Sypialnia Vincenta

Go down

Sypialnia Vincenta

Pisanie by Vincent Cramer on Czw 30 Maj 2013, 16:24



Sypialnia znajduje się na samym końcu korytarza, tuż obok łazienki. Oprócz wyjścia na balkon znajduje się w niej przejście do garderoby.

avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Penelope Gladstone on Pon 17 Lut 2014, 01:48

- Przestań mnie drażnić, bo zaraz znowu zaczniemy się kłócić - żachnęła się. Nie dane jej było powiedzieć nic więcej, bo Włoch pocałował ją i skutecznie zablokował strumień słów wypływający z jej ust.
Rozpięła do końca jego koszulę. Zadziwiające, że będąc w takim stanie potrafili zrobić to tak szybko i sprawnie. Trafić szklanką do buzi było ciężko, ale porozbierać się z prędkością światła: żaden problem! Chyba większość ludzi tak miała, a przynajmniej dorosłych.
Nie opierała się kiedy złapał ją mocno, wstał i pognał przez całe mieszkanie. Penelope była w tym czasie zbyt zajęta obcałowywaniem jego szyi i ramion. Jego nieco ciemniejsza cera kontrastowała z jej bladą karnacją aż miło było popatrzyć. Kobiecie zdawało się nieraz, że Włosi mają naturalnie wyższą temperaturę ciała od nich. Teraz zdecydowanie to odczuwała.
Kiedy poczuła pod swoim tyłkiem coś twardego, co ostatecznie okazało się blatem biurka w sypialni uzdrowiciela, puściła go i odsunęła się na odległość wyciągniętej ręki.
- Ja? Do Ciebie? Ty wprowadź się do mnie - odpowiedziała z kpiącym uśmieszkiem na ustach, przypominając sobie, że ostatnim razem skończyło się to nie najlepiej. Znowu go całowała. Prowadzenie dialogu w tym momencie było nieco ciężkie. - Co nie podoba Ci się w moim domu? Jest rodzinnie - dodała jeszcze. Usadowiła się wygodniej i patrząc na Vincenta pytająco, dłonią sięgnęła do jego rozporka. Najpierw odpięła guzik, a potem zamek, który przytrzymywał czarne spodnie na jego tyłku.
- Będę zachwycona mogąc znowu z tobą mieszkać. Ale musisz przestać brać nadgodziny - powiedziała na sam koniec, znowu go całując w wydatne wargi. W międzyczasie jedną z jego dłoni poprowadziła ku zapięciu swojego koronkowego, jasnego stanika, którego chciała jak najszybciej się pozbyć nie tylko ze względu na wygodę.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Vincent Cramer on Pon 17 Lut 2014, 02:15

Cramer uniósł do góry rękę, spoglądając za głową Penny na swój zegarek.
- Wypadałoby. Już minęło pięć minut od ostatniej awantury – zsunął zębami ramiączka, które wciąż podtrzymywały stanik czarownicy w miejscu. Jak widać trafienie do buzi szklanką z wodą nie było tak priorytetową sprawą, jak pozbawienie swej zgrabnej partnerki ubrania. Gladstone powinna się cieszyć, że nie potknął się po drodze o swoje drogie dywaniki i nie skręcił jej karku. Perspektywa zaspokojenia cielesnych żądz bardzo skutecznie przywracała względną przytomność umysłu.
Brunet chwilę gimnastykował się z drobnym zapięciem. Palce odmawiały mu posłuszeństwa. Haftka stanowiąca zapięcie koronkowej bielizny urosła do rangi zamkniętej na kluczyk kłódki. Zniecierpliwiony mężczyzna wsunął obie dłonie pod ramiona blondynki i szarpnął gwałtownie, przecinając powietrze odgłosem pękającego zapięcia. Skołtunił swą zdobycz w jednej dłoni i cisnął nią wprost do znajdującego się pod biurkiem kosza.
- I tak Ci się już do niczego nie przyda.
Pasek ze złotą sprzączką opadł na ziemię. Trzeźwa dziś Penny nie musiała zbyt długo męczyć się z rozporkiem i wieńczącym całe zapięcie guzikiem. Uzdrowiciel wysunął obie nogi ze spodni, które zatrzymały się na jego kostkach. Gladstone mogła poczuć, jak złączone w pocałunku usta Vincenta wyginają się w uśmiechu.
- Chcesz powiedzieć, że mój nie jest rodzinny? – rzucił z wyrzutem, popychając ją lekko na plecy, by móc pozbyć się już ostatniej części garderoby, która opinała wciąż dolne partie jej ciała. Manewr ten spowodował, że pielęgniarka zahaczyła ramieniem o stojącą na biurku lampkę i koszyk z długopisami.  Obie rzeczy spadły z hukiem na ziemię, co nie powinno zrobić najmniejszego wrażenia na czarodziejach. I tak długo wytrzymały.
- A Ty masz wracać do domu na każdy weekend – ześlizgnął się spojrzeniem na nagie ciało blondynki, jedną dłonią zsuwając z nóg jej koronkowe majtki – I na dyżury do skrzydła zakładasz babcine, wielkie gacie.
Cramer zamachał jej przed nosem skrawkiem materiału tak przezroczystego i objętościowo małego, że wręcz nieprzyzwoitego. A później zarówno jego dłonie jak i spragnione usta rozpoczęły wycieczkę po delikatnym ciele Angielki, odwiedzając swe ulubione rewiry.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Penelope Gladstone on Pon 17 Lut 2014, 22:06

Kiedy Vincent nie mógł poradzić sobie z zapięciem, Penelope śmiała się cicho pod nosem. Ani myślała, żeby mu w tym pomóc. Wolała patrzyć jak w pośpiechu biorą w łeb kolejne próby pozbycia się jej biustonosza. Gdy usłyszała dźwięk rozgrywanego materiału za swoimi plecami, spojrzała na niego z wyrzutem przez moment, a potem wzruszyła tylko ramionami i znowu zajęła się pocałunkami, które darował jej od kilku chwil.
- Nie jest ani trochę rodzinny. Wygląda jak dom na pokaz, w którym nikt nie mieszka - odparła, przygryzając lekko jego dolną wargę. Musiałaby naprawdę wiele z siebie dać, żeby wprowadzić się do nowoczesnego domu Cramera. Jeśli już, w grę na pewno musiał wchodzić generalny remont.
Penelope bez sprzeciwu pozwoliła położyć się na twardym blacie biurka, nieopatrznie zrzucając przy tym lampkę i kubek z długopisami.
- Ups, co za niezdara. - Posłała mu przepraszający uśmiech, zasłaniając lekko dłonią usta. Spadające rzeczy w ogóle nie były niczym nowym, bo kiedy pielęgniarka i Vincent już się do siebie dobierali, to nie szczędzili żadnego miejsca w domu, nawet tych nietypowych i trudno dostępnych.
- Będę wracać codziennie o ile w skrzydle nie będzie pacjentów, którzy będą zostawać na noc - obiecała, unosząc jeszcze dwa palce ku górze w geście przysięgi.
Kiedy pomachał jej przed nosem jej fikuśnymi majtkami, Penelope spojrzała wymownie na bokserki, które nadal tkwiły na jego tyłku. Ponagliła go kiwnięciem głowy, sama jednak nie zabierając się za nie.
Twarde drewno było niewygodne i wżynające się w plecy, ale Gladstone nie zwracała teraz na to uwagi. Jej pożądanie względem osoby Vincenta urosło do maksimum, a policzki zapłonęły żywym ogniem.
- Nie drocz się ze mną, Vinnie - jęknęła, kiedy całowanie wszelkich partii jej ciała przeciągało się dla niej w nieskończoność. Rzadko tak do niego mówiła, ale kiedy już mówiła, to zazwyczaj czegoś chciała.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Vincent Cramer on Pon 17 Lut 2014, 23:08

- Dom na pokaz? - brunet odsunął się od leżącej na biurku czarownicy i wsparł dłonie na swych biodrach. Gdyby nie wyraźnie wybrzuszenie na jego bokserkach, można by pomyśleć, że stracił zainteresowanie swą ubraną w kostium Ewy partnerką.
Wolał nie wyobrażać sobie tego, jak wyglądałby jego dom po remoncie przeprowadzonym przez pannę Gladstone. Z całą pewnością miałby więcej wspólnego z graciarnią lub szkolnym schowkiem na miotły, niż uporządkowanym od linijki światem uzdrowiciela. Czuł się tu zdecydowanie swobodniej, niż w małej chatce przy Prestwick Road 2 w Hogsmeade. Na każdym rogu nie atakowały go wspomnienia z dzieciństwa i młodości, podróży po Europie i lat straconych na snuciu się po szpitalu. Jeśli jednak chciał, by Penelope zaczęła spędzać tu więcej czasu, musiał pogodzić się z wizją różowych zasłonek i sterty filiżanek w fikuśne kotki.
- Czego mam nie robić? – Vincent przeciągnął się, wyciągając wysoko w górę ramiona. Prześlizgnął się bezczelnie spojrzeniem po nagim ciele czarownicy, a później z ciężkim sercem przysiadł na miękkim krześle, stojącym obok biurka. Otoczona burzą jasnych kosmyków głowa pielęgniarki nie miała pojęcia, ile kosztowało go to wysiłku. Miał najszczerszą ochotę kontynuować, to co zaczął, ale potrzebował do tego konkretnych deklaracji.
- To kiedy się wprowadzasz, bo nie dosłyszałem odpowiedzi?
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Penelope Gladstone on Pon 17 Lut 2014, 23:27

- Tak, na pokaz - mruknęła, wywracając oczami teatralnego młynka. Robiła to ostatnio zdecydowanie zbyt często. Niecierpliwiła się, a jej ton wyrażał to bardzo wyraźnie. Wciąż poganiała go swoim wymownym spojrzeniem, ale Vincent widocznie miał inne plany, bo cały czas się z nią droczył i przeciągał wszystko jak tylko mógł. Penelope czuła przyjemne dreszcze rozchodzące się po jej ciele, więc drgnęła niespokojnie kiedy się od niej odsunął.
- Vincent! - Jęknęła ze zrezygnowaniem, kiedy odsunął się od niej i usiadł na krześle stojącym nieopodal biurka. Podniosła się na łokciach i usiadła na blacie biurka. Spojrzała na niego z pobłażaniem, unosząc lekko brwi.
Usiadła, zakładając nogę na nogę i krzyżując ramiona pod piersiami. Spieszyło jej się, to fakt, ale nie mogła ot tak mu ulec i zamieszkać w tym sterylnym, estetycznym domu, którego nie lubiła. Było jej tutaj chłodno nawet latem, bo tak nieprzytulna atmosfera tu panowała.
- Kupmy wspólny dom - powiedziała nagle, przenosząc obie dłonie na krawędź biurka, na której się oparła. Poważna deklaracja, ale skoro mieli zrobić krok do przodu, mógł to być dobry początek. Ciężko będzie jej się rozstać z domem w Hogsmeade, pewnie równie ciężko co Vincentowi z jego świątynią porządku i snobizmu. - Za który ty oczywiście zapłacisz. A teraz chodźmy się ruchać, Vincent.
Uśmiechnęła się jeszcze na koniec, a na jej policzkach wyrosły dwa dołeczki.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Vincent Cramer on Pon 17 Lut 2014, 23:55

Spoiler:
- Penny! - mruknął, naśladując jej jękliwy ton. Splótł ze sobą dłonie i wsparł o nie podbródek, nawet nie siląc się na przeniesienie wzroku na twarz czarownicy. Jego zielone tęczówki bezwstydne penetrowały każdy milimetr jej nagiego ciała, koncentrując się oczywiście na tych szczególnie cenionych przez mężczyzn obszarach.
- Kupmy wspólny dom. Za który ty oczywiście zapłacisz. A teraz chodźmy się ruchać, Vincent.
- Jesteś bezczelna.
Brunet wywrócił oczami i wstał z miejsca. W drodze do biurka pozbył się opętujących wciąż jego biodra bokserek. Bez uprzedzenia wsunął dłonie pod pośladki panny Gladstone i znów uniósł ją do góry. Następnym przystankiem okazał się być miękki materac okazałego łóżka.
Wolał, by z jej ust nie wydostawało się już więcej zbędnych słów, dlatego zamknął je w kolejnym namiętnym pocałunku. Nie zwlekał już dłużej, przestając się tym samym z nią droczyć i przeszedł do wiadomych konkretów, do których oboje dążyli od dobrego kwadransa.
Pomieszczenie wypełniło się odgłosem ich przyspieszonych oddechów. Uzdrowiciel przygwoździł drobne ciało czarownicy do materaca. Oderwał się na chwilę od jej nabrzmiałych ust, by powędrować swymi wargami wzdłuż jej szyi i zakończyć wycieczkę na lekko podrygujących w rytm, piersiach pyskatej Penny.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Penelope Gladstone on Wto 18 Lut 2014, 00:43

- Jesteś bezczelna.
- Tylko kiedy mnie do tego zmuszasz - żachnęła się, patrząc jak Vincent pozbywa się swoich bokserek. Uniosła kilkakrotnie swoje jasne brwi, patrząc wymownie na to, co wyskoczyło przed kilkoma sekundami z jego majtek. Bez protestów dała znowu się podnieść i przenieść na łóżko.
- Biurko też by się nadało - mruknęła, ale to tylko tak tytułem dygresji.
Przyciągnęła go do siebie jeszcze bliżej, nadal nie przestając całować jego włoskich, ciepłych warg.
Jedną z niewielu rzeczy, w których Vincent przodował przed niedoścignionym ideałem Robbem Fizgeraldem, były zdecydowanie sprawy łóżkowe. Jej poprzedni mąż był w łóżku nieco flegmatycznym Anglikiem, a Włoski temperament Cramera był zupełną odmianą. Bardzo przyjemną swoją drogą.
Kiedy w końcu doszli do momentu, do którego tak zawzięcie dążyli od kilkunastu minut, Penelope wydała z siebie krótki jęk mówiący: ojakmidobrze. Jej obie ręce znalazły się teraz na plecach uzdrowiciela, a ona nie mogła powstrzymać się od wbijania paznokci w jego skórę, co było kolejnym dowodem na to, że przyjemność sięgnęła maksimum. Przyciskała go do siebie jak tylko mocno się dało, postękując przy tym i wzdychając od czasu do czasu.
Chciała wspomnieć o tym, że zapomnieli o zabezpieczeniu, ale sytuacja była już w tak kulminacyjnym punkcie, że ostatecznie słowa zamarły jej w gardle. Przyspieszyli znacznie tempa, a Penelope przymknęła powieki i przygryzła lekko dolną wargę oczekując najlepszego, które niebawem miało nadejść.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Vincent Cramer on Wto 18 Lut 2014, 01:02

Tak jak i jego szeroka wanna, kanapa w salonie na dole i miękki gruby dywan w biblioteczce. Co z tego, jeśli Vincent miał dziś fantazję na swe długo nieużywane łóżko?
Dziwnym trafem zawsze przy wychwalaniu pod niebiosa swego zmarłego męża, Penny zapomniała wspomnieć o tym, że miał jednak jakieś niedoskonałości. Niczego nie świadomy więc Włoch stawał właśnie dosłownie i w przenośni na wysokości zadania, a wydobywające się z ust czarownicy pojękiwania były niczym jasno świecący drogowskaz. Tędy kolego.
Miękki materac amortyzował zdecydowane pchnięcia, narzucane przez biodra bruneta. Jego dłonie błądziły bo jej płaskim brzuchu i krągłym biuście, wyraźnie spragnione doznań. Z rozchylonych ust wydobywały się krótkie oddechy.
Vincent zatrzymał się w pewnym momencie. Pociągnął zębami za dolną wargę czarownicy i nie pozwalając, by ich ciała rozłączyły się choćby na milimetr, przewrócił się na plecy. W życiu nie ma lekko. Na najlepsze trzeba sobie było zapracować. Teraz to panna Gladstone była na górze, a Cramer mógł sobie pozwolić na chwilę oddechu. Ułożył swe dłonie na jej kształtnych biodrach, zielonymi tęczówkami uważnie badając falującą klatkę piersiową szkolnej pielęgniarki. Chłodna pościel przyjemnie łagodziła pieczenie pleców, które zafundowały mu paznokcie kobiety.


PO PEWNYM CZASIE:
Cramer po omacku chwycił za jeden z rogów kołdry obleczonych śliską pościelą i naciągnął ją niedbale na siebie. Szum lecącej z prysznica wody sprawiał, że powieki zaczęły ciążyć mu coraz bardziej, a przeciwstawienie się temu procesowi było coraz trudniejsze. Nim panna Gladstone zdążyła wrócić z łazienki owinięta jednym z grubych, szarych ręczników, z ust Włocha dobiegało już ciche pochrapywanie.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Vincenta

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach