Błonia

Strona 6 z 15 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 15  Next

Go down

Błonia

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:03

First topic message reminder :

Rozległe, zielone tereny szkolnych błoni ciągnących się aż po skraj Zakazanego Lasu.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Błonia

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pon 24 Cze 2013, 15:20

Słowa chłopaka wpadły jednym uchem, odbiły się echem po jej głowie, żeby ostatecznie wylecieć drugim uchem. Wcale jej nie zmobilizowały a wręcz przeciwnie - wydała z siebie coś na pograniczu parsknięcia a śmiechu, wzruszając ramionami.
- Nie chce mi się - skwitowała krótko jego niby groźby, zamykając oczy. Szczerze mówiąc całkiem wygodnie jej się leżało pośród zielonej trawy z buzią wystawioną do słońca. O dziwo słońce dzisiaj nie grzało aż tak mocno jak do tej pory, a do tego wiał od czasu do czasu przyjemny wiaterek. Jedynym sposobem na to, żeby się ruszyła było chyba podniesienie jej z ziemi, a żeby wykazała się ruchliwością - wrzucenie jej do jeziora, bądź coś w tym guście. W grę wchodziły jeszcze łaskotki, ale to akurat wiązało się z tym, że mogłaby komuś przypadkiem podbić oko albo złamać nos.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Cole Bronte on Pon 24 Cze 2013, 15:30

Gdyby to była Nora albo Hanka, łatwiej przyszłoby mu jej zmobilizowanie. Z Mają się jednak jeszcze nie znał na tyle, żeby przekraczać te niepisane granice znajomości, więc łaskotki czy klepanie rakietką po tyłku nie wchodziły w grę. A niby Cole taki otwarty i robiący wszystko bez zbędnych krępacji. 
Westchnął teatralnie i przewrócił oczami, wiedząc już, że po dobroci jej do siebie nie przyciągnie. No nie, a już miał nadzieję, że znalazł kogoś takiego ogarniętego do gier towarzyskich. Uczniowie Hogwartu strasznie się rozleniwiali. Latanie na miotle nie powinno być końcem aktywności fizycznej!
- Tchórz - skwitował, rzucając w kierunku jej głowy torbę na lotki. Zaraz podszedł w jej kierunku i położył się w ten sam sposób co dziewczyna, tyle że w drugą stronę. Tą torebkę miał pod głową, a czupryna Puchona stykała się z głową panienki Vulkodlak. 
- Dobra, to leżymy. Czego szukamy? - spytał, jakby to było oczywiste, że nie zamknie się i nie da jej tak łatwo spokoju. Brento wpatrywał się w chmury sunące się po niebie, szukając w nich jakiś znajomych kształtów.
- O! Smok!

Cole Bronte
Nieaktywny


Wiek : 22
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pon 24 Cze 2013, 15:45

I znowu to samo. Wyzwanie jej od tchórzy ponownie wleciało jednym uchem a wyleciało drugim pozostawiając po sobie szeroki uśmiech. Tak sobie właśnie pomyślała co by było gdyby Cole dowiedział się o tym, że osoba, którą nazwał tchórzem w rzeczywistości jest animagiem i jako "kotowa" musi być nadmiernie aktywna fizycznie. Cóż, to była tylko myśl, bo nie znała chłopaka prawie wcale a o jej zdolności wiedziały zaledwie trzy osoby: dziadek, Aleksy i Nicolas a na tym zamykała się lista. Otworzyła oczy dopiero wtedy, kiedy Puchon położył swoją głowę obok niej.
- Wyglądamy jak w filmie romantycznym - westchnęła niczym aktorka w teatrze, obserwując przesuwające się powolutku chmury na niebie.
- Jaki smok, smoka nie widziałeś na oczy? To krokodyl - zaoponowała. - Tam ma ogon - wyciągnęła dłoń, palcem wskazując coś co rzeczywiście przypominało ogon, dopóki nie zostało zakryte przez nadciągający z boku biały obłok. W końcu Rosjanka przekrzywiła głowę, obserwując twarz chłopaka z wyjątkowo bliskiej perspektywy. Tak niepokojąco bliskiej, że aż na jej policzkach pojawiły się dwa rumieńce. Mimo wszystko wciąż była tą samą nieśmiałą, drobną istotą.
- No cześć, ładne piegi - stwierdziła z uznaniem jakby kompletnie zapominając o tym, że sama jest posiadaczem piegowatej buzi. - Bardzo będziesz na mnie krzyczeć? - spytała tajemniczo i po chwili bezczelnie przeczesała palcami włosy Cole'a, jednocześnie burząc jego starannie wystylizowaną brązową czuprynę. Zaraz po tym zaczęła się śmiać, uśmiechając wesoło na załagodzenie sytuacji.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Cole Bronte on Pon 24 Cze 2013, 17:17

Zignorował jej uwagę na temat komedii-romantycznej, w której najprawdopodobniej mógłby występować. W filmach, ten który zostaje na końcu wybrany przez główną postać, ma właśnie taką naturalną i troszkę łobuzerską manierę bycia, jak Cole. 
- Krokodyl ma zdecydowanie dłuższy pysk, panienko Vulkodlak! - pouczył ją, też wystawiając rękę do nieba i nakreślając jej palcem, pysk zwierzęcia. Niestety ich chmura szybko się zniekształciła i już właściwie do niczego nie była podobna. 
Opuścił rękę, wypuszczając powietrze z cichym świstem, przypominającym uchodzone powietrze z pontonu. Przygryzł dolną wargę, dalej wpatrując się w niebo. Chciał coś jeszcze dla niej znaleźć, ale teraz wszędzie widział już baranki. 
W tym czasie Maja zaczęła się wiercić, żeby sobie pooglądać jego twarz. Nie to, że mu nie pochlebiało, ale dziwnie się poczuł. Chociaż nie odwzajemnił spojrzenia to wiedział, że Puchonka się mu przygląda z tym swoim nieodgadnionym uśmiechem.
Po komentarzu dotyczącym dziecięcych piegów na jego twarzy, nie wytrzymał i również przechylił głowę w jej stronę.
- Twoje również - odpowiedział, uśmiechając się przeuroczo, kiedy dostrzegł przy jej nosie drobne plamki. Chyba był jednak zbyt blisko Mai, bo jego myśli powędrowały trochę dalej i nie dosłyszał pytania. Chwila dekoncentracji i nagle na jego włosach ląduje dłoń blondynki.
- O nieeee... - jęknął przeciągle. Przy dotyku jej ręki skulił się trochę, zaciskając oczy i usta, jak dziecko przy całowaniu przez ciocię Gertrudę. Widać było jednak, że wcale się nie wkurzył, też był rozbawiony tym gestem. Poczekał aż przestanie tarmosić jego fryzurę i spojrzał na Maję piorunującym spojrzeniem.
- Ta zniewaga krwi wymaga - mruknął i dźgnął ją nagle w bok. Musiał do tego wyciągnąć rękę do góry i położyć ją wzdłuż ciała Puchonki, ale jakoś sobie poradził. Na szczęście nie była duża. A to był taki test, czy jest czuła na boczkowe gnębienie i łaskotanie - Kajaj się, albo będzie gorzej!

Cole Bronte
Nieaktywny


Wiek : 22
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pon 24 Cze 2013, 17:33

Do uszu Puchonki nie docierały już żadne słowa, bo kiedy tylko zabrała rękę zaczęła się śmiać. W zasadzie nie wiedziała co ją tak rozbawiło: czy jej szatański plan pod tytułem "zburzona idealna fryzura chłopaka", czy jego mina i zachowanie, gdy jej dłoń spotkała się z jego włosami. Tymczasem zwinęła się w kłębek, pod wpływem łaskotania jej boczków, co przez cienką koszulkę nie stanowiło żadnego problemu dla oprawcy, śmiejąc się jeszcze bardziej. Dopóki nie zabrakło jej powietrza. Wystarczył moment, by zapowietrzyła się i zaczęła kasłać jak stara babcia w tramwaju. Chwyciła ostrożnie nadgarstki Puchona, zaciskając na nich delikatnie palce, a potem położyła się na plecach a nogi z kolei podkurczyła w kolanach oddychając szybko i przez moment nawet zbyt łapczywie.
- Jak mówiłam, że chcę umrzeć, to nie mówiłam tego na poważnie - powiedziała w końcu, puszczając ręce chłopaka. Przewróciła się na bok, rękę wciskając pod głowę a palcem wskazującym drugiej dłoni zaczęła liczyć piegi zdobiące nos oraz policzki chłopaka.
- O rany - jęknęła, gdy po dłuższej chwili dotarła do około trzydziestu. - Dalej mi się nie chce, naliczyłam trzydziestkę - poinformowała go a na sam koniec poklepała go delikatnie po głowie niczym dzielnego zucha, który właśnie wyszedł cało ze szczepienia.
- Jak to jest, że do tej pory omijałeś mnie łukiem i poznaję Cię dopiero pod koniec roku? - spytała zaintrygowana, kompletnie nie mogąc zrozumieć tej zależności. Z wieloma osobami tak było. Na dodatek były to osoby całkiem interesujące, wyróżniające się swoim stylem bycia i charakterem na tle pozostałych niemalże jednakowych osób.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Cole Bronte on Pon 24 Cze 2013, 18:04

Bingo! Okazało się, że tak jak większość ludzi (wliczając w to samego panicza Brento), Maja również miała łaskotki! Nie mógł tak po prostu zignorować tą słabość Puchonki, więc zdecydował się na wykorzystanie okazji. Zmienił pozycję, żeby było mu wygodniej dosięgać do jej boczków, klęcząc teraz na trawie, przy skulonej Vulkodlakowej. Jej śmiech był zaraźliwy, więc Cole też się zaczął śmiać, zadając kolejne "ataki". 
Dziewczyna w końcu złapała go za nadgarstki, powstrzymując od dalszych tortur. Nie zamierzał się wyrywać, bo było to takie hasło bezpieczeństwa, że rzeczywiście już wystarczy. Dalej chichocząc pod nosem z jej reakcji, osunął się z powrotem na trawę.
- Na przyszłość musisz wyrażać się jasno... Co by było, gdybym był dżinem i źle byś wyraziła jedno ze swoich trzech życzeń? - zerknął z rozbawieniem i idąc w jej ślady, założył jedną rękę za głowę. Leżał teraz niby na wznak, ale twarz skierował w jej kierunku, by widzieć co robi. 
Znów zamknął mimowolnie oczy, kiedy Maja dotknęła jego twarzy palcem. W tej pozycji już pozostał aż do czasu, kiedy nie skończyła liczyć jego piegów. Za każdym razem, kiedy opuszek dziewczyny dotykał skóry Puchona, czuł lekkie mrowienie w tym miejscu. Świeża opalenizna chłopaka kryła te nieznaczne rumieńce, ale uwidaczniała plamki przy nosie. Dlatego było ich teraz aż tyle.
Poklepała go po głowie i już mógł uchylić powieki. Spojrzał na nią ni to nieufanie, ni to z zainteresowaniem. Zastanawiał się o czym może myśleć, skoro wyskoczyła teraz z tekstem o ich poznawaniu się. Rzeczywiście, to dziwne, że nigdy nie zamienili ze sobą więcej zdań, skoro tak dobrze mu się teraz z nią spędzało czas. Wzruszył nieznacznie ramionami.
- Najlepsze zostawiamy na sam koniec? - wypalił z trochę głupim uśmiechem, bo sam nie wiedział co odpowiedzieć.

Cole Bronte
Nieaktywny


Wiek : 22
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Maja Vulkodlak on Pon 24 Cze 2013, 20:07

Wyjątkowo zauroczona piegami Puchona liczyła je nadal, tylko bez dotykania jego twarzy opuszkiem palca a gdy ostatecznie naprawdę skapitulowała, położyła się z powrotem na plecach, zamykając oczy.
Chłopak nie usatysfakcjonował jej odpowiedzią na zadane pytanie co skwitowała cichym śmiechem. Taka już była - zadawała milion pytań, często gęsto takich, na które mało kto znał odpowiedź. A jeśli już odpowiadał to równie często Rosjance to nie pasowało i dopowiadała sobie swoje. 
- I Ty masz być tym najlepszym? - spytała z uśmiechem, uchylając jedną powiekę, by spojrzeć badawczo na reakcję Cole'a. W końcu podniosła się do pozycji siedzącej, przecierając twarz a okulary, które dotychczas robiły za opaskę, wyplątała z cichym jęczeniem z włosów, właściwie wyrywając sobie kilka kosmyków.
- Wiesz co? Fajny jesteś - stwierdziła szczerząc wesoło zęby, z kolei dłonią klepnęła go delikatnie i zaczepnie zarazem w ramię.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Cole Bronte on Wto 25 Cze 2013, 00:53

Dalej mu się przyglądała. Nie wiedząc czemu bez tego całego liczenia piegów z dotykaniem jego twarzy... mrowienie przeniosło się w okolice brzucha. Wyłączył się na moment, zatracając we własnych myślach, które krążyły wokół tego jak tak naprawdę tutaj się znalazł i czemu ma wrażenie, że nie zostaną wcale na przyjacielskiej stopie? 
Reagując na jej sarkastyczną odpowiedź, przekręcił się na brzuch. Uniósł się na łokciach, przeczesując w teatralny sposób włosy, żeby w miarę wróciły na swoje miejsce. Sprzed ingerencją blondwłosej niewiasty. 
- Śmiesz w to wątpić? - odpowiedział pytaniem na pytanie, robiąc mocne przerwy między słowami. Kiedy sprawnie uporał się z fryzurą, uraczył ją kolejnym, milusińskim uśmiechem. 
- Czyli jednak w to nie wątpisz - przytaknął na jej drugie zdanie, nie kryjąc dumy. To klepnięcie w ramię było całkowicie zbędne, ale komplement przyprawił go o dodatkową parę skrzydeł.
Skoro ona się wreszcie podniosła to i Puchon. Przeniósł się do pozycji siedzącej, ale nie oddalał się jeszcze od Mai. 
- Trochę mniej nudno? - tym razem to on się jej zapytał. Tak dla odmiany.

Cole Bronte
Nieaktywny


Wiek : 22
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Maja Vulkodlak on Wto 25 Cze 2013, 01:10

Wrażenie Puchona co do pozostawienia ich relacji na przyjacielskiej stopie stało pod wielkim znakiem zapytania. Z jednej strony miała Nicolasa, chociaż z drugiej nie widywała się z nim za często i dzięki temu obawiała się, że ich związek ulegnie pogorszeniu, jeśli nie całkowitemu rozpadowi. Mimo wszystko była nim zauroczona i ciągle wyczekiwała kolejnego spotkania, jednak teraz poświęcała swoją uwagę Cole'owi. Kiedy położył się na brzuchu, podpierając na łokciach, dzięki czemu zawisł nad jej twarzą, spojrzała na niego z uśmiechem a na jej policzkach ponownie pojawiły się dwa rumieńce. Nie rozumiała kolejnej zależności: jak to było, że umiała rozmawiać z płcią męską a gdy znajdowali się blisko niej powracała ta durna nieśmiałość i niekontrolowane rumienienie się.
Potem usiadła w siadzie skrzyżnym, rozglądając się dookoła.
- Mniej, dzięki - posłała mu wesoły uśmiech. Wcale nie miała zamiaru się podnosić, bo nadal nie miała siły na większą aktywność ruchową niż to było wskazane. W tym momencie wysiłkiem dla Rosjanki było przeciągnięcie się, które swoją skuteczność potwierdziło nieprzyjemnym strzeleniem kości w okolicy kręgosłupa.
- To wszystko przez tą pogodę, wysysa resztki życia z człowieka, i jeszcze egzaminy... - westchnęła, ale nie chcąc psuć nikomu humoru, szybko zmieniła temat. - Jakie plany na wakacje? Wyjeżdżasz gdzieś? Z siostrą? Dziewczyną? Opowiadaj! - ona osobiście wolała uniknąć tematu wakacji, bo po głębszym namyśle nie przedstawiały się one tak kolorowo jak rok temu.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Cole Bronte on Wto 25 Cze 2013, 01:27

Ech, a skąd miał wiedzieć, że istnieje w ogóle jakiś Nicolas? Niewiele osób w ich wieku było sparowanych. Mógł odnieść co do tego mylne wrażenie, ale sam był zbyt niedojrzały by się zainteresować płcią piękną. Zbytnio był pochłonięty zabawą, kumplowaniem się z dziewczynami i chłopakami... Może coś go omijało, albo miało dopiero przyjść we wrześniu. Ale dopiero teraz przy Mai poczuł, że mógłby nie tylko się przyjaźnić. Zaczęła mu się podobać, a to jakaś nowość.
Odetchnął teatralnie, kiedy odpowiedziała. Jakby kamień spadł mu z serca. Dotknął swojej klatki piersiowej, pokazując jej jak mocno biło mu serce w oczekiwaniu na te słowa.
- Czuję się spełniony i mogę umrzeć. Ale nie na serio - dodał, podkreślając tym samym tą historię o dżinie i jego życzeniach. Mrugnął do niej znacząco, a na jego twarzy znów zakwitło rozbawienie. 
- Jeszcze Ci się przydam, kiedy będziesz miała takie dni. Służę pomocą i zapamiętaj - wskazał tu na nią palcem pouczająco - Tylko ja, potrafię wskrzeszać do życia, okey? - zaśmiał się cicho, wstając powoli z trawy. Sięgnął po swój bidon, który zostawił przy sportowym sprzęcie. 
- Soku? - podstawił napój Puchonce pod nos, szczerząc się do niej wesoło - Nie mam jeszcze planów - skwitował krótko, nie chcąc tak naprawdę zagłębiać się w ten temat. Poza tym musiał się już zbierać do zamku. Był umówiony z profesorem Griffiths'em na randkę, zwaną szlabanem. Zasnął parę dni temu na ławce przed szkołą i zamiast odejmowania punktów, mógł spędzić parę godzin na wypełnianiu szkolnych grafików. To właśnie wybrał.

Cole Bronte
Nieaktywny


Wiek : 22
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Maja Vulkodlak on Wto 25 Cze 2013, 10:44

Swoją drogą, nie miała pojęcia gdzie jest Nicolas. Zastanawiała się nawet czy przypadkiem nie wystraszył się tego co mu ostatnio pokazała (nie kochani, nic sprośnego), czyli swojej animagicznej postaci. Nie zdziwiłaby się gdyby tak było, ale teraz o tym nie myślała. Nie ukrywała, że dobrze się czuła w towarzystwie Puchona i żałowała, że poznała go dopiero teraz, gdy do końca roku pozostał około tydzień a potem niestety będzie musiała czekać dwa miesiące, żeby znowu wykorzystać Cole'a do wypełnienia nudy w takie dni, jak ten.
- Z pewnością to zapamiętam - uśmiechnęła się szeroko, unosząc rękę jak do przysięgi. Za sok podziękowała i rozejrzała się wokół. Błonia jak na popołudniową godzinę były wyjątkowo puste, ale nie przeszkadzało jej to. Kwestia wakacji nie pozostała ruszona w taki sposób, w jaki oczekiwała, dlatego wyłapała, że coś jest nie tak. Spostrzegawcze złote dziecię.
- O nie! - wystrzeliła w niego oskarżycielsko palec wskazujący. -  Już chcesz mnie zostawić?! - wymruczała krzyżując ręce na piersiach i mrużąc przy tym oczy dla podkreślenia efektu, ale gdy zapadła między nimi niezręczna cisza, podczas której w romantycznej komedii dwójka bohaterów pewnie by się pocałowała, wbrew temu Maja odsunęła się wyjątkowo speszona do tyłu, odwracając głowę. Teraz to jej policzki zostały przyozdobione w dwa urocze rumieńce a piegi na twarzy stały się bardziej widoczne niż do tej pory.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Cole Bronte on Wto 25 Cze 2013, 11:04

Rzeczywiście Puchon zaczął się zbierać. Było mu głupio i nie wiedział, czy wykręcić się jakąś bardziej znamienitą wymówką, czy powiedzieć prawdę. Miał jeszcze tylko pięć godzin lekcyjnych do odbębnienia, czyli jak spędzi dzisiejszy wieczór w gabinecie nauczyciela to może będzie miał już spokój. Pan Gabriel zawsze przymykał oko i zaokrąglał te szlabany... 
- Zostawiam tylko po to, żeby mieć więcej czasu dla Ciebie później - powiedział w końcu, robiąc słodkie oczka do dziewczyny. Puppy eyes. 
- Chcesz mnie jeszcze spotkać przed końcem roku, prawda? To muszę iść - westchnął. Nastała cisza. Nagle odwróciła od niego głowę i naprawdę poczuł się z tym okropnie. Nie zrozumiał tego jako zawstydzenia, a pomyślał, że Maja naprawdę się na niego obraziła. 
Znów "zszedł do niej" na trawę, klękając na jednym kolanie przy odwróconej od niego uczennicy. Pochylił się i niewiele myśląc ucałował jej zarumieniony policzek. Krótki, ciepły całus, przez którego jego twarz też nabrała kolorów. Zrobił to spontanicznie, a teraz odskoczył znów od niej, żeby nie usłyszała tego bębniącego serca z klatki piersiowej.
Chociaż kolana chciały się znów pod nim ugiąć, to stał już wyprostowany i niby to zbierał rakietki z ziemi. Spakował je do futerału i będąc już gotowym do drogi powrotnej, zerknął w stronę panienki Vulkodlak. To było niepewne spojrzenie, ale jego natura nie pozwalała mu się smucić. Zbliżył się dzisiaj do naprawdę fajnej dziewczyny i był z siebie dumny. Dlatego w niedługim czasie, na jego twarzy wymalował się uśmiech.
- No już, nie dąsamy się! W nagrodę zabiorę Cię jutro na ryby! - kolejny przypadkowy pomysł, który mu wpadł do głowy i zanim go przemyślał to powiedział co wiedział.

Cole Bronte
Nieaktywny


Wiek : 22
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Maja Vulkodlak on Wto 25 Cze 2013, 11:32

Cóż... gdy chłopak niespodziewanie pocałował ją w policzek i potem równie szybko się odsunął do tyłu, zarumienione policzki Puchonki stały się jeszcze bardziej czerwone niż do tej pory i niestety dziewczyna o tym wiedziała, bo gdy człowiek palił buraka to to czuł. Po dłuższej chwili uspakajania swoich czerwonych polików, obróciła się w stronę Cole'a, zakładając okulary na oczy. Była zdezorientowana, ale wydawało jej się, że nie tylko ona. Dopiero teraz zapadła między nimi niezręczna cisza. Ta, podczas której najlepiej było uciekać jak najdalej stąd, jednak na słowa Puchona odetchnęła z ulgą. Jego propozycja może i była trochę dziwna, ale ważne, że w ogóle jakaś się pojawiła.
- Wolę spacer, ale niech Ci będzie - uśmiechnęła się, podnosząc z ziemi a potem chwyciła go pod ramię i ruszyła z nim w stronę szkoły.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 26 Cze 2013, 08:32

To, że nie wydzierała się przez całą drogę, stanowczo protestując przeciw takiemu traktowaniu, jakie zafundował jej Joel, wynikało tylko z niechęci zdradzenia swych planów przed czyhającymi na szkolnych korytarzach prefektami. Przewieszona przez ramię chłopaka, nie zamierzała jednak wisieć sobie pokornie tylko dlatego, że ktoś mógłby ich usłyszeć! Rezygnując jedynie ze słownych reprymend, postanowiła poprzeszkadzać Krukonowi w nieco inny sposób. Najpierw więc, jak gdyby z ciekawości odchylając kołnieżyk koszuli chłopaka, zaczęła dmuchać mu w szyję i na plecy licząc na to, że nie wyrósł jeszcze całkiem z łaskotek. Kiedy to zaś jej się znudziło, wynalazła inny sposób na dekoncentrowanie Frayne'a. Choć wyginanie się na jego ramieniu nie było najwygodniejsze, postanowiła znieść ów dyskomfort przez parę chwil - w końcu walczyła o swe uwolnienie! Wierciła się więc chwilę, by już za moment po raz pierwszy musnąć szyję chłopaka wargami. 
- Puszczaj mnie - mruknęła mu do ucha aksamitnym, kuszącym głosem, by potem, nie czekając na jego reakcję, znów złożyć na delikatnej skórze szyi kolejny krótki, ledwie odczuwalny pocałunek. I kolejny. I jeszcze jeden.
Tymczasem dotarli zaś na błonia, po drodze nie tracąc ani jednego punktu. Podpierając się o ramię chłopaka, wystawiła twarz na deszcz. To, co przez okno wyglądało na średnio intensywną ulewę, okazało się być istnym monsunem. Strugi ciepłego, letniego deszczu potrzebowały ledwie paru chwil, by przemoczyć ją do cna. Ale Audi chyba tego właśnie potrzebowała. Kiedy ostatnio pozwoliła sobie na tego typu szaleństwo, zapominając o tym, że może przypłacić jej tygodniem choroby? Właśnie. Zdecydowanie zbyt dawno.
- W porządku, było miło, ale koniec tego dobrego. Puszczaj mnie - zarządziła tonem nieznoszącym sprzeciwu.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Joel Frayne on Sro 26 Cze 2013, 14:22

Joel udawał, że pozostaje obojętny na wszelkie zaczepki Audrey, choć na jego ustach błąkał się figlarny uśmieszek. Dziewczyna nie wzięła pod uwagę tego, że przewieszona przez ramię automatycznie zrobiła mu dostęp do rozpięcia stanika i swojej zgrabnej pupy, którą mógł w każdej chwili uszczypnąć. Nie wykonał jednak ani tego ani tego, ponieważ nie był chamem. Jeszcze. Chwilowo przybrał postać księcia, którego zachowanie tylko odrobinę zakrawało na niegrzeczność.
Przeszedł z dziewczyną pół szkoły, ale nie zmęczyło go to jakoś wyjątkowo ze względu na jej wagę piórkową. Wyprawa na zewnątrz okazała się już na dziedzińcu głupim pomysłem - deszcz przez okno, na siódmym piętrze nie wydawał się mniej szkodliwy, bo gdy w rzeczywistości tylko otworzył drzwi, poczuł jak w minutę przemókł do suchej nitki. Mimo wszystko brnął w zaparte i tak o to po kilku minutach doszedł wraz ze Ślizgonką na błonia.
- Jesteś tego pewna? - spytał, unosząc wymownie brwi. - Niech Ci będzie - odparł od razu uznając milczenie za zgodę a potem jakby nigdy nic puścił ciemnowłosą. Mogła zlecieć wprost na błotnistą ziemię, lecz złapał ją w ostatniej chwili.
- Grzeczniej, Roswhel, grzeczniej proszę - puścił jej oczko, po czym odstawił ją na ziemię, odsuwając się na bezpieczną odległość, w razie gdyby miała ochotę chlasnąć go swoimi pazurkami.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 26 Cze 2013, 14:53

Jesteś tego pewna? Oczywiście, że była! A przynajmniej tak jej się zdawało - aż do chwili, gdy poczuła, że Krukon ni z tego, ni z owego przestał ją trzymać, a jej drobne ciałko zaczęło zmierzać w kierunku nieuniknionego spotkania spotkania z ziemią błoni spływającą błotem. Przerażona wizją siebie umazanej błotem (w innych okolicznościach nie byłoby to nic strasznego, ale teraz miało być raczej romantycznie niż szczeniacko!), wczepiła się pazurkami w ramiona Joela i...
- WARIAT! IDIOTA! - Parsknęła śmiechem, gdy wyrok został odroczony, a jej cztery litery ocalone przed błotną kąpielą. Tym razem nie bała się już, że ktoś ją usłyszy - nieustający szum deszczu zagłuszyłby każdy krzyk.
Odstawiona na ziemię, ostentacyjnie odsunęła się dwa kroki, otrzepała i dopiero potem spojrzała na chłopaka ze ślicznym, teatralnym zdumieniem wymalowanym na twarzyczce.
- Grzeczniej? A czymże dotychczas ci zawiniłam, młodzieńcze? - Kąciki jej warg drgały od powstrzymywanego śmiechu. Gdy zaś nie mogła wytrzymać już spojrzenia chłopaka ani chwili dłużej, roześmiała się i odchylając głowę na strugi deszczu, zaczęła wirować sobie pod gołym niebem z rozpostartymi ramionami. W tej chwili była zdecydowanie jak dziecko - a więc, właściwie, była po prostu sobą. Szczęśliwą sobą.
Kilka kolejnych chwil poskutkowało ostatecznym przyklejeniem się ubrań do ciała, kosmyków włosów do twarzy, a także ubabraniem trampek w błocie. Ale było pięknie. Podczas, gdy brać uczniowska przesiadywała w murach zamku, próbując zorganizować sobie czas podczas deszczu, ona promieniała. Czy po ekscesach tego wieczoru będzie chora? Z pewnością. Ale to nie ważne.
Zatrzymując się w końcu, z trudem utrzymała równowagę. Kiedy jednakże już to zrobiła, wyciągnęła ku Krukonowi ręce z figlarnym uśmiechem.
- Chodź.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Joel Frayne on Sro 26 Cze 2013, 15:08

Nim zdążył cokolwiek powiedzieć lub w jakiś sposób zareagować, Audrey kręciła się wokół własnej osi przypominając mu teraz małe dziecko. Ale z drugiej strony musiał przyznać, że wyglądała nadzwyczaj uroczo z poprzyklejanym ubraniem do ciała i lepiącymi się do twarzy włosami. W duchu z kolei przyznał sobie gratulacje za to, że zdołał jej poprawić humor, w końcu chwilę temu miała minę skwaszoną jakby zjadła całą cytrynę i do tego przepiła sokiem z grejpfruta. Chyba po raz drugi w życiu widział ją naprawdę szczęśliwą, co spowodowało, że uśmiechnął się najszczerzej jak umiał, gdy tylko dziewczyna do niego podeszła. Bez słowa sprzeciwu złapał ją za dłonie, przyciągając do siebie a potem objął mniej więcej na wysokości bioder, automatycznie unosząc ją do góry.
- To zły pomysł - pokręcił głową z tajemniczym grymasem i nim zdążyła przeanalizować w głowie jego słowa, zaczął się kręcić razem z nią. Ostatecznie po chwili wylądowali w błocie - on na ziemi, ona na nim. Umorusane jasne spodnie nie stanowiły dla niego teraz najmniejszego problemu. Był z nią, teraz, nikogo więcej wokół. Musiał się nacieszyć jej obecnością, bo nie miał bladego pojęcia jak wypadnie im pomysł spędzenia wspólnie wakacji. Wyswobodził dziewczynę z uścisku, przewracając na plecy a później zawisł na jej twarzą i przycisnął swoje wargi, do jej warg.
- Zrobiłaś mi niezłe zamieszanie w głowie, mała - wyszeptał, gdy odsunął się od twarzy Angielki. Dłonią zgarnął z twarzy mokre pukle, głaszcząc ją teraz kciukiem po policzku. W końcu, żeby nie było jej przypadkiem za miło, niespodziewanie nabrał na palce odrobinę błota i rozsmarował je po twarzy Audrey.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 26 Cze 2013, 15:22

Gdyby ktoś jej powiedział, że jeden z ostatnich wieczorów dzielących ją od uzyskania świadectwa - papieru potwierdzającego ukończenie siedmiu lat edukacji, papieru mającego poświadczyć jej dojrzałość i gotowość do dorosłego życia - spędzi na taplaniu się w błocie w strugach deszczu, wyśmiałaby go. Puknęłaby się w głowe i przypomniała, w której jest klasie - nieistotne bowiem, jaką rzeczywiście była, a jaką ją znali. Mogła być dzieckiem lasów, pól i rzek, dzieckiem deszczu i burz, ale nikt nie musiał o tym wiedzieć. Choć więc skrycie marzyła o własnej chatce pod lasem, o dwóch wielkich psach aparycją przypominających niedźwiedzie i o własnych grządkach z marchewkami, dla publiki była ambitną przyszłą funkcjonariuszką, hobbystycznie kolekcjonującą zauroczonych nią mężczyzn.
A teraz się ujawniła. Tak po prostu. Dla Joela. Dla siebie. Wiedziała, że na studiach - ba! już następnego dnia - znów założy maskę. Romantyczka? Bycie nią nie ułatwiało życia, toteż szybko nauczyła się z tym kryć. I kryć znów się będzie. Od jutra.
Nie zdąrzyła zorientować się w planach Krukona, nie zdążyła zrozumieć znaczenia jego słów, gdy już wspólnie wirowali w deszczu - tylko po to, by zaraz znaleźć się na ziemi. I choć przed momentem wizja wylądowania w błocie była przerażająca, teraz okazało się, że nawet kąpiele w lepkiej mazi mogą być względnie przyjemne.
- Tak? Przepraszam. - Jedną ręką objęła go za szyję i przytrzymała, by wyszeptać mu dwa słowa wprost do ucha rozkosznie niewinnym tonem. Dodała by może coś jeszcze, albo zrobiła coś jeszcze, tylko, że...
- Na Merlina, Joel, naprawdę ci odwaliło! - Wykrzyknęła, gdy Krukon zaczął odmalowywać jej na twarzy błotne barwy wojenne. Oczywiście, nie mogła pozostać mu dłużna, toteż zaraz nabrała twie garście mokrej ziemi i bez wahania jedną rozmazała mu na koszuli, drugą zaś - na policzku. Wykorzystująć zaś ułamek zaskoczenia, zaparła się ze wszystkich sił i po raz kolejny przeturlała się z chłopakiem. Tym razem to ona była górą. Usadzona wygodnie na jego podbrzuszu, podparła się dłońmi na jego barkach, z satysfakcją spoglądając na Krukona z góry.
- Myślisz, że poradzisz sobie z tym zamieszaniem w głowie sam? - zapytała z przesadną troską. - Mogę pomóc. Nie chcielibyśmy przecież, byś został kolejnym Werterem... - Pochyliła się nad nim, muskając jego wargi swoimi - zbyt krótko jednak i szybko, by zdążył się tym nacieszyć.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Joel Frayne on Sro 26 Cze 2013, 15:44

Czy mu odwaliło? Raczej nie. Był w pełni sprawny umysłowo, był sobą. Audrey znając go od dawna powinna zdawać sobie sprawę z jego podejścia do życia i tego, że był w stanie rozsmarować jej błoto na twarzy. Tak jak jest w stanie w tym momencie zdjąć z niej te ciuchy. Był tylko facetem, którego mózg znajdował się w dwóch miejscach: w głowie i trochę poniżej. Dlatego od wyjścia z zamku zdążył wyobrazić sobie wiele bardzo interesujących rzeczy, zwłaszcza w tym momencie, gdy przygwoździła go do ziemi.
- Mam rozumieć, że jeśli wpadnę do Andrei to będę spać w piwnicy albo na balkonie? - spytał dopiero teraz wyraźnie zainteresowany tą kwestią. Jeszcze przez chwilę pozwolił nacieszyć się dziewczynie tym, że jest górą, a potem złapał ją powyżej łokci i odsunął jej ręce na boki. Żeby z niego zeszła zastosował terror zwany łaskotkami.
- I z pewnością nie skończę jak Werter, daleko mi do strzelenia sobie w łeb i do ogólnego cierpienia - odparł pobłażliwie, choć jedna kwestia nie dała mu spokoju. - Zaraz, zaraz. Werter był zakochany w kobiecie, która wybrała innego. Audrey, czy Ty chcesz mi coś powiedzieć? - spytał, posyłając jej przerażone spojrzenie. Na chwilę zastygł w jednej pozycji, odruchowo zaciskając mocniej dłonie na jej rękach.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 26 Cze 2013, 18:06

Jeśli tak definiujemy męskość, to jej umysł w dużej mierze był umysłem męskim. Bo nawet, jeśli w towarzystwie Joela umiała się zawstydzić, to niezależnie od tego, nadal potrafiła wiele rzeczy sobie wyobrazić. I gdyby tak teraz istniała technologia umożliwiająca wyświetlenie myśli w postaci filmu, nie zdziwiłaby się, gdyby wizualizacje obrazów widzianych oczyma wyobraźni przez nią oraz tych Frayne'a były bardzo podobne.
- Oczywiście. Chyba nie wyobrażałeś sobie, że będziesz... będziemy... że w jednym łóżku? - Po raz kolejny wykorzystując swój talent aktorski, spoglądała na niego z idealnie oddanym oburzeniem.
Nie zdążyła jednak bardziej wczuć się w rolę, bo Joel zrobił coś, czego nigdy, przenigdy nie powinno robić się kobietom! Już przy pierwszej dawce łaskotek poderwała się i wpadając w atak trudnego do powstrzymania śmiechu, sturlała się na błoto obok Krukona, wijąc się pod wpływem jego zabiegów.
- Prze... Prze... Przestań! - Za wszelką cenę próbowała unieruchomić ręce Krukona, przy okazji fundując sobie kąpiel błotną absolutną. - PRZESTAŃ!
I gdy już myślała, że przerwa w łaskotkach zapowiada znacznie bardziej korzystny rozwój sytuacji, okazało się, że niekoniecznie, Frayne odkrył w sobie bowiem talent do analizy lektur i nadintepretacji jej słów.
- Puknij się w głowę. - Podsumowała go. - A jeśli już potrzebujesz znaleźć dokładne powiązania z Werterem... - Znacząco uniosła brwi. - Tamta wybrała innego, bo ten nigdy wprost nie powiedział jej, co do niej czuje. - Uśmiechnęła się prowokująco, tym sposobem podając mu na tacy jedyną sugestię, jakiej powinien się w jej słowach dopatrywać.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Joel Frayne on Sro 26 Cze 2013, 19:51

Zamiast puknąć się w czoło, zmarszczył je, puszczając ręce dziewczyny. W zamian za to podparł się z tyłu, wpatrując się w jej twarz z oczekiwaniem, ale słowa Audrey nie odniosły takiego skutku jaki zamierzała pewnie osiągnąć. Jeśli takim wyjaśnieniem podsunęła mu aluzję, że powinien wprost powiedzieć "kocham Cię" to uzyskała odwrotny skutek od zamierzonego.
- Znajomość lektury na co najmniej zadowalający - skwitował w końcu, podnosząc się z ziemi. W normalnym odruchu pewnie otrzepałby się z resztek kurzu czy trawy, jednak będąc dostatecznie upaćkanym błotem, nawet nie poprawiał koszuli. Wyglądał strasznie a musiał w takim stroju przejść na wieżę albo chociaż do łazienki, co nie oznaczało, że już się wybierał do zamku. Nawet jeśli powoli wargi mimowolnie zaczęły mu sinieć i drżeć z zimna.
- To był mały trening przed Twoim pójściem na aurorstwo - uśmiechnął się półgębkiem, rozglądając wokół. Ale poza ścianą deszczu nie widział nic prócz świateł w zamku, które wyznaczały im drogę powrotną.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 26 Cze 2013, 20:05

O rany, co znowu powiedziała nie tak? Bez słowa spoglądała, jak się podnosi i niemal otrzepuje, sama pozostając w rosnącym, błotnym rozlewisku. Spoglądając na niego z dołu, jak gdyby oczekiwała jakiegoś słowa wyjaśnienia. Bo naprawdę nie miała pojęcia, o co chodzi. Zwłaszcza, że...
W jednej chwili i ona wstała na nogi, strzepała z dłoni błoto (a przynajmniej łudziła się, że jej skóra znów zrobiła się czyściutka i piękna, a nie trwała w swym ubabraniu ziemią) i zakładając ręce na piersi, zmniejszyła dystans dzielący ją od chłopaka. Choć młodszy, przerastał ją o kilka centymetrów, toteż będąc tak blisko, musiała zadzierać głowę chcąc w ogóle próbować spojrzeć mu w oczy.
- Kocham cię.
Jeśli kiedyś była absolutnie pewna, że nie będzie żałowała swoich słów, to chyba właśnie teraz. Bo w tym momencie nie przerażała jej nawet wizja, że Jo mógłby poczuć się osaczony i po prostu się wycofać. Jeśli nawet tak by się stało... Trochę by popłakała, bolałoby znacznie dłużej niż trochę, ale nie miałaby sobie nic do zarzucenia. Bo po raz pierwszy wiedziała, że nie okłamuje ani samej siebie, ani jego.
Jeśli jednak scena ta zaczęłaby wyglądać kiczowato - nic bardziej mylnego. Ton Audi, jakim wypowiadała dwa znamienne słowa, nie był patetyczny, nie tłumiła też szlochu, a w strugach deszczu nie wyglądała jak sierota... No, może trochę. Swe wyznanie rzuciła jednak lekkim, beztroskim tonem, z nieznacznym uśmiechem i bez widocznych objawów stresu. Bo że się denerwowała, to było oczywiste, ale tym razem dobrze nad swymi nerwami panowała. Wyszło więc... jak wyszło. W taki sposób równie dobrze mogłaby poinformować Krukona o konieczności powrotu do zamku czy o tym, że na tutejszym jeziorze pojawiło się stado kaczek.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Joel Frayne on Sro 26 Cze 2013, 20:20

Słowa wypowiedziane przez dziewczynę podziałały na niego jak ten deszcz, gdy tylko wyszedł poza zamek. Otrzeźwiająco przede wszystkim. Wsunął dłonie do kieszeni spodni, spoglądając bez większego wyrazu na twarz dziewczyny nie reagując zapewne znowu tak jak sobie wyobrażała. Maskę bez wyrazu zastąpiła wyjątkowo skonsternowana mina, a tuż po niej przyszła walka sprzecznych emocji. Kilka dni temu nie pomyślałby, że to niezłomna Audrey pierwsza powie mu co czuje i na pewno nie w takich okolicznościach. Pamiętał przecież rozmowę nad jeziorem, kiedy broniła się jak mogła przed takim tematem. Ostatecznie skrzyżował ręce na torsie, uśmiechając się kącikami ust. Deszcz skutecznie uniemożliwiał mu obserwację Angielki, dlatego podszedł do niej, spoglądając w jej oczy.
- Ja Ciebie też kocham, Audrey - odpowiedział po dłuższym milczeniu. Nie zawahał się, tylko musiał swój mizernie ułożony plan randki idealnej wymazać z głowy. Skoro już padły te słowa... pocałował Ślizgonkę w sam czubek nosa, wyłapując, że i ona powoli trzęsie się z zimna. Instynktownie przytulił ją do siebie.
- Wracamy, co? Nie chcę, żebyś była chora - zaproponował, spierając policzek o jej czoło.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 26 Cze 2013, 20:37

Rzeczywiście, reakcja nie była dokładnie taką, jakiej się spodziewała, ale... Sama sytuacja rozegrała się według niecodziennego schematu. Na dobrą sprawę, zgodnie z konwenansami, powinni jeszcze przez jakiś czas krążyć wokół siebie, odstawiać jakieś podchody i szukać odpowiednich słów. Tylko po co? Audi już parę dni po pierwszej wspólnej nocy - tej nieszczęsnej, pamiętnej nocy - wiedziała, co było źródłem jej podłego nastroju przy okazji kolejnych spotkań z Fraynem. Kochała go. Tak po prostu. Póki jednak nie miała pojęcia, że też coś dla niego znaczy - cokolwiek, że po prostu wyróżnia się spośród grona jego znajomych - przyznanie się do tego było zbyt trudne. Ponad jej siły. A teraz? Teraz było inaczej. Teraz, nawet, gdyby okazało się, że kocha jednostronnie, łatwiej byłoby to znieść. Bo jednak byłaby ważna. W jakiś sposób, mniej spektakularny - ale jednak.
Gdy podszedł bliżej, z przyjemnością objęła go w pasie. Opierając policzek o jego mokry tors, przymknęła na moment oczy. Było dobrze. Naprawdę dobrze - przynajmniej do czasu, gdy nie myślała o najbliższej przyszłości.
- Wracajmy. - Skinęła głową na jego słowa i odsuneła się lekko. Splatając swą dłoń z jego, uśmiechnęła się ciepło. - A jeśli chodzi o miss i mistera mokrego podkoszulka... - Znacząco uniosła brwi po chwili uśmiechając się od ucha do ucha. - Wygraną mamy w kieszeni.
I tym pozytywnym akcentem kończąc swój pobyt na poddawanych powodzi szkolnych błoniach, niespiesznie oddalili się na powrót w kierunku zamku.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Logan Campbell on Sro 04 Wrz 2013, 19:28

Stanął na środku pomieszczenia, gdy nagle Matluckowi zachciało się zwiedzać damskie toalety, a następnie z nich wylecieć z prędkością światła.
- Wiesz, ja nawet nie miałem takiego zamiaru, a po co ty tam wchodziłeś, to ja nie wiem - wzruszył ramionami, po czym wyszedł z łazienek przez ścianę. W sumie, utrata ciała miała swoje plusy. Kilkadziesiąt minut później znaleźli się na błoniach.
- Dobra, rozdzielamy się, czy szukamy razem? - spytał, gdy nagle grupka pierwszorocznych przeszła przez nich.
- To jest nieco już wkurzające - mruknął. Minusami tej sytuacji był brak możliwości picia alkoholu oraz przywłaszczenie przez Krukonki, prócz ich ciał, także butelki whisky, którą przemycił do szkoły.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Błonia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 6 z 15 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 15  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach