Zakazany korytarz

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro III

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Zakazany korytarz

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 21:02

Krążą legendy, że w zamku znajduje się Zakazany Korytarz. Długo nie mogłeś go znaleźć, jednak gdy w końcu tu trafiłeś od razu rozpoznałeś to miejsce. Korytarz pozbawiony jest okien. Z całą pewnością nie chciałbyś zagłębiać się dalej bez swojej różdżki.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Pon 28 Paź 2013, 20:02

Nadszedł poniedziałek, jeszcze kilka dni i odbędzie się Halloween. W Hogwarcie jest to bardzo ważne święto, w końcu jest tutaj trochę duchów. Felicja, aby przygotować się do tego święta udała się na spacer po zamku, aby doznać trochę wrażeń. Słyszała kiedyś o zakazanym korytarzu na trzecim piętrze. Chciała zobaczyć, jak tam jest. Oczywiście wzięła ze sobą różdżkę. W szkole nie było teraz najbezpieczniej, a ta jeszcze szuka wrażej. Szła powoli, aż w końcu dotarła. Chodziła po całym trzecim piętrze, aż nagle znalazła się w ciemności. Rozpaliła różdżkę, ale i tak nic jeszcze nie widziała.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Genevieve White on Pon 28 Paź 2013, 20:14

Genevieve nie wiedziała co ma zrobić bo strasznie jej się nudziło. Postanowiła więc powłóczyć się po zamku i jeśli się uda postraszyć młodszych uczniów. Puchonka była w bardzo wrednym humorze i miała ochotę komuś podokuczać. W końcu zbliżało się Halloween. Już od jakiejś godziny szwędała się po III piętrze. Wychodząc zza zakrętu zobaczyła światełko wydobywające się  z różdżki. Cichutko skradając się na paluszkach podeszła do dziewczyny, którą kojarzyła bo były z tego samego domu.
-Buu – krzyknęła niezbyt głośno. - Mam cię. Ładnie to tak spacerować samemu po ciemnych zaułkach zamku? Nie wiesz o tym, że coś może ci się stać? Chyba zdajesz sobie sprawę z tego jacy psychole teraz tutaj grasują – zaczęła głupkowato chichotać.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Pon 28 Paź 2013, 21:25

Dziewczyna szła z minutę, dopóty, dopóki nie usłyszała jakiś głos za sobą. Stanęła automatycznie i odwróciła się. Serce zaczęło jej szybciej bić.
- Przestraszyłaś mnie! - powiedziała lekko przerażona.
O to jej nawet chodziło, chciała się wystraszyć. Chciała już poczuć te emocje, które czuje się w czasie Halloween. Jako dziecko nie odczuwała tego, bo w Czechach jeszcze nie było tradycji Halloween.
- Co tutaj robisz? - odparła. - Wiem, że jest teraz multum szaleńców, ale troszkę adrenaliny można poczuć - dodała.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Genevieve White on Pon 28 Paź 2013, 21:48

Dziewczyna była zadowolona, że udało jej się kogoś przestraszyć. Roześmiała się na amen kiedy wyczuła w głosie koleżanki lekką nutę przerażenia. Było jej to bardzo na rękę, gdyż właśnie w takich chwilach poznawała się na ludziach.
- W takim razie jestem tu z tego samego powodu co ty maleńka, aa i jeszcze chciałam postraszyć innych by wczuć się w klimat zbliżającego się święta. W domu tego nie miałam więc tutaj muszę wykorzystać okazję by troszkę napsocić - w tej chwili już się uspokoiła bo dalsze śmiechy i chichy mogły zezłościć koleżankę. Gen była dobrze wychowana i wiedziała kiedy może sobie na coś pozwolić a w jakich sytuacjach należy przystopować.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Pon 28 Paź 2013, 22:18

- Też nie miałam tego w domu - ucieszyła się, słysząc słowa starszej koleżanki.
Przypomniała sobie, że świeci jej w oczy, więc obniżyła różdżkę. Oświetliła zatem korytarz i rozejrzała się przy okazji.
- Miejsce idealne do straszenia - kontynuowała. - Jakbyś chciała, to możemy postraszyć razem. Trzeba wczuć się w ten klimat - stwierdziła wesoło.
Zastanawiała się, skąd jest dziewczyna, że nie obchodziła w domu Halloween. W centrum Europy jakoś nie obchodzi się tego święta, na zachodzie to już bardziej. Chociaż i tak największa impreza Halloweenowa odbywa się w USA.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Genevieve White on Pon 28 Paź 2013, 22:34

- Bardzo chętnie. Musimy znaleźć jakieś potencjalne ofiary – uśmiechnęła się lekko. - A tak w ogóle to nie wiem czy znamy się z imienia bo z widzenia to na pewno. Jestem Genevieve. Miło mi cię poznać. Tak poza tym zastanawia mnie jedno. Mianowicie to skąd jesteś skoro również nie miałaś tego w domu – spojrzała na dziewczynę badającym wzrokiem czego ta pewnie nawet nie zauważyła z racji tego iż jest ciemno. Gen nagle stanęła w miejscu gdyż wydawało jej się, że usłyszała coś za swoimi plecami. Szybko chwyciła ręką koniec różdżki towarzyszki by zasłonić jaśniejące światło. Pociągnęła ją za rękaw w stronę ściany po ich prawej i kucnęła otworzywszy szerzej oczy żeby cokolwiek dostrzec w tych ciemnościach.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Pon 28 Paź 2013, 23:05

- Ofiary zawsze się znajdą, w końcu w szkole jest trochę uczniów - odparła.
na trzecim piętrze może ich nie widać, ale na schodach czy innych piętrach jest ich całkiem sporo. Na dworze robi się coraz chłodniej, więc dużo osób spędza czas w budynku.
- Jestem Felicja i pochodzę z Czech - przedstawiła się. - A Ty skąd jesteś? - zapytała Genevieve.
To było naprawdę ciekawe. Zaraz po słowach Felki, Gen zasłoniła światło z różdżki Felicji. Kiedy podeszły pod ścianę, młodsza Puchonka użyła zaklęcia, aby zgasić światło. Nie było jej teraz potrzebne, a najlepiej straszy się po ciemku. Inaczej nikt się nie przestraszy.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 28 Paź 2013, 23:08

Jakże niemądrze jest przychodzić o tej porze na tereny szkoły, które są zakazane! Dodatkowo mając świadomość, co działo się tutaj kilkanaście lat wcześniej. Otaczająca dziewczęta ciemność wydawała się głęboka i nieskończona, a światło różdżek niewiele dawało. Po ścianie zsuwały się pająki, a zakurzona podłoga sprawiła, że zostały na niej ślady ich butów. W końcu zgasiły swoją broń i tym samym pogrążyły się w otaczającej je pustce.
Gwałtowny huk przerwał panującą ciszę, w której mogły usłyszeć wcześniej swoje oddechy czy bicia serc. Kilkanaście metrów przed nimi coś się poruszyło, a łańcuch leniwie przeciągnął się po starych, kamiennych płytach. Jakiś błysk przebiegł przez ścianę naprzeciwko dziewcząt, a drzwi do korytarza zatrzasnęły się gwałtownie.

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Genevieve White on Pon 28 Paź 2013, 23:32

Gen pod palcami poczuła, że pająki zsuwają się po ścianie. Natychmiast wstała z piskiem i strzepała kilka z nich z ręki. Momentalnie sięgnęła do kieszeni po różdżkę i zaklęciem zapaliła światło. Gwałtowny huk sprawił, że dziewczyna podskoczyła ze strachu i upuściła różdżkę na zakurzoną podłogę. Schyliła się i brodząc rękami w brudzie podniosła ją ocierając o spodnie. Usłyszała dźwięk, który przyprawił ją o gęsią skórkę. Pamiętała jak brzmi łańcuch ciągnięty po kamieniu, ale w tych okolicznościach wszystko wydawało się nowe i niebywale przerażające. Zmroziło jej krew w żyłach gdy zdała sobie sprawę,  że drzwi do korytarza zatrzasnęły się. Były same i prawie całkowicie bezbronne w ciemnym korytarzu pełnym pająków i z czymś co poruszało się niedaleko nich. Dodatkowo tajemniczy błysk nie poprawił sytuacji. Była całkowicie i nie na żarty przerażona.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Pon 28 Paź 2013, 23:42

Felka jeszcze nie wiedziała, co może ją czekać. Myślała, że idzie jakiś uczeń, ale nie. Wokół było ciemno, słychać było huk i szuranie łańcuchów po posadzce. Felę przeszły ciarki. Zaczęła się bać. Nie miała pojęcia, że coś takiego może ją spotkać. Krzyknęła przerażona, kiedy zauważyła przechodzący błysk i trzaśnięcie drzwi. Nie czuła nawet, jak ze dwa pająki weszły na nią. Nie lubiła pająków, ale kto je lubi? Puchonka biła się teraz z myślami.
- Mogłyśmy tutaj nie przychodzić - szepnęła piskliwym głosem.
Znów użyła zaklęcia Lumos, aby rozświetlić pomieszczenie. Będą musiały się jakoś stąd wydostać... Felicja była sparaliżowana strachem. nie mogła się ruszyć. Jedynie wyciągnęła różdżkę przed siebie.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 29 Paź 2013, 00:33

Drzwi zatrzasnęły się na amen i nawet siłą nie mogłyby ich otworzyć. Nie bez magii, chociaż nigdy nic nie wiadomo, prawda? To w końcu szkoła czarodziejstwa, w której wszystko jest możliwe.
Pająki co rusz wchodziły na dziewczęta, czując bijące od nic ciepło. Nie były jadowite ani groźne- od zwykłe, stare maleństwa, które jadły żyjące tu robactwo. Gdy w korytarzu rozległ się pisk rozniosło się to echem w całej jego długości. Łańcuch zakołatał niespokojnie, a w odpowiedzi rozległ się głośny, przeszywający niemalże do kości wrzask. Ciche warczenie i zapach zgnilizny wypełniły przestrzeń dookoła nich.

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Genevieve White on Sro 30 Paź 2013, 17:15

Przerażona Gen drżącym głosem krzyknęła Alohomora i popchnęła drzwi by sprawdzić czy zaklęcie podziałało. Niestety otworzenie drzwi za pomocą magi nie powiodło się i wciąż były uwięzione. Dziewczyna nikomu tego nie mówiła, ale panicznie bała się pająków. Przez piski dziewcząt przebijał się dźwięk łańcucha. Wtem Genevieve usłyszała dobiegające skądś ciche warczenie. Do nozdrzy puchonki przebił się odór zgnilizny co spowodowało, że zasłoniła je rękawem. Nie miała pojęcia skąd wydobywa się ten smród i to warczenie. Zapach unoszący się w korytarzu sprawił, że zaczęła jasno myśleć bo strach zszedł na dalszy plan.
- Co tak okropnie capi – wysapała do koleżanki stojącej obok niej. Pająki wspinały się na nią coraz wyżej i wyżej. Nie nadążała ich z siebie strząsać. Nigdy nie sądziła, że może zostać zjedzona żywcem przez takie malutkie stworzonka, no ale cóż.. wszystko jest możliwe.. zwłaszcza w takim miejscu jak Hogwart. Gen jeszcze raz rzuciła się na drzwi przez co zaczęło boleć ją ramię. Nie zwracała na to uwagi bo czym prędzej chciała się wydostać z tego koszmarnego miejsca.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Sro 30 Paź 2013, 18:35

W zamkniętym pomieszczeniu było dosyć chłodno, ale od dziewczyn biło uderzające ciepło. Napływ adrenaliny spowodował nagłe ocieplenie organizmu, chociaż po Felicji przechodziły ciarki. Bała się niesamowicie. Nie tyle pająków, co ogólnie pomieszczenia. Nie miała pojęcia, co może ją tutaj spotkać.
- Jakby jakiś trup był tutaj - powiedziała niespokojnie.
Fela była przerażona, jak usłyszała te wszystkie dziwne dźwięki, takie jak łańcuch czy wycie. Nawet odór zgnilizny był dziwaczny. Felicja chwyciła mocniej swoją różdżkę i ruszyła za Genevieve. Nie podobało jej się, że drzwi nie chcą ustąpić.
- Odsuń się, chcę coś spróbować - poleciła koleżance. - Bombarda - wycelowała różdżką w drzwi, kiedy Gen odeszła kawałek.
Puchonka miała nadzieję, że to pomoże im się wydostać.

//Nie znalazłam tego zaklęcia w temacie z zaklęciami, ale wydaje mi się, że powinno być ono uwzględnione.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicjan Goździk on Pią 01 Lis 2013, 10:05

Obrzydliwy powiew lodowatego wiatru zawiewa akurat drzwi, kiedy otwieram je. Te prowadzące do zapomnianego miejsca. Póki co nie mam pojęcia, że ktoś jeszcze jest w tym korytarzu. Nienawidzę dni, kiedy nie wolno mi wychodzić z zamku. Nie to, że coś do niego mam, że go nie lubię. Jednak uczucie uwięzienia w wilgotnych, zatęchłych murach nie wpływa dobrze na moje samopoczucie. Dlatego staję się jeszcze bardziej burkliwy i jeszcze bardziej marudny niż zwykle. Dlaczego właściwie nie mam ochoty mijać się z grupką z mojego własnego domu? Tego nie wiem, ale mimo tego skręcam w korytarz, który jest powszechnie nazywany zakazanym. Nie jestem osobnikiem, którego ciągnęłoby do rzeczy zakazanych. To nie jest celem mojego życia. Konsekwencji się nie boję, ale do szlabanów mnie nie ciągnie. Nie jestem moim bratem. Skręcam tu zupełnie przypadkiem, nie z premedytacją. Jednak uciekać nie zamierzam. Dociera do mnie huk niewątpliwie wywołany zaklęciem. A może to duch? Kto wie, czy to właśnie duch nie siedzi w tym korytarzu i dlatego właśnie tak się go boją? Nie, to mimo wszystko mało prawdopodobne. W każdym razie za swój cel obieram przejście przez cały korytarz i znalezienie ewentualnego wyjścia. Gdyby zrobiło się zbyt gorąco, mogę cofnąć się do drzwi, do których mam ciągle kilka sekund szybkiego biegu. Ciekawe, kiedy natrafię na kogoś, kto rzucił to zaklęcie.
avatar
Felicjan Goździk
Klasa VI


Skąd : Szczecin, Polska.
Krew : mugolska
Majątek : przeciętny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Mistrz Gry on Nie 03 Lis 2013, 21:23

Zaklęcie uderzyło w drzwi i wywołało huk, który rozniósł się echem w korytarzu. Drewniana płyta uległa zniszczeniu, a odłamki i siła wybuchu odrzuciło dziewczęta daleko w mrok. Drewniana belka przebiła ramię Felicji na wylot, zostając w nim, a krew zaczęła spływać na podłogę i barwic ją na szkarłatny kolor. Genevieve miała więcej szczęścia, chociaż jej twarz została cała pocięta i ubrudzona krwią, przez co wyglądała jak postać z horroru. Noga również została mocno draśnięta. Miały dużo siniaków i powbijanych w ciało drzazg.
Rozległ się głośny krzyk, który przypominał warkot wygłodniałej bestii. Łańcuchy szarpały się na kończynach jakieś istoty, która widocznie chciała się do nich zbliżyć. Chłopak, który wszedł do korytarza jednak i tym samym wpuścił do niego wiązkę światła odstraszył istotę, która zamilkła i ukryła się w ciemności. Mogli czuć się obserwowani.

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Genevieve White on Nie 03 Lis 2013, 22:13

Genevieve była cała obolała. Próbowała wstać, ale ból ograniczał jej ruchy. Popatrzyła na swoją koleżankę i to co zobaczyła sprawiło, że prawie zwymiotowała. Ona sama zapewne nie wyglądała lepiej. Czuła jak dziesiątki, a może setki małych drzazg powbijały się w jej twarz i resztę ciała. Przez chwilę przez jej twarz przebiegł uśmiech bo pomyślała, że wygląda tak strasznie, że nie musi przebierać się na Halloween. Zobaczyła jak jakiś chłopak idzie w ich stronę i z wielkim wysiłkiem wykrzyczała, a raczej głośno powiedziała do niego.
-Hej Ty. Proszę, a wręcz błagam biegnij po pomoc. Jesteśmy bardzo ranne – nie miała zbyt dużo sił więc znów usiadła na podłogę by odpocząć. Skierowała wzrok na młodszą puchonkę i musiała się opanować by lepiej ocenić jej rany. Krew spływała z ramienia Felicji, które zostało przebite drewnianą belką na wylot.
-Fela teraz się nie ruszaj bo możesz jeszcze bardziej krwawić – ze łzami w oczach cichutko powiedziała do dziewczyny.
-Chłopie tylko pędem bo nie wiem jak długo jeszcze tu usiedzimy. Jest bardzo źle.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Nie 03 Lis 2013, 23:01

Felicja była zadowolona, że jej zaklęcie trafiło w drzwi i je zniszczyło. teraz mogłyby się wydostać z korytarza, gdyby nie fakt, że ramię Puchonki zostało przebite na wylot kawałkiem drewna. Socha była tak przerażona, w jej organizmie było dużo adrenaliny, że nie czuła nawet bólu. Nie czuła też, jak drewno przebija jej ciało. Dopiero jak popatrzyła na rękę, zaczęły wypływać jej łzy z oczu. W co ona się wpakowała?
- Gen, zabierz mnie do skrzydła - poprosiła załamanym głosem.
Były ranne, obie. Siła wyrzutu po zaklęciu mogła być nawet zabójcza. Felicja nie zwróciła już uwagi na widmo. Chciała wydostać się stąd jak najszybciej. Szukanie atrakcji na Halloween było złym pomysłem. Oczywiście mogłaby iść teraz na bal bez przebrania, bo i tak jej wygląd poruszyłby wszystkich.
- Pomóż nam! - Fela krzyknęła przez łzy do chłopaka, który pojawił się niedaleko nich.
Na szczęście skończyło się to tylko przebitym ramieniem. Gorze by było, gdyby taki odłamek szkła trafił ją w serce lub głowę...
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicjan Goździk on Pon 04 Lis 2013, 19:38

O, robi się całkiem przyjemnie. Okropny uśmiech wykrzywia moją złotą buźkę. W bezwarunkowym odruchu wyciągam różdżkę z kieszeni. Cóż, jedyne, co mogę zrobić, to pobiec do zupełnie nieporadnych dziewczyn. Jedna z mojego roku, znam ją, ale tylko z widzenia. Druga musi być młodsza, ale nie potrafię sprecyzować, ile lat. Wiem tylko, że jeśli zostawię je tu same w takim stanie, nie będzie wesoło. Nic mnie nie obchodzą ich rany. Niech se wrzeszczą, niech szkarłat płynie po podłodze.. Boję się tylko o siebie i to, czy za niedopełnienie obowiązku pomocy nie dostanę szlabanu czy czegoś takiego. A poza tym, robi się całkiem ciekawie. Dobiegam do nich i piorunuję wzrokiem.
- Już. Do wyjścia, którym ja wszedłem. Biegiem. Pomóż jej, czy coś. Chyba że jednak chcecie tu zostać i czekać aż monstrum dokończy dzieła. - żeby dodać powagi swoim słowom i żeby pokazać, że naprawdę nie żartuję i mają się oddalić, unoszę różdżkę do góry. Ze mną nie ma żartów. Po czym odwracam się od nich i przeglądam w głowie listę znanych mi zaklęć.
- Expulso - mówię w przestrzeń, celując w miejsce, gdzie moim zdaniem znajduje się potwór. - Conjunctivitis - krew pulsująca mi w żyłach niemal zagłusza dźwięk moich własnych słów. Ale to nie ze strachu, to z niesamowitego podniecenia, jakie mnie ogarnia. Zaklęcie oślepiające i działające jak Drętwota na ludzi powinno zdać egzamin. No, chyba że to, z czym mamy do czynienia nie jest istotą cielesną. Wtedy. Będzie. Ciekawie.


//W sumie to nie wiem, ile zaklęć mogę rzucić w jednym poście o.O
avatar
Felicjan Goździk
Klasa VI


Skąd : Szczecin, Polska.
Krew : mugolska
Majątek : przeciętny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Genevieve White on Pon 04 Lis 2013, 21:58

Zamiast pobiec po pomoc chłopak podszedł do nich z głupkowatym uśmiechem na twarzy. Właśnie teraz zobaczyła, że zna tego pajaca bo jest w równoległej klasie tylko z innego domu. Nawet przez ból Gen potrafiła być wredna jeśli ktoś na to szczególnie zasłużył.
-No co ty nie powiesz. Gdybyśmy mogły same wyjść już dawno byśmy to zrobiły bez twojej łaski. Zamiast popisywać się zaklęciami pomóż mi jakoś unieruchomić ten kołek w ramieniu Felicji by się nie ruszał, wtedy dojdziemy do skrzydła szpitalnego a ona nie straci tak dużo krwi – z wyraźną niechęcią powiedziała do chłopaka. - Fractura – wypowiedziała zaklęcie kierując różdżkę tak aby usztywniający opatrunek znalazł się na ramieniu koleżanki. Miała nadzieję, że to na razie wystarczy, przynajmniej do momentu gdy dotrą do kogoś kto naprawdę im pomoże. O swoich ranach zdążyła już zapomnieć jednak rany dały o sobie znać. Z oczu pociekły łzy i wtedy cała twarz zaczęła ją palić. To było jakby położyła gorący ręcznik na buźkę.
-Ok. Musimy się ruszyć tylko ostrożnie bo strasznie się o nią boję. Nie chcę żeby cierpiała jeszcze bardziej.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Pon 04 Lis 2013, 23:26

Puchonka cieszyła się, że ma przy sobie Genevieve. Postara się, aby były one od tej pory bardzo dobrymi koleżankami.
- Gen, rozerwij mój rękaw i przewiąż go nad odłamkiem. Krew nie będzie dopływała do ramienia i już nie będzie krwawiła - poleciła.
Po tych słowach sama spróbowała pociągnął za przedziurawiony rękaw. Będzie musiała zainwestować w nowy sweter, ale to nic, najważniejsze, że żyje. Dziewczynę zdenerwowało zachowanie chłopaka. Felicja spróbowała podnieść się z podłogi, na której siedziała. Jakoś udało jej się to uczynić za pomocą jednej ręki.
- Gen, możesz spokojnie się poruszać? - zapytała.
Młodsza Puchonka miała tylko wbity odłamek drewna w ramię i multum drzazg oraz siniaków. Nie wiedziała jednak czy Genevieve nie jest poważniej ranna. Muszą jak najszybciej dostać się do Skrzydła Szpitalnego. Zawsze mogą wyjść tak, jak weszły, czyli przez drzwi rozwalone przez Felicję. Socha spróbowała zrobić kilka kroków do przodu, ciągnąc za sobą Genevieve. Przy okazji zapaliła różdżkę, aby nie potknąć się o nic.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Iskra Ognianova on Sro 06 Lis 2013, 18:24

Przechodzę właśnie przez trzecie piętro, zadowolona z samej siebie, bo znów udało mi się zwiać ze szlabanu i idę powłóczyć się po zamku, kiedy słyszę cieniutki dziewczęcy głosik wypowiadający zaklęcie Bombarda. Czyżby ktoś się bawił w unicestwianie przedmiotów? Potem słyszę warczenie, pisk. I głos chłopaka, który rzuca kolejnymi zaklęciami. Idę sprawdzić, czy przypadkiem mnie tam nie ma, przecież oczywiście nie mam zamiaru nikomu pomagać. Śmieję się w duchu, gdy wchodzę tymi samymi drzwiami, co przedtem Felicjan, do ciemnego korytarza. Od razu go rozpoznaję, bo mam okazję widywać go bardzo często. Szerokie ramiona, wysoki. Światło z różdżki, która miota zaklęcia na moment oświetla jego sylwetkę. Sama już mam w dłoni swoją różdżkę. Słysze jakiś warkot z ciemności, jakaś bestyjka kryje tutaj swój paskudny pysk. Przy ścianie widzę skulone obok siebie dwie Puchonki jakieś takie poranione, zakrwawione. Oj, oj. No nie ładnie tak błąkać się po zakazanych korytarzach. Na moje usta wpływa mimowolnie ironiczny uśmieszek, gdy w końcu się odzywam.
- Ruszcie swoje urocze, piękne tyłki, chyba że wolicie być pożywką dla tego czegoś - Ponaglam je z różdżką wyciągniętą w stronę tajemniczego warkotu. Mogłyby się ruszyć, a nie urządzać ckliwy lesbijski romans. "Och, na pewno nic ci nie jest? W końcu jesteś miłością mojego życia"
avatar
Iskra Ognianova
Klasa VI


Skąd : Dobricz, Bułgaria
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicja Socha on Czw 07 Lis 2013, 19:28

Jeszcze tylko tego brakowało. Nie dosyć, że mała Puchonka się wykrwawia, to jeszcze przychodzą Ślizgoni, którzy szydzą z niej. Gdyby sami byli w takiej sytuacji szybko wołaliby o pomoc i później zawiadomili swoich rodziców, że nikt im nie pomógł. Felicja była przyjaźnie nastawiona do wszystkich, ale teraz do tej dwójki będzie pałała nienawiścią. Spojrzała jeszcze raz na Genevieve i pociągnęła ją delikatnie zdrową ręką. Tak czy siak miały już sobie iść stamtąd, niepotrzebnie tamta dwójka się przypałętała. Skrzydło Szpitalne na szczęście znajdowało się tylko piętro niżej. Na pewno spotkają kogoś, kto im pomoże. Po chwili wyszły przez wejście, które wybuchło.

/z.t.
avatar
Felicja Socha
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Praga, Czechy
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Felicjan Goździk on Pią 08 Lis 2013, 07:25

Nerwy, które widać było na ziemniakowatych twarzach Puchonek sprawiają mi nie małą przyjemność. To jasne, że gdyby był z mojego domu bardziej bym się postarał, żeby im pomóc. Dlatego teraz czuję niemałą satysfakcję, że jedna z nich ciągnie drugą i z tego, że ledwo żyją. Cóż. Wzruszam ramionami. Kiedy się odwracam, światło z mojej zapalonej różdżki pada wprost na twarz Iskry, której głos wcześniej słyszałem. Na mojej twarzy pojawia się zawadiacki uśmiech. Nie, nie jest mi obca. Zwykle w jej przypadku używam określenia, że ją "toleruję". Innych Ślizgonów zwyczajnie nie znoszę a Bułgarka jest... powiedzmy, znośna. Nie czuje do mnie żadnych przesadnych emocji, mnie z nią również nic nie łączy.
- Proszę, proszę, kogo ja tu widzę. Pani Iskra przybyła mi na ratunek! - sam nie wiem, dlaczego cały czas tu jestem. Potwór kryjący się w ciemnościach nie zginął przecież od moich zaklęć. Chociaż może... Przecież te dziewczynki zraniły się same! Ich własne zaklęcie roztrzaskało drzwi w drobny mak. Monstrum nie miało z tym nic wspólnego. Jak bardzo trzeba być pozbawionym rozsądku, żeby tak postąpić...? Śmieję się a na mojej twarzy widać autentyczne rozbawienie. Ciekaw jestem, co zamierza teraz Iskra. Co wiem na pewno, nie wpadnie w panikę. I to właśnie w niej lubię. Nie jest typowa.

//http://7770647a14b0867efc75-b939f832d8cd9c860ce8909163419528.r92.cf2.rackcdn.com/33091.jpg xD - stąd te ziemniaki.
avatar
Felicjan Goździk
Klasa VI


Skąd : Szczecin, Polska.
Krew : mugolska
Majątek : przeciętny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Iskra Ognianova on Sob 09 Lis 2013, 18:34

Puchonki z wielkimi wyrzutami na twarzach nas opuszczają. No wcale nie tak trudno było sobie pójść, ale jak się robi z siebie wielką ofiarę to tak właśnie jest, a ja tego nie znoszę. Nie lubię ludzi, którzy rozpaczliwie czekają na pomoc innych, trzeba brać życie w swoje ręce. Dobra, dobra. Brzmi to raczej jakbym była jakimś pieprzonym superbohaterem, jak batman, albo coś w tym stylu. Na mojej twarzy mimowolnie pojawia się pobłażający samej sobie uśmieszek, który równie dobrze może być reakcją na wyjście Puchonek. Tak łatwo się poddały. Opuszczam różdżkę, ale jej nie chowam, nie mogę być jeszcze do końca spokojna mimo, że monstrum, które kryje się w ciemności, już się nie odezwało. Chyba oboje mamy alergię na dom Borsuka. Odwracam się za to do Felka, a na mojej twarzy jak zawsze gości ten nieprzyjemny uśmieszek przyprawiający co poniektórych o przerażenie, zwłaszcza pierwszoroczniaków.
- Na ratunek? - Pytam, a na moje usta już wpływa ten kpiący uśmieszek - Wychodzę z założenia, że dałbyś sobie radę. Nie to co niektórzy - Mówię kąśliwie, choć te dziewczyny i tak już nie mogą mnie usłyszeć. Poszły wylizywać rany do skrzydła szpitalnego.
- Po prostu przyciągnął mnie wybuch, lubię patrzeć jak inni zarabiają szlabany - Mówię i spoglądam na zniszczenia wykonanie przez niedoświadczoną Puchonkę. Można by się tego po nich spodziewać - A propos szlabanu, lepiej się stąd zwijajmy, bo nie chcę dostać kolejnej odsiadki przy czyszczeniu ławek, czy coś w tym stylu - Dodaję. Nie, nie boję się tego, co czyha w ciemności, mogłaby to być nawet całkiem zabawnym doświadczeniem, by rozprawić się z jakimś monstrum. Po prostu zaczęły mnie już nudzić te szlabany, zwłaszcza, że ich lista ostatnio sporo się zmniejszyła. Nie żebym wzięła sobie do serca mądrości kolejnych nauczycieli, tylko po prostu zaczęli mnie ścigać, a nawet grozić. A kochany ojczulek nie byłby zadowolony na wieść, że wyrzucili mnie ze szkoły za straszenie dzieciaków.
avatar
Iskra Ognianova
Klasa VI


Skąd : Dobricz, Bułgaria
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zakazany korytarz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro III

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach