Malutki zagajnik

Strona 6 z 15 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 15  Next

Go down

Malutki zagajnik

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:06

First topic message reminder :

Niewielki, młody lasek znajdujący się przy końcu błoni, na połączeniu tych zielonych terenów i Zakazanego Lasu. Znajduje się tam kilka ławeczek i przytulnych, odosobnionych miejsc.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Emily Bronte on Sro 26 Cze 2013, 01:58

- Tak, tak, każdy by chciał a nikt nie potrafi tego dokonać... Pozostaje pytanie, czy to ze światem jest coś nie tak, czy też ze mną? - Jej ton przybrał zdecydowanie pogodniejszą barwę, choć ironia wkradała się niezmiennie pomiędzy wyrazy. Bo Lenka zawsze wyrażała swoją bezsilność poprzez ironię. Nie wybuchała, nie robiła awantur. Powoli pozbywała się nadwyżki napięcia nie powodując przesadnych szkód. 
- Nawet Bronte? Wiesz... nie, myślę jednak, że to przesada. Zdecydowanie - Po jej wydatnych wargach wciąż błądził filuterny uśmiech. Nasłuchała się wystarczająco, by mogło to wzbudzić niepokój, ale zupełnie nie dawała po sobie tego poznać. Może nie zależało jej aż tak bardzo jak by tego chciała? Nie wiedziała sama, chociaż dziwnie się z tym czuła. 
- W każdej jakieś ziarno prawdy się znajdzie. - Wzruszyła ramionami, przenosząc spojrzenie na chłopaka. Dopiero teraz spojrzała na niego, ale tylko i wyłącznie na niego. - A ty jak sądzisz? - Spytała cicho, podpierając drobne dłonie po dwóch stronach kamiennej ławeczki.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Anthony Wilson on Sro 26 Cze 2013, 02:09

- Powiedzmy, że może zbyt dużo od tego świata wymagasz.- dziewczyny w ogóle nie umiały się cieszyć z rzeczy codziennych, zawsze znalazły sposób by było im przykro. - Nie możesz się bać wszystkiego co Cię w życiu spotyka.- zawsze wydawało mu się, że należy do dość empatycznych osób, ale przy Lenie tak nie było. Umiała dobrze ukryć swoje uczucia, które trudno było z niej wyciągnąć.
- Bronte też człowiek.- wzruszył ramionami z uśmiechem. - Warto próbować, może to właśnie miłość.- mrugnął do niej i pomimo zmęczenia na twarzy uśmiechał się lekko.
- Ziarno może i tak, jednak niektórzy widzą w tym całe tony tych ziarenek.- zmrużył oczy czując w jej słowach aluzję. - Widzę, że Ty dość często słuchasz tych plotek...- popatrzył w jej oczy, a jego wyraz twarzy zmienił się dość szybko na lekko obojętny, starając się nie okazywać zbyt wiele emocji.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Emily Bronte on Sro 26 Cze 2013, 02:24

- Och nie, czyli ze mną. - Westchnęła, mrużąc oczy. Tak bardzo nie wiedziała co robić, co mu powiedzieć. Męczyło ją to bardziej niż mogłaby przypuszczać. - Dziwny człowiek, sam przyznasz. - Odrzekła, odchylając się do tyłu. Nie miała ochoty na żadne gierki, to było zupełnie nie to, czego oczekiwała. Może przez to, że dłuższy czas się z nim nie widziała, może przez swoje przesadne przemyślenia. Nie wiedziała sama. 
- Masz szczęście chyba zatem, że do niektórych się nie zaliczam. - Odrzekła równie cicho, wciąż wpatrując się weń sarnim, speszonym nieco spojrzeniem. - Ano, gdy się mieszka z prawdopodobnie najbardziej gadatliwymi babsztylami kruczków, to nie ma się wyboru.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Anthony Wilson on Sro 26 Cze 2013, 12:41

Ich zachowanie się w stosunku do siebie było dziwne i Anthony czuł ten dziwny dystans do dziewczyny, nie wiedząc czemu. Może nie pasowali jako para, może Anthony nie nadaję sie na bycie chłopakiem kogokolwiek,a może to ona jest zbyt skryta, a on nie jest w stanie jej otworzyć. Teraz jednak nie miał siły myśleć nad tym, był zmęczony, brudny i jedyne o czym naprawdę marzył to sen.
- Chodź, najwyższa pora wracać do łóżka.- westchnął ciężko i wstał, złapał ją za rękę i posłał jej niepewny uśmiech. - Widzisz, niebawem się uodpornisz na te wszystkie głupie plotki. - popatrzył na nią po czym zaciągnął ją do zamku odprowadzając do dormitorium, po chwili sam poszedł do swojej sypialni.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Suzanne Castellani on Pią 28 Cze 2013, 22:20

Co to w ogóle jest za pogoda, do cholery?! Nic tylko leje, lepsze były upały, bo to nie było dziwne dla Argentynki i mogła normalnie oddychać w porównaniu z tymi co narzekali na to cudowne zbawienne słoneczko, przecież to same witaminki są.
Suzanne podczas swojego ostatnio codziennego treningu trafiła na wielką deszczową chmurę ale nie dała za wygraną i dalej kontynuowała łapanie tego przeklętego złotego znicza, pierwsze krople deszczu spłynęły po niej niezauważone przez dziewczynę, jednak gdy okazało się, że nie pozostało na niej żadnego suchego skwarka ciała z przykrością postanowiła się gdzieś schronić, a tak dobrze jej szło! Na początku miała wylądować w altance ale oczywiście musiała już być zajęta, przez jej "dobrego" znajomego Willsona, dlatego skończyła w malutkim zagajniku pod jednym z większych drzew żeby chociaż na chwilę się schronić. Aleksy ją zje jak ją zobaczy a prawie po treningu miała na niego napaść by już przestał się uczyć, bo się już za tą zieloną cholerą stęskniła, tylko, że nie miała być zmoczoną kurą. Ba, jeszcze poczuła, że coś ją w nosie zakręciła i mocno kichnęła. Choroba na wakacje, brawo Devereux, zamiast cudownych wakacji na Argentyńskiej plaży będziesz miała tydzień w łóżku... chociaż ta opcja też jej się w pewnym sensie podobała.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Pią 28 Cze 2013, 22:28

Gdzie ona jest?- ta oto myśl przemknęła mu przez głowę chyba po raz setny w ciągu ostatniej godziny. Przywykł już do tego, że kiedy zaczynał analizować kolejny rozdział znikąd pojawiała się Suzanne i skutecznie mu to uniemożliwiała. A teraz? Teraz jej nie było. W pewnym momencie sam odrzucił książkę na bok podnosząc się z miejsca. Szybko sięgnął po swoją bluzę w kolorze ciemnoszarym i ruszył w kierunku wyjścia z lochów, a potem do drzwi głównych żeby wydostać się z tegoż zamczyska. Na dworze lało jak z cebra, ale on był niemalże święcie przekonany, że znajdzie ją na boisku, a konkretniej rzecz ujmując na jej własnej miotle trenującą w najlepsze. Jakież było jego zdziwienie kiedy jej tam nie zastał! Postanowił wrócić do zamku okrężną drogą przy okazji nieśmiało licząc na to, że odnajdzie swoją zgubę. Nie miał i tak zbyt wiele do stracenia. I tak już był przemoczony do suchej nitki. No bo niby skąd miał wiedzieć, że pada, skoro od tygodnia nie opuścił zamku choćby na minutę? Ciągła nauka z przerwami na obiady i ciche rozmowy z Suzanne pomiędzy bibliotecznymi regałami. Musiał przecież wszystko pozaliczać, żeby spełnić swoje marzenie i doprowadzić ojca do szewskiej pasji. Przechodząc przez niewielki zagajnik zauważył pod jednym z drzew tą osobę której właśnie szukał. Podszedł do niej mrużąc nieco powieki.
- Zachorujesz i kto Cię wtedy będzie leczył, co? - rzucił radośnie, po czym złożył na jej ustach pocałunek. Trochę dłuższy i bardziej hm... nie lubię określenia namiętny, ale tutaj inne słowo mi nie przychodzi do głowy, więc... namiętny. Dłuższy i namiętny, przy okazji przypierając ją do drzewa. Gdzieś nad nimi słychać było pojedyncze grzmoty i mógł przysiąść, że błysnęło, choć nie widział tego z racji zamkniętych oczu. Odsunął się na chwilę posyłając jej łobuzerski uśmiech.
- Dla Ciebie odrzuciłem ósmy tom Eliksirów dla zaawansowanych. Co masz na swoje usprawiedliwienie, Devereux? - zmrużył powieki przyglądając się dziewczęciu.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Suzanne Castellani on Sob 29 Cze 2013, 10:20

No przecież Aleksy nie mógł się uczyć cały czas, musiał mieć jakieś chwile odpoczynku, chwile relaksu a gospodarowanie takim czasem było jej zadaniem, dlatego też rzucała się na jego szyję gdy ten znowu wertował kartki eliksirów czy tam innego zielarstwa albo po prostu rozpięła trzy guziczki w swojej bluzce przechodząc obok niego i udając znudzenie ziewając w najlepsze. Suzi nie chciała żeby się nie uczył, wręcz przeciwnie wiedziała jak zależy mu na tej medycynie ale musiał się relaksować żeby mieć siłę na dalsze kucie.
Zaczęła szybko przebierać nóżkami w miejscu i pocierała dłońmi swoje ramiona, bo przez to, że była przemoknięta to zimno czuła potrójnie. Jednak w porę znalazł ją jej rycerz, może nie na białym koniu a pieszo, i nie w złotej zbroi a w tej bluzie, w której też lubiła chodzić mimo iż była o kilka rozmiarów za duża. Znalazł ją, on ją znajdzie chyba wszędzie nawet jakby się schowała w mysiej dziurze, chociaż kto to wie. No i sam był przemoczony, kurde, mógł czasem popatrzyć przez okno i domyślić się, ze przydałby się parasol na ten mały letni spacerek, ale kiedy popatrzyła na kropelki wody spływające z jego grzywki stwierdziła, że z parasolem nie wyglądałby tak seksownie.
- Mam nadzieję, że mój ulubiony doktorek będzie przyjeżdżał na wizyty domowe - uśmiechnęła się promiennie po tej odpowiedzi i objęła go w pasie złączając swoje usta w tym dłuższym i namiętnym właśnie pocałunku. I już jej było cieplej, wystarczyła tylko jego obecność tak blisko niej by jej temperatura skoczyła w górę. Oparła głowę o drzewo i popatrzyła na swojego ślizgona unosząc nieco brodę do góry, mimo iż nie należała do najniższych dziewczyn w Hogwarcie za to on był jednym z najwyższych i musiała sobie wygimnastykować szyję żeby ją już nie bolała gdy chciała mu patrzeć w oczy. Mimo, że pogoda naprawdę była jak pod psem to było idealnie, jeszcze to grzmoty i błyski, brakowało tylko by jedna z błyskawic trafiła w to drzew pod którym stali, bo to schronienie w taką pogodę do bezpiecznego nie należało, ale jakoś nie widać by się tym przejmowali.
- To, że Cię kocham Vulkodlak - rzuciła radośnie i pacnęła go otwartą dłonią w pierś. Te słowa powiedziała jakby to były najnormalniejsze słowa na świecie i które mówiła mu milion razy a w gruncie rzeczy swoją miłość właśnie mu wyznała pierwszy raz. W głowie już od dłuższego czasu układała plan spotkania w którym by mu to wyznała ale każdy wydawał jej się zbyt banalny, dlatego postawiła na spontan, który był chyba znakiem rozpoznawalnym panny Devereux.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Sob 29 Cze 2013, 15:34

Jak niby miał popatrzeć przez okno skoro w lochach okien nie było? No właśnie. Nie będzie przecież wychodził piętro wyżej, żeby sprawdzić jaka pogoda panuje na zewnątrz. Narzucony na głowę kaptur nic, ale to naprawdę nic nie dawał, więc w pewnym momencie dość nerwowym ruchem go zdjął. Z blond włosów i tak już kapało, a jego artystyczny nieład nad którym pracował każdego ranka został po prostu zmyty. Wyglądał... no cóż, co kto lubi. W każdym razie on czuł się jak zmokła kura. Słysząc jej odpowiedź wyszczerzył się radośnie.
- Nie wiem czy będziesz chciała, bo to będą na prawdę drogie wizyty... Nie wiem czy wiesz, ale Argentyna jest kawał drogi stąd! - znów przylgnął swoimi wargami do jej warg zachłannie się w nie wpijając. Zawróciła mu w głowie tak bardzo, że nawet nie wyobrażał sobie co by było gdyby jej nie było. Dłonie w tajemniczych okolicznościach znalazły się na jej biodrach, a on był naprawdę blisko. W zasadzie to swoim torsem przypierał ja do drzewa. O tak, dobrze, że były te drzewa, chociaż...? Wszystko wskazywało0 na to, że zwykły deszczyk już przerodził się w burzę. A jak wiadomo wszem i wobec w trakcie burz zdarzają się pioruny. A gdzie lubią trafiać pioruny? W drzewa chociażby. Może więc nie było najlepszym pomysłem stać pod tym drzewem, ale na razie innej opcji nie widział. Przebicie się przez ścianę deszczu do zamku wydawało się teraz graniczyć z cudem. Jej odpowiedź na jego pytanie w pełni go usatysfakcjonowała, a jedna z jego brwi powędrowała nieco wyżej.
- Ja... Ja... oh - rzucił, przypominając sobie jej reakcję w Trzech Miotłach i znów zamknął jej usta w pocałunku.
- Nawet nie wiesz jak mnie uszczęśliwiasz. - mruknął jej do ucha cytując ją słowo w słowo z łobuzerskim uśmiechem.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Suzanne Castellani on Sob 29 Cze 2013, 17:26

On jej się podobał zawsze nie ważne czy wyglądał jak zmokła kura, miał podkrążone oczy od zarywania nocek czy właśnie kopała mu tyłek na miotle i nie odda go nikomu, nie ma nawet takiej mowy. Sama też się wyszczerzyła i oboje się szczerzyli jak głupcy do sera.
- Sowicie zapłacę chociaż nie wiem czy będę miała przy sobie jakąś kasę - dodała w tajemniczym uśmiechu a mokrymi, zimnymi dłońmi wślizgnęła się pod jego bluzę i zarazem koszulkę by palcami poszczypać delikatnie skórę na jego kręgosłupie i dole pleców.
- Właśnie, pisałam do ojca, że przyjeżdżasz ze mną do domu i wyobraź sobie co mi odpisał - powiedziała z lekkim uśmieszkiem trzymając go w niepewności, gdyby miała normalnego ojca pewnie by się nie zgodził i założyłby jakiś pas cnoty a Aleksy byłby cały czas na jego oku, ale jej ojciec był inny - napisał, że w końcu będzie mógł się napić z kimś i załatwił nam wejściówki na finały mistrzostw - dodała podekscytowana gilgając go po boczkach. Jej ojciec mimo iż przyprowadzał sobie co nowe "narzeczone" i pił na umór to czasem pokazywał, że jest fajny, chociaż podobno przestał już przyprowadzać koleżanki i się ustatkował, zapewne kolejna wybranka jego serca ledwo weszła w okres pełnoletności, miała duży biust i głębokie gardło. O cholera, niech no tylko spróbuje dobierać się do jej Vulkodlaka to osobiście wyśle w jej twarz tłuczek albo nawet dwa.
Wyobrażała sobie idealną reakcję Rosjanina na wyznanie Suzanne, ale ta niczym nie przypominała tej realnej, ten przyszły doktorek ją zacytował! Suzi zmrużyła oczy i wystawiła mu język w obrażonej minie a ręce wyciągnięte już spod jego koszulki skrzyżowała pod piersią.
- Naprawdę bardzo śmieszne! - powiedziała udając obrazę majestatu dalej zabijając go wzrokiem. Nie, kolejne całusy nie pomogą, mój drogi, to było zagranie poniżej pasa!


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Nie 30 Cze 2013, 12:11

Spojrzał na nią przechylając nieco głowę. Nie będzie miała kasy... Och! To jeszcze lepiej.
- Myślę, że znajdzie pani jakiś sposób aby się odwdzięczyć. - stwierdził z łobuzerskim uśmiechem na ustach czując się trochę jak tłusty pracodawca w wytwórni filmów pornograficznych. Wszakże co drugi taki film zaczynał się właśnie takimi mniej więcej słowami. Oczywiście mówimy tutaj o tych "dziełach" które mają fabułę, a nie fruuu do wyra i ogień. Czując jej ciepłe dłonie na swoim ciele zmrużył nieco powieki. Z uwagą słuchał tego co ma do powiedzenia na temat zbliżających się wakacji. Argentyna. Kawał drogi z Rosji. Naprawdę spory kawał drogi. No, ale da radę. Przecież obiecał, a zawsze starał się dotrzymywać swoich obietnic.
- Pozdrów tatę. - odpowiedział jej z szerokim uśmiechem. Mecze i alkohol w ciepłym kraju z Suzie u boku? Szczyt marzeń właśnie został osiągnięty. Lubił patrzeć jak inni grają w Quiddticha tak samo jak lubił dobrze wypić. W końcu był Rosjaninem i to było wręcz wpisane w jego kod genetyczny. Co to za rusek który nie pije wódki? Taki rusek to nie rusek, pani. Ciepłe kraje też lubił, bo ciężko latem łazić w kożuchu. No i Suzie... Suzie to po prostu Suzie, bez niej nie wyobrażał sobie tych wakacji.
- Oj, nie gniewaj się, prooooooooooooooooooooszę. - zrobił minę obitego szczeniaczka wywalając na wierzch swoje ciemnoniebieskie oczy. Jedną dłonią przejechał po jej policzku, a potem delikatnie pocałował ją w policzek, a potem w szyję.
- Przecież wiesz, że Cię kocham Devereux. Jak się coś zmieni to Ci o tym powiem. - o tak, romantyzm w stylu Vulkodlaka. Należał on do tych facetów, którzy jak powiedzą coś raz to nie widzą potrzeby powtarzania tego w kółko. Jak się coś zmieni, to owszem, poinformuje ją o zaszłej zmianie. Na razie nic nie wskazywało na to, żeby cokolwiek w tej kwestii się zmieniło.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 30 Cze 2013, 17:48

Sposobów znała tysiące a każdy przyjemniejszy od poprzedniego, trzeba się czasem dobrze zabawić, a oni wiedzieli jak to zrobić by było miło i nikt ich nie złapał, byli sprytni w końcu oboje pochodzą z domu węża, to do czegoś zobowiązuje.
- Polubicie się - dodała jeszcze na temat swojego ojca. W sumie to Aleksy będzie chyba pierwszym chłopakiem, który się z nim pozna, Logan nie miał okazji, bo jakoś tak się wtedy popsuło między nimi, ale no... to nie ważne. Jak się nie polubią to... nie no, nie było nawet takiej opcji, muszą i koniec.
Właśnie, Suzi już nie mogła się doczekać kiedy w końcu spędzą sobie trochę czasu w jej rodzinnym mieście, chciała mu pokazać tyle rzeczy, nauczyć go tanga, bo bez tego nawet nie wyjedzie z Argentyny, no i oczywiście harce na dzikiej plaży niedaleko jej domu już wywoływały w niej tajemniczy uśmieszek. To będzie wspaniały wypad.
- Jesteś okropny - rzuciła szybko przewracając oczami i odchyliła nieco głowę na bok kiedy pocałował ją w szyję, tak kochanie całuj i nie przestawaj i tak nikt nie patrzy, tylko wariaty wychodzą sobie w taką pogodę na spacery a ten deszcz ani nie myślał ustać. Jakby się tak zastanowić to ta parka rzadko kiedy się sprzeczała, a jak już to o jakieś pierdoły, ona strzeliła focha, on zrobił oczka szczeniaka, buzi buzi na zgodę i już po sprawie.
- Nie wiem czy Ci mówiłam ale gadałam z Mają, chyba powoli zaczęła się do mnie przekonywać - mruknęła wsuwając dłonie ponownie pod jego koszulkę żeby sobie je nieco ogrzać. Suzanne wiedziała, że Maryśki tak szybko nie przekona, mieszkały w tym samym dormie a nie odzywały się do siebie prawie w ogóle, lepiej milczeć niż wydrapywać sobie oczy o nie wiadomo co, a laski zawsze sobie znajdą jakiś problem by tylko powalczyć między sobą.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Nie 30 Cze 2013, 18:30

Bo przecież chodziło o to, żeby było miło i nie dać się przy okazji złapać. I wpaść. Wizja ojcostwa po prostu Aleksego przerażała, więc zawsze pamiętał o stosownym zabezpieczeniu i liczył także na taką ostrożność ze strony Suzie.
- Mam nadzieję. - dodał jeszcze cicho wzdychając. Byłoby naprawdę ciężko, gdyby szacowny tatuś tutaj obecnej stwierdziłby, że Aleksy Vulkodlak nie nadaje się dla jego córeczki. Niby z dobrego domu, niby czystokrwisty, niby ambitny i zdolny, ale jak ktoś się uprze to zawsze znajdzie "coś". Ślizgon nie chciał, żeby jego ewentualny przyszły teść szukał tego "czegoś" do przyczepienia się. Kolejny grzmot, a deszcz nie słabł. Można mieć nawet wrażenie, że nabrał na sile, ale pod drzewem nie było to aż tak odczuwalne. Fakt, kapały na nich pojedyncze krople, ale to nic w porównaniu do tego co działo się tuż obok nich. Wiedział, że ten foch i morderczy wzrok zaraz pójdą w niepamięć. Oni się nie kłócili. Jakoś nie było powodów do poważniejszych sprzeczek. Nie było nawet powodów żeby obrażać się na dłużej. Kiedy powoli zjechał wargami na jej ramię, odsunął nieznośny materiał bluzki, przy okazji też przesuwając ramiączko od stanika. Najchętniej nie przerywałby, ale przecież jeszcze rok szkolny się nie skończył i jakby na to nie patrzeć wciąż byli na zamkowych błoniach. Oparł policzek o jej ramię i spojrzał na nią od dołu. Od dołu też była ładna.
- Maja? Nie uwierzę póki nie zobaczę. - stwierdził kiwając przecząco głową. jego najmłodsza siostrzyczka należała do takich uparciuchów jakich mało. I jeśli kogoś nie lubiła to tak szybko zdania o nim nie zmieniała. A przecież nie lubiła panny Devereux i nie omieszkała mu o tym przypominać przy każdym spotkaniu.
- Może wpadniesz na dwa tygodnie do Londynu, albo i dłużej? - zaproponował mając na myśli oczywiście zaproszenie do letniej rezydencji Vulkodlaków. Ha! Koń by się uśmiał. "Letnia rezydencja"... Dom jak dom, gdzie zwykli spędzać letnie wakacje. Święta i inne uroczystości zwykle załatwiali w Rosji. I w Rosji było więcej zbędnych klamotów, tutaj tylko to co potrzebne. No i w Londynie miał zdecydowanie większy pokój niż w Rosji.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 30 Cze 2013, 20:52

Ona sama nie chciała już zostawać matką, nawet nie wiedziała co do czego ręce włożyć, bo sama matki nie miała, całe życie wychowywała ją niania, o tej biologicznej dowiedziała się zaledwie kilka lat temu tak jak i o siostrze a kto wie ile ona jeszcze rodzeństwa miała i gdzie ono teraz jest. Dlatego Suzi zawsze nosiła przy sobie zabezpieczenie, tak na wszelki wypadek gdyby Aleksy zapomniał, chociaż nie zapominał nigdy. Po co wpadać jak można się jeszcze dłużej pobawić.
Kiedy tak panicz Vulkodlak muskał ją tymi swoimi wargami po jej ramieniu ona gładziła opuszkami palców jego kręgosłup, musieli się zachowywać należycie jeszcze przez jakiś czas póki się rok szkolny nie skończył. Jedną dłoń wyciągnęła spod jego koszulki i zmierzwiła te jego blond mokre włosy, które od tego deszczu były trochę przyklapnięte.
- Naprawdę, ale nie pytaj ją o mnie, niech sama Ci powie - wzruszyła ramionami i pocałowała go lekko ale przygryzając nieco jego dolną wargę. Jakby sam zainicjował tą rozmowę pewnie by się wszystkiego wyparła a przecież się przekonała na własnej skórze, że z tą dziewczyną trzeba się obchodzić jak z jakimś małym płochliwym zwierzątkiem, powoli, bez pośpiechu a będzie cacy.
- Jeszcze więcej czasu razem, jak najbardziej mi to pasuje, może załapie się do jakiejś letniej szkółki, w zeszłym roku Błękitni coś takiego robili – dodała zjeżdżając ręką z jego pleców na tyłek i go klepnęła, od tak sobie chciała go klepnąć. Przecież chyba nikt jej nie zabroni tego prawda? Ślizgonka teraz prawie podskoczyła kiedy tak porządnie grzmotnęło i westchnęła ze zrezygnowaniem, ta pogoda była okropna i chciała już leżeć na jej dzikiej plaży, topless.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Nie 30 Cze 2013, 21:18

Och, odpowiedzialność. Ciężka rzecz. I wstrzemięźliwość, równie ciężka rzecz. Marzył już o zakończeniu roku. Skreślał dni na swoim wielkim kalendarzu do dnia wyjazdu do Argentyny. Do dni spędzonych w jej towarzystwie z dala od książek i jakiejkolwiek nauki. O tak! Miał już dość eliksirów i zielarstwa. Wychodziło mu to uszami. Nudne regułki które trzeba zapamiętać były... nudne. Zdecydowanie bardziej wolał praktykę, ale praktyki na egzaminach pisemnych nikt nie uwzględnia.
Jakoś nie zamierzał wypytywać Maję o Suzanne. Wiedziałby, że to skończyłoby się jedną wielką kłótnią w której znów zostałby oskarżony o bezduszność i bycie beznadziejnym bratem. A przecież się starał! Tak bardzo się starał... Odwzajemnił jej pocałunek, a kiedy przygryzła jego dolną wargę odsunął się od niej. Znacznie się odsunął. Nie mogli przecież narażać tych drzew na... nierząd! Znaczy na psucie ich niewinnych drzewowych duszyczek tak niecnym uczynkiem jak seks!
- Możesz zawsze spróbować się załapać, ale nie wiem czy będziesz chodziła na zajęcia. - puścił jej oczko. Kiedy Devereux podskoczyła od uderzenia kolejnego pioruna uznał, że czas najwyższy się stąd zmywać i nie dawać okazji burzy do trafienia w nich piorunem. Złapał ją za dłoń.
- Chodź. Dostańmy się do zamku zanim zrobi z nas szaszłyka. - powiedział, po czym ruszyli powoli w kierunku zamku. Deszcz trochę ustał, ale zaczął się wiatr... Naprawdę urokliwa pogoda!
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Nie 15 Wrz 2013, 15:38

Wisielczy humor nabrał na sile, dlatego dziewczyna od rana kręciła się po zamku omijając ludzi szerokim łukiem. Podczas nagłych napadów agresji i złości wolała trzymać się z daleka od innych przedstawicieli własnego gatunku, dla obopólnego dobra. W końcu po obiedzie doszła do wniosku, że zamek działał na nią jak klatka, a jedynym miejscem gdzie czuła się swobodnie były tereny szkolne. Z drugiej strony wychodzenie w deszcz nie należało do najrozsądniejszych pomysłów, jednak miała pewność, że nikt poza nią nie porwie się z motyką na słońce. Gdy znalazła się na błoniach, ledwo co widząc przez poprzyklejane do twarzy włosy, jak na zawołanie zmieniła się w kotową i pędem ruszyła przed siebie. Po chwili znalazła się w niewielkim lasku na końcu błoni, który był raczej oazą dla samotników. Bez większego problemu wlazła na jedno z niewysokich drzew, wykładając się na gałęzi i jednocześnie dzięki temu schroniła się przed słabnącym deszczem.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Nie 15 Wrz 2013, 17:06

James robił co mógł, aby zabić czas i - co gorsza - powiększające się poczucie winy. Co wieczór wymykał się z zamku pod postacią kruka, szybował do Hogsmeade, a stamtąd teleportował się w różne miejsca Anglii, oraz Irlandii. Niestety, póki co, każda taka próba kończyła się fiaskiem. Co noc Scott wracał do Hogwartu, zmęczony i poirytowany. Cóż...
Ulubioną porą roku Krukona była jesień. A właściwie to jej początki. Kiedy to cała piękna roślinność zaczynała umierać, a szarość dnia codziennego przytłaczała uczniów, gniotąc ich humory i podważając logikę marzeń. Wtedy jedno malutkie zdanie wystarczy, aby wrzucić niewinną istotkę w ramiona panny depresji.
Scott szedł sobie właśnie - krople deszczu odbijały się od niego dzięki prostemu zaklęciu- drogą starając się zebrać myśli. Przeważnie rozwiązania są proste i oczywiste, tym bardziej w świecie magii. Jedno odpowiednie zaklęcie mogłoby wytropić porywaczy. Ewentualnie pomogłoby w skontaktowaniu się z nimi.
-Psia krew - furknął sam na siebie - Od kiedy to ja przejmuje się takimi bzdurami?
Każdy ma inne priorytety, jak to mówią.
Nagle Krukon usłyszał szelest liści. Brzmiał zbyt nienaturalnie, aby mogłaby to być przyczyna wiatru.
-Jest tam kto? - mruknął wyciągając różdżkę. Ostrożności nigdy nie za wiele.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Nie 15 Wrz 2013, 17:13

Przez padający deszcz niestety nie była w stanie zorientować się czy rzeczywiście słyszy czyjeś kroki, czy ma po prostu zwykłe omamy słuchowe. Dlatego postawiła na swój wzrok - rozejrzała się po okolicy, gdzie promień widzenia i tak miała ograniczony przez to, że siedziała między liśćmi - a kiedy ów intruz znalazł się kilka metrów od drzewa potrząsnęła niebezpiecznie łbem. Tylko tego jej brakowało. Czarnej owcy z rodziny Scottów, a do tego czarnej owcy z rodziny Scottów wymachujących różdżką, przy czym jej różdżka wciąż znajdowała się w brudnych łapskach Gryfona. Bez odzewu, no bo jak miała się odezwać, obserwowała z góry Krukona modląc się, by przypadkiem jej nie zauważył a jeśli nawet - to żeby wycelował zaklęciem gdzieś obok niej lub w drzewo, aniżeli w nią samą.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Nie 15 Wrz 2013, 18:01

Pech chciał, że James jednak zauważył coś, co przypominało... no właśnie co? Bo Scott nie mógł uwierzyć własnym oczom. Oto na drzewie siedział dziwnie ubarwiony, tygrysopodobny zwierzak. Nawet ze świetną umiejętnością dopatrywania się - jaką posiadał chłopak- Scott nie mógł stwierdzić co to dokładnie jest.
Zmarszczył brwi i spojrzał w stronę Zakazanego Lasu. Jego bliskość sprawiała, że tygrys siedzący na drzewie wcale nie zdawał się taki mało prawdopodobny.
- Confringo - mruknął celując w miejsce, w którym znajdowało się stworzenie.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Nie 15 Wrz 2013, 18:13

Pech chciał, że jej wzrok skrzyżował się wraz ze spojrzeniem Jamesa. Możliwość zeskoczenia z drzewa i ucieczki graniczyła z cudem zważając na to, że on miał różdżkę, z kolei pomysł ucieczki na drzewo obok również nie należał do mądrych - nie była przecież wiewiórką, tylko średniej wielkości kotem. Pozostała jej więc jedna możliwość. Równocześnie z wypowiedzeniem zaklęcia zmieniła się w człowieczą postać i... po prostu spadła z gałęzi na ziemię. Nie było jednak na tyle wysoko, by się połamać, za to straciła oddech i ujrzała przed oczami potocznie zwane gwiazdki. Leżała na ziemi nie wiedząc co się dzieje wokół niej a deszcz, który teoretycznie powinien ją otrzeźwić tylko pogarszał sprawę.
- Chciałeś mnie zabić! Ty idioto! - w pewnym momencie zaczęła bluzgać po rosyjsku na stojącego nieopodal chłopaka, nie mając zamiaru wstawać. Wciąż czuła nieprzyjemny ból w całym swoim drobnym ciele. Dłońmi złapała się za głowę, powoli obracając się na bok. Prawdopodobieństwo, że Scott jej pomoże było zerowe, dlatego musiała sobie poradzić jakoś sama. O ile nie będzie miał ochoty znowu rzucać w nią zaklęciami.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Nie 15 Wrz 2013, 18:25

To ci dopiero magia! Strzelasz zaklęciem w 'kota', a spada dziewczyna. Co prawda, była całą z błota i deszczu, jednak wciąż! To dziewczyna! Szkoda tylko, że ostatnimi czasy Scott od nich stronił.
-Leż - mruknął w jej kierunku nie rozumiejąc połowy z jej śmiesznego, rosyjskiego bełkotu. Różdżką wciąż była wycelowana w jej osobę. Ktoś kto przed chwilą wyglądał jak biały tygrys, nie mógł być traktowany jak zwykły, niegroźny uczeń - Nie radzę wstawać bez wyjaśnienia kim jesteś i czemu, do jasnej cholery, siedziałaś na drzewie w zwierzęcej postaci?
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Nie 15 Wrz 2013, 18:34

- A co ja jestem psem, że mam leżeć? - jęknęła już w języku zrozumiałym dla Scotta, obracając się z powrotem na plecy. Leżenie w błocie i w deszczu nie było wcale ciekawą perspektywą na spędzenie reszty dnia. Rosjanka westchnęła ciężko, spoglądając na twarz chłopaka a palcem wskazującym popukała się w środek czoła.
- Nie mam różdżki, bo Twój dziadek sobie ją ode mnie pożyczył i jeszcze nie oddał, więc z łaski swojej, schowaj ten patyczek. Boisz się mnie? - zmrużyła oczy, dłonie kładąc na swoim brzuchu. Swoją drogą, pytanie zadane przez Jamesa było wyjątkowo idiotyczne, mógł się domyślić kim jest, skoro siedziała jako zwierzak na drzewie, jednak według opinii ludu był niezrównoważony psychicznie, więc nie miała ochoty igrać z ogniem. Przynajmniej na razie. - Zamiast mi pomóc to mi grozisz, ogarnij się!
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Nie 15 Wrz 2013, 18:49

- To zależy od punktu widzenia. Koty też mogłyby się nauczyć tak prostej sztuczki - odrzekł patrząc uważnie jak pannica wraca do swojej uprzedniej pozycji.
Nie ciężko było odgadnąć, iż owa istotka jest młodsza od niego o parę lat. Mógłby przysiąc, że gdzieś już ją widział... zdecydowanie. Te umorusane w błocie włosy z czymś mu się kojarzą, niestety nie wiedział z czym.
Nie mam różdżki, bo Twój dziadek sobie ją ode mnie pożyczył
'Kojarzy mnie? Hoho co za niespodzianka!' przeszło mu przez myśl.
-Nie, nie boję. Lubię się pastwić - mruknął szczerze wciąż celując końcem różdżki w mokra pannę. Chociaż prawda była trochę inna. Niecałe pół roku temu, James walczył w Zakazanym Lesie z bandą noworodków i zmutowaną formą Nancy. Za cholerę nie ufał magii owego miejsca. Równie dobrze ten kocur, mógł posiadać jakąś formę magii obronnej, kto wie?!
- Nie widzę sensu w pomaganiu Ci. Znacznie lepiej wyglądasz leżąc w błocie - chłopak zmarszczył lekko brwi - Jednak pójdźmy na kompromis. Powiedz kim jesteś, a ja opuszczę różdżkę i Ci pomogę.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Nie 15 Wrz 2013, 18:59

Prychnęła pod nosem, prawie tak jakby wciąż była pod postacią kota. Zaczęła nabierać pewności, że plotki o sadystycznych zapędach Scotta są prawdziwe. A tak nie chciała go oceniać przez pryzmat opinii publicznej...
- Podnieca Cię widok dziewczyny usyfionej błotem? To ciekawe - uniosła brwi ku górze, jednak zaraz po swojej mało inteligentnej odpowiedzi, której standardowo nie przemyślała, spojrzała nieco zdezorientowana na wycelowaną w nią różdżkę, po czym z powrotem na twarz chłopaka, ostatecznie poddając się.
- Niech Ci będzie... Maja Vulkodlak, piąta klasa, Hufflepuff, siostra tej dziewczyny z Proroka, którą chcą wydać za barana Greengrassa, emigrantka z Rosji, dziewczyna Sochy, świadek morderstwa, a Twój dziadek wkopał mnie w pomoc animagom... ale to pewnie zauważyłeś - wymownym ruchem podbródka wskazała na drzewo, na którym jeszcze chwilę temu siedziała zakochana w ciszy i spokoju. - Wymieniać dalej? Może rozmiar buta?
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Nie 15 Wrz 2013, 20:12

- Raczej nie, a na pewno nie widok dziewczynki ubabranej w błocie - wzruszył ramionami.
Dziewczyna była już doszczętnie przemoczona. Scott był pewny, że bez eliksiru pieprzowego, kobita złapie przeziębienie. Ale to nie był jego problem, prawda?
Mina mu trochę zrzedła, gdy usłyszał 'dziewczyna Sochy'. Dobre relacje z Nicolasem były potrzebne. Wszak był to dobry kompan do tworzenia wszelakich 'rozrób', które pomagały zrelaksować się Krukonowi
Zdziwił się lekko, gdy uświadomił sobie skąd zna to imię. Ta mała cizia miałaby uczyć go animagii? Scott dziękował bogom, że nie posłuchał Jeremiego i sam do wszystkiego doszedł. Jego duma nie przeżyłaby słuchania rad z tak niewyparzonej buźki!
- Nie, obejdzie się tak i bez rozmiaru buta, jak i bez rozmiaru stanika - rzekł cicho.
Chłopak machnął różdżką i niewidzialna siła postawiła Maję do pionu. Machnął raz jeszcze i cały brud znikną.
-Nie wiedziałem, że Nicolas'a pociągają dzieciaki - burknął unosząc brwi - Gust, to gust, jak to mówią. Impervius - ostatnie zaklęcie miało spowodować, iż ciało panny Vulkodlak zacznie odpychać deszcz. Ot, taki dobry uczynek
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Nie 15 Wrz 2013, 20:25

Dziewczynki? A to dobre! Była od niego młodsza, to fakt, ale nie przypominała dwunastoletniego dziecka. Była niewysoka, drobna i o łagodnych rysach twarzy, jak to przedstawicielka słowiańskiego typu urody. Niebieskooka blondynka. Cóż, w deszczu, w błocie i luźnym swetrze obciążonym dodatkowo wodą, rzeczywiście mogła wyglądać jak opętana, ale to już nie był jej problem - przecież nie z własnej woli leżała w błocie, tylko przez jakiegoś kretyna, który lubił rzucać zaklęciami jak z rękawa. Gdy została postawiona do pionu złapała się drzewa, by znowu się nie wywrócić, bo chcąc nie chcąc wciąż bolała ją głowa od tego upadku. Po kolejnych niespodziewanych manewrach magicznym patyczkiem, Rosjanka posłała Scottowi zdziwione spojrzenie.
- Dzięki - powiedziała w końcu, opierając się bokiem o drzewo. Komentarz o Nicolasie przywołał na jej usta lekki uśmiech. - Jest w moim wieku i przynajmniej nie zrobił mi dziecka - skrzyżowała ręce pod piersiami przypominając sobie wszystkie możliwe plotki na temat tego tu osobnika. Młodzi rodzice w Hogwarcie, a to dobre! - Więc wiesz, że jestem animagiem, bardzo mi się to nie podoba a nie wierzę, że bezinteresownie będziesz trzymać język za zębami - zagryzła policzki od środka przygotowując się na listę żądań w zamian za bycie cicho. Z drugiej strony znowu mogła zamienić się w swoją kocią postać i walnąć go łapą w łeb a potem najnormalniej w świecie uciec...
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 6 z 15 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 15  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach