Sala eliksirów

 :: Hogwart :: Lochy

Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Go down

Sala eliksirów

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 16 Kwi 2013, 18:27



Ciemna, niska i chłodna osadzona w sercu szkolnych lochów. Znajduje się tutaj dwadzieścia stanowisk do sporządzania eliksirów, a także duże szafy, w których schowane są niezbędne składniki i odczynniki do sporządzania mikstur. Klasa oraz jej zawartość znajdują się pod opieką nauczyciela.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Beatrix Cortez on Sro 01 Maj 2013, 22:06

Sheila jak zwykle jak to pracoholiczka od praktycznie ZAWSZE , znowu siedziała w swojej sali od eliksirów i sprzątała pozostałości po wywarach. Jak zwykle uczniowie nie sprzątali po sobie co bardzo kobietę czasem irytowało. Później ona musiała marnować swój czas i sprzątać za nich, gdy w tym czasie mogła robić co innego.
Także teraz bawiła się z kolejnym kociołkiem, w którym na dnie tkwił zaschnięty eliksir o błękitnej barwie.
avatar
Beatrix Cortez
Czarownica


Wiek : 39
Skąd : Hogsmeade
Krew : Czysta
Majątek : bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Czw 05 Wrz 2013, 20:22

Nie trzeba chyba było mówić, że gdy tylko znalazła się na schodach prowadzących do lochów dostała paraliżu nóg. W szkole było ciemno, ale tam w szczególności panowały ciemności egipskie! Ponownie więc złapała różdżkę w dłoń, wysuwając ją przed siebie, a przy okazji posłała profesorowi znaczące spojrzenie.
- Jeśli mam wierzyć pańskiej teorii to obydwoje jesteśmy zagrożeni, skoro mamy powiązanie ze Slytherinem. Dlatego ja tam pierwsza nie wejdę, przykro mi, nie chcę, żeby mnie coś zjadło... ale będę osłaniać tyły! - uśmiechnęła się wesoło, co w zaistniałej sytuacji nie było zbyt normalne.
Kiedy znaleźli się w sali od eliksirów ponownie uważnie rozejrzała się wokół. Może przesadzała, ale przezorny zawsze był ubezpieczony. A nuż uchroni ich od sytuacji zagrożenia życia.
- Nie możemy tego przełożyć na inny dzień tylko akurat mam odrabiać karę podczas tego, gdy na zewnątrz ludzie postanowili się mordować? - skonsternowana uniosła brwi do góry, siadając na jednym z krzeseł. Jak dawno jej nie było w tej sali...
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Czw 05 Wrz 2013, 20:48

Mężczyzna nie był aż tak strachliwy, poza tym nie chciał też narażać swojej uczennicy. Wszedł, a skoro nie zauważył nikogo, to tylko machnął różdżką, żeby wszystkie dostępne świece się zaświeciły. Tak, zdecydowanie przydało się trochę światła, nie oślepiało, a jednak wszystkie zakątki sali od eliksirów były zwyczajnie oświetlone i można było ze spokojem przemierzać całą salę.
- No jak widać nic nas nie zjadło. - Uśmiechnął się do uczennicy. Trochę niezbyt to było w obecnej sytuacji, gdy kilka pięter wyżej dwóch uczniów ze Slytherinu leżało zimnych i sztywych na łóżkach w skrzydle szpitalnym.
Spojrzał na dziewczynę wzrokiem, którym chciał zasygnalizować, że chyba ona zapomniała z kim ma do czynienia. Czy ona sobie sama chciała wybierać termin kary? To miała być kara, a nie nagroda.
- Andreo, widać, że chcesz zostać moją ulubioną podopieczną. - Jego głos przybrał drwiący ton. - Ktoś musi się zająć tymi kociołkami, bo jak widać poprzednia nauczycielka chyba zbyt szybko musiała opuścić szkołę. Tak więc bez gadania. - Mężczyzna machnięciem różdżki przywołał kilka kociołków, a potem podał dziewczynie gąbkę i rękawiczki. Może zacząć pracować.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Czw 05 Wrz 2013, 20:57

No i tym właśnie Vincent różnił się od na przykład takiej poczciwej Margaret, do której po głębszym namyśle również miała jakiś szacunek. Ta kobiecina przynajmniej szła na ugody z uczniami i ewentualnie przystawała na późniejszy termin odpracowania kary, ten z kolei - jako nowe, młode i świeże mięso - udawał niezłomnego i nie do przegadania. Angielka pokręciła zrezygnowana głową, po czym bez słowa podwinęła rękawy białej bluzki, naciągnęła na dłonie rękawice i zabrała się do mycia kociołków.
- Ulubioną podopieczną mogę zostać, jeśli nie będę musiała myć tych kociołków dzień w dzień - stwierdziła po krótkiej chwili milczenia, nie odrywając wzroku znad brudnego naczynia czy jakby to inaczej nazwać (swoją drogą, jaki jest synonim do słowa kociołek?). - Zobaczymy po jakim czasie pan ucieknie - igrała z ogniem, choć szczerze mówiąc robiła do nieświadomie. Ona po prostu była ciężka w obyciu.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Czw 05 Wrz 2013, 21:16

Xakly nie musiał udawać jaki to jest niezłomny, zwyczajnie taki był. Poza tym nie chciało mu się używać magii, bo po tym i tak zostawał taki niezbyt ładny osad. Gdy ktoś czyścił je ręcznie i się do tego przykładał to o osadzie nie było mowy. Kara jest karą, gdyby chciał ją nagrodzić, to zdecydowanie dałby jej fiolkę felix felicis. Zarobiła przewinienie i musiała jakoś to odrobić. Jako, że jest nauczycielem eliksirów to było chyba najlogiczniejsze zajęcie jakie mógł jej sprezentować.
- Znamy chyba troszeczkę odmienne tłumaczenie słowa ulubiona. - Powiedział chodząc po sali od jednego kąta w kąt, aż w końcu oparł się o jakąś ławkę. Przecież oczywiste było, że ulubiona u niego aktualnie znaczyło taką, która będzie pierwsza do szlabanów. - Oj, pamiętam jak ja tu siedziałem i czyściłem kociołki, tylko nie pamiętam za co. - Xakly delikatnie się uśmiechnął. On zdecydowanie nie był jakimś aniołkiem będąc w Hogwarcie, oczywiście bez przesad, ale kilka rzeczy odwalił podczas swoich siedmiu lat w szkole magii i czarodziejstwa w Hogwarcie.
- Ja ucieknę niby od Ciebie? - Widać było, że chciało mu się śmiać. - Nie znasz mojej żony... - Mężczyzna przypomniał sobie swoją dawną kobietę. - ...byłej oczywiście. - Dodał szybko. Jego żona to nie była osoba z którą normalny facet potrafiłby spędzić całe życie. Jemu udało się rok małżeństwa i jeszcze jeden wcześniej.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Czw 05 Wrz 2013, 21:40

Szorując uświniony do granic możliwości kociołek gorzko żałowała, że nie posłuchała Wilsona. Znowu. Wychodziło na to, że Anthony czasami miewał rację i czasami powinna była go posłuchać, ale nie - jej zdziwaczała duma na to nie pozwalała. Po pewnym czasie skończyła z jednym kociołkiem, oglądając go uważnie w świetle dawanym z jednej świec.
- Może być? - wysunęła rękę z naczyniem w stronę nauczyciela, oczekując jakieś reakcji z jego strony. I przy okazji modliła się, żeby nie miał ochoty robić jej po złości, wytykając najmniejszego niedomycia.
- Nie powiedziałam, że ode mnie - tym razem to ona posłała Vincentowi drwiące spojrzenie, chociaż i to zrobiła mimowolnie. - Ale miło, że to pan tak odebrał - zreflektowała się, zabierając się do czyszczenia kolejnego kociołka. Kto by pomyślał, że spotka zieloną Jeunesse na odrabianiu szlabanu? A do tego zieloną Jeunessę odrabiającą szlaban przy okazji dyskutując z nauczycielem? Cuda, cuda się dzieją! Klękajcie narody.
- To dziwne. Myślałam, że profesorowie są święci i nigdy nie dostawali szlabanów... - szybko zmieniła temat, oczywiście przy tym kłamiąc. Każdy normalny wiedział, że przynajmniej połowa kadry nie była święta za czasów szkolnych. - No i nie ma pan pewności, że po tym szlabanie grzecznie wrócę do dormitorium. Siły wyższe - o zbawienna nikotyno.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Czw 05 Wrz 2013, 22:18

Mężczyzna może był człowiekiem, który raczej nie odpuszczał, ale nie był też nadzwyczajnie wredny. Nie musiał więc się dowartowościowywać tym, że dorzuci dziewczynie dodatkowe, męczące zajęcie. Wziął od niej kociołek i przejrzał go dokładnie. Chyba, dobrze, że robiła to kobieta, bo Vincent sam by tego lepiej nie doczyścił.
- Andreo, chyba będę Cię zapraszał częściej. - Uśmiechnął się do dziewczyny. Oczywiście to był tylko żart, nie zamierzał jej zapraszać do czyszczenia kociołków. - Jak Ci tak dobrze idzie to może dorzucę jeszcze kilka. - Zaśmiał się, miał chyba dobry humor, gdy ona tu siedziała. - Skończ jeszcze te trzy i masz wolne. - Powiedział wskazując na pozostałe kociołki. W sumie było jeszcze kilka kociołków, ale do następnej lekcji tyle mu wystarczy. Było jeszcze trochę czystych schowanych w schowku.
- No jeżeli chcesz poczyścić jeszcze trochę to zawsze mogę coś znaleźć. - Mężczyzna odgryzł się Andrei na jej tekst o zboczeniu z trasy sala eliksirów - dormitorium. - Wiesz, są jeszcze dwie opcje, może dyrektor Cię spotka i wyrzuci ze szkoły, albo Cię tu zamknę na noc. - No to ostatnie było trochę kontrowersyjne. - Nikt nie powinien tu wejść po odpowiednim zaryglowaniu drzwi mocnymi zaklęciami obronnymi. - Które niewątpliwie potrafił. Oprócz eliksirów to zaklęcia wszelakie były jego mocnymi stronami.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Czw 05 Wrz 2013, 22:29

O nie, nie. Na wieść o tym, że może jeszcze poczyścić kilka innych kociołków albo zostać tu zapraszana częściej do czyszczenia kociołków zaprzestała swojego zajęcia, podnosząc nieco poddenerwowane spojrzenie na sylwetkę Vincenta.
- Podziękuję, jednak to nie jest szczyt moich marzeń - westchnęła, wracając do mycia naczynia. Kiedy i ten skończyła, odstawiła go na bok, zabierając się za kolejny. Pocieszała się w myślach, że niedługo skończy i wróci do pokoju wspólnego. Chyba, że...
- Zamknąć mnie w sali? Czy to nie jest przypadkiem jakieś zboczenie? - uśmiechnęła się szeroko, po czym zaczęła się śmiać. Pięknie, pięknie. Nauczyciel oferował jej spędzenie nocy w sali od eliksirów podczas gdy na zewnątrz grasował morderca. Nie omieszkała mu tego wypomnieć.
- Wyleciałby pan ze mną, za zamknięcie mnie tutaj na pastwę losu. Tak drugiego dnia pracy... rzeczywiście musiał pan należeć do Slytherinu - pokręciła głową, kończąc czyszczenie kolejnego kociołka.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Czw 05 Wrz 2013, 23:22

Vincent nie zamierzał jej już następnym razem zapraszać na czyszczenie kociołków, no chyba, że sobie na to zasłuży. Ale to już miał nadzieję za jakiś czas. Może i fajnie mu się z nią rozmawiało, ale nie chciał jej po raz kolejny karać. Poza tym, że chyba lubiła łamać zakazy to była nawet w porządku uczennicą, może czasami trochę za bardzo przesadzała w odnoszeniu się do niego, ale on tym zamykaniem w sali to też trochę przesadził. Dopóki jednak mówiła mu na pan, to on nie zamierzał się do niczego doczepiać.
- Oj, może troszkę przesadziłem. - Mężczyzna zaśmiał się cicho. - Spokojnie, jak dotąd nikogo nie zamykałem. - Nauczyciel chyba coraz bardziej zaczął się pogrążać, tak więc postanowił zmienić temat. Nic już niechciał mówić na ten temat to wspaniałomyślnie postanowił już nic nie mówić o wyrzucaniu ze szkoły czy coś w ten deseń.
- Chcesz herbaty lub kawy przed skończeniem pracy? - Zapytał, mimo, że to nie był gabinet jego to miał jakąś herbatę i takie rzeczy tutaj. Zdążył już odwiedzić wszystkie miejsca w których może często przebywać i zaopatrzyć się w ciepłe napoje. W lochach bywało zimno, a mężczyzna nie mógł ucznnicy zaproponować niczego innego do rozgrzania.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Czw 05 Wrz 2013, 23:43

Nie skomentowała więcej słów Vincenta, a co najwyżej uśmiechała się do siebie pod nosem. W innym przypadku uznałaby to za coś dwuznacznego, jednak wbrew pozorom miała na tyle przyzwoitości, że teraz po prostu wiedziała, że nie wypada. Przynajmniej nie wypadało mówić o tym na głos, bo myśleć chyba mogła! Gdy skończyła mycie kolejnego kociołka, zabrała się za następny a na pytanie o herbatę czy kawę uniosła kontrolnie wzrok znad żółtej gąbki.
- Może być herbata - wymruczała po chwili, nie widząc nikogo więcej w sali poza nimi. Zdziwiło ją to pytanie, ale i przy okazji uznała, że Xakly nie jest tak straszny na jakiego wygląda.
- Coś czuję, że dołączę do grona wzajemnej adoracji, którego wiedza z eliksirów jest mizerna - stwierdziła, przerywając panującą między nimi ciszę. - Poza warzeniem podstawowych nic więcej mi nie wychodzi - o tym, że praktycznie w ogóle się nie starała i rzadko uczęszczała na jakiekolwiek lekcje wolała nie mówić.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 06 Wrz 2013, 00:10

Dobrze, że Ślizgonka nic już nie powiedziała na ten temat. Wystarczająco dużo on już powiedział i powinny jej wystarczyć domysły i takie tam. Myśleć jej przecież nie zabroni, a on sam dużo już myślał na ten temat. Nie mógł przyznać, że panna Jeunesse była naprawdę urodziwą dziewczyną, ale była dziewczyną, miała szesnaście lat, a on zdecydowanie więcej. Dla niego była dzieckiem, no może nie aż tak, że mogłabyć jego dzieckiem, ale była za młoda. Nawet nie powinien o niej myśleć w tym momencie, w taki sposób. Biorąc pod uwagę to co się dzieje w Hogwarcie to jego głowę powinny zaprzątać poważniejsze sprawy.
Vincent zaparzył herbatę dla Andrei, a dla siebie kawę. O tej porze był już trochę senny i miał nadzieję, że taka kawa do rozbudzi.
- Proszę. - Filiżanka zawisła w powietrzu, tak, aby jej nie przeszkadzała w myciu, ale też, aby nie musiała się zbytnio wychylać, aby napić się łyka herbaty. Był czarodziejem to nie musiał korzystać ze stolików kawowych, tylko, aby filiżanki wisiały w powietrzu.
- Zawsze chętnie pomogę, jeśli będziesz miała jakiś problem, Andreo. - Uśmiechnął się do dziewczyny. - Wiesz chyba gdzie mam gabinet, prawda? A jeżeli chcesz mieć pewność, że mam czas to wyślij mi list sową. Na pewno znajdziemy jakiś dogodny termin, żeby pomóc Ci z czymkolwiek. - Vincent lubił zdecydowanie ludzi, którzy pragną rozszerzać swoją wiedzę. Jeżeli nie będzie miał żadnych spraw to chętnie przyjmie każdego, kto będzie chciał choć troszeczkę podciągnąć się z eliksirów. Może nawet zrobi jakieś zajęcia wyrównawcze, chociaż pewnie nie wszystkim uczniom będzie pasowało w tym samym czasie. Ale od czego są korepetycje.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 00:20

Wiek... wiek to tylko nic nie znaczące cyferki, tym bardziej dla kogoś kto sobie może zmieniać wygląd w dowolnym momencie. Poprawiła się na niewygodnym, drewnianym stołku, szorując z rozleniwieniem kociołek. Z tym, że ten był jakoś bardziej uświniony od reszty. Wolała nawet nie wiedzieć co poprzednia nauczycielka próbowała uwarzyć, bo potwierdziłby się tylko jej domysły, że kobieta była nie do końca zrównoważona psychicznie.
- Dziękuję - zerknęła kątem oka na filiżankę z herbatą, bez większego namysłu upijając łyk rozgrzewającego napoju. A i przy okazji doszorowała ten przeklęty kociołek do końca. Odstawiła go na bok i w ogólnym rozrachunku pozostał jej już tylko na szczęście jeden.
- Zapamiętam i tak, wiem - jasne, że wiem, jakoś przecież muszę omijać gabinety nauczycieli, posiedzenia prefektów i inne takie... - uśmiechnęła się do nauczyciela, dopiero teraz rozglądając się uważniej po pomieszczeniu. Musiała wynaleźć odpowiednie miejsce na lekcje, by nie za bardzo wyróżniać się z tłumu.
- Mam rozumieć, że zostanę odstawiona pod same drzwi pokoju wspólnego? - spytała dla upewnienia się czy rzeczywiście może pożegnać się z kolejną próbą wycieczki po zamku.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 06 Wrz 2013, 12:59

Spodziewał się, że panna Jeunesse raczej nie skorzysta z jego propozycji odnośnie korepetycji, a szkoda. Może gdzieś w głębi niej istnieje jakiś talent do eliksirów, który po odpowiedniej pomocy by się objawił. Trudno na razie coś wyrokować, zobaczy się jak Andrea będzie sobie radziła na lekcjach. No jak panna Woodsen nie oszczędzała kociołków i ważyła mikstury, które najbardziej brudziły naczynia.
Vincent również upił jeden łyk ze swojego napoju i już czuł poprawę w swoim samopoczuciu. Nie był jakimś super fanem kawy, ale zdecydowanie lubił ją pić w takich momentach.
Gdy go zapytała o to czy ją odprowadzi ją zaraz po szlabanie to pokiwał głową.
- Tak, odprowadzę Cię prosto do pokoju wspólnego. Nierozsądnym by było z mojej strony, abym Cię puścił samą przez te korytarze, skoro dzieją się w szkole takie rzeczy. - Na pewno o tym wiedziała, bo sprawiała takie wrażenie. Poza tym w Slytherinie był przecież ten Wilson, a on wszystko widział i pewnie nie omieszkał powiedzieć kolegom i koleżankom o tym co się dzieje. Dobrze, że to powiedział, bo przynajmniej uczniowie będą trochę bardziej uczuleni na punkcie bezpieczeństwa i nie będą myślieli, że to może być widzi-mi-się dyrektora, tylko poważna sprawa.
- Chyba nie chcesz, żeby Cię ktoś inny przyłapał? - Uśmiechnął się do dziewczyny. - Moja kara nie była jeszcze aż taka straszna, ale dyrektor może mieć już trochę bardziej nieciekawy sposób odpracowywania przewinienia. - No tak, dyrektor mógł ją wyrzucić ze szkoły, a to nie byłoby miłe. Dziewczyna nie miała ukończonych siedemnastu lat, a to by znaczyło, że straciłaby różdżkę po wyrzuceniu ze szkoły. No chyba, że przenieśli by ją do Durmstrangu, albo Beauxbatons.
Mężczyzna teraz sobie przypomniał o tym, o co poprosił go dyrektor.
- Wiesz może coś o jakichś zatargach między Dale'em Blackwoodem, a Aaronem Matluckiem? - Zapytał, bo to mogło być coś ważnego rzeczywiście.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 13:14

Mycie ostatniego kociołka poszło jej o wiele sprawniej niż poprzednich kilku. Umyła go, odstawiła na bok, posyłając wymowne spojrzenie w stronę nauczyciela a następnie zdjęła rękawice, również odkładając je na bok. Dla rozgrzania dłoni chwyciła filiżankę, o mały włos się przy tym nie parząc, ale ostatecznie nie ucierpiała ani ona ani kolorowe naczynie, które nijak nie pasowało do całokształtu sali.
- Dyrektor... dyrektor jest w porządku, tylko czasami starość mu się daje we znaki - uśmiechnęła się pod nosem. Co jak co, ale po głębszej analizie nie mogła Scottowi zarzucić nic, prócz tego, że momentami bywał zbyt upierdliwy i złośliwy. Napiła się herbaty, zeskakując zgrabnie z drewnianego stołka a potem dla rozprostowania kości zaczęła chodzić wte i wewte po pomieszczeniu. Pytanie Vincenta spowodowało, że zatrzymała się na moment.
- Zatargach? W tym domu każdy z każdym ma zatargi, ale na pewno nie takie, żeby się od razu mordować - wzruszyła smukłymi ramionami, wracając do spacerowania. - Nie wydaje mi się, żeby ten Gryfon był zdolny do czegoś takiego. Jest zbyt... spokojny - tego, że mogło go opętać nie wzięła pod uwagę.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 06 Wrz 2013, 13:41

Mężczyzna wziął do ręki ostatni kociołek, przejrzał go i mógł przyznać, że zrobiła kawał dobrej roboty. Odesłał wszystkie kociołki machnięciem różdżki do szafek. Była już po robocie i generalnie mogła już zmierzać w stronę swojego pokoju wspólnego, no może nie sama, bo generalnie Vincent obiecał, że ją zaprowadzi do siedziby domu Węża. Pewnie ona wolałaby sama opuścić jego gabinet i jeszcze trochę się poszwędać po zamku, ale on nie mógł do tego dopuścić. Chciał, żeby jego podopieczna bezpiecznie doszła do miejsca, gdzie aktualnie powinna przebywać.
- No ja też nie mogę nic powiedzieć złego na dyrektora, ale nie sądzę, żeby był zadowolony jak uczniowie nie przestrzegają jego zaleceń. - Uśmiechnął się do dziewczyny. Xakly był czasem ludzki, zdarzało mu się. Nie będzie przecież cały czas poważny i w ogóle.
Gdy powiedziała mu o tym, że Aaron jest raczej spokojny i generalnie nie sądziła, że jest zdolny do czegoś takiego to spojrzał na nią jakby się nad czymś zastanawiał i podszedł do miejsca, gdzie składował eliksiry gotowe do użycia. Przeleciał wzrokiem półkę i westchnął zasmucony. Już myślał, że wpadł na to jak to możliwe, że z pozoru niegroźny Gryfon został mordercą.
- Nie, to nie to. - Powiedział sam do siebie i wrócił w miejsce, gdzie był wcześniej, w stronę Andrei. - Mam Cię już odprowadzić czy masz jeszcze jakieś pytania do mnie? - Xakly oczywiście myślał o eliksirach, ale nie sprecyzował tego, także Ślizgonka mogła mieć pełne pole do popisu.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 13:53

- Być może. Najwidoczniej nie zna pan jeszcze Jamesa, jego wnuczka, to dopiero ziółko - skwitowała krótko temat dyrektora, jego sposobów na łamanie regulaminu i przy okazji tego, że są gorsi w tej szkole od takich pospolitych łamaczy zasad, jak na przykład ona czy Wilson. Generalnie jak do tej pory nie miała (nie)przyjemności spotkać Krukona i wcale nie ubolewała z tego powodu. Oparła się biodrami o parapet, popijając ze spokojem herbatę a kiedy nauczyciel podszedł do jednej z szafek, nie omieszkała mu się dokładniej przyjrzeć.
- Szuka pan veritaserum? - spytała w końcu, wnioskując, że skoro już zaczęli ten temat to po to tam właśnie podszedł. - Są szybsze metody. Taka leglimencja... wątpię, że ktoś w naszym wieku potrafi się przed tym bronić - zielona Jeunesse była inteligentna i sporo wiedziała na niektóre tematy, jednak wolała się nie wychylać przed szereg.
- Jasne, że mam! Ale jako uczennicy nie przystoi mi ich zadawać - uśmiechnęła się wesoło, wbijając wzrok w resztkę herbaty zalegającej na dnie filiżanki.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Vin Xakly on Pią 06 Wrz 2013, 14:18

James, wnuk dyrektora Scotta sprawiający problemy. Może to do niego należy pójść w sprawie nieprzyjemnego incydentu w Wielkiej Sali. Panna Jeunesse na razie chyba nie zdawała sobie sprawy z tego, że mówiąc mu te rzeczy to pomaga mu. Vincent już mógł sobie odnotować we swoim notesie, żeby mieć na oku tego, wspomnianego przez nią Jamesa. Może kiedyś nasłucha się więcej na temat młodego Scotta, ale miał nadzieję, że nie za szybko. Chyba już wystarczyło incydentów w Hogwarcie, przynajmniej na razie. Szczerze mówiąc to on nie wiedział, że pisze się aż na coś takiego. Nawet tygodnia tutaj nie wysiedział, a już były dwa trupy w szkole. Z czymś takim przywitał się też, jak pracował w Filii, ale to było normalne, a tutaj przecież była szkoła. Tutaj nikt nie powinien umierać i to w dodatku z powodu morderstwa.
- Nie, nie veritaserum. Eliksiru wielosokowego, myślałem, że ktoś coś podwędził, ale nie. Wszystko na swoim miejscu. - Myślał, że ktoś wypił eliksir i zaczął się podszywać pod tego Aarona. To było miało jakiś sens. Możliwe, że to była prawda, tylko miał swój eliksir, ale tego nie mógł wykryć będąc w swojej sali.
Spojrzał na dziewczynę nieco zdziwiony tym otwarciem przed nim, że ma jakieś pytania, ale nie może ich powiedzieć, bo nie wypada. Teraz w głowie mężczyzny zaczęły się kłębić myśli w których zastanawiał się co to mogą być za pytania.
- Oj, to może faktycznie lepiej nie pytaj. - To co powiedział, to był głos rozsądku. Gdyby nie byli w relacji uczennica-nauczyciel to nie miałby problemu z osobistymi pytaniami.
avatar
Vin Xakly
Czarodziej


Wiek : 32
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t696-skrytka-pocztowa-vina-xak

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Andrea Jeunesse on Pią 06 Wrz 2013, 16:04

Wyraźnie niezadowolona z faktu, że nie trafiła z eliksirem, mimowolnie przewróciła oczami. Eliksir wielosokowy miało jako opcję B, ale to nie było ważne w tej chwili. Odepchnęła się od parapetu, odstawiła filiżankę na stolik i skrzyżowała ręce pod biustem.
- Może kiedyś jak wyjdę z tego domu wariatów - uśmiechnęła się jeszcze weselej. - Wracamy? - spytała, po czym obydwoje opuścili salę eliksirów. Pod pokojem wspólnym rzuciła jeszcze:
- Radziłabym się trzymać z daleka od mojej osoby, jestem napiętnowana - jednak w jej tonie nie było żadnego dramatyzmu, groźby czy czegoś podobnego. Ot, żarcik na zakończenie przypadkowego spotkania. - Dobranoc! - Angielka posłusznie wróciła do dormitorium, bez papierosa, natomiast Vincent prawdopodobnie ruszył na dalszy obchód szkoły.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Benedict Walton on Sob 07 Wrz 2013, 17:14

Benedict nie lubił się spóźniać. Gdy zegar na szkolnej wieży zadzwonił pięć razy, uczeń włożył do torby podręcznik do eliksirów i swoje ulubione pióro, założył szkolną szatę i opóźnił dormitorium, kierując się do lochów. Zamek był ogromny, więc spacer zajął mu ponad kwadrans.
W klasie nie było jeszcze nikogo. Eliksiry były jednymi z jego ulubionych przedmiotów, więc z niejakim namaszczeniem przystąpił do sprzątania stanowiska, które zajął jeszcze podczas zeszłorocznych lekcji. Oczyścił stare fiolki z pokładów kurzu i przygotował swój kociołek, opróżniając go z zeschniętych na wiór robaków, które wpadły tam podczas wakacji. W lochach panował przyjemny chłód. Minął już pierwszy tydzień września, a za dnia słońce wciąż górowało na bezchmurnym niebie.
Irlandczyk położył swoją torbę na podłodze, usiadł na krzesełku i zaczął przeglądać notatki, które sporządził podczas wakacyjnych prób tworzenia własnych eliksirów. Dla osoby, która nie spuszczałaby tej sali z oka, niczym ten obraz niczym nie różniłby się od siedmiu lat. Benedict zawsze zjawiał się w klasie pierwszy, przygotowywał sobie miejsce pracy, a później zaczytywał się w podręczniku zapominając o bożym świecie. Może jedynie dziś jego włosy nie były ułożone, a rozcapierzone w nieładzie, krawat niechlujnie przekrzywiony, a szata gdzieniegdzie pognieciona.
avatar
Benedict Walton
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Limerick, Irlandia
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t673-skrytka-pocztowa-benedict

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Maja Vulkodlak on Sob 07 Wrz 2013, 17:30

Maja pojawiła się w sali kilka minut wcześniej, choć początkowo wcale nie miała ochoty wychodzić poza swoje dormitorium. Po tym co się ostatnio stało - po oglądaniu morderstwa w pierwszym rzędzie - czuła się wyjątkowo dziwnie. Wzrokiem omiotła pomieszczenie i bez słowa usiadła gdzieś na tyłach sali, na stoliku kładąc przydatne do lekcji rzeczy. A później... później po prostu wlepiła wzrok w martwy punkt na ścianie modląc się o to by ich szanowny dyrektor poinformował kadrę o pozbawieniu jej różdżki na rzecz Aarono-Logana.
avatar
Maja Vulkodlak
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Vorkuta, Rosja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t715-skrytka-pocztowa-mai-vulk

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Polly Baldwin on Sob 07 Wrz 2013, 17:34

Pola przemierzała szkolne korytarze z gwizdkiem przewieszonym przez szyję w który dmuchała z całych sił, doprowadzając innych uczniów do zawału serca.
- Pokaż mi tą buzię. - wywróciła teatralnie oczami, z kieszeni szaty wyjmując kolorową chusteczkę w kratę i ocierając nią brodę jakiegoś starszego uczniaka.
- Naprawdę odradzam takiego ślinienia się podczas pocałunku. Nie dziw, że ta dziewczyna uciekła w popłochu. - Krukonka westchnęła ciężko, klepiąc Puchona pokrzepiająco po pucołowatym policzku. Posłała mu jeszcze współczujący uśmiech i rzuciła na odchodnym, że może zatrzymać chusteczkę.
Do sali oczywiście wpadła z niewiele większą gracją, a jej wejściu smoka towarzyszył trzask drzwi i brzdęk popękanych, na szczęście pustych fiolek. - Oops! - wydała z siebie zduszony okrzyk, rozglądając się w panice po klasie. Kiedy jej szafirowe tęczówki spoczęły na osobie Benedicta, dziewczyna pomachała mu energicznie, dosłownie podskakując na jednej nodze.
- Beniu! Sto lat się nie widzieliśmy! - wyśpiewała w jego stronę, szamocząc czarną szatą, próbując wydostać z niej brązową różdżkę. Jednym jej ruchem sprawiła, iż kryształowe fiolki wróciły do swojego poprzedniego stanu i ostrożnie odstawiła je na półki. No, od razu lepiej!
- Co u Ciebie? Mów mi, mów. Umieram z ciekawości. - slalomem ominęła schludne stanowiska pracy i wepchnęła się tyłkiem na miejsce tuż obok Waltona, trzepocząc długimi rzęsami nienaturalnie szybko.


Ostatnio zmieniony przez Polly Baldwin dnia Sob 07 Wrz 2013, 17:39, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Polly Baldwin
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : Pół na pół
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t656-skrytka-pocztowa-polly-ba

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Charles Wilson on Sob 07 Wrz 2013, 17:39

Charles gdy tylko zobaczył która jest godzina zaczął pośpiesznie pakować swoje podręczniki do zniszczonej, czarnej torby która za czasów swej świetności należała do jego ojca. Gdy już wypchał ją wszystkimi podręcznikami, rolką pergaminu i swoimi fiolkami, a raczej fiolkami po wuju Andrewie które aktualnie były jego i kiedy już narzucił na siebie swoją szatę i złapał w dłoń cynowy kociołek jego ciotki Candence ruszył w kierunku lochów dość śpiesznym krokiem. Lubił być w garstce pierwszych uczniów znajdujących się w klasie. Miał wtedy jeszcze opcję wybrania sobie stanowiska i zajęcie stanowiska obok dla Polly. Wyglądał już zwyczajnie. Jego policzki były ogolone, a młodzieńczy wąsik znikł bez żalu. Lekko zakręcające się włosy były przycięte do tej długości co zwykle, a on sam pachniał swoim żelem do kąpieli. Wszystko było jak należy. Ubrania też miał czyste, a jego szata była należycie wyprasowana przez szkolne szaty. Krawat był równo zawiązany, a czarne trampki gdyby mogły zapewne zaświeciłyby czystością.Wszedł do sali rozglądając się wokół. Na widok Benedicta Waltona uśmiechnął się ciepło. Kojarzył go, głównie z widzenia i faktu, że ów Krukon jest obecnym chłopakiem panny Fitzpatrick z którą Wilson żył w całkiem przyjaznych stosunkach. Zobaczył też Majkę i Polly. Mai radośnie pomachał ręką by skierować swoje kroki w stronę panny Baldwin.Jego migreny na chwilę przestały istnieć, więc był w o wiele lepszym nastroju niż ostatnio. Z uśmiechem na twarzy podszedł więc do dwójki Krukonów.
- Cześć. - powiedział wesołym tonem, po czym sprzedał Polly całusa w policzek. Po tym krótkim przywitaniu zaczął rozkładać się naprzeciwko nich ze swoimi rzeczami.
avatar
Charles Wilson
Nieaktywny


Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : czysta
Genetyka : Animag
Majątek : klasa średnia.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t678-skrytka-pocztowa-charlesa

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Sophie Fitzpatrick on Sob 07 Wrz 2013, 17:53

Na zajęciach z tworzenia niezawodnych mikstur nie mogło zabraknąć i rudowłosej Fitzpatrick, która choć nadal nie była w najlepszej formie, sumiennie stawiała się na wszystkich lekcjach. Kiedy więc przekroczyła próg ciemnej, chłodnej sali, zielonym spojrzeniem otuliła całe pomieszczenie, zatrzymując wzrok na osobie Benedicta. Blade policzki dziewczęcia spłonęły siarczystym rumieńcem, a dłonie wygładziły materiał szarej, plisowanej spódnicy. 
Ogarnij się, Fitzpatrick! Zarządziła w myślach i ze spuszczoną głową, udała się na sam koniec klasy, zajmując jedne z wolnych stanowisk. Z torby wyciągnęła czarny podręcznik i potrzebne przybory. W oczekiwaniu na przybycie nowego nauczyciela, którego swoją drogą bardzo chciała poznać, zaczęła segregować słoje z ingrediencjami według porządku alfabetycznego.


Ostatnio zmieniony przez Sophie Fitzpatrick dnia Sob 07 Wrz 2013, 17:55, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Sophie Fitzpatrick
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Cork, Ireland.
Krew : Czysta.
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t657-skrytka-pocztowa-sophie-f

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Antonija Vedran on Sob 07 Wrz 2013, 17:55

Mała Vedran wprost kochała eliksiry. W zasadzie to był jedyny szkolny przedmiot który kochała bezapelacyjnie i ponad wszystko. Dlatego też już od rana chodziła podekscytowana od czasu do czasu profilaktycznie czyszcząc swój kociołek. Ubrana w krótką, szkolną spódniczkę i koszulkę z logiem Hufflepuffu i białe zakolanówki chodziła nerwowo zerkając na zegarek. Jej kwiecista torba zapakowana była na zajęcia z eliksirów, a Tonka czekała. Gdy nadeszła odpowiednia chwila złapała torbę, kociołek i pośpiesznym krokiem ruszyła w kierunku sali od eliksirów. Zajęła swoje stałe miejsce w pierwszym rzędzie i rozłożyła ze swoimi rzeczami. W oczekiwaniu na nauczyciela zaczęła już nawet nerwowo stukać palcami o blat wybijając tym samym tylko sobie znany rytm. Co chwila też zerkała na swoje żółciótkie trampeczki które wprost idealnie komponowały się z jej koszulką. W końcu usiadła zakładając nogę na nogę i poprawiając krótką spódniczkę. Zerknęła nerwowo na zegarek. Nowy profesor się spóźni? To nie będzie najlepiej o nim świadczyć, oj nie!
avatar
Antonija Vedran
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Lastovo, Chorwacja.
Krew : Półkrwi.
Majątek : bogata.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t717-skrytka-pocztowa-tonki-ve

Powrót do góry Go down

Re: Sala eliksirów

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Lochy

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach