Altanka

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Go down

Altanka

Pisanie by Brennus Lancaster on Sob 08 Cze 2013, 01:34

First topic message reminder :



Urocza altanka z ławeczką, która zasłonięta jest częściowo od cienia koronami drzew rosnących na błoniach. Stoi tutaj już bardzo długo, jest dziełem dawnego gajowego z lat 50-tych XX-wieku. Była świadkiem wielu wzruszeń i uniesień szkolnych miłostek.

Pssst, to podobno tutaj James P. Wyznał miłość Lily E.! Na jednej z belek altanki można przeczytać wyryte L + J.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Altanka

Pisanie by Adrien Rien on Sro 27 Sty 2016, 12:48

W milczeniu szedł marszowym krokiem przez cały korytarz lochu prowadzący aż do wyjścia z zamku. W nosie miał całego tego profesorka, który kazał mu sprzątać salę. Dobrze że nie był jakimś entuzjastą skrzatów bo by musiał z mopem i wiadrem czyścić cały rozlany eliksir. nie mógł się skupić. Cały czas krążył muslami w okolicy księgi z której miał przepis na eliksir. Nie wiedział gdzie zrobił błąd. Czy może kociołek był za mało srebrny? Albo szczur był już za stary? Przecież zawsze potrafił się skupić na swojej pracy i nawet w olbrzymim hałasie potrafił się skoncentrować na swoim zadaniu. A to było proste - zrobić eliksir na wypadanie zębów. Nie mógł znaleźć w sobie winy że coś zrobił nie tak, bo wszystko wykonał perfekcyjnie.
Kruszona skorpena była kruszoną skorpeną. A nagietek zerwany został o północy według prawideł księgi zielarskiej. A może po prostu ten co to eliksir spisał popełnił błąd? Niech, no tylko dorwie starego Recendiforce'a to mu nawrzuca za wszystkie czasy. Ale dlaczegoż nagle zaczął oskarżać jednego z największy eliksirów ówczesnego świata? Wszyscy wiedzieli że stary Recen - ten który tu nawet swego czasu nauczał był wyrocznią w tej kwestii. Wszystkie jego publikacje zawsze rozstrzygały na rzecz kwestii magicznej eliksirów.
Rien nawet się nie spostrzegł że nogi doprowadziły go na skraj błoni. Nawet nie czuł padających kropli deszczu na jego twarz. Miał swój wysoki płaszcz ze stójką, może mimowolnie się zakrył szalikiem z herbem domu węża. Kiedy się zorientował dostrzegł jedynie mała biała altankę która majestatycznie stała wokół mokrych drzew, już teraz bez liści. Lubił to miejsce, zwłaszcza późną nocą. Mógł zawsze w ciszy i spokoju pomyśleć. A z drugiej strony było to strategicznie dobre miejsce do obserwacji. Małoletnie pary zawsze wywalał swoim ego i racja bycia. Nie lubił sprzeciwów więc czasami zaklęciem potraktował jednego czy drugiego młodoklasistę.
Lubił patrzeć na przerażonych gówniarzy kiedy w spleceni uściskiem i w miłosnym pocałunku nagle kochanek lądował u szczytu altanki odsłaniając czasami biust dziewczyny z którą postanowił się tutaj spotkać. Szybko uciekali a on mógł posiedzieć i upić się kolejnego łyku swojego ulubionego trunku.
Wszedł szybkim krokiem do altanki, nie spodziewał się nikogo, bo pogoda nie zachęcała na spacery po błoniach stąd zdziwienie widząc dziewczynę z wężem na ramieniu.
- Wyjazd stąd - od progu przywitał Elektrę, nie rozpoznał jej w pierwszej chwili. - Słyszałaś? - zapytał jeszcze surowiej nie chcąc słyszeć sprzeciwu. Usiadł na ławce, wyciągnął z płaszcza do połowy pustą piersiówkę i powoli zaczął z niej pić. Nie spuszczał wzorku z dziewczyny. Słyszał że Elektra należy do tych Rosjan w których płynie buntownicza krew. Był przygotowany na jakikolwiek jej atak.
avatar
Adrien Rien
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : na wino/kobiety/lasery zawsze ma.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Altanka

Pisanie by Elektra Fyodorova on Sro 27 Sty 2016, 16:07

- Ktoś nadchodzi - wysyczał wąż i prześlizgnął się na jej drugie ramię by łatwiej mu było zaobserwować przybysza. Żmije nie były agresywnymi zwierzętami, były wręcz nieśmiałe w swych czynach. Wolą uciec w krzaki niż zaatakować, mimo iż ich jad należał do śmiertelnych. Ten wąż przez to, że należał do człowieka z którym mógł się porozumieć pozwolił się wyszkolić na nieco agresywniejszego niż natura pozwalała. Za czasów kiedy to uczyła się w Durmstrangu nie było obostrzeń by posiadać węża zamiast jakiegoś kota czy tam sowy. Hogwart aż tak przychylny do tego nie był i dziewczyna zmuszona była węża porzucić. Jednak na szczęście Zakazany Las przyjął go bez żadnych protestów.
Elektra nasłuchiwała coraz to głośniejszych kroków, które zmierzały w jej stronę, mimowolnie wręcz wysunęła ze swego rękawa końcówkę różdżki chowając ją w dłoniach.
- Nie - odpowiedziała przybyłemu ślizgonowi patrząc swymi lodowo-błękitnymi oczyma prosto w jego pokazując tym samym, że się nie boi. Bo nie miała czego tak naprawdę.
- Mam takie samo prawo tu być jak i ty- dodała i pogłaskała węża, który zaczął syczeć agresywnie, jednak dotyk dziewczyny uspokoił go a wąż powoli zaczął się wycofywać skryty za jej plecami w stronę zarośli. Koniec wężowej rozmowy. Będą musieli zostawić to na później.
Dziewczyna z obrzydzeniem przyglądała się jak ślizgon wychylał piersiówkę wypełnioną najprawdopodobniej wysokoprocentowym alkoholem. Obserwowała go, jego ruchy, jego ręce i twarz. Szukał kłopotów. To było do przewidzenia, a ona chciała tylko spokojnie spędzić popołudnie. Z dala od śmierdzących ślizgonów.
avatar
Elektra Fyodorova
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Genetyka : wężousty
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Altanka

Pisanie by Adrien Rien on Sro 27 Sty 2016, 17:13

Łypnął nieprzychylnie na węża. Choć nosił jego symbol z dumą na piersi, do samych zwierząt nie był przekonany.
- Wężowe syki, to jego sprawka? I tak Cię nie zrozumie, to tylko zwykłe stworzenie. - uśmiechnął się krzywo do niej chcąc ją sprowokować. Słyszał o ludziach co bardzo upodobali wśród swoich najbliższych właśnie te małe obślizgłe gady. On ich używał jedynie jako ochrony dla rąk, bądź też składnika eliksirów.
Widział jak trzyma w pogotowiu różdżkę, nauczył się przez tyle lat bycia tutaj jak zachowują się ludzie. Profesorowie od pojedynków mówili jak najlepiej schować różdżkę by była zawsze pod ręką. Ona miała nieco inną przeszłość należała do Drumstrangu.
Rien wiedział o swoich rówieśnikach dosyć dużo. lubił przebiegle wiedzieć o swoim potencjalnym przeciwniku więcej niż wszyscy. drobne sprawy, nawyki to wszystko pozwalało wkręcić niejedną z osób w niezły pasztet. A przy tym dać ślizgonowi wiele zabawy.
- Tak więc będziemy musieli spędzić chwilę czasu razem. Mam nadzieję że nie będzie ci przeszkadzać wino? - bardziej stwierdził niż zapytał. Nie miał zamiaru w tej kwestii posiadać jakiegokolwiek pozwolenia. Rozsiadł się wygodniej, przyglądał się Elce. Kolejny łyk alkoholu mógł zdradzić zawartość piersiówki. Absynt albo mocno ziołowa nalewka.
avatar
Adrien Rien
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : na wino/kobiety/lasery zawsze ma.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Altanka

Pisanie by Elektra Fyodorova on Nie 07 Lut 2016, 15:01

Uniosła brew na jego wywód na temat syków węża. Nawet nie zdawał sobie sprawy jak bardzo się myli. Z wężoustością się urodziła, rozumiała te stworzenia odkąd tylko pamiętała, były cholernie inteligentne jak na ich mały móżdżek i sprytne. Może też dlatego na wychowanków Slytherina mówi się, że są niezwykle przebiegli. Może. Póki co dla niej większość to banda debili. A ten przed nią nijak nie robił na niej wrażenia. Czysty prostak.
- Cóż... - to była jej jedyna odpowiedź na jego słowa. Nie chciała zbytnio wdawać się w dyskusję z gatunkiem podludzi.
Spojrzała na niego swym lodowym wzrokiem a ciemne brwi dodawały jej twarzy nieco ostrzejszego wyrazu. Poprawiła swe skórzane rękawiczki na dłoniach chowając tym samym różdżkę jednak tak by mogła być w gotowości zawsze i wszędzie. Durmstrang słynął z ofensywnego nauczania, nastawianego na atak, walkę, siłę. Nie chciała tu ryzykować, nawet jeśli w oczach innych uważana była za jakiegoś dziwaka.
Machnęła wolną dłonią przyzwalając na jego alkoholowe zachcianki i wzrok swój skierowała gdzieś w kierunku błoni zakrytego przez nagie gałęzie drzew. Ostra woń zawartości jego buteleczki zdążyła dotrzeć do jej nozdrzy przez co znów rzuciła wzrokiem na niego.
- Picie na terenie szkoły w biały dzień? Mało rozsądne - rzekła bez grama emocji w głosie.
avatar
Elektra Fyodorova
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : Czysta
Genetyka : wężousty
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Altanka

Pisanie by Monika Kruger on Pon 05 Wrz 2016, 20:55

Zmarszczyła brwi, bo raczej nie była zadowolona ze swojego odbicia w lustrze w łazience dla dziewcząt na trzecim piętrze. Rozjaśniła na moment końcówki włosów, ale kręcąc głową od razu powróciła do ich poprzedniego stanu. Tu już nic się nie da zrobić i nie pomoże nawet fakt, że jest metamorfomagiem. Dobrze, że Brandon twierdził, że ją kocha taką jaka jest. Dzięki temu nie musiała aż tak desperacko starać się poprawiać swojej urody praktycznie co kilka chwil.
Umyła dłonie i wycierając je w poły swojej szkolnej szaty opuściła toaletę stwierdzając z przekąsem, że niepotrzebnie tak bardzo czekała na początek roku w Hogwarcie.
Prawda była taka, że od kiedy mury zamku opuściła jej przyrodnia siostra było w nim, łagodnie mówiąc, lekko nudnawo. Monika nie miała z kim knuć i spiskować, plotkować i obgadywać, aż w końcu nie miała z kim po prostu dobrze się zabawić. W końcu nikt im nie dorównał, gdy Mia rownież zasilała szeregi ślizgonów. Noc duchów? Zamiana ról z pomocą eliksiru wielosokowego to dopiero było coś! Monika oddałaby naprawdę wiele by móc przeżyć to jeszcze raz.
Nudziła się. Tęskniąc za wakacjami w Paryżu z Mią i we Włoszech z Taythem kroczyła w kierunku błoni by móc zaszyć się na moment w swojej ulubionej altance i móc tam porozkoszować się ostatnimi promieniami wrześniowego słońca.
avatar
Monika Kruger
Prefekt: Slytherin

Prefekt: Slytherin

Wiek : 19
Skąd : Doncaster
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1125-skrytka-pocztowa-moniki-

Powrót do góry Go down

Re: Altanka

Pisanie by Anthony Wilson on Czw 08 Wrz 2016, 10:31

Ledwo zaczął się rok szkolny w Hogwarcie, a młody ślizgon już kombinował co tu zrobić, żeby się urwać, albo przynajmniej jak przemycić butelkę wódki tak, żeby nikt sie nie zorientował. Sposoby, których używał rok temu juz zostały spalone na panewce, ale ale! proszę państwa został jeszcze jeden genialny sposób, przelanie alkoholu do zwykłej szklanej butelki i zamienienie jego zapachu jak i koloru na kompletnie neutralny. To tak jakby Wilson w tej flaszce miał wodę. Brawa dla Ciebie Anthony, nikt nie spodziewał się po tobie takiego sprytu.
Wychodząc z dormitorium ubrał czarną bluzę, by móc pod jej spód schować ów butelkę. No co? przezorny zawsze ubezpieczony.
Te wakacje, jeśli chodzi o zdanie chłopaka, zostały nazwane najlepszymi i najbardziej intensywnymi. A dlaczego? A dlatego, ze podczas tych wakacji zdołał zapomnieć o WSZYSTKICH swoich miłościach i śmiało mógł stwierdzić, że zaczyna z czystą kartą.
Wyszedł więc na błonia i z podniesiona głową, z alkoholem pod ręką kierował się w stronę swojego ulubionego miejsca- altanki. Z oddali juz dojrzał już kogoś, kto tak samo jak i on kroczył w stronę altanki. Dorównał jej kroku i szturchnął w ramię kiedy był już na jej wysokości.
- Oto i ona, Panna Kruger, najgrzeczniejsza ślizgonka, przykład i wzór cnót- zakpił, bo oboje dobrze wiedzieli, ze tak nie jest- Jak wakacje? Kogo zaliczyłaś w tym roku?- uniósł znacząco brwi z zainteresowaniem.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Altanka

Pisanie by Monika Kruger on Czw 08 Wrz 2016, 16:16

Altanka pojawiła się już w zasięgu wzroku dziewczyny, kiedy usłyszała za sobą kroki z pewnością należące do osobnika płci męskiej. Stąpanie Brandona rozpoznałaby z daleka, toteż odwróciła się z ciekawością by sprawdzić kto ma zamiar poprzeszkadzać jej w samotnym kontemplowaniu i rozmyślaniami nad sensem tego głupiego życia.
Anthony Wilson. Odruchowo przeniosła wzrok z jego twarzy na ubranie jakby spodziewając się, że coś pod nim ukrywa, co było pewniejsze niż to, że w Grudniu spadnie śnieg. Wilson zawsze targał ze sobą alkohol nawet gdy chodził do kibla. Monika już wiedziała, że szybko i legalnie się to popołudnie nie skończy.
Posłała mu radosny uśmiech, bo jak rodzina Wilsonów długa i szeroka tak Tony'ego darzyła największą sympatią.
Gdy usłyszała pod swoim adresem kilka fałszywych komplementów pokręciła głową jakby skromność nie pozwalała pannie Kruger ich przyjąć. Prawda była taka, że daleko jej było do bycia wzorem cnót wszelakich, a odznaka prefekta była dowodem na chwilowe przyćpanie dyrektora Hogwartu. Bo kto u zdrowych zmysłach zrobiłby z niej prefekta? Przecież to było do przewidzenia, że będzie faworyzować ślizgonów jednocześnie szykanując gryfonów i puchonów. Monika nie nadawała się na stróża moralności. Sama z nią wszak miała niewiele wspólnego.
Spojrzała na niego wzrokiem jakby nic nie rozumiał. Zaliczanie? Skończyło się w momencie w którym Brandon dał jej ostatnią szansę. Ślizgonka od tamtej pory interesowała się tylko nim i nic w tej kwestii nie miało się zmienić.
- Moje zimne serce należy tylko do Taytha, powiedz lepiej kogo ty zdążyłeś obskoczyć w te dwa miesiące - zaśmiała się. Antek znany był z bycia chłopakiem o dość luźnym stosunku do dziewczyn, z naciskiem na stosunku. Całe szczęście, że nigdy nie zaliczył panny Kruger. Było blisko, to prawda, ale oparła się pokusie i teraz była jedną z nielicznych, której Wilson zmacać nie zdołał. Wyczyn.
- Mój szósty zmysł podpowiada mi, że ukrywasz w bluzie procenty. Namówiłeś mnie - stwierdziła wesoło szczerząc się i opadając na ławkę w altance, na której już kiedyś z Tonym siedziała żaląc się na niesprawiedliwości tego świata.
avatar
Monika Kruger
Prefekt: Slytherin

Prefekt: Slytherin

Wiek : 19
Skąd : Doncaster
Krew : Czysta
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1125-skrytka-pocztowa-moniki-

Powrót do góry Go down

Re: Altanka

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach