Plaża

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Go down

Plaża

Pisanie by Mistrz Gry on Nie 30 Cze 2013, 11:50

First topic message reminder :




Dzika plaża, o której wiedzą tylko nieliczni.

Powrót do góry Go down


Re: Plaża

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 20 Lip 2014, 21:56

Od kilku godzin zamknięta była w swoim pokoju i nie wychodziła ani na moment. Aleksy od rana miał zakaz wstępu bo przypadkiem mógł ją zobaczyć a druhny, przynajmniej część z nich pilnowała by pan młody się do niej nie wślizgnął. Nawet chyba nie próbował, zwłaszcza, że podobno miał udany kawalerski. Wiedziała o wszystkim, bo miała swoich informatorów, którzy przy pomocy pewnego eliksiru zmienili się nie do poznania i śledzili panicza Vulkodlaka i innych panów którzy towarzyszyli mu w tą ostatnią noc wolności. On miał swój kawalerski i się zabawiał, ona miała swój panieński i też się zabawiała a ruszenie za chłopakami był świetnym pomysłem. Nie była zła na niego, ze widział te cycki tej jakiejś striptizerki, to była robota Connora i to jego złapie za jajca i przyciśnie jak tylko nadarzy się okazja. Jednak nie teraz, nie dzisiaj. Dzisiaj miała swój dzień i kilka minut przed tą wielką godziną miała ochotę uciec. Od dobrych 3 kwadransów stała jak nieruchoma patrząc swojemu odbiciu w oczy. Jesteś pewna? Chcesz tego?
W tym samym momencie usłyszała jak ktoś wchodzi a gdy ujrzała swojego ojca miała ochotę się rozpłakać. To było do niej niepodobne pod każdym względem.
- Nie tato, pewniejsza nigdy nie będę - powiedziała po tym jak głośno wypuściła powietrze ze swoich ust. Kolejne jego słowa pomogły jej nieco, czuła, ze musi to zrobić, chce to zrobić. W końcu nikogo nie kochała tak jak Aleksego.
- Wiem, ale nie martw się, nie stracisz swojej małej Suzi, podobno matkę ma się tylko jedną, ale Ty jesteś mi zarówno matką jak i ojcem, lepiej wychować mnie nie mogłeś - powiedziała i dała ojcu buziaka w policzek z pogodnym uśmiechem.
Wyjrzała jeszcze przez okno by zobaczyć kawałek plaży i ludzi się tam kłębiących. Złapała wiec szybko swój bukiet i iść ze swoim padre na ten pieprzony ślub. Niech to się już zakończy.
Wyłonili się z ogrodu krocząc powoli w stronę gości, przez sam środeczek między krzesłami w tym samym momencie orkiestra zaczęła przygrywać jakąś romantyczną nutkę coby podsycić klimat. Nie ona się na to uparła. Suzi miała ubraną długą koronkową sukienkę (1 i 2) wzorując się na sukience swojej babci jednak dostosowując ją do niej, włosy miała spięte i ozdobione delikatnymi białymi kwiatami jaśminu, a na stopach zaś sandałki, no bo inaczej po piasku chodzić się nie dało mimo wszystko. To póki co, jak się wskoczy na parkiet to i buty się zmieni.
Szła przed siebie zerkając na gości i posyłając im krótkie uśmiechy, był tu każdy na kim jej zależało, nie mogło być inaczej. Nawet cała jej dawna drużyna juniorów i kilka osób z Błękitnych się pojawiło. Ciotki już płakały, jej kuzynostwo szczerzyło się nie wiadomo dlaczego. Później jej wzrok natrafił na druhny i oczywiście Marianna przykuła swoją uwagę ale jakoś to zlała. To był jej dzień i żadna ruska lafirynda jej go nie zepsuje, najwyżej blondynka nie wystąpi w następnym baletowym show ze względu na złamany nos, ale nie, nie zepsuje jej tego, nawet cieszyła się, że jednak się pojawiła, nie ważne jak bardzo za nią nie przepadała. W końcu zobaczyła jego, swojego przyszłego mężulka, człowieka, który cudem ją znosi i jeszcze chce się z nią hajtać. I to robi. Właśnie dzisiaj. Już chyba za późno na ucieczkę.
Podziękowała ojcu za odprowadzenie i stanęła obok Aleksego.
- No cześć - szepnęła w jego stronę mocno trzymając swój bukiet jakby miał sprawić by tu nie odleciała.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Luis Castellani on Pon 21 Lip 2014, 00:46

- Luis, pan młody narzygał ci do butów.- właśnie te słowa obudziły mnie o godzinie siódmej dwanaście tego dnia który zagości w mej pamięci już na zawsze jako dzień pierwszego ślubu Suzanne. Zerwałem się z łóżka kompletnie ignorując leżącą obok Adrienne w dość kuszącej pozycji, bo przecież obuwie jest ważniejsze. Jak się potem okazało pan młody owszem, nie wyglądał najlepiej, ale wcale nie wymiotował, a buty nie były moje. Dlatego też ze spokojnym sumieniem oddałem się w pełni przygotowaniom do tego jakże ważnego dnia. Ogoliłem się, wyczesałem, a nawet wypastowałem buty na wszelki wypadek- wszystko po to, aby nie stracić opinii pięknego greckiego boga, ale mimo wszystko geja. Wiem, że tak o mnie mówią ciotki, bo są na tyle głuche, że szepcąc mówią jak normalni ludzie. Jednak dziś miało być inaczej. Miałem urosnąć do rangi dziwnego geja. Ada wyglądała przepięknie zasługując tym samym na pełne aprobaty komentarze którymi darzyłem ją całą drogę na plażę. Tak jak i mój brat postawiłem na klasyczną czerń nie bacząc na upał. Raz wydaje się bratanicę za mąż, prawda? Nie od dziś wiadomo też, że Gucci najładniejsze garnitury szyje w kolorze czarnym. Dlatego nie bacząc na konsekwencje założyłem na białą koszulę czarną marynarkę i założyłem czarne spodnie, a zamiast muchy zainwestowałem w długi cienki krawat, który też był czarny. Razem z moją partnerką wyglądaliśmy jakbyśmy właśnie opuścili okładkę magazynu i właśnie tak to miało wyglądać. Grzecznie witając się ze wszystkimi dotarliśmy do przeznaczonych dla nas miejsc i usiedliśmy obok Williama i Cassidy, wcześniej dokonując wszystkich koniecznych prezentacji i grzeczności, a ja nie omieszkałem przedstawić Adrienne w charakterze "mojej dziewczyny".
- To siostra Aleksego. Słyszałem, że niezła z niej wariatka. - wyszeptałem jej do ucha z takiej odległości, że wargi już muskały delikatny płatek dziewczęcia. Zaraz jednak znów pochyliłem się, żeby tylko ona mogła usłyszeć mój szept:
- Catherine siedzi między Hyperionem a Cassidy jeśli chcesz wycenić konkurencję. - wymruczałem, a moja dłoń w międzyczasie znalazła się na jej kolanach w oczekiwaniu na przyjęcie jej dłoni. Młodzi ludzie będący razem chyba tak robią, prawda? Ledwie zdążyłem mówić, a cały ten cyrk na kółkach zbliżał się do startu, bo Marco razem z Suzanne już szli prowizoryczną nawą.
- Stawiam galeona, że pan młody się porzyga. Wchodzisz w to? - przechyliłem się dla odmiany w stronę Williama mówiąc to ciut za głośno, bo ludzie z rzędu przed nami obrócili się ze zdziwieniem w moim kierunku. Wzruszyłem ramionami przywołując na twarz najbardziej łobuzerski uśmiech na jaki tylko mnie stać i starałem się udawać, że te właśnie słowa nie padły z moich ust.
avatar
Luis Castellani
Czarodziej


Wiek : 29
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bardzo bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by William Greengrass on Pon 21 Lip 2014, 01:50

- Nie rób tego - poprosił cicho narzeczoną, gdy jej palce nieco śmielej zaczęły spacerować po jego udzie. Tak bardzo brakowało mu kobiecego dotyku, że nawet najmniejsze muśnięcie jej dłoni powodowało wzrost ciśnienia krwi. Tylko tego brakowało, by rozstawił namiot na ślubie koleżanki. Gdy Cassidy dyskretnie wskazała mu Luisa od razu powiódł wzrokiem w tamtym kierunku robiąc oczy jak galeony.
- Adrienne? - zapytał sam siebie zdziwiony jej obecnością. Hyperion chyba to usłyszał, bo również obrócił się nieznacznie. Chyba nie muszę wspominać, że widok dziewczyny w swojej sukience wywołał w nim uczucie wściekłości? Szybko odwrócił więc wzrok nie zaszczycając ich więcej spojrzeniem. Dopiero gdy para zajęła miejsca obok jego syna, a Luis przedstawił im swoją dziewczynę kiwnął nieznacznie głową i przez chwilę posłał jej nadzwyczaj chłodne spojrzenie. Był wściekły. William z kolei widząc pytające spojrzenie Cassidy mruknął jej tylko cicho, że to długa historia i opowie ją innym razem. Oczywiście zmodyfikuje ją, bo przecież nie musi wiedzieć, że upił się z nią w Dziurawym Kotle i próbował zbajerować celem osiągnięcia korzyści seksualnych.
- Nie wiedziałem, że masz... dziewczynę - zagadnął chłopaka choć cały czas patrzył na blondynkę. Wyglądała wspaniale, choć pewnie bardziej podobałaby mu się w sukience od jego ojca. Gdyby oczywiście nie wiedział, że jest od niego.
- Wiesz, będę musiał ci chyba podziękować - tym razem odezwał się do towarzyszki Castellaniego. Nie dokończył jednak, bo pojawiła się gwiazda wieczoru. Powinni wstać?
- Dycha, że obrzyga Suzanne - odszepnął cicho, by Cassi nie słyszała.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Adrienne Cryan on Pon 21 Lip 2014, 02:29

Wariatka? Czyli od razu by się polubiły. Do tego pięknego obrazka tylko by brakowało, żeby miała przyjaciółkę w Mariannie. Ach, jakże ona uwielbiała skomplikowane sytuacje. Ale przecież nie robiła tego specjalnie! To tak samo... No bo właściwie skąd mogła wiedzieć, nie? Zachichotała cicho, kiedy głos Luisa posmyrał ją w ucho. Drugie zdanie niestety nie spodobało jej się już tak bardzo, ale nie dała tego po sobie poznać. Oczywiście kątem oka zerknęła na panią Greengrass i skłamałaby mówiąc, że nie miała pięknego profilu. Dlaczego, och dlaczego, była taka idealna? Oni byli idealni! Dziewczyna nagle zdała sobie sprawę ze swojego błędu, kiedy przyjmowała zaproszenie Castellaniego. Lepiej by było, gdyby nie przyjeżdżała na ten ślub. A perfekcyjnie, gdyby nigdy nie poznała Hyperiona? Nie... To nie. Grając swoją rolę perfekcyjnie, przyjęła dłoń chłopaka, splatając jego palce ze swoimi. Uśmiechnęła się do niego ciepło, zanim usłyszała zaskoczony głos Williama obok. Wychyliła się lekko do przodu, żeby ją zobaczył.
- Hej - mrugnęła do niego wesoło, choć w polu widzenia pojawiło się momentalnie lodowate spojrzenie ojca chłopca. To była sekunda. Wyglądało to raczej tak jakby odwrócił się, bo usłyszał głos syna i chciał mu dać reprymendę. Wiedziała jednak, że ten wzrok był dedykowany dla niej. Poczuła gulę w gardle i nieopisaną ochotę, żeby go przeprosić. Śmiesznie, przecież to on ją ostatni zdenerwował. Mimo niesamowitego chłopaka przy boku to i tak na nią działał. Możliwe, że w niezdrowy dla niej sposób.
Jej palce zacisnęły się nieznacznie mocniej, ale dalej podtrzymywała kontakt wzrokowy z chłopakami obok i chciała, żeby Will dokończył myśl. Rozmowę przerwała im jednak rozpoczynająca się muzyka. Wszyscy momentalnie zamilkli, wypatrując panny młodej w towarzystwie jej ojca. Orkiestra nadała rytm, a Ada z podziwem śledziła przepiękną suknię, którą zaprezentowała Suzanne. Idealnie oddawała nastrój ceremonii na plaży, poza tym była bogata i wyjątkowa. Takich zdobień jeszcze nigdy nie dostrzegła na europejskich wystawach salonów ślubnych. Bo jak każda dziewczyna... oglądała się za takimi. Cokolwiek by nie mówiła o zobowiązaniach. Gdy wrócili na miejsca, a ślub oficjalnie się rozpoczął, Irlandka oparła się łagodnie o Luisa, przekładając sobie jego ramię, żeby ją obejmowało. Pary i tak też robią.
avatar
Adrienne Cryan
Czarownica


Wiek : 27
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t661-skrytka-pocztowa-adrienne

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pon 21 Lip 2014, 23:15

Zawiesiła się. Zawiesiła się na tyle, że nie zauważyła nawet kiedy pojawiła się reszta gości, łącznie z druhnami oraz młodą parą. Wiedziała jedno - ceremonia zaczynała się lada moment a ona wciąż nie zajęła swojego miejsca nieopodal panny młodej. Wstała więc z krzesełka i stanęła na miejscu druhny, ukradkiem przyglądając się pozostałym. Marianna bezsprzecznie zaliczała się do kategorii "shine bright like a diamond", jednak w jej odczuciu nie zdołała przyćmić Suzanne, której zresztą pomagała wybierać sukienkę. Co do pana młodego - mimo całej swojej niechęci do niego, jako ex-dziewczyna, musiała przyznać, że wyglądał w porządku, prócz tego, że swoją bladością przebijał ściany w domu. Ona jak to ona, podsumowała swoje myśli i bystre spostrzeżenia cynicznym uśmiechem, a następnie ruchem dłoni wygładziła swój ubiór, skupiając się na całej szopce, zwanej zawarciem związku małżeńskiego. Chciała wracać do domu lub chciała po prostu uciec z tego małego piekiełka.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Marianna Vulkodlak on Wto 22 Lip 2014, 00:56

Wiedziała, że jej pojawienie się będzie przyciągać wzrok obecnych gości. Po pierwsze dlatego, że Marianna nie potwierdziła swojego zaproszenia, wolała zrobić wszystkim "niespodziankę", szczególnie rodzicom. Kiedy wszyscy już odetchnęli z ulgą, że nie zobaczą tej złotowłosej siksy, ona wyłoniła się z siedmiu piekieł i wstąpiła na plażę niczym szatańska pożoga w pokoju życzeń. W każdym razie rodzina wyglądała na zdziwioną.
Przeleciała wzrokiem po każdej godnej zainteresowania twarzy. Jej brat wyglądał dobrze, ubrany ze smakiem i nawet minę miał lepszą niż na co dzień. Siostra wyglądała jak cień siebie z dawnych czasów kiedy była jeszcze radosną dziewczynką i miała żywego, przystojnego chłopaczka. Matka odstawiła się w najdroższej sukni od projektanta, a ojciec miał srogi wyraz twarzy i jak zawsze przypominał rosyjskiego buca, który dopiero zszedł z kry na Syberii. Rosyjskie piękności zdecydowanie przyćmiewały rodzinę Castellanich, ale nie Suzannę. Panna młoda skupiała na sobie spojrzenia wszystkich kiedy tylko pojawiła się na ścieżce wiodącej do ołtarza.
Pomimo tego, że większość obstawiała, że Marianna wywinie coś podczas ceremonii, nie miała póki co większych planów. Z trudem powstrzymała się, żeby nie wystawić nogi i nie podstawić Suzanne haka, ale nie zrobiła tego! Panna młoda dotarła do ołtarza cała i zdrowa. Czas na rujnowanie ich małżeńskiego życia przyjdzie po ślubie. Pomimo tego, że nie lubiła Suzanne to nie była AŻ takim potworem, żeby zepsuć jej dzień własnego ślubu. Powiedzmy, że dzisiaj Marianna życzyła jej wszystkiego najlepszego.
Nie umknęło jej pojawienie się rodziny Greengrass. Ojca i matkę Williama omiotła tylko szybkim spojrzeniem, i tak nie znała tak naprawdę tych ludzi. Młody Greengrass nie zmienił się wiele odkąd go ostatnim razem widziała i zapewne miał się nie zmienić przez najbliższe dziesięć lat. Jej uwagę przykuła natomiast Cassidy Thomas, która - o dziwo - przyszła dzisiaj bez żadnej głupiej książki, z którą ją zwykle można było oglądać. To jednak, co kuło ją w oczy w postaci panny Cassidy była jej BIAŁA sukienka. Co za nietakt zakładać biel na ślub. Tylko panna młoda mogła nosić ten kolor w ten dzień.
Marianna uśmiechnęła się chytrze do siebie, odwracając wzrok chwilę po tym, gdy złapała na krótko kontakt wzrokowy z rzeczoną panną w bieli.
- Byłoby bardzo szkoda gdyby ta biała sukienka na Cassidy przypadkowo została zalana czerwonym winem - szepnęła po rosyjsku do ucha swojej siostrze stojącej przed nią, korzystając z okazji, że ceremonia się jeszcze nie zaczęła. - Suzanne powinna nam za to podziękować.
avatar
Marianna Vulkodlak
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t667-skrytka-pocztowa-panny-ma

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Maja Vulkodlak on Wto 22 Lip 2014, 14:37

One razem z Marianną od samego początku były sceptycznie nastawione do tego ślubu. I o ile jej starsza siostra wyjechała do szkoły baletowej w Rosji, tak najmłodsza latorośl musiała znosić cały ten cyrk. Jej matka dostała wścieku macicy, biegając z nią po sklepach za sukienką odpowiednią na ceremonię, ojciec z kolei niespecjalnie przykładał wagę do przygotowań - on sam początkowo nieprzychylnie patrzył na te zaręczyny i w sumie mu się nie dziwiła, a Aleksego nie widywała prawie wcale, choć gdy tak teraz mu się przyglądała nie wiedziała czy się śmiać, czy raczej mu współczuć. A teraz stała w eleganckiej pudrowej sukience, dzierżąc dzielnie w dłoni bukiecik pasujący do całego wystroju. Włosy na tę okazję musiała upiąć w jakiś elegancki warkocz, ze względu na pogodę i to, że były zbyt długie, co sprawiało, że było jej dwa razy goręcej niż normalnie, a ona jako Rosjanka nie była przyzwyczajona do tak wysokich temperatur. Maja wyłączyła się z otoczenia, jednak słowa Marianny z powrotem sprowadziły ją na ziemię, przywołując na jej usta uśmiech.
- Możemy potem nabroić - szepnęła po rosyjsku w odpowiedzi, nachylając się w jej stronę. Stroju siostry nie komentowała, bo wiedziała, że ta będzie gotowa wyglądać lepiej niż panna młoda, ale również z ciekawości zerknęła w stronę towarzyszki Greengrassa. Biała sukienka na wesele? W jej mniemaniu na takie uroczystości panna młoda ma monopol na wszelkie odcienie bieli.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Wto 22 Lip 2014, 16:01

Wszyscy co jakiś czas spoglądali na Aleksego, a on wyglądał... delikatnie rzecz ujmując marnie. Oczy podkrążone, wargi spierzchłe a kolor jego skóry był jeszcze bledszy niż zwykle. Eliksir wzmacniający wziął odpowiednio wcześniej, więc zaraz wszystko powinno wrócić do normy. I ta myśl go uspokajała kiedy walczył ze skrętem żołądka i pulsowaniem w głowie stojąc przy "ołtarzu" czy jak to wszystko się nazywało.
- Jesteś niepoważny, Connor. - zbeształ go jeszcze szeptem, ale w tym momencie jego wzrok przyciągnęła złota sukienka... Damn. Marianna. Wziął głęboki oddech i uniósł dłoń aby z zażenowaniem jej odmachać, chociaż wiedział, że kreacja jego siostry będzie mocno skomentowana przez wszystkich obecnych, a przez jego przyszłą małżonkę szczególnie. Towarzysz dość podobny z daleka do samego Aleksego też będzie skomentowany. Już nie chciał myśleć o tych wszystkich złośliwościach które usłyszy w najmniej odpowiedniej porze. On jednak zawsze stanie po stronie siostry, bo taki już był. Może nie widywali się zbyt często od czasu ukończenia Hogwartu, ale nie zmieniało to faktu, że były ważne. Bardzo ważne. Maja wyglądała dobrze, zwyczajnie dobrze, bez fajerwerków. Wciąż nie była tą samą Mają sprzed śmierci Nicolasa, ale wciąż była ładna i miała ładną sukienkę. Nie miał okazji dłużej przyjrzeć się siostrom, bo w tym momencie pojawiła się Suzanne i wszystkie spojrzenia, łącznie z jego spojrzeniem skierowały się na nią. Aleksy wymusił na sobie uśmiech, delikatny bo na tyle go było w chwili obecnej stać, a potem patrzył jak kroczy razem z ojcem po piasku do miejsca gdzie stał. Skinięciem głowy podziękował panu Castellaniemu a sam uważnie obserwował Suz.
- Hej, Castellani. - wyszeptał i już miał dodać, że nie czuje się najlepiej, kiedy trzeba było się odwrócić w stronę urzędnika. Zacisnął mocno szczękę i marzył tylko o końcu uroczystości.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Bohater Niezależny on Sro 23 Lip 2014, 13:44


Gavin Ward
Urzędnik Stanu Cywilnego

Na przygotowanym podwyższeniu, pomiędzy parą młodą, stanął mężczyzna w czarnym garniturze i z godłem Ministerstwa Magii na szyi. Uśmiechnął się do nich pokrzepiająco, klepnął Aleksego w ramię i wyprostował się. Już czas. Rozłożył ręce niczym dyrygent i rozpoczął mowę.
- Moi drodzy, zebraliśmy się tutaj, by połączyć Aleksego i Suzanne świętym węzłem małżeńskim, w obecności rodziny i przyjaciół. Związek dwóch istnień jest świętą więzią, zarówno uroczystą, jak i radosną, obejmuje to wszystko, kim jesteście, i to, kim będziecie. W dniu waszego ślubu wiecie, że wszystko, co głęboko kochamy staje się częścią nas. Sztuką jest nauczenie się, jak przyjmować tę miłość z takim samym zrozumieniem, z jakim ją okazujesz. Teraz chwyćcie się za ręce i weźcie obrączki - poprosił młodych narzeczonych, a kiedy spełnili jego prośbę kontynuował.
- I powtarzajcie za mną słowa przysięgi małżeńskiej. Najpierw pani – zwrócił się do Suz. – Ja, Suzanne Castellani… Biorę sobie ciebie, Aleksy Vulkodlaku, za męża… I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności.
Kiedy Suzanne powtórzyła jego słowa, Aleksy dostał takie samo zadanie.

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Suzanne Castellani on Czw 24 Lip 2014, 23:30

Blablabla. Nie będę się rozwodzić jak bardzo była szczęśliwa tego dnia, jak bardzo się cieszyła, że w końcu weźmie ten ślub bo bym musiała skłamać, miała dosyć tego wszystko, chciała żeby to wszystko się skończyło, żeby cała ta zgraja ludzi sobie pojechała, bo nie taki miał być pierwotny plan. Miało być bardzo kameralnie tak bardzo, ze uczestniczyłyby w tym ze 4 osoby. Ale wyszło jak wyszło.
Popatrzyła na Vulkodlaka i sama chyba zbladła widząc jak bardzo był podobny do koloru swojej białej koszuli. Co on do cholery wczoraj wyczynił i chyba będzie miała z nim do pogadania. Ale nie teraz, nie gdy mieli zawrzeć ten pieprzony związek małżeński, który tak naprawdę wcale nie był im potrzebny do dalszego życia. Wcale nie potrzebują go żeby się usamodzielnić, bo mając takie rody jak Vulkodlaki i Castellani to nigdy nie będzie miało miejsca. Pojęli to zbyt późno. Jedną wolność będą mieli w swoim własnym mieszkaniu.
Kiedy mieli wziąć obrączki i się nimi wymienić czy coś od raza spojrzała na Connora by go obudzić z zamyślenia. Jakby je zgubił już byłby martwy ale całe szczęście podał to jasne pudełeczko w którym znajdował się ten dowód zbrodni.
Była cholernie poddenerwowana i prawie się jąkała kiedy powtarzała słowa po tym urzędniku. Oprócz tego mieli wygłosić swoje przysięgi a ona jej nie napisała. Bo co? Bo nie miała czasu! Jednak domyślała się, że jej wybranek też raczej ominął tą kwestię. Cud, że w ogóle się zjawił na tym ślubie. Na swoim własnym. Ale przecież ją kochał, tak prawdziwie i ten ślub nie był ustawiony jak ten u Greengrassów.
-... i wierności - skończyła są wypowiedź i czekała aż Aleksy też powtórzy i oficjalnie skończą ten ślub by przejść do przyjemniejszych rzeczy jakim jest przyjęcie weselne.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Vanadesse Devereux on Pią 25 Lip 2014, 14:40

Wszystko działo się tak szybko, że nawet nie wiedziała kiedy nadszedł dzień ślubu Suzanne i Aleksego. Pół wila bardzo się nim przejmowała i dokładała wszelkich starań, aby jej starsza siostra miała wszystko zapięte na ostatni guzik. Czas spędzony we Włoszech z Loganem należał do udanych i wyjątkowo przyjemnych, jednak cieszyła się z powrotu i spotkania ze znajomymi. Dobrze, że w dzisiejszych czasach były szybkie sposoby na komunikację, bo inaczej nie miała pojęcia jakby się wyrobiła i załatwiła wszystko, czego oczekiwała jej siostra z takiej odległości, jaka je dzieliła. Niemniej jednak zjawili się w Argentynie nieco wcześnie niż planowali, bowiem ciągłe marudzenie ze strony blondynki zwyczajne zaczęło męczyć pana Campbella.
Pogoda była piękna i tylko podkreślała wyjątkowość dnia. Odgłos cicho szumiących i rozbijających się o brzeg fal był przyjemny dla ucha, a kołyszące się na wietrze kwiaty oraz nakrycia siedzisk stwarzały odpowiedni nastrój. Od samego rana Vanadesse szykowała się i pomagała siostrze z suknią ślubną oraz powstrzymywaniem pana młodego przed zobaczeniem swojej lubej. A do prostych to nie należało. Wraz z rozpoczęciem ceremonii zajęła swoje miejsce jako druhna w sukience, którą wybrała dla niej Suzzi. Z uwagą obserwowała wszystko, co miało miejsce dookoła. Delikatny makijaż sprawiał, że wyglądała wyjątkowo dziewczęco, a wygodne buty skutecznie miały zapobiec późniejszemu bólowi nóg. Chciała wyglądać skromnie, nie rzucać się w oczy, bo ten wieczór i te chwile nie należały do niej. Goście schodzili się i pojawiali właściwie znikąd. Ubrani w drogie kreacje rzucali się w oczy i z łatwością można było zorientować się kto z jakiego rodu pochodził. Tyle znajomych twarzy, a jednocześnie obcych, co? Nawet jeśli ktoś ubrał się nieodpowiednio, chcąc przyćmić pannę młodą to i tak by to nie wyszło, bo młoda Argentynka zdecydowanie zaparła wszystkim dech w piersiach, stawiając wolne kroki na miękkim piasku. Pół wila posłała siostrze delikatny i pełen dumy oraz ciepła uśmiech, a następnie skupiła się już na samej ceremonii, co jakiś czas zerkając na swojego partnera. Byle do wesela, które zapowiadało się na naprawdę niesamowite.

avatar
Vanadesse Devereux
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Daselle, Francja.
Krew : Czysta
Genetyka : Pół-wila
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Pią 25 Lip 2014, 16:12

Wstrzymując w sobie falę mdłości patrzył na urzędnika nieobecnym wzrokiem. Miłość. Piękna sprawa do chwili w której trzeba zawrzeć związek małżeński i zaprosić milion pięćset osób z których każda jest ważniejsza od poprzedniej, a i tak są tutaj potrzebni jak ku*wie majtki. Trudno. Jak już przyszli to niech patrzą. Słuchał uważnie słów Suzanne, bo to było dość ważne, a kiedy Connor podał jej obrączkę westchnął z ulgą. Czyli obrączki nie zginęły- wszystko póki co idzie zgodnie z pierwotnym planem. Wziął od niego obrączkę przeznaczoną dla swojej przyszłej małżonki i przełknął ostrożnie ślinę. Dobra, teraz jego kolej.
- Ja, Aleksy Vulkodlak... - zaczął powtarzać po urzędniku patrząc jej prosto w oczy. Eliksir powoli zaczynał działać, bo już nie miał ochoty haftować, ale nadal był przeraźliwie blady. 
- ... i wierności. - skończył wsuwając na jej palec obrączkę. Zaliczone. Mają to za sobą. Wspaniale.
Może pan pocałować żonę. - usłyszał jeszcze i z lekkim uśmiechem pochylił się, aby złożyć na wargach Suz delikatny pocałunek. Koniec tego cyrku. Czas na wesele!
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Bohater Niezależny on Sob 26 Lip 2014, 14:31


Gavin Ward
Urzędnik Stanu Cywilnego


"Może pan pocałować pannę młodą"
Ceremonia dobiegła końca. Para pocałowała się, nastąpiły gromkie brawa, a urzędnik dał znać orkiestrze by zaczęli grać. Dokumenty miały zostać podpisane w innym terminie.
- A teraz zapraszamy Państwa do wspólnej zabawy w namiocie weselnym, gdzie czeka już pierwsza przystawka!
Znikąd pojawili się kelnerzy, trzymający szampana, a Gavin Ward zszedł ze swojego podwyższenia i zniknął w tłumie gości. Koniec części oficjalnej.

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Suzanne Castellani on Sob 02 Sie 2014, 12:34

I stało się. Panna Suzanne Castellani stała się Panią Suzanne Castellani-Vulkodlak. Początkowo miała całkiem zostać przy swoim nazwisku ale jednak chciała by ludzie od razu wiedzieli, gdy spojrzą na nazwisko, że nie jest tylko Castellani, jednak teraz przynależała chcąc czy nie chcąc też i do Vulkodlaków. No dobra, dla błękitnych i całej sportowej zgrai nadal będzie tą samą Castellani, a nazwisko na jej koszulce się nie zmieni (bo się nie zmieści rzecz jasna). Mimo tego całego wielkiego szumu wokół tego wesela była szczęśliwa, naprawdę! Ślub nie był jakiś przymuszony, wzięli bo z miłości, to nie był żaden układ między rodzinami ani wpadka młodziaków. Po prostu, chcieli się jakoś usamodzielnić. Ślub to trochę głupi sposób na oderwanie się od rodziców, no ALE.
Wszyscy zaraz zaczęli składać gratulacje, kwiatki, prezenty czy co tam goście zwykle robili zaraz po zakończonej ceremonii, nie obyło się bez komentarzy odnośnie jej sukni i sukni Marianny, komplementy, głupie rady na przyszłe życie z blondasem. Jednak w trakcie życzeń zauważyła dwie postaci oddalające się z plaży, które w ogóle nie podeszły żeby coś powiedzieć. Andrea i Lucas. Mimo ciągłego uśmiechu na jej twarzy w duchu posmutniała i była ciekawa co się stało, że się zmywają.
W końcu na środku plaży przy ołtarzu Suzanne została z Aleksym i chwyciła go za rękę a uśmiech zszedł z jej  twarzy.
- Andrea z Lokim nawet nam nie pogratulowali. Moja przyjaciółka i mój własny, rodzony brat. Wiesz może czemu? - zapytała spoglądając w kierunku ogrodu Castellanich gdzie ta dwójka się udała.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Aleksy Vulkodlak on Pon 04 Sie 2014, 23:48

Ledwo wszystko dobiegło do końca i już Aleksy oddychał z ulgą chcąc się uwolnić i iść wypić jeszcze więcej eliksiru wzmacniającego kiedy rzeczywistość boleśnie dała mu w pysk. Rzędy ciotek pachnących gorzej niż niedoczyszczony tojtoj podchodziły aby składać życzenia i myśląc, że fetor wydawany przez ich perfumy jest cudowny. Cóż... nie był. Zaciskając zęby kiwał głową udając, że jest dobrze, chociaż jego żołądek powoli zaczynał robić fikołki i inne akrobacje- mniej lub bardziej zaawansowane, ale odbijało się to na jego twarzy która znów zrobiła się nienaturalnie blada. Potem wszyscy odeszli w kierunku namiotu z jadłem i chlaniem zostawiając ich sam na sam. Nabrał głęboko do płuc słonego powietrza i przetarł twarz dłońmi.
- Andrea mnie nie znosi. Ja nie znoszę Andrei. Loki jest jest partnerem. Wyszli razem. To ma sens. - wyrzucał z siebie krótkie zdania które były też jasnymi komunikatami, a dłonie ulokowały się na jego żołądku. Nigdy więcej alkoholu, Vulkodlak. - upomniał sam siebie w myślach zaciskając mocno powieki, aby powstrzymać wszystkie akrobacje swojego żołądka. Kiedy już doszedł do siebie wyprostował się i otarł dłonią spocone czoło.
- Nie bądź na nią zła. Złoży Ci gratulacje kiedy indziej. Albo nigdy, bo wyszłaś za największego buca na tej planecie. - dodał jeszcze cicho patrząc na nią niepewnym wzrokiem. Jak tu delikatnie przypomnieć swojej świeżo upieczonej małżowinie, że niestety, ale widziało się nie raz i nie dwa pochwę jej siski frendaski? No nie da się tego delikatnie zrobić. Powinna jednak to wiedzieć. Powinna domyślać się, że teraz Alek i Andrea nie będą teraz razem zbierać kart z czekoladowych żab i nie będą razem gadać o niczym. Znając Alka powinna wiedzieć jak bardzo chce się odciąć od swojej przeszłości. Powinna to jakoś zrozumieć. Przynajmniej miał szczerą nadzieję, że to zrozumie. To by naprawdę wiele ułatwiło.
avatar
Aleksy Vulkodlak
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Vorkuta, Rosja.
Krew : czysta.
Majątek : bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t743-skrytka-pocztowa-aleksego

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 05 Sie 2014, 13:07

Gdy William sprzeciwił się jej dotykowi, zabrała dłoń, wyraźnie spłoszona. Nieświadoma ogromu męskiej pobudliwości, cichy zakaz odebrała jako zwykłą niechęć, dotkliwą i bolesną.
By skupić uwagę na czymś innym, rozejrzała się wokół, napotykając spojrzenie Christine. Przywitała się z nią cicho, wskazując miejsce obok Williama.
Jej narzeczony wyjątkowo energicznie zareagował na dziewczynę, jaką przyprowadził ze sobą Luis Castellani. Wyglądało na to, że młody Greengrass skądś zna blondwłosą Adrienne i jest jej obecnością niezwykle zaskoczony. Podobnie z resztą jak jego ojciec - gdy Cass przyglądała się czarownicy, z miejsca w którym siedział senior rodu dało się słyszeć potępiające prychnięcie. Czyżby coś było nie tak z jej reputacją? Może nie powinna się pokazywać w towarzystwie kogoś z rodziny Castellani? A może, sądząc po spojrzeniu, jakim obdarzał ją William, chodziło o coś zupełnie innego? Dość stwierdzić, ze panna Thomas czuła się wyjątkowo nieswojo.
W dziwnej, nieco napiętej atmosferze dotrwali do końca ceremonii zaślubin. Gdy przyszła kolej na składanie gratulacji państwu młodym, Cass ustawiła się w kolejce razem ze swoim narzeczonym. Różdżką przywołała bukiet kwiatów, który wcześniej pozostawiła w odpowiednim miejscu. Gdy jedna z ciotek skończyła składać tysiące życzeń i obcałowała już Aleksego, Cass zdołała podejść do Suzanne.
- Wszystkiego dobrego z nim przy boku. Abyś znalazła czas na wszystko, co naprawdę kochasz. - Wiedziała, że świeżo upieczona panna młoda studiuje i gra w Quidditcha jednocześnie, dołączenie do tego obowiązków żony stanowiło niezłe wyzwanie. - Aleks, gratuluję. Udało ci się ujarzmić najbardziej wymagającego kapitana drużyny w historii Hogwartu.
Puściła oko do Vulkodlaka, przytuliła oboje i wręczyła im bukiet kwiatów   razem ze specjalnym prezentem - ożywioną figurką przedstawiającą argentyńską damę siedzącą na miotle w sukni ślubnej. Miniaturowa Suzanne unosiła się w powietrzu, robiła zjawiskowe kółko i porywała figurkę łudząco podobną do Aleksego, który - odstawiony w garnitur, pod pachą trzymał maleńki podręcznik medycyny. Nie wyglądał na przekonanego do podniebnych podróży na miotle Suz, jednak szybko się do niej przytulał i machał do zebranych książką medyczną.
- Figurki mają specjalny certyfikat trwałości - co dwa lata należy wybrać się do Londynu na specjalną konserwację czarami, oczywiście darmową, a będą latać i cieszyć się nieustanną miłością. - Poinformowała młodą parę, posłała im łagodny uśmiech i, dając się wyprowadzić pod ramię przez Willa, wycofała się z tonącego w uściskach tłumu.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by William Greengrass on Wto 05 Sie 2014, 14:13

William dość niechętnie ustawił się w kolejce do pary młodej tuż przed swoimi rodzicami i siostrą. Prezent, wielkie pudło zapakowane w połyskliwy szmaragdowy papier opleciony srebrną wstążką zostawił wcześniej na stosie z prezentami, obok drugiego identycznego, choć nieco większego zostawionego przez jego rodziców. Szczerze? Nie miał zielonego pojęcia o tym, co też jest w środku, bo to jego matka wybrała ten prezent. Zapewne było to coś z M-AGD, bo Castellani nie praktykowali wysługiwania się skrzatami.
- Mam nadzieję, że nie będziesz tego żałować, Suz. Wszystkiego dobrego - uśmiechnął się, gdy uściskał pannę młodą, po czym skinął tylko nieznacznie głową Aleksemu obdarzając go nieco chłodnym spojrzeniem. Chwile później niemal identycznie zachował się i starszy Greengrass, gdy Will z Cassidy pod rękę uciekali z tłumu w kierunku namiotu.
- I pomyśleć, że niedługo czeka nas to samo. Szkoda, że nie możemy uniknąć wielkiej uroczystości. Też mam wiele ciotek - aż sie wzdrygnął na samą myśl bycia obcałowanym przez je wszystkie. - Wydamy oficjalny zakaz dotykania pary młodej - uśmiechnął się wesoło chcąc zażartować, bo Cass wyglądała na nieco przybitą. Zauważył to mniej więcej po tym, jak pojawił się Luis z Adą. Nie miał pojęcia, że sam się przyczynił do jej stanu odtrącając jej dłoń.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 05 Sie 2014, 16:43

- Od strony Blacków też nie zabraknie wzruszonych ciotek, to całkiem... duża rodzina. Przynajmniej będą zadowolone, bo słyszałam, że na weselu mamy było nieco... kwaśno. - Wzruszyła drobnymi ramionami. W jej mniemaniu ojciec był najlepszym wyborem, jakiego kiedykolwiek dokonała Caliente.
- Zakaz dotykania... Obejmuje również samą parę młodych? - Uśmiechnęła się, może nieco smutno i uniosła na narzeczonego migdałowe oczy. Wyglądał nieprzyzwoicie dobrze w jasnym, letnim garniturze, aż przyjemne ciepło oblało ją gdzieś w środku. Mimo ogromnej chęci przytulenia go, dotknięcia jego włosów, zaciągnięcia się zapachem, Cass wzięła jedynie głębszy oddech i powolutku ruszyła w kierunku drewnianego molo, wchodzącego prosto w rozkołysane morze.  Nie miała większych problemów z poruszaniem się na obcasach po jaśniutkim piasku plaży - wystarczyło jedno zgrabne zaklęcie z działu "uroczystości i przyjęcia".


Ostatnio zmieniony przez Cassidy Thomas dnia Wto 05 Sie 2014, 18:24, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by William Greengrass on Wto 05 Sie 2014, 17:16

- A więc tym bardziej musimy przemyśleć tę kwestię. - dodał już nieco poważniej jakby naprawdę obawiał się tych wszystkich całuśnych ciotek. Ojciec na pewno zaprosi cały klan, tu nie miał wątpliwości, ale może Cassidy uda się przekonać matkę, by ograniczyła liczbę gości?
- Nie, tylko nachalne ciotki - odpowiedział mrużąc nieznacznie oczy w zastanowieniu, gdy podążał za dziewczyną na molo. Naprawdę nie miał pojęcia co tez jej chodzi po głowie.
- Po ślubie to nawet przeciwnie, będzie obowiązywał nakaz - dodał obejmując dziewczynę od tyłu w talii. - Chyba, że nie będziesz chciała. Wiesz, że to uszanuję.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 05 Sie 2014, 18:35

Oparła się o ładnie zdobioną barierkę i przesunęła wzrokiem po malowniczym horyzoncie. Po raz pierwszy była na innym kontynencie i wyjątkowo mocno odczuwała zmianę klimatu i temperatur - było znacznie cieplej a powietrze pachniało jakoś inaczej, niż w osnutej warstwami chmur Anglii. Oczywiście nałożyła na odsłonięte miejsca odpowiednią ilość mikstury mającej zatrzymać promienie słoneczne i pozostawić jej cerę w jasnym, szlacheckim odcieniu. Do tego chętnie skorzystała z przewidzianych dla gości łagodnych mgiełek odświeżaczy, pozwalających na normalne funkcjonowanie w upale.
Nawinęła na palec jedną ze sprężynek włosów i wypuściła ją w mimowolnym geście zamyślenia. Wtedy poczuła jak otulają ją ramiona narzeczonego, wywołując skurcz emocji w podbrzuszu i delikatne przyśpieszenie serca. Westchnęła cichutko, delektując się jego zapachem i poczuciem bezpieczeństwa, jakie ze sobą przynosił.
- Nie będę chciała? Will, musiałabym nie mieć oczu. Jesteś najatrakcyjniejszym mężczyzną na tym przyjęciu.
Czy tak było w istocie? Obiektywnie pewnie nie, kilku z obecnych panów z pewnością dumnie mogło się pochwalić takim tytułem, ale dla zakochanej, niewinnej dziewczyny młody Greengrass był właściwie całym światem.
- Co to za Adrienne? Znacie się? - Spytała cicho, nie odrywając oczu od znikającego za horyzontem statku. Bardzo się starała, by w tym szepcie nie można było uchwycić ni krztyny niepokoju.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by William Greengrass on Wto 05 Sie 2014, 19:34

William z kolei bardzo chętnie wystawiał buźkę do słońca, czego efektem były wypieki na jego policzkach. Kilka razy opalał się juz z Zoją nad jeziorem w swojej posiadłości, więc jego skóra nie straszyła już taką bladością jak skóra Cassidy. Musiał jednak przyznać, że było mu gorąco i chętnie wyskoczyłby z ciuchów, żeby popływać. oczyma wyobraźni widział juz te miny ludzi, a w szczególności jego ojca na widok Willa pluskającego się w oceanie na ślubie koleżanki. A może nie zauważą?
- I vice versa - odpowiedział cicho na jej komplement i ucałował delikatnie skroń dziewczyny kołysząc się na boki w rytm muzyki dobiegającej z namiotu, w którym wesele rozkręciło się już na dobre.
- Adrienne? - zapytał nieco zaskoczony. - Wpadliśmy na siebie raz. W parku, po mugolksiej stronie. Pomogła mi znaleźć drogę do Dziurawego Kotła. Długa historia. Zazdrosna? - wyszczerzył się wesoło opierając brodę o ramię narzeczonej. Cóż, chyba jej niepokój byłnieco uzasadniony, w końcu Will swego czasu miał ochotę na ową blondyneczkę. Pewnie ta ochota szybko by mu przeszła, gdyby wiedział, że spotyka się z jego ojcem.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 05 Sie 2014, 20:32

Kołysała się równomiernie, wpatrzona w niebo, które przybrało najpiękniejsze odcienie zachodzącego słońca. Uśmiechnęła się z rozmarzeniem, kiedy ucałował jej skroń i mocniej wtuliła w jego ramiona.
- Przypadkiem wpadłeś na czarownicę w mugolskiej części Londynu? Szczęściarz... - Zmarszczyła ciemne łuki brwi, choć William nie mógł tego widzieć. - Zazdrosna? Absolutnie nie.
Pokręciła energicznie głową i mimochodem wskazała przepływającą w oddali barkę, ładnie konstrastującą z jeszcze jasnym, argentyńskim niebem.
- A mam powody...? - Ostatnie pytanie mogłoby właściwie nie paść, ba, było tak ciche, że William mógł go nawet nie usłyszeć... Odwróciła ku niemu głowę i lekko zadarła brodę, napotykając spojrzenie narzeczonego. Przyglądała mu się przez dłuższą chwilę, starając się cokolwiek wyczytać z ciemnych, błyszczących oczu ukochanego.
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by William Greengrass on Wto 05 Sie 2014, 20:48

- Mieszkała w pobliżu - wyjaśnił krótko wzruszając ramionami. - Pracuje w ministerstwie. Tego dnia akurat załatwiałem sobie staż, minęliśmy się gdzieś na korytarzu i rozpoznała mnie w parku, kiedy próbowałem znaleźć drogę. Czysty przypadek.
Tak było! Naprawdę! A to, że poszli później na drinka i Will próbował ją bajerować to już inna historia nie przeznaczona dla uszu panny Thomas. Nie powinna tez chyba wiedzieć, że Will ma słabość do blondynek, bo jeszcze gotowa się przefarbować albo powybijać wszystkie napotkane złotowłose, byleby tylko zachować go dla siebie.
Tym razem to on pokręcił głową w odpowiedzi na jej pytanie, a zaraz po tym zmarszczył brwi wyraźnie czymś strapiony.
- Na Merlina, nie odwołałem jeszcze tego stażu. Myślisz, że to dobra pora, żeby powiedzieć ojcu? W tym tłumie chyba mnie nie zabije, co? - uśmiechnął się kwaśno próbując obrócić wszystko w żart, ale dobrze wiedział, że ta rozmowa go nie ominie.
- Nie przejmuj się nią - dodał jeszcze raz wracając do tematu towarzyszki Luisa i delikatnie odgarnął niesforny kosmyk włosów za ucho dziewczyny.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Cassidy Thomas on Wto 05 Sie 2014, 21:20

Wytłumaczenie Willa zabrzmiało gładko i niewymuszenie, nie drążyła więc tematu, kiwając głową na znak zrozumienia. Gdy narzeczony przypomniał sobie o niedoszłym stażu, zmarszczyła czoło, stropiona. Rozmowa z Greengrassem seniorem nie będzie należała do najprzyjemniejszych. Właściwie będzie można ją porównać do dźgania mantykory w łapę. Cass wiedziała, że i jej się oberwie - wszak była przyszłą panią Greengrass, a jak powszechnie wiadomo, kobiety w tej rodzinie nie parają się studiami i pracą...
- Z pewnością będzie chciał uniknąć skandalu i przy ludziach rozegra to nie najgorzej, ale w domu... Nie mam pojęcia, Will, ciężko wyczuć, kiedy będzie to katastrofa, a kiedy prawdziwy armagedon... Ale postaram się pomóc. Jak nie argumentami, to chociaż samą swoją obecnością, może w obliczu narzeczonej syna nie będzie aż tak przerażający...
Gdy odgarnął pukiel włosów, uśmiechnęła się do niego, promiennie i prawdziwie. Miała się nie przejmować - w porządku.
- Luis się nie wygadał? Wie o wszystkim? W końcu z tego co mówiłeś, on również jest na prawie...
avatar
Cassidy Thomas
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Redhill, Surrey, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1297-korespondencja-cassidy-t

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by William Greengrass on Wto 05 Sie 2014, 21:37

- Ale w domu mnie poćwiartuje, poskłada do kupy i pokroi jeszcze raz - wszedł jej w słowo znowu obracając wszystko w żart, ale prawda była taka, że poważnie obawiał się o swój arystokratyczny tyłek. Ojciec już raz w gniewie podniósł na niego rękę, więc miał obawy, że zrobi to po raz kolejny. Uśmiechnął się, gdy Cass zapewniła go, że chętnie pomoże przy tej rozmowie.
- Chyba wyślę mu list, gdy będziemy w Bułgarii. Może ochłonie zanim wrócimy i przemyśli wszystko na spokojnie. - mruknął jednak nie do końca przekonany do swojego pomysłu.
W końcu o jego romansie z Claudią także dowiedział się pod jego nieobecność, a jednak armagedon go nie ominął.
- Gdyby się wygadał to na pewno bym o tym wiedział. Jest w porządku, o to bym się nie martwił. Nie myślmy już o tym teraz, hm? - uśmiechnął się opierając się czołem o jej czoło wciąż kiwając się delikatnie na boki trzymając dłonie na biodrach dziewczyny.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Plaża

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach