Malutki zagajnik

Strona 2 z 15 Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

Go down

Malutki zagajnik

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:06

First topic message reminder :

Niewielki, młody lasek znajdujący się przy końcu błoni, na połączeniu tych zielonych terenów i Zakazanego Lasu. Znajduje się tam kilka ławeczek i przytulnych, odosobnionych miejsc.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 13 Maj 2013, 17:47

Gdyby Scott poznał Zoję bliżej, wiedziałby, że papieros w jej dłoni to jakaś abstrakcja, która zwiastuje zmiany hormonalne, lub po prostu jakąś niewytłumaczalną ochotę na coś czego nie lubiła. Bo inni to robili? Masochizm w swojej najdziwniejszej postaci. Dzisiaj był to po prostu kaprys, bo ukradła paczkę koleżance, a tą niezbyt lubiła... Paliła w jej pokoju. To było niedopuszczalne. Ale cóż, James dalej nie wiedział nawet jak ma na imię, więc skąd ma wiedzieć o jej nietrafionych próbach bycia 'cool' na siłę.
Mimo nudnego tekstu... Książka wciągnęła blondynkę, więc nie usłyszała Krukona, który się do niej zbliżał. Dopiero ten złośliwy czar sprawił, że podskoczyła w miejscu, lektura wyleciała gdzieś w powietrze, robiąc fikołki, a Zojce serce momentalnie przyspieszyło rytm. Była strachliwa. A niechciany papieros został przydeptany stronami grubej księgi, która już wylądowała parę kroków od nich.
- Powaliło Cię?! - wysapała, dotykając w teatralny sposób swojej klatki piersiowej, która poruszała się ze zdenerwowaniem. Rzadko komuś udaje się ją wyprowadzić z równowagi. Szczególnie, że przybiera sylwetkę pod postacią przetrwania, usuwa się w kąt, bądź zakłada szczelną maskę bezpieczeństwa. A tutaj proszę, odkryła swoje bezbronne oblicze.
- Też się z tego niezbyt cieszę. - odburknęła szczerze, marszcząc swój piękny i poturbowany nosek. - I jakoś nie widzę, żeby to miejsce miało Twój podpis. - dodała, żargonem dzieci z podstawówki, które zajmują sobie miejsca w ławkach. Rozejrzała się ze złośliwym uśmieszkiem, podpierając się tym samym rękoma z tyłu.
- Nie. Raczej nie. Też nie jest nigdzie napisane: przysiądź się, będzie nam raźniej. - chyba była odważniejsza, kiedy miała ubrania na sobie.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Pon 13 Maj 2013, 18:10

Mały dowcip spowodował to, co spowodować miał. Dziewczę się wystraszyło i - ku uciesze Scott'a - nie wyciągnęło następnego papierosa. Z wielkim uśmiechem na twarzy obserwował latająca książkę i złość dziewczyny. Tak, nie ma nic lepszego niż wyprowadzenie kogoś z równowagi w tak piękny dzień!
- Nie, nie powaliło. - odrzekł przechylając lekko głowę na bok - To była łaska. Mogłem zamiast tego na przykład donieść prefektowi naczelnemu. Nasza kochana Pani Prefekt doniosłaby dyrektorowi i już jutro Twoje imię figurowałoby na kartce z napisem "Uczniowie Zawieszeni". Tak więc, nie ma za co. - rzecz jasna, to wszystko było naciąganiem faktów, ale mało osób wiedziało o tym, że Jeremy -jako palacz- niespecjalnie przejmuje się innymi palącymi.
I jakoś nie widzę, żeby to miejsce miało Twój podpis.
Na te słowa Scott odwrócił się, wycelował różdżką w drzewo i zaczął pisać w powietrzu. Na korze zaczęły pojawiać się pochyłe, koślawe literki, jak gdyby wyryte "Prywatne Miejsce James'a Scott'a". Gdy skończył skierował koniec różdżki w stronę jej czoła
- Na Tobie też nie ma podpisu czyja jesteś. Rozumiem, że można sobie zaklepać? Przydałaby mi się nowa wycieraczka do butów.
Cóż, i taka była prawda. Stara szmatka w którą zwykł wycierać buty faktycznie się zniszczyła! Oczywiście po chwili celowania krukon schował magiczny patyk.
Dziwne. Przeważnie jego przysiadanie działało w ten sposób, że wszyscy w okół odchodzili. Coś jakby rozsiewał chorobę, albo ponurość. A ta mała pipa nic sobie z tego nie robiła.
- Ostatnio wydawałaś się mniej pyskata, a bardziej inteligentna. Teraz zaczynasz brzmieć jak jakiś pospolity Dymitr. I nie mówię tutaj o Twoim dziwnym akcencie.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 13 Maj 2013, 18:30

Wywróciła oczami, nie dając się złapać na ten przerażający i nieprawdopodobny scenariusz. Żyła ze świadomością, że właśnie jest jedną z tych nielicznych, którzy nie palą gdzie popadnie i nie chodzą zawsze i wszędzie z paczką papierosów. A niestety rówieśnikom zdarzało się to coraz częściej i może szukała też sensu w tym wszystkim... Po co sobie wypalać mózg i niszczyć płuca? Mlasnęła parę razy ustami, chcąc się pozbyć tego nieprzyjemnego posmaku, który teraz zaczął ją irytować. Była zła na James'a, ale też wdzięczna, że nie musiała kończyć tego nieumiejętnego ciamkania fajki. Bo zaciągać się nikt jej nigdy nie nauczył.
Wstała z miejsca, żeby uratować książkę. Niestety ślad po papierosie zostanie, ale jakiś nieznaczny. Trzasnął na tyle mocno, że strony się nie wypaliły, a jej nos dalej to czuł.
Kiedy wytrzepała księgę wróciła na swoje miejsce. Obserwowała z zainteresowaniem jak panicz Scott molestuje bogu ducha winne drzewo. A jakby teraz dopisała swoje imię? Ach, jakże to by było romantyczne. Automatycznie zareagowała na wyciągniętą różdżkę w swoją stronę i jej magiczny badyl też pojawił się przed twarzą Krukona. Uśmiechnęła się przesłodko.
- Zaklepać to sobie możesz rozklekotane auto. A tutaj... Potrzebna jest mała poprawka. - pod podpisem James'a zaczęły pojawiać się zgrabne litery układające się w słowa "Króla Palantów". Była słaba, jeżeli chodzi o dobre riposty. Ale i tak ją to lekko śmieszyło. Schowała różdżkę na miejsce i z dumą, rozłożyła się na trawie. Złożyła ręce pod głowę, przymykając oczy.
- Nie wiem kim jest Dymitr, o którym mówisz... Ale rozumiem, że jest też z Bułgarii i się z nim polubię, skoro Ty mnie irytujesz? - ała, ugodził ją tą uwagą o inteligencji. Ale to było puste słowo rzucone na wiatr, więc czemu miałaby się tym przejmować?
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Pon 13 Maj 2013, 18:56

Umysł Scott'a zareagował bardzo dziwnie na widok uniesionej różdżki małej gryfonki. Otóż, James czuł ciekawość. Miał wielką ochotę sprawdzić ile warta jest ta dziewczyna - jeśli chodzi o umiejętności magiczne. Jednak odpuścił. Musiał. Nie chciał znowu przez przypadek posyłać kolejnej kobiety do skrzydła szpitalnego. Za dużo wypadków wydarzyło się ostatnimi czasy.
-Ty wyglądasz na całkiem rozklekotaną osobę. Było to widać w tym dziwnym pokoju, kiedy to podwinął Ci się Twój skąpy szlafrok. - z udawanym zainteresowaniem oglądał poczynania swojej rozmówczyni.
Cóż, relaksowanie się i zamykanie oczu przy Jamesie Scottcie nie jest dobrym pomysłem. Szczególnie kiedy to chciało się być niekoniecznie miłym dla niego. Ale Zoja jeszcze o tym nie wiedziała.
Chłopak złapał pająka i położył go sobie na dłoni.
- Myślę, że polubiłabyś się z nim, bo oboje brzmicie jak górskie trolle. On jeszcze pachnie jak jeden. - podtrzymywał rozmowę, a w międzyczasie stuknął różdżką w pająka. Zwiększył się do rozmiarów pięście, jeszcze jedno stuknięcie i stworzenie było już rozmiarów dłoni dorosłego mężczyzny.
Scott położył wielkiego pająka na włosach Zoji i z paskudnym uśmiechem obserwował jak insekt maszeruje ośmioma nogami w stronę czoła nieszczęsnej kobietki.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 13 Maj 2013, 19:15

James, Twoje zaklęcie powiększające nie powiodło się, więc pająk pozostawał naturalnych rozmiarów.

(odsyłam do forumowego samouczka -> zaklęcia i ich ograniczenia wiekowe -> Engorgio)

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 13 Maj 2013, 19:18

Najprawdopodobniej przegrałaby pojedynek na czary. Jeszcze niedawno prosiła o dodatkowe lekcje z Zaklęć i to nie dla przystojnego nauczyciela, ale dla siebie, bo naprawdę machanie badylkiem wychodziło jej niezgrabnie. Najgorzej szło jej z zapamiętywaniem poszczególnych zaklęć. Trochę wstyd, szczególnie jak się jest przyszywanym dzieckiem Dyrektorki Filii Aurorów.
- Taaak... Nie znajdziesz bardziej rozklekotanej. - niemal prychnęła z rozbawieniem. Żaden chłopak nie dotknął nawet jej ust, co dopiero miejsca schowanego pod szlafrokiem. Szczególnie, że miała wtedy majtki na sobie... Chyba. Teraz już nie pamiętała. Ale czemu on musiał tak zmyślać dla podtrzymania rozmowy? A właściwie niesympatycznej wymianie zdań, na zasadzie - kto dłużej wytrzyma. Nie zamierzała się teraz poddać. Przynajmniej w danej chwili ,była bardzo wojowniczo nastawiona i nie odda swojego miejsca.
- Troll?!- uchyliła oko, żeby obrzucić go oburzonym lekko spojrzeniem. Otwieranie oczu nie było dobrym pomysłem, bo odwłok obrzydliwego stworzenia, które Scott posadził na jej czole, zadyndało przed jej spojrzeniem. Z jej ust wydobył się zduszony krzyk i automatycznie strąciła bydle, używając do tego całej swojej siły. Pająk poleciał gdzieś w stronę lasu, a Zoja znów przerażona jak trzypięćset wylądowała przytulona plecami do klatki piersiowej James'a. Nie zorientowała się nawet kiedy to się stało, bo patrzyła z przerażeniem w leśne chaszcze i uspakajała oddech.
Tak, nie trzeba było powiększać tego robaka, żeby ją przerazić. Nienawidziła pająków.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Pon 13 Maj 2013, 20:08

-yhym- skwitował. Scott nigdy nie był dobry w rozmowach. A do tego dochodzi fakt, że nigdy nie lubił rozmawiać z głupimi kobietami. Niestety w jego oczach Zoja zaczynała tracić coraz więcej. Oczywiście powodem było to, że nie chciała zrobić tego, czego on od niej oczekiwał - oddać mu tego miejsca! Cóż, mógł zawsze podpalić jej włosy, ale to było zbyt ekstremalne rozwiązanie. Przynajmniej póki co.
Oparł się więc o drzewo i czekał, aż pająk - niestety mały - zrobi swoje. Może dopisze mu szczęście i okaże się, że to jakaś miniaturka jadowitej akromantuli, która śmiertelnie ugryzie dziewczynę.
To co sprawiło stworzonko przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Zoja widocznie cierpiała na ten sam lęk co Sophie. Ryk, pisk, wrzask, panika i niemal zawał serca. Oraz ciepłe, dziewczęce plecy wciskające się w jego chudą klatkę. pewnie każdy normalny facet byłby wniebowzięty, ale Scott był trochę inny - przegniły. Pechowo dla Zoji, wiosną w zagajnikach pająków jest cała masa.
James objął Pannę Yordanovą jedną ręką starając się zablokować jej ruchy.
-Cicho, już cicho. - szepnął do jej ucha uspokajająco. - Patrz, mam coś dla Ciebie - podsunął zaciśniętą pięść niemal pod samą twarz gyrfonki - Taka mała niespodzianka - otworzył dłoń, a na niej znajdował się kolejny pająk.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 13 Maj 2013, 20:24

Co te małe potwory w sobie miały, że potrafiły bardziej przerazić od smoka na wolności? Były obrzydliwe. Godziły w jej czuły punkt estetyczny, który wolał wszystko co ładne i kupkało motylkami. Podobne podejście miała do ciem. Latające kreatury nocy kojarzyły się z filmami grozy o niskim budżecie.
Uspakajanie serca wychodziło, bo kiedy James ją złapał i tym samym unieruchomił jedną ręką, włączyła się w niej znowu zirytowana kobieta.
- Puść. - warknęła, głosem nieznoszącym sprzeciwu. Kiedy znów przed jej twarzą pojawił się pająk to momentalnie go wytrąciła z ręki chłopaka, a stworzenie pomaszerowało w przeciwnym do nich kierunku. Tym razem nie krzyknęła, nie pisnęła, nie spanikowała. Była przygotowana, że z jego strony nie może spodziewać się niczego miłego.
- Naprawdę Cię to bawi? Żałosne. Tych samych wybryków się nie powtarza, bo się tym samym uwsteczniasz. - wykręciła się z tego niedbałego objęcia Scott'a. Poprawiła niewidocznie zgniecenia na koszulce i chyba już była bliska wstania i pójścia do zamku. Krukon by tym samym znowu wygrał.
- Okey, pora zakopać topór wojenny, bo mnie to jednak nie bawi. Co więcej, nie lubię takich gierek, więc odpuszczam. Zoja Yordanova. - wypaliła, jak gdyby nigdy nic wyciągając rękę w jego kierunku. Sama już się odsunęła od chłopaka i usiadła teraz po turecku, na przeciwko niego.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Pon 13 Maj 2013, 20:51

Scott nigdy nie rozumiał strachu przed tymi pożytecznymi żyjątkami. Faktycznie, wielka akromantula może przerazić, bo jest niebezpieczna. Tak jak smok, legendarny bazyliszek, czy Sophie Fitzpatrick bez makijażu. Ale to małe gówno? Przecież takie maleństwo można w palcach zmiażdżyć.
- Założysz się, że następnym razem, gdy Ci porzucę pająka, to popłaczesz się z nerwów? - zapytał pewnym siebie głosem.
Wyrwała się i wstała. Ale niestety nie odeszła. Przez swoją głupią dumę w dalszy ciągu nie chce dać mu spokojnie nacieszyć JEGO miejscem. Niech to szlag!
- Oczywiście, że Cię nie bawi, bo przegrywasz w każdym starciu - wzruszył nieznacznie ramionami i wyjął z kieszeni sznurek - Nie potrafisz mi dociąć, nie potrafisz się odgryźć, jedynie co potrafisz to się drzeć. - zręcznie zgarnął swoje włosy i po chwili zrobił z nich kucyk - Dość powszechna u kobiet umiejętność. - dodał po chwili. Ale uścisnął blada dłoń. Była bardzo delikatna.
-Więc skoro masz już na sobie majtki, oraz nie chcesz się kłócić, co chcesz więc robić hm ?
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 13 Maj 2013, 21:02

Nie bez powodu wylądowała w domu Lwa. Gryfonów się posądzało o odwagę, męstwo, prawość i sprawiedliwość... Ale przede wszystkim mieli swoją debilną dumę, która kazała się stawiać, kiedy działo się coś nie po ich myśli. A na domiar złego dodatkową cechą charakteru Zojki była upartość. Jak koza w sałacie.
- Założysz się, że następnym razem kopnę Cię w miejsce, które Ci się może jeszcze do czegoś przydać? - odburknęła. Okey, ale dalej nie była dobra w ciętym ripostowaniu jego uwag. Niektórzy to mieli, a niektórzy nie. Po prostu. Nie przywykła do rzucania mięsem w każdą napotkaną osobę, miała zdecydowanie bardziej wycofany charakter. James był pierwszym, któremu nie odpuszcza, bo sam się uparł na uprzykrzenie jej spokojnej egzystencji. A jak to się mówi, ząb za ząb.
Wracamy do punktu wyjścia i nie odpowiadamy na zaczepki. Tylko znów wywróciła oczami wymownie. Zetknięcie się chłodnych dłoni nie sprawiło na niej większego wrażenia. Gest pojednania i w duchu cieszyła się, że go nareszcie przyjął. Może naiwnie, ale się uśmiechnęła.
- Nic. Zupełnie nic. - odpowiedziała, opierając się swobodniej o pień drzewa, które wcześniej oznaczyli. Nie chciało jej się już czytać książki, więc została kompletacja w ciszy.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Pon 13 Maj 2013, 21:34

Scott nigdy nie miał na sobie Tiary Przydziału. Trafił odgórnie do Ravenclawu. To miało pomóc zwalczyć jego złe zachowania, które ponoć nabył w Durmstrangu. Cóż, kolejny 'przywilej' kiedy to się posiada dziadka za dyrektora.
-Kopnięcie mnie w to miejsce może okazać się nieprzyjemne w późniejszych konsekwencjach. - powiedział bez cienia emocji. Parszywość James'a pozwalała mu na ataki od tyłu, męczenie, gnębienie, a nawet torturowanie. Bydlak i tyle.
Cisza była muzyką dla Scottowych uszu. Wyjął swój prywatny notes i zaczął go kartkować. Była to książeczka wypełniona Jameowymi notatkami dotyczącymi wymyślania nowych zaklęć, przemyśleń na temat czarnej magii, oraz pomysłami, które kiedyś mogą pomóc mu stworzyć okropne rzeczy - np. zaklęcie, które wywraca człowieka na drugą stronę.
Miał poszukać paru informacji już wczoraj, ale przez aferę z Nancy, owy notesik za bardzo kojarzył się mu z jej kroczem. Dziwne.
-Czemu tak dziwnie sapiesz jak oddychasz? Alergia? - zapytał. Tym razem nie był złośliwy. Po prostu dziwny oddech Zoji nie pozwalał mu się skupić.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 13 Maj 2013, 21:52

Jej oczy znowu się mimowolnie zaczęły zamykać. Robiła się późna pora poobiadowa, co oznaczało dla Bułgarki przerwę "od pracy". Szczególnie, że ostatniej nocy zbyt długo grała w szachy czarodziejów z Courtney. Naturalnym dla niej było teraz przysnąć na moment, rozkoszując się świeżym zapachem trawy i ciepłym słońcem, które teraz się przesunęło i grzało jej gołe łydki.
Aha, trawa...
Złapała się za swój nos żeby nie kichnąć, dokładnie sekundę po tym jak James zgłosił swoje zażenowanie jej głośnym sapaniem. Znów skończyły jej się leki, a w tym tygodniu nie udało jej się pofatygować do Londynu. Powinna pójść przed snem do pielęgniarki, bo nie wytrzyma całego tygodnia bez czegoś na alergię. Prędzej się udusi.
- Taka pora. Masz bardzo wyczulony słuch, Scott. - westchnęła, sięgając do kieszeni spodenek. Wyciągnęła z nich paczkę chusteczek higienicznych i profilaktycznie przetarła nos. Przyzwyczaiła się już do tego znajomego swędzenia, więc nie była w stanie już wyczuć, kiedy następnym razem uda jej się kogoś opluć. A chyba James nie byłby zachwycony, gdyby jej ślina znalazła się na jego twarzy, czy drogocennym notatniczku, którego nie przyszło jej nie zauważyć.
- Złośliwość rzeczy martwych, szczególnie, że mimo mojej nienawiści do robaków to uwielbiam wszelkiego rodzaju roślinność. Twoja babcia mnie tym zaraziła. - nie wiedziała jakie ma podejście do swoich rodzinnych relacji z kadrą pedagogiczną, ale wydało jej się to bezpiecznym tematem. Szczególnie, że lekko mu zazdrościła możliwości spędzania każdego dnia z kimś bliskim. Ale może dzięki temu miała lepiej? Sierota nie miała nic do stracenia, kiedy nabroi. Dalej dla Morwen czuła się bardziej ciężarem niż członkiem rodziny.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Pon 13 Maj 2013, 23:16

Tak jak przypuszczała Zoja, Scott nie posiadał takiego rodzaju fetyszu. Zostanie oplutym w pewnym stopniu by go zirytowało. Chociaż pewnie nie tak bardzo jak samą plująca. W takich przypadkach smarki zawsze wylatują na twarz kichającego.
- Po prostu z reguły czytam bez towarzystwa. - wyjaśnił. James należał do tych osób, które nie mogą się skupić wiedząc, że ktoś może być obok, obserwować, albo zaglądać przez ramie. Może to dlatego, że jeszcze nigdy nie praktykował wspólnego czytania.
- Co Ty nie powiesz? We mnie jedynie co wpoiła, to nienawiść do starszych, rozkładających się bab - rzekł spokojnie.
Rodzina nienawidziła krukona, tak mocno jak wszyscy inni. Otwarcie przyznawali, że woleliby Sophie Fitzpatrick na wnuczkę i dziedziczkę fortuny. Można powiedzieć, że życie wyglądało trochę jak więzienie dla Jamesa. Bardzo komfortowe, ale ciągle więzienie. Wakacje w rodzinnym zamku. Pełno balów dla wysoko urodzonych, głupich rozmów. Wciąż pod surowym okiem dziadka. Babka marudząca nad jego postawą, psychiką i moralnością. Tylko skrzaty były znośne.
- A czego nauczył Cię mój dziadek? - zapytał.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Pon 13 Maj 2013, 23:39

Też nie czytała w towarzystwie, mógł już to zaobserwować. A jednak mimo tego miała w sobie swoisty pstryczek, dzięki któremu potrafiła się wyłączyć na otaczającą ją rzeczywistość, kiedy się zamyśliła. Nawet w trakcie rozmowy zdarzało jej się tak odczepić i patrzeć przez moment w jeden punkt. Nazywała to żartobliwie spięciami w mózgu.
- Hm, a jednak drażliwy temat? - mruknęła bardziej do siebie, nie kryjąc zaskoczenia. Spojrzała na chłopaka z zainteresowaniem, chcąc go obserwować. Łatwiej było jej analizować człowieka z gestów, niż z samych jego słów. A w końcu nie znała jego porywającej historii rodzinnej i Sophie Fitzpatrick. Te plotki może krążyły po Londynie, ale ona pochodziła z kraju, gdzie jak już zgrabnie Scott zauważył, ludzie mówili jak trolle.
- Nie jestem dobra w Transmutacji... Więc Twój dziadek nauczył mnie, że należy szybciej uciekać z imprez, kiedy robi się już za tłoczno. - w końcu była po tym ostatnim, felernym szlabanie. Chociaż nie był nieprzyjemny to chyba został gdzieś odnotowany, tak? Jeremy Scott także nauczył ją, że dziadkowie rzeczywiście pachną dziwnie. Nie lubiła zapachu starszych ludzi, ale to zachowa dla siebie. On będzie tym niekulturalnym.
- Ale rozumiem, że nocne szlajanie się po zamku jest rodzinne. - uśmiechnęła się słodko, chcąc go jakoś rozbawić. Once again, sierota nie pajemaje pewnych rzeczy i zawiłości w relacjach społecznych.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Pon 13 Maj 2013, 23:59

- Nie jest drażliwy. Jest nudny. - mruknął przewracając kolejną kartkę
Niestety Zoja dużo nie zobaczy z jego twarzy. Scott był jednym z tych ludzi, co znoszą złe rzeczy naturalnie. Panikują jednak, kiedy zbyt dużo dobrego zaczyna się dziać wokół nich.
- Organizowanie imprez w szkole nie jest mądre. Krążą plotki, że duchy i portrety dla niego szpiegują. Wszystko co wykracza poza normę jest odnotowywane. Oczywiście wciąż udają, że macie swobodę, ale tak naprawdę grono pedagogiczne wie nawet jaki kolor majtek masz dziś na sobie. - przeniósł swój wzrok na nią - Oczywiście to tylko plotka. Chociaż... nie zastanowiło Cię, czemu w tej szkole są obrazy? Nawet w łazienkach.
Był ciekawy jak zareaguje na tą opowieść. Ponoć buntowanie się jest popularne i często budzi się w czasie dojrzewania. A nuż uda mu się stworzyć grupę buntowniczą. On by się schował w cieniu, oglądając jak setki uczniów knuje po kontach. Taaak. James i Malcolm mieli by masę śmiechu obserwując tych debili.
- Szlajanie się nocą po zamku jest nie tyle rodzinne, co bardzo powszechne. Najlepsza pora na zwiedzanie Hogwartu, który według mnie jest kobietą. - zaczął snuć kolejną teorię - Maskuje się cały dzień, chowając najciekawsze miejsca. W nocy, kiedy myśli, że jest bezpieczny, pokazuje całego siebie, zmywa ten ciężki makijaż odkrywając wiele dziwnych pomieszczeń.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Wto 14 Maj 2013, 00:42

Przynajmniej ma o kim mówić. James przejawiał wszystkie symptomy typowego, rozpieszczonego królewicza, któremu się znudziły stare zabawki. Zbyt zajebiste życie stara się puścić z dymem, bo służący podał zimną piżamę. Zaczęła naciągać fakty, ale ma się tą Yordanovską wyobraźnię. Była też spaczona różnymi książkami vel historyczne fantasy, więc pasował jej do obrazka władcy pozbawionego skrupułów.
- Uważaj, bo ktoś ukrył jeszcze obraz pod Twoim łóżkiem. Może czas najwyższy zacząć po sobie sprzątać. - wystawiła w jego kierunku język, ale szybko go schowała. Otworzyła księgę na stronie oznaczonej czarnym popiołem z papierosa. Nie wracała do czytania, martwiło ją czy aby na pewno nie zniszczyła kartek w książce. Swoją drogą niezła teoria spiskowa, na szczęście w pokoju miały obrazy samych kobiet...
- W takim razie powinny również zacząć krążyć plotki o tym, że James Scott szpieguje dla swojego dziadka i donosi na znajomych. Co Ty na to? - jakoś nie wyobrażała sobie, żeby Krukon był totalnym odludkiem.
Nie miałby życia jakby się okazało, że korzysta w jakiś szczególny sposób z dobrodziejstw bycia wnuczkiem pana Scott'a. Więksi i groźniejsi Ślizgoni by już się nim zajęli... Ale chyba największemu wrogowi tego nie życzyła, a Jamesa zaczynała o dziwo jakoś lubić za odmienność.
Ponownie podniosła wzrok znad książki i uśmiechnęła się lekko, słysząc metaforę chłopaka.
- Ej. To było ładne. I dobre. - powiedziała z ogromnym zaskoczeniem, jakby błysk inteligencji był czymś zadziwiającym w tym chłopaku.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Wto 14 Maj 2013, 05:04

Faktycznie, wyobraźnia Zoji wymknęła się jej całkowicie spod kontroli. Myliła się też, gdyż życie Jamesa można było porównać do słabego dramatu. Matka w wieku 18 lat uciekła z domu wychodząc za mąż za Duńskiego czarodzieja = nieudacznika. Sam Scott w Durmstrangu był nieszanowany i często poniżany ze względu na kiepskie nazwisko - wtedy posiadał ojcowskie - i słaby statut społeczny. O szacunek musiał walczyć całe pięć lat szkoły. Na domiar złego, ojciec chłopca zapożyczył ogromne ilości pieniędzy u nieodpowiednich ludzi. Jak to bywa w takich sytuacjach, nieprzyjemne osobniki szybko zaczęły się dopominać o pieniądze. Puścili dom z dymem, razem z nieszczęsnym ojcem w środku. Wtedy nieodpowiedzialna matka wróciła z płaczem do rodziców zostawiając im Jamesa i znikając gdzieś, aby po raz kolejny cieszyć się życiem... ot, nieistotna historia, nieistotnego człowieka.
- Niemożliwe - mruknął - Pod łóżkiem trzymam mojego kameleona - Abdula. - wzruszył ramionami - A co Ty masz pod swoim? Pewnie zużyte podpaski i podarte magazyny 'Czarownica'.
- Większość i tak podejrzewa, że nawet prac domowych robić nie muszę. - parsknął - Poza tym jedyną osobą na którą mógłbym donosić, byłby Malcolm McMillan. A to by było głupie, bo w większości poniósł bym konsekwencje za współudział. - kolejny raz spojrzał na kobietkę zza notesu - Na przykład przedwczoraj odcięliśmy włosy jakiejś wyszczekanej ślizgonce. -zaśmiał się okropnie -Wyglądała jak miotła...
Jej dziwny ton zdziwienia sprawił, że brwi Jamesa wystrzeliły do góry
-To, że nie jestem za towarzyski i nie myślę o smaku genitaliów każdej dziewczyny jaką zobaczę, nie oznacza, że jestem debilem.- cóż, wielu pewnie nie zrozumiałoby tego ciekawego nawiązania do męskiej części szkoły, która dba jedynie o włożenie swego fallusa w najbardziej czułe części ciała kobiet.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Wto 14 Maj 2013, 09:53

- Abdul? - ponownie się uśmiechnęła, wyobrażając sobie jak Krukon opiekuje się kameleonem z autyzmem. Bo te jaszczurki zawsze wyglądały tak jakby były trochę cofnięte. Jeżeli już się poruszały to niczym robocopy, a ich oczy latały pod różnymi kątami jak spojrzenie Szalonego Dave'a. Widziała kiedyś taki film dokumentalny na discovery, na żywo nie miała okazji.
- Urocze imię dla jaszczurki z autyzmem. - skrzywiła się mimowolnie, niczym dziecko, któremu podsuwa się coś niedobrego do jedzenia. - Przypuszczam, że zużyte podpaski śmierdzą, a nie wiem skąd teoria, że jest ze mnie śmierdziel. Dalej trzymasz się tego trolla? - jej brwi zjechały do dołu ze zmartwieniem. Starała się mówić jak najwyraźniej tylko była w stanie. Nawet, kiedy nie mogła znaleźć angielskiego odpowiednika słowa, które chciała powiedzieć to jakoś z tego wychodziła naturalnie, żeby się nie czepiał. A przy normalnym rozmówcy często się zapominała i wypalała coś po bułgarsku.
Teatralnie podsunęła mu odkryte ramię pod nos.
- Powąchaj. To krem z Body Shop, owoce tropikalne. Trolle takich nie mają! I nie czytam magazynów dla nastolatek, a na pewno nie czasopism dla czarodziejów. Jestem bardziej w guście naukowych i psychologicznych pisemek. - nie miała do tych wcześniej wspomnianych zbyt częstego dostępu. To też należy dodać. Jeżeli zostawiała zamek na weekend to nie dla przyjemności w Hogsmeade, a dla obowiązków w Londynie.
Zabrała swoją rękę oczywiście tak samo szybko jak ją bezmyślnie wystawiła. Znów na jej twarzy zabrakło uśmiechu, kiedy chwalił się dokonaniami z kolegą.
- To jest Was dwóch... Zaczynam się bać. - westchnęła teatralnie, a jej wzrok wrócił do pogniecionych stron księgi. Była na dziale o wojnach wampirów z wilkołakami. Historia o Ślizgonce, która straciła włosy nie zrobiła na niej wrażenia. Szkolny bullying był tutaj popularny i sama korzystała z gróźb, żeby sobie wyrobić bezpieczne lokum w zamku. Miała jednak nadzieję, że sama nie straci swoich piórek.
- Wierzę Ci, dlatego powoli zyskujesz w moich oczach. Nie schrzań tego, bo wrócę do teorii debila. - to było dziwne. Wymruczeć takie słowa, kiedy cały czas ją obrażał, coś kombinował i właściwie mu nie ufała. Ale przyznała sama przed sobą, że różnił się od innych chłopaków i nie pchanie się w krocze innych dziewczyn dla zabawy, działało na jego korzyść. Szczególnie, że przyznał się już do tego, że lubi ze swoim kumplem trochę narozrabiać. Był z nią szczery względem swojego wykolejenia, a to było spoko.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Wto 14 Maj 2013, 15:55

- Dodaj do tego, że ta jaszczurka zamiast zmiany kolorów zmienia swoją wielkość i staje się niewidzialna kiedy tylko ma ochotę. Wyobraź sobie moją minę, kiedy pewnego ranka otworzyłem oczy i ze zdziwieniem stwierdziłem, że nie mogę się ruszać, a i oddychanie przychodziło mi z trudem. - zamilkł na chwilę marszcząc brwi i wczytując się uważnie w jedno zdanie w swoim notesie. Podniósł prawą rękę imitując, że trzyma w niej różdżkę i wykonał serię dziwnych ruchów. Pokiwał głową z zadowoleniem, po czym wrócił do opowieści - Myślałem, że to te legendarna Śmierciotula. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że to Abudl wielkości owczarka niemieckiego wyłożył się na mnie i zasnął. - zakończył kulawo. Nigdy nie był dobry w opowiadaniu historii.
-Tak w dalszym ciągu utrzymuje, że Twój akcent brzmi barbarzyńsko. Ale i tak lepiej niż Milligan'a. Tego to nie idzie zrozumieć. - wzruszył ramionami.
Kiedy dziewczę podsunęło mu swoje ramię pod nos chłopiec zmarszczył brwi. Nie miał w zwyczaju znajdować się blisko odkrytego kobiecego ciała, nawet jeśli był to tylko małe ramię.
- Faktycznie, trolle są grubsze. -skomentował.
Odłożył czarny notatnik na bok i zaczął uważnie obserwować jej mimikę twarzy. Uśmiechała się w dziwnych momentach. Jakby grała. Nie przypadło to do gustu Scott'a. Grające kobiety zawsze czegoś chcą.
- Naukowych i psychologicznych? - Krukon wyglądał na naprawdę zdziwionego - masz na myśli te mugolskie nauki? Które starają się wyjaśnić, dlaczego czasami ludzie niemagiczny czują, że opływają od nich wszelakie dobre emocji, a napływają te najgorsze. Cóż, mugolaki nie widzą dementorów.
Zabawne dla niego było jak ostatnimi czasy mugolski świat wnika w ten czarodziejów. Co niektórzy uważali, że elektroniczne zabawki są fajne, inni palili mugolskie papierosy, jeszcze inni zaczynali wierzyć w naukowość ludzi niemagicznych, którzy tworzą owe nauki tylko po to aby wyjaśnić magię, które widzieć nie potrafią.
-Pewnie nie uwierzysz, że to nas atakują, a my się tylko bronimy? - zapytał znając odpowiedź.
Bullying od zawsze był częścią wielką częścią życia szkolnego. Silniejsi znęcali się nad słabszymi, żeby pozbyć się swoich kompleksów albo wyładować nerwy. W świecie magii jednak, silniejsi często przez spryt tych słabszych, albo przez ich różdżki. Czasem jedno i drugie.
- A co Ty zrobisz, aby zyskać w moich oczach?
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Wto 14 Maj 2013, 19:06

Zwierzątko opisywane przez Scott'a ją zafascynowało. Nigdy się nie przyzwyczai do tego, że w świecie czarodziejów wszytko było trochę inne i miało magiczne właściwości. Chyba to samo tyczyło się wspomnianego Abdula, skoro potrafił zmieniać swoją wielkość i robić się zupełnie niewidzialny. Z tego co wiedziała to normalne kameleony, te spotykane w mugolskim świecie po prostu przystosowywały się do koloru otoczenia, ale dało radę je dostrzec po pewnym czasie.
Zaśmiała się naturalnie dla siebie, kiedy coś imaginowało się przed jej oczami. Teraz urocze stworzenie James'a właśnie go przyduszało na jego własnym łóżku, musiało to wyglądać komicznie. W jej policzkach pojawiły się dołeczki od szczerego rozbawienia.
- Musisz mi go kiedyś pokazać. Nigdy nie widziałam kameleona na żywo. Ogólnie nigdy nie miałam żadnego zwierzątka i do zoo też nie miałam okazji się przejść, więc Twoja przestrzeń pod łóżkiem byłaby dla mnie pewnie niczym park rozrywki. - to samo by powiedziała, gdyby przyznał się do posiadania chomika. Ale jaszczurka zmieniająca rozmiary była znacznie ciekawsza. Szczególnie, że to porządne zwierzę było, robaki jadło i zmniejszało ilość jajeczek komarów. Jak żaby.
Panienka Yordanova zdecydowanie nie grała. Jeżeli już się bardziej otwierała i zaczynała z kimś rozmowę to była szczera. Czasem szczera aż do bólu, dlatego wygłoszenie swojego niezadowolenia i powątpiewania przychodziło jej z łatwością i tworzyło nieprzyjaciół. Bo dużo ludzi ją w życiu oszukało? Bo rówieśnicy mieli tendencję do zmyślania niestworzonych historii? Coś w tym było. Dlatego z zaufaniem ma poważny defekt psychiczny.
- Nie wiem co mugolaki i mugole widzą, a czego nie widzą... Po prostu jestem zdania, że jesteśmy w stanie się już dużo od nich nauczyć. I to później ulepszyć, co by nie zostać na zawsze w epoce średniowiecza. - wiedziała, że Scott jest czystej krwi. Zastanawiało ją, czy jako były nauczyciel Durmstrangu ma manię na punkcie swojego pochodzenia i wszystko co inne jest fe. Ona osobiście była zafascynowana niektórymi rzeczami. A czemu psychologia akurat zaraz po technologii? Bo mechanizmy komunikacji interpersonalnej też musiały działać jak naoliwiona maszyna. I chodź ludzie nie byli tego świadomi, to każdy działał według jakiegoś schematu.
- Musiałabym to zobaczyć i poznać Ślizgonkę, której obcięliście włosy. Chociaż tak, na razie ciężko mi sobie wyobrazić, żeby to ona Was pierwsza zaatakowała. Ty jakoś tutaj siedzisz dzisiaj obok mnie cały i zdrowy, bez ubytku na głowie. - wzruszyła lekko ramionami.
Ostatnie pytanie ją zaskoczyło. Co zrobi? Po pierwsze nie widziała powodu, dla którego miałaby się starać zyskać w jego oczach. To się stanie, albo i nie stanie. Nie zamierzała się popisywać przed nim i błagać o uznanie. A poza tym wiedziała, że jest fajną dziewczyną. Czuła się dobrze sobą i nikt jej za to nie odejmie.
- Masz jakiś wyznacznik zajebistości? Chcesz się czegoś konkretnego dowiedzieć to pytaj, ale nie będę się specjalnie wymyślała dla Twojej aprobaty.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Wto 14 Maj 2013, 20:01

Nie dość, że Abdul miał sporo magicznych właściwości, to na domiar złego zachowywał się trochę jak złośliwy kot. Tu obudzi, tam coś zrzuci i rozbije, nasyfi i będzie z zainteresowaniem przyglądał się jak sprzątasz, tak o, z nudów.
- Może pewnego dnia. -mruknął - skoro lubisz tak zwierzaki, to w czasie wakacji będziesz mile widziana w posiadłości Scott'ów, w Irlandii. Mamy tam nieopodal rezerwat smoków. I w ogóle sporo dziwnych rzeczy biega po lasach. - rzekł obojętnym tonem. Nie chciał, żeby brzmiało to jak jakieś przyjacielskie zaproszenie, które pewnie w oczach dziewczyny wyglądałoby jak pułapka. - Zamek często służy jako hotel dla tych, co odwiedzają rezerwat. A dyrektor już w tym roku trzy razy powtarzał, że zaprasza wszystkich chętnych uczniów na parę dni.
Taka była prawda. Zamek zawsze tętnił życiem podczas sezonu. Był jedną z atrakcji, a i sam starzec uwielbiał gości.
Dla Krukona każda kobieta grała i każda czegoś chciała. Im krew była czystsza, tym brudniejszy umysł. Po prostu nie ufał płci pięknej. Doskonale wiedział, ze one są zdolne do okropniejszych rzeczy niż faceci.
-Ależ uczymy się. Mamy przecież pociągi, autobusy i ostatnio obiło mi się o uszy, że jakaś czarodziejska firma z Japonii chce wyprodukować magiczny samolot. - wbrew pozorom, James lubił przeczytać sobie Proroka - raz na jakiś czas. - Ale uważałbym z ich naukami. - zakończył temat. Przypomniało mu się jak na jednym z okropnie nudnych spotkań 'wysoko urodzonych' pewien pracownik ministerstwa powiedział, że mugole wciąż biorą wiadomości przesyłane patronusami za pioruny kuliste.
Chłopak nie miał nic do ludzi niemagicznych. Byli mu całkowicie obojętni. Jednak pchanie się w technologię i elektronikę (tych pojęć Scott oczywiście nie znał) było absurdalne. Każdy wie, że elektroniczne rzeczy wariują pod wpływem magii. Im więcej magii w powietrzu tym bardziej nieprzewidywalne zachowuje się urządzenie.
-Zaatakowała nas miotłą. - wyjaśnił, co było zgodne z prawdą. W końcu Noemi miała wtedy owy przedmiot.- Poza tym, gdybym obrywał za każdym razem, kiedy to wymieniłem się z kimś paroma zaklęciami, to pewnie teraz siedziałaby przed Tobą kupka popiołu.
-Nie- odrzekł znów podnosząc notesik- Byłem ciekawy tylko czy posiadasz jakieś ciekawe strony.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Sro 15 Maj 2013, 00:14

Brzmiało cudownie, ale jak mogłaby się wyrwać w wakacje do Irlandii, skoro całe dwa miesiące pracuje? Starała się w wolnym czasie odwdzięczyć Morwen za to, co dla niej robiła. Dlatego nie wyjeżdżała, spędzała ten czas ze swoją opiekunką, sprzątała jej, gotowała i pomagała w pobliskiej restauracji. Tak wyglądały jej wakacje odkąd przyjechała do Anglii.
- Jeżeli Ty tam będziesz... To zobaczymy. Potrzebna będzie mi przynęta na smoka. - słaby tekst, ale jej dziwny błysk w oku mógł zwiastować jakiś spisek, który urodził się w głowie blondynki.
- Kiedyś hobbystycznie będę chciała się bawić wynalazkami mugoli. Właściwie to już miałam samochodzące żelazko i to co zbiera kłaczki z kątów pokojów... Odkurzacz. - ale nie musi dodawać, że jej dziwactwa szybko zostały zabrane przez panią Blodeuwedd do Ministerstwa. Na każdym kroku chcą artyście podcinać skrzydła. Na szczęście miała jeszcze parę kreatywnych pomysłów... Problemem był brak czasu.
- To były czasy... Dlatego uważam mugolską technologię za niezłą frajdę. Umiesz się bronić? Jesteś dobry w zaklęciach? - spytała z zainteresowaniem, a na pojedynki z dryblasami z innych klas pomachała obojętnie dłonią. Nie chciała się w to zagłębiać, bo po co. - Potrzebowałabym korepetycji. Bo jestem bardzo nudna, leniwa, mało zdolna i gruba. - dodała półżartem półserio, chociaż czuć było ewidentny sarkazm w jej nieprzyjemnym tonie.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Sro 15 Maj 2013, 18:24

- Ja pewnie będę w innej części zamku. Wiesz, tam gdzie hołoty nie wpuszczają - odgryzł się posyłając jej paskudny uśmiech.
W przeciwieństwie do dziewczyny, James nigdy nie zbrukał swoich rąk jakąkolwiek pracą. Był jednym z tych szczęśliwców, którzy mogli poświęcić cały swój czas na rozwijanie własnych pasji.
Samochodzik, żelazko
Scott kojarzył to pierwsze, ale nie miał pojęcia czym jest to drugie. Brzmiało jak 'żylazko', a to przywodziło mu na myśl jakiś dziwny przedmiot pełen pulsujących, zielonych żył.
-Umiem. Coś tam potrafię - odpowiedział na dwa szybkie pytania. Scott starał się jak tylko mógł, aby omijać ślizgońskich, bezmózgich dryblasów, którzy różdżki mają tylko po to, aby dłubać sobie nimi w zębach. Tacy woleli walkę na pięści, której Krukon nie pochwalał - był dość chudy i jego umiejętności walki wręcz pozostawiały wiele do życzenia.
-Fakt jesteś - zgodził się zerkając wymownie na jej łydki - Czy jest dokładnie coś, co Cię interesuje, czy tak ogólnie brakuje Ci wszystkich przyzwoitych umiejętności magicznych?
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Zoja Yordanova on Sro 15 Maj 2013, 22:39

Punkt dla Scott'a. Gdyby miała swój własny zamek i nagle zaczęłaby się do niego zjeżdżać hołota dziwnych, obcych i przypadkowo zaproszonych osób, to też zamknęłaby się w swoim prywatnym skrzydle. Już wiedzieliśmy, że ma swoje granice tolerancji, jeżeli chodzi o towarzystwo.
A teraz punkt dla Zojki, chociaż taki narratorski, bo nie dowiedziała się osobiście od James'a, że nie zna czegoś takiego jak żelazko. Ale i tak w Hogwart'cie to ona była bardziej odosobniona mając te nowinki ze świata elektroniki niż chłopak ze swoją niewiedzą na jej temat.
- Jak to jest... Że pamiętasz te wszystkie zaklęcia, hm? - dostawała już wiele odpowiedzi. To podobno jak nauka nowego języka, a jak widać nie miała z tym problemów. Oprócz angielskiego umiała też mówić pięknym rosyjskim i troszeczkę uczyła się hiszpańskiego. A jednak zaklęcia przelatywały przez jej głowę.
- Starałam się zapamiętać słowa z ruchem różdżki, imitując choreografie do poszczególnych piosenek. Ale też nie zadziałało, po prostu od pierwszego roku zaczynają się zaklęcia i klątwy, które mają dwa i więcej członów do wypowiedzenia. - miała nadzieję, że serio jej pomoże, odpowie... Wiedziała, że musi się liczyć ze złośliwymi uwagami, ale jest w stanie to przeżyć i zignorować. Tak jak robiła to zgrabnie do tej pory.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by James Scott on Czw 16 Maj 2013, 21:05

Słaby był to punkt Zoju! James był czarodziejem. Używał zaklęć nawet do prasowania... szczęściarz.
- Hm... tak jak Ty pamiętasz o oddychaniu. Naturalnie.- wzruszył ramionami. Dziwnie często to robił.
Może miał na to wpływ, że Scott od dziecka obserwował jak wszyscy dookoła machają różdżkami. Może jednak, był to wrodzony dar. Najbardziej prawdopodobne wydawało się to, że spędza ponad 2 godziny dziennie na praktykowaniu i trenowaniu. Sam też wymyśla swoje zaklęcia... a przynajmniej próbuje.
Westchnął głośno. Chyba tym razem naprawdę okaże się pomocny i doradzi tej dziwnej, denerwującej, małej Gryfonce.
-Przede wszystkim praktyka. Powtarzaj zaklęcie tyle razy, aż Twoje ciało samo zacznie wykonywać odpowiednie ruchy, kiedy w Twych ustach zacznie rozbrzmiewać inkantacja. - wyjaśnił - Powtórz ruch i słowa 500 razy. Powtarzaj co wieczór. Gwarantuje Ci, że nawet taka trollowa panna jak Ty zapamięta co nieco.
Nagle do głowy Krukona przyszedł świetny pomysł.
-Może chcesz poćwiczyć pojedynki ze mną? -starał się brzmieć tak niewinnie jak tylko potrafił. Chłopak zawsze narzekał na brak 'worka treningowego'. Zoja nadawała się świetnie do tej roli
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Malutki zagajnik

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 15 Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach