Sala szpitalna

Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Go down

Sala szpitalna

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 18:43

First topic message reminder :



Przestronna, jasna sala z dwudziestoma łóżkami, w której przebywają chorzy i ranni uczniowie oraz pracownicy szkoły. Przy cięższych przypadkach wymagających interwencji uzdrowiciela, chorzy odsyłani są do szpitala świętego Munga. Pacjentami zajmuje się szkolna pielęgniarka.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pią 08 Sty 2016, 07:38

Hamilton uśmiechnęła się na słowa przyjaciółki. O tak, od razu lepiej jej się zrobiło. Jest ktoś, kto się o nią martwi, przynajmniej dwie czy trzy osoby! Było to naprawdę pocieszające, dla dziewczyny, która o siebie nie martwiła się prawie nigdy, a o ludzi dookoła siebie.
- Jasne, będziemy w kontakcie.
Uścisnęła dłoń przyjaciółki i po chwili została sama. Dopiero teraz mogła naprawdę odetchnąć i wrócić myślami do Nevana. Miała nadzieję, że nic takiego mu się nie stanie u vice-dyrektora, nie mogłaby sobie tego wybaczyć. Już i tak dużo dla niej poświęcał, a Hamilton powoli zaczynało to ciążyć..
Wtem na jej łóżku wylądował liścik. Podejrzewała, że to od Frasera, kto inny by mógł wysłać list o tej treści? Przeczytała go parę razy, jakby nie mogła uwierzyć w to, co jest tam napisane. Złożyła i szybko schowała pod poduszkę, po czym wyłożyła się wygodnie. Dopiero teraz odczuła cały ból na ciele, jakby adrenalina dopiero teraz całkowicie zeszła i mogła się teraz skupić na sobie. Przymknęła powieki i odetchnęła spokojnie. Czekała ją ciężka noc, ale może chociaż prześpi się porządnie i choć trochę będzie się lepiej czuć? Po kilku dłuższych chwilach, usnęła.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Nevan Fraser on Czw 25 Lut 2016, 18:49

Zjawił się praktycznie pod sam wieczór następnego dnia. We własnej osobie. Nie bawił się w przemiany w Prince'a, pewnie już do brata Rhi dotarło, że znów gdzieś był. A przy tym nie miał już po prostu siły, aby się przemieniać, znów by jeszcze go wezwano do dyra, czego by już raczej nie zniósł.
Przy pomocy delikatnych zabiegów metamorfomagicznych ukrył jedynie wory pod oczami, bladość i zmęczenie. Jedynie z oczu mu wyzierał trud wczorajszego wieczoru.
Zajrzał przez drzwi prowadzące do Skrzydła. Zastanawiał się przez większość drogi, czy któreś z Krukonów trafiło tutaj po wczorajszych przemarszach Ślizgonów.
Gdy zaobserwował, że nie przybyło chorych ruszył w stronę łóżka Rhi. Wyglądał zwyczajnie, jakby niedawno z lekcji wrócił. Skórzaną torbę przewiesił przez biodro by nie obijała mu się o bok niewygodnie.
Przysiadł na krześle dyskretnie, ogółem poruszał się bardzo cicho, jakby się bał obudzić Gryfonkę.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pią 26 Lut 2016, 00:18

Rhinna przez cały dzień była nie do życia. Dosłownie i w przenośni, może to przez lekarstwa, które pielęgniarka jej dawała, ale była rozdrażniona i nie miała na nic ochoty. Dlatego najwięcej tego konkretnego dnia spała, po prostu. Zastanawiała się, czy Nevan raczy się pojawić, brat już u niej był, oczywiście musiała mu nakłamać, że najprawdopodobniej po prostu tego nie pamięta. Nie wiedziała tylko, jak to załatwić z tą wizytą u dyrektora. Dlatego nawet nic o tym nie mówiła, a cieszyła się w duchu, że pielęgniarka też jakoś nie kwapiła się do rozmowy z nią. Czyżby już tak mocno dała jej się we znaki?
Po obiedzie zasnęła. Obudziła się dopiero wieczorem, powoli unosząc powieki i rozglądając się dookoła, na wpół przytomnym spojrzeniem. Na dłuższą chwilę zatrzymała wzrok na Nevanie. Ona nie potrafiła niestety zatuszować mankamentów, które w tym momencie jej towarzyszyły. Była blada, wyraźnie w tym momencie zobojętniała, bez większych emocji na twarzy, prócz może gdzieś malującego się niezadowolenia. Powoli się uniosła, ale tym razem nie siadała na łóżku. Odczuwała jeszcze trochę poprzedni dzień, dlatego nie kwapiła się usiąść, gdy dojrzała chłopaka.
- Hej.
Przywitała go spokojnie, bez jakiegoś uśmiechu na ustach. Zastanawiała się, co zaraz takiego usłyszy. W sumie, nadal nie wiedziała o ważnej, bardzo istotnej nawet rzeczy, o konkretach dotyczących wizytę "Prince" w gabinecie vice-dyrektora...


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Nevan Fraser on Pią 26 Lut 2016, 07:46

Uśmiechnął sie blado do blondynki. Martwił go jej wygląd i marny nastrój. Poczucie winy kielkowalo w nim coraz bardziej. Najchetniej teraz pozbyl sie swojej rozdzki i wyniosl z Hogwartu. Ale uwazal to za tchorzostwo.
- Hej. Jak sie czujesz?
Wpadlby duzo wczesniej, lecz nie mial po prostu sił. Kilkukrotnie probowal a przy tym i zmusic swoje cialo do przemian, by zatuszowac to i owo na twarzy. Glownie po to zeby nie straszyc otoczenia soba.
Zerknal po otoczeniu, wolal nie ryzykowac, ze ktos tu przez przypadek wpadnie i ich nakryje. Wymowke jako taka mial, dosc marna, ale zawsze cos. Nie chcial juz sie w nikogo przebierac, a zwlaszcza w brata Rhi. Przez to pewnie i tak miala juz sporo problemów.

avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pią 26 Lut 2016, 08:11

Spojrzała na niego swoimi błękitnym tęczówkami. Miała nieco szklane oczy, ale ciężko była stwierdzić, czy płakała, równie dobrze mogłoby to być po prostu od snu. Podniosła dłoń i przetarła nią oczy, wzdychając cicho.
- Wczoraj było gorzej. A dzisiaj jest trochę lepiej, ale do super samopoczucia sporo brakuje.
Wzruszyła ramionami. Po chwili podniosła ręce w górę i lekko się przeciągnęła, choć na jej twarzy pojawił się lekki grymas bólu. Spuściła spojrzenie na swoje dłonie i zacisnęła usta.
- Sir Roland był u mnie rano. Czekał, aż się obudzę, by porozmawiać na spokojnie.
Nie mogła powiedzieć, bo ją trochę zdziwił. Ale ten rycerz wiele razy ją zaskakiwał, więc może udało jej się do tego przyzwyczaić. Do niespodzianek ze strony Nevana raczej się nie przyzwyczai, ba, nawet nie chciała! Lubiła, gdy ja zaskakiwał. Spojrzała na niego kątem oka.
- Dzisiaj odpoczywasz od przemian, co?


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Nevan Fraser on Pią 26 Lut 2016, 10:44

Spojrzal na Rhi obserwujac jej zachowanie i wyglad. Bylo rzeczywiscie lepiej niz wczoraj. Przynajmniej tyle.
- To dobrze.
Na pytanie Gryfonki westchnal cicho kiwajac glowa. Czul sie sto razy gorzej niz po treningach i meczach. Po chwili pozwolil by jego cialo pozbylo sie magicznych retuszy. Papierowo biala skora i ogromne doliny cieni pod oczami, wygladal po prostu jak w ciezkiej chorobie.
- Bywalo gorzej. Nie martw sie.
Wizyta u dyrektora byla chyba jedna z najbardziej stresujacych momentow, kiedy to Nevan kogos udawal. Gdyby nie cwiczenia i czas spedzony nad doskonaleniem przemian, moglo by sie to le skończyć.
Poslal Rhi lagodny usmiech. Nie chcial zeby zaprzatala sobie glowie nim.
- Milo z jego strony. Bardzo lubi z toba romawiac, jest odludkiem ale za tilo uroczym czlowiekiem.


avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pią 26 Lut 2016, 10:59

Przyjrzała mu się dość uważnie, gdy zrezygnował z ukrywaniem przed nią swojego stanu. Przez dłuższą chwilę nic nie mówiła, po czym uśmiechnęła się lekko, ale też i zarazem gorzko.
- Bardzo źle wyglądasz. Chyba nawet gorzej, niż ja.
Jeśli to miałoby być w tym momencie jakimkolwiek pocieszeniem. Bo żartem było, ale też nie bardzo śmiesznym. Wzruszyła lekko ramionami.
- Nie chciałam mu za dużo mówić. Ale dużo już wiedział.
Skrzywiła się lekko. W końcu westchnęła cicho.
- A Ty jak się czujesz, hm? Jak u dyrektora?
Zapytała cicho, patrząc się wpierw na niego, a potem przeniosła spojrzenie na sufit. Ciekawiło ja dużo rzeczy. Ale gdzieś coś było nie w porządku w jej zachowaniu. Chyba za dużo myślała, gdy była sama.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Nevan Fraser on Pią 26 Lut 2016, 22:09

Machnął ręką na słowa Rhi, to jak on się czuł było teraz najmniej istotne. Martwił się o nią i tylko o nią. Gdyby doszło do spontanicznej przemiany i utknąłby w jakiejś formie, wiedział, że mógł winić tylko siebie. Powoli zatuszował to i owo, jeszcze ktoś tu przypałęta się i zacznie wiązać fakty.
- To nieistotne.
Mruknął opadając na oparcie krzesła.
- Sir Rolanda ciężko oszukać, chłopina ma okropną intuicję, której nie da się uśpić.
Pokręcił głową, znał rycerza jak nikt inny w zamku. W końcu spędził w tych murach rozmawiając jedynie z nim kilka dobrych lat. Czasami to pozwalało mu nie zwariować od braku rozmów z kimkolwiek, gdyż rówieśników raczej omijał szerokim łukiem na samym początku szkoły.
- Wie tyle co pielęgniarka.
Wzruszył ramionami, nie chciał otwarcie mówić o rozmowie Prince'a z Lancasterem, niby skąd Nevan mógłby wiedzieć co tam się wydarzyło.
- Na pewno będzie próbował cię przepytywać, kto tak cię urządził. Na pewno padną groźby przeróżne, ale sądzę, że bez pokrycia.
Spojrzał na Rhi, nie chciał mówić wprost co padło z ust dyra, bo jeszcze by się Rhi przeraziła i wpadła w panikę.
- Jak dla mnie nie powinien akurat tobie czymkolwiek grozić. Jak się za bardzo rozbuja, to się do Scotta lepiej zgłosić, ten przynajmniej ma odrobinę empatii.
Syknął zeźlony krzyżując ręce na piersi. Łypnął na boki obserwując otoczenie a przy tym starał mówić nie za głośno. Nie chciał kolejnych problemów, a zwłaszcza dla Gryfonki.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pią 26 Lut 2016, 23:31

- Dla mnie istotne.
Mruknęła cicho, kierując na niego spojrzenie. Mimo tego, czy była zła, czy rozzalona, czy inna, martwila się o niego. W końcu westchnęła cicho i przymkneła powieki. Nie bardzo podobał jej się pomysł przepytywania przez dyrektora. Nie w tym momencie.
- Co niby może mi zrobić?
Zapytała cicho, uchylając powieki i kierując na niego spojrzenie. Powoli podniosła się do pozycji siedzącej. Jakby wiedziała, że zagrozi jej wyrzucenie do końca roku do domu, by tam się uczyła, zapewne podjelaby głupią decyzję. Spojrzała ja Nevana.
- Oczywiście mam trzymać język za zębami.
Stwierdziła bez zbędnych ceregieli i uśmiechu na ustach. W końcu taka była prawda...


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Nevan Fraser on Nie 28 Lut 2016, 10:35

Nie chciał drążyć tematu swojego samopoczucia. Co jak co, ale nie miał zamiaru teraz o tym myśleć, a tym bardziej szukać pocieszenia.
Wizyta u dyrektora była koszmarnie stresująca, lecz z drugiej strony Ślizgon czuł odrobinę satysfakcji - dyrektor go nie zdemaskował, kupił sporo czasu dla wszystkich, by odkręcić wszystko, a przy tym dał radę i pokonał swój strach.
- Tak na prawdę to nic nie może ci zrobić. A groźba wydalenia ze szkoły jest wręcz nie na miejscu...
Spojrzał na Rhi, Nevan nie wierzył, że Lancaster uzyska zgodę Scotta na to. Dlaczego pokrzywdzony miałby brać na siebie konsekwencje zamachu wymierzonego w niego?
- W zamku grasowała inna grupa Ślizgonów, która zaatakowała młodszych Gryfonów a potem tłukła się z Krukonami.
Nie opuszczał spojrzenia z dziewczyny. Sytuacja była na tyle skomplikowana, że rozwiązanie było trzeba bardzo dobrze przemyśleć.
- Nie chodzi o to aby nic nie mówić, bo to nie ma sensu.
Westchnał cicho.
- Lena.. jej przydałaby się pomoc. Lecz nawet nie śmiem Peterowi o tym mówić, bo i tak nie dotrze to do niego. To co się stało, jest dla mnie ewidentnym dowodem na to, że Gregorovich nie kontroluje siebie a zwłaszcza swoich decyzji..
Najchętniej to by złapał Rosjankę i udusił za to co zrobiła. Kiedy to Peter przyprowadził ją do niego, żeby pomógł z jej raną, miał ochotę cisnąć własną Sectusemprą pod jej adresem. Lecz nie zrobił tego, co teraz rozdziera jego duszę, czy aby to była dobra decyzja.
Chłopak odpędził od siebie przykre myśli, teraz należało myśleć trzeźwo.
- Nie znasz wszystkich Ślizgonów. Wystarczy samo to, że to były zielone krawaty. Nie wskazuj nikogo z nazwiska, ani z wyglądu. Ot wpadli, wszystko działo się szybko i obudziłaś się tutaj.
Zacisnął usta, gdyby w miejscu Rhi siedział ktoś inny, wszystko byłoby łatwiejsze. Wtedy potrafiłby uciszyć wszystkie emocje.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Nie 28 Lut 2016, 18:49

Nevan jej nie odpowiedział na temat jego samopoczucia. Po jego wyglądzie mogła spokojne stwierdzić, że wcale nie jest z nim najlepiej. Cóż. Pozostawało jej jedynie mieć nadzieję, że niedługo chłopak odpocznie.
- Wywalenie ze szkoły?
Zapytała, unosząc brwi do góry. Serio coś takiego usłyszał wczoraj od dyrektora? Z jednej strony - jawna kpina, to ona była tutaj pokrzywdzona,dlaczegp miałaby jeszcze bardziej oberwać? Z drugiej strony natomiast, Rhin sporo juz kłopotów przyniosła w tym roku. Zakazany Las, teraz kolejna wizyta w Skrzydle.
- Może byłoby lepiej, faktycznie.
Skwitowała to cicho, wzruszając ramionami. Powinna nad tym pomyśleć. Następne słowa Nevana przyjęła... Cóż, chciałabym napisać, że spokojnie, ale minęła bym się trochę z prawdą. Na 0ewno chciała być spokojna, ale przygryzła wargę i spojrzała kątem oka na chłopaka.
- Zwariowała. Jasne.
Cisnęło jej się na usta jeszcze trochę więcej, ale jedyne co jeszcze wypłynęło z jej ust, to ciche 'broń ją dalej'. Powiedziała to bardziej do siebie, niż do chłopaka, nawet nie była pewna, czy Nevan mógł to usłyszeć. Przymknęła powieki i z lekkim klapnięciem opadła z powrotem na łóżko. Skrzywiła się lekko.
- Wiesz, że i tak Cię nie wydam. Ciebie zwłaszcza, a jakbym powiedziała o reszcie, to mógłbyś mieć kłopoty, bo podejrzewam, że po to Cię ze mną przysłali, byś mnie przekonał, żebym siedziała cicho. Może nawet wymazać to wydarzenie z pamięci?
Po paru sekundach podniosła się do pozycji siedzącej. Skierowała spojrzenie na chłopaka, po chwili przeniosła je na jego dłonie. Zrobiła taki ruch, jakby chciała położyć dłoń na jego, jednak.. Zatrzymała ją w powietrzu i położyła na łóżku.
- Powiedz mi, tylko jedno. Wolałbyś, żebym została odesłana do domu a ich nie zdradziła, czy żebym ich zdradziła?
Chciała się jeszcze zapytać, co by było, gdyby zakończyło by się to znacznie gorzej, co by wtedy chłopak zrobił. Ale trzymała język za zębami, aż tak zła nie była. I jakoś tez nigdy nie myślała o tym, że paczka kumpli będzie dla Nevana ważniejsza, wiedziała, na co się pisze. Ale nie sądziła, że znajdzie się kiedykolwiek w takiej sytuacji. Zacisnęła dłoń na kołdrze.
-... Możesz mi obiecać, że nie dopuścisz do takiej sytuacji po raz kolejny?
Zgarbiła się nieco, jakby bojąc się tego, co usłyszy od chłopaka. Ale musiała się zapytać, bo było to bardzo ważne dla niej, w tym momencie....


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Nevan Fraser on Nie 28 Lut 2016, 22:28

Wpatrywał siew Rhinnę uważnie. Wiedział poniekąd, że jeśli taka groźba padnie, ona chcąc ustąpić pola sama zaproponuje, że się oddeleguje do domu. Zwykle uważała, że sprawia problemy... Eh. Nie tędy droga.
- Nawet tak nie myśl.
Mruknął kręcąc głową. To on powinien tutaj rozważać takie wyjście a nie ona.
To, że Lena zwariowała to mało powiedziane, jej odpaliło najwidoczniej na wszystkich poziomach. Nevan mógł się domyślać genezy tego, co się działo z Rosjanką. Ale nie miał nawet najmniejszej ochoty teraz się w to zagłębiać. Nie jego problem. A to, że podniosła rękę na Rhinnę w tak paskudny sposób zostanie odpowiednio pomszczone.
- Nie bronie jej. - Starał się utrzymywać spokojny głos. Zjeżył się straszliwie na słowa Rhi, niestety usłyszał. - Szukam powodu...
Spojrzał na Gryfonkę zmartwiony. Czyżby podpadła jakoś Rosjance wcześniej? Raczej by o tym wiedział. Zacisnął dłonie na ramionach aż mi palce zbielały. Starał się kontrolować i zachować spokój, lecz gniew w nim coraz bardziej narastał. Mięsnie szczęki drgały co chwila wskazując na to, iż chłopak nie szczędzi swoich zębów.
- Tya, Raffles kazał mi cię przekonać, żebyś nas nie wydała. O siebie się nie martwię. Jeśli wylecę, zasłużenie.
Spojrzał po chwili na Rhi. Zadała trudne pytanie.
- W tej chwili, przy takim obrocie spraw... Wszystko mi jedno co się z nimi stanie, czy ze mną. Skrzywdzili ciebie, ja też to zrobiłem. - Wyszeptał tak, że Rhi to tylko mogła usłyszeć.
Pochylił się do przodu chwytając głowę w dłonie. Za dużo, zdecydowanie za dużo tego wszystkiego. Nie chciał stracić Rhi, zaś z grupą Rafflesa łączył go jedynie jego własny interes, dzięki któremu mógł osiągnąć to czego potrzebował. Nie czuł nawet odrobiny satysfakcji z tego, że został przyjęty w szeregi bandy Petera. Lecz zamek ukrywał coś, co Nevan chciał znaleźć a Peter mógł mu w tym pomóc. Lecz jeśli Rhi wyda Petera i Lenę, wspomną i o nim, a wszystko upadnie. Chłopak liczył się z tym.
Na jej niepewne pytanie uniósł spojrzenie na dziewczynę. W błękitnych oczach Ślizgona zapalił się ogień determinacji. Skinął głową z pełną pewnością, nawet się nie zawahał.
- Nigdy. Nie pozwolę by coś takiego, cokolwiek miałoby sie ci stać.
Ważne było aby zachować tajemnicę, lecz nie za wszelką cenę. On się nie bał szyderstw, czy nawet i klątw, którymi mógłby oberwać. Bał się tylko i wyłącznie o Gryfonkę.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Nie 28 Lut 2016, 22:43

Spojrzała na niego uważnie. Fakt, zazwyczaj uważała, że to ona sprawia problemy. Jakby się mogła oddelegować do domu, byłoby łatwiej, w pewnym stopniu, bo wiadomo, że pewne problemy na pewno by się znalazły.
Przymknęła powieki, gdy ją usłyszał. Niekoniecznie tego chciała, ale jednak nie panowała też za bardzo nad swoimi słowami w tym momencie. Za długi czas leżała sama i za dużo myślała. Ta dziewczyna tak ma, po prostu. Po chwili dopiero podniosła powieki i skierowała na niego spojrzenie. Delikatnie podniosła dłoń i pochylając się w jego stronę, przesunęła dłoń po jego włosach.
- Nie wylecisz. Nikt nie wyleci.
Wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się do niego niepewnie. Nie była pewna, jak to rozegrać, ale zawsze może mówić, że nie dużo pamięta, albo boi się o siebie. Tak było, jakby nie patrzeć.
Spojrzała wprost w oczy chłopaka. Ściągnęła usta. Wiedziała, że nie kłamał. W końcu dotknęło go mocno to, co się stało. Dlaczego miałby kłamać. Przymknęła powieki.
- Ufam Ci.
Powiedziała tylko w jego stronę, powoli podnosząc powieki i kierując ku niemu spojrzenie.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Nevan Fraser on Wto 01 Mar 2016, 22:21

Spoglądał na Rhinnę zgarbiony, czuł wzrastającą wściekłość. Na siebie i na całe otoczenie. Czuł się trochę tak jak tych parę lat wstecz, kiedy to leżał w szpitalu i oczekiwał na kolejne magiczne zabiegi by odzyskać swoją tożsamość. Nie mający wiele pola do działania.
Skinął głową na słowa Rhinny. Nie miał zamiaru jej zapewniać ani prosić by mu uwierzyła jeszcze bardziej. Wystarczyło.
Powoli wstał wygładzając szkolną szatę.
- Wracaj szybko do zdrowia.
Zdobył się na łagodny uśmiech, nieco blady ale jednak.
Po czym odstawił krzesło na swoje miejsce i ruszył w stronę wyjścia. Chciał ją przytulić, pocieszyć i wykonać jakikolwiek gest. Jednak jak już od dawna wiedział, ściany Hogwartu mają oczy i uszy. Wolał nie kusić losu.Zniknął bezszelestnie, tak samo jak się pojawił.
avatar
Nevan Fraser
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Aldourie Castle, Szkocja, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1627-sowa-nevana-frasera#3068

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Rhinna Hamilton on Nie 06 Mar 2016, 19:24

Uśmiechnęła się dość niemrawo, gdy życzył jej powrotu do zdrowia. Oh, jak bardzo chciałaby wyjść razem z nim. Przyglądała się, jak wstawał i odchodził. Brak czegokolwiek trochę ją zabolał, ale zdawała sobie sprawę z tego, że po części nie mógł nic zrobić, prócz wypowiedzenia na głos życzeń. Jedynie odprowadziła go spojrzeniem, po czym przymknęła powieki i odetchnęła cicho. Teraz musiała się tylko wziąć w garść i porozmawiać z dyrektorem. Nie będzie to na pewno łatwa rozmowa, ale musiała jakoś przez to przejść.
Gdy już mogła się w miarę chociaż poruszać, opuściła Skrzydło, ruszając w stronę gabinetu dyrektora.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Sala szpitalna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach