Wielka Sala

 :: Hogwart :: Parter

Strona 25 z 25 Previous  1 ... 14 ... 23, 24, 25

Go down

Wielka Sala

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 17:49

First topic message reminder :



Umiejscowione jest tutaj serce Hogwartu - tętniąca życiem Wielka Sala, w której uczniowie przesiadują niemal nieustannie od rana do wieczora.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Wielka Sala

Pisanie by Rae Laetitia Cortez on Sob 02 Sty 2016, 17:00

Rae Laetitia spędziła święta w miłej, rodzinnej atmosferze. Ukochana mateczka jedynie trzy razy zdążyła zaznaczyć, że zaraz ją udusi lub doda do jej lukrecjowego soku kilka kropel Wywaru Źywej Śmierci. Ojciec z kolei po kilku szklanicach Ognistej ubolewał nad niedorozwojem psychicznym swego najmłodszego dziecka. Cóż za kochana rodzinka! Nie dziwne więc wcale, że kiedy tylko ostatnie świąteczne minuty odeszły w niepamięć, mała Cortezówna spakowała manatki, z myślą rychłego powrotu do Hogwartu, mając jednocześnie cichą nadzieję, że owe dni uda jej się zapomnieć, kiedy tylko przekroczy próg zamku.
Zrzuciwszy z siebie ośnieżoną pelerynę i wełniany, czarny szalik, szarooka rozejrzała się po dormitorium. Pomimo upływu lat nic się nie zmieniło. Łóżko Leslie było równie nieposłane, a książki piętrzyły się niezgrabnie na jej stoliku nocnym. Dziewczyna westchnęła cicho, z uśmiechem zerkając na swoje odbicie w brudnawym lustrze. Zarumienione policzki kontrastowały z fioletem przenikającym gdzieniegdzie jasne kosmyki jej włosów. Odgarnęła z twarzy nieznośne pasma, a chwilę później ruszyła w stronę Pokoju Wspólnego. Burczało jej w brzuchu, a to znaczyło, że wszystko inne przestawało mieć jakiekolwiek znaczenie. Kilka minut później znalazła się w Wielkiej Sali, gdzie prędko odnalazła znajomą twarzyczkę swej najwierniejszej kompanki - Wilsonówny.
- Wilson, najdroższa! - Uśmiechnęła się doń, racząc ją niedźwiedzim uściskiem. Co jak co, ale akurat jej rudego łba brakowało jej w czasie świąt. Usiadła obok niej, świdrując ją jasnym spojrzeniem.
- Jeszcze kilka tych Miętowych Ropuch, a w drzwiach do Wielkiej Sali się nie zmieścisz. - Wyszczerzyła się doń, łapiąc za jedno z zielonych łakoci. Odgryzła głowę płaza, czując w ustach świeżość tak prawdziwej mięty, że aż oczy zaszły jej łzami. Odłożyła resztę na dębowy blat stołu, pozwalając ropusze bez głowy hasać bez przeszkód po Wielkiej Sali.
- Dużo się działo przez święta? - Spytała, wyciągając rękę po dyniowego pasztecika. Potrzebowała czegoś zdecydowanie bardziej sycącego niż Miętową Ropuchę.
avatar
Rae Laetitia Cortez
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Anglia.
Krew : Czysta.
Majątek : Bogata.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Leslie Wilson on Sob 02 Sty 2016, 17:20

Dość niespodziewane pojawienie się Rea Cortez w Wielkiej Sali przywróciło Leslie dobry humor. Jej piegowata twarz rozjaśniła się nieznacznie z ekscytacji gdy krótko odwzajemniła niedźwiedzi uścisk przyjaciółki. Powrót Cortezówny oznaczał koniec nudy i koniec konieczności znoszenia towarzystwa innych koleżanek z dormitorium. Prawdą było, że Leslie usychała już od tych melancholijnych rozmów przy kominku.
- Nareszcie - westchnęła pokrótce rudowłosa dziewczyna w odpowiedzi na powitanie. Przez chwilę obserwowała kicającą czekoladową żabę, ale szybko straciła zainteresowanie. Komentarz o swojej tuszy puściła mimo uszu, bo to jej akurat nie groziło. Wilsonowie mieli smukłe talie w genach.
- Nic się nie działo, zupełnie nic. Było tak nudno, że w pewnym momencie myślałam, że się rozpłynę z nudy. Nawet przeszło mi przez myśl żeby zacząć się uczyć. - Skrzywiła się nieznacznie, biorąc do buzi kolejny kęs słodkich ziemniaczków. - A jak minęły święta w rodzinie Cortez? Mateczka jak zwykle szalona? Twój brat zrobił coś wartego uwagi? - Zapytała dla niepoznaki, chociaż przed epizodem z Brandonem wprost szalała za starszym bratem swojej przyjaciółki.
avatar
Leslie Wilson
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Rae Laetitia Cortez on Sob 02 Sty 2016, 17:39

Uśmiechnęła się szeroko, widząc radość przyjaciółki wymalowaną w ciemnych tęczówkach. Miło było wiedzieć, że posiada się chociaż jedną osobę, która Twojej obecności nie uważa za przeszkodzę. No cóż, rodziny się nie wybiera. Kiedy tylko udało jej się przegryźć wciśnięte do ust dyniowe paszteciki (jeden po drugim), a następnie wypiła trzy pucharki soku dyniowego (ach ta dynia, zawsze modna i smaczna i zdrowa!), przemówiła, kompletnie ukontentowana.
- Tak w sumie to nie nazwałabym tego świętami. To raczej coroczna tortura w fałszywej, śnieżno-miłosnej otoczce. No i masa niedobrego jedzenia. Chyba matka od tych wszystkich eliksirów postradała zmysł smaku, bo większość smakowała jak rzygi chochlików kornwalijskich. Trzy skrzaty zamknęła w piwnicy, bo taka była zmęczona ich brakiem umiejętności i nieróbstwem. A Alek? - Wzniosła oczy ku niebu. - Potrzebna mu księżniczka na koniu, która wyrwie go z wszechobecnego marazmu. Dostałam od niego swędzące skarpetki. Straszna męka jak je założysz. Nie możesz przestać się drapać przez dobre trzy dni. - Skrzywiła się na myśl o katuszach jakie przeszła przez swego najdroższego i najbardziej ukochanego braciszka. Jeszcze się zemści.
- Myślisz, że bardzo będą chcieli nas przycisnąć po świętach? Jestem niemal pewna, że zapomniałam spakować podręczników, do których przez całe święta i tak nie zajrzałam nawet na nanosekundę. - Zmarszczyła nos, zerkając na przyjaciółkę.

avatar
Rae Laetitia Cortez
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Anglia.
Krew : Czysta.
Majątek : Bogata.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Leslie Wilson on Sob 02 Sty 2016, 18:04

- To prawie jak u nas w rodzinie, tylko z tą różnicą że jedzenie zawsze mamy smaczne. - Westchnęła melancholijnie na wspomnienie domowych konfitur, którymi wypchany był ciepły placek, który co roku przygotowywała jej siostra. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo Hogwart też słynął przecież z dobrego jedzenia. A i Miodowe Królestwo co roku przechodziło samo siebie w świąteczny czas.
Słysząc rewelację na temat pana Aleksandra, skrzywiła się nieco. Rae chciała znaleźć mu księżniczkę na białym koniu, a Leslie nawet nigdy nie przyznała jej się do tego, ze skrycie usychała za jej bratem. Poczuła jakieś lekkie ukłucie złości w żołądku wyobrażając sobie starszego brata Cortezówny z jakąś piękną panną. Czyżby przechodziło jej powoli po Brandonie?
- Ja też dostałam sweter. Co prawda nie swędzący, ale i tak nie założyłabym go nawet żeby pochodzić po dormitorium. Ma kolor rozwolnionej kupy - powiedziała zupełnie nieobrzydzona, chociaż do buzi wkładała własnie kolejną porcję ziemniaczków. Na słowa o szkole, wzruszyła nieznacznie ramionami:
- Nie wiem i mam to w gdzieś, nie spodziewam się promocji do następnej klasy.
Prawda. Poprzedni rok udało jej się przejść z pomocą brata, siostry i kuzyna. W tym roku nie miała zamiaru prosić nikogo o pomoc. Szczególnie jej utalentowanego w sztuce transmutacji kuzyna.
- Dobra, dość o tym. Co robimy? - Zapytała z nutą oczekiwania i nadziei w głosie.
avatar
Leslie Wilson
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Rae Laetitia Cortez on Sob 02 Sty 2016, 22:08

- Chociaż tutaj dają coś zjadliwego - Mruknęła, wpychając do ust kolejnego pasztecika. Czyżby to jej żołądek bez dna dawał o sobie znać? Kolejna porcja soku dyniowego ugasiła palące pragnienie. Najedzona, czyli zadowolona Rae Laetitia mogła teraz podbijać świat.
- Wiesz, można z tego zrobić teorię, daj mi spróbować jedzenia z Twojego domu, a powiem Ci z jakiej rodziny pochodzisz. - Zastanawiała się nad tym, jakby rzeczywiście pragnęła dowieść swej tezy. Zajęło jej to jednak drobną chwilę, bo kilka sekund później wlepiła srebrzyste spojrzenie w swą kompankę szczęścia i niedoli.
- Możnaby jakieś słodkie Gryfoniątko ubrać. - Wzruszyła ramionami - Oni lubią takie ciepłe kolory. - Parsknęła, odgarniając z czoła pasmo włosów.
- Ej mała, nie będziemy przecież kiblować. - Zerknęła na nią spod byka. Może i ona też nienawidziła swojej rodzinki i pragnęła przysporzyć im jak najwięcej problemów, jednak dwa lata w jednej klasie nie były szczytem jej chorych marzeń.
- Możemy powkurzać Iryta albo ewentualnie spróbować śledzić Raffles'a, to może Ci wróci chęć do życia. - Uśmiechnęła się wrednie. Niestety nie wiedziała ani o Cortezie ani tym bardziej o Brandonie, bo inaczej zapewne zachęciłaby ją do podobnych figli. Póki co trwała w przekonaniu, że Leslie pała miłością głęboką i dozgonną do nikogo innego jak księcia ciemności.
avatar
Rae Laetitia Cortez
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Anglia.
Krew : Czysta.
Majątek : Bogata.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Leslie Wilson on Sob 02 Sty 2016, 22:42

- Jakoś nie jestem w nastroju na Gryfonów - powiedziała bez przekonania. Wprawny obserwator zauważyłby, ze Leslie nie była ostatnio w nastroju do niczego. Jeszcze wprawniejszy obserwator powiedziałby, że to przez Brandona, ale to nieprawda. To wszystko przez to, że była zła na siebie, iż dała się uwikłać w dramat swojego kuzyna. Kto jak kto, ale ona, powinna wiedzieć, jak to się zawsze kończy dla takich dziewczyn jak Leslie.
- Rafflesa nie chcę śledzić, pewnie mój kuzyn ciągnie się za nim jak smród po gaciach - powiedziała bez zastanowienia, dopiero po chwili odkrywając, ze obnażyła zbyt dużo swoich myśli. - A on powie mojej siostrze - dodała po chwili, zupełnie jakby było to naturalne wytłumaczenie. Nie zeby Leslie bała się swojej siostry od kiedy ta ukończyła Hogwart. Albo może trochę się bała. - Ale Iryta możemy powkurzać. Bardzo chętnie. Albo może powinnyśmy złożyć wizytę w zakazanym lesie albo iść do Hogsmeade po godzinach. Albo śledźmy mojego brata. Albo twojego. Cokolwiek, byle tylko ta nudna passa się zakończyła.
avatar
Leslie Wilson
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Rae Laetitia Cortez on Nie 03 Sty 2016, 01:06

Rae Laetitia westchnęła z politowaniem. Coś wyraźnie trapiło Ślizgonkę, a ona nie potrafiła temu zaradzić. Nie cierpiała nie umieć lub nie wiedzieć, chociaż zdarzało się to całkiem często.
- Na gacie Merlina, Wilson. - Pstryknęła palcami tuż przed oczami Leslie. - Bo Cię za uszy wytarmoszę! A poza tym Brandon ma przerąbane u Rafflesa przez Gregorovic. Na jakim świecie ty żyjesz! - Niemalże krzyknęła. Dopiero chwilę później zrozumiała nadmierną wylewność młodszej Wilsonówny. Czyżby nie pałała do swego kuzyna przesadną sympatią? Wątpiła przecież by Hanka miała z tym cokolwiek wspólnego.
- Najlepsza w tej sytuacji byłaby kąpiel w jeziorze, no chyba, że chcesz mi powiedzieć co jest tak naprawdę grane. - Założyła ręce na piersi, spoglądając nań z wyrzutem. Może inteligencją nie grzeszyła, ale intuicję (po mamusi) miała nie najgorszą, a zresztą, na pierwszy rzut oka było widać, że coś w życiu tego rudasa nie gra.
avatar
Rae Laetitia Cortez
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Anglia.
Krew : Czysta.
Majątek : Bogata.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 25 z 25 Previous  1 ... 14 ... 23, 24, 25

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach