Salon

Go down

Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Sro 24 Kwi 2013, 17:01



Ostatnio zmieniony przez Dymitr Milligan dnia Sro 23 Kwi 2014, 21:37, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Twyla Snow on Sro 23 Kwi 2014, 21:19

No cóż, z Royal Street nie było wcale tak daleko więc dziewczyna mogła do późnego wieczora przesiadywać w parku podczas pobytów w Londynie. Zresztą, nawet jeśliby nie wróciła na noc do domu nikt by tego nie zauważył. Pewnie pomyśleliby, że bez uprzedzenia wróciła do Hogwartu. Czasami tak bywało.
- Będę naburmuszona jeśli tylko będę miała na to ochotę. Nie zabronisz mi – powiedziała i wystawiła ku chłopakowi język. Odrobina przekomarzania nikomu nie zaszkodzi.
Stwierdzenie, że opowieść o jej życiu może być interesująca nie mogło pozostać bez komentarza. Nie wiedziała jednak jak to wszystko skrócić żeby go nie zanudzić.
- Zanim pójdziemy to w wielkim skrócie mogę powiedzieć, że Kate mnie nienawidzi odkąd byłam mała. Ojciec ma mnie gdzieś i nie chce odnaleźć mojej prawdziwej matki, która podrzuciła mnie pod drzwi naszego domu. Nie wiem kiedy i gdzie tak dokładnie się urodziłam – zrobiła przerwę by mógł przyswoić sobie to co przed chwilą powiedziała, po czym dodała – No, to taki mega skrót – uśmiechnęła się uroczo.
Chwyciła wyciągniętą w jej stronę rękę. Wstała i zabrała z powrotem rękę. Musiała przecież jakoś trzymać płaszcz. Taka mała wymówka żeby nie objąć ślizgona.
Kiedy doszli pod właściwy adres od razu weszli do środka. Jak kultura nakazuje dziewczyna odwiesiła nakrycie na wieszak oraz ściągnęła buty. W końcu nie była u siebie. Kto by się spodziewał, że zna takie zasady. Niespodzianka. Twyla rozejrzała się po pomieszczeniu, a następnie skierowała kroki dalej w przedpokój. Po chwili dotarła do salonu, po którym również musiała przebiec wzrokiem. Ulokowała tyłek na najbliższej kanapie i czekała wyczekująco na to co zrobi Dymitr.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 22
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Sro 23 Kwi 2014, 22:09

- No dobrze, dobrze - uniosłem ręce do góry w obronnym geście i zaśmiałem się.
Nie zdziwiło mnie, że dziewczyna wypuściła dłoń zaraz po wstaniu z ławki. Parą nie jesteśmy, więc nie było potrzeby iść za rękę lub pod rękę. ostatnimi czasy zastanawiam się czy nie być singlem już do końca. Dziewczyny mogę uwodzić, ale co do wiązania się z nimi na dłużej to chyba sobie odpuszczę - za dużo nerwów mnie one kosztują i nie czuję się wtedy swobodnie, bo będąc z jedną dziewczyną prędzej czy później zdradziłbym ją z jakąś inną, jak to było całkiem niedawno przed walentynkami.
- Kate to jest Twoja macocha? - zapytałem, żeby zrozumieć.
Historia dziewczyny była dziwna, nie ma co, ale zrozumiałem poniekąd.
- jak to nie wiesz, kiedy i gdzie się urodziłaś? Twój ojciec nie może skontaktować się ze szpitalami? Albo chociaż poprosić jakiś urząd o akt urodzenia - dodałem.
To było naprawdę dziwne. Po chwili dotarliśmy do mojego domu, gdzie dziewczyna od razu się rozgościła. Zdjąłem buty w przedpokoju, aby nie napaćkać sobie błotem w pomieszczeniach, a bluzy pozbyłem się dopiero w salonie. Podszedłem do półki, gdzie za szklanymi drzwiczkami stało bardzo dużo szklanych naczyń - kieliszki do wódki w różnych rozmiarach, do wina białego oraz czerwonego, kieliszki do wody, martini, szklanki do whiskey i oczywiście karafki z whiskey i nalewkami.
- Czego się napijesz? - zagadnąłem dziewczynę patrząc na te różne kieliszki i szklanki. - Zawsze można pić z gwinta - mruknąłem do siebie.
Jak wyciągnę jakieś szkło to później będę musiał je umyć. W czasie roku szkolnego szkoda było trzymać tutaj skrzata domowego, dlatego dużo rzeczy robiłem sam. Na wakacje oczywiście skrzat znajdował się w Londynie, bo w roku szkolnym był w Kotlas. Jak skończę szkołę to skrzat będzie musiał ciągle być w Londynie, bo na pewno codziennie nie będę po sobie sprzątał.
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Twyla Snow on Sro 23 Kwi 2014, 22:38

- Tak, niestety jest moją macochą. Nie mogę tego zmienić, a szkoda – mogła od razu o tym powiedzieć, ale chłopak nie jest na tyle głupi żeby tego nie rozkminić. - Dla niego najważniejsze jest, że jestem na pewno jego córką. Reszta go nie interesuje. Może ma jakieś potrzebne papierki bo jakoś istnieję w społeczności. Wie też kiedy obchodzić moje urodziny – przy słowie obchodzić zrobiła w powietrzu cudzysłów.
Siedząc już wygodnie na kanapie dziewczyna przyglądała się kątem oka zawartości półki. No, no, nieźle. Dosyć bogata kolekcja. Jak w jakimś barze – pomyślała. Na pytanie czego się napije musiała podejść bliżej by móc lepiej ocenić to co miała do wyboru. Wzięła jedną z karafek i powiedziała:
- Może być to, oby tylko było mocne. A co do picia z gwinta to spoko. Jeszcze byłyby straty w szkle i mama by na Ciebie krzyczała – zaśmiała się. Otworzyła naczynie i podała je chłopakowi. W końcu on jest gospodarzem. Niech zaczyna. Ona sama wróciła na wcześniej zajmowane przez siebie miejsce. Nie jest wybredna co do miejsca na picie, ale skoro mogła mieć wygodnie pod siedzeniem to czemu by z tego nie skorzystać.
- Opowiadaj, czemu u Ciebie takie pustki w domu. Nikt nie przyjechał na święta? - zapytała zaciekawiona. Zastanawiała się też, czemu chłopak nie pojechał do tej swojej Rosji odwiedzić staruszków.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 22
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Pią 25 Kwi 2014, 16:56

- Widać, że jesteś jakoś ważna dla niego - skomentowałem. - Mną jakoś rodzice się nie przejmują. Może dziadek od czasu do czasu zwraca na mnie jakoś uwagę.
patrzyłem ciągle na kieliszki i stwierdziłem w myślach, że najlepiej będzie pić z gwinta. popatrzyłem, jak dziewczyna bierze jedną z karafek do rąk. Miała do wybory jakieś śliwowice i whiskey.
- Akurat wybrałaś ognistą - powiedziałem wesoło i zamknąłem regał. - jak coś to w barku mam większy wybór - powiedziałem i podszedłem do barku, żeby go otworzyć i pokazać zapasy. - jakby co to można później wziąć coś z tego.
Po tych słowach zamknąłem barek i podszedłem do kanapy, aby usiąść obok dziewczyny. Przechyliłem karafkę z ognistą i wlałem sobie alkohol do gardła.
- Matka nie będzie krzyczeć - zaśmiałem się. - Matka jest w Hogwarcie zapewne, bo jest nauczycielką. Uczy starożytnych run czy numerologii, sam nie wiem - zaśmiałem się. - Siostra nie mam pojęcia, gdzie się podziewa. Z ojcem nie mam aż tak kontaktu, ale pewnie siedzi w Rosji razem z dziadkiem. teraz chciałem od nich odpocząć - opowiedziałem.
Trochę się rozgadałem, ale co z tego. Śnieżynka opowiedziała mi o swojej rodzinie, to ja mogłem powiedzieć o swojej.
- Pij królewno Śnieżko - podałem jej karafkę, aby mogła się napić.
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Twyla Snow on Pią 25 Kwi 2014, 17:46

- Może, ale nie okazuje mi tego – wzruszyła ramionami. Może kiedyś jak macocha zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach to bardziej będzie uważał na córkę i zmieni stosunek do niej. -No to mamy coś wspólnego. Zaniedbywani lubiący dobrze wypić i przepadający za swoim towarzystwem. Kolejny argument żeby się napić – zaśmiała się. Nie mogła tego inaczej skomentować.
Co do wyboru trunku to miała najwyraźniej nosa. Nie znała się na tym. Po prostu piła to co jej smakowało. Nie ważne, czy kosztowało kilka, czy kilkadziesiąt galeonów. Liczył się smak i siła kopnięcia. W momencie kiedy chłopak usiadł obok niej założyła sobie nogę na nogę. To, że miała niezbyt długą spódniczkę mogło jedynie zadziałać nieco prowokacyjnie.
- Nie wiesz jakiego przedmiotu uczy Twoja matka? Nie ładnie panie Milligan – kolejny raz zaśmiała się. - Uczy ona numerologii. Wiem o tym bo często przechodziłam obok jej klasy w trakcie zajęć. Chciałabym usłyszeć jak to jest w Rosji, ale lepiej byłoby zobaczyć to wszystko na własne oczy. Co do Twojej siostry to prędzej czy później zguba odnajdzie drogę do braciszka – i tu znów uśmiech. Słodka maska przy tym ślizgonie sprawdza się nad wyraz dobrze. Bardzo dobrze. Niech tak będzie.
- Nie mów do mnie Śnieżko ani nic w tym rodzaju, chyba, że nie chcesz dożyć dnia następnego – mówiła całkiem poważnie. Odebrała z rąk Dymitra karafkę i upiła łyka. Palenie w gardle które poczuła było niczym piekło. Nie miała nic innego pod ręką żeby popić więc pociągnęła jeszcze jednego łyka. Postawiła karafkę na stolik i powiedziała:
- Przynieś trochę wody bo strasznie pali. W przeciwnym razie będzie nam gorąco. No, ale jeśli planujesz otworzyć tu saunę, taką nieco inną to jesteś na dobrej drodze. Pewnie wiesz co mam na myśli.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 22
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Sob 26 Kwi 2014, 09:07

Rodzice, ktorzy zaniedbuja swoje dzieci popelbiaja wielki blad. Tak wcale nie powinno byc. W Hogwarcie chyba duzo tych dzieciakow jest zabiedbywanych przez rodzicow, bo picie alkoholu i palenie roznych substancji szerzy sie coraz bardziej.
- Lubiacy dobrze wypic przez bycie zaniedbywanymi - stwierdzilem ponuro. - Kazda okazja i argument jest dobry do napicia sie, a najlepszy jest brak okazji do tego - dodalem juz z lekkim usmiechem.
Dobrze, ze trafilem na osobe, ktora nie jest wybredna co do alkoholu. Mozemy sie napic wszystkiego, co popadnie. Moze nawet i denaturatu, ktory ponoc pija Rosjanie. Pannie Snow pewno i to by posmakowalo.
- Wiesz, nie interesuje mnie za bardzo ani jeden ani drugi przedmiot, dlatego zadnego z nich nie wybralem. Chociaz nawet nie wiem, jak matka prowadzi zajecia... Ciekawie opowiada? - zapytalem najpierw o matke. - Do Rosji zawsze mozemy sie wybrac, chociazby teraz. Teleportowac sie umiemy, jest jeszcze wolne, wiec nikt nam nie zabroni odwiedzenia dalekiego kraju - stwierdzilem wesolo.
Zawsze to dobrze pokazac komus kraj, ktory ta osoba nie zna. Sam myslalem raz o tym, zeby po szkole pozwiedzac pare krain geograficznych, skad pochodza moi znajomi. W chwili obecniej nie wiem czy jest sens tak podrozowac. No a co do Nadii:
- Kiedys na pewno sie znajdzie, ale sama do mnie nie przyjdzie. Nie lubimy sie - skomentowalem ostatnie slowa Slizgonki co do mojej rodziny.
Nie lubimy sie z Nadia, to jest pewne. Z czasem moze nauczymy sie, jak utrzymac ze soba dobre relacje. Jestesmy bliznietami, nalezymy do domu Weza, a nawet nie mam pojecia, co sie z nia dzieje. Nie widuje jej za bardzo i to tez jest dziwne.
- Czasami wolalbym nie dozyc nastepnego dnia - zaoponowalem zgryzliwie.
Dziewczyna jest jeszcze ostra w slowach, ale alkohol nieco ja uspokoi. Wstalem, zeby zaraz przyniesc wode, ale dziewczyna akurat kontynuowala swoja wypowiedz. Unioslem brwi do gory i usmiechnalem sie podejzliwie majac w glowie brudne mysli.
- Sauna dobra rzecz, - poruszylem brwiami patrzac na dziewczyne - ale przyniose troche wody.
Poszedlem w kierunku kuchni. Tam wyciagnalem zwykle szklanki i nalalem do nich troche wody z kranu. Woda jest zdrowa, w domu uzywam czegos takiego jak filtry, zeby nie bylo w niej szkodliwych substancji. Po minucie na blacie stolu przez dziewczyna znalazla sie szklanka z woda. W razie czego pojde nalac jeszcze.

// sorki, ze bez polskich znakow, pisze z tableta
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Twyla Snow on Sob 26 Kwi 2014, 14:31

Dzieci nie powinny być zaniedbywane, ale niestety są. Hogwart stał się jedną wielką pijalnią i burdelem. Podczas przechadzki trzeba było często uważać aby nie natknąć się na pary uprawiające seks po kątach. Załatwić coś mocniejszego do picia też nie było trudno. Przyjętym stereotypem jest, że Slytherin to najgorszy dom w całej szkole. W każdym domu panuje alkoholizm i rozwiązłość. Twyla wcale nie jest lepsza. Lubi wypić, ale jej życie seksualne aktualnie znajduje się na niskim poziomie. To trzeba jej przyznać, nie jest puszczalska jak inne dziewczyny ze szkoły.
- Zgadzam się z tym w stu procentach – skomentowała odwzajemniając lekki uśmiech. Słowa chłopaka brzmiały jak nieco smutny toast. No, ale chyba nie przyszli tu żeby się smucić. Prawda? -Ja również nie wybrałam żadnego z tych przedmiotów, chociaż przyznam, że nieraz w czasie przechadzki po zamku siedziałam u Twojej matki pod klasą i słuchałam tego co mówi. Brzmiało to dosyć ciekawie. Nie wchodziłam jednak do środka. Tylko nie mów nikomu, że zainteresowała mnie numerologia, OK? – pogroziła chłopakowi palcem. - Teraz do Rosji? Oszalałeś? Mimo, iż jest wiosna to tam pewnie panuje cholerna zimnica – powiedziała po czym zatrzęsła się jakby było jej zimno.
Kwestii siostry już nie skomentowała. Jej zdaniem powinien być z bliźniaczką blisko, ale nie powiedziała tego. Postanowiła ugryźć się w język. Przecież to jego życie i jego zabawki. Niech robi co chce.
- Nie mów tak bo będzie mi smutno – przetarła oczy teatralnym gestem, a po chwili zaśmiała się. Za jakiś czas, jak alkohol zacznie bardziej działać pewnie nie będzie miała takiego ciętego języka.
Wzmianka o saunie nie obyła się bez śmiechu. Kiedy Dymitr poszedł do kuchni po wodę Twyla wstała żeby poprawić spódniczkę. Kiedy wrócił i postawił przed nią szklankę wody ta od razu po nią sięgnęła. Upiła sporego łyka bo nadal paliło ją w przełyku. Z powrotem usiadła. Potem sięgnęła jeszcze po karafkę. Teraz każdy kolejny łyk powinien wchodzić łagodniej. Upiła trochę mocnego, aczkolwiek smacznego trunku.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 22
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Nie 27 Kwi 2014, 02:59

Mozna stwierdzic, iz nie tylko dziewczeta maja opinie puszczalskich. W koncu "Prorok" glosi, ze zielony Wilson i ja znow bierzemy sie za nowe ofiary do uwodzenia i wykorzystania. Z Twyla lacza mnie dosc interesujace stosunki w tej chwili. Czy bede chcial ja wykorzystac? Tego nie wiem sam, ale slowa dziewczyny o saunie ruszyly moja wyobraznie. Wzialem szklana karafke od dziewczyny i upilem lyka alkoholu. Dawno nie pilem ognistej, wiec musze sie do niej przyzwyczaic.
- Nie wygadam nikomu. Chyba, ze matce, aby zrobila Ci jakas indywidualna lekcje - zasmialem sie i wystawilem jezyk do dziewczyny.
Rosja, ach ta urocza Rosja. Dawno tam nie bylem, ale zimno pewniejest. Moglbym zabrac tam Twyle, jesli tylko by chciala, ale jak nie to nie. Zasmialem sie widzac, jak dziewczyna wzdryga sie na sama mysl o zimnie.
- Jestes zmarzluchem? Z takim zimnym nazwiskiem nie powinno robic to na Tobie wrazenia.Upilem kolejnego lyka z karafki i oddalem ja potem swojej kolezance.
- Czasami serio mysle, ze lepiej by bylo dla wszystkich, gdyby nie bylo mnie tutaj - stwierdzilem nadwyraz powaznie. - Za duzo osob krzywdze samym swoim bytem. Ciebie nie chce krzywdzic, ale nie wiem co przyniosa nastepne dni - dodalem i przysunalem sie blizej do panny Snow.
Przypomnialo mi ie, ze ostatnio w jakiejs ciekawej sytuacji zakonczylo sie nasze spotkanie. Moze pora to kontynuowac, co? Jak na razie sie przybizylem, kolejny krok nalezy do drugiej osoby.
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Twyla Snow on Nie 27 Kwi 2014, 03:42

- Nie zrobisz mi tego prawda? Nie chcę żadnych indywidualnych lekcji bo jeszcze uznają mnie za kujonkę, czy coś w tym stylu. Nie ma mowy. – zaprotestowała, a ton głosu był wręcz błagalny. Indywidualne lekcje kojarzyły jej się tylko i wyłącznie z kujoństwem. Już wolała ukradkiem siedzieć pod drzwiami i zwijać się kiedy tylko pani profesor ogłosiła koniec zajęć. Ona nie była typem mądrali, co chodzi w kółko świecąc przykładem, nie jest i nie będzie. Nigdy. Lepiej ukrywać przed innymi to co się potrafi. Wtedy łatwo kogoś zaskoczyć i załatwić.  Dawała radę z podstawowych przedmiotów i nie zamierzała pchać się w dodatkowe. Chociaż Klub Pojedynków nie byłby taki zły. Może powinna uczęszczać na coś wartościowego bo przecież planowała iść na studia. Kierunku jeszcze nie wybrała. Na to ma jeszcze trochę czasu. Całkiem niewiele zostało do końca roku szkolnego, ale zawsze to coś. Ehh.. Koniec tego marudzenia w myślach. Zamiast tego odpowiedziała na zadane jej pytanie.
- Tak, jestem zmarzluchem. Nazwisko nie powinno mieć nic do tego. Lubię ciepło i jest mi z tym bardzo dobrze – przyjęła od chłopaka karafkę i upiła z niej.
W jej głowie trochę zaczęło szumieć. W końcu pili ognistą, a po niej szybko robi się weselej, oczywiście było też cieplej. Tak jak lubi. Wysłuchała uważnie tego co ślizgon ma do powiedzenia.
- Weź już tak nie mów – szturchnęła go łokciem. - Spokojnie, mnie nie skrzywdzisz. Na Twoim miejscu bałabym się, że będzie odwrotnie. Znasz mnie już trochę, ale nie do końca. Potrafię zaskakiwać. Wierz mi – poszła w ślady Dymitra i również się przysunęła, następnie położyła mu dłoń na kolanie. Podjechała palcami nieco wyżej, tak na wysokość uda. Zaczęła opuszkami kreślić po nim kółka. Najpierw małe, potem nieco większe. Tak jak pewnie oczekiwał zrobiła kolejny krok. Ciekawe co teraz zrobi. Wszystko było możliwe. Przypomniała sobie ich ostatnie spotkanie i to co się działo. Było bardzo.. hmm.. przyjemnie.  W momencie oczekiwania upiła kolejnego łyka.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 22
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Nie 27 Kwi 2014, 10:03

- To nie musi byc wcale lekcja. Moga byc jakies konsultacje czy cos. Zawsze mozesz dowiedziec sie wiecej, jesli widzisz nauczyciela, ktory wypowiada sie wprost do Ciebie - stwierdzilem.
Ach te moje madrosci. Paniie Milligan, powinien pan chyba chodzic pod wplywem alkoholu przez caly czas albo chociaz na zajecia, zeby wiedziec, co sie na nich dzieje. Ja tam nie garne sie zbytnio do nauki, ale na jakies dodatkowe zajecia warto chodzic. W moim przypadku jest to klub pojedynkow i klub czarnego kruka zajmujacy sie eliksirami. Dzieki dojsciom u ciotki moge prosic ja o jakies eliksiry lub nawet korzystac z jej skladnikow. Trzeba to jeszcze przemyslec.
- To bede nazywac Cie zmarzluchem. Ja tam lubie zimno, ale goraco tez mi nie przeszkadza - mrugnalem okiem do dziewczyny.
Wzialem po chwili jeszcze karafke, przystawilem kant otworu do ust i wlalem sobie troche alkoholu do ust. Odlozylem szklane naczynie na blat stolu i zajalem sie w koncu swoja towarzyszka.
- To najwyzej skrzywdzimy siebie wzajemnie - zasmialem sie.
Koniec bycia powaznym. Dziewczyna zrobila swoj krok, teraz znow pora na mnie. Dawno tak szybko alkohol nie dzialal na mnie. Zrobilem to samo co dziewczyna, tyle, ze moja dlon wyladowala na jej udzie. Jednak to nie wszystko - zblizylem sie jeszcze pardzieej. Druga, wolna reke wplotlem dziewczynie we wlosy. Byly takie miekkie, delikatne... Mramusne.
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Nie 27 Kwi 2014, 10:03

- To nie musi byc wcale lekcja. Moga byc jakies konsultacje czy cos. Zawsze mozesz dowiedziec sie wiecej, jesli widzisz nauczyciela, ktory wypowiada sie wprost do Ciebie - stwierdzilem.
Ach te moje madrosci. Paniie Milligan, powinien pan chyba chodzic pod wplywem alkoholu przez caly czas albo chociaz na zajecia, zeby wiedziec, co sie na nich dzieje. Ja tam nie garne sie zbytnio do nauki, ale na jakies dodatkowe zajecia warto chodzic. W moim przypadku jest to klub pojedynkow i klub czarnego kruka zajmujacy sie eliksirami. Dzieki dojsciom u ciotki moge prosic ja o jakies eliksiry lub nawet korzystac z jej skladnikow. Trzeba to jeszcze przemyslec.
- To bede nazywac Cie zmarzluchem. Ja tam lubie zimno, ale goraco tez mi nie przeszkadza - mrugnalem okiem do dziewczyny.
Wzialem po chwili jeszcze karafke, przystawilem kant otworu do ust i wlalem sobie troche alkoholu do ust. Odlozylem szklane naczynie na blat stolu i zajalem sie w koncu swoja towarzyszka.
- To najwyzej skrzywdzimy siebie wzajemnie - zasmialem sie.
Koniec bycia powaznym. Dziewczyna zrobila swoj krok, teraz znow pora na mnie. Dawno tak szybko alkohol nie dzialal na mnie. Zrobilem to samo co dziewczyna, tyle, ze moja dlon wyladowala na jej udzie. Jednak to nie wszystko - zblizylem sie jeszcze pardzieej. Druga, wolna reke wplotlem dziewczynie we wlosy. Byly takie miekkie, delikatne... Mramusne.
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Twyla Snow on Nie 27 Kwi 2014, 13:51

- Może kiedyś skorzystam z tej propozycji jak w końcu zdecyduję się co robić dalej po ukończeniu szkoły. O ile w ogóle ją ukończę – odpowiedziała na odczepnego, ale ze śmiechem. No jasne, że ukończy Hogwart. Nie było innego wyjścia. Następnej jego wypowiedzi dziewczyna nie skomentowała. Uniosła tylko ramiona dając znak obojętności. Mógł mówić do niej zmarzluch, ale nie Śnieżka, czy Śnieżynka. Na to się nie zgodzi.
- Nie wiem w jaki sposób mielibyśmy to zrobić. Nic nas nie łączy, jesteśmy wolni więc możemy robić to co chcemy – taka prawda. Byli tylko dobrymi znajomymi. Odrobina pieszczot i wspólne picie jeszcze nic nie znaczy. Przynajmniej ona tak sądziła.
Karafka powędrowała na stół więc czas zająć się sobą nawzajem. Jedna ręka chłopaka powędrowała do jej uda, a druga do kruczoczarnych włosów. Jak zawsze były upięte w koka oplatanego warkoczem. Starała się ich nie rozpuszczać. Robiła to tylko na wyjątkowe okazje.
Ujęła rękę, która była na jej udzie i podsunęła ją nieco wyżej. Cały czas utrzymywała kontakt wzrokowy z towarzyszem. Patrząc mu w oczy starała się odgadnąć jego zamiary. Niestety bezskutecznie bo umysł miała zamroczony alkoholem. Siedzieli bardzo blisko siebie co pozwoliło Twyli położyć głowę na ramieniu Dymitra. Zwilżyła delikatnie usta przesuwając po nich czubkiem języka. Zrobiła to w bardzo kuszący sposób, ale chłopak tego nie zauważył. Chyba.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 22
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Dymitr Milligan on Nie 27 Kwi 2014, 19:48

- Jak coś to zawsze możesz się do mnie zgłosić - powiedziałem wesoło. - Na pewno skończysz szkołę, nieco gorzej może być ze mną, ale zobaczymy jak to będzie.
Uśmiechnąłem się. Trzeba zakończyć jeden temat i przejść w końcu do następnego. Wysłuchałem Twyli. Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej. Dziewczyna miała rację, jedno zbliżenie to jeszcze nic wielkiego. Szczególnie w momencie, jak jesteśmy wolni. Jestem wolny, nie mam dziewczyny, ale chyba nie czuję się aż tak dobrze z tą wolnością. Mając dziewczynę mam chyba lepsze powodzenie, ale wiem, że wtedy ranię i tracę jedną. Drugą wtedy też, bo przyczynia się ona do utraty tej pierwszej. Ciekawe jak to będzie z Aiko... Dobra, nie czas teraz na myślenie o tym. Żyję chwilą, zajmuję się Twylą.
Dałem poprowadzić swoją rękę na wyższą część uda dziewczyny. Doszliśmy już do tej strefy, która odpowiada za przyjemności w strefach intymnych. Kiedy dotarłem do tych wrażliwych stref, spuściłem na chwilę wzrok, żeby zobaczyć czy moja ręka naprawdę tam się znajduje. Moje zamiary były jasne, więc nawet alkohol tego za bardzo nie przyćmi. Po chwili wpatrywania się w swoją dłoń poczułem głowę opierającą się o moje ramię. Wyciągnąłem palce z włosów dziewczyny i pogłaskałem ją po dalszym policzku. W pierwszej chwili nie zwróciłem uwagi na język zwilżający usta dziewczyny. Widziałem, jak już się chował. Zabrałem rękę z twarzy dziewczyny i przysunąłem do siebie. Chwyciłem jej podbródek i uniosłem delikatnie. Spojrzałem jej głęboko w oczy i po chwili nasze usta spotkały się. Tym razem nie bałem się tego. Najwyraźniej tak ma się skończyć ten dzisiejszy dzień. W dłoni znajdującej się na udzie dziewczyny wyprostował się jeden z palców, który po chwili dotknął miejsca intymnego. Po chwili zabrałem ten palec. Wolałem jeszcze nie przekraczać bariery intymności. Za kilka minut... Jeszcze kilka minut...
avatar
Dymitr Milligan
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Kotlas, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t682-skrytka-pocztowa-dymitra-

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Twyla Snow on Nie 27 Kwi 2014, 21:46

Kwestie rodziny, szkoły, czy czegokolwiek innego zdążyły już odejść w niepamięć. Byli pochłonięci sobą. Dalsze słowa dotyczące czegoś nieważnego byłyby zbędne.
Ciepła ręka przesuwająca się po jej policzku wywołała przyjemne dreszcze. Nie trwało to zbyt długo bo po chwili chłopak zabrał rękę, a następnie chwycił ją za podbródek i uniósł go delikatnie. Przez moment znowu spoglądali sobie głęboko w oczy aby następnie ich usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Dziewczyna założyła chłopakowi ręce na szyję i jeszcze bardziej wpiła się w jego usta. Po chwili jeden palec dotknął jej intymnego miejsca. Nie obyło się to bez uśmiechu. Tak więc Twyla uśmiechnęła się, nie przerywając pocałunku oczywiście.
Po jakimś czasie oderwała usta, spojrzała na Dymitra i wpatrując się w niego usiadła mu na kolanach. Nie jest za ciężka więc pewnie bez problemu wytrzyma. Natychmiast przybliżyła swoje usta do jego na powrót łącząc je w pocałunku. Ręce z szyi chłopaka powędrowały do jego włosów. Tak jak nad jeziorem wplotła w nie palce i delikatnie szarpnęła. Lubiła odrobinę brutalności w tych sprawach. Bez tego wszystko byłoby nudne i monotonne. Tak jakby przejęła na inicjatywę, ale pewnie ulegnie to zmianie bo Dymitr raczej nie jest typem uległego chłopca. A może ona miała go za kogoś bardziej męskiego. Dzisiaj może go sprawdzić. Zrobi mu mały test wytrzymałości.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 22
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics
» Salon
» Salon

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach