Studnia

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Go down

Studnia

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 28 Maj 2013, 16:48

First topic message reminder :



Gdy przejdziesz z dziedzińca na błonia, zdołasz zauważyć zarośniętą, głęboką studnię. Upadek na sam jej dół pewnie skończyłby się dla Ciebie śmiertelnie, dlatego uważaj!
Studnię można oglądać z różnej wysokości, możliwe jest zejście jeden poziom niżej pod ziemię, jednak wszystkie kolejne zostały zasypane.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Studnia

Pisanie by Noemi Cramer on Pon 24 Cze 2013, 17:52

... teraz! Mogłabym ją teraz wepchnąć i mieć z głowy!
Noemi postąpiła nawet krok do przodu, żeby pozbyć się upierdliwej Gryfonki. Ta jednak równie prędko, co spoglądała w dół studni, przeniosła wzrok z powrotem na Włoszkę.
- Strach na wróble cię bardziej satysfakcjonuje? - zapytała, nawiązując do jej luźnego ubioru.
Noemi wywróciła oczami. Dziewczyna zaczynała ją już nie tylko denerwować, ale też nudzić. Chociaż nazywanie jej szlamą sprawiało Cramerównie dziką przyjemność. Złośliwy uśmiech nie schodził jednak z ust Davies, która ewidentnie bawiła się równie dobrze, jeśli nie lepiej, całą tą sytuacją.
- Zmarszczki ci się zrobią od tego uśmiechu i będziesz cała pomarszczona - skwitowała jej wykrzywiony w złośliwym grymasie wyraz twarzy. 
Miała jej już serdecznie dość.
... mogłaby sobie pójść...
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Samantha Davies on Pon 24 Cze 2013, 18:22

Kiedy Samantha odwróciła wzrok ze studni powrotem na Noemi, miała wrażenie że ta znajdowała się trochę bliżej. Przyjrzała się dziewczynie, miała wrażenie jakby mała coś kombinowała.  
Czyżby Cramerówna miała zamiar zacząć wojnę?
Strach na wróble? Wybornie, zawsze to coś nowego… jednak coś jej nie pasowało.  Przymknęła oczy i spojrzała na dziewczynę.
- Cóż, jak strach na wróble to wyglądasz ty, z tą swoją stylową fryzurką – no i znowu wrócili do tego tematu…
Ależ oczywiście że Samantha bawiła się bardzo dobrze. Powiedziałabym  nawet że dużo lepiej od Noemi. Jakby nie patrzeć, zielona wygląda jakby zaczynały jej już puszczać nerwy ( no nareszcie!)  a gryffonka wciąż uśmiechała się z satysfakcją.

- Zmarszczki przyjdą prędzej czy później, a przecież śmiech to zdrowie… za to ty mogłabyś czasem się uśmiechnąć, a nie tylko warczeć na ludzi, którzy nic ci nie zrobili – cały paradoks tej sytuacji polegał na tym że Samantha nie może o sobie powiedzieć że nic nie zrobiła dziewczynie. Bo zrobiła i to całkiem sporo.  Chociaż jakby nie patrzeć Sam jest wyjątkowo spokojna, bo jeszcze nigdy Cramerówna od niej nie oberwała… a Davies bardzo często szukała worka treningowego. 
Oj nie, jedno było pewne. Na pewno Samantha nie opuści tego miejsca pierwsza. Chociażby miałyby tutaj spędzić całą noc, Sam dzielnie wytrzyma. To zielona jako pierwsza opuści to miejsce. Pod znakiem zapytania jednak stanęło to jak? Czy wyleci z płaczem? Czy z podbitym okiem? A może rozwalonym nosem? W końcu kiedyś musiał być ten pierwszy raz.
avatar
Samantha Davies
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Selston
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t677-skrytka-pocztowa-samantha

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Noemi Cramer on Pon 24 Cze 2013, 22:46

- Cóż, jak strach na wróble to wyglądasz ty, z tą swoją stylową fryzurką...
I znów wróciła do kwestii jej fryzury. Noemi westchnęła w duszy. Będzie musiała w końcu pójść do jakiegoś fryzjera, bo jej podcięcie faktycznie nie było zbyt zachwycające. Co jednak poradzić... zdążyła się do niego przyzwyczaić i niekoniecznie chciała to zmieniać. Zresztą, zaraz! Miałaby wyrównać włosy tylko dlatego, że jakaś głupia pannica ją do tego zmusiła? Niedoczekanie.
- Zmarszczki przyjdą prędzej czy później... - Noemi przedrzeźniała ją, nie mogąc już wytrzymać. Uważała się za mistrzynię grania ludziom na nerwach, trafiła jednak na bardziej zepsutą dziewczynę od siebie. - Odwal się - warknęła na nią i popchnęła ją. Nie wykorzystała całej siły, jaką mogłaby włożyć w ten ruch. Dziewczyna w wyniku jej nagłej akcji znalazła się niebezpiecznie blisko przepaści.
Ręka Noemi błyskawicznie powędrowała w kierunku różdżki wciśniętej za pas spodni. Czuła się dzięki temu nieco pewniej, a uznając, że Davies nie ma skrupułów, doszła do wniosku, że za chwilę posypią się zaklęcia.
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Samantha Davies on Pon 24 Cze 2013, 23:17

Dziewczyna wciąż opierała się o murek i podejrzliwie przyglądała ślizgonce. Ręce założyła na piersi i słuchała jak uroczo Cramerówna ją przedrzeźnia. Z każdym kolejnym tak dziecinnym zachowaniem dziewczyny, Samantha tylko utwierdzała się w przekonaniu, że zielona powinna wrócić się do przedszkola. Bo swoim postępowaniem w tym momencie dorównuje właśnie takim dzieciaczkom. 
Odwal się 
Dziewczyna prychnęła, jednak kiedy dziewczyna podeszła i pchnęła ją, po czym ta zachwiała się niebezpiecznie, mina jej trochę zrzedła. 
- A więc tak się chcesz bawić, koleżanko? - powiedziała kładąc nacisk na ostatnie słowo. Podeszła do niej wolnym krokiem. Noemi zdążyła wyciągnąć różdżkę, na co Samantha zaśmiała się. Kiedy była już o krok od ślizgonki, nie przykładając jakoś najwięcej siły, uderzyła ją w ramię tak, że różdżka wyleciała jej z ręki. Cramerówna chyba przeceniła swoje możliwości... 
- O nie, ależ po co nam takie zabaweczki? - uśmiechnęła się do niej ponownie, jednak zaraz zmienił się on w grymas złości, po czym Sam kopnęła dziewczynę całą siłą w piszczel. 
- Na pewno chcesz się bić? - zapytała upewniając się, dając jednocześnie dziewczynie możliwość wycofania się, domyślała się jednak że nie odpuści tak łatwo. Eh... naiwna. Naprawdę myślała że ma jakieś szanse w tej bójce?
avatar
Samantha Davies
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Selston
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t677-skrytka-pocztowa-samantha

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Hannah Wilson on Wto 25 Cze 2013, 00:38

Na nieszczęście obu dziewcząt, z lasu wracała właśnie prefekt naczelna. Była wykończona pełnią, która dobiegła właśnie końca, ale nie na tyle, aby przeoczyć przejawy łamania regulaminu przez dwie dziewczyny. Rudowłosa zmierzała w ich stronę widząc jak Noemi popycha Samantę, która następnie uderza ją w podzięce w ramię i kopie w piszczel.
- A to młode piczki - mruknęła pod nosem, będąc jeszcze na tyle daleko, że nie były w stanie jej usłyszeć. Czuła, że zaraz jedna drugą zrzuci do studni. Podeszła do nich w zastraszającym tempie.
- Hannah Wilson, prefekt naczelny. Narybek szkoły postanowił się wybić wzajemnie? - Rzuciła na powitanie, stając pomiędzy tą dwójką. - Wasze domy tracą po pięć punktów. Nie chcę widzieć tutaj żadnej szarpaniny - dodała, wystawiając palec wskazujący w oskarżycielskim geście to w stronę Sam, to Noemi.
- Żegnam was, dziewczęta.
Po tych słowach oddaliła się w stronę zamku.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Noemi Cramer on Wto 25 Cze 2013, 08:16

To mogła być ciekawa bójka, biorąc pod uwagę porównywalne zdolności obydwu dziewcząt. Noemi nie była taką, która mogłaby dać sobie w kaszę dmuchać. Kopniak w piszczel zabolał ją jednak bardziej, niż się spodziewała. Złapała się odruchowo za bolące miejsce, ale szybko je puściła.
- Jesteś nienormalna! - warknęła na nią, popychając ją ponownie, tym razem już z całej siły. Kiedy Samantha nieomal się nie wywróciła, do całego zdarzenia włączyła się prefekt naczelna.
- Nie chcę widzieć tutaj żadnej szarpaniny.
- To idź i na to nie patrz - mruknęła Ślizgonka pod nosem. Zdążyła się jednak nieco uspokoić. - To jeszcze nie koniec... - warknęła w stronę Samanthy.
Wzięła swoją różdżkę z ziemi i także oddaliła się w stronę zamku. Powoli robiła się głodna, to był więc dobry moment, żeby pójść coś zjeść.
avatar
Noemi Cramer
Klasa IV


Wiek : 19
Skąd : Catanzarro, Italia
Krew : czysta
Majątek : bogata (z odciętym kieszonkowym)

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t921-skrytka-pocztowa-noemi-cr

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Samantha Davies on Wto 25 Cze 2013, 16:49

Trzeba przyznać, że Samantha błędnie oceniła swoją przeciwniczkę. Kiedy dziewczyna ją pchnęła, ledwie co nie wylądowała na ziemi. Wygląda na to że mała Cramerówna jednak nie była taka słaba, za jaką uważała ją Davies. Już przymierzała się żeby zadać Noemi kolejny cios, kiedy dobrze jej znany głos, przerwał całą zabawę.
Samantha wyjątkowo nienawidziła tejże żółtej Wilsonówny. Była zawsze tam, gdzie coś się dzieje, jakby miała jakiś szósty zmysł. I zawsze musiała przerwać dobrą zabawę. 
Wasze domy tracą po pięć punktów.
Sam tylko prychnęła cicho pod nosem. Czymże było 5 pkt. w stosunku do 50 pkt. jakimi prowadził jej dom? Zwłaszcza że dziewczyna nigdy nie przykładała większej wagi do punktów. Po to są żeby je tracić, nieprawdaż? 
To idź i na to nie patrz 
Chyba pierwszy raz, odkąd się znały, Sam musiała przyznać rację ślizgonce. Oczywiście jedynie o tym pomyślała, bo nie była na tyle głupia, żeby przyznać jej to głośno. 
Patrzyła jak dziewczyna zabiera swoją różdżkę i cztery litery, kierując się za puchonką w stronę zamku. Gryffonka natomiast podeszła do studni i usiadła na ziemi opierając się o nią plecami. Nie usiedziała jednak dłużej, kiedy tylko dziewczyny zniknęły jej z pola widzenia, również ona podniosła się i wróciła do zamku. 
avatar
Samantha Davies
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Selston
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t677-skrytka-pocztowa-samantha

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Sora Iwahara on Sro 04 Wrz 2013, 00:21

Dopiero pierwszy dzień szkoły miną a jego życie się całkiem mocno pogmatwało. Owszem, kiedy potrzebował pomocy czy krzyczał jak zwykle nikt nie zwracał na to uwagi. Tylko ten cholerny Niemiec przyssał się do niego w pociągu a potem chyba wyznaczył sobie za cel noszenie go wszędzie za sobą niczym worek kartofli. Pół dnia unikał go dość drastycznie chowając się po korytarzach i w zakurzonych klasach.  Z zamyśloną miną Azjata w szacie Krukonów wyszedł na błonia po zajęciach. Szmaciana torba jak i ten nieszczęsny mundurek mogły świadczyć o tym, że przedstawiciel Ravenclawu nie pokazał się od rana w dormitorium.  W końcu zaprzestał bezcelowej wędrówki przystając nieopodal tej dziwacznej studni.  Przygryzł nieco wargi, zsuwając bagaż z ramienia i zaryzykował. Wychylił się nieco trzymając kamiennych brzegów aby spojrzeć w dół szybu. I to był błąd, lęk przed spadaniem praktycznie popchnął go w tył - tak, że Azjata wylądował tyłkiem na trawie.
- Świetnie. I po co do diabła ja tu przychodziłem. - Mruknął pod nosem, tak na prawdę doskonale wiedząc po co. Dla świętego spokoju. Od niechcenia zmierzwił czarne kosmyki próbując skupić się na czymkolwiek co nie było myślami powiązanymi z tą szkołą.
avatar
Sora Iwahara
Klasa VI


Wiek : 21
Skąd : Moreton-in-Marsh, Anglia
Krew : Mugolska
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Wyatt Walker on Sro 04 Wrz 2013, 01:11

I Wyattowi pierwszy dzień nie minął najlepiej. Po wczorajszym incydencie w wielkiej sali nie miał odwagi wrócić tam dziś na posiłek, więc cały dzień nic nie jadł i choć burczało mu w brzuchu jeść nie zamierzał. Cały czas miał przed oczami bełtających ślizgonów. Fuj.
Ale nie tylko to było powodem złego samopoczucia puchona. Stracił pozycję szukającego w drużynie, co bardzo przezywał. W prawdzie na pocieszenie dostał się na ścigającego, ale nie satysfakcjonowało go to w ogóle. Rozważał nawet całkowitą rezygnację z drużyny.
Te wszystkie niemiłe wydarzenia przyprowadziły go na błonia, w jedno z mniej uczęszczanych miejsc, gdzie mógł spokojnie zapalić Zaciągnął się własnie, kiedy krukon postanowił głośno usiąść na ziemi. Szybko wyrzucił fajka i przydepnął go, bojąc się, że mógłby zarobić szlaban juz pierwszego dnia.
- Jeny, ale mnie wystraszyłeś. Nic Ci nie jest? - zapytał wyłażąc zza krzaka i podszedł do chłopaka podając mu rękę, żeby wstał.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Sora Iwahara on Sro 04 Wrz 2013, 01:34

Przez chwilę nie był do końca przekonany czy te słowa kierowane są do niego. Zazwyczaj ludzie nie przepadali za towarzystwem "ryżojada" czy " tego dziwnego chłopaka od mugolskich gier" tym bardziej nie pytali jak się czuje. Chyba, że byli tym...poronionym Krukonem z wczoraj. Ale to była sytuacja jedna na milion i na pewno nie miała się powtórzyć w najbliższym czasie. Przynajmniej tak mu się wydawało.
Skupił się więc na kręceniu głową nie świadomie, patrząc w studnie zarośniętą przez mchy i porosty.
- Taki wspaniały ekosystem. - Mruknął pod nosem dochodząc do wniosku, że może przez to tu przyszedł. W końcu rozrastał się on w promieniach popołudniowego słońca. Puchon mógł dojść do wniosku, że gadający sam do siebie Krukon zdecydowanie nie jest do końca normalny. - Ale ta studnia jednak jest niebezpieczna... - dodał po chwili do siebie.
Najwyraźniej dopiero po chwili poczuł, że jednak ktoś koło niego sterczy jak kołek i może te słowa które rozchodziły się echem w jego umyśle były skierowane do jego skromnej osoby. Podniósł spojrzenie ciepłych brązowych tęczówek w górę na Wyatta. Ktoś zauważył ponownie jego istnienie. Kolejne kłopoty. Ujął jednak dłoń chłopaka wysilając się na coś co miało kształt uśmiechu, podczas gdy oczy Azjaty zostały przymknięte przez co uformowały się w zabawne dwie poziome kreski. - Ja...przepraszam. Nie miałem zamiaru nikogo straszyć i nie, nic mi nie jest. Dzięki za zwracanie uwagi na upadających Azjatów. - Zmierzwił też zaraz nieco włosy przejeżdżając po nich dłonią.
avatar
Sora Iwahara
Klasa VI


Wiek : 21
Skąd : Moreton-in-Marsh, Anglia
Krew : Mugolska
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Wyatt Walker on Czw 05 Wrz 2013, 13:30

- Jak większość dziwnych rzeczy w tej szkole - skomentował jego uwagę o niebezpiecznej studni. Siedział tu już sześć lat a nadal Hogwart nie przestaje go zadziwiać. Chyba nigdy nie przyzwyczai się do bycia czarodziejem.
Zachichotał cicho.
- Drobiazg, mnie też się to czasem zdarza - wyszczerzył ząbki w uśmiechu. Jeśli chodzi o upadki to opanował je do perfekcji. Mógłby napisać opasłą książkę "1000 sposobów na udane potknięcie", a pewnie i tak musiałby w końcu wydać drugi tom.
- Jestem Wyatt Walker, Hufflepuff - przedstawił się, choć wcale nie musiał zdradzać z jakiego jest domu, bo podobnie jak Krukon miał na sobie nadal szkolny mundurek.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Sora Iwahara on Czw 05 Wrz 2013, 15:31

- Najchętniej zamieniłbym ją na zwykłą mugolską szkołę. - Mruknął w odpowiedzi na wzmiankę Wyatta na temat Howartu. Inna kwestia, że chciał jak najszybciej skończyć tą czarodziejską bzdurę i zacząć żyć jak człowiek, a nie jak istota z syndromem strachu przed Avadą.  Odsunął się nieco puszczając jego dłoń dość pośpiesznie, również uśmiech nieco zdziczałego chłopaka nieco przygasł.
Umysł Krukona właśnie dokonywał skomplikowanych kalkulacji. "Poznanie", lub raczej nawiązanie kontaktu z aż dwiema osobami w tak krótkim czasie mogło być nader szkodliwe dla jego outsider'owego geniuszu.
-Iwahara. Sora Iwahara. - Powiedział to niemal od niechcenia, wysilając się ponownie na ten prosty uśmiech, który tym razem nie sięgnął jednak jego oczu. Walker był dobrą chwilę obserwowany przez brązowe tęczówki ryżojada a z każdą chwilą w tym ciepłym, uroczym i ...nieszczerym uśmiechu chłopaka rosło jakieś rozbawienie. Czyżby lekka kpina? - Ravenclaw. - Dodał wzruszając wątłymi ramionami. Co śmieszniejsze mogło to zaistnieć w rankingu kolejnych emocji nie odbijających się w oczach Azjaty.
Zebrał też z ziemi po chwili swoją torbę najwyraźniej nie przejmując się faktem, że jest uwalona ziemią a nawet i jakimiś listkami. Zarzucił ją na ramię powracając wzrokiem na tego szczerzącego się jak głupi do sera Puchona. - Więc, Wajatt...Watt...Whattyatt...cholera. Puchonie. Nie wiem jak ty, ale ja już się nawdychałem świeżego powietrza. Można sprawdzić gdzie jest go mniej, jeżeli dalej chcesz rozmawiać o upadkach i dziwnych rzeczach w tej placówce. - Dziwaczny nerd właśnie tymi słowy ogłaszał, że zamierza się zmyć. I to nie sam bo mimo, że uprzejmie zaznaczył fakt kontynuowania rozmowy jeżeli tamten będzie sobie tego życzył, pociągnął  go za sobą za rękaw szaty Hufflepuffu w stronę szkoły. A jeszcze chwilę temu rozważał czy poznawanie nowych ludzi jest rozsądne dla kogoś kto kilka lat szkoły przetrwał bez znajomych i było mu z tym dobrze. I gdzie tu logika?
avatar
Sora Iwahara
Klasa VI


Wiek : 21
Skąd : Moreton-in-Marsh, Anglia
Krew : Mugolska
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pon 09 Wrz 2013, 18:51

Rhin przez długi czas nie wychodziła ze swojego pokoju. Tam było przynajmniej cicho i spokojnie. Rok szkolny się zaczął, i mimo, iż tęskniła za szkołą, zamkiem i znajomymi - momentami było tu dla niej za głośno i ruchliwie. Dlatego, jak tylko mogła, wymykała się z zamku, by zaczerpnąć świeżego powietrza i skorzystać z jeszcze, całkiem ładnej pogody, która w końcu nie będzie utrzymywać się długo, nadchodziła zima. A Rhinnie nie było do śmiechu ubierać się ciepło na cebulkę i wychodzić na długie spacery.. Chyba, że na jakieś romantyczne, w dwójkę, na zachody słońca..
Dziewczyna szybko zacisnęła powieki i pokręciła głową. Zejdź na ziemię, Rhin - powtórzyła sobie kilka razy w myślach. W końcu niedawno musiała ustawić do pionu siebie i Dylana.. Nie to, że nie chciała, bo nie - bardzo chciała, ale z drugiej strony - bała się stracić go jako przyjaciela, a to było tak nagłe..
Podeszła do studni, przy której nie raz uwielbiała spędzać czas. Dzisiaj jednak zeszła tych parę, paręnaście stopni niżej i wychyliła się delikatnie, nie chcąc przypadkiem spaść w dół - nie zakończyło by się to dla niej najlepiej. Zawsze jednak ją pasjonowało echo. Choć wiadomo, że jak się krzyknie do studni to głos będzie się kilka razy odbijał od ścian, to jednak lubiła mimo wszystko bawić się echem. Wpierw powiedziała głośno kilka słów, śmiejąc się sama do siebie, słysząc swój głos, nieco zmieniony - później jednak uspokoiła się i zaczęła cicho śpiewać, nadal wychylając się ostrożnie za barierkę. Ot, taka zabawa.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Charles Wilson on Pon 09 Wrz 2013, 19:03

Patrolowanie błoni w postaci dużego psa miało sporo plusów. Po pierwsze: nie było zimno. Grube, zimowe futro było milion razy cieplejsze od najbardziej zimowych kurtek. Po drugie: wszystko można było usłyszeć. Nawet najcichsze szmery wydawane przez uczniowskie japy. No i po trzecie: można było się sprytnie przyczaić na palaczy papierosów, bo kto normalny ucieka na widok rudego psa? No i dym nieźle niósł się po błoniach więc wszystko doskonale czuł. Zapach niezmienionej bielizny niestety też. Z racji wielu plusów tej sytuacji zaczął patrole jako pies. Merdając radośnie ogonem chodził po błoniach w językiem luźno zwisającym ze szczęki, aż nadejdzie godzina w której jego patrol się kończy. Gdy do jego uszu dotarły pojedyncze słowa bez zastanowienia ruszył biegiem w tamtą stronę. Stojąc nad studnią przechylił się nieco. Ktoś spadł? Tego jeszcze brakowało do kolekcji tej serii nieszczęść która przeszła nad szkołą. Ostrożnie zaczął schodzić po schodkach uważając na wszystkie swoje cztery łapy i kiedy zobaczył kilkanaście stopni niżej stojącą dziewczynę która jak gdyby nic sobie śpiewała, aż szczeknął z radości. Z merdającym ogonem podszedł do dziewczyny i tknął ją swoim zimnym nosem w dłoń która zwisała z barierki jakby domagając się czułości. W sumie to fajnie być psem. Fajnie, że mało kto o tym wie. Fajnie być animagiem. Można zyskać odrobinę czułości z nieznajomych rączek. Z takim też zamiarem jak gdyby nigdy nic oparł swój łeb o jej nogę delikatnie się o nią ocierając i licząc na to, że dziewczyna nie ucieknie z krzykiem.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pon 09 Wrz 2013, 19:12

Słysząc szczękniecie, na moment przestała śpiewać. Zamilkła i tylko rozejrzała się dookoła. Widząc zbliżającego się w jej kierunku psa, zaczęła cichutko sobie nucić. Nie bała się zwierząt, uwielbiała je - mogła nawet spędzać dnie w ich obecności. A zwłaszcza duże - do dużych można było się przytulić, nie bać się, że zaraz zrobi im się krzywdę.. Malutkie były słodsze, wiadomo, jednak ponieważ Rhin była lekko roztrzepana, a nawet czasami i mało uważna, bała się do nich podchodzić. Kiedyś upuściła małego kota. Co prawda, wiadomo, kot spadł na cztery łapy, ale od tamtej pory rzadko kiedy zbliżała się do malutkich, puchatych zwierząt. Czując zimny nos, dotykający jej dłoni, zaśmiała się cicho. A gdy pies otarł się o jej nogę, chwilę jeszcze stała, po czym kucnęła i położyła dłoń na jego łbie.
- Cześć, rudzielcu, ale jesteś faaajny.
Z uśmiechem na ustach położyła też i drugą dłoń na jego łbie, delikatnie drapiąc go za uszami i po karku. Tak, naprawdę uwielbiała duże psiaki. Były kochane. Choć nie wiedziała dokładnie, jak ten osobnik. Ale skoro do niej podszedł i od razu jej nie zagryzł, to musiał być miły..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Charles Wilson on Pon 09 Wrz 2013, 19:27

Duży Tybetan przyglądał się jej swoimi zaskakująco mądrymi ślepiami i wyglądał jakby się uśmiechał. Charlie rozpoznał w blondynce uczennicę swojego domu i polizał ja nawet po ręce. W sumie śmieszne uczucie być psem. Takie... dziwne. Ostrożnie usadził tyłek na schodku, uważając, żeby nie spaść. Oczywiście zrobił to z gracją o której sam by siebie nie posądzał, bo według profesor od ONMSu której się pokazał ważył około sześćdziesięciu kilo i miał ważyć jeszcze więcej- cóż to zwykle nie jest pocieszającą wiadomością, ale nie w tym przypadku. Gdy kucnęła obok nieco, a jej twarz znalazła się na wysokości jego pyska, przechylił swój rudy łeb i znów jakby się uśmiechnął wywalając język na bok. Tak, zdecydowanie należał do gatunku zwierzątek przyjaznych. Słysząc, że jest fajny aż merdnął ogonem i już w tym momencie Rhinna mogła zrozumieć, że ta ruda paskuda doskonale rozumie to co miała mu do powiedzenia. Prawdę mówiąc mógłby już przemienić się w swoją człowieczą postać i powiedzieć jej, że ładnie śpiewa, ale zadecydował jeszcze przez chwilę kontynuować swoje przedstawienie. W końcu doskonale się bawił. Prawa przednia łapa zaczęła mu delikatnie drżeć, gdy palce dziewczyny natrafiły na to wrażliwe miejsce za uchem odpowiadające za uruchomienie radosnego drżenia wielkiej, niczym niedźwiedziej, łapy. Przymknął na chwilę ślepia i aż zajęczał z radości (uwierzcie, Tybetany jęczą z przyjemności w trakcie głaskania). Podniósł łeb wyżej jakby każąc się jej głaskać na dole, a na psim pysku widniał jawny uśmiech.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pon 09 Wrz 2013, 19:36

To co, że był duży. Nie wyglądał wcale na ważącego dużo psa, za wyjątkiem swoich gabarytów. Ale Rhin w życiu by nie powiedziała, że waży tyle, ile ważył. Przecież to tylko futro. No, dobra, sierść, ale taka puszysta i miła w dotyku. Hamilton nie podejrzewała, że w Hogwarcie mogą być psy. Aż nawet zaczęło ją to istotnie zastanawiać, kto to jest. Dobra - to miejsce jest magiczne i nie było się nad czym zastanawiać. A nuż się okaże, że to jeszcze człowiek jest.. Nieee, no bez żartów - mimo, iż taka myśl przeszła jej przez głowę, to jednak nie zastanawiała się nad tym zbyt długo. Czytała o animagach, ba, uczyła się nawet o nich - przecież. Ale nie podejrzewała, że ktoś tutaj w szkole nim będzie. Albo po prostu się nad tym nie zastanawiała. Zapewne nieco ją zdziwi, iż faktycznie, gdyby się nad tym głębiej zastanowiła, miałaby rację, ale kto by teraz o tym myślał. Psiakowi wyraźnie podobało się to, że go drapie, a nawet i wystawiał się do pieszczot. Rhin zaśmiała się cicho do siebie i skierowała jedną dłoń pod pysk zwierzęcia. Kucała ciągle, jednak na wszelkie wypadek oparła się jednym kolanem o schodek przed sobą, aby przypadkiem nie przechylić się w tył i po prostu nie spaść w dół.
- Tu chcesz? Tu mam drapać?
Uśmiechnęła się szerzej, wyraźnie badając, w którym miejscu zwierzęciu sprawia przyjemność drapanie.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Charles Wilson on Pon 09 Wrz 2013, 19:56

Czy w Hogwarcie mogą być psy... Hm... zastanówmy się... Nie. Jednak nie wszyscy doczytali szkolny regulamin i nie wszyscy zdawali sobie z tego do końca sprawę. W chwili obecnej polubił tą niechlubną cechę większości Hogwartczyków i czekał w przyczajeniu aż złapie ich na gorącym uczynku i surowo ukaże. Od czasu do czasu jednak chwila dla przyjemności może się nadarzyć, prawda? Gryfonka jakby czytając mu w myślach zaczęła go drapać pod pyskiem, a on aż zawył z uciechy. Dobra, koniec tych cielesnych przyjemności. Odsunął się od niej z łbem i łapę podniósł wyżej dając jej do zrozumienia, żeby skończyła. Odwrócił się i z kocią gracją przeskoczył dwa stopnie wyżej. I już zamiast rudego psa o zielonych oczach stał rudy chłopak z tymi samymi ślepiami.
- Było aż za dobrze. Powinnaś dawać kursy miziania pierwszorocznym. Oni mnie tylko szarpią za uszy... - stwierdził wyginając usta w podkówkę i chowając dłonie do kieszeni czarnej, skórzanej kurtki. Kolejny plus animagii: ubrania zmieniają się razem z Tobą w zwierzę i nie musisz potem świecić gołym tyłkiem. Ubrany w czarne bojówki, czarne trampki i koszulkę z logiem Gryffindoru i dopiero na to narzuconą kurtką z prefektowską odznaką przypiętą do ramoneski uśmiechnął się zaraz szeroko na widok jej miny. Zaskoczona? W sumie też byłby zaskoczony na jej miejscu.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pon 09 Wrz 2013, 20:04

Gdy tylko pies dał znać, że dziewczyna ma przestać, oczywiście zrobiła to. Uśmiechnęła się dość szeroko, jednak gdy ten wskoczył na stopnie wyżej i zmienił się w człowieka, przez moment dało się zobaczyć na jej twarzy zaskoczenie. W końcu jednak ustąpiło uśmiechowi i odetchnęła cicho, powoli podnosząc się do pozycji stojącej. Podniosła nawet na moment wyżej ręce, przeciągając się dość mocno i zamruczała cicho. Uchyliła na moment przymknięte powieki i spojrzała na niego.
- Wiedziałam. A raczej - podejrzewałam, bo pewności nie miałam.
Zaśmiała się cicho, zastanawiając się w tym momencie, czemu aż tak bardzo nie ufa swojej intuicji. Choć z drugiej strony szybciej by podejrzewała, że jakiś profesor jest animagiem.. Chociaż ciężko stwierdzić, czy dawałby się drapać uczennicom. Kto wie, kto wie.. Wyciągnęła energicznie dłoń w jego stronę, stając wyprostowana.
- Pan Prefekt. Rhinna Hamilton.
Jakoś nie zamienili zbyt dużo zdań ze sobą, więc nawet nie miała pewności, czy chłopak wie, z kim rozmawia. Oprócz tego, że byli z tego samego domu, co raczej było ciężko nie stwierdzić po jej ubiorze - jak zwykle, starannie założony mundurek szkolny. Przynajmniej w ciągu tygodnia roboczego, bo w tygodniu to jednak lubiła sobie raz na jakiś czas założyć chociaż spodnie..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Charles Wilson on Pon 09 Wrz 2013, 20:34

Zaskoczenie pięknie wymalowało się na jej twarzy, ale zaraz to zaskoczenie ustąpiło uśmiechowi. Słysząc, że podejrzewała, że nie ma do czynienia z prawdziwym Tybetanem, jedna z jego brwi powędrowała nieco wyżej.
- Cóż mnie zdradziło? - zapytał wprost schodząc te dwa schodki niżej i stojąc obok niej na tym samym schodku. Dłonie które przed sekundą umościł w kieszeni od razu wyciągnął chowając je za plecami i zaczął się jej przyglądać swoim wnikliwym spojrzeniem w kolorze szmaragdu. Gdy wyprostowała się przedstawiając wyprostował się również wyciągając swoją dłoń i delikatnie nią potrząsając.
- Charles Wilson. Prefekt, jak już zdążyłaś zauważyć. Spostrzegawczość to twoje drugie imię? - zapytał wcale nie złośliwym tonem, za to z szerokim uśmiechem na twarzy. Chciałby być taki spostrzegawczy. Najpierw zauważyła jego mało psowatość, a teraz jego odznakę. Sam Wilson nie wyróżniał się jakimiś specjalnymi cechami z tłumu oprócz oczywiście pracowitości. "Geniusz ciężkiej pracy" tak słyszał o sobie kilkakrotnie od samego dyrektora Scotta i bardzo go za te słowa cenił. Trudno też było się z tym nie zgodzić. Wszystko co miał wypracował w pocie czoła. Wszystko. I nie mówimy tu teraz o rzeczach materialnych, bo kto jak kto, ale Rudzi Szkoci o nazwisku Wilson nie mieli materialnie zbyt wiele.
- Na początku myślałem, że ktoś tutaj wpadł, wiesz... dziwne rzeczy się teraz dzieją wokół. Na szczęście jesteś cała. I fajnie śpiewasz też. - wyjaśnił skąd jego obecność w tym miejscu, a nawet uśmiechnął się szeroko na koniec swojej wypowiedzi.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Rhinna Hamilton on Pon 09 Wrz 2013, 21:10

Rhin zamyśliła się na moment. Przyłożyła dłoń do podbródka, pukając palcem o dolną wargę i zrobiła zamyśloną minę.
- Czy Ciebie coś zdradziło.. W sumie, to nie wiem. Chyba najbardziej zdradziło Cię to, że na terenie Hogwartu nie ma psów. I jesteś jedynym osobnikiem, którego spotkałam w tej postaci. No i to zastopowanie na koniec, na pewno psy tak nie robią.
Pokiwała głową kilka razy, jeszcze przez moment będąc zamyśloną. Po chwili jednak nią pokręciła, śmiejąc się cicho.
- Nie, po prostu widziałam Cię kilka razy w Pokoju Wspólnym, czy nawet na korytarzu Cię minęłam kilka razy.
Wzruszyła delikatnie ramionami. Podeszła do ściany schodów i oparła się o nią plecami, stając na jednym schodku. Wzięła głębszy wdech i uśmiechnęła się lekko.
- Wiem, choć w sumie nie do końca rozumiem wszystko, co się teraz działo. Mógłbyś mniej więcej wyjaśnić?
Bo w sumie przydałoby się wiedzieć coś więcej, co się teraz działo w Hogwarcie. W końcu nie było to nic fajnego tak naprawdę, ale Rhin nie bardzo wiedziała... Prawie w ogóle. Zawiesiła się w myślach, siedząc najczęściej w Pokoju Wspólnym. Skinęła w końcu głową.
- Dzięki. Miło, że tak uważasz.
Ona sama nie wierzyła w swoje zdolności, choć uwielbiała i śpiewać i grać na fortepianie..


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Charles Wilson on Pon 09 Wrz 2013, 22:21

Widząc jej zamyślenie jego uśmiech jakby się poszerzył. Jak na razie wywarła na nim dość pozytywne wrażenie. Z resztą, ciężko byłoby jej nie polubić po tej dawce czułości jaką mu zaserwowała.
- Uznałem już wtedy, że robisz mi za dobrze. Wiesz, mam dziewczynę, nie chcę mieć później problemów za mizianie za uszkiem. - rzucił żartobliwym tonem. Prawdę mówiąc sam nie wiedział dlaczego teraz właśnie wspomniał o Polly. Przecież wszyscy czytający Proroka mieli już takie informacje! Wszyscy wiedzieli, że jest w dość udanym, przez co nudnym związku z obecną prefekt Ravenclawu i wszyscy czytający Proroka wierzyli też w to, że dla niejakiej panny Leannie stracił serce i rozum. Mijało się to z prawdą i w to znacznym stopniu, ale raz zasiana przez czarodziejskie pismo plotka tak łatwo nie da się wyplenić. Więc nawet nie próbował. Szkoda jego czasu i energii. Najważniejsze, że jego Baldwin mu wierzyła i już. Przecież był wierny niczym pies.
- Nie ma, ale nie wszyscy jeszcze to zauważyli. - dodał jeszcze opierając się o chłodną barierkę.
- Niestety, ale mam same niepotwierdzone informacje czyli plotki. Jedna głosi o śmierci dwóch uczniów i to raczej bardzo prawdopodobne. Druga zaś mówi o otwarciu Komnaty Tajemnic co prawdą być już nie może, bo inaczej odesłaliby wszystkich do domu, albo byłoby więcej ofiar i zakaz nie zostałby zniesiony. - gdy to powiedział podrapał się z lekkim zakłopotaniem po głowie. Nikt nie raczył poinformować Prefektów o tym co się dzieje, więc skąd niby miał wiedzieć?
- Serio mówię. Masz talent. Grasz na czymś do kompletu? - zapytał z ciekawością się w nią wpatrując.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Rhinna Hamilton on Wto 10 Wrz 2013, 10:14

Ona z kolei, owszem, lubiła poczytać Proroka, jednak nie wierzyła tak do końca w to, co się tam pisało. Z drugiej jednak strony, niektóre wiadomości na pewno były prawdziwe, jednak spotkała się już z tyloma fałszywymi informacjami, że tak naprawdę ciężko było stwierdzić, które w końcu są zgodne z prawdą. Rhin nie zamierzała latać z Prorokiem i patrzeć na wszystko, o czym tam piszą. Lubiła tę czarodziejką gazetę, naprawdę, jednak nie przywiązywała zbyt dużej wagi do tego, co tam było napisane. Wiadomo - tak naprawdę, każdy ma swoje źródło informacji i spojrzenie na daną sytuację. A już zwłaszcza, jeśli chodzi o takie.. nastolatkowe romanse - to oni powinni najlepiej wiedzieć, co robią. Podejrzewała, że przez Proroka było już wiele konfliktów między zakochanymi, póki co - jej to nie dotyczyło i miała nadzieję, że dotyczyć nie będzie.
- No ładnie, masz dziewczynę, a domagasz się pieszczot od innych dziewczyn.
Nie powiedziała tego z jakimś zarzutem, wręcz przeciwnie - na jej twarzy pojawił się jeszcze szerszy uśmiech. Wiedziała, jak to jest - trochę nie zaszkodzi, jeśli jest się w postaci psa, jednak jak już jest się człowiekiem, to powinno się uważać na to, co się robi. Ucieszyła się, że jej myślenie na temat psów w Hogwarcie jest zgodne z prawdą, na jego następne natomiast słowa, zmarszczyła nieco czoło.
- Więc było nie za ciekawie... Cóż, wypada mieć nadzieję, że kłopoty już się skończyły i teraz wszystko się wyjaśni..
W sumie, otwarcie Komnaty Tajemnic.. Nieee, to na pewno nie. Nie było to przecież możliwe. Wzruszyła po chwili ramionami i spojrzała już ze spokojem na twarzy i w oczach na chłopaka.
- Mhm, gram na fortepianie i śpiewam. Taki mały komplet.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Charles Wilson on Wto 10 Wrz 2013, 16:49

Zaśmiał się w głos słysząc jej odpowiedź.
- Nie tylko dziewczyn. - stwierdził puszczając radośnie oczko. Mali Puchoni też bardzo lubili głaskać pieski! Wątpił, żeby Pollyanne miała coś przeciwko temu, że wszędzie i wszystkim daje się pogłaskać tu i ówdzie. Oczywiście w psiej formie o której mało kto wiedział. W wersji człowieczej nawet nie myślał o głaskaniu przez inne osobniki i osobniczki. To nie stawiałoby go w najlepszym świetle, a magiczna gazetka znów miałaby z niego pożywkę. Poza tym nie chciał, żeby jego Krukonka się zbędnie irytowała i robiła zazdrosna. Jeszcze tego by brakowało!
- Z pewnością się skończyły skoro dyrektor nas nie odesłał do domów i możemy opuszczać Pokoje Wspólne. - posłał jej ciepły uśmiech z gatunku pocieszających i kątem oka zerknął w dół. Stara studnia naprawdę robiła wrażenie, ale on nie chciałby być osobnikiem który do niej wpadnie. Dlatego też zrobił krok do przodu odsuwając się od starej balustrady i wpatrując w swoją rozmówczynię. Wysłuchał uważnie jej odpowiedzi i znów się wyszczerzył.
- Nieźle! Ja gram trochę na gitarze, ale strasznie fałszuję i raczej nic z tym się nie da zrobić. Ba! Na pewno nie da się nic z tym zrobić. Do tego trzeba mieć talent, a ja raczej jestem z gatunku ludzi mało utalentowanych. - powiedział spuszczając na chwilę wzrok na swoje buty.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Rhinna Hamilton on Wto 10 Wrz 2013, 20:14

- A, to jak od innych dziewczyn, nie tylko od nich, to chyba spoko.
Zaśmiała się cicho, przysłaniając dłonią usta i przymykając powieki. Nawet nigdy nie myślała, że będzie animagiem, czy kiedykolwiek jej się to uda, czy w ogóle.. Ale w tym momencie nawet przeszło jej przez myśl, jak to jest być animagiem. Przechyliła nieco głowę w bok, kierując na niego spojrzenie, jednocześnie uchylając powieki. Na jej twarzy malowało się zaciekawienie.
- Jak to jest być animagiem?
Zapytała w końcu będąc naprawdę ciekawa. Co się odczuwa podczas przemiany, jak się myśli, gdy jest się w postaci zwierzęcej.. Było to wszytko naprawdę ciekawe - przynajmniej dla niej. I to nawet bardzo bardzo. Powoli odsunęła się od ściany i podeszła do barierki oddzielającej schody od studni i oparła się o filar. Spojrzała jeszcze raz na Charlesa.
- Na pewno masz jakiś inny talent, ale czasami wystarczy się trochę pouczyć, czy posłuchać.. Czasami wystarczy chcieć coś zrobić, coś dopracować i się udaje. Czasami - faktycznie, nic się nie da zrobić. Ale nigdy nie mów, że nie jesteś utalentowany. Każdy ma talent.
Sama nie wiedziała, czy to, że potrafi grać czy śpiewać to jeszcze talent, czy nie tylko umiejętności. Ciężko było stwierdzić. Przymknęła w końcu oczy i wzięła głębszy oddech, zaczynając cicho śpiewać.


You’re not flashy, but you softly glow,
Like the moon in the night sky,
Like the flowers in the field.


You seem plain, but you’re special,
Like a gem that can be seen
To people who know.
avatar
Rhinna Hamilton
Klasa VI


Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Półkrwi
Genetyka : Animag
Majątek : Klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t768-skrytka-pocztowa-rhinny-h

Powrót do góry Go down

Re: Studnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach