Gabinet Dyrektora Hogwartu

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:51


Jest jednym z najlepiej strzeżonych pomieszczeń w zamku. Jego wejścia pilnuje posąg chimery, który wpuszcza tylko osoby znające hasło. Ma on kształt owalny, a na jego ścianach wiszą portrety wcześniejszych dyrektorów szkoły. Tuż za biurkiem znajduje się regał, na którym spoczywa Tiara Przydziału.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Sob 27 Kwi 2013, 06:29

Jeremy siedział przy biurku paląc fajkę i przeglądając starte papierów. Było już dość późno, lecz dyrektor nie czuł się śpiący. Od czasu, kiedy to przejął szkołę, profesor Scott stał się, jak to się mówi - 'Nocnym Markiem'. Przeważnie przesypiał śniadania i pojawiał się dopiero na obiadach. Oczywiście wszystko przez papierkową robotę. I to nie tylko obowiązki dyrektorskie nie pozwalały mu spać nocami.
Bowiem Jeremy Scott był dość znaną osobą w świecie czarodziejów. Podróżnik i odkrywca, który rozwiązał tajemnicę Chichen Itza, twórca wielu książek o nowych zastosowaniach Transmutacji, znany irlandzki szlachcic, oraz członek rady Wizengamotu(dorywczo). To wszystko osiągnięcia tego staruszka. A od paru lat doszło mu jeszcze zarządzanie szkołą.
Odchylił się na krześle i wypuścił dym z ust zerkając ukradkiem na lewitującą kulę, która znajdowała się w centralnej części gabinetu. Owa kula w dzień przedstawiała kontynenty i państwa - globus-, a w nocy mapę nieba.
Przeniósł wzrok na chrapiące obrazy. Cóż, miał nadzieję, że gdy jego portret zawiśnie w tym gabinecie, namalowany Jeremy będzie potrafił spać po cichu.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 27 Kwi 2013, 15:43

- Hańba! Hańba w Hogwarcie! - majaczący duch wtargnął do gabinetu sędziwego Scotta przez jedną ze ścian. - Mugolskie wynalazki i tłumy uczniów! Hańba, hańba, cóż za hańba,
dyrektorze!

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Sob 27 Kwi 2013, 16:51

Krzyki ducha - który kojarzył się Scott'owi z postacią z obrazu 'Krzyk' stworzonego przez Muncha - wyrwał dyrektora z głębokiego zamyślenia, oraz obudził wszystkie portrety.
- O tej porze ? - zdziwił się słysząc słowa przeźroczystej postaci. - Cóż. Jestem pewny, że nie ma czasu na wyjaśnienia. Prowadź więc. Opowiesz mi wszystko po drodze. - rzekł wstając i wyszedł z gabinetu podążając za duchem.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Polly Baldwin on Pon 29 Kwi 2013, 14:21

Na horyzoncie pojawiła się odrobinę nieporadna sówka, która niosąc w dziobie zwitek pergaminu, przeleciała przez otwarte okno i znalazła się na blacie pańskiego biurka.


"Drogi Dyrektorze,
Dwa dni temu moja młodsza siostra została przeniesiona do skrzydła szpitalnego za sprawą pańskiego ponurego wnuka. Nancy (Gryffindor, IV) to tylko drobna, a co za tym idzie bezbronna dziewczynka, która stała się ofiarą ataku James's Scott'a. Panienka nie wygląda najlepiej, a jej obrażenia są poważne. Mam nadzieję, że weźmie pan sprawy w swoje ręce i wymierzy odpowiednią karę James'owi.

Pozdrawiam
Polly Baldwin"

avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 14 Maj 2013, 22:14

Do gabinetu wleciała wdzięczna, wiekowa sowa rasowa zastępcy dyrektora Hogwartu, zrzucając list wprost na biurko Jeremiego. Na kartce nakreślone dobrze znanym mu pismem było napisane kilka słów.

Jeremy,
mamy kolejną ofiarę. Znalazłem ją przed kilkoma minutami w lesie i przeniosłem do skrzydła. Przybądź natychmiast i zaalarmuj kogo trzeba. Wyślę sowę do jej rodziny.

B. L.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 15 Maj 2013, 00:10

Scott akurat pił herbatę, kiedy stary puchacz wylądował na biurku. Znał tą sowę, należała do Brennus'a. Vice-dyrektor wysyłał swego pupila tylko w nagłych - i najczęściej nie za szczęśliwych-sytuacjach.
Nie mylił się.
Stuknął różdżką w papier, a ten spalił się w mgnieniu oka.
-Everardzie - zawołał w stronę portretu - Proszę, powstrzymaj Brennus'a przed wysłaniem listu. Powiedz, że wzbudzanie paniki nikomu nie wyjdzie na dobre.
Były dyrektor z obrazu kiwnął głową i zniknął.
Profesor Scott owinął się ciaśniej szatą, otworzył drzwi i zniknął za nimi.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Ian Ames on Wto 04 Cze 2013, 20:09

Karteczka która znalazła się w jego rękach w trakcie obiadu w Wielkiej Sali nie wróżyła nic dobrego. Kiedy ją otworzył... cóż, było tylko gorzej. Jeremy Scott chciał się z nim spotkać popołudniu w jego gabinecie. Cóż. Ian zawsze miał problemy z określeniem pory dnia. Najgorzej było odróżnić popołudnie od wieczoru... Wieczór zaczyna się jak się ściemni? A co z latem? W lato ściemnia się później, więc... w lato wieczór jest później? To nie miało dla niego najmniejszego sensu. W każdym bądź razie sytuacja za kolorowa nie była. Dokładnie wiedział, że dyrekcja go namierzyła. Smród Hannah Wilson był tak jawny w jego dormitorium, o pościeli nie wspominając, że miał wrażenie, że dziewczę się wytarzało w jego ubraniach. Najbardziej charakterystyczny zapachowo prefekt w całej szkole. Cóż począć. Wilkołaki były bardziej tolerowane przez społeczeństwo. Wrócił więc do swojego dormitorium, przebrał się w swoją prawie nową szatę ucznia Ravenclawu, wyczesał włosy i nawet zmienił trampki na czyste. Przecież chyba już nikt nie wymagał pedalskich lakierków do szaty! Zerknął na zegarek. Dobra, zaczeka. Zamknął na chwilę oczy udając, że śpi i bach! Dwudziesta. Zdecydowanie było popołudniu. Otrzepał niewidzialne pyłki z ramion po czym opuścił krukońską wieżę by udać się do wieży południowej gdzie urzędował dyrektor. Wymamrotał hasło do gabinetu które miał zapisane na kartce, po czym wszedł na ruchome schodki. Raz dwa już był pod drzwiami. Zastukał dość delikatnie, żeby nie rozwalić drzwi, po czym słysząc, że może wejść nacisnął mosiężną klamkę.
- Dobry wieczór. Dyrektor chciał mnie widzieć. Ian Volante, siódmy rok, Raveclaw, panie psorze. - uśmiechnął się nieśmiało chowając grzecznie ręce za plecami i stając przed dyrektorskim biurkiem.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 05 Cze 2013, 01:06

Słońce chyliło się ku zachodowi, a Hogwart powoli szykował się do nadejścia nocy. Okna w gabinecie dyrektorskim otwarte był na oścież. Pozwoliło to wpuścić do środka ciepłe, późnowiosenne powietrze, oraz śpiew ptaków, który genialnie współgrał z chrapaniem dochodzącym ze ściany zakrytej portretami byłych bosów szkoły.
Jeremy siedział przy swoim biurku obserwując lewitujący kulę, która powoli zmieniała się z magicznego globusa w mapę nieba. Obok niego stały dwie srebrne zbroje. Dyrektor trzymał w ręku niemal wypaloną już fajkę. Jego myśli błądziły gdzieś daleko stąd, wspominając stare czasy, kiedy to wraz ze swoim przyjacielem - Stephanem Crowley'em poznawali tajemnice pradawnej piramidy Majów - Chichen Itza położonej w Meksyku.
Wtem do drzwi gabinetu zapukał jakiś jegomość. Profesor Scott -rzecz jasna - spodziewał się gościa. Wręcz sam go zaprosił! Nawet zaczął martwić się, iż owy gość odrzuci zaproszenie, a wtedy musiałby osobiście się fatygować, a to przecież nie przystoi dyrektorowi!
-Proszę Ianie, proszę.
Dobry wieczór. Dyrektor chciał mnie widzieć. Ian Volante, siódmy rok, Raveclaw, panie psorze.
Wychowany i miły chłopiec. Cóż za rzadkość.
- Witaj. Cieszę się, że przybyłeś - rzekł Jeremy spokojnie, po czym wskazał krzesło naprzeciw siebie, tuż przy biurku - Usiądź proszę.
Był pewny, że Krukon wykona prośbę, czemu by nie miał? To tylko zwykła rozmowa.
- Jestem pewny, iż podobnie do mnie, nie lubisz owijania w bawełnę i długich wstępów. Przejdę wręcz do sedna - zaczął - Szkoła wie o Twoich wybrykach Ianie. Wiemy o ataku na uczniów, w tym na Polly Baldwin. - głos dyrektora był spokojny, lecz rzeczowy.
Profesor Scott odłożył fajkę i wyciągnął różdżkę. Machną nią w stronę niedużej szafy i z jednej z półek wyleciał biały pergamin. Srebrne zbroje poruszyły się lekko. Mistrz Transmutacji nie podejrzewał, że młody Wampir zrobiłby coś tak głupiego, jak np. atak na niego, jednak ostrożności nigdy nie za wiele. Owi rycerze mieli wykonać swój ruch, gdyby stary refleks Scott'a zawiódł
-Ministerstwo Magii też o tym wie - wskazał na pergamin- Plotki szybko się rozniosły i rząd pragnie ukarać istotę stojącą za atakami - tu zrobił przerwę, rentgenując pana Volante wzrokiem - Jednak w tej szkole rządzę ja. I dopóty to się dzieje, każdy uczeń będzie miał szanse wyjaśnić swoje postępowanie, jakkolwiek nieodpowiedzialne by one nie było. Zatem słucham Cię Ianie. Jaka jest Twoja opowieść?
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Ian Ames on Sro 05 Cze 2013, 17:26

Zajął wskazane przez dyrektora miejsce z przyjaznym uśmiechem na wargach. Wiedzieć po co tu przyszedł i nie zamierzał strugać idioty. Jakoś wątpił w to, żeby Scott wystawił go Ministerstwu. Gdyby miało tak być z pewnością nie zaprosiłby go do siebie do gabinetu, a z pewnością to zaproszenie nie byłoby tak miłe. Zwyczajnie miła notatka z prośbą o spotkanie. Nie groźbą. Patrząc swoimi prawie czarnymi oczętami na dyrektora drgnął nieco słysząc "Polly Baldwin". Tak naprawdę w tamtym momencie była dla niego bezimiennym blond woreczkiem świeżutkiej krwi. Nawet jeśli się przedstawiała. W takich chwilach ludzie byli tylko woreczkami krwi- nic więcej. A przecież mieli rodziny, przyjaciół, imiona nazwiska. "Kątem oka" zauważył jak strażnicy dyrektora nieco się ruszyli. Czyżby staruszek obawiał się ataku z jego strony? Fakt, Ian miał nadnaturalną szybkość, ale był zwyczajnym leszczem. Zero szans na agresję z jego strony w kierunku nauczycieli. Kiedy padło pytanie podrapał się z zakłopotaniem w głowę.
- Myślę, że wina nie tkwi do końca po mojej stronie. Panna Baldwin spędzała czas w Zakazanym Lesie w dodatku nocą. Nie twierdzę jednak, że nie jestem winny. Nie ma się jednak co łudzić. Jestem bestią. Potwory takie jak ja nie umieją przepuścić takiej okazji. Nie rzuciłem się jednak na nią od razu. Kazałem jej uciekać. Ona jednak była uparta, poszła tam szukać akromantul. Sądziłem, że uda mi się powstrzymać, ale... Nie udało się. Miałem tylko się posilić... Cieszę się, że znalazły się tam centaury, bo pewnie zrobiłbym coś czego bardzo bym żałował. W sumie i tak żałuję. Chociaż? Akromantule są głodne, nikt ich nie dokarmia od jakiegoś czasu... Polly miała minimalne szczęście, że trafiła tylko na mnie. - odpowiedział dość grzecznie na zadane pytanie. Widział akromantule. Widział też wiele innych stworzeń o które wcześniej szkoła dbała. Szkoda tylko, że jakiś czas temu czarodziej który miał być za to odpowiedzialny kompletnie olał swoje obowiązki. Nie winił jednak za to nikogo. Każdy powinien dać sobie radę w Lesie. Pająki przywykły do luksusów i nie umieją już sobie radzić bez pomocy z zewnątrz. To trochę przykre.
- Co teraz będzie, panie profesorze? Mam pakować walizki czy szykować się na ostatnią podróż do Ministerstwa? - zapytał przechylając nieco głowę. Oczywiście cały czas patrzył prosto w oczy staruszkowi.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 05 Cze 2013, 22:15

Słowa chłopca całkowicie upewniły starca, iż ten doskonale wiedział po co przychodzi.
-Panna Baldwin została już ukarana za złamanie regulaminu. - rzekł spokojnie profesor - Jednak regulamin ma się nijak do napaści i niemal zabójstwa. Bo tak to trzeba nazwać Ianie. Nie jesteś jedynym wampirem w szkole. Są też wilkołaki. A jednak tylko z Tobą mam problem. Tylko Ty zaatakowałeś...
Chrapanie portretów ustało na moment. Wiadome było iż starzy dyrektorzy z ciekawością przysłuchują się tej rozmowie.
Siedzieli tak w milczeniu wciąż patrząc sobie w oczy.
Co teraz będzie, panie profesorze? Mam pakować walizki czy szykować się na ostatnią podróż do Ministerstwa?
-Nie- odpowiedział Jeremy wzdychając ciężko - Nawet niezarejestrowany wampir zasługuje na drugą szanse
Profesor oparł łokcie na blacie biurka i złączył dłonie
- Obiecuję Ci nietykalność ze strony Ministerstwa Magii, oraz dalszą naukę w szkole, jeśli zgodzisz się wykonywać moje polecenia...A w zasadzie polecenie - dodał po chwili - Dopóki jesteś uczniem, a także w późniejszej Twej nieśmiertelnej egzystencji zabrania Ci się atakowania, a także gryzienia uczniów, oraz byłych uczniów tej szkoły.
Ich kontakt wzrokowy pozostawał nieprzerwany niemal przez całą konwersację. Pan Volante w tej chwili nie miałby szans okłamać dyrektora. Ale pewnie i tak nie będzie próbował.
- Jeśli się zgodzisz, Twoim śladem zawsze będą podążała brygada niewidzialnych domowych skrzatów. Również będę wymagał comiesięcznego zgłaszania się do mego gabinetu lub mego zamku. Czy pasuje Ci taka umowa, Ianie ?
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Ian Ames on Czw 06 Cze 2013, 00:10

Napaść? Zabójstwo? Mocne słowa, może nazbyt mocne. Trudno nazwać napaścią coś, jeżeli ofiara sama wchodzi w ręce sprawcy, prawda? Zabójstwo... przecież żyje i co więcej, zamierza nieść pomoc biednym wampirom. Słyszał już o jej niezbyt inteligentnym pomyśle, ale najwidoczniej panna Baldwin reprezentowała z dumą swój kolor włosów. Blondynka, typowa blondynka. Słysząc, że nie jest jedynym wampirem niestety musiał się zgodzić. Jego przyrodnia siostra, Alice, też była zarażona tą okrutną klątwą. Była jednak bardziej ostrożna i najwidoczniej nigdy nie udało jej się minimalnie zapomnieć. Ianowi zdarzyło się raz zapomnieć. Dotychczas załatwiał zgrabnie wszystkie swoje sprawy, bowiem zaklęcie zapomnienia opanował dokładnie. Tyle ile chciał, tyle dzieci zapominały. Bo jednak piętnastolatka to dziecko, mimo, że "naście" lat już ma. Doszedł jednak do wniosku, że rzeczona ofiara umysłowo miała lat nie więcej niż sześć. Słysząc co dalej ma do powiedzenia stary Scott przechylił nieco głowę. Nie do końca mu ten pomysł odpowiadał, ale hej! Przecież coraz więcej zagranicznych czarodziejów baluje w Hogsmeade! I cały świat mugoli nawet nie wiedział o Hogwarcie, nawet nie wspominając o nauce w tym zamczysku. Więc jednak były jakieś plusy tej sytuacji. Nietykalność ze strony Ministerstwa... tak, dokładnie wiedział co się z nim stanie jeśli się nie zgodzi. Gdyby nie Alice, najpewniej miałby to głęboko w nosie i nawet poprosił o taki obrót spraw, ale... nie mógł kochanej siostry zostawić samej na tym smutnym jak (...) świecie.
- Rozumiem, że tej umowy nie można renegocjować? - zasugerował delikatnie. Nie podobało mu się w niej parę punktów. Po pierwsze: banda skrzatów jakoś mu nie przeszkadzała, ale w życiu są takie chwile, gdzie człowiek chce być chociażby z dziewczyną sam na sam. No albo kiedy musi udawać, że oddaje mocz... Wizja patrzących na jego przyrodzenie skrzatów średnio mu się widziała. No i najgorsze: ciągle będzie słyszał ich bijące serduszka, co będzie niezwykle uciążliwe. No niby jak ma zapolować, jak obok siebie słyszy "tudum tudum" które zagłusza mu "tudum" zwierzyny? Ian w zasadzie tylko na "słuch" polował, potem dochodził węch, na końcu wzrok. Co wampir to inna technika polowania.
- Mam jeszcze jedno pytanie... jeśli się zgodzę, to będę dostawał co jakieś dziesięć lat listy z Hogwartu? - uśmiechnął się szeroko. To byłyby całkiem niezły motyw! No i miałby czym wykleić białą ścianę w swoim mieszkaniu. W głowie już zrobił wstępne kalkulacje- opłacało się wejść w deal ze staruszkiem i wątpił, że cokolwiek więcej wynegocjuje, ale jeszcze tego po sobie nie okazał. Trzeba być twardym i zachować pokerową twarz! No.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Pią 07 Cze 2013, 19:37

Rozmowa trwała w najlepsze, a niebo powoli zaczęło zmieniać kolor na granatowy. Ćmy oraz komary szybko skorzystały z otwartych okien i w oka mgnieniu zaczęły irytująco uderzać w lampę stojącą tuż przy biurku.
Ofiara staje się ofiarą, jeśli sprawca o tym zadecyduje. Nawet fakt, że Polly weszła do Zakazanego Lasu nie daje prawa nikomu jej atakować. A co do pomocy wampirom... cóż, starsza panna Baldwin nigdy nie należała do najbystrzejszych, a fakt, że jest w Ravenclawie zawdzięcza pewnie miłości do zdobywania wiedzy. Przynajmniej tak podejrzewał dyrektor.
-Oczywiście, że się da. Nie ma rzeczy niemożliwych, mój drogi. Jednak pamiętaj, że zawsze istnieje możliwość, iż wyjdzie to na Twoją niekorzyść - Jeremy uśmiechnął się dobrotliwie. Podejrzewał bowiem, iż Ian'owi umowa nie do końca przypadnie do gustu, ale obaj mężczyźni wiedzieli dobrze, że jest to 'oferta nie do odrzucenia'. Wampir się uspokoi i podporządkuje, albo jego egzystencja dobiegnie końca...
- Nie mogę zgodzić się na 7 letnią naukę, gdyż nie widzę Cię w roli pierwszorocznego. - Mistrz Transmutacji pogładził brodę.- Jednak, jeśli dobrze się będziesz sprawował, zagwarantuje Ci rok, jako siódmoroczny.
Lata temu pan Volante był nietuzinkowym młodzieńcem. Dzisiaj jest nietypowym wampirem. Istoty jego gatunku wyróżniają się dumą, ogromnym ego, oraz okrutnością. Siedzący przed nim Krukon był kulturalny, skromny i świadomy swoich słabych stron. Dobry aktor, czy nieszczęśliwa persona? Interesujące, czyż nie?
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Ian Ames on Sob 08 Cze 2013, 15:23

Słysząc, że umowę można nieco renegocjować pokiwał głową. On najchętniej zmieniłby całą umowę, ale wiedział, że to nie ma najmniejszego sensu. Jeśli powie "nie", jeszcze dziś Ministerstwo go... obezwładni, zlikwiduje, spali, zakończy jego egzystencję w bolesny sposób. A był za młody, żeby umierać! Zbliżały się dopiero jego 24 urodziny, więc jakby na to nie patrzeć był bardzo młodym człowiekiem.
- Brygada? Maksymalnie dwa skrzaty. I zgłaszanie się co dwa miesiące po skończeniu szkoły lub w wakacje. - zaproponował poruszając się nieco na krześle, jakby chcąc coś sprawdzić... Eksperyment udany, bo zbroje automatycznie zrobiły krok w kierunku starego Scotta. Zupełnie jakby bał się o swój osiemdziesięcioletni zad. I tak nie zostało mu za wiele z tego życia.
- I naukę dwuletnią. Szósty i siódmy rok. Raz na dziesięć lat... Mam nadzieję, że nie proszę o zbyt wiele. - uśmiechnął się ciepło. Nie był nietuzinkowym wampirem. Był zbyt młodym wampirem. Miał w sobie za dużo człowieczeństwa które pielęgnował. Nie zapomniał tego kim był i nie wyrzekł się tego. Nigdy. Gdyby tak zrobił byłby taki jak każdy wampir: pewny siebie, kochający ryzyko i wpadający ciągle w tarapaty. On wiedział, że nie powinien być fanem ryzyka, bo wiedział czym to grozi. Znał swoje możliwości, nie wykonywał brawurowych rzeczy. Po prostu starał się wtopić w tłum. Być jednym z wielu chłopaków, nawet inteligencją się nie chciał wychylać, choć to ostatnie było dość trudne. Nawet będąc człowiekiem łeb miał na karku, a teraz jego wiedza jeszcze się pogłębiła. W każdym razie... wampiryzm aż tak strasznie go nie zmienił. Przynajmniej zawsze starał się, żeby tak było. Dlatego też grzecznie siedział przed Jeremym obserwując go uważnie swoimi niemalże czarnymi tęczówkami.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Nie 09 Cze 2013, 09:31

-Ianie, sprawdzanie moich czarów nie jest mądrym pomysłem - mówił rzecz jasna o zbrojach. Nie chcieli przecież, żeby ich przyjemna rozmowa skończyła się w nieprzyjemny sposób, szczególnie, iż nie było takiej potrzeby.
-Niech będzie tak: Zaczniemy od 6 osobowej grupy skrzatów. Ilość będzie malała wraz ze wzrostem mego zaufania względem Ciebie. Podczas roku szkolnego, będziesz się meldował raz na dwa miesiące, jednak podczas wakacji dwa razy w miesiącu. - Jeremy uśmiechnął się dobrotliwie - Średnio co dwa tygodnie odbywają się bale w moim zamku, a obracacie się w dobrym towarzystwie dobrze Ci zrobi...
Dyrektor zamilkł na moment. Chwycił swoją starą fajkę, włożył ją do ust i stukną weń różdżką.
-Cóż- zacmokał, a z jego buzi wyleciał szary dym - Jeśli pozwoli Ci to utrzymać człowieczeństwo... Pokaż tylko, że jesteś godny zaufania, a ja zrobię co w mojej mocy, abyś mógł być tu częstym gościem.
Czy to dobrze, że Mistrz Transmutacji pokładał nadzieję w tym młodym człowieku? Ciężko przewidzieć. Jednak profesor Scott wierzył w ludzi. Dlatego właśnie zgodził się, aby młode istoty -wampiry i wilkołaki - uczęszczały do Hogwartu. Wykluczenie ich ze społeczeństwa i potępianie w naturalny sposób zmienia owe istoty w bestie. Nienawiść rodzi nienawiść jak to mówią.
-I na tym skończymy dzisiejsze spotkanie.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Ian Ames on Nie 09 Cze 2013, 15:17

To nie było sprawdzanie jego czarów! Chociaż? Może troszeczkę. Chciał się upewnić czy dobrze rozkminił zasadę działania tychże zbroi. No i wyszło mu na to, że dobrze. Miały przecież za zadanie ukręcić mu łeb jak wykona jeden fałszywy ruch w kierunku starego Scotta. A przecież nie miał potrzeby zabijać starucha. Niech sobie żyje póki jeszcze Śmierć o nim zapomniała. Miał już wystarczająco dużo wiosen, zim, jesieni i lat, żeby być pewnym, że niewiele już mu zostało i tak.
- Bale? Powrót do korzeni. Moi biologiczni rodzice zaliczani byli do grona "arystokratów". Amesowie, może pan o nich słyszał - powiedział uśmiechając się nieznacznie. Fakt, Amesowie mieli kasę, tytuły i dwóch dziedziców. Szkoda tylko, że cały ich misterny plan poszedł w pizdu, kiedy to chcąc wtopić się w tłum mugoli zaczęli korzystać z "samochodów". Niebezpieczne puszki, które doprowadziły pewnego wieczoru do tego, że Ian został sierotą. Żył tylko dlatego, że był chory i nie mógł iść na jedno przyjęcie. I właśnie wracając z tego przyjęcia zginęli Howard i Bennice wraz z Howiem, młodszym bratem Krukona. Od tamtego czasu nie pojawiał się na salonach, a nazwisko Ames zginęło tak jak jego rodzice. Nie zmieniało to jednak faktu, że w jego żyłach krążyła tak zwana "błękitna krew". Bale, przyjęcia, panny... to tak naprawdę był jego świat. Świat w którym został wychowany. Świat którego świadomie się wyparł. Pokiwał głową słysząc jego kolejne słowa. Nie było co wchodzić w dyskusje, ze Scottem nie wygra. Podniósł się z miejsca na słowa mówiące o zakończeniu spotkania.
- W takim razie czekam na informację o następnym spotkaniu. Dobranoc, panie profesorze - pożegnał się, po czym ruszył w kierunku wyjścia. Prawdę mówiąc myślał, że będzie gorzej...
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Logan Campbell on Sro 04 Wrz 2013, 20:55

Nudził się niemiłosiernie, posiedział chwilę u Puchonów, po czym przez kilkanaście minut chodził w kółko wokół wejścia do Pokoju Wspólnego Ślizgonów. Niestety, nie widział nigdzie swojego ciała, ani Aarona, więc z braku laku zaczął błąkać się po całym zamku. Miał nadzieję, iż Gryfonowi coś udało się ustalić, bo tak byli w dalszym ciągu w ciemnej dupie. Dla pewności sprawdził jeszcze raz Wielką Salę, po czym udał się w kierunku jednej z zamkowych wież. Swoje poszukiwania zaczął od balkonu, a następnie rozejrzał się po klasie wróżbiarstwa i gabinecie nauczyciela tegoż przedmiotu, ruszył dalej. Gabinet dyrektora zostawił sobie na sam koniec. Zresztą jeśli coś się stanie, stary Scott będzie wiedział o tym dosyć szybko, a i on, nie będzie musiał szukać na własną rękę. Wleciał do gabinetu, cóż samo pomieszczenie zrobiło na nim duże wrażenie, portrety poprzednich dyrektorów albo spały, albo zajmowały się swoimi sprawami. Rozejrzał się po pokoju, za biurkiem, na którym spoczywała masa papierów, niestety nie było sędziwego Mistrza Transmutacji. Mimo, iż go tam nie było, postanowił się rozgościć.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 23
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Aaron Matluck on Sro 04 Wrz 2013, 23:01

Przemykał korytarzami najszybciej jak tylko mógł starając się nie robić przy tym zbyt dużego hałasu. Niestety Logan nie miał przy sobie różdżki którą Aaron mógłby się w razie czego bronić przed... Samym sobą tak naprawdę, dlatego też złapał za jedną ze zgaszonych pochodni by w razie czego nabić sobie samemu guza. Gdy znalazł się przed chimerą rozejrzał się dookoła.
- Muszę wejść do dyrektora, muszę. Proszę mnie wpuścić!
Te ostatnie słowa rozbrzmiały głośnym echem po korytarzach gdyż zostały przez niego wykrzyczane dosyć głośno w nadziei, że zostanie wysłuchany a chimera pozwoli mu wejść. Oby tylko dyrektor był na miejscu mimo tak późnej pory. Tak wiele nadziei, tak niewiele czasu. Gdyby jednak krzyk nie zdał egzaminu dlatego, że z gardła Logana nie wypłyną żadne słowa wypowiedziane przez Aarona, chłopak zaczyna uderzać podprowadzoną pochodnią o ścianę by zwrócić na siebie uwagę. W tym momencie tak naprawdę ktokolwiek z kadry by się przydał.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Czw 05 Wrz 2013, 05:01

Dyrektor wracając z Sowiarni zahaczył jeszcze o Pokój Nauczycielski. Starannie napisał ogłoszenie i zlecił jednemu z profesorów przybić je do Tablicy Ogłoszeń. Póki nie wyjaśni się sprawa śmierci jednego ze ślizgonów, Jeremy nie mógł narażać innych uczniów. Wciąż będąc w -nie tyle szoku co w- zdziwieniu, iż Aaron Matluck mógłby zamordować swojego kolegę. To takie... niespodziewane(?).
Scott wolał nie myśleć o problemach jakie ta sytuacja stworzy, cóż, w porównaniu ze stratą życia, jego przyszłe problemy z Ministerstwem wyglądają dość blado. Póki co liczy się tylko czas i dochodzenie. Dyrektor nie miał najmniejszej ochoty wpuszczać chmary aurorów i dementorów (oraz Morwen) do swojej szkoły.
Z zamyśleń wyrwały go dziwne odgłosy. Najpierw niezidentyfikowane, a później bardzo przypominające nieprzyjemny dźwięk, jaki często można, gdy ktoś uderzy łokciem o kamień.
-Mogę w czymś pomóc - zwrócił się do osoby walącej w kamienną chimerę. Kiedy to sędziwe oczy Jeremiego przyjrzały się dokładnie chłopcu, Scott mógł stwierdzić, iż był to nie kto inny jak Logan Campbell, utalentowany, acz ignorancki VII roczny z Hufflepuff. Podejrzewał, że pan Campbell nie fatygował by się w ten sposób, gdyby sprawa nie była ważna. Dodawszy do tego śmierć ucznia... cóż.
- Co się stało? - te słowa brzmiały znacznie mniej spokojnie. Mistrz Transmutacji chwycił Logano-Arona za ramiona i odwrócił twarzą do siebie tak, aby ich spojrzenia się spotkały.



*W tym momencie Maja jeszcze nie dotarła do Jeremiego.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Aaron Matluck on Czw 05 Wrz 2013, 10:32

Gdy Dyrektor pojawił się za jego plecami cały stres który nim kierował nagle nieco uleciał. Nigdy nie sądził, że ucieszy się tak na widok podstarzałego czarodzieja, którego normalnie unikałby jak ognia. Ach jakież ten los może spłatać figle.
- Duchy z Podwalin szkoły mordują uczniów.
Powiedział szybko wiedząc, że to na niewiele się pewnie zda, bo jakie to mogą być duchy skoro, jak już wiedział, Anthony widział Aarona, który zrzuca niewinnego ślizgona z trybun. Dalej nie był też pewien czy dyrektor może go usłyszeć co nieco komplikowało całą sprawę...
- Już tłumaczę. Tutaj Aaron Matluck, i tak, wiem, że jestem oskarżany o zabójstwo tego biednego ślizgona ze stadionu, ale to nie ja... Wiem, to wszystko wydaje się być zagmatwane i pewnie mi pan nie wierzy, ale... Razem z Loganem trafiliśmy do jakichś terenów pod szkołą, a tam padliśmy ofiarą dwóch duchów, Margaret i Grety, które przejęły nasze ciała, a my jako duchy nie mogliśmy się z nikim porozumieć. Udało mi się odnaleźć Gretę w ciele Logana i gdy ją dopadłem... Zamieniliśmy się miejscami i teraz wylądowałem tutaj. Nie wiem co z tym zrobić..
To wszystko brzmiało jak z jakiegoś durnego opowiadania z dreszczykiem w których część osób się zaczytywała. W razie gdyby dyrektor nie był w stanie usłyszeć tego co mówi, to wszystko zostaje poprzedzone gestem o prośbę o pióro i pergamin by to wszystko napisać.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Maja Vulkodlak on Czw 05 Wrz 2013, 12:05

Maja wspaniałomyślnie postanowiła pójść do samego dyrektora. W końcu gdy Nicolas oglądał ciało, ona widziała jak jej znajomy z domu przyczynił się do śmierci tego chłopaka. Zdyszana i oblana siódmymi potami (a to niespodzianka - większość drogi pokonała biegiem) dotarła na wieżę, gdzie mieścił się gabinet dyrektora. Nim w ogóle tam podeszła musiała się zatrzymać, żeby nabrać powietrza do dalszego funkcjonowania i po to, żeby nie wyglądać jak pomidor na twarzy. Trzymać fason przede wszystkim!
Po chwili ruszyła w stronę chimery, jednak widok dyrektora i Logana spowodował, że wpadła w dziki szał, jednocześnie bladnąc jakby zobaczyła... no właśnie, mordercę. Duchy nie robiły na niej żadnego wrażenia.
- CHOLERA JASNA! TYYYY! To Ty zabiłeś tego chłopaka! Ja widziałam... panie dyrektorze to on wypchnął tego Ślizgona przez okno, wszystko widziałam! - jęknęła przeraźliwie na cały korytarz, wskazując palcem na Aarono-Logana. - Jak możesz tu przychodzić po tym wszystkim?! - zaczęła pleść jak obłąkana, w międzyczasie wyciągając z kieszeni różdżkę i celując nią w plecy chłopaka. Tak dla bezpieczeństwa swojego i tego przeklętego starucha, bo jak na razie wcale nie miała zamiaru jej używać.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Czw 05 Wrz 2013, 14:40

Zdecydowanie Jeremy mógł usłyszeć głos wydobywający się z ciała Logana. Na dodatek brzmiał całkiem normalnie.
Dyrektor z uwagą wysłuchał opowieści Mutbell'a-Campluck'a. Była ona strasznie nieprawdopodobna i niespodziewana. Mało kto uwierzyłby w coś takiego oprócz niego. Zapytacie dlaczego? Cóż, perfekcyjne opanowanie takiej umiejętności jak leglimencja było tego głównym powodem. Chłopak albo był niesamowicie utalentowanym oklumentykiem(?), albo wierzył, iż mówi prawdę. Lecz niestety, nawet profesor Scott potrzebuje dowodów.
Już miał otworzyć usta, kiedy za jego plecami rozległ się, cóż... można to chyba nazwać krzykiem. Odwrócił się więc błyskawicznie, a jego oczom ukazała się słodka panna Vulkodlak.
Mistrz Transmutacji poczuł jak ogarnia go ogromna fala smutku. Kolejne dziecko nie żyje.
-Dziękuję za fatygę, moja droga - rzekł do niej aż nazbyt spokojnie - Proszę jednak byś odłożyła różdżkę Maju, nie sądzę aby była potrzebna. Przynajmniej nie teraz.
Profesor znów stanął twarzą do Arono-Logana.
-Nie powinienem tego robić, ale myślę, iż to najszybszy sposób, abyś mógł udowodnić swoją niewinność.
Jeremy wyciągnął różdżkę, podwinął rękaw, wykonał skomplikowany ruch w powietrzu i stuknął nią delikatnie w głowę chłopca.


Ostatnio zmieniony przez Jeremy Scott dnia Czw 05 Wrz 2013, 15:57, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Mistrz Gry on Czw 05 Wrz 2013, 14:51

Używając legilimencji, zobaczyłeś kilka obrazów ze wspomnień Aarona.
Po pierwsze zejście do podziemia z butelką whiskey i kolegą. Potem duchy dziewcząt, scenę mordu na Margaret, uciekające ciała chłopców.
Potem zobaczyłeś jak panowie Matluck i Campbell urządzają sobie wycieczkę po damskich łazienkach, a co za tym idzie, Jeremy - zobaczyłeś nagie ciała swoich uczennic, w tym dwóch swoich prefektek!
Ostatnia scena przedstawiała złapanie ciała Logana Campbella przez Gryfona.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Maja Vulkodlak on Czw 05 Wrz 2013, 16:06

Zdumiona zamrugała kilkakrotnie wpatrując się w dyrektora. Stał przed nim morderca a on z tak stoickim spokojem zareagował na jej zapobiegawczy gest, jakim było celowanie różdżką w plecy chłopaka... i mówią, że to dzieci nie wykazują się rozsądkiem! Zaciskając usta w wąską kreskę, Rosjanka opuściła magiczny patyczek i nie zwiększając ani nie zmniejszając dystansu oparła się bokiem o ścianę, przyglądając się Aarono-Loganowi oraz Scottowi. Niby mogłaby już sobie pójść, jednak nie wiedziała czy przypadkiem ta podstępna żmijka nie obrała sobie staruszka jako kolejnego celu a gdyby tak było - nie chciałaby być ścigana przez pół zamku za to, że nic nie zrobiła. Patowa sytuacja.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Jeremy Scott on Czw 05 Wrz 2013, 16:37

Obrazy, które zobaczył zaniepokoiły go troszkę - rzecz jasna nie te z nagimi dziewczętami. Dyrektor był szczęśliwy, iż uczennice rozwijają ponadprzeciętnie! Profesor miał szczerą nadzieję, iż żaden uczeń nie dowie się o zakazanych i jakże niebezpiecznych podziemiach. Z tego co przypuszczał, zbierały się tam całe magiczne odpady, które nagromadzały się przez lata w szkole, stworzą cóż... takie cuda.
-Maju - zwrócił się do Puchonki - daj Loganowi różdżkę - rzekł tonem nieznoszącym sprzeciwu. Jeśli Aarona-duch był w pobliżu, to pewnością było, iż będzie chciał dobrać się Loganowi do skóry. Scott podejrzewał również, iż duchy związane są jakoś z obydwoma młodzieńcami i mogą wejść tylko i wyłącznie do ich ciał - Następnie idź do Pokoju Wspólnego i nie wystawiaj nosa nawet o cal.
Dyrektor podszedł do chimery i powiedział głośno 'DOM WARIATÓW', gdyż takie było hasło. Posąg niemal odskoczył na bok odsłaniając spiralne schody.
-Quentin - zwrócił się do portretu byłego dyrektora - Idź proszę do Pokoju Nauczycielskiego i poinformuj wszystkich o tym, iż Aaron Mutluck jest kontrolowany przez ciemne moce. Zabrania się robić mu krzywdy. Gdy zostanie złapany, powinien zostać naj najszybciej przetransportowany do mojego gabinetu - rzekłszy to, odwrócił się do młodego ucznia.
-Aaronie, zostań tu proszę dopóki nie znajdziemy Twojego ciała. Mam nadzieję, iż Twój przyjaciel Logan nie siedzi na zadku, tylko również poszukuje swojej zaginionej części. Gdyby coś było nie tak, użyj tego- Jeremy podał mu starą monetę - Winna Cię teleportować na środek Hogsmeade. Słabe to wyjście, ale jednak wyjście!- poklepał ciało Logana po ramieniu i ruszył w stronę schodów - Ach, o podglądaniu dziewcząt porozmawiamy później - rzucił jeszcze w jego stronę chichocząc cicho
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach