Jezioro

Strona 9 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Jezioro

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 19:00

First topic message reminder :

Jezioro znajdujące się na błoniach, które sięga drzew Zakazanego Lasu. Podobno zamieszkane przez wielką kałamarnicę, ale tego nie dowiesz się, póki nie ujrzysz jej na własne oczy. Pomimo tego zagrożenia, w historii szkoły znaleźli się śmiałkowie, którzy stali się amatorami kąpieli.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Jezioro

Pisanie by Genevieve White on Sro 12 Lut 2014, 16:35

- Jasne, że idę. Nie odpuszczę takiej okazji – uśmiechnęła się, tym razem bardziej szczerze.
- Wiesz co? Chyba masz rację. Nie, nie chyba tylko na pewno. Wybiorę się w piątek wieczorem do Pubu Pod Trzema miotłami, wynajmę pokój i zamówię kilka butelek czegoś mocniejszego. Tak dla odprężenia – była pewna, że jedna butelka w zupełności wystarczy, ale więcej nie zaszkodzi. Tak na wszelki wypadek. Jakoś nie ciągnęło jej do alkoholu. No cóż, czego się nie robi by choć na chwilę zapomnieć, odpłynąć gdzieś daleko.
- Słyszałam, że lubisz ploteczki. Może podzielisz się jakimiś newsami kiedy będziemy szli do zamku? - była bardzo ciekawa. Lubiła wiedzieć co nieco na temat każdego. Czasami to pomagało bo nigdy nie wiadomo kogo spotkasz za rogiem.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Wyatt Walker on Pią 14 Lut 2014, 18:48

- Kilka butelek? Nie przesadzasz? - uśmiechnął się wesoło. - Ale serio? W piątek są walentynki i zamierzasz pić na umór? - uniósł pytająco brew. Sam nie miał kompletnie żadnych planów na ten dzień, jednak wydawało mu się, że schlanie się w taki dzień jest totalnie żałosne.
- Emmm... - wyraźnie się zmieszał słysząc pytanie dziewczyny. No heloł! Serio? Wyatt nie obgaduje ludzi, a raczej przypadkowo wymyka mu się coś w rozmowie. Celowe obrabianie dupy innym uważał za niefajne. Teraz miał newsa dla innych: uwaga na słowa w towarzystwie panny White, bo ma długi jęzor. Chyba nawet dłuższy od Walkera. - Raczej nie wiem nic czego byś już pewnie nie słyszała - mruknął bez entuzjazmu.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Genevieve White on Pią 14 Lut 2014, 19:19

- Tak. Właśnie mam taki zamiar – kiedy chłopak wspomniał o walentynkach przewróciła oczami i zlustrowała go spojrzeniem.
- Eh.. wszyscy tylko o tych walentynkach. Dzień jak każdy inny – rzekła bez przekonania Czy tylko ona nie obchodziła tego święta? Według niej każdy dzień jest dobry by okazać komuś uczucie. Nie potrzeba do tego specjalnego dnia. A może to dla tego, że nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby by powierzyć swoje serce? Może wtedy zmieniłaby zdanie na temat tego „jakże pięknego” - według innych – dnia.
- Nie chcesz nie mów – po tych słowach wyprzedziła puchona i wróciła sama do zamku.
avatar
Genevieve White
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Carmarthen, Walia
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t844-skrytka-pocztowa-geneviev

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Gale Overstreet on Sro 07 Maj 2014, 23:15

- Cholera! - zaklął czując jak strużka ciemnej krwi spływa po jego kciuku, następnie przesuwa się po nadgarstku, by swą krótką drogę zakończyć wchłaniając się w mankiety białej koszuli. Choć pogoda nie zachęcała do przebywania na świeżym powietrzu, Gale wybrał się nad jezioro by dopracować projekt swej łódki. Z mugolskimi wynalazkami miał niewiele wspólnego, dlatego też, pomysł jego zdawał się mu całkiem realny.
Już w dzieciństwie fascynowały go średniowieczne łodzie które tak skrupulatnie przedstawiane były na pożółkłych rycinach, czy malunkach w jego rodzinnym domu. Zachwyciły go do tego stopnia, iż postanowił skonstruować coś własnego. Rzecz jasna nie tak okazałego. Coś zwyczajnego, tak na początek.
Pływał po środku jeziora na drewnianej tratwie, ze starymi wiosłami przytwierdzonymi do boków. Dookoła niego walały się pergaminy, dziwaczne drewniane konstrukcje i jakieś części niepasujące do niczego, co się tam ostało. Overstreet wzniósł ostentacyjnie oczy ku niebu, chcąc wyrazić dezaprobatę wobec nieznośnego losu. Odrzucił okrwawiony scyzoryk na bok, a kciuk mimowolnie zbliżył do ust, by pozbyć się nadmiaru krwi. Choć nawyk ten uważał za nadzwyczaj obrzydliwy, w tym momencie nie robiło mu to różnicy. Gdy zatamował krwawienie śnieżnobiałą chustką z wyszytymi nań, czarnymi inicjałami, pochwycił wiosła. Kilka minut później był już na brzegu. Pozostawił swe rzeczy na drewnianej tratwie, a sam z rękoma założonymi na piersi wpatrywał się w linię horyzontu, w wyobraźni widząc swe przyszłe dzieło, płynące dumnie w stronę swego twórcy. Już niedługo Overstreet, już niedługo.
avatar
Gale Overstreet
Student: Aurorstwo


Skąd : Leeds, UK
Krew : Czysta
Majątek : Rodzina majętna, acz Gale stara się skrzętnie to ukrywać.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Carla Stark on Wto 13 Maj 2014, 19:12

Carla przez całe popołudnie oddawała się lenistwu, udając, że czyta książkę o Czarownicy z York, rozłożona na kanapie w pokoju wspólnym, który tego dnia był wyjątkowo pusty. Starkówna zastanawiała się, gdzie podziali się krukoni, a gdy doszła już do wniosku, że zakuwają pewnie przed zbliżającymi się egzaminami, ułożyła się wygodnie na kanapie. Od kwadransa czytała w kółko ten sam akapit, wracając do jego początku za każdym razem gdy zorientowała się, że nie wie co czyta. Natłok myśli nie pozwalał jej się skupić, a szara pogada za oknem wzmagała w niej coraz większe poczucie senności. Gdy zasnęła na dziesięć minut, nie wiedziała już zupełnie co się dzieje i zdezorientowana, postanowiła wyjść na zewnątrz aby trochę się orzeźwić. 
Wstąpiła do swojego dormitorium, gdzie usiadła na kilka chwil na skrzypiącym, drewnianym łóżku z ciemnoniebieską kotarą zasuniętą za zagłówek. Książkę włożyła do szafki stojącej obok, w której piętrzył się stos starych tomisk i pomiętych Proroków Codziennych. Wreszcie zabrała z haczyka swój ciemny, prosty płaszcz i narzuciła go na siebie. Przez moment stała w bezruchu, jakby zastanawiając się, co dalej ze sobą począć, a potem wyszła, trzaskając drzwiami nieumyślnie.
Zejście na parter zajęło jej trochę czasu. Do wysportowanych nie należała, toteż dostała lekkiej zadyszki w okolicy dwusetnego stopnia prowadzącego w dół. Jedyna rzecz, za którą nie przepadała w tej szkole, były niewątpliwie schody. Topos schodów.
Pokręciła się na błoniach, pooglądała drzewa, które widziała już tysiączny raz, zajrzała do zagrody dla zwierząt w pobliżu chaty gajowego. Już miała skierować swoje kroki ponownie do zamku, ale coś tchnęło ją do pójścia nad jezioro. Już ze znacznej odległości dostrzegła dobrze znajomą postać Gale'a. Siedział na jakiejś prowizorycznej łódeczce unoszącej się na tafli jeziora, oddając się w pełni twórczej pracy nad czymś, czego nie była w stanie stąd zobaczyć. Bez chwili zastanowienia, krzyknęła:
- Gale!
Była jednak zbyt daleko, żeby mógł ją usłyszeć. Natychmiast ruszyła w tamtą stronę, a nim znalazła się przy brzegu, chłopak zdążył wyjść już z wody.
- Hej, Gale - powiedziała już spokojniej, gdy znalazła się w zasięgu jego słuchu. Głos miała lekko zdyszany, a proste, brązowe buty umorusane w błocie, bo droga nad jeziorem pozostawiała wiele do życzenia. - Co robisz? - Zapytała, opierając się o swoje kolana niczym maratończyk, który przebiegł właśnie czterdzieści mil. Wskazała ręką na tratwę przycumowaną do brzegu, żeby pokazać mu, że o to właśnie pyta.
avatar
Carla Stark
Klasa V


Wiek : 18
Skąd : Portmagee, Irlandia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Gale Overstreet on Czw 15 Maj 2014, 16:38

- Carlie, Witaj - zaskoczony ton chłopaka wskazywał na to, w jak głębokie popadł zamyślenie, że jej nie usłyszał ani nie dostrzegł. Przecież nie był, aż tak mało spostrzegawczy. Wyobraźnia wypierała po prostu rzeczywistość. Ślizgon westchnął, zbierając swoje rzeczy do torby, nieśpiesznie, z czcią oddawaną każdej z części projektu.
- Pracuję nad łodzią - widząc jej zdziwioną minę, wytłumaczył od razu - Nie bierz mnie za wariata, odkrywam swój talent inżynieryjny. - Uśmiechnął się półgębkiem, zerkając na zawartość swojej torby. - Wspomagam się zaklęciami, więc nie powinno być mi tak ciężko, jak mugolom. Zresztą na razie to tylko projekt, model. - Dodał, spoglądając na jasną twarz Krukonki.
- Jak widać uporałaś się już z zadaniem na Zielarstwo? - Zagadnął ironicznie, a jego wargi wygięły się w ironicznym grymasie. Wczoraj wieczorem siedzieli w Wielkiej Sali męcząc się okrutnie nad esejem na trzy zwoje pergaminu. Ich próby wykonania zadania spełzły jednak na niczym, bo zaczęli rozmawiać o ostatnim zaćmieniu Jowisza, które miało ogromny wpływ na pozostałe ciała niebieskie. Astronomia była w porównaniu do Zielarstwa czymś, o czym Overstreet mógłby rozmawiać godzinami. Szczególnie, gdy jego rozmówca miał do powiedzenia coś więcej, niż sporadyczne przytaknięcie, a Carla zdecydowanie na przytakiwaniu nie zaprzestawała. Czasem nawet mówiła za dużo, ale Gale'owi nie przeszkadzało to zupełnie. Wręcz przeciwnie. Dlatego też, kiedy rozpoczęli dyskusję na temat astronomii nie sposób było powrócić do tych jakże nudnych i śmierdzących roślinek.
- Może masz ochotę trochę popływać? - Zapytał, marszcząc lekko brwi - To znaczy na tratwie, bo na takie kąpiele jeszcze zbyt chłodno. Trochę nad nią popracowałem, powymieniałem stare deski, więc prawdopodobieństwo, że zatoniemy jest mniej więcej pięćdziesiąt na pięćdziesiąt - Uśmiechnął się szeroko, pełen niewerbalnej zachęty. - No nie daj się namawiać, uratuję Cię gdy zajdzie taka konieczność - Dał jej sójkę w bok, dostrzegając zastanowienie w jej spojrzeniu. - Mam trochę pieprznych diabełków i toffi o barwie miodu, jeżeli moje towarzystwo Cię nie przekonuje. - Uśmiechnął się szelmowsko, gestem dłoni zapraszając na pokład.Tratwa bez najmniejszego problemu mogła pomieścić nawet cztery osoby.
avatar
Gale Overstreet
Student: Aurorstwo


Skąd : Leeds, UK
Krew : Czysta
Majątek : Rodzina majętna, acz Gale stara się skrzętnie to ukrywać.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Carla Stark on Czw 15 Maj 2014, 20:31

- Nad łodzią - powtórzyła po nim bezmyślnie, podpierając ręce pod boki i patrząc z namysłem na nową zabawkę Gale'a, która pływała na tafli wody przy samym brzegu. - Fascynujące - dodała jeszcze, przenosząc w końcu swój wzrok na twarz chłopaka.
- Och, na pewno dasz radę, tobie wszystko się udaje - powiedziała bez najmniejszego wahania, nadal nie mogąc wyjść z podziwu dla tworu, który już niedługo miał stać się najprawdziwszą łodzią. To chyba nie było dla nikogo zaskoczeniem, że Gale Overstreet był uzdolnionym i szalenie mądrym Ślizgonem. Widocznie nie tylko nauka w szkole szła mu znakomicie, ale był też nad wyraz kreatywny. Carla nie była aż tak dobra w doborze interesujących zajęć dla siebie.
- Ach, mówisz o tej pracy. Dobrnęłam do końca, ale ledwie - mruknęła, uśmiechając się półgębkiem. Cóż, Carli podobnie jak Gale, wiele rzeczy szło z łatwością, nawet lanie wody na tematy, których nie lubiła. Czego się spodziewać po Krukonce? Prace domowe były dla niej błahym wyzwaniem. Potrzeba było czegoś znacznie trudniejszego, aby ją zagiąć.  - Prawie przy tym zasnęłam, ale dałam radę.
- Dobra, zgadzam się. Ale czy to na pewno jest zgodne ze szkolnym regulaminem? Nie chciałabym być przyczyną jeszcze większego pogłębienia punktowej przepaści między Krukonami a innymi domami. - Westchnęła, ale już podała chłopakowi rękę i wstąpiła prawą stopą na niepewną, kołyszącą się nieco tratwę. Carli nie trzeba było dwa razy powtarzać, lubiła przygody i wyzwania, nawet te, w których miała pięćdziesiąt procent szans na utonięcie!
W końcu weszła na pokład i rozłożyła ręce na boki, aby złapać równowagę. Kiedy w końcu stała już pewnie na nogach, powoli zniżyła się na kolanach, aż w końcu udało jej się usiąść.
- Skąd wziąłeś wszystkie potrzebne rzeczy? Mam na myśli deski i to wszystko... - zaczęła, a potem przesunęła się lekko w bok, aby zrobić miejsce dla chłopaka. Czuła się niepewnie nawet pomimo faktu, że pływać potrafiła. Irlandia to w końcu wyspa, prawie wszędzie mają dostęp do oceanu, więc Starkówna miała masę okazji ku temu, aby nauczyć się pływać. - Mam nadzieję, że pływasz równie dobrze co twierdzisz.
avatar
Carla Stark
Klasa V


Wiek : 18
Skąd : Portmagee, Irlandia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Gale Overstreet on Sob 17 Maj 2014, 18:28

Na samym początku wypowiedzi Krukonki, Gale wmawiał sobie kpiące, wręcz ironiczne brzmienie jej słów. Dopiero późniejsza część wypowiedzi wyprowadziła go z błędu. Wiedział, że większość jej wypowiedzi brzmi jakby była okrutnie znudzona, choć wcale tak nie jest. Pomimo tych kilku lat przyjaźni, nigdy nie mógł się do tego przyzwyczaić. Parsknął śmiechem słysząc jej słowa.
- Szczególnie udaje mi się robienie z siebie kretyna na historii magii. - Ta dziedzina magii nigdy nie szła mu za dobrze, w porównaniu do Carli, dla której była konikiem. Wolał astronomię od wszystkiego innego, od zawsze. Tylko zaklęcia wychodziły mu na podobnym co wiedza o gwiazdach poziomie. W tym jednak przypadku niewiele musiał robić. Niewątpliwie odziedziczył talent po ojcu i czary przychodziły mu z dziecinną wręcz łatwością. 
- Podziwiam Cię. Ja zrezygnowałem przed drugim akapitem - Westchnął, pomagając jej wejść na tratwę - Z tego co mi wiadomo regulamin nie mówi o tym słowa, w końcu mamy różdżki, a poza tym nie jesteśmy już takimi dziećmi. - Wzruszył ramionami, siadając obok dziewczyny. Tym razem postanowił zdać się na magię, wiosłowanie i jednoczesna rozmowa mogłoby być nieco kłopotliwe, dlatego też smagnął prędko różdżką na podniszczone wiosła. Nieśpiesznie oddalali się od brzegu, czując na policzkach chłodny wiatr. 
- Gajowy mi pomógł z narzędziami, udostępnił swój warsztat. Potrzebne rzeczy kupiłem w Hogsmeade już jakiś czas temu. To na czym zresztą płyniemy, też nie powstało w minutę. - Spojrzał z dumą na swe pierwsze dzieło - Jedynie z wiosłami miałem problem, musiałem je... wypożyczyć ze starej, pogniłej tratwy. Ich stan nie powala, ale zamierzam się nimi zająć w najbliższym czasie.
avatar
Gale Overstreet
Student: Aurorstwo


Skąd : Leeds, UK
Krew : Czysta
Majątek : Rodzina majętna, acz Gale stara się skrzętnie to ukrywać.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Carla Stark on Wto 20 Maj 2014, 19:03

Carla była po prostu takim gburkiem. Rodzice powinni nazwać ją Carla Grumpy Stark, to zdecydowanie bardziej oddawałoby jej charakter niż Carla Annie, ale skąd mieli wiedzieć? Jak się urodziła, nie była jeszcze tak bardzo ogarnięta bólem powodowanym przez kretynizm tego świata. Chyba każdemu było się trudno przyzwyczaić do jej nastawienia, ale Gale był zdecydowanie na dobrej drodze: Starkówna w pewien sposób podziwiała go i jego usposobienie.
- Historia Magii pamięta gorszych kretynów od Ciebie, Gale - odparła zdawkowo, machając ręką niedbale w jego kierunku. Jakby się tak zastanowić, była to ta dziedzina wiedzy, która najbardziej ją interesowała. Szkoda tylko, że mało przyszłościowa, bo historycy nie mieli wiele do roboty w magicznym świecie. Znacznie lepiej byłoby gdyby została aurorem albo urzędnikiem w ministerstwie i zapomniała o mrzonkach, które wypisane są w podręczniku do historii magii.
- Nulla poena sine lege - powiedziała, wyszczerzając się w uśmiechu. - Nie ma kary bez ustawy. Jeśli nie ma w regulaminie, to wypływamy na jezioro w stu procentach legalnie i w harmonii z niskim poziomem punktacji mojego domu.
Oparła łokcie na kolanach, a brodę na pięściach, wpatrując się to w oddający się brzeg, to spoglądając na twarz Gale'a. Kiedy spędzili na łódce mniej więcej trzy minuty, Carla była już całkowicie przyzwyczajona do lekkiego bujania. Była już całkowicie rozluźniona i przestała myśleć o tym co się stanie jak wpadną do wody kiedy ta tratwa przekręci się dnem do góry.
- Więc... Gale. Koniec szkoły. Myślałeś już co dalej? Studia, praca, jakieś plany?
avatar
Carla Stark
Klasa V


Wiek : 18
Skąd : Portmagee, Irlandia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Gale Overstreet on Wto 10 Cze 2014, 17:50

Gale z kolei był zbyt uprzejmy, by wrednie pannie Stark wygarnąć. Myślał swoje, a swoje mówił. Niewiele to miało wspólnego jedno z drugim, ale starał się ten wewnętrzny ból niemocy pogodzić z rzeczywistością. Na słowa Krukonki zareagował zdawkowym uśmiechem.
- Cóż, nie będę takim próżnym szczeniakiem, jestem w czołówce, zdaję sobie z tego sprawę. - Westchnął, mierzwiąc dłonią ciemne włosy. Usłyszawszy łacińską sentencję wykrzywił się nieznacznie. Do tego języka nigdy nie pałał przesadną miłością. Wiązał się ściśle z historią, co przyprawiało go, szczególnie przy nauce trzeciej deklinacji o poważny ból głowy. - Cóż, zatem nie martwmy się rzeczami tak przyziemnymi jak punktacja domów. - Wzruszył ramionami. - Wilson i tak zadba o to, by utrzymać co najmniej stu punktową przewagę Ślizgonami. O Krukonów to już w ogóle się martwić nie musi - Skrzywił się lekko, zawsze uważał, że to Krukoni uchodzą za wzór mądrości i wszelakich cnót. A tu taki psikus.
- Szczerze mówiąc sam jeszcze nie wiem co ze sobą zrobię... - Odrzekł, uśmiechając się ponuro. - Jedyne co wiem, to to, że chcę trzymać się z dala od rodziny i ich pieniędzy. A ty już wiesz? - Odbił piłeczkę, wpatrując się w zachmurzone niebo. Interesowało go szczerze, co zamierza Krukonka.
avatar
Gale Overstreet
Student: Aurorstwo


Skąd : Leeds, UK
Krew : Czysta
Majątek : Rodzina majętna, acz Gale stara się skrzętnie to ukrywać.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Brennus Lancaster on Sro 30 Lip 2014, 10:28

Przygotowując tereny szkolne na przybycie uczniów w nowym roku szkolnym, skrzaty zajęły się także uprzątnięciem piaszczystego placu, przylegającego do jeziora.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Kristian Lyberg on Pią 05 Wrz 2014, 17:21

Rozstał się z Kesleigh pod drzwiami dormitorium, w którym chwilę później znikła dziewczyna. Życząc jej dobrych snów, nie mógł nie żałować konserwatyzmu, którego uparcie się tu trzymano, ale co zrobisz? Nic nie zrobisz. Gdy jego wybranka znikła w sypialni, jemu samemu nie pozostało nic innego, jak znaleźć sobie zajęcie - i wcale nie zamierzał szukać go w szkole.
Harpun, z jakim przyszło mu się prezentować, pozostawił wraz ze swym kufrem przy przydzielonym mu łóżku i w kolejnej chwili już go nie było - ani w dormitorium, ani w Pokoju Wspólnym, a jeszcze moment później także w zamku. Nie znał tutejszych terenów, ale schodząc z pokładu okrętu, jakim tu przybyli, miał wystarczająco dużo czasu, by dostrzec blask światła igrającego na tafli jeziora. W kwestii rozlewisk był niezaprzeczalnym mistrzem, pewien więc, że nie mogło to być przywidzenie, zmierzał mniej więcej w tym kierunku, w którym powinien znajdować się zbiornik wodny, na brzegu którego mógłby spędzić wieczór.
Nie zraziła go ani naturalnie wilgotna ziemia, ani chłodny wiatr wiejący znad wody. Bez wahania usiadł tuż nad samą wodą i naciągając tylko rękawy szaty dalej na dłonie, odetchnął cicho. Znudzony w Wielkiej Sali, tutaj czuł się zdecydowanie lepiej. Miejsce teoretycznie nie było bardziej atrakcyjne od najbardziej reprezentacyjnego pomieszczenia w całym Hogwarcie, ale dla dziecka morza, jakim był Lyberg, żadne miejsce nie mogło się równać z brzegiem jeziora.
Kilka chwil poświęcając na z pozoru tępe gapienie się na wodę, w kolejnej westchnął cicho i położył się na wilgotnej trawie, podkładając ręce pod głowę i z zaciekawieniem przyglądając się pojawiającym się na niebie gwiazdom. Nie były inne, niż te, które znał. Różniło się powietrze, odgłosy nocy - w Durmstrangu słuchało się pierwotnego śpiewu gór, tutaj szeptu pobliskiego wiatru - ale niebo było takie samo, kojąco znajome.
avatar
Kristian Lyberg
Uczeń: Durmstrang


Wiek : 21
Skąd : Hanö, Szwecja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1568-skrytka-pocztowa-kristia

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Liliane Batteux on Pią 05 Wrz 2014, 19:11

Kiedy tylko dziewczyna swoim bystrym okiem wyłapała, że uczniowie powoli zaczynali wychodzić z wielkiej sali, postanowiła uczynić to samo. Informując swoją najbliższą koleżankę, że idzie się rozejrzeć, wymknęła się prawie niezauważona wśród garstki osób. Prawie, bo błękitny jak niebo w bezchmurny dzień mundurek niestety bił po oczach, wyróżniając się na tle stonowanych mundurków uczniów z pozostałych domów. Gdzie poszła? Prościej będzie powiedzieć, gdzie nie chciała iść. Nie wróciła do przyznanego jej dormitorium, ani nie miała zamiaru zagłębiać się w szkolne korytarze. Chciała przed snem przespacerować się po świeżym powietrzu a zazwyczaj robiła to, na co miała ochotę. W końcu na schodach prowadzących w stronę jeziora i błoń dane było słyszeć w okolicy tupot niewysokich obcasów, które stanowiły część jej stroju, a z ostatnim stopniem szmer ucichł. Skierowała się w miejsce, które zdążyła poznać wraz z przybyciem tutaj, czyli jezioro, które wieczorem miało większy urok, niż w dzień. Niestety, kiedy dotarła nad jego brzeg, okazało się, że nie tylko ona chciała jeszcze przed zamknięciem się w pokoju pozwolić sobie na samowolkę i być może na złamanie regulaminu, panującego w szkole. Zdjęła kapelusz, "czesząc" włosy szybkim poruszeniem głowy i nie chcąc przeszkadzać Kristianowi w kontemplacji, ruszyła w przeciwnym kierunku. Było to o tyle trudne, że zapadała się w piasek, po którym stąpała, ale za nic nie przyszło jej do głowy zdjęcie butów. Problemy księżniczki z Beauxbatons.
avatar
Liliane Batteux
Uczennica: Beauxbatons


Wiek : 21
Skąd : Vouziers, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Kristian Lyberg on Pią 05 Wrz 2014, 20:18

To nie niebo go znudziło ani nie plusk wody go ukołysał, skłaniając do zamknięcia oczu. Po prostu nie umiał myśleć atakowany nadmiarem bodźców, a nie umiał też - choć podobno niektórzy potrafili - wyłączyć mnogość wrażeń, jakie fundowało mu otoczenie. Wpojono mu poszanowanie natury, wraz z nim zaś pokazano, jak słuchać i patrzeć, by nie być ignorantem. Słyszał więc, jak leżący nieopodal las - Zakazany, tak go chyba tu zwali - budzi się, otwiera ślepia drapieżnika. W cichych odgłosach jeziornej wody słyszał śpiew, a z szumu wiatru w szuwarach wyłapywał konkretne słowa. Z tym jednak umiał sobie radzić, wystarczyło, że pozbawił się wzroku. Gdy automatycznie nie podążał spojrzeniem za zorganizowaną kolumną maszerujących gdzieś mrówek, gdy odgradzał się od nocnego motyla, który przysiadł akurat na pobliskim źdźble trawy - wtedy z odgłosów natury potrafił uczynić tło dla własnych myśli. A przecież miał o czym myśleć. Wiele kwestii wymagało jego uwagi i to był być może dobry moment, by się nimi zająć, gdyby nie...
Ludzkie kroki nie były odgłosem naturalnym, szczególnie kroki tak nieporadne. Nie były elementem składowym śpiewu jeziora czy szeptu lasu. Były obce i właśnie to skłoniło Lyberga do odsunięcia na później analizy zbliżającej się przyszłości. Nie miał w zwyczaju zajmować się czymkolwiek ważnym w nieznanym towarzystwie, w znanym zresztą też nie.
Uniósł powieki, a gdy jego wzrok padł na dziewczynę, którą kojarzył z prezentacji Beauxbatons, nie mógł nie uśmiechnąć się z rozbawieniem. Błękitna najwyraźniej miała w planach go ominąć, ale przecież nie mógł patrzyć, jak kaleczy sobie nogi... Lub raczej jak swą nieporadnością kaleczy ziemię.
- Bez butów byłoby ci wygodniej - zawołał do niej, nie przejmując się tym, że być może powinien być cicho i nie zwracać na siebie uwagi, bo łamie regulamin. Odynie, czy krzywdził kogoś leżąc sobie wieczorem nad wodą? Nie krzywdził, nie uważał więc swego zachowania za występne.
avatar
Kristian Lyberg
Uczeń: Durmstrang


Wiek : 21
Skąd : Hanö, Szwecja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1568-skrytka-pocztowa-kristia

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Liliane Batteux on Pią 05 Wrz 2014, 20:36

Nie minęła nawet minuta, kiedy do jej gładkiego, ładnego ucha, które dla bystrego obserwatora mogłoby wydawać się nowe, przed chwilą wymodelowane, doszedł głos chłopaka mijanego kilka metrów temu. Zaniechując swojej walki z piaskiem, odwróciła się przez ramię w jego stronę, jednak zważywszy na to, że było już dość ciemno, nie mogła dostrzec z kim konkretnie ma do czynienia. Również Kristian nie mógł dostrzec z tej odległości jej miny, która wskazywała na to, żeby lepiej już na tym etapie przestał się odzywać.
- Och... merci, dobry nieznajomy! Jak mogłam być taka głupia, żeby nie wiedzieć tak oczywistej rzeczy? - nie była miła, ale też nie była od razu przesadnie arogancka. Po co już pierwszego dnia miała robić sobie wrogów? Niestety charakter Mary Sue brał górę a ona stwierdziła, że wraz ze słowami chłopaka odeszła jej ochota na dalszy spacer. Usiadła więc na miękkim piasku, dłonią wybierając z niego co większe kamyki.
avatar
Liliane Batteux
Uczennica: Beauxbatons


Wiek : 21
Skąd : Vouziers, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Kristian Lyberg on Pią 05 Wrz 2014, 20:54

Księżniczka to ten typ kobiety, której nigdy nie potrafił zrozumieć. Reprezentantki tego rodzaju miały jakąś swoją dziwną hierarchię wartości, swoje argumenty dobre na każdą okazję, których nigdy nie pojmował i szczerze mówiąc, nigdy nawet pojąć nie próbował, wiedząc, że i tak z góry skazany jest na porażkę. Chociaż... W porządku, raz. Tylko raz w życiu naprawdę zależało mu, by wiedzieć, co tak naprawdę kryje się za słowami, za mimiką, za maską dziewczyny. Wtedy jednak chodziło o jego dziewczynę, a i tak było to jeszcze w czasach, kiedy lekką ręką zrównywał ją z pozostałymi wypielęgnowanymi panienkami. Nie pochodziła z Hanö, więc automatycznie stawiał ją w szeregu z tymi wszystkimi nie znającymi życia laleczkami, jakie często przypływały z ojcami, braćmi, narzeczonymi by krytykować lub zachwycać się powstającymi w dokach łajbami sygnowanymi nazwiskiem Lyberg. Na odkrycie, że Kesleigh jest kobietą, ale też wojowniczką, potrzeba mu było nieco więcej czasu.
Panna Reidharsson była jednak wyjątkiem potwierdzającym regułę. Poza nią Krisitan nie miał zamiaru tracić czasu na domyślanie się, co dziewczyna chce lub czego nie chce mu przekazać. Strata sił, strata czasu, strata nerwów. Zamiast zgłębiać niestabilną psychikę księżniczek wolał z niej korzystać. Spotkanie z tak naburmuszonym, zadzierającym nosa stworzeniem zwykle skutecznie poprawia humor.
- Co ty tu tak właściwie robisz? - Nie widział wyrazu jej twarzy i nie zamierzał robić nic w celu dostrzeżenia go, postawiłby jednak cały majątek, który miał odziedziczyć, że ta tutaj jest poirytowana. W tej sytuacji mógł tylko uśmiechnąć się do siebie szeroko i drażnić ją dalej zupełnie świadomie i z premedytacją. - Wasza niańka pozwala się wałęsać swoim dziewczynkom? - Zdanie zakończył słowami opiekunki Beauxbatons, nie miał jednak serca kaleczyć ich tak, jak robiła to Francuzka.
avatar
Kristian Lyberg
Uczeń: Durmstrang


Wiek : 21
Skąd : Hanö, Szwecja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1568-skrytka-pocztowa-kristia

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Liliane Batteux on Pią 05 Wrz 2014, 21:12

Gdyby tylko wiedziała jak błędne odczucie miał Kristian względem jej osoby... gdyby tylko wiedziała, bardzo chętnie wyprowadziłaby go z błędu, wylewając mu na łeb kubeł zimnej wody, co w związku z jego pochodzeniem raczej nie zrobiłoby na nim wrażenia. Nie była podirytowana, bo nie należała do tych księżniczek, które się irytują z byle powodu. Była specyficzną księżniczką, co powodowało, że w jakiś sposób wyróżniała się na tle pozostałych pseudo-księżniczek. Przynajmniej ona tak uważała i nie miała zamiaru z nikim dyskutować na ten temat. Jej zawsze było na wierzchu i tego się trzymała, ale mimo to doceniała konstruktywną dyskusję, krytykę i osoby, które nie bały się wyrażać swojego zdania w szerszym gronie na głos. Być może dlatego, że sama taka była i zazwyczaj jej się obrywało za takie wybryki, które społecznie raczej nie były mile widziane. Gdy zebrała sporą garstkę kamyczków, odpowiednio płaskich, zaczęła celować nimi do wody, puszczając tak zwane kaczki.
- Pewnie to samo co ty. Gdzie zgubiłeś swój harpun, mięśniaku? Nie powinieneś teraz wypić jakiegoś koktajlu białkowego? - odpłacając się tylko w minimalnym stopniu pięknym za nadobne, wygięła usta w subtelnym uśmiechu. Nie z powodu tego co powiedziała, tylko przez to jak perfekcyjne kaczki odbijały się na - już - zaburzonej tafli jeziora.
avatar
Liliane Batteux
Uczennica: Beauxbatons


Wiek : 21
Skąd : Vouziers, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Kristian Lyberg on Pią 05 Wrz 2014, 21:22

Czyli to w ten sposób miał spędzić ten piękny wieczór, tak? W towarzystwie panienki z Beauxbatons, która zamiast skorzystać z dobrej rady, jaką dał jej na początku, wolała rezygnować ze spaceru tylko po to, by tego nie robić? Trochę inaczej wyobrażał sobie ten dzień. Może lepiej było jednak zostać w dormitorium? Z tego, co słyszał, dziewcząt nie obejmował skutecznie egzekwowany zakaz odwiedzania sypialni reprezentantów płci przeciwnej, toteż mógłby nawet liczyć na towarzystwo Kes. Ale nie, zachciało mu się jeziora... No to miał. Jezioro w pakiecie z księżniczką.
- Pewnie powinienem - odpowiedział z rozbawienie, niezbyt poruszony tą wyraźną uszczypliwością dziewczyny. Ciekawe, czy wszystkie je tego uczono? Arogancja jako obowiązkowa cecha, jaką miały wynieść ze szkoły? Z pewnością będzie miał wystarczająco dużo czasu, by to sprawdzić. - Póki jednak stary sobie o nas nie przypomniał, goszcząc się u boku waszej mamuśki, póty mogę bezczelnie pozwalać swym mięśniom wiotczeć, a harpunowi - znikać pod warstwą kurzu.
Przeciągając się leniwie na wilgotnej trawie, przekręcił głowę tak, by spoglądać w kierunku oddalonej od niego dziewczyny. To trochę żałosne, że dotąd nie usiedli obok siebie jak ludzie. Z drugiej jednak strony - zabawne, czyż nie? Rozmawiali ze sobą - trudno było zaprzeczyć - ale żadne z nich nie uczyniło nic, by nie musieli już podnosić głosu. Zdecydowanie śmieszne. Jeśli ktoś spoglądał teraz na to wszystko przez okno, musiał mieć niezły ubaw.
avatar
Kristian Lyberg
Uczeń: Durmstrang


Wiek : 21
Skąd : Hanö, Szwecja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1568-skrytka-pocztowa-kristia

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Liliane Batteux on Pią 05 Wrz 2014, 21:32

Jezioro w pakiecie z mięśniakiem. Również nie tak sobie wyobrażała spacer krajoznawczy nad jezioro, ale w tym momencie już niewiele mogła na to poradzić. Na pewno nie miała zamiaru się ruszać z miejsca, o nie! Co prawda nie była tu pierwsza, ale z pewnością pierwsza wpadła na pomysł, żeby tutaj przyjść. Ot, taka wspaniałomyślna była.
Stary zajął się jej niańką?
- To szczerze mu współczuję - podsumowała krótko tą bezsensowną wymianę uszczypliwości. Faktycznie, z punktu widzenia osoby trzeciej ta sytuacja mogła wydawać się co najmniej kuriozalna, o ile nie żałosna, i niby mogli usiąść obok siebie jak ludzie, ale z drugiej strony o czym miał rozmawiać mięśniak z księżniczką? O jego mięśniach? O jej spaczonym charakterku, który nie szedł w parze z przyjaznym dla oka wyglądem? Zawsze mogli siedzieć, milczeć i udawać, że tego drugiego tutaj nie ma. Jej to pasowało, co wyraziła chyba dobitnie swoim milczeniem i dalszym rzucaniem kamieni do jeziora.
avatar
Liliane Batteux
Uczennica: Beauxbatons


Wiek : 21
Skąd : Vouziers, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Kristian Lyberg on Sob 06 Wrz 2014, 18:33

Rzeczywiście, nie za bardzo mieliby o czym rozmawiać. Jakkolwiek by to brzmiało, pochodzili z dwóch różnych światów i nie tak łatwo byłoby to przeskoczyć. Inne wychowanie, inne priorytety, tego typu problemy. Ostatecznie więc, uznając uparte milczenie dziewczęcia za znak, że powinni udawać, że właściwie się nawzajem nie widzą, że właściwie wcale nie znajdują się niedaleko siebie, parsknął tylko śmiechem. Skoro tak, to chyba może bez przeszkód sobie popływać, co? Wprawdzie ściemniało się już, ale może nie urwą mu głowy za tego typu wybryk. A on musiał, po prostu musiał. Tęsknił za znajomym morzem i choć jezioro wcale nie było do niego podobne, to trudno, przynajmniej miało wodę. Słodką, ale pewnie przyjemnie zimną.
Z uśmiechem rozbawienia zgadzając się na grę Francuzki - mnie tu nie ma, ciebie tu nie ma, w ogóle nas nie ma - w jednej chwili wstał z ziemi, spojrzał krytycznie na poprzyczepiane tu i ówdzie źdźbła trawy, po czym zdjął przez głowę górę szaty i zostawiając ją na brzegu wraz z masywnymi butami, wskoczył do jeziora. Tym, że po wyjściu spodnie będzie miał przemoczone do suchej nitki zupełnie się nie przejmował - w końcu od czego są czary? Wysuszy je jednym machnięciem magicznego kijka i tyle. To naprawdę mała cena - jedno zaklęcie - w porównaniu do przyjemności, jaką dawała zimna woda.
Nie spodziewał się, że zimna będzie aż tak. Nie było to problemem, w końcu pływał w zimniejszej - odrobina rozsądku wystarczyła, by sobie poradzić choćby i pod lodem - ale niespodzianką było na pewno. Sądził, że wrzesień wrześniem, ale jezioro będzie nieco cieplejsze, nagrzane. Nie śmiał jednak żałować tego chłodu. Podobne zimo było mu na rękę.
Nie zastanawiał się, ile kolejnych punktów łamie tą kąpielą. Gdy wreszcie się wynurzył, by nabrać oddechu i zgarnąć mokre włosy z twarzy, był już kawałek od brzegu. Dopiero wtedy przeszło mu przez myśl, że może coś tu hodują? Na węża morskiego nie liczył, ale może jakieś szczególne chochliki... trytony? Tak, być może. Pozostało mu więc liczyć na szczęście, że nie zwrócą na niego uwagi.
avatar
Kristian Lyberg
Uczeń: Durmstrang


Wiek : 21
Skąd : Hanö, Szwecja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1568-skrytka-pocztowa-kristia

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Liliane Batteux on Sob 06 Wrz 2014, 18:53

Jak na księżniczkę przystało znała podstawowe zasady dobrego wychowania i trzymała się ich. To, że była niemiła i miała paskudny charakter wcale nie oznaczało, że nie umie się zachować. Czyż nie tego przy okazji uczyła się w Beauxbatons? I czyż nie taki cel mieli rodzice wysyłając ją do tej szkoły? W gruncie rzeczy była im wdzięczna, że przymusili ją do edukacji w szkole dla błękitnych świrusek a z drugiej strony wiedziała, że po prezentacji jaką przyszykowała im ich niańka i po tym jak je przedstawiła dyrektorowi, zdawała sobie sprawę, że teraz będą miały ładnie mówiąc - przerąbane. Z doświadczenia wiedziała, że ludzie mieli w zwyczaju lecenie stereotypem i oceniali książkę po okładce. Ona niewiele się od nich różniła, jednak zdawała sobie z tego sprawę, co było już jakimś postępem.
Francuzka oderwała się na moment od swojego zajęcia, kiedy tylko kątem oka zauważyła jak Kristian przemieszcza się z trawy w kierunku wody a jego śmiech cichnie. Nie wiedziała na jaki pomysł wpadł i czy przypadkiem nie planował przymusić jej do konwersacji. Na szczęście okazało się, że mięśniak postanowił popływać. Zaraz, zaraz... dziewczyna zmrużyła oczy, obserwując jak chłopak wchodzi do lodowatej wody w ubraniu a następnie znika pod taflą jeziora. W geście niezrozumienia przybrała na twarz swoisty grymas, który w sumie odrobinę łagodził jej dotychczas naburmuszoną minę. Postanowił się utopić? A niech się topi! Lepiej dla niej, bo nie miała zamiaru go ratować. Co najwyżej mogła kogoś zawiadomić, ale jakby nie było nie mogłaby mu udzielić nawet pierwszej pomocy. Po pierwsze, nie wyciągnęłaby tego cielska z wody, do której ani śniło jej się wchodzić, po drugie nawet jeśli by go wyciągnęła, to szczerze wątpiła w swoje zdolności uzdrowicielskie, których nie posiadała. Udając niewzruszoną zaczęła ponownie wrzucać kamienie do wody, jednak kiedy chłopak wynurzył się na powierzchnię, chyba nieświadomie sprowokował, że księżniczka przemówiła. Zdjęła buty, o które tak dzielnie wcześniej walczyła, wraz z nimi podkolanówki i podciągając nieco do góry błękitną mundurkową spódnicę, wstała podchodząc do brzegu jeziora.
- Mięśniaku, jak cię złapie skurcz, to nie licz na pomoc z mojej strony - miała tylko nadzieję, że Kristian nie wpadnie na genialny pomysł symulowania topienia się.
avatar
Liliane Batteux
Uczennica: Beauxbatons


Wiek : 21
Skąd : Vouziers, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Kristian Lyberg on Sob 06 Wrz 2014, 19:43

Kristian był stosunkowo prosty w obsłudze. Ani prowokować nic nie zamierzał, ani symulować, ani wciągać dziewczyny do wody, ani nie robić nic podobnie żałosnego. Chciał popływać więc pływał, nie było żadnego drugiego dna. Powinien jednak przewidzieć, że dziewczę mimo wszystko zacznie się go dopatrywać, że zapomni nawet o swoim milczeniu, o tym, że przecież Kristiana tu nie było i ożywi się, naprędce analizując każdy powód oddzielnie i wszystkie razem, jakie mogły stać za jego postępowaniem. Ten najbardziej oczywisty, a jednocześnie prawdziwy, skreśli pewnie od ręki, tak zwykle bywa.
Nie raczył jej odpowiedzieć, nie od razu. Zniknął pod wodą, zanurkował nieco, zrobił pętlę, kolejną, wynurzył się dopiero wtedy, gdy znów zaczęło brakować mu oddechu. Chyba stracił formę, ale z drugiej strony, to też powinien przewidzieć. Całe te walki, jakieś przystosowanie fizyczne fundowane im w szkole to nie to samo. Nic z tego nie działało na niego tak, jak Hanö.
Prychając wodą, podpłynął nieco bliżej brzegu, by nie wydzierać się jak idiota.
- Gdzieżbym śmiał! - odparł z rozbawieniem, kładąc się na plecach i pozwalając unosić wodzie. Dobrze, że przynajmniej oszczędził górę od szaty, pozostawiając ją na brzegu. Dzięki temu mógł przynajmniej na plecach poczuć teraz przyjemne, łaskoczące pocałunki delikatnych fal.
- Narażać taką damę na pomoczenie ciuszków, katarek, lub, broń Odynie, nawet ten obrzydliwy kaszel? - Kpił sobie z Francuzki w najlepsze, bo niby chłopakiem był dobrze wychowanym, ale ten typ reprezentowany przez uczennice Beauxbatons zawsze bardzo go bawił.
avatar
Kristian Lyberg
Uczeń: Durmstrang


Wiek : 21
Skąd : Hanö, Szwecja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1568-skrytka-pocztowa-kristia

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Liliane Batteux on Sob 06 Wrz 2014, 20:09

Wyglądało na to, że się nie polubią, o ile już się nie polubili. Przynajmniej ona nie odczuwała względem Kristiana żadnej sympatii, co czasami jej się zdarzało. Zaliczała go raczej do tej kategorii ludzi, którzy nie byli godni uwagi i powinna ich unikać. Ewentualności, że po prostu trafił swój na swego do siebie nawet nie dopuszczała. Kiedy stopy dziewczęcia zetknęły się z lodowatą wodą, zatrzymała się jak wryta i przygwożdżona do podłoża, jakby nie bardzo wiedząc czy się cofnąć, czy może wejść jeszcze dwa kroki dalej. Ostatecznie postanowiła się nie ruszać, wzrokiem wyszukując w wodzie nad wyraz irytującego towarzysza wieczoru.
- Słyszałam, że w tak lodowatej wodzie kurczą się wam drugie mózgi. Pomyśl o tym i o tym, czy może ci się jeszcze coś skurczyć - jego kpiny nie robiły na niej wrażenia, a w komplecie z uszczypliwą uwagą posłała mu nie pasujący do tonu wypowiedzi przeuroczy uśmiech. Tak. Przeuroczy, najbardziej ładny na jaki ją było stać, uśmiech, po którym spokojnie mogła zwymiotować tęczą. W gruncie rzeczy tenże uśmiech po raz drugi w przeciągu minionych paru minut złagodził jej minę.
W końcu w głowie Francuzki zaświtała pewna myśl. Dziecinna, czy nie, ale zawsze jakaś! Korzystając z okazji, że Kristian był zaabsorbowany pływaniem a ona stała na brzegu, pomachała mu i... zrobiła szybki w tył zwrot, chwytając w przelocie swoje rzeczy. Jakby nigdy nic porwała z ziemi buty i szatę chłopaka, po czym boso skierowała się w stronę, z której przyszła. Najwidoczniej wcale nie była tak wielką księżniczką, skoro teraz nagle była w stanie pobrudzić, o ile nie zedrzeć, sobie swoją delikatną skórę z małych stópek.
avatar
Liliane Batteux
Uczennica: Beauxbatons


Wiek : 21
Skąd : Vouziers, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Kristian Lyberg on Sob 06 Wrz 2014, 20:24

Cóż, i on sympatii i nie wróżył. Nie musiał nawet poznawać dziewczyny, by dojść do takiego wniosku - wystarczyło, że rzucił okiem na te wyfiokowane pannice, by wiedzieć, że nie idzie się z nimi dogadać, nie ma takiej możliwości. Tych tutejszych, z Hogwartu, jeszcze nie skreślał, ale błękitne księżniczki to zupełnie inna kategoria. Tym bardziej bawiło go to zaślinienie, z jakim spotkał się pokaz Beauxbatons. Biedni chłopcy, nie mają pojęcia o czym marzą i na co zapewne planują się porwać.
- Tak bardzo zabawne... - rzucił rozleniwionym tonem, ani specjalnie urażony, ani rozbawiony bardziej niż przedtem. Tyle, że odpowiedziała na poziomie równym jego prymitywnym uszczypliwościom (tak, był świadom, że poziom jego żartów nie był zbyt wysoki, jeśli nie tragicznie niski). Ciętego języka też je uczyli, co? Pewnie razem z klasyfikacją poziomu drwin i dobieraniem stosownych, niewydumanych odpowiedzi?
Widząc, jak kradnie mu ciuchy, tylko uśmiechnął się pod nosem. Tak typowe, tak... W jego stylu. Tak w stylu młodzieży z Hanö, z tym, że tam przynajmniej wiedzieli, kiedy żarty się kończą, kiedy przekraczają granice. Czy ta tu wiedziała? Szczerze wątpił i nie miał ochoty pozwolić jej choćby zbliżyć się do wspomnianego pogranicza. Jakoś nie bardzo wierzył w zdrowy rozsądek lalek.
Bez pośpiechu podpłynął do brzegu, podciągnął się nań i jeszcze przez chwilę spoglądając na oddalającą się niebieską, wyciągnął różdżkę i machnął nią od niechcenia, wykorzystując fakt, że dziewczę było tyłem do niego i nie mogło widzieć, co czyni. Pewnie nawet nie podejrzewała go o jakikolwiek rozsądek, nie? Myślała może, że za nią pobiegnie, zacznie się drzeć, czy... Nie, mało go interesowało, co tak naprawdę myślała.
- Accio szata. - Uśmiechnął się pod nosem, spoglądając na szybujące w powietrzu elementy jego odzienia. Munduropodobną górę złapał w locie, przerzucając ją sobie przez wilgotne ramię, butom pozwolił opaść na ziemię obok. - Sprytne... Chociaż nie, właściwie bardziej głupie. - Wzruszył ramionami i przeczesał włosy palcami, jednocześnie uważając, czy przypadkiem Francuzka nie spróbuje jakiegoś podstępu, by ponownie coś mu odebrać, tym razem magicznie.
avatar
Kristian Lyberg
Uczeń: Durmstrang


Wiek : 21
Skąd : Hanö, Szwecja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1568-skrytka-pocztowa-kristia

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Liliane Batteux on Sob 06 Wrz 2014, 21:09

Bose stópki dziewczęcia najwidoczniej nie były na tyle delikatne, jak jej się do tej pory wydawało, bo dzielnie znosiły wbijające się z ziemi kamyczki i patyczki. Przecież piasek był tylko nad zbiornikiem wodnym a sama droga nad jezioro była zwyczajną wydrążoną przez uczniów ścieżką. Wprawdzie spodziewała się, że tutejsze standardy będą nieco niższe niż w Beauxbatons, jednak póki co nie narzekała. No właśnie. To było zastanawiające w tej osóbce - niby księżniczka, niby wszystko jest na "nie", a jednak nigdy nie narzeka. Choćby się waliło i paliło, żadna z koleżanek nie mogła zarzucić jej, że marudzi lub narzeka na otaczający ją świat. Ostatnimi czasy Liliane dochodziła do strasznego wniosku, że wszystkie negatywne cechy były jedynie grą, grą którą sobie sama wmówiła i tak naprawdę nie jest taka zła, na jaką pozuje. Niemniej, nie znalazł się jeszcze taki, który by to zauważył i próbował przekonać ją, że jej myśli mają jakieś podłoże. Zresztą, ten przypadek tutaj miał ją za głupią, co było błędem. Bo mimo całej tej otoczki nie należała do głupich dziewcząt, chociaż tak mogło się wydawać po tym co robi i mówi. Gdyby tylko usiedli i zaczęli konstruktywnie rozmawiać, mogłoby się okazać, że mogliby się dogadać, ale po takim pierwszym wrażeniu raczej żadne z nich nie będzie miało ochoty na jakąkolwiek dyskusję. A już na pewno nie na drugie spotkanie, które nie będzie przypadkiem.
Kiedy tylko ubrania chłopaka pofrunęły z powrotem w jego stronę, zatrzymała się, zwracając w jego stronę.
- Merde! - i co mogła teraz zrobić, oprócz mimowolnego przekleństwa w swoim ojczystym języku? Nic. Nie przewidziała tego, bo najwidoczniej nadal nie brała go za przeciwnika godnego sobie. Popełniała po raz kolejny ten sam błąd: nie lekceważ przeciwnika. - Kim ty w ogóle jesteś? Bo nie wiem komu odczytać złą wróżbę - skrzyżowała ręce pod biustem, przyglądając się stojącemu kilkanaście metrów dalej chłopakowi. Wcale nie musieli zmniejszać dzielącego ich dystansu ani krzyczeć, żeby się usłyszeć. W okolicy było wyjątkowo cicho.
avatar
Liliane Batteux
Uczennica: Beauxbatons


Wiek : 21
Skąd : Vouziers, Francja
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jezioro

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach