Dzielnica Soho

 :: Londyn :: Londyn :: Miejsca

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Go down

Dzielnica Soho

Pisanie by Konrad Moore on Sro 25 Wrz 2013, 15:03

First topic message reminder :





Dzielnica znana jest z licznych klubów, dyskotek, restauracji, barów i pubów. Oprócz rozrywkowych lokali otwartych do nocy, są tu również kompleksy kin, teatry, księgarnie, modne sklepy oraz salony gier. Wszystko to przyciąga rzesze turystów.

Soho uchodzi za miejsce w którym najwyraźniej widoczna jest wielokulturowość Londynu. Jest synonimem przemysłu, handlu, kultury i rozrywki, stanowi bowiem część artystycznego West Endu. Jest strefą zamieszkania zarówno bogaczy, jak i biedaków. Dzielnica przez wieki przygarniała imigrantów z różnych stron świata. Dziś Soho również nawiązuje do otwartości obyczajów, choćby dużą ilością barów dla gejów i transwestytów. Jest w tym samym stopniu dzielnicą chińską, historyczną, czerwonolatarnianą, jak i snobistyczną, a adres zamieszkania w tym rejonie jest marzeniem wielu londyńskich nowobogackich. Sąsiedztwo przybytków płatnego seksu bynajmniej nie obniża cen zakupu nieruchomości w Soho.
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 20 Paź 2014, 12:59

Ciężko nazwać to mężczyznami - pomyślała z niesmakiem, ale na pytanie Asima kiwnęła krótko głową. Takich ekscesów kulturalnych nawet ona nie była w stanie wytłumaczyć. Azja to przedziwny kontynent, a Bahar był jego tajemniczą częścią. Nie była pewna, czy chce się w to zagłębiać. Lepiej nie kierować się stereotypami, bo sama wyglądała jak imigrantka z Włoch. Często wymyślała sobie historie dotyczące jej ojca, który był szefem mafii i dlatego matka chciała porzucić swoje dziecko by miało inne życie.
- Umiesz posługiwać się komputerem, telefonem i tak dalej? - spytała z lekkim zaskoczeniem. Nie będzie się przecież spierała, to on błyszczał dzisiaj złotą kartą, o której istnieniu Zoja nie miała do teraz pojęcia. Po zamówieniu jedzenia, usiedli przy wolnym stoliku. W szafie grającej leciała czyjaś piosenka z lat 70-tych.
- Opowiedz mi coś o swojej rodzinie - zażyczyła sobie, składając dłonie pod podbródkiem i oparła się o blat stołu, patrząc na chłopaka. Ona już mu wszystko właściwie powiedziała, bo nie było tego zbyt wiele. Wychowała się tu i tu, Morwen przywiozła ją do Anglii i wylądowała w szkole dla czarodziejów. - Wychowałeś się wśród mugoli w mieście? Właściwie ciężko mi sobie wyobrazić Arabię bez piachu naokoło, więc pewnie to nie takie miasto, jak ja sobie je wyobrażam, co?
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Asim Bahar on Wto 21 Paź 2014, 00:00

- Umiem. Moja matka jest niemagiczna - wyjaśnił krótko. Na szczęście ojciec nie miał nic przeciwko i sam nauczył się korzystać z elektroniki uważając ją za mocno pomocną w życiu codziennym. Taki telefon na przykład ułatwia mu interesy z mugolami.
- Mam dużą rodzinę. Mam trzy starsze siostry z pierwszej matki i dwa młodsze braty i jedną młodszą siostrę i brata z pierwszej matki.
Zaczął opowiadać raz po raz zerkając na wpatrującą się w niego Zoję. Trochę go tym krępowała. Wydawało mu się, że zaraz zacznie trzepotać rzęsami. Nie bardzo wiedział, co ma jej mówić, czego chciałaby się dowiedzieć.
- Mój ojciec robi konie. To znaczy nie robi... Em... Brakuje mi słowa. Eee... mnoży je i sprzedaje. Różne. Magiczne i niemagiczne. Najlepsze - uśmiechnął się. Gdy po chwili dostali zamówione posiłki obejrzał podejrzliwie zawartość swojego talerza. Wyglądało smakowicie.
- Zjednoczone Emiraty Arabskie, nie Arabia. - poprawił ją. - Mieszkamy troszku na uboczu, ale tak, blisko mugoli. Wszyscy trzymają się razem, nie ma większego problemu z niemagicznymi. Faktycznie, jest dużo piaska, ale w centrum mamy dużo parków i tam jest zielono. Ale piasek nie przeszkadza, bo Dubaj jest piękny i kolorowy.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Zoja Yordanova on Wto 21 Paź 2014, 00:11

Nie zaskoczył jej. Spodziewała się tego, że ktoś w jego rodzinie musi być niemagiczny, ponieważ słyszała już dość o jego kulturze i religii. Wiekowa, czarodziejska rodzina nie mogła być przy tym wszystkim, bo chyba sięgałoby to jakoś Europy, co? Była ograniczona w wyobrażaniu sobie rodzin czystokrwistych.
- Czy u Was jest poligamia? - spytała prosto z mostu, będąc zainteresowaną tą kwestią. U nich było to zakazane i sama by czegoś takiego nie poparła, chociaż posiadanie paru chłopaków na raz... Można się w tym nieźle ustawić, ale jeden byłby na razie cudem!
- A jednak rycerz na koniu! - zaśmiała się, chociaż teraz też odwróciła wzrok lekko zmieszana. No to już koniec z wyobrażaniem sobie go jako żebraka, Alladyna. Na szczęście nie musiała kontynuować tej uwagi, bo dostali swoje talerze z jedzeniem. Wzięła sztućce do ręki, zachwycona ilością sosu słodko kwaśnego i smażonego makaronu. Aż się sama zrobiłam głodna.
- Będziesz mnie musiał tam kiedyś zabrać. Byłam już na zachodzie, ale wschód przede mną.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Asim Bahar on Wto 21 Paź 2014, 00:37

- Trochę tak, ale mało osób się decyduje na wielożeństwo. Raczej jedna żona wystarcza. Mój ojciec wziął drugą, bo nie dostał syna. To była ich wspólna decyzja, bo traciła ciąże.
I tak oto przeszli do nieco smutnego tematu. Kto wie, może Asim miałby teraz więcej sióstr? A może w ogóle by go nie było, gdyby jedna ze straconych ciąż dała Rashidowi syna? Zoja jednak nei powinna się za bardzo rozmarzać, bo w tę stronę to nie działa. To mężczyzna miał utrzymywać kobiety i dawać im dzieci.
Również zaśmiał się cicho na jej uwagę. Cóż, dalej mogła wyobrażać go sobie jako Alladyna, ale tego odmienionego przez dżina sypiącego złoto pod nogi mieszczaństwa.
- Czyli przyjmujesz moje zaproszenie? - zapytał unosząc brew i nawinął makaron na widelec pochłaniając go z apetytem. Przecież zapraszał ją na wakacje, ale wtedy odmówiła. Nie dziwne, bo mało się znali.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Zoja Yordanova on Wto 21 Paź 2014, 22:16

U nich może to działało w ten sposób, ale w Europie kobiety miały prawo do wypowiedzenia swojego zdania. W polityce jest wiele wysoko postawionych przedstawicielek, które rozwijały już myśl wielomałżeństwa. Ostatnio w telewizji była nawet wypowiedź sławnej aktorki na ten temat, że według niej byłoby wszystko w porządku, gdyby mogła mieć zarabiającego męża i kochanka do udanego życia seksualnego. Ale to takie rozwodzenie się nad czymś, co zupełnie teraz nie ma żadnego sensu przy Zoi z zerowym, jakimkolwiek doświadczeniem.
Tak naprawdę zapomniała nawet o tym, że jej wcześniej zaproponował wyjazd. To było dziwne, szybkie i nie na miejscu. Wtedy się przestraszyła, że planuje jakieś porwanie w swoje strony.
- W tym momencie tak, chociaż dopiero w przyszłym roku uda nam się wyjechać - odpowiedziała, spoglądając na niego. Chwilę milczeli, spożywając posiłek, ale potem nie wytrzymała.
- Ale zapraszałeś mnie wtedy na poważnie? Przecież prawie się w ogóle nie znaliśmy. - Liczyła na jakieś wyjaśnienie dotyczące uprzejmości Araba. Może powinna coś zacząć podejrzewać?
- Wiem, że Cię uraziliśmy z Aaronem przez ten stereotyp sprzedawania za kozy, czy wielbłądy, ale nieźle mnie tym nastraszyłeś!
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Asim Bahar on Sro 22 Paź 2014, 19:33

No niestety tak kolorowo nie było. To nie tak, że druga żona to tylko kochanka. To przede wszystkim obowiązki. Gdy kobiet było więcej niż mężczyzn jakoś musiano sobie radzić. Teraz już zwyczaj ten powoli zanikał, ale prawo do wielożeństwa nadal funkcjonowało.
- A więc ustalone. Spodoba Ci się, zobaczysz - uśmiechnął się wesoło. Oczywiście będzie musiał dokładnie ją przeszkolić z panujących tam zasad i obyczajów. on może i był otwarty ale nie każdy w jego kraju zaakceptowałby ich idących razem za rękę.
- Poważnie. U nas to normalne zapraszać turystów na kolacje czy spotkanie. Moja rodzina cieszyłaby się gdybyś przyjechała z przyjaciółmi. - wyjaśnił chyba po raz kolejny i znowu nabrał makaronu do ust.
- Naprawdę myślałaś, że chcę Cie kupić za kozę? - zapytał rozbawiony.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Zoja Yordanova on Sro 22 Paź 2014, 22:54

Dobrze, że przy tym pytaniu pojawił się na jego twarzy uśmiech. Ostatecznie uspokoiło to jej galopujące myśli. Przydałaby jej się porządna powtórka z geografii, której nigdy w życiu nie miała. National Geographic też nie przywykła czytać, więc jej wiedza na temat kraju Araba opierała się na wiadomościach z Białego Domu (terroryści są wszędzie) i jakieś zakorzenione stereotypy, które gdzieś się przewijały przypadkowo na Historii Magii.
Zaśmiała się cicho.
- Raz na jakiś czas mieliśmy specjalne lekcje mugoloznawstwa, które dotyczyły wychowania do życia w rodzinie, tego, żeby nie palić papierosów, nie wąchać śluzu z gumochłona... No i dla dziewczyn było też spotkanie dotyczące ufności wobec obcych. Podawali informacje na temat wywożenia młodych dziewczyn w niewolę. Przepraszam, ale w poprzednich ubraniach... No nie wyglądałeś na niewinnego studenta, a raczej szefa jakiejś mafii przewozowej - przyznała, obserwując w nim reakcję na te słowa. Może to nie było zbyt miłe, ale to dlatego się na początku go lekko przestraszyła. Mimo wszystko widać, że jej miękkie serce i łakomy wzrok względem przystojnego obcokrajowcę, przekonało te wszystkie nauki. Przydałoby się jeszcze przekonać Aarona i Williama, ale nie byli jej opiekunami, żeby decydować o tym z kim ma się spotykać, a z kim nie.
- Myślę, że Brytyjczycy są trochę rasistami. Sama miałam na początku problemy z przystosowaniem się, bo nie mówiłam płynnie, a dzieciaki bywają wredne.
Teraz byli dorośli i program wymiany studenckiej był jakoś już inaczej postrzegany. Grupki osób azjatyckiego pochodzenia były naturalniejsze.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Asim Bahar on Czw 23 Paź 2014, 22:58

Naprawdę będzie musiał poszukać dla niej odpowiedniej książki. Może przewodnik po Dubaju? No i koniecznie coś o islamie o ile znajdzie coś obiektywnego. Może gdy przeczyta sobie na spokojnie i przyswoi wszystkie fakty przestanie myśleć stereotypowo. Albo wystraszy się jeszcze bardziej i ucieknie.
- Szef mafii? To już nie terrorysta? - zapytał wciąż uśmiechając się wesoło gdy pałaszował kolejny kęs makaronu. Niestety ciężko pozbyć się łatki, którą nakleja społeczeństwo i Zoja dobrze o tym wiedziała. Znacznei łatwiej jednak być "cyganką" czy "Rumunką" niż islamskim terrorystą. Aaron może kiedyś zmieni o nim zdanie, ale jesli chodzi o Williama sprawa może być znacznie trudniejsza. Dobrze wiedziała, że był uparty, a w tej sytuacji prędko nie odpuści.
- E tam. Dzieci takie są. Wszędzie, bez różnicy. Gorzej jeśli z wiekiem nie przechodzi. Ale już ładne mówisz, więc chyba nie ma problemu? - zapytał. Sam może i mówił juz nieco lepiej, ale jednak charakterystyczny akcent wziąc był jego nieodłacznym elementem.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Zoja Yordanova on Pią 24 Paź 2014, 21:15

Po tym ataku kolejnego islamabadczyka na kolejny parlament, tym razem kanadyjski, chyba nie będzie zbyt chętna do zaznajomienia się z jego religią. Znamy jej podejście do tego typu rzeczy, a zabijanie w imieniu swoich wierzeń to bardzo w stylu Sami Wiecie Kogo.
Wzruszyła krótko ramionami, odpowiadając mu uśmiechem. Dobrze, że nie brał tego na poważnie. W końcu nie ocenia się książki po okładce i nie żałuje, że poznała go bliżej. Poprawił wizerunek tych wysoko postawionych społecznie Arabów.
- Dziewczyna Aarona jest bardzo uprzedzona do imigrantów. Na imprezie tylko się pojawiła i zaraz zniknęła z naszych oczu, kiedy mnie dostrzegła. Ach, parapetówka u nich w domu będzie czymś boskim! Pozwalam Ci wtedy założyć swoją sukienkę - zaśmiała się wesoło, biorąc kolejny widelec pełen makaronu do buzi. Niezbyt romantyczne jedzenie, ponieważ łatwo się ubrudzić sosami.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Asim Bahar on Nie 26 Paź 2014, 00:20

A o krucjatach panienka Zoja słyszała? Ładnie to tak oczerniać innych? Prawda była taka, że w każdej religii byli jacyś fanatycy. Jedni wyrządzają większe krzywdy, inni tylko się ośmieszają, ale łaczyła ich silna wiara w to, że ich racje są najważniejsze. Moż ei nie brał tych wszystkich komentarzy na poważnie, ale jednak nie było to miłe i czasem naprawdę godziło go do żywego. Przyjeżdżając do Londynu z góry zakładał, że tak będzie własnie traktowany i chyba dlatego teraz nie miał z tym takiego problemu. Przygotował się na takie komentarze i teraz mógł się z nich śmiać.
- Jesteś wredna - wyszczerzył się wesoło. - Skoro jest taka anty, to pewnie mnie nie zaproszą. A ta sukienka to dishadsha. - poprawił ją, choć pewnie dalej będzie twierdzić, ze jego tradycyjny strój to sukienka. Naprawdę potrzebowała jeszcze kilku, by nie gadać takich głupot. Swoją drogą nie tak dawno jeszcze wszyscy czarodzieje chodzili w różnobarwnych sukienkach i było dobrze, tak? Gdzie ta sprawiedliwość?
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Zoja Yordanova on Nie 26 Paź 2014, 23:17

Zostanie to dla niej i tak sukienką, albo po prostu czymś w myślach nazywanym "męską tuniką". Wystarczy mu, że nauczyła się wymawiać jego wszystkie imiona i nazwisko w odpowiedniej kolejności. Starczy tego egzotycznego języka. Po jedzeniu okazali się zbyt ociężali, żeby pójść gdziekolwiek potańczyć. Zrobiło się też na tyle późno, że postanowili prosto wrócić do akademika.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Meredith Cooper on Pon 16 Mar 2015, 20:40

- Oczywiście, że wypiję trzy kolejki pod rząd! - prychnęła, gdy Gabriel posłał jej kolejne pobłażliwe spojrzenie. Zostawili szczeniaka w domu, zastawiając drzwi do sypialni murem z poduszek, by ograniczyć jego pole rażenia do niezbędnego minimum. Wyrozumiały blondyn dał jej aż kwadrans na zmianę garderoby. W akompaniamencie marudzenia wciągała z pośpiechem rajstopy i szukała drugiego botka do pary. Dzięki teleportacji szybko zmienili otoczenie. Spokojna wioska ustąpiła miejsca zgiełkowi tętniącego nocą miasta. Wyłonili się zza starej kamienicy i szybko wmieszali w kolorowy tłum. Myślicie, że tak łatwo  było namówić Griffiths'a na hałaśliwy klub, gdy z naprzeciwka uśmiechała się do niego droga restauracja?
Cooper dopięła swego. Jak zawsze. Ba, byli już w trakcie drugiej kolejki. Szkotka zgrabnie wsunęła się na wysokie, barowe krzesełko.
- Wymiękasz?
Z głośników buchnęła kolejna piosenka. Z poruszającej się rytmicznie na parkiecie masy wyrwało się kilka gwizdów. Cooper odchyliła głowę do tyłu śmiejąc się w głos. Zakołysała ramionami do rytmu. Niewiele było jej potrzeba, by poczuć dawny studencki żywioł. Na blacie stanęły cztery kieliszki wypełnione tequilą. Szybko pochłonęła zawartość jednego, zlizała drobinki soli leżące na jej dłoni i wessała się w ćwiartkę cytryny. Jej twarz wykrzywiła się w grymasie.
avatar
Meredith Cooper
Asystent na Uniwersytecie


Wiek : 35
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1122-skrytka-pocztowa-meredit

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Gabriel Griffiths on Pon 16 Mar 2015, 23:01

Cudownie jest się urodzić mężczyzną. Nie malujesz się, nie depilujesz nóg, nie masz cellulitu, nie zachodzisz w ciążę, a co najważniejsze - nie ważne gdzie idziesz, a biała koszula pasuje do wszystkiego. Cierpliwie czekał na Meredith, kiedy ta się szykowała na zabawę i jak każdy dorosły mężczyzna, budował sobie przy tym więcej poduszkowych monumentów dla szczeniaka. Cała ta niechęć do psów była prawdziwa, ale najwidoczniej miał jednak serce na miejscu.
Dzielnica Soho. Jego ostatnie wspomnienie z tym miejscem dotyczyło Jane i trudno w to uwierzyć, ale minęło już półtora roku. Sklepy, restauracje, kluby... Maksymalne zróżnicowanie urbanizacyjne zarówno w pomieszczeniach, jak i na ulicy. W tym przypadku nic się nie zmieniło od ich szalonych czasów studenckich. Przystanął przy miejscu, gdzie podawano kiedyś ostrygi na przystawkę, ale najwidoczniej nie o taką zabawę chodziło Szkotce. Chcemy obudzić tego Gabrysia, który swojego czasu wszczynał bury w klubach? Mogła go uprzedzić, zostawiłby rollexa w domu.
- Przyjmuję zakład! - odpowiedział, starając się przekrzyczeć tą niebotyczną muzykę. Usiadł obok kobiety przy barze i zamówił to samo co ona. Marynarka Griffiths'a już dawno wisiała na którymś z krzeseł na sali i najprawdopodobniej do niego nie wróci. Srebrne spinki schował do kieszeni spodni, a mankiety koszyli podwinął do łokci.
- Będę w stanie cię jeszcze nieść na rękach do Hogsmeade, kiedy już dawno odlecisz - dodał wyzywająco i kiwnął w jej kierunku pierwszym kieliszkiem tequili, a potem wychylił go w tym samym tempie. Przy trzecim mina Gabriela nie była już tak pewna siebie. Skutki odczuje dopiero za parę minut, ale żołądek miał już wypełniony alkoholem.
- I podbijam... Następnym razem ja wybieram miejsce. - Rozejrzał się po młodo wyglądającym tłumie. A może sam z siebie robił już tak bardzo dorosłego i dojrzałego? Gdyby choć raz założył dżinsy i koszulkę, wyglądałby jak każdy tutaj... Ok, każdy mega przystojny, zauważę nieskromnie. Spojrzał na balkony, ze specjalnie wyprofilowanymi parkietami do tańca przy barierkach i lustra na piętrze pod nimi.
- O ile dobrze pamiętam to w toaletach są lustra weneckie. Zawsze mnie to wstydziło... Można patrzeć na dj'a sikając do pisuaru.
avatar
Gabriel Griffiths
Auror


Wiek : 35
Skąd : Dartford, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t660-skrytka-pocztowa-gabriela

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Meredith Cooper on Wto 17 Mar 2015, 17:40

Meredith zdecydowanie wolała nie wiedzieć, że pierwszą osobą o jakiej pomyślał po przybyciu na miejsce była Halsey. Szczęściem, że ostatnimi czasy spuścił na swe byłe zasłonę milczenia.
- Jest wcale nie głośniej niż na przerwie między lekcjami! - machnęła ręką, widząc jak konkuruje siłą głosu z muzyką. Przechyliła się na krzesełku, by rozpiąć najwyższy guzik przy koszuli aurora tuż pod kołnieżykiem.
- Teraz wyglądasz na jakieś 40 lat, ale niestety nic więcej nie da się już zrobić, dziadku.
Wciąż rytmicznie poruszała ramionami w takt muzyki. Nigdy nie mogła tego pojąć: jak kilkanaście tak różnych instrumentów potrafi stworzyć z ludzkim głosem harmonię, która potrafi manipulować ludzkim nastrojem. Przy niektórych kawałkach nie sposób było wysiedzieć w miejscu, a jeszcze inne w mgnieniu oka potrafiły wycisnąć z oczu łzy. Fenomen tego zjawiska był niepojęty dla tej prostej nauczycielki.
Nie mogąc powstrzymać śmiechu patrzyła, jak Griffiths wlewa w siebie kolejne porcje alkoholu. Dwa pełne kieliszki zerkały na nią z lśniącego blatu.
- Nie wiem, czy zauważyłeś, ale ważę ze dwa razy więcej niż Cooper sprzed 10 lat, więc mimo najszczerszych chęci mógłbyś mieć z tym problem, chojraku.
Podbił? Potrząsnęła szybko głową. Nie zastanawiając się zbyt długo chwyciła za kieliszek i powtórzyła wszystkie poprzednie czynności. Cierpki posmak cytryny w połączeniu z solą sprawił, że aż zabolały ją zęby. Jak za dawnych czasów.
- A co, boisz się, że się spocisz? - Gabriel zapewne przez te wszystkie lata zdążył się przyzwyczaić do wiecznie dogryzających mu Mer i Maxa. Aż żal było jednak nie wykorzystać okazji, gdy sam się o nią prosił, zachowując się jak sztywniak w garniturze za milion galeonów.
Nowa piosenka poderwała ją z krzesła.
- Wstydziło? Pomyśl sobie co on musi czuć wiedząc, że za tą cienką taflą szkła stoi kilka facetów z opuszczonymi spodniami i patrzy się na niego trzymając... ptaszki - wzdrygnęła się, wyciągając w kierunku czarodzieja rękę - Znaj moje serce Griffiths. Jedna piosenka i możemy iść do tego Twojego country pubu na przeciwko. Albo na karaoke!
avatar
Meredith Cooper
Asystent na Uniwersytecie


Wiek : 35
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1122-skrytka-pocztowa-meredit

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Gabriel Griffiths on Sro 18 Mar 2015, 11:19

Tylko, że w szkole przerwa się w końcu kończyła. Tutaj ludzie nieprzerywanie skakali do rytmu muzyki, a ich ciężkie stopy dodawały basom charakterystycznego dźwięku łupania młota pneumatycznego. Meredith przechyliła się w kierunku Gabriela, na co zareagował instynktownie tym samym, bo może chciała coś powiedzieć, nie musząc zdzierać gardła. Ku jego zdziwieniu wysunęła jednak ręce w kierunku jego szyi i jeszcze bardziej zmodyfikowała jego wygląd, pokazując czarne podszycie kołnierzyka koszuli.
- Chyba nie jest tak źle - zamruczał w odpowiedzi, obserwując Szkotkę z wyraźną radochą i czymś jeszcze w oczach. Ubranie to jedno, ale przede wszystkim ten beztroski wyraz twarzy odejmował mu nareszcie te kilka lat, żeby wyglądał jak przecięty młody człowiek. - Poza tym podobają mi się miejsca, w których się pani zaokrągliła, pani Cooper.
Odsunęli się znowu od siebie, a mężczyzna podparł się jednym łokciem o blat baru, nie spuszczając z niej wzroku.
- Nie wiedziałem, że lubisz jeszcze taką muzykę - dodał niezobowiązująco zmieniając temat, gdy kończyła pić. Osobiście miał eklektyczny gust i tak naprawdę, gdyby nie samo miejsce, ta muzyka by mu nie przeszkadzała. Oprócz Magicznej Rozgłośni Radiowej słuchał też starych winoli rodziców i muzykę popularną na mugolskich stacjach, które grały mu podczas jazdy samochodem. Mimowolnie spiął się razem z nią, kiedy wzięła cytrynę do ust i skrzywił się w tym samym momencie, żeby ją przedrzeźniać. To musiało być kwaśne! Zaśmiał się krótko, kiedy skończyła i zeskoczyła ze swojego miejsca.
- Już ja cię spocę. - Kolejne wyzwanie, czy obietnica? Dawno nie tańczył poza sztywnymi imprezami, na których naturalnie nie mógł się wyszaleć. Nie zapomniał chyba jednak jak to się robiło. Dopił na drogę resztkę coli, którą zdecydowanie bardziej wolał przepijać alkohol i już stał gotowy za Meredith. Ujął jej rękę i w szpanerskim geście obrócił ją sobie pod ramieniem. Przyciągnął do siebie, szczerząc bezczelnie swoje białe zęby.
- To obrzydliwe co pani mówi. Wychodziłoby na to, że faceci mogą obserwować całą salę, trzymając się za swoje ptaszki - powtórzył za nią urocze określenie męskiego przyrodzenia. (To rzeczywiście paskudna sprawa i żałuję, że w ogóle coś takiego wymyśliłam!) - Nie martw się, ograniczeniem jest brak światła i rzeczywiście widać tylko rozświetlony neonami kontroler na podeście - powiedział do niej mając usta bardzo blisko ucha pani Cooper. Ten wcześniejszy piruet nie pasował do dźwięków basu, ale tym sposobem ich ciała znalazły się blisko siebie. Przeprowadził ich przez pierwsze tłumu na parkiecie, aby wylądowali pomiędzy rozgorączkowanymi już tancerzami. Trzeba przyznać, że tequila dodała mu nieco odwagi by przejąć kontrolę nad tą wredotą. Kiedy znalazł odpowiednie miejsce przystanął i obrócił Mer w swoją stronę, że przez moment niemal się obejmowali. Puścił w końcu jej dłoń i biodro, żeby zacząć poruszać się do dźwięków muzyki. Ciało przy ciele, bo samczy instynkt nie pozwoli mu się odsunąć, żeby ktoś inny zauważył okazję. Tą nutę akurat znał, dlatego pozwolił swoim wargom poruszać się do słów nieskomplikowanego i powtarzającego się tekstu ...all I wanna do is take you downtown.
avatar
Gabriel Griffiths
Auror


Wiek : 35
Skąd : Dartford, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t660-skrytka-pocztowa-gabriela

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Meredith Cooper on Sob 21 Mar 2015, 22:31

W odpowiedzi klepnęła go w ramię.
- Czy Ty się nigdy nie nauczysz, że na coś takiego istnieje tylko jedna prawidłowa odpowiedź?! "Przecież schudłaś"!
Wypite w pośpiechu tequile zapulsowały gorącem gdzieś w żołądku.
- Tak, uwielbiam do śniadania posłuchać sobie techniawy. Od razu mam więcej energii na resztę dnia - puściła mu kolejne pobłażliwe spojrzenie. Nie protestowała, gdy zmusił ją do krótkiego obrotu. Poczuła jedynie niemiłe szarpnięcie w brzuchu. Miała zdecydowanie słabszą głowę, niż na studiach. a rozpoczęcie wieczoru trzeba kieliszkami tequili mogło skończyć się tylko w jeden sposób. Głową w toalecie następnego dnia.
- Grozisz czy obiecujesz?
Czytała mu w myślach? Uśmiechnęła się krótko, a później odwróciła już od aurora, by móc brnąć dalej przez tańczący tłum. Alkohol powoli zaczynał wyłączać w jej głowie wszystkie złośliwe chochliki, które normalnie trzymały jej język na wodzy.
Cooper wredota? Niemożliwe!
- Nie, błagam Cię. Nie rozmawiajmy już o przyrodzeniach okolicznych tancerzy. Nie chcę wiedzieć co Wy tam robicie w tych toaletach. Sama zasada działania pisuaru jest wystarczająco odrażająca. Podglądacie się?
Ułożyła rękę na ramieniu czarodzieja, gdy przyciągnął ją do siebie i uwięził w pewnym uścisku. Wstrzymała na chwilę oddech. Griffiths znów przekraczał magiczną granicę, za którą w głowie zaczynały szumieć jej mniej przyzwoite myśli. Zjechała spojrzeniem na jego wyginające się w uśmiechu usta. Szlag! Zaszumiało jej w głowie.
Szatynka uniosła w górę ręce i poruszając do rytmu biodrami dotrwała do końca piosenki. Z każdą chwilą czuła się coraz pewniej, dlatego gdy szalejący obok ludzie zaczęli podrygiwać do kolejnego kawałka ujęła twarz Anglika w dłonie i złączyła ich usta w przelotnym pocałunku. Odsunęła się jedynie po to, by przetrzeć wargi przedramieniem i parsknąć serdecznym śmiechem.
- Kolejka?
avatar
Meredith Cooper
Asystent na Uniwersytecie


Wiek : 35
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1122-skrytka-pocztowa-meredit

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Gabriel Griffiths on Sob 21 Mar 2015, 23:48

Pisuary były dla niej obrażające? Jak to miał skomentować po tym, kiedy na wakacjach we Włoszech odkrył upodobania bogatych kobiet europejczyków-mugolów do bidetów. To było poziome siedlisko zarazków, no błagam!
- Jest taka niepisana zasada, żeby stawać jeden pisuar od siebie, żeby była przerwa. Jeśli koleś ją łamie, a ma do wyboru inne wolne miejsca, dostaje w ryj - odpowiedział na zaciekawienie panny Cooper, mówiąc całkowicie poważnym tonem.
Poruszają się melodyjnie w rytm muzyki, jakby klub był dla nich jednak naturalnym środowiskiem i bywali tu codziennie. Myśli spowalniają i przesuwają się powoli dalej, przygląda się swojej partnerce i robi się jakoś tak, że wszyscy Ci ocierający się wokoło o siebie ludzie znikają, a po środku parkietu zostaje tylko Gabriel i Meredith. Ta intymność, którą czuje podczas zmysłowego tańca bioder Szkotki, zjeżdża do męskiego sektora. DJ zmienia melodię, a kobieta przyciąga go do siebie, żeby pocałować zachłannie, ale krótko. Stanowczo za krótko. Odsuwają się od siebie, a Mer może zauważyć pociemniałe z pragnienia tęczówki Griffiths'a. Nie lubił się śpieszyć. Lubił mieć kontrolę nad swoim ciałem, szczególnie gdy naprawdę mu zależało. Teraz jednak wszechświat ewidentnie go popychał, dobierając taką playlistę. Odetchnął ciężko, kręcąc głową w komentarzu do jej wybuchu śmiechu. Wrócili do baru, gdzie zamówili kolejne kolejki, drażniąc się kolejnymi przepychankami w stylu "ja nie dam rady?!". No i rzeczywiście ledwo dawali radę... Oboje. Trochę wytańczyli alkoholu, spalili, ale trzeba było wracać do domu. Po północy Gabryś doszedł do wniosku, że jeszcze chwila i jego łóżkowe plany będą zahaczały o nekrofilię. Chociaż to byłby cud, gdyby i jemu gwiazdka zamrugała po takiej ilości tequili, a potem jeszcze burbona. Kociołek się przelał, gdy znalazł się na parkiecie sam, bo zapomniał o swojej dziewczynie, a ta przysnęła na stołku barowym, bełkocząc sobie pod nosem. Niedługo później zebrał zwłoki i użyli Błędnego Rycerza by wrócić do Hogsmeade - nawet on nie ryzykował teleportowaniem się po pijaku.
avatar
Gabriel Griffiths
Auror


Wiek : 35
Skąd : Dartford, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t660-skrytka-pocztowa-gabriela

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Niven Yates on Wto 12 Sty 2016, 21:50

Najlepszy sposób na odstresowanie po długim dniu? Whisky gdzieś poza domem. Dla Nivena ta rozrywka była głównym odstresowywaczem i mimo, że zaprzestał już tak częstych i długotrwałych wyjść jak wcześniej to i tak starał się nie zatracić ciężko pielęgnowanej przez niego tradycji. Pogoda nie była zła, a każdy lokal do którego udawał się w dzielnicy Soho był tak napakowany i naładowany ludźmi, że po prostu zamówił szklankę wypełnioną trunkiem i wystąpił poza bar opierając się o ścianę koło drzwi. Odpalił papierosa przyglądając się ludziom, którzy przechadzali się w cholera wie jakim celu. To było zajęcie. Czasem zatrzymanie się i przyglądanie innym sprawia, że człowiek zaczyna intensywniej myśleć nad tym ile dookoła niego jest żyć ludzkich i każda z tych osób ma swoją historię. Ot takie dywagacje przy alkoholu. A skoro dopiero zaczynał to można tylko sobie wyobrazić co będzie później.
avatar
Niven Yates
Uzdrowiciel


Wiek : 34
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Wto 12 Sty 2016, 22:02

Jej myślenie było całkiem podobne do myślenia Nivena, z tą drobną różnicą, że w jej przypadku pojawiała się jeszcze niechęć powrotu do pustego domu i picia do lustra. Dlatego dzisiaj zrobiła sobie dzień dziecka i postanowiła popić z ludźmi. W związku z tym, że był wieczór (chyba?) znalezienie lokalu odpowiadającego jej wymaganiom graniczyło z cudem, więc póki co krążyła sobie spokojnie po ulicy obserwując kolorowe lokale oraz mijających ją ludzi. Sam strój byłej aurorki standardowo wyróżniał ją z tłumu, bo żadna inna kobieta (przynajmniej ta, które mijała po drodze) nie miała na stopach szpilek ani tak intensywnie przeciągniętych czerwoną szminką ust. To wystarczyło, by ściągała na siebie spojrzenia innych. Ona obserwując każdego zastanawiała się co też ci ludzie mają w głowie, dopóki jej wzrok nie padł na Yatesa. Niestety z tym panem miała okazję się już poznać, kiedy jedno podważało kompetencje drugiego i niemal nie skoczyli sobie do gardeł. Teraz w gruncie rzeczy spokojnie mogła mu zrobić krzywdę - z ciepłej posadki dyrektora przeniosła się na jeszcze cieplejszą i wygodniejszą, bo w ministerstwie, gdzie nikt na ręce jej nie patrzył. Mimo wszystko uśmiechnęła się pod nosem i podeszła do mężczyzny.
- A jednak się nie myliłam, że po pracy najpewniej można cię spotkać w przereklamowanym Soho - nie wiedziała czy ją pamiętał, chociaż podświadomie wybujałe ego kazało jej myśleć, że nikt o niej nie zapominał.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Niven Yates on Wto 12 Sty 2016, 22:13

- Przepraszam?
Zapytał gdy usłyszał niezbyt znajomy mu głos który najwyraźniej skierowany był w jego stronę. chociaż może nieznajomy to złe słowo. Znał go ale nie umiał przypisać do twarzy. Tak lepiej. Przenosząc jednak szybko wzrok na osobę która śmiała go zaczepić gdy nikomu nie przeszkadzając sączył sobie w spokoju udało mu się ulokować głos do twarzy, ale teraz pojawił się też inny problem. Jak się nazywała? Intensywnie przeszperał pamięć i rozpoznał w niej dyrektorkę Filii Aurorów, ale imię dalej było za mgłą. Jakoś nigdy się nim nie przejmował, bo nie musiał.
- Ach. Czy to nie dyrektorka Blodeuwedd? Cóż sprowadza tak szanowaną osobę w te skromne progi?
Zapytał teatralnie się przed kobietą kłaniając. Miał z nią do czynienia i nie było to miłe spotkanie które można zaliczyć do udanych. Ona krzyczała na niego, on krzyczał na nią i trzech innych Aurorów. Miłe czasy.
- Swoją drogą, jestem zaskoczony, że to mnie szukałaś. Ktoś na mnie doniósł?
Sensowne pytanie biorąc pod uwagę, że wielu osobom mógł zajść za skórę w swojej karierze. Może ktoś się złamał? Upił łyka ze szklanki przyglądając się kobiecie.
avatar
Niven Yates
Uzdrowiciel


Wiek : 34
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Wto 12 Sty 2016, 22:23

Nadęty buc... Pomyślała od razu, kiedy tylko mężczyzna skłonił się przed nią. Nie chciała źle o nim myśleć, naprawdę. Ale bardzo nie lubiła kiedy ktoś na nią krzyczy a co dopiero podważa jej kompetencje. JEJ święte zdanie! Dlatego skoro już miała okazję przypadkowo na niego wpaść, to dlaczego miałaby nie wziąć odwetu za tamten dzień? I tak nie miała lepszego zajęcia w dniu dzisiejszym.
- Nawet jeśli, to już niestety nie mogę ci osobiście postawić zarzutów ani wsadzić do celi - westchnęła ciężko zastanawiając się momentami, czy dobrze zrobiła oddając swoją posadkę. - A szkoda. Należałoby ci się za tamtą pyskówkę - podobno kobiety miały tendencję do wypominania rzeczy z odległej przeszłości, czego Walijka była teraz dobrym przykładem. Zaciągnęła się papierosem, przez kilka sekund oglądając ślad szminki, który zostawiła na papierku.
- To jak, masz coś strasznego na sumieniu, żeby na ciebie donosić? - spytała w końcu wyraźnie zaciekawiona tą kwestią. Jeśli jego podejście do sprawy było takie, jakie jej zaprezentował to podejrzewała, że może mieć całkiem spore grzechy na sumieniu. Zresztą jak ona.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Niven Yates on Wto 12 Sty 2016, 22:36

Uniósł lekko brew słysząc, że już nie może. Nie śledził nazbyt wiadomości z wielkiego świata i może nie wyłapał, że nastąpiła rotacja na stanowisku dyrektora Filii? A jeżeli faktycznie tak było to co było powodem?
- A cóż to się stało? Nadepnęłaś na nie ten odcisk?
Zapytał z nieukrywanym zainteresowaniem. Co jak co ale zmiany na stanowiskach dyrektorskich w tych czasach nie są nazbyt częste, a szczególnie w przypadku młodych ambitnych czarodziejów. Chyba, że ona po prostu miała dość? Nie. To pewnie nie możliwe. Nie znał jej długo ale podczas tego krótkiego, burzliwego spotkania miał wrażenie, że jest jedną z tych osób które są niezwykle ambitne. W każdym razie. Nie było to ważne. Słysząc jej pytanie uśmiechnął się pod nosem ponownie zaciągając się papierosem.
- Nie znamy się zbyt dobrze ale myślę, że załapałaś jaki mam rodzaj charakteru. Powiedzmy, że wielu osobom on nie odpowiada, a przecież lekarz powinien być maszyną do leczenia z wiecznym uśmiechem na twarzy.
Skrzywił się na samo wyobrażenie takiego nastawienia względem idiotów którzy w sporej ilości przypadków zgłaszają się do Munga czy gdziekolwiek indziej.
avatar
Niven Yates
Uzdrowiciel


Wiek : 34
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Wto 12 Sty 2016, 22:50

Ambicje ambicjami, ale nie była robotem i maszyną bez uczuć, więc pewnego dnia powiedziała dość.
- A widzisz. Nie wiesz, to znaczy, że mam święty spokój. Powiedzmy, że wolałam ratować swoje zdrowie psychiczne - pokrywało się to mniej więcej z prawdą, bo od tamtej pory, kiedy zrezygnowała, miała dużo spokoju i swobody. Nikt nie patrzył na ręce, nikt nie krytykował i nie wypominał. Dziwnie się czuła po oddaniu stanowiska, ale przywykła. To znaczy prawie. Nadal miała problem z odnalezieniem się w sytuacji, kiedy nie mogła się na nikim bezkarnie wyżyć.
- Za to teraz nie pracuję wcale dalej, bo w ministerstwie. Momentami jest tylko trochę... nudniej - westchnęła ciężko wymieniając jeden z kilku minusów pracy w jednym budynku. - I jest więcej starszych - tym razem wykrzywiła usta w grymasie przypominając sobie pierwsze dni, kiedy jej strój i ona sama nie przypadły paru osobom do gustu. W końcu wzruszyła ramionami, kontynuując palenie papierosa.
- Vincent prawie jest jak maszyna, chyba, że osobiście ratuje mi życie - i dosłownie. - Ale on do tego ma swoją nie do końca zrównoważoną księżniczkę, która pewnie czeka na niego czasem z obiadkiem. Albo nago - sama nie wie czemu w ogóle o tym pomyślała. Chyba po prostu podziałała zasada głodnemu chleb na myśli. - Cóż, nie każdy ma takie atrakcje - uśmiechnęła się tym razem firmowym uśmiechem, wsuwając wolną dłoń do kieszeni. Trochę zmarzła, co oznaczało mniej więcej tyle, że powinna już iść po alkohol dla rozgrzania. 
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Niven Yates on Sro 13 Sty 2016, 12:09

To było lekkie zaskoczenie. Z tego co powiedziała i jak to powiedziała mógł wywnioskować, że podjęła tą decyzję sama, a to wiele o niej mówiło. Może nie jest tak zajadła jak mu się wydawało. Ot wtedy wszyscy chcieli robić to co do nich należy nie przebierając w środkach i to doprowadziło do spięć. Zawsze tak bywa nawet w obrębie jednej pracy.
- Stara gwardia zawsze musi grzać stołki w Ministerstwie. Zawsze tak było i będzie bo na zmiany nikt nie pozwoli ale szczerze? Trzeba mieć to w dupie i robić swoje.
Wzruszył ramionami. Nie był zwolennikiem Ministerstwa. Ba, nie był zwolennikiem jakiejkolwiek władzy która mówiła mu co ma robić chociaż doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jakby to odebrać to wszystko pogrążyłoby się w chaosie więc pozostaje zacisnąć zęby i robić co do ciebie należy. Tak mniej więcej żyje w Mungu dzień w dzień.
- A może z obiadkiem i nago.
Uniósł znacząco brwi. Vincenta szanował od momentu w którym się z nim poznał dlatego też praca w szpitalu nei była tak uciążliwa. Mimo, że miał swoje dziwactwa to Yates nie mógł narzekać, że źle się dzieje. Ba, ten człowiek miał łeb na karku a jego życie prywatne nie było jakimś wielkim zmartwieniem w przekonaniu Szkota. Szkoda widzieć jak wolny facet marnuje się na związek ale co poradzić. Na każdego przychodzi ta kosa.
- Sądzę, że jakbyś się zakręciła to też byś mogła zafundować sobie taką nagą atrakcję każdego wieczoru. Wszystko zależy od chęci.
Wywalił niedopałek papierosa na ziemię nie przejmując się niczym po czym upił zawartość szklanki.
avatar
Niven Yates
Uzdrowiciel


Wiek : 34
Krew : Półkrwi
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Sro 13 Sty 2016, 12:30

- Poczekajmy jeszcze chwilę, wprowadzę tam swoją rewolucję - wzruszyła ponownie ramionami, uśmiechając się mimowolnie do tej myśli. W sumie nie narzekałaby szczególnie, gdyby ze zwyczajnego pracownika stała się kimś na wyższym stanowisku. - Co prawda w dziale do współpracy zagranicznej niewiele się da zmienić - zaciągnęła się papierosem, właściwie powoli go dokończając. Wyrzuciła niedopałek na ziemię, zdeptując go podeszwą buta a potem przeniosła wzrok na Nivena, wsuwając drugą dłoń do kieszeni czarnego płaszcza.
- Ty z kolei jesteś trochę jak buntownik. Wszystko po swojemu, wylane na władzę wyższą. Ciężki typ i cięższy charakter - nie musiała być Sherlockiem i przeprowadzać skomplikowanej psychoanalizy na mężczyźnie, bo wystarczyło samo jego zachowanie i zdanie w kwestii "bycia lekarzem". - Dziwne, że jeszcze nikt cię nie zamordował, Yates - puściła mu oczko, po czym zniknęła w czeluściach baru.
Wróciła chwilę potem dzierżąc w dłoni szklaneczkę z whiskey - bo wina już miała za dużo, piwa nie pijała a po kolorowych drinkach od razu źle się czuła.
- Mogłabym, ale ciężko znaleźć przystojnego i wolnego mężczyznę w dzisiejszych czasach. No i wtajemniczonego w niektóre kwestie - tutaj oczywiście mówiła o świecie, do którego jedno i drugie przynależało. Z mugolami sprawa się o wiele bardziej komplikowała.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Dzielnica Soho

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry


 :: Londyn :: Londyn :: Miejsca

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach