Wielka Sala

 :: Hogwart :: Parter

Strona 3 z 25 Previous  1, 2, 3, 4 ... 14 ... 25  Next

Go down

Wielka Sala

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 17:49

First topic message reminder :



Umiejscowione jest tutaj serce Hogwartu - tętniąca życiem Wielka Sala, w której uczniowie przesiadują niemal nieustannie od rana do wieczora.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Wielka Sala

Pisanie by Hannah Wilson on Pią 14 Cze 2013, 21:52

Kiedy zawisł nad nią kawałek pergaminu, spojrzała w górę. Wyciągnęła dłonie przed siebie, a po chwili spadł na nie zwinięty świstek. Rudowłosa rozłożyła go powoli i przeczytała krótką rymowankę, która była wypisana na nim pięknym, pochyłym pismem. Zaświtało jej w głowie od razu. Chyba wiedziała, dokąd mają się udać.
Na samym dole pergaminu wypisane było imię i nazwisko: Aiko Miyazaki. Puchonka widziała ją dosłownie przed sekundą! Ruszyła między uczniami w poszukiwaniu Krukonki. Nie było trudno ją znaleźć, bo japoński strój rzucał się w oczy.
- Wygląda na to, że jesteśmy w parze. - Uśmiechnęła się do niej, wyciągając przed siebie pergamin. Rzuciła na jej świstek i również spostrzegła tam swoje nazwisko. - Chyba wiem, dokąd musimy się udać.. - dodała, biorąc ją pod rękę. Truchtem, dziewczęta opuściły Wielką Salę.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sasza Tiereszkowa on Pią 14 Cze 2013, 22:22

W międzyczasie dziewczyny zdążyły się sobie przedstawić, skomplementować nawzajem swoje stroje i wyrazić niezmierną radość z możliwości bycia w jednym zespole. U obu pań podskoczył poziom adrenaliny. Mimowolnie odczuły chyba chęć walki, konieczność współzawodnictwa. Dziewczyny sprawnie odszyfrowały zagadkę. Prawe drzwi, grzęda siódma i trzecia sowa. To też nie było trudne: genialnie połączyły krukoński rozsądek i ślizgoński spryt. Przemierzając tak pędem kolejne metry szkolnych korytarzy, wspierały się – to Sasza przytrzymywała ogon Ślizgonki, to Audrey pomagała jej w utrzymaniu równowagi. Jeśli celem zabawy była integracja, to tej dwójce szło to całkiem nieźle. Dziewczyny ustaliły prędko, że muszą dotrzeć jak najszybciej do Wielkiej Sali. Szukały Robina Hooda. Tiereszkowa była pewna, że ktoś w jego przebraniu mijał ją w drzwiach. Dziewczyny sprawnie dotarły na miejsce i gorączkowo rozglądały się po pomieszczeniu przez kilka sekund. Czarnulka szybko zauważyła chłopaka w bardzo dopasowanych spodniach.
- Ty! – krzyknęła, biegnąc w kierunku Benedykta z Audrey za rękę, a w tym wypadku nawet za kopyto. – Znalazłyśmy Cię, mów do nas, móów, chłopcze! - Rosjankę wyraźnie poniosły emocje.
avatar
Sasza Tiereszkowa
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Rosja
Krew : czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t729-skrytka-pocztowa-saszy-ti

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Benedict Walton on Pią 14 Cze 2013, 22:33

Walton nie miał dziś najlepszego dnia w życiu. O poranku został zaczepiony przez nauczyciela Starożytnych Run, który koniecznie chciał, by Krukon pomógł mu w przygotowaniach jakiś zawodów. Nie potrafił odmówić. Przyjął więc od nauczyciela niewielką karteczkę i szybko nauczył się jej zawartości na pamięć. Podobne rzeczy nigdy nie sprawiały mu problemu.
Nie zdążył nawet zamienić słowa z Sophie, gdy ta została wciągnięta w tą dziwną zabawę. Jak zawsze zresztą. Panna Fitzpatrick zawsze brała we wszystkim udział.
W sali przerzedziło się, gdy wytypowani uczniowie wybiegli w poszukiwaniu odpowiednich pomieszczeń. Benedict rozsiadł się wygodnie na ławce i spędziłby tam pewnie resztę wieczoru w spokoju. Właśnie, spędziłby. Jego oczom ukazała się Alicja z Krainy Czarów w towarzystwie... surykatki? Cudem powstrzymał się, by nie parsknąć śmiechem. Zresztą sam nie był w lepszej sytuacji. Siedział w Wielkiej Sali w ciasnych spodniach.

Tłusty księżyc pojawił się na niebie
gwiazdy migoczą z całą swą mocą
dziś wybór odwiedzin w tym miejscu padł na Ciebie
wsłuchaj się jak stare schody wieży chrobocą.
Sięgaj wysoko, gdzie dach w chmurach schowany
mugolskie przyrządy wyostrzą Twój wzrok.
Tam klucz do zagadki będzie Ci dany, 
więc sięgaj głęboko zmysłami w ten firmamentu mrok.


Irlandczyk wyrecytował wszystko na jednym oddechu i wsunął do dłoni Saszy miniaturową lunetę, a do dłoni Audrey złoty, malutki teleskop. Na tym miała skończyć się jego rola. Nie mógł pisnąć nawet słówka. Wzruszył więc ramionami i osunąwszy czapkę na oczy oddalił się w kierunku zatłoczonego parkietu, by wtopić się w tłum.
avatar
Benedict Walton
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Limerick, Irlandia
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t673-skrytka-pocztowa-benedict

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Audrey Roshwel on Pią 14 Cze 2013, 22:35

Gnały jak szalone, i gdyby woźny nie dbał tak o czystość podłóg, to zdecydowanie by się za nimi kurzyło. Teraz jednak co najwyżej odstawiały łyżwiarstwo figurowe, mknąc jak wiatr kolejnymi korytarzami i zjeżdżając po poręczach, by było szybciej. Ogon Audrey służył zaś jako niemal królewski proporzec, bo nagle, nie wiedzieć kiedy, za sprawą magii przenikającej kostium uniósł się do góry i powiewał jak średniowieczne flagi.
- E, myśliwy, czekaj! - Ciągnięta przez Saszę, galopowała za nią jak przystało na podekscytowaną surykatkę. Gdy zaś dopadła ubranego w zieleń młodzieńca, chwyciła go za rękaw timonową łapą, uniemożliwiając ucieczkę. - No, nie wstydź się! Co możesz nam powiedzieć?
Nie bacząc na to, że dla nieszczęśnika szarża taka, jaką musiał przetrwać, skończyć się może urazem do końca życia, tupała niecierpliwie futrzaną łapą. Gdy zaś w końcu młodzian się ośmielił i powiedział, co miał powiedzieć, jej mózg pracował już na najwyższych obrotach - aż dziwne, że jeszcze nie dymiło jej się z uszu!
- Kochanie, czy dasz zaprosić się na romantyczne spoglądanie w gwiazdy? - rzuciła do Saszy, kłaniając się szarmancko, gdy już wpadła na to, gdzie mają się udać. Potem obróciła się jeszcze ku Krukonowi, by odebrać od niego teleskop. - Dzięki!
I już po chwili znów ich nie było, gnały bowiem na kolejną wieżę.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Cherry Campbell on Sob 15 Cze 2013, 12:06

Cherry spóźniła się na bal. Wiedziała, że nie powinna tyle siedzieć nad książkami, ale musiała się skupić chociaż na tym jednym. Nancy znowu zniknęła jej z pola widzenia i Gryfonka w wolnych chwilach zastanawiała się, co się z nią dzieje i jak to dalej postanowiła rozwiązać.
... mam nadzieję, że mnie nie unika.
Weszła do sali akurat w momencie, gdy zgromadzone tam osoby otrzymały już swój przydział. Zagryzła wargę i poprawiła wstążkę we włosach. Próbowałą ucharakteryzować się na królewnę Śnieżkę, ale miała wrażenie, że wyszło jej to wybitnie niezdarnie. Rozglądała się dookoła, mając nadzieję dostrzec jakąś znajomą twarz. Mijające ją jednak po kolei postacie w drzwiach wydawały się nawet nie zwracać na nią uwagi.
avatar
Cherry Campbell
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : Zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Charles Wilson on Sob 15 Cze 2013, 21:56

Wiecie jak ciężko jest z eliksirami zmieniającymi kolor włosów które są na tyle skuteczne, że działają nawet na rudzielców? Pewnie nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy. Chuck sobie zdawał, bo na poprzednim balu jego włosy także musiały zmienić kolor włosów. Tym razem nie mógł nigdzie znaleźć Hannah, a resztka eliksiru z poprzedniego balu zadziałała, ale nie do końca. Musiał więc chodzić po całej szkole i szukać profesor od eliksirów. Po dość długich namowach zgodziła się udostępnić mu takowy eliksir, a kiedy wbiegł z eliksirem do dormitorium już wiedział, że dzisiaj wyjątkowo się spóźni. Zdążył jednak przed tańcem, i rozejrzał się wokół z dość dziwną miną. roszpunkę teoretycznie łatwo znaleźć, bo jej włosy są cholernie długie. Kiedy jednak nigdzie nie zauważył Polly zapytał trzecioroczną Ślizgonkę, która wskazała mu dłonią na samotnie siedzącą Krukonkę i zajadającą coś w kształcie Myszki Miki, ale głowy by sobie nie dał uciąć czy to na pewno była Myszka Miki. Ubrany był dokładnie tak jak Julek i włosy też miał dokładnie takie jak Julkowe. Z tą drobną różnicą, że z kieszeni spodni wystawała mu różdżka, a w drugiej trzymał odznakę- tak na wszelki wypadek. Z szerokim uśmiechem na twarzy podszedł do panny Baldwin zostawiając przelotnego całusa na jej czole.
- Przepraszam, nie mogłem nigdzie dostać eliksiru na włosy... Mam nadzieję, że nie czekasz długo? - zapytał z przepraszającym uśmiechem na wargach, po czym usiadł na krzesełku obok niej i zlustrował wzrokiem to co działo się na sali.
- Podobno nic mnie nie ominęło... - rzucił cicho z ciepłym uśmiechem do panny Baldwin. Tak naprawdę nie miał ochoty tutaj być, ale nie dało się ukryć, że to właśnie należało do jego obowiązków. A on był strasznie sumienny jeśli chodzi o to... Osobiście wolałby siedzieć w jakimś odosobnieniu z tą uroczą blondyneczką bez całego cyrku z przebierankami... No, ale jak mus to mus! I nie ma że boli.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Polly Baldwin on Nie 16 Cze 2013, 14:00

Lukrowa Myszka Miki znikała z rąk panienki Baldwin w zatrważającym tempie. Niewiele osób byłoby w stanie zjeść coś tak przeraźliwie słodkiego w całości. Cóż, Roszpunka była prawdziwym łasuchem jeśli o to chodzi. Właśnie zjadała ostatnią kończynę Miki, kiedy została obdarowana przelotnym buziakiem, a na krzesełku obok znalazł się Charlie.
- O, hej! - rzuciła w jego stronę, odrobinę zaskoczona jego obecnością. Nie spuszczała z niego spojrzenia okrągłych, szafirowych tęczówek, mrugając kilkakrotnie. Chłopak zdecydowanie wyrwał ją z zamyślenia i chwilę zajął jej powrót do rzeczywistości. Słysząc jego kolejne pytanie, zgięła rękę w łokciu i spojrzała na przegub lewej dłoni dokładnie w miejscu w którym znajdował się nieistniejący zegarek. 
- Długo, długo, ale nie jestem zła. Kiedy tylko pojawia się jakiś natrętny chłopak, który próbuje strzelać do mnie w amory dostaje patelnią. Niezła rzecz. Chyba nie zwrócę jej do kuchni. Myślisz, że skrzat się pogniewa? -zapytała całkiem poważnie, lustrując spojrzeniem swoją nową zabawkę. Podrzuciła ją kilkakrotnie, układając ją ponownie na kolanach. Sama zdążyła już z niej oberwać. Była dość niezdarna więc postanowiła na razie zostawić ją w spokoju. W końcu Wilson nie był na jej liście mężczyzn do pobicia. 
- Ominęły Cię tańce no i ta świetna zabawa! Wybrali trzy pary, które wybiegły stąd jakby ich sam dementor gonił. Twoja starsza siostra też bierze udział w tych zawodach. - uśmiechnęła się lekko, zgarniając pukle długich, ciągnących się po ziemi włosów. Zwinnym ruchem zarzuciła nimi, pozwalając by te oplotły Julka niczym złote lasso. Jednym pociągnięciem przysunęła go bliżej siebie, lustrując przeszywającym, a zarazem ciekawskim wzrokiem.
- A co u Ciebie, hm? Masz dla mnie jakieś nowiny, Chuck?
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Charles Wilson on Nie 16 Cze 2013, 16:31

Patrzył na nią z uśmiechem na twarzy, chociaż wcale do śmiechu mu nie było. Czul wyrzuty sumienia. Okropne wyrzuty sumienia, które męczyły jego biedną duszę i czuł też, że pójdzie do piekła. Za co? Za nieczyste myśli względem niewiasty. Nie tej niewiasty. I tu był właśnie problem. Nie powinien tak myśleć o Lei jak wtedy myślał. To było złe. I teraz tak naprawdę zdał sobie sprawę jak bardzo złe to było. Spuścił więc wzrok na swoje śmieszne laczki, które przetransmutował z kapci i cicho westchnął.
- Myślę, że sam Ci ją da na własność, jeśli go ładnie poprosisz. - powiedział podnosząc na nią wzrok. Goddammit, nie było dobrze z jego sumieniem. Najwidoczniej nie był stworzony do tego, żeby być zdradziecką świnią. Na dobrą sprawę czynem nie zgrzeszył, więc nie powinno się to liczyć. A jednak go to męczyło. Zmrużył nieco powieki i obserwował siedzącą naprzeciwko niego Polly-Roszpunkę.
- Hannah? - zapytał słysząc uwagę o swojej starszej siostrze. Jakby na to nie patrzeć miał nawet trzy starsze siostry. Była jeszcze o rok starsza Flora i o parę minut starsza Leslie! Nie dało się jednak ukryć, że Hannah najbardziej pasowała do szkolnego balu i organizowanych na nim zawodów. Leslie pewnie nawet tutaj nie było, a Flo chadzała własnymi ścieżkami. Chwilę później kiedy został już związany popatrzył na Krukonkę wymuszając z siebie szeroki uśmiech.
- Wszystko w porządku, Polly - skłamał gładko przechylając nieco głowę.
- Idziemy tańczyć? - zapytał szybko chcąc zmienić temat. Dopiero po kilku sekundach dotarło do niego co powiedział. Na brodę Merlina! Nie znosił tańczyć. Gotów był jednak poświęcić się dla dobra ogółu.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Polly Baldwin on Nie 16 Cze 2013, 17:06

- Och! Poproszę go najładniej jak tylko potrafię! Bardzo lubię te małe skrzaty choć uważam, że pracują za ciężko. Zrobię mu coś ładnego w zamian za tą patelnie. - zaszczebiotała, składając ręce niczym do modlitwy. Jej okrągłe oczy świeciły się jak dwa galeony, a ładną buźkę rozpromienił perlisty uśmiech. Pod wpływem radości dziewczę ujęło chłopca za oba policzki i wdzięcznie ucałowało jego nos. Z obecnością Charliego ten bal zaczynał podobać się jej coraz bardziej i bardziej. 
- Tak, tak, oczywiście, że Hannah. Nie widziałam reszty twoich sióstr.. chyba się nawet nie pofatygowały. Kiedy już jesteśmy przy siostrach, dasz wiarę, że Nancy postawiła mi tarota i powiedziała, że zdrada wisi nad moją głową? - zaśmiała się melodyjnie, ciągnąc za złote pukle i przyciągając Wilsona jeszcze bliżej, sprawiając, że praktycznie stykali się nosami. Wolną dłonią uniosła patelnie i przyłożyła mu ją do klatki piersiowej, stukając go lekko przedmiotem między żebra. 
- Z twojej strony! Zazwyczaj jej wróżby się sprawdzają. Ba! Praktycznie zawsze, ale ostatnio coś jej główka szwankuje. Za dużo ma zmartwień biedaczka na głowie, więc podejrzewam, że nie mam się o co martwić, prawda? Masz za dobre serduszko, a jeśli już chciałbyś postawić na mnie krzyżyk to pewnie byś mi o tym najpierw powiedział, co nie?  W końcu jesteśmy przyjaciółmi, a to do czegoś zobowiązuje. Ja bym tak zrobiła. - nadawała jak katarynka, nieustannie dźgając Julka patelnią. Właściwie robiła to całkiem nieświadomie, choć teraz była pewna, że na pewno zostanie mu ładny, fioletowy siniak. 
- Ech, co ja plotę! Nie przejmuj się mną zupełnie! Idziemy tańczyć! - przyklasnęła w dłonie, wskazując palcem wskazującym na jego laczki i parskając niepohamowanym śmiechem. Większość mężczyzn dzisiaj miała takie śmieszne butki. Prosząc zakolegowaną, młodziutką dziewczynkę o przypilnowanie patelni, rozplątała Charlesa i sama oplątała się złotymi lokami, większość podnosząc z ziemi i trzymając włosy w dłoniach. Uśmiechając się dziewczęco, zgarnęła chłopaka za rękę i pociągnęła w stronę parkietu, przeciskając się przez tłum wirujących par.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Charles Wilson on Nie 16 Cze 2013, 19:47

Słysząc jej odpowiedź nie mógł się szeroko nie uśmiechnąć. Cała panna Baldwin! Radosna i kochana osóbka, która zawróciła mu niezaprzeczalnie w głowie. Co więc mu do głowy strzeliło, żeby mieć chociaż przez chwilę w tej głowie niejaką Leę? Nie miał bladego pojęcia i sam siebie nie rozumiał. Ty nędzna, ruda kreaturo...- pomyślał sam o sobie i chwilę później poczuł jej malinowe wargi na swoim niezbyt atrakcyjnym, ale prostym nosie. Uśmiechnął się szeroko i już miał odwzajemnić tą drobną pieszczotę, kiedy poczuł jak robi mu się ciaśniej i ciaśniej. Włosy Polly-Roszpunki prawie go dusiły, a patelnia która pojawiła się znikąd przy jego klatce piersiowej sprawiała jawny ból. Na słowo zdrada jego oczy wyszły nieco z orbit przypominając dwa galeony i nieco zaszły łzami, a uśmiech powoli zaczął znikać z twarzy. Przełknął głośno ślinę i patrzył na nią z jawnym przerażeniem słuchając jej dość radosnego wywodu.
- Nigdy nie postawię na Tobie krzyżyka, Pollyanne - powiedział stanowczym tonem, bo tego jednego był przecież pewien. Był pewien swoich uczuć do tej złotowłosej niewiasty i był też przekonany, że prędzej to na nim zostanie postawiony krzyżyk przez dziewczę. Ona mogła przebierać i wybierać w kawalerach, on- nie. Nie to, żeby chciał w kawalerach przebierać, tylko po prostu nie miał takiego wzięcia u płci przeciwnej i jakiś większych pokus ze strony dziewcząt, żeby to zostawił ją dla innej. Ona mogła go zostawić dla innego, bo przecież o wiele lepsze partie od Charlesa Wilsona ubiegały się o jej względy! A jednak była z nim. Biednym prefektem Gryffindoru, w dodatku jeszcze rudym. Miał zdecydowanie więcej szczęścia niż rozumu! Kiedy go odwiązała uśmiechnął się ciepło, po czym pociągnięty na parkiet na tymże parkiecie się znalazł. Objął ją stanowczo w pasie, po czym zaczęli się razem kołysać w rytm powolnej melodii która to właśnie leciała.
- Prawie bym zapomniał... pięknie dzisiaj wyglądasz - wyszeptał jej do ucha z ciepłym uśmiechem na wargach. Wyrzuty sumienia wciąż miał, ale je skutecznie stłumił powtarzając sobie, że przecież do niczego nie doszła. I tak za jakiś miesiąc nawet przez przypadek nie spotka tej Lei. Więc taki problem, to nie problem, prawda?
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Polly Baldwin on Nie 16 Cze 2013, 20:10

- Nigdy nie mów nigdy. Babcia to zawsze powtarza, ale co może wiedzieć taka staruszeczka? Już pewnie coś jej tam w głowie nie styka odpowiednio. Jak Nancy tylko wróci do formy to jeszcze raz poproszę by rozłożyła przede mną karty. Jeśli chcesz Tobie też może powróżyć Charlie! Chciałbyś? - pomachała zabawnie jasnymi brwiami, odgarniając z twarzy pukle złotych włosów, które plątały się dosłownie wszędzie, a zwłaszcza pod ich nogami. Krukonka raz po raz nerwowo przepraszała potykające się o blond ogon pary, które rzucały w ich stronę nienawistne spojrzenia. Ach, ile w tych ludziach niepotrzebnej złości i zniecierpliwienia!
- Dziękuję, dziękuję. Ty również, chociaż muszę przyznać, że te buty są przekomiczne. - zmarszczyła słodko mały nos, dostosowując się do kroków narzucanych przez chłopaka. Dobra z niej była tancerka, jednak długość magicznych włosów znacznie odbierała jej ruchom gracji. Cóż, trzeba się cieszyć, że chociaż urok jej został. Kiedy wykonała kolejny piruet, zaśmiała się w głos, widząc jak szamocze jej różowa sukienka, a jasne kosmyki wraz nią. Musiała przyznać, że Wilson wygląda całkiem nieźle w brązowych włosach, ale ruda czupryna była zdecydowanie bliższa jej sercu. No i chciałaby rudą córkę.. Właściwie to nie wiedziała dlaczego o tym pomyślała. Miała tylko piętnaście lat, a dziecko wiązało się dla niej z końcem świata. To pewnie wszystko przez tą fasolkę w brzuchu Nancy, która niebawem miała zostać wypluta przez jej bulwę. Cóż, całe szczęście, że brzuch nie spuchł jej jeszcze na tyle mocno, żeby wszyscy zauważyli. Swoją drogą, Baldwin zastanawiała się teraz gdzie podziewa się jej siostra. Chyba nie szlaja się za tą ponurą gębą? Merlinie, dopomóż!
- Charlie, ostatnio jesteś jakiś cichy i nic mi nie mówisz. Masz dla mnie jakieś nowiny, plotki, ciekawostki? W ogóle nie wiem co się u Ciebie dzieje oprócz tego, że błyszczysz ocenami. Wszyscy mówią, że dostaniesz na zakończeniu nagrodę ucznia roku! - mówiła podekscytowana, lustrując piegowatą buzię towarzysza z największym zainteresowaniem.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Charles Wilson on Pon 17 Cze 2013, 21:54

Wróżby Nancy? Obawiał się tych wróżb, ale też nie był na tyle ciekawski, żeby w jakikolwiek sposób zaglądać w przyszłość.
- Nie, dziękuję. - odpowiedział z ciepłym uśmiechem na wargach, choć wcale do śmiechu mu nie było. Nie dało się ukryć, że wróżby tejże Gryfonki dość często znajdują odbicie w rzeczywistości. A co jeśli przepowie mu życie w jeszcze większej nędzy niż dotychczas? Zapewne załamałby się psychicznie. Na uwagę o obuwiu automatycznie spojrzał w dół marszcząc nos.
- Ej! Sam je przetransmutowałem! I takie były w oryginale! - zauważył wystawiając jej na chwilę język. Jak mogła ich nie docenić? Przecież tak bardzo się starał, żeby jego kostium wyglądał idealnie tak samo jak Julka z Zaplątanych! Fakt, że wyglądał dość śmiesznie na jego barczystych ramionach nie zmieniał tego, że się nie starał. Radosna paplanina Polly sprawiła, że jedna z jego brwi powędrowała nieco wyżej.
- Plotki! Wygra albo Hannah, albo Sophie, a ja nie mam najmniejszych szans w tej rywalizacji. Ja tylko robię to co należy do moich obowiązków - odpowiedział na jej pytanie posyłając jej ciepły uśmiech. Nie dało się ukryć, że Charles robił wszystko co każdy uczeń Hogwartu powinien robić. Gdyby ktoś go za ten trud nagrodził nagrodą ucznia roku byłoby naprawdę bardzo miło. Jednak to nie było jego priorytetem.
- Ciekawostki? Wiesz, że do Beauxbatons chodzą też chłopcy? - zapytał, po czym obrócił ją w tańcu. Na jego policzkach niemalże automatycznie pojawiły się delikatne rumieńce jak przypomniał sobie skąd taką ciekawostkę wynalazł.
- Nowiny? Mój brat znalazł sobie dziewczynę na stałe. - powiedział cicho i znów obrócił ją w tańcu ciepło się uśmiechając.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 17 Cze 2013, 22:25

Polly, podczas kiedy ekscytowałaś się tak strasznie, nie zapanowałaś nad swoim ciałem przez chwilę i puściłaś głośnego, śmierdzącego bąka. 

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Charles Wilson on Nie 30 Cze 2013, 18:48

Wielka Sala powoli zaczynała zapełniać się uczniami różnych domów. Charles, ubrany w swoją najładniejszą uczniowską szatę z wypolerowaną odznaką Prefekta na piersi ruszył wraz ze wszystkimi korytarzami. Na głowie miał swoją tiarę, a różdżkę w kieszeni szaty, pod ręką. I niby wszystko byłoby idealnie gdyby nie... buty. Spod szaty i prostych, czarnych spodni które były przeznaczone do noszenia razem z szatą, wystawały zniszczone czarne trampki. Po prostu nie mógł się zmusić do ciasnych lakierków, które wysłał mu wuj Andrew zaraz po tym jak dostał sowę z gratulacjami. Kościółkowe obuwie wuja stało dobre dwa dni na krzesełku, a on zmuszał się, że musi je założyć. Niestety poległ. Już miał je zakładać, kiedy przypomniało mu się dlaczego wuj całe życie spędził w skarpetkach. I już wtedy wiedział, że nigdy, ale to nigdy nie założy jego butów. Nigdy. Przeskakując o dwa stopnie szybko schodził w dół. Nie mógł się spóźnić. Kiedy wszedł do Sali nauczycieli jeszcze nie było, a wszystko było w barwach Gryffindoru. W jego barwach. Jego dom zwyciężył walkę na punkty, choć wszyscy dawali im małe szanse, bo przecież w domu Godryka było najmniej uczniów. I co? I co? Można! Wygrali Puchar, on został Uczniem Roku i jego Prefektowska odznaka została w pewien sposób obroniona. Już nikt nie powie, że starsza siostra załatwiła mu stanowisko. Z uśmiechem dumy zajął swoje stale miejsce przy stole i zerknął na miejsce gdzie zwykle siadła Pollyanne. Nie,nie było jej. Z przyczyn kompletnie mu nieznanych złotowłosa niewiasta go unikała. Naprawdę nie wiedział o co jej chodzi, bo przecież nie o małego bączka puszczonego na szkolnym balu? Każdemu mogło się zdarzyć. Zwykła ludzka rzecz. On na nią nie był o to zły. Westchnął cicho i przeniósł spojrzenie szmaragdowych tęczówek na wejście, czekając aż stanie w nich panna Baldwin.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Brennus Lancaster on Nie 30 Cze 2013, 19:04

Kilka minut przed tym, jak wybiła godzina dziewiętnasta do sali wkroczyli nauczyciele na czele z zastępcą dyrektora. Scott miał ostatnio dużo obowiązków na głowie poza zamkiem, dlatego Brennus chętnie odciążył go, oferując się w poprowadzeniu ceremonii zakończenia roku szkolnego. Był to chyba jedyny dzień w roku, w którym wszyscy uczniowie siedzieli uśmiechnięci za stołami. Czarodziej doskonale zdawał sobie sprawę, że ich entuzjazm wynika ze zbliżających się wakacji i pod stołem przebierają już nogami, by tylko wybiec z zamkowych murów i udać się w końcu do domu i świętować kolejny udany rok.
Starzec ubrany był w powłóczystą, wrzosową szatę, a na kępce jego siwych włosów dumnie sterczała odświętna tiara.
- Moi mili, ceremonię zakończenia czas zacząć - zagrzmiał tubalnym głosem, który odpowiednio nagłośnił przy pomocy zaklęcia - Miniony rok dla wszystkich nas był niezwykle pracowity. Jak jednak widać po dzisiejszym wystroju sali, najwięcej z siebie dali wychowankowie Gryffindoru! Serdeczne brawa, moi kochani. Oby tak dalej.
Czerwono-złote bandery załomotały wesoło. Wyszyte na nich lwy wydały z siebie donośny ryk zwycięstwa. Podobnie zresztą jak siedzący za stołami uczniowie.
- W związku z niepokojącymi wydarzeniami, jakie miały miejsce na konkursie podczas balu wiosennego, wszystkie egzaminy zostają odwołane.
Twarz nauczyciela posmutniała, natomiast po sali potoczyły się liczne gwizdy i oznaki radości. Byli jeszcze zbyt młodzi, by zrozumieć dwuznaczność tej sytuacji. Lancaster nie chciał jednak odbierać im tego świeżego entuzjazmu, dlatego postanowił tym samym uciąć temat przykrych wypadków.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Margaret Scott on Nie 30 Cze 2013, 20:27

Zakończenie roku. Zdecydowanie jeden z piękniejszych dni w roku zdaniem starej profesor Scott, która miała już po dziurki w nosie sprawdzanie uczniowskich wypocin i poprawianie błędów ortograficznych. Każda cierpliwość ma swoje granice, nawet cierpliwość Margaret. Zaraz za Brennusem Lancasterem weszła do Wielkiej Sali i zajęła swoje miejsce przy stole nauczycielskim tuż obok pustego krzesła które zwykle zajmował jej mąż. Jeremy miał ważniejsze sprawy niż zakończenie roku, a ona doskonale to rozumiała. Omiotła salę swoim czujnym wzrokiem. Jej wychowankowie siedzieli ze skwaszonymi minami udając, że nie widzą panującej wokół czerwieni Gryfonów. Cóż, sami byli sobie winni. Ona nie zamierzała pisać za nich eseje czy wypracowania. To ich własny interes i obowiązek. Możliwe, że wyciągną z tego nauczkę na przyszły rok i wezmą się do roboty. Stół Ślizgonów też był podejrzanie cichy. No tak, ta banda szerszeni też nie miała się czym pochwalić. Jedyną osobą której Margie było szkoda była mała Sophie Fitzpatrick. Wiedziała ile dziewczę wkłada pracy w naukę i szkołę, a także ile czasu poświęca swoim obowiązkom prefekta. I jeszcze męczy się z tym nudnym Waltonem... Zuch dziewczyna. Jeszcze szybkie spojrzenie na Krukonów, którzy wciąż liczyli na bonusowe punkty które odmienią oblicze tego pomieszczenia. Gryfoni siedzieli tak, jakby ktoś im dał Fasolki Bertiego i wszystkie były o smaku czekolady. Tyle wygrać!
avatar
Margaret Scott
Nauczyciel: Zielarstwo


Wiek : 74
Skąd : Hrabstwo Kerry, Irlandia.
Krew : Czysta.
Majątek : bardzo bogata.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Hannah Wilson on Nie 30 Cze 2013, 20:27

Nim dyrektor rozpoczął swoją śpiewkę, w sali pojawiła się również Hannah. Kogo jak kogo, ale Prefekta Naczelnego nie mogło zabraknąć. Wchodząc do sali zerknęła okiem na tablicę punktacyjną - cóż, jej brat pobił wszystkich. Była dumna niemal tak bardzo jak z własnego dziecka. Sama plasowała się na trzeciej pozycji, więc zachowała twarz.
Kiedy padł zwycięzca Pucharu Domów, Hanka zaczęła klaskać energicznie. Jeśli nie byli to Puchoni, to chciała żeby był to dom jej brata.
- Brawo Gryffindor! - Krzyknęła, ale jej głos został zagłuszony w ryku wiwatującego tłumu.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Brennus Lancaster on Nie 30 Cze 2013, 21:52

- A więc dobrze moi mili! Kilka spraw na zakończenie i zaczniemy jeść! - Zagrzmiał głos dyrektora Lancestera kiedy wiwaty na cześć Gryfonów ucichły.
- Ranking uczniów przedstawia się następująco! Na pierwszym miejscu uplasował się uczeń roku, Charles Wilson. Za nim znalazła się również Gryfonka, Nancy Baldwin. Na pozycji trzeciej prefekt naczelny Hannah Wilson. Zaraz za nią na równi pozostają Polly Baldwin i prefekt Ślizgonów, Sophie Fitzpatrick. Serdecznie gratuluję wyróżnionym osobom!
Tutaj zrobił dłuższą pauzę na oklaski dla wyczytanych uczniów.
- A teraz życzę wszystkim smacznego! Dla tych, którzy nie zamierzają dziś jeść, życzę miłych wakacji i do zobaczenia we wrześniu.
Po tych słowach usiadł i zabrał się do posiłku. Uczniowie zajadali lub też opuszczali salę w pośpiechu. Z czasem wielka sala zaczęła pustoszeć, aż w końcu zostało w niej tylko grono pedagogiczne, które po czasie przeszło do pokoju nauczycielskiego aby świętować udany dla siebie rok.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Jorge Velasquez on Pon 02 Wrz 2013, 17:53

Blaise chciał się spisać jako nowy kadrowicz, dlatego był w szkole już wczoraj popołudniu. Mieszkał w Hogsmeade, więc droga do szkoły nie zajęła mu dużo czasu. Cieszył się, że mógł wrócić do szkoły w nowym roku szkolnym. Tak jak napisał o nim prorok - zmienił tylko kolor szaty. Już nie jest żółty, teraz jego szaty są różnego koloru. Przeważnie będą brązowe, czarne czy po prostu brudne. Tak będzie jeśli ma pracować prrzy zwierzętach lub być na posyłki. Nie przeszkadzało mu to. Najbardziej cieszył się z tego, że wrócił do szkoły, do najpiękniejszego miejsca pod słońcem.
Pamiętał, jak co roku wyglądała Wielka Sala na rozpoczęcie roku szkolnego, więc razem z woźnym odnaleźli wszystkie dekoracje i zaczęli dekorować pomieszczenie. Nad stołem każdego domu rozciągały się jego barwy. Dzięki temu uczniowie będą wiedzieli, przy jakim stole mają zasiąść. Nad stołem nauczycieli wysiały chorągwie z barwami Hogwartu. Wszystko pięknie wyglądało, aż chce się wracać do tego miejsca...
avatar
Jorge Velasquez
Gajowy


Wiek : 26
Skąd : Pola de Siero, Hiszpania
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t675-skrytka-pocztowa-blaise-a

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pon 02 Wrz 2013, 18:38

Podczas gdy inni uczniowie dopiero jechali pociągiem do zamku, bądź już kotłowali się ze swoimi bagażami na peronie w Hogsmeade, nie mogąc dojść do ładu i porozumienia, ona od kilku minut swobodnie spacerowała korytarzami zamku, odwiedzając swoje tajemne miejsca. To właśnie był jeden z największych plusów mieszkania niedaleko zamku. Po zakończeniu roku nie musiała śpieszyć się na pociąg, podobnie jak teraz - nie musiała lecieć jak na złamanie karku, żeby aby przypadkiem nie spóźnić się na ceremonię.
Gdy tylko odstawiła kufer w bezpieczne miejsce, przebrała się w szkolną szatę z barwami domu, jak na przykładną uczennicę przystało. Włosy związała w idealnego koka a potem w wydaniu nowej Jeunesse wparowała do wielkiej sali. Miała pewne postanowienie i chciała chociaż na samym początku roku się go trzymać, jednak nie miała pojęcia jak długo będzie jej to wychodzić. Przede wszystkim chciała zniwelować wszystkie plotki na swój temat, pokazując się od tej normalniejszej strony. Rozejrzała się wokół: w pomieszczeniu poza kadrą, duchami i kilkoma nieznajomymi dla niej uczniami nie było nikogo, co nie przeszkadzało jej w zajęciu miejsca przy swoim stole. I od tej chwili czekała ze stoickim spokojem aż wybije godzina, na którą zaplanowane było rozpoczęcie.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Suzanne Castellani on Pon 02 Wrz 2013, 19:10

Hogwart, znowu, Klasa VII, ostatni teoretycznie rok dla panny Castellani w tejże placówce. W sumie to mogłaby już szkołę rzucić i w pełni zająć się karierą ale obiecała ojcu i Aleksemu i braciom, że jednak ukończy Hogwart żeby mieć jakikolwiek dyplom. Ale po cholerę jak ona całe życie przesiedzi na miotle? Ale niech im już będzie, jakoś przeboleje ten fakt i zamiast w niebieskich barwach śmigać na treningi będzie przysypiać na historii magii.
Swoje rzeczy walnęła na dobrze znane jej łóżko w dormitorium i zbiegła po schodach stukając głośno obcasami. Ramieniem mocno oparła się o wielkie wrota do jeszcze większej sali wpadając na jakiegoś młodszego ucznia. Rzuciła krótkie "sorry", co na nią i tak było dużo, i zauważyła Andreę siedzącą przy stole zajmującej przez Dom Węża.
- Andzia, jak ja Cię dawno nie widziałam! - rzuciła głośno szybko do niej podchodząc z uśmiechem na ustach, przynajmniej jedna osoba, która dzisiaj nie działała jej na nerwy, jeszcze... warto dodać. Bracia i ojciec już wystarczająco wyprowadzili jej z równowagi, na domiar złego nie mogła znaleźć Aleksego w pociągu, przez co musiała siedzieć z jakimiś dzikimi ludźmi.
- Jak wakacje? Mów szybko, bo dzieciarnia się zbliża - powiedziała i odwróciła się w stronę drzwi, przez które przechodziło coraz to więcej uczniów po kolei zajmując swoje miejsca przy stole.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pon 02 Wrz 2013, 19:21

Nie wzięła pod uwagę tego, że siedząc tutaj w pojedynkę czas będzie się jej niemiłosiernie dłużyć. Jak jeszcze chwilę temu jej wzrok był pełen entuzjazmu i chęci do życia, tak teraz iskierka ta zmieniła się w iście tępe spojrzenie, które zawiesiła na płomieniu świecy. Zesraj się, a nie daj się... przez ten rok, a potem zobaczymy powtarzała sobie nową mantrę w myślach, jednak kiedy usłyszała zdrobnienie od swojego imienia, odwróciła się w kierunku źródła dźwięku. Bo miała cichą nadzieję, że nadal pozostanie jedyną Andreą na całą szkołę. Gdy przed oczami Angielki wyrosła jej współlokatorka, z szerokim uśmiechem zerwała się z miejsca, uwieszając na szyi Suzanne.
- Wakacje... w porządku, bez rewelacji - ucięła krótko temat a po zakończonej wymianie czułości usiadła z powrotem na drewnianej ławie. Wzrokiem zmierzyła swoją towarzyszkę, co nie było ani trochę złośliwe.
- Miłość kwitnie, co? - zerknęła kontrolnie w stronę drzwi od sali, jakby z nadzieją, że pojawi się w nich Connor. Od ostatniego spotkania nie była pewna na czym utknęła ich relacja, czy jest nadzieja, że będą ze sobą czy był to jednorazowy wybryk. - Opowiadaj co u Ciebie.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Polly Baldwin on Pon 02 Wrz 2013, 19:34

- Charlie z której strony powinnam przypiąć tą odznakę? Z lewej czy prawej? - podrapała się po prostym nosie, wlepiając w Gryfona wielkie, szafirowe tęczówki. Po jego minie wiedziała, że po jej całej, radosnej paplaninie w pociągu, chłopaczyna jest trochę zmęczony, ale to była sprawa życia i śmierci.
- O dzięki. - uśmiechnęła się szeroko, gdy Wilson z teatralnym westchnięciem przypiął jej nowy nabytek do czarnej, prostej szaty. Jasnowłosa dosłownie poczuła jak ugięły się pod nią nogi. Od ciężaru odpowiedzialności, oczywiście. Już w pociągu, razem z rudzielcem patrolowali przedziały, pouczając podekscytowanych noworocznych. 
Kiedy przekroczyli próg Wielkiej Sali, jako jedni z pierwszych, Pollyanne wspięła się na palce i ze zmrużonymi tęczówkami, rozejrzała się uważnie dookoła. Nie wszyscy jeszcze dotarli na swoje miejsca, ale to nic. Wszystko powolutku. - Zobaczymy się później. - pożegnała się z Gryfonem, wzrokiem odprowadzając go do stołu domu Lwa. Skocznym krokiem powędrowała do niewielkiej grupki Niebieskich, machając po drodze dwóm dziewczynom ze Slytherinu. Nie znała ich, ale teraz była prefektem, więc postanowiła bardziej ogarniać ludzi w szkole, a co za tym idzie, zawrzeć więcej znajomości. Tak więc, nie szczędziła nikomu uśmiechów i energicznych powitań, wyciągając szyję w poszukiwaniu panicza Joela.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Jorge Velasquez on Pon 02 Wrz 2013, 19:37

Uczniowie mieszkający w Hogsmeade i ci, którzy wyszli już z pociągu zaczęli zbierać się w Wielkiej Sali. To był znak dla Blaise'a, aby wyszedł do stację po nowych uczniów. Konkretnie chodziło o pierwszorocznych, chociaż zdarzali się też inni, którzy jeszcze nie znali drogi do szkoły. Blaise popatrzył jeszcze na przybywających uczniów. Pierwszą zobaczył ślizgonkę, którą kojarzył, jak chodził jeszcze do szkoły. Pamiętał, jak obroniła go przed innym Ślizgonem. Uśmiechnął się do niej i specjalnie przeszedł obok stułu Ślizgonów.
- Cześć maleńka - przywitał się z Andreą i ruszył dalej.
Po tych słowach dziewczyna powinna go skojarzyć.
Gajowy wyszedł powoli z zamku i za bramą szybko teleportował się pod stację. Nie chciało mu się iść taki kawał, a musiał się tam szybko pojawić. Zgarniał wszystkich pierwszorocznych i zaprowadził ich nad brzeg jeziora. Na sam początek będą mieli atrakcję. Przepłynięcie jeziora w kierunku Hogwartu było już tradycją obejmującą pierwszorocznych.
avatar
Jorge Velasquez
Gajowy


Wiek : 26
Skąd : Pola de Siero, Hiszpania
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t675-skrytka-pocztowa-blaise-a

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Anthony Wilson on Pon 02 Wrz 2013, 19:40

Kiedy tylko wyszedł z pociągu, niechętnie rozstał się z Norą i poszedł do zamku na tą całą ceremonię zaczynającą rok szkolny. Nie przepadał za tym jednak nie chciał tego omijać jak robił to co roku, nawet założył na siebie szkolną szatę, by nie rzucać się w tłumie, by znów nie wytykano go palcami. Wchodząc więc do sali rozejrzał się dookoła, był tu znowu, kolejny rok miał być inny i lepszy niż poprzedni. Jednak ten naprawde na taki się zapowiadał. Podszedł nieśpieszącym się nigdzue krokiem do części sali gdzie siedzieli ślizgoni i kiedy tylko dostrzegł znajome twarze dwóch dziewczyny uśmiechnął się lekko pod nosem podchodząc do nich. Miał nadzieję, że będą to ostatnie osoby które będą miały zamiar obrzucać go błotem, miał dość wpieprzania gruzu i szlamu.
- Cześć, urwiecie mi rękę jeśli usiądę obok was?- zapytał zwykły, grzecznym tonem i to już mogło wydawać się inne, bowiem u Tony'ego złośliwość była zawsze na wierzchu. Jednak najwidoczniej nie tym razem.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 25 Previous  1, 2, 3, 4 ... 14 ... 25  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach