Sala szpitalna

Strona 3 z 13 Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

Go down

Sala szpitalna

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 18:43

First topic message reminder :



Przestronna, jasna sala z dwudziestoma łóżkami, w której przebywają chorzy i ranni uczniowie oraz pracownicy szkoły. Przy cięższych przypadkach wymagających interwencji uzdrowiciela, chorzy odsyłani są do szpitala świętego Munga. Pacjentami zajmuje się szkolna pielęgniarka.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Sala szpitalna

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 15 Maj 2013, 00:58

Zignorował ostatnie słowa Nancy. Nie był nieuprzejmy. Chętnie wysłucha jej przewidywań przy herbatce w jakiś wolny dzień. Teraz jednak czas naglił.
- Wiem, że pewnie już Cię o to pytano, ale możesz mi opowiedzieć dokładnie wszystko co pamiętasz.
Centaury utrzymywały, że atakujący wyglądał jak typowy uczeń. Dyrektor zdecydowanie musi wiedzieć wszystko.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Sro 15 Maj 2013, 01:11

Polly wpatrywała się w pomarszczoną twarz starca, zagryzając mocno herbaciane wargi. Biła się z własnymi myślami. Wiedziała, że powinna przyznać się do wycieczki do Zakazanego Lasu, ale bała się, że w konsekwencji dostanie dożywotni szlaban i kto wtedy zajmie się tymi wszystkimi, bezbronnymi zwierzakami? Z drugiej strony, nie przepadała za kłamstwem i wiedziała, że prawda tak czy owak wyjdzie na jaw. Prędzej czy później. No i może jak powie wszystko jak na spowiedzi to zaskarbi sobie prawda do jakiejś taryfy ulgowej?
- Em, widzi pan profesor.. Nie pamiętam wszystkiego dokładnie. - zaczęła, zaciskając opuszki palców na materiale zakrwawionej koszulki. Wbijając spojrzenie w sufit, zebrała się w sobie i wydusiła na jednym wydechu.
- Musiałam odwiedzić Zakazany Las bo chciałam przeprowadzić badania nad Akromantulami! Jestem taka ciekawa wszystkiego, że to aż boli. Pan też był w końcu młody, co prawda pewnie jakieś sto lat temu, ale musi pan pamiętać! Pająk bardzo mnie poturbował, ale proszę nie robić mu krzywdy. Na pewno nie chciał źle, musiał przestraszyć się mojej zapalonej różdżki. - wypaliła, kiwając przy tym potwierdzająco głową. Nie spuszczała szafirowych tęczówek z mistrza Transmutacji, próbując odczytać coś z jego twarzy.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 15 Maj 2013, 01:23

Rozumiał potok słów wystarczająco dobrze.
Dziecko musiało nie zauważyć napastnika. Dziwił się tylko, że taka osoba trafiła do Ravenclaw. Widocznie pogoń za wiedzą przewyższała wielką naiwność i brak logicznego myślenia - wchodzić do Zakazanego Lasu pod wieczór.
- Muszę Cię zmartwić dziecko. To nie akromantula Cię zaatakowała. Zrobił to wampir. Nie będę Ci prawił morałów. Zrobi to Twój opiekun. Mówisz, że pamiętasz raczej niewiele. - przeszył ją wzrokiem. Był jednym z tych czarodziejów, którzy posiedli potężną umiejętność oklumencji i leglimencji. Nie mógł pozwolić, aby wstyd zmusił Krukonkę do zatajenia czegokolwiek - Pamiętasz wszystko do momentu utraty świadomości, tak? Czy może masz problem z przypomnieniem sobie czegoś przed upadkiem?
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Sro 15 Maj 2013, 01:36

Polly była ambitnym i ciekawskim stworzeniem. Dostawała świetne stopnie, a jedynym jej problemem była właśnie zbyt wielka ufność i naiwność. Czasami zastanawiała się dlaczego tiara nie przydzieliła jej do Gryffindoru razem z Nancy. Nadawałaby się tam ze swoją odwagą.
- Wampir? - powtórzyła z ekscytacją w głosie. Jeszcze nigdy przedtem nie spotkała owej istoty. Zawsze chciała i proszę! Jak już się jej udało to nic z tego wydarzenia nie pamiętała. Co za złośliwość losu! Automatycznie powędrowała bladą dłonią do miejsca ukąszenia na szyi. Więc te kropki to ślady po wampirzych kłach? Ciekawe, ciekawe.
- Potrzebuję chwili skupienia. - rozmasowała ręką prawą skroń, starając się przypomnieć sobie coś istotnego. - Pamiętam, że byłam w samym środku lasu, kiedy ktoś kazał mi uciekać. Gałęzie szeleściły, więc podejrzewałam, że w końcu odnalazłam Akromantule. Wie profesor przecież, że mają zdolność ludzkiej mowy. Powiedziałam, żeby się nie bała, że jestem raczej towarzyska, a przynajmniej tak mówią.. i wtedy.. Nic więcej nie pamiętam. Mam jakby lukę, taką dziurę, która wywierca mi głowę na wskroś. Obudziłam się już tutaj, nawet nie wiem jak się tutaj znalazłam, a pan wie? - odparła odrobinę zachrypniętym głosem, dlatego odchrząknęła, wlepiając spojrzenie niebieskich oczu w swojego rozmówcę.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 15 Maj 2013, 01:48

- Wampir- przytaknął - Tylko nikomu ani słowa. Lepiej trzymaj się tej wersji z akromantulami. - pogroził jej palcem. Panika była by wielka. A ostatnią rzeczą jakiej szkoła potrzebuje, to Morwen Blodeuwedd panosząca się po szkole ze swoim oddziałem aurorów.
Dyrektor w ciszy wysłuchaj kolejnego potoku słów małej blondynki.
- Cóż, tylko dojrzałe akromantule potrafią mówić. - pouczył ją - Owy pająk byłby wtedy rozmiarów połowy tego pomieszczenia, więc zaręczam Cię, że nie uciekałby.
Nie wyczuł kłamstwa. To faktycznie wszystko co Polly pamiętała.
Jeremy nachylił się w stronę pany Baldwin.
- Mam do Ciebie prośbę. To coś, co może nam potwierdzić wszystkie większe i mniejsze obawy, ale wymaga Twojej zgody i odrobiny odwagi. - jego ton był rzeczowy, ale i dobrotliwy. Taki jakim zawsze przemawiał do uczniów - Nie wiem czy wiesz czym jest leglimencja i niestety nie ma czasu, aby wyjaśniać Ci dokładnie jak to działa - zrobił przerwę - można powiedzieć, że jest to rodzaj magii, który pozwoli mi wejść na moment do Twojego umysłu. Będzie to bezbolesne i szybkie. Sprawdzę tylko, czy ktoś nie majstrował przy Twojej pamięci. Zgoda?
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Sro 15 Maj 2013, 01:59

Krukonka wysłuchała słów profesora, kiwając mu ochoczo głową. Można było jej ufać. Umiała trzymać język za zębami, a wersja z Akromantulami osobiście przypadła jej do gustu.
- Wiem, że tylko dojrzałe Akromantule potrafią mówić. Mam piękne W z ONMSU, a profesor Farrington ufa mi bezgranicznie i pozwala opiekować się zwierzętami w zagrodach. - odpowiedziała dumnie, lustrując dyrektora lekko obrażonym spojrzeniem. Nie lubiła, gdy ktoś powątpiewał w informacje jakie posiadała ta młoda czarownica. Pocierając dłonią siną rękę, uważnie obserwowała rozmówcę.
- Nie musi pan robić ze mnie głupiej. Jestem świadoma czym jest legilimencja, a nawet oklumencja. Jednak doceniam pańskie wysiłki z tłumaczeniami i podziwiam za posiadanie tej zdolności. Wiem, że to nie łatwa sztuka, ale tak. Zgadzam się. - poprawiła poduszki, opierając się o nie plecami. Była wykończona. Za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Kiedy dyrektor opuści salę, zaciągnie zasłony i położy się spać. Jej ciało domagało się odpoczynku. Spojrzała kątem oka na nauczyciela transmutacji, a następnie zamknęła powieki, relaksując się.
- Proszę zaczynać, profesorze.


Ostatnio zmieniony przez Polly Baldwin dnia Sro 15 Maj 2013, 02:30, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Hannah Wilson on Sro 15 Maj 2013, 02:04

Hanka oddawała się w ciszy lekturze Quidditcha przez wieki w zupełnie pustym pokoju wspólnym kiedy przez dziurę w ścianie, wejście do piwnicy Puchonów, wtoczył się srebrzysty niedźwiedź. Ruda zmarszczyła brwi, odkładając lekturę na bok. Jak się spodziewała, posłaniec dyrektora zmierzał prosto do niej. Patronus wyjaśnił jej pokrótce, że jest potrzebna w skrzydle szpitalnym, a sędziwy Scott ma dla niej pewne zadanie. Uznała to za sprawę niecierpiącą zwłoki i od razu zebrała się do wyjścia, na swoją zieloną piżamę w małe kociołki zarzucając niedbale wierzchnią warstwę szaty szkolnej z przypiętą odznaką do piersi.
Korytarze były puste co ucieszyło dziewczynę. Krótka droga do skrzydła pozwoliła napawać jej się błogą ciszą.
- Wzywał pan, dyrektorze? - Rzuciła na powitanie, wchodząc do skrzydła. Kończyła właśnie zaplatać warkocz, który po chwili odrzuciła na plecy. Zawsze zwarta i gotowa do akcji. - Zaczekam - dodała, widząc że dyrektor rozmawia z Krukonką, jednak nie omieszkała się nie podejść do łóżka rannej.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 15 Maj 2013, 02:17

- A Ty w zamian wchodzisz do Zakazanego Lasu. Wydaje mi się, że zaufanie Profesor Farrington ulegnie zredukowaniu.
Profesor wyciągnął różdżkę, ale w tej chwili w drzwiach pojawiła się Hannah. Panna Prefekt Naczelny była mu niezmiernie potrzebna. A w zasadzie jej mały nosek.
-Doskonale, doskonale - powiedział na przywitanie - Usiądź i przez momencik i nic się nie odzywaj. - wskazał na krzesło.
Jeremy podwinął rękaw, wykonał skomplikowany ruch w powietrzu i stuknął delikatnie w głowę Polly.
Czar czas zacząć.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Mistrz Gry on Sro 15 Maj 2013, 13:02

We wspomnieniach Polly zobaczyłeś dokładnie wszystko to, co opowiedziała dziewczyna. Po tym w jej głowie zrobiło się ciemno, a wspomnienia urwały się gwałtownie.

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Sro 15 Maj 2013, 14:20

Zanim mistrz Transmutacji dobrał się do jej głowy, złotowłosa usłyszała skrzypienie drzwi, a w pomieszczeniu pojawiła się Hannah Wilson. Polly kojarzyła ją jak każdy, z racji piastowanej przez nią funkcji Prefekta Naczelnego. Nigdy jednak nie miała okazji z nią porozmawiać i nie wiedziała jaka jest. Dostrzegając jednak jej słodką, kociołkową piżamę, kiwnęła jej na powitanie głową, a potem pozwoliła profesorowi działać cuda. Obrazy przewijały się w jej głowie dopóki nie przerwała ich czarna dziura. Czyli tak jak opowiadała!
- Myśli pan, że ktoś majsterkował przy mojej pamięci, panie Scott? - zapytała z nieukrywaną ciekawością w głosie, wodząc spojrzeniem pomiędzy dwójką gości.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 15 Maj 2013, 18:40

Starzec starał nie brnąć zbyt daleko, a także nie być zbyt gwałtownym. Obrazy pojawiały się szybko. Wszystko działo się od tyłu, więc jej wspomnienia wyglądały trochę jak cofany film wideo.
Wszystko zgadzało się z opowieścią dziewczyny. Moment w którym wspomnienia znikają był dziwny, jakby ktoś wyciął spory kawałek.
Chwilę później dyrektor zakończył przeszukiwanie pamięci Polly, westchnął głośno, podniósł się i podszedł do okna.
- Tak moja droga, ktoś, kto miał na tyle duże zdolności magiczne, że bez przeszkód usunął spory kawałek Twojej pamięci. - powiedział cicho - Nie wydaję mi się, żeby żaden młody czarodziej mógłby być na tyle precyzyjny. Atakujący musiał skończyć szkołę co najmniej parę lat temu.
Odwrócił się, a jego wzrok powędrował na siedzącą nieopodal kobietkę w piżamie w kociołki
-Hanno, czy gotowa jesteś spełnić swoje obowiązki względem szkoły i użyczyć mi swych, jakże niecodziennych zdolności w znalezieniu sprawcy? - zapytał składając ręce.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Hannah Wilson on Sro 15 Maj 2013, 21:50

Hanka przysłuchując się i przyglądając całej tej sytuacji oparta o ścianę, prychnęła tylko. Wysłuchała słów dyrektora, zastanowiła się przez moment i odparła:
- Powiem tak. Skoro dyrektor nie jest w stanie upomnieć swojej ulubienicy, to niech usłyszy to chociaż od starszej koleżanki i prefekta. Jedyną osobą, która powinna zostać ukarana jest ona sama.
Odbiła się ramieniem od ściany i stanęła u boku dyrektora, patrząc na drobną blondynkę leżącą w łóżku. Była poturbowana i krwawiąca. Hanka miała tylko nadzieję, że to będzie dla niej wystarczająca nauczka.
- Zakazany Las miał być dla nas. Poszła tam na swoją odpowiedzialność, a nam OBIECAŁ pan nietykalność jak długo pozostaniemy za granicami lasu - dodała pewnym tonem, patrząc to na dyrektora, to na Krukonkę. Była nie tylko przedstawicielką wszystkich uczniów ale też wszystkich dziwactw, które znalazły tutaj dom.
- Ale jako prefekt naczelny jestem zobowiązana pomóc w złapaniu trupa, więc to zrobię - dodała jeszcze, drapiąc się po policzku.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Jeremy Scott on Sro 15 Maj 2013, 22:14

-Hanno - rzekł trochę ostrzejszym tonem - Nie Twoim obowiązkiem jest karanie i pouczanie panny Baldwin. - skomentował - Konsekwencje zostaną wyciągnięte, bądź tego pewna. - zamilkł na chwilę rentgenując ją wzrokiem - Nigdy nikomu nie zezwoliłem atakować uczniów. Czy to owy uczeń znajdowałby się w Zakazanym Lesie, czy w szkole. Atak wampira na czarodzieja jest zbrodnią surowo karaną przez Ministerstwo Magii - kontynuował swój monolog -Poza tym wampir, który zaatakował Polly nie jest jednym z WAS. - dodał jeszcze zerkając z ukosa na Krukonkę. Nie mógł powiedzieć za dużo. Gdyby w uczniowie dowiedzieli się, że w po szkole grasują wilkołaki i wampiry, to wybuchłaby wielka panika. Miliony listów od rodziców, Prorok itp. itd.
Fakt, iż ministerstwo i Hogwart dogadało się w tej sprawie, było dobrą wolą tak i Ministra jak i Dyrektora. Oboje chcieli dać szansę tym, którym los ją zabrał.
- Tej osoby w ogóle nie powinno tutaj być. - miał nadzieję, że Panna Wilson pojęła o co mu chodzi. - I jeśli już skończyłaś, to idź proszę się ubrać w coś odpowiedniejszego. Będę czekał na Ciebie przy Wielkiej Sali.
Dyrektor ruszył w stronę drzwi.
- A z panią, panno Baldwin rozmówię się po powrocie. - powiedział jeszcze zanim opuścił skrzydło szpitalne.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Czw 16 Maj 2013, 00:22

Dziewczyna westchnęła ciężko, marszcząc jasne brwi. Fakt, że ktoś bez pytania usunął jej pamięć, niemożliwie ją irytował. Miała nadzieję, że dyrektor odnajdzie sprawcę, a Polly będzie mogła z nim porozmawiać. Rozumiała, że był wampirem, mógłbyć głodny, a ona się napatoczyła. Okej.. ale żeby tak robić jej lukę w głowie? Tego zrozumieć nie mogła.
- Rozumiem, że jesteś prefektem. Nie do końca wiem o czym mówisz, ale wolałabym rozmówić się z profesor Farrington. - uniosła odrobinę podbródek, zerkając na puchonicę kątem oka. Szanowała Hannah, ale nie podobało się jej, że niepotrzebnie się wtrąca. Kiedy poczciwy Scott utarł jej nosa, na wargach panienki Baldwin pojawił się zadowolony uśmiech. Niestety nie utrzymał się długo bowiem na odchodnym staruszek powiedział, że jeszcze z nią nie skończył. Nie bała się jego pouczającej przemowy, jedyne czego się obawiała to zakaz zbliżania się do zwierząt. Taka kara zabiłaby to biedne dziewczę.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rika Shaft on Czw 16 Maj 2013, 01:18

Rika razem z pomocą nowej koleżanki, pomału, małymi kroczkami doczłapała się do Skrzydła Szpitalnego. Była naprawdę wdzięczna Mariannie, za pomoc. Nie tylko za wspinaczkę i uratowanie biedaczka, ale także za pomoc w przetransportowaniu jej na II piętro. Sama najprawdopodobniej nie dałabym rady, w każdym bądź razie na pewno nie w takim tempie. Kiedy podparta o ślizgonke, weszła do sali szpitalnej, rozejrzała się dookoła. Jakoś nigdy wcześniej nie miała okazji tutaj trafić. Może dlaczego że jakoś nie zmuszała się do takich wyzwań, które groziłyby jakąkolwiek kontuzją, a może dlatego że zawsze zdrowie innych stawiała na 1 miejscu, a swoim przejmowała się jakby mniej. Jej wzrok padł na jedyne zajęte łóżko w tej sali.
A więc nie jesteśmy tutaj same.
Pocieszała się jedynie, że mimo wszystko nie wygląda tak tragicznie i słabo, jak blondynka leżąca w łóżku. Ponownie rozejrzałam się po sali, na której nie przebywała akurat pielęgniarka.
Wyswobodziłam się więc w objęcia ślizgonki, próbując stanąć samodzielnie, i zwróciłam się do niej
- Mogłabyś pójść po pielęgniarkę? Ja tutaj grzecznie poczekam.
avatar
Rika Shaft
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Los Angeles
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t703-skrytka-pocztowa-rika-sha

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Penelope Gladstone on Czw 16 Maj 2013, 13:47

Penelope pojawiła się w sali szpitalnej kolejnego dnia, czyli następnego od pojawienia się Polly w skrzydle. Krukonka była nadal na swoim miejscu choć wyglądała już znacznie lepiej. W sali czekała na nią kolejna niespodzianka w postaci Puchonki, która utykała na jedną nogę.
- Usiądź na tamtym krześle i poczekaj na mnie - rzuciła w jej stronę, podchodząc do łóżka Polly. Postawiła tacę z fiolkami na szafce nocnej dziewczyny, sięgając po strzykawkę z grubą igłą i uśmiechnęła się do blondynki.
- Będzie trochę boleć, dobra? - Rzekła, naciągając przezroczystego płynu z fiolki do strzykawki. Przetarła wacikiem jej skórę i korzystając z chwili nieuwagi dziewczyny, wybiła jej igłę w rękę, wpuszczając powoli niezbędne eliksiry wzmacniające. - Jutro wieczorem będziesz mogła wyjść - dodala jeszcze, po czym podeszła do drugiej uczennicy. Usiadła naprzeciwko niej i uniosła jej nogę do góry, kładąc jej stopę na swoich kolanach.
- Mów kiedy będzie bolało, dobrze? - Poleciła, dotykając różnych miejsc na stopie i kostce dziewczyny. - To nie skręcenie, ale masz dość rozległe stłuczenie - odparła po wstępnych oględzinach. - Masz jeszcze jakieś obrażenia? Co się stało?
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rika Shaft on Czw 16 Maj 2013, 15:02

Rika zgodnie z poleceniem pielęgniarki usiadła na wskazanym krześle. Obserwowała każdy ruch Penelope, a kiedy zobaczyła jak wbija strzykawkę blondynce leżącej na łóżku, od razu pożałowała że zdecydowała się jednak tutaj przyjść. Kiedy pielęgniarka wróciła do Riki i wydała jej polecenie, młoda dziewczyna sygnalizowała za każdym razem kiedy kobieta dotykała jej kostkę, w dowolnym miejscu. Na wiadomość że to nie jest skręcenie, lekko odetchnęła z ulgą.
- Zawsze mogło być gorzej - skomentowała i uśmiechnęła się niewinnie.
Kiedy pielęgniarka zapytała o inne obrażenia, ta spojrzała tylko na pozdzieraną nogę.
- Na szczęście nic poza nogą nie ucierpiało.
Co się stało?
Doskonale wiedziała że prędzej czy później padnie to pytanie. Mimo wszystko i tak nie chciała odpowiedzieć. Nie wystarcza że poniosła porażkę, w "walce" z jakimś chłoptasiem z niższej klasy, to jeszcze miała każdemu o niej opowiadać?
- Cóż... miałam niezbyt przyjemne spotkanie z ziemią - mruknęła cicho, po czym opowiedziała jak podjęła próbę wspinaczki na drzewie. Ominęła oczywiście zbędne szczegóły, np. że dała się sprowokować uczniowi z młodszej klasy, czy to że był to jej pierwszy raz kiedy wchodziła na drzewie. Tego chyba nie potrzebowała do diagnozy, prawda?
avatar
Rika Shaft
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Los Angeles
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t703-skrytka-pocztowa-rika-sha

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Czw 16 Maj 2013, 20:43

Polly wprost umierała z nudów! Nancy najwyraźniej zapomniała o tym, że zaoferowała się do postawienia jej tarota, najprawdopodobniej włócząc się beztrosko po zamku w poszukiwaniu tego ponuraka Scotta. Blondyneczka czuła po kościach, że jej bliźniaczka, aż nazbyt zerka w jego kierunku. Taki obrót zdarzeń zdecydowanie nie przypadł jej do gustu, więc postanowiła, że przy następnym spotkaniu z siostrą albo wyperswaduje jej tego koleżkę albo da jej szansę wytłumaczyć ślepe zapatrzenie w jego osobę.
Ziewając przeciągle, leniwie przewracała kolejne kartki wysłużonego poradnika "Hodowanie smoków dla przyjemności i zysku". W momencie w którym pomyślała, że poziom jej nudy przekroczy górną granicę, do sali wtargnęła jakaś puchonka z poharataną nogą. Dziewczyna zmrużyła szafirowe tęczówki, przyglądając się jej uważnie. Po krótkich oględzinach stwierdziła, że wygląda na dość przyjazną osóbkę, więc bez zastanowienia, beztrosko pomachała ręką w jej stronę. Nie zobaczyła jednak reakcji uczennicy na ten gest bowiem przed oczami stanęła jej pielęgniarka.
- Jasne! Zdążyłam przywyknąć, pani Gladstone. - zaserwowała pielęgniarce najurokliwszy uśmiech, zaciskając dłoń w pięść i mocno zagryzając wargi. Przyjemne to wcale nie było, ale cóż. Mus to mus. Wieść o tym, że będzie mogła wyjść następnego dnia, wywołała szelmowski błysk w jej oku. Miała już kilka planów i musiała wyprostować parę spraw. Swoją drogą zastanawiała się czy ktoś powiadomił Charlesa o jej wypadku.
Wyciągając z ciekawością szyję, spoglądała bezczelnie znad okładki opasłego tomiska, obserwując poczynania pielęgniarki jak i kwaśne reakcje jej pacjentki.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Charles Wilson on Pią 17 Maj 2013, 21:14

//Przyjmijmy, że jest poranek :>

Właśnie, moi mili! Nie wstyd Wam, nie nikt z Was nie powiadomił biednego Charlesa? Chłopaczyna beztrosko spędził noc śpiąc sobie w swoim ciepłym łóżeczku z rączkami na kołderce (oczywiście, jak na grzecznego chłopczyka przystało) do chwili kiedy nie obudziło go szarpnięcie kolegi z dormitorium, który chyba jak był mały połknął zegarek. Skąd takie wnioski? Otóż zawsze kiedy dochodziła godzina 6:30 Andrew zrywał się ze swojego łóżka i nie mógł już usnąć. Zawsze. Czasem mu współczuł i miał też drugą teorię. Ktoś na niego rzucił straszliwą klątwę. Najpewniej była to jego babcia, którą miał okazję poznać, jak przyjechała odebrać go z dworca. Potwór nie kobieta. Nic dziwnego, że Andrew kocha szkołę... Trzeba jednak przyznać, że bez tego chłopaka zaspałby wielokrotnie. Otworzył więc swoje oczęta i spojrzał na zegarek stojący na jego szafce nocnej.
- Kuuurna, Andrew. Miałeś mnie nie budzić. - jęknął przeraźliwie chowając głowę w poduszkę.
- Więc pewnie nie chcesz usłyszeć, że ta twoja Krukoneczka leży w Skrzydle? Słyszałem od Marty, a Marta od Prawie Bezgłowego Nicka, a on od Krwawego Barona, a on od vice dyrektora. - wyrzucił z siebie ciemnowłosy chłopak jednym tchem, po czym opuścił dormitorium, a w głowie Rudego informacje te powoli zaczęły powoli się przetwarzać. Kiedy już się przetworzyły poderwał się ze swojego łóżka i szybko przebrał w pełne umundurowanie ucznia Hogwartu. Włosy, które zakręciły się w loczki poprawił jednym ruchem i biegiem ruszył w kierunku Skrzydła Szpitalnego chcąc potwierdzić lub zdementować tą parszywą plotkę. Nie pytając nikogo o pozwolenie wbiegł do sali i zaczął się przyglądać osobom leżącym na iście szpitalnych łóżkach, które w mugolskim świecie w czasach obecnych można spotkać jedynie w baaaardzo starych psychiatrykach. Tyle, że tam w zestawie do łóżka są pasy. Gratis. Szedł tak i szedł, aż w końcu ją zobaczył. Znajome blond włosy przyciągnęły jego uwagę więc podszedł bliżej. Panna Polly Baldwin, we własnej osobie jak widać. Przysiadł na krzesełku stojącym obok łóżka i przyjrzał się jej bliżej. Wampir. Cholerny wampir. Tyle, że... te stworzenia z tego co wiedział od Hannah miały zakaz gryzienia uczniów, jeśli są w zamku. Gdzie więc trafiła na tą pijawę? I dlaczego? Nie tym teraz się martwił. Martwił się o nią, po prostu zastanawiając się czy nic jej nie będzie, czy z tego wyjdzie etc. Martwił się. Każdy na jego miejscu by się martwił, prawda? Patrzył więc jak śpi czując się nieco jak rasowy prześladowca od czasu do czasu czochrając się nerwowo po swojej ognistorudej czuprynie.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Pią 17 Maj 2013, 22:00

Blondyneczka czuła się już o niebo lepiej, jednakże jej wygląd nadal pozostawiał wiele do życzenia. Skóra Polly była wręcz nienaturalnie blada, przyozdobiona gdzieniegdzie fioletowymi siniakami w towarzystwie niezagojonych jeszcze zadrapań. Dziewczątko było kruche z natury, a jej liczne, nielegalne wyprawy, pozostawiły na jej ciele wiele znamiennych blizn.
Panienka wierciła się niespokojnie na łóżku, marszcząc przez sen swoje jasne brwi. Pobyt w skrzydle zdecydowanie nie sprzyjał urodzie tej delikatnej pacjentki. Nieprzespane godziny odcisnęły na niej swoje piętno w postaci podkrążonych oczu i bladych, teraz rozchylonych pod wpływem przyśpieszonego oddechu ust.
Błądziła od dłuższego czasu, ściskając w dłoni pomięty skrawek pergaminu. Wysokie drzewa przytłaczały swoim ogromem, a mrok skutecznie uniemożliwiał jej widoczność. Jednak ona radziła sobie wyjątkowo dobrze, a jej wzrok wydawał się jakby wyostrzony? Krocząc wydeptaną ścieżką, mrużyła niebezpiecznie tęczówki, rozglądając się uważnie za potencjalną ofiarą. Była głodna i miała ochotę na większą zdobycz. Rozglądając się na boki, nasłuchiwała skrzypienia gałęzi i szelestu liści. Była wyczulona na wszystko, a zwłaszcza na bicie czyjegoś serca, które hałasowało nieopodal. Ekscytacja ogarnęła jej drobne ciało, a w jej gardle zapalił się żar. Dostrzegając postać stojącą o kilka kroków dalej, spięła wszystkie mięśnie, chcąc zatopić zęby w pulsującej nici na szyi niewinnej dziewczyny..
- Nie!- krzyknęła, niczym poparzona podnosząc się na łóżku i łapiąc się pierwszej rzeczy jaka znalazła się w pobliżu. W tym wypadku była to czyjaś dłoń. Polly spojrzała na nią i dysząc ciężko, podniosła spojrzenie na swojego gościa. Charles. Kamień spadł jej z serca, a na obliczu dziewczątka pojawił się subtelny, delikatny uśmiech. Jego obecność działa na nią kojąco.
- Charlie, odnoszę wrażenie, że zaczynam wariować. Myślisz, że to możliwe? - zapytała cicho, zniżając głos do konspiracyjnego szeptu. Nie chciała, żeby ta informacja dotarła do ucznia z sąsiedniego łóżka bo nie potrzebowała podejrzliwych spojrzeń i wstrętnych plotek. Do tego chciała, żeby nadal grał z nią wieczorami w szachy czarodziejów. Zaglądając ufnie w zielone tęczówki Gryfona, spoglądała na niego z nadzieją, że zaraz usłyszy przeczącą odpowiedź.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Penelope Gladstone on Sob 18 Maj 2013, 12:54

/odnośnie postu Riki jeszcze:

- Spokojnie, stłuczenie nie jest groźne. Musisz oszczędzać nogę i smarować ją maścią, którą zaraz Ci przyniosę - odparła, przenosząc stopę Puchonki ze swoich kolan delikatnie na podłogę. Wstała ze swojego miejsca i przeszła do swojego gabinetu, znikając za drzwiami. Wróciła po chwili niosąc pojemnik z maścią, która miała sprawić, ze opuchlizna na nodze Riki zniknie.
- Dwa razy dziennie na opuchliznę. Uważaj na siebie i w razie dużego bólu, zapraszam do eliksir przeciwbólowy - dodała na pożegnanie, po czym opuściła salę szpitalną, aby dać nieco prywatności Charlesowi i Polly.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Charles Wilson on Sob 18 Maj 2013, 20:23

Charles patrzył jak blondynka śpi mrużąc nieco powieki. Widząc jak zaczyna marszczyć czoło i się wiercić poniósł nieco wyżej głowę wpatrując się w nią jak w obrazek. Nie dopuszczał do siebie myśli, że panienka Baldwin może zostać wampirem. Nie, to nie była możliwe. Znaczy było możliwe, ale to nie to. Inaczej by jej tutaj nie zatrzymali, prawda? Zauważył też liczne sińce i siniaki na jej ciele i teraz żałował, że nie jest na tyle silny i w ogóle super hiper, żeby dać radę wampirowi. Szkoda. Chętnie dałby mu w dziób. Z zamyślenia wyrwał go krzyk Krukonki. Jego oczy zaczęły teraz wyglądać jak galeony i patrzył na nią nieco przestraszony, ale położył drugą dłoń na jej dłoni delikatnie ją gładząc.
- Nie. To niemożliwe. A nawet jeśli to będziesz najpiękniejszą i najmądrzejszą wariatką ze wszystkich. - posłał jej szeroki uśmiech, po czym pocałował ją delikatnie w czoło. Podniósł się oczywiście ze swojego krzesełka i przysiadł na jej łóżku, korzystając z tego, że panna Gladstone opuściła pomieszczenie. Inaczej pewnie nieźle dałaby mu w kość za siedzenie na iście szpitalnej pościeli! Posłał jej szeroki uśmiech i delikatnie przytulił, po czym odczepił się od niej trzymając już łapy przy sobie.
- Możesz mi powiedzieć co się stało? - zapytał poważnym tonem już bez zbędnych uśmieszków. Chciał dokładnie wiedzieć co jej się stało i dlaczego.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Sro 22 Maj 2013, 15:12

Polly wpatrywała się w chłopaka odrobinę rozmarzonym wzrokiem, kiwając twierdząco głową na jego słowa. Widok piegowatej buzi Charlesa przyprawiał ją o perlisty uśmiech, który na moment rozświetlił jej bladą twarzyczkę.
- W takim razie przestałam się bać. Uf, co za ulga! Jeżeli będziesz odwiedzał mnie na oddziale psychiatrycznym to nawet nie szkoda mi zwariować! - rzuciła radośnie, odpędzając szalone myśli machnięciem dłoni. Zresztą, gdyby miała postradać rozum to chyba by już o tym wiedziała, prawda? Nancy na pewno by ją uprzedziła, a zresztą wszystko wyszło by przy stawianiu tarota. Wewnętrzne oko siostry zawodziło ostatnio bo chyba zapchał się jej kanał przez te nieustanne rozmyślenia o Krukońskim Gburze. Cóż, wszystko w rękach losu, wszystko w rękach losu!
- Oczywiście, oczywiście. - odrzekała ochoczo, ściskając dłoń Prefekta. Zanim rozpoczęła swą fascynującą opowieść zacmokała kilkakrotnie pod nosem, starając się znaleźć odpowiednie słowa. Taka historia powinna być przecież opowiedziana z pasją i dreszczykiem emocji.
- Dyrektor kazał wciskać mi wersję z Akromantulami, żeby nie siać ogólnej paniki. Pofatygował się tutaj osobiście, wiesz? I nawet wkradł się do mojego umysłu. Poprzysięgłam mu, że nikomu nie wspomnę o wampirze, ale ten starzec chyba nie myślał, że zataję to przed tobą, prawda? Ma swoje lata, ale nie wygląda na takiego nieogarniętego. Zresztą więcej nie będzie przeglądał moich wspomnień. - odparła na jednym wydechu, nie spuszczając szafirowych tęczówek z oczu chłopaka. Podczas wypowiedzi żwawo gestykulowała, a na jej bladych policzkach pojawiły się lekkie wypieki.
- Więc wybrałam się do Zakazanego Lasu, żeby odszukać wspomnianych gigantycznych pająków. Wiesz, chciałam trochę pogadać, dowiedzieć się czegoś więcej o ich fascynującym gatunku. Błądziłam, błądziłam i zapuszczałam się dalej i dalej. Aż w końcu znalazłam jednego, a przynajmniej tak mi się wydawało bo przemówił do mnie i kazał uciekać. Myślałam, że jest odrobinę nieśmiały, wiesz.. to w końcu tylko niewinne stworzenie. Zdajesz sobie sprawę, że Akromantule posiadają zdolność posługiwania się ludzką mową, Charlie? - przerwała, upewniając się czy chłopak aby na pewno za nią nadąża. Wiedziała, że nie jest najlepszy z ONMSu, dlatego wolała sprawdzić czy jego umysł rozpoznaje owe włochate zwierzątko.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Charles Wilson on Sro 22 Maj 2013, 16:08

Uśmiechnął się szeroko. Jasne, że by ją odwiedzał! Sądził jednak, że prędzej to on straci zdrowe zmysły niż ona. Ostatnio coraz częściej padał ofiarom skrzynki pełnej niezbyt bezpiecznych słodyczy Weasley'ów, więc kto wie? Może pewnego dnia w jego zupie znajdzie się środek który sprawi, że jego mózg wywróci się do góry nogami? Nigdy nie wolno wykluczać takiej opcji! Szkolni jajcarze już dawno przekroczyli granicę dobrego smaku. W każdym bądź razie sprzedał jej jeszcze całusa w policzek jakby upewniając ją w tym, że nie zostawi jej na pastwę losu jak dojdzie co do czego i zaczął słuchać jej historii mrużąc nieco powieki. To, że spotkała się z wampirem było dla niego wręcz oczywiste. Bliznę miała stosowną i w ogóle wyglądała jakby ktoś wypompował z niej prawie całe życie. W zasadzie jeśli chodzi o magiczne istoty to nie był mistrzem w ich rozróżnianiu, ale było pięć wyjątków: wilkołaki, wampiry, animadzy, metamorfomadzy oraz wile. No i jeszcze wiedział z książek jak wygląda troll. Nie więcej. O innych stworzeniach magicznych miał niezwykle nikłe pojęcie, a nawet jego brak. Słysząc więc słowo akromantule nieco się skrzywił starając się w głowie odszukać jakiekolwiek informacje, czy skojarzenia z ta nazwą. Niestety nic mu to nie mówiło. Dopiero kiedy użyła określenia "gigantyczne pająki" na jego twarz wstąpiło coś w rodzaju przerażenia wymieszanego z obrzydzeniem. Pająki. Nie, zdecydowanie nie był ich fanem. Nawet jeśli gadały i miały racjonalne podejście do spraw intelektualnych - nie, po prostu nie mógłby wymienić z nimi chociaż zdania. W tym przypadku do złudzenia przypominał legendarnego już Ronalda Weasley'a. Nie, nie i jeszcze raz nie. Trzy razy nie, dziękujemy.
- I wpadłaś na wampira... Wiesz, że mógł Cię zabić? - zapytał cicho, bo pewnie doskonale zdawała sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie płynęło z wycieczki do Zakazanego Lasu.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, że tam w ogóle idziesz? - zapytał też cicho wpatrując się w nią niczym w obrazek oczekując racjonalnych odpowiedzi.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Polly Baldwin on Sro 22 Maj 2013, 16:25

Mina, która zagościła na buzi rudzielca dała Pollyanne odpowiedź szybciej niż jego słowa. Wiedziała, że nie ma bladego pojęcia czym są Akromatule, jak wyglądają i jakimi magicznymi właściwościami się szczycą. Cały Charles. Mimo tego, że nie dzielili tych samych pasji, blondynka uwielbiała go bezgranicznie. Jakby na potwierdzenie swoich myśli, wyswobodziła się z białej pościeli i rzuciła się na chłopaka, wskakując mu na kolana. Skoro pielęgniarka dała im wolną rękę, czemu by nie skorzystać? Dziewczątko miało na sobie tylko niebieską koszulę nocną przyozdobioną w białe owieczki, ale zupełnie nie była tym faktem onieśmielona. Nie przed Gryfonem.
- Och, Charlie! Mógł, mógł jasne, że mógł, ale tego nie zrobił. Pewnie był bardzo głodny. Współczuję mu albo jej. Usunął mi pamięć, wiesz? Widzę tylko czarną plamę, kiedy o tym myślę. - wzruszyła beztrosko ramionami, a przez jej twarz nie przemknął nawet cień przerażenia. Skoro wampir jej nie zabił to znaczy, że nie jest zły do szpiku kości. Pewnie teraz miał wyrzuty sumienia, że ją zaatakował. W końcu mówił jej, żeby uciekała, a ona kontynuowała swe poszukiwania w zaparte. Prawdę mówiąc, doigrała się sama.
- Nie gniewaj się, ale to nie był pierwszy raz. Jestem odrobinę w gorącej wodzie kąpana i ciekawa świata, a do tego mam doświadczenie ze zwierzętami. - spuściła wzrok na posiniaczone ręce i poczęła bawić się swoimi palcami. - Wiedziałam, że taki pomysł Ci się nie spodoba, a ostatnio napomknęłam o poszukiwaniu trytonów w szkolnym jeziorze, wtedy gdy braliśmy wspólną kąpiel w łazience prefektów, pamiętasz? Nie byłeś zachwycony tym faktem i zbyłeś temat, a ja nie lubię nikogo naciskać. - podniosła nań szafirowe tęczówki, mrużąc niepewnie powieki. Przygryzając policzek od wewnętrznej strony, machała nogami w powietrzu, oczekując pozytywnej i pełnej zrozumienia reakcji ze strony Wilsona.
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 13 Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach