Boisko

 :: Hogwart :: Tereny Szkolne :: Boisko

Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Go down

Boisko

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 18:54


Duży, zielony stadion do gry w Quidditcha z trzema pętlami, na którym odbywają się mecze i treningi.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Wto 23 Kwi 2013, 13:38

Claudia nie mogła uwierzyć własnemu szczęściu. Złożyła CV do Hogwartu, ale bez większych nadziei na to, że ją przyjmą. Marzyła o posadzie nauczycielki quidditcha, ale na zdrowy rozsądek, po co im w kadrze osoba, która ma blade pojęcie o nauczaniu tego pięknego sportu? Poza tym, ledwie co skończyła studia.
Dlatego po rozmowie z dyrektorem Hogwartu wyszła z miną zbitego psa. Nie przyjmą mnie, nie ma szans... Na pewno mają milion innych chętnych osób na to stanowisko... A ja ze swoimi studiami na Akademii Wychowania Sportowego mogę się schować.
W jakim więc była szoku, gdy otrzymała list z Hogwartu z potwierdzeniem przyjęcia na stanowisko. Wciąż zresztą nie mogła w to uwierzyć. Mimo że zostawiła już swój kufer w gabinecie i została przywitana przez dyrektora.
- Znowu w Hogwarcie! - powiedziała na głos i rozkoszowała się własnymi słowami. - Znowu w domu.
Usiadła w siadzie skrzyżnym na śrdoku boiska i wpatrywała się zamyślona przed siebie. Po chwili położyła się na soczyście zielonej trawie i przyglądała się błękitnemu niebu. Była w dobrze jej znanym miejscu. Była wreszcie w domu.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Alice Volante on Sro 24 Kwi 2013, 22:05

Volante zawzięcie po raz setny tego wieczoru usiłowała wykonać zwis leniwca. W ferworze bezowocnych wysiłków nie zauważyła nawet, gdy na boisku pojawiła się wyraźnie starsza od niej czarownica. Krukonka oddaliła się od trzonka miotły co spowodowało, że leciała teraz znacznie wolniej, niż na początku. Chłodny wiatr smagał jej twarz i rozwiewał pojedyncze, jasne kosmyki, którym udało się wyswobodzić z więzów gumki do włosów.
Na tle jasnej cery wyraźnie odznaczały się zarumienione od wysiłku policzki. Poirytowana kolejnym nieudanym podejściem postanowiła dać sobie chwilę odpoczynku. Znacznie obniżyła lot, a gdy znajdowała się zaledwie pół metra nad ziemią, zgrabnie zeskoczyła z miotły.
- Nierozsądnie jest siedzieć tak na środku boiska. - rzuciła z lekką zadyszką, gdy znalazła się bliżej czarownicy. Nie miała na sobie wrzosowej szaty, dlatego też Francuzce nie przyszło nawet do głowy, że rozmawia z nauczycielką. Dziewczyna ściągnęła z dłoni czarne, skórzane rękawiczki i odrzuciła je na trawę.


Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się.
Wszystkiego dowiesz się od ludzi którzy nawet ze mną nie rozmawiali.




^ ^ ^
avatar
Alice Volante
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 27
Skąd : Nancy, Francja
Krew : czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t654-skrytka-pocztowa-alice-vo

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Sro 24 Kwi 2013, 22:19

Claudia otworzyła ledwo co przymknięte oczy. Nie spodziewała się, że ktoś tu może być. Boisko, poza zajęciami quidditcha czy treningami poszczególnych drużyn, raczej nie stanowiło często odwiedzanego punktu. Dlatego patrzyła zdumiona na blondwłosą dziewczynę.
- Czemu nie rozsądnie? - spytała Claudia, wracając powoli ze swojego wewnętrznego świata marzeń. Przymrużyła lekko oczy, spoglądając na dziewczynę. Słońce powoli zachodziło, ale oślepiało z równą siłą jak za dnia.
- Ćwiczyłaś coś? - zapytała przyglądając się profesjonalnym rękawiczkom blondynki. Spojrzała odruchowo w niebo i na ułamek sekundy znowu popadła w rozmarzenie. Tylko w powietrzu czuła się naprawdę wolna. Wówczas wiedziała, że panuje nad każdym sowim ruchem. Uwielbiała tę radość, jaka wypełniała ją od wewnątrz, gdy siadała na miotłę i wznosiła się do góry.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Alice Volante on Sro 24 Kwi 2013, 22:26

Volante również odczuła nieprzyjemne działanie promieni słonecznych. Przyłożyła dłoń do czoła, by móc szerzej otworzyć powieki, a dzięki temu i baczniej przyjrzeć się czarownicy.
- Ostatnio często ktoś tu się kręci. Zwłaszcza pierwszoroczni, którzy ledwo dopadli do mioteł. A ostatnio jakiś żartowniś wypuścił tłuczki ze skrzyni. - Alice uszczypnęła materiał koszulki w okolicach dekoltu i pociągnęła ją delikatnie do przodu, wpuszczając pod materiał przyjemnie chłodne powietrze. Powtórzyła tą czynność kilkukrotnie, nim odeszła kilka kroków do miejsca, w którym ułożyła tu swoje zawiniątko. Z podręcznego plecaka wydobyła butelkę wody.
- Za dużo powiedziane. Nie wychodzi mi dzisiaj za bardzo.
Jasnowłosa zaspokoiła pragnienie kilkoma łykami zimnej wody. Poprawiła węzeł na włosach i również usiadła na trawie, dając tym samym chwilę wytchnienia nadwyrężonym mięśniom.
- Grasz? - spytała, widząc na twarzy czarownicy wyraźny wyraz zadowolenia, gdy ta spojrzała na niebo i zawieszone w przestrzeni okrągłe, mosiężne obręcze.


Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się.
Wszystkiego dowiesz się od ludzi którzy nawet ze mną nie rozmawiali.




^ ^ ^
avatar
Alice Volante
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 27
Skąd : Nancy, Francja
Krew : czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t654-skrytka-pocztowa-alice-vo

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Sro 24 Kwi 2013, 22:35

Claudia podniosła brwi, słysząc, co tu się wyprawia. Wprawdzie słyszała, że poprzednia nauczycielka quidditcha (odeszła na wcześniejszą emeryturę ze względów zdrowotnych) nie miała już takiej werwy co kiedyś, gdy sama Carmandaye się tutaj uczyła... Ale żeby aż tak bardzo tu rozrabiali?
- Się porobiło...
Westchnęła pod nosem.
- Może się przećwiczyłaś - powiedziała, uśmiechając się. Dopiero sobie uświadomiła, że dziewczyna raczej nie wie, kim jest Claudia. Irlandka ledwie co zjawiła się w zamku, toteż nie zakładała jeszcze na siebie typowych barw nauczycielskich. Zresztą i tak nie bardzo mogła się jeszcze przestawić. Wciąż miała wrażenie, że to albo sen, albo przyjechała tu tylko na wakacje.
- Owszem, trochę - powiedziała z wrodzoną skromnością i uśmiechnęła się do dziewczyny. - Claudia, tak swoją drogą - dodała.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Alice Volante on Sro 24 Kwi 2013, 22:51

Wieża zegarowa wybiła godzinę osiemnastą. Volante odwróciła się odruchowo przez ramię. Kilkoro uczniów, którzy do tej pory siedzieli na trybunach zniknęło za żeliwną furtką, udając się prawdopodobnie na kolację.
- Przetrenowałam? - Alice pokręciła głową w przeczącym geście. Całą zimę nie miała miotły w ręce, a gdy dziś w końcu postanowiła rozruszać zastane kości, nie była w stanie wykonać podstawowych tricków. A przecież była ścigającą!
Francuzka wstała powoli z miejsca i otrzepała spodnie z resztek źdźbeł trawy. Chwyciła pewnie za miotłę i przetarła jej złote zdobienia rąbkiem koszulki.
- Alice.
Blondynka posłała swej rozmówczyni krótki uśmiech. Schyliła się po rękawiczki i naciągnęła je pospiesznie na dłonie. Jedyny zakup ze sklepu z artykułami miotlarskimi, z którego była naprawdę zadowolona. Skórzane rękawiczki chroniły jej dłonie przed odparzeniami od trzonka miotły. Nie dalej jak rok temu Alice przetarła skórę niemal do krwi podczas jednego z meczów. Nie chciała, by ta sytuacja się powtórzyła, zwłaszcza, że później na długo została wyłączona z gry.
- Odwiedzasz tu kogoś? Wyglądasz na starszą. - dodała po chwili, mrużąc powieki.


Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się.
Wszystkiego dowiesz się od ludzi którzy nawet ze mną nie rozmawiali.




^ ^ ^
avatar
Alice Volante
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 27
Skąd : Nancy, Francja
Krew : czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t654-skrytka-pocztowa-alice-vo

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Sro 24 Kwi 2013, 23:04

Dudniący na całych błoniach dźwięk dzwonu z wieży zegarowej niechybnie wskazywał, że zaczyna się pora kolacji. Claudia jednak, odkąd tylko pamiętała, omijała szerokim łukiem Wielką Salę. Nie lubiła, gdy do jej nozdrzy dolatywały apetyczne zapachy kolacji, której z zasady nie jadała. Będąc na wiecznej diecie nie mogła sobie pozwolić na choćby jednodniowe odstępstwo. Tak więc i teraz przełknęła jedynie ślinę.
- Po dłuższym czasie treningów mięśnie męczą się na tyle, że nic już ci nie wychodzi - rzuciła, wzruszywszy ramionami. Znała to w końcu doskonale z własnego doświadczenia.
- Dobre rękawiczki - powiedziała, spoglądając jak Krukonka zakłada je na dłonie. - Przydają się podczas dłuższych treningów. Spojrzała nieświadomie na wnętrze własnych dłoni, na których podbiciu w miejscu niegdysiejszych purchli widniała nieco zgrubiała skóra. Mimo usilnego stosowania różnego rodzaju ziół, kremów i innych czarów, Claudia nie mogła się pozbyć nieco pogrubionej części.
- Fakt, stawiam, że jestem starsza od Ciebie - roześmiała się. Nie sądziła, że będą brali ją za uczennicę, ale żeby od razu nazywali ją "starszą"? Czego się spodziewałaś? Przed tobą ćwierćwiecze, a później będziesz mogła położyć się i umrzeć... pomyślała z ironią. - Można by powiedzieć, że tak... - powiedziała po chwili zastanowienia. - Mój brat się tu uczy - dodała. Faktycznie, Luke powinien być w Hogwarcie. Claudia przyjechała jednak niedawno i jeszcze nie zdążyła się z nim zobaczyć.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Alice Volante on Czw 25 Kwi 2013, 00:10

Alice chcąc nie chcąc musiała przyznać jej rację. Teraz nawet, stojąc po prostu na trawie, czuła jak mięśnie ud i przedramion delikatnie jej drżą. Na bank jutro nie wstanie z łóżka, a jeśli jakimś cudem jej się to uda, będzie przeklinać własną głupotę... No właśnie. Do następnego razu.
- Nawet nie wiesz ile się za nimi nachodziłam. Kupiłam przynajmniej pięć par, które miały być ze smoczej skóry, a które po jednym użyciu były tak dziurawe, że można było na wylot przez nie patrzeć. - jasnowłosa wsparła się o trzonek miotły, przytulając policzek do dłoni. W myślach cały czas wertowała wszystkich mieszkańców zamku, starając się przyporządkować Claudii jakieś konkretne miejsce.
- A Ty? - jedna z brwi dziewczyny powędrowała ku górze w wyrazie zapytania. Krukonka potrąciła nogą butelkę, która potoczyła się kawałek dalej, opierając o plecak. Po chwili zastanowienia jasnowłosa postanowiła pozbyć się rękawiczek i zakończyć na dzisiaj morderczy trening. Słońce powoli chowało się za chmurami, a miała jeszcze do powtórzenia parę rzeczy na jutrzejsze zajęcia. Niedługo zaczynał się sezon Quiddditcha i wolała nie nadrabiać później niepotrzebnych zaległości.


Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się.
Wszystkiego dowiesz się od ludzi którzy nawet ze mną nie rozmawiali.




^ ^ ^
avatar
Alice Volante
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 27
Skąd : Nancy, Francja
Krew : czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t654-skrytka-pocztowa-alice-vo

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Czw 25 Kwi 2013, 00:18

- Domyślam się. Sama swoich szukałam dobre pół roku - powiedziała, kiwając ze zrozumieniem głową.
Rękawiczki do quidditcha, te najlepsze, bo zrobione ze smoczej skóry, było bardzo ciężko gdziekolwiek dostać. Połowa zaś sprzedawców, głośno zachwalających sprzęt do quidditcha na całej Pokątnej, wciskała wszystkim naokoło kit, że własnie ich rękawiczki są wyprodukowane ze smoczej skóry. Irlandka przypomniała sobie, jak po długim okresie poszukiwań, już po samym dotknięciu materiału rękawiczki, wiedziała, że to podróbka. Niektóre jednak naprawdę wydawały się mieć fakturę zbliżoną do smoczej skóry. Cóż jednak z tego, skoro po kilku razach na miotle, były całe podziurawione.
- A ja? - Claudia początkowo nie zrozumiała o co Alice pyta. - Dyrektor mówi, że mam tu uczyć... - powiedziała z lekkim uśmiechem.
Mimo chwili ukrywania swojej tożsamości, Irlandka nie była raczej przyzwyczajona do długotrwałej skrytości.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Alice Volante on Czw 25 Kwi 2013, 00:31

Dyrektor mówi, że mam tu uczyć...
Volante zastygła w bezruchu. Zamrugała szybko powiekami i jeszcze raz powtórzyła w myślach ostatnie zdanie wypowiedziane przez czarownicę.
Dyrektor mówi, że mam tu uczyć...
Drobna Francuzka wyprostowała się powoli, zaciskając dłonie w piąstki. Zaczerpnęła głęboki oddech i odwróciła się przodem do Claudii.
- Na diadem Roweny! - mruknęła pod nosem, zapisując sobie w pamięci by zawsze na początku pytać o zawód i nazwisko. Dziewczyna przesunęła dłonią po jasnych kosmykach i wbiła spojrzenie w czubki butów. - Tak bardzo przepraszam, ja nie... nie wiedziałam.
Na bladej twarzyczce Krukonki znów pojawiły się wypieki. Tym razem jednak nie z wysiłku, a zawstydzenia, jakie wywołała u niej całe to zajście. Wyszczekana Volante zapomniała teraz języka w gębie, choć w głowie miała ułożone niemal całe przemówienie, usprawiedliwiające swoje zachowanie.
- Tutaj wszyscy nauczyciele są tacy starzy... - zaczęła, lecz już na wstępie ugryzła się w język. Nie ma to jak obrażać pozostałą część kadry, gdy właśnie wystartowało się na per Ty, do jednego z jej członków. - ...nie to chciałam powiedzieć. Po prostu ostatnio nauczycielka była dużo starsza, a poza tym... nie wiem. Przepraszam bardzo, Pani Profesor.


Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się.
Wszystkiego dowiesz się od ludzi którzy nawet ze mną nie rozmawiali.




^ ^ ^
avatar
Alice Volante
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 27
Skąd : Nancy, Francja
Krew : czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t654-skrytka-pocztowa-alice-vo

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Czw 25 Kwi 2013, 00:38

Claudia wywróciła oczami i roześmiała się.
- Przestań mi tu "paniować", jestem niewiele starsza od ciebie. Poza tym, jak mówiłam, mam na imię Claudia - dodała, wciąż się śmiejąc. Dziewczyna strasznie się zaplątała w swojej dalszej wypowiedzi.
- I to, że dyrektor ma sto pięćdziesiąt lat, nie znaczy, że od razu jest "taaaki stary" - dodała, mrugając okiem.
Nie powinna się jednak dziwić jej zachowaniu. Większość nauczycieli z Hogwartu była poważna, stateczna i... faktycznie, "stara". Sama Claudia pamiętała jeszcze, jak bardzo duży dystans tworzyli profesorowie. Ona jednak nie była jeszcze gotowa na bycie poważną nauczycielką.
- Względnie, dla zachowania formy, na zajęciach mogę być "panią Claudią" - dodała, zastanawiając się, czy aby powinna się spoufalać z uczniami. Była jednak wciąż jeszcze młoda, ledwie co wyszła z Akademii Sportu z dyplomem. I w jej osobistym mniemaniu, daleko jej było do tytułu profesorskiego.


Ostatnio zmieniony przez Claudia Carmandaye dnia Czw 25 Kwi 2013, 00:49, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Alice Volante on Czw 25 Kwi 2013, 00:49

Volante zdecydowanie zbyt mocno przejęła się złamaniem zasad dobrego wychowania, by móc teraz swobodnie dalej mówić czarownicy po imieniu. Zagryzła mocno dolną wargę, która przybrała ciepły, karminowy odcień.
- Ja nie to chciałam powiedzieć. Ja wiem, że profesor Scott nie jest stary, znaczy jest na pewno starszy ode mnie, ale... na Merlina, nie wysłowię się. Jak Godryka kocham. - Francuzka zaczerpnęła kilka głębokich oddechów. Nie tyle co była zdenerwowana, ale było jej naprawdę głupio, zwłaszcza że zaczęła od pouczania swojej mentorki na temat tego co wypada, a czego nie wypada robić na boisku.
Już się nic lepiej nie odzywaj, skwitowała w myślach, schylając się po swoje rzeczy.
- Po prostu przepraszam.
Alice wcisnęła rękawiczki do kieszeni czarnych spodni i splotła ze sobą dłonie. Poprzysięgła sobie w myślach, by nie odzywać się już nigdy więcej do nieznajomych, ciesząc się przy okazji, że Dyrektor przynajmniej wyróżnia się wiekiem. W przeciwnym razie Volante przy odrobinie szczęścia pewnie i jego zaczęłaby rozstawiać po kątach przez przypadek.


Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się.
Wszystkiego dowiesz się od ludzi którzy nawet ze mną nie rozmawiali.




^ ^ ^
avatar
Alice Volante
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 27
Skąd : Nancy, Francja
Krew : czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t654-skrytka-pocztowa-alice-vo

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Czw 25 Kwi 2013, 00:54

Claudia nie mogła znowu powstrzymać się od śmiechu.
- Nie masz za co - powiedziała, nie chcąc znów peszyć dziewczyny kolejnymi zapewnieniami, że może się do niej zwracać po imieniu. Zamiast tego wolała więc zmienić temat. Chociaż nie była pewna czy w jakimkolwiek stopniu rozluźni to atmosferę. Mogłam jednak nie mówić, że mnie przyjęli do kadry... Westchnęła w myślach.
- Na jakiej grasz pozycji? - zapytała, mając nadzieję, że wkroczenie na bezpieczniejszy grunt umożliwi Krukonce wysłowienie się.
W międzyczasie rozejrzała się dookoła. Błonia szybko opustoszały. W zasadzie w zasięgu wzroku nie było już żywej duszy. Wkrótce i my powinnyśmy zebrać się do zamku...
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Alice Volante on Czw 25 Kwi 2013, 11:10

Volante nie mogła wprost uwierzyć w swoją głupotę. Gdy zaczęła analizować całą tą sytuację na spokojnie, miała wprost ochotę uderzyć się porządnie w głowę. Przecież to było oczywiste! Co innego mogłaby robić tu dorosła czarownica w czasie roku szkolnego? Nie mogąc ścierpieć całego zażenowania, zrzuciła swoją pomyłkę na karb przemęczenia.
- Zazwyczaj jestem ścigającą, choć ostatnio trenerka kazała mi grać na pozycji szukającego. - odparła zgodnie z prawdą, przyciszonym tonem. Nagle straciła cały rezon i chęć do odpowiadania o tym co wolno, a czego nie wolno robić na boisku. Spuściła wzrok na swoją miotłę i powoli zaczęła ją oczyszczać z drobnych listków i źdźbeł, które przyczepiły się podczas lądowania. Każdy kto ją choć trochę znał wiedział, że ta wysłużona i niepozorna miotła jest dla niej wszystkim. Nie dbała tak nawet o swojego kota, który często w ramach zemsty wbijał swe pazury w ciemne drzewo trzonka.
Ciszę jaka zapadła na boisku przerwało donośne burczenie dochodzące z brzucha uczennicy. Dziewczyna przycisnęła dłoń w okolicach żołądka i kaszlnęła głośno, chcąc choć trochę zdusić ten odgłos.


Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się.
Wszystkiego dowiesz się od ludzi którzy nawet ze mną nie rozmawiali.




^ ^ ^
avatar
Alice Volante
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 27
Skąd : Nancy, Francja
Krew : czysta
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t654-skrytka-pocztowa-alice-vo

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Czw 25 Kwi 2013, 11:19

Blond włosy niskiej Irlandki pofrunęły z góry na dół, gdy ta kiwała ze zrozumieniem głową. Claudia odgarnęła z czoła kilka opadłych kosmyków grzywki.
- Pewnie masz zadatki na szukającą - powiedziała. Alice musiała mieć do tego talent, nie każdy bowiem mógł zostać szukającym. Będąc w tej roli, miało się najczęściej decydujący ruch w meczu. Wymagało to mnóstwa skupienia, zwinności i sprytu. No i rzecz jasna, odrobiny szczęścia.
- Sama byłam kiedyś ścigającą...
To prawda. Claudia grała niegdyś w drużynie Krukonów. Raz czy dwa wygrali nawet Puchar Quidditcha w szkolnych rozgrywkach. Byli dobrą i zgraną drużyną, ale i tak brakowało im w większości wypadków szczęścia...
Wtem usłyszała burczenie w brzuchu dziewczyny. Uśmiechnęła się pod nosem. Ją samą lekko bolał brzuch z głodu, ale i tak iedziała, że aż do jutra rana nie może nic z tym zrobić.
- Pora chyba wracać do zamku, co? Bo w przeciwnym razie przegapisz kolację - powiedziała z przyjaznym uśmiechem.
Alice, wciąż speszona, skinęła jedynie głową. Wkrótce obie powędrowały w stronę drzwi wejściowych Hogwartu i zniknęły w środku.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Suzanne Castellani on Pon 06 Maj 2013, 16:42

W końcu się rozpogodziło i Suzi musiała to wykorzystać, ubrała więc stare wytarte dżinsy i krótki top na który zarzuciła ciemnozieloną bluzę, gdyby się znowu ochłodziło. Ze swojego dormitorium porwała jeszcze miotłę, prezent od ojca na 16 urodziny, cholernie szybka była ta strzała i musiała na niej poćwiczyć żeby nikt jej nie wywalił z drużyny a dodatkowo chciała być ścigającym, może nie miała takiego talentu jak jej sławny tatuś ale nieco zdolności po nim odziedziczyła. Przed wyjściem nie mogła zapomnieć oczywiście o swojej torbie w której schowała butelkę wody i coś do przegryzienia, przezorny zawsze ubezpieczony, a nuż zgłodnieje.
Oh no i nie obyłoby się bez jej obrączki nastroju, którą miała zawsze na palcu, przez cały dzień gdy zobaczyła to słońce była w kolorze granatowym co wskazywało, że Suzi była dzisiaj radosna, dawno jej pierścionek nie przybrał takiej barwy.
Rzuciła jeszcze torbę na trybuny i wsiadła na miotłę by pozwolić żeby wiatr znowu zabalował między jej czekoladowymi kosmykami, uwielbiała ten stan, gdy tak sobie mogła bez przeszkód ścigać się z tutejszymi skrzydlatymi mieszkańcami, to naprawdę ją uszczęśliwiało i niesamowicie odprężało. Może to właśnie Quidditch był tym co mogła robić w życiu, ale bała się, że skończy jak jej ojciec, albo, że będzie do niego porównywana, a to w tym wypadku jej nie ominie. Ale ma jeszcze czas na zastanowienie się, dużo czasu, cały rok w końcu!


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Pon 06 Maj 2013, 18:11

Gdyby ktokolwiek kiedykolwiek zapytałby Vulkodlaka co robi w drużynie swojego domu mógłby z czystym sumieniem odpowiedzieć, że nie ma pojęcia. Po prostu dostał taką propozycję na początku czwartego czy piątego roku, zgodził się i już był w drużynie. Większość ludzi sądziła, że ma do tego dryg. Jest odpowiednio umięśniony, zwinny, szybki. Miał idealne warunki, żeby łączyć z tym swoją przyszłość. No, ale jednak nie łączył. Z przyczyn niewiadomych i również nieznanych nikomu zdecydował się na sztukę uzdrowicielską, a ostatnio nawet uzupełnił połowę swojego podania na studia. Był już zdecydowany, choć wiedział, że jego ojciec ma uzupełniony taki sam formularz, do tego samego momentu, tyle, że w podaniu ojca w polu: kierunek najpewniej widniało "Historia Magii". Ojciec już widział go na jakiejś ciepłej posadce w Ministerstwie Magii. Niedoczekanie. Bez podpisu Aleksa tatuś nie będzie mógł zrobić nic i tej myśli blondyn się trzymał. Wracając... ach tak, latanie, miotła, Quidditch! O tak, był całkiem niezły w te klocki, ale często opuszczał boisko z racji swojego dość ognistego jednak temperamentu. Zaliczył już parę bójek z udziałem zawodników z przeciwnej drużyny o potyczkach słownych nawet nie wspominając. No, ale z drużyny nie wyleciał. I nic nie wskazywało na to, że coś w tej materii ma się zmienić. Wziął więc swoją "Błyskawicę III", którą kupił sobie tuż na początku roku szkolnego, bo poprzednią "Błyskawicę" rozwalił na głowie niejakiego Krukona (dostał czerwoną kartkę w ostatnim meczu sezonu, więc nie był aż tak zły jak zapewne by był, gdyby ten incydent miał miejsce choćby mecz wcześniej). Krukon przeżył, bez jakiegoś większego uszczerbku na zdrowiu, nie licząc pękniętej i małego wstrząsu mózgu. Ze starej miotły nic więc nie zostało, a ta... była obecnie najlepszą na rynku, ale prawdę mówiąc dla Vulkodlaka była za szybka. Nie mniej jednak udawał, że spełnia wszystkie jego wymagania i po prostu jest cudownie. Dzisiejszego popołudnia złapał ją więc wraz ze swoimi rękawicami ze smoczej skóry z obciętymi palcami, po czym ruszył w stronę boiska, zakładając po drodze owe rękawice. Ubrany był w zwykłe dżinsy i koszulkę w kolorze błękitnym, a na stopach jak zwykle miał swoje trampki. Gdy dotarł na boisko jego spojrzenie powędrowało do góry. Widząc znajomą postać uśmiechnął się szeroko, po czym wsiadł na miotłę i odbił się delikatnie od ziemi. To wystarczyło, żeby w przeciągu ułamka sekundy (cholernie szybka bestia) znaleźć się w powietrzu tuż obok panny Devereux.
- Cześć, Suzi. - rzucił radośnie w jej kierunku, na wszelki wypadek trzymając się jedną dłonią miotły.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Suzanne Castellani on Pon 06 Maj 2013, 18:38

Dziewczyna trochę spędziła czasu na miotle robiąc sobie samotny trening, latała co chwila zmieniając kierunek, tu szybki zwrot, tu mocne poderwanie do góry by zaraz lecieć w dół, próbowała jak najdokładniej wyobrazić sobie tor lotu złotego znicza, jednak mimo wszystko to nie było to samo co prawdziwy mecz gdzie pełno jest zawodników, tłuczki latają tam i z powrotem, kibice szaleją skandując nazwiska zawodników, którzy akurat zdobyli kolejne punkty dla swojej drużyny. Uwielbiała ten gwar, ten huk, tą adrenalinę, może rzeczywiście to było to. Zmęczona już trochę zawisła w powietrzu pocierając dłońmi o spodnie, które się już trochę spociły, chwilę trzeba było odetchnąć, chociaż chwilkę. No i właśnie w tym momencie przybył on, Aleksy Vulkodlak we własnej osobie. Pierścionek Suzi zaczął wariować z granatowego koloru na zmianę przybierał barwę czarną oznaczającą złość i czerwoną wiadomo, czego ten kolor był symbolem.
- Witaj, Aleksy - przywitała się nawet nie siląc się na uśmiech i ruszyła przed siebie smagając go po twarzy końcówkami swoich długich włosów. Obleciała go dookoła i zatrzymała się tak by jej usta były na wysokości jego ucha.
- Mogłeś mi powiedzieć o tym, że jesteś zwolniony z zielarstwa - wymruczała mu muskając ustami płatek jego ucha uśmiechając się w swoim Catellańskim stylu, tak ona nadal była tą samą Castellani, Devereux było tylko chwilowe, do czasu pełnoletności.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Pon 06 Maj 2013, 19:11

Wiedział, co zaraz usłyszy. Był niemalże przekonany, że ta urocza istotka siedząca w chwili obecnej na miotle zaraz wypomni mu jego nieobecność na ostatnich zajęciach u profesor Scott. W każdym razie odwiedził już tą staruszkę z paczką kandyzowanych ananasów z prośbą o wpisanie obecności. Oczywiście powiedział jej jaka jest sytuacja i obiecał poprawę, a ona jedynie kazała mu odrobić KP i obiecała wpisać obecność. Wiedziała, że bez obecności na jej zajęciach doskonale da radę sobie z owutemami i na studiach. Nie jego wina, że zapomniał, a raczej: mimowolnie wymazał tą informację z pamięci. Wiadomym też było, że dostanie w twarz. Może nie z ręki, ale dziewczę już coś wymyśli. Ledwie doszedł do takich włosów, a już poczuł przez sekundę jej włosy na swojej paszczy. Ach, więc tak to załatwiła. Sprytnie. Słysząc jej uwagę odnośnie ostatniej lekcji wzniósł oczy błagalnie ku niebu, ale tylko na sekundkę.
- Zapomniałem, Suzie. Naprawdę, naprawdę. - powiedział szczerze odwracając twarz w jej stronę. Uśmiechnął się też przepraszająco i tak samo przepraszające spojrzenie jej posłał. Nie chciał, żeby się na niego gniewała.
- Ej, zdaje mi się, że nie dokończyliśmy ostatnio jakiejś rozmowy... - wrócił pamięcią do ich ostatniego spotkania w którym dość znaczącą rolę odegrała ognista woda, powszechnie znana wszystkim małym i dużym pod określeniem "wódka". Dzięki owej ognistej wodzie nabrał na tyle pewności, że w końcu pocałował dziewczę, a nawet można by powiedzieć, że zmacał przy okazji. No, ale parę spraw zostało jednak nie wyjaśnionych. Chyba.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Suzanne Castellani on Pon 06 Maj 2013, 20:15

"Nie Vulkodlak, nie patrz na mnie takim wzrokiem, to już na mnie nie działa" - powtarzała sobie w myślach, ale niestety dalej działało kiedy patrzył tymi swoimi szczenięcymi oczkami. Wiedziała, że nie mogła tak ciągle mu ulegać, bo za często to będzie robił i kiedyś się na tym przejedzie. Ale jednak nie mogła się na niego długo gniewać, chociaż nie rzuciła się na niego, co to to nie kochanieńki. Taka łatwa Suzi nie jest, chociaż niektórzy mogli ją za taką brać, ba, nawet się nikomu nie oddała mimo, że miała kilku chłopaków w swojej przeszłości. Ale mniejsza o to. Przewróciła tylko oczami gdy zaczął ją przekonywać, że zapomniał.
- Chyba muszę Ci kupić przypominajkę, bo kiedyś głowy zapomnisz - powiedziała unosząc kąciki ust do góry. Kiedyś to zapomni, że istnienie taki ktoś jak Suzanna jak już w końcu pójdzie na te studia. Przekręciła się z miotłą w taki sposób, że była teraz na przeciwko niego jednak ich twarze nadal były blisko siebie oczywiście zachowując należyty dystans podczas rozmowy. Czekała, aż sobie przypomni to o czym rozmawiali tego pamiętnego wieczoru w Pokoju Wspólnym i nie była to JAKAŚ rozmowa, przynajmniej nie dla niej, owszem była pod wpływem i to dosyć sporym ale nie chciała tego pozostawić w takim stanie.
- Tak, świta mi coś po głowie, słońce, ale myślę, że siedzenie na miotle nie jest zbyt dobrym pomysłem, co? Ktoś tu ma problemy z błyskawicą - zagaiła uśmiechając się szelmowsko, mogłaby się z nim ścigać i z żadnymi ułaskawieniami by z nim wygrała, chyba.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Pon 06 Maj 2013, 20:33

Ha! Jego mega super słodkie szczeniakowate spojrzenie było jak zwykle niezawodne. Widząc jak wargi dziewczęcia unoszą się nieco wyżej sam wyszczerzył się radośnie. Skoro Suzie się uśmiechała w taki sposób to znak, że nie była. Znał ją wystarczająco długo i dobrze, żeby o tym wiedzieć. Fakt, zapominał, a raczej wymazywał ze swojej pamięci wiele informacji, które wydają mu się zbyteczne. Takie jak na przykład terminy zajęć, paczki od mamy (zostawiał je gdzie popadnie niejednokrotnie je gubiąc) czy daty treningów. O całej reszcie zwykł pamiętać. Nie było więc mowy, aby zapomniał o istnieniu panny Devereux. O nie, tego z pamięci nawet nawał zajęć nie wymaże. No i oczywiście, że pamiętał o czym wtedy rozmawiali. Nie był starym sklerotykiem. Przecież ma jeszcze to swoje siedemnaście lat, a nie siedemdziesiąt. Chociaż stary Scott był idealnym przykładem na to, że pamiętliwym można być i na starość, jak żona dobre ziółka zaparzy. Prychnął na jej uwagę o swojej miotle i na dowód tego ruszył, może nazbyt szybko w kierunku ziemi, dając z góry wrażenie Suzanne, że spada. Kiedy znalazł się tuż przy ziemi, zamiast odbić się stopami od ziemi, on... po prostu stanął, a jego miotła doskonale wiedziała, co ten będzie chciał zrobić, jakby czytała mu w myślach. Gdyby była minimalnie wolniejsza zapewne byłaby idealną miotłą dla panicza Vulkodlaka. Zaczekał, aż dziewczyna zleci na dół, po czym usiadł na swojej lewitującej miotle, ale nie okrakiem jakby zamierzał znów wzlecieć w powietrze, tylko ot tak.
- Coś mi świta, że miałaś być moją, o piękna. Czy coś w ten deseń. - wyszczerzył się radośnie, jedną ręką mierzwiąc swoje, nienaturalnie wręcz, blond włosy.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Suzanne Castellani on Pon 06 Maj 2013, 20:58

Z głośnym parsknięciem skomentowała jego popis na miotle. Czemu faceci zawsze musieli się chwalić swoimi nienagannymi zdolnościami przed płcią piękną? Chociaż jak tak spadał myślała, że naprawdę wyląduje na ziemi i ona będzie go musiała zbierać a przy okazji reanimować znanym i lubianym usta-usta. Ale nie, zatrzymał się, no i dzięki bogu. Ona natomiast spokojnie, ba z gracją zleciała na dół hamując tuż przy chłopaku. Suzi nie miała zamiaru robić tu jakichś popisów, może kiedyś jak trafi na należytą pozycję szukającego w drużynie, oj będzie musiała walczyć o to miejsce, ścigający ją nie satysfakcjonuje już. Uśmiechnęła się słodko kiedy wspomniał o byciu jego, w końcu do tego zmierzała, ale nie, ona nadal będzie nieugięta. Zbliżyła się do niego i palcem zahaczyła o górny brzeg koszulki a jej oczy dalej nie spuszczały jego wzroku.
- Twoją mówisz, czyli nie chcesz się mną dzielić? - zapytała zalotnie drażniąc się w dalszym ciągu z chłopakiem, ale oczekiwała tylko jednej odpowiedzi.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Pon 06 Maj 2013, 21:15

Obserwował uważnie jak powoli zlatuje z góry i patrzył jak się z nim drażni. Bo drażniła się, to było pewne. Przecież było oczywistym, że on nie należy do tych chłopców którzy dzielą się swoimi zabawkami. O nie, nie. Wręcz przeciwnie. Co raz zabierze... cóż, trudno mu to oddać. Chyba, że samo odejdzie. Nie należał do tych mężczyzn, którzy gonią za odchodzącą kobietą przy okazji tracąc własny rozum i godność. Bo byli tacy. Ludzie zwykli określać ich mianem wrażliwych. W takim razie on nie chciał być wrażliwym mężczyzną. On chciał być facetem, a nie jakimś siusimajtkiem. Nie spuszczał więc z niej wzroku i na jej pytanie przestał się szczerzyć jak blondynka w czasie burzy, tylko spoważniał.
- Nie lubię się dzielić. Jestem rozpieszczonym samolubem, nie pamiętasz? - przechylił delikatnie głowę, a ręce wyciągnął w jej kierunku, łapiąc ją w pasie i przyciągając bliżej siebie. Zeskoczył z miotły jednym, szybkim, zgrabnym ruchem, po czym nie chcąc dłużej przeciągać tego drażnienia zamknął jej usta swoimi. Pewnie, zdecydowanie, jak to zwykle miał w zwyczaju. Chciał, żeby poczuła, że już jest jego i nie ma żadnego prawa z tym polemizować. Nie teraz. Na dodatek pocałował ją jeszcze w czoło, bo taką miał właśnie swoją młodzieńczą fantazję i znów na jego twarzy zagościł uśmiech.
- Zamierzasz jeszcze trenować? - zapytał mrużąc przy tym nieznacznie powieki. Gdyby nie chciała... och... było przecież tyle rzeczy do zrobienia zanim skończy szkołę!
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 24
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Suzanne Castellani on Pon 06 Maj 2013, 21:38

Tak, dokładnie takiej odpowiedzi oczekiwała i nie mógł powiedzieć inaczej, a gdyby tak było to by go walnęła gdzieś i odleciała w siną dal. Ale nie było tak. Przygryzła dolną wargę kiedy ją przyciągnął do siebie, dobrze, że siedziała jeszcze na miotle, bo by musiał się porządnie schylić by ją pocałować, a tak, była wyżej, chociaż nigdy nie narzekała na swój wzrost, podobno dodawało to jej uroku. Nie odpowiedziała nic, bo doskonale wiedziała jaki był rozpieszczony, dostawał wszystko co chciał, trochę jak ona, ale te prezenty były tylko od ojca, wujek już taki dobry nie był. Odwzajemniła jego pocałunek, który był przypieczętowaniem ich dotychczasowej znajomości i rozwiał on wszystkie wątpliwości drzemiące w jej głowie. Z uśmiechem oderwała swoje usta od jego warg i zeskoczyła z miotły stając w końcu stabilnie na obu nogach.
- Nie, na dzisiaj skończyłam, kiedy indziej umówimy się na mały sparring - dodała a z jej twarzy nie schodził radosny uśmiech, że też rano była na niego wściekła, co ten chłopak z nią z robił! - Możesz mnie gdzieś porwać - zakończyła zachęcającym szeptem chwytając w jedną rękę swoją miotłę. Była z Vulkodlakiem, tak już definitywnie.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Tereny Szkolne :: Boisko

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach