St James Park

 :: Londyn :: Londyn :: Miejsca

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down

St James Park

Pisanie by Konrad Moore on Wto 23 Kwi 2013, 18:50



Jest najstarszym z parków wchodzącym w skład królewskich parków w Londynie. Pogrążone w cieniu drzew alejki zachęcają do długich spacerów.
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Sob 11 Maj 2013, 11:06

Najbardziej lubiła te dni, w które nie musiała kompletnie nic robić. Gdy tylko uporała się ze sprawami w Filii, zapowiedziała otwarcie, że bierze sobie kilka dni wolnego, jednak w razie nagłego wypadku pojawi się w pracy. Taka prawda, że osoby na stanowisku dyrektora czy zastępcy, nie mogły wziąć sobie urlopu, w pełnym tego słowa znaczeniu. Zawsze ktoś pisał albo dzwonił, a jeśli nie, to właśnie rekonwalescent zastanawiał się od czasu do czasu czy przypadkiem jego pracownicy nie roznieśli w drobny mak budynku lub nie pozabijali siebie wzajemnie. Póki co, ciemnowłosa cieszyła się z pogody i co najlepsze - z życia. Spacerowym krokiem przemieszczała się alejkami parku, kompletnie nie zwracając uwagi na gorąc. Szczerze mówiąc, to nawet przyzwyczaiła się do niego i po kilku minutach przestawała odczuwać. Swoim strojem nie wyróżniała się za bardzo z otoczenia: pudrowa koszulka, której niewielki skrawek wsadzony był niedbale w jasne jeansy ozdobione czarnym paskiem. Do tego oczywiście dobrała szpilki, jednak na niższym obcasie i z wyciętym czubkiem. Całość dopełniała pojemna kopertówka i okulary, a także butelka z niegazowaną wodą. Po dłuższej chwili marszu, usiadła na ławce położonej w cieniu rozłożystego drzewa, obserwując przechodzących ludzi. Gdy i to zajęcie stało się monotonne po jakimś czasie, wyjęła książkę i odnajdując stronę, na której skończyła, zaczęła czytać dalej.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Vincent Cramer on Sob 11 Maj 2013, 20:48

Cramer przystanął przy jednej z ulicznych budek i nabył kilka sztuk słynnych amerykańskich pączków z dziurką, zawleczonych z zachodu. Globalizacja sprawiła, że będąc tu - w centrum Londynu - mógł skosztować belgijskich frytek; włoskich ciasteczek, które nie umywały się do tych, jakie jadał w rodzinnym domu; niemieckich kiełbasek, czy francuskich croissantów. Tym razem jednak jego podniebienie skusiło się na skąpane w czekoladowej polewie i takichże samych wiórkach ciasto drożdżowe.
Smukły, wysoki brunet przemierzał kolejne parkowe aleje. Jedna z jego dłoni wsunięta była do kieszeni spodni, podczas gdy druga trzymała w mocnym uchwycie papierową torbę. Okiełznany przez maszynkę zarost nie przesłaniał już większości jego twarzy. Ubrany był w ciemne jeansy i czarną koszulę z długim rękawem, której pierwszy guzik był frywolnie odpięty. Na nos nasunięte miał czarne, przeciwsłoneczne okulary, które pozwalały mu na bezwstydne prześlizgiwanie się wzrokiem po skąpo ubranych mieszkankach stolicy. Można mu było to wszak wybaczyć. Był jedynie mężczyzną.
- Cóż tam za romansidło miętolisz? - mężczyzna przystanął w cieniu, jakie stworzyła rozłożysta korona wierzby. Otworzył papierową torbę i wydobył z niej pączka, wystawiając paczkę również w kierunku czarownicy.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Sob 11 Maj 2013, 21:07

Po dłuższej chwili lektura, którą męczyła w wolnych chwilach (a mało takich miała ostatnimi czasy), wciągnęła ją do tego stopnia, że początkowo jej mózg w ogóle nie zarejestrował Vincenta, stojącego tuż obok niej. Jego pytanie również zostało bez odzewu, dopóty kobieta nie zorientowała się, że to zdanie w ogóle nie pasowało do tego co czytała. Uniosła więc głowę, poprawiła okulary przeciwsłoneczne a zwisający swobodnie kosmyk włosów założyła za ucho.
- Żadne romansidło, nie lubię. - odpowiedziała spokojnie, natomiast widząc przed sobą paczkę z pączkami, westchnęła teatralnie - Chyba muszę podziękować, bo ostatnio dowiedziałam się, że mój tyłek jest do niczego. - zamknęła książkę, ówcześnie zaginając róg strony, na której skończyła, po czym schowała ją z powrotem do torebki. Widać nie dane było jej czytać w spokoju.
- Widzę, że dzisiaj wyjątkowo się nudzisz i spacerujesz po naszym pięknym Londynie. - założyła nogę na nogę, ręce skrzyżowała pod piersiami a wzrok ostatecznie odwróciła od mężczyzny, kierując go na jezioro. W zasadzie co by było gdyby teraz do niego weszła? Swoje pobudki usprawiedliwiłaby pogodą i gorącem, nie do zniesienia.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 12 Maj 2013, 11:59

Cramer na starość nauczył się kolejnej, bardzo cennej informacji: nie należy proponować kobietom nic do jedzenia, gdyż wszystkie są na wiecznej diecie. Ciekawy był tylko, czy ta dieta obowiązywała jedynie poza domem i czy w samotności żadna z nich nie pozwalała sobie na żywieniowe grzeszki. Tym przedziwnym istotom wydawało się bowiem, że jeśli mężczyzna ujrzy je jedzące cokolwiek, natychmiast zlustruje ich sylwetkę i skomentuje ten fakt w myślach. Mężczyzna jednak - jak to mężczyzna - widział przed sobą jedynie jedzącą dajmy na to pączka kobietę, bez dopowiadania sobie w myślach, że jest grubą świnią, która powinna była odłożyć tą słodką bułkę. Ta domena należała do kobiet. Lubiły wpędzać w kompleksy nie tylko same siebie, ale i wszystkich wokół.
- Inteligentni ludzie się nie nudzą. - Vincent ugryzł pierwszą porcję donut'a, co spowodowało, że słodki smak czekolady podrażnił jego kubki smakowe. Nie smakowały co prawda jak Zeppole, ale jak na pączki z przydrożnej budki za niecałe 2 funty były przyzwoite.
Brunet nasunął okulary na czoło, uważając by nie ubrudzić się palcami umoczonymi w czekoladowej polewie i również powiódł spojrzeniem na jezioro. Widząc zaciętą minę panny Blodeuwedd zmrużył jedynie powieki i przerzuł resztę pączka.
- Wlepiliby Ci mandat.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Nie 12 Maj 2013, 12:36

Oczywiście znała Vincenta już dość długo, dlatego wiedziała, że odpowiednio skomentował w myślach jej odmowę zjedzenia pączka a do tego uraczenie go kiepskim wytłumaczeniem, dlaczego właściwie nie chce. Zamiast udawania kobiety-wiecznie-na-diecie, dodała szybko i zgodnie z prawdą:
- Nie mam ochoty na słodkie, ale zjadłabym jakiś dobry makaron. - mówiąc makaron, miała na myśli wszelkie jego odmiany - Możesz mi coś ugotować. W końcu jesteś Włochem, Włosi potrafią. - chcąc sprawdzić reakcję rozmówcy, spojrzała na niego może przez ułamek sekundy z nieznacznym uśmiechem.
Wlepiliby Ci mandat.
Po tych słowach poczuła się tak, jakby ktoś wylał na nią kubeł zimnej wody. Czy była aż tak przewidywalna, że samo patrzenie na jezioro w jej wykonaniu oznaczało to, że chce do niego wskoczyć?
- Trudno - wzruszyła ramionami - Bardziej martwiłabym się o to, że mogłabym się utopić. Tutaj nawet przy brzegu, w niektórych miejscach, sobie można zrobić krzywdę. - odparła, wyjmując z kopertówki paczkę papierosów. Zapaliła jednego, w międzyczasie wystawiając paczkę w stronę Vincenta.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 12 Maj 2013, 13:26

Cramer wytarł palce w chusteczkę, którą znalazł w czeluściach swych kieszeni. Wciąż jednak pozostała na nich cienka warswa cukru, która wywoływała uczucie dyskomfortu. Nie mógł wyciągnąć z kieszeni swej różdżki, dlatego podszedł do brzegu jeziora i przykucnął, by zanurzyć dłoń w ciepłej wodzie.
- A jakbym był Niemcem to bym się znał na szybkich samochodach, jakbym był Szkotem to byłbym skąpy, a jako Turek umiałbym robić kebaby. - westchnął, gdy znów znalazł się blisko ławeczki okupowanej przez Morwen.
- Idąc tym tropem raj jest tam, gdzie policja jest brytyjska, kucharze włosy, kochankowie francuscy, mechanikami są Niemcy, a wszystkim rządzą Szwajcarzy.
Skłamałby jednak gdyby stwierdził, że nie umie gotować. W każdej bajce było ziarnko prawdy. Vincent nie zamykał się jednak na inne kuchnie świata. Już dawno znudził mu się makaron, który jadał niemalże codziennie w dzieciństwie, podobnie jak pizza, spaghetti, czy lasagne. Gdyby inne narody przywłaszczyły sobie typowo włoski sposób przygotowywania tych dań, zapewne nikt nie powiedziałby dzisiaj, że jest to kuchnia bardzo tłusta. Wszystkiemu winni byli Amerykanie i ich zamiłowanie do podsmażania wszystkiego na oleju.
- A Ty mogłabyś mi posprzątać. Jesteś kobietą. Podobno to potraficie. - odwdzięczył się pięknym za nadobne. Jego mieszkanie jednak nie wymagało pilnej interwencji detergentów. Włoch sprzątał je w każdej wolnej chwili. Przykry nawyk pedanta.
Gdy kobieta wyciągnęła w jego kierunku paczkę z papierosami, pokiwał jedynie głową w przeczącym geście. Opuścił szpitalne mury, by móc delektować się świeżym, wiosennym powietrzem, a nie karmić nowotwór, który pewnie powoli rozwijał się w jego płucach.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Nie 12 Maj 2013, 13:43

Schowała więc paczkę z powrotem, przyglądając się palącemu papierosowi. Pamiętała wszystkie próby podjęcia walki z nałogiem, cóż, jak widać jej słaba silna wola przegrywała z nikotyną. Zawsze ją to denerwowało. Niby była dyrektorką, dobrym aurorem, próbującym zbawiać świat (choć i to ją zaczynało nudzić), a nie potrafiła rzucić palenia... uśmiechnęła się nikle do swoich myśli. Z drugiej strony wynagradzała jej to podzielność uwagi. Jak na przykład teraz: myślała o głupotach, ale mimo to skupiała się na słowach swojego rozmówcy.
- Mam pomysł... - zaczęła, robiąc stosowną przerwę, podbudowującą napięcie. W końcu była nieprzewidywalna pod względem swoich pomysłów - ...ja sprzątam, a Ty gotujesz dobry obiad. Nieważne co, ważne, żeby był dobry. O, i ewentualnie mogę zrobić dobry deser. Co Ty na to? - dokończyła, paląc spokojnie. Jeśli się nie zgodzi, to trudno. Będzie musiała co najwyżej poskromić swoje lenistwo i sobie coś ugotować samodzielnie. Walijka wbiła wyczekujące spojrzenie w Cramera.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 12 Maj 2013, 14:32

Morwen kompletnie zignorowała jego wykład na temat sensowności stereotypów. W zamian jednak usłyszał propozycję wprost nie do odrzucenia. Przed oczyma miał już obraz panny Blodeuwedd uganiającej się ze ściereczką z mikrofibry po jego salonie i przesuwającą wszystkie książki i szpargały, jakie miał poustawiane na półkach. Jedyną rzeczą w życiu jakiej był pewien było to, że nigdy nie dopuści nikogo do swoich osobistych rzeczy. I nie mowa to u bieliźnie, lecz o książkach, których całe tabuny zdobiły białe, drewniane półki w jego salonie, czy pamiątkach, które przywiózł ze swoich podróży i domu rodzinnego. Czarownica zapewne zaczęłaby pytać po co, na co, skąd, czemu tego nie wyrzucisz, jak to kobiety miały w zwyczaju. O ile ich rzeczy wszystkie opatrzone były etykietką Używam tego, nie ruszać, o tyle w przypadku męskich rzeczy chciałyby wyplewić wszystko, co ich zdaniem było zbędne.
- Masz szczęście, że sam jestem głodny. Idziemy do Ciebie.
Brunet nasunął z powrotem okulary na nos i podszedł do kosza, by wyrzucić pustą już, papierową torebkę po pączkach. Może i nie miał w planach spędzenia dziś dnia w kuchni, jednak zbliżała się pora obiadowa, a propozycja Morwen nie niweczyła planów, których w zasadzie na dzisiejsze popołudnie po prostu nie miał.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 03 Cze 2013, 13:28

Tuż po wyjściu Marie, ciemnowłosa zerknęła na zegar mieszczący się nad łukiem w kuchni i zastygła w bezruchu jak zwierz polujący na zwierzynę. Nie miała pojęcia, że aż tak szybko minął czas a papiery w biurze powinna dostarczyć za godzinę. Dlatego zerwała się na równe nogi, pobiegła do pokoju, gdzie ubrała się jak na panią dyrektor i niedoszłą femme fatale przystało, pomalowała się, włosy przeciągnęła kilka razy szczotką a później zebrała wszystkie dokumenty ze stołu i wybiegła, niemal zapominając o zamknięciu drzwi.
Na szczęście zdążyła i gdy tylko pozałatwiała kilka spraw w Filii, postanowiła przejść się po parku St James'a, który mieścił się wyjątkowo blisko jej miejsca pracy. Po kilkuminutowym marszu odczuła jak "dziesiątki", to jest szpilki, dają jej się we znaki, dlatego też usiadła na jednej z ławek blisko jeziora, poprawiając ołówkową spódnicę.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Thomas Fields on Pon 03 Cze 2013, 13:46

Głośne dopominanie się Jupitera o poranną porcję karmy. Przetarł dłonią oczy i zwlekł się z łóżka mając na sobie same bokserki.
- Ty potrzebujesz jakiejś diety... - powiedział do niego, gdy ten zabrał się za jedzenie, kiedy tylko w misce znalazło się kocie żarcie. Odruchowo spojrzał na zegarek wiszący na jednej ze ścian. Z przerażeniem w oczach stwierdził, iż zostanie dzisiaj zabity. Od jakiejś godziny powinien znajdować się na dyżurze. Pędem poleciał do łazienki, aby wziąć szybki prysznic, ubrać się i pędem lecieć do pracy. Dopiero zimna woda wybudziła go na tyle, że zrozumiał, iż dopiero nad ranem wrócił z nocnego dyżuru. Jednakże, skoro już wstał postanowił wyjść z pomiędzy czterech ścian, dotlenić się na świeżym powietrzu. Kilkanaście minut później wciągnął na siebie poprzecierane gdzieniegdzie jeansy i czarną koszulkę z Depeche Mode, na przegubie dłoni zapiął zegarek na skórzanym pasku. Po znalezieniu kluczy pod stertą papierów z pracy, ruszył w kierunku parku.
Po niedługim czasie od wyjścia, uznał, iż czarna koszulka w taką pogodę, nie była najrozsądniejszym wyborem. Gdy dotarł do parku, gorąc doskwierał mu na tyle, że poszedł prosto w kierunku ławki znajdującej się blisko jeziora i co najważniejsze skąpanej w cieniu drzewa rosnącego nieopodal. Mimo słońca, większość ludzi korzystała z niego opalając się bądź spacerując. Ławka była jednakże pusta, no prawie. Spostrzegł tam siedzącą kobietę, która kogoś mu przypominała.
- Witam panią dyrektor - przywitał się siadając obok.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 03 Cze 2013, 13:59

Jedna rzecz nie dawała jej spokoju. Dlatego po krótkim wpatrywaniu się przed siebie, wyjęła z torebki opasły notes, który w porównaniu z samą Morwen był utrzymany w wyjątkowym ładzie i harmonii. Spotkanie, zebranie, wizyta... i tak w kółko. Zaczęła nawet się zastanawiać czy Marie nie miała racji, twierdząc, że delegacja poza Anglię byłaby dla niej jednym z lepszych wyjść. W końcu i tak nic jej tutaj nie trzymało, prócz Zoji, która i tak spędzała weekendy w szkole a ona nie mogła jej tego zabronić. Na samą myśl o swojej podopiecznej uśmiechnęła się, jednak nie na długo. Z zamyślenia wyrwało ją krótkie powitanie. Zdezorientowana aurorka poprawiła na nosie okulary przeciwsłoneczne kierując wzrok na uzdrowiciela. Nie musiała się długo zastanawiać z kim ma do czynienia i skąd go zna, bo jej pamięć do twarzy nie szwankowała.
- Cześć, cześć... nie w pracy, Miles? - schowała notes z powrotem do torebki.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Thomas Fields on Pon 03 Cze 2013, 14:21

- Parę godzin temu wróciłem z dyżuru, więc chwilowo mi starczy - spojrzał przed siebie, jakieś dzieci właśnie zakłócały spokój, biegając po ścieżkach, przy tym drąc się wniebogłosy. Promienie słoneczne, które pomimo naturalnej zasłony z liści drzewa, przedzierały się przez nie i padały na jego twarz i delikatnie oślepiały. Zdjął zaczepione o koszulkę pilotki i wcisnął je na nos. Upierdliwe słońce skończyło mu przeszkadzać w końcu.
- A ty po pracy, czy dopiero do niej zmierzasz? - spytał lustrując ukradkiem ubiór dyrektorki filii.
- Co tam ogólnie słychać u Ciebie? - strzepnął z koszulki jakiś upierdliwy śmieć z dmuchawca. Duchota dobijała go, cieszył by się chociaż z odrobiny delikatnego wiaterku, ale gdzie tam. Cieszył się z tego, iż w zeszłym roku ulokował doskonale pieniądze instalując w mieszkaniu klimatyzację.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 03 Cze 2013, 14:35

Pokiwała głową na znak, że rozumie a na kolejne pytanie uśmiechnęła się nieznacznie.
- Po pracy, wyszłam z niej może piętnaście minut temu. - odpowiedziała, zakładając nogę na nogę. W zasadzie nikogo nie powinien dziwić strój aurorki. Na co dzień biegała ubrana elegancko, w szpilkach a nawet jeśli jej się nie chciało stroić, to samo jakoś tak wychodziło, że wyglądała po prostu ładnie. Włącznie z tym, gdy biegała w dresie! Popatrzyła na twarz swojego rozmówcy, wyłapując jego dość nerwowy humor i aż pokręciła mimowolnie głową.
- Widzę, że chyba jeszcze nie odespałeś tego dyżuru. - skwitowała krótko, wciskając sobie między wargi papierosa. Oczywiście wysunęła grzecznościowo paczkę w stronę swojego rozmówcy a później schowała ją z powrotem do torebki. Odpaliła papierosa(papierosy, jeśli Miles wziął jednego z paczki) a na pytanie co u niej wydęła dolną wargę w geście zamyślenia się.
- Nic nowego, praca, praca, praca a później siedzę znudzona w domu. - mruknęła zgodnie z prawdą, dodając na koniec "a u Ciebie?".
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Thomas Fields on Pon 03 Cze 2013, 14:56

Z jego ust wydobyło się jedynie "mhm". Ukrył pięścią ziewnięcie, gdyby nie okulary było by widać sińce umiejscowione pod oczami. Zanim położył się spać minęło parę godziny, czas ten poświęcił na "porządkowanie" papierów.
- Spałem może z godzinę, bo kot domagał się jedzenia - podziękował Morwen kiwnięciem głowy i poczęstował się papierosem. Na szczęście w kieszeni posiadał zapalniczkę i po kilku sekundach go odpalił.
- Hmm... U mnie też po staremu, jak zwykle masa pracy, a następnie dom i zasypianie przy papierach - odparł. Zaśmiał się delikatnie, gdy przypomniał sobie sytuację sprzed kilku dni, kiedy to się obudził z odbitym tekstem na policzku. Zaciągnął się dymem, a gdy ten wypełnił płuca, wyleciał z powrotem przez jego usta.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 03 Cze 2013, 15:09

Zasypianie przy papierach... czyli coś co było jej bardzo dobrze znane. Zwłaszcza wczoraj, kiedy usnęła W dokumentach i obudziła się nakryta nimi aż po czubek głowy. Z uśmiechem przyklejonym do twarzy słuchała mężczyzny, paląc spokojnie papierosa a następnie przeciągnęła się leniwie.
- No to nie wiem co tutaj robisz. Powinieneś chyba właśnie leżeć plackiem w łóżku i spać. - skierowała spojrzenie brązowych tęczówek na uzdrowiciela. Nie, żeby go wyganiała... po prostu miała dni, kiedy odzywały się w niej ludzkie odruchy, jak teraz.
- Kąpiel, wino i spanie to nie taki zły pomysł. - powtórzyła po chwili bardziej do siebie, niż do Miles'a, stwierdzając, że to będzie jej plan na wieczór. A między kąpiel i wino wplecie jeszcze książkę, którą zaczęła czytać i nie miała czasu skończyć.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Thomas Fields on Pon 03 Cze 2013, 15:49

Znów zakrył dłonią ziewnięcie, tym razem o mało nie parząc się odpalonym tytoniem. Oj tak, sen zdecydowanie by mu się przydał, musi koniecznie porozmawiać z Vincentem na temat jakiegoś wolnego tygodnia, aby spać dwadzieścia cztery godziny, przez całe siedem dni. Praktycznie cały czas pił kawę, która utrzymywała go przy normalnym życiu, jednak, aby nie spać musiał wypić co najmniej trzy kubki, tegoż napoju.
- Taa... Tylko, gdy się obudziłem i spojrzałem na zegarek, to zacząłem panikować, że zaspałem, dopóty nie uświadomiłem sobie, iż aktualnie mam dyżury w nocy - uśmiechnął się. Ostatnimi czasy, często zdarzały mu się podobne sytuacje. No cóż, jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz, wybrał taką pracę, teraz cierp.
- A ja wieczorem znów będę siedział w pracy... - przeciągnął się, paląc leniwie papierosa.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 03 Cze 2013, 16:03

Podczas takich rozmów dochodziła do wniosku, że jej praca wcale zła nie jest. Ani posada dyrektora. Owszem, miała mnóstwo minusów, ale jakieś plusy też się pojawiały. Przede wszystkim nikt jej nic nie kazał i mogła w zasadzie pojawiać się w pracy kiedy jej się podobało. O ile chciała, żeby jej pracownicy dostali małpiego rozumu. Dopaliła spokojnie papierosa, wyrzucając jego resztkę na chodnik, po czym zdeptała ją szpilką, prostując nogi w kolanach.
- To weź sobie urlop. - wzruszyła ramionami, rozglądając się po parku. Gromadka nieznośnych dzieci widać zmęczyła się darciem i bieganiem, bo od dłuższej chwili nie było ich w zasięgu wzroku.
- Długo na kawie i papierosach nie pociągniesz, znam to z autopsji. - uśmiechnęła się przyjaźnie, wzrokiem wracając na swojego rozmówcę.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Thomas Fields on Pon 03 Cze 2013, 16:14

- Urlop. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić - dopalił papierosa, który następnie wylądował w kałuży pod drzewem, która widocznie nie zdążyła jeszcze wyschnąć - chociaż myślałem o tym. Tydzień wolnego przydałby się - dodał kilka sekund później. Rozciągnął się na ławce, nie mógł wyprostować nóg w kolanach, tak jak kobieta, bo zapewne ktoś by o nie się potknął. Założył ręce za głowę, tworząc w ten sposób prowizoryczny zagłówek. Wokół nich w końcu zrobiło się cicho, najwidoczniej dzieci poszły drzeć się gdzieś indziej.
- Jadę już tak od... - zamyślił się, od jego ostatniego urlopu minęło sporo czasu - hmm... To będzie, chyba od stycznia? - ostatni raz brał urlop w sylwestra i na nowy rok, aby oczywiście zdążyć wytrzeźwieć - Tak, to na pewno był styczeń...
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 03 Cze 2013, 16:21

Zaśmiała się, ściągając z twarzy okulary. Zrobiła z nich opaskę a później przymknęła oczy, rozkoszując się tulącymi jej policzki promieniami słońca.
- A to ironia losu - westchnęła - Mówisz ludziom jak mają o siebie dbać a sam tego nie robisz i żyjesz jak wieczny student. - stwierdziła z lekką dezaprobatą w głosie, poprawiając podwijający się materiał spódnicy.
- Kiedy ostatni raz jadłeś chociaż coś ciepłego i pożywnego? - spytała zaraz po tym, zdejmując ze stóp buty a pięty oparła o krawężnik. Cieszyła się, że Miles nie zna jej na tyle, by móc odpłacić się słowami "przyganiał kocioł garnkowi".
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Thomas Fields on Pon 03 Cze 2013, 16:43

- Ironia losu powiadasz? Może i tak, ale mnie to nie przeszkadza - stwierdził - Taa... Wieczny student, nawet wyglądam na takiego - popatrzył na swój dzisiejszy strój i porównał go z ubiorem kobiety. Ona ubrana elegancko z klasą, a on? On wyglądał jak student, czarna koszulka, przetarte jeansy, a na stopach trampki, no i do tego tatuaż. Zdarzało się w szpitalu, że pacjenci pytali się czy nie widział gdzieś doktora Gladstone'a. Albo prosili aby zajął się nimi uzdrowiciel, a nie jakiś student. Fakt jak na swój wiek młodo wyglądał, ale jemu to nie przeszkadzało.
- No i tu się zdziwisz. Jakoś w zeszłym tygodniu, jak miałem dyżur rano - uśmiechnął się przy tym.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 03 Cze 2013, 16:58

Niestety nie mogła zaprzeczyć, że Miles wyglądał jak student przez swój ubiór, mimo tego, że był starszy od niej o chyba dwa lata, jeśli dobrze pamiętała. Ale co kto lubi, prawda? Walijka w końcu założyła z powrotem buty i spojrzała na mężczyznę.
- To gratuluję. - posłała mu rozbawione spojrzenie, a po chwili dodała - To teraz wracaj do domu, zjedz coś, prześpij się i leć na dyżur. - poklepała go po głowie jak matka.
- Praca wzywa, do zobaczenia, Miles. - uśmiechnęła się do niego przepraszająco, zabrała swoje rzeczy i ruszyła z powrotem w stronę Filii. Kolejne zebranie przed nią.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Thomas Fields on Pon 03 Cze 2013, 17:20

- Ależ nie ma za co - uśmiechnął się - A nad tym, to się pomyśli - dodał. Końcówka wypowiedzi zapewne była niezrozumiała dla kobiety, a to przez kolejne ziewnięcie, które zakrył dłonią, złożoną w pięść. Zaśmiał się, gdy Morwen poklepała go po głowie, niczym matka swoje dziecko.
- Milej pracy. Do zobaczenia - odparł. Gdy kobieta poszła w stronę filii, Miles wziął i się rozłożył jeszcze bardziej na ławce, przeciągle ziewając przy tym. Po kilku minutach wziął i zebrał się. Ruszył w kierunku mieszkania, zahaczając po drodze o sklep by kupić coś sobie do jedzenia, jak i dla kota. Po kilkunastu minutach był już w domu, gdzie zjadł obiad i a następnie rozebrał się i poszedł spać, aby odpocząć przed kolejnym dyżurem.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Amandine Løvenskiold on Nie 23 Cze 2013, 20:58

Zamieszanie związane z hogwarckim balem, porwaniem Cramera i Gladstone oraz groźbami dotyczącymi Ministra sprawiło, że w ciągu kilku dni wyrobiła swą co najmniej trzymiesięczną normę kontaktu z ludźmi. Śpiąc mniej niż zazwyczaj, włóczyła się po szpitalu, a jeśli akurat tego nie robiła, pojawiała się w Filii, nadrabiając zaległości papierkowe - poza byciem funkcjonariuszką zajmowała również władczy stołek, o czym nie mogła zapomnieć. Ani się obejrzała, gdy gro czasu przeciekło jej przez palce, nie dając ani chwili, którą mogłaby poświęcić tylko sobie.
Kiedy jednak to do niej dotarło, swoim zwyczajem postanowiła to naprawić. I co z tego, że może akurat mogła być potrzebna? Filia nie składała się tylko z niej i Blodeuwedd. Przez kilka godzin z pewnością sobie poradzą - muszą, bowiem wcale nie zamierzała gnać na złamanie karku, gdyby okazało się inaczej. Potrzebowała trochę czasu dla siebie i zamierzała wyszarpać go pazurami, skoro nie dane jej było otrzymać go w prezencie.
Najpierw więc zabrała Toresa na długi spacer, jak gdyby wynagradzając mu ostatnie godziny spędzone pod opieką mężczyzny, którego dog co najwyżej tolerował. Nie obawiając się, że pies zmęczy się zbyt szybko, zabrała go aż na obrzeża miasta, gdzie odetchnąć mogli oboje - i ona, i czworonóg. Potem, w drodze powrotnej, planowała wieczór z gorącą herbatą malinową, kocem i książką, ale... Nie zmęczyła się lub zmęczyła się zbyt mało, by usiedzieć w spokoju. Pozostawiając więc Toresa z miską pełną karmy, sama przebrała się w swój strój do biegania - krótkie, błękitne szorty, biały top na ramiączka i wygodne, pamiętające lepsze czasy sportowe buty - i ruszyła z powrotem na miasto. Sam wcześniejszy spacer był już wystarczającą rozgrzewką, toteż teraz od razu przeszła do biegu. Wsłuchując się w odgłosy żyjącego miasta pokonywała kolejne przecznice, by ostatecznie zagłębić się w spokojne zaułki parku. Utrzymując stałe, spokojne tempo, z każdym kolejnym susem oczyszczała się. To był jej swoisty rodzaj medytacji - parę chwil szczęścia, którego nikt nie miał prawa jej odebrać.

I nie odebrał. Po półtorej godziny intensywnego treningu, wreszcie się zmęczyła. Z trudem łapiąc oddech, zwolniła, odgarnęła pojedyncze kosmyki z twarzy i, rozprostowując się, spacerkiem wróciła do domu.
avatar
Amandine Løvenskiold
V-ce dyrektor Filii Aurorów


Wiek : 31
Skąd : Oslo, Norwegia
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t766-skrytka-pocztowa-amandine

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Francesca Moretti on Pon 08 Lip 2013, 13:37

Wczorajsze spotkanie ze swoimi znajomymi po fachu w pubie spowodowało, że gdy wróciła do domu nie miała nawet okazji pomyśleć o spotkaniu z Vincentem, bo padła zmęczona na łóżko, zasypiając od razu, dzięki czemu prawie zaspała do pracy... ale ostatecznie udało jej się dotrzeć na czas w stanie całkiem dobrym. Jednak jej wygląd zewnętrzny nie szedł w parze z jej humorem i przydatnością, dlatego w ramach rekreacyjnych zajmowała się dzisiaj sprawami wymagającymi niewielkiego użycia pomyślunku, jak wprowadzanie poprawek w artykułach, noszenie papierów z jednego biura do drugiego i tak dalej, a później korzystając z pozytywnego nastawienia swojej szefowej spytała o wolny dzień. I takowy uzyskała, co niezmiernie ją cieszyło, dlatego opuściła redakcję w nieco lepszym nastroju.
Spacerowała alejkami królewskiego parku świętego Jakuba, tempem podobnym do tego jakim poruszają się wszyscy obcokrajowcy - zwłaszcza Azjaci w tych swoich śmiesznych kapeluszach - sącząc co jakiś czas z butelki wodę niegazowaną. W efekcie nocnych eskapad od rana zażyła już przynajmniej dwa środki przeciwbólowe. To, że zażyła je na pusty żołądek było kompletnie inną bajką. W końcu po chwili krążenia usiadła na ławce, naprzeciwko jeziora, poprawiając okulary przeciwsłoneczne spoczywające na jej nosie. Jednak nie umiała siedzieć bezczynnie, wlepiając wzroku w jakiś punkt na połyskującej w słońcu tafli jeziora, stąd może dwie minuty później wyjęła z torebki kilka listów napisanych po włosku przez swoich uczniów, kreśląc po nich czerwonym długopisem. Uroki bycia nauczycielką.
avatar
Francesca Moretti
Czarownica


Wiek : 35
Skąd : Florencja, Włochy
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t719-skrytka-pocztowa-francesc

Powrót do góry Go down

Re: St James Park

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Londyn :: Londyn :: Miejsca

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach