Sala Wejściowa

 :: Hogwart :: Parter

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Go down

Sala Wejściowa

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 20:57

First topic message reminder :

Ogromne, podwójne, dębowe drzwi wejściowe, otwierające się na zachód. Sala jest tak wysoka, że mało kto dostrzega jej sufit. Na wprost można zobaczyć szerokie, marmurowe schody prowadzące na piętro.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Wto 07 Maj 2013, 14:24

- Mówię tylko co słyszałam - usprawiedliwiła się szybko, unosząc obie ręce w górę w geście kapitulacji. Kiedy usłyszała ową gorącą nowinkę, nie była zdziwiona. Pokręciła tylko głową z dezaprobatą, machając ręką lekceważąco. Ot, taka była jej reakcja. Jako prefekt naczelny powinna się tym zainteresować, ale uznała, że jego dziadek sam się z nim rozprawi.
- Czyli to prawda: przez Ciebie leżała w szpitalu - popatrzyła na niego z lekkim, wymownym uśmieszkiem. Nie była fanką przemocy, ale jak już powiedziałam: osądem zajmie się ktoś inny, nie ona. Na jego kolejne słowa uniosła brwi w wymownym geście.
- Śledziła? Ciebie? - Parsknęła śmiechem, szturchając go w ramię. - Mało w szkole mamy przystojniaków od siedmiu boleści, że dziewczyna chodziła za Tobą? - Dodała, zanosząc się śmiechem, ale tylko przez chwilę. To była niestety smutna prawda: Hogwart był pełen pseudo-podrywaczy, którzy uważali się za młodych bogów, którzy mogą mieć panienek na pęczki. Niestety - o zgrozo - to w wielu przypadkach się zdarzało. Krukon po prostu nie pasował jej do roli chłopaka, za którym uganiają się dziewczyny. A może to z nią było coś nie tak, bo ta z kolei nie uganiała się za nikim?
- Nie muszę, wszyscy się już boją - odparła na jego ostatnie pytanie, spoglądając przed siebie na dzieciaki buszujące po korytarzu. - Czekam na pełnię, ważę eliksiry, chodzę po szkole. Raczej się nudzę, wiesz? - Skrzywiła się, przenosząc swój wzrok na ciemne oczy młodszego kolegi.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by James Scott on Wto 07 Maj 2013, 14:51

-Nie, nie, nie. - zaprzeczył kiwając palcem - Nie, 'przeze mnie', a 'dzięki mnie'. To za zasadnicza różnica - poprawił ją.
Niestety dziadek nie zajął się osądem. Cała sprawa spadła na profesora od zaklęć, który nie był w stanie dojść prawdy. Szczególnie, kiedy to dołączył do tego Charles. Nancy, Willson i James trzymali się swoich wersji wydarzeń. Chociaż zdaniem Scott'a najbliżej prawdy była panna Baldwin.
Krukon poczekał, aż Hannah łaskawie zakończy wyśmiewanie jego urody i uroku - których nie posiadał. Kiedy w końcu panna prefekt naczelny zakończyła owy radosny wybuch, chłopiec pozwolił sobie na wypowiedzenia paru słów.
-Ona zachowywała się bardziej jak psychiczny maniak, niż jak ktoś zainteresowany moją osobą. -mruknął- nie mogłem otworzyć muszli klozetowej bez podejrzenia, że może się tak kryć.
James był wielkim wrogiem lalusiowatej części tej, jakże pięknej szkoły. Niestety pech chciał, że w Hogwarcie lalusie stanowiły 98% męskiej braci uczniowskiej.
- Ano, boją. Nazywają Cię 'dziką Wilsonową', albo 'nieobliczalną panną prefekt'. Osobiście wolę ten pierwszy przydomek.
Scott nic nie odpowiedział. Hannah zawsze markotniała, kiedy mówiła o pełni - przynajmniej w mniemaniu kurkona. Młodzieniec miał pewne podejrzenia, oraz widział też jak samopoczucie dziewczyny zmienia się zależnie od faz księżyca. Nigdy jednak nie zapytał wprost. To nie była jego sprawa.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Wto 07 Maj 2013, 19:48

- Może czegoś od Ciebie chciała? - Uniosła lekko brwi, ale ostatecznie uznała, że nie będzie drążyć tego tematu. Skoro James tak traktował swoje wielbicielki, albo co gorsza, zakochane dziewczęta, to może coś z nim było nie tak? Ów fakt zasiał w Hance ziarno niepewności, któremu ta nie pozwoliła się rozwijać, o nie. - James? Lubisz dziewczyny, prawda? - Zmarszczyła brwi, patrząc na niego z ukosa. Oczywiście odpowiedź przecząca nie ujęłaby mu sympatii w jej oczach, ale była ciekawska z natury.
Jak dobrze, bo Hanka też była zaciekłym wrogiem playboyów i podrywaczy, którzy panoszyli się w tej szkole jak wszy łonowe na prostytutce. Dlatego tak dobrze rozmawiało jej się z Jamesem.
- Oo! Też wolę dziką Wilson! Rarr! - Pokiwała głową z uznaniem, pokazując paznokcie lewej ręki niczym kocisko. Zaśmiała się krótko, po czym jej myśli znowu trafiły na inne tory.
- Jak Twoje stosunki z dziadkiem? Ukarał Cię po tym wszystkim? Nadal traktuje Cię jak wrzód na dupie tej rodziny? - Zapytała, nie kryjąc się ze szczerością. Dziadek Jamesa nie znosił. W oczach Hanki bynajmniej. - Ale pewnie nie tak źle jak z moją ciotką. Skończyłam siedemnaście lat i odcięła mnie od środków i oświadczyła, że nie przyjmie na wakacje. Kochana rodzinka - dodała, drapiąc się po głowie. Hannah zachodziła w głowę jak poradzi sobie w przerwie wakacyjnej, która zbliżała się nieubłaganie. - Myślisz, że Twój dziadek pozwoliłby mi zostać w szkole? - Zagaiła, wzdychając ciężko.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by James Scott on Sro 08 Maj 2013, 00:01

-Błagam... nie rób ze mnie geja. - skrzywił się - To, że nie zastanawiam się nad smakiem genitaliów każdej dziewczyny jaką widzę, nie oznacza, że wolę facetów... - osobiście Scott nie miał nic do homoseksualistów, ale chciał, żeby Hannah nie miała wątpliwości. Jeszcze zacznie się przy nim przebierać, albo - co gorsza- będzie oczekiwała rad odnośnie ciuchów! - Cóż, chciała. Przypadkowo niedawno znów na siebie wpadliśmy. Twierdzi, że to kryształowa kula ją do mnie skierowała. - pokręcił głową uśmiechając się wymownie - Ciekawe, czy jak każe jej skoczyć z wieży, to też skoczy... - powiedział bardziej do siebie niż do pany Wilson - Nie znasz jakiegoś zaklęcia, żeby kula pokazała to, co się chce? - zapytał ze słabą nutką nadziei w głosie.
- Męska część Twoich fanów też tak uważa - pokiwał gorliwie głową. - Tylko oni dodają do tego 'szczególnie w nocy' - zamachał znacząco brwiami.
Kiedy temat zszedł na rodzinę, James westchnął cicho. Nie był wielkim fanem rozmów na taki temat. Do rodzinnych relacji miał niewątpliwego pecha.
- Tak i dziadek, jak i babcia. - zgodził się - Oboje zdecydowanie wolą Sophie Fitzpatrick, która wydaje się być posiadaczką wszystkich cnót... oprócz swej własnej. - prefekt ślizgonów i krukon nie przepadali za sobą- I nie, nie ukarał mnie. Zwalił to zadanie na Griffiths'a. - zmarszczył brwi słysząc słowa panny prefekt naczelny. Miło słyszeć, że nie tylko on ma przesrane- Myślę, że nie pozwoli. - mruknął - Ale jest rozwiązanie - dodał po chwili - Spędź wakacje u mnie. Zamek jest wielki, dużo miejsca, a przez większość czasu i tak nikogo tam nie ma. Tylko skrzaty.
Starał się tego nie pokazywać, ale możliwość posiadania osoby - która nie krzywiła się na jego widok - w zamku, była bardzo zachęcająca.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Pią 10 Maj 2013, 12:43

- Nie robię! Po prostu.. zachowujesz się trochę podejrzanie - wykrzywiła usta w cwanym uśmiechu, wzruszając ramionami. Oczywiście robiła mu teraz na złość. - Teraz przynajmniej wiem, że nadal nie mogę się przy Tobie przebierać - dodała jeszcze, robiąc na pozór poważną minę. Kiedy już raz na zawsze ustalili jakiej orientacji jest Krukon, wrócili do kwestii rozważnej i poważnej.
- Nie znam takiego zaklęcia. Ale pewnie można podrzucić jej jakąś fałszywkę. No chyba, że Confundus się nada! Zdezorientujesz kulę i voila - uśmiechnęła się, dopiero chwilę później dochodząc do tego, że James nie rozprawił się ze swoją wielbicielką. - Co chcesz zrobić? - Zmarszczyła brwi, patrząc na niego z zaciekawieniem.
Zignorowała jego wywód na temat Sophie Fitzpatrick. Osobiście nic do tej prefektyny nie miała, ale na miejscu Jamesa miałaby chyba tak samo trefne do niej uczucia. Nikt nie lubił kiedy własna rodzina wynosiła obcych na piedestał, przyrównując Ciebie do nich na każdym kroku.
- Też myślę, że mi nie pozwoli - przytaknęła, opierając głowę na łokciach, które z kolei oparła o swoje kolana. Wysłuchała jego propozycji bez większych rewelacji, kręcąc nosem z niepewnością. - Sama nie wiem... Uczennica spędza wakacje w posiadłości dyrektora? No sam powiedz, jak to wygląda - spojrzała na niego, unosząc lekko brwi w porozumiewawczym geście. - Do tego ciągłe tłumaczenia przed Twoją rodziną, że prefekt naczelna to wcale nie Twoja dziewczyna, a Ty nadal jesteś skazany na felerną przyszłość. Nie chcę gasić nadziei w ich oczach kiedy mnie zobaczą - dodała, śmiejąc się głośno. Wakacje spędzone w wielkim, luksusowym zamku ze służbą i znamienitymi ludźmi wydawała się kusząca, ale nadal pozostawała rzesza przeszkód.
- No i o ile mieszkacie blisko miasta to odpada całkowicie - dodała jeszcze, patrząc na niego wyczekująco. Potrzebowała wsi albo bardzo dalekich obrzeży miasta. Wilkołak w centrum na pewno przyciągnąłby sensację i nieszczęście.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by James Scott on Pią 10 Maj 2013, 14:33

-Szczęściarz ze mnie - ucieszył się całkowicie bez entuzjazmu. -Ja po prostu chce mieć spokój - Scott wzruszył ramionami, raz jeszcze powracając do tematu - Bycie w związku wydaje się straszliwą udręką.
Czyż nie miał racji? Te wszystkie niekończące się randki, rocznice, prezenty, spotkania. Komu to potrzebne? Nie daj boże dziewczyna okazała by się osobą lubiącą dramatyzować. Wtedy to już w ogolę przerypane.
A tak w ogóle, to nie James zachowywał się podejrzanie! To Hannah spławiła tuzin chłopaków, którzy chcieli ją na randkę zaprosić!
Chłopak przeciągnął się lekko.
-Chcę zrobić eksperyment - krukon złapał za końce sznurka zwisającego mu z tyłu głowy i pociągnął je mocno. Chciał się upewnić, że kucyk wciąż wygląda tak, jak wyglądać powinien. - Przekonam się jak mocno wiara wpływa na psychikę! W tym przypadku wiarą będzie 'widzenie przyszłości'.- parszywy uśmiech nie znikał z jego twarzy. Podły Scott planował stworzyć sobie rozrywkę, która może - ale nie musi - zaowocować zniszczeniem psychiki małej Nancy.
-Ha ha. - mruknął - Nie musisz się martwić. Wyjaśnię im, że spotkałem po drodze bezdomnego psiaka i postanowiłem go przygarnąć. Rzecz jasna owy psiak nie wyobraża sobie bycia ciężarem, więc chce zapracować na te wszystkie zamkowe wygody. W ten sposób, kundel Hannah zostanie pokojówką.- miał poważną minę. Ciekawy był, czy panna prefekt naczelny odbierze to jako żart, czy może jako całkiem poważną propozycję. - Ale jeśli nie chcesz... jestem pewny, że masz tysiące innych możliwości. Np. spanienie na King Cross!
-Co do położenia zamku - rzekł po krótkiej chwili wypełnionej ciszą - Umiejscowiony jest na wielkiej polanie. Odgrodzony od mugoli lasami i potężnymi zaklęciami. Nie wiem czy się orientujesz, ale na tych posiadłościach znajduje się wielki rezerwat smoków, więc musi leżeć z daleka od miasta. Około 50 mil na zachód.
Głośne dzwony obwieściły zakończenie przerwy, więc ich, jakże ciekawa rozmowa, dobiegła końca. James wysłuchał jeszcze ostatnich słów Hanny, po czym ruszył w stronę lochów, gdzie miały się odbyć zajęcia eliksirów.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 11 Maj 2013, 18:46

- No tak, to oczywiste, nic za darmo - pokręciła głową z dezaprobatą, ale nie było to w negatywnym znaczeniu. Postanowiła na poważnie rozważyć tę propozycję, bo nie uśmiechało jej się bumelowanie w wakacje pomiędzy Hogsmeade a Londynem, u znajomych czy gdziekolwiek indziej. U Scottów przynajmniej dadzą jeść i spokój. Tak, u Scottów byłoby jej dobrze. - Pomyślę o tym, dobra? Pogadasz z dziadkiem? - Zagaiła ułamek sekundy wcześniej nim zadzwonił dzwon obwieszczający początek kolejnej lekcji.
- I zostaw dziewczynę w spokoju! - Zawołała za nim, kiedy ten oddalił się korytarzem w stronę klasy.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Jolene O'Flubbery on Pon 23 Wrz 2013, 23:43

Po męczącym dniu, usiadła na jednej z ławek stojących pod ścianą. Wyjęła z kaptura małego, o czarnym futerku gryzonia, i pozwoliła zeskoczyć z dłoni na ławkę.
-Sprawdźmy, czy nadal umiesz przynosić kuleczkę. - Z torby wyjęła okrągłą, niebieską, plastikową piłeczkę wielkości owocu winogrona. Pokaturlała ją przed nogami, obserwując, jak Maniek zwinnie ześlizguje się z nogawki. Ku jej poprawie nastroju, szczur wrócił szybko na jej dłoń, trzymając zabawkę. Powtórzyła czynność katurlania jeszcze cztery razy, wynagrodziła Mańka szczurzym ciastkiem, podrapała sierściucha za uchem, po czym wyjęła książkę i oddała się lekturze, co jakiś czas łaskocząc zwierzaka.
avatar
Jolene O'Flubbery
Klasa VI


Wiek : 21
Skąd : Manchester
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Pon 23 Wrz 2013, 23:54

Dzisiejszy wieczór był naprawdę jednym ze spokojniejszym. Tony nie spotkał nikogo kto chciał na niego nakrzyczeć, ani nikogo z kim miały się nachlać do trupa jak poprzednim razem. Ubrany w czarny dres wracał z biegania i z wieczornego papierosa i wchodząc przez ciężkie drzwi zsunął z głowy kaptur. W sumie nawet nie zauważyłby dziewczyny i poszedłby do lochu gdyby nie fakt, że kiedy po raz kolejny rzucała szczurowi piłeczkę, szczur przeleciał Tony'emu między nogami. Wzrokiem podążył tam gdzie właśnie pobiegło zwierzątko zauważając, że siedzi teraz przy jakiejś nieznajomej mu dziewczynie.
- Wytresowałaś tego szczura żeby zabijał ślizgonów?- spytał z lekką dozą ironii w głosie jednak uśmiechnął się. Bez większego namysłu podszedł do dziewczyny wyciągając dłonie z kieszeni bluzy.
- Nie za późno na posiedzenia?- uniósł lekko brew, mógł przecież tak samo poudawać trochę grzecznego, tak dla odmiany.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Jolene O'Flubbery on Wto 24 Wrz 2013, 00:13

-Fakt, całkiem niezłe wyzwanie z tymi ślizgonami... - Podniosła lekko brwi, uniosła głowę, wwierciła szare spojrzenie w chłopaka. - Mogłabym spytać o to samo, nie za późno...? - Ruchem dłoni wskazała Mańkowi kieszeń, ten posłusznie wskoczył wystawiając tylko zawinięty ogon. Założyła nogę na nogę, wyprostowała się, wciąż nie spuszczając wzroku z oczu Ślizgona. Dłonią odgarnęła pasmo włosów, które zsunęły jej się na policzek.
avatar
Jolene O'Flubbery
Klasa VI


Wiek : 21
Skąd : Manchester
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 24 Wrz 2013, 00:24

Anthony postanowił usiąść obok dziewczyny i na chwilę sobie odpocząć. Ostatnio nieco się zaniedbał i pozwolił sobie nie biegać przez klika dni. Musiał sobie wszystko przemyśleć i stwierdził, że faktycznie nie ma sensu się zamartwiać, trzeba żyć i z tego się cieszyć.
- Musisz niestety skapitulować, ze mną nie wygrasz - zerknął na nią kątem oka, jednak więcej uwagi przykuł szczur który wbiegł posłusznie do jej kieszeni. - Ćwiczyłem, paliłem szluga...robiłem wszystko żeby nie napić się z nudów, a Ty co czytasz? - kiwnął głową patrząc na książkę, a potem zlustrował ją wzrokiem. Szczerze powiedziawszy coś tam ją kojarzył, z resztą byli z jednego roku, ale i tak chyba kompletnie się nie znali.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Jolene O'Flubbery on Wto 24 Wrz 2013, 00:40

- Zgarnęłam coś rano z półki, nic konkretnego.... Ot, dla zabicia czasu. - Wzruszyła ramionami. Wciąż wpatrywała się bezczelnie w oczy chłopaka. Zwykle bawiło ją zmieszanie, uciekanie wzrokiem, ogólne skrępowanie ofiary jej popielatego spojrzenia. - Jolene. - Wyciągnęła dłoń w kierunku towarzysza. - Chyba nie mieliśmy przyjemności wcześniej rozmawiać? - Kąciki ust uniosły się lekko.
avatar
Jolene O'Flubbery
Klasa VI


Wiek : 21
Skąd : Manchester
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 24 Wrz 2013, 22:25

Raczej zwykle nie zdarzało mu się uciekać od czyjegoś spojrzenia, ale tym razem był bardzo zmęczony. Ostatnie wydarzenia i dzisiejszego ćwiczenia sprawiały, że jedyne co miał w głowie to ochotę na sen. Złapał lekko dłoń dziewczyny kiedy tylko ta sie przedstawiła i uśmiechnął się lekko.
- Anthony Wilson - po uściśnięciu jej dłoni wstał. - Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, teraz jestem naprawdę wykończony - pożegnał się z dziewczyną i posyłając jej na pożegnanie ostatnie uśmiechnięte spojrzenie ruszył w stronę lochów by jak najszybciej móc znaleźć się w dormitorium.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mercedes Xakly on Sro 09 Paź 2013, 21:12

Ostatni tydzień w życiu gryfonki był naprawdę pechowy. Najpierw chciała zabić jakiegoś puchona rzucając w niego ciężkim kubkiem przy czym sama poparzyła cały swój brzuch, a potem trzy razy zgubiła się na tych ruchomych schodach. Na szczęście jednak nie trafiła już na swojego znienawidzonego nauczyciela i całkowicie zaprzestała chodzenia na zajęcia astronomii.
Dzisiejszy wieczór spędzała w większości w swoim dormitorium rozmawiając ze swoimi współlokatorkami, jednak znudziło ją to po tak długim czasie i ubrała swoją plisowaną spódniczkę przed kolano, naciągnęła czarne zakolanówki i do tego zwykły czarny podkoszulek po czym ruszyła do kuchni, o której wspomniał jej starszy brat. Wzięła ze sobą książkę i kiedy zbiegała z tych wielkich marmurowych schodów, nie byłaby sobą gdyby czegoś nie zrobiła. Mianowicie dość grube tomisko wypadło jej z rąk i poleciało gdzieś pod drzwi wejściowe, zaś sama ona zachwiała się niebezpiecznie na jednym ze schodów. Tupnęła ze zdenerwowania nogą jak małe dziecko klnąc przy tym pod nosem. Miała już zdecydowanie dość swojego bycia tak bardzo niezdarną.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Gurian Leonov on Sro 09 Paź 2013, 21:43

Blondyn właśnie wracał spod zagrody dla zwierząt. Poza tym nie omieszkał zapalić sobie jednego czy dwóch papierosów. W sumie kogo on oszukiwał, wypalił gdzieś z całą paczkę i teraz cuchnął jak cholera. Oby nie natrafił teraz na żadnego belfra, bo może być z nim ciężko. Jakoś nie miał ochoty latać odrabiać szlabany. Szczególnie jeżeli chodziło o jakieś eliksiry i inne takie. Jakby miał teraz czyścić kociołki bez używania magii to chyba by ostro zdenerwował. A właściwie na pewno. O ile jeszcze wyjście do Zakazanego Lasu byłoby spoko, bo on lubił momenty, gdy można było się trochę bać. Trochę adrenaliny i już robiło się ciekawiej.
Nie było innej opcji na dojście do Pokoju Wspólnego jak przejście przez Salę Wejściową. Taką też trasę musiał przebyć ponad dwumetrowy Ślizgon, który chciał się dostać do Lochów. Popchnął lekko ogromne drzwi, które otwarły się i mógł bez problemu przez nie przejść. Lubił Hogwart za to, że w wielu miejscach nie musiał się schylać przechodząc z jednego pomieszczenia do drugiego. Tak więc wszedł do zamku. Poczuł pod swoim butem coś. Nie wiedział co, ale warto spojrzeć, podniósł nogę i spojrzał w dół. To było jakieś grube tomisko. Jako, że był dosyć spory i schylanie się po książkę trwałoby jakieś kilka godzin. Taki żarcik. Uznał, że lepiej wyciągnąć różdżkę.
- Accio. - Szepnął i książka poszybowała do jego ręki. Jak widać była to astronomia. Nie był to zdecydowanie ulubiony przedmiot Guriana, ale dało się go przeżyć. Nie zauważył jednak jeszcze osoby, która była posiadaczem tego czegoś.
avatar
Gurian Leonov
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Bułgaria
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mercedes Xakly on Sro 09 Paź 2013, 22:02

Kiedy już jej złość nieco opadła, jej wzrok przykuł ogromny blondyn który przeszedł przez drzwi wejściowe i w sumie nie dało się go nie zauważyć. Na chwilę zawiesiła na nim swój wzrok bardziej zaskoczona jego wielkością niż czymś innym. Lecz kiedy jej książka powędrowała do jego rąk, Mercedes zakryła usta dłońmi i zmarszczyła brwi w wojowniczym nastroju.
- Ej to moje! - machnęła do niego przez pół sali, a potem żwawym i pewnym siebie krokiem podeszła do wielkoluda wyglądając przy nim, ze swoim metr sześćdziesiąt albo jak karzeł, albo jak niedorozwinięte dziecko. Będąc od niego może metr zadarła głowę do góry by móc na niego popatrzeć. W myślach stwierdziła, że nawet wyciągnięcie do niego ręki na nic się nie zda, bo wystarczyłoby by chłopak uniósł książkę lekko ponad jej głowę, a ta już miała by problem z dostaniem jej.
- Oddasz mi ją Guliwerze ? - zapytała z uśmiechem na ustach. Od razu wiedziała, że nie jest z jej domu. Przecież zauważyłaby coś tak wielkiego krzątającego się po Pokoju Wspólnym Gryffindoru.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Gurian Leonov on Sro 09 Paź 2013, 22:39

Przeglądał sobie spokojnie książkę nie zwracając uwagi co się dzieje dookoła, a tu nagle jakiś kurdupel. No dobra, dla niego wszyscy byli kurduplami, albo prawie wszyscy. W każdym razie jakaś dziewczyna zaczęła się domagać swojego podręcznika do astronomii. Gurian spojrzał na nią ściągając wzrok z tomiszcza i podniósł delikatnie brew. Czyżby ona chciała, aby on oddał jej książkę?
- A dlaczego miałbym to zrobić? - Zapytał, a w tonie jego głosu czuć było, jakby faktycznie nie miał pojęcia dlaczego niby miałby jej oddać ten przedmiot.
Widać, Bułgar, gdy już coś miał to ciężko mu było się pozbyć tego. A może zwyczajnie chciał ją powkurzać? Nie znał tej dziewczyny, ale to mu nie przeszkadzało w tym, aby się z niej pośmiać. Był to przecież jakiś pomysł, a aktualnie nie miał zbytnio co robić.
- No może jakbyś urosła to byś zdołała ją odebrać. - Powiedział, a na jego twarzy pojawił się drwiący uśmieszek. Blondyn trzymał książkę na takiej wysokości, że dziewczyna nawet, gdyby podskakiwała to nie dosięgnęłaby jej. W końcu był od niej wyższy o jakieś czterdzieści parę centymetrów co teraz bezwstydnie wykorzystywał.
avatar
Gurian Leonov
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Bułgaria
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mercedes Xakly on Sro 09 Paź 2013, 22:52

No tak, musiała przy nim wyglądać zdecydowanie komicznie, biorąc pod uwagę, że miała zaciętą minę niczym Chihuahua przy bernardynie. Przedrzeźniała złośliwie jego minę cały czas zadzierając głowę do góry i patrząc mu bezwstydnie w oczy. O nie, to, że jest większy wcale nie oznaczało, że Merc tak szybko się złamie i odpuści.
- Może dlatego, że ta książka jest moja, bystrzaku?- zadrwiła bezczelnie z chłopaka a na jej ustach pojawił się ironiczny uśmiech. Zazwyczaj bywała miła i kulturalna, ale nie wiadomo skąd właśnie przed tym wielkoludem czuła odwagę która przybyła  znikąd.
- Nie potrzebuję być wyższa - prychnęła niczym rozjuszona kotka i całkiem mimowolnie stanęła na palcach. - Słyszałam, że im większy wzrost tym mniejsze te najcenniejsze organy - do książki nie doskoczyłaby nigdy, jednak bezprecedensowo podskoczyła i złapała ślizgona za ramię uczepiając się niego kurczowo. Faktycznie ciężko było walczyć z facetem mierzącym ponad dwa metry.
- Oddaj, bo przestanę być miła - mruknęła chcąc by jej słowa zabrzmiały jako groźba, jednak chyba nawet szczur nie przestraszyłby się Mercedes. Niestety należała do kruchych i bardzo drobnych dziewczyn.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Gurian Leonov on Czw 10 Paź 2013, 16:34

- Była, krasnalu, była. Teraz jest już moja. - Powiedział do dziewczyny i zaśmiał się pod nosem. Leonov nie zamierzał jej oddać książki bez niczego. W myśl zasady "znalezione nie kradzione". Zresztą czy ona naprawdę mogła od niego rządać, aby zwrócił jej książkę, którą znalazł sobie przed chwilą. Właściwie to mogła, ale nie powinna liczyć, że ją odzyska.
- No widzisz, ty jesteś mała, a twój mózg nie cierpi na zbyt duży rozrost. - Powiedział obalając jej teorię, która mówiła, że rzekomo duzi ludzie mają mniejsze ważne organy od małych ludzi. No bo rzucanie się na jego rękę to nie był chyba zbyt dobry pomysł, a zwyczajnie wątpił, aby cokolwiek udałoby się jej uzyskać. Prędzej ją będą bolały ręce niż jego cokolwiek rozboli.
- Już się boję, krasnalu. - Leonov lubił tak mówić do mniejszych ludzi, czyli prawie wszystkich. Zresztą mógł sobie na to pozwolić, bo kto by mu zabronił? No w sumie mogliby zabraniać, ale czy Gurian się do takich rzeczy stosował? Oczywiście, że nie. Miał to generalnie gdzieś.
avatar
Gurian Leonov
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Bułgaria
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mercedes Xakly on Czw 10 Paź 2013, 16:48

- Nie udawaj, że umiesz czytać Guliwer, nie jesteś na tyle bystry - warknęła już nieco poirytowana jego postawą. Już wiedziała kim musiał być, typowy ślizgon myślący, że jak jest większy od niej to może więcej. Zrezygnowała z łapania go za rękę, widząc że ten sposób nie dawał żadnych rezultatów. Postanowiła więc zrobić coś nieco gwałtowniejszego. Swoimi szczupłymi rękami zaczęła go popychać na drewniane drzwi.
- Twój już zanikł, za dużo pakowałeś! - krzyknęła zdenerwowana i złapała go za brzegi koszulki starając się przyciągnąć do siebie.
- Oddaj mi to, nie będę się prosić - warknęła ściskając w swoich drobnych rączkach materiał jego koszuli. - Czego chcesz? No czego!?- starała się podejść chłopaka od każdej strony, bo na pewno nie odda tej książki po dobroci, znała taki typ. Może jednak udało by się czymś przekupić tego wielkiego niedorozwoja.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Gurian Leonov on Czw 10 Paź 2013, 22:38

On na nią mówił krasnal, a ona na niego Guliwer, to się dobrali. Blondyn szczerze mówiąc miał gdzieś co ona jemu mówiła. Mogła go obrażać, ale to on miał jej książkę, którą ona tak bardzo chciała odzyskać. Jemu w sumie nie była potrzebna, ale jak już miał kogoś powkurzać to czemu nie tę dziewczynę. Już się tak napatoczyła to czemu by tego nie wykorzystać? Natrafiała się idealna okazja to Leonov nie mógł tego zaprzepaścić.
Na jej pomysł, aby go zacząć go najpierw popychać, a potem przeciągać to zadudnił swoim śmiechem po całej sali. Naprawdę niewiele brakowało, aby zaczął płakać ze śmiechu. Gryfonka ewidentnie chyba nie zdawała sobie sprawy, że ma do czynienia z wielkim, dwumetrowym gościem, który ważył ponad sto kilogramów, coś koło stu piętnastu, stu dwudziestu, coś w ten deseń. I taka mała, dziewczynka metr sześćdziesiąt i pewnie nie ważyła nawet połowy tego co on. I ona chciała się z nim siłować. Była naprawdę niemądrą dziewczynką.
- Głupie pytanie, chcę tę książkę dziewczyno. - Powiedział kręcąc z głową udając niedowierzanie jaka ona jest głupiutka. Cóż, niektórym dano mózg, a niektórym urodę, ta dziewczyna zdecydowanie należała do tej drugiej grupy. Powinna pomyśleć nad tym, aby troszkę zacząć myśleć, na pewno by jej to wpłynęło na dobre. - Wszystkie krasnoludki tak ciężko myślą? - Zapytał jej głośno się śmiejąc nadal. On ją zdecydowanie wkurzał i to dosyć mocno.
avatar
Gurian Leonov
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Bułgaria
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mercedes Xakly on Pią 11 Paź 2013, 11:49

Oczywiście była skora dać mu coś innego w zamian a nawet zrobić jakieś głupie wyzwanie typy przebiec całe błonia w końskiej masce, jednak ten był zbyt uparty i wciąż miał jej książkę.
- I z czego się tak śmiejesz? - warknęła poirytowana jego zachowaniem puszczając jego koszulę i stanęła na płasko patrząc na niego z dołu, co ją niezmiernie irytowało bo najchętniej patrzyłaby mu prosto i wyzywająco w oczy. Zrobiła wielce udręczoną minę i westchnęła tak ciężko jak gdyby dopiero co zorała hektar pola własnoręcznie.
- No ale po co Ci ona, interesuję Cię to przynajmniej ?- w myślach wymawiała na niego najgorsze przekleństwa jakie zaczęły istnieć. Fakt, że ona ważyła trochę ponad czterdzieści a on sto dwadzieścia kilo wcale ją nie zrażało.
- NIE JESTEM KRASNOLUDKIEM! - wrzasnęła zdenerwowana- to, że Ty jesteś ogromny nie znaczy że problem tkwi po stronie niższych. Małe jest piękne, a Ty tylko wyróżniasz się swoją brzydotą - niczym mała dziewczynka ponownie dzisiejszego wieczoru tupnęła swoją nogą, bo naprawdę miała wrażenie, że zaraz wpadnie w szał i rzuci się na niego. - Jeśli mi jej nie zwrócisz, będę stała pod Twoim Pokojem Wspólnym, dowiem się gdzie masz lekcję i znajdę Cię - znów zwinęła dłoń w piąstkę i uderzyła go w klatkę piersiową marszcząc mocno brwi.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Gurian Leonov on Nie 13 Paź 2013, 20:20

Wściekała się, a to chłopaka jeszcze bardziej napędzało.
- To czy interesuje to już moja sprawa. Książka jest moja i nie wiem czemu się jej tak uczepiłaś. - Powiedział uśmiechając się do niej kpiąco. On naprawdę nie musiał jej wymyślać jakichś głupich wyzwań, nie to było jego zamiarem. Gurian zwyczajnie miał ochotę trzymać jej książkę dopóki ona tak bardzo chciała ją mieć. Na złość jej robił po prostu i tyle w temacie. Nie trzeba było się nad tym zbyt długo rozwodzić.
- Dobrze krasnoludku, już się nie denerwuj. Grzeczny krasnoludek. - Chłopak śmiał się głośno patrząc na dziewczynę. Gryfonka go już śmieszyła tym swoim gniewem, była dla niego malutka i nie zamierzał zmienić sposobu w jakim ją nazywał. A na pewno nie na jej rozkazy. Był niezależny i w dodatku sporo od niej większy i to mu dawało coś takiego, że nie miała szans, aby na niego wpłynąć.
- Jeżeli już wszystko sobie wyjaśniliśmy to ja idę. - Włożył sobie książkę pod pachę, wyminął Mercedes i zaczął iść w stronę lochów. Miała jeszcze szansę, aby go zatrzymać, jeżeli tylko chciała.
avatar
Gurian Leonov
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Bułgaria
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mercedes Xakly on Wto 15 Paź 2013, 00:20

Mercedes nawet nie zdążyła nic odpowiedzieć, bo chłopak po prostu ignorując ją ruszył sobie w swoją stronę.
- Głupek! - krzyknęła za nim i stwierdziła, że to jeszcze nie jest odpowiedni czas by z nim walczyć. Następnym razem odbierze coś co będzie należało do niego i dopiero wtedy przekona się jakie to uczucie. Gryfonka ostatnio stała się dziwnie mściwa i pyskata, ale jej to nie przeszkadzało. Uniosła dumnie głowę do góry po czym prawie biegiem ruszyła w stronę swojego Pokoju Wspólnego, znikając zaraz z pola widzenia.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 26 Paź 2013, 17:41

W sali wejściowej na tablicy ogłoszeń zawisła następująca informacja:

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach