Wielka Sala

 :: Hogwart :: Parter

Strona 6 z 25 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 25  Next

Go down

Wielka Sala

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 15 Kwi 2013, 17:49

First topic message reminder :



Umiejscowione jest tutaj serce Hogwartu - tętniąca życiem Wielka Sala, w której uczniowie przesiadują niemal nieustannie od rana do wieczora.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 85
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Wielka Sala

Pisanie by Hannah Wilson on Wto 03 Wrz 2013, 12:33

Był to chyba pierwszy raz w historii Hogwartu, kiedy Hannah nie potrafiła zapanować nad sytuacją. Kątem oka zobaczyła jak nowa prefekt Ślizgonów wyprowadza ich pierwszaków. Dobrze, że chociaż prefekci jej się słuchają. Gdy profesor Xakly i Blaise wzięli się do roboty, odetchnęła z ulgą, bo odór stopniowo zaczął znikać.
- Gdzie jest nasz prefekt?! Pierwszy dzień, a ona już mi się naraża! - Warknęła w stronę starszych Puchonów. Truchtem podbiegła do pierwszaczków i zebrała ich w ciasną grupę. - Pójdziecie z Gryfonami. Ich prefekt zaprowadzi was do pokoju wspólnego. Szybko - poleciła, dołączając swoich pierwszaków do dzieciaków, które zbierał już Charles przy stole Gryfonów.
Gdy wróciła do starszych Puchonów, nie zauważyła Wyatta, który z ustami wypełnionymi rzygowinami, postanowił otworzyć je wprost na nią. Okropny, gryzący smród wymiocin zalał jej nozdrza. Gdyby zrobił to jakiś Ślizgon, zabiłaby go gołymi rękami.
- Wyatt! - Wrzasnęła, podskakując w miejscu z obrzydzenia. - Wszystko dobrze? Idź może do pielęgniarki - dodała jeszcze, strzepując jego treść żołądkową z rękawa.
Gdy wychodziła z sali dostrzegła jak James Scott (!) unosi kufel kremowego piwa w stronę stołu Gryfonów. Czyżby on i jego szurnięta dziewczyna odpowiadali za to?! Posłała mu mordercze spojrzenie mówiące "mamy do pogadania" i opuściła salę aby udać się do łazienki i zmyć z siebie wymioty.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 19
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Aaron Matluck on Wto 03 Wrz 2013, 13:13

- Oczywiście, że działa. Inaczej bym tego nie robił prawda?
Powiedział tak jakby Zoja zabiła mu całą rodzinę. Może był nieco zbyt rozdrażniony w tym momencie? Co ten Londyn robi z ludźmi. Dziczeją jak szaleni. Brakowało tylko żeby zaczął wydawać z siebie ciche "gollum, gollum" podczas nakładania sobie deseru. Nagle poczuł jak dziewczyna ściera mu spływający poncz z górnej wargi i spojrzał na nią zdziwiony nie zdając sobie sprawy, że faktycznie płynny aromat mógł spływać mu po twarzy. Zrobił ruch ustami jakby był dziewczęciem poprawiającym sobie pomadkę na ustach.
- Mogę teraz dawać słodkie, lepkie buziaki. Skusisz się?
Zapytał żartobliwie uśmiechając się do dziewczyny. Widząc, ze sala trochę się przerzedziła skończył pochłaniać ostatnią słodkość którą miał na talerzu i z zadowoleniem poklepał się po brzuchu.
- Doping zadziałał, jestem najedzony.
Stwierdził dumnie wstając z miejsca. Spojrzał na sprzątającego gajowego i jednego z nauczycieli. Kątem oka zauważył najwyraźniej tryumfujących krukona i gryfona. Co jak co, do większości uczniów z zielonego domku nic nie miał, ale takie rozpoczęcie roku przeszło jego oczekiwania. Zaklaskał 3 razy delikatnie w dłonie spoglądając na obu chłopaków. Trzeba im było przyznać, że plan jak widać zadziałał.
- Zoju, proponuję jednak żebyśmy już stąd uciekali. Nie ma co dłużej nasiąkać zapachem wymiocin, wiec idę się umyć i przebrać. Zobaczymy się później.
Powiedział do dziewczęcia i udał sie do wyjścia znikając za drzwiami Wielkiej sali.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Zoja Yordanova on Wto 03 Wrz 2013, 13:47

Wyrzuciła brudną serwetkę na stół. W końcu i tak ktoś będzie musiał to wszystko posprzątać. Na szczęście to nie będą oni, a biedne skrzaty, woźny, ewentualnie gajowy i przewrażliwieni prefekci.
- Yuck!
Jej reakcja na zaproponowanego, słodkiego buziaka. Obrzydzenie nie było co prawda udawane, ale patrzyła teraz na chłopaka z rozbawieniem. Aż sobie zasłoniła usta dłonią, jakby miało to go powstrzymać przed proponowaniem jedzenia.
- Obrzydliwość - zaśmiała się, kiedy już się najadł. Wstała od stołu i z lekkim przerażeniem rozejrzała się po Wielkiej Sali. To jej ostatnie powitanie w tej szkole i na pewno będzie je pamiętała to do końca życia. Nie była na tyle sprytna, żeby się rozejrzeć i odszukać winowajców tego zamieszania. Jakoś mało ją to interesowało, poza tym i tak wolała omijać spojrzeniem pewne persony, które najbardziej podejrzewała.
- Zdecydowanie, chodźmy stąd... Mam jeszcze w pokoju wspólnym kanapki z drogi - odpowiedziała Gryfonowi. Chociaż nie zostali obrzygani to chyba i tak przyda im się obojgu kąpiel. Wyszli razem z Wielkiej Sali.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Joel Frayne on Wto 03 Wrz 2013, 14:08

Ostatnia rozmowa z Audrey zakończyła się na całe szczęście pomyślnie, dzięki czemu końcówkę wakacji spędzili na spokojnie. Nie wliczając w to pierwszego dnia roku szkolnego. Podczas gdy jego współlokatorki krzątały się po domu niczym poszukiwaczki zaginionego skarbu, on siedział w ogródku wygrzewając swoje kości do słońca, przeglądając świeżego Proroka i popijając kremowe piwo. Jako jedyny przedstawiciel płci męskiej w tym domu kontrolował czas, ale kiedy ramowy plan złapał prawie godzinne opóźnienie - postanowił im pomóc. On sam spakował się w przeddzień powrotu do szkoły najwidoczniej przewidując burzliwe humory domowniczek.
- Gotowe? - po krótkim upewnieniu się, że jego druga połówka sobie poradzi, dom nie zniknie z powierzchni ziemi, ruszył w stronę Hogwartu targając za sobą kufer z ubraniami. Znajdując się przed bramą wejściową do zamku uświadomił sobie, że obiecał Polly wspólną podróż pociągiem, kompletnie zapominając o tym, że nie będzie nim jechać... miał tylko nadzieję, że Biedroneczka mu wybaczy to małe potknięcie.
Później stawił się w wielkiej sali na wyznaczoną godzinę, z zaciekawieniem przyglądając się nowym buziom. Szczerze im współczuł, bo doskonale wiedział, że pierwsze lata nauki w tej szkole nie są tak łatwe, jakby się wydawało. Po kilku minutach nieświadomego "zawieszenia się" zaczął rozglądać się za kimś znajomym i gdy jego wzrok napotkał na swojej drodze blond czuprynę oraz znajomy uśmiech, bez słowa zmienił swoje miejsce, dosiadając się do Krukonki.
- Witaj, Polly - przyjrzał się badawczo twarzyczce koleżanki. - Rzeczywiście wyładniałaś! No no, lepiej niech Cię ten Twój Charles dobrze pilnuje - w jego słowach nie było oczywiście żadnych podtekstów i aluzji, nic poza żartobliwym tonem.
Nim zdążył wdać się w sensowną rozmowę z Angielką, swoją uwagę zwrócił na treściwą przemowę dyrektora a potem wbił widelec w talerzyk z jedzeniem. Był głodny, ale nim zaczął jeść powiódł za wzrokiem kolegów z domu. Obserwował teraz sytuację przy stole Slytherinu, z jawnym rozbawieniem i zniesmaczeniem zarazem, dziękując Merlinowi za to, że to nie on znalazł się na miejscu tych nieszczęśników.
- Co tu się dzieje do cholery... - wymruczał w stronę swojej rozmówczyni, jednak zaraz po tym uznał, że najlepiej będzie stąd wyjść. Posłał jej więc spojrzenie "wracamy do pokoju wspólnego?" i czekając zaledwie kilka sekund na reakcję Baldwin, wyszedł z sali starannie omijając zbiorowe rzyganie.
avatar
Joel Frayne
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t704-skrytka-pocztowa-joela-fr

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Nicolas Socha on Wto 03 Wrz 2013, 15:20

Tańcował jeszcze chwilę przy swoim stole w rytm nuconej muzyki. Zaprzestał tej czynności po jakimś czasie nie chcąc zbytnio już dłużej zwracać na siebie uwagę. Bo na początku mógł jeszcze wykorzystać to całe zamieszanie podskakując niczym gazela. W końcu też trochę się zmęczył i znów usiadł do stołu. Nalewając sobie kremowego piwa. Teraz był pewny, że jego jest czysty i bez rodzinnej "przyprawy" Greengrassa. Przedstawienie jakie odstawił James w kuchni cały czas go śmieszyło i krótko zaśmiał się pod nosem. Spoglądając przy okazji na kolegę, czy również dobrze on się bawi. Wtedy to uniósł toast w kierunku Nicolasa przez co on również uniósł go nieco wyżej zatrzymując się na wysokości ust i przechylił go wypijając zawartość kielicha jednym duszkiem. Starając się jak tylko mógł by wzniesiony kielich nieco ku górze był naturalną czynnością przed trafieniem płynu do ust. Słysząc ciche bicie brawa zerknął w bok i skinął głową w podzięce za docenienie ich pracy. W końcu to był ostatni rok Jamesa, a ten nie chciał aby przeminął bez żadnej chwili nie godnej zostania w jego pamięci. Inni również nie szybko zapomną o tym dniu, zwłaszcza dom węża. Złapał na koniec za kilka ciastek i widząc, że przejście do sali jest puste wstał od stołu i ruszył ku wyjściu, zatrzymując się przy nim odwracając jeszcze na moment by ogarnąć wszystko i wszystkich spojrzeniem. Zwłaszcza nauczycieli usiłujących się tutaj nieco opanować sytuacje, a także prefekt naczelną, której wykrzyczane groźby dorwania sprawców zanotował sobie to wielkimi napisami w głowie. To się jeszcze okaże. Posłał jeszcze tylko Jamesowi porozumiewawcze spojrzenie typu "Jeszcze się spotkamy" i odwrócił się na pięcie ruszając ku swojemu pokojowi z bananem na ustach od ucha do ucha. Nie wiedział jak dla innych, ale rok zapowiadał się znakomity.
avatar
Nicolas Socha
Klasa V


Wiek : 20
Skąd : Czechy - Praga
Krew : Pół na pół
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t761-skrytka-pocztowa-nicolas-

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Charles Wilson on Wto 03 Wrz 2013, 17:22

Dzisiaj był ten dzień z gatunku dni, które Charles Wilson najchętniej wymazałby z pamięci. Z gigantycznym bólem głowy siedział i wpatrywał się jak Charlotte go przedrzeźnia. Słysząc, że mógł odrzucić odznakę prychnął cicho. Kto o zdrowych zmysłach odrzuciłby odznakę Prefekta? Moc magicznych przywilejów o których zwykłym chlebożercom się nawet nie śniło? Lubił bycie Prefektem, naprawdę. Pewnie dlatego, że był w tym naprawdę dobry i już w przyszłym roku widział się na miejscu swojej siostry. Warto też zauważyć, że o swojej odznace może wspomnieć w swoim CV co wręcz idealnie komponuje się z jego wynikami w nauce. Nikt o zdrowych zmysłach by nie zrezygnował w imię przyjaźni z przyszłą kryminalistyką. Teraz przynajmniej mógł w jakiś sposób ochraniać jej plecy i ocieplać jej image w oczach nauczycieli.
- Taaa.- mruknął i zerknął znów na stół nauczycielski przy którym w końcu pojawił się szanowny dyrektor. Patrzył też jak jego siostra robi z siebie pożywkę dla rechoczących Ślizgonów, ale nie odezwał się ani słowem. Jej sprawa. Przeniósł zmęczone spojrzenie na pannę Jeunesse.
- Potrzebuję wakacji. - jęknął doskonale zdając sobie sprawę z faktu, że wakacje dobiegły już do końca i najgorsze dopiero przed nim. Początek końca właśnie nadszedł.
- Świecę. Jak zwykle świecę. - wymruczał i w tym momencie oficjalnie zaczęła się uczta. Hanka latała jakby ktoś wsadził jej w tyłek mały silniczek podczas gdy Charlie obserwował jak nowi Gryfoni wołani przez starszych Gryfonów zajmują kolejno miejsca. Wszystko szło jak po maśle, zgodnie z planem. Do czasu. Czas pierwszego posiłku i jednocześnie ostatniego tego wieczoru nie był czasem przyjemnym. Odór wymiocin sprezentowany przez Slytherin sprawił, że Charles podniósł się i spojrzał na gromadę przestraszonych pierwszorocznych.
- PIERWSZOROCZNI DO MNIE! - ryknął, a kiedy przestraszone dzieci ustawiły się tuż za nim i już mieli wychodzić, Hannah wcisnęła mu grupę małych Puchonów. Pięknie. Zdążyła mu jeszcze na ucho przekazać tegoroczne hasło uczniów Hufflepuffu i machnięciem dłoni nakazał jedynastolatkom pójście za nim. O dziwo udało mu się opuścić salę bez zbędnych wydzielin na sobie, za to małą dziewczynkę z Puchonów obrzygano od stóp do głów i inne dzieci zwyczajnie się od niej odsunęły. Gryfon wyciągnął więc z kieszeni różdżkę i krótkim zaklęciem czyszczącym doprowadził ją do stanu lepszego niż przed wypadkiem. Najpierw zaprowadził małych Puchonów każąc zasłonić i uszy i oczy Gryfonkom, a dzieci o dziwo się posłuchały. Najwidoczniej jego mina do tego doprowadziła. Gry Puchoni znaleźli się u siebie złapał jeszcze dziewczynę z ich roku i kazał jej wytłumaczyć w środku co i jak. Potem zabrał Gryfonów do ich wieży przy okazji zachowując się jak typowy przewodnik turystyczny i tłumacząc im wszystko po kolei. Tak, jakby incydent w Wielkiej Sali nie miał miejsca i jakby jego głowa była w całkowitym porządku. To się nazywa profesjonalizm!
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Vin Xakly on Wto 03 Wrz 2013, 18:37

Niemiły incydent przy stole Ślizgonów powoli dobiegał końca. Mężczyzna wyczyścił zaklęciem wszystko co dał radę, kilku uczniów, którzy wyjątkowo przeżywali wymioty odesłał do skrzydła szpitalnego. Sam nie był przygotowany, żeby podać jakieś eliksiry leczące, bo dopiero zaczynał pracę w Hogwarcie. Nie miał nawet czasu, żeby ogarnąć swoich rzeczy w gabinecie. Dopiero ten czas miał być po uczcie, która odrobinę dla niego się przeciągnęła z powodu wymiotów uczniów ze Slytherinu. Jak on się cieszył, że uczniowie nie mieli takich pomysłów za jego czasów, gdy on był w szkole. Vincent w szkole nie był jakimś szczególnie się wyróżniającym uczniem, ani w jedną stronę, ani w drugą. No może czasem sprawiał problemy, naturalnie jak to Ślizgoni, ale, żeby specjalnie kogoś doprowadzić do rzygania? I to taką ilość ludzi? No bez przesady.
Xakly kiwnął głową jeszcze w stronę stołu nauczycielskiego i ruszył do drzwi mijając uczniów, którym jeszcze nie chciało się wychodzić, albo zwyczajnie cieszyli się z tego, że inni rzygają. Upadek ewolucji. Nauczyciel nie mógł zrozumieć jak kogoś mogą cieszyć czyjeś wymioty. Było to dla niego nie do pojęcia.
- Au revoir! - Powiedział jeszcze spoglądając przez ramię. Nie był Francuzem, ani nie znał francuskiego, ale to pożegnanie było mu znane i dosyć fajnie brzmiało. Woźny będzie miał jeszcze trochę roboty, ale to już jego nie obchodzi. Vincent swoje zrobił, przecież nawet nie musiał się wtrącać do tego. Cieszył się, że nikt go nie upieprzył, bo przecież nie miał jak, gdy ten rzucił na siebie zaklęcie Impervius. Po chwili ci którzy pozostali w sali mogli zobaczyć jak nauczyciel oddala się i znika na schodach.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Jeremy Scott on Wto 03 Wrz 2013, 19:05

Jeremy oglądał przedstawienie z zainteresowaniem. Wymioty nie stanowiły dużego zagrożenia zdrowia, więc przejmować się nie było czym. Jeśli osobnik odpowiedzialny za ten bałagan nie da się złapać, wtedy Jeremy złoży mu prywatne gratulacje, jednak jako dyrektor szkoły nie mógł zostać obojętny na festiwal rzygania. Co prawda prefekci i nauczyciele radzili sobie świetnie, lecz Scott musi świecić przykładem. Taki miał obowiązek. Wstał więc, machnął lekko różdżką, a wszystkie okna otworzyły się na oścież wprowadzając dużą ilość świeżego powietrza. Kolejny zamach różdżką i stado latających gąbek, szczotek, mioteł, wiader itp. zaczęło magiczny taniec, który doczyszczał (dzięki profesorom mało tego było) i odświeżał Wielką Salę.
-Vin - rzekł do profesora eliksirów zanim ten zniknął - Dochodzenie w tej sprawie powierzam Tobie. Zajmij się tym, dobrze?
Gdy wielkie sprzątanie dobiegło końca, Jeremy również zniknął z pomieszczenia.
avatar
Jeremy Scott
Dyrektor Szkoły


Wiek : 77
Skąd : rozległe tereny hrabstwa Kerry - Irlandia
Krew : Czysta
Majątek : Obrzydliwie bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t672-skrytka-pocztowa-jeremy-s

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Logan Campbell on Czw 05 Wrz 2013, 17:51

W gabinecie dyrektora, widząc, iż ten nie pojawia się w dalszym ciągu, nie zabawił długo. W dalszym ciągu szukał swojego ciała albo Aarona. Niestety poszukiwania nie przynosiły żadnych rezultatów. Jakiś czas później, zgodnie z tym, jak umówili się z Gryfonem, przybył pod Wielką Salę wcześniej, niż to było planowane. Chcąc nie chcąc, spędzał cały czas wolny, a tego miał pod dostatkiem, wypatrując w tłumie osób siebie samego. W międzyczasie zdążył się dowiedzieć o dwóch ofiarach wśród Ślizgonów, domyślając się, iż Krukonki jednak postanowiły się zemścić za pomocą ich ciał. Zresztą od rana wszyscy uczniowie chodzili gdziekolwiek jedynie pod opieką nauczycieli, więc wiedział, iż na pewno wiedzą też, któż to zrobił.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 23
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Aaron Matluck on Czw 05 Wrz 2013, 18:57

Przez całą drogę przed Wielką Salę chłopak zastanawiał się nad dwoma rzeczami podczas ciągłego rozglądania się dookoła w poszukiwaniu swojego ciała. O tym co powiedział o monecie którą cały czas ściskał w ręku. Naprawdę deportacja do Hogs zadziała przy użyciu tego maleństwa? Słodko, najlepiej jakby mu jej potem nie odbierał. Drugą zaś była ta wzmianka o tym, że zna magię która będzie w stanie przenosić duchy z ciała do ciała. Swoją drogą przerażające, że poznali życie pozagrobowe jeszcze niem umarli. Na pewno będzie mu się to śniło po nocach. Ale pocieszenie było takie, że istniała szansa na powrót do siebie o ile tylko złapią tą pieprzoną Gretę. Gdy w końcu doszli do miejsca docelowego chłopak wytężył wzrok w poszukiwaniu Logana. Nie miał pojęcia czy go zobaczy czy też nie, chociaż raczej w to wątpił. W końcu był teraz w cielesnej formie... Może nie swojej, ale jednak cielesnej.
- Logan, to ja, Aaron. Nie pytaj co się stało, ale to ja.
Powiedział spokojnym tonem nie czekając na jakiekolwiek instrukcje ze strony dyrektora. Rękę zacisnął mocniej na różdżce którą trzymał w dłoni. Gdzie jesteś Greta...
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Mistrz Gry on Czw 05 Wrz 2013, 19:30

Chłopcy - dostrzegliście Aarona, który właśnie wbiegał po schodach na pierwsze piętro. Bardzo się gdzieś śpieszył...

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Logan Campbell on Czw 05 Wrz 2013, 19:42

Stał w miejscu poszukując albo Mutlucka, albo ich ciał. Nagle zdziwił się widząc siebie idącego niedaleko Wielkiej Sali, miał już zamiar wziąć zaatakować, gdy nagle usłyszał swój głos.
- Aaron! Tu jestem, słyszysz mnie albo widzisz? - spytał, nie wiedział, czy ten wie o jego obecności, ani czy w ogóle jest dla niego widoczny. Stanął przed sobą machając dłonią przed oczyma. Dziwne to było widzieć siebie samego sterowanego przez inną osobę. Obrócił się za siebie, przypadkowo natrafiając wzrokiem na Gretę, ktora przejęła ciało Gryfona.
- Ej ty, choć tu! - krzyknął w stronę Kurkonki, po czym nie zważając na Aarona, ruszył w pościg za duchem. Jeśli Aaron go nie słyszał, to miał nadzieję, że chociaż zauważył swoje ciało.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 23
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lena Gregorovic on Wto 15 Paź 2013, 22:34

Lena zajmowała miejsce na drewnianej, niewygodnej ławce mieszczącej się tuż przy stole Krukonów. Zaciągnął ją tam jej brat bliźniak, należący do domu Kruka, z zamiarem wspólnej, siostrzanej nauki. Nie minęło pół godziny a porzucił ją na pastwę losu dla jakiejś wyjątkowo zgrabnej i elastycznej (jak to ujął niewerbalnie, gdy biedna blondyneczka zbierała swoje książki) gryfonki. Ślizgonka prychnęła pod nosem, rzucając w niego na odchodne papierową kulką. Dookoła czarnowłosej piętrzyły się podręczniki i pergaminy, niewątpliwie, Gregorovic postanowiła nadrobić zaległości. Dziewczyna westchnęła z rozczarowaniem, zdmuchując z czoła zachodzące nań, ciemne kosmyki. Spojrzała na zegarek, którego skórzana bransoleta opinała jej wąski nadgarstek. Dopiero po trzeciej... Czas zawsze upływał wyjątkowo powolnie przy nauce. Szczególnie jeżeli tyczyło się to znienawidzonej przez dziewczynę historii magii. Po kilku minutach czytania "Sławnych osobistości Świata Magii XVI wieku" dziewczyna jęknęła, wyjątkowo poirytowana. Dłońmi odgarnęła na plecy ciemne włosy, usilnie przeszkadzające w skupieniu się na tekście. Jak można się uczyć w taką pogodę? Rosjance nie pomagała nawet kawa, powieki zamykały się same.
Po chwili tępego wpatrywania się w klepsydry wiszące nad stołami nauczycielskimi, dziewczyna zsunęła z ramion szary sweter, zostając teraz tylko w wyblakło fioletowej, luźnej koszulce. Z zadowoleniem chwyciła idealnie okrągłe, zielone jabłko leżące w wiklinowym koszyczku. Wszystko, byle tylko się nie uczyć, pomyślała, wgryzając się w soczysty owoc.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Elijah Ward on Sro 16 Paź 2013, 09:40

Punktacja w kierunku Krukonów zdecydowanie się nie uśmiechała, ale dalej szczycili się opinią kujonów i moli książkowych. Widać to było po samej Wielkiej Sali, gdzie jedynym stołem zakrytym pergaminami i księgami był właśnie ten należący do Ravenclawu. Elijah w tym czasie starał się pokonać swojego przyjaciela w czarodziejskich szachach. Na planszy zostawało coraz mniej pionków, ale jednocześnie coraz mniej opcji do poruszania się po niej. Najniebezpieczniejsza była dalej królowa Aaron'a, która trzymała się jego króla i była już bliska matu.
- Poddaję się - westchnął w końcu Hobbit. Tak właśnie stracił kolejną torebkę musów świstusów. Jak dobrze, zbliżał się weekend.
- Jeszcze raz? - spytał kolegi. Niestety ten miał zaległą pracę domową i przypomniał Wardowi, że również olał ostatni esej z Historii Magii.
- Proszę Cię... Wystarczy poprosić jakiegoś Krukona o pomoc. Oni uwielbiają taką tematykę - uśmiechnął się cwanie i wstał od stołu z prawie pustym pergaminem. Widniał na nim jedynie tytuł "Gobliny XXI wieku. Opisz zjawisko na podstawie pracy goblinów na przełomie 2000-2013 roku". Traf chciał, że chłopak usiadł akurat obok Leny. Wydawała się najpilniejszą "Krukonką". Chociaż rozpraszała się teraz jabłkiem to miała największy stosik bibelotów przed sobą.
- Hej, przepraszam... Czy byłabyś mi w stanie pomóc? - zagadnął udając zakłopotanie. Położył przed sobą ten nieszczęsny pergamin na esej.
- Zupełnie tego nie rozumiem. Przecież gobliny robią to samo od średniowiecza, nie?
avatar
Elijah Ward
Klasa VII


Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lena Gregorovic on Sro 16 Paź 2013, 21:39

Lena miała najszczerszą ochotę rzucić to wszystko w cholerę i wyjść na zewnątrz, by trochę polatać. Tak... ten miły pęd i wiatr muskający policzki były zdecydowanie ciekawsze i milsze od bezsensownego wkuwania nazwisk i dat. Niestety, a może właśnie szczęśliwie, jej rozmyślania przerwało pojawienie się nieznajomego, choć tak nie do końca nieznajomego. Gdy usłyszała jego irracjonalną prośbę, której towarzyszył równie kretyński wyraz twarz, prychnęła porytowana.
- Czy ja wyglądam jak krukońskie dziecię dzielące się pracą domową? Chociaż chyba nawet krukoni nie są tacy głupi. - Wzruszyła ramionami, po raz kolejny wgryzając się w jabłko. Cóż, siedzenie przy stole Ravenclawu nie świadczyło przecież o przynależności do tego domu. Czarnowłosa uśmiechnęła się wrednie, widząc jak na twarzy chłopaka pojawia się wyraz zakłopotania. Chłopak wydawał jej się znajomy i o ile pamięć jej nie zawodziła, to należał do drużyny gryfonów. Sama nie zamierzała zdradzać swojej tożsamości, w Hogwarcie uczyła się stosunkowo niedługo, zatem niewiele osób kojarzyło ją z imienia czy nazwiska. Po chwili jednak zmarszczyła ciemne brwi, zastanawiając się nad tematem pracy gryfona.
- To nie trzeba było napisać o najwybitniejszym według nas magu szesnastego wieku? - Spojrzenie onyksowych oczu dokładnie zlustrowało chłopaka. Nie wyglądał znowu na takiego całkowitego, gryfońskiego frajera, przynajmniej na razie, dopóki nie powiedział zbyt wiele.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Elijah Ward on Sro 16 Paź 2013, 22:20

Czy ja wyglądam jak krukońskie dziecię dzielące się pracą domową?

Uh. Pudło.
Lena nie okazała się kolejną samotną dziewczyną z Krukolandu, która dla minimalnego zdobycia popularności będzie w stanie zjeść fasolkę o smaku wymiocin. No cóż, takie zdarzały się najczęściej jeżeli chodzi o świat kujonów. Przynajmniej z perspektywy Elijah'a, który swoim wdziękiem Gryfona z pewnym fejmem i sportową klatą często zdobywał atencję i darmową pomoc naukową. W końcu musiał się potknąć. Szkoda, że akurat wtedy, gdy starał się pokazać Aaron'owi jak to się robi.
- Zdziwiłabyś się - mruknął w odpowiedzi, a z jego twarzy momentalnie zniknęła poprzednia gra mimiką. Sięgnął po podobne jabłko, które skubała Ślizgonka. Nie rozpoznawał twarzy z boiska, szczególnie, że była po jego drugiej stronie. Gra tak na niego działała. Robił się ślepy i wszelkie relacje, kontakty... nie miały wtedy znaczenia.
- Eee... Nie wiem? Czy wyglądam na kogoś, kto interesuje się Historią Magii? Powinienem był zrezygnować z tego przedmiotu... - westchnął, zerkając na swój pusty pergamin. Zwinął go do kieszeni Gryfońskiego kardiganu.
- Elijah Ward - przedstawił się, unosząc z powrotem wzrok na dziewczynę. Uśmiechnął się przy tym naturalnie. - Więc jesteś Ślizgonką, tak?
Ach, taki domyślny.
avatar
Elijah Ward
Klasa VII


Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lena Gregorovic on Sro 16 Paź 2013, 22:50

Po trudnym dzieciństwie w Beauxbatons, Gregorovic nie miała najmniejszej ochoty imponować komukolwiek. Jedyną rzeczą, której nauczyła się od tych zwiewnych blondyneczek w niebieskich szmatkach było to, że w każdej, nawet najbardziej upokarzającej sytuacji należy znać swoją wartość. Nawet jeżeli była to bójka z jakąś francuską wywłoką o platynowych włosach. Jej brwi mimowolnie uniosły się ku górze, kiedy usłyszała kolejne słowa chłopaka. A więc tak to działało, zwyczajne wyłudzanie? Nawet bez szantażu? Lena zdecydowanie powinna to wypróbować na jakimś zagubionym, wybitnie mądrym puchonie. Z krukonami mogłoby być więcej zachodu, a jeszcze by któryś się na trwałe do niej przyczepił. To nie tak, że była jakoś uprzedzona, po prostu odstraszał ją widok tych paniątek w równiutko zawiązanych krawatach i nienagannie czystych lakierkach. Dobrze, już dobrze, zdarzały się wyjątki, takie jak jej bliźniak, ale drugiego takiego w Krukolandi nie widziała.
- Kto normalny interesuje się Historią Magii? - Podrapała się po policzku, wciąż lustrując chłopaka wzrokiem. Według Gregorovic przedmiot ten należał do najbardziej nudnych i nużących. Ich nauczycielka również nie prowadziła zajęć powalająco, co tylko wprawiało Rosjankę w senność na każdej z lekcji. Dziewczyna wygięła usta w podkówkę, spoglądając na pergamin zapełniony drobnym, charakterystycznym pismem w jednej trzeciej. Trochę kiepski wynik, ale powinno wystarczyć by nie dostać trolla. Kiedy gryfon przedstawił się, Lena przeniosła spojrzenie nań, próbując skojarzyć jego nazwisko. Nic jednak nie przychodziło jej do głowy.
- Jak to odkryłeś, Sherlocku? - Jej pomalowane na ciemnoczerwony kolor usta wygięły się w szerokim uśmiechu. - Jestem Lena. - Skinęła lekko głową, postanawiając nie wyjawiać swego nazwiska. Wtedy mógłby skojarzyć ją z Miszą a rożne tego były skutki.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Elijah Ward on Sro 16 Paź 2013, 23:49

Wzruszył ramionami bez większego zainteresowania. Po co brnąć w temat, który oboje uważają za nudny i bezsensowny? Wgryzł się w jabłko, kiwając głową z uznaniem dla Matki Natury, która wymyśliła tą czerwoną słodycz. Zapomniał o biednym koledze z dormitorium, który siedział gdzieś tam za nimi i pewnie obserwował rozmowę tej dwójki. Pewnie nie mógł wyjść z podziwu, że Ward tak swobodnie stara się rozmawiać z dziewczyną. Otóż od wielu lat Elijah miał problemy z płcią piękną i był przy nich zakłopotany i mało się odzywał. Od początku tego roku jednak intensywnie pracował nad sobą i wymógł na sobie przymusową rozmowę z dziewczynami. Kiedy tylko na to nadarzy się okazja. Tak jak właśnie teraz... Musiał przyznać, że nie było to jakieś strasznie trudne w przypadku Leny. Czuł się dziwnie swobodnie, jakby ją już skądś znał.
- Siedem lat życia z zakorzenionymi stereotypami i już po pierwszych dziewięciu sekundach rozmowy z kimś, potrafię rozpoznać do którego domu przynależy. Szczególnie jeżeli chodzi o dziewczyny - odpowiedział wesoło, opierając się o stół. - Chcesz się założyć? - dodał z rozbawieniem, zauważając powątpiewanie na jej twarzy.
avatar
Elijah Ward
Klasa VII


Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lena Gregorovic on Czw 17 Paź 2013, 00:05

Gregorovic, prawdopodobnie również za sprawą swojej szkoły  w kontaktach z płcią przeciwną problemów nie miała najmniejszych. Działo się to najpewniej za sprawą braku normalnych jednostek płci żeńskiej. Lenę można było z pewnością nazwać chłopczycą, lecz raczej ze względów mentalnych niż fizycznych jako, że jej aparycja wydawała się bardziej miła i kobieca niżeli chłopięca. Długie, czarne włosy były zdecydowanie jej największym atutem, dlatego broniła się jak najmocniej przed ścięciem ich choćby o milimetr. Obecnie ich długość sięgała jakieś dziesięć centymetrów za łopatki i zapowiadało się, że będzie jeszcze większa.
- Ach tak? No cóż, Twoje zdolności psychoanalityczne są zachwycające. - Odparła ze śmiechem. Wedle powszechnej opinii nie powinna bratać się z wrogiem, jakim niewątpliwie był, byli nimi wszyscy Gryfoni, ale po maratonie z Historią Magii na pierwszym planie miała gdzieś zasady wpojone jej przez prefekt naczelną pierwszego dnia pobytu w Hogwarcie. To znaczy, już wtedy miała, ale teraz jeszcze bardziej niż zwykle. Zmrużyła onyksowe oczęta, wpatrując się z figlarnym uśmiechem w chłopaka. - Zawsze mogłam Cię okłamać. Krukoni też należą do trudnych dzieciaków. Psychicznych. - Uściśliła ciszej, starając się, by nie dosłyszał żaden postronny obserwator.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Elijah Ward on Czw 17 Paź 2013, 00:27

- Teraz już za późno, okazałaś zbyt wiele prawidłowości.
Uśmiechnął się do niej pogodnie. Mimo tych wszystkich właśnie cech osobowości, które przejawiali przedstawiciele poszczególnych domów, nie miał problemów z zaprzyjaźnianiem się z kimś ze Slytherinu. Akurat różnice pomiędzy nimi nie powinny od razu prowadzić do wzajemnej nienawiści. Po prostu różnili się inteligencjami, ale to każdy człowiek na świecie mógł powiedzieć, że to i tamto mu się nie podoba. Właściwie siedzenie tylko i wyłącznie w tej grupie, która przejawia tą samą sferę elastyczności, może być bardzo ograniczające...
- Ale przeszkadzam Ci chyba w nauce, prawda? - On już i tak postanowił olać tą pracę na HM. Nie było to aż tak istotne, a ocena z tego przedmiotu nie wliczała mu się w egzaminy końcowe.
- Dużo tego masz - kiwnął na jej księgi porozstawiane wokół niej. - To właśnie mnie zmyliło. Jakbyś pisała co najmniej pracę dyplomową.
avatar
Elijah Ward
Klasa VII


Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lena Gregorovic on Czw 17 Paź 2013, 00:35

- Nie przyznam się otwarcie, nigdy nie będziesz miał stuprocentowej pewności - wredny uśmieszek wkradł się na burgundowe usta ślizgonki. Trudno było jej przyzwyczaić się do tego nowego, hogwardzkiego podziału. Póki co nie czuła zbytnich więzi z uczniami swojego domu podobnie jak z żadnymi innymi, prócz jej ulubionej i najukochańszej Cassidy. Wydawała się być jedyną normalną osobą w tym cyrku.
- Nie, nie przeszkadzasz. Już skończyłam... to znaczy napisałam jedną trzecią, ale myślę, że Cooper jakoś to przełknie. - Pokręciła z powątpiewaniem głową. Taki słaby był z niej człowiek. Odgarnęła ciemne pasmo włosów muskające jej nieosłonięty obojczyk i niechętnym spojrzeniem obrzuciła opasłe woluminy.
- To nie tylko moje, połowa należy do mojego brata, ale ugania się za jakimś gryfońskim dziewczęciem - Wzruszyła ramionami, zwijając swój pergamin w rulonik. Zmarszczyła brwi intensywnie się nad czymś zastanawiając, a po chwili przeniosła zaciekawione spojrzenie na chłopaka
- Grasz w drużynie gryfonów, mam rację? - Na jej wargach pojawił się tajemniczy uśmiech. Miała nadzieję, że mecze zaczną się już niedługo i będą mogli na sam początek spuścić łomot małym, uroczym gryfkom.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Elijah Ward on Czw 17 Paź 2013, 00:48

- Jak ja to przeżyję... Będę do końca życia żył w nieświadomości - zaśmiał się lekko.
Nie musiała mówić. Naprawdę mocno by się zdziwił, gdyby się okazało, że nie jest ze Slytherinu. Ten wredny uśmieszek też trochę o tym świadczył, a kiedy powiedziała o bracie już wszystko się wyjaśniło. Miała brata, który należał do Ravenclawu. Nie był jednak w stanie skojarzyć sobie jej twarzy z jakimś szczególnym nazwiskiem. Pewnie gdyby nawet wiedział kim jest Misza to też niewiele by mu to dało, bo zupełnie ich nie znał. A szkoda, bo przyznawał sobie już od jakiegoś czasu w myślach, że Lena należy do tych bardziej urodziwych dziewczyn w szkole. Nie zauważył tego wcześniej, kiedy do niej podchodził. Teraz jednak jej czarne włosy wręcz nie pozwalały odwrócić od siebie wzorku... Pewnie były farbowane. Teraz wszystkie ładne dziewczyny się farbują i przesadzają z makijażem.
- Oho, gramy w pytanie-odpowiedź? To ja zacznę. Skąd masz swój nietypowy akcent? - odbił piłeczkę, łamiąc już na wstępie zasady zabawy. Skoro ona nie chciała się przyznać do swojego dormitorium, to on też nie będzie jej się przyznawał do gry. Zobaczymy czyja ciekawość da za wygraną.
avatar
Elijah Ward
Klasa VII


Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lena Gregorovic on Czw 17 Paź 2013, 01:10

- Powiedziałabym, że mi przykro, ale nie należę raczej do tych nieprawdomównych. - Odrzekła, krzywiąc się lekko. Co jak co, ale tutaj miała rację. Zdarzało jej się kłamać, owszem, ale raczej wymagały tego okoliczności, niżeli sama tego chciała. Najczęściej tyczyło się to wspólnych wybryków jej i Miszy. Będąc na wakacjach w domu potrafili nieźle namieszać. Teraz mieli ku temu dużo więcej okazji, lecz typowo angielska, deszczowa pogoda przybiła dwójkę pozbawiając artystycznej weny.
Nie sposób było jej się przyznać, że Ward nie wydawał się jej interesujący. Ciekawił ją na swój sposób jednocześnie wprawiając w irytację. Dziewczyna prychnęła, słysząc jego wymijającą odpowiedź a zarazem kolejne pytanie. Akcent? To on jeszcze był dosłyszalny? Pilnowała się jak tylko mogła, ale najwyraźniej to nie przyniosło oczekiwanego skutku.
- Grasz, jestem pewna. Spędzam na stadionie zdecydowanie więcej czasu, nawet jeśli są to trybuny. - Wzruszyła ramionami, posyłając mu triumfujące spojrzenie. - Pochodzę z Rosji. - Dodała na koniec, odpowiadając na jego pytanie. - Masz starszego brata? - Zadała to nurtujące ją od pierwszej sekundy ich spotkania pytanie. Chłopak przypominał jej kogoś innego, złudnie doń podobnego. Starszego kilka lat. Żałowała do tej pory, że wraz z jej czerwcowym opuszczeniem Beauxbatons urwał się ich kontakt. Zdawało jej się, a była tego wręcz pewna, że Elijah był z owym paniczem spokrewniony. Bacząc choćby na sposób rozmowy, czy mimikę, to musiał być jego brat.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Elijah Ward on Czw 17 Paź 2013, 13:17

Rosyjski? Nie powiedziałby. Rzeczywiście udawało jej się już zatuszować swój rodowy akcent, ale tak jak każdy z nich mówiła troszeczkę inaczej. Na pewno nie był to brytyjski ani amerykański angielski, więc stawiał na okolice Walii. Oni też zmiękczają końcówki zdań.
- Masz mnie. Gram na pozycji obrońcy od dwóch lat. - Nie widział powodów, dla których ma dłużej ukrywać ten fakt, skoro była tak pewna swego. Mogła go już nie raz widzieć w akcji na boisku, skoro często obserwowała quidditcha. Uśmiechnął się do niej niemal dumnie, dodając kolejne zdanie. - Rozumiem, że kibicujesz? Nieźle Was roznieśliśmy pod koniec zeszłego roku. Ta podwójna ósemka w ostatnich minutach i rzut karny... Śnią mi się do dzisiaj.
Sama zaczęła! A on jak typowy chłopak - pasjonował się sportem i mógłby o nim gadać godzinami. Spojrzał na nią lekko zaskoczony, kiedy spytała się o jego rodzeństwo.
- Nie, nie mam. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
Ogryzek po jabłku odłożył na jakiś pusty talerz obok. Wytarł dłonie w serwetkę i rozejrzał się po sali, w poszukiwaniu znajomej twarzy Aarona. Przyjaciela już nie było, tak samo jak ich rzeczy ze stołu Gryfonów. Widocznie zrezygnował z obserwacji i wrócił do Pokoju Wspólnego.
avatar
Elijah Ward
Klasa VII


Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lena Gregorovic on Czw 17 Paź 2013, 20:09

Do sposobu jej mówienia wkradały się również pewne francuskie nawyki, które nabyła, ucząc się w Boeauxbatons. Gdy miała dziesięć lat jej akcent wydawał się śmieszny, lecz z czasem stał się tylko powodem do kpin, dlatego też dziewczyna ostro pracowała nad wyplenieniem rosyjskiego sposobu mówienia. Słysząc kolejne słowa chłopaka, uśmiech na jej twarzy odrobinę się poszerzył. Czyli nie myliła się, co do jego pozycji na boisku. Sama jednak nie zamierzała zdradzać tego, że należy do drużyny ślizgonów.
- Tak... tak, możemy powiedzieć, że kibicuję. Niestety, nie dane mi było oglądać waszego zeszłorocznego triumfu. - Zmarszczyła nos, słysząc rosnący entuzjazm chłopaka. Na szczęście koledzy z drużyny zdążyli już ją poinformować o historii szkolnych rozgrywek Hogwartu, więc swoje wiedziała. Zamyśliła się na dobrą chwilę, wciąż zastanawiając się nad jej znajomym, o którym powiedziała chłopakowi. Podobieństwo było ogromne i wręcz nie potrafiła pozbyć się wrażenia, że Elijah to krewny Matthew'a. Nawet ton ich głosu był podobny, a jedyne co zauważyła by mogło ich różnić, to ich wzrost.
- Szkoda. - Westchnęła, odgarniając za ucho kosmyki włosów. Spojrzenie jej onyksowych tęczówek przebiegło po tarczy zegara znajdującej się ponad stołami nauczycielskimi. Przecież umówiła się z Cassidy, że potrenują trochę! Ach ta pamięć Gregorovic...
- Chyba powinnam się zbierać - rzekła, przenosząc wzrok na chłopaka. Posłała mu przepraszający uśmiech, zabierając się za układanie opasłych woluminów w stosik. Nie bardzo chciała porzucać książki brata, lecz z pewnością nie udźwignęłaby ich wszystkich sama.
- Pomógłbyś mi je zanieść? - Spojrzała nań z łobuzerskim uśmiechem. No cóż, teraz ona spróbuje go wykorzystać.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 6 z 25 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 25  Next

Powrót do góry


 :: Hogwart :: Parter

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach