Komnata Czterech Pór Roku

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro VII

Strona 4 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Go down

Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 19 Lis 2013, 21:41

First topic message reminder :

Komnata Czterech Pór Roku to sala magicznej projekcji, która powstała w wyniku jednego ze szkolnych projektów lat sześćdziesiątych XX wieku, gdy jeden z nauczycieli z grupą uczniów zgłębiał tajniki wywoływania halucynacji za pomocą magii. Pokój został zaprojektowany w ten sposób, aby ukazywać jedną z czterech projekcji.
Masz dość srogiej zimy albo upalnego lata? Rzuć jedno z czterech, prostych zaklęć i rozkoszuj się wybranym przez siebie widokiem. Fonsendio - jedno pociągnięcie różdżką, a ukaże się Tobie łąka porośnięta wiosennymi kwiatami i kiełkującymi roślinami budzącymi się do życia po długiej zimie. Aestateum - po wypowiedzeniu tego prostego zaklęcia będziesz mógł rozkoszować się złotym piaskiem lazurowego wybrzeża, a w oddali zobaczysz błękit toni wodnej, czując na swojej twarzy lekki powiew morskiej bryzy.
Autumio i od razu przenosisz się do alei liściastych drzew, które zżółkniałe opadają powoli na ścieżkę prowadzącą w nieznane. Hiberniso - nim się obejrzysz, znajdziesz się na pokrytym śniegowym puchem wzgórzu, a w oddali zobaczysz jezioro, którego taflę wody przykrywa gruby lód.
Lecz pamiętaj! Projekcja odbywa się tylko w Twojej głowie i wszystko co widzisz jest iluzją. Choć czujesz miękki piasek albo chłodny śnieg pod stopami, nie istnieje on naprawdę. Odczuwanie temperatur to złudzenie, a im dalej będziesz podążał w stronę morza, jeziora, krzewów czy końca alei - będą się one oddalać coraz dalej.
Możesz patrzyć, ale nie możesz dotknąć.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Patrick Connolly on Sob 01 Mar 2014, 21:01

Kiedy tylko zobaczył reakcję Christine, od razu wiedział, że poruszył niezbyt pożądany temat. No tak, słyszał o tym, że prefekci mają za zadanie rozganiać takie zbiegowiska, szczególnie te z alkoholem, ale Greengrass była według niego normalną siedemnastolatką, też powinna mieć prawo się zabawić z kolegami i koleżankami z domu.
- No tak, prawie zapomniałem, że nosisz odznakę - odpowiedział całkiem szczerze, poklepując się lekko po głowie. - Ale z drugiej strony: aż tak źle na Ciebie reagują? Prefekt też człowiek, powinnaś mieć prawo do imprezy jak każdy inny uczeń.
Po tych słowach podciągnął lekko nogawki, łapiąc je za materiał na udach i usiadł obok dziewczyny, wyciągając nogi przed siebie. Podparł się rękami za sobą i spojrzał na łąkę, która rozpościerała się przed nimi i wydawała się nie mieć końca. Nie był szczególnie wrażliwy jeśli chodzi o widoki, ale pokiwał lekko głową z uznaniem. W końcu nie każdy mógł się cieszyć wiosennym słońcem początkiem marca.
- Poza tym, niczego nie straciłaś. Pijane laski dobierają się na kanapach do rozporków naszych kolegów, a inni zdają się tego nie widzieć. Pewnie już toczy się tam jakieś mordobicie i po co nam to oglądać? No właśnie - powiedział, szturchając ją lekko w ramię na pocieszenie.
- No i chyba przyznasz, ze jestem lepszym towarzystwem niż pijana hołota w pokoju wspólnym? - Zapytał, rozkładając ręce bezradnie, patrząc na nią z uniesionymi lekko ku górze brwiami.
avatar
Patrick Connolly
Klasa VII


Skąd : Dungarvan: Waterford, Irlandia południowa
Krew : Czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1387-skrytka-patryka#26913

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Christine Greengrass on Sob 01 Mar 2014, 21:44

- Może i tak, ale nie miałam ochoty przekonywać się o tym dzisiaj. - powiedziała, a na jej ustach pojawił się delikatny uśmiech. Naprawdę nie wiedziała jak inni ślizgoni zareagują na obecność prefekt, może przesadnie się obawiała? Wszak powinni się cieszyć że nie rozwala im zabawy, tylko chce się bawić razem z nimi, prawda? Ale uznała że nie pojawi się tam dla własnego spokoju.-A poza tym impreza gdzie alkohol leje się litrami...niee, to nie dla mnie - oj miała uraz do alkoholu. No ale nic dziwnego, wszak po pijackim wybryku brata, o mało co nie wylądowała na ślubnym kobiercu, z jakimś szantażystą...
Obserwowała w spokoju jak Connolly rozsiada się koło niej, a na kolejne jego słowa, pokręciła głową z niedowierzania.
- W jakiś czasach my żyjemy, że to dziewczyny dobierają się do chłopaków i są od nich bardziej napalone? - czasami czuła się naprawdę dziwnie, słysząc że wszyscy dookoła mają takie mega doświadczenie w tych sprawach (zawsze zastanawiała się, ile w tym było prawdy, a ile ubarwienia, "żeby koleżanki pozazdrościły), naprawdę dziwna moda. Jednakże nigdy nie wstydziła się tego, że jeszcze nie rozłożyła nóg przed żadnym chłopakiem. Inna sprawa że w momencie kiedy Chris wyląduje z chłopakiem w łóżku, jednocześnie zobaczy go ostatni raz w życiu... już jej kochany braciszek by o to zadbał. - Chyba naprawdę dobrze że mnie tam nie ma. Jak to mówią, im mniej wiesz, tym lepiej sypiasz... więc cieszę się że nie muszę tego oglądać.
Uśmiechnęła się mimowolnie na wzmiance o lepszym towarzystwie.
- Oj tak, zdecydowanie! - stwierdziła wesoło, po czym zmieniła pozycję, podciągając kolana do siebie i kładąc na nie głowę, spoglądając z boku na Patricka, a nogi obejmując ramionami.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Patrick Connolly on Sob 01 Mar 2014, 21:59

- Masz słabą głowę? - Zapytał, kiedy usłyszał o tym, że imprezy zakrapiane alkoholem to nie jej klimat.
Sam lubił wypić sobie piwo albo dwa, ale nie był amatorem mocnych libacji. Znając siebie, po kilku głębszych pewnie skończyłby leżąc gdzieś pod fotelem, nie mogąc się nawet podnieść. A gdyby do tego doszła jakaś głupia dziewczyna przyklejona do jego ramienia to już w ogóle zmiłujcie się nade mną.
- Też mnie to zastanawia, Christine. Kiedyś dziewczyny zgrywały niedostępne, a panowie musieli starać się o ich względy, często robiąc z siebie głupka kiedy wspinali się po ścianach budynku do okna ich sypialni, a teraz? Ledwo wleją w siebie drinka i już się chcą całować z pierwszym lepszym bogatszym - zaśmiał się, kręcąc lekko głową. Nie żeby zaliczał Ślizgonkę do jednych z takich, ale doskonale wiedział jak zresztą on też, że dzisiejsze nastolatki nie mają dla siebie krzty szacunku.
- Ale Ty chyba do nich nie należysz, co, Christine? - Zagaił, wykonując znaczny gest ciemnymi brwiami.
- Coś Cię gryzie? - Zapytał, widząc jak kładzie głowę na swoich podciągniętych kolanach.
avatar
Patrick Connolly
Klasa VII


Skąd : Dungarvan: Waterford, Irlandia południowa
Krew : Czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1387-skrytka-patryka#26913

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Christine Greengrass on Sob 01 Mar 2014, 23:30

- Troszeczkę - przyznała wciąż z tym delikatnym uśmieszkiem. I chociaż w tym momencie nie o to chodziło, to jednak prawda była taka, że głowy to najmocniejszej nie miała.
Uniosła brwi, na jego pytanie, a widząc jak porusza brwiami, zachichotała głośno. Zaraz jednak spoważniała i przybliżyła się do chłopaka.
- Jak to nie? - spytała, po czym złapała Patricka za ślizgoński krawat, ciągnąc go do siebie. - Tylko czekam aż wreszcie mnie rozbierzesz i weźmiesz tu i teraz - powiedziała znacznie ciszej, dalej starając się zachowywać powagę, jednak po chwili nie wytrzymała i wybuchnęła śmiechem, puszczając chłopaka i odsuwając się na bezpieczniejszą odległość.
- Wszystko gra? Dlaczego pytasz? - zapytała podnosząc głowę. Akurat tym razem mówiła prawdę, a ułożyła się właśnie tak, bo było jej wygodnie.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Patrick Connolly on Nie 02 Mar 2014, 00:08

- Chyba wszystkie dziewczyny mają słabe głowy, to nawet słodkie - powiedział pocieszająco, wzruszając ramionami. To chyba było podyktowane biologicznie, żeby spite dziewczyny dawały się łatwiej podrywać chłopakom. Ach te dziewczyny, na każdym kroku poszkodowane.
- Eee.. - Wyrwało się z jego ust, kiedy Christine złapała go za krawat i przyciągnęła za siebie.
Początkowo pomyślał, że też jest pijana, a on nie zauważył, ale po chwili wzięły górę inne myśli, wszak był tylko młodym mężczyzną.
- Christine, dobrze się czujesz...? - Zaczął, ale kiedy usłyszał o wzięciu tu i teraz, omal nie zemdlał z wrażenia. Widocznie chłopaczek nie znał się na żartach. Kosmate myśli wzięły górę i Patrick nerwowo przeczesał dłonią włosy. Nie potrafił już od siebie odsunąć dziwnych myśli, które zalały jego głowę w ciągu tych kilku dwuznacznych sekund.
Aby dać upust temu, co zaczęło kotłować się w jego głowie i spodniach, przybliżył się do Ślizgonki i bez zawahania, pocałował ją prosto w zaróżowione, dziewczęce usta.
Nie trwało to długo, a zarówno Christine jak i Patrick zdawali się być w takim szoku, że na złączeniu niepewnych ust się skończyło. Nie dając dziewczynie ani chwili do namysłu, odsunął się i odezwał się natychmiast:
- Przepraszam. Nie chciałem Cię zaskoczyć. Możesz walnąć mnie w twarz jeśli to coś pomoże.
avatar
Patrick Connolly
Klasa VII


Skąd : Dungarvan: Waterford, Irlandia południowa
Krew : Czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1387-skrytka-patryka#26913

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Christine Greengrass on Nie 02 Mar 2014, 00:37

Dlatego Christine od alkoholu trzymała się jak najdalej mogła, bo jeszcze tylko tego brakowało, żeby się spiła i przestała nad sobą panować. A wtedy, róbta co chceta z biedną, pijaną Krysieńką. No, do tego dojść nie mogło, dlatego się pilnowała dziewczyna.
No cóż, Chris się wyraźnie zapędziła, a sprawa wymknęła się spod kontroli. Zdecydowanie nie tak miało być. Kiedy Patrick wbił się w jej usta, jej uśmiech nagle się gdzieś ulotnił, a serce zaczęło jej bić z trzy razy szybciej. Kiedy do niej dotarło co się właściwie stało, odsunęła się szybko od chłopaka, patrząc na niego z przerażeniem. Jego słowa do niej w ogóle nie docierały, a ona siedziała tak zszokowana, patrząc na ślizgona, ale jakby w ogóle go nie widząc.
- To ja przepraszam... zapędziłam się, nie tak miało być. Przepraszam - jak zawsze kiedy się denerwowała, zaczęła nawijać jak katarynka, a jej słowa były zapewne ledwo rozumiane przez chłopaka. Mówiąc te słowa jej wzrok nie był jednak utkwiony w Connollym, a gdzieś za nim. Dziewczyna nie miała pojęcia co ze sobą zrobić w tym momencie. Zerkała nerwowo na leżącą obok torbę, rozważając czy po prostu się nie ulotnić... W końcu wreszcie zerwała się z miejsca, chwyciła torbę i skierowała się w stronę wyjścia mamrocząc coś tam pod nosem że lepiej będzie jak sobie pójdzie. Nie wróciła jednak do swojego dormitorium, pobiegła na samą górę, gdzie zaszyła się na poddaszu.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 27 Maj 2014, 20:21

Dziś planowała wieczorny trening Quidditcha, po ostatnich napomnieniach Suzanne poczuła się nieco zobowiązana do tego, aby w istocie popracować nad formą. Zastał ją jednak deszcz tak srogi, że niemal natychmiast przykrył jasne niebo burzową chmurą. Trening w takich warunkach nie mógł przynieść ni krztyny satysfakcji, toteż pomysł został zarzucony na korzyść nauki...
Wsunęła się do komnaty i powiodła wzrokiem wokół. W migdałowozielonych oczach zamieszkało zastanowienie, prędko jednak zostało wyparte nutą zdecydowania.
- Autumio.
Uśmiechnęła się delikatnie, kiedy komnata przybrała pozór pięknej, dojrzałej jesieni. Przysiadła na jednej z ławek, rozkoszując się zapachem liści i wilgotnego drewna. Cassidy zdecydowanie nie należałaby do panienek zachwyconych upalnym latem - arystokratki nie entuzjazmowały się zbędną opalenizną. Nie była też wesolutką dziewczynką, która kochałaby wiosnę, to kojarzyło się raczej z nadmiernymi optymistkami, a Thomas twardo stąpała po ziemi. Nie była też królową śniegu, choć jej matka mogłaby za podobną uchodzić - zimna potomkini rodu Blacków niejednokrotnie pokazywała jej, jak powinna obchodzić się ze światem i ludźmi.
Cassidy była jak jesień, miejscami wciąż jeszcze ciepła, budząca zaufanie. Miała to po ojcu, pisarzu, który największych inspiracji szukał w spacerach i szeleście opadających liści.
Ułożyła przed sobą kilka jabłek, podwinęła mankiety eleganckiej koszuli.
- Duro.
Efekt był całkiem satysfakcjonujący, owoc zamienił się w kamień. Ciężki, twardy, wystarczający, by zrobić krzywdę pewnej blond lafiryndzie...
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Wto 27 Maj 2014, 20:34

Po powrocie z wioski, gdzie w herbaciarni spotkał się z matka potrzebował chwili spkoju by w samotności przemyśleć cały proces przeprosin. Dlatego przyszedł własnie tutaj. Właściwie to ciekawe pomieszczenie odwiedził tylko jeden raz w ciągu całej nauki w Hogwarcie i nie polubił go specjalnie. Ot zwykła, marna sztuczka. Bardzo niedopracowana swoją drogą. Pamiętał, jak za pierwszym razem irytował się, że nie może nic dotknąć i iść gdzieś dalej. Dlatego tu nei przychodził, ale dziś potrzebował miejsca, w którym pierwszy raz czuł się naprawdę szczęśliwy. Potrzebował plaży. Ale ktoś tu już był z innymi planami. Szybko dostrzegł na ławce znajomą ślizgonkę. Cholera. Nie była to odpowiednia pora na spotkanie z nią po tym, czego dowiedział się od Dymitra, ale niestety już go zauwazyła, więc nie mógł wyjść bez słowa. Podszedł więc do dziewczyny uśmiechając się nieznacznie.
- Witaj, Cassidy. Jesienna depresja? - uniósł lekko brew przyglądając się uważnie dziewczynie. Chciał sprawdzić teorię Rosjanina.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 27 Maj 2014, 20:43

Ważyła kamień w dłoni, oddając się niekoniecznie właściwym rozmyślaniom, kiedy usłyszała szelest listowia i pękające, drobne gałązki, które sprawnie zastępowały dźwięk otwieranych drzwi i kroków na kamiennej posadzce. Odłożyła kamyk, ganiąc się za te mugolskie brednie, jakie zalęgły się w jej zazdrosnym umyśle i ujęła pewniej różdżkę, powoli oglądając się przez ramię. Wystarczyło jedynie musnąć go wzrokiem. Charakterystyczny chód, nienaganna fryzura, dobrze skrojony strój. Westchnęła pod nosem i przybrała nieco obojętny wyraz twarzy.
- Nie, skądże. Nie miewam depresji, to wydaje się być domeną ludzi nie radzących sobie z uczuciami... - odparła gładko, usadawiając się wygodniej i robiąc Williamowi miejsce. - Ćwiczę zaklęcia.
Wskazała chłopakowi zamienione w kamień jabłko, wyraźnie zadowolona, że całkiem nieźle jej wyszło.
- Nie wróciłeś po swój kałamarz i pióro. Ostatnio, jak siostra porwała cię z pokoju wspólnego.
Zagaiła cicho, myśląc o piórze, które miało obecnie najbardziej profesjonalną i najczulszą opiekę, jaką można by sobie tylko wymarzyć. Delikatnie wygładziła tkaninę spódnicy.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Wto 27 Maj 2014, 21:06

- Mam sie poczuć urażony tą uwagą? - uniósł brew wyżej i usiadł obok dziewczyny, gdy ta zrobiła mu miejsce na ławce. Sam dopiero co miał potwornego doła i ledwo z niego wyszedł, ale faktycznie, ostatnio nie radził sobie z uczuciami. Dalej rozpamiętywał Claudie, pałał nienawiścią do Marianny, tęsknił za Zoją, z którą nie rozmawiał już od wieków.
- Więc czemu jesień? - zapytał znowu rozglądając się dookoła po kolorowych drzewach.
- Tak? - zapytał wyraźnie zaskoczony. - Zapomniałem. Mam jeszcze jeden. Możesz go zatrzymać - uśmiechnął się znowu i jak gdyby nigdy nic położył rękę na oparciu ławki tuż za plecami dziewczyny. Obserwacji ciąg dalszy.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 27 Maj 2014, 21:19

- Możesz się poczuć jak tylko chcesz. - Odparła rzeczowo, zajęta obserwacją tańczących na iluzyjnym wietrze liści. Była na niego w pewien sposób zła. Zła, że nie wrócił, kiedy ze wspólnej nauki wyrwała go Christine, zła, że był w związku z kobietą, której nawet nie kochał, zła, że zdawał się być tak bardzo odległy i niedostępny...
- Wyobrażasz sobie kogoś, kto ma Blacków za dziadków, jak rozradowany zrywa wiosenne kwiatki? Albo no nie wiem, opala się w intensywnym słońcu z kolorowym drinkiem? W przeciwieństwie do wielu, kręcących się po szkole, egzotycznych uczniów... Ja jestem ulepiona ze wskroś brytyjskiej gliny. - wytłumaczyła oględnie, jakby to, jakie nazwisko się nosi, rzeczywiście miało wpływ na ulubioną porę roku. - No i nie jestem też z dalekiej, mroźnej Rosji. Co wydaje się niektórym bardzo atrakcyjne...
A tu jakby przytyk. Nie mogła się powstrzymać i pospiesznie zganiła się za to w myślach. Podziękowała mu za ofiarowane pióro (wiedziała już, że jej własne, bażancie, teraz nie ma już szans w konkurencji na jej ulubione) i uśmiechnęła się łagodnie, co jednak przeszło w nieco niepewny grymas, kiedy zauważyła, jak Greengrass beztrosko opiera ramię za jej plecami. Szybko jednak wrócił jej rezon, zamrugała, jakby po prostu nieco się zamyśliła i wyprostowała nieco na swoim miejscu.
- Zjawiłeś się na święcie Patronów w tym roku?
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Wto 27 Maj 2014, 21:49

- Wolę wiosnę od jesieni - stwierdził po namyśle. I wcale nie biegał po łące zrywając kwiatki. - Lubię patrzeć, jak przyroda budzi się do życia. Jak szary dzień nabiera kolorów. Nasz ogród najładniej wygląda własnie wiosną.I lato lubię. Opalałem się rok temu, wiesz? - uśmiechnął się radośnie na samo wspomnienie kątem oka obserwując reakcję dziewczyny na wieść, że panicz Greengrass smażył tyłek na słońcu. - Całkiem przyjemne, naprawdę. Tylko skóra później schodzi co już nie jest takie miłe. Powinnaś spróbować. - dodał nadal się uśmiechając. Przestał dopiero, gdy wspomniał o Rosji. Domyślał się do czego pije więc tylko posłał jej karcące spojrzenie. Przeciez mówił jej, że do Marianny nic nie czuje.
- Tak i chyba całkiem znielubię te jarmarki. Miałem spotkać się tam z Marianną, ale ta wolała pić z koleżankami. Mam z nią same problemy. Dobrze, że już niedługo się to kończy bo nie wiem ile jeszcze bym z nią wytrzymał.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 27 Maj 2014, 22:00

Słuchając go, miała wrażenie, że po raz pierwszy natknęła się na swoistą poetycką nutę w jego głosie. Zawsze wydawał jej się bardzo twardo stąpać po ziemi. I mało czym się zachwycać. Uznała, że to całkiem przyjemne, móc odkryć go z nieco innej strony.
- Naprawdę? - Uniosła sceptycznie brew, uśmiechając się niedowierzająco. - I co na to twój tatuś? Poznał cię w ogóle po powrocie?
Złażąca skóra wydawała jej się czymś nadzwyczaj nieprzyjemnym, obrzydliwym wręcz. Jej się nigdy to nie zdarzyło, unikała otwartego słońca, albo stosowała ochronne czary.
Na jego karcące spojrzenie spuściła oczy. Nie powinna go tym drażnić, to fakt, ale... Ale skoro mówił, że nic do niej nie czuje, dlaczego, na węża Slytherina, pozwalał jej przyłazić do swojego dormitorium? Nie dawało jej to spokoju.
- Ona zawsze woli to, co dla niej najmniej właściwe... Zero klasy. - Burknęła na wieść o tym, że jasnowłosa Ślizgonka oddawała się alkoholowym rozpustom. Po chwili jednak jej hardy głos prędko umilkł, posłała Williamowi pytające spojrzenie.
- Kończy się? Zrywacie zaręczyny?
Bardzo, BARDZO uważała na to, by nie zadać tego pytania za szybko. I by nie wpatrywać się zbyt natarczywie. I by nie było słychać, że jej serce bije stanowczo za mocno. Na szczęście jesienny wietrzyk pogwizdywał wesoło, a tańczące wokół liście skutecznie (oby) odwracały uwagę...
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Wto 27 Maj 2014, 22:22

- Nie był zachwycony. - przyznał. Oczywiście był wściekły z innego powodu, ale tego Cass wiedzieć już nie musi. a raczej nie powinna. Skoro robi mu takie wyrzuty o spotykanie się z niekochaną narzeczoną to co powiedziałaby na wieść, że darzył i nadal darzy uczuciem nauczycielkę, z którą nawet sypiał dość regularnie. Tego, ze sam był pijany, kiedy kłóćił się z Marianną, oraz tego, ze ją uderzył tez nie powinna wiedzieć, więc przemilczał kwestię odnośnie braku klasy u Rosjanki. Przytaknął za to na jej pytanie.
- Rozmawiałem już z matką. Ma przekonać ojca do mojej decyzji, ale bez względu na to, co postanowi poproszę Mariannę o zwrot pierścionka. Na początku myślałem, że dotrzemy się i wszystko się ułoży, ale ona nie chce współpracować. Prędzej się pozabijamy, niż uda nam się założyć rodzinę. - mruknął trochę niepewnie. Co do tego, że chce z nią zerwać nie miał wątpliwośći. Ani do tego, że się pozabijają nim uda im sie dogadać. Bał się tylko reakcji ojca.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 27 Maj 2014, 22:36

Oczywiście, że nie powinna tego wszystkiego wiedzieć, inaczej cały jego wyidealizowany obraz pękłby niczym mydlana bańka. Cassidy była, może wbrew pozorom, dziewczątkiem dość niewinnym i w podobną niewinność wierzącym. Może była to kwestia wychowania, a może fakt, że panna Thomas powinna urodzić się w nieco innej epoce. Gdzie dobre maniery i przywiązanie do tradycji to nie dziwaczny wymysł bogatych, ale norma.
- Co wam w ogóle przyszło do głowy, aby już, tak szybko, wchodzić w stan narzeczeństwa? Przecież twój ojciec nigdy się nie spieszy z takimi decyzjami, co innego, jakby nie był tak zasobny... - Przemilczała, że "tak szybko" w ogóle by z jej ust nie padło, gdyby kandydatka była zupełnie inna.
- Vukodlakowie chyba nie są mu niezbędni?
Spytała z jakąś domieszką troski. Bo jak są, trudno będzie Hyperionowi rezygnować... A panna Thomas wolałaby, aby trudno nie było.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Wto 27 Maj 2014, 23:02

- Nasi ojcowie mieli jakieś wspólne interesy. Vulkodlakowie potrzebowali galeonów mojego ojca więc sprzedali mu swoją córeczkę. to trochę skomplikowane - mruknął całkiem mimowolnie bawiąc się włosami dziewczyny zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Rzeczywiście było to skomplikowane dla kogoś, kto nie znał szczegółów dotyczących tak szybkich zaręczyn.
- Juz teraz chyba nie. Będzie musiał tylko odebrać od nich swoje galeony, co pewnie nie będzie łatwe, biorąc pod uwagę, że ten wielki biznes im nie wyszedł. Zawsze był pazerny na forsę. Obiecali mu zarobek, więc z trzech kandydatek wybrał mi najgorszą partię kierując się swoimi korzyściami. - prychnął cały czas kątem oka obserwując dziewczynę. Dymitr chyba mu naściemniał. Wcale nie zauważył, żeby Cass zachowywała się jakoś dziwnie.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 27 Maj 2014, 23:17

- I tak właśnie brzmi. - Odparła, starając się nadążyć za zawiłymi meandrami polityki galeonowej przedsiębiorczych rodów. - Jak rozumiem, nawet nie pozwolili ci spojrzeć na te kandydatki?
Pamiętała wściekłość matki, gdy się dowiedziała. Miała się z Catherine za dobre znajome, może nawet przyjaciółki, więc decyzja Greengrassów była dla niej jak osobista potwarz. A ojciec się cieszył. Oczywiście nigdy wprost, nigdy na głos, ale był szczęśliwy, że nikt nie wplątał jego córeczki w jakieś chore układy. Nie lubił ich. Greengrassów, galeonów, sztucznych małżeństw. Sztywnej atmosfery, udawanych życzliwości, wystawnych bankietów. I kiedy tylko mógł, nie brał w nich udziału.
Z myślenia o kochanym ojcu wyrwał ją delikatny dreszcz w okolicach karku. William nakręcił na palec jeden z ciemnobrązowych kosmyków jej włosów. Na delikatnym, półokrągłym dekolcie koszuli ukazała się gęsia skórka, tego się panna Thomas nie spodziewała.
Obserwowała go szeroko rozszerzonymi oczami. Mogłoby się wydawać, że to reakcja na bezduszną pazerność jego ojca, ale nie, chodziło o bardziej przyziemne rzeczy. O to, co działo się w pobliżu jej policzka, na który teraz wychynął delikatny rumieniec.
- Emm... - zająknęła się po raz pierwszy od tej rozmowy. - Nie mógłbyś się mu postawić, co?
Właściwie było to pytanie czysto retoryczne. Znała pana Greengrassa.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Wto 27 Maj 2014, 23:43

- Nie miałem nic do powiedzenia - odpowiedział z wyraźnym żalem w głosie. Właściwie o dwóch pozostałych dowiedział się już po fakcie. Może gdyby wiedział o nich wcześniej próbowałby chociaż negocjować odnośnie zmiany kandydatki.
- Zastanawiam się tylko, czy ojciec zrezygnuje i da mi wolną ręke, czy będzie dalej ciągnął temat. Prorok pewnie nie da nam żyć, wybuchnie mały skandal, więc ojciec pewnie będzie chciał to zatuszować. Znowu. - wywrócił oczami. Tego był niemal pewien, a to oznaczało jedno.
- Castellani już jest zaręczona, więc została tylko jedna kandydatka, którą ojciec brał pod uwagę. Ty, Cass. - wyznał cicho. Własciwie nie wiedział dlaczego jej to mówi. Chciał zobaczyć jej reakcję? Raczej nie o to mu chodziło, a to co powiedział mu Dymitr chyba nie było teraz najważniejsze. Chyba chciał ją po prostu ostrzec, przygotować na taką ewentualność, może nawet omówić temat, by uniknąć nieporozumień jakie miały miejsce z Vulkodlakową.
- Twoja matka już pewnie zaciera ręce. Nie mówiła ci? Podobno była zawiedziona, gdy dowiedziała się o Mariannie. Tak powiedziała moja. Byłas jej faworytką - spróbował zażartować i nawet uśmiechnął sie nieznacznie.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 27 Maj 2014, 23:59

- Współczuję ci. To nie powinno się tak odbywać. Wiem, to pewna tradycja, dobra krew, dobre rody, dobre układy. Ale minimalną możliwość wyboru powinni ci zostawić... - już, już prawie zapomniała, że aż taki nieszczęśliwy to on nie jest, w końcu korzystał z powabów Marianny niejednokrotnie. Ale w tej chwili naprawdę zrobiło się jej go szkoda. W związku jej rodziców niepodzielnie królowała matka, a jej zapędy, aby dobrze wydać za mąż Cassidy, mniej-więcej pokrywały się z tym, co wymarzyła dla siebie sama latorośl. Też mi pokrętne szczęście...
- Myślisz, że nie zrezygnuje? Przecież ponowna afera zaręczynowa jedynie przyciągnie uwagę, nie lepiej dać temu... ucichnąć?
Chyba by tak nie mówiła, gdyby wiedziała, co zaraz ma paść z arystokratycznych ust Greengrassa.
Na wspomnienie o Castellani zmarszczyła wypielęgnowane linie brwi. To byłoby jedno z najgorszych połączeń charakterologicznych o jakich przyszło jej słyszeć. No i rezygnacja Cass z drużyny Quidditcha byłaby w tym wypadku więcej niż pewna.
Gdy padło jej imię, zastygła w bezruchu, czujnie badając jego oblicze. Stroił sobie jakieś żarty, drwił? Sprawdzał ją...? A może w istocie, tak po prostu, znienacka, zupełnie nie-wiadomo-dlaczego zapowiedział jej... zaręczyny?
- Ja... William, nie jestem pewna, czy to dobry pomysł. - I choć w środku coś jej szalało, na wpół ze szczęścia, na wpół ze strachu przed nieznanym, to głos zachowała w miarę opanowany. Może delikatnie drżał, jednak starała się dzielnie przeć do przodu. - Miło mi, że twoja mama o mnie nie zapomniała. I masz rację, moja własna wydawała się być bardzo niepocieszona tym wyborem...
Rozejrzała się wokół, jakby pospiesznie szukając czegoś, co pomogłoby jej w wyrażeniu skotłowanych myśli. W jasnozielonych oczach coś się delikatnie zaszkliło.
- Jeżeli Thomasowie odmówią, jeżeli ja odmówię... ty... pozostaniesz wolny... a przez to chyba dużo szczęśliwszy, prawda?
Ciężko jej to przyszło. Nie była przyzwyczajona do postrzegania świata przez pryzmat szczęścia innego człowieka. Cóż, dla Williama mogłaby robić podobne wyjątki. Zawsze.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Sro 28 Maj 2014, 00:37

Niejednokrotnie? Przespał się z Marianną tylko raz i o ten raz za dużo, ale sama wpakowała mu się do łóżka.
- Nie wiem, Cass. Ja po prostu próbuję przewidzieć następny krok ojca. Jeżeli "Prorok" zignoruje fakt zerwania zaręczyn, ojciec pewnie też da sobie spokój, ale jeśli pojawią się niepochlebne artykuły nie spocznie. Udowodnił już, że w takich sytuacjach bywa... nieco porywczy - skrzywił się znowu nieświadomie nawijając kosmyk włosów dziewczyny na palec. Zmrużył oczy przyglądając się jej reakcji na "dobre" wieści. Nie wydała się zadowolona, więc Dymitr jednak go wkręcał. Może liczył na to, że zrazi Cass do siebie?
- Raczej wątpię w to, że Twoja odmowa zmieni cokolwiek w mojej sytuacji. Pewnie znajdą inną, obawiam się, że zgodnie z zapowiedziami Marianny znacznie gorszą, choć nie wiem, czy istnieje ktoś gorszy od niej. Ciebie lubię, nawet bardzo i przynajmniej nie musiałbym udawać. - wyznał całkiem poważnie. Znali się wiele lat, mieli wspólne tematy. Czułby się przy niej naturalnie i choć nie kochał jej był w stanie wyobrazić sobie z nią wspólną przyszłość. Podobnie jak z Zoją. Zanim zniszczył ich przyjaźń pocałunkiem.
- Co oczywiście nie oznacza, że musisz się zgodzić. Nawet nie wiem, czy propozycja Twojej matki jest wciąż aktualna. To tylko czyste założenie.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Sro 28 Maj 2014, 01:11

Fakty nie były ważne, kiedy już raz przyszło jej obserwować ich wspólne umizgi na którymś ze szkolnych balów. No i przekradającą się po pełnym Pokoju Wspólnym Mariannę. Idącą prosto do sypialni chłopców. Co za znaczenie miało - raz czy kilka? Dla zazdrosnej, niepocieszonej Cassidy - żadnego.
Ponownie bawił się jej kosmykiem, przyprawiając pannę Thomas o nieco głębszy oddech. Był tak blisko, że widziała rzęsę na jego policzku i odbicie zachodzącego, jesiennego słońca w ciemnych oczach.
Słysząc, że rodzice mieliby mu znaleźć inną narzeczoną, mimowolnie zacisnęła dłonie na podołku. W jednej z nich wciąż była różdżka. Chyba poczuła zdenerwowanie właścicielki, bo posypały się drobne, zielone iskierki.
- Przepraszam... - Rzuciła, wyraźnie zmieszana. Rozluźniła dłonie i wsunęła różdżkę do eleganckiej kabury przy pasie.
Gdy jej wyznał, że bardzo ją lubi, i że nie musiałby udawać, poczuła miłe łechtanie w okolicach klatki piersiowej. Jednocześnie jednak spłynął na nią jakiś rodzaj zawodu, rozczarowania... Naprawdę się łudziła?
- Jest aktualna. - Westchnęła, spuściła wzrok. - William, byłoby to dla mnie niesamowitym wyróżnieniem. Ale... bez względu na to, jakie są moje uczucia do... otaczającego świata, najbardziej na świecie kocham siebie. I dla tej miłości będę od ciebie wymagać lojalności. Nie wiem, jak wyglądało to między tobą a Marianną, nie wiem też, co właściwie działo się z twoim światem uczuciowym przed nią... Ale jeżeli mam być twoją narzeczoną, chcę cię tylko dla siebie.
Usta delikatnie jej drżały. Uniosła na niego spojrzenie, w którym mógł wyczytać coś bardzo głębokiego, żywego, zachłannego.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Sro 28 Maj 2014, 01:33

Oficjalnie był wtedy z Marianna zaręczony, musieli stwarzać pozory, aby zadowolić tabloidy i odwrócić ich uwagę od związku Williama z Claudią. Jeśli dojdzie do zaręczyn z Thomas to ona znajdzie się w centrum uwagi ślizgona, z nią będzie tańczył na balach i z nią będzie się migdalił po kątach. Może nie tak ostentacyjnie jak z Marianną, w końcu Cass była dziewczyną innego pokroju. Wzdrygnął się, kiedy z różdżki dziewczyny posypały się iskry. Chyba była zła, co trochę go zaniepokoiło. Jeśłi także będzie robić problemy? Wysłuchał jej uważnie spijając każde słowo z jej warg. Automatycznie zabrał też rękę z oparcia ławki wypuszczając kosmyk jej włosów.
- Masz moje słowo. Jeśli nasi rodzice dojdą do porozumienia obiecuję, że wezmę to pod uwagę. Nie denerwuj się, jeszcze nic nie jest pewne - uśmiechnął się nieznacznie próbując ją pocieszyć i wyciągnął niepewnie rękę by pogłaskać wierzchem palca jej drżącą wargę. Może jednak Dymitr się nie mylił.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Sro 28 Maj 2014, 01:45

Gdy nieco się odsunął, drgnęła jej dłoń, jakby chciała go zatrzymać, osadzić na miejscu. W porę się jednak powstrzymała, przyklejając ręce do  materiału spódniczki. Nie chciała, by przerywał. Może to brzmieć dziwnie, ale poza sytuacją z Princem, dwa lata temu, nigdy nie była w podobnie intymnej sytuacji z mężczyzną. Czymś zupełnie innym były tańce z Milliganem czy samotne wino z Rienem, czymś innym jego dotyk, jego spojrzenie, jego obecność.
Uspokojenia Williama nie były wcale takie zbawienne - kiedy już zasugerował jej, że może ich czekać wspólna przyszłość... Nagła zmiana planów mogłaby poważnie zachwiać uporządkowanym życiem panny Thomas.
Rozchyliła usta pod jego dotykiem, błyszczących oczu nie spuszczała z ciemnych tęczówek. Nigdy nie miała okazji wpatrywać się w nie tak dokładnie.
- Chcę.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by William Greengrass on Sro 28 Maj 2014, 02:14

W porównaniu do innych rozwiązłych uczniów Hogwartu Will także nie miał zbyt bogatego życia erotyczno-towarzyskiego. Owszem, przespał się parę razy z Claudią. Owszem przespał się z Marianną. Owszem poca... próbował pocałować Zoję i koniec. Cass pewnie mogłaby uznać go za rozwiązłego, ale prawda była taka, że spora część uczniów 14+ miała doświadczenie mocno zbliżone do tego reprezentowanego przez jego ojca.
- Chcesz? - zapytał patrząc jej głęboko w oczy. Nie myślał długo. Powoli przesunął dłoń po policzku dziewczyny by ująć delikatnie jej podbródek po czym pochylił się i musnął ustami jej rozchylone wargi. Krótko i bardzo delikatnie. Albo zniszczy wszystko tak jak to miało miejsce z Zoją, albo przygotuje sobie drogę do w miarę ułożonego małżeństwa.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Cassidy Thomas on Sro 28 Maj 2014, 02:36

Nad poczynaniami Cass nie ma co się rozwodzić - zwyczajnie brakuje materiału. Nie dała się zbałamucić nawet Lyndowi, który w swoich czasach potrafił oczarować pół damskiej społeczności. Może to właśnie o to chodziło? O to, że mogąc być jedną z wielu, wybrała bycie niczyją?
No i potajemnym schadzkom wybitnie nie sprzyjał również fakt, że od kilku lat podobał się jej Ślizgon, który zdawał się tego nie zauważać.
A teraz siedział tuż obok, bardzo blisko, skupiony jedynie na niej. Czuła przyjemne ciepło rozlewające się po całym ciele, dreszcze na karku i plecach...
Jego pocałunek wyzwolił w niej falę gorących, szczerych i żarliwych uczuć. Uniosła prawą dłoń do jego starannie ogolonego policzka i musnęła go opuszkami, docierając za ucho i na kark, delikatnie, ostrożnie. Gdy ponownie na nią spojrzał, a ich wargi rozłączyły się, spojrzała na niego ufnie.
- Zakończ najpierw starą sprawę, William. Poczekam.
I choć miała ochotę pocałować go tak, aby oddać w tym kilkuletnią tęsknotę i oczarowanie jego osobą, choć chciała wpić się namiętnie i całować czule, być delikatna i żarliwa zarazem, ufna i przekorna, dobra i zła... Postawiła na delikatny całus w policzek Ślizgona.
- Nie mogłabym się tym należycie cieszyć z myślą, że wciąż masz zobowiązania.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Czterech Pór Roku

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro VII

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach