Podwaliny szkoły

 :: Hogwart :: Lochy :: Podziemia

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Podwaliny szkoły

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 28 Maj 2013, 17:34



Sekretny, najniższy poziom szkoły. Niegdyś, za czasów Czwórki Założycieli, było to miejsce dostępne dla uczniów, w którym toczyło się zwyczajne życie szkoły. Aż do pamiętnego czasu wielkiej rzezi uczniowskiej w 1780r. kiedy grupka fanatyków ze Slytherinu, gorliwych zwolenników Salazara Slytherina, pozbawiła tutaj życia dwie uczennice mugolskiej krwi. Wtenczas dyrekcja uznała, że jest to miejsce zbyt tajemnicze z wieloma zakamarkami poza ich zasięgiem i że należy zamknąć najniższe z pięter.
Dzisiaj jest to zapomniane, niebezpieczne terytorium, w którym zalęgły się najgroźniejsze z magicznych zwierząt, kryjące się w ciemności. Jeśli już udało Ci się tutaj dotrzeć, pamiętaj, że teraz to Ty jesteś tutaj najsłabszym ogniwem.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Wto 03 Wrz 2013, 19:22

Nie dość, że spóźnił się na wczorajszą ucztę powitalną, to do tego została ona bestialsko przerwana, przez wymiotujących gdzie popadnie przedstawicieli domu węża. Na jednych z pierwszych zajęć w tym roku, zgadał się z jednym ze znajomych Gryfonów, aby oblać nowy rok szkolny butelką whisky. Naczynie pełne rdzawego trunku, które zostało uratowane przed zniszczeniem w domu Greengrassów, Aktualnie bezpiecznie spoczywało w przedniej kieszeni czarnej bluzy. Stał w lochach, nerwowo spoglądając na zegarek. Aaron powinien już tu dawno być, a za kilka minut, któryś z nauczycieli miał mieć tu patrol. Nie chciał, aby ktoś z ciała pedagogicznego znalazło go z butelką alkoholu, gdyż został by zabity przez Sztywną Hankę, za ujemne punkty, już drugiego dnia szkoły.
- No w końcu - szepnął, gdy na korytarzu pojawił się znajomy Gryfon, oboje ruszyli na koniec lochów. Pod koniec roku szkolnego odkrył drzwi, które na pierwszy rzut oka od dawna były nie używane. Obejrzał się za siebie dla pewności, że nikt ich nie widzi, albo co gorsza śledzi. Pchnął drzwi, za którymi znajdowały się schody prowadzące na niższy poziom.
- Zamknij drzwi za sobą - odparł, po czym ruszył po schodach na dół.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Wto 03 Wrz 2013, 19:32

Nowy rok szkolny trzeba było zacząć od umilenia sobie nieco życia, a z racji tego iż na imprezie u Greengrass'a nie udało mu się wpaść na znajome osoby z którymi spędzał czas w szkole, to niepisane prawo mówiło, że trzeba to odbić sobie w szkole. A co jest lepszego od posiedzenia na błoniach? Siedzenie w lochach z butelką whisky, którą Logan podobno jakoś przemycił na teren szkoły już na starcie co było imponującym wyczynem. Nie sądził, że mu się to uda, a tu proszę. Miał chłopak umiejętności godne podziwu.
- Spokojna twoja rozczochrana, nauczyciele pilnują teraz bardziej podejrzanych ruchów w okolicach kuchni, a nie tutaj.
Powiedział łapiąc oddech i zamykając za sobą drzwi, które wyglądały podejrzanie. Głównie dlatego, że zdawały się być niezbyt często używane, ale kto tam wie co gdzie prowadzi, może to był ten jeden nieużywany składzik w szkole do którego nikomu się nie chce schodzić. Rozejrzał się pobieżnie dookoła starając się ustalić gdzie w ogóle są.
- Coś ty za miejsce znalazł...
Mruknął ruszając za puchonem w dół po schodach. Wydawało mu się, że lochy są najniższym miejscem w szkole, ale czyżby tak nie było?
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 03 Wrz 2013, 19:44

Waszym oczom ukazało się imponujące, przestronne podziemie. Wielkie posągi i szerokie schody nie były tutaj jedyną atrakcją. Było dość ciemno, jednak nieznane źródła światła sprawiały, że panował tutaj klimatyczny półmrok.
Kiedy zeszliście schodami w dół i trafiliście na odsłonięty korytarz, usłyszeliście dziewczęcy szloch, jednak akustyka tego miejsca sprawiała, że nie byliście pewni czy nie roi się wam to w waszych głowach.
Po chwili wasze wątpliwości zostały rozwiane: pod jednym z posągów siedziały dwie skulone dziewczęta w szatach szkolnych i przytulając się do siebie, łkały cicho ze strachu.

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Wto 03 Wrz 2013, 19:52

Fakt, kuchnia była aktualnie najbardziej obserwowanym miejscem w całej szkole, ale co nie oznacza, że o reszcie zamku zapomnieli. Usłyszał czyjeś kroki na korytarzu, akurat w momencie, gdy Gryfon zamykał drzwi. W duchu błagał, aby ten ktoś nie poszedł za nimi. Schodząc coraz niżej dziwił się, gdzie oni idą. Zawsze myślał, że lochy są najniższym poziomem dostępnym dla uczniów, a tu taka heca!
- A ja wiem? - wzruszył tylko ramionami. Po chwili dotarli na sam dół, ukazując im podziemia szkoły, większe chyba od samej szkoły.
- O ku*wa! - wydobyło się tylko z jego ust. Rozejrzał się po pomieszczeniu, ogarniając jego ogrom. Słysząc czyjś szloch, zaczął nerwowo spoglądać się za siebie. Czyżby ktoś tu był?
- Też to słyszałeś? - spytał Gryfona. Musiał się upewnić, czy to przypadkiem wyobraźnia nie płata mu figli.
- Nosz by to szlak trafił... - mruknął, wskazując dłonią jeden z posągów, pod którym siedziały dwie skulone postacie w szkolnych szatach - widać trafili tu przed nami jacyś pierwszoroczni i się zgubili - westchnął.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Wto 03 Wrz 2013, 20:05

Schodzili coraz niżej i niżej, a wzruszenie ramionami puchona wcale nie pocieszało. Dobrze by było najpierw dowiedzieć się gdzie prowadzą jakieś drzwi, a potem dopiero się tam udawać biorąc pod uwagę jak barwne istoty zdarza się gościć na terenach szkoły. Ale cóż, teraz i tak było już za późno, bo Logan wydawał się dosyć mocno ściskać butelkę ukrytą pod ubraniami bardzo nie chcąc być złapanym, a kroki, które słyszeli na korytarzu gdy zamykali drzwi przez które przeszli dały im jasne przesłanie, że nie ma co wracać na korytarz i szukać czegoś innego. Gdy w końcu znaleźli się na końcu zadziwiająco długich schodów przed ich oczami pojawiła się ogromna... No salą tego nie można było nazwać, ale było to ogromne i wyglądało przepięknie.
- Jasna cholera... Gdzie my jesteśmy, bo nie przypominam sobie tego na wycieczce po szkole...
Przez dłuższą chwilę nie zwracał uwagi na ciche szlochanie które odbijało się echem od ścian, a dotarło ono dopiero do jego uszu gdy Logan postanowił zapytać czy coś słyszy. Na sam dźwięk stłumionego płaczu po ciele Aarona przeszedł dreszcz. Wtedy też zauważył dwie dziewczynki, ktore jego kolega wziął za pierwszoroczne.
- Najwyraźniej... Hej, zgubiłyście się?
Zapytał spokojnym głosem dwie nieznane mu osóbki robiąc parę kroków w ich stronę. Wyglądały już na wystarczająco przerażone przebywaniem tutaj, więc nie chciał ich jeszcze bardziej stresować. Chociaż jak można nie trafić do wyjścia skoro to było zaraz przed nimi?
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 03 Wrz 2013, 20:13

Kiedy podeszliście bliżej, dziewczyny uniosły na was swoje spojrzenia. Wyglądały dość normalnie, ale w tym świetle nigdy nic nie wiadomo. Jedna z nich wstała, była mniej więcej w waszym wieku. Ta druga, która nadal siedziała skulona pod ścianą wydawała się kilka lat młodsza. Obie miały na piersiach godło domu Roweny Ravenclaw.
- Zamknęli nas tutaj jacyś Ślizgoni. Siedzimy tutaj już długo, nie mogłyśmy znaleźć wyjścia. Jest nam strasznie zimno - mówiła trzęsącym się głosem. - Jestem Margaret, a to jest Greta. Proszę, pomóżcie nam - dodała błagalnie, patrząc na was z nadzieją.
Altruistyczne zapędy Aarona nieco uśpiły jego czujność, jednak Logan zdołał zauważyć po dłuższej chwili, że dziewczęta mają na sobie spódniczki szkolne zdecydowanie dłuższe aniżeli te, które były szyte w obecnych mundurkach dla waszych koleżanek z klasy.

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Wto 03 Wrz 2013, 20:33

- Ech, a zapowiadał się taki miły wieczór - westchnął, po czym ruszył w stronę zagubionych dziewczyn. A jednak to nie były pierwszoroczne, jedna wyglądała jakby była w ich wieku, a druga miała kilka lat mniej.
- Eee... Tam jest wyjście - mruknął w stronę Krukonek, wskazując w międzyczasie kierunek, gdzie znajdują się schody prowadzące do lochów.-
- Pewnie próbowali się odgryźć za wczorajszy wieczór - wzruszył ramionami. Gdy tylko usłyszał imiona, zrzedła mu nieco mina. Imię Margaret kojarzyło mu się jedynie ze Starą, opiekunką domu Borsuka i nauczycielką zielarstwa. Cała ta sytuacja wydawała mu się dziwna, rzucił okiem na obydwie Krukonki, dopiero po dłuższej chwili zauważając jeden z elementów, który mu nie pasował, kilkanaście sekund później odciągnął na bok Gryfona.
- Ej. Nie wydaje Ci się, że one mają za długi spódniczki, niż inne dziewczyny? I te imiona - szepnął Aaronowi do ucha.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Wto 03 Wrz 2013, 20:45

Ach ci Ślizgoni. Wczoraj zepsuli ucztę, a dzisiaj postanowili zepsuć im przyjemne posiedzenie przy butelce whisky, którego smak Aaron prawie czuł już ustach. Ale co poradzić, jak pech to pech na całego, ale może i tak uda im się ukryć tutaj na jeszcze trochę chociażby po to żeby uraczyć się chociaż jednym łykiem i butelkę najwyżej gdzieś tu ukryć.
- Właśnie, wyjście jest zaraz przed wami, więc możecie wrócić do pokoju wspólnego, ale pamiętajcie, nie widziałyście nas. Ślizgoni pewnie po wczorajszym wieczorze pawiowania postanowili się odgryźć i wam się dostało.
Powiedział z uśmiechem do dziewcząt chcąc je jakoś uspokoić. Przeprosił obie na chwilę gdy Logan postanowił odciągnąć go na chwilę na bok. Słysząc o za długich spódniczkach spojrzał na nie kątem oka nie chcąc wyjść na jakiegoś zboka, który lustruje swoją przyszłą ofiarę.
- Może trochę dłuższe... Ale co do imion, to co z nimi jest nie tak? W gryfonach słyszałem, że mamy dziewczę o imieniu Nancy co kojarzy mi się prędzej z babcią niż młodą dziewczyną. Pamiętaj w jakim świecie żyjemy.
Stwierdził uśmiechając się szeroko. Co jak co, ale jemu też nie podobało się, że te dwie dziewczyny się tutaj znalazły i ewidentnie nie były w humorze do posiedzenia nad flaszką, a jeszcze nie daj boże będą chciały żeby je odprowadzić do wieży. Jeżeli tak się stanie, to wieczór będzie mógł oficjalnie być spisany na straty.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 03 Wrz 2013, 21:03

Kiedy odwróciliście się ponownie do dwóch dziewcząt, sugestia Logana sprawiła, że teraz także Aaron dostrzegł, że dziewczęta i ich ubrania szkolne oraz fryzury nie przypominają obecnie panujących trendów. Nagle Margaret, starsza z dziewcząt złapała Logana za ramię i wasze głowy przeszyły tysiące szeptów, krzyków i jęków, które przywracały was o ból i zawrót głowy. Nie wytrzymaliście długo i jak dłudzy padliście na posadzkę, tracąc przytomność.
Nieświadomość nie trwała długo. Obudziliście się po kilku minutach z potwornym bólem głowy. Po Grecie i Margaret nie było śladu.
Zauważyliście drastyczne zmiany, które zaszły w tym miejscu. Było teraz jasne, bo dobrze oświetlone i czyste. Co dziwniejsze, przechadzali się po nim uczniowie Hogwartu z innej epoki, ale zdawali się was nie zauważać. Co więcej, jeden przeszedł Aarona na wskroś i nawet tego nie zauważył. Nagle wszystko zaczęło wydawać się niematerialne i nierzeczywiste.
Nagle scena jakby urwała się, a przechadzający się dookoła adepci magii zniknęli. Usłyszeliście głośne nawoływania pomocy dochodzące z jednego z korytarzy.

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Wto 03 Wrz 2013, 21:42

- Ech, ale one są jakieś dziwne - mruknął. Genialny plan wypicia rdzawego alkoholu legł w gruzach, gdy odwrócił się w ich stronę, starsza z Krukonek, złapała go za ramię. Szepty, krzyki i jęki jakie zaczęły przeszywać jego głowę były nie do zniesienia.
- Przestań! - krzyknął w stronę dziewczyny. Ból sprawiał, że jego głowa chciała eksplodować, na (nie)szczęście chwilę później padł jak długi, tracąc przytomność. Obudził się po jakimś czasie, ile dokładnie to trwało, nie wiedział. Jednakże okropny ból głowy doskwierał w dalszym ciągu, a Krukonki rozpłynęły się w powietrzu. Rozglądając się ponownie po podziemiach zauważył, iż znów coś jest nie tak. Było o wiele jaśniej i o wiele więcej ludzi ubranych podobnie do dwóch dziewcząt z domu Kruka. Jednakże nikt ich nie zauważał, aż nagle wszystko zniknęło.
- Może usiądziemy i się napijemy w końcu? - wsadził rękę do kieszeni chcąc upewnić się, iż butelka przetrwała upadek. Spokój jednak długo nie trwał i znów ktoś zaczął nawoływać pomocy.
- Idziemy, czy zostajemy?
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Wto 03 Wrz 2013, 21:55

Już miał coś odpowiedzieć gdy wszechobecne krzyki, piski i szepty zaczęły sprawiać mu fizyczny ból. Nigdy nie czuł czegoś tak paraliżującego więc nie był w stanie wykrzyknąć nawet jednego słowa. Nagle wszystko obróciło się w ciemność. Gdy otworzył ponownie oczy znaleźli się w innym miejscu? Nie. To było to samo miejsce, ale jaśniejsze. I byli tu ludzie... Ale wydawali się być jakby wyciągnięci prosto z lekcji historii.
- Co do cholery...
Mruknął wstając z ziemi i masując sobie głowę spoglądając na Logana, który najwyraźniej też był w szoku. Nagle jedna z osób po prostu przez niego przeszła, co zaowocowało dziewczęcym piśnięciem, które wyrwało się z ust chłopaka. Nie codziennie ludzie przez ciebie przechodzą tak jakbyś był duchem.. Nagle cały ten nieznany świat zniknął.
- Napijmy się.
powiedział stanowczo czując, że potrzebuje chociaż łyka alkoholu żeby wypalić z siebie to uczucie które towarzyszyło mu gdy jeden z uczniów przez niego przeszedł. Nagle z jednego z korytarzy dobiegł krzyk. Chłopak przełknął ślinę i wyciągnął różdżkę.
- A możesz zignorować wołanie o pomoc? To miejsce jest dziwne jak diabli i szczerze wolałbym tam nie iść, ale chyba nie mamy czasu na wołanie nauczycieli. I z tą flaszką chyba nie powinniśmy...
Stwierdził z niezadowoleniem malującym się na jego twarzy. Naprawdę wolał nigdzie już się nie ruszać, ale jak można zostawić kogoś kto woła o pomoc? Ruszył powoli w stronę korytarza.
- Masz czym zostawić ślad po którym idziemy? Tak na wszelki wypadek?
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 03 Wrz 2013, 22:07

Kiedy podążyliście za źródłem dźwięku, znaleźliście się w ślepym zaułku, na którego końcu znajdował się fresk przedstawiający Salazara Slytherina. Do kamiennej ściany przyparta stała Margaret, a przed nią stała grupka czterech Ślizgonów z agresją wypisaną na twarzy. Jeden z nich trzymał w ręku sztylet, z którego skapywała szkarłatna krew.
Aaron, dostrzegłeś nieopodal uczniów leżące na ziemi ciało znajomej już Ci dziewczyny - była to Greta. Gdy przyjrzałeś się dokładniej, zauważyłeś, że Krukonka ma poderżnięte gardło.
- Dlaczego to robicie? - Zapytała płaczliwym głosem Margaret, składając swoje dłonie jak do modlitwy. - Błagam... Proszę... Oszczędźcie...
- Zamilcz, głupia szlamo! - warknął jeden ze Ślizgonów, blondyn, a drugi uderzył ją w twarz.

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Sro 04 Wrz 2013, 15:18

- Nie widzę przeciwwskazań - odparł, wyciągając z kieszeni rdzawy alkohol. Otworzył zręcznie butelkę, po czym podał ją Gyrfonowi, gdy ten się napił, odebrał whisky od niego i pociągnął z niej spory łyk. Alkohol przyjemnie drażnił jego gardło. Zakręcając szklane naczynie, schował je bezpiecznie do przedniej kieszeni bluzy.
- Idziemy - mruknął. Wcale nie było mu to na rękę, ale wolał iść tam, niż wrócić na górę i natknąć się na jakiegoś nauczyciela - Taa... jak pójdziemy po kogoś z profesorów to na pewno nie wyczuje od nas alkoholu - słysząc kolejne pytanie Gryfona westchnął - jedynie whisky, ale jej jest trochę szkoda - wzruszył ramionami. Wyciągnął ponownie z kieszeni butelkę i podął ją Aaronowi.
- Rob co chcesz, ja jej na sumieniu mieć nie będę - odparł, mając na myśli oczywiście alkohol. Oczywiście różdżki ze sobą nie miał, bo po co, skoro idzie tylko pić w jakimś schowku na miotły, który niestety okazał się być olbrzymimi podziemiami szkoły. Nie czekając na Gryfona, ruszył za głosem dochodzącym z jakiegoś korytarza. Po chwili dotarł do jakiegoś ślepego zaułku, na którego ścianie znajdował się fresk przedstawiający jednego z czterech założycieli Hogwartu. No, ale nie czas na podziwianie architektonicznych osobliwości szkoły, kiedy to kilku przedstawicieli domu węża grozą nożem jakiejś uczennicy.
- Zostawcie ja! - warknął, co prawda nie miał przy sobie różdżki, ale miał w zanadrzu inną broń. Krew się w nim niemalże gotowała, gdy ktoś był przewrażliwiony z powodu czyjegoś pochodzenia. Podbiegł do jednego ze Ślizgonów, który uderzył właśnie Margaret, z zamiarem pokazania mu, co grozi damskim bokserom.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Sro 04 Wrz 2013, 15:37

Alkohol bardzo często działał uspokajająco dlatego też nie dziwiło go, że ludzie czasem popadają w alkoholizm. Po co mierzyć się ze światem skoro można się nachlać i pływać po globie nie przejmując się niczym, nawet tym, że się właśnie posikało w spodnie. Wziął do ręki butelkę którą wręczył mu Logan i spojrzał na bursztynową zawartość w środku. Nie będzie przecież wylewał bardzo dobrego napoju tylko po to, żeby znaczyć drogę. Teraz przydała by się torebka z okruszkami, ale kto, poza szalonymi, gołębimi babciami nosi takie rzeczy przy sobie? Chyba nikt. Gdy doszli do końca korytarza to co zobaczyli przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Na ziemi leżała Greta skąpana w kałuży szkarłatnej krwi, która wypływała z jej podciętego gardła. Na sam widok zrobiło mu się niedobrze. Pierwsze spotkanie z takim widokiem każdemu zostawia bliznę na umyśle, a Matluck nie miał nigdy tej "przyjemności" zobaczenia zamordowanej osoby na żywo. Nim zdążył jakkolwiek zareagować Logan wypruł do przodu by uderzyć jednego ze ślizgonów. Nie mógł zrobić nic innego jak wesprzeć w gorącej wodzie kąpanego puchona, więc wycelował różdżką w jednego z pozostałych dwóch ślizgonów.
- Drętwota!
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Mistrz Gry on Sro 04 Wrz 2013, 15:51

Wasze krzyki zostały zignorowane przez grupę uczniów. Nikt się nie odwrócił, nikt nie spojrzał w waszą stronę, nawet Margaret.
Zaklęcie Aarona wystrzeliło z różdżki, ale czerwona wiązka światła zniknęła kawałek dalej, obracając się w nicość. Gdy Logan chciał dopaść jednego ze Ślizgonów, jego ręka przeszła przez chłopaka jak przez obraz z projektora. Nadal nikt nie zwracał na was uwagi.
Nastąpiła jeszcze krótka wymiana zdań między Ślizgonami aż wreszcie jeden z nich wbił ostrze noża w brzuch dziewczyny i przekręcił je kilkakrotnie z zacięciem wypisanym na twarzy. Krukonka wydała z siebie zduszony okrzyk i przyciskając ręce do nabiegającego krwią mundurka szkolnego, osunęła się na ziemię.
Wtedy obraz zniknął, a wy znowu staliście w miejscu, w którym uprzednio zemdleliście. Nim do końca zorientowaliście się co się dzieje, znowu "żywe" Margaret i Greta sunęły prosto na was.

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Sro 04 Wrz 2013, 16:25

Grupka Ślizgonów i ich ofiara zupełnie nie zwracała uwagi na to, co oni do nich krzyczą. Cios, który wyprowadził, przeniknął damskiego boksera, tak jakby tam nikogo nie było. Chwilę później niemalże zwymiotował, podczas gdy Ślizgon wbijał bestialsko nóż w brzuch dziewczyny. Fakt, chcieli pomóc ofierze, ale nic nie mogli zrobić. Kilka chwil później znów obraz zaczął znikać, a oni stali w miejscu, gdzie wcześniej stracili przytomność.
- Matluck, co tu się dzieje do cholery? - spytał. Zupełnie nic z tego nie rozumiał, najpierw byli tu, potem się cofnęli w czasie, a kiedy to minęło pobiegli za krzykiem, jednak znów stali z powrotem w miejscu, gdzie stracili przytomność. Jednakże dopiero po chwili zauważył, jak obydwie Krukonki zbliżają się coraz szybciej w ich kierunku.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Sro 04 Wrz 2013, 16:45

Gdy zaklęcie przeleciało przez Ślizgona, a cios Logana przeleciał przez drugiego uczniaka Aaron przez chwilę nie mógł w to uwierzyć. Gdy jeden z chłopaków wbił dziewczynie nóż w brzuch gryfon poczuł jak całe jego ciało podskakuje w szoku. Został sparaliżowany przez szok w którym się znalazł, a nim się zorientował wrócili do punktu w którym stracili przytomność. Rozejrzał się pobieżnie po okolicy kończąc swój szybki skan na twarzy Logana, który był najwyraźniej równie zaskoczony jak on.
- Nie mam pojęcia...
Wydusił z siebie czując, że powoli schodzą z niego emocje. Nie trwało to jednak zbyt długo, ponieważ zamordowane na ich oczach dziewczęta ponownie postanowiły się pojawić i sunęły prosto w ich kierunku.
- Nie, nie, nie! Czemu oni wam to zrobili?
Wykrzyknął szybko w ich stronę starając się je zatrzymać, bo nie miał ochoty na powtórkę z krzyków i szeptów, bo ból temu towarzyszący był daleki od przyjemnego. Różdżkę schował szybko do kieszeni spodni w której z reguły ją trzymał. Wiedział, że na nic mu się ona tu zda biorąc pod uwagę, że mają do czynienia z duchami, a wydawało mu isę, że tak może jakimś cudem zaskarbi sobie zaufanie dziewcząt?
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Mistrz Gry on Sro 04 Wrz 2013, 17:02

Zjawy sunęły w waszą stronę. Pytanie Aarona wcale ich nie zatrzymało, ale nie zostało zignorowane.
- Bo nie byłyśmy czystej krwi - odparła, wyciągając swoje zakrawione ręce w stronę chłopców. Dopadły was, to było akurat nieuniknione. W waszej głowie znowu zagościły szepty i jęki, płacz i krzyki, które rozdzierały wasze umysły. Poczuliście, że wirujecie i unosicie się nad ziemią, a przed oczami wam pociemniało.
Znowu byliście na posadzce. Kiedy otworzyliście oczy, Greta i Margaret zniknęły, ale usłyszeliście za sobą ciężkie kroki. Gdy unieśliście głowę i odwróciliście się, zobaczyliście samych siebie, odchodzących z korytarza i kierujących się w stronę wyjścia.
Coś było nie tak. Przecież nadal tutaj staliście...

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Sro 04 Wrz 2013, 17:17

Ostatnią rzeczą jaką zobaczył, były zakrwawione ręce wyciągnięte w jego stronę. Znów w jego głowie panował chaos pełen krzyków, jęków, szeptów i płaczu. Wszystko to niemalże rozrywało jego głowę na kawałki, niedługo po tym, poczuł jak unosi się nad ziemią, a ciało wiruje. Gdy znów otworzył oczy, z powrotem stał na ziemi, a Krukonek na szczęście nie było. Słysząc za sobą kroki, odwrócił głowę, tylko po to by zobaczyć samego siebie kierującego się w stronę wyjścia.
- Matluck, ku*wa. Co tu się dzieje? - niemalże pobladł widząc.
- Co na zrobiłyście?! - krzyknął w przestrzeń, nie wiedział już zupełnie co tu się dzieje. Czy to jakaś kolejna gra z cofaniem w czasie, czy coś?
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Sro 04 Wrz 2013, 17:25

A więc jednak, nie powstrzymało ich to przed atakiem i nim się spostrzegł jego głowę ponownie opanowały krzyki i płacze, które wprawiły go w stan odrętwienia umysłowego i zafundowały mu utratę przytomności. Gdy otworzył oczy zauważył, że nic się nie zmieniło. Nie cofnęli się w czasie, nie było tu jasno i nie stali w kałuży krwi, a to był dobry znak czyż nie? Z jednej strony tak, ale ciężkie kroki za nimi nie zwiastowały nic dobrego. Odwrócił się prędko i zobaczył... Siebie i Logana oddalających się w stronę wyjścia.
- Co do cho....
Nie skończył bo Logan wydarł się w przestrzeń chociaż Aaron obstawiał, że nie na wiele się to zda. W jego głowie zakiełkowała przerażająca myśl. Skoro oni byli tutaj i w tym samym momencie szli do wyjścia, a zostali zaatakowani przez dwa duchy uwięzione tutaj od dawna to...
- Przepraszam.
Mruknał i zamachnął się szeroko pięścią by uderzyć Logana w brzuch. Miał teorię, ale trzeba ją było sprawdzić czyż nie?
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Mistrz Gry on Sro 04 Wrz 2013, 17:34

Pięść Aarona przeszła przez brzuch Logana, nie powodując żadnego bólu. Żaden z was nie odczuwał teraz bodźców z zewnątrz, a unoszenie rąk i nóg stało się dla was bezwysiłkowe. Nadal mogliście się poruszać jednak wszystko czego próbowaliście dotknąć, było dla was niemożliwe do złapania - wasze ręce i nogi przechodziły przez wszystko. Od teraz mogliście przenikać ściany i sufity.
Gdy zawołaliście za oddalającymi się ciałami, tylko Logan odwrócił się na krótką chwilę. Przytknął do ust palec wskazujący w geście milczenia i wtedy obie postacie poderwały się do biegu. Przeskakiwały szybko co dwa stopnie na schodach, kierując się do wyjścia z podziemia. Aaron, a raczej jego ciało otworzyło z hukiem drzwi i dwójka zniknęła za nimi, zostawiając drewniane skrzydło otwarte na oścież.



Teraz wskazówka dla was do dalszego grania: nikt z żywych nie jest w stanie was zobaczyć poza osobami, które porwały wasze ciała. Jeśli chcecie je szybko odzyskać, radzę do końca tygodnia umówić się ze mną na kolejną sesję.

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Logan Campbell on Sro 04 Wrz 2013, 18:11

- Co ty chcesz zrobić? - popatrzał dziwnie na Gryfona - Po*ebało Cię?! - krzyknął, gdy ten zamachnął się w jego stronę, ale pięść chłopaka przeniknęła jedynie przez jego tułów. Fakt, czuł się jakoś dziwnie, nie odczuwał nic, żadnego wysiłku. Popatrzał jeszcze raz w stronę swojego ciała, które właśnie wybiegło z podziemi.
- Aaron, jesteśmy w czarnej dupie - mruknął - co teraz robimy? - spytał bezradnie, najchętniej to by poszedł się upić, ale to w ich sytuacji nie było możliwe. Nie czekając na Gryfona, poszedł w kierunku wyjścia, wychodząc, zamierzył się, aby trzasnąć drzwiami, ale niestety ręka przeniknęła przez drzwi, nawet ich nie ruszając.
avatar
Logan Campbell
Student: Czarostwo Specjalne


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t711-skrytka-pocztowa-logana-c

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Aaron Matluck on Sro 04 Wrz 2013, 18:24

Chłopak zaśmiał się ponuro słysząc jak Logan z przerażeniem wypruł się na niego gdy ten chciał go uderzyć. Czyli jednak się nie mylił i te duszki wesołe dwa postanowiły przejąć ich ciała. Problem polegał jednak na tym, że pierwszy raz o czymś takim słyszał i nie był z tego powodu zbytnio zachwycony.
- Jesteśmy i jedyne co możemy zrobić to... Znaleźć siebie? Ale cholera wie gdzie nasze ciała postanowiły się udać... Pewne jest to, że nie możemy się rozdzielić.
Powiedział starając się uspokoić. Ok, był może nie najlepszym uczniem, nie stronił od imprezowania i łamania regulaminu, ale czy zasłużył sobie na to żeby jakieś zbuntowane, zamordowane duchy przejęły jego ciało i robiły z nim Bóg wie co? Miał jedną ponurą myśl w głowie.
- One mogą szukać zemsty...
Mruknął na odchodne i ruszył za Loganem po to by zacząć przeszukiwać zamek. Nie tak wyobrażał sobie ten wieczór.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Vanadesse Devereux on Pią 11 Paź 2013, 19:11

Czas mija, szkoła się zaczęła i trzeba było wrócić do normalnego stylu życia przeciętnej uczennicy. Prawdę mówiąc wakacje się jej dłużyły i stęskniła się za gwarem panującym w Hogwarcie. Chociaż nigdy nie wychylała się z tłumu i skupiała się raczej na nauce czy zwyczajnym zwiedzaniu szkoły w celu odnalezienia różnych, ukrytych i nowych miejsc, to dobrze było widzieć znajome twarze w pokoju wspólnym czy na zajęciach. Było późne popołudnie gdy opuściła pokój wspólny zaraz po zajęciach. Zdjęła mundurek i uszykowała go do wyprania wkładając na siebie luźniejsze, wygodniejsze ubrania. Ubezpieczona w kieszeń cukierków puchonka z uśmiechem na ustach ruszyła w zamek. Kolejne korytarze i piętra, obrazy witające się grzecznie czy duch Nicka, który straszył swoją niemal uciętą głową pierwszorocznych.
Idąc tak przed siebie dotarła do najniższego piętra szkoły, w którym nigdy wcześniej jeszcze nie była. Wyglądało na tajemnicze i opuszczone, przez co jeszcze bardziej pół wila była zaciekawiona. Jej jasne, szafirowe oczy lustrowały otoczenie, a echo towarzyszące jej krokom przerywało panującą tu ciszę. Wydawało się jakby nikt tutaj nie był od wielu lat- kurz i pajęczyny nie były sprzątane. Niemniej jednak ciemność wcale jej nie odstraszała, wręcz przeciwnie. Usiadła na ostatnim stopniu przy wyjściu, wyjmując różdżkę, wywołując z pomocą tego magicznego patyka jasną wiązkę światła. Tym samym jej pole widzenia wzrosło. Oparła rękę o kolano,a na dłoni ułożyła podbródek. Zastanawiała się czy powinna iść dalej- sama. Wypuściła ze świstem powietrze z ust, czując jak jasne włosy opadają jej na plecy i ramiona. Było tutaj jakoś tak chłodno. Puchonka wyjęła jedna cukierka i wsadziła sobie do ust rozkoszując się smakiem czekolady.
avatar
Vanadesse Devereux
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 23
Skąd : Daselle, Francja.
Krew : Czysta
Genetyka : Pół-wila
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podwaliny szkoły

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Lochy :: Podziemia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach