St James Park

 :: Londyn :: Londyn :: Miejsca

Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down

St James Park

Pisanie by Konrad Moore on Wto 23 Kwi 2013, 18:50

First topic message reminder :



Jest najstarszym z parków wchodzącym w skład królewskich parków w Londynie. Pogrążone w cieniu drzew alejki zachęcają do długich spacerów.
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: St James Park

Pisanie by Alexa Rigney on Sro 13 Sie 2014, 17:39

- To na pewno zostaniecie na dłużej. Nie ma innej opcji – nie zawsze tak jest, że  szwagierki się dogadują, ale w przypadku matki Alexy i matki Marion było wręcz fantastycznie. Dzięki takiemu zżyciu się obu rodzin relacje dziewczyn są więcej niż dobre. Mimo odległości jaka dzieliła dom Tullych i Rigneyów przyjaźń między nimi nie gasła.
- Możemy wybrać się gdzie tylko chcesz, a bracia poradzą sobie bez siostrzyczki przez ten czas. Dziurawy Kocioł, Złoty Feniks? Big Ben, czy Trafalgar Square? London Eye czy Zoo? Nie ma problemu. Teleportacja to dobra rzecz i możemy być w każdym z tych miejsc bardzo szybko – od momentu kiedy Alexa otrzymała zezwolenie na teleportację to korzysta z niej kiedy tylko może. Oczywiście nie było to takie proste jakby się wydawało.
- Jeśli tylko znajdziemy coś pasującego na Ciebie to nie ma problemu – powiedziała pokrzepiająco.
Zdaniem dziewczyny żeby ktoś był bogaty to ktoś inny musi odgrywać biedaka. Niestety ta rola została zarezerwowana dla ich rodzin. No cóż, takie życie. Dlatego one muszą poradzić sobie lepiej. Pieniądze to nie wszystko, ale obie są ładne i mogą znaleźć bogatego męża (a wiadomo, że czysta krew to ułatwia) jeśli nie dostaną jakiejś dobrze płatnej ciepłej posadki.
- Taak. Kocham ich nad życie, ale mieszkanie poza rodzinnym kątem ma swoje zalety. Spokój, cisza i robisz co chcesz – powiedziała rozmarzonym tonem. – Oj, tam. Zawsze znajdzie się coś taniego i fajnego. Można na przykład wziąć miotły i lecieć w nieznane albo wdziać na nogi mocne buty i ruszyć przed siebie – to jest dopiero coś. Lecisz, idziesz gdzie chcesz nie bacząc na koszty. Totalna darmocha. Doskonałe wyjście dla osób pokroju Marion i Alexy. – Ja nigdzie nie ruszam tyłka bo nie mam z kim. Wiesz, że nie jest ze mnie jakaś miss popularności i nie zarzucają mnie ofertami wakacyjnymi.
avatar
Alexa Rigney
Studentka: Językoznawstwo


Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1441-skrytka-pocztowa-alexy-r

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Marion Tully on Sob 16 Sie 2014, 13:44

- Hmm... Zawsze chciałam odwiedzić Soho. W większości wymienionych przez Ciebie miejsc już kiedyś byłam - odpowiedziała na jej pytanie z nutą wahania w głosie. Marion nie była typem imprezowej dziewczyny, wręcz przeciwnie: była skromna i cicha, ale fascynowało ją hulaszcze życie wielkich miast i ludzi starszych od siebie.
- W akademiku na pewno kogoś poznasz. Nim się obejrzysz, zapomnisz o starych znajomych i zaczniesz nowe życie. Trochę Ci zazdroszczę - powiedziała, uśmiechają sie lekko pod nosem. Marion nie miała zbyt wielu znajomych w Hogwarcie, ale większość których znała, nie było zbyt przyjaźnie do niej nastawiona.
- Masz rację, nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób. Chyba musimy kiedyś wypróbować jeden z tych sposobów na tanie wakacje. A teraz wracajmy już do domu proszę, chyba zaczyna padać - stwierdziła, wstając z ławki z rękami wciśniętymi w kieszenie.
avatar
Marion Tully
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : St Mary's, Wielka Brytania (Kornwalia)
Krew : czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Alexa Rigney on Sob 16 Sie 2014, 17:16

- W takim razie koniecznie musimy tam się udać – skomentowała -  tylko już nie koniecznie dzisiaj bo nasze matki dostałyby szału – dodała z nieco mniejszym entuzjazmem.  Co prawda ona również nie należała do tych bardzo rozrywkowych, ale może uczynić wyjątek dla rodziny. Miasto takie jak Londyn aż się prosi aby odkryć jego tajemnice i zwiedzić największe atrakcje
- Szkoda, że pokoje są tylko dwuosobowe. Im większa grupa tym szybciej kogoś można poznać. A co do starych znajomy to nigdy o nich nie zapomnę bo są przy mnie mimo to jaka jestem, a wiesz, że wytrzymanie ze mną nie należy do najłatwiejszych zadań – powiedziała przy czym szturchnęła Marion lekko łokciem. Jeśli dziewczyna myślała, że o niej zapomni  to może być spokojna. O swojej ukochanej kuzynce nie mogłaby zapomnieć. W końcu jest jedną z nielicznych, z którymi świetnie się dogaduje.
- Dobrze, wracajmy. Pewnie czekają tam na nas z kolacją, a matki zamartwiają się dlaczego tak długo nas nie ma – zaśmiała się. Nie było lepszego sposobu niż śmiech na skomentowanie tego co przed chwilą powiedziała. Ich matki czasami są za bardzo przewrażliwione.
Alexa wstała z ławki po czym objęła Marion, rozejrzała się dookoła i już ich nie było.
avatar
Alexa Rigney
Studentka: Językoznawstwo


Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1441-skrytka-pocztowa-alexy-r

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Sro 15 Paź 2014, 22:29

Kolejna ucieczka. ST James Park - genialne miejsce. Corni już raz tu uciekła i wspięła się na drzewo potem, jak policja ją znalazła nie chciała zejść, więc strażacy ją ściągali z drzewa. Zabawna historia.
Vandom kochała takie ucieczki. W końcu można było odetchnąć świeżym powietrzem - cudowne uczucie.
Spojrzała na Morgane, która chyba powiedziała "tata"? Najpierw dziewczynka pomyślała, że gdzieś jest tu Gabriel Harton, jednak nie o to chodziło. W końcu zrozumiała o co chodzi. Aaaa pewnie chodziło jej o to zdjęcie, które zostawiła. Szkoda zdjęcia. Corneli strasznie się ono podobało.
Biegły razem po chwili pytanie zadane przez przyjaciółkę było jak najbardziej na miejscu. Vandom znała nieco okolice, więc bardziej się orientowała.
- Tam! Do parku.- Teraz ona prowadziła. W końcu zatrzymały się za jakimś drzewem i schowały. Lekko zmęczona Corni oddychała trochę ciężko. No spory kawałek był to przebycia, ale już były na miejscu. Teraz trzeba było wykombinować co dalej.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Sro 15 Paź 2014, 22:44

Morgi też dyszała, a co! Co prawda nie tak ciężko jak druga dziewczynka, bo tatko nalegał na różne dziwne treningi, ale przecież przebiegły z Hieronima taaaaki kawał drogi!
W dodatku z przekonaniem, że ścigają je przebrzydłe zakonnice z sierocińca. Uff, jak dobrze jest odpocząć. Na szczęście drzewo dało im schronienie przed deszczem, który postanowił wybrać sobie akurat moment ich ucieczki, by spaść z nieba. Nie miały kurtek, ale na szczęście ogrzewanie w Hieronimie było słabe, mialy więc na sobie przynajmniej długi rękaw. Harton założyła kaptur na głowę i zaśmiała się głośno. Lubiła deszcz.
- Nawiałyśmy! - zawołała, zupełnie dumna z ich osiągnięcia - Teraz musimy się tylko gdzieś schować i zadbać, by nigdy nas nie znaleźli!
Popatrzyła na przyjaciółkę. Skoro całe życie spędziła w sierocińcu, pewnie nie znała zbyt wielu kryjówek. A w każdym razie żadnej dobrej. W przeciwnym wypadku nie byłoby jej już w Hieronimie, prawda?
- Wiesz, gdzie jest najbliższe przejście na ulicę czarodziejów? - zapytała, sama słabo znała Londyn.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Czw 16 Paź 2014, 11:41

Możliwe, że zakonnice jeszcze nie odkryły ich zniknięcia. Chociaż nigdy nie wiadomo. Cornelia miała wrażenie, że opiekunki zawsze szybko dochodzą do wniosku, że kogoś im brakuje. Szczególnie Vandom. Ba! I ta nowa też była pewnie na celowniku. Może chaos wywołany w jadalni trochę spowolni siostry.
Oparła rękę o drzewo i odetchnęła głęboko, po czym spojrzała na Morgane i wybuchła śmiechem. Zaczęła się śmiać razem z koleżanką. A to, że zaczął padać deszcz wcale jej to nie przeszkadzało. Przytaknęła na słowa Harton, kiedy ta powiedziała, że należy znaleźć kryjówkę.
To prawda Corni nie znała za wielu kryjówek. Zawsze zostawała odnaleziona, albo nawet nie miała czasu aby jakiekolwiek schronienie znaleźć. Właśnie ostatnim czasy, kiedy to została wzięta na celownik przez zakonnice. Na pewno już wiedzą o ich nieobecności!
- Czarodziejów?- Ostatnie pytanie zaskoczyło Cornelie. Najwidoczniej taka ulica była w Londynie.- Nie wiem...- Wzruszyła ramionami i cały jej radosny humor znikł, ale nie tylko dlatego. Głównym powodem był pies. Tak! Wielki duży pies, który stał w krzakach, jakieś kilkanaście metrów dalej od dziewczynek. Niespodziewanie pochwycił wzrok Vandom i zaczął warczeć. Nie miała pojęcia dlaczego. Zazwyczaj psy się boją ludzi, nawet dzieci... chociaż to był bardzo duży pies. Niby to czarny, jednak na grzbiecie miał rudawy pas. To nie było normalne. Może to nie był pies? Jakiś animag? Oczywiście, Cornelia uważała go za normalne zwierzę. No i trochę agresywne najwidoczniej... Nie miała pojęcia o żadnych animagach. Albo to był zwykły pies, albo ktoś chciał je sprzątnąć...
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Czw 16 Paź 2014, 11:55

Tak jak się Morgana obawiała, druga dziewczynka nie wiedziała nic o żadnym przejściu. Z drugiej strony, jeśli była Mugolem, to chyba nie powinna nic wiedzieć o magii? Hartonówna zasępiła się trochę, ale tylko na chwilę.
Znajdzie jakoś drogę do czarodziejów i zabierze ze sobą Cornelię. Powie, ze to jej Mugol, o. A jeszcze lepiej udawać, że wcale nie jest Morganą Harton, bo tamci źli panowie znowu ją tutaj zamkną.
W końcu byli czarodziejami, wredni.
- Popytamy to może znajdziemy - błysnęła pomysłem, nie było przecież niczego złego w dwóch dziewczynkach spacerujących po mieście. W ostateczności mogły uciekać na dworzec i przez zaczarowaną ścianę!
Mordzia uwielbiała skakać na Peron 9 i 3/4.
Do rzeczywistości przywróciło ją gardłowe warczenie. Łapiąc głośno powietrze obróciła głowę, po czym spojrzała w ślepia zwierzęcia. Jaki wielki! Rudy pasek niczego dziewczynce nie mówił. Zamiast odsunąć się od Cornelii - by stanowiły dwa osobne cele zamiast jednego - przysunęła się do drugiej dziewczynki, zasłaniając ją ramieniem.
- Szybko, znajdź jakiś patyk... nóż... albo właź na drzewo! - wymieniała gorączkowo,
Psina tymczasem zbliżała się. Powoli, łapa za łapą, z cielskiem opuszczonym nisko i gotowym do skoku. Złowrogie warknięcia paraliżowały Morganę i przypominały o okropnym fakcie.
Kompletnie nie umiała wchodzić na drzewa.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Nie 19 Paź 2014, 14:12

Pomysł Margany o popytanie przechodniów o jakąś ulice magii był dobry. No bo siostry zakonne mówiły coś takiego, że jak się pyta to się znajdzie? Coś w tym stylu gadały. Teraz, jednak dziewczynki miały inny problem.
Psy były złe! A właściwie ten był zły. No bo kiedyś Corni chciała pieska, ale zakonnice nie pozwoliły. To było tak, że wszyscy poszli bawić się na plac zabaw i nagle znikąd pojawił się mały, słodki szczeniaczek. Dziewczynka chciała go zatrzymać, ale opiekunki zabroniły. Zresztą piesek miał czerwoną obrożę - to znaczy, że pewnie szukał go właściciel. Długo nie nacieszyła się pupilem.
Przełknęła ślinę nerwowo. Nie miały szans z takim dużym psem...
Nóż? Patyk? Drzewo...? Ostatni pomysł był najlepszy i pod ręką, a właściwie za plecami dziewczynek. Vandom szybko wspięła się na drzewo. Niczym zawodowiec! Spojrzała na Hartonówne, którą albo sparaliżowało ze strachu, albo... no właśnie co?
- Szybko... - wybełkotała po cichu, nie chcąc zdenerwować psa. Zerknęła pospiesznie na zwierzę.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Nie 19 Paź 2014, 14:46

Jak zaczarowana patrzyła na wielkie psisko. Ślepia, zmarszczony pysk, odsłonięte zębiska... jakie wielkie! W ogóle sam zwierzak był wielgachny, niby jak miała od niego uciec?
Szarpnął się nagle, a ona jakby wybudziła się nagle z dziwacznego snu, rzuciła się do ucieczki. Uciekać, uciekać! Nie próbowała nawet wchodzić na drzewo, jej umysł był pusty, o niczym nie myślała. Z jej gardła wydobył się cichy krzyk i słyszała, była tego pewna, jak bestia z każdym susem jest coraz bliżej.
Tato!
Pies z łatwością skracał dystans między nimi i wyskoczył wreszcie w powietrze. Opadł na plecy dziewczynki, powalając ją na ziemię silnymi łapami...
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Nie 19 Paź 2014, 15:35

Nie rozumiała dlaczego przyjaciółka nie wspięła się na drzewo. Corni zaczęła gorączkowo rozglądać się za czymś co mogłoby zatrzymać psa chociażby na chwilę. Ale nic takiego nie było. Tak, zdecydowanie nóż by się przydał, bo raczej kijek... Zaraz! Ale przecież miała gałązkę akcji. Lubiła ją nosić przy sobie, ponieważ czasami bawiła się we wróżkę. Taka dziecinna zabawa. Wyjęła patyk za pleców i zeskoczyła z drzewa. Pobiegła za Morganom, a raczej psem który gonił dziewczynkę.
- Zostaw ją!- krzyknęła zdenerwowana, po czym z całą tą złością i determinacją rzuciła kijek w stronę psa. Nie może ugryźć jej przyjaciółki, a właściwie siostry...
Niespodziewanie coś się stało. Groźne zwierzę przestało warczeć, ślinić się... Psisko nie wydawało żadnych odgłosów. Zwierzak zszedł z dziewczynki i zaczął to niby skomleć, albo raczej próbował. Położył się na ziemi i łapami chciał coś zdjąć ze swojego pyska. Cornelia szybko podbiegła do Morgany.
- Nic ci nie jest...- Dyszała ciężko ze zmęczenia, strachu i tego wszystkiego.- Chodź...- Chciała pomóc Harton wstać, ale nagle spojrzała na pysk psa. Właściwie on nie miał pysku, bo jakby mu się zrósł. Górna i dolna szczęka.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Nie 19 Paź 2014, 15:50

Morgana nie bardzo wiedziała, co właściwie się stało. Miała zostać zjedzona przez psa. Była tego tak pewna jak faktu, że Mugole nie czarują. A jednak to, co Cornelia wykonała, z pewnością była magią! Wytrzeszczyła oczka, obserwując jak pies miota się wściekle, walcząc z czymś czego nie ma szansy przezwyciężyć. Wstała i złapała Cornelię za rękę.
Trzeba uciekać!
Znowu...
- Jesteś wredna! - zawołała z pretensją, drżała lekko biegnąc - Dlaczego mi nie powiedziałaś, że jesteś czarownicą?!
Pobiegły przez trawnik, mokry od padającego deszczu. Morgana powoli przemakała coraz bardziej i zaczynało jej się robić zimno. Chciała do taty. Albo mamy. No, ewentualnie wujka.
Wujek też byłby fajny. Szkoda, że zamknęli ją w tym okropnym sierocińcu.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Nie 19 Paź 2014, 16:50

Cornelia była zaskoczona tym co zrobiła. Nie to na pewno nie ona! To pewnie ten kijek! Tkwiła tak w bezruchu zaszokowana i w ogóle zmęczona... Co tu się dzieje? No właśnie. Jedno było pewne pies już nie był taki groźny, a właściwie na razie.
Z tego transu wyrwał ją głos Morgany, bo kiedy dziewczynka wzięła ją za rękę i pociągnęła za sobą nadal nie wiedziała co ma myśleć, a w szczególności powiedzieć.
To uciekanie na prawdę było męczące. Miała nadzieje, że szybko dotrą do tej magicznej ulicy... Może w końcu znajdą tatę Morgany, albo Hartonówna zna kogoś tam... na tej magicznej ulicy. No wszystko jedno, niech w końcu to się skończy! Ten cały sierociniec, pies... niech w końcu się od nas odczepią! Vandom, gdyby nie była w tym transie z chęcią by przeklęła, teraz jednak oddychała ciężko.
- Czarownicą!- wydusiła z siebie to słowo.- Ja nie wiem...- Pierwszy raz coś takiego jej się przydarzyło, chyba.
Pogoda ewidentne im nie sprzyjała.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Nie 19 Paź 2014, 17:05

No właśnie, no właśnie! Ile można tak uciekać? Dziewczynka wprawdzie nauczona była, że zawsze ktoś ich ściga, ale raczej wyglądało to tak, że tata brał jej rączkę w swoją ciepłą dłoń i teleportowali się gdzieś. Był pośpiech, ale nie było biegania jak teraz, do utraty tchu i wątłych sił. Jej oddech stawał się coraz bardziej urywany i jak nigdy tęskniła za swoim ojcem.
Z całą stanowczością zdała sobie sprawę, że została sama na świecie. No, może nie sama. Znalazła sobie Cornelię.
Ale co one mogły zrobić?
Wreszcie nie dała rady dalej biec i zwyczajnie przewróciła się, pociągając za sobą przyjaciółkę. Siostrę. Wspólniczkę. Z oczu pociekły jej pojedyncze łzy, na szczęście deszcz skutecznie ten fakt zamaskował. Nie wolno się przecież mazać, choćby nie wiadomo co się działo.
Pociągnęła nosem i spojrzała na Cornelię.
Myśl! - odezwał się w jej głowie głos pana Hartona.
Łatwo mu mówić.
- Musimy znaleźć... jakichś ludzi - powiedziała, łapiąc oddech - Dorośli... nie pozwolą... pies ucieknie...
Urwała, bo tak nie da się mówić. Rozejrzała się dookoła. Kto niby miałby odwiedzać park w taką pogodę? Miały przewalone i to kompletnie!
- Jak to nie wiesz? - zapytała, gdy już trochę się uspokoiła - Myślałaś, że ja Mugol jestem? - zapytała, gotowa się obrazić.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Wto 21 Paź 2014, 11:36

Cornelia był przekonana, że zaraz ktoś ich dorwie. Zawsze tak było. Jak nie ten pies to pewnie za rogiem gdzieś czają się zakonnice. Westchnęła, miała ochotę się poddać. Nie dość, że były zmęczone to jeszcze przemoczone od deszczu. Świetnie! Pewnie zaraz wrócą do Hieronima. O! I tu nagle pojawił się dylemat Vandom. Zawsze uciekała i zawsze tam wracała, a jak teraz tam nie wróci to co się stanie? Gdzie będzie mieszkać? A jak nie znajdą nikogo...
Spojrzała przestraszona na Morgane. Nie miała pojęcia, czy to ze strachu przed tym co ich może spotkać, czy może przed tym co właściwie zrobiła temu psu. Za dużo tego było. Siedziała tak na ziemi z Harton, a jej oczy powiększyły się z zaskoczenia, zdziwienia? Mugol?
- Mugol?- powtórzyła tym razem na głos.- Co to mugol?
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Wto 21 Paź 2014, 13:09

Morgana nie przejmowała się tą ucieczką aż tak bardzo. Całe życie przecież uciekała razem z poszukiwanym przez Ministerstwo Magii tatą. Wciąż się przenosili, zmieniali tożsamości, narodowości, wygląd, imiona... Ciągle w biegu, ciągle w niepewności, zupełnie bez przywiązania do jakiegokolwiek miejsca. Żal jej tylko było tego zdjęcia taty, które zostało pod łóżkiem, ale przecież zawsze może sobie znaleźć inną gazetę i wyrwać znowu. Zbadała przepastną kieszeń bojówek, w które była ubrana. Zabawki były na miejscu i to najważniejsze.
- Znajdziemy kogoś - obiecała, nie chcąc mówić przyjaciółce, że ma przy sobie ukryte dane osób, które mogą im pomóc - Ale najpierw musimy dotrzeć na ulicę Pokątną. Szkoda, że nie znasz drogi.
Ona sama niby wiedziała jak się tam dostać. Niby, bo teraz, siedząc w tym parku, zupełnie nie umiała się odnaleźć. Londyn był taki wielki! Najlepiej chyba znaleźć stację metra, ale przecież nie miały tych plastikowych kart, których Mugole używają do podróżowania...
A żeby zdobyć pieniądze, najpierw musiały dostać się na Pokątną...
Odzyskała już oddech, tylko wciąż trzęsła się z zimna. Przyciągnęła nogi do siebie i objęła je ramionami. Co ta Cornelia, naprawdę nic nie czai?
- Ty jesteś Mugol - odpowiedziała - A przynajmniej tak się zachowujesz. Czarodzieje mają magię, Mugole magii nie mają i o niej nie wiedzą. Proste! Czasami Mugole zostają czarodziejami, a czarodzieje Mugolami, ale na ogół to jest ten... - próbowała sobie przypomnieć słowo "dziedziczone" - no, z rodziców czarodziei jest dziecko czarodziej, a z Mugoli małe Mugolaki. Skoro nic nie wiesz o swoich rodzicach, to pewnie byli czarodziejami jak my! - dodała ucieszona.
Jakieś głosy dało się usłyszeć zza drzew osłaniających alejkę. Ktoś szedł, klnąc głośno. Znów trzeba będzie uciekać...?
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Wto 21 Paź 2014, 13:36

Za to Vandom zaczęła się zastanawiać czego jej najbardziej będzie brak... Właściwie wielu rzeczy nie było. Zabawki można zawsze kupić. Ludzie? Mało było dzieciaków co chciały się z nią kumplować. Pewnie przez jej charakterek. Raz zaprzyjaźniła się z pewną dziewczynką Suzka na nią wołali, dlatego Cornelia nie widziała za bardzo, jak naprawdę miała na imię ciemnowłosa. Szkoda, że ich przyjaźń tak krótko trwała. Dziewczynkę adoptowała jakaś para. Corni w końcu zaczęła nienawidzić Suzke. No bo to niesprawiedliwe, że ona tak szybko znalazła dom. Najwidoczniej dzieciaki, które są od urodzenia w Hieronimie nie trafia im się szybko taka okazja...
Jedno było pewne, trochę szkoda jej Noah. On mimo, że żył w swoim świecie był chyba najfajniejszy i ją lubił. Tak się zresztą Corneli wydawało.
- Moi rodzice czarodziejami?- możliwe, no bo przecież w końcu ich nie znała... Westchnęła.- Chyba proste.- Wstała i spojrzała na Morgane.- Chodźmy stąd...- ale nie zdążyła dokończyć, gdy usłyszała czyjeś głosy. I to bardzo brzydko ci ludzie mówili. Spojrzała przestraszona w tamtą stronę z której dochodziły te dźwięki.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Wto 21 Paź 2014, 13:51

Morganie bardzo spodobał się ten pomysł. Jeżeli Cornelia miała rodziców czarodziejów, to byłaby czystej krwi! Wujek zawsze jej powtarzał, że to szalenie ważne. Wprawdzie Hartonówna nigdy nie zrozumiała dlaczego, a i jej tata miał pochodzenie zupełnie mugolskie, no ale widocznie jakiś sens był...
- To ja Ci wszystko pokażę i wytłumaczę - obiecała, dumna że może pomóc Cornelii stawiać pierwsze kroki - tylko najpierw musimy uciec od Mugoli. Tylko czarodzieje mnie chyba nie lubią, bo mnie tu oddali... No nic, znajdziemy jakąś sowę to będę mogła poprosić wujka o pomoc. On nas nie da skrzywdzić - zapewniła z absolutną pewnością.
Teraz jednak pojawił się kolejny problem. W odległości dwudziestu metrów zamajaczyły w deszczu dwie sylwetki. Dorośli, chyba mężczyźni, ale nie dało się mieć pewności. Wszędzie było szaro, mokro i smutno. Chyba nawet nie zauważyli dwóch uciekinierek.
- Może zapytamy ich, jak dostać się na dworzec King's Cross? Wiem gdzie tam szukać naszych...
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Wto 21 Paź 2014, 14:17

Cornelia zawsze wierzyła w magię, mimo że siostry zakonne powtarzały, że coś takiego nie istnieje i nie wolno o czymś takim myśleć bo wtedy czeka ją kara, bo to złe. Nigdy nie rozumiała, o co chodziło opiekunką. Zresztą, jaka kara? Zrobiła coś magicznego i dzięki temu uratowała Morgane, czyli magia nie mogła być zła, nie?
Vandom uśmiechnęła się. Magia istniała i to było najlepsze co ją dziś spotkało, jednakże obecnie dziewczynki miały dużo problemów na głowie, więc trzeba było wpierw znaleźć jakieś schronienie, a później myśleć o magii.
- Sowę?- najwidoczniej działały podobnie, jak gołębie pocztowe. Nie było teraz czasu na pytania. Skoro Morgana obiecała, że jej pomoże to późnej...
- Dobrze. Chodźmy zapytać.- Zadrżała z zimna i głos, jakby lekko się jej załamał. King's Cross? Corneli coś świtało w głowie, ale gdzie była ta stacja nie miała pojęcia. Musiała teraz zaufać Hartonównie. Ta mała na pewno wie co robi.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Wto 21 Paź 2014, 14:33

Problem w tym, że Morgana to tak za bardzo nie wiedziała. Wszystko było łatwe z tatą, który dysponował potężnym arsenałem super czarów. A co one dwie mogły? Chyba pogryźć, jeźeli ktoś by się im nie spodobał.
Słabo.
Wzięła jednak Cornelię za rękę i ruszyła w stronę dwóch majaczących postaci. Może jej się wydawało, ale deszcz przechodził powoli. No cóż, one tak czy siak przemokły już do suchej nitki i Morgana była pewna, że na katarze to się nie skończy. W miarę zbliżania się zauważyły natomiast, że mają przed sobą mężczyznę i chłopaka. Jeden mógłby być ich ojcem, drugi dorastającym bratem. Starszy klął. Zamilkł jednak na widok dwóch dziewczynek i rozejrzał się ze zdezorientowaniem. Pewnie szukał jakichś opiekunów.
- Którędy na King's Cross? - zapytała Hartonówna, chcąc uprzedzić ich pytanie o rodziców.
Chłopak wskazał ręką, jak powinny przejść przez park.
- Tamtędy dojdziecie do stacji St. James, później żółtą linią dojedziecie do... - przez chwilę tłumaczył im linie i przesiadki, po czym zawahał się wyraźnie - ... umiecie w ogóle czytać?
Morgana pokiwała energicznie głową. Starszy mężczyzna przyglądał im się w milczeniu, po czym syknął coś pod nosem.
- Jak znajdziemy naszego psa, będziemy jechać w tamtą stronę. Autem. Możemy Was podrzucić. Aż tak się zgubiłyście?
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Wto 21 Paź 2014, 19:06

Mała Vandom teraz marzyła tylko o ciepłym ubraniu i łóżeczku. Już sama nie wiedziała, czy Hieronim był taki zły. To przez tą pogodę i to wszystko... czuła się po prostu źle i niekomfortowo.
Fakt, dwie małe dziewczynki nie mają szans same w takim wielkim mieście. Przed chwilą chciał je dorwać pies, ale na szczęście mu się nie udało.
Poszła razem do tych panów z Harton, pełna nadziei że pomogą im dotrzeć do tej stacji King's Cross. Lecz jak mężczyzna zaczął tłumaczyć te całe przesadki i linie - Cornelia zaczęła się w tym wszystkim gubić. A na pytanie czy umieją czytać zrobiła zmieszaną minię. Umie czy nie umie? Jakieś słowo może by przeczytała, ale krótkie takie z prostymi literkami. Tak to była beznadziejna w sierocu za wiele nie uczą.
- Podrzucić?- szepnęła Vandom. To był dobry pomysł, nie musiałyby wszystkiego zapamiętywać co ten chłopak mówił. Od razu byłyby na miejscu, jednakże nie wolno ufać nieznajomym. Tak mówiono w Hieronimie. Ale skoro oni chcą pomóc?
- To dobry pomysł.- Uśmiechnęła się, zadowolona z takiego obrotu sprawy.
- Psa? Taki duży, czarny z rudym grzbietem?- Ups, wymknęło jej się... A jak ten pies zdechł? Ten jego pysk był taki brzydki, kiedy Vandom go zmieniła. A jak mężczyźni się dowiedzą, że to jej wina? Najgorsze było to, że to może ich pies...
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Sro 22 Paź 2014, 00:08

Morgana myślała dokładnie o tym samym. A co, jeśli szukają"ich" psa? Sama nie wiedziała, co gorsze - w ogóle go nie odnalezienie, czy też pokazanie Mugolom pieska magicznie pozbawionego pyska.
- To my też poszukamy! - zawołała, chcąc usłyszeć opis jego wyglądu.
I rzeczywiście. Ciemny, duży, z rudą pręgą. Mieli go zawieźć do weterynarza, ale zwiał im przy prowadzeniu do samochodu i teraz latał gdzieś po parku, obok którego mieszkali. Mężczyzna trzymał w dłoni smycz i obrożę, z której zwierzak się wysunął.
- Jest chory i rozdrażniony. Lepiej trzymajcie się z nami - dodał, poprawiając kaptur na głowie.
Ruszyli, nawołując znów Cerbera, bo tak nazwali psa. Morgana przysunęła się do Cornelii.
- Jak go znajdą takiego odmienionego, to będzie śmiesznie. Założę się że wredne Ministerstwo Magii nas za to ukarze! - dodała.

/Pies znajdzie się przy 6 na kości.
This dice is not existing.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Czw 23 Paź 2014, 13:52

Ha! To na pewno był pies tych dwóch facetów. Corni się przestraszyła, kiedy mężczyzna powiedział jak wygląda to zwierzę. O nie... Pomyślała. Miała ochotę uciec, ale to by było jakieś podejrzane.
- Tak, poszukamy...- Przytaknęła i uśmiechnęła się. W głębi duszy miała nadzieje, że go nie znajdą. Chory i rozdrażniony? Na pewno to drugie.
- Ministerstwo Magii...- Odpowiedziała pytaniem, na słowa Morgany i wzruszyła ramionami. Oj zabawnie będzie. Cerber? Co to za imię dla psa?

This dice is not existing.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Czw 23 Paź 2014, 15:26

Kap kap... deszcz spadał ostatnimi kroplami, na moment chyba dając im ulgę. Znając angielską pogodę i patrząc na ciemne chmury sunące po niebie, nie potrwa to długo. Morgana kichnęła i wytarła nos wierzchem dłoni.
- Ministerstwo Magii to takie bardzo złe miejsce - wytłumaczyła po cichu drugiej dziewczynce - Oni nam rozkazują i mówią co wolno a co nie, a jeśli ktoś się nie posłucha, wtrącają do Azkabanu. To takie super super straszne więzienie, którego pilnują upiory! Tata tam jest... - dodała z frasunkiem, kiedyś znajdzie sposób by Gabriela wyciągnąć.
W ślad za mężczyznami weszły znów w poprzednie alejki. Szli mniej więcej tam, gdzie widziały wcześniej psa, ale przecież od tamtej pory minęło trochę czasu. Już dawno mógł być po drugiej stronie parku, prawda?
Poszuka się.
This dice is not existing.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Cornelia Vandom on Nie 26 Paź 2014, 14:16

Deszcz ustępował, lecz wcale nie było lepiej. Corneli, ani na moment nie zrobiło się cieplej. Wręcz przeciwnie chłód, który był w jej ubraniach teraz postanowił przylegnąć do jej skóry. Dziewczynka czasem drżała, ale starała się to kontrolować.
Vandom słuchała Morgany. Ministerstwo Magii to złe miejsce. Musiała zapamiętać. No i jeszcze ten Azkaban. Hmm... miejsce do którego wsadzają za nieposłuchanie, bo ciągle rozkazują... No dziwne to było. Podobnie, jak w Hieronimie... Jednakże czy porównywanie sierocińca do tych magicznych miejsc i strasznych było odpowiednie? Dla Corni zdecydowanie to wszystko miało sens.
- Upiory pilnują... to musi być naprawdę straszne miejsce.- Vandom była ciekawa, jak one wyglądają, ale z drugiej strony się bała. Pewnie były mega straszne. I tata Morgany tam był?! To okropne, jak oni mogli tam wsadzić Gabriela. Cornelie oburzyło to. Wkurzyła się, ale od razu jej zapał spadł do rozróby z powodu zimna...
Wrócili na to samo miejsce, gdzie wcześniej zaatakował ich pies. Mógłby dawno być gdzie indziej, ale nie był. Na dodatek obok zwierzaka stał jakiś mężczyzna. Trzymał kijek w dłoni. Dziwne. Może bawił się z psem, albo...
- Odczarował go!- Wyrwało się zaskoczonej Vandom. Cerber nie miał już tego brzydkiego pyska. Wyglądał normalnie, jak przedtem.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morgana Harton on Nie 26 Paź 2014, 17:50

No właśnie, upiory. Mugolskie dzieci przeżywają swoje szczęśliwe dzieciństwo w przekonaniu, że potwory to tylko cienie rzucane przez gałęzie drzewa za oknem, albo zabłąkany kot, który wdarł się do piwnicy. A Morgana od zawsze wiedziała, że jak widzi lub słyszy coś niepokojącego, to ma wszelkie powody sądzić, że takie właśnie jest naprawdę.
- Podobno tak. Prawie nikt stamtąd nie wyszedł - jakiś cień przemknął przez jej bladą, okrągłą twarzyczkę.
Tymczasem jednak dotarli do psiska, które dość potulnie stało na trawce. Właściwie zwierz wyglądał, jakby dostał masywnym obuchem po łbie, choć oczywiście fizycznie nie dało się zauważyć żadnej zmiany. Zauważywszy właściciela, pomknął do niego z podkulonym ogonem, piszcząc cicho.
Mężczyzna tymczasem schował różdżkę i popatrzył ze zdziwieniem na Cornelię. Morgana wiedziała, że są specjalni ludzie w ministerstwie, zajmujący się ukrywaniem magii przed Mugolami.
Wzięła Corni za rączkę. Ministerstwo było złe!
- Noo, ma różdżkę jak w tym filmie z wczoraj! Na pewno coś czarował i dlatego Cerber tyle nie wracał - poparła drugą dziewczynkę.
Pan z ministerstwa machnął ręką i mrucząc coś pod nosem, oddalił się od nich. Im tymczasem zaproponowano podrzucenie pod King's Cross. Grzeczne dziewczynki nie wsiadają do samochodów nieznajomych Mugoli. Ale czy Cornelia i Morgana takie były...?
- Jasne - zgodziła się od razu Morgana.
W samochodzie było ciepło i przyjemnie, nawet z psem na siedzeniu obok. Po zaklęciu wciąż był oszołomiony, dlatego zachowywał się zupełnie spokojnie. Dwie małe czarownice opuściły wreszcie park.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Londyn :: Londyn :: Miejsca

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach