Sala Wejściowa

 :: Hogwart :: Parter

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Go down

Sala Wejściowa

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 20:57

First topic message reminder :

Ogromne, podwójne, dębowe drzwi wejściowe, otwierające się na zachód. Sala jest tak wysoka, że mało kto dostrzega jej sufit. Na wprost można zobaczyć szerokie, marmurowe schody prowadzące na piętro.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Adrienne Matluck on Pią 11 Kwi 2014, 22:14

Będzie wspaniale, kochanie, zobaczysz! Aaron się Tobą na pewno zajmie, już do niego pisałam. Tylko pamiętaj, że masz być miła dla jego nowej przyjaciółki!
Ostatnie słowa matki na peronie wywołały u niej niestrawność, ściskającą jej żołądek przez całą podróż. Tysiąc razy już słyszała, że ma być miła i zachowywać się jak przystało na dobrze wychowaną damę. Szkoda tylko, że to Aaronowi manierami bliżej było do english lady. Nic tylko ubrać go w falbaniastą kiecę, wsadzić w rękę porcelanową filiżankę z herbatą i ta ciepła klucha byłaby w swoim żywiole. Szczęścia dopełniło natrafienie na fasolkę o smaku wymiocin, którą czuła na języku do tej pory.
Adrienne zasadziła swemu wypolerowanemu kufrowi porządnego kopa, który poniósł się echem po wyłożonej marmurami sali. Jeden ze skrzatów kazał jej tu czekać na przybycie jakiegoś ucznia, który miał ją oprowadzić po szkole, więc tkwiła w przejściu jak kołek, wywracając oczami i wzdychając teatralnie przy każdym tyknięciu zegara. Po kilkuletnim pobycie w Beauxbatons miło było nacieszyć oko czymś, co nie wyglądało jak rozchichotana blondynka ubrana w niebieską zasłonkę od prysznica.
Po kilku minutach bezcelowego przyglądania się szarym ścianom, Matluck usiadła na walizce, skrzyżowała kostki i zaczęła gwizdać pod nosem, w myślach opracowując odpowiednią wiązankę, którą zamierzała przywitać swego przewodnika.
avatar
Adrienne Matluck
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool
Krew : pół na pół
Majątek : bogata, bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Pią 11 Kwi 2014, 22:26

Hanka wracała właśnie po wygranej bitwie z prefektem Krukonów, której jak się złożyło, odebrała odznakę jakiś kwadrans temu. Miała do załatwienia jeszcze jedną, dość przyjemną sprawę, a mianowicie miała odegrać rolę komitetu powitalnego. Spodziewała się miłej, jasnowłosej i delikatnej niczym łabądek niewiastki z Beauxbatons.
Kiedy stanęła u szczytu schodów, zauważyła dziewczę siedzące na walizce. Przykleiła do twarzy swój uprzejmy, lukrowy, english smile i z wdzięcznością sarenki zbiegła po schodach w dół.
- Witaj w Hogwarcie! - Uśmiechnęła się na powitanie, ściskając jej rękę czy nowa uczennica tego chciała, czy nie. Potrząsnęła ją lekko, ale stanowczo.
- Oprowadzę Cię po szkole. Miał to zrobić mój brat, ale miał coś do załatwienia, więc zgodziłam się zrobić to za niego - zaczęła, przyglądając jej się, ale nie natarczywie. - Jestem Hannah, prefekt naczelny Hogwartu. A ty jesteś...? Przepraszam, Charles nie powiedział mi jak masz na imię. - Uśmiechnęła się przepraszająco.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Wyatt Walker on Pią 11 Kwi 2014, 22:39

- Co to za kretyński pomysł zmieniać szkołę na koniec roku? - zapytał głupkowato stojąc oparty luzacko o kamienną poręcz schodów za plecami Hanki. Ewidentnie był wstawiony. Nie pijany, ale widac było na pierwszy rzut oka, że chlapnął co nieco. Kręci się z zamiarem wymkniecia się na papieroska ale obecność prefekt nadętej trochę mu w tych planach przeszkadzała. Liczył na to, że skoro Hanka ma zamiar oprowadzić nową po zamku, to będzie mógł w spokoju zapalić nie przejmujac się najgorszym z prefektów, bo mimo, że przyjaźnili się od pierwszej klasy, to Wilson była cięta na kazdy przejaw łamania regulaminu, nawet jeśli chodziło o jego osobę.
- Nie chodź z nią, bo cie zanudzi na śmierć recytując regulamin. - wyszczerzył się do nowej.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Adrienne Matluck on Pią 11 Kwi 2014, 22:57

- Co to za kretyński pomysł otwierać nieproszonym swoją japę? - Adrienne przykleiła do ust uroczy uśmiech numer pięć i właśnie zamierzała wystawić w kierunku chłopaka środkowy palec, gdyby nie ruda dziewczyna, która chwyciła jej dłoń i potrząsnęła nią stanowczo.
Pierwsze słowa zabrzmiały dla niej prawie jak witaj w piekle. Nie podzielając niezdrowego entuzjazmu Puchonki odwzajemniła uśmiech, po czym szybko wytarła dłoń o spodnie.
- Wspaniale - skomentowała część o bracie i wspaniałomyślnym wyczynie prefekt naczelnej, nie wiedząc czy ta czasem nie oczekuje od niej oklasków.
Dziwnym trafem nazwisko, które chwilę później dotarło do uszu Ślizgonki zabrzmiało znajomo. Jedna z brwi Angielki wystrzeliła ku górze. Well, well, well... Aaron nigdy nie miał gustu, ale żeby aż tak?
- Adrienne Matluck. Miło mi. Matluck, nie Matlack. Matluck, jak Aaron - położyła szczególny nacisk na ostatnie dwa słowa, nie odklejając od ust tryskającego sztucznością uśmiechu. Spędziła w tej szkole niecały kwadrans, a już zdążyła spotkać dziunię swego świętego brata. Ten dzień mógł jednak nie skończyć się aż tak źle, jak się na to zapowiadało.
- A co, jesteś w stanie zapewnić mi więcej rozrywek?
Szatynka skrzyżowała przedramiona i spojrzała wyzywająco w kierunku chwiejącego się z lekka chłopaka.
avatar
Adrienne Matluck
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool
Krew : pół na pół
Majątek : bogata, bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Pią 11 Kwi 2014, 23:11

Hannah odwróciła się do Wyatta kiedy tylko dostrzegła jego obecność, piorunując go wściekłym spojrzeniem. Jak mógł wtrącać się w sprawy związane z wprowadzaniem do szkoły nowych uczniów? No jak? Zaraz po tym jednak znowu się uśmiechnęła, a kiedy zobaczyła, ze Adrienne także sięga po to typowe, wyspiarskie zagranie, ucieszyła się w duchu. Gdy otworzyła usta, a Puchonka nie usłyszała denerwującego, francuskiego akcentu, odetchnęła z ulgą.
- Jesteś Brytyjką - uśmiechnęła się, niemal klaszcząc dłonie z zachwytu. Mądre to nie było, ale przecież Hanka nie znosiła emigrantów. Wizja oprowadzania nowej uczennicy od razu zrobiła się bardziej znośna... do czasu.
- Jesteś siostrą Aarona. - Znowu stwierdziła fakt i już wiedziała, ze wyszła w tym momencie na kretynkę. Po prostu była w szoku.. Aż dziw, że przy ostatnim spotkaniu rozmawiali o niej. A teraz siedziała na walizce i czekała aż ktoś pokaże jej dormitorium i miejsce gdzie będzie mogła zjeść kolacje. Hanka przez moment sprawiała wrażenie jakby się zapowietrzyła, ale wtedy znowu Wyatt wkroczył do akcji.
- Wyatt, zamknij się. Jesteśmy zajęte, potem porozmawiamy - żachnęła się, odwracając się do niego, ale tylko na moment. - To Wyatt, nie zawracaj sobie nim głowy - dodała, te słowa kierując z kolei do Adrienne Matluck. Zerknęła na zwój pergaminu, który trzymała do tej pory w ręce i przeczytała kilka słów wypisanych przez dyrektora Lancastera.
- A więc Adrienne.. Z tego co widzę, przydzielili Cię do Ślizgonów. - Po tych słowach uniosła wzrok znad pergaminu na dziewczynę, a potem znowu na wiadomość. - Od brata będzie dzieliło Cię jakieś osiem pięter. Podejrzewam, że to dobra wiadomość dla Ciebie.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Wyatt Walker on Pią 11 Kwi 2014, 23:35

- Nieproszonym? A ciebie kto tu zapraszał, hę? - zapytał wyzywająco. W przeciwieństwie do dziewczyny on był u siebie, na swoim terenie i co najważniejsze ze swoją opiekunką w postaci Hanki. No i był napity więc był bardziej zadziorny niż zwykle. Bo Wyatt to taka niewadząca nikomu spokojna osóbka.
- To Aaron ma siostrę? - zapytał zaskoczony. Chyba nie powinien, bo z gryfonem nie utrzymywał szczególnie zażyłych stosunków. Jesli już to prędzej dowidziałby się od Hanki, ale żadna taka informacja do niego nie dotarła. Odepchnął się od poręczy i podszedł do dziewczyn wcale nie chwiejnym krokiem.
- Oj przestań... - żachnął się na puchonkę obejmując ją ramieniem. - Chcę poznać twoją przyszłą rodzinę. Będziecie szwagierkami! - niemal krzyknął rozentuzjazmowany. Na pytanie nowej uśmiechnął się zawadiacko.
- Pffff... Jedyną rozrywką Hanki jest pilnowanie porządku i odejmowanie punktów bogu ducha winnym, biednym uczniom. Nie wyglądasz mi na taką, której sprawiałoby to przyjemność. - zmrużył oczka przyglądając się uważnie dziewczynie. Zdecydowanie przeciwieństwo uporządkowanej puchonki.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Adrienne Matluck on Sob 12 Kwi 2014, 11:07

Adrienne zrobiła zdegustowaną minę, gdy Wilsonówna przyklasnęła wesoło, niczym rasowa wychowanka Beauxbatons. Brakowało tylko jeszcze, by w powietrzu zawisł świergotliwy pisk, akompaniujący uczepieniu się szyi Ślizgonki. Matluck modliła się właśnie żarliwie o to, by nic podobnego nie przyszło tej rudej istocie do głowy.
- A Ty jesteś bardzo bystra - dziewczyna wycelowała w jej kierunku oba palce wskazujące i mrugnęła okiem. Prefekt miał w końcu tylko wykonywać swoje spisane w kodeksiku obowiązki, a nie myśleć. Nic dziwnego, że trybienie sprawiało tej rudej kreaturze taki problem.
Pierwszą, niepisaną zasadą życia na jednej planecie z Adrienne, było trzymanie się z daleka od jej brata. Obok nazwiska Wilsonówny stanął już pierwszy minusik.
- Uważaj, żebyś Ty z tej okazji nie został kaleką - wycedziła przez zęby. Ślizgonka wsunęła dłonie do kieszeni i przełknęła głośno ślinę patrząc na Hankę spod byka. Nie chciała, by Szkotka ściągnęła na siebie całą uwagę brata, a skoro cała szkoła już wiedziała o ich przyjaźni, to sprawa była nieco poważniejsza, niż zakładała na początku.
- Pudło.
Adrienne rozłożyła bezradnie ramiona i westchnęła, wznosząc oczy ku niebu.
- Jesteśmy z Aaronem bardzo ze sobą zżyci. Prawdę powiedziawszy, to nie odstępujemy się nawet na krok! W domu mieliśmy nawet wspólny pokój...
Matluck niemal pociągnęła nosem i wykrzywiła usta w podkówkę.
- A Ty nie wyglądasz mi na takiego co kala swoją głowę myśleniem. Możesz wziąć mój kufer - Angielka ruszyła przed siebie i zatrzymała się dopiero po pokonaniu pierwszego stopnia - Na co czekacie?
avatar
Adrienne Matluck
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool
Krew : pół na pół
Majątek : bogata, bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 12 Kwi 2014, 11:40

Wyszli wraz z Zoją z kuchni po ukradkowym podebraniu niewielkich ilości jedzenia, które planowali zjeść gdzieś na dworze. Dzień był jeszcze młody, a pogoda wskazywała na to, że utrzyma się to jeszcze przez jakiś czas. Gdy załadowali się w niewielki koszyk, który również podprowadzili z intencją oddania potem ruszyli schodami z Kuchni w stronę sali Wejściowej. Gdy zbliżali się do szczytu schodów jego uszu doszedł dźwięk jakiejś dyskusji i nieco zniekształcony głos sprawił, że aż zadrżał. To na pewno wina starych ścian korytarzy, które sprawiają, że słychać troszkę inaczej i nie mogła to być ta osoba, o której myślał. Wyłączył się zupełnie na to co mówiła Zoja czując gdzieś w głębi, że jego spokojny żywot podczas ostatnich miesięcy szkoły skończy się na zawsze. Znaleźli się w połowie schodów prowadzących na górę i Matlucka zamurowało. Jednak jego obawy się sprawdziły i oto przed jego oczami stała...
- Adrienne. Dupa w troki i sama bierz ten kufer. Od czegoś masz różdżkę.
Wiedział, że jego siostra po ostatnim wybryku miała przenieść się do Hogwartu ale nie sądził, że nastąpi to na tyle szybko. Pokręcił głową ruszając w górę schodów by zobaczyć kim młodsza Matluck postanowiła dyrygować, a widząc, że jest to Hannah i Wyatt miał ochotę zakląć. 
- Rozumiem, że już poznaliście moją czarującą jak zwykle siostrę.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 12 Kwi 2014, 11:48

Hannah jeszcze nie zorientowała się, że panna Matluck zwyczajnie nią szydzi i pewnie wytarłaby nią podłogę gdyby tylko nadstawiła swój rudy łeb. Normalnie nie zawracałaby sobie głowy nową uczennicą, ale słyszała o niej nieco od Aarona i z jego opowieści, nie należała ona do ludzi łatwych w obyciu. Na razie jednak sprawiała wrażenie całkiem miłej osoby, przynajmniej dla niej, bo Wyatt to była inna sprawa.
- Ludzie, przestańcie, proszę was - mruknęła, kiedy w stronę Puchona pomknęła kolejna uszczypliwa uwaga. Ten nie pozostawał dłużny nowej Ślizgonce, więc Hannah posłała mu niezadowolone spojrzenie. Kiedy jednak usłyszała o przyszłej rodzinie i szwagierce, pobladła jeszcze bardziej niż zazwyczaj.
- Nie słuchaj go. Ktoś tutaj najwyraźniej jest... PIJANY - żachnęła się, ostatnie słowo wypowiadając do swojego kolegi z domu, a potem zepchnęła jego rękę ze swojego ramienia. Posłała mu spojrzenie mówiące: porozmawiamy później, młoda damo. Nie miała zamiaru komentować tego co powiedział, ale miała nadzieję, że Adrienne puści to mimo uszu.
- Och, naprawdę? Kurcze... Wiesz co? Mogę zagadać z dyrektorem Lancasterem żeby przeniósł Cię do Gryffindoru jeśli chcesz być blisko brata. To żaden problem, skoro jeszcze nie zaczęłaś swojej nauki jako Ślizgonka. I nie martw się, Wyatt jest Puchonem, więc nie będziesz musiała go oglądać w żadnym wypadku. - Uśmiechnęła się. - Właśnie, weź jej kufer - dodała.
Gdy Ślizgonka ruszyła w stronę schodów, Hanka podeszła do Wyatta.
- Stary, what the...? Staram się choć raz nie wyjść na psychopatkę, a ty mi nie pomagasz - syknęła tak, żeby Matluckowa tego nie słyszała. - Zjeżdżaj stąd zanim coś Ci zrobię.. Albo ona Ci zrobi - dodała, a kiedy usłyszała pytanie Adrienne, wskazała ręką w przeciwnym kierunku.
- Twoja sypialnia jest w lochach. Tamtymi schodami w dół.
Wtedy pojawił się Aaron i Zoja, a Hanka wzniosła oczy ku niebu wołając do Boga jakiejkolwiek religii, zeby ją stąd zabrał. Uśmiechnęła się do nich. W tej sytuacji nawet Zoja zdawała jej się lepszym towarzystwem niż Wyatt i Adrienne.
- Twoja siostra chce być z tobą w jednym domu. Mogę to zaraz załatwić, naprawdę... Mogę Ci załatwić w tej szkole prawie wszystko - powiedziała, ostatnie zdanie kierując do Adrienne.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Wyatt Walker on Sob 12 Kwi 2014, 12:09

Wywrócił oczami na słowa wypluwane przez ślizgonkę. Bla bla bla...
- Chyba jej nie polubię - mruknął teatralnym szeptem do Hanki, kiedy ta zrzuciła z ramienia jego rękę. - Ona się z ciebie nabija - westchnął cieżko, kiedy przyjaciółka zaczęła się produkować na temat tego, że załatwi jej przeniesienie do Gryffindoru.
Pomachał radośnie do gryfonów, kiedy ci pojawili się na schodach.
- Aaron daj spokój, chętnie pomogę twojej siostrze - wyszczerzył ząbki wyciągając różdżkę. Uniósł zaklęciem kufer w powietrze i... cisnął nim po schodach. Tam kufer przetoczył się po nich z głosnym ŁUBUDU i otworzył pokazując wszem i wobec całą zawartość.
- Ojej... wybacz. Nie pomyślałem, że tak to się może skończyć. Jestem takim niezdarą - uśmiechnął się przepraszająco do ślizgonki nadal trzymając różdżkę w pogotowiu. Tak na wszelki wypadek, który na pewno zaraz nastąpi.
- Ok, ok... już sobie idę - mruknął do Hanki zrezygnowany. - Zapalić. Na razie. - dodał z naciskiem bo dobrze wiedział, że tego nie pochwala. A potem jak gdyby nigdy nic pocałował ją. Nie cmoknął po przyjacielsku, a pocałował. Krótko. Była już trzecią dziewczyną, którą dziś "zaliczył" po drodze w to miejsce. Zoja była czwartą, bo i ona była pod ręką. Największym szokiem dla wszystkich było pewnie i to, że na koniec cmoknął i Aarona.
- A ciebei nei lubię - mruknął na odchodne do nowej i jak gdyby nigdy nic udał się w swoją stronę.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Zoja Yordanova on Sob 12 Kwi 2014, 12:55

Bułgarka miała dziwny nawyk, którego nikt do tej pory nie potrafił zrozumieć. Najpierw jadła deser, a dopiero później coś konkretniejszego, czyli w jej języku - mięso. Spakowali sobie niby do tego koszyczka jakieś kanapki, sok z dyni... Ale musiała, po prostu musiała porwać ze szklanej gablotki skrzatów parę czekoladowych muffinek. Chciała się nimi podzielić z Aaronem, ale nie wiedząc czemu on chciał zachować je sobie "na później". No to bez łaski, wpakowała sobie do ust dwie muffiny na raz i miała teraz wypchane policzki jak chomik. Z trudem przegryzała i połykała, nie wsłuchując się za bardzo w rozmowy innych uczniów na korytarzach. Dopiero gdy jej przyjaciel przystanął w drodze do wyjścia, a kolor jego twarzy zmienił się na lekko purpurowy, zaszczyciła przechodniów spojrzeniem.
Adrienne. Dupa w troki i sama bierz ten kufer. Od czegoś masz różdżkę.
Oho. Gryfonka przełknęła szybko resztę zawartości swojej buzi, spoglądając z zainteresowaniem na nową Ślizgonkę i dobrze im znaną dwójkę Puszków. Od razu skojarzyła imię... Siostra marnotrawna powróciła do kraju. Zupełnie ją nie zdziwił fakt, że to pani Prefekt Naczelna okazała się komitetem powitalnym Adrienne, ale ich wymiana zdań chyba nie należała do sympatycznych. Ech, to wszystko pewnie przez tego Walkera. Do tej pory nie wyjmowała już na terenie szkoły swojej mp4, żeby się ktoś nie przyczepił.
Podeszli bliżej, Zojka trochę za Aaronem, żeby nie rzucać się w oczy. Dalej oblizywała wargi po czekoladzie i starała się upewnić, że na jej zębach również nie pozostały resztki jedzenia.
Aaron daj spokój, chętnie pomogę twojej siostrze
Kątem oka tylko dostrzegła jak kufer dziewczyny przelatuje przez pomieszczenie, żeby rozbić się na schodach. Gryfonka aż podskoczyła lekko i zasłoniła sobie usta dłonią, patrząc w niemym przerażeniu na wściekłą twarz Ady. Wyatt był jednak w swoim żywiole. Bardzo zadowolony z siebie gej (no bo to chyba było już dla całej szkoły oczywiste) ucałował pannę Wilson w usta, a następna w kolejności była zdezorientowana Zoja, która bezmyślnie odsłoniła twarz, bo chciała się w końcu odezwać. Nic z tego. Wargi chłopaka cmoknęły ją szybko i to samo zrobiły Aaronowi, którego Yordanova trzymała od paru modlitw za rękaw, żeby nie zrobił czegoś głupiego. Musiało to wyglądać naprawdę komicznie.
Wmurowało ją. Puściła przyjaciela, patrząc szeroko otwartymi oczami w miejsce gdzie zniknął Puchon, a potem tym samym spojrzeniem obrzuciła pozostałą trójkę. Nie wytrzymała. Bułgarka wybuchła szczerym, niekontrolowanym śmiechem.
- Hahaha, witamy w Hogwarcie, Adrienne - powiedziała z rozbawieniem, przecierając dłonią kąciki oczu.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Adrienne Matluck on Sob 12 Kwi 2014, 13:31

Adrienne zaczęła właśnie zauważać pierwsze plusy przeniesienia się do Hogwartu: nawet głupia ruda dziewczyna jej brata, czy jej wypudrowany, pijany kolega byli o sto razy ciekawsi, niż omkłe Francuzki, których miała już powyżej dziurek w nosie. Poprzysięgła sobie, że pierwszej osobie, która w Hogwarcie wypowie słowo po francusku, przydzwoni porządnie prosto w nos.
Dopełnieniem dnia było pojawienie się na schodach pierworodnej dumy rodziny Matluck. Dłonie szatynki wystrzeliły w górę. Zamierzała właśnie rzucić się swemu bratu na szyję i odegrać rolę stęsknionej i umartwionej siostry, ale całe show skradł jej przygłupi Wyatt.
Kufer rypnął z hukiem o marmurowe schody, aż zadzwoniło wszystkim w uszach. Stos skołtunionych bezładnie ubrań zaległ na środku pomieszczenia, a z wnętrza skrzyni spozierała ogromna dziura otoczona ostrymi drzazgami.
- Ty szmato!
Jedna drobna dłoń powędrowała na rękojeść różdżki podczas gdy druga w pełnej gotowości oczekiwała na spotkanie z wypielęgnowaną twarzą Puchona.
- Przy następnym spotkaniu nie wyjdziesz z tego żywy, fagasie! - odgrażała się jeszcze, wymachując Walkerowi na odchodne pięścią, podczas gdy Zoja śmiała się do rozpuku, a Hanka powtarzała, że może wszystko w tej szkole załatwić.
Super, czyli może się na coś przydać.
Wyczuwając okazję na okręcenie sobie Wilsonówny wokół palca, Matluck zamknęła powieki i wszystkie siły skupiła na myśleniu o bardzo nieprzyjemnych rzeczach, byle tylko się rozpłakać. Nie potrzebowała dużo czasu. 16 lat treningu na ojcu uczyniło z niej niemal mistrzynię. Spod powiek wypłynęło kilka wielkich łez, szybko przecinających jej blady policzek.
- Aaron - jęknęła tylko i podbiegła do brata, ciasno obejmując go w pasie ramionami. Pociągnęła nosem i potarła pięścią oko, by wyglądało na bardziej zaczerwienione od płaczu - Tak bardzo tęskniłam...
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo musiała skupić się na tym, by kąciki jej ust nie wystrzeliły w górę w szerokim uśmiechu, taka była zadowolona z odegranej sceny!
avatar
Adrienne Matluck
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool
Krew : pół na pół
Majątek : bogata, bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 12 Kwi 2014, 13:52

Wszystko to wyglądało teraz jak scena z jakiegoś głupkowatego filmu. Skrzynia z rzeczami Adrienne przeleciała spory kawałek nad ziemię tylko po to by roztrzaskać się za chwilę o schody, a wszystkie jej ciuchy rozlały się wręcz po posadzce. Obelga wypływająca z ust jego siostry jakoś zniknęła w eterze gdy Aaron zobaczył jak Walker postanowił pocałować na odchodne Hankę, a następnie przyatakował Zoję. W tym momencie dłonie chłopaka złożyły się w pięści i gdyby nie to, ze został zszokowany całusem złożonym i jemu pewnie Walker leżał by już na ziemi. Nim jednak zdążył zareagować w jakiś sensowniejszy pomysł niż odprowadzenie puchona wzrokiem po nagłym ataku. 
- Nie żyjesz Walker.
Rzucił w kierunku chłopaka nim ten zniknął w jednym z korytarzy. Widać gejowi coś się poprzestawiało w głowie i teraz pewnie i tak byłoby mu wszystko jedno, ale zemsta i tak go nie ominie i chyba był tego świadom. Nim zdołał cokolwiek zrobić Adrienne rzuciła się na niego ze łzami w oczach obejmując go w pasie. Aaron spojrzał na nią z góry obejmując ją delikatnie przytulając do siebie. Doskonale wiedział, że nie jest to w jej stylu. Znali się nie od dzisiaj i wiedzieli na czym stoją. Mimo, że oddałby za nią wiele, to musiał być ostrożny.
- Też tęskniłem Ada...
Powiedział spokojnym tonem uśmiechając się lekko. Nachylił się trochę bardziej ku dziewczynie przytulając ją mocniej.
- Nie wiem co kombinujesz, ale błagam. Wytrzymaj jeden dzień ok? A potem pogadamy sobie z Walkerem...
Dodał na tyle cicho by tylko ślizgonka to usłyszała. Cieszył się, że ją widzi mimo, że sprawiała głównie kłopoty. Rodziny się jednak nie wybiera i czuł, że jednak w jakiś sposób musi sprawować nad nią pieczę, chociaż znając jej charakter gdyby powiedział to na głos zaraz zostałby nazwany miękkim pedałem. Zastanawiało go co odbiło chłopakowi, że zachował się w taki sposób. Rozumiał wybuch smiechu Bułgarki. Cała ta akcja była dosyć komiczna, chociaż teraz zastanawiało go jak zareaguje Wilsonówna. Skierował na nią spojrzenie by rozszyfrować co jej w głowie siedzi..
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 12 Kwi 2014, 14:00

Hanka aż wzdrygnęła się, kiedy kiedy Wyatt cisnął kufrem nowej uczennicy o schody i uniosła lekko rękę ku górze, aby przypadkiem nie znaleźć się w zasięgu lecącej skrzynki z ubraniami. Nie ma co, powitanie na piątkę i to jeszcze w jej obecności.
- Masz rację, idź... - Machnęła ręką, nie mówiąc już nic więcej. Chciała się go po prostu pozbyć, policzy się z nim kiedy indziej, o ile w ogóle. To, co stało się potem, wmurowało ją w posadzkę, a ręka aż ją zaswędziała: tak bardzo chciała mu przyłożyć. Czy on ją właśnie pocałował? Na oczach Aarona i jego siostry, która wróciła z wakacji w piekle? Nim się jednak zorientowała, Wyatt pocałował też Zoję i Aarona. Sytuacja była niezręczna do granic możliwości. Na długi moment zapanowała cisza, a kiedy Walker zniknął z zasięgu ich wzroku, Hanka wzdrygnęła się:
- Fuj - mruknęła, wycierając usta rękawem swojej szkolnej szaty. Jakoś nie bawiło ją to aż tak jak Zoi. Może dlatego, że Wyatt był jej kolegą od... zawsze? Patrzyła przez dłuższą chwilę na Aarona. Wtem Ślizgonka wybuchnęła płaczem i rzuciła się swojemu bratu na szyję. Co jak co, ale Gryfon nie opisywał ich siostrzano-braterskich relacji w tak ciepły sposób. Kto ich tam wie..
- Eee.. korzystając z okazji, że jesteśmy tu wszyscy, chciałam was zaprosić do nas na przerwę wiosenną. Mówiąc wszyscy, mam na myśli też Ciebie, Zoja - powiedziała nagle, kierując te słowa do dwójki Gryfonów i Adrianny przytulonej do swojego brata. - Możecie zaprosić kogo chcecie. Adrienne, ty też możesz przyjechać, ale Wyatt też tam będzie, więc...Obiecuję, że tym razem pozwolę mojemu bratu robić imprezy, nawet codziennie jeśli to będzie konieczne. Serio! - Zapewniła, unosząc oba palce ku górze w geście obietnicy. Miała nadzieje, że to skutecznie zwabi Zoję do jej domu i w końcu dostatecznie naprawi ich realcje.
- To może ja pomogę z tym kufrem - zaproponowała, widząc spojrzenie chłopaka wycelowane prosto w nią. Korzystając z okazji, że Ślizgonka przytulała swojego brata, Hannah wskazała palcem na jej plecy i bezgłośnie powiedziała do niego: Jest nawet miła. Czasami nawet prefekt naczelna była naiwna.
Rudowłosa wyciągnęła różdżkę, machnęła nią, a wszystkie rzeczy panny Matluck wróciły do rozwalonego kufra.
- Reparo - mruknęła, a drewniana walizka znowu stała się walizką, a nie dziurawym, bezużytecznym śmieciem.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Zoja Yordanova on Sob 12 Kwi 2014, 14:27

Były dziewczyny, które reagowały płaczem nawet jak się cieszyły, a Zojka w nerwach rechotała. Teraz też to była raczej taka nerwowa reakcja na zaistniałą sytuację. Szybko się uspokoiła, a Adrienne miała swoje pięć minut, żeby zarzucić ręce na szyję brata i odegrać odpowiednie przedstawienie. Oczywiście Gryfonka nie była świadoma tego, że siostrzyczka Aarona udaje. Może i nie słyszała o niej przychylnych słów ze strony starszego Matlucka, ale bracia chyba zawsze tak mówią o swoich siostrach. Musiał po prostu przesadzać, bo jak na pierwszy rzut oka wydawała się zwykłą dziewczyną. Patrzyła na nich przez moment, uśmiechając się dalej lekko pod nosem. Ukradkiem odebrała koszyk z jedzeniem z ręki Aarona, żeby mógł objąć Ślizgonkę i odstawiła go na bok. Dopiero chwilę później przypomniała sobie o obecności Hannah.
- Słucham? - odezwała się trochę bezmyślnie, chociaż doskonale usłyszała na co zaprasza ją Puchonka. Głupio byłoby odmówić, skoro to było jakby wyciągnięcie ręki w jej kierunku. Ale Morwen nie będzie miała nic przeciwko temu? Ostatnio każdą przerwę świąteczną spędzała z daleka od niej... A Benedict? Ach, on pewnie został zaproszony. Zapomniała o relacjach, które łączą go z panią prefekt.
Kiwnęła krótką głową i też się do niej uśmiechnęła. Kurde, to był jej ostatni rok z tymi ludźmi! Można się poświęcić i spróbować poprawić te relacje, które przez lata były słabo pielęgnowane imprezowo.
- Pomyślę nad tym, dzięki Hannah.
Puchonka postanowiła pomóc nowo przybyłej w naprawie kufra, a Yordanova zdała sobie sprawę z tego, że to najprawdopodobniej koniec jej wspólnych planów piknikowania z Aaronem. Oczywiście, że wolałby teraz ten wolny czas spędzić ze swoją dziewczyną i siostrą.
Zgarnęła koszyk z podłogi i podała go Wilsonównie, kiedy ta odłożyła różdżkę.
- W środku są kanapki i termos ze świeżym sokiem.
Nie chciała się narzucać. Spojrzała jeszcze w kierunku Aarona.
- Zapomniałam o książkach w Twoim pokoju, a nie chcę, żeby Hobbit się do nich dobrał. Mam esej do napisania, więc się zbieram... Na razie!
I tak pomachała im na odchodne i zniknęła na schodach. Chyba zupełnie zapomniała o tym, że jeszcze chwilę temu była głodna.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Adrienne Matluck on Sob 12 Kwi 2014, 18:53

- Właśnie, nie żyjesz Walker! - krzyknęła jeszcze w ślad za bratem, choć Wyatt był już pewnie od dawna na zewnątrz. Znów nie musiała nawet kiwnąć palcem - przyjaciółki Aarona szybko rozprawiły się z naprawieniem jej kufra i uprzątnięciem jego zawartości. Może jednak wcale nie były takie złe?
- Na Waszym miejscu bym się umyła, kto wie co jeszcze trzymał w tej pryszczatej japie - odwróciła głowę na chwilę w kierunku Zoi i Hanki.
Nie opisywał ich relacji w ten sposób, bo i nie miał ku temu powodu. Przez ostatnie kilka lat zbierał burę za jej zachowanie, tłumaczył się przed nauczycielami i rodzicami, znosił dzielnie jej fochy i fakt, że zniechęcała do niego wszystkie dziewczyny w promieniu kilku mil. Z tego ostatniego wciąż prawdopodobnie nie zdawał sobie jednak sprawy. Adrienne nie była na tyle głupia, by robić to otwarcie.
- Naprawdę? - podniosła głowę do góry i wlepiła swe błękitne oczy w twarz brata. Co za ciołek...uwierzył! Aby nie wybuchnąć śmiechem znów schowała głowę, przytulając policzek do ramienia Gryfona.
- Ja coś kombinuję? Za kogo Ty mnie masz? - odpowiedziała również szeptem, nie odpuszczając sobie okazji uszczypnięcia chłopaka w ramię - Jeden dzień. I ani sekundy dłużej.
W trakcie gdy Hannah za jej plecami bezgłośnie przekazywała Aaronowi wiadomość, nie zdawała sobie sprawy z tego, że w tym czasie jego młodsza siostra znów westchnęła pod nosem i tak cicho, by tylko Matluck usłyszał, skwitowała: ona jest jakaś porąbana.
- Spędzasz tam święta?
Ślizgonka spojrzała na Aarona z wyrzutem. W takiej sytuacji nie mogła dopuścić do tego, by pojechał tam sam. Jeszcze ta ruda by go tak zaczarowała, że później by nie pamiętał o swojej siostrze, a na to oczywiście nie mogła pozwolić. Pal licho, jakoś przecierpi z tą kreaturą kilka dni pod jednym dachem. A skoro Wilsonówna twierdzi, że może załatwić wszystko, to się jeszcze w przyszłości może przydać.
- Super, pewnie, że przyjedziemy. Prawda, Aaron? Gdzie mieszkasz?
Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej.
- No, narka, narka - mruknęła w kierunku odchodzącej dziewczyny, która najwidoczniej miała z Aaronem urządzić sobie jakiś piknik.
- Co będziemy teraz robić?
Cokolwiek nie wymyślicie, idę z Wami.
avatar
Adrienne Matluck
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool
Krew : pół na pół
Majątek : bogata, bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 12 Kwi 2014, 22:56

Syknął cicho czując uszczypnięcie w ramię, którego siostra kochana nie mogła sobie odpuścić. Wiedział, że to wszystko gra, bo znał ją za dobrze. Zastanawiało go tylko w jaką grę postanowiła zagrać teraz i jak szybko zrobi się tu burdel. Skinął jej głową tylko w odniesieniu do wyznaczonego terminu. Może i bywał spokojnym i opanowanym człowiekiem ale gdy ktoś zachowuje się w ten sposób co Walker, to trzeba dać mu lekką nauczkę. Poza tym wiedział, że Adrenne nie odpuści więc musiał jej przypilnować. Współczuł już uczniom w przyszłym roku gdy jego zabraknie aby nieco przyhamować destrukcyjne zapędy Ślizgonki. Parsknął krótkim śmiechem widząc kompletnie przeciwne zdania dziewcząt na swój temat. Gdyby tylko zamienić słowa, które wypowiedziały to wtedy wszystko było by w jak najlepszym porządku. Puścił w końcu siostrę nie czując już potrzeby by ją dalej trzymać.
- Przyjedziemy. A mieszka w Edynburgu. Uważaj jednak co mówisz Hannah, bo to się może odbić.
Puścił jej oczko żegnając się z Zoją, która najwyraźniej nie była zachwycona tą sytuacją. Wtedy dotarła do niego ta przykra prawda. Był w jakimś chorym trójkąciku rodem z brazylijskiej telenoweli. Dziewczyna, siostra i przyjaciółka. Wszystkie nawzajem się nie lubią i pośrodku on. I jak tu zostać przy zdrowych zmysłach i nie mieć ochoty na wycieczki do Podwalin?
- A co będziemy robić. Mamy żarcie więc albo można coś zjeść bo do następnego posiłku trochę czasu albo... Odstawić cię do pokoju bez klamek i nie wypuścić do następnych zajęć.
Powiedział w stronę Ślizgonki szybko przenosząc spojrzenie na Wilsonównę. Może ona miała jakiś lepszy pomysł, bo on w tym momencie nie czuł się psychicznie najlepiej i miał ochotę uciec. Ale zostawić rudowłosą z młodszą Matluck? Koszmar.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 12 Kwi 2014, 23:12

Kiedy Adrianna wspomniała o tym, żeby się umyły, Hanka jeszcze raz przetarła swoje usta rękawem. Lepiej żeby Walker nie wszedł jej dzisiaj w drogę w pokoju wspólnym, bo chyba zabiłaby go gołymi rękami.
- Tak, pomyśl o tym. Koniecznie - odparła na słowa Zoi, nawet się do niej uśmiechając. Autentycznie! Kiedy Gryfonka postanowiła jednak opuścić ten powalony kwartet, Hannah uznała, że to pewnie z jej winy. Długa droga przed tymi dwiema sierotami, naprawdę.
- Powodzenia w pisaniu. I dzięki - rzekła, odbierając od niej koszyk, który wcale nie załamał jej swoim ciężarem rąk tak, jak powinien to zrobić ze szczupłą dziewuszką. Wiedziała, że esej to wymówka, to tak swoją drogą.
- Będziesz mogła poznać uczniów i swoich rówieśników. Czuję, że przypadniecie sobie do gustu z moim bratem - powiedziała, uśmiechając się wymownie w kierunku Aarona. Mówiła naturalnie o Anthonym. Słysząc pytanie Ślizgonki, Hannah zerknęła nerwowo na zegar zawieszony na ścianie w sali wejściowej.
- Możemy pójść na błonia albo nad jezioro. Skorzystajmy z dnia póki jest ładnie. Jutro pogoda może być różna, bo dziś pełnia - odparła, patrząc to na dziewczynę, to na jej brata. Aaron wiedział, co to oznacza, a Hania miała nadzieję, że Adrienne nie załapie, że stwierdzenie o pogodzie i pełni nie ma ze sobą nic wspólnego, a miało tylko zakomunikować coś Gryfonowi.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Adrienne Matluck on Sob 12 Kwi 2014, 23:16

Matluck wsunęła ręce do kieszeni.
- No i świetnie. Nigdy nie byłam w szkockim zamku. Bo pewnie mieszkasz w jakimś zamku, nie? Aaron się nie zadaje z byle kim - gdyby poślęczała nieco dłużej nad Prorokiem wiedziałaby, że są to ostatnie słowa, które powinna wypowiedzieć w stosunku do Hannah. Nie mogła nic jednak poradzić na to, że ruda w tej chwili nie wyglądała na tak biedną, jaką w rzeczywistości była. Poza tym nawet do głowy by jej nie przyszło, że jej starszy braciszek może umawiać się z kimś, kto gniecie się w norze z piątką rodzeństwa. Dziewczynie nie przeszkadzało oczywiście to, że ktoś nie ma własnej łazienki w sypialni i najnowszych szat. Kręcące się wokół Aarona dziewczyny z niższych klas traktowała jak pijawki, które chciały uszczknąć ich majątku, a nie zależało im na Gryfonie. Im więcej dla żony Aarona, tym mniej dla Ady. Proste. I niedopuszczalne.
- A po jedzeniu pozbieramy razem kwiaty i upleciemy wianki. Nie, dzięki - dziewczyna spojrzała na brata jak na idiotę i wsadziła ostentacyjnie palec do gardła, ukazując tym samym swój stosunek do jego pierwszego pomysłu. Na realizację drugiego nie miała zamiaru czekać.
- Zaniesiesz mi kufer, prawdaaaaa?
Adrienne zrobiła minę zbitego psa. Nie czekając na odpowiedź Gryfona wyminęła go i wbiegła na schody.
- Dzięki, Hanka. Super jesteś i w ogóle, ale teraz pójdę sama trochę pozwiedzać. Przyślij mi swój adres, żebym wiedziała gdzie przyjechać. Albo najlepiej to się umówimy i pojedziemy tam we trójkę. Będzie super! Tyle godzin w jednym pociągu. Wezmę jakieś gry planszowe. Narka - krzyknęła jeszcze do dwójki uczniów i pomknęła na górę, zgłębić tajniki zamku na własną rękę. Byle dalej od naczelnej.
avatar
Adrienne Matluck
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool
Krew : pół na pół
Majątek : bogata, bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Aaron Matluck on Nie 13 Kwi 2014, 12:07

No tak. Adrienne nie mogła powstrzymać się z jakimiś Zamkami. Już wiedział, że ten wyjazd będzie należał do ciężkich i wcale go to nie cieszyło. Miał ochotę pizgnąć Ślizgonkę w ten jej głupi łeb, ale to nie miejsce i pora na to. Niestety. Musiał koniecznie podziękować rodzicom za tak cudny prezent na koniec szkoły jak sprowadzenie tu jego siostry. Reakcja na piknikowanie isę na dworze jakoś bardzo go nie zdziwiła. Wiedział od początku, że ten pomysł nie przypadnie jej do gustu dlatego go rzucił. Ucieczka w samotność była tylko kwestią czasu.
- W takim razie pokój bez klamek...
Mruknął bardziej do siebie niż kogokolwiek innego. Gdy Adrienne ruszyła w swoją stronę, Aaron odprowadził ją tylko wzrokiem siadając na chwilę na skrzyni z jej ubraniami. Podparł głowę na ręku wpatrując się chwilę w przestrzeń chcąc się nieco uspokoić. I jeszcze zbliżała się pełnia, a to znaczyło, że Hannah ruszy w Las. 
- Powiedz mi Hannah. Co ja takiego zrobiłem Losowi.
Powiedział w końcu przecierając sobie twarz dłonią czując się psychicznie wyczerpany. Musiał udać się w samotność. Teraz zaraz. Wstał ze skrzyni podchodząc do rudowłosej.
- Uważaj na Adrienne. Nie w sensie opiekuj się nią tylko uważaj. A teraz przepraszam.. Odniosę ten jej pieprzony kufer i postaram się trochę spacyfikować jej ślizgoński zad.
Ucałował Wilsonównę na pożegnanie i po użyciu odrobiny magii wraz z lewitującym kufrem ruszyli w stronę Pokoju Wspólnego ślizgonów. Jedyny pomysł jaki miał to zostawienie go przed wejściem i ulotnienie się i tak też zrobił.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Nie 13 Kwi 2014, 12:22

Słowa Adrianne były dla niej jak policzek, który wymierzyła jej swoją bladą, Ślizgońską ręką. Hannah w podświadomości aż czuła, jak ją to zapiekło. Nie odpowiedziała nic, bo co miała powiedzieć? Świadomie czy nie, właśnie stała się dla Matluckowej "byle kim". Puchonka poczuła, że niewidzialna gula stanęła w jej gardle i niebezpiecznie przesuwa się do góry.
- A co ja takiego zrobiłam? - Odpowiedziała pytaniem na pytanie, również patrząc gdzieś w eter. Przybycie tej małej jędzy frasowało ich obu, a w sumie Hanki aż tak nie powinno. Musiała jakoś wykręcić ją z tego zaproszenia na święta. 
- Nie martw się. Dziś w nocy będę miała znacznie gorsze stworzenia niż twoja siostra, na które będę musiała uważać - skwitowała tylko, przyjmując buziaka Aarona bez większych rewelacji. Odprowadziła go wzrokiem do schodów, a potem ruszyła za nim, bo przecież jej pokój wspólny znajdował się na tym samym poziomie co pokój Ślizgonów.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Brennus Lancaster on Sro 30 Lip 2014, 10:58

Sala wejściowa została odkurzona i przygotowana na przyjęcie uczniów w nowym roku szkolnym.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mistrz Gry on Czw 11 Wrz 2014, 21:00










Publiczne przesłuchanie więźnia Milesa Gladstone odbędzie się jutro (piątek, 12 września) w Sali Rozpraw Wizengamotu o godzinie 21:30.

Dyrektor Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów
Henry Wright

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 13 Wrz 2014, 01:53








POSZUKIWANA!
OWENA BLODEUWEDD



Ktokolwiek posiada informacje o pobycie ww. czarownicy jest proszony o natychmiastowy kontakt z aurorami!

Uwaga! Osoba skrajnie niebezpieczna!


Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Maddox Overton on Sob 20 Wrz 2014, 00:27





Hej, Ty!
Właśnie Ty!
Brakuje ci do nowego Zębatego Freesbie?
Znudziło ci się spokojne życie w szkolnych murach?
Masz zadatki na prawdziwego szpiega?
Odezwij się do Maddoxa Overtona (wieża Gryffindoru), a twoje spokojne, szare życie nabierze barw!
Przewidziane drobne prace dla drobnych i większe dla zaangażowanych i odważnych.
Sykle nie rosną na drzewach!


avatar
Maddox Overton
Klasa VI


Skąd : sama stolica
Krew : półkrwi
Majątek : bywa różnie

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t809-kontakt-z-maddoxem#15115

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach