Sala Pierwszoroczniaków

 :: Hogwart :: Parter

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 20:58

First topic message reminder :

Przestronne pomieszczenie zostało zaaranżowane na salę dla Pierwszorocznych. Znajdują się tutaj miękkie sofy, liczne stoliczki, a cały pokój utrzymany jest w jasnej, ciepłej tonacji. Uczniowie mogą się tutaj poczuć jak w domu. Ściany zdobią portrety słynnych wychowanków Hogwartu, którzy chętnie opowiadają świeżo upieczonym adeptom sztuk magicznych o czasach swojej młodości.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Pon 01 Gru 2014, 13:47

Spojrzał na koszulę, widać, że pedant. No nic, nie będzie się szedł przebierać. Spojrzał w stronę Rhi słysząc jej uwagę, uśmiechnął się rozbawiony.
Gdy Rhi się do niego przytuliła objął ją ramieniem. Spojrzał w dół na jej blond włosy, na twarz. Poza rodziną nigdy żadnej dziewczyny tak nie przytulał. To była przyjemna nowość, był zadowolony, ba, nawet dumny z siebie.
Skinął jej głową, może i miał taki dar? Kto wie. Lub po prostu ma dobre wyczucie chwili. Mimo, że sam wolał teraz rozmawiać o czymś innym czy nawet nie musieć rozmawiać a cieszyć się obecnością Gryfonki obok siebie. Lecz to musieli omówić, dla jej i jego dobra.
- Sir Roland będzie najbezpieczniejszym posłańcem. Tak jak dotychczas. Hogwart ma wiele miejsc, gdzie można się ukryć przed innymi. Może się nam uda.
Wtulił policzek w dłoń Rhi, nieświadomy, że ich tajemnice pośrednio ktoś zna. Przygarnął ją do siebie, przytrzymując na wyciągniętych rękach, tak by mogła się wygodnie oprzeć na jego torsie.
- Lecz bardziej frustrujące będzie udawanie obojętności na korytarzu czy lekcjach. Dasz radę? Nawet jeśli na ćwiczeniach, czy pojedynkach postawią nas na przeciwko sobie, nie możemy się zdradzić.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pon 01 Gru 2014, 16:51

Lepiej było, jak chłopcy dbali o porządek, czy chociaż o siebie i swój wygląd. Dlatego Rhinna nie zamierzała robić mu z tego powodu problemów. Choć zaczęła się zastanawiać, czy Nevan nie będzie porządniejszy od niej, ona pedantem nie była, ale dbała o porządek.
Odetchnęła z ulgą w ramionach chłopaka. Nie licząc rodziny to na pierwsza chwilę nie przyszedł jej nikt do głowy, gdy próbowała porównać sytuację, ale mówiąc szczerze - nie była w podobnej sytuacji. I tak naprawdę się z tego cieszyła, bo ten chłopak zaczynał znaczyć dla niej naprawdę bardzo dużo.
Spojrzała na niego. Musieli to omówić, by nie było żadnego problemu później. Skinęła głową na jego słowa.
- Sir Rolandowi możemy ufać. Nie zawiódł nas jeszcze ani razu i na pewno tego nie zrobi. Można mu ewentualnie wspomnieć o zaistniałej sytuacji. Mówisz, że może uda nam się kryć przez dłuższy czas, do końca szkoły?
Zapytala cicho, nie wiedząc tak naprawdę, jaki będzie finał tej historii. Ale nie zamierzała nie próbować, byłaby kompletną idiotka , gdyby nie próbowała nawet. Oparła się o jego tors i przybliżyła twarz do jego, opierając się czołem o jego policzek.
- Nie mamy wyboru przecież... Mam nadzieję, że na obojętności stanie.. Choć gdybym miała stanąć z Tobą w pojedynku, nie wiem czy bym dała radę... Najwyżej bym powiedziała, że źle się czuje..
Powiedziała cicho, zastanawiając się nad czymś. W końcu podniosła głowę i spojrzała na niego z nieco poważniejszym wyrazem twarzy.
- Muszę Ci jeszcze coś powiedzieć, tak dla pewności..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Pon 01 Gru 2014, 20:09

Uniósł dłoń do głowy dziewczyny, powoli wsunął palce w jej miękkie włosy. Przeczesał je powoli pozwalając im opadać na ramię Rhi. Cały czas poznając ją, teraz w nowym świetle, mogąc swobodnie jej dotknąć zaspakajał ciekawość odkrywając przyjemność w tych gestach.
Jeszcze nie miał takiej okazji, dziewczyny owszem, podobały mu się, za niektórymi wodził nawet wzrokiem. A teraz jedną trzymał w ramionach. Zadawał sobie pytanie, jak to się stało, tak szybko, tak niespodziewanie. Obecność Rhi sprawiała, że czuł jak jego serce przyśpiesza, jak w uszach słyszy cichy szum a kolana miękły.
Wydawała mu się taka ulotna, jakby miała zaraz zniknąć. Więc, tym bardziej nie chciał, by wracała do swojego dormitorium.
- Mam taką nadzieję, później, na studiach już nikt nie będzie na to zwracał uwagi. Potraktujmy to jako wyzwanie, coś co będzie dodawało pikanterii. A gdy już ten czas minie, spokój, który nastanie i swoboda będą czymś nowym i nie będzie nudno.
Musnął ustami czoło Rhi, gdy oparła na jego policzku głowę. Wróciło na chwilę do niego wspomnienie z Tajemniczej Komnaty, gdy pierwszy raz pomyślał o niej i o sobie jako o nich razem. Gdy zdał sobie sprawę z odpowiedzialności jaka z tym przyjdzie, ile trudności do pokonania się pojawi. Rhi niezaprzeczalnie stała się teraz kimś ważnym, kimś o kogo Nevan chciał dbać i kogo będzie chronił. Nie mógł jej porównywać do skarbu, bo to by stało się zbyt egoistyczne. Nie mógłby jej zamknąć w klatce i chronić przed światem.
On był wolnym duchem, kochał przestrzeń i niezależność, swobodę. Lecz teraz miał świadomość tego, ze i to zostanie ograniczone. Nie może myśleć tylko o sobie. Być może kiedyś zabierze ją na którąś z wypraw. Byłby szczęśliwy, gdyby podzielała jego pasje.
Spojrzał uważnie na twarz dziewczyny, nauczył się, że gdy Rhi przybiera poważny wyraz twarzy, to nie jest coś co można lekceważyć.
- Co takiego?
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Wto 02 Gru 2014, 01:06

Każdy jego ruch, każdy jego dotyk budził w niej miłe uczucie. Czasem przechodziły ją ciarki, czasem czuła ciepło. Gdy wsunął palce w jej włosy, przymknęła powieki i uśmiechnęła się lekko, dając mu pełną dowolność ruchów. Stojąc przed nim, opierając się o jego tors dłońmi, chyba nie do końca, nie w stu procentach dochodziło do niej to, co się właśnie stało. Albo właśnie doszło w stu procentach, ale nie mogła w to uwierzyć. Odetchnęła cicho.
- Ja też się cieszę, że Cię poznałam.
Szepnęła cicho, nawiązując do niedawno - jeszcze na zewnątrz - wypowiedzianych przez niego słów. Czemu dopiero teraz? Może - mimo poważniejszej rozmowy, która musiała się odbyć - cały czas chciała utrzymać magię tej chwili sprzed jakiegoś czasu. Albo cały czas ją odczuwała, co też jest możliwe.
Gdy się pochyliła i poczuła usta Nevana na czole odetchnęła cicho. Uchyliła powieki, opierając się swobodnie na chłopaku a jednocześnie nie chcąc sprawić mu ciężaru.
- Damy radę, jeśli tylko będziemy chcieli to pielęgnować i starać się dążyć, by ta iskra, ten malutki w tym momencie płomyk nie zgasł, a wręcz przeciwnie.
Uchyliła powieki i podniosła głowę, kierując spojrzenie prosto w jego oczy. Uśmiechnęła się lekko. Tak bardzo była w tym momencie szczęśliwa, że gdyby tylko mogła - promieniowałaby szczęściem na kilometr. Choć w tym momencie dobrze było promieniować tym odczuciem tak, by chłopak mógł je poczuć, mógł ujrzeć szczęśliwą dziewczynę, stojącą przed nim. Najbardziej było to widać w jej oczach.
Tak naprawdę podczas ich pierwszego spotkania nie spodziewała się takiego obrotu wydarzeń.. Tak naprawdę, podejrzewała że i on się tego nie spodziewał. Wszystko zmieniło się w Tajemniczej Komnacie. Rhinna, mimo wszystko, miała bardzo dobrą pamięć.. Zwłaszcza, że takich osób nie spotyka się codziennie. Może być tak, że spotka się ją nawet tylko raz.
Przed nimi ciężkie zadanie - utrzymanie tego wszystkiego w tajemnicy. Żeby tylko oni wiedzieli, co się dzieje, o co chodzi i co mogą zrobić, a czego nie. Lub - przy kim co mogą zrobić, na co sobie pozwolić. Rhinna gdzieś w głębi obawiała się, że nie podoła temu zadaniu - choć z drugiej strony, jak niedawno sama powiedziała Nevanowi, martwiła się stanowczo za bardzo, momentami wręcz niepotrzebnie.
- Chyba dobrze by było również nie mówić nic rodzinom.. Prawda?
Zapytała cicho, nie będąc pewną, jakby tę wiadomość przyjął jej brat, a co dopiero ojciec. Prince to może jeszcze, nie był jakoś bardzo negatywnie nastawiony do zielonych, a co do ojca - wiedząc, jakie ma z nim relacje nie była pewna niczego. Z drugiej strony.. Nie wiedziała, jak rodzice Nevana by zareagowali na taką wiadomość.. Jeśli była to rodzina z wierzeniami o czystości krwi czarodziejów, Rhin mogłaby nie mieć łatwo - nie była mugolakiem, jednak jej matka miała mało wspólnego ze światem czarodziei.
Po kilku chwilach ciszy, westchnęła. Rozpoczęła temat, musiała mu się przyznać do czegoś. Powoli spuściła głowę i wbiła spojrzenie w dłonie na jego torsie. Zmrużyła powieki i zacisnęła na chwilę usta.
- ..Jedna osoba wie. Abigail Wellington, moja przyjaciółka z Domu Kruka. Przyznałam jej się, że kumpluję się ze Ślizgonem.. Nakryła mnie, gdy pisałam do Ciebie list.. Nie zdradziłam Twojego imienia, ale Abi chyba zaczęła coś węszyć, coś wyczuwać... Przepraszam, powinnam być ostrożniejsza...
Powiedziała, na koniec podnosząc jedną z dłoni i ocierając powieki. Rany, takie coś potrafiło ją zasmucić i sprawić, że miała łzy w oczach.. Tak naprawdę Abi nie wiedziała nic. Prócz tego, że chłopak jest ze Slytherinu - to nic. Ani imienia, tym bardziej nazwiska, klasy, wieku, rodziny.. Nic. A Rhinna zamartwiała się tym na amen.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Wto 02 Gru 2014, 08:45

Uśmiechnął się spoglądając na Rhi, cieszył się. Gdyby tak nie było, na pewno by tak nie powiedział. Jego słowa i uczucia były szczere, prawdziwe i ani na chwilę nie przyszła mu myśl do głowy, by oszukać Gryfonkę.
Nabrał powietrza w płuca aż jego pierś się uniosła. Po czym w zamyśleniu wypuścił je nosem, zastanawiał się nad słowami dziewczyny odnośnie rodziny. On nie bał się tak bardzo jak ona. Rodzinę miał specyficzną, od wariata po pustelnika. W mugolskiej rodzinie pewnie dawno by wylądował z siostrą w sierocińcu. Ale to był inny świat. Jego matka nie będzie miała nic przeciwko, ona jest uzdrowicielką, nie potrafi kogoś nienawidzić za pochodzenie czy dom do którego przynależał w Hogwarcie. Ojciec może by był trochę oschły, chociaż z nim to nigdy nie wiadomo. Nigdy nie mówiono w domu nic na temat niechęci wobec innych domów. Wuj.... Nevan aż westchnął cicho. Po wuju nigdy nie można się było niczego spodziewać i jednocześnie było trzeba brać wszystko pod uwagę. No i dziadek, on by nawet polubił Gryfonkę, wiele razy opowiadał swoje przygody z czasów aurorskich.
- Jeśli o moją rodzinę chodzi. Oni raczej nie będą się złościć. Tylko Audrey może być ryzykowna, ona to straszna papla.
Widząc, że dziewczyna posmutniała ściągnął brwi spoglądając na nią z troską. Co mogło sprawić, że tak posmutniała. Lecz to się szybko wyjaśniło.
Zagryzł dolną wagę, nie wyglądał na złego. Powoli uniósł dłoń i chwycił za podbródek Gryfonki delikatnie unosząc jej głowę by spojrzeć jej w oczy.
- To twoja przyjaciółka? Nie mów jej nic więcej, też nie kłam. Po prostu nie zaczynaj sama z siebie tematu. Z czasem zapomni.
Po czym pochylił się ku niej by pocałować ją delikatnie. Nie był zły na Rhi. Takich sytuacji na pewno kiedyś się zdarzy więcej, taka jest kolej rzeczy. Ciężko ukrywać się w tak ludnym miejscu.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Wto 02 Gru 2014, 09:05

Hamilton nie podejrzewała go o oszukiwanie jej. Może i była zbyt ufna, ale gdy poznała Nevana miała wrażenie, że jest on osobą szczerą, zawsze ma swoje zdanie i nie oszukuje ludzi. Wierzyła w to, że tak jest i nie chciała uważać inaczej. Gdyby przeszło jej przez myśl, że Fraser może ją oszukiwać - zaraz by się pozbyła tej myśli. Ona nigdy nie oszukiwała ludzi, gdy ktoś był dla niej ważny w jakiś sposób. A tak się złożyła, że Nevan był w tym momencie dla niej najważniejszy.
Co do jej rodziny.. Brat ma utarczki ze Ślizgonami, o czymś tam słyszała od niego, aczkolwiek sądziła, że nie jest tak źle. Prince był mniej roztrzepany i bardziej poważny od Rhinny, jednak potrafił rozmawiać, rzadko kiedy przechodził do rękoczynów. Hamiltonówna miała podobnie, choć ona nie lubiła rozwiązywać problemów przy pomocy przemocy, czy to bójka, czy to magią. Wierzyła, że wszystko da się rozwiązać pokojowo, rozmową. Jej brat zapewne po części też tak miał. A jej ojciec? Ciężko stwierdzić. Rhinna w sumie widziała w nim kogoś złego, kogoś, do kogo nie mogła trafić i często się z nim kłóciła. Choć może nie byłoby tak źle. Podejrzewała, że jako iż jego żoną była kobieta bez zdolności magicznych, na pewno by nie robił najmniejszego problemu. W końcu Nevan miał ten plus, że pochodził z rodziny czarodziejów. A mama na pewno by go polubiła. Na pewno. Na wzmiankę o jego siostrze zaśmiała się cicho.
- W takim razie chyba najlepiej, żeby Twoja siostra nic nie wiedziała...
Mruknęła cicho, tak naprawdę nie wiedząc, czego się spodziewać po Audrey. Rhinna lubiła dzieci, ale podczas tych wszystkich rozmów z chłopakiem wychodziło na to, że jego siostra jest specyficzna.
Gdy podniósł jej głowę, nie utrudniała mu zadania. Po chwili spojrzała mu w oczy i wysłuchała jego słów. Przymknęła powieki i odwzajemniła jego pocałunek. Nie odrywała się od niego za szybko, dopiero po kilku chwilach odsunęła się. Z lekkim uśmiechem, który był dość niepewny pokręciła głową.
- Nie mam zamiaru jej nic mówić.. Choć to może być trudniejsze, niż Ci się wydaje. Zapytała mnie..
Przerwała w pół zdania. Na jej twarzy pojawił się rumieniec, teraz już widoczny, jako iż byli w zamkniętym pomieszczeniu. Przygryzła delikatnie wargę i spojrzała gdzieś w bok.
- Zapytała mnie, czy Cię kocham.
Przyznała się, jeszcze mocniej odczuwając palące policzki.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Wto 02 Gru 2014, 12:31

Był nawet ciekaw jakby wyglądała rozmowa z bratem Rhi, gdyby się dowiedział o ich spotkaniach. Ciekawiło Ślizgona, czy herb i kolor szaty by wpływał na ocenę Gryfona. Niezbyt w tej chwili się tym przejmował, co mu może zrobić? Rzucić się z pięściami na niego? Nawrzucać mu?
Umiał sobie z takimi radzić. W domu, gdzie mężczyźni prowadzili rodzinę odpowiedzialnie i z poszanowaniem podstawowych wartości moralnych, nie dało się wyrosnąć na chama i prostaka.
O swoją siostrę poniekąd się bał. Czasami nie dało się przewidzieć co jej strzeli do głowy. Wdawała się powoli w wuja, lecz od kiedy przyjechała tutaj z nim, zrobiła się spokojniejsza.
- Kiedyś chciałaś zobaczyć Loch Ness. Myślę, że można ten pomysł niedługo zrealizować. Hm?
Uniósł lekko brwi spoglądając pytająco na dziewczynę z błądzącym na jego ustach uśmiechem.
Po chwili jednak spoważniał. Spojrzał uważnie na Rhi, gdy odwróciła wzrok. Sam w tej chwili zapytał siebie o to. Nie wiedział, tak na prawdę. Zapewne byłby zdolny powiedzieć wszystko, co jest zgodne z jego aktualnymi odczuciami. A ich było wiele. Lecz on zwykle wszystko filtrował, analizował i dopiero po trzeźwej obróbce myśli wyrażał zdanie. Dlatego też nie wiedział, tak po prostu.
- I co jej powieziałaś?
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Wto 02 Gru 2014, 15:28

Rhin nie bała się reakcji swojego brata. Choć możliwości jego reakcji byly dwie. Choć w sumie pomyślała, co bedzie, jak Prince się dowie po czasie, albo, jeśli się uda dotrzymać im do studiów w tajemnicy. Albo się ją nią wkurzy i zrobi jej awanturę, albo wręcz przeciwnie - usmieje się i nie będzie mógł uwierzyć, ze jego własną siostra go oszukiwała przez długi czas. Natomiast faktycznie obawiała się spotkania z siostrą Nevana. Nawet sobie takowego nie mogła wyobrazic. I chyba nie będzie próbować, na razie. Zapewne prędzej czy później ją spotka - wtedy zobaczy, czy sie martwić, czy nie.
Zamrugała zaskoczona oczami, słysząc jego pytanie. Naprawdę, bardzo chciała zobaczyć jego rodzinne strony. W końcu podczas pierwszego ich spotkania chciała zobaczyć Loch Ness.
- Jeśli dałoby radę, bardzo chętnie. Byleby z Tobą. Myślisz, że dałoby radę?
Zapytała cicho. Nie bardzo wiedziała, jak niedaleki czas ma na myśli chłopak. Ale przeszło jej przez myśl, że mogliby gdzieś pojechać we dwoje, coś zwiedzić. I to w sumie przed kilkoma momentami jej to przeszło przez myśl. Takie odrewagowanie by to było po ukrywaniu się przed wszystkimi.
Słysząc jego pytanie, oblała się czerwonym, intensywnym rumiencem. Spuscila glowe i odchrzaknela cicho.
- Powiedziałam, że jest głupia. Ale to chyba ja byłam troche głupia w tamtym momencie...
Nie mówiąc nic więcej objęła chłopaka, kładąc mu dłonie na plecach i wtuliła się w niego, chowając zarumienioną twarz w jego ramieniu. Nie chciała przyznać się Abi, że Nevan jej się podobał. Może to i lepiej..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Wto 02 Gru 2014, 18:40

Pokiwał głową po pytaniach Rhi. Gdyby nie było takiej możliwości, to by nie pytał. Pewnie, że była. Czy to na wypad w góry wokół jeziora, czy mały rejs żaglówką po Loch Ness. Ledwie minęły trzy miesiące od wakacji a jego ciągnęło na wyprawy. Nie mógł się doczekać przerwy świątecznej, by spędzić w domu tych kilka dni. Lubił Hogwart, lecz nie aż tak bardzo jak rodzinne strony. Tutaj to jednak szkoła z internatem, regulaminy, cisze nocne, zakaz opuszczania terenu i tak dalej i tak dalej.
- Pewnie. Może i nawet na jakiś weekend niebawem? Co o tym myślisz? - Słychać było po jego głosie, że gdyby tylko mógł, pojechałby nawet i w najbliższy weekend. - Tylko ostrzegam, nie będzie za wiele wygód jak już zdecydujemy się wyjść w góry czy popływać po jeziorze.
Wolał od razu ostrzec dziewczynę, by i on i ona się później nie zawiedli tuż przed samym wyruszeniem. Tak samo domyślał się, że Rhi nie ma za wielkiego doświadczenia w terenie. Więc zapewne od razu nie porwie jej na trudny teren i nie za długo. Jest już w końcu zima, tylko patrzeć kiedy spadnie śnieg.
Po chwili jednak stał z wklejoną w jego pierś dziewczyną, która płoneła rumieńcem wstydu i próbowała schować się w jego objęciach. Jak na szesnastolatka Nevan był nieźle zbudowany, widać że wiele ćwiczył i jego ciało jest zahartowane. Wąska talia, mocne plecy, szerokie ramiona i silne ręce, a przy tym nie przypominał z wyglądu byczka z siłowni. To góry i chłodne jezioro go ukształtowało.
Objął ciasno dziewczynę ramionami słysząc jej odpowiedź, westchnął cicho przy tym. Kobiety... Kto je zrozumie?
- Przesadzasz. Może taka odpowiedź nie była na miejscu. Ale wątpię by się twoja przyjaciółka za to obraziła. I nie gadaj mi tutaj głupot, bo to nieprawda.
Mruknął pocieszająco opierając brodę na czubku głowy dziewczyny.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sro 03 Gru 2014, 00:03

Wspólny wyjazd brzmiał świetnie. We dwójkę, bez problemów, nie musieli by się o nic martwić, nikim przede wszystkim. Bardzo ją cieszyła taka możliwość, spędzenia czasu z chłopakiem sam na sam, nie martwiąc się, że zaraz może ktoś wejść do pomieszczenia, w którym się znajdują, że ktoś ich nakryje.
Powoli podniosła głowę, kierując na niego spojrzenie. Cała oblana rumieńcem, wpatrywała się przez kilka chwil w niego.
- Bardziej chyba sama nie chciałam przed sobą przyznać.. Że mi się podobasz. Komuś też.
Powiedziała cicho, przygryzając delikatnie wargę. Bardziej nie chciała sama się przyznać, bała się chyba. Uśmiechnęła się po chwili jednak, delikatnie trzymając dłonie na jego ciele. Po niej samej może nie było widać, że dziewczyna jest jakoś bardzo wysportowana - była, ale była też normalną dziewczyną, szczupłą, nieźle wyćwiczoną, ale też bez przesady w drugą stronę. Delikatnie przesunęła dłonią po jego torsie, sunąć przez szyję na jego policzek.
- Spokojnie, nie wiem, czy można opuszczać Hogwart nawet na weekend gdziekolwiek indziej, niż Hogsmeade..
Powiedziała cicho, przesuwając kciukiem po jego policzku. Ona by z chęcią też nawet i w najbliższy weekend gdzieś wybyła z chłopakiem. Przymknęła powieki i uśmiechnęła się nieco szerzej.
- Choć możliwość wspólnego wyjazdu i spędzenia czasu ze sobą, z dala od spojrzeń innych.. Mam nadzieję, że długo czekać nie będziemy musieli, by w ten sposób spędzić czas.. Ale wiesz, że ja zbytnio doświadczenia nie mam w wyprawach? To, że o nich czasami myślałam i marzyłam nie znaczy, że sporo na ich temat wiem..
Wolała o tym powiedzieć, aniżeli chłopak miałby się przekonać na własnej skórze, że Rhin jest odrobinę zielona, jeśli chodzi o takie wyprawy..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Sro 03 Gru 2014, 07:36

Poruszył głową wędrując za dłonią Rhi niczym łaszący się kot. Lubił to, było przyjemne i nowe. Lecz przy tym pilnował się by nic w jego twarzy się nie zmieniało, a zwłaszcza zarost. Nie wiedział, czy Rhi nie drażnią kujące igiełki na jego policzkach. Póki co nie skarżyła się, więc nic z tym nie robił. A on sam lubił mieć drapak na twarzy, czuł się bardziej męsko.
- Nie musisz się tłumaczyć. Dla mnie najważniejsze jest, że jesteś.
Obniżył dłonie z pleców na talię dziewczyny. Nie miał ochoty jej stąd wypuszczać, lecz niedługo zapewne zbliży się godzina ciszy nocnej i będą musieli się rozejść do swoich dormitorium.
- Nawet jeśli nie, to Hogsmeade też brzmi ciekawie. - Skinął głową. - Biorę to pod uwagę. Nie bój się. Nie zaciągnę cię na trudną ścieżkę. Nie chcę, żebyś stwierdziła, że te wyprawy są zbyt ciężkie. Plus znam fajne miejsce, gdzie można pośmigać się na miotłach.
Cieszył się na tę myśl i już nie mógł się doczekać wspólnego wypadu. W głowie już układał plany, gdzie można się wybrać, które miejsca pokazać dziewczynie. Sam zamek, gdzie mieszkał Nevan był pełen zagadek, więc zapewne będzie również atrakcją w całej wycieczce. Miał jedynie nadzieję, że nic ani nikt tego im nie zepsuje. Zapewne Rhi pozna jego sławnego i jednocześnie bardzo niesławnego wuja, lecz o niego się nie bał. On miał zawsze swój świat i swoje pokręcone poglądy, ale był dobrym wujkiem.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sro 03 Gru 2014, 10:59

Uśmiechnęła się wesoło. Lubiła trzymać dłoń na jego policzku. Podobało jej się to, lubiła muskać kciukiem jego skórę, opuszkami palców. A widząc, że chłopak nie protestuje, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej jej się to podobało.
Uśmiechnęła się delikatnie. Przysunęła do niego twarz i pocałowała go delikatnie, łagodnie. Po chwili się odsunęła i spojrzała prosto w jego oczy.
- Będę, jeśli tylko będziesz chciał, bym była.
Powiedziała cicho, przechylając głowę na bok. Miała nadzieję, że mimo tych wszystkich przeciwności losu, tych wszystkich trudności, które im się piętrzą przed drogą, dadzą sobie radę. Że uda im się pielęgnować to, co jest między nimi, co się rodzi między nimi. Zaśmiała się cicho na jego słowa.
- Hogsmeade też brzmi wspaniale, jednak trzeba wziąć pod uwagę to, że będzie tam mnóstwo naszych koleżanek i kolegów. Niestety, mogłoby być ciężko, by nikt nas nie zauważył.
A ona by bardzo chciała, spędzić z nim weekend gdziekolwiek. Najlepiej z dala od ciekawskich oczu, by nikt ich nie mógł zobaczyć, by nie musieli się martwić tym, że ktoś ich nakryje.
Po chwili odsunęła się od niego. Mogło go to zdziwić, ale Rhinna nie odeszła, nie cofnęła się. Chwyciła jego prawą dłoń w obydwie swoje. Przysunęła się z powrotem do niego, na tę samą odległość, którą była. Podniosła jego dłoń i przyłożyła do swoich ust. Przymknęła powieki i przez chwilę tak stała. Kilka sekund później przyłożyła jego dłoń do swojej klatki piersiowej, przy sercu. Uchyliła powieki i spojrzała na niego.
- Myślisz, że nam się uda? Że my.. My razem to dobry pomysł..? Że damy radę pokonać trudności?
Zaczęła zadawać pytania. Chciała wiedzieć, co myśli chłopak na ten temat. Mógł poczuć jej szybkie bicie serca, na pewno spowodowane tą sytuacją, mógł zobaczyć delikatne rumieńce na jej twarzy, kiedy przypatrywała mu się z uwagą. A w jej oczach, prócz niepewności widać było, że z obecnej sytuacji, tym, co się między nimi działo - była szczęśliwa.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Sro 03 Gru 2014, 16:50

Mruknął zadowolony w odpowiedzi na przyjemny dotyk dłoni Rhi. Nigdy nie spodziewałby się, że taka rzecz sprawi mu tak wiele pozytywnych doznań. To było dziwne, ale nie pomyślał nawet przez chwilę aby odsunąć się od dziewczyny. Tak samo jeśli idzie o pocałunku, gdyby mógł, nie przerywałby ani na moment. Chemia obudzona w młodym ciele Ślizgona sprawiała, że chłopak atakowany nowymi doznaniami ledwo co trzymał się w ryzach, by nie miotać się i nie zachowywać się jak typowe, nabuzowane hormonami dzieciaki w jego wieku. Zawsze lubił spoglądać na swoich rodziców, którzy kochali się bezgranicznie i szanowali nawzajem. Nigdy nie widział, aby ojciec czy matka wrzeszczeli na siebie na wzajem, czy podnieśli rękę. A ich widok razem, gdy rozmawiali, przytulali się czy całowali był dla Nevana idealny, czuł się wtedy bezpiecznie mając świadomość, że jego rodzice są ze sobą szczęśliwi.
Starł się w tej chwili zachować odpowiedzialnie, nie chciał też przez głupią ciekawość zniechęcić Rhi do siebie. Z obserwacji na korytarzach zwykle wiedział, że obmacywanie nie zawsze podobało się dziewczynom i takich chłopaków uważały za prostaków. Dla niego sama myśl takiego zachowania byłą obrzydzająca, nie wyobrażał sobie tego.
Uśmiechnął się kącikami ust czując miękkie usta Rhi na własnych. Spragniony ich miał ochotę smakować ich cały czas. Lecz dziewczyna się odsunęła. Spojrzał za nią tęsknie.
- Chcę.
W tej chwili chłopak był pewien, że dadzą radę. Skoro już tyle tygodni, a nikt nie wiedział o ich spotkaniach (z małym wyjątkiem) i nikt ich nie nakrył. To już musiało na tę chwilę wystarczyć. Jeśli zachowają ostrożność i poradzą sobie z ukryciem zmian jakie w nich zaszły, powinni sobie poradzić.
- Też racja. Na pewno nie ma szans by pójść do baru czy do sklepu razem. Coś pomyślimy, zawsze się znajdzie jakieś wyjście.
Gdy Rhi uciekła mu z objęć spojrzał na nią pytająco. Czyżby chciała już iść? Lub właśnie przegapił, że pora stała się na prawdę późna? Czując jednak jej dłonie na swojej ręce przekrzywił zaciekawiony głowę, co też Gyfonka kombinowała. Pozwalając jej manewrować swoją ręką nie ważył się poruszyć nawet palcem. Lecz czując pod szorstką skórą ciepło ust Rhi chciał objąć jej policzek i delikatnie pogładzić, ale się powstrzymał. Dopiero po chwili, gdy jego ręka spoczęła na piersi dziewczyny poczuł jak tył jego głowy zanurza się we wrzątku. Musiał wziąć głębszy oddech by zebrać myśli do kupy, by odpowiedzieć dziewczynie tak aby nie czuła, że chłopak ma z tym problemy.
Skupił się na rytmie jej serca, czując jak na chwilę ogarnia go jakby panika, jak jego własne serce gubi rytm, by z niewielkim trudem wyrównać uderzenia do tych odczuwalnych przez skórę. Dziwne uczucie, nigdy tego nie doznał.
- Jeśli się postaramy i będziemy tego bardzo mocno chcieli. Mamy duże szanse. Przynależność do domów nie szufladkuje nas na całe życie. To tylko selekcja by takie dzieciary jak my zostały podzielone pomiędzy siebie zgodnie z charakterami i zmniejszyć problemy wychowawcze nauczycieli.
Trzeźwe i obiektywne myślenie było zbawieniem dla Nevana w tej konkretnej chwili. Gdyby nie to, zapewne zapomniałby języka w gębie i zbłaźnił się przed Rhi. Jej widok, takiej delikatnej, zarumienionej uroczo i szczęśliwej sprawiło, że wykute twarde niczym górski głaz serce Ślizgona zabiło jeszcze mocniej. Już wiedział, że czeka go długa noc rozmyślań, bezsenna noc aby poukładać sobie wszystko w głowie. A później kolejne dni, które będą na przemian torturą i nagrodą, torturą - ze względu na powstrzymywanie się nawet przed prostym "cześć" na korytarzu, a nagrodą - gdy w końcu będą się mogli znów spotkać nie bojąc się, że ktoś ich widzi.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sro 03 Gru 2014, 20:38

Hamilton aż tak bardzo nie pamiętała, jak zachowywali się jej rodzice. A przynajmniej nie tak bardzo - trochę pamiętała, jak zachowywali się, jak okazywali sobie uczucie. Rhinna zawsze marzyła, by przeżyć taką miłość, jaką widziała u siebie w domu, jaka promieniowała od rodziców. Naturalnie, nie raz się też kłócili, ale zawsze się godzili i później już długi czas było spokojnie.
Fakt faktem, widząc niektóre pary na korytarzu nie mogła się nadziwić, jak ludzie mogli, niektórzy oczywiście, ale żeby aż tak sobie okazywać uczucie? W sumie, po pierwsze wiedziała, że u nich nie będzie takich sytuacji, bo na korytarzach raczej będą się mijać, a na pewno będą się starać się mijać. Po drugie - nie podejrzewała Nevana o tego typu zachowanie. Bądź co bądź - był to mały dżentelmen, z zasadami i podejrzewała, że nie zrobi nic głupiego.
Gdy odpowiedział krótko i na temat, że chce, by była, uśmiechnęła się, szczęśliwa.
- Ja również chcę, byś był.
Powiedziała cicho, uśmiechając się jeszcze szerzej. Niby nie musiała tego mówić, ale chciała.
Przysunęła się do niego bliżej. Nie zabierając jego dłoni ze swojego serca, przyłożyła obydwie swoje dłonie do jego torsu i zetknęła czoło z jego czołem. Spojrzała mu w oczy.
- Damy radę. Musimy. Najgorzej będzie na korytarzach na zajęciach, ale.. Ale każde spotkanie będzie przynosić będzie większe dla nas szczęście, że możemy zrzucić te wszystkie gry i przestać się ukrywać, a w końcu spędzić ze sobą czas tak, jak byśmy chcieli codziennie.
Przymknęła powieki i przechyliła głowę, po raz kolejny całując delikatnie Nevana. Za każdym razem, gdy jej usta dotykały wargi chłopaka, przechodził ją dreszcz. Najchętniej - nie odchodziłaby od niego, cały czas się do niego przytulała i nie odrywała swoich warg od jego.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Sro 03 Gru 2014, 21:03

Ochłonął. Skinął na słowa dziewczyny zgadzając się z nią. On w swoim mniemaniu sądził, że zdzierży, że jego typowa tarcza obojętności go ochroni i jakoś przeżyje te niezręczne sytuacje. W końcu potrafił być niewidzialny.
- Nie martw się. Będzie dobrze. Po prostu traktujmy to jak dotychczas, jako dobrą zabawę i ciekawą przygodę. Nacieszymy się jeszcze sobą.
Wiedział, że to dla nich ważne, niestety z doświadczenia wiedział, że uczniowie są bezwzględni wobec siebie. Takie podziały mają co prawda wiele zalet ale i również mają wady. A wyjątki od reguł zwykle musiały sobie same radzić z tym wszystkim. Nie oni pierwsi, nie ostatni.
Przesunął dłoń z piersi Rhi na jej szyję i objął dłonią jej twarz. Drugą ręką przycisnął ją w talii do siebie odwzajemniając pocałunek, przedłużając go na tyle na ile starczyło tchu. Dopiero po długiej chwili oderwał się od jej ust. Uśmiechnął się wydobywając z siebie cichy, gardłowy śmiech.
- Ile znasz komnat, w których można się zaszyć na dłuższy czas?
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sro 03 Gru 2014, 21:16

- Dobra zabawa, mówisz.. Ciekawe. Możemy tak próbować na to patrzeć.
Pokiwała kilka razy głową i uśmiechnęła się lekko. Ona co prawda nie wiedziała, czy potrafiła być bardzo obojętna w stosunku do Nevana tak, jak on do niej. Ale wiedziała, że musi się tego nauczyć. Musi, bo inaczej będzie ciężko - i jej, i jemu. A przede wszystkim, może to sprowadzić kłopoty. A tego nie chciała. Ale pomyślcie, jakie to później będą spotkania. Spokojne, pełne uczucia.. Rhinna podejrzewała, że będzie się dużo tulić do niego podczas ich spotkań tajemnych. Będzie ciekawie, to było pewne.
Czując jak chłopak przedłuża pocałunek, zarzuciła mu ręce za szyję. Odwzajemniła pocałunek, a gdy się odsunął, zamruczała cicho, zanim otworzyła powieki i spojrzała na niego. Uśmiechnęła się nieco pewniej, niż ostatnio. Nie odsunęła się od niego, przylegając ciałem do ciała chłopaka. Zamyśliła się na moment, słysząc jego pytanie.
- A wiesz, że nie wiem? Trzy, albo cztery.. Nie wiem do końca, czy to są takie bardzo bezpieczne miejsca.. A Tobie? Wpada coś do głowy?
Nadal trzymała ręce zarzucone za jego szyję i chyba nie zamierzała przez najbliższych kilka minut ich zabierać...


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Sro 03 Gru 2014, 21:48

- To już coś na początek. Znam parę ciekawych miejsc, nie tylko w zamku, chociaż o tej porze nie są może zbyt komfortowe.
Pochwycony w uścisk Gryfonki uśmiechnął się do niej zadziornie. Dla niego przyszłe spotkania też jawiły się ciekawie. Wiedział, że na pewno będzie się cieszył obecnością Rhi i jej bliskością.
Już w głowie układał co tu ciekawego zorganizować, jak umilić czas im obojgu. Żałował, że nie zaczyna się właśnie wiosna. Wtedy ilość miejsc, gdzie mogliby się udać drastycznie by się powiększyła.
- Jeśli jakiejś komnaty nie będziesz znała, to Sir Roland cię tam zaprowadzi. On zna każdy zakamarek zamku.
Spojrzał w stronę drzwi, słyszał, że od pewnego czasu coraz mniej dźwięków stamtąd dochodzi. Widocznie cisza nocna się zbliżała.
- Powinniśmy za niedługo wracać do swoich dormitorium.
Mruknął cicho wcale nie mając na to ochoty. Wiedział, że w czasie obchodu sprawdzane są klasy i komnaty, tak też więc wolał nie ryzykować najścia przez nauczyciela. To by się dopiero gęsto tłumaczyli. Pewnie by się oberwało obojgu szlabanem. Ale najgorsze byłoby, że powiadomiono by prefektów i tyle byłoby z ich tajemnicy.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sro 03 Gru 2014, 22:17

- Niestety, zbliża się zima. Przez co mamy jeszcze bardziej utrudnione zadanie.
Pokiwała kilka razy głową. Cóż, może uda im się kiedyś wyjść na jakąś bitwę na śnieżki, lub ulepienie bałwana.. A może obejrzenie chociażby jakiegoś zachodu słońca we dwoje?
- Sir Roland zawsze będzie nam pomocny, prawda? Nie zawiedzie nas nigdy. Jest kochany.
Uśmiechnęła się lekko, pamiętając, jak pomógł jej odnaleźć tajemniczą komnatę i przekazał zapewne wiadomość Nevanowi, kiedy go o to poprosiła. Odetchnęła cicho, jednak słysząc jego następne zdanie, uśmiech zszedł z jej twarzy. Ona również nie słyszała już za bardzo ruchów na korytarzu. Wtuliła się w niego i schowała twarz w jego ramieniu, przy szyi.
- Nie chcę... Nie mogę się doczekać naszego następnego spotkania.
Powiedziała na tyle głośno, żeby ją usłyszał i zrozumiał. Wiedziała, że następne spotkanie, kiedy już je omówią, będzie jednym z najszczęśliwszych momentów w jej życiu. Może nie aż tak szczęśliwym, jak dzisiejszy dzień, kiedy zrobili ten pierwszy krok, ale na pewno tuż po nim.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Sro 03 Gru 2014, 22:32

- Może nie aż tak bardzo.
Posłał dziewczynie łagodny uśmiech.
- Oj tak, mam u niego spory dług.
Może kiedyś Rhi pozna pełną historię Sir Rolanda, albo z ust z samego rycerza, albo Nevana. Bo póki co Gryfonka znała jedynie peryferie całej prawdy jaką skrywali dwaj niebieskoocy w zmowie.
Widząc, że posmutniała uniósł ręce otulając ją w ramionach. Nie chciał żeby się smuciła, nawet z powodu najmniejszej błahostki.
- Szybko zleci. Musisz być cierpliwa. Później będziesz się cieszyć i spędzimy razem czas.
Starał się pocieszyć Rhi, jak i samego siebie. Perspektywa kilku dni bez zamienienia nawet słowa z dziewczyną brzmiało jak tortura. Wtulił policzek we włosy dziewczyny zaciągając się jej zapachem. Po paru chwilach jednak rozluźnił uścisk i wyprostował się stając na nogach.
- Idź pierwsza. I jeśli to nie będzie problem, przynieś mi kiedyś zdjęcie twojego brata. Jeśli już mieliby nas przyłapać, to chyba będzie lepiej jak skorzystam z moich zdolności. Może to pomoże.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Rhinna Hamilton on Sro 03 Gru 2014, 22:46

Cóż, może kiedyś będzie jej dane usłyszeć całą historię, która w jakiś sposób łączyła tę dwójkę. Choć tak naprawdę nawet nie wiedziała, że jest coś więcej oprócz tego, co już usłyszała. Ale wiedziała jedno - Sir Roland ich nie zdradzi. A jeśli kiedykolwiek coś usłyszy od któregoś - na pewno będzie słuchała uważnie, może niekoniecznie z wypiekami na twarzy, ale na pewno coś w podobie.
Odsunęła się kawałek od chłopaka, a czując, jak wstaje i ona stanęła pewnie na ziemi. Przyłożyła, po raz ostatni tego spotkania, dłoń do jego policzka i pogładziła go kciukiem.
- Zapewne tak, jak Cię zobaczę i nie będę czuć żadnego zagrożenia, dość szybko schowam się w Twoich ramionach.
Odpowiedziała z uśmiechem już na ustach. Przed nimi ciężki czas, ciężkich kilka dni. Ale po tej rozmowie wierzyła, że im się uda. Musiało się udać, prawda? Nie mieli innego rozwiązania. Skinęła głową.
- Przyniosę.
Wtuliła się jeszcze raz w chłopaka i pocałowała go, przedłużając pocałunek jak długo się dało. W końcu się odsunęła trochę, uchyliła powieki i skierowała na niego spojrzenie.
- Czekam na Sir Rolanda. Choć zawsze możemy również porozumiewać się listownie. A teraz - dobranoc, słodkich snów.
Na zakończenie swojej wypowiedzi musnęła jego usta delikatnie swoimi, po czym odsunęła się. Zabrała swoje rzeczy jak i książkę, po czym cicho ruszyła w stronę drzwi. Gdy przy nich stanęła, spojrzała na chłopaka i uśmiechnęła się, najbardziej wesoło, jak tylko potrafiła w obecnej sytuacji, po czym opuściła salę pierwszoroczniaków. Za drzwiami uśmiech jej nieco zszedł, jednak nie była już tak przygnębiona. Ruszyła w stronę wieży Gryffindoru, a Nevan jeszcze przez chwilę mógł słyszeć odgłos jej obcasów, aż w końcu ucichło.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Nevan Fraser on Sro 03 Gru 2014, 22:56

Otwarty na każdy gest ze strony dziewczyny znów wtulił się w jej dłoń. Słysząc jej słowa uśmiechnął się wesoło, ciesząc się, że dziewczyna czuje się w jego towarzystwie bezpiecznie. Dotychczas był jedynie obrońcą swojej siostry, to była miła odmiana.
Z ulgą przyjął zgodę dziewczyny odnośnie zdjęcia. Czekał co prawda na przypominanie o ostrożności, miło, że dziewczyna ufa w jego rozsądek. Pocieszyło go to, teraz już nie martwił się tym, że będzie to dla niej coś, co by zaprzątało jej uwagę zbyt mocno. Nie lubił, gdy jego zdolność była głównym tematem, a zwłaszcza powodem czyichś zmartwień.
Zamknął oczy pozwalając porwać się w słodkim pocałunku, przygarnął jeszcze na chwilę dziewczynę do siebie z niechęcią ją wypuszczając.
- Poślę po niego niebawem. Dobrej nocy, Rhi.
Obserwując jak dziewczyna wychodzi skrzyżował ręce na piersi. Gdy drzwi zamknęły się za nią opadł ciężko na jedno z siedzisk, ukrył twarz w dłoniach i tak siedział przez parę chwil. Gdyby ktoś wszedł do sali zastałby go nieruchomego i mógłby pomyśleć, że coś złego przytrafiło się chłopakowi, jakaś zła wiadomość, czy zła ocena. Lecz było wręcz przeciwnie.
Posiedział tak chwilę, dopóki stukot butów Gryfonki nie ucichł całkowicie. Wstał, zabrał płaszcz i szalik. Wysunął z kieszeni różdżkę i wyszedł z komnaty kierując się wprost do Lochów.

avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 17 Sie 2015, 23:23

ROK SZKOLNY 2015/2016




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Pierwszoroczniaków

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach