Las

 :: Hogsmeade :: Miejsca

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Las

Pisanie by Konrad Moore on Pią 19 Kwi 2013, 20:22

First topic message reminder :


Las okalający wioskę, który z czasem przechodzi w Zakazany Las pełen przedziwnych i niebezpiecznych stworzeń. W pełnię słychać tutaj wycie wilków, a każdej nocy skomlenie słabszych stworzeń.
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Las

Pisanie by Thomas Fields on Nie 16 Mar 2014, 22:06

Znów zbliżała się pełnia, której tak się obawiał odkąd został zarażony. Dzisiejszy cały dzień spędził zamknięty w mieszkaniu, wcześniej biorąc sobie wolne na ten dzień i jutrzejszy. Opróżnił rano ostatnią porcję wywaru tojadowego pożyczonego ze szpitalnej apteki. Pijąc substancję znów poczuł ten ohydny smak. Pod wieczór pojawił się na terenie Hogsmeade, które dzisiejszego dnia było pełne uczniów więc miał nadzieję, że żadne z nich nie jest na tyle głupi, aby w pełnią wchodzić do niego. Sprawdził czy nikt go nie obserwuje, po czym zniknął w gęstwinie drzew. Po kilkunastominutowym spacerze dotarł do serca tej części lasu, wolał nie zapuszczać się na część leżącą na terenie szkoły. Obrócił się upewniając przy tym, że na pewno nikogo tu nie ma, po czym rozebrał się do naga, a ubrania i różdżkę schował do plecaka, z którym tu przyszedł. Wrzucił swój bagaż na jedną z gałęzi pobliskiego drzewa. Nieco niezbyt cierpliwie oczekiwał aż rozpocznie się proces przemiany. Po kilku minutach znów poczuł okropny ból, który sprawił, że niemal zgiął się w pół, a z jego ust wydobył się stłumiony krzyk. Wydawało mu się, że skóra na jego plecach zaraz pęknie. Zacisnął zęby, nie chciał aby ktokolwiek ani cokolwiek nieproszone się tu zjawiło słysząc ten hałas. Kończyny stawały się coraz większe i pokryte gęstym futrem podobnie zresztą jak reszta jego ciała. Kilka chwil później, zamiast człowieka stał na dwóch łapach porośnięty gęstym futrem wilkołak wyjący przeciągle w kierunku księżyca. Opadając na przednie łapy zaczął nerwowo krążyć wokół jednego z drzew wsłuchując się w otoczenie.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Owena Blodeuwedd on Nie 16 Mar 2014, 22:26

Vizmar nie pojawił się w Hogsmeade od miesiąca. Zgarnął swoją część okupu i uciekł za ocean, zostawiając Owenę na wyspach, ponieważ ta była zbyt przywiązana aby odejść z nim.
Starała nie pozostawać się zbyt długo w jednym miejscu. Zaszywała się w magicznych spelunach Londynu albo wracała do swojego opuszczonego domu w Hogsmeade. Czasami, a nawet często, kręciła się wokół domu Fiztaptricków i Scottów, obserwując z krzaków jak Junior Scott łapie pierwsze wiosenne słońce w wózku przed okazałą posiadłością. Owena nie mogła pożegnać się z dzieciakiem, którego przetrzymywała okrągłe dwa miesiące, podobnie jak ze wszystkimi innymi dziećmi, które pojawiły się kiedykolwiek w jej życiu. Owena poprostu miała obsesję na ich punkcie.
Pogrążając się w tych zamyśleniach, nie spostrzegła nagle jak polna ścieżka na odludziu przeszła w przyjemny, ciemny lasek.
W oczach Walijki pojawiły się ciemne, złowrogie ogniki, a ona sama pognała wgłąb lasu z różdżką w jednej, a ze sztyletem w drugiej ręce.
Usłyszała trzask gałązek i spostrzegła zwierzę między drzewami, które nerwowo obchodziło wokół grube drzewo.
- Wilkołak - syknęła, wyłaniając się spomiędzy drzew i różdżką wyciągniętą do przodu i sztyletem gotowym, aby w każdej chwili nim rzucić. - Zawsze marzyłam o futrze z wilkołaka. Ćśś, to nie będzie bolało, psie.
avatar
Owena Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 38
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : Czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Thomas Fields on Nie 16 Mar 2014, 22:42

Do jego nosa dobiegł nowy, nieznajomy zapach, zapach człowieka. Zatrzymał się momentalnie i obrócił łeb w kierunku, skąd dolatywała obca woń. Nie miał zupełnego pojęcia co zrobić, to była zaledwie jego trzecia pełnia, a druga podczas której był w pełni świadomy. Spotkanie z człowiekiem było dla niego rzeczą nową, zupełnie obcą. Nie wiedział co zrobić, czy ma uciekać, stać w miejscu, czy odstraszyć. Gdy coś błysnęło pomiędzy drzewami wybrał trzecią możliwość i uniósł wargi ukazując rząd ostrych zębów. Miał nadzieję, że to coś da i owa postać odejdzie stąd, choć nie wiedział jakie ona ma zamiary.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Owena Blodeuwedd on Nie 16 Mar 2014, 22:58

Gdyby Owena wiedziała, że ma do czynienia z młodym wilkołakiem, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Nie byłaby taka ostrożna. Zmyliła ją ciężka budowa basiora i jego dość duży wzrost. Traktowała go zatem jak niebezpieczne stworzenie, a on tymczasem nie wiedział nawet do czego są zdolne jego ostre pazurki.
- Ćśśś - syknęła znowu, kiedy wyszczerzył kły.
Patrzyła zwierzęciu w oczy. Ona zbliżała się miniaturowymi kroczkami, a on oddalał się od niej w tym samym tempie. W końcu uniosła wysoko różdżkę i syknęła niczym wąż.
- Crucio.
avatar
Owena Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 38
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : Czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Thomas Fields on Nie 16 Mar 2014, 23:22

Widocznie kobieta nie zamierzała odpuścić, jedna groźba nie poskutkowała to może druga zda egzamin. Cofnął się o kilka kroków, po czym zatrzymał się w miejscu i złowrogo warknął, tym razem zbliżając się do niej wciąż ukazując zęby. Spoglądał wprost w jej oczy i nie widział krzty strachu, nie miał zupełnego pojęcia do czego może być zdolna kobieta. Mimo, iż znał ją dawniej i pracowali razem w Mungu, to nie rozpoznał w niej starszej siostry Morwen. Zobaczył ruch jej ręki i uniesioną wysoko w górę różdżką. Gdy usłyszał słowo, które padło z jej ust było już za późno na ucieczkę fala przeszywającego całe cielsko bólu była nie do zniesienia, choć zapewne gdyby był z postaci ludzkiej odczuwałby to znacznie gorzej. Z jego pyska mimowolnie wyrwało się jękniecie, było to znacznie gorsze niż moment przemiany.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Owena Blodeuwedd on Nie 16 Mar 2014, 23:40

Kiedy cielsko wilkołaka wykrzywiło się nienaturalnie pod wpływem zaklęcia niewybaczalnego, Owena zacisnęła swoje palce mocniej na różdżce i uniosła ją wyżej, zupełnie jakby to miało potęgować ból. Śmiała się jak szaleniec, prawdziwa wariatka, którą Miles pewnie nie raz widział na oddziale zamkniętym w swoim szpitalu.
Cofnęła zaklęcie, ale nadal śmiała się jak opętana i krążyła wokół wilka, a jej czarna, długa szata ciągnęła się po gołej ziemi. Człowiek pewnie mógłby się spodziewać, że to będzie jego koniec, ale wilkołak?
- Incarcerous!
avatar
Owena Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 38
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : Czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Thomas Fields on Nie 16 Mar 2014, 23:53

Czas zdawał się zatrzymać w miejscu gdy kobieta celowała w niego swoją różdżkę, nie robił nic innego prócz zwijania się z bólu. Wyglądem przypominał teraz nieporadnego szczeniaczka, którego ktoś kopnął, choć tak na prawdę to on powinien górować w tym starciu. Gdy Owena cofnęła zaklęcie wciąż leżał na ziemi próbując się dźwignąć na łapy, w myślach wciąż słyszał szaleńczy śmiech Blodewedd, która krążyła wokół niego. Po kilku chwilach stanął z powrotem na łapach, jednakże nie trwało to długo. Runął an ziemię jak długi skrępowany przez pęta wypuszczone z różdżki kobiety. Mimo bólu jaki odczuwał spróbował rozerwać je z pomocą zębów oraz z wykorzystaniem swojej siły.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Owena Blodeuwedd on Wto 18 Mar 2014, 22:16

Owena w istocie miała przerażający śmiech. Kiedyś był łagodny i czysty, dodawał otuchy pacjentom szpitala, w którym była pielęgniarką. A teraz? Teraz był piszczący i chrapliwy jak głos czarownicy z opowiadań dla dzieci.
Gdy pęta związały wilkołaka i sprowadziły go na ziemię, kobieta obserwowała go przez chwilę, a kiedy upewniła się, że jest mocno związany, podeszła do niego i stanęła nad nim, patrząc na jego pysk z góry.
- Czuję, że zaprzyjaźniłbyś się z moim Pitt Bullem - mruknęła.
Wtedy przyszedł jej do głowy wspaniały pomysł. Zamachnęła się nogą i kopnęła z całej siły z góry swoim grubym, niskim obcasem w nos wilkołaka. Zaśmiała się przy tym.
Potem załapała jego sierść w garść, pociągnęła mocno i teleportowała się z nim do swojego domu w Hogsmeade.
avatar
Owena Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 38
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : Czysta
Majątek : biedna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Thomas Fields on Wto 18 Mar 2014, 22:47

Jego starania spełzły na niczym, pęta były zbyt mocne i nie poddawały się nawet sile wilkołaka. Nie miał żadnego pojęcia co teraz się z nim stanie, liczył na to, że kobieta zostawi go tu, a jak tylko pełnia się skończy to w ludzkiej postaci spokojnie wyplącze się w pęt. Ukradkiem spojrzał na kobietę, która podeszła bliżej niego, a chwilę później poczuł silne kopnięcie prosto w nos, z jego pyska mimowolnie wyrwało się żałosne jęknięcie. Od zaklęcia i pęt wpijających w jego cielsko wszystko go bolało, nagle Blodeuwedd szarpnęła go mocno za sierść i pociągnęła za sobą jak jakiegoś psa. Chwilę później zniknął wraz z nią.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Nora Vedran on Sob 12 Kwi 2014, 20:52

Bolało bardziej niż zwykle, rozpoczęła więc pełnię z jękiem stopniowo przechodzącym przez ni to zwierzęcy, ni to ludzki skowyt w gardłowy, wilczy warkot. Dyszała ciężko, jak po maratonie, a przy tym nie myślała po ludzku - ani jedna, cywilizowana myśl nie miała dziś racji bytu.
Może po prostu Nora była zbyt zmęczoną, by poradzić sobie z dzisiejszą przemianą, może zapomniała zażyć przeznaczonego specjalnie dla niej - i dla innych urzędujących w szkole wilkołaków - eliksiru pozwalającego choćby w części zachować człowieczy sposób myślenia, może ta noc nie sprzyjała opanowaniu, silniej oddziałując na wilcze geny. Niezależnie od powodu, ubrana w wilcze, pokryte rdzawym futrem ciało Chorwatka choćby nie ważne jak się starała, nie byłaby w stanie usłyszeć ludzkich, cywilizowanych podszeptów. Była zmęczona i głodna, a przy tym ostatecznie zdziczała.
Gdy największy ból towarzyszący przemianie minął, odetchnęła powoli, uniosła łeb i wychodząc spojrzeniem naprzeciw bladej tarczy księżyca, zawyła melodyjnie. Nie wzywała towarzystwa, ale też nie odstraszała go swym zawołaniem. To nie było ostrzeżenie: tu jestem, nie zbliżaj się. Tej nocy jej wycie było raczej jękiem, wyrazem tęsknoty za... czymś. Czymś, czego teraz, w zwierzęcym ciele, nie umiała nazwać.
Ruszyła przed siebie gwałtownie, bez zastanowienia. Potem, następnego dnia, nie będzie nawet pamiętała, jak się tu znalazła i, tym bardziej, co tu robiła. Teraz jednak nie była świadoma nieuchronnej amnezji. Teraz była po prostu zwierzęciem. Drapieżnikiem, który nie rozważa przyszłości w kontekście innym, niż jedzenia, które musi zdobyć i legowiska, które musi znaleźć.
Była pełnia. Pełnia, podczas której ciążąca na Chorwatce klątwa likantropii objawiła się silniej, niż kiedykolwiek przedtem.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pią 02 Maj 2014, 17:34

Pogoda była równie paskudna, co humor tej chorej psychicznie Rosjanki. Może dlatego - wbrew pozorom - czuła się tak dobrze? Niewiele myśląc wyszła popołudniu z zamku, naciągając na jasne blond włosy kaptur od przeciwdeszczowej peleryny a potem skierowała się do Hogsmeade. W końcu miała do tego prawo, a szczerze mówiąc tereny zamku znała już jak własną kieszeń. Przemierzyła szybkim krokiem całą drogę i gdy znalazła się w bezpiecznej odległości od ludzi a blisko lasu, zmieniła się w swoją kocią wersję, kierując się świńskim truchtem wgłąb. Początkowo stawiała pewnie kroki w błocie, które powstało na wskutek deszczu, jednak chwilę później wdrapała się na najbardziej zarośnięte w okolicy drzewo. Usadowiła się wygodnie na gałęzi, obserwując okolicę.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Quinn Larivaara on Pią 02 Maj 2014, 18:00

Wyskoczyła przez okno w domu Andrei, raczej była pewna, że nie będą do niej zaglądać, bo nie mieli powodów, zresztą i tak by im nie otworzyła nawet jakby w tym pokoju była, bo jak się pracuje to trzeba się skupić.
Przed wyjściem z szafy wyciągnęła jeszcze długi czarny płaszcz z ogromnym kapturem i kiedy tylko przekroczyła granicę lasu w Hogsmade to od razu swoje białe włosy schowała a kaptur przykrył jej oczy i połowę twarzy.  Przerwa świąteczna nadal trwała i wolała nie ryzykować rozpoznania przez jakiegoś ucznia czy nauczyciela. Pogoda była dla niej idealna, słońce nie dawało po oczach chmury przykryły cały błękit nieba, jeszcze co jakiś czas popadało a w lesie było całkiem wilgotno. Brakowało jeszcze śniegu, wtedy byłoby idealnie.
Przemieniła się w gacka i latała od jednego drzewa do drugiego szukając czegoś co ją zainteresuje. Miała już dosyć królików, sarenek czy tam innej leśnej zwierzyny, w końcu żyli w świecie magii i Quinn tylko czekała aż spotka jakiegoś młodego centaura czy tam innego trolla, chciała sprawdzić jak smakuje. Kiedyś centaura udało jej się podjeść, ale to jak polowali większą grupą i akurat trafili na jakiegoś zagubionego biedaka. Jednak to był ten jeden raz.
W końcu zawisła na jednej gałęzi zaintrygowana niespotykanym zapachem, który poczuła, w końcu jej wzrok, trochę słaby w ciele nietoperza natrafił na błękitno-białe futro. Taki tygrys? Tutaj? Interesujące.
avatar
Quinn Larivaara
Czarownica


Wiek : 191
Skąd : Finlandia, Oulu
Krew : Czysta
Genetyka : Wampir
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t663-skrytka-pocztowa-quinn-la

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pią 02 Maj 2014, 18:08

Jako kotowa miała święte prawo zauważyć nietoperza, który wisiał niedaleko, ale niestety - nie zauważyła go. Wokół było tyle różnych dźwięków i innych interesujących rzeczy, że nie zwracała na większość z nich uwagi, wyraźnie pochłonięta fascynującym zajęciem, jakim było drapanie się pazurami po boku. Po prostu, leżała na gałęzi, drapała się i miała kompletnie gdzieś otaczający ją świat. Poleżała tak parę minut, a później tchnięta wrodzoną ciekawością (i głupotą), podniosła się i zwinnie przeszła na drzewo obok. Potem na kolejne... i kolejne, aż blisko siebie osadzone drzewa się skończyły. Wtedy zeszła na ziemię i zachowując się w miarę bezszelestnie - co nie było trudne w padającym deszczu - poszła przed siebie. Nie bała się, co chyba zawdzięczała ilości medykamentów, jaką została nafaszerowana przez minione dwa miesiące. A poza tym czego miała się bać? Tego, że właśnie obserwował ją wampir i nieświadomie zrobiła z siebie dla niego przekąskę? A gdzieżby!
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Quinn Larivaara on Pią 02 Maj 2014, 18:22

Jeden skok, kolejny i kolejny, wielki tygrys przeskakiwał sobie na te większe gałęzie a Quinn tylko obserwowała i zastanawiała się, z której strony by go podejść. Nie była nie wiadomo jaka wielką bestią, która słonia zabije za jednym zamachem to też do każdego ataku potrzebowała strategii i wręcz wszystko trzeba było sobie wykalkulować by nie dać plamy i się samemu nie uszkodzić. W końcu tygrys zeskoczył na ziemię i szedł przed siebie, idealnie, bardzo ładnie. Quinn mimo, że wręcz maniakalnie trzymała się swoich zasad i praw, które nakreślane były przez wieki postanowiła zaryzykować i pobawić się w kotka i myszkę z niezwykłym zwierzęciem, tylko, że w tym wypadku to ona miała być kotem. Taka mała ironia, kot nie będący kotem, zabawne ale też i prawdziwe o czym może dowie się później...
Zeskoczyła z drzewa i przemieniła się w swoją człowieczą wersję stojąc w ukryciu co by czasem kotowate nie rzuciło się na na nią od razu.  Poprawiła jeszcze kaptur żeby cokolwiek mogła widzieć ale żeby jej platynowe włosy nie wyszły przypadkiem poza, jedną ręką znowu dobyła różdżkę, którą miała w kieszeni.
- Kici kici - zawołała nagle nadal się ukrywając a dziąsła już ją bolały, bo bestia chciała już posilić się na zwierzęciu, chciała spróbować jak tak naprawdę smakuje tygrys, choć i tak z pewnością człowiekowi nie dorówna.
avatar
Quinn Larivaara
Czarownica


Wiek : 191
Skąd : Finlandia, Oulu
Krew : Czysta
Genetyka : Wampir
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t663-skrytka-pocztowa-quinn-la

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pią 02 Maj 2014, 18:35

Szła przed siebie stawiając łapy w linii prostej i omijając większe kałuże z błotem. Łapa za łapą, wgłąb paskudnego lasu, którego nie znała. I pożałowała swojej decyzji, kiedy tylko usłyszała durne "kici kici". Kto normalny wołał na tygrysa kici kici? Łowca kocich głów już dawno by ją dopadł zaklęciem, dlatego obstawiała zwykłego laika, który pierwszy raz na oczy widział większego przedstawiciela kotów, niż takiego domowego. Odwróciła łeb za siebie, lecz poza drobną postacią w czarnej pelerynie nie mogła nic więcej stwierdzić. Nie wiedziała też co zrobić: czy zmienić się w człowieka, czy uciekać, czy może rzucić się z pazurami i zębami na zakapturzoną postać? Ostatnia opcja nie wchodziła w grę, bo prawdopodobnie wcześniej dostałaby zaklęciem i nie była ani trochę przygotowana na taką sytuację, tak więc uznała, że najlepiej będzie... uciekać. Zrobiła dwa kroki w przód a potem z kocią gracją czmychnęła w krzaki, biegiem kierując się przed siebie. Wśród drzew i krzaków czuła się jak ryba w wodzie.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Quinn Larivaara on Pią 02 Maj 2014, 18:57

Oh, już myślała, że ten kociak, jako zwierze drapieżne uzna ją za dobry kasek do schrupania, albo może zagrożenie, które trzeba wyeliminować. Już nawet przygotowała się na rzucanie zaklęć byleby tylko unieszkodliwić zwierzaka i się w niego wgryźć.
Jakże wielkie było jej zaskoczenie kiedy ten niezwykły tygrys zaczął uciekać. Taki wielki kocur, tchórzem? Dziewczyna zmarszczyła brwi chwilę patrząc jak kot znika w zaroślach, nie mogła jednak stać bezczynnie i odpuścić takiej okazji, musiała go dopaść. Jednak czuła, ze bieg za nim w tej formie nie było zbyt dobrym wyjściem to też z powrotem przemieniła się w czarnego gacka i wodzona cudnym zapachem zwierzęcia leciała za nim, później obok niego aż w końcu go wyprzedziła i zaledwie kilka metrów od niego znowu stanęła jako człowiek a wampirze kły wystawały z jej chytrego uśmiechu. Spod kaptura Maja mogła dostrzec tylko tyle, ten uśmiech.
- Gdzie uciekasz malutki, chodź, zabawimy się - powiedziała bawiąc się różdżką w dłoni podchodząc do zwierzęcia i jednocześnie je prowokując.
avatar
Quinn Larivaara
Czarownica


Wiek : 191
Skąd : Finlandia, Oulu
Krew : Czysta
Genetyka : Wampir
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t663-skrytka-pocztowa-quinn-la

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pią 02 Maj 2014, 19:14

Nie była ani tępa, ani ślepa, więc powoli domyślała się z kim naprawdę ma do czynienia. Zatrzymała się przed dziewczyną, a kiedy ta zaczęła ją prowokować, co innego jej pozostało? Gdyby mogła to rzuciłaby jej lekceważący uśmiech, a zamiast tego zrobiła coś, czego mogła się spodziewać. Lub i nie. Kotowa ruszyła prosto na Puchonkę, aż odbiła się od ziemi, skacząc prosto na nią. Jako tygrys była cięższa, niż gdyby była pod ludzką postacią, dlatego nie sprawiło jej trudności powalenie Quinn na ziemię. I co mogła zrobić? Pogryźć ją? Scott wyrwałby jej futro z tyłka, gdyby się dowiedział, że wielki kot zaatakował człowieka w lesie. Za to mogła ją walnąć łapą, i tak też uczyniła, oszczędzając jej twarz.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Quinn Larivaara on Pią 02 Maj 2014, 19:29

I tak miał kiciuś zrobić, rzucić się na nią, sponiewierać jak swoją ofiarę. Może tak nie do końca ale tak robią drapieżnicy, ci prawdziwi. Atakują, gryzą aż w końcu zabiją. Ewentualnie dają pobawić się swoim dzieciom, ale gdzie tu taki tygrysek mógł mieć swoje potomstwo? Quinn wątpiła w to i była przekonana, że ten osobnik uciekł z jakiegoś zoo, no bo niby jakby się tu znalazł. Animag? Ale żeby od razu taki tygrys?
Wielki kot przygwoździł puchonkę a ta już wbijała w jego futro swoją różdżkę i gdy tylko ten uderzył ją łapą, co nie zabolało ją za bardzo, bo zwykłym człowiekiem też nie była wypowiedziała krótkie
- Conjunctivitis - a kły już całkiem jej się wysunęły potem przydałoby się kolejne zaklęcie - Rictusempra - by zrzucić z siebie to wielkie zwierze, bo nawet jako wampir nie miała aż nadto siły by szybko się spod jego cielska wymknąć.
avatar
Quinn Larivaara
Czarownica


Wiek : 191
Skąd : Finlandia, Oulu
Krew : Czysta
Genetyka : Wampir
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t663-skrytka-pocztowa-quinn-la

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pią 02 Maj 2014, 19:42

A mogła ją ugryźć. Teraz, gdy została oślepiona, nie mogła nic zrobić. Przylgnęła mimowolnie całym cielskiem do Puchonki, ale i to długo nie potrwało - kolejne zaklęcie spowodowało, że przefrunęła kilka metrów w powietrzu, uderzając grzbietem o drzewo. W takiej sytuacji już nawet nie mogła kontrolować swojego dziwactwa, jakim była zmiana animagiczna, dlatego zamiast tygrysa na ziemi leżało drobne, jasnowłose dziewczę, które zamiast szukać różdżki po kieszeniach, rozmasowywało obolałą głowę.
- OSZALAŁAŚ DO RESZTY? - krzyknęła, jednak gdy dotarła do niej powaga sytuacji, zaczęła po omacku szukać w błocie wokół siebie jakichś kamieni, którymi ewentualnie mogłaby się bronić.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Quinn Larivaara on Pią 02 Maj 2014, 19:48

Quinn była bardzo zadowolona, ze jednak tygrys się w nią nie wgryzł, chociaż nie dałaby sobie nawet tego zrobić, przecież miała te swoje 180 lat i trochę już poznała życia, zarówno tego człowieczego jak i zwierzęcego, bo przez wiele lat tułała się z lasów do lasów kiedy to jeszcze nie znała Jeremiego, ale kurde, no to był jednak tygrys a w tamte tereny gdzie one żyły w naturze jeszcze nie zawędrowała.
Kiedy tygrys został odrzucony, wampirzyca wstała i otrzepała się z mokrego błota, bo niestety ale akurat wylądowała w dosyć dużej kałuży. Kiedy wzrok ze swojego ubranka przeniosła na miejsce gdzie powinien leżeć wielki zwierz, zamiast niego ujrzała drobną dziewczynkę, jasnowłosą w dodatku co ją bardzo, bardzo zaskoczyło bo była to ostatnia rzecz czego się mogła spodziewać, ze wielki tygrys okaże się tak naprawdę dzieckiem i to nie byle jakim, bo przecież była to młoda Vulkodlak, prefektowa Puchonów, jej domu i akurat zapach krwi tej dziewczyny bardzo często przewijał się w Pokoju Wspólnym i nie sposób było go nie znać, choć nigdy nie miała okazji do poznania jego smaku. Dzisiaj Twój szczęśliwy dzień Larivaara, wykorzystaj to. Jednak zanim rzuciła się na dziewczynę opętana rządzą krwi oberwała kamieniem w łeb przez co różdżka wypadła jej z dłoni, no tego to nie przewidziała.
- Lepiej uciekaj - rzuciła jeszcze tak jakby uderzenie nieco tylko na chwile pozwoliło człowieczej Quinn przedostanie się przez grubą warstwę bestii i dała sygnał dziewczynie, że będzie naprawdę źle zaraz. Q, ta ludzka, wiedziała, że akurat Maja jest z tych "zakazanych" i nie mogła jej atakować.
avatar
Quinn Larivaara
Czarownica


Wiek : 191
Skąd : Finlandia, Oulu
Krew : Czysta
Genetyka : Wampir
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t663-skrytka-pocztowa-quinn-la

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pią 02 Maj 2014, 20:08

Zdążyła rzucić kamieniem, to fakt, ale najwidoczniej nie śpieszyło jej się do uciekania. Na całe szczęście odzyskała w międzyczasie wzrok, chociaż wciąż miała nieco zamazany obraz. Tym bardziej dziwiła się, że trafiła Quinn w głowę a jej słowa odblokowały w głowie Puchonki zdolność do racjonalnego myślenia. Uciekać? Jak sobie życzy. Podniosła się na proste nogi, co w związku z uderzeniem o drzewo nie było tak banalne, obmacując przy okazji swoje kieszenie za różdżką. Fakt, że była cała w błocie i liściach jej nie ruszał, tak jak to, że zaraz faktycznie mogła zostać przekąską dla wampira. Dla bezpieczeństwa wymierzyła w dziewczynę magicznym patyczkiem, rzuciła zwykłą drętwotę, a potem jakby nigdy nic zaczęła biec w stronę, z której przybiegła. To nie tak, że chciała jej zrobić krzywdę. Po prostu zadbała o swoje cztery litery, które ostatnio i tak były wyjątkowo poszkodowane.

This dice is not existing.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Genevieve White on Nie 04 Maj 2014, 21:38

Dziewczyna od rana krążyła po Hogsmeade. Odkąd wróciła z domu nie mogła znaleźć dla siebie miejsca. Szkoda, że musiała wracać tak wcześnie.
Jakąś godzinę spędziła na jedzeniu szarlotki Pod Trzema Miotłami oraz popijaniu piwa kremowego, a teraz spokojnym krokiem przemierza leśne ścieżki. Pogoda nie była najlepsza, ale co tam. Nawet jeśli trochę zmoknie to nic jej się nie stanie.
Wymijając kolejne drzewo ujrzała leżącą na ziemi dziewczynę, którą znała bo była z tego samego domu i z tej samej klasy. Przeszukała w pamięci zarejestrowane twarze i przypisała jedną z nich do imienia Quinn. Może mylnie, ale to się jeszcze okaże. Gen ma prawo nie znać wszystkich bo jest w Hogwarcie dopiero od września. Podeszła bliżej i spostrzegła, że dziewczyna jest unieruchomiona. Na pewno dostała z drętwoty. Puchonka wyciągnęła z kieszeni różdżkę po czym wymierzyła w Quinn. Użyła odpowiedniego zaklęcia aby odczarować koleżankę z domu. Po wszystkim, nadal trzymając różdżkę wysunęła wolną rękę by pomóc odczarowanej wstać.
- Nic Ci nie jest? - zapytała głosem, w którym dało się odczuć troskę. Co jak co, ale Gen to osoba, która chętnie komuś pomoże. Nawet jeśli kogoś nie zna.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Quinn Larivaara on Nie 04 Maj 2014, 22:02

Nie zdążyła rzucić się w pogoń za dziewczyną, bo jej człowieczeństwo biło się z bestią w tym samym momencie kiedy oberwała drętwotą. Lucy you, honey. Maja mogła naprawdę być szczęśliwa, gdyby nie to, że Quinn ją rozpoznała ta z pewnością leżałaby już nieprzytomna gdzieś na poboczu drogi po to tylko by ktoś ją znalazł. Oczywiście wszystkie ślady ugryzienia by zatuszowała a pamięć zostałaby wyczyszczona. Jednak to się nie stało, bo dziewczyna uciekła a teraz nieruchomo leżała Quinn i to był czas kiedy mogła uspokoić swoje wampirze pociągi.
W końcu jednak ktoś się nad biedną Quinn zlitował i ją odczarował przez co od razu mogła się pozbierać i otrzepać z liści i ziemi a już na pewno z błota, wcześniej jeszcze chwyciła za różdżkę, która leżała obok.
- Nic. Mi. Nie. Jest - powiedziała cicho, dokładnie zakrywając twarz kapturem. Genevive od razu mogła wyczuć, że chyba źle zrobiła, bo Quinn nie należała do osób, które dziękują za litość, bo własnie też i panna White stała się łatwym kąskiem dla wampirzycy, zwłaszcza, że poprzednia zdobycz jej uciekła.
- Co tu robisz o tej porze, w lesie? - powiedziała patrząc spod kaptura a różdżkę trzymała mocno w dłoni. - Powinnaś być w domu, w mieście, w zamku, a nie w lesie. - wypowiedziała i odsunęła się dwa kroki do tyłu zrzucając jeszcze glinę z ramion.
avatar
Quinn Larivaara
Czarownica


Wiek : 191
Skąd : Finlandia, Oulu
Krew : Czysta
Genetyka : Wampir
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t663-skrytka-pocztowa-quinn-la

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Genevieve White on Nie 04 Maj 2014, 22:31

Po tym jak dziewczyna wstał z ziemi i otrzepała się z brudów Gen schował wyciągniętą rękę do kieszeni. Najwyraźniej druga puchonka nie potrzebowała jej pomocy. Ulżyło dziewczynie kiedy usłyszała, że Quinn nic nie jest. Kamień z serca. Nie darowałaby sobie gdyby w jej obecności ktoś z jej domu znacznie ucierpiał. Panna White spoglądała badawczo, ale i z dalszą troską na rówieśniczkę. Zachowywała się trochę dziwnie. Jakby się czegoś bała. No, w końcu sama sobie na pewno nie przywaliła z drętwoty. Nikt nie jest na tyle głupi.
- Co robię o tej porze w lesie? - powtórzyła zadane jej pytanie. - Jest doskonała pora na spacer. To ostatni wolny dzień więc korzystam z niego ile wlezie – uśmiechnęła się nieznacznie. Gen to z reguły ciepła osoba, chyba, że ktoś jej podpadnie. Gdyby uśmiechem mogła zbawić świat penie by to zrobiła. No cóż, taka jest i będzie.
- Z domu wróciłam rano, a w zamku nie mam ochoty siedzieć bo jest taki.. jakby to powiedzieć.. duszny. O, duszny to doskonałe określenie – teraz jej uśmiech znacznie się poszerzył. Nie zbladł ani odrobinę, nawet kiedy Quinn osunęła się dwa kroki – Ja Ciebie też powinnam zapytać o to samo. Po tym co Cię spotkało nie powinnaś paradować sama – powiedziała całkiem poważnie. Warto wyciągnąć lekcję z błędów. Nie ważne czy swoich, czy cudzych. Od dzisiaj Gen nie będzie już chodziła w takie miejsca sama. Za każdym razem poszuka jakiegoś chętnego na spacer towarzysza lub towarzyszkę.
Stojąca niedaleko dziewczyna nie potrzebowała pomocy ani nie była chętna do rozmowy więc Genevieve pożegnała się uprzejmie i wróciła do zamku. Mówi się trudno i żyje się dalej.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Thomas Fields on Sob 23 Sty 2016, 21:18

Ostatni tydzień z niepokojem spoglądał w nocne niebo, na którym księżyc nieubłaganie dążył do pełni. Nie udało mu się nigdzie dorwać wywaru tojadowego, którego to brak nie przeszkadzał mu na bezludnej wyspie, jednakże tu, w Hogsmeade, poczuje świeżą ludzką krew, to stanie się nie obliczalny. Nikt nie znał go jako Thomasa, a nie chciał się wychylać, gdyż skończyłoby się to dla niego i tych osób źle. Pod osłoną mroku, ruszył w stronę lasu leżącego na skraju magicznej wioski obserwując, czy aby na pewno nikt za nim nie podąża. Gdy wszechogarniająca go ciemność zakryła go całkowicie, zaczął zdejmować z siebie ubrania, gdy już niemalże nagi stał wśród drzew, ściągnął ze swojej szyi naszyjnik. Znów był sobą, Milesem Gladstonem. Krople deszczu spadały na jego nagie ciało, czuł się wolny. Teraz nie musiał się ukrywać, a i tak za chwile zamieni się w bezlitosną maszynę do zabijania. Po raz ostatni spojrzał w nocne sklepienie, dopóki zza chmur nie wyłonił się księżyc. Zgiął się w pół, rozpoczęła się transmutacja. Ból wykrzywiał jego ciało, a z jego ust wydobywał się krzyk. Zaczął tracić zmysły, kończyny wydłużały się w nienaturalny sposób, a całe ciało pokrywało się gęstym futrem. To był chyba najgorszy moment, skóra zdawała się wtedy pękać na jego ciele, mimo, iż wcale tak się nie działo. Już kilka chwil później stał na dwóch łapach zwrócony w stronę księżyca, do którego przeraźliwie zawył. Łowy zostały rozpoczęte...
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 35
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 :: Hogsmeade :: Miejsca

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach