Sala Pierwszoroczniaków

 :: Hogwart :: Parter

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 20:58

Przestronne pomieszczenie zostało zaaranżowane na salę dla Pierwszorocznych. Znajdują się tutaj miękkie sofy, liczne stoliczki, a cały pokój utrzymany jest w jasnej, ciepłej tonacji. Uczniowie mogą się tutaj poczuć jak w domu. Ściany zdobią portrety słynnych wychowanków Hogwartu, którzy chętnie opowiadają świeżo upieczonym adeptom sztuk magicznych o czasach swojej młodości.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Pandora Evans on Wto 15 Paź 2013, 21:53

Senny, jesienny nastrój dawał się we znaki nawet tak odpornej na pogodową aurę osobie, jak Pandora niewątpliwie była. Dziewczyna pół dnia spędziła na zajęciach, bo wybrała w ostatniej klasie tyle przedmiotów, że nie miała już praktycznie czasu dla siebie. Dopiero kiedy odrobiła już zadania, napisała wszystkie pracy i spakowała torbę na dzień kolejny, znajdowała czas dla siebie. A wtedy co? Wtedy było już tak późno, że pora było kłaść się do łóżka albo była poraz późnowieczorna, jak teraz.
Korytarze były jeszcze zaludnione. Nie tak jak w południe, ale ludzie się zdarzali. Pandora nie spotkała jednak nikogo znajomego, a jej ulubiona kamienna ławeczka przy sali wejściowej była już zajęta, więc dziewczyna ruszyła dalej, penetrując parter, który był jej ulubionym miejscem w zamku.
Trafiła na drzwi, przez które przeszła tylko raz w życiu - sześć lat temu. Nie spodziewała się, że pokój pierwszaków będzie otwarty, więc kiedy drzwi drgnęły, Pandora zdziwiła się bardzo. Zmarszczyła drzwi i weszła do środka.
Pomieszczenie pozostawało niezmienne, zupełnie jakby przez te wszystkie lata nikt tutaj nie przychodził. Zostawiła uchylone drzwi, tak na wszelki wypadek. Weszła niepewnie do środka i zlokalizowała kanapę, na której siedziała lata temu czekając na przydział. Znowu usiadła w tym kącie, w którym zaczęła się jej magiczna przygoda.
avatar
Pandora Evans
Klasa VI


Skąd : St Mary's, Great Britain
Krew : Czysta
Majątek : Klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sob 01 Lut 2014, 19:45

Rhin przez całą drogę rozmawiała z Felixem. Prowadziła go na parter, cały czas mówiąc, śmiejąc się.. i trzymając go za rękę. Przecież nie chciała, by się zgubił! W końcu Hogwart to duży zamek i wiele jest w nim zakamarków i w ogóle, więc łatwo nie wiedzieć, gdzie się można znaleźć.
- No to mam nadzieję, że Twoja mama wyzdrowieje niedługo. No i przy najbliższej okazji, jeśli będziesz mógł - jedź do niej do domu, spotkać się z nią.
Tak naprawdę podejrzewała, że jakby Felix porozmawiał z dyrektorem o zaistniałej sytuacji, może by pozwolił chłopakowi wyjechać na kilka dni. Ona przynajmniej by tak zrobiła. Gdy tylko weszła do pomieszczenia pierwszoroczniaków, puściła jego rękę, choć czuć było, że zrobiła to dość niechętnie.
- W tym oto pomieszczeniu rozpoczęła się moja przygoda z magią. To sala pierwszoroczniaków.
Podeszłą do jednej z większych sof i opadła na nią, kładąc książkę i zeszyt na stoliku obok. Podniosła spojrzenie na chłopaka i uśmiechnęła się szerzej.
- Obiecuję, że teraz już zawsze będziemy w kontakcie. Teraz przynajmniej nie muszę się z czymkolwiek przy Tobie kryć. Więc sowa będzie na pewno do Ciebie przylatywać, nawet o najgłupsze rzeczy mogę się zapytać, więc uważaj!
On zawsze taka była - potrafiła wystrzelić z najgłupszą rzeczą, jak było trzeba. Lubiła rozśmieszać tym ludzi plus rozładowywać napięcie, atmosferę. Po chwili jednak uśmiech jej nieco zszedł z twarzy. Spojrzała w bok.
- Cóż, nie powiedziałam Ci wszystkiego. Jak wróciłam po pierwszym roku z Hogwartu do domu, razem z mamą miałyśmy wypadek samochodowy. Ona była mugolem, nie znała się na magii. Nie wiem, jak to się stało, miałam niecałe dwanaście lat, jednak.. Ja przeżyłam, a ona..
Przygryzła lekko wargę i przymknęła na moment powieki. Nie było to łatwe, by coś takiego powiedzieć, jednak nie chciała czegoś przed nim zatajać. Mimo, iż spotkali się po raz pierwszy od dziesięciu lat, około, rozmawiali szczerze i w ogóle. Po chwili zamrugała oczami, przyciskając przez moment kąciki oczu palcami prawej dłoni. W końcu spojrzała na niego z uśmiechem, już z powrotem na ustach.
- Lepiej mów, jak Ci się podoba Hogwart. I jak było w Twojej poprzedniej szkole? Nigdy nie miałam okazji zobaczyć, czy nawet słyszeć o niej..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Fèlix Lemaire on Sob 01 Lut 2014, 21:41

Mimo tej, miej więcej, rocznej rozłąki, Fèlix czuł się przy dziewczynie tak, jakby gdyby wcale do niej nie doszło. A rozmawiało mu się z nią tak dobrze, jakby ostatnio plotkowali sobie wczoraj.
- Mam nadzieje że w najbliższym czasie będę miał okazję się wreszcie z nią zobaczyć.
Kiedy już byli w pomieszczeniu, do którego przyprowadziła go Rhinna, chłopak rozejrzał się po nim dookoła. Nie miał wcześniej okazji tutaj być, a to dlatego że nigdy nie był w pierwszej klasie. No a można się domyśleć że nie znał jeszcze każdego zakamarku Hogwartu. No i zapewne nie zdąży poznać.
- Codziennie będę oczekiwać z niecierpliwością sowy od ciebie - uśmiechnął się jeszcze szerzej i rozsiadł się na kanapie, tuż obok Rhinny.
Zauważył jak gryffonka zmarkotniała. Położył swoją dłonią, na jej i zapytał cicho i spokojnie.
- Rhi? Co się dzieje? - nie chciał być natrętny czy coś... no ale widział że coś jest nie tak. A naprawdę mogła mu zaufać, chciał żeby mu ufała. Żeby wszystko było jak dawniej... chociaż wtedy byli dzieciakami i nie miewali takich problemów, to ufali sobie bezgranicznie.
Słysząc odpowiedź dziewczyny, wpatrywał się w nią chwilę bez słowa. Nie musiała kończyć. A potem po prostu przyciągnął Hamilton do siebie i przytulił ją do siebie.
- Tak mi przykro...
Kiedy zadała kolejne pytanie, próbując zamaskować wszystko uśmiechem, zastanowił się chwilę.
- Szkoła jak szkoła - powiedział wzruszając ramionami. - Beauxbatons jest nieco mniejsze niż Hogwart, więc początkowo się tutaj gubiłem, ale... szybko się zaaklimatyzowałem. Przyjaźni ludzie, więc się dogaduje z innymi. Ogólnie, to mi się podoba. - odpowiedział na pierwszą część pytania. -
A Beauxbatons... nie różni się tak bardzo od Hogwartu. To troszkę mniejszy zameczek, dookoła zamiast się zielonych błoń, jeziora i ciemnego lasu, rozciągają się kolorowe ogrody. No i ogólnie jest troszkę... cieplej i przyjemniej. Na początku, gdy tutaj przyjechałem, nieco mnie to zamczysko przerażało. No a zamiast mundurków i czarnych szat, nosiliśmy błękitne kubraczki i pelerynki. - Na samo wspomnienie tego jakże wygodnego stroju, ciarki przeszły mu po plecach. Oj tak, zdecydowanie wolał zwyczajną koszulę, czarne spodnie i szatę. Proste i wygodne.
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sob 01 Lut 2014, 22:38

- Ja też na to liczę. Że w końcu na spokojnie się z nią zobaczysz. A jak się zobaczysz - pozdrów ją ode mnie gorąco!
No, jak ona tak mogła.. Chyba, że mama Felixa jej nie będzie pamiętać, co jest w sumie możliwe. W końcu była tylko przyjaciółką z piaskownicy Felixa. To nic takiego, biorąc pod uwagę, ilu przyjaciół mają dzieciaki. No, są i wyjątki, które najchętniej nie odzywałyby się do nikogo. Takie osoby też znała. Ale jakoś im się najczęściej odmieniało - nie zawsze. Najważniejsze jest, że ani ona, ani Felix do tych osób się nie zaliczały. Choć gdy tak czasami myślała o nim, zastanawiała się, jak bardzo się zmienił od tego chłopczyka, którego znała. Ale jak teraz widziała - niewiele.
- Jak zapomnę napisać, to Ty masz pierwszy pisać. Bo jak nie będzie Ci zależało, to wtedy na pewni nie będę pisać!
Brzmiało to dość.. dziwnie w jej ustach, ale jakoś się tym nie przejmowała. Są osoby, dla których może brzmieć wszystko dziwnie i najczęściej po prostu na to źle reagują. Jednak podejrzewała, że Felix nie zalicza się do tych osób. Zawsze był osobą, przy której Rhin mogła być taka, jaka jest naprawdę, bez kłamania w oczy w jakiejkolwiek sprawie. Gdy ją przytulił, wtuliła się w niego dość mocno. Zacisnęła powieki, nie chcąc się rozpłakać, bo jakoś myślenie o wypadku zawsze ją smuciło i potrafiła uronić kilka łez.
- Czasami się zastanawiam, czemu ona, a nie ja.. Wyszłam z tego jedynie z większą blizną przy obojczyku..
Szepnęła cicho, drżącym głosem. W końcu się od niego odsunęła, z niepewnym uśmiechem na ustach.
- Jak będę się dłużej przytulać, to pomoczę Ci szatę. A tego nie chcemy.
Uspokoiła się momentalnie. Rhin nie była taka, że lubiła się smucić. Nigdy nie chciała zamęczać innych swoimi problemami i rzadko kiedy potrafiła się rozpłakać, nawet, jeśli by tego potrzebowała. W tym momencie, może potrzebowała, nie potrafiła tego stwierdzić, ale na pewno ich pierwsze spotkanie nie powinno składać się z łez. Chyba, że ze szczęścia, o, to jak najbardziej!
- Wiesz, jak chcesz, to mogę Cię pooprowadzać trochę.
Mruknęła, delikatnie dźgając go palcem między żebrami. Swojego czasu to była jej ulubiona zabawa. Teraz z tego trochę wyrosła, choć czasami zdarzało jej się kogoś dźgnąć. Ale tylko zaufane osoby! Albo takie, które nie wezmę tego za podrywanie. Tylko zaczną się śmiać, albo jej się odwdzięczą.. Choć ona nie lubiła, gdy ktoś ją dźgnął palcem w bok. Na kolejne słowa Felixa, wyprostowała się i podniosła zaskoczona prawą brew w górę.
- Błękitne kubraczki i peleryny? Serio?
Zamyśliła się i przechyliła głowę w bok, patrząc na niego. Co ułamek sekundy jej twarz robiła się bardziej promienna, a uśmiech coraz bardziej wesoły. W końcu wybuchnęła śmiechem, odchylając się w tył.
- Dobra, dziewczynom to przystoi.. No ale facetów? Naprawdę? Hahaha, musiałeś ciekawie wyglądać..
Ona siebie sobie w czymś takim nie potrafiła wyobrazić, biedny Felix, naprawdę. Choć może to i dobrze, że Rhinna go nie widziała na żywo. Umarłaby ze śmiechu.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Fèlix Lemaire on Nie 02 Lut 2014, 14:21

- Na pewno przekażę. - Fèlix stawiał że chyba jednak pamiętała... w końcu trudno zapomnieć, jak jej syn w kółko mówił tylko i wyłącznie o tej jednej dziewczynce. Na podwórku przyjaciół miał sporo, ale to Rhi była tą, z którą mógł spędzić cały dzień bez przerwy. I to o niej opowiadał cały czas, kiedy wreszcie mama zaciągnęła go do domu.
- Oczywiście że się będę upominał jak o mnie zapomnisz. - Dziwnie? Na pewno nie dla Fèlixa. Dla niego to była norma, słyszeć takie rzeczy z ust Rhinny.
Jemu wcale nie przeszkadzało, że tak wygląda ich pierwsze po latach spotkanie. Oczywiście że wolałby, żeby polały się łzy szczęścia, no ale było jak było. Musieli po prostu nadrobić zaległości i dowiedzieć się wzajemnie wszystkiego o sobie i swoim życiu. Kiedy wtuliła się w niego jeszcze mocniej, ten pogłaskał ją po włosach i nawet cmoknął ją w czubek głowy. A kiedy już się od niego odsunęła, posłał jej pokrzepiający uśmiech.
- Wiem już jak dojść z klasy do klasy, do Wielkiej Sali i jak wrócić do Lochów... czyli to co najważniejsze. Ale jakbyś chciała mi pokazać jeszcze jakieś ciekawe miejscówki, to się nie obrażę. - powiedział z szerokim uśmiechem, kiedy nagle poczuł palca Rhinny między żebrami
- Eeej! - jęknął, po czym rzucił się na gryffonkę z łaskotkami, tak w ramach rekompensaty. Chwilę się tak nad nią poznęcał, ale w końcu dał jej odetchnąć.
- Niestety... zgadnij jaka była moja reakcja, kiedy powiedzieli mi że mam w czymś takim chodzić. A w dodatku było to takie niewygodne - westchnął, po czym uśmiechnął się, na wspomnienie licznych szlabanów, za nie noszenie mundurka. Zakładał go chyba tylko podczas specjalnych uroczystości i wtedy, gdy już naprawdę musiał. No a wtedy Hamilton tak bezczelnie wybuchła śmiechem.
- Heeej! Co to ma być za nabijanie się z kolegi, co?
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Nie 02 Lut 2014, 15:40

Rhin mimo wszystko często chodziło z głową w chmurach, toteż wcale się nie zdziwi, jeśli by zapomniała napisać do Felixa. W końcu zawsze był z niej roztrzepaniec straszny, zawsze sto rzeczy na głowie, oczywiście te ważniejsze gdzieś na szarym końcu. Zazwyczaj można było ją zobaczyć, jak sobie coś mamrocze pod nosem, podśpiewywuje i w ogóle. Spojrzała na niego i trąciła go delikatnie łokciem.
- No to będę czekać na jakąś sowę.
Czy ona właśnie się wycwaniła, żeby on pierwszy do niej napisał? Tak, całkiem możliwe, Rhin uwielbiała w ten sposób prowadzić rozmowy. Rzadko kiedy to robiła i jednak wiedziała, z kim sobie może pozwolić na tego typu zagrywki. Jako dziecko jednak nie bardzo korzystała z tej umiejętności, wiadomo - dzieci jednak się często i łatwo obrażały, za cokolwiek, nawet za najmniejszą rzecz.. A jednak ona nie chciała, by ktokolwiek, zwłaszcza przyjaciele z dzieciństwa się na nią obrażali. Ciężko najczęściej to znosiła.
- No to wiesz całkiem sporo. A gdzie jest sowiarnia, wiesz? Tak wiesz, żebyś wiedział gdzie mi wysyłać listy. Bo listy otrzymujesz do ręki od swojej sowy, w sensie w trakcie posiłków w Wielkiej Sali. A często, jak chcesz napisać list, musisz się przejść do sowiarni. Albo gdzie jest izba pamięci? Na VI bodajże piętrze jest miłe miejsce na spotkania, takie fajne okno. Jest tam cudownie!
Nie znała wszystkich zakamarków, bo tego się nie dało zrobić - ale część na pewno. A na pewno dość ciekawe miejsca, przynajmniej jej się tak wydawało. Gdy chłopak rzucił się na nią z łaskotkami, Rhin automatycznie zaczęła się śmiać. Oj, miała ogromne łaskotki. nawet samo myślenie o łaskotkach powodowało, że chciało jej się śmiać. Felix jednak nie męczył jej długo, po chwili już odetchnęła.
Jednak po chwili znów się śmiała, choć starała się to ukryć, to jednak nie było to takie łatwe. Gdy chłopak zadał pytanie, spojrzała na niego.
- Przepraszam Cię. Na pewno wyglądałeś super.. Choć chyba strój Puchona lepiej do Ciebie pasuje.
Zachichotała jeszcze przez chwilę.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Fèlix Lemaire on Nie 02 Lut 2014, 16:53

A może i Fèlix pisać pierwszy, naprawdę jemu to nie robiło większej różnicy. Byle tylko znowu kontakt im się nie urwał. No ale już on przypilnuje żeby tak się nie stało. Zwłaszcza teraz, kiedy już nie mają chyba przed sobą żadnych tajemnic.
- O, sowiarnie też miałem okazję odwiedzić. Także będę wiedział gdzie pójść jak Rhinna nie będzie się odzywać. A Izba Pamięci? Niee, nie kojarzę... To już wiesz gdzie musisz mnie zaprowadzić. - stwierdził wreszcie, puszczając oko do dziewczyny.
Puchon się uśmiechnął, ledwie słysząc tak dobrze znany jej śmiech... A więc nic się nie zmieniło i wciąż mógł ją męczyć łaskotkami, kiedy będzie nieposłuszna.
- Niee, nie wyglądałem - stwierdził i zaraz śmiał się razem z Rhinną. - I jest zdecydowanie wygodniejszy. O tak, zdecydowanie wolę mundurki z Hogwartu.
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Nie 02 Lut 2014, 21:39

Wystawiła język w jego stronę i zaśmiała się cicho. Ona była zapominalska, ale może nie będzie zapominać do niego pisać. Zresztą, z drugiej strony - zawsze przecież będą mogli się spotkać gdzieś w zamku, na jakiejś potajemnej schadzce i po prostu pogadać. Jakkolwiek potajemna schadzka nie brzmiała, Rhin miała na myśli po prostu spotkanie i pogadanie. Choć ona wolała gadać w cztery oczy. Złapała za gumkę, którą miała na włosach i ściągnęła ją.
- Już mnie głowa zaczęła boleć od tych związanych włosów.
Były dość niesforne, przez co dziewczyna musiała częściej je mocno wiązać, co trochę jej przeszkadzało czasami. Rozczesała włosy palcami i spojrzała na chłopaka, siadając bliżej niego i uśmiechnęła się wesoło, dość figlarnie.
- No, wyglądasz super. Taki męski i w ogóle. Do tego, tak na serio, kolor żółty dobrze do Ciebie pasuje.
Wyprostowała się i już uśmiechnęła z dećka normalniej i odetchnęła cicho, opierając się plecami o kanapę, na której siedzieli. Przymknęła powieki i zamruczała cicho.
- Nie dźgaj mnie. Ani nie łaskocz. Dzisiaj sobie dajemy spokój.
Ona też go nie zaatakuje znienacka. Było tutaj tak miło i wygodnie..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Fèlix Lemaire on Pon 03 Lut 2014, 15:12

No na pewno teraz, kiedy mieszkają w tym samym zamku, będą widywać się dość często. Bo Fèlix to nie odpuści Rhinnie i jeśli będzie trzeba, to będzie się czaił przy wyjściu z Wielkiej Sali i porywał dziewczynę po jakiś posiłkach, czy coś. Żeby chociaż chwile z nią pogadać, na żaden konkretny temat, tylko ot tak po prostu.
No a kiedy gryffonka rozpuściła włosy, na ustach chłopaka pojawił się łobuzerski uśmieszek. No a kiedy usiadła bliżej niego, to praktycznie sama wpakowała się do paszczy łza. Wtedy więc zaczaił się na nią i rozczochrał jej blond czuprynę. A kiedy już dał jej spokój, zrobił taką słodką niewinną minkę, mówiącą Co złego to nie ja!
- Och przestań, zaraz się zarumienię - powiedział, kiedy Hamilton zaczęła 'zasypywać' go komplementami. - Ale muszę przyznać że do ciebie czerwony pasuje idealnie.
Uniósł brwi, na kolejne słowa dziewczyny, przyglądając się jej uważnie. Chciał zbadać, czy aby na pewno nie planuje tutaj uśpić jego czujności, tylko po to, żeby zaraz się na niego rzucić. W końcu stwierdził że albo się naprawdę dobrze kryje, albo naprawdę dzisiaj chce mieć spokój.
- Zgoda. - powiedział w końcu, również opierając się o kanapę. - Ale jeżeli zaraz napadniesz mnie znienacka... oj, marny twój żywot. - po tych słowach odwrócił głowę na bok, żeby móc spojrzeć na Rhinnę i posłać jej swój szeroki uśmiech.
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sro 12 Lut 2014, 22:33

Rhinn rozejrzała się dookoła. Nie wiedziała, ile już tak siedzieli, ale chyba wypadałoby się w końcu stąd ruszyć. Spojrzała na Felixa, który w tym momencie akurat jej rozczochrał włosy. Ach, ci faceci.. Przewróciła oczami i zaśmiała się cicho, wpierw oczywiście rzucając mu nienawistne przez moment spojrzenie.
- Mówisz? Lubię kolor czerwony. Choć niebieski też jest niczego sobie. Wszystkie kolory są ładne. Żółty też. Jakby żółty nie był fajny, to bym zmieniła kolor włosów.
Zaśmiała się cicho, poprawiając włosy, by ładnie wyglądali. Spojrzała znów na Felixa i uśmiechnęła się.
- Nieee, nie będę Cię napadać. W sumie wydaje mi się, że czas się zbierać.
Powoli wstała z kanapy i zabrała swoje rzeczy w łapki. Rzuciła jeszcze spojrzenie Felixowi.
- Czekam na sowę.
Wystawiła mu język, po czym tanecznym krokiem, nucąc sobie cicho pod nosem, opuściła pomieszczenie.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Genevieve White on Wto 18 Lut 2014, 21:02

Dzisiejszego wieczora młoda puchonka postanowiła odwiedzić salę, w której jeszcze nie była. Ubrana w najzwyklejsze jeansy i koszulkę wyszła z pokoju wspólnego z książką pod pachą. Kiedy dotarła do sali dla pierwszoroczniaków usiadła wygodnie na jednej z miękkich sof umieszczonych w kącie. Rozejrzawszy się po przestronnym pomieszczeniu przystąpiła do czytania. Poprzedniego wieczoru czytanie skończyła na materiale dotyczącym tarota, gdyż ze zmęczenia zasnęła. Dziś jednak była pełna energii, więc postanowiła ją dobrze spożytkować. Przyswajanie dodatkowej wiedzy jeszcze nikomu nie wyszło na złe. Przynajmniej będzie dobrze przygotowana na Starożytne Runy, na które chętnie uczęszcza. Niestety na ostatnich zajęciach pojawiła się jako jedyna.
W sali czuła na sobie spojrzenie licznych oczu. Nie czuła się z tym komfortowo. Zlustrowała spojrzeniem trójkolorowych tęczówek portrety wiszące na ścianach, po czym powiedziała jakby do siebie:
- Serio? Musicie się tak na mnie wszyscy gapić? Ja tu próbuję czytać – po tych słowach wyciągnęła przed siebie książkę jakby chciała udowodnić światu prawdziwość swego stwierdzenia.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Aiko Miyazaki on Pią 28 Lut 2014, 21:18

Miyazaki dość szybko dobiegła do zamku. W pierwszej chwili wpadła do swojego dormitorium i po prostu weszła pod kołdrę, nie wychodząc spod niej przez dłuższy czas. W końcu jednak stwierdziła, że musi się ruszyć, nie może ciągle leżeć w łóżku i zamulać. Nie zjadła nic pożywnego od dłuższego czasu, toteż musiała się w końcu ruszyć z tego łóżka. To, że będzie tak leżeć jak głupie, nic nie zmieni. A nawet pewno nie sprawi, że Aiko poczuje się lepiej.
Ruszyła na spacer po zamku. Omijała jednak lochy wiedząc, że może tam spotkać jakiegoś ślizgona, lub, nie daj Boże, Dymitra. A tego nie chciała. Był idiotą i kretynem, pokazał bardzo dokładnie, że zależy mu na jednym, czego Aiko nie mogła u niego znieść. No i dopuścił się zdrady, a jeszcze wytłumaczył to tym, że on nie był temu winny, tylko dziewczyna.. Przecież jakby nie chciał, do niczego by nie doszło. Chyba, że naprawdę był ułomem i wierzył w to, że jeśli wytłumaczy się w ten sposób, Aiko wpadnie mu w ramiona z powrotem.. Nie, to nie byłaby ona.
Chodząc tak po zamku zaszła przed salę pierwszoroczniaków. Postanowiła zajrzeć do środka. Zrobiła kilka kroków i rozejrzała się dookoła.
- Ops. Wybacz, myślałam, że nie ma tutaj nikogo, nie chciałam Ci przeszkadzać..
Powiedziała, szybko robiąc kilka kroków w tył, chcąc najwyraźniej wyjść z pomieszczenia. Aiko nie wyglądała teraz tak, jak zawsze. Była bardziej blada i jakby zmęczona.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Genevieve White on Pią 28 Lut 2014, 21:36

Kiedy tak spoglądała na te wszystkie portrety nie zorientowała się, że do sali zajrzał ktoś jeszcze. Odwróciła głowę w stronę drzwi bo stamtąd dobiegł ją dziewczęcy głos.
- Nic nie szkodzi. Ty mi nie przeszkadzasz tylko oni – powędrowała wzrokiem po każdym z obrazów wiszących na ścianach.
- Śmiało możesz wejść do środka. Nie gryzę – powiedziała lekko rozbawiona. Miała wrażenie, że skądś zna ową dziewczynę. W sumie w Hogwarcie jest niewielu Azjatów i z pewności gdzieś ją musiała poznać.
- I tak czytam podręcznik tak o z ciekawości – zamknęła wspomnianą przed chwilą książkę i odłożyła ją na stolik.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Aiko Miyazaki on Pią 28 Lut 2014, 21:47

Miyazaki przez moment była nieco.. hm, może wystraszona to za duże słowo, jednak jakby niepewna, czy aby na sto procent nie będzie przeszkadzać dziewczynie. W końcu jednak postanowiła zawierzyć i odsunęła się od drzwi, podchodząc do jednej z kanap. Opadła na nią i spojrzała na dziewczynę. Kojarzyła ją z wyglądu, ale chyba nie miały okazji ze sobą porozmawiać. Uśmiechnęła się dość niepewnie.
- Aiko Miyazaki jestem.
Przedstawiła się spokojnie, kiwając głową delikatnie. Zawsze warto było się przedstawić w pierwszej chwili, niż czekać, aż ktoś się o to upomni, to byłoby wtedy niegrzeczne.
- Od czego podręcznik?
Rany, jak ona dawno nie patrzyła do żadnej książki czy innych rzeczy..
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Genevieve White on Pią 28 Lut 2014, 22:10

Dziewczyna delikatnie uśmiechnęła się kiedy Aiko jednak postanowiła wejść do sali.
- Genevieve White. Miło mi – pomachała delikatnie dłonią na przywitanie.
- Przeglądałam materiały na dalsze zajęcia ze Starożytnych run. Wyjątkowo bardzo ciekawy przedmiot – w jej słowach nie było nawet cienia kłamstwa. Nie przykładała zbytnio uwagi do nauki z przedmiotów, których nie lubiła. Gdyby była typem kujonki przydzielono by ją raczej do Ravenclawu, a nie do Hufflepuffu.
- Wyglądasz na zmęczoną i zmartwioną. Czy coś się stało? - zapytała ze szczerym zaniepokojeniem w głosie. Spojrzała na twarz Azjatki i dostrzegła w niej cień smutku.
- Jeśli wolisz nic nie mówić uszanuję to, choć moja babcia stale powtarza, że szczera rozmowa z kimś kto ma inny punkt widzenia na daną sprawę pomaga.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Aiko Miyazaki on Pią 28 Lut 2014, 22:43

Starożytne Runy? Chyba dawno nie miała podręcznika w ręce, nawet nie wiedziała, co ostatnio było na tych zajęciach. Westchnęła cicho i przymknęła powieki.
- Nic takiego..
Nie miała ochoty za bardzo rozmawiać na temat tego, co ją trapiło z nowo poznaną dziewczyną. Nie należała do wylewnych osób, wolała zajmować się problemami innych, bardziej, niż swoimi. Choć czasem potrafiła poświęcić więcej czasu dla swoich problemów, niż innych. W końcu westchnęła i poprawiła rozpuszczone włosy.
- Choć nie, w sumie, to stało się wiele. Chłopak mnie zdradził, do tego tłumaczył się, że to przez inną dziewczynę.. A dowiedziałam się tego przez przypadek i to w walentynki.
Powiedziała spokojnie, przecierając na koniec oczy dłonią. To nadal w niej siedziało i był okropnym uczuciem!
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Genevieve White on Pią 28 Lut 2014, 23:00

- Bardzo mi przykro. Faceci to świnie. Zależy im tylko na jednym, ale wierz mi są wyjątki. Znalezienie tego jedynego, który będzie takim właśnie wyjątkiem może zająć bardzo dużo czasu. Niektórym się to udaje, innym nie – współczuła dziewczynie. Ona jednak była szczęśliwa, że znalazła kogoś kto ją kocha bez względu na wszystko.
- Czas leczy rany. Życie nadal trwa i nie warto zadręczać się tym co nieistotne. Jeśli zrzuca winę na kogoś innego to jest zwyczajnym tchórzem, a za takimi nie warto latać – próbowała pocieszyć Aiko, choć nie wiedziała czy dobrze jej idzie. Znała kilku takich co usilnie próbowali zaliczyć wszystko co ma ręce, nogi i choć odrobinę się poruszało. Gardziła nimi z całego serca. Nie potrafiła sobie wyobrazić co czuje zdradzona dziewczyna, ale jeśli tylko będzie w stanie to pomoże jej.
- Jeśli przynajmniej odrobinę mu zależało, będzie żałował tego co zrobił to być może zdobędzie się na odwagę żeby przeprosić i błagać o wybaczenie.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Aiko Miyazaki on Sob 01 Mar 2014, 11:18

- Problem polega na tym, że czuję się już wystarczająco beznadziejnie z tym chłopakiem. Nie dość, że wpierw praktycznie chodził ze mną i z iną dziewczyną jednocześnie, potem, gdy rzuciła tamtą dziewczynę, ona spotkała się ze mną i zagroziła, że skrzywdzi mojego brata, jeśli go nie zostawię.. A teraz to.
Aiko zapadła się nieco na kanapie, wzdychając cicho. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego kocha tego idiotę. Co takiego w nim jest, że ją tak do niego ciągnęło. Westchnęła po raz kolejny.
- No, jak sobie zda sprawę, to będzie musiał się bardzo postarać, bym mu wybaczyła. Naprawdę.
Powiedziała spokojnie, poprawiając się na kanapie. No ładnie, ledwo co dziewczynę poznała a już ją zanudza swoimi problemami..
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Genevieve White on Sob 01 Mar 2014, 14:08

- Przegiął chłopaczyna na maksa. Ma szczęście, że go nie znam bo nakopałabym mu do dupy, że popamiętałby na bardzo długo. A tamta dziewczyna co Ci groziła też ma tupet. Jej zachowanie było ewidentnie dziecinne i głupie - w dziewczynie zaczęło się gotować. Jak można być aż tak podłym i chamskim? Jak można być z obiema dziewczynami naraz? Granica męskiej głupoty znacznie poszerza swoje horyzonty.
- Z pewnością słowo przepraszam i czekoladki nie wystarczą. Oj.. Chłopaczyna będzie musiał się wysilić po tym co Ci zrobił. Nie jest Ciebie wart. Może któregoś dnia zdołasz o nim zapomnieć i znaleźć kogoś bardziej godnego – w jej słowach dało się wyczuć pocieszycielski ton.
- Nie wiem z jakiego domu jest ten koleżka ale śmierdzi mi tu na kilometr ślizgońskim stylem bycia – jakże ona nie cierpi ślizgonów.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Aiko Miyazaki on Pon 03 Mar 2014, 10:51

Miyazaki zaśmiała się i skinęła głową.
- Typowy ślizgon, prawda? Nie pomyliłaś się w swoim osądzie.
Stwierdziła z cichym śmiechem na ustach. Widocznie mieszkańcy zielonego domu byli dość.. łatwo rozpoznawalni. Westchnęła. Ślizgoni nie tylko mieli manię na punkcie czystości krwi, widocznie dla nich nie liczyło się nic - nawet momentami szacunek do samego siebie. Spojrzała na dziewczynę.
- Wiesz, było o tyle źle, że jestem mugolakiem, więc to też źle jakoś wpływało. Może nie chciał ze mną przez to być, czy coś.
Wzruszyła ramionami. Jeśli nie chciał przez to z nią być, to wybrał oczywiście najbardziej bolesny sposób na pokazanie tego faktu.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Genevieve White on Pon 03 Mar 2014, 15:22

- Oczywiście. Miałam już do czynienia z kilkoma więc śmiało mogę powiedzieć, że są pojebani, choć od każdej reguły jest jakiś wyjątek – zaśmiała się. W końcu już od dawien dawna było tak, że wszystko co złe najczęściej wywodziło się właśnie ze Slytherinu. Przecież musi istnieć zło by istniało również dobro. Mam rację?
- Czystość krwi nie upoważnia go, ani nikogo innego do tego by Cię poniżać i upokarzać – ona sama była wredna tylko dla tych co na to zasłużyli. Niektórzy uważają, że czysta krew czyni ich lepszymi od innych, a tak nie jest.
- Twoje słowa tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że jest kompletnym idiotą, tchórzem i kretynem. Wybacz jeśli uraziłam Cię tym co powiedziałam, ale to szczera prawda – mówiąc to oparła wygodnie plecy o sofę i przymknęła na moment oczy.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Aiko Miyazaki on Sob 08 Mar 2014, 23:52

Miyazaki pokręciła głową.
- Nie, spoko, nie uraziłaś mnie. Gdzieś tam pewno sobie zdawałam sprawę, że może się tak stać. Zwłaszcza, jak zaczął zarywać do tej drugiej. Dowiedziałam się o tym oczywiście później, ale nic nie poradzę już..
Wzruszyła ramionami. Faceci to świnie i nic na to nie poradzi. Nie potrafiła przynajmniej. Może kiedyś jej się uda. A jeśli nie, to świat jest pełen facetów.. Choć ona przez długi czas zapewne nie zapomni o Dymitrze. Westchnęła cicho.
- Poradzę sobie. Nie mam wyjścia.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Genevieve White on Nie 09 Mar 2014, 16:01

- Jak to się mówi: W morzu pływa dużo rybek. Znajdziesz swój ideał tak jak ja – uśmiechnęła się pocieszająco do Aiko. Swojego chłopaka znała już długo zanim zostali parą. Do tej pory mogli na siebie liczyć i ma nadzieję, że tak zostanie.
- Jest już dosyć późno nie uważasz? Powinnyśmy iść do swoich dormitoriów odpocząć by wstać jutro na zajęcia – wzięła podręcznik leżący na stoliku po czym wstała. - Dobranoc Aiko - raz jeszcze uśmiechnęła się do niej i pożegnała ją machnięciem ręką. Po tym spokojnym krokiem wyszła z sali kierując się w stronę lochów. Kiedy dotarła na miejsce wykonała szybko pewne czynności, a po niedługim czasie zasnęła w cieplutkim łóżku.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Morpheus A. Maponos on Czw 20 Mar 2014, 11:29

Wstał bardzo wcześnie, gdzieś tak lekko po siódmej. Widocznie wystarczyło mu kilka godzin by być w pełni wypoczętym i w pełni sił. No co można było zrobić kiedy to wszyscy jeszcze głęboko spali lub męczył ich kac po wczorajszej imprezie. Tylko jedno zaraz po wyjściu z dormitorium w pokoju wspólnym wyczarować ogromny gong w który trzasnął kilka razy metalową pałką. Możliwe, że nawet trochę przesadził z siłą podczas trzeciego uderzenia bo aż nadgarstek zaczął go boleć.
Kiedy jednak już wszyscy pozrywali się z łóżek nie wiedząc co się dzieje i zanim dotarli do pokoju wspólnego, tam nikogo nie było, nawet wielkiego gongu. A on z zadowoleniem przemierzał korytarze szkoły idąc na pierwszy posiłek, następnie mały trening i znów chwila relaksu. Dzisiaj swoją książęcą osobą zaszczycił to oto pomieszczenie. Zapomniał nawet jak ono wyglądało i jak wygodne były tu kanapy. Należało jednak wpierw tu trochę poprzestawiać meble i zmienić cały wystrój tego pomieszczenia. Te ciepłe barwy po chwili zaczynały go mdlić, więc pomalował je na najpiękniejszy kolor na świecie - zielony. Ustawił największą sofę tyłem do drzwi a mniejsze obok nich tak by dało się bez problemu zorganizować tutaj integrację między dormitoriami. Oczywiście impreza zamknięta i bez zaproszenia ląduje się pod sufitem, do góry nogami i spetryfikowanym. Jako ot taka mała ozdoba wnętrza. Wszystko to oczywiście było wykonane za pomocą różdżki. Nie był żadną szlamowatą... istotą - tak to będzie najodpowiedniejsze określenie dla tych ekhm ludzi. Wszystko zaakcentowane w domowych barwach i nawet kolor wygodnych mebli zmienił na czarny. Brakowało jeszcze tylko wielkich ognistych napisów na jednej ze ścian witamy w pokoju wspólnym II. Położył się wygodnie na sofie która była naprzeciwko drzwi wejściowych, przez co zupełnie zniknął z widoku. Wszędzie bowiem otaczali go wrogowie i nawet teraz dla krótkiej drzemki nie mógł o nich zapomnieć. Wystarczyło ciche skrzypnięcie drzwi i już był gotowy do zaatakowania. Ktoś to zawsze musiał być czujny zawsze miał płytki sen i budził się co chwilę by sprawdzić czy wszystko jest w porządku.
avatar
Morpheus A. Maponos
Wykładowca: Czarostwo Specjalne

Wiek : 44
Skąd : Islandia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach