Sala Wejściowa

 :: Hogwart :: Parter

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Go down

Sala Wejściowa

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 20:57

Ogromne, podwójne, dębowe drzwi wejściowe, otwierające się na zachód. Sala jest tak wysoka, że mało kto dostrzega jej sufit. Na wprost można zobaczyć szerokie, marmurowe schody prowadzące na piętro.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Pon 29 Kwi 2013, 19:18

- Jeszcze w tamtym kącie nie domyłaś...
- Zamknij ryj, bo zaraz wyszoruję Ci tym mopem te Twoje żółte zęby. - warknęłam, wciskając mopa do czerwonego wiadra. Miałam ochotę wypatroszyć tego skrzata i powiesić na drzwiach frontowych szkoły. Ten stary dziadyga już się musiał o wszystkim dowiedzieć. Tak myślałam, że ta zielara zaraz pójdzie i wszystko mu wygada. A wyglądała na taką porządną babkę...
- Zgłoszę wszystko profesorowi Scottowi.
- A zgłaszaj nawet Salazarowi Gryffindorowi czy jak mu tam było.
Mop plasnął o podłogę z głuchym łoskotem, rozlewając wokół brudną, spienioną wodę. Przesunęłam kijem dwa razy po parkiecie i gdy tylko ten mały potwór nie patrzył na to, co robię, oparłam się o ścianę, kładąc kij od szczotki na podłodze.
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Pon 29 Kwi 2013, 19:57

Fitzpatrickówna właśnie kończyła owocową sałatkę, którą zaserwowała sobie na dzisiejszą kolację. Rozkoszując się spokojem, plotkowała w najlepsze z koleżankami z roku, rozsiadając się wygodnie przy stole ślizgonów. Przy okazji zgarnęła całą garstkę opowieści z minionego, imprezowego weekendu. Sophie nie uczęszczała na alkoholowe spędy, jednakże skrzętnie zbierała informacje, segregując je porządnie w głowie.
- Naprawdę? Żartujesz sobie? - zielonooka pokręciła głową z niedowierzaniem, wysłuchując kolejnego, pikantnego szczególiku, który zdradzała jej chuda Rosie. Stukając palcami o blat, starała się pojąć rozumowanie młodych Hogwartczyków. Niektóre z ich wyczynów nie mieściły się rudowłosej w głowie.
- Skończyłam na dziś. - wstała od stołu i machając swoim szpiegom na pożegnanie, opuściła pomieszczenie, przeciskając się przez szparę w wielkich, dębowych drzwiach. Ku jej zdziwieniu jej oczom ukazała się jedna ze szkolnych łamaczy regulaminu w towarzystwie znajomego jej skrzata.
- Jesteś wolny. Mam chwilę, to akurat jej przypilnuję. - uśmiechnęła się przyjaźnie do stojącego nieopodal stworzenia, a następnie stąpając ostrożnie po mokrej nawierzchni, zasiadła wygodnie u podnóża schodów. - Co żeś znowu przeskrobała, Socha?
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 21
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Pon 29 Kwi 2013, 23:12

Gdy zobaczyłam w drzwiach Fitzpatrickównę, wywróciłam oczami błagając o litość na tym świecie. Kogo mi tu jeszcze przyślą do pilnowania?
- Oczywiście nic nie zrobiłam. Stary się na mnie uwziął. Sępi kasę na woźnego to się wyręcza uczniami. - wzruszyłam ramionami i gdy tylko skrzat sobie poszedł, wystawiłam za nim język. Miałam jeszcze ochotę pomachać mu środkowym palcem, ale panna prefektowa pewnie nie zniosłaby tego widoku i zaraz wlepiłaby mi jakieś punkty ujemne. Co to za życie?
- Chyba nie karzesz mi dalej szorować tej podłogi? - uniosłam jedną brew i odwróciłam się przodem do Ślizgonki. Zresztą co mnie obchodziły jej pozwolenia. Odrzuciłam gdzieś mopa i usiadłam na schodku obok. Poprawiłam granatową chustkę, którą zawiązałam sobie dzisiaj na włosach.
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Pon 29 Kwi 2013, 23:20

Dzisiejszy dzień dla młodego ślizgona zaczął się bardzo późno. Poprzez boleści głowy, mięśni no i nieszczęsnego brzucha, nie mógł wygramolić się z łóżka do godzin popołudniowych. Kac zdecydowanie męczył go wystarczająco długo, by chłopak, tak jak to się mówi na drugi dzień, zarzekał się na wszystko, że już nigdy się nie napiję.
Ruszył jednak na wyznaczony szlaban, nie do końca nawet dosuszając włosy. Trudno mieć czas, jeśli cały czas leży się w łóżku. Nie śpiesznym krokiem, wiedząc, że jest już nie źle spóźniony, doszedł wreszcie pod wielkie główne drzwi, gdzie zobaczył piękny obraz Maliny z mopem w ręce i Panią Prefekt, która chyba jej pilnowała. Podszedł więc do nich z lekkim uśmiechem.
- Do twarzy Ci z tym mopem, Malina.- pokiwał głową lekko lustrując specjalnie ją wzrokiem.- Sophie, kochanie, może byłabyś na tyle uprzejma i darowała nam dzisiaj, przecież wy prefekci macie jakąś władze...czy coś.- przeczesał włosy palcami, czując, że nie jest jeszcze w najlepszej kondycji.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Pon 29 Kwi 2013, 23:25

Poczynania młodej Puchonki sprawiły, że na czole Fitzpatrick wykwitły poprzeczne zmarszczki. Widząc jak dziewczyna wystawia język za niewinnym skrzatem, pokręciła z niedowierzaniem głową, a następnie zakasłała cicho, starając się coś powiedzieć.
- Zawsze jesteś bez winy, Malina. To wszyscy inni się na Ciebie uwzięli. - powiedziała uszczypliwie, robiąc brązowowłosej miejsce tuż obok siebie. Powinna kazać jej szorować tą podłogę, ale na jej oko była już w miarę czysta, więc tym razem postanowiła jej darować. Zresztą to nie ona wlepiła jej szlaban, więc nie musiała być za bardzo czepliwa, a do tego zdawała sobie sprawę, że skrzat zdążył dać jej odpowiedni wycisk.
- Znaj moją litość i zostaw tego mopa. - Sophie uśmiechnęła się pobłażliwie i jednym ruchem różdżki sprawiła, iż mop wraz z wiaderkiem odsunął się pod pobliską ścianę. Nie chciała tu przecież zaraz jakiegoś wypadku. Już miała pytać ją o powód tak okropnie rozczochranych włosów, kiedy na horyzoncie pojawił się starszy Wilson. Na malinowych ustach Fitzpatrick zagościł szelmowski uśmiech, który zdecydowanie nie wróżył niczego dobrego.
- Socha ma już wolne, ale ty łap za mopa. Chętnie popatrzę jak szorujesz podłogi, kochanie. - wyraźnie zaakcentowała ostatnie słowo, poganiając go ręką. - No już. Raz, raz!
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 21
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Pon 29 Kwi 2013, 23:35

- A żebyś wiedziała! - westchnęłam tak ciężko, jakby to była prawda. Nie docierało do mojej świadomości, że ja mogłabym coś źle zrobić. Przecież ta nauczycielka poniekąd przyzwoliła nam na ucieczkę z tego szlabanu, a jak przyszło co do czego to zaraz wysmarowała pewnie niezłą sowę do tego swojego mężulka. Wzruszyłam ramionami, gdy Ślizgonka zaczęła machać swoją różdżką, by odsunąć spod nóg wiadro z wodą. W pewnej chwili omal nie złapałam ją za rękę, gdyż na horyzoncie ujrzałam Wilsona, któremu życzyłam teraz śmierci w męczarniach. Bardzo chętnie zobaczyłabym jak te jego białe zęby rozsypują się na starych kafelkach.
- Podarowała?! - momentalnie wstałam z miejsca i z zaciśniętymi pięściami ruszyłam w kierunku Ślizgona. - Czy Ty wiesz co Ty wczoraj zrobiłeś?
Odwróciłam się przez ramię i wycelowałam palcem w Tośka.
- Wiesz co ten kretyn zrobił? Zamienił mojego brata w kamień! Czaisz! W KAMIEŃ!
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Pon 29 Kwi 2013, 23:46

NO tak, dwie dziewczyny które chyba w tym momencie za nim nie przepadały w jednym miejscu. W tym jedna, wariatka i nieobliczalna furiatka z mopem w ręku. Faktycznie mogło to być dość niebezpieczne spotkanie dla Anthony'ego. Po chwili kiedy zobaczył minę Maliny, wiedział, że wczorajszy wieczór jej wcale nie umknął. W sumie żałował, że tu przyszedł, bo zaraz pewnie pozbawi go zębów. Machinalnie cofnął się kilka kroków w tył widząc jej postawę i odetchnął ciężko, zmęczony jej krzykami.
- Zamieniłem go w kamień bo zasłużył.- wywrócił oczami, mówiąc to obojętnym tonem.- Czemu to wszyscy obarczają mnie winą, skoro to ten gówniarz mnie uderzył!?- Anthony czuł się poszkodowany w tej całej sprawie, spojrzał szybko na Sophie morderczym spojrzeniem.
- Uwzięłyście się na mnie czy jak!?- nawet nie popatrzył na mopa, nie miał zamiaru sprzątać kiedy miał taką okazję.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Wto 30 Kwi 2013, 00:02

Sophie nie zdążyła nawet zareagować, kiedy Malina zeskoczyła ze schodka i z zaciśniętymi pięściami powędrowała w stronę nieco przestraszonego Wilsona. Wiedząc, że nie powinna wcinać się między tą dwójkę, wygładziła materiał szarej spódnicy, leniwie przenosząc na nich spojrzenie.
- Czaję. - powtórzyła po dziewczynie, dziwiąc się jak dziwnie to słowo brzmi z jej ust. Fitzpatrickówna zazwyczaj go nie używała. Zaraz jednak otrząsnęła się i wyciągnęła długie nogi, splatając je wygodnie w kostkach. - Moje ptaszki mi doniosły. Masz szczęście, że zrobiłeś to poza zamkiem. Marny by był twój żywot, gdyby jakiś nauczyciel się o tym dowiedział. - uniosła do góry ciemnie brwi, rozglądając się przy tym na boki. Wolała się upewnić czy donosicielski skrzat na pewno zniknął im z oczu.
- Odjąć Ci punkty czy chcesz następny szlaban? A może powinnam zachęcić Cię w inny sposób, hm? - uśmiechnęła się niczym mały chochlik, wyciągając zza ucha swoją różdżkę. Mrucząc pod nosem odpowiednie zaklęcie sprawiła, iż mop, który jeszcze chwilę temu stał spokojnie pod ścianą znalazł się zaraz za Tośkiem i stukając go w tyłek (bez skojarzeń!), zaczął popędzać go do sprzątania.
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 21
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Wto 30 Kwi 2013, 00:07

- No tak, bo 14 latek ma siłę rażenia jak bomba atomowa. Ja do wczoraj nie wiedziałam, że umie zwinąć rękę w pięść, bo gra tylko na tej swojej śmiesznej gitarze. - wywróciłam oczami i wróciłam na swoje miejsce, chcąc nieco opanować nerwy. Swoją drogą miałam stąd całkiem niezłe stanowisko poglądowe na sprzątającego Wilsona.
- Ty zawsze o wszystkim musisz wiedzieć?
Tym razem spojrzałam na Ślizgonkę, która musiała rozpuścić te swoje plotkarskie sidła w całej wiosce. A to znaczyło... że koniecznie muszę się z nią zaprzyjaźnić. Siedziałam tak na schodach, wymachując w nieskoordynowany sposób stopami i oglądając swoje paznokcie, gdy nagle mnie olśniło.
- Chodźmy się gdzieś napić... - mruknęłam pod nosem i aż przyklasnęłam w dłonie z radości. Taki o to piękny miałam pomysł! A jakże!
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 30 Kwi 2013, 00:17

Dziewczyny zawsze w stadzie były groźne. Dlatego tak rzadko można było je uświadczyć jak chodzą same po korytarzu. Nawet do łazienki chodzą razem, co to ma być!? Anthony'ego zawsze to trochę przerażało.
- A ty zawsze o konsekwencjach.- mruknął wystarczająco głośno by Sophie mogła to usłyszeć.- Nawet dzieciaka w kamień zamienić nie można...- po chwili już do jego tyłka dobierała się miotła. - Wolałbym opcję C Twojego przekonywania, bo jak na razie czuję się zaszczuty. - wziął mopa do ręki i przydeptał mu te frędzle stopami, siłując się z kijem, by przestał się ruszać.
- Stawiał się do starszego, a na dodatek pijanego. - swój wzrok zwrócił ku Malinie.- Co jak co, ale inteligencją to ten Twój brat nie grzeszy.- wzruszył ramionami starając się uwolnić od tego kija.
- Weź go ode mnie, bo go połamie!- był już nieco poirytowanym tym ciągłym dźganiem go, lecz kiedy usłyszał słowo alkohol, oczy machinalnie mu się zaświeciły.
- Napić. AHHHAA, bardzo słusznie.- pokiwał głową w stronę Maliny z aprobatą.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Wto 30 Kwi 2013, 00:36

Sophie zaśmiała się cicho pod nosem, przyglądając się tej dwójce. Byli niemożliwi, ale zaprawdę stworzyliby zgraną parkę. Jak to mówią, trafiłby swój na swego.
- Oczywiście! Moje ptaszki rozproszone są po całym zamku, a także wiosce. Bycie miłym dla ludzi popłaca, moja droga. Odwdzięczają się tym samym. - pomachała zabawnie brwiami, przeciągając się przy tym leniwie. Powoli robiła się naprawdę zmęczona. - Od tego tu jestem, Wilson. Ktoś musi uświadamiać Cię o konsekwencjach. Chyba, że chcesz wylecieć z tej szkoły, co by mnie wcale nie zdziwiło. - rzuciła krótko, podnosząc się ze schodka. W dłoni nadal dzierżyła różdżkę sterując mopem we wszystkie strony. W pewnym momencie kij pociągnął chłopaka w stronę wiaderka, które przewróciło się, oblewając jego spodnie wodą.
- Ojć, ktoś tu chyba nie umie trzymać siusiu! - klasnęła rozradowana w dłonie, dając Malinie koleżeńskiego kuśkańca w bok. Nawet lubiła tą brązowowłosą puchonkę, a już na pewno podziwiała jej zaciętą naturę.
- Żadnego picia! Dalibyście na wstrzymanie!
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 21
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Wto 30 Kwi 2013, 00:46

- Na wstrzymanie? Przecież wczoraj nawet łyka się nie napiłam! - jęknęłam, uginając się pod wpływem szturchnięcia w bok. Co było nie tak z tymi ludźmi, że mnie ciągle walili po tych żebrach? Wczoraj Wilson, dzisiaj Fitzpatrick... Niedługo będę musiała zainwestować jakiś gorset, bo inaczej będę cała sina.
Chcąc nie chcąc parsknęłam. Widok ubabranego w brudnej wodzie Anthony'ego był w końcu całkiem zabawny.
- Wy ze sobą kręciliście, nie?
Zmrużyłam powieki niczym rasowy detektyw. Brakowało mi jeszcze jedynie brązowego płaszcza do samej ziemi, fajki i osobistego asystenta. Wyszczerzyłam się od ucha do ucha, przenosząc spojrzenie to na Ślizgona to na prefekcinę.
- Chyba się za bardzo nie lubicie... - zaćwierkałam pod nosem. Wsunęłam dłonie do kieszeni spodni i zgrabnie omijając mokre plamy, przedostałam się na drugi skraj korytarza, gdzie oparłam się o ścianę. - A podobno jesteś miła, Suzie...
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 30 Kwi 2013, 21:38

- Alkoholiczka.- burknął kiedy Malina się odezwała po chwili jednak słysząc słowa Sophie zmarszczył lekko brwi. Po co im było znać wszystkie ludzkie tajemnice i każdą możliwą nowinkę? To była kolejna zagadka na którą Wilson nie miał żadnej odpowiedzi.
- Czemu wy wszyscy skazujecie mnie na najgorsze?- zadał retoryczne pytanie i westchnął wzruszając ramionami, starając się wyglądać na utrapionego. Nagle poczuł szarpnięcie i już po chwili czuł, że ma dość obficie mokre spodnie.
- Bardzo śmieszne, Fitzpatrick.- przedrzeźniał ją spoglądając na tą plamę. - Nie umiem, no i co ? Śmiejecie się z ułomnego!? Wstydźcie się, dziewczyny! Wstydźcie!- popatrzył na nie z wyrzutem i jako, że nie miał zamiaru nic robić, podszedł do marmurowych schodów i usiadł na nich.
- Taaa, ale nie myślałem, że stworzę potwora.- spojrzał nadal z wyrzutami na prefekta swojego domu. - To diabeł i zobaczysz jeszcze, zdetronizuję Cię!- wskazał na nią oskarżycielsko palcem mrużąc przy tym zawistnie oczy.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Wto 30 Kwi 2013, 21:55

Fitzpatrickówna wędrowała leniwym spojrzeniem po swoich towarzyszach, a na jej malinowych ustach malował się pełen zadowolenia uśmiech. Doprawdy nie spodziewała się, że dzisiejszy wieczór skończy się taką frajdą.
- Niestety, ale w tym wypadku muszę zgodzić się z Wilsonem, moja droga. Zdecydowanie widać u Ciebie początki alkoholizmu. - dziewczyna wygięła wargi w podkówkę, spoglądając smutno na swoją koleżankę. Zaraz jednak w jej butelkowych oczach ponownie pojawiły się szalone iskierki, a stało się to za sprawą słów, które na jednym wydechu wyrzucił z siebie Ślizgon.
- Żebyś wiedział, że śmieszne. Nie wiem jak ty, ale ja bawię się wyśmienicie i wcale mi nie wstyd. - wytknęła mu język, śledząc wzrokiem jego marne poczynania. Na pytanie Maliny, westchnęła tylko cicho pod nosem, wywracając oczami.
- Winna. Rzeczywiście jeszcze kilka miesięcy temu ten nikczemnik był moim partnerem. - uśmiechnęła się przesłodko, a kiedy Anthony znalazł się obok niej na schodku, poklepała go lekko po ramieniu. - Lubimy się, lubimy, prawda? - zatrzepotała teatralnie długimi rzęsami, a kiedy ten pogroził jej palcem, zmarszczyła tylko ciemne brwi i zacmokała z niezadowoleniem.
- Do potwora to mi jeszcze daleko, ale małymi krokami do niego dochodzę, więc lepiej uważaj. - mruknęła pod nosem, a następnie zdzieliła chłopaka dość mocno przez łeb.
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 21
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Wto 30 Kwi 2013, 22:41

Uśmiechnęłam się szeroko i zagwizdałam pod nosem.
- No to pięknie. - pokręciłam głową z niedowierzaniem, nie mogąc się nadziwić co skłoniło grzeczniutką Fitzpatrickównę do tego imbecyla. Machnęłam na te ich przekomarzania ręką. - Czemu udajecie na siłę, że się nie lubicie?
Przekrzywiłam głowę i posłałam im spojrzenie znad paznokci, które przez kilka ostatnich minut bacznie oglądałam.
- Ty tak naprawdę nie chcesz mu dopiec, tylko próbujesz upokorzyć i pokazać, że jego wygłupy nie robią na Tobie żadnego wrażenia, że jest dziecinny i że stracił dobrą partię. A Ty Wilson starasz się jej udowodnić, że bez Ciebie znów jest nudną panią prefekt, a nie hot chicken.
Kto by pomyślał, że ze mnie taki psycholog. Skończyłam obgryzać kolejną skórkę i wytarłam dłoń o spodnie. Odsunęłam się od ściany i ziewnęłam, zastanawiając się co by tu jeszcze porobić.
- Ja to Was może zostawię samych, gołąbeczki? - mrugnęłam do nich ze sztucznym uśmiechem przyklejonym do ust.
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 30 Kwi 2013, 22:52

Popatrzył pod kątem na Sophie i pomachał głową jak gdyby nie wiedział kompletnie o czym ona mówi. Jednak kiedy słyszał Malinę parsknął ostentacyjnie.
- Doprawdy Malina.- zaklaskał kilkakrotnie w dłonie.- Powiedz gdzie się tego nauczyłaś, bo nie wierzę, że przeczytałaś jakaś książkę.- on trochę dalej myślał, że stracił dobrą partię, ale wiedział jaki jest i jak bardzo nie umiał się wstrzymać z różnymi rzeczami.
- Lubię, szczególnie wtedy kiedy nie bijesz mnie pogłowię i nie sprawiasz, że mokną mi...no jak moknę.- mruknął niezadowolony przypominając sobie co chwilę, że mam mokre spodnie i w zupełności nie było mu z tym przyjemnie.
- Dobra, ale przynieś mi wcześniej wódkę, bo moje zapasy przestały istnieć.- zrobił smutną minę, zbitego psa. Przecież nie ma nić lepszego jak seteczka na kaca.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Wto 30 Kwi 2013, 23:33

Sophie spoglądała na Malinę z uniesionymi brwiami i przekrzywioną głową. Chwilkę zajęło jej przetrawienie sensu wypowiedzi Puchonki, jednak kiedy wszystko sobie wyjaśniła, wybuchnęła niekontrolowanym, melodyjnym śmiechem.
- Myśliciela to z Ciebie nie będzie, kochana. - Irlandka wzruszyła drobnymi ramionami, zgrabnie zeskakując ze schodków. Rzeczywiście zaprzestała rozrabiania i chadzania na imprezy odkąd zerwała z Anthonym, ale to wcale nie czyniło z niej nudnej pani prefekt. Potrafiła bawić się w inny sposób.
- Nie fatyguj się, Socha. To ja was zostawię bo widzę, że macie się ku sobie, GOŁĄBECZKI. - przedrzeźniała koleżankę, uśmiechając się przy tym niczym złośliwy chochlik. Mrużąc powieki, rozejrzała się po całej sali wejściowej, a następnie wykonała kilka ruchów różdżką, uprzątając całe pomieszczenie. Mop z wiaderkiem ponownie odsunął się pod ścianę, a rozlana woda zniknęła z kamiennej posadzki.
- Tym razem daruję Ci szorowanie podłogi, Wilson. Znaj moje dobre serce. - westchnęła z rezygnacją w głosie i skierowała swoje kroki w stronę chłodnych, ukochanych lochów.
- Trzymaj się, Malina. - rzuciła jeszcze na odchodnym, zanim zniknęła za pobliskim zakrętem.
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 21
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Sro 01 Maj 2013, 17:16

Jak nie będzie, jak już jest, westchnęłam w myślach zasadniczo zadowolona ze swojej wnikliwej analizy. A to, że prawda w oczy kole i że oboje woleli wyśmiać mnie z moimi teoriami, niż przyznać mi rację, to już nie moja wina.
- No na razie, na razie. - odprowadziłam Ślizgonkę wzrokiem. Rozejrzałam się wokół w obawie, że ten podły skrzat zaraz tu wróci i wymyśli mi jakieś kolejne głupie zadanie do roboty.
- Trzeba się stąd zwijać, zanim znowu kogoś przyślą i każą nam coś sprzątać.
Wilson siedział jak ta ostatnia sierota z mokrymi spodniami. Nie miałam przy sobie różdżki, ale nawet gdyby było inaczej to szczerze wątpiłam, by naszło mnie jakieś miłosierdzie by mu te spodnie zaklęciem wysuszyć.
- Uważasz, że nie czytam książek? - prychnęłam i skrzyżowałam przedramiona. To, że udawałam głupszą, niż w rzeczywistości byłam było z mojej perspektywy bardzo wygodne.
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Anthony Wilson on Sro 01 Maj 2013, 23:17

Popatrzył jak Sophie odchodzi i machnął do niej n pożegnanie. Nie chciał siedzieć sam na tych zimnych schodach, jako, że był mokry w kroczu więc podszedł do Maliny i jak mały niedorozwinięty chłopiec pociągnął ją za rękaw.
- Zrób coś z moimi spodniami.- po tym wymruczał jakieś niezrumieniane obelgi na Sophie, która sprawiła, że było mu teraz nieco chłodno.
- Już swoje odrobiliśmy. Chodźmy stąd.- oderwał się teraz od tej ściany pod którą stali i rozejrzał się jak gdyby uważając czy nikt niepożądany nie idzie w ich stronę.
- Myślę, że jedyne co czytasz to jakieś plotkarskie gazetki dla czarownic.- spojrzał na nią i wzruszył ramionami.- Wybieramy się gdzieś napić, czy gardzisz moim towarzystwem? - spytał.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Malina Socha on Czw 02 Maj 2013, 00:08

Spojrzałam na niego nieprzytomnie i roześmiałam się w głos, gdy pociągnął mnie za rękaw.
- Co mam zrobić? Kucnąć i Ci podmuchać, żeby wyschło?
Rozłożyłam bezradnie ramiona, sugerując Ślizgonowi, że nie dysponuję ani różdżką, ani mugolską suszarką, które pomogłyby mi spełnić jego prośbę.
Sama rozejrzałam się wokół, gdy Anthony to zrobił. Upewniłam się, że nigdzie nie widzę tej kaprawej paszczy skrzata i aż westchnęłam z ulgą. Zbyt wiele osób i tak widziało już jak zasuwam z mopem po szkole.
- Żartujesz sobie? Nawet jakby sam Scott chciał się gdzieś ze mną napić, to bym nie odmówiła. Alkoholu się nie odmawia.
Przeciągnęłam się i poprawiłam włosy co spowodowało, że w zasadzie wyglądały jeszcze gorzej niż przed chwilą. Nie przejęłam się tym jednak.
- To prowadź.
avatar
Malina Socha
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Praga, Czechy
Krew : półkrwi
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 04 Maj 2013, 18:38

Z racji faktu, że na dworze lało niemiłosiernie, Hannah pokonała dystans z cieplarni do zamku biegiem. Przysłaniając głowę skórzaną torbą, podskakiwała rytmicznie, gnając do drzwi wejściowych. Kiedy przekroczyła próg zamku, jej szata była całkowicie przemoczona, nie mówiąc już o rudych włosach, które zwisały jej jak strąki po obu stronach twarzy.
Dziewczyna zbiegła do lochów, gdzie odnalazła pokój wspólny Puchonów, a następnie swoje dormitorium. Tam pozbyła się swoich przemoczonych do cna szat, ubrała ciemne spodnie i swój czerwony sweter w babciny wzorek. Włosy związała w koński ogon, a odznakę prefekta naczelnego przypięła w okolicę piersi.
Jako że nienawidziła dusić się w podziemnych dormitoriach bez okien, wypełzła znów na powierzchnię, wchodząc do sali wejściowej. Przysiadła na kamiennych schodach prowadzących na pierwsze piętro, wpatrując się w widok za otwartymi drzwiami. Deszcz, deszcz, deszcz.. W przeciwnym razie siedziałaby teraz na błoniach.
- Ej, zostaw ją - warknęła do młodszego ucznia, który ciągnął za warkocz swoją koleżankę-rówieśniczkę przy wejściu do Wielkiej Sali. - Zostaw, bo podejdę. Przeproś ładnie, podaj rękę koleżance - dodała jeszcze, więc onieśmielony chłopaczek (Puchon, swoją drogą), odpuścił i przeprosił swoją towarzyszkę, a następnie oddalił się w kierunku wyższych pięter. Żal będzie opuszczać tą szkołę. To jej rewir w końcu.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by James Scott on Nie 05 Maj 2013, 01:54

Z powodów oczywistych James starał się nie wychylać na zielarstwie jak i transmutacji. Nie, żeby owych przedmiotów nie lubił, po prostu pokrewieństwo nie bardzo sprzyja zbytnej swobodzie.
Scott nie musiał iść się przebrać. Był na tyle mądry, że wziął płaszcz. To ochroniło jego odzienie i głowę przed nieprzyjemnym, zimnym deszczem.
Siedział przed wejściem do Wielkiej Sali, kiedy podszedł do niego jakiś trzecioroczny
-Przepraszam, ale nie widziałeś może białej różdżki. Zgubiłem ją kilka minut temu - powiedział chłopiec z zakłopotaną minął.
Krukon zmarszczył brwi. Ot, zagubiona duszyczka grzecznie zadaje pytanie.
-Oczywiście, że widziałem - mruknął James klepiąc chłopca po ramieniu - Ona ją podniosła dosłownie chwilę temu - wskazał na dziewczynkę z dwoma kucykami.
Młody chłopiec zapowietrzył się nieco i ruszył ze złością w stronę dziewczynki. Scott odprowadził go wzrokiem uśmiechając się parszywie.
Mówiłaś, że nie widziałaś!Doszło jeszcze do jego uszu, kiedy zniknął za rogiem.
Nie minęło nawet 20 sekund, kiedy krukon usłyszał głos jednej z niewielu osób w Hogwarcie, którą darzył sympatią.
-Hannah, Hanka! - krzyknął za nią, kiedy ta niezwykle ruchliwa dziewczyna wspinała się po schodach. Dogonił ją dopiero na trzecim piętrze. - Głuchaś, czy co? - zapytał sapiąc - Toż idzie gardło sobie zedrzeć, a Ty nic!
Poznali się w zabawny sposób. Na początku roku, Hannah, jako nowo upieczony Prefekt Naczelny, ścigała szkolną grupkę, która rozprowadzała sproszkowany smoczy pazur. Niczym ruda lwica rzuciła się na szajkę składającą się z 6 osobników. Udało się jej w mgnieniu oka rozbroić i unieszkodliwić 5! Ostatni uciekł. Niestety chłopak nadział się na James'a... a raczej na drzwi, które Scott przypadkowo otworzył. W ten oto sposób przyjaźń rozkwitła i od tamtej pory owa dwójka żyje ze sobą w symbiozie. Panna Wilson goni tych, którzy chcą dopiec krukonowi, a ten dowiaduje się, który uczeń ma ochotę zrobić dowcip prefektowi naczelnemu.
-Ostatnio coś nie mieliśmy czasu na rozmowę.
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Hannah Wilson on Nie 05 Maj 2013, 15:00

Hannah, Hanka! Dziewczyna rozejrzała się dookoła po twarzach uczniów, ale nikt nie wydawał się być nią zainteresowany. Przesłyszała się? Dopiero kolejne słowa pozwoliły jej zlokalizować źródło wołania.
- O, James - przywitała go krótko, podając mu rękę na powitanie. Ani Puchonka, ani Krukon nie byli fanami czułych powitań znajomych, którymi obdarowywali się uczniowie tej szkoły. Może to Hanka tylko zauważyła, ale uczniowie w tej szkole ogólnie byli bardzo przymilni i skorzy do dotykania siebie wzajemnie. Chłopcy to już w ogóle myśleli, ze każda dziewczyna im się należy. James był odmieńcem, ale była to całkiem dobra dla niej odmiana.
- No, nie mieliśmy, dlatego siadaj - zarządziła, sama siadając na kamiennych schodach, poklepując miejsce obok siebie. - To prawda, że stuknąłeś w głowę jakąś dziewczynę? W szkole mówią, ale chcę usłyszeć to od Ciebie - zagaiła, opierając się łokciami o wyższy stopień. - Powiedz jak naprawdę było. Wiesz, ze nikomu nie powiem - dodała, szturchając go lekko w ramię.
Wieść o przygodzie wnuka dyrektora rozbiegła się po szkole z prędkością światła, a Puchonka była zawsze ciekawska wszystkiego. Słyszała kilka różnych wersji, ale postanowiła sięgnąć do źródła. Wiedziała, że to akurat będzie wiarygodne.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by James Scott on Nie 05 Maj 2013, 18:28

Scott uścisnął jej rękę. Marszcząc lekko brwi. Osobowość panny Wilson była dziwna i straszliwie niepasująca do szablonu prefekta naczelnego. Za to właśnie James cenił ową puchonkę. W głowie miała coś więcej niż wibratory, sukienki, chłopaków, papierosy i alkohol - zdaniem Scott'a to właśnie wypełniało czaszkę przeciętnej dziewczyny.
Usiadł tak jak chciała.
-Cóż - uśmiechnął się -jak zwykle- paskudnie - Nie do końca. To trochę brzmi, jakbym użył maczugi i stłukł ją na kwaśne jabłko. - krukon zmarszczył brwi. Właśnie do niego dotarło, że to nie byłby wcale taki zły pomysł - Przypadkowo użyłem nieodpowiedniego zaklęcia w nieodpowiednim czasie. Jakoś tak wyszło. - wzruszył ramionami. - Niestety przeżyła. - westchnął lekko - Dasz wiarę, że ta dziewucha śledziła mnie przez pewien czas? Jakby niektórzy nie mieli nic ciekawszego do roboty. - zakończył nieco koślawo. Nigdy nie był dobry w normalnych konwersacjach.
- A co u Ciebie? Ciągle straszysz pierwszorocznych i ścigasz szajki handlujące smoczymi pazurami ?
avatar
James Scott
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t671-skrytka-pocztowa-james-sc

Powrót do góry Go down

Re: Sala Wejściowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach