Gabinet Dyrektora Hogwartu

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:51

First topic message reminder :


Jest jednym z najlepiej strzeżonych pomieszczeń w zamku. Jego wejścia pilnuje posąg chimery, który wpuszcza tylko osoby znające hasło. Ma on kształt owalny, a na jego ścianach wiszą portrety wcześniejszych dyrektorów szkoły. Tuż za biurkiem znajduje się regał, na którym spoczywa Tiara Przydziału.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Wto 11 Lut 2014, 23:38

- Swoją drogą zastanawiam się, czy osoba, która przeżyła dwa tysiące lat nie byłaby znudzona życiem - rzekł zmieniając tym samym temat rozmowy - Zapewne nie - odpowiedział sam sobie - Na świecie jest zbyt wiele cudów. Nawet dziesięć tysięcy lat by nie wystarczyło, ot co! - Cóż, już od najmłodszych lat Jeremy uwielbiał rozmyślać na głos, co brzmiało trochę jak rozmowa ze samy sobą. Lekko zwariowane, z drugiej zaś strony miało to pewne plusy. Scott nigdy nie czuł się samotny!
- Oczywiście, moja droga. Znam tą historię. Wykazałaś się godną pochwały odwagą, która w czasach późniejszych ocaliła niezliczone ilości ludzi od cierpienia. I mimo faktu, iż nikt nigdy Ci nie podziękował, zadbałem by Twój wizerunek przetrwał. Otóż miałem przyjemność współpracować z Dave'em McGuirk'em, pisarzem interesującym się historią wampirów. Było mi dane opisać Twoją historię w kilku krótkich rozdziałach. Rzecz jasna zmieniłem imię ów białowłosej dziewczyny. Dla Twojego własnego bezpieczeństwa.
Mimo beztroskiego tonu, profesor był dumny, że udało mu się w jakiś sposób przyczynić do tego, by osoby godne nagrodzenia zostały zapamiętane. Chociaż tyle mógł zrobić dla swej przyjaciółki.
- Ciężko powiedzieć jak jest teraz. Duża część wampirów sugeruje, że wiedzie spokojne życie z dala od ludzi. Pijąc krew zwierząt, zamykają się w swych dworach. Niestety ministerstwa magii na świecie wolą nie mieszać się w sprawy nieumarłych, nie więc robią inspekcji. Nie interesują ich też zaginięcia mugoli - Dyrektor chwycił swój puchar pełen nektaru i wypił zeń łyka - Jednak podejrzewam, że hierarchia całkowicie nie zniknęła. Zapewne wciąż gdzieś istnieje tajemne stowarzyszenie wampirów, które wydaje rozkazy, tworzy prawa itp. Jak myślisz?
I właśnie za to tak cenił towarzystwo Quinn. Mimo buzi dziecka, kobieta była stara, bardzo stara. Posiadała wielką mądrość i doświadczenie. Jej logika pracowała wyśmienicie i świetnie łączyła fakty. Do tego była wampirem, a temat właśnie ich się tyczył.
- Nie musisz ich niańczyć - mruknął kontem oka obserwując, jak Puchonka leczy jego ranę - Pragnę tylko wiedzieć, czy Hogwart jest bezpieczny, oraz których uczniów podgryzają - Łatwo było wyczuć z tonu Dyrektora, że ten nie wierzy, iż kilku dziesiętne istoty uczęszczają do szkoły, aby cieszyć się towarzystwem podlotków. Zapewne chodziło o coś innego, coś, czego nie mógł zauważyć, co mu ciągle umykało - Ostatniej jesieni Ian zaatakował Polly w Zakazanym Lesie. Chłopak winien być po pilnym nadzorem i faktycznie, na początku moje skrzaty śledziły każdy jego krok, niestety od jakiegoś czasu zaczął mi się wymykać, a to nie wróży nic dobrego.
Mistrz Transmutacji sięgnął po fajkę i zapalił ją różdżką. Przez kilka minut panowała cisza, którą przerywało ciche cmokanie profesora.
- Każda informacja jaką zbierzesz będzie niezwykle cenna. Co do sposobu... zostawiam Ci wolną rękę. Proszę jedynie o nienarażanie uczniów, oraz personelu.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Quinn Larivaara on Nie 16 Lut 2014, 17:50

Przyzwyczaiła się już do tych jego rozmów z samym sobą, nawet wtedy gdy stała obok, po prostu na niego patrzyła i kręciła głową w politowaniu. Miała trochę więcej lat ale aż tak jej nie odwaliło, by gadać do siebie, niegdyś rozmawiała z dziwkami podczas wysysania z nich życia ale w większości nie były t inteligentne rozmowy, choć zdarzały się naprawdę mądre prostytutki, wtedy też Quinn do nich wracała aż w końcu wyczerpała limit ich wiedzy. Nie skomentowała jego monologu, bo już sam sobie na niego odpowiedział.
- Dlatego się przyjaźnimy Jeremy, jako jeden z nielicznych chyba widzisz we mnie dobro a nie krwiożerczą bestię i maszynę do zabijania. - powiedziała z lekkim uśmiechem. Bardzo ją tym zaskoczył, bo nie spodziewała się, że ktoś opisze jej historię, raczej myślała, że pójdzie to w niepamięć.  Jednak i tak mało kto interesował się wampirzymi dziejami i to, że te bestie mają zachowane minimum człowieczeństwa, które nieraz powstrzymuje ich od zrobienia naprawdę złych rzeczy. Wtedy tym swoim czynem prawdopodobnie uratowała Skandynawskich czarodziejów ale nie oczekiwała od nich wdzięczności, tylko świętego spokoju i to też w pewnym sensie dostała.
- Oczywiście, że jest hierarchia Jeremy, jest wiele Rodów pewnie kilka razy potężniejszych niż Larivaarovie, na pewno Afrykańskie wampiry prężnie działają na tym kontynencie, ale nigdy nie zagłębiałam się w ich dzieje. Przypuszczam, że tutaj, na wyspach też istnienie taka wampirza rodzina i nie wiadomo kiedy odwali im tak jak moim by zaatakować czarodziejów a możliwe, że nie znajdzie się nikt kto ich powstrzyma. Dlatego myślę, że musisz nałożyć specjalny nacisk na nauczanie zaklęć obronnych i atakujących, bo po moich obserwacjach szanse przeżycia ma garstka a mówię tu jedynie o szansach - opowiedziała co myśli na ten temat. Może to się wydawać dziwne, że mówi mu jak bronić się przed takimi jak ona, ale kto jak nie Quinn będzie znał lepiej cel egzystencji wampirów. Liczyła się głównie ludzka krew nie ważne jak zdobyta.
Dziewczyna puściła jego nadgarstek i sięgnęła do kieszeni marynarki z żółtym herbem by wyciągnąć fiolkę z eliksirem.
- Wypij to - powiedziała a w jej głosie nie było żadnej nutki prośby a wręcz żądanie, wiedział co to był za płyn, bo dawała mu go za każdym razem gdy wypijała jego krew. Był to eliksir leczący, który miał ułatwić Dyrektorowi dojście do siebie. Puchonka wysłuchała jego kolejnych słów związanej z innymi wampirami przechadzającymi się między murami potężnego Zamku.
- Dobrze Jeremy, zacznę z nimi rozmawiać, podpytam, jednak będzie ciężko, oni są bogaci, majątek ma dla nich znaczenie, dobrze wiesz, że dla mnie dobra materialne nigdy nie były dla mnie ważne i mogę mieszkać nawet w jaskini byle tylko miałabym co jeść - wzruszyła ramionami odpowiadając. Była mu winna ochronę przed innymi wampirami, w końcu wiele ryzykował wpuszczając ją tutaj. Czego się nie robi dla kolejnych kropel cudownej, pysznej krwi - cóż za ironia, nie sądzisz? Mam ostrzegać przed samą sobą - dodała nawet więcej się uśmiechając, chciała w tym wszystkim dostrzec nieco żartu, chociaż w rozśmieszaniu była beznadziejna.
avatar
Quinn Larivaara
Czarownica


Wiek : 191
Skąd : Finlandia, Oulu
Krew : Czysta
Genetyka : Wampir
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t663-skrytka-pocztowa-quinn-la

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Pon 24 Lut 2014, 16:44

- Kto wie, może widzę obydwie te rzeczy - zażartował okrutnie unosząc obie brwi wysoko ku górze - Pamiętaj, że nie od zawsze Ci ufałem. Sama udowodniłaś, że jesteś czymś więcej niż tylko wampirem - dodał, gdy jego ton znów powrócił do swego naturalnego brzmienia.
Była to sama prawda. Wszak na początku ich znajomości, Jeremy był bardzo nieufny i zawsze miał przygotowany plan w głowie, aby w razie potrzeby być zdolnym do unieszkodliwienia małej wampirzycy.
Dyrektor wysłuchał uważnie słów Puchonki delikatnie cmokając przy tym fajkę.
To co mówiła miało sens. Wiedział, że nieumarli uwielbiali hierarchię i władzę. Od zawsze. Nawet pakty z Ministerstwem nie powstrzymają ich od knucia, od spisków. Niestety mało osób mogło to dostrzec z racji tego, iż wampirów nie ogranicza czas. Są cierpliwe, a to działa na ich korzyść.
- Nawet jeśli poznają kilka ciekawych zaklęć obronnych, nie da im to potrzebnej przewagi. Niestety, ale 25 letni czarodziej nie poradzi sobie z 200 letnim wampirem, czyż nie? - Mistrz Transmutaji westchnął głośno i pogrążył się w zamyśle. Po chwili znów zaczął mamrotać coś do siebie - Potrzebujemy czegoś innego, czegoś potężniejszego. Sposobu, bądź zaklęcia...
Zrobił tak jak kazała. Wszak była to już niemal rutyna. Zawsze, gdy Quinn raczyła się jego krwią, on dostawał do wypicia eliksir. Bezpiecznie i zdrowo, jak to się mówi.
- Moja droga, w świecie bogatych dochodzi się do takiego momentu, w którym majątek traci znaczenie, a zaczyna się liczyć to, kto kogo zna i kto ile wie. A jeśli potrzebujesz przykrywki pod postacią majątku, mogę Ci podarować niedużą posiadłość na północy Irlandii. Dostałem ją w spadku po wujku
Widząc jej uśmiech, oczy dyrektora zamigotały młodzieńczą żywotnością
- Zabawne los płata nam figle, czyż nie? Jednak spójrz na to z drugiej strony. Nikt nie będzie Cię podejrzewał.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Thomas Fields on Pią 07 Mar 2014, 22:23

Od kilkunastu dni nie mógł skupić się na pracy, do pacjentów wysyłał innych uzdrowicieli, a sam w tym czasie zamykał się w gabinecie ze stertą papierów. W dniu dzisiejszym musiał wyjść wcześniej, więc około godziny siódmej po południu opuścił szpital, skąd udał się do swojego mieszkania, gdzie wziął szybki przysnic i się przebrał. Gdy był już gotowy teleportował się do Hogwartu, po chwili stał przed bramą szkoły. Kilka minut i masę schodów później dotarł do wieży północnej, gdzie znajdował się gabinet Scotta. Sam poprosił czarodzieja o pilne spotkanie, musiał załatwić pewną sprawę w ministerstwie, a wolał nie robić tego osobiście. Zapukał do drzwi pomieszczenia,a gdy usłyszał zaproszenie nacisnął klamkę i wszedł do środka.
- Witam dyrektorze, dziękuje, że znalazł Pan dla mnie czas - przywitał się - obiecuję, że wiele go Panu nie zabiorę.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 34
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Sob 08 Mar 2014, 16:09

Jeremy - klasyczne już - siedział za biurkiem odpisując na różne formalne sowy. Jego wzrok jednak co raz przeskakiwał na złotą tarczę zegara. Dochodziła dziewiąta, czyli teoretycznie godzina, która była cienką granicą między 'wieczorem', a 'późnym wieczorem'.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Ależ śmiało, zapraszam - rzekł spokojnym, ciepłym głosem.
Do pokoju wszedł wysoki jegomość, a wraz z nim silny zapach perfum, który zawsze towarzyszył ów uzdrowicielowi. Niestety, nawet elegancki ubiór nie mógł zamaskować sińców pod oczami, oraz białej, niezdrowej twarzy. Coś trapiło młodego mężczyznę. I to bardzo.
- Witaj mój drogi! Ależ nie ma za co, nie ma za co. Z reguły, to ja i moi uczniowie zabieramy pana cenny czas. Te wszystkie wypadki, które zdarzają się w Hogwarcie... słowo daję, czasami wydaje mi się, że to my zajmujemy najwięcej sal w Mungu -zaśmiał się, a w jego oczy zamigotały młodzieńczym blaskiem.
Zawsze dobrze jest zacząć rozmowę od żartu, aby atmosfera rozluźniła się lekko. Szczególnie, iż Dyrektor podejrzewał, iż pan Gladstone nie przybył tutaj w celach zawodowych. Musiała być to prywatna sprawa. Wskazywał na to list, który niesamowicie zaintrygował Mistrza Transmutacji.
- W czym problem Milesie, wydarzyło się coś szczególnego? - zapytał, a jego ton wrócił do swego typowego, spokojnego brzmienia.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Thomas Fields on Sob 08 Mar 2014, 16:51

- Cóż, trzeba przyznać Panu rację, lecz ostatnio coraz mniej uczniów przebywa u nas - jego ustach pojawił się nieco wymuszony uśmiech, zajął miejsce na przeciwko mistrza transmutacji, zaś wyraz jego twarzy znacznie spoważniał.
- Ów problem jest nieco skomplikowany i za długo trwałoby jeśli miałby to wszystko opisywać - rzekł nerwowo spoglądając na portrety byłych dyrektorów szkoły.
- Żeby tego nie przedłużać powiem panu wprost - powiedział wbijając swój wzrok w blat biurka dyrektora - jestem... wilkołakiem - dodał nieco ciszej. Mówienie o tym sprawiało mu problemy, wciąż próbował przyzwyczaić się do tego "nowego życia".
- Jak Pan zapewne wie, z tym wiążą się liczne obowiązki, w tym między innymi zarejestrowanie się w Ministerstwie - zaczął mówić już nieco spokojniejszym tonem głosu.
- Podczas ostatniej pełni spotkałem innego wilkołaka, który powiedział mi, że może mi Pan w tym pomóc, bo zależy mi na tym, aby jak najmniej osób o tym wiedziało...
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 34
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Nie 09 Mar 2014, 19:06

Dyrektor nie przerywał. Widział, że rozmowa o problemie przychodzi Milesowi z trudnością. W sumie nie było się czemu dziwić. Większość ludzi nie potrafi radzić sobie z problemami dnia codziennego, a co dopiero z nieprzyjemną klątwą, jaką jest likantropia.
- Rozumiem - rzekł, gdy tylko uzdrowiciel zamilkł - Rzecz jasna służę pomocą. Chętnie spotkam się z Ministrem Magii w Twoim imieniu i załatwię wszelkie formalności - Na twarzy profesora malował się łagodny uśmiech. Miał nadzieję, że doda tym trochę otuchy panu Gladstone.
Fakt, informacja było niespodziewana i dość dziwna, jednak w swoim życiu, Jeremy doświadczył spotkań ze znacznie gorszymi wiadomościami. Potrafił więc zachować spokój i pogodę ducha. Zawsze.
- Powiem Ci jeszcze w małej tajemnicy, że Ministerstwo prowadzi małą kampanie, która ma za zadanie zlikwidować brak zaufania, którym czarodzieje darzą wilkołaki. Całkowicie podpisuje się pod tym. Uważam osobiście, iż nie powinno się odseparowywać chorych, a wręcz przeciwnie. Należy im się szansa, jak każdemu innemu. Już teraz w szkole grasuje grupka likantropów. Rzecz jasna, nikt o tym nie wie
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Thomas Fields on Sro 12 Mar 2014, 00:06

Ulżyło mu słysząc słowa czarodzieja, był mu wdzięczny za to, że poświęci swój cenny czas i w jego imieniu porozmawia z ministrem o dolegliwości uzdrowiciela.
- Dziękuje Panu za wszystko - na jego twarzy pojawił się na kilka chwil uśmiech, który znów został zastąpiony powagą.
- Cóż, dla wielu osób jest to dobra informacja, ale w moim wypadku będzie lepiej jeśli tylko kilka osób będzie znało prawdę o mnie - wątpił, że ktokolwiek będzie chciał się u niego leczyć, gdy dowie się, że jest wilkołakiem.
- Domyślam się, iż to właśnie z jednym z nich się spotkałem podczas ostatniej pełni - rzucił wstając z krzesła.
- Przepraszam, że zabrałem Panu tyle czasu, dobranoc - pożegnał się z czarodziejem, chwilę później opuszczając gabinet dyrektora, a gdy znalazł się po za bramami Hogwartu teleportował się do domu.
avatar
Thomas Fields
Czarodziej


Wiek : 34
Skąd : nieznane
Krew : Mugolska
Genetyka : Wilkołak
Majątek : Biedny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t710-skrytka-pocztowa-milesa-g

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Brennus Lancaster on Sro 30 Lip 2014, 12:02

Porządki nie ominęły nauczycielskich gabinetów. Kałamarze zostały napełnione nową porcją świeżego tuszu, ramy obrazów wypolerowane, a w koszach pojawiły się tuziny czystych pergaminów. Pozbyto się również pokładów kurzu, które zgromadziły się na meblach w trakcie wakacji.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 17 Sie 2015, 23:57

ROK SZKOLNY 2015/2016




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach