Przystań

Strona 4 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down

Przystań

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 28 Maj 2013, 15:05

First topic message reminder :



Przystań to miejsce, do którego co roku, we wrześniu przypływają łódeczkami pierwszoroczni. Starsi uczniowie nie mają już tej przyjemności.
Stoją tutaj rzędami zaczarowane łódki, jednak są zablokowane w magiczny sposób, który potrafią zdjąć tylko nauczyciele i prefekci w wyjątkowych sytuacjach.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Przystań

Pisanie by Emily Bronte on Czw 27 Cze 2013, 00:49

Cóż, taka zaleta Bronte, że mówiła niewiele dając rozmówcy pole do popisu. Tak dzisiaj jak i zawsze. Dziewczyna oblizała wargi, które pokrywały kropelki deszczu. Przez dobrą chwilę trwała w zamyśleniu, nie zwracając uwagi na to, co mówi do niej jej towarzyszka. Po chwili jednak potrząsnęła głową, psując przy tym "misternego" koczka na czubku swojej głowy.
- Oj bardzo. Tak bardzo, że mam ochotę wskoczyć do tej wody, przywiązać sobie coś ciężkiego do stopy i już nigdy się nie wynurzać, żeby nie mieć do czynienia z tym stadem idiotów, którym się wydaje, że są tacy inteligentni... - Odburknęła, wbijając wzrok w taflę jeziora. - Ach tak... Lena. - Przedstawiła się również, nawet na nią nie patrząc. Nie przez to, że zachowywała się tak lekceważąco, po prostu była tak zajęta swoimi myślami, że odpowiadała jedynie automatycznie na pytania, nawet nie zastanawiając się przesadnie nad odpowiedzią.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Samantha Davies on Czw 27 Cze 2013, 01:37

Sam patrzyła na dziewczynę próbując ją rozgryźć. Mogłoby się wydawać że skoro Lena dosiadła si tutaj do gryffonki, że szuka towarzystwa. Kogoś do kogo mogłaby otworzyć buzię. Jednak jej zachowanie świadczyło o tym że dziewczyna miała dość ludzi i chciałaby spędzić ten czas sama. Samantha kompletnie tego nie mogła zrozumieć. Ale też nie miała ciągać dziewczyny za język.
- Nie masz ochoty ze mną rozmawiać to nie, możemy posiedzieć sobie w ciszy - powiedziała po tym jak Lena łaskawie się jej przedstawiła. Zaczynała tracić cierpliwość. Zmieniła pozycję, teraz rękami obejmowała nogi a jej broda opierała się wygodnie na kolanach. Odwróciła się też bokiem do dziewczyny wpatrując się w tafle jeziora, do której co chwilę wpadały ciężkie krople deszczu.
avatar
Samantha Davies
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Selston
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t677-skrytka-pocztowa-samantha

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Emily Bronte on Czw 27 Cze 2013, 02:07

Z Bronte tak było, że lepiej było nie próbować jej zrozumieć. To mogłoby spowodować ogromne uszczerbki na zdrowiu ryzykanta. Dziewczyna siedziała spokojnie, praktycznie nie zmieniając swojej pozycji. Deszcz już dawno doszczętnie przemoczył ją całą. Bardzo inteligentnie Bronte, bardzo. Dziewczyna doskonale wiedziała, że jej odporność nie przepuści jej tego płazem i pierwszy tydzień wakacji spędzi najpewniej w łóżku. Po kilkudziesięciu minutach Lena podniosła swój zacny tyłek z desek, odgarniając jednocześnie mokrymi dłońmi przemoczone pukle, łaskoczące twarz.
- Dzięki, że ze mną posiedziałaś. - Rzekła do dziewczyny, posyłając jej pełne wdzięczności spojrzenie. - Do zobaczenia. - Dodała na pożegnanie i skierowała swe kroki w bliżej nieznanym kierunku. I weź tutaj zrozum takiego człowieka...
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Samantha Davies on Czw 27 Cze 2013, 02:33

Kiedy na jej propozycję dziewczyna nie odpowiedziała, Samantha uznała że tego właśnie było trzeba Lenie. Świętego spokoju. Przez chwilę miała pewną obawę, że dziewczyna może źle odebrać jej propozycję i obrazić się na gryffonkę. (chociaż nie... nie nazwałabym tego obawą, bo Sam nie boi się takich rzeczy. Najwyżej by się obraziła, czy by sobie poszła, wielkie mi halo.) A więc siedziały tak sobie w ciszy, wpatrując się to w jezioro, to w niebo. Nawet się to spodobało Samancie, chociaż lubiła rozmawiać. Nie lubiła ciszy, spokoju, siedzieć w miejscu dłużej niż to było konieczne, zawsze musiało się coś dziać. A dzisiaj proszę; cisza, spokój, dziewczyna siedziała bezruchu jakiś dłuższy czas, czyli coś czego w zasadzie nie lubiła. A mimo wszystko było tak jakoś przyjemnie. Kiedy Bronte wstała i podziękowała Samantha posłała w jej stronę uśmiech. I wcale nie ten jej ulubiony uśmiech pełen satysfakcji, czy jeden z jej złośliwych uśmieszków. Nie, po prostu sympatyczny, najszczerszy na jaki ją było stać uśmiech.
- Mam nadzieję że jeszcze będziemy miały okazję sobie tak posiedzieć w ciszy i spokoju.
Ledwie dziewczyna zniknęła jej z pola widzenia, Sam nagle znudziło się siedzenie bez celu, jednak samemu to nie to samo. Poza tym cała przemoczona, poczuła właśnie że robi jej się zimno. Wstała więc, ponownie zarzuciła kaptur na głowę i również poszła do zamku.
avatar
Samantha Davies
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Selston
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t677-skrytka-pocztowa-samantha

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Zoja Yordanova on Pią 28 Cze 2013, 09:43

Dla Zojki był to ciężki, ostatni dzień w szkole. Była meteopatą, a wszelkie zmiany pogodowe przechodziła z dużym bólem głowy. Alergia zaczynała ustępować to teraz coś innego musiało się pojawić. Po wczorajszej nocy spędzonej ze znajomymi na spacerach przy jeziorze, była bardzo pogryziona przez komary. Jako delikates, miała odczyny wielkości dwóch galeonów i oczywiście strasznie je męczyła, drapiąc co jakiś czas. Do tego wszystkiego były te dni. Naprawdę miała ochotę pójść gdzieś w kąt i się popłakać.
Tak jak chciała, tak zrobiła. Gryfonka usiadła na brzegu molo, jednego z paru w przystani. Zdjęła skórzane sandałki z nóg i spuściła nogi w dół. Nie dotykała wody, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Zamknęła oczy, wzdychając bardzo głośno do nieba.
- Będę tęsknić! Bardzo mocno! - zacisnęła dłonie na kantach desek po obu jej stronach. Łagodna, ale chłodna bryza targała jej rozpuszczonymi włosami na lewo i prawo.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Polly Baldwin on Sob 29 Cze 2013, 01:11

Balowy koszmar trwał, a filigranowa blondynka chowała się za każdym filarem, przemykając niezauważenie na kolejne zajęcia. Zarówno wieczory jak i weekendy spędzała w dormitorium, korzystając z nieskończonej cierpliwości współlokatorek. Zaprawdę była zdziwiona, że te młode dziewczęta nie wykopały jej jeszcze na zbity pysk. Sama miała już siebie dosyć. Siebie, swoich jęków i jawnej niesprawiedliwości świata.
- Baldwin, Baldwin, co z Ciebie wyrośnie? Gruszki na wierzbie, czy śliwki na sośnie? - zanuciła, przeinaczając odrobinę piosenkę ze swojego dzieciństwa. Niczym tajna agentka przebiegła przez zielone błonia, zatrzymując się przy każdym drzewie. Ostatni tydzień nauczył ją bycia niewidzialną.. a przynajmniej tak jej się zdawało, bowiem wielkie, ciemne okulary przeciwsłoneczne w towarzystwie kolorowej chustki przepasanej przez głowę i czarnego trenczu- jeszcze bardziej przyciągały spojrzenia ciekawskich uczniaków.
Kiedy udało jej się dostać to szkolnej przystani, odetchnęła głośno z wyraźną ulgą. Kręcąc z niedowierzaniem głową, zsunęła z nosa o wiele za duże okulary i przemaszerowała przez podest, modląc się o odrobinę świeżego powietrza, ciszy i spokoju.
Będę tęsknić! Bardzo mocno!
Nieznany głos zdziwił tą niewielką Krukonkę na tyle, że biedna zamarła w bezruchu. Czyżby kolejne, wstrętne docinki? Ech, dość tego ukrywania! Trzeba stawiać czoła wyzwaniom.
- Za szkołą? Też tak kiedyś mówiłam.. dopóki zamknięte na kłódkę, ciasne umysły nie postanowiły zrujnować mi życia.. ale cóż, może Ciebie to nie czeka? Nie jestem dobra we wróżbach.. fajnie by było gdybym mogła Ci coś przepowiedzieć, ale to nie moja działka.. tylko czarnowłosej Nancy. - mówiła jak nakręcona, przysiadając się obok dziewczyny i obdarzając ją rozmarzonym spojrzeniem. - Tak w ogóle jestem Polly, Polly Baldwin. Jednak ostatnio po kątach wołają na mnie Gazownik, więc jeśli jesteś moim cichym wrogiem nie krępuj się, panno..? - nawijała i nawijała, a zanim Gryfonka zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, ta już rozłożyła ostatnie wydanie proroka, całkowicie zasłaniając się gazetą. W końcu jeśli koleżanka okaże się wredotą, blondynka nie będzie musiała na nią patrzeć, a może nawet prędko i do tego bez świadków- wrzuci ją do jeziora?
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 19:35

Wieść o tym, że mogą opuścić pokój wspólny dotarła do nich chyba szybciej niż sam dyrektor zdążył mrugnąć - tak czy inaczej, wyraźnie uradowane towarzystwo zniknęło z salonu po pięciu minutach. Angielka nijak nie odstawała od grupy, dlatego gdy zrzuciła z siebie szkolny mundurek wybierając o wiele bardziej komfortowy strój, postanowiła pójść na spacer i uzupełnić deficyt nikotyny spowodowany wczorajszą karą za łamanie zakazu Scotta, a później ewentualnie planowała sprawdzić czy z jej siostrą wszystko było w porządku, choć bardziej prawdopodobną opcją było wyjście do Hogsmeade. Za swój cel obrała przystań, która po kilku dniach od rozpoczęcia roku była najmniej uczęszczanym i kontrolowanym miejscem w zamku.
Spacerowym krokiem przemierzyła dziedziniec, schody, a później całą drogę nad jezioro i jeszcze kawałek, prowadzący do niewielkiego i tak dobrze znanego jej pomostu. Ściemniało się, ale do ciszy nocnej wciąż było daleko, więc kiedy znalazła się na przystani, pierw rozejrzała się dookoła a potem usiadła za ścianą, wyciągając z kieszeni jednego, jedynego papierosa. Tyle razy powtarzała sobie, że powinna to rzucić... jednak wykazywała się słabą silną wolą i już po chwili była w trakcie dokarmiania przyjaciela raka.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Ryan Sneddon on Pią 06 Wrz 2013, 19:45

Znieśli ten uprzykrzający mu życie zakaz. Co prawda wielu uczniów ignorowało instrukcje dyrekcji jednak on wolał zachować ostrożność. Nie chciał już na początku roku wpakować się w miesięczny szlaban. Oby tylko miesięczny. Kiedy jednak dowiedział się, że można opuszczać Pokój Wspólny szybkim krokiem wymaszerował z salonu Gryffindoru i korytarzami zbiegł na parter. Potem przez drzwi główne i w końcu zaczerpnął rześkiego, wieczornego powietrza. Nabrał go w płuca i zastygł na moment delektując się zapachem deszczu. Romantyk.
Kręcił się po błoniach bez konkretnego celu. Może potrzebował chwili samotności? Nie, to nie to. Dochodząc do przystani usłyszał jakiś szelest. Wśród panującego już półmroku z trudem wypatrzył oddaloną o ledwie kilka metrów od niego postać. Usłyszał pstryk, zobaczył płomień, a potem kłębek dymu unoszący się nad głową dziewczyny.
- To tyle z delektowania się świeżym powietrzem... - burknął w jej stronę. Podszedł jednak do dziewczyny uznając, że nie dane im było się poznać. Wygladała na uczennicę, gdzieś w jego wieku. - Nie uczyli Cię, że to gówno wyrządza szkodę? - spytał, mając jednak nadzieję, że dziewczyna zignoruje ten nic nie wart komentarz. - Mogę? - spytał, wymownie zerkając na zapalniczkę i wyciągając po Nią dłoń. Z kieszeni bluzy wyciągnął jednego, złamanego papierosa i wsadził sobie do ust.
avatar
Ryan Sneddon
Klasa VII


Krew : Czysta
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t744-skrytka-pocztowa-ryan-sne

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 20:04

W tym momencie poczuła nagły przypływ sił zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Pewnie gdyby miała pod ręką kawałek papieru oraz pióro to poleciałaby po najmniejszej linii oporu tworząc fraszki, treny i pieśni modlitewne do papierosa. Kult papierosa... powinna to kiedyś opatentować albo założyć w szkole takie stowarzyszenie. Gdyby tylko kadra nie była aż takim zwolennikiem zdrowych płuc, rzucając karami i punktami ujemnymi jak kartami z rękawa. Zaciągnęła się, po czym powoli wypuściła dym próbując utworzyć malutkie obłoczki. Nie wychodziło jej to tak jak powinno, ale nie zrażona próbowała dalej. Chyba nie trzeba mówić, że przez swoje mało ambitne zajęcie popełniła błąd, jakim było stracenie czujności. Kiedy tylko jak spod ziemi obok niej pojawił się chłopak, podskoczyła w miejscu, krztusząc się własną śliną.
- Czy wyście wszyscy powariowali?! - fuknęła, posyłając Ryanowi podirytowane spojrzenie. Chcąc nie chcąc przez chwilę obawiała się, że zaraz padnie ofiarą seryjnego mordercy, który jeszcze do wczoraj grasował po szkole. - Nie zakrada się tak do ludzi, co jakbym wpadła do wody? Może nie umiem pływać? Poza tym mój papieros... - wymownie wskazała palcem na nieco zburzoną taflę wody a następnie na trzymanego między palcami szluga i nie dodając nic więcej wróciła do palenia, wyciągając dłoń z zapalniczką w stronę Gryfona.
- No dobrze, może jesteś tym słynnym mordercą, który zabija Ślizgonów, pozwól, że skończę palić, wtedy możesz mnie zabić - stwierdziła po około minucie ciszy, taksując rozmówcę kocimi oczami.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Ryan Sneddon on Pią 06 Wrz 2013, 20:23

Przyjrzał się twarzy nieznajomej uważnie, a potem wzrok przeniósł na taflę wody. Był wyraźnie rozczarowany. Mógł wpaść na pomyśl wepchnięcia jej do wody, tak dla żartu. Teraz było już jednak za późno. God damn it, Sneddon, tracisz to coś!
Złapał zapalniczkę i odpalił papierosa dym wciągając głęboko w płuca. Rzadko palił. Teraz jednak uznał, że to był ten moment kiedy mógł sobie na to pozwolić. Wypuścił z ust kłębek dymu i oddał dziewczynie zapalniczkę.
- Może. - Więc to prawda? To o tych Ślizgonach to nie zwykła plotka? - Trochę musisz się bać, co? - mówiąc to zrobił krok w kierunku dziewczyny i złapał ją mocno za nadgarstek. Ciężarem swojego ciała zmusił ja do zrobienia dwóch kroków w tył w efekcie czego znaleźli się na krawędzi pomostu. - Radzę się nie ruszać, bo łatwo możesz znaleźć się w wodzie. - uprzedził, zaciągając się papierosem raz jeszcze. Kiedy skończył przysunął spoczywającego między jego palcami papierosa do twarzy Ślizgonki chcąc ją poczęstować. Ta cała scena była tylko próbką jego zdolności aktorskich i nieudanym żartem. Gryfon nie wiedział jednak kiedy powinien sie zdradzić. Byle nie za późno. Poluzował uścisk na jej nadgarstku i przejechał ręką w dół, łapiąc dziewczynę za dłoń.
- Ryan Sneddon. - przedstawił się i zrobił krok w tył, umożliwiając jej oddalenie się od wody na bezpieczną odległość. - Poważnie zabili Ślizgonów? - spytał beznamiętnie i usiadł po turecku na pomoście.
avatar
Ryan Sneddon
Klasa VII


Krew : Czysta
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t744-skrytka-pocztowa-ryan-sne

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 21:03

Oparła się ramieniem o ścianę pomostu, nie odrywając wzroku od sylwetki chłopaka a kiedy skończyła palić zdeptała niedopałek podeszwą buta, tym samym skutecznie zacierając za sobą dowody na miejscu zbrodni. Potem odebrała swoją zapalniczkę, chowając ją do kieszeni, jednak nim odpowiedziała na zadane pytanie, po serii dziwnych zabiegów, mimowolnie cofnęła się do tyłu.
- O serio... - wymruczała pod nosem, spoglądając przez ramię na mieniącą się w nikłym świetle lamp pomostu wodę. Nie bała się Sneddona, chociaż może i powinna. W tym przypadku obawiała się raczej spotkania z jeziorem, w którym czaiły się potwory wodne i ona doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Przeniosła szybko wzrok na twarz Gryfona, marszcząc czoło. - Nie zapominaj, że wtedy polecisz tam ze mną - wygięła rękę w ten sposób, że teraz i ona trzymała nadgarstek Gryfona, z premedytacją wbijając w niego spilnikowane paznokcie. Papierosa, którego jej podał zignorowała, wymownie odsuwając głowę w bok, lecz kiedy chłopak poluzował uścisk tak, że niebezpiecznie zachwiała się do tyłu zbladła na twarzy jak farba na ścianie.
- Ocipiałeś?! - wychrypiała drżącym głosem. Pod wpływem momentalnego przypływu adrenaliny wyrwała rękę z uścisku, przyczepiając się do Szkota jak mała małpka. - Andrea Jeunesse, miło poznać - przedstawiła się, wciąż przylegając nosem do klatki piersiowej chłopaka. Odsunęła się od niego wtedy, kiedy upewniła się, że znajduje się w bezpiecznej odległości od krańca drewnianego mostu. Poprawiła ubranie, odchrząknęła i...
- Sneddon, życie Ci niemiłe... - przeciągnęła palcem wskazującym wzdłuż swojej szyi, tym samym pokazując mu typowo teatralny gest o jednym znaczeniu. Nagła pewność siebie Angielki w porównaniu z tym co przed chwilą zaprezentowała była co najmniej zabawna, ale nie przejęła się tym. W zamian za to usiadła na ziemi, pod ścianą, spoglądając nań.
- Słyszałam o jednym, nauczyciele chodzą jak struci. Jak dla mnie to dziwne, wczoraj mordowano a dzisiaj już można wychodzić z dormitoriów. I jeszcze podejrzenia, że mordercą jest uczeń... bez sensu - westchnęła, wsuwając dłonie do kieszeni rozpinanej szarej bluzy, której kaptur założyła sobie na głowę. - Chyba Cię nie kojarzę z korytarzy szkolnych? - zmieniła temat, zgarnąwszy włosy na jedną stronę.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Ryan Sneddon on Pią 06 Wrz 2013, 23:08

Groźny gest wykonany przez Ślizgonkę wywołał szeroki uśmiech na jego bladej twarzy. Nie potrafił wziąc tego na poważnie mając przed oczami obraz spanikowanej dziewczynki, która bała się lekko zamoczyć. Gestem dłoni zaprosił ją koło siebie.
- Dziewczyn się nie boję. - mruknął pod nosem w odpowiedzi i kiwnął prowokująco głową. Gest, który miał oznaczać jego gotowość do obrony w razie ataku Ślizgonki. Nie spodziewał się jednak takowego. W gruncie rzeczy już na starcie ją polubił, a panika w jej oczach parę sekund temu była przesłodka. Nic tylko utulić do snu. Zdecydowanie za długo wpatrywał się w zdjęcie malucha Nancy wczorajszego wieczoru. Teraz tylko słodkości mu w głowie. Man up, Sneddon!
- Nie kumam. - wzruszył ramionami. Koło stopy zauważył mały kamyk, po który zaraz sięgnął i biorąc zamach odrzucił daleko przed siebie. Wśród panującej w okół ciszy mogli dosłyszeć plusk wody i ciche westchnięcie chłopaka. - Myślałem, że to tylko takie plotki i pretekst do zamknięcia nas w salonach na jakiś czas. Trzymać na nas oko. Znasz tego, kogo zabili? - podniósł wzrok i mając to w zwyczaju przestudiował twarz Ślizgonki nawet nie mrugając. - Miło mi to słyszeć. - skwitował z ponurym uśmiechem. On sam kojarzył dziewczynę z zamku. Do dzisiaj nie znał jej imienia ani do jakiego domu należy, ale zdecydowanie kojarzył jej twarz. Mijali się w korytarzu parę razy. ON to pamiętał. Wypalonego do połowy papierosa ugasił o drewniane kłody pomostu. - Teraz może częściej zwrócisz na mnie uwagę, Andreo Jeunesse. Tak poważnie teraz... Nie boisz się pałętać po zamku kiedy możliwe, że grasuje tu jakiś zabójca Ślizgonów? Ja Cię nie obronię, słaby jestem w te klocki. - kłamał. Jeśli chodzi o pojedynki radził sobie całkiem nieźle.
avatar
Ryan Sneddon
Klasa VII


Krew : Czysta
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t744-skrytka-pocztowa-ryan-sne

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 23:46

Wbrew pozorom panna Jeunesse miała dużo siły w tym swoim kruchym ciele, rączkach jak patyczki, które można było złamać jednym mocniejszym ruchem, i taki Wilson przekonał się o tym na własnej skórze. Zresztą, nie tylko on. Machnęła ręką na chłopaka, nie mając nawet najmniejszego zamiaru zmieniać miejsca swojego położenia.
- Przed chwilą chciałeś wrzucić mnie do wody, dlatego dla bezpieczeństwa tutaj zostanę, żeby móc Cię widzieć - wyjaśniła krótko powód, po czym palcem wskazującym i środkowym wskazała na swoje oczy a następnie na chłopaka i z powrotem na siebie, pokazując mu krótko "mam na Ciebie oko". Następnie zaś wciągnęła nogi przed siebie, krzyżując je w kostkach.
- A widzisz, to nie plotki - uśmiechnęła się pod nosem. - Jasne, że znałam. Kolega z domu, ale nie zamieniłam z nim więcej niż dwóch słów. Kolejny buc do kolekcji Slytherinu, pełno takich mamy, więc jeden wte czy wewte różnicy nie robi - wzruszyła ramionami, odwracając wzrok od chłopaka gdzieś przed siebie, na światełko tlące się w oddali. Ona przynajmniej nie miała zamiaru nosić żałoby po Dale'u, którego kojarzyła, bo kojarzyła i być może była zbyt okrutna. W końcu zginął człowiek.
- Ho ho, uraziłam męskie ego? - zaśmiała się traktując pierwsze zdanie jako coś podobnego do obrazy. - Wybacz mi, ale jako napiętnowana staram się nie zwracać uwagi na ludzi, a co dopiero na facetów, bo później się dowiaduję ciekawych rzeczy na swój temat - podrapała się po głowie, przy okazji zrezygnowana zasłaniając swoją twarz. - A co do mordercy, wszystko mi jedno. Najwyżej będę kolejną ofiarą psychopatycznego Gryfona - uśmiech dziewczyny poszerzył się dzięki czemu był kompletnie nieadekwatny do powagi sytuacji.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Ryan Sneddon on Sob 07 Wrz 2013, 18:35

- Jak się nazywał? - może i on go znał. Chociaż szczerze w to wątpił. Ślizgonów znał zaledwie paru. Wąskie grono, które dane mu było poznać jeszcze za czasów kiedy spotykał się z Mackendrą. To były czasy! - Kolejny buc do kolekcji Slytherinu? - powtórzył za dziewczyną i uniósł zdziwiony brwi. - Myślałem, że tylko my tak o Was myślimy. Nie rób pod siebie, Andreo, bo jeszcze jakiś Ślizgon usłyszy.
- Nie jedną plotkę o Tobie słyszałem. - potwierdził jej słowa i zaśmiał się cicho pod nosem. Już wiedział skąd kojarzył to nazwisko. Jeunesse nie raz przewijała się  opowieściach i plotkach jego znajomych. - Jeśli i te plotki są prawdziwe to mogę z całą pewnością stwierdzić, że dobrze Cię znam. - mrugnął do dziewczyny radośnie okiem. - OD PODSZEWKI, mam na myśli. Naprawdę, faceci też gadają. Nie słuchają, ale gadają.
Nie lubiał zachowywać dystansu. Podniósł więc tyłek używając do tego siły rąk i raczkiem przedostał się w stronę Ślizgonki. Zajął miejsce na przeciwko Niej, dłońmi mogąc swobodnie złapać jej skrzyżowane stopy. Nie zrobił tego!
On sam traktował plotki o zabójstwie dosyć lekko. Zwyczajnie nie wierzył. Teraz jednak kiedy plotki znalazły swoje potwierdzenie poczuł się odrobinę nieswojo. W końcu to młodzi ludzi, uczniowie, być może jego znajomi. Zignorował nawet fakt, że to Ślizgoni.
- Chcesz mi powiedzieć, że ludzie wymyślają plotki na Twój temat i nie mają one żadnego pokrycia z rzeczywistością? - spytał i zaśmiał się cicho kpiąco - Spisek? Wszyscy przeciw Tobie? Czy może po prostu czegoś Ci zazdroszczą? - uśmiechnął się do dziewczyny porozumiewawczo. Nie chciał jej urazić. Chciał tylko zboczyć z tematu zabójstwa, a że obyczaje dziewczyny przyszły mu pierwsze do głowy to już inna sprawa.
avatar
Ryan Sneddon
Klasa VII


Krew : Czysta
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t744-skrytka-pocztowa-ryan-sne

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sob 07 Wrz 2013, 18:53

Angielka rozejrzała się wokół siebie, mrużąc przy tym oczy, bo z racji tego, że się ściemniło niewiele widziała. Do ciszy nocnej jednak wciąż było sporo czasu według zegarka opiętego na jej nadgarstku.
- Nie wiem czy powinnam mówić - skrzyżowała ręce pod piersiami, wzrokiem wracając na świecący się punkcik po drugiej stronie jeziora. - Może wymówię jego imię i jego duch nagle się tu pojawi albo będzie mnie straszyć po nocach? - dodała, starając się zabrzmieć wiarygodnie, choć tak naprawdę się zgrywała. To jak jej to wyszło pozostawiała dla oceny Ryana.
Kiedy chłopak pojawił się tuż przed nią tym samym utrudniając jej bezsensowne wgapianie się przed siebie, odruchowo odwróciła głowę w drugą stronę. Zdając sobie jednak, że mogło to wyglądać dość dziwnie i nienaturalnie, zerknęła z odpowiednio dozowaną ciekawością na twarz Gryfona. Jego słowa, no cóż, odrobinę ją uraziły, ale nie dała tego po sobie poznać starając się wciąż zachowywać postawę osoby, po której wszystkie plotki i artykuły w gazecie spływały jak po kaczce.
- Tak naprawdę wy wszyscy gówno o mnie wiecie - uśmiechnęła się pod nosem, spojrzenie błękitnych tęczówek zatrzymując na oczach chłopaka. - Ale myślcie sobie co chcecie, skoro nie macie własnego życia i interesujecie się kimś, z kim nie rozmawialiście ani razu - stwierdziła nadzwyczaj spokojnie. - A co z Tobą i z Twoim gronem fanek?
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Ryan Sneddon on Sob 07 Wrz 2013, 22:20

- Może masz rację. - odpowiedział i uśmiechnął się szeroko. Miało to wyglądać jakby traktował jej słowa o duchu zmarłego jako żart. Tak naprawdę podążył jednak przerażony wzrokiem gdzieś w dal wyobrażając sobie taką sytuację. Nie wiele rzeczy robiło na Nim wrażenie. Duchów jednak wciąż się obawiał. Nie napotkał wielu ale nie potrafił przyzwyczaić się do tego zjawiska i z nim żyć. Wydawało mu się takie nienaturalne. Kiedy jeszcze mowa o tych złych duchac, które straszą po nocach to już kompletnie miał dosyć!
Napotykając wzrok Ślizgonki ani myślał odwracać głowę. W tym był dobry. Nie łatwo było go w ten sposób zawstydzić. Wbił więc spojrzenie w oczy dziewczyny przy okazji przyglądając się jej twarzy dokładnie po raz pierwszy tego wieczoru. Uśmiechnął się delikatnie z tylko sobie znanego powodu.
- Skąd ta nerwowość? Jeśli to co słychać w szkolnych korytarzach nie jest prawdą to nie zachowuj się jakby było. - zauważył, starając się by jego głos nadal brzmiał przyjaźnie i ciepło. - A nawet jeśli to wszystko jest prawdą to podchodź do tego obojętnie. Ludzie w końcu przestaną gadać. Uwierz mi, przerabiałem to. Zaufaj starszemu koledze. - mrugnął do Niej okiem i wyciągnął z kieszeni bluzy jeszcze jednego papierosa. Wsadził go sobie do ust i odpalił dotykając jego końca różdżką. Różdżkę położył na ziemi, papierosa złapał w dwa palce i mocno się zaciągnął. Podał dziewczynie fajkę jednocześnie wydmuchując sporej wielkość kłębek dymu, który uformował nad jego głową gęstą chmurę. - Chciałbym je mieć. - Na chwilę się zamyślił. Wrócił pamięcia do wczorajszego wieczoru i zdał sobie sprawę, że coś komuś obiecał. Chciał spędzić trochę czasu z Antonette, którą polubił i umówili się na dzisiejszy wieczór. Miał jednak nadzieję, że Gryfonka o tym zapomni i nie wyjdzie na niesłownego. - Nie mam fanek. Nie mam nawet koleżanek tak prawdę mówiąc. Kolegów też nie. Smutne to moje życie, co? Ale mnie przynajmniej nie obgadują. - mówiąc to mrugnął do Niej wesoło okiem raz jeszcze.
avatar
Ryan Sneddon
Klasa VII


Krew : Czysta
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t744-skrytka-pocztowa-ryan-sne

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sob 07 Wrz 2013, 22:35

Westchnęła początkowo w odpowiedzi na słowa Gryfona. Ameryki nie odkrył, złotych rad też jej nie dał, bo to co jej powiedział wywnioskowała już w wakacje, jeśli nie wcześniej. Uświadamiając sobie, że być może zbyt długo milczy wlepiając wzrok w oczy chłopaka, wzruszyła machinalnie ramionami, wyciągając dłoń po papierosa.
- Łatwo mówić, ciężej zrobić - zaciągnęła się szlugiem, wypuszczając powoli szarobury dym. - Gadali o Tobie? To ciekawe, nic nie słyszałam na Twój temat. Pewnie nie odpowiadałeś moim wytycznym - Angielka w każdej sytuacji potrafiła znaleźć coś, co mogło posłużyć za szpileczkę, którą starannie wbijała w drugiego człowieka. W tym przypadku kierowała się zwykłą zasadą, kto się lubi ten się czubi. Nie chciała przecież w żaden sposób urazić Gryfona, skoro już odkrył jej tajemną palarnię, a dla załagodzenia sytuacji posłała mu wesoły uśmieszek numer cztery.
- Przeczysz sam sobie! - wystrzeliła oskarżycielsko palcem wolnej dłoni w stronę Sneddona. - Mówili o Tobie, ale nie masz kolegów i koleżanek. Zdecyduj się, Rajman - zaciągnęła się jeszcze raz, po czym wysunęła dłoń z papierosem w jego stronę. - Teraz będą mówić o nas, jeśli ktoś nas razem zobaczy - uniosła brwi ku górze z o wiele szerszym i odrobinę bardziej czarującym uśmiechem.
Gdy po pewnym czasie zaczęło padać, Angielka zarządziła powrót do zamku. Rozstali się koło wielkiej sali, gdzie każde poszło w swoją stronę.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Fèlix Lemaire on Pią 20 Wrz 2013, 21:25

Pewne ptaszki kilka dni temu wyćwierkały francuzowi, że jego kolega z dormitorium ma dzisiaj urodziny. Zaczyna lubić tego chłopaka coraz bardziej i chociaż to do niego raczej nie podobne, postanowił zrobić mu małą niespodziankę. Rano, obudził się wyjątkowo wcześnie i zostawił przy łóżku Wyatta małą paczuszkę. Znajdowały się tam słodycze zakupione w Miodowym Królestwie, i malutka karteczka z życzeniami i dopiskiem: czekam po śniadaniu na przystani.
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Wyatt Walker on Pią 20 Wrz 2013, 21:46

Ten mały prezent był bardzo miłym początkiem dnia, tym bardziej, że niewielu pamiętało o jego urodzinach, więc nie spodziewał się, że akurat Felix będzie pierwszym, który go obdaruje. W prawdzie wspominał mu jakieś dwa tygodnie temu, że będzie miał urodziny, ale nie powiedział kiedy, a więc musiał się jakoś dowiedzieć.
Musiał przyznać, że to zaproszenie nieco go zaintrygowało, więc zaraz po śniadaniu stawił się w umówionym miejscu. Paskudna, dżdżysta pogoda zmusiła go do zarzucenia bluzy na plecy i naciągnięcia kaptura na misternie ułożone włosy, ale przecież nie mógł się nie pojawić.
- Hej - uśmiechnął się nieco zakłopotany podchodząc do chłopaka. - Emm... dzięki za prezent.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Fèlix Lemaire on Pią 20 Wrz 2013, 22:16

Fèlix siedział nad przystanią, gdzieś pod daszkiem, żeby tylko nie padał na niego deszcz. Jako że sam zrezygnował ze śniadania, czuł że głód go już dopada. Uniósł głowę kiedy usłyszał głos chłopaka. Uśmiechnął się szeroko i poklepał dłonią miejsce obok, zapraszając tym gestem, aby Wyatt usiadł koło niego.
- Cześć, cześć, wszystkiego najlepszego staruszku - wyszczerzył się do kolegi a na kolejne jego słowa machnął ręką - Nie ma sprawy, serio... nic wielkiego.
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Wyatt Walker on Pią 20 Wrz 2013, 22:50

- Staruszku? Nie przesadzaj, jestem niewiele starszy od ciebie! No i mogę w końcu legalnie kupować alkohol - wyszczerzył ząbki w uśmiechu siadając obok niego na schodku. W gruncie rzeczy 17 lat to najlepszy wiek dla młodego czarodzieja. Jeszcze nastolatek, a już dorosły, czego chcieć więcej?
- Moje ulubione pałki lukrecjowe. Skąd wiedziałeś? - uśmiechnął się. Jesli chodzi o słodycze, to Wyatt preferował te, na których się wychował, ale z czarodziejskich łakoci najbardziej lubił własnie pałki lukrecjowe. A może wspomniał o tym podczas paplaniny w czasie ich wycieczki po Hogsmeade?
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Fèlix Lemaire on Sob 21 Wrz 2013, 16:59

Chłopak udał głębokie zastanowienie, po chwili odezwał się w końcu:
- Masz rację, możesz mi się jeszcze przydać, przydałoby się być dla ciebie miłym - na koniec tej małej scenki wybuchł śmiechem, wytykając język w stronę Wyatta.
- Ma się swoje źródła - odpowiedział uśmiechając się tajemniczo. Skąd wiedział? Ależ oczywiście że wie wiedział, tylko jakimś cudem tak trafił. No ale przecież mu tego nie powie.
Fèlix wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów i rozejrzał się dookoła. Siedział tutaj od dłuższego czasu i nie widział nikogo w okolicy, więc uznał że nikt nie powinien go tutaj przyłapać. Raczej nikomu nie chciało się spacerować po dworze w taką pogodę.
- Nie obrazisz się jak sobie zapale? - zapytał chłopaka, miętoląc paczkę w dłoniach.
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Wyatt Walker on Sob 21 Wrz 2013, 23:15

- No! Więc lepiej uważaj na słowa... smarkaczu - radosny uśmiech nie schodził mu z twarzy. Farciarz. Skoro tak celnie strzela może powinien zagrać w galeolotka? Może i tam szczęście by mu dopisało.
Zerknął kątem oka na fajki w rękach kolegi.
- Nie obrażę, jeśli mnie poczęstujesz - znowu uśmiechnął się wesoło. Biedaczek od początku roku zapalił może ze 3 razy, a dla kogoś, kto kopcił całe wakacje takie nagłe ograniczenie jest męczące. - Oddam Ci w dormitorium, o ile nie przeszkadzają ci slimy, hm?
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Fèlix Lemaire on Nie 22 Wrz 2013, 00:31

Wyszczerzył się w odpowiedzi. No tak, jemu jeszcze nieco do siedemnastki brakowało. Urodziny miał w maju, więc jeszcze trochę sobie poczeka. Chociaż z drugiej strony, nie spieszyło mu się jakoś bardzo, do tego by osiągnąć pełnoletność. Chociaż nie mógł się doczekać kiedy będzie mógł się już teleportować i wreszcie spełnić swoje marzenie. Od kiedy tylko dowiedział się o teleportacji postanowił że kiedyś się tego nauczy i zabierze swoją matkę do USA, aby wreszcie poznać swojego ojca.
- Nie wygłupiaj się, bierz - przecież nie będzie się upominał o jedną fajkę, no bez przesady. Wsadził papierosa do ust i z tej samej kieszeni co wcześniej, wyciągnął zapalniczkę. Odpalił papierosy najpierw Wyattowi, później sobie i schował końcówkę już paczki oraz zapalniczkę z powrotem do kieszeni. Wreszcie mógł się zaciągnąć. Jak jemu tego brakowało, ostatnio palił prze wyjazdem do Hogwartu, w szkole nie miał okazji, gdyż nie bardzo wiedział gdzie może sobie na to pozwolić, a gdzie istnieje większe prawdopodobieństwo że go złapią.
avatar
Fèlix Lemaire
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Paryż, Francja
Krew : Mugolska
Majątek : biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t746-skrytka-pocztowa-felix-le

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Wyatt Walker on Pon 23 Wrz 2013, 22:50

Sam kiedyś myślał o teleportowaniu się do ciepłych krajów ze znajomymi. Zaoszczędziłby wiele na biletach, ale niestety prawo czarodziejów karało za użycie magii w obecności mugoli. W przypadku Felixa pewnie by sie nie czepiali, bo w końcu matka jest wtajemniczona w "dziwactwa" syna, ale gdyby Walker chciał zabrać mugolskich kolegów pewnie zainteresowaliby się jego wycieczką. A szkoda.
- Dzięki - uśmiechnął się i zaciągnął sie fajkiem, kiedy Francuz użyczył mu ognia.
- Ach, moje płuca się radują - zmrużył oczy z zadowolenia i odchylił się do tyłu podpierając się łokciem o schodek wyżej. - Brakuje mi tu fajek chyba bardziej od internetu... Szkoda, że nie da się go jakoś przemycić tak jak tego małego cudu - spojrzał z lubością na papierosa i znowu się zaciągnął.
- Ciężko znaleźć tu ustronne miejsce, wszędzie ktoś się kręci. No i ciężko znaleźć kompana na fajka, bo każdy się kryje - mruknął. No ale teraz będzie miał z kim palić. Zawsze to będzie raźniej na ewentualnych szlabanach, jeśli będzie miał go z kim dzielić, gdy ich przyłapią.
- Od dawna palisz? - zagadnął patrząc na chłopaka z zainteresowaniem. Był ciekaw, co przyczyniło się do tego, że sięgnął po tą powolną truciznę.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Przystań

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach