Przystań

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down

Przystań

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 28 Maj 2013, 15:05

First topic message reminder :



Przystań to miejsce, do którego co roku, we wrześniu przypływają łódeczkami pierwszoroczni. Starsi uczniowie nie mają już tej przyjemności.
Stoją tutaj rzędami zaczarowane łódki, jednak są zablokowane w magiczny sposób, który potrafią zdjąć tylko nauczyciele i prefekci w wyjątkowych sytuacjach.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pon 03 Cze 2013, 21:13

Gdy poczuła jak leci w dół, z jej ust wydobył się dziki pisk a dłonie, które zaciskała na koszulce Krukona, rozciągnęły lekko materiał. Ale nie planowała tego... tak jak tego, że teraz prawdopodobnie czeka ją spotkanie z wodą.
- To sobie ją sprawdź sam skoro wygląda na ciepłą! - prychnęła jak rozjuszona kotka. Zaraz z zetknięciem się jej stóp z podłożem, poprawiła ubranie, podniosła okulary i dopiero teraz spojrzała na Borysa. No i na efekty swojej histerii, którą przed chwilą tutaj zaprezentowała.
- Rozciągnęłam Ci koszulkę, przepraszam. - mruknęła spokojniej, zaciskając dłoń na plastikowej osłonce na oczy. Podeszła powoli do Tiereszkowego, przyglądając się pomiętemu materiałowi.
- Wystarczy wyprać i wyprasować, a powinno być okej. - stwierdziła, siląc się na uśmiech. A przy okazji oczekiwała kolejnego złośliwego komentarza ze strony Rosjanina.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Borys Tiereszkowy on Pon 03 Cze 2013, 22:37

Tiereszkowy spojrzał z ukosa na rozciągniętą koszulkę. Wzruszył tylko ramionami. Takich t-shirtów miał wiele, jeden mniej lub więcej nie robił mu zbytniej różnicy.
Zdziwił się jednak, że go przeprosił. Po każdym by się tego spodziewał, ale nie po dziewczynie z Domu Węża. Nigdy wprawdzie nie wierzył w te zabobony, ale jak widać - sprawiły, że był pewien sposób postrzegania poszczególnych osób na podstawie przynależności do danego domu. I Borys ten sposób bezwiednie przejął.
- Możesz ją zatem wyprać i wyprasować - stwierdził, ściągając ją z siebie przez głowę. W jednej chwili znalazł się bez koszulki, a t-shirt, który miał na sobie spoczął na jego wyciągniętej dłoni przed twarzą Jeunesse. Uśmiechnął się do niej ciepło. Słońce wciąż jeszcze widniało na horyzoncie, a niebo delikatnie zaróżowiło się. Tiereszkowy jednak nie odrywał wzroku od jej błękitnych oczu.
avatar
Borys Tiereszkowy
Klasa VII


Wiek : 24
Skąd : Kazań, Rosja
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pon 03 Cze 2013, 22:46

Zmrużyła skonsternowana oczy, nie bardzo wiedząc co się właściwie teraz stało. Najpierw chciał ją wrzucić do jeziora, ona z sercem na dłoni doradziła mu co zrobić z rozciągniętym materiałem a ten teraz robi przed nią striptiz... Angielka uśmiechnęła się mimowolnie widząc ciało Borysa, jednak miała pewne odruchy samozachowawcze, stąd uśmiech przerodził się w grymas pełen dezaprobaty.
- Ziemia do Tiereszkowego, masz dziewczynę, która albo zabije mnie albo Ciebie. Ze względu na plotki na mój temat, istnieje prawdopodobieństwo, że to ja będę tą ofiarą. Zakładaj koszulkę - skrzyżowała ręce pod piersiami, wlepiając nie znoszące sprzeciwu spojrzenie w twarz chłopaka. W innych okolicznościach pewnie pociągnęłaby tę sytuację na swoją korzyść, ale nigdy w życiu nie przyczyniła się i nie przyczyni do rozbicia związku, czy nawet durnej kłótni z powodu złej interpretacji niektórych rzeczy.
- A poza tym, nie masz czym się popisać - dodała po chwili, czując że właśnie dolała oliwy do ognia na swoje życzenie.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Borys Tiereszkowy on Pon 03 Cze 2013, 23:07

Tiereszkowy opuścił rękę z wciąż trzymając w niej koszulkę. Podobało mu się zachowanie Andrei. On sam zresztą nie miał zamiaru doprowadzać do żadnej dwuznacznej sytuacji. Kochał Alice bardziej niż byłby w stanie się do tego sam przyznać. I chyba żadna dziewczyna nie pociągała go tak, jak drobna panna Volante.
- Z wami to tak zawsze. Po słowach "wyprać i wyprasować" najcześciej pojawia się jeszcze "ja to zrobię". Ale czasami kompletnie nie macie takich intencji... Ja nie wiem, kto za wami nadąża... ale jeśli jest to jakiś facet, to jestem pełen podziwu - stwierdził Borys, siadając ponownie na ziemi i wyciągając papierosy z tylnej kieszeni dżinsów. Wyciągnął w stronę Andrei.
- Chcesz? - zapytał. Spojrzał na nią jednocześnie krytycznym okiem. - Ty też nie jesteś miss piękności - uznał, wydmuchując dym po pierwszym zaciągnięciu odpalonym papierosem.
avatar
Borys Tiereszkowy
Klasa VII


Wiek : 24
Skąd : Kazań, Rosja
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pon 03 Cze 2013, 23:16

Blondynka poszła w ślady chłopaka, dlatego też po chwili siedziała obok niego na ziemi. Papierosa oczywiście wzięła, ładnie dziękując i jednocześnie uznając to za zadośćuczynienie próby wrzucenia jej do wody a kiedy go zapaliła, omal się nie zakrztusiła, słysząc uwagę Borysa na temat dotyczący jej wyglądu. Nie przyjęła tego na poważnie, w zasadzie to zaczęła się śmiać, spoglądając na Krukona, gdy tylko się uspokoiła.
- Ale mogę być, kiedy mi się podoba - wzruszyła ramionami. Powoli przestawała kryć się ze swoją genetyką, chociaż i tak cały czas dozowała ilość osób, którym mogła się nią pochwalić. Zawsze mogła się wszystkiego wyprzeć, bo niestety słowny dowód, to nie dowód. Dla potwierdzenia zawsze należało mieć coś namacalnego.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Borys Tiereszkowy on Wto 04 Cze 2013, 09:09

Nagły śmiech dziewczyny lekko go wmurował.
- Nie możesz - zaprzeczył gorliwie i dodał: - Nikt nie może zostać nagle miss piękności. Chyba, że wygrałaś już jakiś konkurs i możesz się pochwalić dyplomem.
Tiereszkowy założył dłonie za głowę i oparł się wygodnie. Tak naprawdę Andrea była całkiem ładną dziewczyną. Istniało prawdopodobieństwo, że gdyby serce Rosjanina nie należało już do kogo innego, to mógłby spojrzeć na Ślizgonkę inaczej.
Spojrzał w zachodzące za horyzontem słońce i mimowolnie pomyślał o Alice - gdzie jest, co robi i dlaczego nie ma jej teraz obok niego. Przez głowę przemknęła mu także krótka myśl dotycząca dalszych planów. Ich wspólne życie mogło się zakończyć wraz z końcem roku szkolnego. Poza tym istniało duże prawdopodobieństwo, że on w czasie wakacji zniknie, a później... nie wiedział, co będzie później. I prawdę mówiąc, chyba nawet nie chciał wiedzieć. Dopalił papierosa do końca i zgasił go w ziemi, a następnie pstrykając palcami wrzucił niedopałek do wody.

//Hanka! Takie pisanie z dwukropkiem wygląda kretyńsko! Ale musiałem spróbować... I wierz mi, nigdy więcej!
avatar
Borys Tiereszkowy
Klasa VII


Wiek : 24
Skąd : Kazań, Rosja
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Wto 04 Cze 2013, 11:05

Z jej ust wydobyło się krótkie "mhm", po czym zajęła się dopalaniem swojego papierosa a gdy skończyła, wyrzuciła go do wody, w której chwilę temu to ona miała wylądować.
- Mogę, nie kłóć się ze mną, bo chyba wiem lepiej - stwierdziła krótko, jednak zdając sobie sprawę, że chłopak i tak jej nie uwierzy a ta słowna przepychanka będzie trwać w nieskończoność dopóki któreś nie odpuści, popatrzyła na niego i zamyśliła się. W końcu w konspiracyjnym geście rozejrzała się po okolicy i nachyliła nieco w stronę Borysa.
- Pokażę Ci sztuczkę, ale masz nikomu nie mówić, okej? - zmrużyła oczy, przyjmując minę taką, która oznaczała, że nie żartuje.
- Słyszałeś kiedykolwiek o metamorfomagach? - spytała już normalnie, wpatrując się w zachodzące słońce, pozostawiające za sobą soczystą pomarańczową poświatę, wchodzącą momentami w czerwień.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Borys Tiereszkowy on Wto 04 Cze 2013, 20:27

Tiereszkowy wzruszył ramionami. Baby zawsze wiedziały lepiej, a kłótnia z nimi zakrawała o walkę z wiatrakami. Ostatecznie i tak, dla świętego spokoju, po prostu przyznawało się im rację.
- Sztuczkę? - zapytał, zastanawiając się co takiego wykluło się w głowie Ślizgonki. Borys uważał jednak, że żadne czary-mary nie robią na nim wrażenia. Miał się zaśmiać, ale mina Andrei wskazywała na to, że mówi całkiem poważnie. - Dobra, dawaj.
Słysząc jej pytanie, zastanawiał się chwilę. Meta... co? Meta, meta...
- Jasne! To coś jak metafizyka? - zapytał, nie mając nawet oględnego pojęcia czym jest metafizyka. Zasłyszał gdzieś to słowo i doszedł do wniosku, że skoro obydwa mają na początku przyrostek "meta-", to powinny sobie wzajemnie odpowiadać.
Wprawdzie kołatało mu się w głowie, że kiedyś coś takiego było na lekcjach, ale nie zwracał na to zbytniej uwagi. Teoretyczna gadanina o metaczymśtam była dla niego zbyt nużąca.
avatar
Borys Tiereszkowy
Klasa VII


Wiek : 24
Skąd : Kazań, Rosja
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Wto 04 Cze 2013, 20:38

Parsknęła śmiechem, prostując się.
- Widać, że nie uważasz na transmutacji - mruknęła, klepiąc Borysa po przyjacielsku w ramię. Osobiście ona rzadko pojawiała się na tym przedmiocie, podobnie jak i na eliksirach, uważając że w związku z jej genetyką może to nieść za sobą jakieś konsekwencje.
- Metamorfomag to taki ktoś, kto może zmieniać swój wygląd, oprócz oczów - uśmiechnęła się lekko, po czym pokazała chłopakowi, żeby się podniósł. Kiedy to uczynił, spojrzała na niego z dołu.
- Widzisz, jesteś ode mnie sporo wyższy, to teraz patrz - i jak to zawsze robiła, skupiła się na odpowiedniej zmianie, chwilę później dodając sobie centymetrów. Teraz była praktycznie na równi z Rosjaninem, bez żadnego stawania na palcach czy innych dziwnych sztuczek. Ot, po prostu urosła.
- Abrakadabra. A teraz pozwól, że wrócę do swojego wzrostu, dobrze mi jak jestem mała - po chwili była taka sama jak wcześniej. Usiadła na ziemi w siadzie skrzyżnym, spoglądając na chłopaka.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Borys Tiereszkowy on Wto 04 Cze 2013, 20:58

Tiereszkowy wysłuchał jej wyjaśnienia dotyczącego metamorfomagów. Teraz faktycznie mógł stwierdzić, że coś takiego przerabiali na transmutacji. Ciekawa rzecz swoją drogą. Ale Rosjanin uznał ją za mało istotną, dlatego nie zaprzątał sobie nią głowy.
Podniósł się, gdy Andrea postanowiła, że do swojej sztuczki potrzebuje jego, jako statysty. Poczuł się przez chwilę jak piękna modelka, ubrana w cekiny, asystująca Wielkiemu Magikowi. Fakt, że miał tylko stać umożliwiał mu ciche śmianie się pod nosem z własnych myśli.
Spoważniał jednak, gdy Andrea zaczęła wykonywać swoją sztuczkę. Otworzył szeroko oczy ze zdumienia, gdy dziewczyna urosła o kilka cali i zrównała się z nim wzrostem. Zamrugał kilka razy zdumiony. Stał zresztą nadal, gdy Ślizgonka wracała do swojego normalnego wzrostu.
- Jak ty... ale czy... Jak?! - wydusił wreszcie z siebie. Wciąż stał w tym samym miejscu, ze zdumienia wryło go w ziemię. - Ale czad! - dodał, gdy wreszcie doszedł do siebie. - Umiesz coś jeszcze? Zmieniać kolor włosów, kształt nosa... Możesz mieć taki jak klaun?
Bujna fantazja Rosjanina dawała o sobie znać. Wyobraził sobie nawet Andreę w postaci klauna i roześmiał się głośno. Zastanawiał się czasami czy ludzie nie biorą go za wariata, gdy tak często śmieje się do siebie. Z drugiej jednak strony - co go to właściwie obchodziło.
avatar
Borys Tiereszkowy
Klasa VII


Wiek : 24
Skąd : Kazań, Rosja
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Wto 04 Cze 2013, 21:10

Uzyskała to, co chciała uzyskać. W momencie utarła nosa Borysowi, wygrywając słowną przepychankę pięknym nokautem. Gdy zaczął się śmiać, przez chwilę wpatrywała się w niego jak w wariata, ale zarażona śmiechem, zaczęła mu wtórować, uspakajając się dopiero po dłuższej chwili. Łapiąc oddech, Angielka przetarła twarz, podpierając się rękami z tyłu.
- Jasne, że tak. Mogę wszystko, ale nie mogę już Ci nic pokazać. Jeśli nadużyję swoich możliwości, zatracę się w zmianach, co się źle dla mnie skończy - wyjaśniła mu jak dziecku, przenosząc wzrok na wodę. Przy okazji uprzedziła standardowe pytanie, zadawane jej praktycznie zawsze, gdy się ujawniała.
- I tak, to jest mój prawdziwy wygląd, oprócz tych włosów. Na początku byłam brunetką, a potem doszłam do wniosku, że za dużo jest w szkole ciemnowłosych kobietek - wodziła wzrokiem po niezmąconej wodzie, na której odbijało się zachodzące słońce.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Borys Tiereszkowy on Wto 04 Cze 2013, 21:31

Śmiali się tak razem przez chwilę. Ci, co mówią, że śmiech jest zaraźliwy - o dziwo mają rację. Tiereszkowy patrzył na nią pełnym podziwu wzrokiem.
- Szkoda, fajnie byś wyglądała jako klaun... I do tego taki naturalny! - dodał, ponownie się śmiejąc. Usiadł z powrotem obok niej i oparł brodę na dłoni.
- Ładnie ci w blond włosach - uznał. Nie potrafił jednak wyobrazić jej sobie jako brunetki. Nie pasowało to jakoś do jej twarzy, karnacji...
Chociaż on się na tym nie znał. Mawia się, nie bez powodu, że mężczyźni po prostu pewnych rzeczy nie dostrzegają, a ich zakres rozumienia barw ogranicza się zaledwie do kilku podstawowych kolorów.
Borys spojrzał na zachodzące słońce, które ładnie odbijało się w niczym niezmąconej tafli wody. Czas najwyższy chyba była zbierać się do zamku. Jeśli miał zamiar opróżnić jeszcze gdzieś po drodze browara, to musiał wstrzelić się akurat w pół godzinną lukę pomiędzy jednym a drugim nauczycielem dyżurującym na korytarzu.
- Idziemy? - powiedział, jednocześnie wskazując wyjaśniająco głową w kierunku zamku. - Przegapimy kolację...
Po chwili obydwoje wstali i zebrali się. Ruszyli w stronę zamku, paląc jeszcze jednego papierosa. Prawdopodobnie ostatniego na dzień dzisiejszy. W zamku ściany miały oczy, uszy i inne części ciała, ciężko więc było się tam gdzieś ukryć.
avatar
Borys Tiereszkowy
Klasa VII


Wiek : 24
Skąd : Kazań, Rosja
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Joel Frayne on Pon 10 Cze 2013, 09:52

Pomimo tego, że nie lubił słońca, nie mógł w nieskończoność siedzieć między grubymi murami zamku. W końcu musiał wyjść na zewnątrz, żeby się chociaż odrobinę dotlenić a wyjście na balkon mu tego nie gwarantowało. Poza tym, na balkonie nie mógł się skryć przed słońcem. Wieczorami z kolei znajdował sobie towarzystwo w pokoju wspólnym albo którymś miejscu w szkole i tak mu rozmowa schodziła, że zastawała go cisza nocna, po której grzecznie szedł spać. Ostatnim czego potrzebował teraz na koniec roku, były problemy czy ujemne punkty ze strony kadry lub prefektów.
Zresztą był zdania, że prefekci dostawali wody sodowej do głowy, zwłaszcza teraz. Te kilkanaście dni przed wakacjami. Walka walką o puchar domów, ale może nie popadajmy w obłęd, mili państwo, to tylko zabawa. Przynajmniej on uważał to za zabawę, niż coś poważnego. Ale Joel był tylko Joelem, zwykłym, pogodnym Krukonem. Przemierzał błonia spacerowym krokiem z dłońmi wciśniętymi w spodnie swoich zwykłych, lekko opuszczonych jeansów, pogwizdując pod nosem. Na nosie z kolei miał okulary przeciwsłoneczne z ciemnymi szkłami i nie spoglądał w stronę słońca. Czuł się trochę jak wampir, chociaż nie wiedział jak te stworzenia zachowują się pod wpływem promieni słonecznych. Czy byli jak zombie? Czy może jednak przesiadywali non stop w zamku, wychodząc po zmroku? Przypuszczał, że Polly od razu by go zasypała sporą ilością informacji na ten temat a z drugiej strony nie byłaby zadowolona, że on jako niby-wspólnik jej kampanii nie ma zielonego pojęcia co reprezentuje.
Na myśl o pokręconej Biedroneczce (czytaj: Polly) uśmiechnął się ciepło i skręcił na przystań. Skoro już wyszedł na słońce, nie miał ochoty w nim siedzieć i się smażyć. A przystań była idealnym miejscem. Cicha, skryta w cieniu, wokół woda. Zadowolony z życia usiadł w końcu na pomoście, spoglądając przed siebie. Zastanawiał się gdzie się podziewa Audrey i co z nimi będzie, gdy zastaną ich wakacje. Nie mógł jej obiecać, że spędzą je razem, nie wiedział nawet co dziewczyna ma w planach. Ona była z Londynu, on z Birmingham, czyli mieli spory kawał do siebie. Ale skoro zależało im obojgu, był dobrej myśli.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Nancy Baldwin on Pon 10 Cze 2013, 16:37

Nad Nancy przez kilka ostatnich dni wisiały burzowe chmury. Jej siostra była zajęta prowadzeniem jakiejś nienormalnej kampanii na rzecz potwora, który omal jej nie zabił. Zresztą za każdym razem kiedy jej wzrok Polly padał na Nancy, Krukonka wpadała w histerię i rwała swoje blond włosy z głowy. Gryfonka nadal nie poinformowała swoich rodziców, że w jej brzuszku kiełkuje ich wnuk, a i starsza z sióstr obiecała tego nie zrobić.
Ta cholera ciąża dręczyła ją każdego ranka w wiadomy sposób, a w nocy przychodziła do niej pod postacią koszmarów sennych. Do tego wszystkiego unikała Jamesa jak ognia, a co za tym szło, chowała się za filarem, drzewem bądź przypadkowym przechodniem kiedy tylko spostrzegła u kogoś długie, ciemne włosy.
Wiedząc, że Scott przebywa głównie w zamku, w celu nieopalenia się przypadkiem, postanowiła wyjść na zewnątrz. Zaczynała nieco puchnąć i przybrała delikatnie na wadze, co jej akurat, dawnej bulimiczce, było bardzo na rękę.
Zeszła schodkami do przystani, która zwykle stała pusta, bo też używana była raz do roku i to jeszcze przez pierwszorocznych. Dostrzegła z czasem, że ktoś tu już jest, jednak odetchnęła z ulgą gdy dostrzegła, ze chłopiec ma krótkie włosy. To na pewno nie James!
- Coś wisi nad Twoją głową - rzuciła bez słowa powitania, stając za nieznajomym. Kiedy ten odwrócił się do niej i zerknął ku górze, nad swoją głowę, pospieszyła z wyjaśnieniami: - Sytuacja nad Tobą wisi, czuję to.
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Joel Frayne on Pon 10 Cze 2013, 16:56

Z drugiej strony mógł przecież zabrać Audrey ze sobą do Birmingham. Wiedział, że rodzice się ucieszą, ale nie miał pewności jak zareaguje na jego propozycję Ślizgonka. Mogła odmówić albo czuć się nieswojo, poza tym miała siostry, dużo sióstr, dlatego pewnie będzie chciała poszaleć z nimi, niż z nim. I tego się obawiał! Że sytuacja może się powtórzyć, całkiem przypadkowo.
Postanowił odgonić od siebie głupie myśli, łapiąc płaski i niewielki kamyk w dłoń, a potem zrobił nim kaczkę na wodzie. Pochłonął się swoim zajęciem do tego stopnia, że nie usłyszał kroków Gryfonki, która stała całkiem niewinnie za jego plecami... dopóki się nie odezwała, a jemu nie skończyły się odpowiednie "kaczki". Spojrzał zatem do góry zdezorientowany, zdejmując okulary z oczu, jak kultura osobista nakazywała.
- To była groźba czy raczej dobra rada? Bo nie jestem pewny jak mam zinterpretować Twoje słowa - zagaił, uśmiechając się półgębkiem. Szczerze powiedziawszy nie przyjął jej słów na poważnie. Dziewczynę kojarzył ze szkolnego korytarza albo nawet nie tyle z korytarza, co z opowiadań Polly. Dziwił się, że są siostrami - nie były do siebie nawet podobne! A charakter... cóż, Biedroneczka była tą pokręconą i wesołą a Nancy wydawała się być spokojna i zrównoważona. Jednak nie znał jej, więc nie mógł się wypowiedzieć obiektywnie.
- Usiądziesz, Nancy? - spytał, wystawiając do dziewczyny rękę, równocześnie robiąc jej miejsce obok siebie. Nie lubił gdy ktoś stał mu nad głową.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Nancy Baldwin on Pon 10 Cze 2013, 19:02

- To było raczej ostrzeżenie. - Uśmiechnęła się półgębkiem na znak, że to nie ona grozi chłopakowi, a druga strona, czyli to co pozostawało poza ludzkim poznaniem. Zabobonna Nancy miała swój świat, ostatnimi czasy chowała się w nim przed ludźmi aż za bardzo, więc uznała, że krótka pogawędka z nieznajomym dobrze jej zrobi.
- Nancy? - Uniosła lekko brwi ku górze, będąc szczerze zdziwiona, że Joel zna jej imię. - No proszę, moja sława wyprzedza mnie samą. Dzięki, chętnie usiądę na chwilkę, panie...? - dodała pauzując aby mógł się przedstawić. Zajęła miejsce obok Krukona. Poczuła jak na brzuchu robi jej się podwójna fałdka świadcząca o tym, że delikatnie przytyła. Ten nieznaczący fakt znowu przypomniał jej o tej felernej ciąży, która wisiała nad nią niczym klątwa. Musiała czymś zająć się na szybko, aby odgonić swoje myśli od tej kwestii, a w Joelu nie widziała na razie nic niezwykłego.
Sięgnęła do kieszeni i wyciągnęła z niej talię większych niż przeciętnie, dziwnych kart. Pomachała mu nią przed nosem, patrząc na niego zachęcająco.
- Pewnie chcesz poznać przyszłość, hm? Każdy chce, to super sprawa - mruknęła, kładąc dwa stosiki na ławce pomiędzy nimi. - Przełóż je - poleciła, wskazując na odwrócone tyłem kartoniki. Kiedy chłopak uczynił co nakazała, Nancy poczęła po kolei odkrywać karty i kłaść je w przeróżnej kombinacji i kolejności.
- Nowa znajomość.. Uuu.. żeńska. Kolejna karta jednak świadczy o tym, że tylko na płaszczyźnie koleżeńskiej. - Podsunęła mu pod nos pojedynczą kartę, chociaż wiedziała, że Krukon i tak nic z niej nie wyczyta. - Pasjonujące wakacje, zadowalający koniec roku... Nuda, nuda.. O, choroba. Niegroźna, pewnie jakieś słabe zapalenie pęcherza lub przeziębienie, więc dbaj o siebie - dodała, drapiąc się po głowie.
Wspaniale, była znowu w swoim żywiole. Znowu nie myślała o miniaturce Jamesa, która rosła z każdym dniem w jej środku.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Joel Frayne on Pon 10 Cze 2013, 19:22

Uniósł szczerze zdumiony jedną brew ku górze, spoglądając na dziewczynę. W jej tonie nie wyłapał nic co świadczyłoby o tym, że żartuje, chociaż mogła być dobrą aktorką. Jednak nie rozwodził się nad tym zbyt długo, zwracając się do siedzącej już obok Nancy przodem.
- Joel - przedstawił się, krótko po tym komentując: - Sława, sława... to raczej zasługa Biedroneczki. Miałem na myśli Polly, jesteśmy w jednym domu a jej buzia się nie zamyka. Sympatyczne dziewczątko - uśmiechnął się, przyglądając dziewczynie. Urodę miała praktycznie nie wyróżniającą się od innych przedstawicielek płci pięknej, choć na pewno na plus szły jej kruczoczarne, długie włosy. I oczy, które spostrzegł dopiero wtedy, kiedy Gryfonka wyjęła karty, odwracając do niego en face.
- Ładne masz oczy, Nancy, ciekawa barwa - skomentował, nie przypominając sobie, żeby kiedykolwiek spotkał kogoś z fiołkowym kolorem oczu, nawet w kręgach ludzi z magicznymi uzdolnieniami. Baldwin jednak skutecznie zmieniła temat a Krukon przyglądał się z jej z nieukrywanym zaintrygowaniem.
- Poznać przyszłość? - powtórzył po niej, lecz nie protestując, wykonał polecenia. Osobiście nie wierzył w żadne przepowiadanie przyszłości, wróżenie z kart czy ze złotej kuli albo ręki, mimo to, nie powiedział tego na głos. Z czystej grzeczności, a przy okazji i tak nie miał lepszego zajęcia do roboty. Zatem mógł pobawić się w darmowe wróżenie z kart.
Kiedy dziewczyna przeszła do rzeczy, spoglądał to na nią, to na obrazki na kartach, nie odzywając się, co najwyżej przytakując głową. Jej wróżba była pozytywna, więc chyba nie miał się czego obawiać.
- Jaką masz pewność, że sprawdzą się Twoje słowa? - mruknął, unosząc spojrzenie na zmęczoną życiem twarzyczkę rozmówczyni. - Inaczej, sprawdziły się już komuś Twoje przepowiednie? - uśmiechnął się ciepło.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Nancy Baldwin on Wto 11 Cze 2013, 01:16

- Joel? To takie finezyjne imię. Nie to co Nancy. Moja matka miała w ciąży fioła na punkcie Nancy Sinatry, to dlatego - wyjaśniła pokrótce, po czym wzruszyła ramionami w geście obojętności. Nigdy nie przywiązywała szczególnej uwagi do swojego imienia, ale sama złapała się już kilka razy na tym, że myślała nad imieniem dla orzeszka, który zagnieździł się w jej młodej macicy. To chore, Nancy...
- Nazywasz moją siostrę biedroneczką? - Uniosła obie brwi ku górze, po czym parsknęła śmiechem prosto w jego twarz. - Wiesz, że jej chłopak to nadpobudliwy wariat? Lepiej zacznij nazywać ją po imieniu, kolego. - Poklepała go po ramieniu, posyłając mu spojrzenie pełne współczucie. Widząc jednak konsternację, która wstąpiła na jej twarz, westchnęła cichutko.
- Pobił mojego chłopaka, który mnie zaatakował. To znaczy wtedy jeszcze z nim nie byłam, ale... To bardzo popaprana historia, nie zadawaj pytań - poleciła, po czym machnęła dłonią na znak, że nie ma o czym gadać.
- Kurdę! Dzięki, Joel! - Uśmiechnęła się, uderzając w otwartą dłoń pięścią drugiej ręki w zwycięskim geście. - Nikt mi tego nie powiedział nigdy. Może nie zauważyli, albo po prostu nikomu się to nie podoba? Ty też masz fajną twarz, w ogóle jesteś bardzo miły, mówił Ci to ktoś kiedyś? - rzuciła rozentuzjazmowana, prawiąc mu ten komplement ze zwykłej wdzięczności, ponieważ nie zdążyła mu się nawet przyjrzeć. No i miała inny gust: jej przecież podobały się brzydkie mordy. Konkretniej jedna.
- Pewnie, że tak! Zawsze się sprawdzają, Krukonie! Znałam już jednego niedowiarka z Ravenclawu i marnie skończył - zaśmiała się, grożąc mu żartobliwie palcem. - Pogadaj z Pollyanne, jej sprawdziły się wszystkie wróżby. Musisz wiedzieć, że to nie ja stawiam tarota, a niewidzialna ręka, która pokierowała twoim losem - dodała, znowu stając się tą samą zabobonną Nancy.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Joel Frayne on Wto 11 Cze 2013, 12:34

Chłopak przyglądnął się Nancy a jej słowa skomentował dość krótko i dobitnie:
- Dostaję od Ciebie same ostrzeżenia. Zacznę uważać, że jak mi się coś stanie to będzie Twoja wina - wskazał na nią oskarżycielsko wskazującym palcem, jednak w jego tonie nie było ani grama ironii czy negatywnego zachowania w stosunku do rozmówczyni. Żeby załagodzić to co powiedział, uśmiechnął się wesoło do dziewczyny, ale na krótko. Jej kolejne słowa sprawiły, że nie wiedział co powiedzieć.
- Chłopak Cię pobił a teraz z nim jesteś? - powtórzył po niej, chcąc upewnić się, że dobrze usłyszał. - Nancy, ale... - i tu urwał stosując się do jej rady. Nie chciała wracać do tego tematu, w porządku, nie mógł na nią naciskać, zwłaszcza że poznał ją może pięć minut temu. Ale w myślach odpowiednio skomentował sobie zachowanie tego osobnika, bo dla niego ktoś, kto podnosi rękę na kobietę jest zwykłym lamusem.
- Sporo osób - mruknął z powagą, drapiąc się z niewielkim zakłopotaniem po głowie. Nie wiedział co ludzie, szczególnie kobiety, w nim widzą takiego, że zawsze powiedzą mu chociaż jeden komplement, krótkie "jesteś bardzo miły". Nie, żeby mu to jakoś przeszkadzało, był tylko ciekawy skąd się to bierze. Z drugiej strony sam czuł się jak przyjaciel wszystkich kobiet, bo jakimś cudem potrafił z nimi rozmawiać nie uruchamiając przy tym żadnych emocji i uczuć płynących z serca i krocza, jak to w wielu męskich przypadkach w tej szkole ma miejsce. Skrzyżował ręce na klatce.
- Przed chwilą ostrzegałaś mnie przed chłopakiem Polly, a teraz każesz mi z nią rozmawiać. Oj Nancy, Nancy, niezdecydowana wróżka z Ciebie - mrugnął do niej przyjaźnie okiem, zwracając spojrzenie na jezioro. - Lubisz pływać?
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Nancy Baldwin on Wto 11 Cze 2013, 14:59

- Nie przyjmuję reklamacji. - Uniosła obie dłonie ku górze w geście: co złego to nie ja. Zastanawiała się teraz, dlaczego nie mogła wycelować swoich uczuć w przyjemniaczka jakim był Joel. Ładny, miły, na pewno nigdy nie posłałby ją na ścianę w zbrojowni rozbijając jej głowę. A nawet jeśli, to na pewno przepraszałby na kolanach i miał na to świetne usprawiedliwienie. Tak, zdecydowanie ulokowanie uczuć w tym chłopaku byłoby miłe i wygodne. Ale nie, Nancy przecież była masochistką i lubiła utrudniać sobie życie. Zdecydowanie bardziej przypadł jej do gustu wariat, który kilka dni temu zażądał usunięcia dziecka! Swojego zresztą.
- Jak już mówiłam, to długa i nienormalna historia - odparła, kiedy chłopak chciał zadać pytanie o to, jak do tego w ogóle doszło. Założyła z góry, że nie zrozumie, bo sama to ledwo ogarniała rozumem.
- Och.. no może rzeczywiście zbliżanie się do Polly to nienajlepszy pomysł - zastanawiała się głośno, kładąc palec wskazujący na ustach w geście głębokiego zastanowienia.
- Pływać? - Uniosła lekko brwi ku górze, po czym przeniosła swój wzrok na taflę jeziora, które okalało przystań, na której się znajdowali. - Jasne, że lubię pływać. Ale masz na myśli, że tutaj..? Jesteś pewny?




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Joel Frayne on Wto 11 Cze 2013, 15:33

Kwestię Polly musiał przemyśleć na spokojnie. Nie wiedział co ta blondynka miała w sobie takiego, że przyciągała do siebie kłopoty, a i tak nie robiła z nimi nic. Wręcz przeciwnie! Pakowała się w kolejne.
- I tak będę musiał, jestem jej wspólnikiem w kampanii krwiopijców. Wyobrażasz sobie? Chciała mi napisać markerem na twarzy kocham wampiry. Czy nad nią ktoś w ogóle panuje? - odruchowo dotknął swojego policzka, który przy ostatnim spotkaniu z Krukonką ocalił cudem. Potem pokiwał twierdząco głową, przypatrując się twarzy Nancy.
- No przecież! Czemu nie? - odparł pytaniem na pytanie, podnosząc się z miejsca. Nie wiedział czy Gryfonka się boi czy może znowu rzuci jakąś wróżbą, więc postanowił się dowiedzieć, nim wskoczy do wody.
- Niewidzialna ręka Ci zabroniła? - uniósł wymownie brwi ku górze, wystawiając ponownie otwartą dłoń do dziewczęcia. - No chodź Nancy, nic Ci nie będzie - zachęcił ją z uśmiechem, obiecując przy okazji, że nie pozwoli, by stała jej się jakakolwiek krzywda. Już dawno powziął sobie za zadanie opiekę nad wszystkimi istotami płci pięknej, z którymi przebywał w danym momencie. A to wszystko miało racjonalne wyjaśnienie, dzięki pewnej sytuacji z jego dzieciństwa.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Nancy Baldwin on Wto 11 Cze 2013, 15:44

- W kampanii? O czym ty.. - Uniosła brwi, urywając swoje wątpliwości w momencie kiedy Krukon poderwał się z ławki i stanął na krawędzi wąskiego molo, z którego była już krótka droga do jeziora. Zawahała się przez chwilę, ale ostatecznie również poderwała się z miejsca idąc jego śladami.
- Dobra już, dobra, zgadzam się - odparła, machając rękami w geście kapitulacji. Nie wiedziała czy chłopak zaraz nie wepchnie jej do wody, dlatego też stała w odpowiedniej odległości i czekała, aż ten pierwszy opuści betonowe molo i sam wskoczy do jeziora.
- Nie żartuj sobie ze mnie! Niewidzialna ręka to tylko taka przenośnia! - Wytknęła czubek języka w jego stronę, krzyżując ręce na piersiach.
- I skąd możesz wiedzieć, że nic mi nie będzie? Słabo pływam, a do tego miewam częste skurcze. Jak zacznę tonąć to wyciągnij mnie choćby za włosy - dodała, wzdychając ciężko.
Usiadła na pomoście i zdjęła buty, które były częścią szkolnego mundurka.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Joel Frayne on Wto 11 Cze 2013, 16:14

Uśmiechnął się wesoło widząc jak Nancy podnosi się, nie protestując jakoś bardzo. Wybryki Pollyanne postanowił pozostawić na kiedy indziej, a tymczasem zdjął z siebie białą koszulką, rzucając ją na ławeczkę. Na koszulkę rzucił okulary, zdjął buty wraz ze skarpetkami i na tym poprzestał. Po co miał świecić swoimi bokserkami ze rozmaite wzory przed obcą mu osobą?
- Ja sobie nie żartuję, skądże znowu! - uniósł ręce w geście obronnym, ale zaraz po tym złapał czarnowłosą za dłoń i pociągnął ostrożnie w miejsce, które wydawało się być najpłytsze.
- Kąpiesz się w mundurku? - uniósł brew w geście zdziwienia, dając jej jeszcze chwilę na ewentualne zdjęcie garderoby, po czym wszedł do wody, trzymając Gryfonkę za rękę.
- Obiecuję, że Ci się nic nie stanie - poklepał ją po głowie jak małe dziecko, co nie było wyczynem, bo była od niego niższa a następnie powoli kierował się w głąb jeziora, ostrożnie stąpając i macając stopami dno. Nie wiedział, w którym momencie straci grunt, dlatego nie pozwolił dziewczynie iść obok czy przed nim. Zwłaszcza jeśli mówiła prawdę co do tego, że słabo pływa.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Nancy Baldwin on Wto 11 Cze 2013, 18:31

Nie czuła się jakoś dziwnie skrępowana kiedy chłopak ściągnął z siebie koszulkę i rzucił ją na ławkę stojącą nieopodal. Może nieświadomie zaszufladkowała go w złej przegródce, wrzucając go gdzieś między koleżanki zamiast wśród kolegów. A to błąd, bo Joel w sumie był dość przystojnym chłopaczyskiem. To nie umknęło jej uwadze oczywiście.
- Ach, mundurek.. Nie, nie będę się w nim kąpać - stwierdziła, kiedy stanęła już na boso na molo. Ściągnęła z nóg białe, szkolne podkolanówki oraz szkolną spódniczkę, ale postanowiła nie pozbywać się białej bluzeczki. Miewała już swoje fanaberie dotyczące stale rosnącego jej brzucha ciążowego, dlatego uznała, że tak będzie bezpieczniej.
Kiedy złapał ją za dłoń i pociągnął w stronę wody, nie protestowała i grzecznie weszła do jeziora. Temperatura dookoła była dość wysoka, dlatego woda wydawała się być niemal lodowata, ale tylko przez kilka pierwszych chwil.
- Dobrze, tato - zaśmiała się, kiedy poklepał ją po głowie. Kiedy była zanurzona w wodzie po pachy, postanowiła nie iść dalej. Była od niego znacznie niższa, dlatego też na znacznie mniej mogła sobie pozwolić.
Chlup. Plusnęło i Nancy niczym rybka zniknęła pod taflą wody, przepływając obok nóg chłopaka, ciągnąc go przez chwilę za łydkę w dół. Kiedy wynurzyła się z wody, jej długie - stanowczo za długie - włosy, przyklejały się niemal wszędzie: to twarzy, ramion, pleców, nawet do jej mokrego brzucha.
- Teraz opowiadaj co wyczynia moja siostra i jaki masz w tym udział - rzuciła, nawiązując do kampanii na rzecz wampirów, o której wspomniał wcześniej. W międzyczasie chlapnęła go kilka razy wodą w twarz, jak przystało na dzieciaka z nadpobudliwością psychoruchową.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Joel Frayne on Wto 11 Cze 2013, 18:46

Stracił czujność tylko na chwilę a Nancy w pewnym momencie zniknęła jak kamfora. Odwrócił się zdezorientowany, chcąc nurkować, ale gdy poczuł jej dłoń na swojej łydce ciągnącą go stanowczo w dół, zanurzył się pod wodę, próbując złapać ją za stopę. Wypłynął prawie jednocześnie z dziewczyną, śmiejąc się wesoło z jej poprzyklejanych do ciała włosów.
- Te włosy są niebezpieczne, co jeśli się w nie zaplączesz pod wodą i udusisz? - spytał z troską, dłonią zgarniając czarne kosmyki z twarzy Gryfonki. Wolną ręką osłaniał się od wymierzonej w jego stronę wody.
- Nie jestem pewien, ale chyba wybiłem jej ten pomysł z głowy. Ostatnio na dziedzińcu rozdawała ulotki, robiła ankietę, dotyczącą kampanii na rzecz wampirów. Wiesz, chciała zrobić u nas punkt, w którym ludzie oddawaliby krew a ona potem dawałaby ją pijawką. Chciała je dokarmiać, twierdząc, że ten wampir co ją zaatakował pomylił ją z leśnym stworzonkiem - pokręcił głową na wspomnienie tamtego wieczora, gdy niemal siłą zmusił Polly do klapnięcia w jednym miejscu na tyłku. I w końcu to on niespodziewanie zanurzył się pod wodę, łapiąc dziewczynę za nogi, niby to z niechęcią wciągając ją pod spód.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach