Lodziarnia Floriana Fortescue

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Go down

Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Konrad Moore on Nie 02 Cze 2013, 00:15

Lodziarnia Floriana Fortescue czyli najlepsze lody od 1886 roku.



Porcja lodów - 2G
Smaki do wyboru: jagodowy, truskawkowy, kakaowy, śmietankowy, pistacjowy, czekoladowy, cytrynowy, malinowy, waniliowy, bananowy, kawowy.

Desery lodowe - 4G
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Benedict Walton on Nie 02 Cze 2013, 13:58

- A nie mówiłem, że Cię będą boleć nogi? - uczniowie po raz kolejny przysiedli na pobliskiej ławce, gdzie Sophie zsunęła z nóg buty, racząc się chwilą wytchnienia. Zdążyli zwiedzić już Muzem Figur Woskowych, byli na placu pod Big Benem, a także przy Tower of London. Krukon urządził młodziutkiej czarownicy niezły maraton. Jej jęki stały się nie do zniesienia już w połowie drogi, dlatego Irlandczyk zrezygnował z London Eye i skręcił do parku, by udać się na chwilę odpoczynku. W jednej z budek udało mu się kupić dwie mrożone herbaty. Uczniowie spędzili na ławce dobrą godzinę, chowając się przed ostrym słońcem. Panna Fitzpatrick jak zwykle przejęta losem całego żyjącego na ziemi stworzenia zdążyła w tym czasie nakarmić okoliczne kaczki połową swego rogala opsypanego makiem, podczas gdy Ben siedział na ławce z okularami przeciwsłonecznymi na nosie, chłodząc się mrożonym napojem.
- Koniec tego dobrego.
Krukon zignorował minę zbitego psa, jaką przywdziała na twarz rudowłosa. Pociągnął ją za dłoń, gdy tylko wsunęła nogi w niewygodne, choć ładne buty i niebawem jedynym dowodem na to, że odwiedzili dziś ten angielski park były rozmokłe kawałki rogalika pływające po powierzchni stawu.
Kolejnym celem była ulica Pokątna. Czarodzieje zwiedzili już niemal wszystkie atrakcje dla mugoli i postanowili odwiedzić poczciwą, starą ulicę, na której stawiali swe pierwsze kroki. Zgodnie z oczekiwaniami tętniła życiem nawet teraz, przed sezonem na zakup szkolnych pomocy naukowych. Cała niemagiczna część Londynu wydawała się być przy tej małej, krętej uliczce bardzo wyblakła. Brakowało tam tego gwaru, odgłosów radosnych powitań i tego całego zgiełku, który towarzyszył magii. Uczniowie zatrzymani przez właściciela Magicznych wybryków mieli okazję na własne oczy ujrzeć jego najnowsze wynalazki: szafę, która sama wypluwa brudne ubrania nie pozwalając by ktoś odwiesił je na wieszak, a także samouzupełniające się kubki do herbaty. Gdy Sophie i Ben przekroczyli próg lodziarni Floriana Fortescue było już grubo po siedemnastej.
Walton zamówił największy deser lodowy dla Sophie, a dla siebie mały shake pistacjowy. Udało im się nawet zająć ostatni wolny stolik na zewnątrz. Chłopak zdjął ciemne okulary i odłożył je na stolik, przysuwając swoje krzesełko bliżej tego, które zajęła Sophie.
- To co masz jeszcze ochotę zobaczyć?
avatar
Benedict Walton
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Limerick, Irlandia
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t673-skrytka-pocztowa-benedict

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Nie 02 Cze 2013, 15:30

Czas leciał nieubłaganie, a rudowłose dziewczę nie nadążało z fotografowaniem wszystkich atrakcji, które pokazywał jej Benedict. Swoją drogą nie miała pojęcia, że taki dobry z niego przewodnik. Chociaż w sumie mogła to podejrzewać bo w końcu czy on ma jakieś wady? Zawsze kulturalny, ułożony, robiący na wszystkich oszałamiające wrażenie iii.. wiecznie nie mający na Ciebie ochoty Fitzpatrick.
- Och, zamknij się już! - warknęła gniewnie, zatrzymując się w końcu i nasuwając na nos nierozłączne, sercowe okulary przeciwsłoneczne. Dopiero po dłuższej chwili zdezorientowana mina Waltona powiedziała jej, że musiała wypowiedzieć owe słowa na głos, więc spłonęła nieznośnym rumieńcem i uśmiechając się niezręcznie poczęła go przepraszać.
- Raju! To nie było do Ciebie, Ben. To tylko te moje głupie myśli, które czasem tak okropnie mnie denerwują. Sam rozumiesz. - wzruszyła lekko wątłymi, nakrapianymi złotymi piegami ramionami. Tak, panienka w końcu postawiła dziś na czerwony top bez ramiączek przyozdobiony w duże, białe groszki. Na długie nogi zaś naciągnęła czarną rozkloszowaną spódniczkę przed kolano, a na stopy wsunęła niemożliwie wysokie i niewygodne szpilki w kolorze koszulki. Nigdy nie zwiedziła stolicy, aż tak dokładnie więc była dozgonnie wdzięczna, jednakże ucieszyła się kiedy Krukon zmęczył się jej pojękiwaniem i postanowił zaserwować Sophie pucharek lodów.
- Myślę, że wystarczy mi wrażeń jak na jeden dzień. Zostawmy coś na następny raz. - uśmiechnęła się dziewczęco i spoglądając w niebo odetchnęła świeżym powietrzem. Zsunęła frotkę z rudych włosów i pozwoliła by lekki wietrzyk zawładnął niesfornymi lokami dziewczyny.
- Nie chcę wracać do szkoły.. Może udam chorą i tata napisze, że leżę w łóżku, a ty zostajesz o jeden dzień dłużej, żeby trzymać mnie za rękę na łożu śmierci, hm? A potem cyk! I magiczne ozdrowienie! - aż przyklasnęła w dłonie, chwaląc w głowie niezaprzeczalny geniusz. Zaraz jednak jej ręce ponownie znalazły się na szklanym naczynku, a kolejna łyżka truskawkowych lodów zniknęła pomiędzy karminowymi wargami dziewczątka.
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Benedict Walton on Nie 02 Cze 2013, 22:18

Walton nie umiał ukryć zdziwienia, gdy do jego uszu dotarło warknięcie Ślizgonki. Nigdy nie widział, by usta Sophie opuściły słowa bardziej obraźliwe niż Na gacie Merlina!, tym bardziej doszedł do wniosku, że nie może tak po prostu zignorować wybuchu dziewczęcia.
- O czym myślisz? - Krukon upił łyka swego pistacjowego napoju mlecznego i wsparł podbródek na dłoni, nie spuszczając wzroku z panny Fitzpatrick. Irlandka była kiepskim kłamcą, dlatego miał ją teraz na widelcu. Nie mógł pozbyć się wrażenia, że owe irytujące ją myśli dotyczyły jego osoby. Nie był egocentrykiem, lecz zbyt dobrze znał swą dziewczynę by wiedzieć, że coś jednak jest nie tak.
- Jestem za.
Chłopak przytaknął głową i korzystając z tego, że czarownica rozpuściła w końce swe długie, rude włosy, wplótł w nie dłoń i owinął jeden z lekko pofalowanych kosmyków wokół swego palca wskazującego.
- O co chodzi, mała? Tylko nie kłam mi tu, bo będę musiał Cię ukarać. - szatyn nachylił się nad uchem dziewczyny, a jego ciepły oddech podrażnił wrażliwą w tamtych rejonach skórę. Walton ignorując tłumy czarodziejów mknące główną ulicą wpił się bez opamiętania w usta zielonookiej prefektowej, dopiero po bardzo długim czasie zaprzestając ich miażdżenia swymi lodowatymi od shake'a wargami. Cieszył się każdą chwilą spędzoną w jej towarzystwie. Wyraz temu dawały lśniące, roziskrzone zielone tęczówki, które cały czas błąkały się po porcelanowej, piegowatej buzi dziewczyny.
avatar
Benedict Walton
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Limerick, Irlandia
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t673-skrytka-pocztowa-benedict

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Pon 03 Cze 2013, 21:32

Uważne, jasnozielone tęczówki Krukona świdrowały teraz rudowłosą na wylot, oczekując odpowiedzi. Panienka nie opuszczała wzroku, ale milczała, przygryzając nieznacznie malinową wargę. Czuła, że jej nieznośne rumieńce poszerzają się, a piegowata buźka wyglądem zaczyna przypominać dorodnego buraczka. Cóż.. co miała mu powiedzieć? Słuchaj Ben, fajnie by było jakbyś wsadził mi rękę pod spódniczkę? Nie, zdecydowanie nie.
- Och, to nic takiego. Po prostu zostawiłam niedokończony esej z astronomii na łóżku w dormitorium, a mam go oddać w poniedziałek rano. Przysięgam, że nie zaliczę tego przedmiotu. - skłamała gładko, dziwiąc się swoim umiejętnościom aktorskim. Benedict wie jak bardzo zielonooka ceni sobie edukacje, więc pewnie łyknie to niewinne przewinienie. Nie chcąc zepsuć tej idealnej odpowiedzi, skosztowała kolejnej porcji lodów, zamykając w ten sposób buzię na kłódkę. Mrużąc powieki w ciszy rozkoszowała się słońcem, nieustannie czując na sobie wzrok Krukona.
- Czemu tak na mnie patrzysz, hm? Umazałam się czekoladą? - zamrugała kilkakrotnie, sięgając do przewieszonej przez oparcie krzesła torebki. Szczęśliwie nie zdążyła się do niej dobrać, gdyż Walton dopadł jej ust miękkim wargami, łącząc ich dwójkę w namiętnym pocałunku. Serce Fitzpatrick poczęło pracować na przyśpieszonych obrotach, a jej zachłanne ręce momentalnie znalazły się na przodzie jego koszulki, odpinając dwa pierwsze guziczki przy kołnierzyku.
- Wracajmy do domu. - rzuciła krótko, biorąc łyka pistacjowego napoju i ciągnąc Krukona w stronę głównej uliczki, która prowadziła do posiadłości Fitzpatricków. Tyle do zrobienia, a tak mało czasu! W końcu jutro będą musieli wrócić do zamku.
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Aiko Miyazaki on Pon 22 Lip 2013, 15:02

Aiko długi czas spędzała w Londynie. Pomagała często mamie, zajmowałą się domem, gdy ta nie mogła sobie poradzić.. Ale musiała sama przed sobą przyznać, że strasznie tęskniła za Hogwartem. Niby nic wielkiego, to przecież tylko szkoła - jak każda inna. Ale czy na pewno? Dla Miyazaki to nie była tylko szkoła, to była ciągle przygoda. Może już nie patrzyła na to tak, jak te kilka lat temu, gdy dostała się do Hogwartu, jednak ciągle, co rok, odkrywała coś nowego w tym zamku. Niedawno odkryła nie coś, a kogoś - pewnego ślizgona, który można powiedzieć, wpadł jej w oko. Wiedziała, że tak się nie powinno stać, w końcu ona nie była czystokrwistą czarownicą, wręcz przeciwnie - ślizgoni nie raz mówili do niej szlama. On jednak był inny, była o tym przekonana, wiedziała to. No i miałą wrażenie, że on też coś do niej czuje.
Jednak gdy złapała za najnowszego Proroka, szybko zmieniła tok myślenia. Nie sądziła, że przeczyta coś takiego. Dymitr z jakąś inną dziewczyną migdalą się gdzieś tam. Wystarczyło, by dziewczyna starała się zmienić tok myślenia. Ruszyła, wpierw ze złością, kilka chwil później z lekkim smutkiem w oczach, ku ulicy pokątnej. Przechodząc obok lodziarni, postanowiła się tu jednak zatrzymać. Podeszła do sprzedawcy.
- Porcję lodów poproszę.
Nie przejmowała się nigdy kaloriami, nie liczyła ich. Ona tak naprawdę mało jadła, więc porcja lodów raz na jakiś czas jej nie zaszkodzi. Gdy już otrzymała swoje zamówienie, zapłaciła należną kwotę i podeszła do ławki, siadając na niej. Położyła obok siebie torbę, z której wystawał prorok, poprawiła sukienkę i skoncentrowała się na lodach.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Keitaro Miyazaki on Wto 23 Lip 2013, 12:35

Keitaro od zakończenia szkoły tułał się bez celu. Myślał, że wyjedzie do Japonii, ale matka mu nie pozwoliła. Nie szkodzi, może z czasem pojedzie tam ze swoim rodzeństwem, przynajmniej z Aiko. Codziennie wychodził z domu i chodził po mieście. Zdążył poznać prawie cały Londyn przez ten niecały miesiąc. Gryfon przechodził w pobliżu lodziarni na ulicy Pokątnej, kiedy zobaczył swoją rodzoną siostrę. Wszedł do środka i zamówił sobie lody. Bez pytania przysiadł się do Aiko.
- Cześć siostrzyczko - przywitał ją w języku ojczystym.
avatar
Keitaro Miyazaki
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Yawatahama, Japonia
Krew : mugolska
Majątek : daje radę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t683-skrytka-pocztowa-keitaro-

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Aiko Miyazaki on Wto 23 Lip 2013, 13:14

Miyazaki spojrzała na swojego brata i uśmiechnęła się lekko. Podniosła dłoń i potargała nieco jego włosy. Stęskniła się za swoim młodszym bratem, i to było całkowicie normalne. W domu, ponieważ Aiko często pomagała swojej mamie, nie mieli zbytnio czasu na pogawędki - w końcu Keitaro też miał swoje obowiązki, a dziewczyna wiedziała, kiedy jest możliwość przerywania roboty, a kiedy nie. A że ona wolała wpierw zająć się pracą, to rzadko kiedy miała możliwość porozmawiania z bratem dłużej, niż kilka, kilkanaście minut. Cóż, ironia powiadają, chyba tak.
- Cześć, Kei-chan.
Normalnie, do mężczyzn nie używa się przydomka chan, tylko kun, jednak Aiko uwielbiała tak go nazywać. A on też nie miał nic przeciwko, no, może z początku..
- Jak tam? Wszystko zrobione w domu?
Dziewczyna uśmiechnęła się do niego wesoło i wsunęła do ust łyżeczkę z lodami. Odetchnęła cicho - tak, tego właśnie potrzebowała.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Keitaro Miyazaki on Sro 24 Lip 2013, 01:38

Uśmiechnął się tylko, kiedy siostra potargała mu włosy. W tym czasie spokojnie jadł swoją porcję lodów. Cieszył się, że ma w kieszeni pieniądze czarodziejów, jak i te mugolskie. Niewiele, bo niewiele, ale zawsze to coś.
- Tak. Nawet mama mnie wygoniła, bo tylko bardziej przeszkadzam niż pomagam - odparł opierając łyżeczkę o wargi.
Przyjrzał się siostrze, a następnie rozejrzał się dookoła. Zobaczył, że z torebki wystaje gazeta. W ogóle coś Aiko była przygnębiona. Keitaro pomyślał, że warto o to zapytać.
- Co się dzieje, Aiko-chan? - zapytał w końcu.
avatar
Keitaro Miyazaki
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Yawatahama, Japonia
Krew : mugolska
Majątek : daje radę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t683-skrytka-pocztowa-keitaro-

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Aiko Miyazaki on Sro 24 Lip 2013, 13:24

Miyazaki uśmiechnęła się lekko, słysząc słowa o mamie. W sumie, nie zdziwiła się, że tak jest, bo nie jednokrotnie dzieciaki chciały zrobić więcej, niż ona od nich chciała i przez to były problemy. Jednak gdy chłopak ją zapytał, czy coś się stało, spojrzała na niego, w pierwszym momencie nieco zaskoczona. Odchrząknęła cicho, kręcąc głową i odstawiając pucharek z lodami na stolik.
- Nie, w porządku...
Nie dokończyła zdania, gdyż zauważyła wzrok Keitaro, utkwiony w gazecie, która wystawała jej z torby. Westchnęła cicho.
- Można to nazwać czymś w stylu lekkim zawodem miłosnym, to wszystko.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Keitaro Miyazaki on Czw 25 Lip 2013, 11:39

Słuchał siostry, ale wciąż wpatrywał się w gazetę. Postanowił w końcu sięgnąć po nią. Odsunął pucharek z lodami na bok i rozłożył gazetę przed sobą. Pobieżnie czytał każdy artykuł. Wiedział, że musi skopić się na ''kto z kim''. Było tam o dorosłych i dostrzegł znajome nazwiska ze szkoły. Wskazał tam palcem.
- Czy to to? - zapytał.
Na początku nie był o tym przekonany, dlatego wolał się upewnić. Jeszcze raz spojrzał na nazwiska. Milligan i Greengrass. On już załatwi tego Milligana, aby nie zbliżał się do jego siostrzyczki.
avatar
Keitaro Miyazaki
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Yawatahama, Japonia
Krew : mugolska
Majątek : daje radę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t683-skrytka-pocztowa-keitaro-

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Aiko Miyazaki on Czw 25 Lip 2013, 12:18

- Daj spokój.
To nie było nic takiego, żeby Keitaro musiał cokolwiek robić. Dymitr raptem raz pocałował Aiko, plus w ramach rekompensaty za bal, na którym się nie zjawił, zabrał ją do Hogsmeade. Ale tam do niczego nie doszło, byli tylko na kremowym piwie i chodzili po wiosce. Miyazaki starała się normalnie do tego podchodzić, mimo, iż to było dość ciężkie. Ale na to nic poradzić nie mogła. Rzadko kiedy udawało jej się panować nad uczuciami, czy nie przejmować się nimi, stąd też nie raz miała przez to problemy. Ciężko jej było, była bardzo uczuciową osobą.
- Daj spokój, nie ma czym się przejmować. Będzie w porządku, teraz są wakacje, a w szkole dam sobie radę.
Powiedziała spokojnie, odsuwając na moment pucharek z lodami. Spojrzała na niego już z nieco większym uśmiechem na ustach.
- A Ty jak tam?
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Keitaro Miyazaki on Czw 25 Lip 2013, 18:56

- Aiko, nie podoba mi się to, ale jak uważasz - odparł.
Chciał jeszcze dodać, żeby w szkole nie przychodziła do niego z płaczem, ale aż tak bezduszny nie był. Bardzo chciał pomóc swojej siostrze. Może z czasem jeszcze mu się to uda.
- W miarę w porządku. Chciałbym wyjechać do Yawatahamy, ale mama mi nie pozwala. Przynajmniej nie samemu - zasmucił się.
W jednym momencie zapomniał o prześladowaniu osoby, która skrzywdziła jego siostrę. Zamknął gazetę i włożył ją z powrotem do torebki. Przysunął sobie pucharek z lodami i zaczął je ponownie jeść. Dosyć długo jadł te lody, więc zrobił się z nich taki jakby mus.
avatar
Keitaro Miyazaki
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Yawatahama, Japonia
Krew : mugolska
Majątek : daje radę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t683-skrytka-pocztowa-keitaro-

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Aiko Miyazaki on Pią 26 Lip 2013, 10:41

Miyazaki spojrzała na niego. Podejrzewała, że jemu się to nie będzie podobać, ale nic na to nie poradzi, cieszyła się mimo wszystko, że Keitaro o nią w pewien sposób dbał. Mimo to, miała nadzieję, że nie będzie musiała do niego lecieć z płaczem - ba, nawet nie zamierzała tego zrobić. Zamierzała się trzymać, jak się następnym razem spotka z Dymitrem, zapewne będzie rozmowa na ten temat. Albo inaczej - rozmowa będzie, jeśli on postanowi się znów do niej zbliżyć w taki sposób, jak wtedy w klasie. Tak, postanowione - tak zrobi. Na słowa braciszka zaśmiała się cicho.
- Nie dziwię jej się. I Tobie również. W końcu wyjechaliśmy z kraju, jak miałeś 7 lat, więc nie wiele na pewno pamiętasz.
Wsunęła łyżeczkę lodów do ust, czekając, aż się rozpuszczą. Czasami zdarzało jej się gryźć lody - jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi, jednak tak było - tym razem jednak, postanowiła się nimi delektować dłużej. Przymknęła powieki.
- Ja natomiast za kilka dni jadę do Japonii. Do Yawatahamy oraz do Tokio. Pogadam z mamą, może za rok bym Cię zabrała? W końcu ja skończę szkołę, nie powinno być problemów.
Uśmiechnęła się do niego, otwierając oczy i kierując na niego spojrzenie.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Keitaro Miyazaki on Nie 28 Lip 2013, 01:11

Keitaro westchnął, kiedy jego siostra stwierdziła, że nie dziwi się mamie, która nie chce wypuścić najmłodsze dziecko z domu. Był z tego niezadowolony. Jednak Krukonka miała rację. Gryfon nie może za wiele pamiętać, ponieważ większość życia spędził w Anglii. Zrobił maślane oczka, gdy jego starsza siostra wspomniała, że za niedługo wyjeżdża.
- Chciałbym pojechać z Tobą teraz. Czemu Ty możesz, a ja nie? Przecież jestem chłopakiem, a Ty dziewczyną - zaczął narzekać.
Przeklął się w duszy, bo nie lubił siebie jako tego narzekającego. Wolał być bojowo nastawiony, zawsze to lepiej wychodziło.
avatar
Keitaro Miyazaki
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Yawatahama, Japonia
Krew : mugolska
Majątek : daje radę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t683-skrytka-pocztowa-keitaro-

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Aiko Miyazaki on Nie 28 Lip 2013, 11:16

Aiko westchnęła cicho. Pokręciła głową.
- Słuchaj, jeszcze nie czas, Kei-chan. Jak pojedziesz, mama zostanie sama - Daiki przecież też wyjechał.
Fakt, starszy brat częściej wyjeżdżał od nich, ale w trakcie roku szkolnego siedział z mamą, chyba, że naprawdę musiał wyjechać. Miyazaki skończyła lody, myśląc. Mama na pewno zabierze gdzieś najmłodszego syna i nie będzie się nudzić. A ona musiała pozałatwiać kilka spraw. Niby nie była jeszcze pełnoletnia, jednak musiała. Po prostu musiała. A może coś kupi fajnego, spotka starych znajomych? Byleby nie spotkać ojca...
- Dobra, czas na nas.
Powiedziała, gdy brat też już skończył swoją słodycz i razem opuścili lodziarnię.
avatar
Aiko Miyazaki
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : Daje radę.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Christine Greengrass on Wto 30 Lip 2013, 22:41

Przez ostatnie kilka dni atmosfera w domu Greengrassów była nie do wytrzymania. Will z ojcem wzajemnie się unikali, posiłków nie jadali razem, rodzice byli poddenerwowani i wiecznie mieli o coś pretensje... Christine zdecydowała się w końcu, że zabiera Williama do Londynu, gdzie będzie mógł, chociaż na chwilę, zapomnieć o całej tej sprawie. Przekonanie matki żeby ich puściła do najłatwiejszych nie należało, jednak w końcu się zgodziła. 
Tak więc od rana chodzili po mieście to tu, to tam. Było już późne popołudnie, kiedy Chris zaciągnęła brata na Ulicę Pokątną. Po krótkich zakupach, kiedy to już miała wszystko co potrzebowała, zamówili sobie po deserze lodowym i usiedli na dworze, gdzie mogli spokojnie porozmawiać.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by William Greengrass on Wto 30 Lip 2013, 22:52

Faktycznie, ostatnie dni w domu były katorgą, ale Will nie specjalnie się tym przejmował. Bardziej martwił się siostrą. Praktycznie nie spuszczał z niej oczu przez ostatnie dni bojąc się, że znowu gdzieś zasłabnie. Na szczęście chyba czuła się już lepiej, bo postanowiła go nawet wyciągnąć na miasto.
Cały dzień łaził za nią od sklepu do sklepu znudzony, więc kiedy w końcu usiedli w lodziarni odetchnął z ulgą.
- Masz już wszystko czego chciałaś? - zapytał zagłębiając łyżeczkę w swój deser czekoladowy. Nie zniesie, jeśli jeszcze przez chwilę będzie musiał oglądać kolorowe sukienki.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Christine Greengrass on Wto 30 Lip 2013, 23:22

Oczywiście, to miłe kiedy tak bardzo troszczy się o swoją siostrę, jednak w tym momencie Will przesadzał. Pod wpływem całego tego stresu dziewczynie po prostu zrobiło się słabo, on zachowywał się jakby przeszła co najmniej zawał. Następnego dnia już czuła się dobrze. 
Na pytanie chłopaka uśmiechnęła się szeroko. 
- Nie no coś ty, to dopiero początek, zostało nam jeszcze masa sklepów do odwiedzenia i mnóstwo rzeczy do kupienia... - zaczęła, jednak widząc przerażoną minę brata wybuchła głośnym śmiechem. - Tak, tak, już wszystko mam. 
Kiedy się już uspokoiła a ludzie przestali patrzeć na nią jak na wariatkę westchnęła cicho i już bez uśmiechu dodała:
- Zaraz znowu musimy wracać do domu... i znowu to samo - popatrzyła na Szkota uśmiechając się smutno. 
Oj tak, ten jeden dzień poza domem, odprężył dziewczynę. I chociaż wiedziała że Will może nie bawił się tak dobrze jak ona, to przynajmniej odpoczął od ojca. Mógł się więc z nią o to kłócić, ale ona swoje wiedziała: taki wypad na miasto był dobrym pomysłem. No ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Tak było i tym razem i musieli wrócić do domu, gdzie znowu zastanie ich ta jakże pełna miłości atmosfera.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by William Greengrass on Sro 31 Lip 2013, 00:32

Najpierw wystraszył się słysząc, że to dopiero początek ich wycieczki a po chwili zmarszczył groźnie brwi kiedy okazało się, że siostra sobie z niego żartuje. Zdecydowanie miał już dość przeciskania się przez tłum czarodziejów w małych, ciasnych sklepikach.
- Nie mam zamiaru jeszcze wracać. Jest wcześnie, a my już nie mamy 11 lat. - mruknął atakując swoje lody. Ciekawsze rzeczy chodziły mu po głowie.
- Wyjdziemy na zewnątrz. Do mugoli - uśmiechnął się a oczy zaświeciły mu z podniecenia. Chciał robić różne brzydkie rzeczy, które pewnie nie spodobałyby się jego ojcu, a wycieczka do znienawidzonego, niemagicznego świata zdecydowanie była brzydka. William chyba dość późno wszedł w okres młodzieńczego buntu. Nienawidził mugoli cały czas tak samo, cały czas miał ich za podludzi, ale gotowy był zrobić wszystko, żeby zrobić nazłość ojcu.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Christine Greengrass on Sro 31 Lip 2013, 00:48

Dziewczyna zaczęła się jeszcze bardziej śmiać, widząc minę Willa. Że niby taki straszny tak?
- Mam się zacząć bać? - zapytała pokazując bratu rządek białych zębów. 
Na kolejne słowa ponownie zmarszczyła brwi. William nie żartował mówiąc że nie ma zamiaru podporządkowywać się ojcu. Nie skomentowała jednak jego słów. Zajęła się swoimi lodami, zajadając się nimi ze smakiem. 
Jej, czy on na pewno to powiedział? Chciał wyjść do mugoli? No, no, naprawdę Will zaczął zaskakiwać swoją siostrzyczkę. 
- Okeeej, w takim razie teraz to ty prowadzisz naszą wyprawę - uniosła jedną brew ku górze a na jej twarzy pojawił się jej łobuzerski uśmiech. Oj nie, dzisiaj zdecydowanie nie będą bawić się jak grzeczne dzieciaczki. Widziała w oczach ślizgona, że ten coś kombinuje. Jeszcze nie wiedziała co, jednak zaraz miała się przekonać.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Antonette Williams on Sro 31 Lip 2013, 14:51

Antonette wśród mugoli czuła się wyjątkowo niekomfortowo i nie było się czemu dziwić. Technika ludzi, którzy nie mieli pojęcia o świecie, w którym żyła, ją płoszyła. Albo nie tyle co płoszyła, a przerastała. Ona była z tych wygodnickich, którym wystarczyło kilka machnięć różdżką i wypowiedzenie kilku odpowiednich zaklęć, żeby coś uzyskać, więc nie miała ochoty podejmować próby zrozumienia kogoś, kto mógłby stanowić dla niej zagrożenie.
Nawet jeśli technika była dla niej czymś obcym, tak jeśli szło o zmysł topograficzny - była w tym nie do przebicia. Przeszła paroma ulicami Londynu, żeby jakiś czas później znaleźć się na ulicy Pokątnej. Rok szkolny niby zaczynał się dopiero za miesiąc, jednak ona wiedziała, że później nie będzie mieć czasu na zakupy. Musiała przecież zaopatrzyć się w nowe przybory, szaty i może nawet jakiegoś pupila, który urozmaicałby jej nudne dni w zamku. Ostatecznie zaniechała swojej podróży, bo kiedy w lodziarni Floriana Fortescue zauważyła swoje kuzynostwo, które praktycznie nigdy nie pokazywało się publicznie, przystanęła jak wryta. Skrzyżowała ręce za plecami i uśmiechnęła się szeroko.
- Zawsze myślałam, że coś z wami nie tak, miłe rozczarowanie - a potem jakby nigdy nic w dwóch zwinnych susach znalazła się obok Christine, wzrokiem lustrując to ją, to Williama. - Co słychać?
avatar
Antonette Williams
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t713-skrytka-pocztowa-antonett

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by William Greengrass on Sro 31 Lip 2013, 15:04

- Kiedy wracałem z... z dworca rzuciło mi się wo czy jedno miejsce - uśmiechnął się tajemniczo. Już wtedy chciał tam pójść ale sam się bał. A czym było owe miejsce? Zwykłym sklepem z elektroniką, na wystawie którego stał wielki telewizor. Zwykła rzecz, ale dla Williama było to coś niesamowitego. Po drugiej stronie ulicy był jakiś obskurny bar i to tam William chciał zakończyć dzień. Odstawił na wpół dojedzone lody, na które właśnie stracił ochotę i już miał wstawać, kiedy podeszła do nich Williamsówna.
- Ciebie tez miło widzieć, Antonette - uśmiechnął się słodko.
- Mieśliśmy właśnie udać się na spacer. Do mugoli - oczy mu zaświeciły. Widać było, że perspektywa zrobienia czegoś wbrew ojcu bardzo go nakręcała. - Idziesz z nami?
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 21
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Christine Greengrass on Sro 31 Lip 2013, 15:28

- Will... co ty kombinujesz? - zapytała patrząc na niego podejrzliwie, dalej się jednak uśmiechając.
Kończyła właśnie zjadać lody i widziała jak Will szykuje się na dalszą drogę, kiedy jej oczu ukazała się Antonette. Posłała jej szeroki uśmiech i pomachała do niej. Nie zdążyła się obejrzeć a kuzynka siedziała już koło niej.
- Hej Tośka! Co tam u ciebie?
Po słowach brata pokiwała głową z uśmiechem, na potwierdzenie jego słów.
- Jasne że idzie z nami! - zawołała zadowolona, ukazując jej swoje białe ząbki.
Dokończyła swój deser, odsunęła od siebie i zaraz po tym wstała, ciągnąc kuzynkę i brata w stronę wyjścia do mugoli.
avatar
Christine Greengrass
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t691-skrytka-pocztowa-christin

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Grace Scott on Pią 16 Sie 2013, 01:21

Grace spędziła cały poranek na ulicy Pokątnej, robiąc szkolne zakupy. Jej mama, Rosalie, podrzuciła ją tutaj około dziesiątej i zostawiła rudą dziewczynę samą sobie, ponieważ obie zgodnie uznały, że dziewczyna jest już na tyle duża, że sama może zrobić swoje zakupy. Zaczęło się od Esów i Floresów gdzie kupiła zestaw podręczników do trzeciej klasy. Następnie postała trochę w sklepie ze zwierzakami i obserwowała sowy, ktore szalały zamknięte w klatkach. Na koniec Madame Maklin, gdzie Puchonka kupiła swoje szaty. Ze smutkiem przyjęła do wiadomości fakt, że jest jeszcze grubsza niż rok temu i jej szaty będą musiały być szyte na nowo. Rozgoryczona i zawiedziona wyszła z pracowni krawieckiej i z ciężkim plecakiem wychanym książkami udała się do lodziarni, gdzie postanowiła zajeść swój smutek związany z powiększającą się wagą. Ale to nielogiczne - jeść kiedy jest się już pulchną kluską.
- Poproszę pięć gałek lodów jagodowych w czekoladzie. Do tego owoce i cukierki. Zapomniałabym o dodatkowej bitej śmietanie. - Założyła krótkie zamówienie. Po chwili stał przed nią wielki puchar z ogromną porcją słodkości. Zabrała go do stolika i zaczęła się opychać, patrząc z utęsknieniem w szybę.
avatar
Grace Scott
Klasa III


Wiek : 17
Skąd : Hrabstwo Kerry, IR
Krew : Czysta
Majątek : Bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach