Jezioro

Strona 4 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Jezioro

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:00

First topic message reminder :

Jezioro znajdujące się na błoniach, które sięga drzew Zakazanego Lasu. Podobno zamieszkane przez wielką kałamarnicę, ale tego nie dowiesz się, póki nie ujrzysz jej na własne oczy. Pomimo tego zagrożenia, w historii szkoły znaleźli się śmiałkowie, którzy stali się amatorami kąpieli.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Sro 29 Maj 2013, 20:31

W odróżnieniu od innych uczniów, Joelowi nie przeszkadzał chłód, wiatr i deszcz dający o sobie czasami znać, dlatego nie dziwnym było spotkanie go poza szkołą. Dzisiaj jednak było trochę inaczej, niż do tej pory, bo zamek opuścił dopiero po kolacji, zawdzięczając to uczennicom ze swojego domu. Widać nie potrafił ukryć swojej towarzyskiej duszy albo po prostu nie potrafił odmówić rozmowy dwóm uroczym niewiastom, które zgubił podczas zamieszania na wielkiej sali. Uznał to za znak od sił nadprzyrodzonych, by nadrobić spacer i zaraz po posileniu się, ruszył wolnym krokiem w stronę jeziora.
Nawet towarzyska dusza potrzebowała chwili spokoju i wytchnienia, które w tym momencie mogło zagwarantować mu jedynie jezioro. Przecież każdy głupi wiedział, że znad wody ciągnął największy chłód, a w szkole nie brakowało hipochondryków i ludzi, którzy biegli po jednym kichnięciu do skrzydła szpitalnego. Chłopak nigdy nie mógł zrozumieć takiego zachowania i tłumaczył je sobie tym, że najwidoczniej mieli w zamku ładną pielęgniarkę. Po chwili marszu doszedł nad zbiornik wodny, początkowo nie rozglądając się na boki. Wsadził ręce w kieszenie kurtki, zaciągając się orzeźwiającym powietrzem a następnie ruszył w kierunku wielkich kamieni zalegających przy brzegu. Wtedy też zauważył, że nie jest tutaj sam.
Sylwetkę Audrey poznał niemal od razu, uśmiechając się przy tym półgębkiem, z drugiej strony nie miał bladego pojęcia czy jest sens w ogóle do niej podchodzić. Ich relacja była prosta, a w tym skomplikowana. Jako, że Joel nie zalicza się do szkolnej śmietanki podrywaczy, mających dziewczynę nie na dłużej niż tydzień, pewnie nie miałby teraz żadnego problemu względem Ślizgonki. Kiedyś jednak namówiony przez swojego kolegę postanowił spróbować tej zabawy i chcąc nie chcąc wybór trafił na Audrey. Zrobił wszystko jak należy: poderwał, zabawił się, na sam koniec zniknął. Do tej pory męczyły go wyrzuty sumienia za swoje zachowanie, podjudzane dodatkowo tym, że chyba naprawdę coś do niej poczuł. Odnajdując - w przenośni - swoje jaja, podszedł do dziewczyny, stając tuż za jej plecami w odległości pół metra.
- Jesteś chyba ostatnią osobą, której się tu spodziewałem. - rzucił krótko, spoglądając przed siebie, na taflę lekko wzburzonej przez podmuchy wiatru wody.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 29 Maj 2013, 20:43

Choć plotki krążące o niej po szkole były zazwyczaj mocno przesadzone, nie dało się ukryć, że jej życie towarzyskie było stosunkowo bujne. Nie tak, jak mówiono, ale mimo wszystko. To z kolei wiązało się z faktem, iż mało kogo ze swych chwilowych wybranków pamiętała. Och, oczywiście, rozpoznawała ich na korytarzu, ale gdyby zapytano ją o nazwisko, zapewne by nie wiedziała. Ale taki był przecież układ. Nigdy nie brała się za coś, co mogłoby ciągnąć za sobą jakiekolwiek konsekwencje czy zobowiązania.
Najlepszym nawet zdarzały się jednak wpadki. Jej też.
W swej karierze miała trzy przypadki, co do których reguła jednej przygody nie do końca się sprawdziła. Pierwszym był pewien uroczy Ślizgon, z którym zaczęło się zwyczajnie, skończyło zaś już nie tak typowo, bo zamiast po jednej nocy - po trzech miesiącach. To był czas, gdy podejrzewano ją o ustatkowanie się. I właściwie było wtedy miło, dlaczego więc zrezygnowała z tego układu? Och, tak wyszło. Po prostu ich drogi się rozeszły/
Drugi przypadek to również Ślizgon. Poszła z nim do łóżka w ramach zakładu, uchodził bowiem za mężczyznę nie do zdobycia. Arogancki drań, który żadnej jeszcze nie dał się uwieść. Potem okazało się, że wcale nie było tak trudno, a przygoda z nim na długo zapadła jej w pamięć. Bo on nie chciał zapomnieć po jednym razie - i ona właściwie też nie.
I wreszcie - trzeci przypadek. Ten, który właśnie stał jej za plecami.
O jego obecności zorientowała się dopiero w chwili, gdy usłyszała jego głos. Drgnęła, zadzierając głowę i spoglądając na niego z dołu.
- Ach, to ty. - Zwykle witała się bardziej efektownie. Bardziej entuzjastycznie lub, jeśli towarzystwa akurat nie pragnęła, bardziej bezczelnie. Dziś jednak przywdziewanie swej maski przychodziło jej trudniej, niż zwykle.
Po chwili znów spojrzała na jezioro. Ten trzeci przypadek miał na imię Joel i był tym, który nigdy w życiu nie powinien stać się takim wyjątkiem jak tamci dwaj. Biorąc pod uwagę jej preferencje, powinien w jej pamięci przepaść jak kamień w wodę. Ale nie przepadł.
- Możesz usiąść? - rzuciła w końcu, nawet na niego nie patrząc. - Nie lubię, gdy mi się ktoś czai za plecami.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Sro 29 Maj 2013, 20:59

Najwidoczniej przeszkodził pannie Roshwel w rozmyślaniu nad całym złem świata i nad planem zbawienia go, bo dość długo zajęło jej zorientowanie się, że ktoś stoi za jej plecami. W starciu z seryjnym mordercą byłaby już martwa, jednak komentarze wolał pozostawić dla siebie. W tym momencie każda rozmowa z Angielką była jak stąpanie po cienkim lodzie, a on nie chciał się z nią kłócić. On w ogóle z mało kim miał jakiś zatarg, mało na co narzekał. Był wyjątkowo bezproblemową osobą, chociaż podobno na takiego nie wyglądał. Ale jej prośby nie spełnił.
- A ja mam ochotę postać za Twoimi plecami. Stąd mam lepszy widok. - odpowiedział jej wesołym tonem wskazując palcem na drugi brzeg jeziora. Zdawał sobie sprawę z tego, że jego obecność tutaj, po tym wszystkim co między nimi było i mogło być a nie wyszło, nie była raczej mile widziana. I wcale nie zdziwiłby się, gdyby Ślizgonka wyładowała na nim swoje pokłady złej energii.
- Co słychać, Audrey? - spytał, łapiąc się po fakcie na tym, że zwrócił się do dziewczyny po imieniu. Praktycznie każda osoba, z którą rozmawiał miała swoje przezwisko lub jeśli nie zdołał nic wymyślić na poczekaniu, by nie mówić bezosobowo, używał nazwiska tej osoby. Rzadko imienia, nieważne czy znał osobę rok, miesiąc, bądź pięć minut. Taki miał zwyczaj i już. Sprzeciwy, zazwyczaj samych przedstawicielek płci pięknej, śpiewająco ignorował. Krukon przetarł dłonią twarz, przenosząc spojrzenie na czubek głowy dziewczyny.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 29 Maj 2013, 21:12

Zawsze sądziła, że to ona ma monopol na bezczelność, najwyraźniej jednak wcale tak nie było. Gdy odmówił jej prośbie - złożonej zresztą mało proszącym tonem - nawet nie miała siły się kłócić. Każdy miewa gorsze dni. Dni, kiedy z jakiegoś powodu nie radzi sobie ze sobą. Najwyraźniej taki dzień zaczął się dla Audrey w chwili, gdy znalazła się nad brzegiem jeziora.
Może właśnie dlatego - dlatego, że nie była w stanie postawić wystarczająco grubego, wysokiego muru oddzielającego ją od własnych uczuć - zamiast uraczyć Krukona ciętą ripostą, potrząsnęła tylko lekko głową, przecierając twarz dłońmi. Był chyba ostatnim, z którym chciała się dzisiaj spotkać.
To w ogóle zabawne, jak dziwnie ułożyły się ich relacje. Przecież powinno być tak, jak z innymi. Po wspólnej nocy on powinien wrócić do swojego towarzystwa, a ona do swojego. I tak też zrobili. Potem powinni się ignorować, lub, w porywach, rzucać cześć i mijać, nie rozpoczynając innych rozmów. I właściwie - to też robili. A jednak było inaczej. Bo on spoglądał na nią zbyt długo, bo ją dużo więcej kosztowało, by się nie obejrzeć. Oczywiście, to było zupełnie nierozsądne. Irytowała ją ta jej niekonsekwencja. Przecież sama ułożyła sobie zasady. Chwila przyjemności - koniec. Dlaczego więc teraz nie wyszło?
Chrząknęła cicho, łapiąc się na zbyt długim milczeniu.
- Och, tym razem nic ciekawego. - Wzruszyła lekko ramionami, zdwajając wysiłki, by zachowywać się normalnie - a więc w taki sposób, do jakiego przyzwyczaiła się cała szkolna brać. Ostatnim, czego teraz potrzebowała, to chwila słabości w towarzystwie Joela.
Nie wiedziała, jak walczyć z niezręczną ciszą. Właściwie najchętniej zupełnie by z nią nie walczyła, ale to... To nie był dobry pomysł. Cisza zostawia zbyt wiele czasu na myślenie.
- A u ciebie? Znalazłeś już w końcu jakąś królewnę, która godna stałaby się twej uwagi? - Stale unikała spoglądała na niego, choć w tym przypadku łatwo było zrzucić to na niechęć przybierania niewygodnej pozycji. Samo zadane pytanie nie niosło zaś ze sobą żadnych podtekstów. Po prostu było pierwszym, jakie przyszło jej do głowy, a jakie pasowało do jej maski.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Sro 29 Maj 2013, 21:27

Zabawne w ich relacji było też to, że przez tak krótki okres czasu zdążyli się dobrze poznać. Lubił z nią rozmawiać, lubił z nią przebywać i lubił nawet te jej dziwne humorki i gierki, dopóki na własne życzenie nie zepsuł sprawy. Mówią, że wina zawsze leży po obydwóch stronach, nigdy po jednej. I nawet jeśli mają rację, to on nie mógł się z tym zgodzić - skoro coś do siebie poczuli to nie powinni zachowywać się tak jak to mieli w zamiarze przed poznaniem się albo właśnie dzięki tej krótkiej przygodzie mieli sobie uświadomić, że mogliby stworzyć coś trwalszego. Było, minęło, czasu zmienić jednak nie mogli.
Krukon nie wyłapał długiego milczenia ze strony dziewczyny, bo i jego beztroska podróż nad jezioro zamieniła się w usilne rozdrapywanie teoretycznie zakończonej sprawy. Mógł wyglądać zabawnie, kiedy tak zawiesił się, obserwując czubek jej głowy, lecz pytanie Audrey podziałało jak kubeł zimnej wody. Nim odpowiedział, musiał sto razy zastanowić się nad swoją odpowiedzią, bo pierwszą, która mu przyszła do głowy było "tak, siedzi przede mną".
- W tej szkole brakuje królewn. - wzruszył ramionami, przyglądając się twarzy Ślizgonki z uwagą. Zmieniła się. Przynajmniej w jego mniemaniu straciła pewnego rodzaju blask, którym kiedyś go obdarzała. A oczywistym było to, że wyłapał jej grobowy nastrój i chyba nawet domyślał się o co chodzi.
- To teraz mów, co się stało? - dla zachęcenia, zniżył się do jej poziomu; to też już po chwili siedział obok dziewczyny na piasku, stykając się z nią ramieniem.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Sro 29 Maj 2013, 21:41

Nie, wina rzeczywiście leżała po obu stronach. Także w ich przypadku. Bo przecież nie była ubezwłasnowolniona, a on niczego by bez jej zgody naprawdę. Wiedziała, że, w przeciwieństwie do niektórych osobników, niczego od niej nie oczekiwał. W gruncie rzeczy była skłonna uwierzyć, że ktoś go podpuścił na tę noc, a on po prostu nie chciał zawieść pokładanych w nim oczekiwań. Bo w końcu trzeba było dbać o obraz siebie, jaki się wykreowało. Coś o tym wiedziała.
Ale to nie była jego wina. Nie tylko jego. Przecież Audrey też umiała myśleć. I umiała odmawiać. Tylko, że wtedy nie odmówiła i teraz znaleźli się tam, gdzie się znaleźli.
Po raz kolejny zaskoczył ją, siadając jednak u jej boku. Odetchnęła powoli, by nie dać po sobie poznać, jak źle czuje się w tej sytuacji. Nie dlatego, że zrobił coś nieodpowiedniego - bo było przecież zupełnie odwrotnie. Przecież... Och, na brodę Merlina!
- Chyba właśnie chodzi o to, że nic się nie stało - rzuciła cicho, nim przemyślała te kilka słów. Dopiero po chwili uświadomiła sobie, że ten tutaj nie jest kimś jej obcym. Że zbyt łatwo może zrozumieć. Bo przecież te kilka słów dotyczyło ich krótkiej, wspólnej przeszłości, prawda? I tego, że nikt im wtedy nie przeszkodził. Że nikt nie pokazał im, gdzie robią błąd.
Chrząknęła cicho. Nie miała tego mówić. Nie chciała tego mówić. Czas naprawić to potknięcie.
- Po prostu się nudzę. - Wzruszyła lekko ramionami. - A przy takiej pogodzie... - Ruchem głowy wskazała zachmurzone niebo. - Przy takiej pogodzie łatwo stracić humor, prawda? - Słabo wypadło to jej tłumaczenie, ale nie miała lepszego. Och, do diaska, dlaczego nagle brakowało jej odpowiednich słów? Jej! Tej, która zawsze miała na podorędziu coś zgryźliwego do powiedzenia! Jakąś szpilkę do wbicia. A teraz? Teraz zachowywała się jak ostatnia sierota.
Wszystko jednak przez to, że ostatnia rozmowa z Jeunesse po raz kolejny uwydatniła jej samotność. Bo co z tego, że na co dzień wydawała się być usatysfakcjonowana swoją sytuacją, skoro w duchu skowyczała z tęsknoty za czymś innym? Za życiem na innych zasadach?
Tego dnia zbiegło się po prostu zbyt wiele niesprzyjających czynników, by umiała sobie poradzić z nadchodzącymi chwilami smutku i użalania się nad sobą. Pojawienie się Frayne'a zdawało się być jednym z nich.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Sro 29 Maj 2013, 22:09

Na jej odpowiedź uśmiechnął się kącikami ust, mając nadzieję, że Angielka jednak tego nie zauważy. Kto wie jakby mogła to zinterpretować? Była tylko dziewczyną, a każdy wiedział, że kobiet nie szło zrozumieć. Nieważne jakby się człowiek starał, te piekielne istotki zmieniały zdanie z minuty na minutę, przecząc same sobie. Jak na przykład Audrey w tym momencie. Joel spodziewał się, że dostanie tego typu odpowiedź, bo Roshwel nie była osobą, która chowała swoją dumę ot tak sobie do kieszeni i wiedział o tym doskonale. Już zbierał się do wygłoszenia kolejnej złotej myśli, gdy do jego uszu doszło kolejne absurdalne tłumaczenie z jej strony.
- Rzeczywiście, masz rację... pogoda może zdołować. - zgodził się z nią wbrew sobie, może tylko po to, by poczuła się lepiej. Nie miał zamiaru na nią naciskać, bo sprawa wyglądała mniej więcej tak, że coś ich ruszyło, jednak nie wiedzieli, że ta druga strona czuje podobnie lub udawali, widząc czubek własnego zadartego nosa. Po chwili krótkiej ciszy, trącił brunetkę ramieniem, spoglądając na nią. Widział jak ucieka wzrokiem. Ale nie chciał się wpędzić w kolejną bezsenną noc spędzoną na rozliczaniu z własnym sumieniem, to też postanowił się z nią podrażnić.
- Dziewczyno, uśmiechnij się w końcu, bo wyglądasz tak, jakbyś miała wyzionąć ducha. - zarządził. Wątpliwości nie ulegało to, że gdyby miała taką możliwość, to straszyłaby go po nocach. Nim zdążyła zareagować, Krukon podniósł się z ziemi i nie otrzepując nawet spodni, dźwignął Ślizgonkę do góry, nie mając z tym najmniejszego problemu. Dziewczyna była lekka jak piórko, więc nie stanowiła żadnego zagrożenia.
- Albo wrzucę Cię do wody. - powiedział w międzyczasie podnosząc ją na ręce - Wyobraź sobie jaka ta woda jest teraz lodowata, a rybki lubią różne zakamarki. - wymruczał jej prosto do ucha, wzrokiem wodząc po brzegu jeziora.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 10:05

Rzeczywiście nie zdążyła zareagować. Nie zdążyłaby nawet wtedy, gdyby okoliczności sprzyjały bardziej. Bo po prostu się nie spodziewała, że zostanie tak bezczelnie zaatakowana! Jeszcze przed chwilą siedziała sobie grzecznie nikomu nie przeszkadzając, zmagając się jedynie z własnymi myślami - a tu proszę, w jednej chwili zdana była na łaskę tego tu, o! Tego, który z pewnością nie miałby oporów przed uczynieniem tego, co właśnie zapowiedział.
A jednak się nie uśmiechnęła. Chyba po prostu w tej chwili nie była do tego zdolna. Natomiast nagle przybyło jej sił, by się awanturować. Wpijając się pazurkami jednej ręki w jego ubranie jak kotka, dała przepiękny popis siły swego głosu.
- Czyś ty do reszty oszalał?! - wydarła się, zamiast jednak próbować się wyszarpnąć, odruchowo przylgnęła do chłopaka. Bo, tak po prawdzie, wyrwanie się mu i tak przekraczało jej możliwości. - Puszczaj mnie, no!
Słysząc kilka ostatnich słów wymruczanych jej wprost do ucha, fuknęła z oburzeniem. To monopol na bezpruderyjność też jej zamierzał odebrać?! Niedoczekanie!
A jednak, choć bardzo chciała czymś się odgryźć, z jej ust nie padło ani jedno słowo. Kuliła się tylko na rękach Krukona, zanosząc modły do wszystkich bogów świata o to, by jednak nie zrobił tego, co powiedział... Ale zrobi, prawda? Była tego niemal pewna. I choć jeszcze przed momentem jej myśli krążyły tylko wokół tego, jak temu zapobiec, teraz powoli dawała za wygraną. Joel zawsze był tak samo uparty, jak ona - lub, być może, nawet bardziej. Chyba nie było sensu, by traciła siły na próby zapobieżenia temu, co i tak miało się zdarzyć.
Nie uśmiechała się więc i czekała, stopniowo tracąc nadzieję, że wróci z tej swojej małej wyprawy cała, zdrowa i... sucha.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 10:39

Po części osiągnął swój cel, bo mimo tego, że Audrey się nie uśmiechnęła - przede wszystkim ożyła. Nawet nie poczuł jak wbiła mu paznokcie w rękę, ze względu na grubą warstwę materiału, składającą się ze swetra i kurtki. Za to odczuł jak głuchnie na prawe ucho. Posłał jej pełne bezwzględności spojrzenie i zrobił kilka kroków w przód, linią butów stykając się z linią wody.
- Jak na razie to Ty tutaj oszalałaś - powiedział, nie spoglądając na swoją ofiarę a na jezioro przed sobą - Drzesz się tak, jakby Cię ktoś co najmniej obdzierał ze skóry. - dla pokazania jej, że wcale nie żartował, powoli zaczął luzować swój uścisk. Gdyby teraz zeskoczyła, wpadłaby do jeziora. A wystarczyło się tylko ładnie uśmiechnąć...
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 11:01

Tego było za wiele! Naprawdę za wiele! Czy on nie widział, że dziś nie jest dobry dzień na jakiekolwiek drażnienie się? Że dziś jest dzień smutków, żalów i narastającej, wczesnoletniej depresji? Gdy stanął nad samą wodą, zabrakło jej sił nawet na wydzieranie się. Jeszcze bardziej przylegając do chłopaka, jeszcze mocniej wczepiając się w jego kurtkę, spoglądała na wzburzoną chłodnym wiatrem wodę i nawet nie zorientowała się, kiedy po jej policzku spłynęła pierwsza łza. A potem jeszcze jedna. I jeszcze. I kolejna.
Co się dzieje uświadomiła sobie dopiero w chwili, gdy odruchowo pociągnęła nosem.
- Och, nie. - jęknęła bardziej do siebie, niż do Joela. I nawet jej głos odmawiał posłuszeństwa! Po nucie zadziorności nie było już ani śladu. Była tylko lekka chrypka, rezygnacja i emocjonalne wyczerpanie.
Chciała czym prędzej wytrzeć niepożądane, słone krople ze swej twarzy, to jednak wymagałoby puszczenia się kurtki chłopaka, na co nie miała odwagi. Wyglądała więc jak ta ostatnia sierota, nie mogąc nawet sama zadecydować o tym, czy płacze, czy nie! To naprawdę była złośliwość losu, że wszystkie tamy, wszystkie mury pękły właśnie teraz, w obecności Frayne'a. Jakby nie dotąd nie widział już zbyt wiele. Jakby dotąd manifestacja jej słabości była zbyt mała. Musiał jeszcze zobaczyć ją płaczącą. Pięknie.
- Możesz mnie puścić? - Wszystkie siły wkładając w to, by jej głos brzmiał w miarę pewnie i nie łamał się tak głupio, unikała jego spojrzenia. Gdyby spojrzała, byłoby po wszystkim. Rozryczałaby się pewnie jak bóbr, tym samym rujnując swoją reputację - przynajmniej w jego oczach. Już teraz było źle, bardzo źle - przecież ona nigdy nie powinna płakać w czyjejkolwiek obecności! - i zdecydowanie nie chciała, by było jeszcze gorzej.
Znów pociągnęła nosem. To było bardzo niesprawiedliwe, że nawet jej uczucia wyrwały się jej spod kontroli.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 11:22

Przeniósł spojrzenie na twarz milczącej Angielki, a gdy ujrzał, że po jej lekko zaróżowionych z zimna policzkach spływają pojedyncze krople łez, uznał to za kolejną dziewczęcą gierkę.
- Nie wygłupiaj się, Roshwel... - rzucił krótko z nikłym uśmiechem. Zdanie zmienił dopiero wtedy, kiedy usłyszał jej mamrotanie i aż zdezorientowany zmarszczył czoło. Waleczna i pyskata Audrey nagle płakała na jego ramionach, jak to określiła wcześniej, z powodu pogody i nudzenia się!
- Czy Ty aby przypadkiem nie jesteś przed okresem? - spytał głupkowato, bez przemyślenia, i zarazem w odpowiedzi na jej prośbę, po czym ponownie przyciągnął dziewczynę do siebie. Odsunął się także od jeziora, kierując w stronę wielkich kamieni, na których zaraz potem przysiadł. Audrey posadził sobie na kolanach i otoczył ją ramieniem, choć wiedział, że może nie powinien tego robić, bo zaraz oberwie. W dłoń ujął delikatnie jej podbródek i nakierował go na swoją twarz, tak by móc się jej przyjrzeć.
- Nie płacz. To teraz może powiesz mi w końcu jaki jest prawdziwy powód Twojego humoru? Co? - Joel zachęcił ją ponownie tego wieczora, by zrzuciła swoją maskę kobiety niezależnej, następnie puścił jej brodę i pogładził ją po włosach. Chyba żaden mężczyzna nie lubił, gdy dziewczyna płakała, a co dopiero płakała w jego obecności. Wtedy nawet największy twardziel miękł.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 11:52

Tym razem nie miał oberwać. Cokolwiek by nie zrobił, wszystko chyba uszłoby mu na sucho. Audrey bowiem jak gdyby się wypaliła - ot, wyczerpały jej się baterie. I nawet spotkanie z Andzią w tym przypadku najwyraźniej nic nie mogło zdziałać, bo choć widziały się razem, humor Angielki poprawił się tylko na czas trwania spotkania. Potem znów było niewesoło i źle.
Nie chcąc ostatecznie przypieczętować swej kompromitacji wytarciem nosa w kurtkę Joela, pogrzebała w kieszeniach swego własnego płaszcza, wydobywając w końcu z jednej nich chusteczkę. Ociągając się niemiłosiernie z odpowiedzią na pytanie Frayne'a, niezwykle dokładnie otarła nosek, jak gdyby od tej jednej czynności zależało jej marne życie i dopiero w chwili, gdy nie mogła przeciągać dłużej, chrząknęła cicho, układając sobie odpowiedź bardziej wiarygodną niż jej poprzednie tłumaczenia.
Tylko, że w jednej chwili wszystko, co chciała powiedzieć, straciło jakikolwiek sens. Wszystkie wyjaśnienia były niebywale głupie teraz, gdy już ostatecznie się rozkleiła. Czyżby więc przyszedł czas na prawdę? Och, tak. Chyba tak. Przynajmniej częściową.
- Andzia jest szczęśliwa. Connor jest szczęśliwy. Cholera, pewnie nawet Anthony jest szczęśliwy. - mruknęła cicho. Wiedziała, że te imiona Joelowi nie są obce, wymieniała przecież w końcu najbardziej znanych Ślizgonów, których każdy kojarzył. - Wszyscy są szczęśliwi. A ja? A ja, dla odmiany, nie jestem.
I tym sposobem w skrócie przedstawiła swój stan ducha z ostatnich kilku lat. Bo przecież nic się nie zmieniało. Och, tak, było kilka epizodów, kiedy myślała, że jest szczęśliwa. Ale tak naprawdę nie była. Ot, i całe wyjaśnienie.
Korzystając z tego, że nie zmusza jej przez moment, by na niego patrzyła, uciekła wzrokiem nad jezioro, w którym jeszcze chwilę temu była pewna, że wyląduje. I siedząc tak na kolanach chłopaka, który kiedyś zaczął coś dla niej znaczyć, a oni dokumentnie do popsuli, czuła się jak ostatnia życiowa sierota. Bo wychodziło na to, że choćby nie wiadomo ile czasu przywdziewała tę swoją maskę, nie będzie w stanie sprawić, by stała się ona prawdziwa. W duchu wciąż była kruchą lalką i wcale jej się to nie podobało.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 12:09

Dał dziewczynie chwilę na wytarcie nosa i przemyślenie tego, co chce powiedzieć. Nie naciskał, zdając sobie sprawę z tego, że jeśli jej płacz nie był kolejną gierką, byle jakie słowo mogło ją teraz złamać. Od tej strony chyba nie dane było mu ją poznać, bądź przynajmniej wtedy nie zwracał na to uwagi i wolał zapamiętać ją jako silną i pewną siebie dziewczynę, nie liczącą się z nikim. Odchylił nieco głowę do tyłu, spoglądając ponownie na Audrey, gdy skończyła mówić.
Naturalnie, nazwiska nie były mu obce. Z Anthonym utrzymywał w miarę dobry kontakt swego czasu, Connora kojarzył jedynie z zajęć lub wielkiej sali, a Andreę głównie z plotek i opowiadań Angielki. Wiedział, że Roshwel traktuje ją jak swoją siostrę, chociaż on osobiście uważał, że to poniekąd przez nią dziewczyna miała taką opinię a nie inną. Bo de facto rozmawiał z Jeunesse może dwa razy i nie mógł się wypowiedzieć na jej temat. Dlatego tego nie robił, jednak teraz korzystając z okazji, spytał z czystej ciekawości:
- Słyszałem ostatnio jakieś plotki o Wilsonie i Jeunesse. O co właściwie chodziło? - skierował spojrzenie na twarz Ślizgonki, ale zaraz po tym przeniósł je w ten sam punkt, w który i ona teraz patrzyła.
- Audrey, jesteś ładną i fajną dziewczyną. Na pewno nie jeden chłopak chciałby Cię mieć, ale ze względu na Twoją maskę i zasady gry nie znalazłaś jeszcze swojego księcia. Zmień to, zobaczysz, że będzie lepiej. - stwierdził z opanowaniem, które irytowało nawet jego w tym momencie. Wyszło na to, że teraz odpuścił i dał jej ciche przyzwolenie na szukanie sobie kogoś innego... ale wiedział, że jeśli tak będzie, to sobie poradzi, mimo że ciężko będzie oglądać ją szczęśliwą z kimś innym obok.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 12:23

Ostatnim, co zamierzała zrobić, to plotkowanie o swojej przyjaciółce. Z drugiej strony jednak, przecież i tak gadała już cała szkoła, a Audi... Cóż, nie miała przecież do powiedzenia wiele więcej. Bo tak naprawdę nic się nie stało, czyż nie?
- O nic. - Wzruszyła lekko ramionami. - Antek jak to Antek, trochę się rozpędził, a Andzia powstrzymała go chwilę za późno. Ale nie przespali się, wbrew temu, co słychać na korytarzach. - Uznając, że takie krótkie wyjaśnienie wystarczy, westchnęła cicho. Oczy musiała mieć teraz czerwone jak królik, podobnie też z płonącymi, zaczerwienionymi policzkami. W takim stanie w ogóle nie powinna tu być. Powinna umknąć do dormitorium, gdzie nikt by jej nie widział i... I co? I użalać się pół nocy?
Na słowa Krukona skrzywiła się lekko. Tak, rzeczywiście, być może tak było, tylko... Chyba nie do końca w taki sposób, jak rozumiał do Joel.
- Rzeczywiście, wielu chciało by mnie mieć. Na jedną noc, bo tak jest najwygodniej. Ale to akurat mi nie przeszkadza. - Zmrużyła oczy, nieobecnym spojrzeniem prześlizgując się ponad jeziorem. - Chłopcy lubią mnie, ja lubię chłopców. I to się nie zmieni. A jeśli chodzi o księcia... - Ogarnął ją pusty śmiech. W jednej chwili przeniosła spojrzenie z wodnego rozlewiska na osobnika, którego kolana teraz zajmowała.
- Spośród tych, których poznałam, żaden księciem zdecydowanie nie był i z pewnością by się nim nie stał, nawet gdybym zachowywała się inaczej. - Jeszcze chwilę zastanowiła się nad swymi słowami, ostatecznie jednak nic nie dodając. Nie miała pojęcia, co dzieje się w sercu Krukona. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, była całkowicie ślepa na szczegóły, które mogłyby udowodnić jej, że oboje męczą się na darmo. Że wystarczyłaby odrobina odwagi i zdobyliby trochę szczęścia także dla siebie. Nawet nie domyślała się, że to takie proste, a w związku z tym nie miała też pojęcia, jak niestosowne w tej chwili były jej słowa.
Zwłaszcza, że przecież jej wypowiedzi brakowało jednego zdania. Wskazania jednego wyjątku. Właśnie tego, który miała obok siebie.
Znów spojrzała nad wodę, uznając, że łatwiej jej panować nad swym rozchwianiem spoglądając na jezioro, a nie na Joela.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 12:47

Pokiwał głową, dając tym samym do zrozumienia, że rozumie i nie będzie kontynuować tematu. Nie miał ani ochoty ani czasu na zawracanie sobie głowy czyimiś problemami, a co dopiero plotkami. Przepływ informacji w szkole był kiepski, każdy o tym wiedział i tylko skończony idiota wierzyłby tym informacjom wyssanym z palca w stu procentach, chociaż w każdej plotce było i będzie ziarenko prawdy.
Późniejsze słowa dziewczyny zbiły go nieco z pantałyku. Z drugiej strony sam był sobie winny, że uzyskał taką a nie inną odpowiedź, bo to on zaczął ten niefortunny temat. Ale jego męska duma nie pozwalała na złamanie się i powiedzenie jej tego, co powinien powiedzieć już dawno. Obstawiał, że Audrey by go wyśmiała w najgorszym wypadku a ich relacja pogorszyłaby się, więc z dwojga złego wolał to, na czym stoją. Nie ukrywał jednak, że te słowa zabolały. Mina Joela zmieniła się automatycznie - jak do tej pory wyrażała pomieszanie opanowania z wesołością, tak teraz wyglądał tak, jakby wstał lewą nogą.
- Więc nie dziw się, że masz taką opinię, jaką masz i nikt nie chce być Twoim księciem. - stwierdził krótko, po czym ostrożnie zsunął dziewczynę ze swoich kolan a potem podniósł się, otrzepał spodnie i podszedł z powrotem na brzeg jeziora. Z kieszeni kurtki wyjął papierosa i zapalił go, pierwszy raz od naprawdę bardzo dawna. Na ogół nie palił. Chyba, że okazjonalnie lub ze zdenerwowania, ale o tym mało kto wiedział.
Powoli zaczynało się ściemniać, więc Krukon postanowił zrobić sobie małą rundkę wokół jeziora, by potem móc wrócić do wieży. To też ruszył przed siebie spacerkiem, z każdym krokiem zostawiając w tyle Audrey. Chciała zostać sama, to została, zgodnie z wcześniejszym życzeniem.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 14:29

Nie, nie tak! Nie tak miało być! Gdy odsunął ją od siebie, początkowo nie rozumiała. Jego słowa do niej nie docierały, tak samo jak sygnały, które wysyłał. Nadal nie miała pojęcia, co tu się dzieje. Dopiero gdy zaczął odchodzić, zrozumiała, co się stało. I wpadła w panikę. Nie mógł jej tak zostawić! Nie on. Rzeczywiście, przychodząc tu pragnęła samotności, ale teraz, gdy nagle znalazła się ona w zasięgu ręki, wzbudziła jej strach. Wcale nie chciała być sama. Ani teraz, ani nigdy.
- Joel! - Dochodząc do wniosku, że bardziej już się nie skompromituje, w jednej chwili wstała z ziemi i nie tracąc czasu na otrzepywanie się, ruszyła za Krukonem. - Joel, zaczekaj! - Gdy wydłużony krok nie wystarczył, przyspieszyła do lekkiego biegu, w jednej chwili znajdując się przed chłopakiem. Teraz albo nigdy, mała wiedźmo. Jeden krok. Jeden mały krok, żeby przełamać ten impas.
Wiedząc, że nie może zbytnio się ociągać, by nie stracić tej krzty odwagi, od razu przeszła do rzeczy. Rzeczywiście, nic gorszego już się nie stanie. Zwłaszcza między nimi. Bo oni byli już specami od komplikowania sobie życia, prawda? Nie tylko ich oddzielnych żyć, ale także tego wspólnego.
- Nie jestem dobra w relacjach międzyludzkich, dobrze o tym wiesz. I wiesz też, że lubię... lubię, kiedy jest przyjemnie. - Róż na jej policzkach nabrał intensywności. Czyżby się zawstydziła? - Ale to nie daje nikomu prawa, żeby mnie osądzać. - Potrząsnęła lekko głową. - Tak samo nie daje też prawa, żeby... - ...żeby mnie odtrącać? Och, takie prawo jednak zdecydowanie dawało. - Och, Joel! - Czuła, że plącze się we własnych myślach, ale przecież musiała dokończyć! - Naprawdę nic nie rozumiesz? Przepraszam za moje słowa, nie tak miały zabrzmieć, ale po prostu...
Pustka. Jakby ktoś nagle wyłączył jej w głowie światło. Cholera jasna, dlaczego właśnie teraz?! W przypływie bezradności odwróciła się od chłopaka i stanęła nad samym brzegiem jeziora. Wplatając dłonie w bujną, kruczoczarną czuprynę, panicznie próbowała odnaleźć choćby jedno słowo, które mogłaby teraz wypowiedzieć. Bo przecież nie mogła pozwolić mu odejść!
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 14:52

Gdy szedł tak przed siebie, omijając co większe dziury wydrążone w ziemi, zastanawiał się czy przypadkiem nie przesadził z tym, co powiedział. Wszystko było pod wpływem chwili, więc i czasu nie było na zastanawianie się, czy przypadkiem nie urazi tej małej, piekielnej istotki. Odpłacił się tylko pięknym za nadobne.
W końcu zaciągnął się raz a porządnie, po czym wyrzucił resztkę papierosa do jeziora, udając, że nie słyszy wołania dziewczyny. Bo wcale nie zakończył drażnienia się z nią a nawet mimowolnie się uśmiechnął półgębkiem. Z ogromną satysfakcją. Zatrzymał się dopiero wtedy, kiedy Audrey uniemożliwiła mu dalszą drogę. Krukon wcisnął dłonie do kieszeni spodni, skierował spojrzenie swoich szarych tęczówek na jej zaróżowioną, może odrobinę wystraszoną, twarz, słuchając uważnie tego co ma mu do przekazania.
- Po prostu co, Audrey? - chciał, żeby dokończyła, bo wciąż trzymał się wersji, że przez te ostatnie kilka minut rozmowy Angielka przeczyła sama sobie. Raz każe mu iść, potem znowu wypiera się wszystkiego a teraz stoi przed nim roztrzęsiona, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Ciężko było mu jej nie przytulić, ale trzymał się jakoś. Bo faceci jak chcieli, to potrafili być pozbawieni wszelkich uczuć, emocji i ludzkich odruchów, jednym słowem - byli chamscy lub bezczelni. Zwłaszcza, gdy dostawali sprzeczne informacje.
- Ja Cię wcale nie osądziłem, a jeśli tak to odebrałaś... trudno. - dodał odrobinę ciszej, wyraźnie podminowanym tonem. Kiedy dziewczyna odwróciła się do niego plecami, spojrzał na jej plecy, zatrzymując cały czas wyznaczony przez siebie dystans.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 15:03

Jego postawa podziałała na nią jak kubeł zimnej wody, przypominając, że to nie takiej pokornej, typowo dziewczęcej postawie zawdzięczała wianuszek znajomych i względne poczucie bezpieczeństwa towarzyszące jej na co dzień. Kiedyś, dawno temu, zdecydowała się kryć swą wrodzoną wrażliwość uznając, że to najlepszy sposób na przetrwanie. Teraz, gdy w niekontrolowany sposób nieco za bardzo się otworzyła, tylko utwierdziła się w swym ówczesnym przekonaniu. Nigdy nie powinna dopuścić do takiej sytuacji, jak teraz.
Ale już dopuściła, tak? I teraz trzeba było z niej wybrnąć. Z godnością. W swoim stylu, a nie tak, jak dotychczas. Bo bycie sobą najwyraźniej nie popłacało, a przynajmniej taki wniosek wysnuła z ich obecnej rozgrywki. Zachowywała się jak bohaterka taniej opery mydlanej, od ręki zapominając o swym niegdysiejszym postanowieniu. I co? Czy coś jej to dało? Nie, poza tym, że czuła się naga, odarta ze swej powierzchowności jak nigdy wcześniej.
- Po prostu nie umiem mówić o tym, co czuję naprawdę, więc bronię się w sposób, który przychodzi mi łatwiej. - Kiedyś ktoś powiedział jej, że to nie kłamstwo, lecz mówienie prawdy jest najwyższym wyrazem ludzkiej odwagi. Bo kłamać potrafi każdy, przyznać się jednak do swych wad i błędów - nieliczni. Patrząc z tej perspektywy można by więc odnieść wrażenie, że właśnie wygrała małą potyczkę. W czasie tego krótkiego spotkania z Joelem wyrzuciła z siebie więcej prawdziwych słów niż przez całe swoje młodzieńcze życie. Ile ją to kosztowało, wiedziała to tak naprawdę tylko ona sama.
Nie racząc powiedzieć nic więcej, całą swoją irytację - głównie na samą siebie - wyładowała na Bogu ducha winnym kamyku, który akurat znalazł się w jej zasięgu. Wciskając dłonie w kieszenie płaszcza, kopnęła odłamek skalny czubkiem trampka, potem zaś odprowadzała go wzrokiem aż do chwili, gdy z pluskiem wpadł w odmęty zimnego jeziora.
I to by było chyba na tyle. Straciła ochotę na walkę o cokolwiek.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 15:38

Jeśli Audrey uważała, że nie odkrył jej maski, była w wielkim błędzie. Był na tyle spostrzegawczy i na tyle poznał się na ludziach, że wiedział kiedy udają i kłamią. Każdy się w jakiś sposób zdradzał, a tylko nieliczni potrafili grać całe swoje życie. W jej przypadku starał się tego raczej nijak nie komentować, aż do dzisiaj, kiedy utwierdziła go w przekonaniu, że ma rację. Nie rozumiał tylko jednej rzeczy - po co? Po co udawać kogoś, kim się nie jest? Dzięki takiej postawie przeżywa pewne kwestie dwa razy bardziej, niż powinna i na co jej się to zdało? Chyba tylko na to, by wyjść pewnego pochmurnego dnia z zamku, żeby móc sobie popłakać w samotności nad brzegiem jeziora. Joel westchnął zmęczony całą tą sytuacją, złapał się palcami za nos, między oczami i przycisnął, po czym gdy odetchnął, zbliżył się do dziewczyny, zaraz po tym jak kopnęła z całej siły w leżący pod nogą kamień.
- I co teraz zamierzasz? - spytał, stojąc na tyle blisko, że mógł poczuć jej plecy na swojej klatce piersiowej, a także zapach jej szamponu do włosów. Jego ton również był inny. O ile wcześniej brzmiał tak, jakby Ślizgonka była jego wrogiem, tak teraz wyciągnął do niej pomocną dłoń. Nigdy nie był i nie zamierzał być przeciwko niej, chyba że dałaby mu ku temu dobry powód. Jak na razie używał siły słów.
- Z każdym nowym chłopakiem oddala się szansa na zdjęcie maski i nawet nie zaprzeczaj. Wiem, że nie umiesz mówić o swoich uczuciach, też nie umiem, zresztą mało kto potrafi, ale kogo to obchodzi... kiedyś w końcu przyjdzie taki czas, że będzie to Twoja ostatnia deska ratunku. - złapał delikatnie dziewczynę za ramiona i odwrócił przodem do siebie.
- Mam Tobą potrząsnąć, żebyś się ogarnęła? - rzucił retorycznie czułym tonem, po czym przytulił ją do siebie. Jedną dłoń wplótł pomiędzy jej miękkie włosy, a podbródek oparł o jej czoło, wzrokiem wodząc po zachmurzonym niebie. To co się tu wydarzyło, ta cała rozmowa, zaburzyła dotychczas w miarę nieskomplikowane życie Krukona. Zdawał sobie sprawę, że teraz spokojne zaśnięcie będzie graniczyło z cudem.
Chwilę później zabrał rękę z jej włosów i odsunął nieco od siebie, by sprawdzić czy dziewczyna aby przypadkiem znowu nie ma zamiaru płakać. I wtedy też przełamał się, twierdząc, że chyba on musi być tą mądrzejszą stroną w sporze, bo inaczej nigdy nie dojdą do żadnego konsensusu.
- Może i miałaś być tylko przygodą, jak ja Twoją, ale niestety nie przeszło mi po tamtej nocy. Nadal nie przechodzi, zwłaszcza teraz, kiedy robisz mi w myślach kompletną borutę (zamieszanie). Nie wiem czy to jest to, co chciałaś ode mnie usłyszeć. - powiedział a ta wypowiedź kompletnie odbiegała od przyjętej normy wyznania miłosnego. Z kolei dłonie lekko zacisnął na jej szczupłych ramionach, w razie, gdyby chciała uciec.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 17:42

A Audrey rzeczywiście sądziła, że jej maska sprawdza się całkiem nieźle. W gruncie rzeczy już się do niej przyzwyczaiła, więc w swej pozie zachowywała się całkiem naturalnie. W całym tym swoim przekonaniu nie wzięła jednak pod uwagę, że wystarczy stać się dla kogoś ważną, by dostrzegał on więcej. By umiał przejrzeć na wylot każdą grę i każdy fałsz. A pod uwagę nie wzięła tego z jednego, bardzo prostego powodu - jako dziecko po omacku poruszające się w świecie uczuć i wyznań, po prostu nie traktowała Joela jako kogoś, dla kogo być może faktycznie coś znaczyła. Uznała, że da się go oszukać tak samo łatwo, jak wszystkich innych. I najwyraźniej się przeliczyła.
Czując, jak blisko niej się znalazł, rozdęła lekko nozdrza. Do niedawna sama chyba nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo go potrzebowała. Nie jakiegokolwiek chłopaka - ale jego.
- Każdy nowy chłopak nie jest jednak elementem maski - rzuciła cicho. Bo rzeczywiście, to był jeden element nieudawany. Być może pierwsze spontaniczne przygody wynikały z chęci udawania czegoś, ale potem... Potem po prostu zaczęło jej się podobać i dziś swoboda seksualna była jej własnym rodzajem wolności. - Każdy nowy chłopak jest ucieczką od niej.
Nie protestowała, gdy obrócił ją ku sobie, a kiedy przygarnął ją do siebie, niemal rozpłakała się ze szczęścia - ale tylko niemal. Krukon nie miał się czego obawiać. Audi zdecydowanie wyczerpała na dziś przysługującą jej ilość łez.
I nie uroniła ani jednej nawet po wyznaniu Joela. Właściwie, początkowo chyba nie bardzo rozumiała sens jego wypowiedzi. Spoglądała tylko na niego uważnie, jak gdyby odtwarzając w zwolnionym tempie wszystko, co usłyszała. A potem... Nie, nie chciała uciec. Właściwie, chciała zupełnie czegoś innego. Właściwie, to trochę zabawne - bo w tej chwili pragnęła tylko jego bliskości, ale przecież to przez bliskość znaleźli się właśnie w obecnej, nieszczególnie komfortowej sytuacji.
- Ja... - Zmarszczyła lekko czoło. Tak, wyznanie Krukona zdecydowanie odbiegało od normy, ale też ona nie oczekiwała oklepanych formułek żywcem wyjętych z romansideł. Prawdę mówiąc, nie oczekiwała żadnego wyznania, natomiast już je otrzymując, nie wymagała trzymania się konwenansów. Takie uczucia przyjęłaby w każdej formie.
- Ja... Chyba tak - wykrztusiła w końcu, nie siląc się nawet na bycie szczególnie elokwentną. W jednej chwili zaczęło brakować jej tchu, a ona dobrze wiedziała, że nic na to nie poradzi. Już po chwili jednak w końcu się uśmiechnęła, spełniając tym samym złożoną jakiś czas temu prośbę chłopaka. - Czegoś w tym rodzaju.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 17:56

Widząc uśmiech, którym dziewczyna go obdarzyła, złagodniał i przytulił ją z powrotem do siebie. Jednak nadal nie odpowiedziała mu na pytanie, które postanowił zadać znowu. Za moment. Jak na razie rozkoszował się jej bliskością, przez którą rzeczywiście kiedyś się zepsuło. Ale zaczynał odzyskiwać wiarę w to, że może wszystko się ułoży tak jak powinno. Z drugiej strony nie wiedział czy to ma sens; charaktery mieli podobne, równie trudne, więc jeśli już byliby ze sobą w związku to nie wiadomo czy byłby to udany związek. Jednak do odważnych świat należy, czyż nie?
- I co teraz, mała? - spytał, dłonią gładząc dziewczynę po plecach. Oczekiwał od niej jasnej odpowiedzi. Żadnego wahania się, albo tak albo nie. Nie było żadnego może, chyba, zobaczymy. Kiedyś musieli dojść do tego momentu i jak widać właśnie teraz doszli. Bo były dwa rozwiązania: próbowali to naprawiać lub w teraz, tutaj nad jeziorem, kończyła się ich przygoda i znajomość zarazem.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 18:19

Odetchnęła z ulgą. Nie tak wyobrażała sobie dzisiejsze wyjście nad jezioro, ale niewątpliwie wszystko, co do tej pory miało miejsce, było lepsze od wegetowania tu w samotności. Zwłaszcza teraz, gdy wszystko nagle stawało się coraz bardziej proste, nie żałowała, że rzeczywistość tak bardzo odbiegła od jej planów.
Bo chyba właśnie zdecydowali się podjąć wyzwanie, prawda? Joel w każdym razie wyglądał na zdecydowanego, a skoro tak, to ona również nie miała zamiaru się wycofywać. To, że mogła teraz tak po prostu przytulić się do chłopaka, było przecież spełnieniem jej ostatnich nadziei. Od czasu tamtej nocy gryzła się ze sobą będąc pewną, że przez swą głupotę wypuściła z rąk kogoś, kto był dla niej wszystkim. Oczywiście, nie od razu, bo początkowo faktycznie miał być tylko przygodą. Ale odkąd uświadomiła sobie, że nigdy tylko przygodą nie był, nieustannie towarzyszyło jej poczucie porażki. Bo przecież właśnie tym była wtedy wspólna noc. Co z tego, że było miło, skoro przez chwilę przyjemności stracili... wszystko?
Najwyraźniej jednak to nie miało tak się skończyć. Chyba było jeszcze o co walczyć. Więc walczmy.
- Teraz... Teraz spróbujmy po prostu się nie zabić. - Odchylając lekko głowę, by móc na niego spojrzeć, uśmiechnęła się nieco szerzej. Jej wyznania też nigdy nie były typowe, trudno więc było oczekiwać, że zafunduje mu filmowe teraz? tylko mnie kochaj! A jednak jej słowa przekaz miały podobny, choć, być może, mniej ofensywny. Bo ona nie stawiała iście totalitarnych żądań. Oczywiście, chciała, żeby był - tu, teraz, zawsze. Ale... Ale on to będzie wiedział. Bez podania wszystkiego na tacy - będzie wiedział.
A jeśli chodzi o nią? Nie mogła obiecać, że się zmieni. Nie mogła przyrzec, że nagle będzie w stanie oprzeć się wszystkim pokusom. Że w jednej chwili przestaną wabić ją eksperymenty - ot, chociażby ten ostatni, nakreślony przez Andreę - i frywolne przyjemności. Ale jedno mogła - starać się. I właśnie to zamierzała robić.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 18:34

Uśmiechnął się wyraźnie usatysfakcjonowany odpowiedzią dziewczyny, ale i zaskoczony. Nie chcąc jednak psuć chwili, pocałował Audrey w czoło, objął ramieniem i zaprowadził z powrotem na kamienie, na których wcześniej siedzieli.
- Nie jest Ci zimno? - spytał kontrolnie, chociaż zaraz po tym jak usiedli, zdjął z siebie kurtkę i narzucił ją na ramiona dziewczyny a rękawy swojego czarnego swetra naciągnął na dłonie. Po krótkim przemyśleniu sprawy, postanowił nie ciągnąć więcej tego tematu w dniu dzisiejszym. Wyjaśnili sobie raczej wszystko, wiedzieli co robić dalej. Dalsze rozdrapywanie ran wydawało się być zakończone, a sumienie powinno dać mu dzisiaj pospać.
- No to opowiadaj co się ciekawego wydarzyło ostatnio w szkole. - Frayne posłał Ślizgonce uśmiech, ostatecznie wzrokiem wracając na jezioro. Wiedział, jaki temat zacząć, żeby humor Audrey wrócił na odpowiednie tory. Plotki, ploteczki i nowinki z życia innych miała w małym palcu, przynajmniej wtedy, gdy się regularnie spotykali.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Audrey Roshwel on Czw 30 Maj 2013, 18:50

...I od tamtego czasu niewiele się w tej kwestii zmieniło. Wciąż była na bieżąco ze wszystkimi najbardziej istotnymi wydarzeniami w szkole, jeśli więc rzeczywiście szukał informacji, nie mógł trafić lepiej.
Gdy tylko wrócili na poprzednie miejsce, z nieznacznym uśmiechem i cichym dzięki przyjęła kurtkę chłopaka, by jednak nie pozostawiać go przy tym całkowicie wystawionego na wiatr, już po chwili oparła się lekko o jego ramie, udzielając mu nieco własnego ciepła. Gdyby po ich dzisiejszej nasiadówce nad jeziorem nabawił się jeszcze zapalenia płuc, to byłaby to już istna złośliwość losu.
- Antoś podobno zaczął się czaić na którąś z waszych... - W tym przypadku oznaczało to, oczywiście, Krukonkę. - ...Nie wiem, która to. Jakaś... Bronte, macie taką? Miejcie na nią oko - parsknęła cicho - żeby potem dziewczę nie wylewało łez przez Wilsona. Mówią też coś o Scottcie. - Tu akurat nie było co uściślać, bo tak jak Andzia czy Antoś byli najbardziej rozpoznawalni wśród Ślizgonów, tak James niewątpliwie przejął tę funkcję w Krukolandzie. - Szepczą o nim jakieś głupoty, ale, z drugiej strony, on zawsze był dziwny. - Wzruszyło lekko ramionami. - I działo się też coś z wampirem. Nie wiem co i jak, bo albo nikt nic nie wie, albo wyjątkowo wszyscy nabrali wody w usta. Ale skoro w Skrzydle pojawił się sam jaśnie panujący dyrektor, to coś musi być na rzeczy.
Przerwała na chwilę, by nabrać oddechu, a Joelowi dać czas na przetrawienie porcji newsów.
- Chcesz więcej? - Spojrzała na niego z rozbawieniem. Prawda jest taka, że godzinami mogłaby referować wydarzenia, bo na szkolnych korytarzach wiele się przecież działo.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Joel Frayne on Czw 30 Maj 2013, 19:17

O ile do tej pory orientował się w szkolnych plotkach, tak teraz zasypany informacjami przez Audrey załamał bezradnie ręce. Chwilę zajęło mu zanalizowanie każdego słowa i wrzucenie go do odpowiedniej szufladki w głowie, nim cokolwiek powiedział. Na pierwszy ogień poszedł Anthony i Bronte.
- Naturalnie, że znam. Trudno byłoby nie znać dziewczyny, którą mijam codziennie w pokoju wspólnym. - powiedział, spoglądając na mieniącą się taflę jeziora. Lena jak to Lena, nie miał z nią nie wiadomo jakiego kontaktu i uważał nawet, że jest trochę inna od reszty. Przynajmniej zawsze odnosił wrażenie, że Krukonka niewiele co mówi, jakby zamykała się przed światem. A tu proszę, Wilson obiecał dziewczęciu złote góry, tym samym odkrywając klucz do jej majtek.
Drugim osobnikiem napomkniętym dzisiaj był Scott, wnuczek dyrektora. Tego też śmiało mógł podciągnąć pod kategorię "osoby dziwnej". Z tego co zaobserwował kolegował się z drugim, równie dziwnym chłopakiem, prawdopodobnie Malcolmem. Ale mimo tego, że go nie znał, darzył go odrobiną szacunku - w jego mniemaniu James był osobnikiem, który nie pozwolił sobie w kaszę dmuchać. Jednak to nie dawało mu przyzwolenia na wyżywanie się na dziewczynach.
- Z tego co wiem obciął jakieś Ślizgonce włosy, a potem zrobił jakąś burdę na festynie. - wzruszył ramionami.
A wampir? To na pewno nie był temat tabu. Przynajmniej nie w tej szkole, w której kadra wcale nie kryła się z trzymaniem buzi na kłódkę. Z ich ostrożności i dotrzymywania tajemnicy wyszło tylko tyle, że cała szkoła zwróciła uwagę na dziwne zamieszanie pewnego dnia wokół skrzydła szpitalnego i równie dziwną delegację dyrektora z prefektem naczelnym przy boku. Więcej go nie interesowało w tym temacie. Wampir co najwyżej pozbawił krwi kilku ładnych dziewczyn, ale ich przecież nie zabił a póki mu nie zaszkodził nie widział sensu by się przejmować. Był, to był. Frayne pokręcił głową.
- Audrey, Audrey... jak Ty to wszystko zapamiętujesz? - podparł się rękami z tyłu, przenosząc wzrok na brunetkę.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach