Malutki zagajnik

Strona 4 z 15 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next

Go down

Malutki zagajnik

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:06

First topic message reminder :

Niewielki, młody lasek znajdujący się przy końcu błoni, na połączeniu tych zielonych terenów i Zakazanego Lasu. Znajduje się tam kilka ławeczek i przytulnych, odosobnionych miejsc.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Emily Bronte on Sro 22 Maj 2013, 23:03

Wszystko. - Odrzekła zgodnie z prawdą. Ostatnie dni przyniosły jej naprawdę wiele, ale ona sama nie mogła zrozumieć, dlaczego. Nie różniły się przecież niczym od poprzednich tygodni i miesięcy, co jest zatem w nich takiego wyjątkowego? Lena nie miała pojęcia, ale przestała się już tym przejmować. Ważne było to, że to się działo, działo naprawdę. - Po prostu czuję, że chcę uczestniczyć, śmiać się, płakać, nienawidzić, kochać. Żeby nie było tej pustki i uczucia, że czegoś wciąż brakuje. Chciałabym kogoś poznać, cieszyć się błahostkami. Boję się, ale strach jest chyba mniejszy niż to. - Zakończyła, biorąc głęboki wdech. Powiedziała to, tak właśnie. Po chwili przytuliła się do chłopaka, udzielając mu znaczącej odpowiedzi na to, że jednak jest tak troszeczkę zimno. Może nie był to nadzwyczaj chłodny wieczór, ale szorty i szara koszulka bez rękawów nie zapewniały najlepszej izolacji cieplnej. Gdy odpowiedział, na prawdopodobnie najważniejsze pytanie, które mu dzisiaj zadała zajęło jej dobrą chwilę, uświadomienie sobie tego co usłyszała. Wiedziała, czuła gdzieś w środku, że w jakiś dziwny, pokręcony sposób jest dla niego ważna. Teraz jednak ujął to w jednym zdaniu, które wciąż tkwiło w jej umyśle. Ona zdecydowanie by tak nie potrafiła, nigdy nie potrafiła wyrażać swoich uczuć, być może przez brak rodziców, może przez jej skrytość. A Wilson ujął to tak prosto, idealnie. Przytuliła się doń mocniej, mając nadzieję, że to wystarczy za jej odpowiedź, chociaż niemą. Wilson był jej bratnią duszą i rozumieli się bez słów, co tu dużo mówić.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Anthony Wilson on Czw 23 Maj 2013, 00:00

Nie wiadomo dlaczego Anthony czuł, że zbliża się do dziewczyny z każdym spotkaniem coraz to bardziej i go trochę martwiło. Była jego przyjaciółką od początku szkoły i zawsze bał się, że jego hormony zwyciężą. Nie chciał jej ranić, a zawsze tak było, że to dziewczyny cierpiały. Kiedy jednak go przytuliła poczuł, że uwielbia mieć ją blisko, znał ją jak nikogo innego i czasami miał wrażenie, że ma z nią o wiele lepszy kontakt aniżeli z siostrami. Jego dłonie nieświadomie błądziły po jej plecach gładząc ją przy tym delikatnie. Nie dziwił się, że mu nie odpowie, wiedział jaka jest i taka właśnie najbardziej mu odpowiadała. Nie śmiał nawet zbliżyć ust do jej warg, bał się odtrącenia.
- Boisz się?- zagadał bardziej żartobliwie i przymknął oczy, było mu dobrze, zdecydowanie.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Emily Bronte on Czw 23 Maj 2013, 00:39

Było dobrze. Przez te kilka godzin spędzonych razem, Bronte naprawdę czuła się, jakby była na swoim miejscu. Krukonce przypomniała się trzecia klasa, kiedy to potajemnie dłużyła się w Wilsonie, który oczywiście nie miał o tym zielonego pojęcia. Wtedy mówiła sobie, że nie jest wystarczająco ładna i mądra, a poza tym, to przecież jej najlepszy przyjaciel. A teraz? Co miała do stracenia? Sześcioletnią przyjaźń i jedyną osobę, której w pełni ufa. Tak, zupełnie niewiele. A dla niej praktycznie wszystko. Przymknęła oczy, próbując racjonalnie pomyśleć, co w obecnym momencie było niemożliwe. Serce dziewczęcia biło jak szalone, a myśl, że Ślizgon z pewnością to poczuje, tylko przyśpieszało jego rytm. Dziewczyna przeklęła w duchu, sama po sobie nie spodziewała się, że tak zareaguje. Słysząc pytanie, rozchyliła powieki, by po chwili spojrzeć na Tośka, spod przymrużonych rzęs. Niewiele widziała, ale leżeli praktycznie stykając się nosami. Światło księżyca odbijało się od oczu chłopaka, które przybrały nieodgadniony kolor.
- Tylko trochę. - Odrzekła cicho, spuszczając po chwili wzrok.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Anthony Wilson on Czw 23 Maj 2013, 01:37

Anthony nigdy nie próbował jej poderwać, bo konsekwencją było stracenie jedynej osoby na której mu zależało. Ciepło jej ciała i bicie serca sprawiały, że chłopak miał ciarki na całym ciele. Nie wiedział, czy czuł się tak kiedykolwiek w ten sposób, ale nie próbował nawet sobie tego wyjaśniać. Alkohol dodawał mu odwagi, więc jego dłoń przesunęła się nieco śmielej na jej kark. Co się z Tobą dzieje, Wilson!? zapytał sam siebie w myślach, nie wiedząc czemu jego ciało zachowuję się inaczej niż by chciał.
Kiedy tak stykali się nosami, trochę podpity umysł chłopaka nakazywał mu wręcz zbliżenie się do niej.
- Czego?- spytał po chwili milczenia i delikatnie otarł się swoim nosem o jej nos. Była całkowicie inna niż reszta tych dziewczyn, która nie widziała w nim nic prócz dobrego ciała i wyszczekanej buzi.
- Nie chcę stąd iść.- szepnął patrząc jej w oczy, a jego dłoń nieco bardziej zacisnęła się na jej delikatniej dłoni.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Emily Bronte on Czw 23 Maj 2013, 16:45

Dla niego to wszystko było takie łatwe, naturalne. Krukonce nawet najmniejszy gest przychodził z trudem. Kwestia przyzwyczajenia, charakteru? Być może. Dziewczyna ceniła sobie ogromnie jego bliskość, był dla niej zawsze. Ale w tej chwili było trochę inaczej. Obawiała się go, jednocześnie chcąc by ją pocałował. Wolną dłonią delikatnie pogładziła jego policzek i linię szczęki. Opuszki jej palców były chłodne, ale już nie tak zimne, jak wcześniej. Może to przez to wino, może przez to całe gadanie. Po prostu miała ochotę to zrobić i zrobiła, kropka.
- Czego? Że jesteśmy tylko troszkę podpici i nie myślimy racjonalnie. - Odrzekła cichym, melodyjnym tonem. Wciąż wpatrywała się weń, z delikatnym, nieco nieśmiałym uśmiechem.
- Ja też nie chcę. - Odwzajemniła spojrzenie, zadziwiająco pewnie, jak na Bronte. Musnęła opuszkami jego usta, badając ich miękką fakturę.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Anthony Wilson on Czw 23 Maj 2013, 17:09

- Ja nigdy nie myślę racjonalnie.- uśmiechnął się lekko i czuł, że dziewczyna chce tego samego co on, chce by ją pocałował. Ale co będzie potem, jak potem będzie wyglądać ich znajomość? Przecież to był on- Wilson, a ona była jego najlepszą przyjaciółką. Czemu właśnie teraz między nimi coś musiało się dziać? Czy to za sprawą hormonów, alkoholu czy po prostu zależy im na sobie nawzajem. Czuł jej delikatną dłoń, a w tle słuchać było jakąś sowę. Była już praktycznie noc, ale Tony nie miał pojęcia która może być godzina. Pomimo tego, że był wstawiony, jego starszy brat włączał się co chwilę alarmując by odprowadzić Lenę do dormitorium. Nie wiedząc czemu po prostu kiedy dotknęła jego ust, nie mógł się powstrzymać i przybliżył swoją twarz powoli muskając delikatnie jej dolną wargę ust. Były delikatne i smakowały jeszcze subtelnie winem. Tony nie śpieszył się, podświadomie bał się, że Lena albo ucieknie albo zwyzywa go od najgorszych. Trudno. Kto nie próbuje nie wygrywa.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Emily Bronte on Czw 23 Maj 2013, 17:59

Dziwny był to dzień, ciepły co prawda, majowy, ale Bronte nigdy nie przypuszczała, że tak się skończy. Ba, że kiedykolwiek coś takiego będzie miało miejsce. Krukonka widziała w oczach Wilsona wszystkie emocje, które nim targały. Wystarczyło jej jedno spojrzenie i po prostu wiedziała, że jest tak samo rozdarty jak i ona. I że to nie jest wina tego słodkiego, ciemnoczerwonego trunku. On tylko dodał odrobiny odwagi, rozluźnił obolałe mięśnie. Dotykając jego warg, czuła miłe, elektryzujące dreszcze. Kilka chwil później, nim się spostrzegła, poczuła jego wargi na swoich. Całował tak delikatnie, jakby bał się, że zaraz się pokruszy. To z całą pewnością nie był Wilson, którego znała większość Hogwartu. Ten, był jej, zależało mu, a tak się przynajmniej zdawało Bronte. Dziewczyna, choć nieśmiało i bez większej wprawy, to odwzajemniła pocałunek, wsuwając dłoń w jego włosy. Chyba wygrał. Raczej na pewno.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Anthony Wilson on Czw 23 Maj 2013, 18:25

Przez jego głowę przez tą chwilę przebiegły tysiące myśli. Co będzie teraz, co jeśli on nie umie zaprzestać na prostym pocałunku. Tak bardzo nie chciał by cokolwiek stało się tej dziewczynie, była jego kompletnym przeciwieństwem. On raczej towarzyski, szalony bez granic, a ona raczej spokojna i krucha dziewczyna o wiele mniejszym doświadczeniem aniżeli on. A może o wszystkim nie wiedział?
Kiedy wsunęła dłoń w jego włosy, poczuł się nieco pewniej, ale dalej miał wrażenie, że jeśli zrobi jakiś gwałtowniejszy ruch Lena rozpadnie się an kawałki lub ucieknie. Jego pocałunek stał się nieco śmielszy i znacznie bardziej namiętny, jednak dalej traktował ją jak coś wyjątkowego. Pierwszy raz tak się zachowywał i starał się nawet tego nie analizować. Objął ją ręką i lekko wsunął rękę w jej koszulkę przejeżdżając palcem wzdłuż linii kręgosłupa. Nie wiedział ile minęło czasu od kiedy pocałował ją po raz pierwszy, jednak kiedy odsunął się od niej powoli posłał jej dość niepewny uśmiech.
- Przepraszam...- zaczął nie wiedząc co mógłby powiedzieć innego, nie wiedział co dziewczyna myśli, choć bardzo by chciał.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Emily Bronte on Czw 23 Maj 2013, 19:42

Bronte miała całkowity mętlik w głowie. Nie miała pojęcia czy robi dobrze czy źle. Czuła jednak, że jest na swoim miejscu. Gdzieś z tyłu głowy, tkwiło pytanie, a co będzie potem? Jak wrócą do normalności? Ale w tym momencie jasnowłosa nie do końca mogła się na tym skupić. Wilson całował zapalczywiej, aż krukonce brakło tchu. Pomimo niewielkiej wprawy, nie czuła się skrępowana, a wręcz przeciwnie. Nie śpieszyli się, ale jednak pragnęli więcej i więcej. Dotyk ślizgona na skórze pleców przyprawiał o dreszcze, a skóra w miejscach, które dotykał przyjemnie piekła. Podobało jej się to, że obchodził się z nią tak delikatnie, spokojnie, zupełnie niepodobnie do tego co zwykł czynić. Gdy odsunęli się od siebie, dziewczyna spojrzała na Ślizgona z nieodgadnionym wyrazem twarzy, zastanawiając się nad czymś intensywnie. Po chwili spuściła speszony wzrok, przenosząc spojrzenie na czarne trampki. A co jeśli zrobił to z litości? Nad biedną i samotną Bronte? Dziewczyna zacisnęła wargi, próbując odgonić te myśli. Przecież to Tosiek, on by Cię nie skrzywdził, prawda? Wmawiała sobie, odgarniając z czoła kosmyki włosów. Spojrzała znów na chłopaka i widząc niepewny uśmiech na jego wargach, poczuła jak całe napięcie znika. Kąciki karminowych ust uniosły się delikatnie ku górze.
- Nie przepraszaj, jeśli nie żałujesz. - Odrzekła tylko cicho.
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Anthony Wilson on Pią 24 Maj 2013, 01:58

- Nie żałuję, nie chcę Cię zranić.- odpowiedział szczerze, bo to była ostatnia z osób którą chciał zranić. Zawsze traktował ją bardziej bratersko, ona pomimo tego, że umiała opowiedzieć i odpyskować, to była drobna i bezbronna. Przynajmniej tak ją widział Wilson. Patrzył jej w oczy, nadal delikatnie opuszkami palców dotykając jej pleców. Było już zdecydowanie za późno, biorąc pod uwagę, że byli naprawdę blisko Zakazanego Lasu, a także temperatura znacznie spadła. Pomimo tego, że był facetem i naprawdę przez myśl przeszło mu milion przyjemnych sytuacji, to uważał, że miejsce i pora też nie należy do odpowiednich. Westchnął ciężko i pocałował ją jeszcze krótko w usta
- Zbieramy się mała. Nie chce by cokolwiek zepsuło dzisiejszy wieczór.- posłał jej lekki uśmiech i wstał, pomagając jej poprzez wyciągnięcie ręki. Kiedy już zwinął koc, uśmiechnął się do niej szeroko i wziął ją na barana po czym ruszył do Zamku by odprowadzić ją do dormitorium.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Christine Greengrass on Czw 30 Maj 2013, 18:51

Christine jest straszliwym zmarzluchem, przez co z reguły w taką pogodę siedziała w zamku, przy cieplutkim kominku. Jednak od jakiegoś czasu, dziewczyna ma taki cudowny humor, że nie bardzo obchodziło to jaka pogoda jest na zewnątrz. Po prostu nie mogła usiedzieć na swoich czterech literach i musiała gdzieś poleźć. Zarzuciła więc na siebie swoje ulubione jeansy, najcieplejszy sweter i ruszyła przed siebie. Dała się ponieść swoim nogą, które zaprowadziły je właśnie do malutkiego zagajnika na samym końcu błoni. Rozejrzała się dookoła, szukając jakiejś ławeczki. Jako że było ich tutaj sporo, a zagajnik był pusty, miała wielki wybór. Usiadła sobie więc na jednej z ławeczek, z której miała widok na wejście. Takim sposobem, nikt jej nie zaskoczy, gdyż już z daleka będzie widziała że ktoś nadchodzi.
Usiadła więc i znów zaczęła myśleć. Ostatnimi czasy właściwie cały czas tylko myślała i myślała. Minęło już tyle czasu od tamtej nocy, a ona dalej żyła tylko nią, myśląc kiedy będą mieli okazje ją powtórzyć.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Suzanne Castellani on Czw 30 Maj 2013, 19:12

Był cudowny długi weekend, miała co do niego wielkie plany w związku z urodzinami jej Aleksego ale niestety szlaban, któremu była winna wszystko zepsuł i musiała siedzieć w tym okropnym zamczysku. Przemierzała tak jego zielone tereny z fajką miedzy soczystymi malinowymi ustami, ubrana była w za dużą szarą bluzę w której zwykła trenować na miotle i kolorowe legginsy. Szkoda, że nie było słońca, można byłoby poopalać tą śniadą Argentyńską buźkę. Ale jak zwykle musiało iść nie po jej myśli.
Trafiła do małego zagajnika, sama do końca nie wiedziała jak się tu znalazła, chyba nogi samej, bez świadomości ją tu przyprowadziły, wchodząc zauważyła znaną jej ślizgonkę siedzącą na jednej z ławek. Uniosła kąciki ust w stronę Christine gasząc niedopałka trampkiem, który wypadł jej z pomiędzy warg.
- Co się tak szczerzysz? - zapytała podchodząc do Ślizgonki, która aż kipiała dobrym humorem, Suzi z kolei była w gorszym, bo szlaban.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Christine Greengrass on Czw 30 Maj 2013, 19:36

Kiedy tak siedziała na ławce, cała w skowronkach, gdzieś daleko zauważyła zbliżającą się w jej stronę. Uśmiech na jej twarzy rozszerzył się jeszcze bardziej, kiedy stanęła przed nią jej bardzo dobra koleżanka z domu. Jak nie alkohol, to papierosy... Christi pokiwała z głową z dezaprobatą, jednak wciąż się uśmiechając. Położyła stopy na ławkę, obejmując nogi po czym poklepała miejsce obok, zwracając się do Suzi.
- Co tak stoisz? Siadaj!
Chrissy rzeczywiście kipiała dobrym humorem. Nie można było tego powiedzieć o pannie Devereux. Jednak ślizgonka znała powód niezadowolenia koleżanki i wcale jej się nie dziwiła.
- Powiedzmy, że kiedy ty pracowałaś na swój szlaban. Ja spędziłam noc, w miłym towarzystwie - wyszczerzyła swoje białe ząbki do ślizgonki. - A właśnie, jak tam wasz szlaban?
Spojrzała na Suzanne. Zdecydowanie nie był to jej najlepszy dzień. Po tym jak usłyszała bliżej niezrozumiałe mamrotanie pod nosem, Christy uznała że chyba nie warto drążyć tematu. Ogólnie rzecz biorąc Ślizgonka nie wyglądała na zbytnio chętną do rozmów. Christine popatrzyła na koleżankę jeszcze raz. Wstała i zwróciła się do Suz.
- Chyba nie bardzo masz teraz ochotę na rozmowę co? Zostawię Cię tutaj samą, myślę że tak będzie lepiej - uśmiechnęła się do dziewczyny, po czym uciekła w stronę zamku zanim Devereux zdążyła cokolwiek powiedzieć.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 14:49

Pogoda dopisywała któryś raz z rzędu, jednak mimo to, Maja najzwyczajniej w świecie się nudziła. Zrobiła wszystko co należało do jej obowiązków, dzięki czemu zyskała czas na myślenie o niebieskich migdałach i kręcenie się bez większego celu.
Gdy znalazła się na zewnątrz zamku, skonsternowana nie wiedziała gdzie pójść, dlatego zamknęła oczy i obróciła się, w pewnym momencie zatrzymując jak zabawkowy bączek, będący zabawką chyba każdego dziecka, które znała. Otworzyła oczy, a widząc przed sobą wysokie drzewa malutkiego zagajnika, bez namysłu ruszyła w ich stronę - było to chyba jedno z miejsc, których do tej pory nie odwiedziła.
Ostatecznie zatrzymała się przy jednej z wolnych ławek, siadając na niej po turecku.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Marianna Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 15:22

Marianna przez kilka ostatnich tygodni wiodła powolne, spokojne życie w murach szkoły. Nie spędzała wiele czasu z ludźmi, ale nie przesiadywała też w książkach. Często wolała gapić się bez celu w ścianę aniżeli zacząć robić coś produktywnego.
Marzyła o dniu, w którym przyjadą tutaj jej rodzice i po prostu zabiorą ich z tego miejsca, a wszyscy będą mogli wrócić do rodzinnej Rosji. Z każdym kolejnym miesiącem jednak Ślizgonka powoli porzucała te złudne nadzieje i przyzwyczajała się do okropnej myśli, że szkołę ukończy w tej okropnej i nieprzyjaznej Anglii.
Po skończonych zajęciach udała się do lochów, zrzuciła z siebie okropny - jak na jej gusta - szkolny mundurek, przebierając się w zwiewną bluzkę i mega obcisłe jeansy. Opuściła zamek bez pośpiechu trzymając pod pachą najnowszy numer "Czarownicy", bo Marianna też nic ambitniejszego nie czytała. Udała się na błonia, ale były zbyt zatłoczone, więc postanowiła posiedzieć w zagajniku na jednej z ławek. Nie minęło dużo czasu kiedy na horyzoncie pojawiła się jej siostra. Nie zauważyła jej, była tak zakręcona.
- Majka, cześć - krzyknęła w jej stronę. - Dawno Cię nie widziałam. Pewnie dużo mnie ominęło - dodała, kiedy siostra w końcu do niej podeszła.
avatar
Marianna Vulkodlak
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t667-skrytka-pocztowa-panny-ma

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 15:36

Obserwowała świat przez swoje okulary przeciwsłoneczne a w zasadzie to gapiła się w martwy punkt myśląc o sami-wiecie-kim. Ostatnio wszystkie jej myśli zbiegały się do kilku tematów: Nicolasa, wakacji, rodzeństwa i rodziców, za którymi się stęskniła. Ostatni list dostała kilka tygodni temu i od tamtej pory nie uzyskała żadnej odpowiedzi, co ją trochę niepokoiło, ale nie mogła nic zrobić. Przez nawrót swoich głupich dywagacji spochmurniała, w głowie z kolei ułożyła sobie pewien plan, ale nim go dokończyła, usłyszała swoje imię. Kiedy przed jej oczami pojawiła się Marianna, młoda Rosjanka uśmiechnęła się jak na zawołanie rzucając się na siostrę.
- Gdzieś Ty była?! - krzyknęła, zaraz po tym jak uwiesiła się na szyi Ślizgonki. - Wszyscy znikacie! Aleksy, Ty, rodzice nie piszą! Opowiadaj, co u Ciebie - wymamrotała, siadając obok dziewczyny. Przy okazji przyjrzała się jej uważnie, ale nie dostrzegła żadnej zmiany, którą mogłaby skomentować. Marianna była wciąż tą samą ładną Marianką, co zawsze.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Marianna Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 15:45

Marianka była tą samą Marianką co zawsze, z tą różnicą, że jej stan psychiatra określiłby mianem depresji epizodycznej. Ona sama zwalała wszystko na kiepską aurę pogodową panującą w Anglii i ogólne zniechęcenie wynikające z wieku dojrzewania. Tak naprawdę, uszły z niej wszystkie chęci. To aż dziwne, że w końcu wylęgła z lochów poza godzinami lekcyjnymi.
- O, no wiesz.. tam gdzie zawsze, nie? W lochach - odparła jej, automatycznie przestawiając się na język ojczysty.
Mówiła tak kiedy tylko nadarzała się okazja. Czasami nawet mówiła do siebie, aby tylko podtrzymać ten naturalny nawyk mowy w innym języku aniżeli angielski, który był wszechobecny. Nic dziwnego, to przecież Wielka Brytania, słonko.
- U mnie wszystko świetnie.. Spędzam dużo czasu z koleżankami z dormitorium, plotkujemy i te sprawy - załgała.
Nie umiała dogadać się ze swoimi koleżankami z sypialni, jedynie z Cyanne, która zdawała się nie baczyć na dziwne odchyły swojej koleżanki, no i sama była dość kontrowersyjna. A reszta? Sophie, Andrea, Suzanne? Trzymały się razem i jakoś rzadko rozmawiały o czymś innym aniżeli o lekcjach albo sprawach porządkowych w dormitorium.
- Bardziej mnie interesuje Twoje życie - rzuciła, uśmiechając się do niej słabo.
avatar
Marianna Vulkodlak
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t667-skrytka-pocztowa-panny-ma

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 15:59

Słysząc swój język ojczysty uśmiechnęła się jeszcze szerzej, bo w porównaniu z Aleksym, Marianna nie ganiła jej za mówienie po rosyjsku, co skomentowała krótko, jeszcze po angielsku:
- Aleksy ostatnio na mnie nakrzyczał, że używam rosyjskiego zamiast angielskiego - jej ton właściwie przybrał formę skargi, ale Maja nie oczekiwała jakieś reakcji. Bo co jak co, ale ich brat miał rację - byli w takim miejscu, w którym nikt nie zrozumiałby języka z grupy wschodniosłowiańskich. Dziewczyna ponownie przyjrzała się siostrze marszcząc czoło, a dodatkowo skrzyżowała ręce pod piersiami i po krótkich kombinacjach, usiadła okrakiem na ławce, zwracając się przodem do niej.
- Marianna... szto sluchilos (co się stało)? - z jej twarzy automatycznie zniknął uśmiech, co oznaczało tylko tyle, że nie odpuści, dopóki się nie dowie co ją gryzie.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Marianna Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 16:06

- Nie słuchaj go. Co on może wiedzieć?
Machnęła ręką na te słowa. Nie przejmowała się ani bratem, ani Brytolami, którzy panoszyli się dookoła. Mieli do tego prawo, bo byli u siebie. Nie miała zamiaru wynaradawiać się całkowicie. A już na pewno nie z polecenia brata.
- Jego nowa dziewczyna, Suzanne z mojego dormitorium, gada o nim w kółko - westchnęła. Wywróciła teatralnie młynka oczami na samo wspomnienie o opowieściach na temat Devereaux i jej cudownego brata, pochwał pod jego adresem i aprobujących westchnień koleżanek. - Poznałaś już ją?
Na jej kolejne słowa, zmarszczyła brwi, a na jej twarzy wynikła zdrowa konsternacja. Nie wiedziała o czym mówi jej siostra. Zamknęła kolorowe, magiczne pisemko dla czarownic, które trzymała na kolanach.
- To chyba ta wiosna, nie znoszę jej.. Wszystko pyli.. Kusi kilkoma dniami upałów, a później zsyła nam ulewy - odparła, wzruszając ramionami. - Jestem dość ospała, to wszystko.
avatar
Marianna Vulkodlak
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t667-skrytka-pocztowa-panny-ma

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 16:20

Jego nowa dziewczyna, Suzanne z mojego dormitorium, gada o nim w kółko. Poznałaś już ją?
Maja pokręciła przecząco głową, marszcząc machinalnie czoło. W tonie głosu Marianny nie było ani krzty entuzjazmu czy jakiejkolwiek aprobaty względem nowej miłości Aleksego, co niekoniecznie ją dziwiło - według szkolnych plotek i nowinek, to właśnie Vulkodlak zaliczał się do gromadki najbardziej "pożądanych". Dopóki się nie ustatkował.
- Nie i nie mam zamiaru - stwierdziła spokojnie, zakładając okulary na włosy. - Bo to właśnie przez nią Aleksy nie ma dla mnie czasu. A Ty? Zaszyłaś się w swoich lochach, nie dajesz znaku życia... poza tym schudłaś trochę na buzi - rzuciła pół żartem, pół serio, tłumaczenie siostry komentując krótkim "niech Ci będzie". Nie chciała mówić, to nie, nie miała zamiaru na nią naciskać.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Marianna Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 16:28

- Nie jest zła, ale nie ukrywam, że znacznie bardziej wolałabym na jej miejscu na przykład Andreę.. Albo Cyanne - zastanowiła się głośno. Nie była pewna czy Maja zna którąkolwiek z nich, więc dodała: - Też z mojego dormitorium.
- Nie ma dla Ciebie czasu? Zawsze byłaś nadpobudliwa. - Uniosła lekko brwi ku górze, patrząc na nią z dołu, z ławki, na której siedziała.
Maja była chyba najbardziej rodzinną osobą z całej trójki. Ślizgonka też kochała swoją rodzinę, a przed tym nim stała się taka, również ściskała ich na każdym kroku. Teraz siliła się na każde przytulenie, woląc klepać ich po plecach, czy coś w ten deseń.
- Schudłam? To chyba dobrze. Balerina musi być jak najchudsza - odparła, siląc się na uśmiech. Znowu słabo. - Na twarzy? Jeszcze lepiej. Będę wyglądała na starszą.
Marianna była chodzącą, rosyjską szkołą baletową. A bynajmniej sztandarowym przykładem katującej się tam uczennicy.
avatar
Marianna Vulkodlak
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t667-skrytka-pocztowa-panny-ma

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Maja Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 16:58

Oczywiście imiona nie były jej obce, co wcale nie znaczyło, że zna każdą osobę ze starszego rocznika. Według niej większość dziewczyn była taka sama. Wszystkie wiecznie chodziły naburmuszone jak księżniczki albo lepiły się do chłopaków... chyba nie spotkała do tej pory więcej niż trzech normalnych przedstawicielek płci żeńskiej, starszych od niej, reprezentujących jędrność mózgu, niż ładne nogi, płaski brzuch czy fajne cycki. Ale jedno nie dawało jej spokoju.
- Przecież Aleksy chyba był kiedyś z Andreą... albo to było jedno z tych krótkich zauroczeń, które zgasło równie szybko co się pojawiło. Nie wiem, nie znam się - wzruszyła ramionami, nieco naginając prawdę. Bo wiedziała i to sporo na temat szkolnych nowinek, ale nie chwaliła się tym na prawo i lewo.
Komentarz Marianny spowodował, że uśmiechnęła się dość cynicznie jak na nią.
- Kiedyś też byłaś, po kimś to muszę mieć - niestety nie mogła powiedzieć, że nie ma racji. Maja zdawała sobie sprawę ze swojej nadpobudliwości i niestety nie wiedziała skąd bierze się jej siła oraz chęć do życia, a przede wszystkim do biegania z promiennym uśmiechem przez praktycznie cały dzień, we wszystkie dni w tygodniu. Ona po prostu nie umiała chodzić skwaszona jak po zjedzeniu cytryny, nawet dochodziła czasem do wniosku, że jej życiową misją jest poprawianie humoru wszystkim dookoła. Rosjanka przeniosła spojrzenie na sylwetkę swojej siostry, a potem wbiła spojrzenie niebieskich tęczówek w jej twarz.
- Oj, Mania, Mania... - westchnęła ciężko, podpierając się rękami z tyłu. Nigdy nie mogła zrozumieć motywu "Marianna i balet", ale była dla niej pełna podziwu, że dobrowolnie godziła się na kaleczenie swojego ciała. Gdy była młodsza wyobrażała sobie czasami Mariannę na miejscu primabaleriny z kolorowej pozytywki, która swoją monotonną melodią usypiała ją do snu.
- Odzywali się do Ciebie rodzice? - spytała nagle, odwracając wzrok. Była ciekawa czy to sowa zgubiła gdzieś list do niej, czy rodzice mieli... swoje sprawy na głowie.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Marianna Vulkodlak on Czw 06 Cze 2013, 21:07

- Był? Może i był.. Jakoś nie interesuję się tak strasznie życiem prywatnym naszego brata - ziewnęła, ale nie było to oznaką znudzenia, a zmęczenia. Dziwne, bo przecież nie robiła nic dzisiejszego dnia. Skąd ta ospałość? Z otchłani jej depresji zapewne.
- Odzywali, ale nie odpisałam na żaden z ich listów. Nie miałam na to czasu. Nie było w nich i tak nic godnego uwagi - machnęła ręką. Matka rozwodziła się w listach o swoich podróżach z ciotką Wandą, a ojciec dopisywał zwykle kilka zdań dotyczących działania jego biznesu rodzinnego. Wszystko było tak nudne i przepełnione pozdrowieniami dla Mai, Aleksego czy Sylvana, że Marianna niemal po każdym takim liście zarzygiwała się w toalecie od nadmiaru gównianej gadki.
- Majka, kocham Cię, ale jestem głodna, a w Wielkiej Sali zaczyna się kolacja - mruknęła, wstając z ławeczki. Wzięła ją pod ramię i razem ruszyły do zamku.
avatar
Marianna Vulkodlak
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t667-skrytka-pocztowa-panny-ma

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pon 17 Cze 2013, 10:27

W momencie, w którym dostała zakaz na wyjścia do Hogsmeade jej zapał wyjątkowo ostygł. Czas dłużył się niemiłosiernie a ironią losu było to, że właśnie teraz miała nagły przypływ siły, a także pomysłów co do swojego domu i tego jak go urządzić, co musiała jeszcze zrobić, odnowić i tak dalej. Zdarzało się, że chodziła po szkole i obserwowała rozmaite kolory w myślach przypasowując je do odpowiedniego pomieszczenia przy Downing Street. Poza tym chyba była pokłócona z Audrey, a przynajmniej jedna była zła na drugą i vice versa, więc nawet nie mogła z nią skonsultować swoich idei, co wyraźnie irytowało byłą prefektową. 
Widać nad głową Angielki ponownie zebrały się czarne chmury; po przebudzeniu poszła się umyć, włożyła na siebie pierwsze lepsze rzeczy z szafy i zeszła na śniadanie. Lubiła jeść, dlatego skończyła posiłek bez zarzutu, jednak nie potrafiła się nim w żaden sposób delektować. Gdy dopijała sok dyniowy do sali wleciała sowa, rzucając jej na kolana list. List od matki, który o dziwo tym razem ją uradował. Wspaniałomyślnie uznała, że musi zaczerpnąć świeżego powietrza i skierowała się szybkim krokiem w stronę zagajnika, mieszczącego się praktycznie przy końcu błoni a początku Zakazanego Lasu. Ludzie odpoczywali po balu, inni uczyli się, ale i tak teraz byli dla niej jak powietrze - przeźroczyści.
Usiadła na jednej z ławek otwierając zgrabnie kopertę a później skupiła się na lekturze. Sytuacja jej rodziców wciąż nie pozostała wyjaśniona, jednak jedno wiedziała na pewno: pomogą jej finansowo z remontem odziedziczonego domu po ciotce-wariatce. Fakt faktem, informacja o tym, że Jeunesse ich odwiedzi poprawiła Anne (matce) samopoczucie, bo i koniec tego listu był wyjątkowo pozytywny. I dobrze, być może po kilku latach uda im się spojrzeć z dystansu na swoje zachowanie kiedyś i zmienić je na lepsze.
Przynajmniej ta kwestia została wyjaśniona. Ale była to tylko kropla w morzu... czekała ją rozmowa z Audrey, Connorem, modlitwa o bezproblemowe zdanie i modlitwa o to, żeby dom stał cały, w kawałku. W końcu Angielka uznała, że do tej pory nie korzystała ze słońca a nie miała ochoty na kolejny rachunek sumienia, dlatego zdjęła z siebie koszulkę, kładąc zarówno ją, jak i kopertę na ławce, a później położyła się na niej, ściągając nieco ramiączka od stanika, by nie pozostały jej dwa białe paski na ramionach. Z okularów zrobiła opaskę na włosy i nie zważając na od czasu do czasu przechodzących obok uczniów, rozkoszowała się promieniami słońca i świętym spokojem.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Connor Campbell on Pon 17 Cze 2013, 23:08

W momencie gdy opuszczał balkon do głowy przyszła mu myśl, że chyba powinien znaleźć Andreę. W końcu jakoś długo się nie widzieli, a Kanadyjczyk już zaczął podejrzewać, że dziewczyna się na niego obraziła. Nie wiedział za co niby miałaby się obrazić, ale znając ją mogła z igły zrobić widły.
Po przepytaniu połowy szkoły czy aby przypadkiem ktoś gdzieś nie widział tej blond Ślizgonki w końcu otrzymał informację, gdzie dziewczyna ulokowała swoje cztery litery. Na domiar wszystkiego miał tę przyjemność spotkać Irytka, od którego dowiedział się, że jego dziewczyna nie jest już blondynką oraz tego co ominęło go na balu.
Przez całą drogę do Malutkiego Zagajnika nie mógł się otrząsnąć z szoku, który został wywołany rewelacjami zasłyszanymi od rozgadanego, psotliwego ducha Hogwartu. W końcu w zasięgu jego wzroku pojawiła się półnaga sylwetka Jeunesse, co spowodowało, że szok minął, a w zastępstwie niego przyszło niezadowolenie.
- Co ty wyrabiasz? - zaszedł dziewczynę od tyłu i zapytał z oburzeniem. - Ubierz się. - fuknął, czekając aż dziewczyna coś zrobi ze swoim negliżem. Według Connor'a takie zachowanie z jej strony bło przegięciem. Co prawda Campbell nie mógł się nazywać świętym, ale wyznawał jakieś zasady dotyczące związków.
Mimo wszystko nie mógłby przepuścić okazji do poobserwowania przez chwilę Ślizgonki i ocenienia jej nowego wizerunku. Nieznacznie uniósł krzaczastą brew ku górze w geście zainteresowania, przeplatającego się z lekkim zaskoczeniem.
Po chwili skrzyżował ręce na piersi, nie zapominając o tym co jej przed chwilą powiedział, planując być konsekwentnym tego dnia. Jeśli dziewczyna myślała, że załagodzi go swoimi cielęcymi oczętami to była w grubym błędzie.
avatar
Connor Campbell
Student: Alchemia


Wiek : 23
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t708-skrytka-pocztowa-connor-a

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 15 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach