Gabinet nauczyciela Eliksirów

 :: Hogwart :: Lochy

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 18:28



Skromnie umeblowany gabinet wraz z sąsiadującym pokoikiem oddany do dyspozycji nauczyciela eliksirów.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Wto 03 Wrz 2013, 20:45

Mężczyzna wszedł do swojego gabinetu. Od razu, gdy tu wszedł to czuł się jak małe dziecko w fabryce zabawek, albo fabryce czekolady. Nie dość, że on sam przed swoim przyjazdem tutaj kupił sporo ingrediencji do eliksirów to jeszcze nie przypuszczał, że tutaj będzie aż tyle tego. Jego rzeczy już tutaj były, nierozpakowane, ale ktoś zatroszczył się o jego bagaże i przytargał tutaj. Nie wiedział czy to magia Hogwartu, czy zwyczajnie ktoś musiał użyć siły mięśni i przenieść cały jego dobytek, który chciał mieć przy sobie.
Vincent zamknął drzwi do pomieszczenia, oczywiście jakby ktoś chciał go odwiedzić, to nie było problemu, ale w tej chwili wolał mieć ciszę, a stopy ludzi przechodzących przez korytarze odbijały się echem i trafiały do tego gabinetu. Ściągnął czarną szatę z siebie. Już było po rozpoczęciu i nie musiał już paradować w tym stroju. Pod spodem miał zwykłe czarne spodnie, dosyć eleganckie i koszulę z długim rękawem. W tym stroju czuł się zdecydowanie lepiej niż w czarnej szacie, która wkurzała go na każdym kroku.
Powiesił szatę na wieszak, a sam usiadł sobie przy biurku. Teraz musiał trochę pogłówkować, bo dyrektor dał mu bardzo ciekawe zadanie. Miał dowiedzieć się kto stał za tym incydentem w Wielkiej Sali. Wiedział, że pewnie w tym wypadku przyda się jeden eliksir. Chyba wszyscy wiedzieli o jaki mu chodzi. Tak, o veritaserum. Na pewno nie dałby rady go uważyć na czas, bo samo ważenie trwa jakiś miesiąc, ale na nieszczęście przesłuchiwanych miał jeszcze kilka fiolek, a trzy kropelki to wystarczająca ilość, żeby nawet największy kłamca zaczął odpowiadać zgodnie z prawdą.
Osobami odpowiedzialnymi za wymiocinowy żart zajmie się później. Na razie chciał się przygotować do lekcji. Trzeba było się ostro wziąć za robotę, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Emily Bronte on Sro 04 Wrz 2013, 21:14

Dziewczyna biegła ile sił w nogach, starając się nie oglądać za siebie. Widok  nieżywego chłopaka (prawdopodobnie), nie działał na nią zbyt dobrze. Potykała się co raz o wystające kamienie i korzenie rozgałęzionych dębów i choć mozolnie to niestrudzenie brnęła w stronę zamku. Granat nieba zamienił się teraz w czerń, uniemożliwiając zobaczenie czegoś w promieniu większym niż pięć metrów. Kiedy dotarła do bram, niemal wykończona, przyśpieszyła jeszcze biegu, chcąc jak najszybciej zawiadomić jakiegokolwiek nauczyciela. Znajdując się w Sali Wejściowej zadecydowała, że najszybciej i najlepiej udać się będzie do lochów, wszak uczniak ten na mundurku miał naszyty herb Slytherinu. Blondynka zbiegła szybko po schodach, uświadamiając sobie, że ani na korytarzach ani tutaj na schodach nie zauważyła ani jednej żywej duszyczki. Przemierzała dalej, korytarze oświetlane jedynie płonącymi słabo pochodniami, aż w końcu dotarła do dębowych drzwi, za którymi krył się gabinet opiekuna Slytherynu. Zapukała dwukrotnie i niewiele myśląc wtargnęła do środka nie bacząc na konsekwencje tak niecnego zachowania. Każdy normalny człowiek stwierdziłby, iż śmierć podopiecznego jest straszniejsza, niżeli wtargnięcie jakieś uczennicy do gabinetu, bez pukania.
Bronte rozejrzała się po pomieszczeniu, prędko dostrzegając Mistrza Eliksirów. Wzięła głęboki oddech by uspokoić nieco skołatane przez bieg serce, po czym rzekła:
- Profesorze! Na stadionie wraz z Wilsonem widzieliśmy jak jakiś chłopak spada z trybun wypchany przez drugiego... - musiała wziąć trzy wielkie oddechy - gdy dotarliśmy na dół podeszliśmy do niego. Jest ze Slytherinu. Nie oddychał, krwawił i z tego co widziałam miał okropne złamanie. Anthony z nim został - Zakończyła, niemal zginając się w pół. Boląca ręka nie dawała już o sobie znać, na szczęście. Dziewczę oparło się o framugę drzwi, patrząc na nauczyciela wyczekująco, bo jeżeli on czegoś nie zrobi, to kto?
avatar
Emily Bronte
Prefekt: Ravenclaw

Prefekt: Ravenclaw

Wiek : 19
Skąd : Bristol, Anglia
Krew : Trzy czwarte krwi czystej
Majątek : Wiąże koniec z końcem

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t763-skrytka-pocztowa-emily-br

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Sro 04 Wrz 2013, 21:32

Mężczyzna był zajęty, to był fakt, ale wiadomo, że w takiej sprawie mógł rzucić wszystko w choleę, bo uczniowie byli najważniejsi. Już miał generalnie stawiać ostatnie kropki nad przygotowaniami, bo już prawie skończył projekt zajęć. Już wiedział co będą poruszać na lekcji, na razie tylko tak bardziej orientacyjnie, bo do zajęć jeszcze zostało trochę czasu. Jednakże panna Bronte po dwukrotnym zapukaniu wtargnęła do jego gabinetu. Na początku był trochę zdziwiony i lekko zdenerwowany takim zachowaniem. Zauważył twarz dziewczyny, ona zdecydowanie pokazywała, że coś jest nie tak. Nie musiał nawet pytać co się złego stało, bo ona od razu mu powiedziała.
Na początku nie mógł ogarnąć o co chodzi. Chłopak, Slytherinu, zakrwawiony, złamanie, te słowa aktualnie kołatały mu w głowie. Przez chwilę nie wiedział co powiedzieć. Naprawdę tak niewiele czasu spędził w Hogwarcie, a już takie rzeczy. Najpierw dyrektor kazał mu zająć się wymiotami Ślizgonów, a teraz to. Wiadomo, że to było zdecydowanie gorsze. Jeszcze w dodatku ktoś go wypchnął. Czy to nadal były głupie żarty uczniów, a może to już morderstwo z premedytacją? Czyżby uczniowie w Hogwarcie w obecnych czasach mieli aż tak mało wyobraźni? Jednakże nie było czasu, aby się na ten temat zastanawiać.
Mężczyzna jeszcze nie znał uczniów i nie wiedział jak się do niej zwracać.
- Prowadź, dziewczyno! Idziemy! - Wiedział, gdzie są trybuny stadionu, ale nie miał pojęcia w którym dokładnie miejscu spadł ten Ślizgon. Nie zaczął jej wypytywać, bo nie było sensu. Musiał najpierw zobaczyć, czy ten dzieciak żyje czy nie? To było w tej chwili najważniejsze.
Oboje wyszli z gabinetu i skierowali się w miejsce, gdzie prowadziła Emily.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Antonija Vedran on Pią 13 Wrz 2013, 21:28

Gdy tylko Antonija Vedran wraz z Connorem Campbellem znaleźli się pod bramą Hogwartu, uczennica Hufflepuffu jasno zasugerowała, że najlepiej zameldować się u samego dyrektora. Jeden z nielicznych pedagogów w tej palcówce opiekuńczo-wychowawczej do którego miała jeszcze jakoś szacunek. Nie bacząc na jego niezbyt optymistyczne pomrukiwania pociągnęła go za rękę w stronę zamczyska. Gdy weszli do środka zrobili jeszcze mały, szybki przystanek, aby Tonka mogła zostawić swoje rzeczy w swoim dormitorium. Z dormitorium wyszła z rozpuszczonymi włosami, a jej oddech był iście miętowy- dokładnie taki jak jej pasta do zębów którą dosłownie zjadła. Gdy razem znaleźli się przed grygulcem chwilę zajęło im przypomnienie sobie hasła. W końcu wspólnymi siłami odgadli hasło i weszli na kręte, ruchome schodki. Chorwatka zapukała kilkakrotnie do drzwi i zerknęła jeszcze na swój zegarek przypięty do prawego nadgarstka. Tuż przed północą. Mieli jeszcze 24 godziny zanim Scott by ich wydalił, pięknie. Westchnęła cicho poprawiając swój bielusieńki sweterek. Gdy drzwi się otworzyły uśmiechnęła się delikatnie. Mały skrzat patrzył na nią swoimi wielkimi oczami.
- Dyrektora nie ma. Won spać. - tyle usłyszeli i drzwi się znów zamknęły. Z cichym westchnięciem Antonija ścisnęła miejsce u nasady nosa.
- Chodźmy do e-Xakly. - powiedziała i znów milion schodów później stanęli zdyszani przed gabinetem nauczyciela eliksirów. Dwie minuty do północy. Tonka zaczęła energicznie pukać, a kiedy w końcu jej otworzył rosły profesor uśmiechnęła się najcieplej jak tylko umiała.
- Dobry wieczór, pani profesorze. przepraszam, że przeszkadzamy, ale dyrektor Scott kazał nam się zameldować u jakiegoś nauczyciela jak wrócimy. Jego obecnie nie ma, więc uznaliśmy, że pan będzie odpowiednią osobą. Zanim jednak pan zacznie krzyczeć i bić Connora, chciałam dodać, ze ta cała chora sytuacja to moja wina i wcale nie planowaliśmy ucieczki tylko szybką wycieczkę do Londynu w celu zobaczenia Big Bena, który podobno najpiękniej wygląda nocą. Nie jestem Angielką, a w te wakacje zostałam zamknięta u wujka Scotta, to znaczy u pana dyrektora najmilej nam panującego. To by było na tle. Mam nadzieję, że nie obudziłam szanownego profesora? - dodała na koniec swojego monologu z radosnym uśmiechem na wargach i profilaktycznie się odsunęła, na wypadek gdyby mężczyzna chciał ją udusić gołymi rękami.
avatar
Antonija Vedran
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Lastovo, Chorwacja.
Krew : Półkrwi.
Majątek : bogata.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t717-skrytka-pocztowa-tonki-ve

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Sob 14 Wrz 2013, 15:47

Xakly właśnie sobie siedział i sprawdzał zadania domowe z eliksirów. Chciał się dowiedzieć jak uczniowie sobie poradzą z takim prostym zadaniem, bo to była zwykła opisówka, a nie jakieś trudne zadanie, aby uwarzyć jakiś eliksir. Takie zadania to będą dopiero na zajęciach. Nie chciał przecież, aby ktokolwiek wysadził swój pokój wspólny podczas warzenia jakiegoś eliksiru. Zbyt ryzykowne, aby pozwolić wszystkim uczniom przygotowywać eliksiry, niektórzy zwyczajnie nie posiadają umiejętności, aby radzić sobie z tak skomplikowaną i niebezpieczną sztuką jak warzenie wywarów. Była już późna godzina, lecz Xakly nie miał zamiaru pójść spać przed ukończeniem sprawdzania. Wolał zrobić to teraz i następnego dnia zająć się kolejnymi pracami, które do niego napłyną. Nie chciał zostawać z tym wszystkim do ostatniego dnia, pewne i tak oceny ulegną lekko zmianie, bo najlepszą pracę chciał uhonorować dodatkową ilością punktów oprócz oceny wybitnej.
Dosłownie minęły dwie minutki od północy, a tu ktoś postanowił go nawiedzić. Miał nadzieję, że to nie jest kolejny trup w Hogwarcie. Serio, dwie osoby podczas początku roku to naprawdę było przegięcie. Mężczyzna odłożył pióro i podszedł do drzwi, delikatnie je uchylił, gdy zobaczył, że to uczennica to otworzył je szerzej. Był przecież normalnie ubrany, no może jego koszula było troszeczkę bardziej rozpięta niż zwykle i odrobinę pognieciona. Ale jeszcze nie miał iść spać, a spędził w niej cały dzień, także była to normalna sprawa.
Na widok uśmiechniętej uczennicy lekko się zdziwił, ale w końcu gdy już wszystko powiedziała to już wiedział o co chodzi. Spojrzał na nieco wycofanego Campbella, który chyba nie chciał się na razie odzywać. To, że panna Vedran chciała sobie uciec to nie był jego kłopot, ale z kolei Connor, który był jego podopiecznym to bardziej się przejmował nim, że marnuje punkty, które tak bardzo ciężko zdobywali jego koledzy i koleżanki na zajęciach.
- Rozumiem, doszła mnie już wieść o Waszej wspaniałej i bardzo dobrze przemyślanej dezercji. - Po Xaklym było widać, że nie jest z tego powodu zadowolony. Jemu zwyczajnie nie chciało się udawać, że to nic takiego, wolał być prawdziwy w tym momencie. - Co do Ciebie, Antonijo to nie mam nic do powiedzienia, nie jestem Twoim opiekunem, ale Connor powinien się przygotować na całkiem solidny szlaban. - Vincent miał już pomysł co zrobić dla swojego w tej chwili "ulubionego" ucznia. Musiał jeszcze tylko porozmawiać z gajowym, czy będzie chciał wykonać ten szlaban, ale miał nadzieję, że tak. To chyba nie był dla niego zbytni kłopot. A Campbell raczej po tym szlabanie nie będzie chciał już ani razu wymykać się ze szkoły.
- Przekażę tę wiadomość dyrektorowi, a Wam radziłbym się pojawić w Waszych pokojach wspólnych, bo mogę zaraz się przejść po korytarzach i wlepić kolejne szlabany. No, już, zmykać. - Nie był dla nich zbytnio miły, ale w takiej sytuacji to było normalne. Był przecież bezwzględny zakaz opuszczania szkoły, a już tym bardziej do Londynu. Hogsmeade w weekendy było w porządku, ale Londyn w dzień powszedni. Gdyby ją wyrzucili to miałaby spory kłopot, Campbell był już pełnoletni i różdżki by mu nie złamali, Puchonce wręcz przeciwnie.
Mężczyzna poczekał aż oni pójdą, a sam wyszedł z gabinetu, żeby czym prędzej dać znać dyrektorowi i napisać mu list w którym poinformuje go, że uczniowie powrócili do szkoły.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Connor Campbell on Pon 16 Wrz 2013, 10:26

Connor szczerze wątpił, aby odwiedzenie gabinetu dyrektora było dobrym pomysłem, jednakże dziewczyna nie dała mu dojść do słowa. Cóż mógł poradzić? Odetchnął głęboko, gdy okazało się, iż Dyrektora nie ma. Campbell nie raz musiał się tłumaczyć na jego.dywaniku, za każdym razem obiecując, że taki wybryk już nigdy się nie powtórzy. Jednakże jakoś tak wychodziło, że nie udawało mu się dostosować do zasad. Kanadyjczyk zdawał sobie sprawę, że reguły panujące w Hogwarcie są ustalone tylko i wyłącznie przez wzgląd na bezpieczeństwo uczniów, ale czy aby nie są zbyt protekcjonalne?
Brunet nieco się rozluźnił, gdy skierowali się do Lochó, gdzie znajdował się gabinet nauczyciela eliksirów, który był odizolowany od reszty belfrowskich gabinetów. Jakie było zdziwienie arramentowego chłopaka, gdy Puchonka wzięła całą winę na siebie. Miał tylko nadzieję, że nie papla tego wszystkiego pod wpływem alkoholu, którego niemałą ilość wlała w siebie przed kilkoma godzinami. Campbell wyszczerzyłm się do nauczyciela, zezując na "okaleczony" nadgarstek dziewczyny, który powinien być zasłonięty. Gdyby tylko Dyrektor - wuj Tonki - dowiedział się o tym, iż Connor oszpecił osobę, należącą do jego rodziny, chyba powyrywałby mu wszystkie kończyny i zostawił gdzieś na pustkowiu, aby powoli wykrwawił się na śmierć. Kanadyjczyk aż wzdrygnął się na tę nieprzyjemną myśl.
Bez słowa wysłuchali tego co Xakly miał do powiedzenia, kiwając przy tym.energicznie głowami. Jednakże prawda była taka, iż słowa nauczyciela wpadały im jednym uchem, a drugim wylatywały. Zero oryginalności, zawsze ta sama gadka od każdego czonka kadry nauczycielskiej. Kiedy znajdzie się taki, który będzie przychylny uczniom? W końcu nauczyciel też kiedyś był szesnastolatkiem, który marzył o podbiciu świata, a nie o nudnych lekcjach i siedzeniu w zamknięciu! Nieprawdaż?
- Kiedy mamy się zgłosić do Pana Profesora w sprawie szlabanu? - zapytał Kanadyjczyk przed samym wyjściem, trzymając dłoń na chłodnej klamce. Zamiast konkretnej odpowiedzi usłyszał "Niech Państwo czekają na sowy ode mnie". Dwójka uczniów nie miała już nic do gadania, jedynie wzruszyła ramionami i poczłapała do swych dormitoriów.
avatar
Connor Campbell
Student: Alchemia


Wiek : 24
Skąd : Whitehorse, Kanada
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t708-skrytka-pocztowa-connor-a

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Mercedes Xakly on Czw 19 Wrz 2013, 23:27

Kiedy tylko jej brat wyprowadził ją z tej okropnej sali, Mercedes cały czas przytulając się do niego szła w stronę lochów łkając cichutko. Pomimo swojej wielkiej miłości do Astronomii wiedział już teraz, że nigdy, ale to nigdy w życiu nie wróci do tamtej sali, a nawet nie otworzy żadnej książki związanej z tym przedmiotem. Do jej mokrych od płaczu policzków przykleiły się włosy, zaś całe ciało trzęsło się pomimo tego że Vin był cały czas obok.
Nie miała pojęcia ile trwała ich wędrówka i na dobrą sprawę nie miała pojęcia gdzie idą, jednak kiedy weszli do gabinetu brata dziewczyna nie była w stanie się od niego odczepić. Nigdy w życiu nie czuła większego strachu, bowiem nikt nigdy jej jeszcze tak nie potraktował. Objęła go za szyję nie pozwalając mu tym samym iść w głąb pomieszczenia.
- Nie zostawiaj mnie nigdy, rozumiesz?- wyjęczała żałośnie przez łzy.- Błagam zabierz mnie stąd do domu, boję się tak bardzo - dodała i odsunęła się od niego czując, że nadal ma nogi jak z waty. Była chyba zbyt wrażliwa i zbyt ufna, bo nigdy nawet w najgorszych koszmarach sennych nie przypuszczała, że ktokolwiek może ją tak potraktować. W tej właśnie chwili wolałaby być nawet w Durmstrangu, gdziekolwiek byle jak najdalej od nauczyciela Astronomii. Zawsze wierzyła w autorytety, uważała, że nikt taki jak nauczyciel w szkole nie może być do końca zły. Miała jednak nadzieję, że go złapią zanim zrobi komuś o wiele poważniejszą krzywdę niż jej.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 01:16

Nauczyciel zaprowadził siostrę do swojego gabinetu. Nie mógł jej tak zostawić samej, ani nawet pozwolić komuś, aby ją w tej chwili dotknął. Zdecydowanie ramię brata bardziej koiło, aniżeli którekolwiek inne. Vin to wiedział i nie pozwolił, aby siostra nie czuła jego bliskości. W tej chwili to, aby ona była szczęśliwa i czuła się bezpiecznie było priorytetem dla mężczyzny. Na pewno nie była jednak szczęśliwa patrząc na to jak łkała. Vincent najchętniej zamordowałby tego nauczyciela, który chciał skrzywdzić jego siostrę.
- No już dobrze siostrzyczko. - Powiedział spokojnie, po czym pocałował ją w czoło. Ojcowskiego, a że ich ojciec nie żył, a nawet jak żył to nie przejawiał chęci do takich czułości, to wszystko spadło na starszego brata Mercedes. W sumie nie przeszkadzało mu to, czuł się dobrze mogąc pomóc młodszej siostrze. Teraz jedynie było wsparcie, ale wiedział, że to nie wszystko. Musiał się dowiedzieć tak naprawdę o co chodziło.
- Mercedes, jesteś oczkiem w mej głowie. Nigdy Cię nie zostawię. - Powiedział cały czas obejmując siostrę. Siadaj, proszę. Powiedział prowadząc ją do krzesła. Kucnął przy niej i złapał ją za ręce. - Powiedz co ten sku... - Nie dokończył, bo nie chciał przy młodszej siostrze używać niecenzuralnych słów. - zrobił. - Wiedział, że dziewczynie będzie trudno to opowiadać, ale musiał się dowiedzieć. - Dziecko moje ukochane wiem, że to może być dla Ciebie trudne, ale zrobię wszystko, aby odpowiedział za to co zrobił. A potem możemy nawet wyjechać gdzie chcesz. - Vincent tak kochał swoją siostrę, że zwyczajnie mógł dla niej zrobić wszystko. Dosłownie wszystko. Nawet rzucić tę robotę, wszystko, dosłownie wszystko. Mercedes była najważniejsza w jego życiu. Ktoś mógł pomyśleć, że przez pewien czas to Colette była najważniejsza, ale to była bzdura. Siostrę znał od momentu, gdy się urodziła, kochał ją od początku. Nie było nikogo poza nią kogo dażyłby takim uczuciem jak ją.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Mercedes Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 01:35

Nie wyobrażała sobie być teraz przy kimś innym, wiedziała, że Vin byłby wstanie dla niej zabić i w tym momencie o niczym innym nie marzyła. Pomimo, że nie była mściwą osobą to tym razem myślała tylko o śmierci Ethima. Nie mogła uwierzyć, że ktoś komu teoretycznie powinno się ufać i czuć się przy kimś bezpiecznie, ktoś kto uczył dzieci potrafi zrobić coś tak okrutnego. Kto wie co zrobił innym dziewczynom? Kiedy tylko usiadła starała się wziąć głębokie oddechy by przestać płakać i może nawet trochę się uspokoiła przez co mogła spojrzeć prosto w oczy brata. Był dla niej wszystkim od zawsze; opiekunem, ojcem, bratem, nauczycielem, najważniejszym autorytetem. Gdyby cokolwiek mu się stało umarłaby z tęsknoty. Miała wrażenie, że słowa nie przejdą jej przez gardło dlatego kilka razy otwierała swoje malinowe usta by wszystko opowiedzieć, jednak zaraz je zamykała.
- Pomyliłam jego gabinet z biblioteką - zaczęła patrząc mu w oczy a dolna warga drżała niebezpiecznie.- naprawdę nie chciałam, naprawdę! - dodała jak gdyby obwiniając się za wszystko co się stało.- prawił mi komplementy, zamknął drzwi  a potem... straszył mnie zaklęciami niewybaczalnymi - przełknęła głośno ślinę.- On mnie rozbierał, Vin! Dotykał! - jej głos załamał się przypominając sobie to wszystko co zdarzyło się jeszcze parę godzin temu. Była załamana i nadal trzęsła się ze strachu co jakiś czas zerkając na drzwi czy przypadkiem nikt nie idzie.
- Złapał mnie za włosy i zaciągnął na lekcję grożąc, że jeśli komuś powiem to mnie znów tu zaciągnie i zrobi coś gorszego...- mocniej zacisnęła dłonie na rękach brata. - siedziałam cały czas w tej sali a on się na mnie patrzył, złapał mnie za ramię...- mówiła teraz tak chaotycznie, że bała się, że brat nic nie zrozumie. Zamiast tego odsłoniła swoją białą bluzkę ukazując na swoim wątłym ramieniu sporej wielkości siniak.
- Ja naprawdę nie zrobiłam nic złego! - nie chciała płakać, chciała być odważną dziewczyną, jednak jej warga znów wygięła się w podkówkę. - Nie chcę wracać do dormitorium, błagam...- miała wrażenie, że to co się wydarzyło dzisiaj kompletnie zmieniło jej światopogląd. Do tej pory roześmiana nastolatka wyglądała jak wrak człowieka. Kiedyś przeklinała ojca, że wysłał ją do Durmstrangu, jednak może gdyby chodziła tam dalej nic takiego by się nie stało. Hogwart był pełen  dziwnych i niebezpiecznych ludzi.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 02:05

Vincent zaczął głośno oddychać słysząc zeznania siostry. Po prostu nie mógł uwierzyć, że ktoś taki próbował się do niej dobierać. Rozumiałby jakby jakiś uczeń próbował, ale nauczyciel?! Bez jej zgody. Czara goryczy właśnie się przelała. Mężczyzna już wiedział, że ten Polansky ostatnie co zobaczy to widok wkurzonego Xakly'ego. A potem już nic nie zobaczy, nic nie poczuje nic nie usłyszy.
Mężczyzna był pewien, że jeżeli pierwszy go dorwie, to nie będzie czego zbierać. Nie powinien zadzierać z Xaklym, a na pewno nie powinien tykać Mercedes.
- Ale nic Ci nie zrobił? - Zapytał patrząc na nią, a na jego twarzy malowało się przerażenie ze zdenerwowaniem. Jak nic, nauczyciel astronomii pożałuje tego co próbował zrobić. - Moją siostrę? - Vincent puścił ręce siostry i zaczął się przechadzać po pokoju. Mercedes chyba nigdy nie widziała go podczas takiej wściekłości. Nie wiedział co ma zrobić, wyjść i go szukać? Nie, nie może zostawić siostry. Ale przecież tamten zboczeniec może skrzywdzić kolejną osobę i może posunąć się jeszcze dalej.
Xakly wyjął pergamin, wziął pióro i zaczął pisać słowa na kartce. Gdy już wydawało się, że skończył list to podszedł do sowy, która sobie spokojnie stała na stojaku w rogu gabinetu. Przyczepił jej zwitek papieru do nózki, otworzył drzwi, a ona wyfrunęła.
- Już jesteś bezpieczna, nie pozwolę, aby ktokolwie Cię skrzywdził. Oczywiście, że nie musisz wracać do dormitorium. Musiałbym pójść z Tobą, a tam mi nie wolno. - O ile jeszcze wizyta w dormitorium Ślizgonów byłaby jeszcze znośna to nie powinien iść do dormitorium Gryfonów. Nie był ich opiekunem.
- Chodź ze mną. - Złapał dziewczynę za rękę i zaprowadził do pokoiku w którym sypiał. Teraz zapewne nie zmruży oka, ale chciał, aby Mercedes chociaż się położyła. - Połóż się. Ja będę cały czas przy Tobie. - Powiedział trzymając ją wciąż za ręce. Nie mógł jej teraz zostawić. Był jej bratem i jedynym prawnym opiekunem ponosił odpowiedzalność za nią. Nie spodziewał się, że coś takiego może się przydarzyć w szkole. Teraz zdecydowanie bardziej będzie jej pilnował.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Mercedes Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 02:21

Mercedes bała się o swojego brata, kto wie do czego tak naprawdę Polansky był zdolny. Widząc jego złość zdawała sobie sprawę, że napakowany adrenaliną Vin w zupełności nie jest łagodny i bezpieczny dla kogokolwiek. Jedyne co tak naprawdę teraz dodawało jej otuchy to fakt, że brat naprawdę ją kocha i naprawdę mu na niej zależy.
- Gdybyś nie pojawił się w klasie...- nie do kończyła bo już wyobrażała sobie co mógłby jej zrobić. Ethim zdawał się być mężczyzną bez zahamowań, okrutnym i przebiegłym. Bała się, że im ucieknie i wtedy ją dopadnie, zemści się na niej. Patrzyła ocierając zmęczone od płaczu oczy na starszego brata i na to jak szybko pisze coś na pergaminie. Jako, że Mer była dość inteligentną dziewczyną domyśliła się o co chodzi, wierzyła, że przynajmniej dyrektor nie pozostawi tego i zrobią coś temu zboczeńcowi.
- Nie rób proszę nic głupiego - rzekła patrząc na brata kiedy znów do niej podchodził. Bała się o niego, miała tylko i wyłącznie jego. Wstała kiedy złapał ją za rękę i zanim weszła do łóżka ściągnęła z siebie jedynie spódniczkę po czym szybko wsunęła się do łóżka nakrywając się kołdrą po samą szyję. Trzymała cały czas kurczowo się jego ciepłej dłoni przyciskając ją do swojego policzka. Zamknęła oczy oddychając ciężko, chciała jak najszybciej zasnąć zapomnieć i przespać kolejnych parę miesięcy.
- Kocham Cię, Vin - powiedział po chwili milczenia i nawet nie zorientowała się kiedy zmorzył ją sen. Przy bracie czuła się bezpiecznie. Jej ciało przestało drżeć już a oddech stał się płytki, zmęczenie wygrało co pozwoliło jej spokojnie spać.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 13:25

On był dorosłym mężczyzną, w dodatku przez rok pracował jako auror, znał się na zaklęciach obronnych i atakujących, umiał władać mieczem, znał sztuki walki. Owszem, zawsze mogło się zdarzyć, że ktoś byłby sprytniejszy, albo lepiej umiał robić to co on również potrafił. Ale Vincent naprawdę sobie radził. Troska siostry była bardzo miła, ale nauczyciel eliksirów potrafił o siebie zadbać. Wiadomo, że jak ktoś się o niego martwi to zawsze raźniej.
- Spokojnie Mer, nic Ci już się nie stanie. Nie dopuszczę do tego, obiecuję. - Powiedział chcąc uspokoić siostrę, chciał, aby szybko zasnęła. Ona już miała na dzisiaj dość wrażeń i nie chciał, aby była jeszcze bardziej zmęczona. Im szybciej zaśnie, tym szybciej będzie wypoczywać i trochę pozbawi się tego nieprzyjemnego uczucia, jakie teraz się w niej kłębiło.
Gdy już się położyła to Vin patrzył na nią. Nie odpowiedział nic na temat, tego, czy zrobi coś głupiego. Mogło się coś takiego zdarzyć, ale póki pilnuje siostry to raczej niemożliwe.
Usiadł na skraju łóżka patrząc na siostrzyczkę, uśmiechał się, bo był zadowolony, że nie dopuścił do gorszych rzeczy. A w tej chwili ona była pod jego opieką i nic się nie może wydarzyć. Nie dopuści do tego. Poczekał chwilę aż zaśnie i pocałował ją w czoło. Zamknął drzwi do gabinetu i drzwi do sypialni w której aktualnie Mercedes spała. Usiadł znowu na skraju łóżka i złapał siostrę za rękę. Posiedział tak może gdzieś z pół godziny i chwilę później również jego zmorzył sen. Delikatnie położył się tak, aby wciąż trzymać ją za rękę, a jego głowa była w okolicach brzucha siostry. Na pewno nie było mu wygodnie, ale był już tak zmęczony, że chciał spać.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Mercedes Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 13:40

Gryfonka nawet nie zdawała sobie sprawy czy spała i czy to wszystko co dzieje się w jej głowie to sen. Pomimo natłoku zdarzeń nie śniło jej się nic strasznego, co pozwoliło przespać jej całą noc w jak najlepszym spokoju. Najwidoczniej przez sen zsunęła się do poziomu brata i kiedy zaczęła powoli się budzić uchyliła powieki widząc jego twarz przed swoim nosem, jej noga zaś była jak zawsze przewieszona przez ciało Vin'a. Uśmiechnęła się lekko, lecz zaraz po tym przypomniała sobie wszystko co działo się wczoraj. Uśmiech od razu zszedł a na twarzy pojawił się grymas strachu. Nie chcąc budzić brata jednak, najwidoczniej i ten wczoraj miał sporo emocji, odsunęła się od niego powoli i najdelikatniej jak mogła wyszła z łóżka. Nie zakładając jeszcze na siebie szkolnej spódniczki zaczęła przechadzać się po małym pomieszczeniu na palcach sięgając do niektórych półek. Jej brzuch dał jednak o sobie dość szybko znać, bowiem błagał o jedzenie głośnymi burknięciami.
Sen naprawdę dużo jej dał, pozwolił jej przemyśleć wszystko, stanąć lekko na nogi. Była pewna jednak że nikomu nie zaufa tak szybko a tym bardziej żadnemu nauczycielowi. Bała się jednak podświadomie, że nikt jej nie uwierzy, a Ethim zostanie tu dalej nauczycielem.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 18:56

Sam nie wiedział kiedy zasnął, ale musiało to nastąpić dosyć szybko, bo jakoś nie wydawało mu się, że zbyt długo patrzył na swoją siostrę gdy spała. No, ale troszeczkę się przespał, przez noc odrobinę zeszło z niego ciśnienie, bo nie miał żadnych złych snów, albo przynajmniej ich nie pamiętał.
Otworzył oczy i pierwsze co zauważył to było to, że jego siostra musiała już wstać. W jednym momencie oprzytomniał i wstał z łóżka szukając jej wzrokiem. Uśmiechnął się widząc ją całą i zdrową, a jedyną dziwną rzeczą był zdekompletowany strój. Ale to było normalne, że nie poszła spać w spódniczce i teraz generalnie zakładanie tego elementu stroju to nie była pierwsza rzecz jaką chciała zrobić. Przy nim mogła czuć się swobodnie, Vincent był jej bratem i naprawdę nie miał żadnych problemów z tym, że chodziła sobie w takim stroju. Byli zwyczajnie kochającym się rodzeństwem i Xakly ani myślał o swojej siostrze pod innym kątem. Tym bardziej patrząc na to co ją ostatnio spotkało.
- Chciałem powiedzieć do Ciebie śpiąca królewno, ale to raczej ja tu chyba jestem śpiącym królewiczem. - Mężczyzna zaśmiał się cicho. - Głodna jesteś? - Zapytał po czym wstał z łóżka, musiał coś sprawdzić. Vincent stanął przy biurku i zobaczył tackę z jedzeniem. No, czyli skrzaty się postarały. Nie miał pojęcia czy one wiedziały, że dzisiaj są dwie osoby w jego gabinecie, ale i tak nie był głodny, więc bez problemu mógł odstąpić siostrze swoją porcję. - Zjedz coś. - Powiedział do Mercedes i przestawił tackę tak, aby mogła sobie usiąść w jego krześle i najeść się spokojnie.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Mercedes Xakly on Pią 20 Wrz 2013, 22:28

Młoda Panienka Xakly w zupełności nie czuła skrępowania wobec brata. Był to chyba jedyny mężczyzna przy którym bez problemu i strachu zdjęłaby spódniczkę. Zanim brat cokolwiek powiedział, Mercedes nie zorientowała się nawet, że wstał. Cały czas stojąc na palcach przeglądała jakieś półki z książkami zajmując kompletnie swoje myśli. Oczywiście, że uważała brata za przystojnego mężczyznę i od zawsze brała go jako przykład idealnego partnera, jednak był jej bratem i nic nie czuła do niego poza tą miłością która zazwyczaj była między rodzeństwem. Kiedy się odezwał dziewczyna odwróciła się na pięcie uśmiechając się do niego lekko. Przez ten cały czas starała się wmawiać, że nic jej nie zrobił i na całe szczęście nic się nie stało.
- Na śpiącego królewicza mi nie wyglądasz, mógłbyś się ogolić - odezwała się żartobliwie z uroczym uśmiechem i podeszła do niego całując mu czubek nosa po czym znalazła spódniczkę i wsunęła ją na siebie zgrabnie. Kiedy tylko brat napomknął o jedzeniu Merc podeszła z wielką ochotą do biurka i usiadła na krześle.
- Umieram z głodu - wymruczała jedynie i zaczęła pałaszować wszystko co było na tacy, tak jakby nigdy nie widziała jedzenia na oczy. Przez chwilę jadła w milczeniu jednak uniosła spojrzenie na brata.
- Będę musiała dostać się do dormitorium, Vin. Wypadałoby wziąć prysznic i się przebrać - mówiła jak to zwykle miała w zwyczaju jedząc. Uwielbiała jedzenie, pomimo, że kompletnie nie było tego po niej widać. Czuła się o wiele lepiej niż wczoraj i pomimo tego, że się bała to wiedziała, że nie może cały czas siedzieć pod płaszczykiem braciszka.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Sob 21 Wrz 2013, 12:47

Mężczyzna spojrzał na swoją koszulę, była strasznie pomięta, a to dlatego, że spał w niej. Zdecydowanie będzie musiał się przebrać, bo niezbyt dobrze się prezentował w takim stroju. Ściągnął koszulę i wiedział, że ona zaraz pójdzie do prania. Xakly zdecydowanie dbał, o to, żeby dobrze się prezentować. Większość o ile nie wszystkie jego koszule były bardzo mocno dopasowane. Lubił jak jego każdy, pojedynczy mięsień był widoczny pod jego ubraniem. Zdecydowanie nauczyciel był kobieciarzem i gdy starał się to ukryć to po prostu oszukiwał siebie. Pewnie gdyby nie był belfrem to nie miałby nic przeciwko, aby umawiać się na prawo i lewo z uczennicami, które już ukończyły lat siedemnaście. Ale póki co to wolał takich rzeczy nie robić, jak na razie z żadną uczennicą jeszcze nie miał jakichś zbliżeń i to było bardzo dobre. Wprawdzie z Andreą ich tematy w pewnym momencie dotyczyły rzeczy mocno kontrowersyjnych, ale na szczęście zostały stłumione w zarodku. Xakly owszem mógłby z nią pogadać na takie tematy, ale chyba było zdecydowanie na to za wcześnie, a Andrea nie miała nawet ukończonych lat siedemnastu.
Na uwagę siostry Vincent pogładził się delikatnie po twarzy i uznał, że faktycznie przydałoby mu się przymusowe golenie. Mężczyzna był tradycjonalistą i do golenia używał jedynie brzytwy, ale przez tyle lat opanował tą sztukę tak bardzo, że nie zacinał się. Wymagało to dużego skupienia, ale potrafił tak się wyciszyć, aby skupić się jedynie na goleniu.
Wyciągnął brzytwę z szafki i delikatnie pogładził ją po palcu, była naostrzona, także będzie mógł się bez problemu ogolić. Odłożył brzytwę na miejsce
- Spokojnie, dzisiaj to zrobię. - Uśmiechnął się do siostry. Gdy był krótko po rozwodzie to siostrzyczka zajmowała się nim jakby była jego matką. Mimo, że była wtedy jedynie piętnastoletnią dziewczynką. Zawdzięczał jej wiele, ale na szczęście teraz stanął na nogi i nie było z tym kompletnie problemu. Dawał sobie radę sam, ale oczywiście przyjmował wszystkie rady, która mu siostra udzielała. Była kobietą, więc wszelkie gust i poczucie estetyczne miała zdecydowanie bardziej rozwinięte niż on. Mężczyzna wyciągnął z szafy dwie koszule, jedna była błękitna, a druga mocno czerwona, wręcz krwista. - Którą założyć? Jak sądzisz? - Zapytał siostry, jemu w sumie było obojętnie którą. Niebieska była taka nie przyciągająca wzroku, a w czerwonej to chyba każdy by go zauważył. Nie wiedział jednak czy będzie mu to potrzebne. Siostrzyczka będzie wiedziała lepiej.
- Dobrze Mer, jak tylko będziesz chciała iść to daj mi znać, a ja Cię odprowadzę. - Nie był to dla niego problem, a to był nawet obowiązek. Nie mógł jej teraz zostawić samej wałęsającej się po korytarzach. Nie wiedział czy ten Polansky będzie się wałęsał po szkole. Gdyby wiedział, że jest pojmany to chętniej puściłby ją samą, teraz nie było nawet takiej opcji.
Nie wiedział czy powiedzieć siostrze kogo spotkał tuż przed tym jak wtargnął na lekcję. Z jednej strony nie chciał jej denerwować, a z drugiej może to choć trochę odciągnęłoby ją od tych przykrych rzeczy jakie ją spotkały. Poza tym czuł się zobowiązany, aby jej powiedzieć.
- Spotkałem Colette. - Powiedział tylko to i widać było, że nieco zmarkotniał. Nie wiedział czy ma coś powiedzieć więcej. Wolał, aby to Mercedes się rozwinęła bardziej w tej rozmowie.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Mercedes Xakly on Nie 22 Wrz 2013, 20:49

Nie mogła zaprzeczyć, że denerwował jej fakt, że brat był kobieciarzem i że faktycznie te kobiety na niego leciały. Zazwyczaj bywała zazdrosna o wszystkie jego partnerki i w sumie cieszyła się, że nie wie o tych na jedną noc. Lepiej dzięki tej niewiedzy jej się żyło. Jej kompleks Elektry przerzucił się z ojca na brata kiedy miała parę lat, teraz jednak po prostu bardzo go szanowała i kochała. Zjadła dość szybko swoją porcję i kiedy zaczęła jeść cześć brata zorientowała się, że jeśli zje cokolwiek jeszcze to nadzwyczajnie w świecie zwymiotuję. Odsunęła więc od siebie tace kręcąc głową jak mała dziewczynka.
- Dzięki, mam nadzieję, że zaraz nie pęknę bo ubrudzę Ci cały gabinet - westchnęła ciężko i oparła się na oparciu krzesła z którego się zsunęła i położyła dłonie na brzuchu. Zerknął na brzytwę i uśmiechnęła się lekko - Nie chciałabym Cię również pewnego dnia zastać pociętego - mruknęła żartobliwie, jednak wiedziała, że Vin ma już w tym wprawę.
Wstała z krzesła wiedząc, że siedzenie i umieranie z przejedzenia nic nie wniesie do jej życia. Oparła się łokciem o oparcie i patrzyła na brata z uniesioną jedną brwią. Mercedes uważała, że i w tej i w tej brat wygląda bardzo dobrze, jednak wskazała palcem na niebieską. Była to bowiem szkoła i Merc uważała, że on nie jest tu po to by podrywać nauczycielki, a poza tym była zazdrosna. nie raz słyszała od jakiś dziewczyn a Pokoju Wspólnym które gadały o nowym przystojnym nauczycielu, jej bracie.
- Ta - odrzekła wskazując palcem oczywiście na niebieską. - Jak najszybciej, Vin. Potrzebuję wciąć prysznic natychmiast- na jej ustach pojawił się lekki uśmiech. Jeśli bratu zależy an to by ją odprowadzić to ona nie miała nic przeciwko. Czuła lekki niepokój cały czas, jednak tłumaczyła sobie to, że tak naprawdę nic się nie stało. Poza tym miała nadzieję, że nauczyciel został już złapany i tak naprawdę już dawno siedzi w Azkabanie. Dłońmi zaczęła przeczesywać włosy, ściągając z nadgarstka gumkę i związujące je w prowizorycznego koka, kiedy jednak usłyszała jego kolejne słowa aż lekko prychnęła. Nigdy nie lubiła byłej żony brata, zdarzały się momenty, że wręcz jej nienawidziła. Starała się jednak przez okres ich małżeństwa nie okazywać tego tak bardzo, jednak kiedy się rozstali bez zahamowań mówiła to co myślała na jej temat. W takich momentach z delikatnej Mercedes widać było wręcz jak na głowie wyrastały jej małe diabelskie różki. Ależ oczywiście, że nie mogła nie rozwinąć tematu jego ex.
- Och, co tam u mojej ulubionej szwagierki?- jej wzrok mówił sam za siebie, a w głosie słychać było lekką ironię. - Może znów przefarbowała włosy na zielony, albo nie, może tym razem róż? - odwróciła się od brata tyłem jak gdyby to on był temu wszystkiemu winien i skończyła upinania koka. Dobrze pamiętała słabości Colette do farbowania swoich kłaków.
- Tęsknisz za nią? - spytała jednak po chwili, jednak nie odwróciła się w jego stronę. Ach, jakie to było typowo dziewczęce.
avatar
Mercedes Xakly
Klasa VI


Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Nie 22 Wrz 2013, 21:57

Był kobieciarzem, to była prawda, ale to też nie było tak, że z każdą nowo poznaną niewiastą wchodził do łóżka. To wszystko zależało od kobiety, to ona musiała chcieć, wiadomo on też nie był bez zdania, ale nigdy nie było tak, że poszedł z kimś do łóżka wbrew tej osoby woli. Ale w tej chwili zajmował się swoją siostrą, a nie polował na swoją wybrankę. W sumie w ogóle nie polował, bo od momentu rozwodu to nie miał ochoty, aby z kimkolwiek wiązać się na dłużej. Wolał spotkać się raz, dwa, albo od czasu do czasu. To było zdecydowanie dla niego lepsze, bo wiedział, że nie wpadnie po raz drugi w coś takiego jak z Colette. Wprawdzie były między nimi dobre chwili, ale aktualnie w pamięci te niedobre pokazywały, że powinien sobie odpuścić. I dlatego od momentu gdy się rozwiódł to żadna kobieta nie zagrzała miejsca w jego sercu. Owszem na przykład Georgianę lubił, dobrze mu było jak z nią przebywał, ale na pewno nie potrafiłby się przestawić tak, żeby teraz spotykać się z nią codziennie i wracać do domu na nocki, takie tam.
- Jedz spokojnie kochana, niech Ci się nie spieszy, zdążysz się ubrać, umyć i wszystko będzie ok. - Uśmiechnął się i pogładził siostrę po głowie.
Na jej radę na temat golenia tylko pokiwał głową, ale ona wiedziała, że się nie zatnie. Robił to już tak długo, że po prostu nie miał z tym żadnych problemów.
Założył koszulę, którą wskazała mu siostra. W sumie ta niebieska była taka, akurat do nauczyciela, nie była wyzywająca i w ogóle. Pasowała mu w dodatku do oczu.
Potem jednak nastąpił ten temat, długi, bolesny temat. Wiedział, że siostra o nią zapyta. Mógł jej po prostu nie mówić, jednakże poczułby się źle zatajają siostrze taką ważną wiadomość, bo przecież spotkanie byłej żony to chyba dosyć ważna rzecz. Nauczyciel starał się odsunąć ze swej głowy wszystkie złe wspomnienia, a zostawić dobre.
- U Twojej szwagierki chyba wszystko w najlepszym porządku. - Powiedział nieco szczęśliwy, że nie zadała mu pytania na temat tego co czuje. - Prosiła, aby Cię pozdrowić. - To mógł sobie odpuścić, wiedział przecież, że Mercedes raczej nie przepada za jego byłą żoną, ale w sumie co mógł powiedzieć więcej.
Niestety, ale jego siostra musiała zadać mu to straszne pytanie na które nie wiedział co odpowiedzieć. No bo przecież sam nie wiedział czy za nią tęskni czy nie. Wolałby przemilczeć odpowiedź na to pytanie, ale przecież jego siostra nie będzie na tyle dobra dla niego.
- Ja? Skądże znowu. - Powiedział, ale sam nie wiedział czy jego odpowiedź była w ogóle przekonująca. - Lepiej chodźmy Cię odprowadzić do dormitorium. - Mężczyzna założył koszulę, dopiął wszystkie guziki, złapał siostrę pod ramię i wyszli z jego gabinetu. Tak, lepiej było zmienić temat, zdecydowanie.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Brennus Lancaster on Sro 30 Lip 2014, 10:54

Porządki nie ominęły nauczycielskich gabinetów. Kałamarze zostały napełnione nową porcją świeżego tuszu, ramy obrazów wypolerowane, a w koszach pojawiły się tuziny czystych pergaminów. Pozbyto się również pokładów kurzu, które zgromadziły się na meblach w trakcie wakacji.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Beatrix Cortez on Nie 14 Wrz 2014, 23:14

Był kolejny ponury wieczór w tym tygodniu. Beatrix spędzała ten dzień jak każdy. Nie mając rodziny praktycznie jej dom stał pusty w Hogsmeade. Ponury dwór budził respekt wśród wielu mieszkańców tej magicznej wioski i miał swoją reputację. Szeptano, że cmentarz za domem został stworzony przez Beatrix. Było to prawdą. Był tam pochowany brat Bei i jej syn. W ten sposób miała ich blisko sobie. Nie mogła pozwolić by czystokrwiści spoczywali obok kogoś z brudną krwią. To byłoby obrazą dla nich nawet po ich śmierci. Nikt też nie zakłócał zmarłym spokoju. Jej wąż był najedzony, teraz sunął leniwie po posadzce gabinetu by potem owinąć się wokół ramion kobiety, a ta gładziła go leniwie po skórze. Przy okazji wpatrywała się w drzwi zupełnie tak jakby oczekiwała kogoś. Wiedziała jednak, że o tej porze nikt się nie zjawi i będzie mogła za pół godziny udać się spać do swojej sypialni połączonej z gabinetem. Dziś nie użerała się z uczniami i nie biegała za nimi. Każdy potrzebował czasem chwili dla siebie. Niedługo będą zajęcia z eliksirów to wtedy się poznęca nad nimi. Wielu z nich to byli dla niej totalni idioci, którzy nie mieli bladego pojęcia o takich tajnikach magii jak eliksiry. Prychnęła sama do siebie.
avatar
Beatrix Cortez
Czarownica


Wiek : 40
Skąd : Hogsmeade
Krew : Czysta
Majątek : bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Rivius Fawley on Sro 01 Kwi 2015, 12:47

Nowy nauczyciel po przybyciu do Hogwartu i odbyciu krótkiej rozmowy z dyrektorem skierował kroki ku znajomym bardzo dobrze lochom. Doskonale pamiętał, gdzie znajdował się gabinet - już kiedyś przez parę ładnych lat go wszak zajmował. Ech, kiedy to było... Dziesięć lat temu? Piętnaście? Mężczyzna stracił już rachubę.
Jego życie może i nie do końca potoczyło się tak, jak chciałby tego dla niego jego ojciec, ale samemu Riviusowi nieszczególnie przeszkadzało, że dopiero kilka miesięcy temu się ożenił, a dzieci jak dotąd się nie dorobił. Widocznie nie było mu to pisane.
Machnął krótko różdżką, sprawiając, że drzwi gabinetu otworzyły się przed nim zapraszająco. Lewitująca walizka wpełzła posłusznie tuż za nim i skierowana została do sąsiadującego pokoiku sypialnego. Co prawda gabinet był niezbyt przytulny, ale jemu w ogóle to nie przeszkadzało. I tak nie będzie spędzał tu zbyt wiele czasu.
Teraz jednak wypadało przypomnieć sobie to i owo. Z pewnym sentymentem zawiesił spojrzenie na półkach uginających się pod słojami z najróżniejszymi roślinami i innymi dziwactwami mającymi służyć za składniki do wszelkiego rodzaju wywarów i eliksirów. Tęsknił za zamkiem, musiał to w duchu cichutko przyznać.
avatar
Rivius Fawley
Nauczyciel: Eliksiry


Wiek : 44
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bogaty jak diabli

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1857-skrytka-pocztowa-riviusa

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Cleopatra Kaligaris on Sro 01 Kwi 2015, 13:28

Co robiła w lochach? Wracała właśnie z kantorka woźnego, któremu oddała pod opiekę jednego z nieznośnych drugoklasistów z Gryffindoru, który na dzisiejszej lekcji zaczarował włosy swojej koleżanki, a ta w efekcie uciekła z sali krzycząc w niebogłosy.
Była zmęczona. To dopiero środa, a Cleopatra miała już dość tego tygodnia. Westchnęła pod nosem, wpychając w kieszenie peleryny swoje zgrabne, greckie dłonie.
Nagle uderzyła ją myśl. Drzwi do gabinetu Beatrix były otwarte? Samej Beatrix przecież w zamku od jakiegoś czasu już nie było. Urlop zdrowotny przedłużył się jej znacznie i nic nie zapowiadało tego, by kiedykolwiek miał się skończyć. Czyżby jednak się pomyliła?
Podeszła do drzwi, chcąc powitać koleżankę, ale stanęła jak wryta wpatrzona w męskie, dobrze zbudowane plecy.
- Witam, pan jest nowym nauczycielem eliksirów?
avatar
Cleopatra Kaligaris
Nauczyciel: Numerologia


Wiek : 34
Skąd : Ateny
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Rivius Fawley on Sro 01 Kwi 2015, 14:36

Właśnie był w trakcie wyjmowania z kufra najróżniejszych bibelotów. Kiedy postawił sobie na biurku zdjęcie żony, do jego uszu dobiegł odgłos kroków, a po sekundzie zadźwięczał kobiecy głos.
Anglik zawiesił zaciekawione spojrzenie na nieznajomej dotąd sylwetce. Z pewnością miał do czynienia z innym członkiem grona pedagogicznego.
- Dzień dobry. Tak, dobrze pani trafiła. - Uśmiechnął się niewymuszenie i wyprostował się nieco. Nawet nie zauważył, że wciąż ma na sobie płaszcz. Zdjął go niedbałym ruchem rąk i rzucił na najbliższe krzesło.
Jedna z zasad dobrego wychowania podpowiadała mu, że to kobieta powinna przedstawić się pierwsza, zatem powstrzymał się od tego zawczasu. Wywnioskował jednakże z dość charakterystycznej nutki w akcencie, że najprawdopodobniej ma do czynienia z Greczynką. Ach, ta Grecja... Podczas licznych podróży z Sullivanem miał okazję przekonać się o atrakcyjności tego kraju.
avatar
Rivius Fawley
Nauczyciel: Eliksiry


Wiek : 44
Skąd : Birmingham, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bogaty jak diabli

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1857-skrytka-pocztowa-riviusa

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Cleopatra Kaligaris on Sro 01 Kwi 2015, 15:24

Gdy odwrócił twarz w jej stronę już wiedziała, że ma do czynienia z kompletnie nieznajomym jej człowiekiem. Nie miała pojęcia, że kiedyś już tu uczył. Ewidentnie był od niej starszy co najmniej o dekadę, sądząc po kurzych łapkach w kącikach oczu i pewnie ust, które byłyby najpewniej widoczne, gdyby nie przykrywała ich broda. Poza tym, wtedy jeszcze pewnie nie zaczęła nawet studiów. Mimo swoich trzydziestu już lat na karku, dla niego była gówniarą. I tak się po części właśnie czuła.
Przekroczyła śmiało próg gabinetu i z wyciągniętą dłonią podeszła do nowego profesora.
- Cleopatra Kaligaris - przedstawiła się, a jej melodyjny, choć lekko zachrypnięty głos przerwał ciszę, jaka nastała.
Obrzuciła spojrzeniem nowy wystrój pomieszczenia. Za czasów Cortez panowała tu surowa dyscyplina nawet jeśli chodziło o ozdoby. Mężczyzna taki nie był. Na biurku już dostrzegła ramkę, a w niej zdjęcie pięknej, białowłosej kobiety, która uśmiechała się do niej... Trudno powiedzieć, czy przyjaźnie.
Odchrząknęła. Nowy profesor to zawsze jakaś atrakcja, w tym nudnym Hogwarckim życiu.
- Jak się panu podoba zamek? - spytała rozkładając ręce. - No i skąd pan do nas zawitał?
avatar
Cleopatra Kaligaris
Nauczyciel: Numerologia


Wiek : 34
Skąd : Ateny
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Lochy

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach