Posąg jednookiej wiedźmy

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro III

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Brennus Lancaster on Sro 01 Maj 2013, 23:24

Na uboczu korytarza stoi przykurzony i wydawać by się mogło zapomniany posąg jednookiej wiedźmy. Niewielu uczniów wie, że strzeże on tajnego wejścia do korytarza prowadzącego do Hogsmeade.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 12 Maj 2013, 18:04

Wracając z rekreacyjnego spaceru na błoniach, obiło się jej o uszy, że w dniu dzisiejszym są zajęcia z transmutacji. Cóż, jako, że były one z samym dyrektorem, tak chcąc nie chcąc musiała na nie pójść i pokazać się, coby potem nie wymyślać miliona powodów, dla których nie zagościła na lekcji. Dopuszczała do siebie nawet powoli informację, że branie nauczycieli na piękne oczy i niewinny uśmieszek, przestawało odnosić pożądany skutek. Dlatego wzięła szybki prysznic, ogarnęła się i z wielkim, ale to wielkim, grymasem na twarzy narzuciła na siebie szkolną szatę, świecącą nowością rzecz jasna. Skoro tak rzadko ją ubierała...
Potem wyruszyła na kolejny krótki spacer po zamku, zastanawiając się właściwie gdzie jest klasa, w której odbywają się zajęcia z transmutacji. No tak, bywały takie dni (zwłaszcza niedziele i poniedziałki), że czasem łapało ją kompletne zaćmienie umysłu, które zrzucała na za częste palenie papierosów. W końcu znudzona krążeniem po szkole zatrzymała się na trzecim piętrze i usiadła grzecznie na skrawku postumentu, nucąc wesoło pod nosem piosenkę.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Ian Ames on Nie 12 Maj 2013, 18:26

Wieść o wieczornych zajęciach z transmutacji rozeszła się już po całej szkole i chcąc nie chcąc dotarła także do uszu panicza Volante. Lubił transmutację. Naprawdę lubił transmutację, dlatego też na zwykłe dżinsy i koszulkę narzucił swoją szatę Ravenclawu i założył czyste airmaxy zamiast tych swoich ubłoconych trampków w których całe przedpołudnie biegał po Zakazanym Lesie. Kiedy już doprowadził się do znośnego wyglądu, opuścił swoje dormitorium ruszając w kierunku bliżej nieznanym. Ot, gdzie go nogi poniosą. Schował dłonie do kieszeni swojej szaty przy okazji słuchając tego co dziewczynki mają do powiedzenia. Niestety, zero nowych ploteczek, oprócz tej, że Cramer spotkała się z wampirem. No, ale to nie plotka, to czysty fakt. W końcu to on był tym wampirem z którym spotkała się niejaka Noemi, jeśli wierzyć czternastoletnim Puchonkom. Jeśli chodzi o kwestię informacji... te niezwykle rzadko się myliły. Nagle ni z tego ni z owego do głowy wpadł mu pomysł krótkiej wycieczki do Hogsmeade. W tym momencie każdy normalny uczeń udałby się do wyjścia i po prostu poszedł do wioski, ale oczywiście nie Ian. On wolał zrobić to w nieco bardziej dyskretny sposób. Ze zdziwieniem odnotował obecność blondynki na postumencie posągu jednookiej wiedźmy do którego się skierował chcąc na chwilę zniknąć ze szkolnych murów. Jak gdyby nigdy nic podszedł więc do Ślizgonki, jeśli wierzyć szacie którą na sobie miała i uśmiechnął się do niej przyjaźnie.
- Cześć. - rzucił luźnym tonem wyciągając dłonie z kieszeni.
- Co taka piękna niewiasta jak ty robi przy takim szkaradnym posągu? - zapytał, a w jego oczach można było dostrzec iskierkę ciekawości. Cóż, trzeba jej było przyznać, że była niezła z ryja. Pewnie pod tymi szmatami też była całkiem całkiem.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 12 Maj 2013, 18:37

W dniu dzisiejszym zachowanie Ślizgonki naprawdę można było porównać do zachowania muchy w smole, nie wspominając o takim drobiazgu, jakim było to, że cały czas zaciskała dłoń na różdżce i podręczniku do transmutacji. Zorientowała się dopiero wtedy, kiedy chciała sprawdzić czy wzięła ze sobą papierosy... w efekcie książka wylądowała z głośnym hukiem na ziemi a magiczny patyczek przeturlał się jak kauczukowa piłeczka kilka metrów dalej. Angielka z konsternacją wymalowaną na twarzy zadecydowała, że zbierze swoje rzeczy za chwilę, jak wstanie i zachce ruszyć w dalszą drogę, bo jak na razie jej cztery litery przykleiły się do postumentu. Niestety na całą tę w pewnym stopniu groteskową sytuację, pokazującą blondynkę w świetle kompletnie bezradnej wobec rzeczy martwych istoty, wszedł jakiś chłopak. Był chyba pierwszą osobą, której tak naprawdę nie kojarzyła, nawet za czasów swojego biegania jako prefekt po szkole. Skrzyżowała więc ręce pod piersiami i odparła ze stoickim spokojem:
- Chowa się przed rzeszą swoich fanów i ludzi takich jak Ty. - doszła również do wniosku, że musi wziąć przykład ze swojego brata i znaleźć sobie kilka nowych kryjówek.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Ian Ames on Nie 12 Maj 2013, 18:48

Słysząc jej odpowiedź automatycznie nieco się skrzywił. Ślizgonka. Stuprocentowa ślizgonka. Kolejna z jaką miał "przyjemność" rozmawiać w ciągu ostatnich dni. Z tym jednak wyjątkiem, że na tą nie miał kompletnie ochoty. Powinna się cieszyć. Jego ostre kiełki nie przerwą żadnej z jej żył. Jej krwioobieg nadal będzie zamknięty.
- Takich jak ja? Sprecyzuj. - przechylił nieco głowę w oczekiwaniu na jej odpowiedź. Na jego twarzy wciąż było widać uśmieszek, na który niejedna panienka by poleciała. Przynajmniej wiedział to jeszcze ze swojego ludzkiego doświadczenia. Jako wampir powinien być chyba atrakcyjniejszy dla ludzi, prawda? Przynajmniej na to liczył, bo ile można ciągnąć bez kobity? Kątem oka spojrzał na książkę i różdżkę leżącą na podłodze. Jakoś nie zamierzał się jeszcze schylać. Jeszcze. Panna ładna z ryja, musiała najpierw odpowiedzieć na jego pytanie.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 12 Maj 2013, 18:56

Nie jej winą było to, że się nie wyspała i nie miała ochoty z nikim rozmawiać, a co dopiero iść na lekcję. Ale mus to mus. Wbrew pozorom panienka Jeunesse zdawała sobie sprawę ze swoich obowiązków i nawet jeśli początkowo je olewała, to kiedyś przychodził taki dzień, że załatwiała na raz wszystkie sprawy i miała spokój. Mistrz zostawiania wszystkiego na później. Słysząc pytanie chłopaka, początkowo się nie odezwała, mierząc go uważnie wzrokiem. I nie ukrywała się z tym. W końcu swoje spojrzenie zatrzymała na jego twarzy, uśmiechając się nieznacznie.
- Romantysiów-pysiów. - stwierdziła krótko, po czym by wyjaśnić nieco o co jej chodzi, dodała pytająco - Zawsze zaczepiasz dziewczyny na korytarzach rzucając w ich stronę komplementem bez powodu? Czy zaczepiasz je, żeby im zrobić krzywdę? - Angielka ponownie przyjrzała się chłopakowi, próbując sobie przypomnieć kim on może być. Jej satysfakcja ze znajomości ponad połowy twarzy z roku między piątym a siódmym właśnie została ugodzona.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Ian Ames on Nie 12 Maj 2013, 19:11

Ciemne tęczówki utkwił w jej twarzy w oczekiwaniu odpowiedzi. Był teraz jawnie ciekawy i zaintrygowany. Nie znała go, więc skąd mogła wiedzieć jaki jest? Na jej odpowiedź prychnął jedynie. Poniekąd miała rację. Jeśli pozbawienie dziewczyny jednej trzeciej krwi zalicza się do zrobienia komuś krzywdy, to tak... zaczepiał dziewczyny, żeby zrobić im krzywdę. No ale nie tylko dziewczyny. Chłopców też zaczepiał jak apetycznie pachnieli. Rzadko kogokolwiek zaczepiał ze względu jego atrakcyjność wizualną. Prawie nigdy. A teraz zaczepiał ją tylko dlatego, że siedziała na posągu pod którym, a bardziej w którym kryło się przejście do Hogsmeade.
- Nah, nie jestem romantykiem. Pysiem też nie. I nie zwykłem zaczepiać dziewczyn na korytarzach- nie jestem seryjnym gwałcicielem. - ostatnia część była akurat zgodna z prawdą. Tego czy był kłamczuszkiem jednak Andrea nie mogła ocenić, bo nawet powieka mu nie drgnęła. Kłamał zawsze bez zająknięcia. Schował jedną dłoń do kieszeni i oparł się o posąg jak gdyby nigdy nic.
- Chociaż... Przepraszam, czy ta chusteczka pachnie chloroformem? - zapytał wyciągając z kieszeni najzwyklejsza w świecie granatową chusteczkę, lnianą, jeszcze złożoną i czystą.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 12 Maj 2013, 19:21

Ślizgonka na pewno wyróżniała się na tle innych dziewczyn ze szkoły, oczywiście tych nieznajomych jej, bo przypuszczała, że te z młodszego rocznika już dawno skakałyby jak poparzone z radości, gdyż rozmawiały z kimś zapewne starszym od siebie, do tego z kimś, komu nie można było wmówić, że jest paskudny a wszelkie lustra powinien omijać z daleka. Wpatrywała się w twarz Iana, bez zmiany mimiki. Nie uśmiechała się, ani nie krzywiła, co najwyżej uniosła brwi ku górze widząc jak wyciąga z kieszeni chusteczkę, odpowiednio komentując swój czyn.
- Ho ho, dowcipniś się znalazł... - pokręciła głową i nie mogąc dłużej kryć swojego rozbawienia, uśmiechnęła się ponownie. Podobno lepiej jej było z uśmiechem. A ona nie umiała aż tak często i bez powodu chodzić z uśmiechem na mordzie jak pajac.
- Nie dziwię się, że Cię nie kojarzę, skoro uciekasz do Hogsmeade tajemnym przejściem. - powiedziała, podnosząc się z postumentu. Jeśli Ian uważał, że Angielka jest blondynką, nie tylko pod względem koloru włosów a i stereotypowego myślenia, to się grubo mylił. Doskonale wiedziała, że w posągu znajduje się przejście do wioski. No, tak przynajmniej słyszała, bo nigdy tego nie sprawdzała na własnej skórze. Ale o tym wiedzieć nie musiał. Poprawiła szatę i ruszyła w stronę ściany, pod którą leżała jej różdżka.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Ian Ames on Nie 12 Maj 2013, 19:38

Przyglądał się jej wciąż z tym samym uśmieszkiem na twarzy czekając na jej reakcję. Kiedy wyczaiła, że to żart schował chusteczkę do kieszeni z której ją wyciągnął i zmrużył nieco powieki.
- Och, mam takie przebłyski. - wzruszył ramionami, jakby dając jej do zrozumienia, że ten skromny żarcik był jedynie drobnym pokazaniem tego, że ma poczucie humoru. Bo miał. I to wbrew pozorom dość duże poczucie humoru miał. Nie zawsze je okazywał, ale gdzieś tam ono było.
- Nie. To znaczy, że źle patrzysz. - zaprzeczył kiwając przy tym głową. Przecież nie zawsze był w wiosce. Często był w szkole, na korytarzach. Czasem też na zajęciach. Najwidoczniej źle patrzyła skoro go do tej pory nie widziała. On oczywiście ją kojarzył. Takiego ryja się nie zapomina, prawda? Ładne gęby jakoś milej było pamiętać niż te oszpecone w stylu... no nie wiem dlaczego, ale jedynym przykładem dla mnie jest rodzina Scottów, ups.
- Do zobaczenia na zajęciach z transmutacji, Złotowłosa. - stwierdził, po czym ruszył dalej korytarzem, by potem schodami iść w górę i w górę. Zanim jednak zniknął za rogiem odwrócił się by zobaczyć co z blondynką. Jej już jednak nie było. Poszła sobie gdzieś. Skierował swe kroki wprost do wieży Ravenclawu, po swoją torbę z podręcznikami.
avatar
Ian Ames
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Newheaven, Anglia.
Krew : czysta.
Majątek : bajecznie bogaty.

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t680-skrytka-pocztowa-panicza-

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Audrey Roshwel on Sob 15 Cze 2013, 11:49

Och, naprawdę powinna popracować nad formą! Dotarłszy do posągu, który obie z Saszą uważały za punkt docelowy, rzęziła jak rasowy astmatyk. Opierając się ręką o ścianę, pochyliła się, łapczywie nabierając powietrza.
- To... nie... - Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Brzmiała niczym z trudem działający wywietrznik. - Powinni uprzedzać, że przewidują takie rajdy! - Zakaszlała cicho. Ogon zadrżał nerwowo i zwisł smętnie. - Popracowałabym nad formą!
Dając sobie i Tiereszkowej chwilę na opanowanie łomoczących serc i odmawiających posłuszeństwa płuc, wyprostowała się w końcu i poprawiając nakrycie głowy w kształcie timonowego łba spojrzała na paskudny posąg.
- No? I co? - Uniosła lekko brew. Poprzednie zagadki miały taki lub inny sens, ale tutaj... Co mogło je czekać na szkolnym korytarzu? Czyżby jakaś psychoanaliza brzydkiej wiedźmy, lub też próba zapewnienia jej lepszego wizerunku?
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 15 Cze 2013, 18:52

I znów dzwoneczki zagrały, gdy tylko postawiłyście stopy na korytarzu. 
Posąg wyglądał mrocznie oświetlony jedynie kilkoma starymi świecami. Po chwili mogłyście usłyszeć ciche pyknięcie. Na podłogę spadła płachta pergaminu wypełniona dziwnymi literkami:


HVEGS   HSVQMIRW   RYRUYEQ  XMXMPPERHYW
Aby przejść dalej musicie rozszyfrować hasło do przejścia do Hogsmeade. Zostało zakodowane szyfrem Cezara.
Aby nieco ułatwić Wam to i tak trudne zadanie dodam, że liczba przesunięcia zawiera się w przedziale: 3<x<7.



/ W razie wątpliwości proszę o PW.
W poście proszę, by któraś z Was wypowiedziała rozszyfrowane hasło.

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Sasza Tiereszkowa on Sob 15 Cze 2013, 19:20

Posąg jednookiej czarownicy nie wyglądał wcale wyjątkowo. Stał na swoim miejscu, a czarownica dalej nie należała do żadnego z uznawanych kanonów piękna. Dziewczęta nie otrzymały chwili wytchnienia. Usłyszały irytujący brzęk dzwoneczków zaledwie kilka sekund po tym, jak przybiegły na miejsce. Oddechy obu były przyśpieszone i nierównomierne.
- Kolejna zagadka – młodziutka Rosjanka ekspresowo poderwała kawałek pergaminu z posadzki i odczytała zagadkę na głos, chwilę później pokazując kartkę Audrey. Szyfry… Krukonka wygrzebała w swojej malutkiej torebeczce kawałek pergaminu i pióro, którym zaczęła gryzmolić na nim najróżniejsze kombinacje.
- Przesunięcie do przodu opada, to bez sensu – mamrotała, wykreślając kolejne wersje zagadki. Kolejną kombinacją było przesunięcie wstecz o cztery miejsca. Krukonka zanotowała na pergaminie dwa pierwsze słowa i aż przyklasnęła w ręce.
- To ma sens, Audi! – zaszczebiotała, może odrobinę nazbyt optymistycznie. W ciągu dwóch minut zapisała całe zdanie na swoim świstku, który następnie wetknęła w dłoń towarzyszki.
- Draco dormiens nunquam titillandus! – krzyknęła, okrążając Ślizgonkę w podskokach. Kiedy ta popatrzyła na nią, jakby co najmniej przedawkowała jakąś mugolską używkę, stanęła pokornie w miejscu. – Nigdy nie łaskocz śpiącego smoka, Roshwel!
avatar
Sasza Tiereszkowa
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Rosja
Krew : czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t729-skrytka-pocztowa-saszy-ti

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 15 Cze 2013, 19:36

W chwili, gdy Sasza wypowiedziała hasło, mogłyście usłyszeć skrzypnięcie drewnianej klapy w podłodze. Nagle zrobiło się przeraźliwie cicho. Słychać było tylko Wasze przyspieszone oddechy.
Wszystkie świeczki zgasły.
Zza posągu biła biaława, delikatna łuna. Do klapy, która teraz oparta była o ścianę przyczepiony był arkusz pergaminu, na którym znajdował się wiersz prowadzący do ostatniego miejsca.


Wtem usłyszałyście dudnienie. A później przeraźliwe piski. Z dziury w podłodze wystrzeliło kilkadziesiąt błękitnych stworków. Część z nich rozpierzchła się w powietrzu, podczas gdy część przyczepiła do Waszych nóg. Te, które fruwały zaczęły ciągnąć Was za włosy.
Nie widziałyście nic prócz chmary piszczących chochlików kornwalijskich, których jazgot był niemal ogłuszający i na pewno uniemożliwiał komunikację.

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Audrey Roshwel on Sob 15 Cze 2013, 19:51

- Patrz, udało nam się! - Pozostawiając tę zagadkę w rękach Rosjanki, teraz wskazała palcem na unoszącą się klapę i... Nagle jej palec znikł w niespodziewanej ciemności. - Hm. - Zamrugała kilka razy skonfundowana, przyzwyczajając oczy do mroku. - To chyba nie zwiastuje nicze...
Nie zdążyła dokończyć, gdy zostały zaatakowane. Och, na brodę Merlina, dlaczego akurat przez te złośliwe, małe, jazgoczące skrzaty?! Nawet nie próbowała ich przekrzyczeć, tylko, odtrącając łokciami chochliki i wierzgając jak rozjuszone źrebię, ruszyła w kierunku, w którym, jak jej się wydawało, znajdowała się uniesiona klapa. Chwilę temu widziała przyczepiony do niej świstek - niewątpliwie cel ich pobytu tutaj.
Przewidująco nie wyciągała różdżki. Oczywiście, mogła wprawdzie próbować potraktować napastników jakimś czarem, ale raz, że było ich za dużo, a dwa - była niemal pewna, że gdyby tylko magiczny kijek znalazł się w jej dłoni, wyrwałyby jej go i przerobiły na paczkę zapałek.
Co więc jej pozostało? Och, metody najbardziej podstawowe. Łokcie, pięści, paznokcie, stopy, a w ostateczności także zęby. Na migi odradziła Saszy wyciąganie różdżki, po czym nie poświęcając jej już więcej uwagi, zaczęła przedzierać się przez chmarę skrzatów, mając nadzieję, że idzie w dobrym kierunku.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 15 Cze 2013, 20:01

Niestety, łomocząc się z chochlikami straciłaś orientację i kierowałaś się teraz w głąb korytarza.
Sasza szarpała się z rozwrzeszczanymi zwierzętami. Jedno z nich drapnęło ją w policzek. Na miejscu zadrapania powstała głęboka szrama, z której sączyła się krew. 
Raz po raz powietrze przecinał odgłos szwów Waszych strojów, które pękały pod wpływem szarpaniny.


Część chochlików rozpierzchła się, gdy z klapy wybiegła chmara Impów rzucających w Was petardami. Niektóre jednak wytrwale pozostały, szarpiąc Was za włosy i ograniczając widoczność.

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Audrey Roshwel on Sob 15 Cze 2013, 20:15

Gdy minęła chwila, a ona nie dotarła do upragnionej klapy, postanowiła nie brnąć dalej. Stanęła więc w miejscu i obróciła się na pięcie, zdwajając wysiłki w obronie przeciw chochlikami. Sądząc po odgłosach, do aktywnej walki przystąpiła też Sasza, choć efektów owego starcia Audi nie była w stanie ocenić w tych ciemnościach.
- Sasza?! - wydarła się nagle odnosząc wrażenie, że skrzatów zrobiło się jakby mniej. I że ona sama zaczęła widzieć nieco lepiej.
Jej radość jednak trwała krótko. Gdy nieopodal wybuchła pierwsza petarda, cała zabawa przestała jej się podobać. Najrozsądniej byłoby zapewne teraz uciec, ale... Były tak blisko! Meta musiała być niedaleko, musiała!
- SASZA, MUSIMY DOSTAĆ SIĘ DO KLAPY! - ryknęła, tym razem musząc przekrzyczeć wybuchające pociski. Pociski, których obie zaczęły jednocześnie unikać.
W obecnej chwili podrygiwała w dzikim tańcu, starając się jednocześnie schodzić z drogi petard oraz pozbyć się z siebie namolnych chochlików - bo gdyby to jej się udało, mogłaby użyć różdżki bez ryzyka jej utraty. Tak samo czyniła też Sasza. Obie też, korzystając z chwilowego przejaśnienia wynikłego z rozbłysków pocisków, próbowały na nowo zdefiniować kierunek, w którym powinny podążać, oraz... opracować plan, jak, do diaska, miałyby się tam przedrzeć!
Ten cały tower defense zdecydowanie nie był fair!
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 15 Cze 2013, 20:37

Petardy odstraszyły część chochlików kornwalijskich. Te, które pozostały były przerażone i próbowały Was odciągnąć od klapy.
Impowie skakali w dzikim obłędzie. Korytarz raz po raz rozświetlany był przez wybuchy małych petard.
Posąg znajdował się na północny zachód od Was.


Audrey nie zdążyłaś odskoczyć przed kolejną petardą, podłożoną po cichu przez stwora. Ta wybuchła tuż obok Twojej prawej nogi. Ogon surykatki zaczęła się tlić od iskier, a prawa noga strasznie Cię piekła. 
Byłyście zaledwie kilkanaście metrów od celu.

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Audrey Roshwel on Sob 15 Cze 2013, 21:01

Gdy petarda wybuchła tuż obok niej, pisnęła z zaskoczenia.
- Jasny gwint! Szlag by to trafił! - Podskakując lekko na lewej nodze, bardzo ostrożnie zaczęła stawiać prawą. Cholera, jak to diabelstwo piekło! I... Co tak śmierdziało? Gdy zorientowała się, że kopci jej się ogon, z trudem powstrzymała odruch wygaszenia go. Po co miałaby to robić? Dym jest całkiem niezłą bronią, a ogon jest dość długi, żeby go wykorzystać nim doszczętnie się spali. Przystąpiła więc do okadzania nim pozostałe chochliki kornwalijskie. Gdyby dym dostał się im do oczu lub chociaż jedna iskra przeskoczyła na napastnika, dziewczęta powinny zdobyć choćby chwilę spokoju. Akurat tyle, by umknąć.
W jednej chwili dopadła Saszę i złapała ją za rękę.
- Chodź, nie mamy na co czekać!
Odetchnęła głęboko, po czym z dzikim okrzykiem zaszarżowała w kierunku posągu i klapy. Oczywiście, nadal starała się unikać petard, ale ważniejsze stało się teraz dotarcie do celu zanim obie zmęczą się na tyle, by nie być już w stanie się bronić.
Oczywiście, musiała wyglądać teraz komicznie. Tląca się surykatka z wyszczerzonymi zębami rusza do ataku! Ale, na brodę Merlina - były tak blisko, że musiałyby mieć straszliwego pecha, by nie dotrzeć do klapy - i pergaminu, który zamierzała zabrać z pokrywy przy pierwszej okazji - w miarę w całości.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 15 Cze 2013, 21:07

Dym skutecznie odgonił stworzenia.
Pergamin znalazł się w Twojej dłoni. 
Wszystko ucichło. Świece na powrót rozbłysnęły światłem. 
Zaniepokojony odgłosami na korytarzu pierwszoroczny uczeń z przerażeniem krzyknął Aquamenti na widok Twojego palącego się ogona.
Zostałyście zmoczone od stóp do głów.
Chłopak pisnął i uciekł w kierunku piwnic. 

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Audrey Roshwel on Sob 15 Cze 2013, 21:21

KONIEC! Nie wierzyła w to, co widzi, więc nagły prysznic zafundowany im przez pierwszorocznego pozwolił jej uświadomić sobie, że to prawda. W ostatniej chwili odsunęła od siebie trzymany pergamin, by się nie zamoczył, i dopiero gdy uczeń uciekł z piskiem, parskając i chlapiąc wodą na lewo i prawo - przysunęła kartkę przed oczy, by odczytać wiadomość. Zapoznawszy się z tekstem, przeczytała go jeszcze raz, tym razem na głos.
- Towarzyszko, chyba przetrwałyśmy. - Odetchnęła z ulgą, składając pergamin. - Chodź. Może rzeczywiście nic nas już nie zabije.
Z tymi słowy potrząsnęła jeszcze głową, rozchlapując kolejne krople wody, wycisnęła też pozostałości ogona jak gąbkę i ramię w ramię z Saszą udały się na dziedziniec, który, według obu, był ich miejscem docelowym.
avatar
Audrey Roshwel
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t700-skrytka-pocztowa-audrey-r

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Iskra Ognianova on Sro 13 Lis 2013, 23:35

Dla mnie nie był to komplement, ale raczej służyło zaakcentowaniu wyższości Slytherinu i ułomności Hufflepuffu. Ale Felicjan najwyraźniej przymuje to jako komplement i chyba dodaje jeszcze jakiegoś zajączka, albo zwyczajnie mi się wydaje. W każdym razie z Zakazanego Korytarza przenieśliśmy się pod Posąg Jednookiej Czarownicy, żeby ewentualnie nie było na nas, że jakaś bezmózga, niedoświadczona dziewczyna z Domu Borsuka rozwaliła korytarz i przy tym jeszcze poharatała nie tylko siebie, ale też swoją starszą koleżankę. Przez chwilę przyglądam się rzeźbie. Czarownica ma wyjątkowo paskudną twarz. Podnoszę dłoń by odgarnąć z twarzy zabłąkane kosmyki czarnych włosów i orientuję się, że nadal trzymam w dłoni różdżkę przez co czuję się jak jakiś szeryf z kiepskiego westernu, który jest zadowolony z posiadania broni. Chowam ją do kieszeni dżinsów i podnoszę wzrok by spojrzeć na Goździka.
- Ponoć jest tu gdzieś tajne przejście do Hogsmeade - Mówię znów wpatrując się w jedno oko posagu.
avatar
Iskra Ognianova
Klasa VI


Skąd : Dobricz, Bułgaria
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Felicjan Goździk on Czw 14 Lis 2013, 07:08

- E tam, Hogsmeade. Jest przereklamowane. - mówię lekceważąco, mając nadzieję, że moja towarzyszka nie będzie nalegała do prób złamania tego kodu, czy hasła, czy czegokolwiek innego. Poza tym, po tylu dziesiątkach lat, podczas których to przejście tu jest, na pewno grono pedagogiczne doskonale wie o jego obecności.
Podczas kiedy na twarzy Iskry jawi się ponury spokój, ja dalej świetnie się bawię. Mimo wszystko chowam różdżkę do kieszeni w wewnętrznej stronie szaty i również się rozglądam. Z tym, że mojego spojrzenia nie przyciąga oko wiedźmy a jakiś randomowy przedmiot za oknem i przez chwilę wyglądam, jakbym się zastanawiał nad sensem życia. Ta inteligencja szybko znika z mojej twarzy i znów wbijam wzrok w koleżankę z jednego rocznika.
- No, zajączku, więc co robiłaś za nim zainteresował cię niesamowicie fascynujący dźwięk pękającej ściany? - pytam swobodnie, jednocześnie opierając się o ścianę. Ciekaw jestem, kiedy jej cierpliwość się skończy i moje głupawe odzywki na poziomie trzynastolatka doczekają się swojej, zasłużonej kary. Nie to, żeby mi szczególnie na tym zależało. Taki jest mój styl bycia i nawet przy okazji rozmawiania z Iskrą nie jestem w stanie go zmienić.
avatar
Felicjan Goździk
Klasa VI


Skąd : Szczecin, Polska.
Krew : mugolska
Majątek : przeciętny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Iskra Ognianova on Czw 14 Lis 2013, 23:29

- W sumie - Zbywam krótko nagłą chęć złamania kodu i wymyknięcia się do Hogmeade tylko po to by zrobić na złość nauczycielom i regulaminowi. Poza tym przejście musi być z pewnością jakoś strzeżone przed nieudolnymi uczniakami. Odwracam się od paskudnej twarzy posagu, bo właściwie nie jest ani trochę interesujący. Za to mierzę wzrokiem Felicjana. Jest wysoki, ale nie aż tak bym czuła się przy nim jak krasnoludek. Krzywizna linii barków jest zdecydowanie większa od bioder. To zdecydowanie sylwetka dorastającego chłopaka, który w przyszłości zostanie mężczyzną, spłodzi syna, wybuduje dom, bla, bla, bla. I ta reszta tych bzdur. Prycham w duchu. W końcu patrzę w te niebieskie oczy, ich kolor jest tak intensywny, że chyba bardziej niebieski być nie może. Jest to fascynujące, a zarazem nieco frustrujące, bo nie doszukasz się w nich niczego poza tą niebieskością. Przestaję w końcu patrzeć w te oczy i teraz słyszę to wyraźnie, jak Goździk zupełnie bez ogródek sobie do mnie 'zajączkuje'. Więc jednak mi się nie wydawało.
- Szwędałam się po zamku dla zabicia nudy, ale i tak trochę się rozczarowałam. No nie było smoków ziejących ogniem i chmary chochlików, tylko dwie niepotrafiące używać różdżki Puchonki i bestia bojąca się wyjść z ukrycia - Mówię, a w tych słowach wyraźnie pobrzmiewa sarkazm.
- I z łaski swojej przestań nazywać mnie jakimś cholernym zwierzątkiem kicającym sobie beztrosko po łączce - Prawie warczę, w moim głosie da się tylko dosłyszeć zaledwie półcień gniewu. Pewnie inna dziewczyna uważałaby to za megasłodkie czy coś w tym stylu, ale ja nie bylam raczej jak te wszystkie słodkie dziewczynki, które marzą o poskromieniu tego "mrocznego kolesia okrytego mgiełką tajemnicy".
avatar
Iskra Ognianova
Klasa VI


Skąd : Dobricz, Bułgaria
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Felicjan Goździk on Pią 15 Lis 2013, 07:12

-Masz rację, potwór był naprawdę mało satysfakcjonujący. - odpowiadam jej całkowicie szczerze. Tak też czuję, bo życie w Hogwarcie od jakiegoś czasu zrobiło się naprawdę nudne a kiedy wreszcie pojawiła się jakaś okazja, musiała się okazać głupim żartem.
Wreszcie doczekuję się swojego, można powiedzieć, wybuchu. Ale nie jest to to, czego się spodziewałem. Nie szarpie mnie za ramiona, nie krzyczy tak, jak miałem ochotę. Cóż, ukrywam rozczarowanie i uśmiecham się lekko. Dalej nie wiem, czy spełnię jej... prośbę, tak to nazwijmy. Och, całe szczęście, że nie jestem "och taki mroczny i och taki okryty tajemnicą", bo Iskra nie chciałaby mnie poskramiać. Nie, większość ludzi dokładnie wie, co ze mnie za typ. Niczego nie ukrywam, nie uważam się też za osobę szczególnie skrytą, czy coś takiego. Granie nieosiągalnej jednostki nigdy mnie nie kręciło. Mnie wystarczająco trudno jest do siebie przekonać. Cóż a Iskrze już się to udało. Nie, nie teraz. Dużo wcześniej, zanim jeszcze oficjalnie się poznaliśmy. Ile razy obserwowałem jak nie dała się zgnieść najwredniejszym i najbardziej bezczelnym kolesiom z naszego domu. Albo nie odrywała spojrzenia, kiedy miażdżył ją nawet najbardziej "przerażający" nauczyciel. Tak właśnie zwróciłęm na nią uwagę.
- Masz taką zabawną zmarszczkę o tutaj, kiedy się wściekasz. - mówię, pokazując na przestrzeń pomiędzy jej brwiami. Nie dotykam jej a mój palec zawisa kilka nanometrów nad jej skórą.
avatar
Felicjan Goździk
Klasa VI


Skąd : Szczecin, Polska.
Krew : mugolska
Majątek : przeciętny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Iskra Ognianova on Pon 18 Lis 2013, 19:59

Palec Felicjana zawisa w powietrzu przed moim czołem. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się po nim takich słów, a co dopiero, że odważy się mnie dotknąć, czy raczej prawie dotknąć. Przez jedną szaloną chwilę stoję nieruchomo i tylko moje oczy zwężone przeze mnie celowo i gniewnie w szparki dają jakiś znak o emocji kryjącej się w moim wnętrzu. Jednak nie wybucham. Za to odwracam się tak szybko, że moje włosy chlastają go po tej jego ładnej buźce. Znów staję twarzą twarz z posągiem paskudnej czarownicy, a na moich ustach pojawia się psotny uśmiech.
- Masz ochotę się zabawić Goździk? - Pytam, a gdy po chwili orientuję się jak dwuznacznie to brzmi, obchodzę posąg i przystaję tam, gdzie powinno być tajne przejście.
- Mała wyprawa do Hogsmeade napewno wkurzy naszych niecierpliwych belfrów - Mówię i uśmiecham się kpiąco kącikami ust do Felka.
avatar
Iskra Ognianova
Klasa VI


Skąd : Dobricz, Bułgaria
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg jednookiej wiedźmy

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Hogwart :: Piętra :: Piętro III

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach