Klapa w podłodze

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro VII

Strona 3 z 11 Previous  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Next

Go down

Klapa w podłodze

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 21:01

First topic message reminder :


Niepozorna, ukryta klapa w podłodze na ostatnim piętrze. Tylko bystre oko będzie w stanie ją dostrzec. Kiedy już odważysz się zejść do środka, odkryjesz, że stara drabina prowadzi do pomieszczenia na niższym piętrze, a jedyne wyjście z niego to właśnie niefortunna klapa w suficie. W pokoju znajduje się stara sofa, podniszczony fotel oraz różne pamiątki po byłych bywalcach tego sprytnie ukrytego pomieszczenia.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 05 Maj 2013, 01:08

Lubiła to miejsce, było tu przynajmniej cicho i można było normalnie zluzować majty zwłaszcza jeżeli jest się przed egzaminami albo się z kimś pokłóciło, zerwało, cokolwiek. Taka oaza dla wybranych, bo oczywiście gdyby wszyscy wiedzieli, że istnieje coś takiego jak ten pokój już nie byłby tym czym jest teraz.
- Nie zgadniesz skąd wracam - rzuciła w kierunku Andrei zaraz sobie swoim tyłkiem siadając obok na starej kanapie - Z zielarstwa! Czułam się jak jakiś obcy jak słyszałam jak odpowiadają na ich pytania - mruknęła przypominając sobie recytacje niektórych uczniów. Dramat, że komuś się chce tyle siedzieć w książkach. - Gdyby nie ta pogoda to by mnie tu nie było - dodała jeszcze na koniec ziewając przeciągle.
- A Ty co, cały dzień tu siedzisz? - zapytała An unosząc lekko kąciki ust do góry, w sumie nie dziwi jej się, też by siedziała gdyby nie umowa!


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 05 Maj 2013, 01:17

Angielka czasami wyjątkowo szybko potrafiła skojarzyć fakty, jeśli nie dopadł jej zawias. Jak na przykład teraz. Tamten pluł się o zielarstwo, ta właśnie wracała z lekcji ucieszona jak dziecko, które dostało ciastko z haszyszem... uniosła mimowolnie jedną brew ku górze, wpatrując się przez chwilę w Suzanne jak w ufoludka, po czym skrzyżowała ręce pod piersiami. Jak to kobiecie, zaświtała myśl, czy może przypadkiem nie wmieszać się między te dwa gołąbeczki, ale skoro lubiła i ją, a chciała szczęścia swojego byłego-niedoszłego, postanowiła spróbować się powstrzymać, zwłaszcza, że nie była pewna czy ma rację, więc była zdana na swoje domysły.
- Ach... - mruknęła z przekąsem - Łapcie punkty dla domu, łapcie, dzieciaczki moje. - uśmiechnęła się sztucznie, wzrokiem wodząc po pomieszczeniu. A nuż natrafi na coś ciekawego!
- Siedzę, bo nie mam humoru, mam ochotę kogoś zabić i zapomniałam o lekcjach. Wstałam lewą nogą i mam pecha od wczoraj. - stwierdziła w odpowiedzi, informację o wizycie Aleksego zachowując dla siebie.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 05 Maj 2013, 10:39

No tak, Suzi doskonale wiedziała co łączyło tą dwójkę i była zazdrosna w pewnym stopniu o tą relacje ale tego nie okazywała, bo one się lubiły, mieszkały w jednym dormie i nie bez powodów ją, Sophie i An nazywały świętą trójcą kanapy w Pokoju Wspólnym Domu Węża. Dlatego starała się nie wyciągać przeszłości a tym bardziej może bliskiej przyszłości, wolała przemilczeć wczorajszy wieczór a An i tak się dowie w swoim czasie. Chyba.
- Przynajmniej wujek się może skończy czepiać - mruknęła z przekąsem. Dosyć miała już jego pretensji, że dostaje tylko listy o nagannym zachowaniu siostrzenicy, teraz może sikać z radości myśląc, że ta pozorna zmiana to jego zasługa.
- Zbić? To w razie czego pomogę Ci ukryć zwłoki - dodała z lekkim uśmiechem nie spuszczając wzroku z rozmówczyni.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 05 Maj 2013, 11:49

Wodziła wzrokiem po pomieszczeniu, jednak nie widząc nic poza jakimś starymi bazgrołami na ścianie, śmieciami, milionem podstawek na doniczkę wykorzystanych jako popielniczka i wiele innych, bezsensownych rzeczy, skonsternowana spojrzała na Suzanne, początkowo w milczeniu. Nawet jeśli to była wybranka serca Aleksego, to postanowiła się jednak nie mieszać. Nie jej cyrk, nie jej małpy, proste i logiczne.
- Lepiej nie, bo za to nas wyrzucą a nie mam ochoty wracać do rodziny. - stwierdziła z niekłamaną szczerością w głosie. Jeunesse jak to Jeunesse, nie przepadała za spędzaniem dnia ze swoją rodziną. Co najwyżej brata uważała za normalnego, ale i on się gdzieś zawieruszył.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 05 Maj 2013, 12:44

Gdyby czytała w myślach ucieszyłaby się w to całe nie mieszanie się, Suzi też się nie mieszała a w Domu Węża już tyle związków było a ile się zmyło, tego nawet nie potrafiła zliczyć, no i nawet nie próbowała. Mimo iż na zewnątrz szalała burza i nie było jakoś super gorąco to musiała ściągnąć z siebie te głupie szaty, które w cale nie były twarzowe, by potem cisnąć nią gdzieś na fotel.
- No, muszę przyznać Ci rację, już chyba wolałabym w sierocińcu mieszkać niż z tym pożal się boże obrońcą uciśnionych - mruknęła przypominając sobie o swoim wujku co ją to się nagle zjawił i przygarnął kiedy ojciec Suz stracił do niej prawa. Nie lubiła wujka i już.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 05 Maj 2013, 12:54

Angielka parsknęła śmiechem, widząc jak Suzanne zdejmuje z siebie szaty i rzuca nimi na fotel.
- Dlatego ja swoich nie noszę. - skomentowała, tym samym też krótko ucinając temat noszenia oficjalnego stroju sławiącego Hogwart na prawo i lewo. W końcu podniosła się z miejsca, poprawiła spodnie oraz bluzkę, a potem przeciągnęła i spojrzała na dziewczynę.
- Rodziny się nie wybiera. Podobno. Ale też dobrze się z nimi wychodzi tylko na zdjęciach. - puściła jej porozumiewawcze oczko, kierując się do wyjścia - Idę spać, tak będzie najlepiej. Do zobaczenia. - uśmiechnęła się do Argentynki na koniec i wyszła.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 14 Maj 2013, 18:32

Ostatnimi czasu Anthony zachowywał się wręcz wzorowo w porównaniu do tego co robił przez swój cały pobyt w tej szkole. Był na większości zajęciach, nie chodził pijany ani też nie palił papierosów, może dlatego, że przed długi czas nie miał do nich dostępu. Dzisiaj na szczęście spotkał swojego starszego o rok kolegę dostawcę od którego za parę sykli odkupił paczkę. Postanowił dzisiejszy wieczór spędzić na napawaniu się gorzkim smakiem taniego, mugolskiego papierosa gdzieś, gdzie będzie mógł z dala od nauczycieli wypalić.
Dotarł więc na siódme piętro i przypominając sobie, że jest to najlepsze miejsce do tajnych imprez i w ogóle wszystkiego co tajne. Podniósł klapę i ostrożnie, starając się wypatrzeć czy ktoś siedzi w środku, wszedł i zadowolony tym, że jednak nikogo tu nie ma, usiadł na starej kanapie. Wziął do ust papierosa i odpalił za pomocą różdżki patrząc jak dym wypełnia powoli pomieszczenie. Niezauważalnie spadł mu jednak żar na tą tarą sofę i zanim Wilson się zorientował, że coś śmierdzi, obok niego pojawiła się dość spora wypalona dziura. Ślizgon zaklną pod nosem, wiedząc, że tylko jego może non stop męczyć taki pech.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Nora Vedran on Wto 14 Maj 2013, 18:43

Istnienie ukrytego przed szkolną smarkaterią pomieszczenia nie było dla Nory tajemnicą. Wszak miejsce, w którym choć na chwilę zaszyć się można z dala od rozwrzeszczanej dzieciarni w wieku, z którego ona sama, całe szczęście, w miarę już wyrosła, było największym podarunkiem, jaki starsze roczniki mogły dostać od Hogwartu. Teraz, gdy pokłady jej cierpliwości w końcu się wyczerpały, nie było więc wątpliwości, gdzie się uda. Tylko jedno miejsce mogło zagwarantować jej potrzebny spokój, by na powrót stać się aniołkiem gotowym znosić towarzystwo dzieciarni.
Już z daleka wyczuła smród spalenizny. Jako, że tym razem to był zdecydowanie jej zły dzień, od razu nasrożyła się i, przyspieszając kroku, po chwili wskakiwała do środka zjeżona.
- Idioto, chcesz puścić z dymem jedyne miejsce nieznane jeszcze bachorom?! - Zatrzaskując klapę za sobą, z gracją zeskoczyła z drabiny. - Czy ciebie już naprawdę... A, to ty. - Obróciwszy się, stanęła naprzeciw Antosia. Jej irytacja bynajmniej nie minęła jak ręką odjął, a jednak z jej ust nie padły dalsze słowa. Po prostu wiedziała, że do Ślizgona i tak nic nie dotrze. Nigdy nie docierało.
Fukając pod nosem, rzuciła się na kanapę obok chłopaka. Zakładając ręce na piersi odchyliła głowę i zamknęła oczy, całą swą postawą ostentacyjnie dając znać, że tym razem zdecydowanie nie będzie tak miło, jak poprzednio. Bo Nora chwilowo po prostu się wypaliła i potrzebowała paru dni, by charakterystyczny uśmiech wrócił na jej piegowatą twarzyczkę.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 14 Maj 2013, 18:58

W zupełności nie podejrzewał, że dzisiaj ktokolwiek odwiedzi tak samo jak i on to małe pomieszczenie. W sumie jeszcze nigdy kiedy tu siedział, nie licząc imprezy, nie trafiło mu się tu jeszcze towarzystwo. No ale najwyraźniej dzisiaj miał być w ten pierwszy raz. Zanim zobaczył kto tak naprawdę schodzi po drabince, na początek zobaczył pośladki, nogi i plecy więc nie do końca mógł dowiedzieć się kto to, jednak słysząc głos uśmiechnął się lekko pod nosem. Proszę, proszę kto odwiedził to dość obskurne miejsce. Ostatnimi czasy Nora była w jego głównie przez większość dnia, ze względu na jego zawahania moralne i poczucie dojrzewania, do czego właśnie ta dziewczyna się przyczyniła.
- A cześć Nora, Ciebie też miło widzieć.- mruknął.- Miłe powitanie, czym sobie na takie zasłużyłem?- spytał zaciągając się po raz kolejny raz papierosem. Widząc jej jednak minę, stwierdził, że chyba nie jest w najlepszym humorze. Wyciągnął więc w jej kierunku paczkę papierosów.
- Na poprawę humoru proponuję najlepsze mugolskie świństwo plus genialne towarzystwo Wilsona.- zerknął na nią nie wiedząc w sumie co dziewczyna myśli o nim po tamtej sytuacji w wiosce.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Nora Vedran on Wto 14 Maj 2013, 19:12

Mając w rodzinie lekarza, nie sposób było nie wiedzieć, jakie konsekwencje ciągną za sobą wszelkie używki. Bo choć szacowny tatuś Vedran był neurochirurgiem, to i tak raczył od czasu do czasu swe pociechy opowieściami o zniszczonych płucach i odmawiającej posłuszeństwa wątrobie. Czy jednak to coś zmieniało? Nie. Bo Nora nadal lubiła alkohol, a papierosy... Cóż, ich akurat nie lubiła. Ale od czasu do czasu po nie sięgała - i dziś właśnie był jeden z takich dni.
Bez słowa wyciągnęła jedną sztukę z paczki podsuniętej jej przez Antosia, zapaliła i dopiero zaciągnąwszy się raz, raczyła spojrzeć na chłopaka z nieco mniejszą niechęcią. W gruncie rzeczy, on dziś przecież nie zawinił. Jeszcze nie zawinił.
- Tym, że przez swoją głupotę możesz pozbawić mnie jedynej kryjówki - fuknęła w odpowiedzi na jego pytanie. - Oczy bym ci wydrapała, gdybyś urządził tu sobie grilla. Nie żartuję.
Oczywiście, miejsce to w żadnym stopniu do niej nie należało - lub może należało w takim stopniu, jak i do innych. A jednak gotowa była walczyć o nie jak o swoje, bo był to jedyny kąt (nie ważne, że obskurny), w którym można było jeszcze skutecznie się ukrywać. Wszystkie inne placówki z każdym dniem stawały się coraz mniej spokojne, coraz mniej nieznane.
- A ciebie co tu przygnało? - Spojrzała na niego spod oka. - Czy tylko mi się zdaje, że jesteś duszą towarzystwa, a to miejsce zupełnie do ciebie nie pasuje?
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 14 Maj 2013, 19:27

Kto by jednak w wieku szesnastu lat tak naprawdę przejmował się przyszłymi chorobami związanymi ze zdrowiem. Robiło się zdecydowanie wszystko co było zakazane. Tosiek przede wszystkim łamał przepisy bo jego o wiele bardziej cieszyło wszystko co nielegalne i zabronione.
Uśmiechnął się kiedy puchonka wzięła od niego papierosa i spojrzał na jej piegowatą, dzisiaj wyjątkowo zmartwioną twarz. Niczym przebłysk przez jego głowę przeszła ich wspólna noc. Co prawda jedynie co robili to spali, ale to wszystko co działo się przed, z nieznanych do końca Anthony'emu zapadło głęboko w pamięć i sprawiło, że chłopak przez parę dni naprawdę zachowywał się dziwnie.
- Ty i kryjówka?- uniósł lekko brew zaciągając się ponownie.- Po co TOBIE kryjówka?- to był pierwszy raz kiedy widział ją z papierosem, a alkoholu też wiele nie piła i nie była notorycznym łamaczem zasad jak on.
- Rozprawiam poważną życiową kwestie jaką jest dojrzałość.- uśmiechnął się lekko. - Wszystkie patrzycie na mnie stereotypowo.- wywrócił lekko oczami przypominając sobie ostatnią rozmowę z Andreą.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Nora Vedran on Wto 14 Maj 2013, 20:08

W przeciwieństwie do Antosia, ona już następnego poranka jak gdyby zapomniała o wydarzeniach poprzedniego wieczora. I nie chodziło o to, że była tak nieczuła czy tak przyzwyczajona to tego typu gier, że kolejna nie robiła na niej wrażenia i po prostu przepadała. To nie było tak. Po prostu... Może to mechanizm obrony? Może tak było łatwiej? W każdym razie, gdy znów wpadła w wir nauki, wspomnienia wieczoru nie miały racji bytu.
- Ja i kryjówka, dziwne, co? - Zsuwając się nieco niżej na kanapie, wyciągnęła przed sobą nóżki, rozciągając się niemal do granic możliwości. - Po to samo, co innym. Żeby znaleźć trochę świętego spokoju. Żeby pobyć w towarzystwie kogoś, dla odmiany, inteligentnego... - w domyśle: siebie - ...A może po prostu po to, żeby wreszcie usłyszeć własne myśli. - Wzruszyła lekko ramionami. Niech sam sobie wybierze pasujące mu wytłumaczenie.
Na jego kolejny komentarz mimowolnie parsknęła cicho. Może nie było to grzeczne, ale cóż mogła poradzić? Wilson sam był sobie winny, że renomę miał taką, a nie inną.
- A jak mamy patrzeć? Sam sobie na to zapracowałeś. - Wzruszyła lekko ramionami. - Mogłeś wcześniej zastanowić się, czy taka maska na dłuższą metę ci wystarczy.
Dziś zdecydowanie nie była w nastroju na zapewnianie, że wcale nie, że ona, na przykład, stereotypami wcale się nie kieruje. Nie oszukujmy się - kierowała się nimi tak jak wszyscy inni i dziś nie zamierzała udawać, że jest inaczej.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 14 Maj 2013, 20:33

Może Nora zapomniała to szybko dlatego, że dla niej było to normalne, jednak w przypadku Wilsona była to lekka anomalia. On raczej nie prowadził gier, wszystko był zazwyczaj czytelne i dziewczyna z góry wiedziała, czego on oczekuję od niej, w tym przypadku zdawało się być nieco inaczej, ale chyba i do tego Nora była przyzwyczajona. Myśli o puchonce wracały do niego jak bumerang, jednak teraz kiedy była obok, on nie wiedział jak ma zachować się by było dobrze.
- Idealnie dzisiaj trafiłaś, Verdan. Masz przed sobą okaz wymarzonego rozmówcy.- uśmiechnął się lekko i zgasił papierosa w jakiejś dziwnej popielniczce, która pewnie nią nawet nie była.
- Coś Ty taka zdenerwowana? Co najmniej jak gdyby Irytek gonił Cię po całej szkole.- mruknął dokładnie przyglądając się jej twarzy. Naprawdę nie chciałaby znać teraz jego myśli...
- Dobra w takim razie, wracaj do książek i garów! - żachnął się i wziął poduszkę rzucając nią w dziewczynę.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Nora Vedran on Wto 14 Maj 2013, 21:11

Irytek? Och, dzisiejszego dnia Irytek nie mógł się mierzyć z Vedranówną! Idąc tu, do bezpiecznej kryjówki, bynajmniej nie zachowywała podstawowych zasad dobrego wychowania. Jak burza przedarła się przez tłumy innych uczniów, nie bacząc na to, czy po drodze jej łokieć nie wbił się przypadkiem w czyjeś żebra. Było jej wszystko jedno. Drobne, spokojne i uśmiechnięte na co dzień dziewczę przerodziło się w istny huragan - nic więc dziwnego, że w pewnej chwili miała cały środek korytarza dla siebie. Jej czekoladowe oczy krzesały gromy i to wystarczyło, by nikt nie próbował jej zaczepiać.
- Kurczę, Wilson, po prostu mi się cierpliwość wyczerpała, no! - Westchnęła zrezygnowana, spoglądając na Ślizgona. - Ja rozumiem, że wszyscy przyzwyczaili się do Nory-iskierki, Nory-wiecznie-uśmiechniętej. Ale ja wciąż jestem tylko człowiekiem, nie jakimś cyborgiem - burknęła - I też mam gorsze dni. Tak jak dziś.
Nie chcąc powiedzieć kilku słów, których mogłaby potem żałować, zajęła się papierosem, zaciągając się raz i drugi. Nie paląc często, nie umiała układać z dymu fantazyjnych kształtów, toteż wydychała go w formie mało imponującej chmury.
Drgnęła, trafiona poduszką. No naprawdę, co to miało być?!
- Żartujesz sobie? - Uniosła jedną brew spoglądając na chłopaka z zaskoczeniem. - Chcesz wciągnąć mnie w bitwę na poduszki? Bitwę, której nie mógłbyś wygrać? - Na jej twarzy pojawił się nieznaczny uśmiech rozbawienia, gdy ni z tego, ni z owego, w połowie swej wypowiedzi, odrzuciła poduszkę w kierunku chłopaka.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 14 Maj 2013, 21:22

Anthony słyszał już opowieści, a wręcz legendy o dziwnych dniach kobiet i dziewczyn, przed którymi powinien się przestrzegać i uciekać gdzie pieprz rośnie. Gorsze dni u dziewczyn były jak istny armagedon, a przynajmniej tak widział to młody Wilson. Faceci nie mieli aż tak wielkich wahań nastrojów i nie byli aż tak niezdecydowani i niepewni. Przynajmniej on zawsze wiedział czego chce i przeważnie miał na każdy temat jakieś osobliwe zdanie.
- Nie no, powiedzmy sobie szczerze, jesteś trochę jak cyborg.- uśmiechnął się pod nosem złośliwie zerkając na nią kątem oka. Anthony rozejrzał się po pomieszczeniu twierdząc, że pomimo tego, że wypalili tu dwa papierosy to tak naprawdę całkiem nieźle tu nadymili.
- Nie mógłbym wygrać?- powtórzył pytanie z szczerym zdziwieniem, lecz kiedy trafiła go poduszką, zmrużył delikatnie oczy spoglądając cały czas w jej kierunku. - Nie wiesz z kim zadarłaś, Verdan.- mruknął starając się ukryć rozbawienie i mając już jedną poduszkę wyjął kolejną która była obok niego i już po chwili obydwie leciały w stronę puchonki.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Nora Vedran on Sro 15 Maj 2013, 17:19

Ona? Cyborgiem? No, może troszeczkę. Może nawet bardziej niż trochę. Jednak nawet uznając, że może jest w tym nieco prawdy, nie miała zamiaru tego przyznać - i to jeszcze przed kim! Ani myślała dać Wilsonowi tej satysfakcji, jaką niewątpliwie byłoby przyznanie mu racji. Na pierwsze słowa i złośliwy uśmiech nie raczyła odpowiedzieć - co innego natomiast, jeśli chodziło o kolejne.
- Kochany, jesteś akurat tym z Wilsonów, który nie stanowi dla mnie najmniejszego zagrożenia - parsknęła cichym śmiechem. Wydawać by się mogło, że za cel wzięła dziś sobie rozdrażnienie Ślizgona - tak dla odmiany po ostatnim słodko-gorzkim wieczorze. - I jeśli ktoś tu nie jest świadom zagrożenia, jakie na siebie ściąga, to z pewnością nie ja!
Dopalając papierosa, wygasiła go w dyżurnej popielniczce i zwolniła rękę akurat, by móc złapać poduszki. Tym razem przetrzymując je chwilę dłużej, rozważyła wszystkie możliwe zachowania, jakie mogła teraz zaprezentować. Gdyby, na przykład, towarzyszący jej Wilson był Hanką, nie miałaby absolutnie żadnych oporów, by rzucić się na nią i już po chwili tarzać się wspólnie po brudnej podłodze. W przypadku przyjaciółki, a siostry obecnie tu przebywającego Antosia, nie musiałaby się obawiać ewentualnych, niepożądanych skutków tak bliskiego kontaktu. W obecnej sytuacji jednak, gdy Wilson nie był Hanką, to zdecydowanie nie wchodziło w grę. Bo jeszcze - żeby był jej przyjacielem. Chłopakiem, któremu ufałaby bezgranicznie. Ale tak? Teraz, gdy dane jej już było poznać ułamek myśli Ślizgona odnoszących się do niej? Nie, taka zagrywka nie mogłaby się skończyć niczym dobrym.
Pozostawało więc rozegrać to klasycznie. Będąc w posiadaniu dwóch poduszek, wykorzystała je nie całkiem zgodnie z przeznaczeniem, znów traktując je jako skuteczną broń anty-Tosiową. I tak właśnie rozpoczęła się śmiertelnie poważna bitwa między dwojgiem niemal dorosłych, dojrzałych ludzi.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Anthony Wilson on Czw 16 Maj 2013, 20:08

Słysząc jej pierwsze zdanie, Anthony uśmiechnął się pod nosem. Faktem było, że Hanka była najgroźniejsza z nich wszystkich, nawet nie chodziło o jej naturę, ale osobowość. Zdecydowanie umiała być złośliwa aż za bardzo. Pomimo tego, że obydwie siostry były wilkołakami, on miał okres w dzieciństwie, kiedy ujawniła się ich natura, jak im zazdrościł, chciał być silny, mężny. Teraz jednak nie miało to dla niego najmniejszego znaczenia, a wręcz przeciwnie była to udręka dla nich.
- Kochany? Już będzie tak intymnie?- uniósł delikatnie brew z kpiącym uśmieszkiem na ustach. - Więc co mi zrobisz, mała?- spytał z lekką kpiną i niedowierzaniem w głosie. Przez dłuższa chwilę bili się na te poduszki aż Tony puścił je i złapał na chwilę Norę za nadgarstki musnął szybko i przelotnie jej wargi swoimi ustami, po czym wstał i uśmiechnął się do niej lekko.
- Do zobaczenia.- nie czekając nawet na jej reakcje wyszedł przez klapę w podłodze.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Nora Vedran on Czw 16 Maj 2013, 20:41

Idiota. Naprawdę! Gdyby nie to, że pomimo wszystko go lubiła, dostałby w twarz. Jego szczęście, że był Wilsonem. Do wszystkich Wilsonów Nora miała taką lub inną słabość. Odszedł więc od tak, a ona tylko odprowadziła go spojrzeniem. Szlag by to trafił. To chyba nie powinno układać się w tę stronę.
Gdy Antoś znikł już na górze a klapa zamknęła się za nim z trzaskiem, westchnęła cicho i korzystając z posiadanej w tej chwili na własność kanapy, zsunęła buty i zwinęła się w pozycji embrionalnej na nieszczególnie reprezentacyjnym meblu. Podkładając dłoń pod policzek wbiła nieobecne spojrzenie w ścianę naprzeciwko. Tak naprawdę dopiero teraz dostała to, czego było jej trzeba. Chwilę ciszy. Chwilę tylko dla siebie.
Zamknęła oczy i na dłuższą chwilę pogrążyła się w apatii. Kiedy zaś w końcu postanowiła opuścić kryjówkę, była całkiem nieźle uwędzona. Kto by pomyślał, że dwa papierosy mogą aż tak zadymić pomieszczenie?
Niechętnie wsunęła trampki i podniosła się, otrzepując z kurzu, który zdążył przyczepić się jej do ubrań. Chyba czas zrobić coś pożytecznego - i dać kolejny dowód na to, że może faktycznie była trochę cyborgiem. Przeciągnęła się więc leniwie i upewniwszy się, że nikt akurat nie przechodzi w pobliżu, opuściła pomieszczenie, ruszając w sobie tylko wiadomym kierunku.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Leanne Chatier on Nie 26 Maj 2013, 20:01

Pierwsze dni Hogwardzkiego życia Chatier mijały zupełnie zwyczajnie i spokojnie. Na twarzy blondynki ciągle gościł nieco nieśmiały, a zarazem uroczy uśmiech. W ciągu zaledwie dwóch dni, dziewczyna zdążyła poznać naprawdę wielu nowych uczniów, których imion z pewnością nie zdołała spamiętać. Większość zwracała uwagę na jej akcent, zdradzający francuskie pochodzenie i czarny melonik, który zwykł stanowić jej nakrycie głowy. Gryfonka cieszyła się, że do szkoły przyjechała w piątek, dzięki czemu mogła zacząć chodzić na zajęcia od poniedziałku, co dawało dwa dodatkowe dni na zapoznanie się ze szkołą. Hogwardzkie mury były podobne, a jednocześnie zupełnie inne w porównaniu do Francuskiej Akademii Magii. Chatier, nieprzyzwyczajona do zmian, przyjęła to z nadzwyczajną rozwagą i bez narzekania. Optymizm wkradał się niebezpiecznie w każdą myśl Francuzki, będącej już tak niedaleko do ukończenia szkoły. Pozostawał jeszcze Aiden. Wiedziała, że jej zachowanie jest zupełnie bezsensowne, a że jej próby nawiązania jakiegokolwiek kontaktu z Williamsem, są zupełnie irracjonalne. Nie bardzo wiedziała jak powiedzieć mu, że przez ostatnie półtora miesiąca będzie się uczyć w Hogwarcie. Postanowiła to przemilczeć i sprawić słodko-gorzką niespodziankę chłopakowi. Wciąż jej na nim zależało, ale była świadoma tego, że uczucie chłopaka nie mogło trwać wiecznie, a nawet nie powinno po tym, jak go potraktowała zeszłego lata. Dziewczę dręczone wyrzutami sumienia, tego niedzielnego popołudnia wybrało się na krótką przechadzkę, której celem była ta właśnie oto klapa w podłodze, będąca według jednej z uczennic, świetnym miejscem na ucieczkę od wszystkiego. Nieco niepewnie, Gryfonka uchyliła klapę, by po chwili zacisnąć dłonie na drabince. Blondynka szybko zeszła na dół a następnie rozejrzała się po pomieszczeniu. Sofa wydawała się na tyle miękka i wygodna, że Chatier usiadła nań wygodnie, wyjmując z płóciennego, granatowego plecaka, oprawiony w skórzaną okładkę szkicownik i klika ołówków, spiętych gumką recepturką. To właśnie był sposób Lei na odstresowanie się. Szkicowanie w zupełnej ciszy i samotności.
avatar
Leanne Chatier
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Le Havre, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t762-skrytka-pocztowa-leanne-c

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Aiden Williams on Nie 26 Maj 2013, 20:16

Panująca dziś nad szkolnymi błoniami pogoda ani odrobinę nie zachęciła Aidena do spacerów po świeżym powietrzu. Będący bardziej za ciepłem postanowił nie wychylać się dziś poza mury zamku. Z tego co zauważył nie tylko on darował sobie dziś zielone tereny. Tylko nie duża grupka uczniów nie zraziła się pogodą i wyruszyła pod niebo. Mijając na korytarzach znajome twarze kiwał tylko co chwila głową. Zdecydowanie za dużo znajomych, o tak. W stronę dwóch - musiał przyznać -urodziwych szóstoklasistek posłał spojrzenie typu "wybaczcie, mam Franky" i ruszył na wyższe piętra zamku. Kierował się w stronę jednego ze swoich ulubionych pomieszczeń zamkowych. Pod starą klapą w podłodze krył się mały, zaciszny pokoik rzadko nawiedzany przez ludzi. Spora część uczniów nie wiedziała nawet o jego istnieniu. święcie przekonany, że pomieszczenie jest dziś puste szybko pokonał drabinkę. Gdy zeskakiwał z ostatnich stopni jego spojrzenie padło na blondynkę. "Co jest do cholery?" . To była pierwsza myśl, która przyszła mu do głowy gdy w owej blondynce rozpoznał Leanne. Byłą dziewczynę i w tym momencie jakże przez niego znienawidzoną.
- Co Ty tu robisz? - Darował sobie jakiekolwiek powitanie. Obdarował ją jednak niezwykle zimnym spojrzeniem. Teraz gdy wszystko zaczęło mu się układać, wróciła. Wróciła by znów zawrócić mu w głowie? Niedoczekanie.
avatar
Aiden Williams
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Anglia, Londyn
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t668-skrytka-pocztowa-aidena-w

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Leanne Chatier on Nie 26 Maj 2013, 20:37

Początkowe pociągnięcia wyćwiczonej dłoni, dały kontur twarzy, zapewne dziewczęcej. Idealny owal, do którego w ciągu kilkudziesięciu minut dołączyły wydatne, perfekcyjnie wykrojone usta. Ciszę przerywał jedynie odgłos, jaki wydawał grafit przy zetknięciu z papierem. Dla Lei, było to cudownie kojące, niewymagające jakiegokolwiek myślenia. W jej głowie tkwiła jedynie jedna z jej ulubionych, francuskich piosenek. Co jakiś czas, dziewczyna podnosiła wzrok znad kartki wyrwanej ze szkicownika, by rozejrzeć się jeszcze raz, po tym małym acz przytulnym pomieszczeniu. Była pewna, że będzie tutaj częstym gościem. Wzrok powrócił do szkicu, a dziewczyna na powrót zaczęła kreślić linie. Niemal niezmąconą ciszę przerwało czyjeś przybycie, szuranie butów o barierkę, głuche lądowanie na posadzce. Już miała podnieść zaciekawione spojrzenie, oczekując kolejnej pogodnej twarzy, lecz głos, który usłyszała, był jej zbyt dobrze znany, zbyt bliski, by zareagować normalnie. Co ty tutaj robisz? Protekcjonalny, zimny ton nie zapowiadał absolutnie nic dobrego. Dziewczyna uniosła speszone spojrzenie srebrzysto-szarych oczu. Widok chłopaka jednocześnie ucieszył i przeraził Chatier. Gula rosnąca w gardle niemal nie pozwoliła wydusić słowa. Gryfonka zacisnęła dłoń na drewnianym ołówku tak mocno, że aż pobielały jej knykcie. Dziewczyna przełknęła ślinę, by w końcu zebrać się i przemówić.
- Kończę szkołę. - To jedyne co zdołała wydusić. Wzięła jednak oddech i dodała. - Chciałam Ci napisać... ale po miesiącu czekania na odpowiedź, stwierdziłam, że to i tak bez sensu. - Przygryzła policzek od środka, wciąż wpatrując się weń. Od ich ostatniego spotkania zmienił się znacznie. Włosy były dłuższe, spojrzenie pozbawione jakiegokolwiek ciepła. Lea również nie pozostała tą samą, która zakończyła ich związek na Tower Bridge. Jej włosy pociemniały, będąc dłuższe o jakieś dziesięć centymetrów, a szare, przenikliwe oczy, pozbawione były tego radosnego błysku i zadziorności co niegdyś.
avatar
Leanne Chatier
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Le Havre, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t762-skrytka-pocztowa-leanne-c

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Aiden Williams on Pon 27 Maj 2013, 11:27

Choć stał tu już od kilku minut wciąż nie docierało do niego to kogo tu widzi. Leanne Chatier. Dlaczego wybrała akurat tę szkołę na kończenie nauki? Przecież do końca roku szkolnego zostało tak mało czasu, a ona musiała zmieniać szkołę? Ani trochę nie podobało się to Williamsowi. Teraz, gdy jego szczęście powróciło, gdy wszystko zaczęło się cudownie układać. Ani na chwilę nie wyzbył się chłodnego, wyraźnie niezadowolonego wyrazu twarzy.
- Nie mogłaś kończyć tam gdzie zaczęłaś? - Odwarknął w jej stronę podchodząc kilka kroków. Widać, że już nie była tą samą Leanne co wcześniej. Jej oczy nie był już tak radosne jak kiedyś. Czyżby rozstanie z Aiden'em tak ją zmieniło? Niemożliwie. Doskonale pamięta jej słowa Tower Bridge. Słowa tak wyraźne, bolesne i raniące. Nie może pozwolić by blondynka znów wtargnęła do jego życia. Teraz całym sobą oddany był Franky i był również przekonany co do jej uczucia. Chciała mu napisać? Nie dostała żadnej odpowiedzi z jego strony? Jeśli myślała, że jej odpiszę to grubo się przeliczyła.
- Bez sensu jest Twoje przybycie tutaj. - Odpowiedział szczerze. Po ty wszystkim co mu zrobiła, jak go potraktowała nie był w stanie być dla niej choć odrobinę milszy. Zasłużyła sobie takie traktowanie z jego strony.
avatar
Aiden Williams
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Anglia, Londyn
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t668-skrytka-pocztowa-aidena-w

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Leanne Chatier on Pon 27 Maj 2013, 14:31

Lea nie podejrzewała, że do ich spotkania dojdzie tak szybko. Liczyła, że wśród tabunów hogwardzkich uczniów, skryje się przed złowrogim spojrzeniem Williamsa. Miała nadzieję, że uda się jej odciągnąć moment ich spotkania, na próżno. Stał oto przed nią, mierząc ją beznamiętnym wzrokiem. Ma racje, zasłużyłaś sobie Chatier, całkowicie sobie zasłużyłaś. Dziewczyna czuła niemiły uścisk w żołądku, a myśli kotłowały się niebezpiecznie w głowie. Żałowała, że nie poprosiła ojca o to, by postarał się przesunąć przeniesienie w pracy o miesiąc czy dwa. Nie rozumiała swoich rodzicieli. Przecież równie dobrze mogła skończyć szkołę we Francji i przyjechać do Londynu trochę później, lecz według państwa Chatier, nie było to możliwe. Żadnego słowa wytłumaczenia, nic.
- Możesz mi wierzyć, że gdyby był to mój wybór, nie zawitałabym do Hogwartu nawet na moment. - Odpowiedziała, mrużąc oczy. Jeżeli myśli, że będzie się zachowywać jak bezbronna owieczka, to grubo się myli. To zupełnie nie w stylu Chatier. Zacisnęła herbaciane wargi w wąską linijkę, czując rosnące poirytowanie. Miała jednak świadomość, że skoro Ślizgon reaguje tak a nie inaczej, to coś jest na rzeczy. Równie dobrze mógłby zbyć ją całkowitą obojętnością, a jest widocznie poruszony jej obecnością.
- Naprawdę jesteś tak głupi, czy omamiło cię Twoje przesadne poczucie wartości, że myślisz, że przyjechałam tutaj dla Ciebie? - Warknęła, mając gdzieś swoje wcześniejsze założenia i plany. Nie, nie będzie się przed nim łasić i błagać o przebaczenie. Popełniła błąd, faktycznie. Jednak upartość Lei nie pozwalała jej się do tego przyznać, nawet samej przed sobą. Dziewczyna zmięła kartkę z rysunkiem, wrzucając ją do otwartego plecaka podobnie jak ołówek. Czekała na jego odpowiedź, próbując się uspokoić. Zawsze tak destrukcyjnie na nią działał, ale w tym wypadku nie działało to na korzyść. Wbiła weń bezczelny wzrok srebrzysto-szarych tęczówek. Jednocześnie, pomimo tego co jej powiedział, jego złości, przepełniała ją chęć by podejść doń i bez skrupułów wpić się w jego usta. Była pewna, że by jej nie odepchnął. Mógł się chować za maską obojętności, ale ona wiedziała swoje.
avatar
Leanne Chatier
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Le Havre, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t762-skrytka-pocztowa-leanne-c

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Aiden Williams on Wto 28 Maj 2013, 12:49

Wystarczyło krótkie spojrzenie na Chatier by przypomnieć sobie ich ostatnie spotkanie zeszłego lata. Spotkanie, które zapowiadało się jak każde inne. Jednak gdy tylko ją wtedy zauważył, tam na Tower Bridge wiedział, że co jest nie tak Nie mylił się w swoich podejrzeniach, ale nie przyszła mu do głowy myśl, że ich związek zaraz dobiegnie końca. Uwierzcie czy nie, młodzieniec był wtedy w stanie robić dla niej wszystko. Jakże ta miłość jest ślepa! Przypomniały mu się też ich wcześniejsze spotkania. U niej czy u niego w domu, spacery nad Tamizą i wszystkie inne wypady. Jednak w jego głowie też coś się zmieniło. Gdy w głowie pojawił mu się obraz pocałunków z Leanne to po chwili to wszystko jakby się rozmywało i nagle znowu w głowie zawitał pocałunek, ale tym razem nie była to Chatier. Na jej miejscu stała niejaka Franky Roshwel. Uśmiechnął się do swoich myśli chcąc jak najszybciej zobaczyć się z puchonką. Objąć ją najmocniej jak tylko się da i trwać w tym uścisku jak najdłużej. Niestety musiał wrócić do rzeczywistości i do rozmowy ze swoją byłą dziewczyną. Przyjrzał się jej uważnie i dostrzegł czerwone emblematy przy jej ubraniu. Dostała się do gryffindoru? Jakże to zdziwiło panicza Williams'a. Leanne zawsze przecież miała złośliwy charakter, cięty język i ostry temperament. Więc dlaczego akurat ten dom? Choć z drugiej strony to świetnie się składa. Teraz gdy już wie, że dziewczyna jest tu w szkole będzie unikał spotkań z nią na korytarzach. A gdyby dostała się do tego samego domu? Musiał by znosić jej towarzystwo zdecydowanie za często.
- Głupi byłem w dniu gdy postanowiłem się z Tobą związać. - Rzucił w jej stronę mrużąc oczy, w których po raz pierwszy od długiego czasu pojawiły się te wściekłe ogniki. Zbliżył się do niej na tyle blisko, że mogła poczuć na własnej skórze jego przyśpieszony ze wściekłości oddech. - Mam nadzieję, że już więcej się nie zobaczymy Chatier. - Warknął szeptem wprost do jej ucha i nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź z jej strony wycofał się do drabinki. Już po chwili zniknął ponad klapą a Leanne mogła już tylko usłyszeć jego kroki oddalające gdzieś w tylko jemu znanym kierunku.
avatar
Aiden Williams
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Anglia, Londyn
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t668-skrytka-pocztowa-aidena-w

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Emily Bronte on Nie 02 Cze 2013, 21:13

Ostatnie dni mijały całkiem spokojnie, ale Lena stroniła od towarzystwa jeszcze bardziej niż zwykle. Właściwie to nie miała ku temu szczególnych powodów ani racjonalnego wytłumaczenia. Po prostu chciała być sama, dlatego też, zaraz po kolacji, skierowała swe kroki na najdalsze piętro Hogwardzkiego zamku. Bez przeszkód trafiła do tego małego pomieszczenia, które na szczęście i właściwie jak oczekiwała okazało się zupełnie puste. Jasnowłosa usiadła na wysłużonej sofie, wyciągając nogi wzdłuż jej długości. Tym razem nie miała ze sobą książki czy notatnika. O podręcznikach również nie było mowy. Dziewczyna wsparła głowę o podłokietnik, pistacjowymi tęczówkami lustrując pomieszczenie. Za dużo miała chyba do przemyślenia, lecz usilnie się przed tym chroniła znajdując co raz nowe rzeczy do zrobienia. Aż do dzisiaj, dzisiaj nie miała już odwrotu.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Klapa w podłodze

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 11 Previous  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro VII

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach