Stara Zbrojownia

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro VII

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Stara Zbrojownia

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:55


Duże, zagracone pomieszczenie, które niegdyś pełniło funkcję zbrojowni. Dziś jest w niej sporo miejsca na różne swawole. Wbrew pozorom w czasie zawiłości wojennych była ona bardzo potrzebna w razie, gdyby trzeba było bronić szkoły przed najazdem trolli lub goblinów.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by James Scott on Wto 23 Kwi 2013, 19:48

Szkolna zbrojownia to było miejsce, którego uczniowie raczej unikali. Kojarzyło się ze szlabanami, czyszczeniem starych, zabytkowych nagolenników, szabli i hełmów. Najgorsze było to, że Irytek uwielbiał rozrabiać w tym miejscu. Szczególnie, kiedy jakiś nieszczęśnik właśnie kończył wszystko układać.
James nie zaliczał się do tych osób. Szczęśliwym trafem od roku nie dostał szlabanu. Wielkość sali mu odpowiadała ze względu na to, że Scott miłował się w tworzeniu własnych zaklęć. Nie był w tym wybitnie dobry, ale eksperymentowanie sprawiało mu dużo satysfakcji - tak jak zdobywanie teoretycznej wiedzy na temat czarnej magii.
Krukon stał prosto, celując różdżką w jedną ze zbroi. Chłopak starał się stworzyć zaklęcie, które umożliwi przebicie swego przeciwnika na wylot - coś jakby postrzał z pistoletu.
Wziął głęboki oddech.
-Comfoper- krzyknął.
Z różdżki wystrzeliło blade światło, które po odbiciu się od zbroi ugodziło w ścianę, robiąc w niej niewielką dziurkę - jakby ktoś zgasił o nią papierosa.
Scott pokręcił głową. Wiedział, że słowa są dobre, brakuje tylko odpowiedniego ruchu różdżką.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Nancy Baldwin on Wto 23 Kwi 2013, 20:02

Zabawne jak to uparte i naiwne dziewczę potrafiło przesiadywać godzinami w pokoju wspólnym i wysilając mózg do granic wytrzymałości (aż parował!), nieudolnie zgłębiać tajniki czytania z kart przyszłości. Gryfonka każdej nocy kładła się spać z tak potwornie pulsującą głową (choć ona wmawiała sobie, ze jej wewnętrzne oko poszerza swoją zdolność widzenia!), że chodziła całymi dniami rozkojarzona i słaba, co sprawiało, że robiła się niezdarna.
Istniał jednak punkt na mapie tej szkoły, który skutecznie oderwał ją pewnego popołudnia od kryształowej kuli. Wyśledziła posępną gębę przy stole Krukonów i nie spuściła z niego wzroku przez cały obiad. Była jednak na tyle sprytna, że wśród Gryfonów nie mógł jej wypatrzeć. No bo kto zaglądałby na czwartoroczniaków? Własnie, nikt.
Kiedy obiekt jej obserwacji wstał od stołu i wyszedł pospiesznie z wielkiej sali, Nancy wystrzeliła w górę jak torpeda i pognała za nim. Pierwsze piętro, drugie i kolejne. Brakowało jej już tchu w płucach kiedy usłyszała w końcu, że kroki stały się miarowe i spokojne - skręcił na korytarz. Usłyszała trzask zamykanych, metalowych drzwi i wślizgnęła się do korytarza ze schodów. Jedyne metalowe drzwi prowadziły do zbrojowni, więc tam skierowała swoje kroki. A to zdolna bestia, królowa dedukcji!
Nagle trzask. Coś huknęło i Nancy wiedziała, że to jej chwila aby wślizgnąć sie do zbrojowni nieusłyszana i niezauważona. Tak też się stało, a chłopak zbyt zajęty miotaniem zaklęć nie spostrzegł kiedy drobna czternastolatka wślizgnęła się między zbroje, które skutecznie ją zasłoniły. Błądziła wśród zardzewiałych odzień wojennych w poszukiwaniu dobrego widoku, ale jej nieuwaga sprawiła, że dziewczę w końcu przewróciło jedną ze zbroi robiąc dużo hałasu. Spanikowała i zamarła w metalowym labiryncie gotowa do ucieczki.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by James Scott on Wto 23 Kwi 2013, 21:34

Niestety, albo stety młody mężczyzna nie należał do pamiętliwych. Przedwczorajsza sytuacja z dziwną dziewczyną kompletnie wyleciała mu z głowy.
Scott będąc w 'swoim świecie' nie widział i nie słyszał małej Nancy, która niczym najlepszy ninja przeszła tuż za jego plecami i zniknęła gdzieś w labiryncie stalowych zbroi. Jednak nawet tak sprawna gryfonka popełniła błąd - błądząc na ślepo zahaczyła nogą o leżący na ziemi hełm, który uderzywszy w nagolennik, przewrócił jedną ze zbroi, która poleciał na kolejną, a ta na kolejną. W sumie trzy zbroje leżały na ziemi kompletnie rozsypane.
James zareagował instynktownie, odwrócił się napięcie wyszukując źródła hałasu. Ilość wciąż stojących stalowych posągów uniemożliwiała krukonowi dostrzeżenie małej dziewczyny.
-Jest tu ktoś? - zapytał cicho ruszając w stronę leżących zbroi. Wreszcie dojrzawszy szczątki, do głowy Scotta przybyła genialna i jakże nietrafiona myśl...
Irytek
-Wiem, że tu jesteś duchu- warknął rozglądając się po sali.
Ponoć im bardziej genialny umysł, tym większe błędy popełnia.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Nancy Baldwin on Wto 23 Kwi 2013, 21:55

Huk metalu uderzającego o posadzkę niósł się echem po całej sali. Nancy jęknęła cicho pod nosem, uderzając się otwartą dłonią w czoło. Usłyszała kroki Krukona, więc szybko pomknęła między zbrojami, aby ten jej nie spostrzegł. Kiedy dotarł na miejsce zbrodni, jedyne co ujrzał to leżące części ubioru rycerza rozsypane na ziemi.
Wiem, że tu jesteś duchu... Z deszczu pod rynnę: wziął ją za Irytka. Już lepiej jakby pomyślał, że po pomieszczeniu chodzi jakiś niesforny kot. Schowała się wyjątkowo wysoką, masywną zbroją drżąc ze strachu, że za moment w jej stronę pomknie jakieś zajęcie. Nasłuchiwała powolnych kroków Krukona, który krążył dookoła sali w poszukiwaniu źródła hałasu. Gryfonka zacisnęła powieki ze strachu - zupełnie jakby to miało sprawić, że przestanie się bać.
W głowie jej zapulsowało, a przed oczami pojawiły się ciemne obrazy: skrawki wizji, które tworzyły rozmazane plamy. Złapała się dłonią ciężkiej zbroi, zachwiała się niebezpiecznie i nim zdążyła się zorientować, kupa żelaza leciała już w dół.
Znowu huknęło, a żelazna kurtyna odsłoniła widok na Gryfonkę chłopakowi, który stał dokładnie naprzeciwko.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by James Scott on Sro 24 Kwi 2013, 02:22

James szukał uważnie starając się mieć oczy dookoła głowy, bo jak wiadomo - Irytek potrafił przechodzić przez ściany. Jako, że duch znany był z tego iż uwielbiał robić figle i 'trolować' ludzi, chłopak domyślał się, że Irytek będzie kontynuował dopóty, dopóki hałas nie ściągnie nauczyciela lub prefekta. A tego James by nie chciał. Jego reputacje jest już wystarczająco kiepska. Nie potrzeba mu jeszcze dodatkowych plotek na temat niszczenia mienia szkoły.
Różdżka chłopca była w gotowości bojowej. W sumie nie miał pojęcia jak zranić ducha, ale przypuszczał, że miotanie zaklęć w jego kierunku to dobry pomysł.
Bum! Z zamyśleń wyrwał go kolejny huk!
Zbroja dokładnie naprzeciw niego upadła - hełm odbił się od ziemi i przeleciał tuż obok jego policzka.
Jego ciemnym, ponurym oczom ukazała się dziewczyna. Była dość mała i chuda. Miała czarne włosy, bladą - wystraszoną -twarz, oraz malinowe usta. Jednak, tym co najbardziej zwracało uwagę były oczy gryfonki. Fiołkowe. Dziwne.
Scott przekrzywił głowę. Machnął różdżką w stronę drzwi. Było słychać trzaska zamka.
-Nie wyglądasz mi na ducha. - mruknął przekładając różdżkę między palcami. Do jego głowy powróciło wspomnienie, kiedy to pewnego pięknego dnia (2 dni temu dokładnie) pewne dziewczę zachowywało się w sposób karygodny i nie dało mu czytać książki. - Jestem przekonany, że wiesz, iż nie rozdaje cukierków, nie handluje alkoholem, papierosami, skruszonymi pazurami smoków, wibratorami i innymi przyjemnymi rzeczami. Kotów też nie jem - dodał szybko. Zabawne było to, że dzisiejszego ranka, pewna 2 roczna oskarżyła Scotta o zjedzenie jej pupila.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Nancy Baldwin on Sro 24 Kwi 2013, 11:36

Nancy też dopiero teraz miała okazję przyjrzeć mu się uważniej. Do tej pory przyglądała mu się z ukrycia, ale przez te kilka niezręcznych sekund kiedy stali w miejscu i spoglądali na siebie w bezruchu, Gryfonka mogła stwierdzić, że to ta sama parszywa twarz, która ujawniła jej się w wizji majacząc w kryształowej kuli.
- Nie? - Zawtórowała mu naiwnie kiedy stwierdził, że to dziewczę, choć wyglądało dość dziwnie i mistycznie z tymi fioletowymi oczami, nie jest duchem. To było faktem - dziwna barwa jej dużych oczu przyciągała wiele teorii na temat pochodzenia czy jakiś przypadłości owej czternastolatki. Ona sama uważała, że to wszystko za sprawą daru jasnowidzenia.
- Więc..? - Zaczęła, cofając się powoli do tyłu, stawiając wolno i rozważnie krok za krokiem. Poczęła wycofywać się wolno, ale Krukon również zaczął iść w jej stronę. Patrzyła mu w twarz, obserwując bacznie jego poczynania, aż w końcu jej plecy natrafiły na zimną, kamienną ścianę. - Zostaw mnie bo będę krzyczeć - dodała cicho, mrużąc oczy. Nagle z drugiego końca sali dobiegł brzęk metalu uderzającego o posadzkę (widocznie spowodowały to nieugięte prawa fizyki), co rozproszyło uwagę Jamesa, a jej dało sekundę przewagi nad nim, aby pognać prze labirynt zbroi.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by James Scott on Sro 24 Kwi 2013, 23:28

Jak dla James'a jedyną przypadłością na jaką cierpiała mała gryfonka była wielka i nieznająca granic wścibskość.
-Nie- powtórzył raz kolejny nie spuszczając z niej wzroku.-Jeszcze-dodał po chwili. Zastanawiał się o co chodzi małej kobietce. Tylko ostatni dymitr mógłby uwierzyć, że znalazła się tutaj przypadkowo.
Widząc jej spanikowaną twarz, Scott uśmiechnął się parszywie - Małe lwiątko wystraszone, jak jakieś kocię. Uroczę.
-Więc ciekawi mnie, co taka dziewczynka chce od złego i niedobrego Scott'a. - mruknął zbliżając się do niej. Płochliwość i strach uczennicy bawiły go niesamowicie.
-Zostawić Cię? A co ja miałbym zrobić z taką mała i chudą dziewczynką jak Ty? Ale jeśli chcesz krzyczeć, to krzycz. Zobaczymy co szybciej zadziała. Moje zaklęcie, czy Twój krzyk.
Jednak w tym momencie kolejna zbroja upadła rozpraszając uwagę krukona. Dało to podglądaczce chwilę na ukrycie się w labiryncie stalowych rycerzy.
Nie miał zamiaru za nią biegać. Wycofał się do zamkniętych drzwi i stanął przy nich.
- Masz dwa wyjścia. - powiedział donośnie, żeby mieć pewność, że go usłyszy - Możesz wyjść z podniesioną różdżką i utorować sobie drogę przeze mnie.- krótka pauza - albo możesz wyjść bez różdżki i porozmawiać ze mną jak podglądacz z człowiekiem. Wybieraj - gdy jednak przez dłuższą chwilę nic się nie wydarzyło, Scott ponownie przemówił - Jeśli nie wyjdziesz przez 10 sekund, zacznę wysadzać zbroje. Jak zaczniesz piszczeć jak głupia, zacznę wysadzać zbroje i piszczące bachory. - krzyknął. - Czas start.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Nancy Baldwin on Czw 25 Kwi 2013, 10:22

Więc ciekawi mnie, co taka dziewczynka chce od złego i niedobrego Scott'a... Nancy nie miała pojęcia skąd u ludzi bierze się tytuowanie siebie na tak niedorzeczne i niezgodne z prawdą sposoby i to jeszcze w trzeciej osobie. Widocznie ten Krukon miał o sobie nieprzeciętne mniemanie. Skąd to się brało? Ona tego nie wiedziała.
- Jest wnukiem dyrektora.. - mruknęła pod nosem sama do siebie, zbyt cicho aby chłopak pod drzwiami mógł ją usłyszeć. Postanowiła nie wychylać czubka nosa zza swojej kryjówki. Kolejne słowa Krukona utwierdziły ją w tym, że chłopak jest nienormalny i niepotrzebnie w ogóle posłuchała swoich niedorzecznych wizji i poszła za nim.
- Jesteś nienormalny - odparła na jego groźby, że zacznie wysadzać kolejne zbroje. Wnuk dyrektora niszczący szkolne mienie? Dobre sobie. Skrzyżowała ręce pod piersiami i postanowiła nie opuszczać swojej kryjówki. - Nigdzie się nie ruszam, nie będę z Tobą rozmawiać - odparła obojętnym tonem, czekając aż Krukon da sobie spokój.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by James Scott on Pią 26 Kwi 2013, 01:09

W sumie James miał o sobie ponadprzeciętne mniemanie. Był jedną z tych osób, co uważa, że tylko ona widzi świat takim jaki jest naprawdę. Jednak tytułowanie się było tylko powtórzeniem słów, które opisują go w szkole. Zły - wykorzystuje to, że dziadek jest dyrektorem, niedobry - wszyscy z Durmstrangu są niedobrzy, czyż nie? No, ale mała dziewczyna miała racje. W tych tytułach było tyle prawdy, co mózgu w Dymitrze.
James był cierpliwy. Wiedział, że ludzie nigdy nie wierzą samym słowom. Zdanie małej gryfonki tylko utwierdziło go w tym przekonaniu.
Westchnął kontynuując odliczanie.
-... zero. - rzekł. Powoli odwrócił się w stronę drzwi - Muffliato - zaklęcie powinno załatwić sprawę jeśli ciężkie, metalowe drzwi nie zatrzymają hałasu. Wycelował różdżką w stronę stalowych rycerzy - Confringo - mruknął z okropnym uśmiechem na twarzy.
Jedna ze zbroi eksplodowała rozsypując dookoła ciężkie części, oraz przewracając inne sobie podobne.
-Tak. - zaśmiał się głośno. - Jestem nienormalny. 10, 9, 8...
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Mistrz Gry on Pią 26 Kwi 2013, 14:45

Nieszczęśliwym trafem zbroja, która eksplodowała była tą, za którą stała Gryfonka obrócona do niej plecami. Siła eksplozji sprawiła, że dziewczynę odrzuciło na kamienną ścianę, w którą uderzyła głową. Na jej czole pojawiła się spora rana plująca obficie krwią, a Nancy straciła przytomność.

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by James Scott on Sob 27 Kwi 2013, 01:27

To, że los płata figle, było wiadome od wieków. Tak samo jak to, że lekkomyślność sprzyjała przekształcaniu z pozoru niegroźnych sytuacji w niemalże śmiertelne wypadki.
Scott obserwował z lekkim zdziwieniem na twarzy, jak małe ciałko dziewczyny przelatuje przez pół sali i uderza z nieprzyjemnym hukiem o ścianę.
Stał nasłuchując i obserwując przez chwilę, a gdy gryfonka nie dawała znaków życia, James uniósł nieznacznie brwi.
Jeśli ją zabił, cóż. Wielkiego wyboru nie miał. Pójdzie i przyzna się, że ćwiczył zaklęcia, a ona się zakradła. Nieszczęśliwy wypadek i tyle. Oczywiście może spróbować transmutacji i zmienić ją w np. krzesło, a następnie spalić. Ale wydawało mu się, że pewnie ktoś zauważyłby jej zniknięcie. Chyba... Poza tym nie znał się na transmutacji ludzkiej. To jest dopiero na 7 roku.
Podszedł wolnym krokiem i zerknął na nieruszającą się osobę. Leżała twarzą odwróconą do góry, a z jej czoła płynęła krew. Wykrwawić się nie wykrwawi, bo z tego co Scott wiedział w czole nie ma żadnych ważnych żył...chyba.
Klęknął i nachylił się nad jej twarzą. Oddycha.
Zmarszczył brwi i wyciągnął różdżkę.
Krukon posiadał różne talenty, niestety zaklęć leczących do tej grupy wliczyć nie można było. Może nie był w nich aż tak cienki jak w eliksirach, ale...
-Ferula - mruknął wykonując dość skomplikowanych ruch dłonią. Na głowie dziewczyny pojawił się bandaż, który zatamował krwawienie.
Westchnął cicho. -Cóż, to było to łatwiejsze. - pomyślał.
-Episkey - i tu pojawił się większy problem. Dopiero po 4 razie zaklęcie odniosło mizerny skutek. - Lepsze to niż nic.
Scott wyprostował się i ruszył w stronę swojej torby. Wyciągnął z niej malutką kartkę. A nie było to byle jaka kartka. Otóż James nabył plik owych karteczek w sklepie Zonka. Były to jedne z tych, które ulegają samospaleniu kiedy to wiadomość na nich napisana zostanie przeczytana.
Zamoczył pióro w atramencie i nabazgrał:
Milczenie jest złotem.
Po czym zgiął kartkę parę razy i wsunął małej gryfonce do kieszeni.
-Cóż, przy odrobinie szczęścia dostanie amnezji pourazowej.- przeszło mu przez myśl kiedy, za pomocą różdżki, otworzył drzwi i wyszedł z sali.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 27 Kwi 2013, 10:38

Godzinę po opuszczeniu sali przez Jamesa, przez zbrojownię przeleciał Gruby Mnich, który dostrzegł leżącą na ziemi dziewczynę i zaalarmował szkolną pielęgniarkę, która przeniosła Nancy do skrzydła szpitalnego.

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Audrey Roshwel on Wto 25 Cze 2013, 18:37

Im bliżej było końca roku, tym silniej uzmysławiała sobie, że prawdopodobnie już tu nie wróci. Nie przywidywała dla siebie kariery pedagoga, niemal pewnym więc było, że korytarze Hogwartu nigdy więcej jej nie ujrzą. To było... przykre. Z zamkiem wiązały się jej najlepsze wspomnienia. W zamku nie była członkinią biednej, wielodzietnej rodziny. W zamku była po prostu sobą.
Od kilku dni starała się jak gdyby nadrobić stracony czas. Z przeświadczeniem, że nie wykorzystała w pełni siedmiu spędzonych tu lat, wałęsała się po wszystkich zaułkach Hogwartu, niemal ucząc się szkoły na pamięć. Prawdę mówiąc, to był jej dom. Tylko tu dotychczas czuła się w pełni dobrze.
W ramach kolejnej wędrówki dotarła do starej zbrojowni. W innych okolicznościach dojrzałaby w tym miejscu potencjał, w ciągu trzech minut spisałaby całą listę aktywności, dla jakich pomieszczenie to było niemal stworzone. W innych okolicznościach - bo dziś nie miała do tego głowy. Tego dnia zbrojownia miała stać się miejscem, w którym wypali swego ostatniego papierosa w szkolnych murach.
Siadając pod jedną ze ścian przestronnej komnaty, westchnęła cicho, zapalając swą porcję nikotyny zaklęciem. Niewątpliwie była przygnębiona. Jeszcze parę miesięcy temu nie sądziła, że rozstanie z tą placówką będzie tak przykre. Teraz była za to niemal pewna, że ostatniej nocy, gdy pakować będzie swe rzeczy to starych walizek, będzie zalewać się rzewnymi łzami.
Oczywiście, pozostawał jeszcze inny problem. Joel, czyż nie tak? Ona szła na studia, on, jako młodszy, swą edukację miał kontynować tutaj. Teoretycznie to nie był problem - w końcu nie wyjeżdżała na koniec świata, nikt też nie zabroni jej pojawiać się w Hogsmeade. A jednak... W głębi duszy nie wierzyła w związki oparte na sporadycznych spotkaniach. I to też było bardzo, bardzo przykre.
Och, przestań, czarnowidzko. Wypuściła ku sufitowi kłąb dymu. Może jednak wszystko będzie dobrze. Może wszystko się ułoży, a tęsknota za szkołą nie będzie aż tak uciążliwa.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Joel Frayne on Wto 25 Cze 2013, 18:59

Koniec roku z jednej strony go cieszył, z drugiej jednak nieco dobijał. Przyzwyczaił się do tej szkoły na tyle, że wcale nie musiał mieć wakacji. Bo tak właściwie wakacje miał tutaj na co dzień. Zamiast się uczyć, czasem poszedł na zajęcia, czasem oddał kartę pracy i tak naprawdę naukę ograniczył do minimum i siedział przy książkach wtedy kiedy musiał, ale nie dowiadywał się z nich nic nowego, bo Joel wbrew pozorom był nie dość, że wesołą, to jeszcze inteligentną bestią. Poza tym do tematu końca roku dochodziła jeszcze kwestia Audrey, która kończyła swoją edukację i wybierała się na studia do Londynu, gdzie on jechać nie mógł podczas roku szkolnego. Za to ona mogła odwiedzać go w weekendy, jednak nie był pewien ile wytrzyma spotykając się z nią raz czy dwa na tydzień, nie będąc pewnym co ona wyprawia w akademiku. Próbował o tym nie myśleć, ale mimo wszystko snuł się bezsensu po zamku z nijakim uśmiechem. Gdy znalazł się na siódmym piętrze a przed oczami mignęła mu sylwetka Roshwelówny, ale nie miał zamiaru jej łapać. Dla odmiany postanowił ją trochę pośledzić, dlatego wielkie zdziwienie pojawiło się na jego twarzy, kiedy dziewczyna weszła do zbrojowni. Bez namysłu poszedł za nią, wchodząc bezszelestnie do pomieszczenia, a widok ciemnowłosej siedzącej pod ścianą, ze skwaszoną miną był dla niego jednoznaczny.
- Co się stało? – spytał zaraz po tym jak wyłonił się zza jednej ze zbroi. Przykucnął naprzeciwko dziewczyny, przypatrując jej się z troską.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Audrey Roshwel on Wto 25 Cze 2013, 19:38

Pogrążyła się w świecie swych myśli tak bardzo, że pojawienie się Krukona przez dobrą chwilę było dla niej niczym pojawienie się ducha, powstałego z martwych posiadacza jednej ze zgromadzonych tu zbroi. W skutek tak odebranej sytuacji, nabrała powietrza gwałtownie, co w połączeciu ze zbyt późnym odsunięciu od siebie papierosa poskutkowało krótkim atakiem spazmatycznego kaszlu.
- Na Merlina, Jo! - wychrypiała, odwracając głowę od chłopaka, by w spokoju wykasłać się w zakrywającą usta dłoń. - Śledzisz mnie? - Spoglądając na niego kątem oka uśmiechnęła się z rozbawieniem.
Gdy w końcu jej płuca opróżniły się z dymu, a ona sama starła z kącików oczu łzy wynikłe z nagłego wysiłku, jakim był trudny do powstrzymania kaszel, spojrzała wprost na kucającego przed nią Krukona, poważniejąc. Wzruszyła lekko ramionami.
- A co miało się stać? - Westchnęła cicho. - Idę na studia. Cały ten zamek... - Ruchem głowy wskazała przed siebie, w domyśle mając na myśli całą szkołę. - ...najprawdopodobniej już tu nie wrócę.
Z zachmurzonym obliczem znów wsunęła do ust papierosa, tym razem uważając, by znów nie zaciągnąć się zbyt gwałtownie. 
- Będzie fajnie. Londyn, studia i te sprawy. - Nie wyglądała na szczególnie podekscytowaną. W końcu skrzywiła się, rozprostowując się i opierając całe plecy o zimną ścianę. - Cholera, nigdy nie pomyślałabym, że rozstanie z tą budą będzie tak boleć. - Tego, że rozstanie z budą znajdowało się niebezpiecznie blisko rozstania z Jo wolała nie poruszać. Chociaż... czy oni w ogóle byli parą? 
Zbyt dużo pytań, zbyt mało odpowiedzi. Zdecydowanie.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Joel Frayne on Wto 25 Cze 2013, 19:50

Obserwował ze stoickim spokojem wyczyny Audrey, jej pytanie odnośnie śledzenia puszczając mimo uszu. Chyba nie sądziła, że jej odpowie twierdząco albo że w ogóle jej cokolwiek odpowie? Wyraźnie zaciekawiony był jej przygnębieniem bijącym na odległość kilometra, a gdy się dowiedział o co chodzi, usiadł na zakurzonej ziemi kompletnie ignorując fakt, że miał na sobie jasne spodnie.
- Ale kłamiesz - skwitował jej wypowiedź pokręceniem głowy, po chwili łapiąc ją za drobną dłoń. - Będzie dobrze, jeszcze zostało trochę czasu, a Ty się aż tak nie przejmuj, za ładnie się uśmiechasz, żeby kryć uśmiech pod skwaszoną maską - posłał Ślizgonce wesoły uśmiech. Nie był pewien czy przypadkiem nie powiedział czegoś źle i zaraz jego impulsywna partnerka mu tego nie wypomni, bądź zademonstruje, dlatego dla bezpieczeństwa ujął jej drugą dłoń.
- Nie smucimy się, chodź tu - przyciągnął Angielkę do siebie, obejmując ją ramieniem. Zdawał sobie sprawę, że gnębiła ją ta sama myśl, co jego przez ostatnie kilka godzin: co z nimi? W głębi duszy modlił się, żeby rozmowa nie zbiegła na te tory, bo wtedy raczej nie będzie w stanie jej pocieszyć.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Audrey Roshwel on Wto 25 Cze 2013, 20:19

Rozmowa zdecydowanie nie miała zejść na ten tor, za co podziękować można instynktowi samozachowawczemu Audi, który po prostu czasem się budził i robił swoje. W tym przypadku poruszenie drażliwego tematu wiązałoby się z wprowadzeniem impasu, którego żadne z nich nie potrafiłoby przełamać. Odpowiedzi związane z tą kwestią mógł przynieść tylko czas - i najlepiej było zwyczajnie poczekać. Joel nie miał więc czego się bać, bo Ślizgonka nie zamierzała dzisiaj walczyć. Niewątpliwie był to dzień, gdy niemal wszystko uszłoby mu pewnie na sucho.
Zaciągając się jeszcze ze dwa razy papierosem, zgasiła go na zakurzonej podłodze, by potem móc przytulić się do chłopaka bez konieczności zwracania uwagi na to, czy przypadkiem żar z używki nie przypala mu ubrań lub dym nie drażni nozdrzy.
Przez dłuższą chwilę nie odzywała się jeszcze, zamyślona. W końcu jednak westchnęła cicho i uśmiechnęła się smutno. Unosząc głowę, chwyciła lekko brodę Krukona i zwracając go ku sobie, złożyła na jego wargach długi, niespieszny, niemal leniwy pocałunek. Pożegnalny? Nie, bynajmniej. Po prostu taki, na który ostatnimi dniam nie było czasu.
- Masz już jakieś plany na wakacje? - zapytała w międzyczasie cicho. Byli w zbrojowni sami, nie było po co podnościć głosu. - Andzia dostała w spadku dom, trzeba go trochę wyremontować, ale poza tym jest idealny. - Uprzedzając jego potencjalne słowa, uniosła dłonie w obronnym geście. - Och, wiem. Andrea, ty i wasz konflikt. Ale jeśli jeszcze nic nie zaplanowałeś... - Wzruszyła lekko ramionami. - Mógłbyś w paść. Będą też moje siostry, z pewnością ze swymi lubymi. No i brak kontroli. - Znacząco poruszyła brwiami po czym parsknęła śmiechem. Jak gdyby teraz faktycznie ktoś ich kontrolował, też coś.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Joel Frayne on Wto 25 Cze 2013, 20:42

Objął dziewczynę ramieniem, zanurzając dłoń w jej gęstych włosach a gdy ta zaczęła się wiercić, spojrzał na nią skonsternowany z góry. Po chwili wiedział czego chciała. Odwzajemnił pocałunek, dłonią wodząc teraz po jej plecach. Przy okazji przyciągnął ją do siebie na tyle, na ile to było możliwe siedząc na ziemi, wśród starych zbroi. Cały urok zabiła Audrey pytaniem o wakacje a potem zaproszeniem go do domu Jeunesse. To było jak dobrowolne pchanie się w paszczę lwa i chyba Ślizgonka nie sądziła, że po tych słowach zacznie piszczeć uradowany jak mała, podniecona dziewczynka, zgadzając się od razu. Przerwał pocałunek, odsuwając się od niej, z kolei wzrokiem zlustrował jej twarz, jakby chciał coś z niej odczytać.
- Dom? - odparł ze zdziwieniem. - Całkiem fajna sprawa, ale zobaczymy jeszcze - odpowiedział krótko. Nie zaprzeczył, ani nie potwierdził, więc chyba zrobił dobrze, bo jednocześnie dziewczyna nie mogła mu zarzucić, że ją olał, a ponadto wciąż mogła mieć nadzieję, że pewnego dnia zrobi jej niespodziankę. Gorzej było z jej przyjaciółką, która rzuciłaby w niego pierwszą lepszą rzeczą, którą miałaby akurat pod ręką.
- Swoją drogą, nadal ze sobą nie rozmawiacie? - spytał, choć zdawał sobie sprawę, że znowu wkraczał na zły temat. Bo być może Roshwel zapomniała o sytuacji z balu i o tym, że któreś z nich musiało w końcu wyjaśnić o co tak naprawdę chodzi.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Audrey Roshwel on Wto 25 Cze 2013, 20:53

Nie, nie oczekiwała przesadnego entuzjazmu. Właściwie jego reakcja zupełnie jej wystarczyła. Przynajmniej nie odrzucał propozycji od razu, a to już było coś. Obejmując go w talii, oparła głowę na jego klatce piersiowej, przez chwilę wsłuchując się w bicie jego serca - co nie przeszkodziło jej jednak w kontynuowaniu rozmowy.
- Tak, chociaż teraz chyba tylko dlatego, że nie mamy czasu. - Wzruszyła lekko ramionami. Sama nie była na Andreę obrażona, nie chowała żadnej urazy i nie sądziła, by z jej przyjaciółką było odwrotnie. Gdyby tylko znalazły chwilę, z pewnością przełamałyby kłopotliwą sytuację w taki bądź inny sposób. Tylko, że zbliżał się koniec roku. Audi dopiero co napisała ostatnie egzaminy, wcześniej zarywając noce nad książkami, po raz ostatni powtarzając materiał z historii magii, OPCM czy ćwicząc zaklęcia. Po prostu nie było kiedy zamienić choćby trzech słów.
Nie zmieniało to jednak faktu, że cała sprawa wciąż pozostała niewyjaśniona, a obecnie przypadkowy brak rozmów rychło mógł zmienić się w brak rozmów bardzo świadomy. Póki co Audrey wolała się nie domyślać, co tak naprawdę się stało. Znała Andreę i dobrze wiedziała, jak wojownicza jest jej przyjaciółka. I choć całkiem przyjemna była świadomość, że dziewczę gotowe jest stanąć w jej obronie i walczyć w imię jej sprawy, to jednak... Czasem bywało to najzwyczajniej w świecie problematyczne.
Znów uniosła głowę, by spojrzeć na Krukona.
- Nie wyjaśniła mi dotąd, o co tak naprawdę chodzi, jeśli o to pytasz - powiedziała spokojnie - Ale nie jestem pewna, czy właśnie dzisiaj chcę zgłębiać ten problem.
Prawda była taka, że znacznie bardziej potrzebowała zwykłej chwili bliskości ze swym chłopakiem-nie-chłopakiem niż szczerej rozmowy. Jak to mówią, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal - a zasadę tę z pewnością można by było odnieść również do kwestii prawdziwego wymiaru konfliktu dwóch bliskich jej osób.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Joel Frayne on Wto 25 Cze 2013, 21:09

Wyłapał niechęć do tematu, dlatego uśmiechnął się nieznacznie, całując dziewczynę w sam środek czoła. Zresztą sam nie miał ochoty na rozmowę na ten konkretny temat, bo ostatnim czego chciał to pogorszenie humoru, które nawet i jemu się zdarzało - osobie bijącej dziwnie pozytywną energią,według Leny.
- Zabrałbym Cię na spacer, ale leje deszcz i jest burza - poinformował dziewczynę, a zaraz po tym w jego głowie pojawiła się wyraźnie sprośna wizja. 
- Chyba, że chcesz się pobawić w miss mokrego podkoszulka, a potem ewentualnie w miss nagości - poruszał znacząco brwiami, z kolei dłoń, którą do tej pory trzymał grzecznie na neutralnym terenie, wcisnął pod koszulkę Ślizgonki. Szybko wyszukał zapięcie od stanika dziewczyny i bez namysłu rozpiął je, szczerząc się przy tym wesoło. Ruchem dłoni zgarnął z jej buzi ciemny pukiel włosów, zakładając go za ucho, a przy tym jednocześnie znalazł się ustami na jego wysokości.
- Gdyby nie szkoła i gdyby nie to, że mamy poniedziałek, a prefekci rzucają się o punkty i ten cały puchar domu, już dawno nie miałabyś na sobie tych ubrań - może i brakowało mu romantyzmu w tej chwili, ale znał Audrey i nie tylko ją. Przedstawicielki płci pięknej chciały księcia, jednak po pewnym czasie ułożony książę stawał się nudny a one przerzucały się na zwykłego chama. Joel nie był ani taki, ani taki. Był raczej na pograniczu i czuł się z tym całkiem dobrze.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Audrey Roshwel on Wto 25 Cze 2013, 21:26

Niewiele było sytuacji, które zawstydzałyby Audi i równie niewiele słów. Zaprawiona w rozmowach z Andzią i obyta z przedstawicielami płci brzydkiej różnego rodzaju prędzej sama zachowywała się jak chłopię z niewyparzonym językiem, aniżeli płonęła rumieńcem jak rasowa księżniczka. Nawet na nią jednak znalazł się sposób, właściwie bardzo prosty. Wystarczyło, by znalazła się w towarzystwie chłopaka, na którym jej zależało, i nagle przypomniała sobie, czym potrafi być wstyd.
Tym niemniej, nie zmieniła się całkowicie, i choć w momencie, gdy zorientowała się, dokąd zmierza dłoń chłopaka - choć wtedy uderzyła go lekko w udo ze śmiechem, za wszelką cenę próbując uniemożliwić mu zrealizowanie jego zamiarów, to nie dało się ukryć, że rumieńce wykwitłe na policzkach były w dużej mierze rumieńcami podekscytowania.
- Wariat! - Pokręciła głową z rozbawieniem, w między czasie naprawiając to, co Krukon zepsuł, czyli po prostu wyginając się lekko i zapinając stanik. - Ale wiesz co? - Gdy w końcu poradziła sobie z zapięciem, pochyliła się ku chłopakowi, muskając jego ucho ciepłym oddechem. - To moja ostatnia szansa na złamanie zestawu tutejszych zasad. - Przygryzła go lekko w płatek ucha, potem prostując się jednak i chwilowo kończąc wzajemne pieszczoty. 
- Zresztą, czy naprawdę uważasz, że prefekci niczym wierne psy ganiać będą na takim deszczu, byle tylko urwać kolejne dwa, trzy czy dziesięć punktów? - Roześmiała się cicho, podnosząc się jednocześnie z zakużonej podłogi. 
- Więc? Idziemy? - Zakładając ręce na piersi, stała teraz nad Krukonem, spoglądając na niego z prowokującym błyskiem w oku. - Czy to była propozycja bez pokrycia, a ty zwyczajnie wymiękasz? - Lekko przekrzywiła głowę, uśmiechając się figlarnie. Jeśli to miał być jeden z jej ostatnich wieczorów w tych murach, nie miała nic przeciw, by spędzić go w odpowiednio atrakcyjny sposób.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Joel Frayne on Wto 25 Cze 2013, 21:43

Właśnie z tego powodu pociągała go Audrey - rzucona propozycja została zinterpretowana jako rękawica, którą Ślizgonka postanowiła podnieść. Z niesmakiem spojrzał jak zapina stanik, ale zaraz po tym wzdłuż jego kręgosłupa przebiegła przyjemna fala dreszczy wywołana poprzez przygryzienie płatka ucha, jednak mimo to zabrał dłonie z ciała dziewczyny, krzyżując ręce na torsie. Kwestia prefektów w porównaniu z jej następnymi słowami wydała się być kompletną błahostką, dlatego podniósł się z ziemi i otrzepał spodnie z kurzu, poprawiając koszulę. Nie wziął pod uwagę tego, że dopiero co wyszedł ze szpitala a przy zaistniałych warunkach pogodowych mógł się rozchorować, podobnie jak jego partnerka, lecz wizja skąpanej w deszczu dziewczyny była znaczniej kusząca. No i przy okazji przysłaniała mu zdolność do racjonalnego myślenia mózgiem.
- Chyba za mało mnie znasz, Roshwel - zacmokał z dezaprobatą, po czym ni stąd ni zowąd dźwignął ją z ziemi, przerzucił sobie przez ramię jak kukiełkę i nie zważając na jej szamotanie się, ruszył w stronę błoń.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Claire Annesley on Pon 16 Wrz 2013, 17:41

Claire marzycielką była niepoprawną, gdy zaś nachodziła ją chętka na oddanie się lekturze kolejnego z romansów historycznych, pełnych łez, wzdychań i pocałunków, gdzież miała to czynić, jak nie w starej zbrojowni? Tu, pośród zapomnianych przez świat rycerzy najłatwiej było ożywić obrazy nakreślone w księgach, na parę chwil przenosząc się w magiczną przeszłość.
Wcześniej upewniając się, że ma wystarczająco dużo czasu przed ciszą nocną, stała teraz na progu pomieszczenia, zaglądając do niego ostrożnie. Nie chciałaby przeszkadzać komuś, kto szybciej wpadł na pomysł skorzystania z ciszy i spokoju tej sali, skoro jednak nikogo wewnątrz nie było, nic nie stało na przeszkodzie, by po raz kolejny zajęła ją dla siebie. Z książką pod pachą wkroczyła do środka, by swym zwyczajem usiąść później w kącie i oświetlając sobie linijki tekstu drobną iskierką tańczącą na końcu różdżki, zatopić się w lekturze. Co i raz wygładzała szkolny mundurek, wciąż mając wrażenie, że leży nie tak, jak powinien - by zupełnie o tym zapomnieć po kolejnych czterech stronach. Całkowicie oddając się przedstawionej w książce przeszłości, duchem nie była już zbrojowni, lecz kroczyła odziana pięknie pośród dam dworu, szarmanckich rycerzy i książąt.
avatar
Claire Annesley
Klasa III


Wiek : 18
Skąd : Galway, Irlandia
Krew : mugolska
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t793-skrytka-pocztowa-claire-a

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Ethim Polansky on Pon 16 Wrz 2013, 20:13

Widział ją, jak wchodziła do środka. Taka młoda, w tak ciemnym i brzydkim miejscu? Nieciekawie... Jak dla niej. Powoli, bardzo cicho wszedł do środka i po wejściu wyjął różdżkę z kieszeni i rzucił niewerbalne Colloportus na drzwi, co by te zostały zamknięte. Widział nikłe światełko w jednym z kątów, to też powoli, po cichu ruszył w tamtą stronę. Odziany był w szatę nauczycielską. Powoli wycelował różdżką w dziewczę, gdyby chciało się bronić, chociażby ze strachu.
avatar
Ethim Polansky
Czarodziej


Wiek : 36
Skąd : Sankt Petersburg, Rosja
Krew : Półkrwi
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stara Zbrojownia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro VII

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach