Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Czw 30 Maj 2013, 15:53

First topic message reminder :



Przestronny salon stanowi centrum całego domu. Jest on bezpośrednio połączony z kuchnią i jadalnią, których głównym motywem również jej drewno.



avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down


Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Penelope Gladstone on Czw 18 Lut 2016, 21:36

Gdy tylko zbliżał się weekend, panna Gladstone opuszczała szkolne mury i udawała się do stolicy gdzie mieszkał jej wybranek. Po śmierci Milesa kobietę dopadła ogólna depresja, która w pewnym stopniu oddaliła ją i Vincenta od siebie. Pielęgniarka bardzo potrzebowała teraz wsparcia, ale nie wiedziała jak o nie poprosić. Zamiast tego wszczynała kolejne kłótnie i nieporozumienia, zachowując się czasami nad wyraz nieznośnie i... Znacząco nie normalnie.
Późnym, czwartkowym wieczorem opuściła mury szkoły aby udać się do domu Vincenta. Pomimo późnej pory, Cramera nie było jeszcze w domu co Penny wytłumaczyła późnym dyżurem w pracy. W końcu prowadzenie szpitala to mie praca od ósmej do piątej. Gdy tylko weszła do mieszkania, zobaczyła że obca sowa wleciała do salonu przez otwarte okno i spoczęła na stole, dziobiąc w kanapce, którą Vincent musiał zostawić niedojedzoną dziś rano nim wyszedł do pracy. Sowa miała przywiązany do nogi list. Penny szybko odwiązała kopertkę zaadresowaną do niej, jednakże na adres Cramera. Gdy tylko to zrobiła, sowa odleciała a ona zamknęła okno, po czym usiadła na kanapie i rozwinęła pergamin.




Kochana Penny!
Żyję.




W pierwszym momencie uznała to za prawdziwe, na to wskazywał pismo. Dopiero po kilku sekundach dotarło do niej, żeżyją w świecie magii i tak marny dowód jak charakter pisma to żaden dowód. Oparła się w szoku o ścianę za swoimi plecami i osunęła się po niej, ostatecznie siadając na ziemii. Czy ktoś postanowił z niej zakpić? Poczuła, że palące łzy napłynęły jej do oczu.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 21 Lut 2016, 11:09

Dochodziła północ, gdy drzwi przy Regen Street 5 zamknęły się za Marie Volante z głuchym szczęknięciem zamka. Cramer spędził na schodach jeszcze kilka sekund w milczeniu przyglądając się pogrążonej w ciemnościach, zadbanej rabatce. Z dłońmi wsuniętymi do kieszeni spodni, leniwie stawiając krok za krokiem wyszedł na chodnik i skierował się do wciągniętego w podwórko domu dwie działki dalej.
Spomiędzy niedomkniętych w salonie żaluzji przeświecało światło. Vincent zatrzymał się przed schodami i westchnął ciężko. Walczył ze sobą chwilę, nim z wewnętrznej kieszeni skórzanej kurtki wyciągnął pogniecionego papierosa. Odwróciwszy się tyłem do domu rolował filtr w palcach to podnosząc go do ust, to zatrzymując w połowie drogi. Zapalił, siadając na przemarzniętych schodkach.
Zaciągnął się powoli. Pozwalił pierwszej porcji nikotynowej mieszanki zastąpić świeże powietrze w płucach, nim wypuścił transparentny dym przez nos, znów zbliżając papierosa do ust. Nie zastanawiał się nad kuriozalnym zachowaniem barmana - znaleźli się w takiej dzielnicy, w jakiej nic nie powinno go dziwić. Nie rozmyślał nad krótką rozmową z Marie - nie było w niej nic niezwykłego. Nie usiłował zgadnąć, co zastanie za zamniętymi drzwiami domu - po zniknięciu Milesa Penny była tak nieprzewidywalna, że już dawno przestał nawet próbować. Palił powoli, bezmyślnie przyglądając się opustoszałej ulicy.
- Jestem. - Rzucił w eter, zamykając za sobą drzwi. Śniady odcień cery skrywał przywołane na twarz przez brandy rumieńce. Rzucił kurtkę na oparcie fotela. Dopiero po chwili zauważył siedzącą na podłodze czarownicę. To by było zapewne na tyle w kwestii normalności na dzisiejszy wieczór.
Uzdrowiciel przykucnął naprzeciwko i zmierzwił dłonią ciemne kosmyki Penelope, nim złożył krótki pocałunek na jej czole. Jej bladoniebieskie tęczówki lśniły niepokojąco. Spomiędzy drżących dłoni wystawał pomięty pergamin.
Bez słowa wysunął list z jej uścisku.
Przeczytał raz. I drugi. Trzeci. Z każdym kolejnym jego tętno przyspieszało. Mimowolnie zacisnął zęby. Sukinkot. Cholerny sukinkot. Miles był jak pijawka. Świetnie ukryta spijała powoli życie, a gdy organizm wykształcił sobie namiastkę tolerancji w zaburzonej rzeczywistości, wgryzała się jeszcze mocniej, by znów o sobie przypomnieć i otworzyć rany, które dopiero co udało się zasklepić. Nienawidził sukinsyna z całą zawziętością, jaką warunkowały jego włoskie korzenie. Nienawidził go za to, co robił własnej siostrze. Nie miało znaczenia to, co zrobił ze szpitalem. Nie chciał i nie próbował go zrozumieć. Nie poprosił nikogo o pomoc. Zniszczył samego siebie - na własne życzenie - a teraz ciągnął w otchłań ostatnią osobę, która mogła udźwignąć to na własnych barkach. Skurwysyn.
Vincent wypuścił głośno powietrze. Przeniósł ciężar ciała na dłonie i przesunął się tak, by usiąść obok dziewczyny, opierając głowę o ścianę. Wyciągnął kolejnego papierosa.
- O której wróciłaś?
Cios i tak miał zaraz spaść, niezależnie od wypowiedzianych słów.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Penelope Gladstone on Nie 21 Lut 2016, 12:01

Gdy tylko usłyszała szczęknięcie zamka w drzwiach, otarła ręką spocone oczy, ale nie wysiliła się na nic więcej prócz tego. I tak zapewne niewiele mogła teraz zrobić w kwestii swojego wyglądu. Gdy Vincent przekroczył próg pomieszczenia w którym siedziała, przeniosła swój wzrok na niego. Dała pocałować się bez sprzeciwu, a potem bez zbędnych protestów pozwoliła Cramerowi zabrać świstek pergaminu i odczytać jego zawartość. Widziała jak na jego twarzy powoli malują się przróżne emocje, ale we wszystkim przeważała jednak wściekłość, furia niemalże. Nie dziwiła mu się, nie próbowała tym razem bronić czy tłumaczyć swojego brata. Czuła się nieco podobnie, ale przede wszystkim była już tym bardzo zmęczona.
- O dziesiątej. - Odpała, po czym przeczesała brązowe włosy chudymi palcami. Powstrzymała głębokie westchnięcie, dość już miała ciągłego dramatyzmu w murach tego domu. Wskazała podbródkiem na kawałek pergaminu, który nadal spoczywał w ręce uzdrowiciela. - Co o tym sądzisz? Powinnam odpisać? - Zapytała, ujawniając fakt, że nie ma pojęcia co robić i najlepiej żeby ktoś jej po prostu powiedział. W tym wypadku on, bo zwykle miał rację. Penelope bała się z kolei odpowiedzi, bo jeśli Miles na prawdę żyje, w jej życiu zmieniłoby się dużo, jeśli nie wszystko.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 21 Lut 2016, 13:07

Przyciągnął kolana do klatki piersiowej i wsparł na nich łokcie. W milczeniu raz po razie składał pergamin na pół, aż osiągnął rozmiary znaczka pocztowego, a jego grubość uniemożliwiała kolejne zgięcie. Zamknął ją wtedy w dłoni i odrzucił gdzieś za swoje plecy. Zawiniątko potoczyło się po przykurzonej podłodze.
Gdyby nie brandy zareagowałby dużo bardziej gwałtownie. Człowiek o mimice posągu, o którym można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że daje się ponieść emocjom. Oddychał teraz nieco szybciej, zwalniając uścisk napiętych mięśni szczęki.
- Nie pytaj mnie co o tym myślę, bo wreszcie chcę przestać o tym myśleć. - Podparł się ręką i dźwignął do pionu. Poszedł do kuchni, by nalać sobie wody.
- Czy to cokolwiek zmieni?
Przekrzyczał szum lejącej się wody. Wilgotnymi dłońmi przesunął po karku, schładzając nieco rozpaloną skórę.
Kilkoma dużymi łykami opróżnił całą szklankę. Wrócił do pokoju, gdzie oparł się biodrem o futrynę naprzeciw ściany, pod którą siedziała czarownica. Splótł dłonie na klatce piersiowej. Nie liczył już który raz w tym miesiącu poruszają ten temat. Nie zdarzyło się jeszcze, by wizyta Penny w Londynie obyła się bez Milesa. Choć fizycznie nie było go tu z nimi, Vincent czuł, że mury domu przegniły już truchłem Anglika. Jeśli faktycznie żył, to miał się zapewne o wiele lepiej, niż ta dwójka. Znów osiągnął sukces - był w centrum uwagi.
- Powinnaś zapomnieć.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach