Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Czw 30 Maj 2013, 15:53



Przestronny salon stanowi centrum całego domu. Jest on bezpośrednio połączony z kuchnią i jadalnią, których głównym motywem również jej drewno.



avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Pią 31 Maj 2013, 14:27

Mężczyzna zszedł po schodach w ślad za Ślizgonką. Dziewczyna zajęła miejsce na wysokim stołku przy blacie, a on uchylił drzwi do lodówki i wyjął z niej brytfannę z lasagne, a także pudełko z tartym żółtym serem. Posypał nim zimną zapiekankę i wsunął do piekarnika, który nastawił na szybki program. Uzupełnił kawę i poziom wody w ekspresie, lecz nie pokusił się o przygotowanie kolejnej filiżanki pobudzającego napoju. Miał zamiar niebawem położyć się spać, a kofeina rozbudziłaby go niepotrzebnie przez co nie mógłby zmrużyć oka pewnie do rana. Z szafki obok wyciągnął butelkę wody mineralnej.
- Penelope Ci pomogła? Od kiedy to uczniowie są na Ty ze szkolnymi pielęgniarkami? - brunet przelał wodę do wysokiej szklanki. Oczywiście nie dał po sobie znać, że imię, które wydobyło się z ust Cramerówny było dla niego w jakikolwiek sposób znajome. Noemi w przeciwnym razie nie dałaby mu żyć. Gdy odwrócił się tyłem do Włoszki by skontrolować stan zapiekanki pozwolił sobie na przelotny uśmiech wywołany wspomnieniem poprzedniej nocy. Gladstone nie odezwała się do tej pory. I nie zanosiło się na to, by kiedykolwiek miało to nastąpić.
Korzystając z tego, że szafka z naczyniami była już otwarta, wyjął z niej dwa duże talerze.
- Wiesz gdzie co jest? To fantastyczne, tyle że miejsce brudnej bielizny jest w koszu. Nie wydaje mi się, żeby Ci się jeszcze do czegoś przydała przed praniem. - upił łyka wody i wyjął z szuflady komplet sztućców. - Chcesz herbaty?
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Noemi Cramer on Pią 31 Maj 2013, 15:45

Noemi usiadła na blacie, czekając, aż zagrzeje jej się zapiekanka.
- Noo... wiesz... wszyscy tak o niej w szkole mówią. Tak samo jak na przykład o...
Noemi szukała odpowiedniego przykładu. O dyrektorze mówiło się "Scott", o jego żonie "Scottowa"... Crmerówna nagle pstryknęła palcami.
- Ja na przykład o tej od quidditcha. Nikt nie mówi o niej "pani Fitzpatrick", tylko po prostu Claudia - wyjaśniła.
To wprawdzie wciąż nie wyjaśniało, dlaczego pielęgniarka pomogła jej ściąć włosy, ale Noemi łudziła się, że może wystarczy.
- Chcę - skinęła głową. - Przecież ostatnio wrzuciłam do prania część rzeczy... - mrukneła oburzona. Fakt, że było to kilka miesięcy temu, gdy była w domu, ale to przecież niczego nie zmieniało.
Poprawiła wpadające jej do oczu źle przycięte kosmyki imitujące grzywkę.
- Mogę wyjechać gdzieś na wakacje? - wypaliła wreszcie. Zeskoczyła z blatu i chwyciła gotową zapiekankę. Odstawiła ją jednak z powrotem do podgrzanie, bo uznała, ze jest jeszcze zbyt chłodna.
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Pią 31 Maj 2013, 17:18

- Dlaczego pielęgniarka musiała pomóc Ci podcinać włosy? - Vincent powiódł za nią wzrokiem, gdy nagle znalazła się przy piekarniku. Napełnił czajnik wodą i wyjął z szafki jej ulubiony kubek, który uzupełnił jakąś owocową herbatą, stojącą w szafce z przyprawami. Coraz mniej podobała mu się jej wersja zdarzeń. - Słucham. Nie chcesz chyba, żebym poszedł do szkoły i osobiście się o wszystko wypytał?
Dziewczyna wróciła na miejsce, a brunet podniósł nieco temperaturę w piekarniu, przyspieszając tym samym proces przygotowywania jedzenia. Kolorowa lampka czajnika zgasła, sygnalizując tym samym zagotowanie się wody.
- Gdzie? - kubek z herbatą wylądował na kolorowej, filcowej podkładce tuż pod nosem młodej czarownicy. Całe pomieszczenie wypełniło się zapachem roztopionego sera. Widział po minie Noemi, że w jej małej główce zrodził się jakiś pomysł, który niekoniecznie mu się spodoba. Vincent niejednokrotnie usiłował sobie przypomnieć czy w jej wieku sprawiał rodzicom tyle kłopotów. I nigdy nie doszedł do jakiś konkretnych wniosków. Był po prostu zdecydowanie spokojniejszy. Cramerówna niekiedy dosłownie chodziła po ścianach. Oczywiście, że bywały momenty, kiedy miał jej serdecznie dość. Zwłaszcza, kiedy urządzała mu dzikie awantury po jakimś ciężkim dyżurze, gdy ledwo wiedział jak się nazywa. Nie raz wtedy przeklinał ją pod nosem. Wychowywanie sióstr spowodowało, że młodzieżowe życie świsnęło mu jedynie koło nosa. Żadnych imprez, żadnych dziewczyn, żadnych rozrywek. Kilka razy miał ochotę rzucić to wszystko w cholerę i żyć tak jak inni jego rówieśnicy. Jakby wyglądało jego życie, gdyby rodzice wciąż żyli? Albo gdyby nie miał rodzeństwa? Tak czy inaczej byłby uzdrowicielem? A może skończyłby w jakiejś mielinie bez ambicji i pomysłu na życie. Podobno gdzieś dla każdego gotowy był jakiś plan.
Cramer wyciągnął jedzenie z piekarnika i po rozłożeniu zapiekanki na talerze, podsunął jeden z nich Ślizgonce razem ze sztućcami.
- Smacznego.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Noemi Cramer on Pią 31 Maj 2013, 17:40

- No więc...
... wkopałam się...
Noemi wykrzywiła w zastanowieniu głowę. W zmyślaniu była jednak mistrzem, nie mogła teraz sobie nie poradzić.
- Bo jak przyszłam do Penelope z tym czymś na szyi, to.. akurat byłam po nieudanej próbie podcięcia włosów. I ja zobaczyła, jak mi to wyszło, to mi je pomogła ściąć! - niemalże wykrzyknęła z radością, że wymyśliła tak zgrabną opowieść. Po części nawet była prawdziwa.
Przyjemny zapach roztopionego sera dotarł do jej nozdrzy. Dziewczyna uśmiechnęła się. Czuła już, że dramatycznie burczy jej w brzuchu, ciepły posiłek był więc odpowiednim rozwiązaniem tego problemu.
- Do Szkocji! Zawsze chciałam ją zwiedzić! A wiesz... - szukała w głowie jakiegoś argumentu, który sprawiłby, że Vincent puściłby ją w wymarzone miejsce. - Szkocja leży niedaleko, chyba nawet w podobnej odległości co Hogwart...
Nikt tak na dobrą sprawę nie wiedział, gdzie leży Hogwart. Może co bardziej wtajemniczeni, starsi czarodzieje, na wysokich stanowiskach. Noemi jednak, w zasadzie jak większość uczniów, wiedziała, że jedzie się tam godzinę i tyle. Tak czy siak, doszła do wniosku, że Szkocja nie powinna leżeć dalej.
- Dzięki - wgryzła się w zapiekankę i nim przełknęła ugryziony kęs, zaczęła mówić dalej. - No i Szkocja musi być piękna, chciałabym ją zwiedzić. Poza tym mam tam... znajomych, więc miałabym akurat u kogo nocować. I, i... byłoby super! Zgóóódź się!
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Pią 31 Maj 2013, 19:12

Vincent spojrzał na nią podejrzliwie i na tym skończył się jego wywiad na temat skróconych włosów Włoszki. Zamierzał w najbliższym czasie skontaktować się z panną Gladstone i wypytać o wszystkie szczegóły. Noemi zbyt entuzjastycznie wykrzyczała ostatnie zdanie.
Szkocja? Cramer upił łyka wody. Jego twarz nie zdradzała żadnych emocji. Spokojnie skończył jeść swoją zapiekankę, a następnie odsunął od siebie talerz i odchylił się na krześle. Ta czternastoletnia, rozwydrzona Ślizgonka miała chętkę na wakacyjny wyjazd do znajomych. Przed oczyma uzdrowiciela mignęła wizja dziewięciomiesięcznych efektów młodzieżowych uciech. Noemi była zbyt nieodpowiedzialna na wyjazd z równieśnikami. Jeśli w ogóle o nich była mowa. Znając życie przygruchała sobie jakiegoś starszego, równie inteligentnego co napalonego kolegę. Nie chciał słyszeć o żadnym wyjeździe. Ze spokojnym sumieniem mógłby ją jedynie puścić na wycieczkę z kołem gospodyń domowych.
- Z kim? U kogo miałabyś spać? Na jak długo? - ułożył dłonie na blacie i zaczął bębnić palcami, nie zaprzestając wwiercania się spojrzeniem w twarz Noemi. - Imiona i nazwiska.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Noemi Cramer on Pią 31 Maj 2013, 20:55

Odetchnęła z wewnętrznie wyrażoną ulgą, gdy brat przestał wypytywać ją o skrócone włosy. Miała spokój, przynajmniej na razie. Istniało pewne prawdopodobieństwo, że będzie wypytywał Penelope o te włosy, ale dziewczyna miała nadzieję, że pielęgniarka nie będzie aż tak dokładnie kojarzyła całego wypadku. Zresztą, jak na razie zauważyła, że Vincent nic nie słyszał o jej zwichniętej ręce, o drobnej bójce na dziedzińcu z wnukiem dyrektora i całym tym rzucaniu zaklęciami. Musiała przyznać, że udało jej się wtedy. Wyrwała się z łap dwóch idiotów, którzy nie tylko byli starsi i silniejsi, ale i mieli przewagę liczebną. Noemi wciąż zastanawiała się nad zemstą, nie mogła jednak wpaść na nic wystarczająco złośliwego, co zapamiętaliby do końca życia.
- Do Szkocji... Z kim? - powtórzyła jak echo. Zmarszczyła nos i przełknęła kilka kęsów zapiekanki. -Noo... William Greengrass tam mieszka. On pochodzi z szanowanej rodziny... I jego siostra Christina też by tam była - dodała szybko dziewczyna, mając nadzieję, że na niezbyt długo zatrzymała się na postaci Williama. - I będzie tam... Sophie Fitzpatrick i kilkoro Wilsonów też jedzie. Rodzice Williama powiedzieli, że może zaprosić na miesiąc kogo tylko chce. I wiesz, ja się czuję wyróżniona, że padło też na mnie! - powiedział z dumą w głosie.
Tak naprawdę Noemi kłamała jak z nut. Żadne z powyższych wydarzeń nie miało miejsca. Jej bujna wyobraźnia podsunęła jej jednak możliwość takiego przedstawienia sytuacji, żeby Vincent się zgodził na jej wyjazd. Z samym Williamem na pewno by jej nie puści. Ze zbyt dużą ilością znajomych też nie. Pozostawało dodać tam nadzór rodziców. Może to go przekona?
- No więc..? - zapytała, upijając kilka łyków herbaty.
Największym problemem jednak był fakt, iż sam William jeszcze nie wiedział, że zaprosił ją do siebie do domu - i to na cały miesiąc. W głowie Włoszki zaczynał kołatać jednak pewien plan. I o ile uda jej się odpowiednio urobić Vincenta, to z Williamem może nie będzie aż takich problemów.
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Sob 01 Cze 2013, 12:25

Pierwsze nazwiska rzucone przez Ślizgonkę nie mówiły uzdrowicielowi zbyt wiele. Kojarzył zaledwie Sophie Fitzpatrick, ponieważ była córką jego przyjaciela. Z tego co zdążył zauważyć była odpowiedzialną uczennicą, która w dodatku pełniła funkcje prefekta. Zamierzała dostać się na sztukę uzdrowicielską i jak do tej pory nie przysparzała ojcu problemów. Tym bardziej nie widział żadnego powodu, dla którego miałaby kolegować się z Noemi. I jeszcze Wilsonowie. O ile do Hannah, Charlesa i Flory mógłby nie mieć żadnych zastrzeżeń, to Anthony i Leslie nadrabiali za całą piątkę. Roland nie raz, nie dwa narzekał na Ślizgona, który swego czasu umawiał się jego córką. I o ile pamięć Vincenta nie myliła, o tyle nie wyniknęło z tego nic dobrego. I jeszcze jakiś Greengrass. Cramerównie aż oczy błysnęły, gdy wymówiła to nazwisko.
- Nie. - brunet wstał z miejsca i włożył brudny talerz do zlewu. Wytarł dłonie o kraciastą ścierkę i oparł się tyłem o kuchenny blat, zaciskając na nim ręce.
- Nie ma mowy.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Noemi Cramer on Sob 01 Cze 2013, 13:01

Noemi zaperzyła się.
- Dlaczego nie?! - spytała uniesionym tonem, jakim posługują się urażone nastolatki w jej wieku. Zmarszczyła brwi, a jej twarz wykrzywiła się w nieco smutnym, nieco złym grymasie.
Myślała, że nazwisko Fitzpatrick wszystko załatwi. Przecież Sophie była prefektem, więc istniała szansa, że jej brat coś o niej słyszał. Była idealnym obiektem, który mógłby jej zapewnić wyjazd. Ułożona, grzeczna, miła...
- Na nic mi nigdy nie pozwalasz! To tylko miesiąc w Szkocji, Vinci! - krzyknęła rozgoryczona. - Dobra, jak nie chcesz mnie puścić na miesiąc, to chociaż na trzy tygodnie... - postanowiła z nim podyskutować. Może puści ją do Williama chociaż na te trzy tygodnie?
Noemi wstała od stołu poirytowana. Nie zjadła nawet do końca zapiekanki, teraz jednak z pewnością by jej nie podeszła. Skrzyżowała ramiona na piersi i patrzyła wyczekująco na brata.
...dlaczego, na gacie Merlina, nie?!
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Sob 01 Cze 2013, 13:21

- Nie podnoś na mnie głosu. - ton Vincenta był w dalszym ciągu spokojny, choć jeśli Noemi postanowiłaby rozpętać awanturę, co było bardzo w jej stylu, miało się to niebawem zmienić. Brunet odwiesił ścierkę na miejsce. Wydawać by się mogło, że w ogóle nie ruszają go krzyki i piski nastolatki. Spokojnie chwycił za wysoką szklankę i upił kilka łyków wody. Napełnił komorę zlewu ciepłą wodą i zajął się myciem brudnych naczyń.
- Bo jesteś nieodpowiedzialna i lekkomyślna.
Jego stoicki spokój pewnie doprowadzał Cramerównę do szału. Lata praktyki w wychowywaniu dwóch sióstr sprawiły jednak, że wypracował sobie najlepszą metodę na uporanie się ze wszystkimi fochami dojrzewających nastolatek.
Ciepła woda spływała po jego rękach, spłukując z nich obfitą pianę. Kolejne naczynia lądowały na metalowej suszarce, a po upływie pięciu minut w kuchni panował znów idealny porządek.
- Na ile? - po pomieszczeniu poniósł się donośny śmiech czarodzieja. Vincent przytknął rękę do brzucha nie mogąc opanować rozbawienia wywołanego słowami siostry. Chciała wyjechać na miesiąc z całą zgrają dzieciaków? Jej niedoczekanie. Nawet nie miał pewności czy cała ekipa na pewno będzie składać się z wymienionych nazwisk. Znając życie Cramerówna zastosowała je jako wabik. Na wakacyjny wyjazd nie zaprasza się sztywnych prefektów.
- Którego słowa nie zrozumiałaś? Powiedziałem nie i nie podlega to dyskusji. A jeśli pojedziesz tam wbrew mojej woli to mogę Ci obiecać, że rzucę pracę w Londynie i wracamy do Włoch.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Noemi Cramer on Sob 01 Cze 2013, 14:32

Vincent mówił w irytująco spokojny sposób. Co z kolei doprowadzało Noemi do szewskiej pasji i młodej Włoszce wydawało się niekiedy, że o to mu właśnie chodzi.
- Bla, bla... "Nie podnoś na mnie głosu"... - przedrzeźniła go. - Nie podnoszę - warknęła wciąż tak samo zła na niego. - I wcale nie jestem lekkomyślna, ani nieodpowiedzialna! Mam już czternaście lat i sześć miesięcy! - wykrzyczała, trzymając ręce na biodrach. Fuknęła jeszcze i odwróciła się w stronę okna. Łzy wściekłości zaczęły jej napływać do oczu, a nie mogła sobie pozwolić, żeby jej brat to zobaczył. Otarła wilgotne powieki prawą dłonią i odwróciła się z powrotem do brata. Czuła, że ze złości szumi jej w głowie.
- Nie zrobisz tego! - warknęła na niego bez przekonania. - Poza tym, nawet jeśli, to wciąż chodziłabym do Hogwartu!
Noemi była święcie przekonana, że tego jednego nie mógłby jej odebrać. Wizja wyprowadzki do Włoch, w których miałaby spędzać całe wakacje była straszna, ale dziewczyna byłaby w stanie to znieść. W końcu poza dwoma miesiącami wakacji, miałaby dziesięć miesięcy pobytu w Hogwarcie. I Vincent mógłby zapomnieć wówczas, że w między czasie wracałaby na jakiekolwiek święta do domu.
- Jesteś okropny! - dorzuciła jeszcze, zaciskając zęby.


Ostatnio zmieniony przez Noemi Cramer dnia Sob 01 Cze 2013, 16:53, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Sob 01 Cze 2013, 14:49

I fiu bździu w głowie.
Cramer westchnął ciężko i zamknął jedną z górnych szafek zaraz po tym, jak schował w niej ostatni talerz. Dosunął krzesełka do blatu, by nie zastawiały przejścia i wsunął dłonie do kieszeni, zwracając się twarzą w kierunku Włoszki.
- Takim właśnie zachowaniem pokazujesz, że na pewno nie można porozmawiać z Tobą jak z dojrzałą emocjonalnie dziewczyną.
Jej tupanie, fochanie, krzyki, piski i łzy nie robiły na nim najmniejszego wrażenia. Noemi w dalszym ciągu nie zdawała sobie sprawy z tego, że zdecydowanie więcej była ugrać u niego poważną rozmową, niż dziecinnymi histeriami. Mężczyzna nigdy nie mógł zrozumieć tego fenomenu płci pięknej. Czy kobiety naprawdę myślały, że jak zaczną pokazywać swoje nerwy to więcej przez to osiągną? A jeśli tak to na jakiej zasadzie? Jedyne co przychodziło uzdrowicielowi do głowy to to, że faceci w takich przypadkach zgadzali się na wszystko dla świętego spokoju. Nie z nim jednak taka taktyka.
- Nie, Noemi. Wtedy przepiszę Cię do Beauxbatons albo Durmstrangu. - odpowiedział spokojnie, nie spuszczając oczu ze Ślizgonki. Widział, że zależało jej na tym wyjeździe, ale jemu przede wszystkim zależało na jej bezpieczeństwie. Kilkanaście nastolatków na miesiąc w wielkim domu bez opieki dorosłych? Cramer nie miał stu lat. Doskonale wiedział co w takim głupim wieku siedzi w ich głowach. A raczej czego tam nie ma - zdrowego rozsądku.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Noemi Cramer on Sob 01 Cze 2013, 15:11

Noemi poczuła, jak do oczu ponownie napływają jej łzy. Tym razem już jednak z nimi nie walczyła.
- Właśnie, że można! - wrzasnęła. - Tylko ty nie potrafisz! Cornelia by mi pozwoliła! Ona mnie przynajmniej rozumie - dodała.
Otarła ściekające po policzkach łzy i spuściła głowę. Zacisnęła dłonie w pięści i zagryzła zęby z wściekłością.
- I tak pojadę... - powiedziała bardziej do siebie, niż do brata cichym głosem, który ledwo wydobył się z jej zaciśniętych zębów. Podniosła głowę i spojrzała wyzywająco na Vincenta. W jej zgniłozielonych tęczówkach zabłysła tłumiona złość.
- Nienawidzę cię! - fuknęła na niego, odwracając się na pięcie. Niewiele myśląc, poszła do swojego pokoju i zamknęła z trzaskiem drzwi. Nie wyobrażała sobie przeniesienia się do Durmstrangu, ani tym bardziej do Beauxbatons, gdzie wszyscy czarodzieje wyglądali jak skończone ciamajdy. Hogwart to była jej szkoła. I do tego był tam William, jak Vincent mógłby ją przenieść? Nie odezwałaby się chyba wówczas do niego aż do samej śmierci.
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Sob 01 Cze 2013, 15:33

Gdy Noemi wybiegła z kuchni Cramer mógł w końcu przez chwilę delektować się ciszą i spokojem. Pozamykał wszystkie okna, jakie były uchylone w salonie i jadalni. Naciągnął na nie jasne zasłony, a gdy upewnił się, że drzwi są zamknięte, ruszył w stronę korytarza prowadzącego do sypialni.
Nienawidzę Cię!
Ciekawe jak szybko zmieniłaby zdanie gdyby okazało się, że przywiozła z wakacji kolejnego członka rodziny. Vincent nawet nie chciał sobie tego wyobrażać. Przede wszystkim z tego względu, że Ślizgonka była po prostu na to wszystko za młoda. A zakochana dziewczyna to bezmyślna dziewczyna. Noemi i bez tego nie grzeszyła inteligencją. Uzdrowiciel jednak od kilku lat żywił nadzieję, że jeszcze z tego wyrośnie.
Nie miał nawet warunków do tego, by zająć się jej ewentualnym, wakacyjnym wybrykiem. Siedział cały czas w pracy i ledwo udało mu się odchować młodsze rodzeństwo i skończyć studia. Nie chciał słyszeć o żadnych wyjazdach. Ani na trzy tygodnie, ani na trzy dni.
Nim mężczyzna zniknął za drzwiami swojej sypialni, przystanął przy tych prowadzących do pokoju czarownicy.
- Jeśli Twoja noga w te wakacje postanie w posiadłości Greengrassów możesz pożegnać się z Hogwartem. Całe wakacje spędzamy w Londynie i we Włoszech. Jak w końcu dorośniesz i da się z Tobą porozmawiać jak z normalnym człowiekiem, a nie pięcioletnią histeryczką, to daj znać. - po tych słowach brunet zamknął się w swojej sypialni. Długo jeszcze przewracał się z boku na bok. Sen jednak nie nadchodził. Po upływie dwóch godzin wstał z łóżka, narzucił na siebie krótkie spodenki i szarą bluzę z kapturem i wyszedł z domu, udając się tylko w sobie wiadomym kierunku.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Penelope Gladstone on Pon 03 Cze 2013, 01:42

- Zmieniłeś lokum?
To były jej pierwsze słowa, które wyrzuciła z siebie po tym jak teleportowali się na Regen Street wprost z zatłoczonego placu. Penelope z niemałym podziwem przyglądała się nowoczesnej strukturze jego domu, tak zasadniczo różnej od ich okazałej posiadłości w Leeds, która była tradycyjna, żeby nie rzec - staroświecka. Jej domek w Hogsmeade był z kolei ruiną i Pensa w myślach dziękowała niebiosom, że kiedy Vincent oglądał jej chatkę, była noc i nie mógł dostrzec prawie nic.
- Dlaczego w sumie? Twoje mieszkanie było urocze - mruknęła, kiedy pociągnął ją przez próg domu.
W środku unosiła się dziwna, nieznana jej acz przyjemna woń. Kwiaty? Perfumy? Jedzenie? Nie miała pojęcia.
Korzystając z okazji, że Vincent zaczął krzątać się przy drzwiach, przeszła do salonu połączonego z jadalnią. Rozejrzała się dookoła. To pomieszczenie sprawiło, że poczuła się tutaj obco. Jak ostatni biedak. Usiadła przy jadalnianym stole bez zaproszenia, jednak czuła, że zaraz zmieni to miejsce na kanapę, bądź co gorsza: na jakieś super-drogie łóżko wodne.
- A więc Noemi to Twoja siostra? Strasznie lubię tą dziewuchę. Znacznie bardziej niż swoje koleżanki z kadry - rzuciła, patrząc jak wchodzi do pomieszczenia, w którym siedziała. - To miłe, że o mnie wspominała - rozczuliła się, rozpinając jeden guzik swojej bluzki, zupełnie przypadkowo. Było jej trochę za gorąco.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Pon 03 Cze 2013, 01:58

No tak. O ile dla niego szybka przeprowadzka nie była niczym wyjątkowym, o tyle jego goście mogli być zdziwieni zamianą kawalerki na parterowy dom. Cramer przekręcił kluczyk w drzwiach i odrzucił teczkę na jedną z przeszklonych półek. Gdy wszedł do salonu Penelope siedziała za stołem rozglądając się wokół.
- Było za małe, żeby pomieścić ego dorastającej czternastolatki. - czarodziej zdjął marynarkę i odwiesił ją na jedno z krzesełek. Zapominając o dobrych manierach i zaproponowaniu swemu gościowi jakiegoś napoju podszedł do miejsca, które upatrzyła sobie czarownica i zakończył dyskusję na temat Ślizgonki długim pocałunkiem.
- Tak. Moja siostra. - przytaknął jedynie zdawkowo. Podszedł do ściany zabudowanej drewnianymi szafkami i wydobył z kieszeni różdżkę. Zastukał jej końcem w odpowiedniej kolejności we właściwe kwadraty i wymamrotał pod nosem zaklęcie, czego efektem było pojawienie się wnęki w miejscu, w którym przed chwilą znajdowała się półka z przewodnikami po Europie.
Czarodzieje zniknęli w tajemnym przejściu, a po upływie dziesięciu sekund meblościanka powróciła do dawnej formy, nie zdradzając tym samym miejsca pobytu bruneta i jego gościa.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Noemi Cramer on Pon 08 Lip 2013, 23:15

Noemi jednego była pewna, po spędzeniu kilku dni w domu w Londynie. Vincent żył i miał się dobrze. Nie miała jednak okazji spotkać go choćby przy śniadaniu czy kolacji, ale wnioskowała z pozmywanych naczyń i uprzątniętego bałaganu, który zostawiła - że z pewnością bywał od czasu do czasu na Regen Street 7. Do swoich obserwacji mogłaby zresztą dorzucić kartkę zapisaną jego dokładnym i wyraźnym pismem:
"Makaron i sos masz w lodówce. wystarczy je tylko podgrzać, nie spal domu, V."
Tego i inne komunikaty jej brat zostawiał jej na kuchennym stole. Dziewczyna wzruszała jednak ramionami na tego rodzaju konwersację i z uwagi na poczucie bycia zagubioną nastolatką - wychodziła codziennie na miasto, buszowała po sklepach i jadała w tanich fast foodach. Makaron i sos albo oddawała psu Vincenta, albo swojemu kotu - w zależności od poziomu głodu zwierzaków. Miała szczęście, że Argenta jadała wszystko, co jej się podstawiło pod nos.
Dzisiaj jednak jej brat przeszedł samego siebie. Spała jak zwykle do południa, a rano, gdy weszła do kuchni obok kartki - ostatnio stałej komunikacji z Vincentem - leżała jakaś puszka po sardynkach wraz z dołączoną do niej karteczką, że to świstoklik (i zadziała dopiero, jak wyjdzie poza ochronną strefę domu), który przeniesie ją do Catanzaro. Klucze od domu zostawił już u sąsiadki, a ona ma spakować swoje torby, jak tylko wstanie - i przenieść się na wakacje do Włoch.
... no chyba sobie żartujesz!
Włoszka pogniotła pergamin i wyrzuciła go do kosza wraz ze starym opakowaniem po sardynkach. Któryś ze śmieciarzy będzie miał niezłą minę, jak nagle znajdzie się we Włoszech. Roześmiała się sama do siebie, nalewając sobie soku pomarańczowego do szklanki.
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Penelope Gladstone on Nie 16 Lut 2014, 01:07

Penelope była zaskoczona reakcją Vincenta, ale ostatecznie pogładziła go lekko po włosach i pokiwała głową na znak, że też chce wracać już do domu. Kiedy teleportowali się do Londynu, nie myślała już o dziwnym zajściu na parkiecie, ale kiedy zrzuciła w przedpokoju swoje wysokie buty, wspomnienie kłopotliwej sytuacji wróciło. Penelope weszła do salonu za uzdrowicielem, po czym opadła na miękką kanapę i rozejrzała się dookoła. Dawno tutaj nie było, ale co się dziwić.
Głowa nadal jej pulsowała, a w gardle czuła uciążliwą suchotę, ale nawet nie spojrzała w stronę barku, który znajdował się przy jednej ze ścian pomieszczenia.
- Dobrze się spotkać z kimś po latach, nie? - Zaczęła nagle, kładąc nieelegancko swoje bose stopy na stolik stojący przed sofą. Wbiła wzrok swoich błękitnych tęczówek w sufit i nie obserwując Vincenta przed moment, rzuciła zupełnie nieświadoma lawiny, którą teraz wywoła:
- Może zaprosisz kiedyś do nas tą Francescę? Odświeżycie znajomość, a ja może w końcu poznam jakąś koleżankę. Wiesz, że nie mam żadnych - mruknęła ożywiona, przenosząc wzrok na mężczyznę. Wizja nowej znajomości rozbudziła w niej cichą nadzieję.
- Wygląda na mniej więcej w moim wieku, może akurat się dogadamy. Może nawet udałoby się poznać ją z moim bratem, polubiłby ją. Czuję, że Milesowi podobają się takie egzotyczne dziewczyny, chodził kiedyś z jedną latynoską - ciągnęła, będąc jednocześnie bardzo zaskoczoną swoją pomysłowością. - Wiesz, że Miles bardzo potrzebuje dziewczyny, jest w opłakanym stanie emocjonalnym.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 16 Lut 2014, 01:21

Wreszcie na starych śmieciach.
Vincent odetchnął z ulgą, wchodząc do własnego salonu pozbawionego pamiątek po byłym mężu Penelope i swej niedoszłej żonie Francesce. Zsunął z ramion marynarkę i porzucił ją na jednym z foteli. O ile Gladstone straciła już ochotę na picie, o tyle Cramer dziś dopiero się rozkręcał. Bez wahania stanął przez okazałym barkiem i wydobył z niego butelkę whiskey.
- Ta… - mruknął pod nosem i porzuciwszy buty w okolicach kanapy, zniknął na chwilę z pola widzenia czarownicy, kroki swe kierując do kuchni.
- Może zaprosisz kiedyś do nas tą Francescę? Odświeżycie znajomość, a ja może w końcu poznam jakąś koleżankę. Wiesz, że nie mam żadnych.
Uzdrowiciel w ostatniej chwili złapał sześciokątną szklankę, która wysunęła się z jego dłoni. Uchylił drzwi do zamrażarki i wsadził na chwilę głowę do środka, stając na palcach. Przez chwilę nawet miał ochotę trzasnąć z całej siły drzwiczkami i raz na zawsze zakończyć swe katusze. Nim opuścił kuchnię ze szklanką pełną lodu, przemył twarz zimną wodą. Teraz, albo nigdy.
- Nie, Penny. Nie zaprosimy jej do siebie… – odparł tonem nieznoszącym sprzeciwu. Napełnił szkło do połowy wysokości i natychmiast je opróżnił. Cała dalsza paplanina pielęgniarki sprawiła, że omal się nie udławił. Po czterech wypitych na szybko kieliszkach wódki, dwóch mocnych drinkach i szklance whiskey zaczęło szumieć mu w głowie - … i nie zaprzyjaźnisz się z nią.
Dobrze Ci idzie. Jeszcze jeden głębszy oddech. Postaraj się nie zrzygać. Uzdrowiciel znów napełnił swoją szklankę. Odgłos lodowych kostek zderzających się ze szklanymi ściankami zdradzał wciąż drżenie jego rąk.
- To moja była narzeczona – powiedział to tak cicho, że wydawało mu się nawet przez chwilę, że jedynie usłyszał to w swej głowie. Nic z tego. Jego usta poruszyły się i wydały z siebie na tyle donośny dźwięk, by wypowiedziane zdanie trafiło do uszu Angielki.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Penelope Gladstone on Nie 16 Lut 2014, 01:37

Penelope nadawała jak katarynka nie wiedząc, że Vincent właśnie oddaje się masochistycznym czynnościom w kuchni przy użyciu lodówki. Była, można powiedzieć, podekscytowana wizją, że może w końcu znajdzie sobie koleżankę, która będzie miała więcej niż szesnaście lat i nie będzie jej pacjentką ze szkoły. Marne szanse.
- Co tam robisz? - Rzuciła w stronę kuchni, ale Vincent zaraz się pojawił, więc uśmiechnęła się lekko pod nosem, wyciągając do niego rękę. On miał chyba jednak inne plany, a Penelope ze ściśniętym gardłem patrzyła na szklankę z lodem, którą trzymał w dłoni.
- Ale dlaczego..? - Zapytała, patrząc na niego z miną zbitego psa. Jednak jej podejrzenia sprawdziły się: Vincent i Francesca chyba się nie lubili. Jego kolejne słowa sprawiły, że pielęgniarka otworzyła szeroko usta zaszokowana i oburzona jednocześnie.
- No wiesz, od kiedy to będziesz wybierał mi koleżanki? - Zapytała pretensjonalnym tonem. Dopiero kolejne słowa sprawiły, że zrozumiała. Zrozumiała jak nigdy wcześniej. Drżała mu ręka. I dobrze, że drżała. Jej też by drżała w takiej sytuacji.
- Przepraszam, ale chyba nie dosłyszałam. - Znów ten ton głupiej, naiwnej dziewczyny z wysp, która daje naciągać się chytremu podrywaczowi z południa. Musiała to przetrawić. Raz i kolejny. Dopiero po czasie dotarło do niej znaczenie słów "narzeczona".
- I decydujesz się powiedzieć mi o tym dopiero po pół roku związku, ponieważ? - Zapytała. Teraz to jej drżał głos, ze złości, upokorzenia i czystego smutku. - Gdybyśmy dzisiaj na nią nie wpadli, to nie dowiedziałabym się nigdy, tak? - Krzyknęła, podnosząc się z kanapy i stając za stołem, który dzielił ich teraz niczym mur obronny.
- Pozwoliłeś mi zrobić z siebie kretynkę przed swoją byłą, bo zabrakło Ci odwagi żeby powiedzieć mi wcześniej. Może jakąś byłą żonę też gdzieś masz? Może zaraz wyskoczy z szafy z jakimś moim starym kolegą ze studiów i będzie udawała twoją pacjentkę? To nienormalnie - mówiła, ostatnie słowa kierując do siebie. Złapała się za głowę obiema rękami, a potem sięgnęła po torebkę. - Jestem naiwna. Wychodzę.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 16 Lut 2014, 01:55

Nie mogło się to skończyć w inny sposób. Vincent oparł się o ścianę i przyglądał atakowi histerii, w który wpadła Angielka, sącząc powoli kolejną szklankę poczciwej whiskey.
- Ponieważ to nie ma żadnego znaczenia – brunet westchnął ciężko. Cokolwiek by teraz nie powiedział, Gladstone wpuściłaby to jednym, a wypuściła drugim uchem. Mężczyzna odbił się biodrami od ściany i postawił szklankę na stole idąc w ślad za pielęgniarką.
- Chciałem Ci wczoraj o tym powiedzieć – jedyne, co miał na swoje usprawiedliwienie, to fakt, że nie skończyli wczorajszej rozmowy – Penny, czy Ty nic nie rozumiesz? To nie ma już żadnego znaczenia.
Gdybyś mnie posłuchała na tym cholernym parkiecie i wyszła, gdy Cię o to poprosiłem za pierwszym razem, to nic by się nie stało, dopowiedział już w myślach. Czarownica znów popadła w ten nieokiełznany obłęd. Brunet wsunął dłonie do kieszeni, przyglądając się, jak w pośpiechu zakłada buty.
- Hej, miałem przygotować Ci listę swoich byłych? Nie przechowuję ich zdjęć w kuchni na ścianie, przepraszam. Może to ułatwiłoby sprawę – zironizował, rozkładając ręce na boki – Poczekaj. Możesz mnie chociaż jeden raz wysłuchać?
Chwycił ją pewnie za nadgarstek i pociągnął w swoją stronę. Nie miał już nic do stracenia. Błądził rozbieganym wzrokiem po jej twarzy, wzmacniając w sposób niekontrolowany zacisk na jej ręce, aż dostrzegł to wreszcie w jej pełnych żalu oczach. Było już po wszystkim.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Penelope Gladstone on Nie 16 Lut 2014, 02:17

- Wczoraj jeszcze twierdziłeś, że zrobiła z Ciebie emocjonalnego kalekę, a dzisiaj mówisz, że to nie ma znaczenia? Ustalanie jednej wersji nie wychodzi Ci najlepiej, Vincent! - Żachnęła się, pijąc teraz zarówno do tego jak Francesca i Cramer zgrali się na parkiecie kiedy próbowali wyjaśnić jak się poznali jak i do tego, że to co mówi dziś jest rozbieżne z tym, co mówił wczoraj.
- Chciałeś, ale tego nie zrobiłeś. Uwierz mi, gdybyś zrobił to wczoraj, ta rozmowa wyglądałaby inaczej - odparła. Rzeczywiście. Jeszcze wczoraj pewnie współczułaby mu i głaskała po głowie, ale po tym jak dzisiaj obydwoje okłamali ją, twierdząc, że są tylko sąsiadami, którzy poznali się w szpitalu to trochę ją przerosło.
- A może powinieneś! Nie wymagam od Ciebie listy twoich wszystkich byłych, ale fakt, że ta dziewczyna miała kiedyś zostać twoją żoną jest chyba dość znaczący, nie sądzisz? Widocznie mamy inne poglądy na temat małżeństwa - prychnęła, nie podejmując już tej idiotycznej ironii na temat zdjęć na ścianie. Znowu zataczali koło i zahaczali o Robba Fitzgeralda. Vincent musiał go kochać równie mocno co ona, skoro wiecznie o nim wspominał.
Patrzyła kątem oka na jego zaciśnięte palce na swoim nadgarstku. Znowu się kłócili. Wiecznie się kłócili. Latały szklanki, talerze, wazony, wyzwiska, krew, wszystko zawsze. Gdy się nie kłócili, Penelope zaczynała wątpić w to, czy w ogóle żyją czy są już martwi w niebie. Musieli wyrobić normę, inaczej nie byliby sobą. Penelope Gladstone była już zmęczona tym, ale chyba nie przeżyłaby bez tego kolejnego miesiąca.
- Dlaczego jej nie poślubiłeś, Vincent? - Zapytała, a łzy stanęły jej w oczach. Zapytała z pretensją, nie z ciekawości. Zupełnie jakby ten fakt, że Cramer i Moretti nie stanęli u ołtarza, spowodował całe zło świata. - Gdybyś to zrobił, nie musielibyśmy teraz przez to przechodzić. Ja nie zaczęłabym chlać, a ty nie musiałbyś wypruwać sobie przy mnie żył. - Płakała. - Dlaczego tego nie zrobiłeś? - Ostatnie zdanie wykrzyczała, szarpiąc się jak wariatka z czwartego piętra w szpitalu świętego Munga, okładając go pięściami po klatce piersiowej i wydzierając sobie płuca głośnym krzykiem, który niekontrolowanie wypływał z jej ust.
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 16 Lut 2014, 02:42

Cramer zaklął siarczyście pod nosem. Nie przerwał jej jednak w pół słowa. Pozwolił, by wylała z siebie cały żal, którzy wrzał w niej od początku ich znajomości. Wlepił spojrzenie w sufit i czekał, aż wreszcie zamilknie.
Cudem było, że żadne z nich w ferworze awantury nie sięgnęło do tej pory po nóż i nie wbiło drugiemu w plecy. Walczyli dosłownie o wszystko, a brunet był już tym zmęczony. Jednego dnia potrafili nie wypuszczać się z objęć, a drugiego życzyli sobie nawzajem rychłej śmierci pod kołami autobusu.
- Dlaczego jej nie poślubiłeś, Vincent? Dlaczego tego nie zrobiłeś?
Wreszcie na nią spojrzał. W jednej chwili poczuł się tak, jakby odcięła mu dopływ powietrza do płuc. Znów wszystko stanęło mu przed oczyma, jakby wydarzyło się zaledwie wczoraj. W jednej chwili puścił jej rękę, choć stał wciąż jak sparaliżowany, dając okładać się pięściami.
Nie było go już w tym pokoju. Przed oczyma, jak żywa, stanęła mu teraz Francesca.
- Wiesz, doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Jesteśmy jeszcze za młodzi. Jeszcze tylu rzeczy nie zrobiłam w życiu.
Wydawało mu się, że się przesłyszał. Wypuścił z dłoni kryształową karafkę, która z hukiem rozsypała się na milion drobnych kawałków, rozpryskując po całym gabinecie. Pełne litości, czekoladowe tęczówki Włoszki prześladowały go przez kolejne kilka tygodni. Sześć ostatnich lat nędznego życia przeleciało mu przed oczami. Jednym zdaniem obróciła wszystko w błahostkę. Przejęzyczenie. Nieporozumienie. A później spakowała walizki i pojechała korzystać z życia. I przez wiele długich i ciężkich lat nic nie miało już dla niego większego znaczenia.
- Dlaczego tego nie zrobiłeś?
- BO MNIE ZOSTAWIŁA! – ryknął wreszcie, a jego zielone tęczówki zeszkliły się niebezpiecznie. Podszedł do barku, złapał pierwszy lepszy alkohol i pociągnął solidnego łyka prosto z centrali. A później kolejnego. I jeszcze jednego nim butelka wyślizgnęła się z jego ręki, a on sam usiadł pod ścianą, chowając głowę w rękach. Było mu już wszystko jedno, czy wyjdzie, czy zostanie.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Penelope Gladstone on Nie 16 Lut 2014, 22:38

Momenty, w których Penelope była na granicy histerii i absolutnej psychozy bywały niebezpieczne. Nie zdarzały się często, w przeszłości na pewno częściej niż teraz, ale to na pewno był jeden z tych momentów. Niektórzy powiedzieliby, że ta kobieta jest szalona i pewnie dużo by się nie pomylili. Najgorsze było to, że wtedy słowa z jej ust wypadały same, a ona traciła kontrolę w zupełności nad tym, co robi. Dlatego skończyło się na tym, że Vincent oberwał.
Gladstone nie rozumiała jak można tak długo chorować po kimś, kto wytarł nami podłogę i nawet się na nas nie obejrzał, ale nie miała teraz sposobności o to zapytać. Chciała coś powiedzieć, bo uniosła nawet ręce ku górze i otworzyła usta, ale ostatecznie opuściła je wzdłuż ciała i patrzyła jak Vincent podchodzi do barku. Kiedy osunął się po ścianie i usiadł na podłodze, Penelope położyła rękę na klamce i po prostu wyszła, zatrzaskując za sobą drzwi. Uznała, że tak będzie łatwiej.
Przez ułamek sekundy poczuła, że jest wolna i nieskrępowana niczym. Mogła iść gdzie chce, robić co chce, pić gdzie i z kim oraz ile chce. Nikomu nie musiała się tłumaczyć. Kiedy była już na ostatnim stopniu przed domem Vincenta doszło do niej jednak, że wcale nie chce mieć łatwiej. Chce mieć pod górkę, chce się przed kimś spowiadać. Nie była typem lekkoducha. Stała tak dłuższą chwilę.
Ostatecznie zawróciła i weszła ponownie do domu. Vincenta zastała w tej samej pozycji co uprzednio. Tym razem to ona chyba musiała być tą, która wyciągnie rękę na zgodę. Podeszła do niego i usiadła obok, opierając swoją głowę na jego ramieniu.
- Myślisz o niej jeszcze czasami?
avatar
Penelope Gladstone
Pielęgniarka Szkolna


Wiek : 32
Skąd : Leeds, Anglia
Krew : szlama
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t686-skrytka-pocztowa-penelope

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Vincent Cramer on Nie 16 Lut 2014, 23:17

Na pokrytym krótkim zarostem policzku mężczyzny wykwitł purpurowy ślad po dłoni czarownicy. Całkowicie zignorował przenikliwe pieczenie, jakie objęło jedną stronę jego twarzy. Topił się w we własnych wspomnieniach, nie mogąc znów od nich uwolnić. Wszystkie powróciły ze zdwojoną mocą, czy to za sprawą alkoholu, czy niefortunnego spotkania ze zmorą z przeszłości.
- Nie jestem w nastroju do żartów, Fran – rzucił przez ramię, nie odrywając nawet wzroku od przyniesionej ze szpitala karty. Już wtedy nie mógł się rozstać z pracą. Miał już za sobą połowę obowiązkowego stażu po studiach: wreszcie zaczął mieć do czynienia z ludźmi i ich namacalnymi problemami. Adrenalina nie pozwalała mu spać w noce wolne od dyżurów. Zakładał wtedy dresy i biegał, do momentu w którym jego nogi zaciągnęły tak duży dług tlenowy, że odmawiały mu posłuszeństwa. Czasem trwało to nawet do bladego świtu .
- Pamiętasz, że widzimy się dziś wieczorem z Twoim ojcem?
- Ale ja nie żartuję, Vincent. Odwołałam już kolację i spakowałam swoje rzeczy. Chciałam się tylko pożegnać. Wolałabym zniknąć, nim Cornelia i Noemi wrócą z plaży.

Drzwi trzasnęły niespodziewanie. Cramer sięgnął po leżącą na ziemi butelkę i pociągnął kilka solidnych łyków. Potrzebował znieczulenia. Nadchodziła kolejna noc, która będzie go prześladować do końca życia.
- Ale o czym Ty mówisz, Fran?– zbiegł po schodach i chwycił za jedną z walizek stojącą przy drzwiach – Chodzi o szpital? Zacznę częściej bywać w domu, obiecuję. Wezmę urlop, Fran. To wszystko da się przecież jeszcze naprawić. Mamy wziąć ślub za trzy tygodnie. Potrzebujesz czasu? W porządku. Wyjedź i odpocznij.
- To nie ma sensu, Vincent. Mam dopiero 24 lata. Nie chcę jeszcze wychodzić za mąż.
Francesca wyciągnęła dłoń i wsunęła pierścionek do kieszeni koszuli uzdrowiciela. Wyciągnęła uchwyt walizki z dłoni oniemiałego mężczyzny i wyszła z domu. Tak po prostu nie oglądając się za siebie.
- I dopiero teraz na to wpadłaś? Masz kogoś, prawda? Stój! – szarpnął ją za ramię i zmusił, by spojrzała mu w oczy – Kto to jest? Słyszysz mnie?! Kto to jest?

- Nie – brunet wsparł głowę o ścianę, znów upił łyka rumu, a następnie wyciągnął rękę z butelką w kierunku Penelope – Już nie.
Oczy miał podbiegnięte krwią od kilkuminutowego wciskania w nie pięści.
- Czemu wróciłaś?
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 39
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Salon połączony z kuchnią i jadalnią

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach