Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Sob 20 Kwi 2013, 17:51

avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 28 Cze 2013, 13:57

Zaniemówił. Ostatnim, czego się spodziewał, to tego, że kobieta, z którą za chwilę miał uprawiać miłość przyzna mu się ni z tego, ni z owego, że została zgwałcona. To podziałało na niego jak kubeł zimnej wody. Przez dłuższą chwilę spoglądał na aurorkę bez słowa. Bo i jak miał zareagować? Przykro mi? Pocieszyć, że to już minęło i nigdy więcej się nie powtórzy? A może przeprosić za swoje zachowanie, podać jej ubrania i sprowadzić swe myśli na bardziej przyzwoite tory?
O tym, że tego ostatniego akurat nie powinien, przekonała go sama. Podczas, gdy wciąż próbował ustosunkować się jakoś jej słów, Blodeuwedd jak gdyby sama nie kojarzyła, co przed momentem mu oświadczyła i... najzwyczajniej w świecie zabrała mu ręcznik, oddalając się następnie ku schodom, niewątpliwie mającym doprowadzić ich do sypialni.
To, że ruszył za nią, było do przewidzenia. Jednak nim to uczynił, przez dłuższą chwilę spoglądał na jej smukłe ciało nie ruszając się z miejsca. Tak, chyba właśnie zupełnie wytrąciła go z równowagi. Ale i tak za nią poszedł. Jak mógłby nie? Niezależnie, co powiedziała, wciąż była nagą, atrakcyjną kobietą, gotową mu się oddać. Nie umiał odmówić.
Nadrabiając dystans, który do tej pory zdążył powstać między nimi, drastycznie zmniejszył go dopiero w sypialni. Zachodząc ją do tyłu objął ją jedną ręką w talii, obrócił przodem ku sobie, by następnie pchnąć ją lekko na łóżko, samemu podążając za nią. Podparł się po obu jej stronach na wysokości ramion. To, by przez pewien czas spoglądać jej w oczy, a nie na inne, znacznie ciekawsze w danej chwili części ciała, wymagało od niego niemożliwej wręcz siły woli. Musiał jednak wyjść naprzeciw jej spojrzeniu, by zobaczyć w nim... Co właściwie? Chodziło chyba o to, by upewnić się, że nie robi jej krzywdy. Nie to, żeby sądził, że nie umiałaby się obronić. Po prostu chciał mieć pewność, że nie robi tego tylko przez pryzmat niego. Że nie godzi się po to, by został (zostałby także i wtedy, gdyby nie poszła z nim do łóżka, ale to już zupełnie inny temat).
W końcu uśmiechnął się bez słowa i pochylając nad nią, znów ucałował najpierw jej wargi, później szyję, na koniec obojczyk. Potem zaś smakował jej ciało i sycił się nią, przeżywając to tak samo, jak przeżywał trzy lata temu. Bo naprawdę za nią tęsknił. Tęsknił podobnie, jak ona.
Potem, leżąc u jej boku, leniwie wodził opuszkami palców po jej nagim, miękkim brzuchu. Nie zwykł w takich chwilach raczyć swej kochanki tanimi komplementami, toteż przyglądał się jej bez słowa, z zawadiackim uśmiechem igrającym w kącikach ust. Uśmiech ów znikł tylko na chwilę, gdy uniósł się na łokciu i odgarniając jej z twarzy kosmyki włosów, złożył na jej wargach pocałunek - tym razem niespieszny, czuły, leniwy tak samo, jak przedtem jego dotyk na jej skórze.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 28 Cze 2013, 14:36

Idąc po schodach na górę naturalnie zastanawiała się czy dobrze zrobiła mówiąc mu gwałcie. Pewnie i tak by to zrobiła, chociaż była mistrzynią w psuciu wszystkiego oraz mistrzynią w braku jakiegokolwiek wyczucia i taktu. Zaczęła nabierać pewności, że mogła poczekać jakiś czas ze swoim wyznaniem, bo nie wiedziała czy tym samym nie spłoszyła Liama, bądź nie obudziła w nim instynktu opiekuńczego lub czegoś w tym guście.
Jej pewność minęła, gdy przekraczając próg sypialni poczuła jego rękę na swojej talii, stanowczo obracającą ją ku niemu. Przez ułamek sekundy zastanawiała się czy skomentuje jakoś jej słowa, czy jednak podobnie jak ona zapomni o nich, nie przerywając tego co zaczęli, ale gdy znalazła się na łóżku szybko przestała myśleć o czymkolwiek. Jedną dłoń wsunęła we włosy Irlandczyka, drugą z kolei oparła o jego tors, w milczeniu oglądając jego twarz. Nie robiła tego po to, by został. Nie robiła tego też tylko ze względu na niego. Akurat w kwestiach łóżkowych, chcąc nie chcąc, stawiała siebie na piedestale, bo nie oszalała do tego stopnia, żeby godzić się na stosunek wbrew własnej woli. Wyplątała dłoń z włosów Liama i pogłaskała go opuszkiem palca po policzku, a gdy przeszli do części właściwej spektaklu po ówczesnym zabezpieczeniu, nie mogła narzekać na to, że jej niedobrze. Pomimo gwałtu i niemiłych wspomnień z nim związanych, nie pozostawała jednak bierna i nie leżała jak kłoda. Bez większego skrępowania nawet raz, czy dwa egoistycznie poinstruowała go co ma robić, a przy okazji dzięki temu oddalała ten moment. Jak widać z dobrym skutkiem, bo trwało to dłużej niż się spodziewała, po tak długim okresie celibatu.
Jakiś czas później leżała na plecach, osłonięta do połowy kołdrą, obserwując to Irlandczyka, to wzory, które kreślił palcem na jej brzuchu a kiedy jednak pocałował ją, uśmiechnęła się szeroko, popychając go dłonią tak, by się położył. Odsunęła się od jego ust wtulając w niego tak jak wcześniej w salonie.
- Nie zostawiaj mnie - rzuciła cicho, przymykając powieki. Wbrew pozorom Walijka była jak porcelanowa lalka. Wystarczył jeden nieostrożny ruch, by wytrącić ją z równowagi, żeby rozbiła się na milion kawałeczków. Nie oczekiwała jednak żadnych wielkich wyznań, oświadczyn czy Bóg wie czego! Po prostu chciała, żeby był przy niej i dla niej.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 28 Cze 2013, 15:50

Nie przewidywał składania jakichkolwiek deklaracji, jednak teraz, gdy wtuliła się w niego tak ufnie, musiał starannie przemyśleć dobór słów. Mógłby więc zamienić wszystko w żart, nie wyjaśniając tak naprawdę, czy rzeczywiście zamierza zostać. Mógłby również z entuzjazmem zapewnić, że przy niej zostanie - choć bez uściślania, czy rzeczywiście w takim znaczeniu, o jakie jej chodziło. Mógłby powiedzieć bardzo wiele, na wiele różnych sposobów. Gdy wreszcie zdecydował się odezwać, z jego ust padło tylko lakoniczne:
- Nie zostawię.
Wsłuchując się w jej oddech i ciche uderzenia jej serca, zupełnie odruchowo wodził dłonią wzdłuż linii kręgosłupa kobiety. Swojej kobiety? Na pewno takiej, o którą by walczył. Na pewno takiej, w obronie której mógłby dać w mordę. Taką Blodeuwedd z pewnością była.
Drgnął lekko, wracając do rzeczywistości. Spoglądając na wtuloną w niego funkcjonariuszkę, uśmiechnął się nieznacznie. W tej sytuacji Londyn okazał się nieprzyzwoicie wręcz znajomy.
- O której jutro wychodzisz? - Przesuwając dłoń z jej pleców na udo, przygarnął ją jeszcze bliżej ku sobie. Pocałował ją lekko w burzę rozczochranych włosów. Choć zjawił się tu bez uprzedzenia, nie zamierzał stawać jej na drodze. Noce mogli dzielić, dni jednak powinny pozostać niezmienne. Ostatnim, czego by chciał, to odciągnięcie jej od pracy, którą kochała - bo taką ją pamiętał, zakochaną w swej pracy. Nawet, jeśli jej profesjonalizm miałby w pewnej chwili obrócić się przeciwko niemu.
Przymykając oczy, stłumił ziewnięcie. Było mu błogo jak nigdy - lub raczej jak trzy lata temu.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 28 Cze 2013, 16:17

Uśmiechnęła się słysząc te dwa krótkie słowa, bo tyle jej wystarczyło. Naprawdę nie potrzebowała żadnych wyznań, przynajmniej nie teraz, kiedy i ona musiała sobie uporządkować zaistniałą sytuację. Bo się trochę skomplikowała - nie tak dawno myślała, że będzie się umawiać z Miles'em, a tu proszę, w chwili kompletnego dobicia do dna na Trafalgar Square, na jej drodze pojawił się Liam. Właściwie to miała wyrzuty sumienia, że go uderzyła, chociaż mógł się tego spodziewać po tak impulsywnym i narwanym stworzeniu.
- Przepraszam, że Cię uderzyłam - stwierdziła w końcu spoglądając z dołu na twarz Irlandczyka, ale sytuacja wydała jej się w tym momencie dość komiczna, dlatego parsknęła śmiechem. - Jestem niezrównoważona psychicznie - dodała, wzruszając ramionami. Dziwiła się, że do tej pory nie zakuli jej w biały kaftan i nie wsadzili do izolatki. Bywała tak niezdarna, że można to było podciągnąć pod stwarzanie zagrożenia samej sobie. Naturalnie wzdrygnęła się, kiedy głaskał ją po plecach, podobnie jak zjechał dłonią na jej udo, przyciągając ku sobie. Przez ciało Walijki przeszły przyjemne dreszcze, a ona z powrotem wtuliła się w mężczyznę.
- Nie wiem, jak wstanę tak pójdę. Skoro szpital stoi w miejscu i nikt go ponownie nie zaatakował i nikt nikogo znowu nie porwał chyba nie muszę się śpieszyć - odparła zgodnie z prawdą. Póki co nie przejmowała się tym co będzie rano, bo pracę może i kochała, ale miała jej zwyczajnie dość.
- Jak skończy się ten cały cyrk to biorę wolne - westchnęła, przypominając sobie o jeszcze jednej kwestii. Zoja. Bułgarka wracała do domu prawdopodobnie w niedzielę, więc wolała uniknąć niezręcznej sytuacji. W zasadzie mogła to odwlekać i odwlekać, ale po co? Gdyby czekała to byłoby jeszcze gorzej. Gra w otwarte karty działała, dzięki czemu prawo serii chyba wyczerpało limit na dzień dzisiejszy, a przy okazji teraz dowie się czy był szczery mówiąc, że zostanie z nią. Odsunęła się z ociąganiem i oparła łokciem o łóżko. - Mam dziecko. To znaczy nie swoje dziecko, bo ich mieć nie mogę niestety, tylko przyszywane. Młoda dziewczyna, uczy się w Hogwarcie, Bułgarka. Obiecałam jej opiekę i tak sobie pomieszkujemy razem - wykrzywiła usta w dziwnym grymasie, tym samym pokazując, że boi się jego reakcji.
- Chyba za dużo nowości jak na jeden dzień, co? - spytała cicho, wyjątkowo skruszonym głosem.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 28 Cze 2013, 17:25

Poprzednia informacja będąc pierwszą, najwyraźniej nie była ostatnią. Dziecko. Dobrze, że po tym słowie ugryzł się w język i pozwolił dalej mówić Morwen. Jego pierwszą myślą było bowiem, iż wspomniany brzdąc mógłby być skutkiem gwałtu, wtedy jednak mógłby mieć co najwyżej trzy lata, a skoro tak, to... Powstrzymał galopadę swych myśli, gdy aurorka prezentowała mu wyjaśnienie. Nawet jednak pełen opis sytuacji nie zmienił faktu, że wciąż nie wiedział, jak powinien zareagować. Bo wybuchu entuzjazmu raczej od niego nie oczekiwała, prawda?
Przez dłuższą chwilę spoglądał więc tylko w sufit, śledząc usypiającą pracę podwieszanego wiatraka. Potem chrząknął cicho i zdecydował się wreszcie spojrzeć na nią z góry.
- Tak, chyba... Chyba za dużo. - Czuł się najzwyczajniej w świecie wytrącony z równowagi i zakłopotany. - Młoda - to znaczy ile?
Starał się nie brzmieć jak mężczyzna podstawiony pod ścianą, choć na dobrą sprawę trochę tak się czuł. Najpierw miała do niego wyrzuty, potem oczekiwała szczególnych zapewnień, a dopiero teraz, gdy przetrwał jej atak, gdy przypomniał jej ciału, jak to jest się kochać i gdy zapewnił o tym, że zostanie - dopiero teraz odkrywała kolejne karty. W tym momencie nie był pewien, czy to już ostatnia z rewelacji i niepewność ta nie była przyjemna. Mimo tego jednak nie pytał o nic więcej, nie chcąc wyjść na aroganckiego bardziej, niż rzeczywiście był.
Przetarł oczy dłonią. Jego zmęczenie nie wyparowało jak pod dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale najwyraźniej musiał odłożyć je na jeszcze kilka chwil.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 28 Cze 2013, 17:34

O ile nowinka o gwałcie nie była aż tak drastyczna, to wiadomość o Zoji z pewnością była. I Morwen to wiedziała, bo spostrzegawczość była jedną z jej cech, o ile nie przekleństw. Fakt faktem, mogła mu to powiedzieć dużo wcześniej, ale po prostu złość na niego zmieszana ze wspomnieniami zaciemniła jej mózg. Uniosła mimowolnie brwi ku górze, uśmiechając się pobłażliwie.
- Wystarczająco dużo, że nie potrzebuje opieki całą dobę, przez cały tydzień. To samodzielna dziewczyna - odpowiedziała i położyła się na brzuchu. Ręce podłożyła sobie pod podbródek, a głowę odwróciła w przeciwną stronę niż do Liama. Nie obraziła się, nie była zła, bo właściwie takiej reakcji się spodziewała.
- Jeśli chcesz to możesz mnie zostawić, nic się nie stanie - znowu zaczynała się plątać i przeczyć sama sobie. Podobnie jak wcześniej. Tyle, że wiedziała, że zagrała nie do końca fair. Dlatego teraz postanowiła dać Irlandczykowi ostatnią szansę na wycofanie się. Przymknęła powieki, wzdychając cicho, z kolei kosmyki włosów które łaskotały ją po plecach były wyjątkowo drażniące. Nie miała siły jednak się poruszyć. Przy okazji dzięki włosom zasłoniła choć część blizn, które zdobiły jej ciało.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 28 Cze 2013, 17:43

Westchnął cicho. Wiadomość o córce - przyszywanej czy nie, to bez znaczenia - była zupełnie nieoczekiwana i oczywiście go zaskoczyła, nie była jednak czymś, przez co miałby w jednej chwili zabrać swe manatki i przedłożyć hotelowy pokój ponad mieszkanie w towarzystwie Morwen. Może nie tak wyobrażał sobie swój pierwszy dzień w angielskiej stolicy, ale skoro właśnie taki bieg przybrały wydarzenia, to gotów był stawić im czoła.
- Daj spokój, nie zamierzam cię zostawić. - Choć może tak byłoby lepiej, pomyślał, zwłaszcza dla ciebie. - Zrozum jednak, jak się czuję. Robię pierwsze kroki w nowym mieście i nie dość, że trafiam na ciebie, to jeszcze dowiaduję się takich rewelacji. Potrzebuję czasu, by sobie to ułożyć, to wszystko. - Wzruszył lekko ramionami i przeciągnął się lekko.
- No, już. Chodź. - Sięgając ku niej, musnął jej bok opuszkami palców, łagodnie nakłaniając, by wróciła do poprzedniej pozycji. - Jestem zbyt zmęczony, by długo cię przekonywać, więc oszczędź mi konieczności snu z poczuciem porażki. - Uśmiechnął się rozbawiony, nie przestając pieścić delikatnej skóry aurorki.
Znów stłumił ziewnięcie. Niewątpliwie kolejnego dnia nieco inaczej spojrzy na wszystko, co od niej usłyszał. Pojmie pełne znaczenie tych nowości i, być może, przeklnie się za głupotę. Mimo wszystko nic nie zapowiadało jednak, by postanowił zmienić decyzję i rzeczywiście zostawić Morwen samą sobie.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 28 Cze 2013, 17:52

Była na tyle zmęczona, że gdyby pozycja jej na to pozwalała to machnęłaby ręką na cały temat, w ogóle nic nie odpowiadając. Teraz jednak wydała z siebie krótkie "mhm" i gdy Liam zaczął głaskać ją po boku, odruchowo złapała go za dłoń. Może odrobinę za mocno, dlatego zaraz po tym splotła palce z palcami Irlandczyka.
- Mam łaskotki - skwitowała krótko, odwracając się z powrotem na bok. Pocałowała go w usta, po czym przytuliła się do niego, okrywając ich dwójkę kołdrą. Niewiele później usnęli.
Po kilku godzinach Morwen poderwała się nerwowo do góry, najwidoczniej prześladowana jakimiś koszmarami, ale uświadamiając sobie, że wszystko jest w porządku, odetchnęła z ulgą. Zegarek wskazywał godzinę po dziesiątej rano. Nie chcąc budzić czarodzieja, któremu należał się odpoczynek, ostrożnie zeszła z łóżka, nakrywając go kołdrą, po czym skierowała się do łazienki, gdzie wzięła prysznic. Paradując po domu w samych figach i turbanie na głowie, wróciła do pokoju, spoglądając w szafę z ubraniami a widok sowy, która zastukała do okna nie wróżył nic dobrego. Wyraźnie zaniepokojona założyła byle jaką koszulkę, zabrała list od fruwającego listonosza i otworzyła go. Informacja o trupie w Trzech Miotłach najwidoczniej miała zapoczątkować kolejne prawo serii. Aurorka prychnęła cicho, rzuciła kartkę na stolik i wróciła do przeglądania szafy, na pewno z mniej dobrym humorem niż wcześniej.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 28 Cze 2013, 20:35

Był zbyt zmęczony, by w nocy doskwierały mu jeszcze koszmary. W jednej chwili zasnął u boku Morwen, by już w kolejnej obudzić się z przeświadczeniem, że spał zaledwie parę minut. O tym, że minęło dobrych kilka godzin, przekonał się, gdy promień przebłyskującego przez zasłony słońca błysnął mu po oczach.
Przeciągnął się leniwie i dopiero po chwili uświadomił sobie, że aurorka nie wyleguje się już tuż obok, lecz kręci po mieszkaniu, najwyraźniej szykując się do pracy. W chwili, gdy ponownie znalazła się w sypialni, powitał ją uśmiechem, który spełzł jednak tak szybko, jak się pojawił.
- Co jest? - Przecierając twarz, by zetrzeć z niej resztki rozespania, usiadł i spojrzał uważnie na funkcjonariuszkę. Po przeczytaniu krótkiej notatki, którą przed momentem zdjęła z sowiej nóżki, wyraźnie spochmurniała, a on był niezwykle ciekaw, co nakreślone było na tym skrawku papieru.
Jeszcze raz rozprostował plecy, po chwili również zsuwając się z łóżka.
- Kawy? - zapytał, po czym nie czekając na odpowiedź, zszedł nago na dół. Tam, odnalazłszy swoją torbę, wyciągnął z niej czystą bieliznę i spodnie, by ubrać się od pasa w dół i dopiero wtedy przystąpić do przyrządzania porcji kofeiny dla obojga oraz kanapki dla Blodeuwedd. Dobrze wiedział, że funkcjonariuszka należy do tego typu ludzi, którzy rzadko raczą zjeść śniadania, ale skoro już tu był, to mógł nieco o nią zadbać, prawda? Przynajmniej na razie, póki nie miał nic ciekawszego do roboty.
Zabierając jeden kubek kawy i kanapkę z powrotem na górę, podsunął je aurorce gestem nieznoszącym sprzeciwu. Ubrać się zdąży, a on najpierw musiał dopilnować, by nie wyszła z domu z pustym żołądkiem. Był niemal pewien, że w ciągu dnia jedzenie także raczej w nią wmuszano - robienie sobie przerwy w pracy z pewnością było zupełnie nie w jej stylu - mógł zrobić chociaż tyle.
- No więc? Co się stało? - Ruchem głowy wskazał na leżącą na stoliku kartkę, opierając się o framugę drzwi.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 28 Cze 2013, 20:50

Nie wiedziała co ma na siebie ubrać, żeby było jej wygodnie i żeby przy okazji nie zmarzła, skoro deszcz nie miał zamiaru przestać padać. Stała przed szafą krzywiąc buzię, a ręce oparła o biodra. Właściwie to ubrania zepchnęła na drugi plan, zastanawiając się czy to dziwne zabójstwo w Hogsmeade jest jakoś powiązane z atakami na szpital i uzdrowicieli. A jeśli nie to o co znowu chodzi i czy na świecie nie mogło być choć chwili spokoju? Gdy Liam się przebudził, zadając jej krótkie pytanie, wzruszyła w odpowiedzi ramionami, nie odwracając się nawet w jego stronę.
- Nic takiego - odparła, przebierając między bluzkami. Gdyby sytuacja była normalna ubrałaby się jak zwykle, elegancko i z klasą, a teraz nawet spódnica była kiepskim wyborem. Bo co jeśli niedorobieni bandyci akurat napadliby na nią w dniu dzisiejszym?! Bieganie w spódnicy i na obcasach nie było zbyt komfortowe, choć kopnięcie kogoś ponad dziesięciocentymetrowym obcasem było bolesne.
Kiedy Irlandczyk zszedł na dół i wrócił jakieś dziesięć minut później, ona zdołała wyciągnąć z szafy spodnie jeansowe, które rzuciła niedbale na łóżko. W następnej kolejności cisnęła w tamtą stronę stanikiem a gdy przed jej oczami wyrosła kanapka wraz z kubkiem kofeiny, uniosła jedną brew ku górze, spoglądając na mężczyznę.
- Nie jadam rano, ale dzięki - uśmiechnęła się, odbierając kawę i upijając łyk napoju. Fakt faktem, nie jadała rano, ani w ciągu dnia, bo jako szefowa nie robiła sobie przerw. A jeśli już to bardzo rzadko i jej posiłek składał się z papierosa oraz kubka kawy. Dlatego była szczuplejsza niż wtedy, żeby nie powiedzieć chuda. Ponowione pytanie spowodowało, że podeszła do stolika i wcisnęła mu w dłoń kartkę.
- Zabójstwo w Hogsmeade - wzruszyła ramionami. - Ta praca mnie wykończy, nie zdziw się jak niedługo będziesz odwiedzać mnie w szpitalu - dodała, odstawiając naczynie na stolik. Przepatrzyła kieszenie spodni i z radością odkryła, że moneta wręczona jej przez Jeremy'ego, będąca świstoklikiem, była w jednym kawałku.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 28 Cze 2013, 21:16

Nic takiego. Na te słowa wzruszył ramionami umiarkowanie przekonany, że to pewnie rzeczywiście nic takiego. Problemy z podwładnymi, może jakaś rozróba na mieście, w każdym razie utrata nastroju będzie zapewne chwilowa i skończy się wraz z powrotem z pracy. W międzyczasie zaliczając jeszcze szybki kurs po swój własny kubek i torbę podróżną oraz zjadając kanapkę, którą brązowowłosa wzgardziła, niemal jednak zakrztusił się gorącym naparem, słysząc ostateczne wyjaśnienie sprawy. Siadając obok Walijki i opierając swe naczynie o udo, wziął od aurorki kartkę i strząsając ją kilka razy, rozprostował na tyle, by móc przeczytać.
- Niezłe masz poczucie humoru, Blodeuwedd. - Mając za sobą te kilka lakonicznych zdań widniejących na papierze, spojrzał na nią z rozbawieniem. - Ta robota na wszystkich was tak wpływa? Co się stało? - Och, nic takiego, tylko trup w knajpie. - Parodiując głos Morwen roześmiał się, odkładając liścik z powrotem na stolik.
Przez dłuższą chwilę sączył kawę niespiesznie, a jego nagle nieobecne spojrzenie było wyraźnym objawem, że zatonął w otchłani swych własnych myśli.
- Idę z tobą - odezwał się ni z tego, ni z owego. - Bo rozumiem, że właśnie tam idziesz, tak? Na miejsce zbrodni, ewentualnie oględziny ciała.
To mogło być głupie, ale... Czemu by nie spróbować? I tak szukał roboty, a tu przynajmniej wreszcie przydałoby się jego wykształcenie i... doświadczenie.
- Nie wiem, czy wiesz, ale studiowałem aurorstwo. - Uśmiechnął się półgębkiem. - Specjalizacja z psychologii zbrodni.
Nie zamierzał zaciągać się na oficjalną służbę, ale Filia Aurorów to przecież nie tylko funkcjonariusze. Mieli swoich cywilów, mieli również dorywczo wzywanych ekspertów. I właśnie na takie stanowisko w tym momencie aspirował.
Dopijając jeszcze kilka łyków kawy, odstawił w połowie pełny kubek i sięgnął ku swej torbie, przyciągając ją po podłodze do siebie. Wyciągając pierwszą z brzegu koszulę, narzucił ją na siebie, poprawił mankiety, wstając zaś z łóżka, zaczął niespiesznie zapinać guziki. Tego, że Morwen może zabronić mu iść ze sobą, najwyraźniej zupełnie nie wziął pod uwagę.
Zresztą, nawet gdyby próbowała zatrzymać go w domu, i tak by z nią poszedł.

avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 28 Cze 2013, 21:35

Kiedy Liam nagle zaczął się śmiać oraz parodiować jej słowa, odwróciła się i posłała mu pobłażliwe spojrzenie, kręcąc przy tym głową. Fakt faktem, dla niej to nie było nic nowego. Trupy były chlebem powszednim w jej pracy, choć ostatnio o dziwo był spokój.
- Skończyłeś? - spytała a widząc, że Irlandczyk siada na skraju łóżka, wróciła do przegrzebywania szafy. Nie miała pojęcia za ile wróci do domu i czy w ogóle zrobi to dzisiaj. Nawet jeśli bardzo by chciała, to zawsze znajdzie się ktoś, kto jej to utrudni. Ledwo zdążyła się odwrócić a to co usłyszała sprawiło, że zaśmiała się perliście.
- Jasne, podaj mi chociaż jeden konkretny powód, dla którego miałabym się zgodzić - rzuciła mu rękawicę, nie oczekując, że ją podniesie i rzeczywiście poda jej konkretny argument na ZA. Skrzyżowała ręce na piersiach, wpatrując się wyczekująco w twarz mężczyzny i już chciała rzucić ironicznym komentarzem, gdy usłyszała odpowiedź. Wcięło ją, ale nie dała po sobie tego poznać. Skąd miała wiedzieć? Właściwie to nie pytała go nigdy o to czym się zajmuje i może to był błąd?
- I to ma być powód? - westchnęła ściągając ostatecznie białą koszulę z czarnymi mankietami oraz kołnierzykiem z wieszaka. Rzuciła ją na łóżko, zamknęła szafę i powoli dopiła swoją kawę. Później podeszła do Irlandczyka bezczelnie wpychając się między jego nogi. Ręce z kolei ułożyła na jego ramionach.
- Niech Ci będzie - pocałowała go subtelnie w policzek, zabierając się do ubierania. Gdy kilka minut później była gotowa, narzuciła na siebie czarną szatę aurorską, pozbierała z domu wszystko co potrzebne i wraz z Liamem ruszyła w stronę Munga, ponawiając zaklęcia ochronne wiszące nad jej domem.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 26 Lip 2013, 18:27

Po ostatniej sprzeczce z Liamem - a może zwykłej dyskusji, którą ona po pijaku wzięła za sprzeczkę? - rzuciła się w wir obowiązków, dzięki temu zapominając chociaż na chwilę o powracających jak bumerang natrętnych rozmyślaniach. Nie widziała się z Irlandczykiem nie dzień, jak powiedział, a dłużej, co według niej oznaczało tylko jedno. Podświadomość podpowiadała jej jednak, że w końcu się pojawi. Czy po resztę swoich rzeczy, czy po to, żeby osobiście rzucić robotę w Filii - nieważne. Wiedziała, że niedługo znowu stanie jej na drodze.
W dniu dzisiejszym miała wolne, dlatego od dłuższej chwili siedziała na balkonie w stroju wyjątkowo urokliwym: miała na sobie krótkie spodenki i luźny top od piżamy, do tego grube skarpety zwinięte niedbale nieco ponad kostkę, a na ramiona narzucony był koc porwany prosto z niepościelonego legowiska. Wyglądała tak, jakby dopiero wstała z łóżka i w rzeczywistości tak było, bo zdążyła co najwyżej wypić kawę i umyć zęby przed swoim posiedzeniem na balkonie swojej sypialni. Nogi oparte miała o drugie krzesło, z kolei plecami przylegała do oparcia tego, które zajmowała, w międzyczasie rozkoszując się kolejnym papierosem. Z pewnością nie pierwszym ani nie drugim. Przecież przyjaciel rak też musiał sobie pojeść.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 26 Lip 2013, 18:49

Po opuszczeniu Dziurawego Kotła, krótkiej wizycie w londyńskim hotelu, skąd zabrał swoje rzeczy i zapłacił za pokój oraz ekspresowych odwiedzinach w Filii nie tylko upewnił się, że już czas na powrót do domu, ale również wiedział, co zamierza powiedzieć jej właścicielce. Żadna kobieta nie ucieszyłaby się z wiadomości, że spędzona z nią noc pomogła mężczyźnie powziąć decyzję w stosunku do innej przedstawicielki płci pięknej - z drugiej jednak strony Adrienne była na tyle uprzywilejowanej pozycji, że nic nie traciła. Nie zamierzał z niej rezygnować, chyba nawet by nie potrafił. Wiedział natomiast, że sama siostra mu nie wystarczy. Potrzebował takiej lub innej stabilizacji, lub, chowając do kieszeni dumę i egoizm - zwyczajnie potrzebował Morwen. Nie umiał wyjaśnić, dlaczego wtedy jej nie zatrzymał, tak samo jak nie umiał wytłumaczyć, dlaczego teraz, po trzech latach, tak trudno przychodziło mu od niej odejść. Nie byli jeszcze parą, a on, mimo nocy spędzonej z Vedran, nie potrafił od tak zamknąć rozdziału z aurorką w roli głównej. Skoro zaś tego był już pewien, to najwyższa pora na pewne zmiany.
Po drodze do dzielnicy mieszkalnej zatrzymał się jeszcze przy niedużym, barwnym straganie z kwiatami. Róże i tulipany uważając za zbyt oklepane i sztampowe, wybrał pokaźny pęczek niezapominajek i tak wyposażony, dotarł wreszcie do domu. Otwierając drzwi kluczem otrzymanym od Morwen, zostawił torbę przy drzwiach, sam zaś ruszył na rekonesans. Nie zamierzał wydzierać się od wejścia, wolał znaleźć kobietę sam. Skąd wiedział, że jest w domu? Dzień, w którym szefowa bierze wolne, odbija się szerokim echem wśród pracowników.
Poszukiwania nie trwały długo. Zaglądając do sypialni, przez otwarte drzwi dostrzegł swą wybrankę. Bo tak, chyba właśnie ją wybrał. Tej nocy uświadomił sobie, że z Adrienne nie zrezygnuje dla żadnej kobiety, jeśli jednak chodzi o inne wyrzeczenia... Dla Blodeuwedd był na nie gotów - teraz, ale chyba także i trzy lata temu, choć wtedy nieszczególnie się nad tym zastanawiał.
Przekraczając próg balkonu, przykucnął przy krześle zajmowanym przez aurorkę. Trzymając bukiecik niezapominajek na wysokości swej twarzy, wyjrzał zza nich z nieznacznym, rozbrajająco ciepłym uśmiechem.
- Cześć, Morwen. - Opierając się nieznacznie o podłokietnik mebla, wysunął kwiatki ku ciemnowłosej. - Przepraszam za ostatni cyrk. - Wypowiedzenie tych słów przyszło mu łatwo. Jeśli było trzeba, mógł teraz wziąć całą winę na siebie. Wewnętrzna duma nie zaczęła i nie zacznie protestować. Było w porządku.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 26 Lip 2013, 19:01

Z drugiej strony nie umiała siedzieć bezczynnie w jednym miejscu dłużej niż pięć minut, bo doskonale wiedziała, że od razu zacznie użalanie się nad sobą albo natrętne powracanie do wszystkich niemiłych rzeczy jakie ją spotkały. Długo czekać nie musiała, bo w końcu z nic nieznaczących sprzeczek wkroczyła na historię swojego gwałtu i śmierć sióstr. Wbrew pozorom nie miała zamiaru płakać. Za to postanowiła, że gdy skończy papierosa pójdzie pobiegać po pobliskim parku i pewnie by tak zrobiła, gdyby nie kroki dochodzące z wewnątrz domu. Nie przejęła się nimi specjalnie, dlatego z anielskim spokojem dopalała zabójczy rulonik, jednak widok Liama z kwiatkami spowodował, że niemal się zakrztusiła powietrzem.
- Z jednego cyrku w drugi, co? - spytała po chwili milczenia bez zbędnych emocji, odwracając wzrok od twarzy Irlandczyka. No dobrze, nawet jeśli chciała się z nim spotkać tak nie mogła od razu mu się rzucić na szyję, prawda? Poza tym miała tak okropnie obojętny humor, że teraz nie ruszyłby jej na przykład widok tabunu nagich facetów.
- Ładny bukiecik, pewnie spodoba się któreś z praktykantek - uśmiechnęła się cynicznie, wiedząc, że być może zaraz zacznie żałować swoich słów. Tymczasem dopaliła papierosa i owinąwszy się szczelnie kocem, głowę oparła o ścianę, gestem dłoni zabierając pojedyncze kosmyki poprzyczepiane do jej policzków.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 26 Lip 2013, 19:15

On natomiast był tak pewny swego, że jej humory nie mogły zmienić jego decyzji. Wprawdzie nie było powiedziane, że nigdy się nimi nie zmęczy, póki co jednak był zdeterminowany, by trwać przy swojej decyzji. Bo chyba nareszcie zaczęło mu zależeć. Albo przynajmniej zrozumiał, że mu zależało i zależy. Nieważne.
- Dokładnie. - Roześmiał się tymczasem cicho i nie zważając na jej niechęć, położył kwiatki na jej okrytych kocem udach. Przy komentarzu o praktykantce westchnął tylko cicho, uśmiechając się jednak półgębkiem. - Pewnie tak. Gówniary doceniają takie gesty. - Podobne słowa można by było uznać za próbę dogryzienia aurorce, gdyby nie określenie, jakie zastosował. Mógłby nazwać je jeszcze smarkatymi czy dzieciakami, wszystko zaś po to, by podkreślić, że nic dla niego nie znaczą. Że zwyczajnie nie zamierza powtarzać poprzedniego wyskoku.
Zdecydowanym, choć czułym gestem zmusił Morwen do zabrania nóg z drugiego krzesła, na którym sam potem usiadł. Opierając łokcie na kolanach, a brodę na splecionych dłoniach, pochylił się w kierunku unikającej jego spojrzenia Walijki. Igrający w kącikach warg, łobuzerski uśmiech złagodził jego ostre rysy.
- Spojrzysz na mnie czy mam cię do tego zmusić? - Teoretycznie do niczego zmuszać jej nie zamierzał. Z drugiej strony jednak nie można było mieć co do tego pewności. Cryan zdolny był do różnych rzeczy i skoro na dziś coś sobie zaplanował, to zamierzał ów plan zrealizować, czy Blodeuwedd sobie tego życzyła, czy też nie.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 26 Lip 2013, 19:28

Zmarszczyła czoło, wpatrując się w martwy punkt przed sobą. Tak to już z nią było. Nie lubiła takich rozmów i była uparta, a jak chciała kogoś - brzydko mówiąc - wkurwić, wiedziała jak to zrobić. I nie musiała być żadnym psychologiem, skoro wszystko toczyło się głównie wokół jej charakteru i pewnych zachowań oraz obserwacji. Kątem oka zerknęła na kwiatki, które wylądowały na jej udach, równie szybko je łapiąc i ostrożnie odkładając na niewielki stoliczek po swojej prawej stronie. Ów roślinki były Bogu ducha winne, więc nie miała zamiaru ich niszczyć w sposób filmowy - czyli obijając Irlandczyka nimi po głowie. Za to wiedziała, że będą ładną ozdobą do salonu lub stołu w jadalni.
Z kolei zmuszenie jej do zabrania nóg z krzesła wcale jej się nie spodobało, dlatego po cichym prychnięciu uśmiechnęła się poddenerwowana, chcąc nie chcąc zsuwając nogi z mebla. Podkurczyła je w kolanach, poprawiając swoją twierdzę zbudowaną z koca a na jego pytanie wzruszyła ramionami.
- Dlaczego miałabym to zrobić? - mimo wszystko spojrzała na niego wyraźnie zaciekawiona tym, czego od niej chce. - Jeśli chcesz porozmawiać... śmiało, ale ja nie mam ochoty odpowiadać. Masz minutę, czas leci - uniosła brwi tym samym sugerując mu, że wcale nie żartuje i jego czas z końcem tych słów rzeczywiście ruszył. Również nie odwróciła wzroku, brązowymi tęczówkami obserwując twarz mężczyzny. Ona nie należała do tych kobiet, którym miękły nogi po jednym spojrzeniu czy uśmiechu winowajcy. Niestety.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 26 Lip 2013, 19:56

Musiał być przynajmniej w części masochistą, skoro wrócił do tej humorzastej, aroganckiej złośnicy i, co gorsza, planował zostać na dobre - lub przynajmniej na dłuższy czas. Taka decyzja była niewątpliwie objawem jego skłonności do utrudniania sobie życia. A może po prostu szukał atrakcji? Przesłodzone, idealne związki nigdy nie były dla niego. Lubił kobiety zdobywać i czuć w duchu, że nawet po wygranych łowach nie może mieć pewności co do tego, że zdobycz rzeczywiście jest jego. Jak każdy miał przy tym swoją granicę, po osiągnięciu której nie starałby się dłużej, jednakże Blodeuwedd póki co nawet się do niej nie zbliżyła. Bo w końcu siedział tu i próbował przebić się przez jej cyniczne serduszko.
Jego bronią nie był jednak słowotok, którego być może się spodziewała, wyznaczając mu tak krótki czas. Przyjmując do wiadomości wskazane ramy czasowe, ostentacyjnie rzucił okiem na widoczny przez drzwi balkonu, wiszący w pokoju zegar i... milczał. Uśmiechając się nieznacznie, rozejrzał się to tu, to tam, jakby w ogóle nie mając zamiaru się odzywać.
Ostatecznie z jego ust padły trzy słowa, tuż przed końcem wyznaczonego mu czasu...
- Kocham cię, Morwen.
...po których wypowiedzeniu podniósł się jak gdyby nigdy nic z zajmowanego krzesełka i znikł w sypialni. W końcu nie miała ochoty odpowiadać, po co więc miał tam siedzieć? Powiedział co miał w planach, a to, że zabrzmiało to tak obcesowo - choć niewątpliwie szczerze, czego był pewien i co dało się wyczuć - było jej winą. Szykował bardziej elokwentną przemowę, ale skoro określiła takie, a nie inne zasady, to nie zamierzał ich łamać.
Pozostawiając ją samą sobie, zszedł na dół, by po chwili wrócić na górę z torbą w ręku. Wyciągając brudne ubrania potraktował je chłoszczyściem, po czym odwiesił w łazience, rezygnując z magicznego suszenia. Ponownie pojawiając się w sypialni pozbył się koszuli, którą to odwiesił niedbale na oparcie fotela i z rozbawieniem wymalowanym na twarzy zerknął w kierunku otwartych drzwi balkonu.
Teraz, gdy wreszcie zdecydował się, czego tak naprawdę chce, było mu lżej. Oczywiście wciąż liczył się z możliwością, że aurorka do tego czasu mogła się już rozmyślić, ale... Jakoś by to zniósł, nikt natomiast nie mógłby mu zarzucić, że nie umiał zdobyć się na szczerość. Bo właśnie to uświadomił sobie kilka godzin temu. Kochał ją. Inaczej niż Adrienne, to jasne. Brutalna prawda była taka, że pewnie trochę mniej, niż własną siostrę. Ale kochał. I wiedział, że poszukiwanie innej, którą pokocha podobnie, byłoby bezcelowe - przynajmniej do czasu, gdy Blodeuwedd nie wyczerpie jego pokładów cierpliwości.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 26 Lip 2013, 20:18

Minuta mijała a ona wpatrywała się coraz to większym zdumieniem i z coraz to bardziej narastającym podirytowaniem w Irlandczyka. Najpierw wchodził tu z przeprosinami i zapewne zamiarem rozmowy, a teraz milczał? Uśmiechnęła się odrobinę rozgoryczona z tego powodu, przenosząc wzrok z jego oczu na sąsiedni ogródek, a gdy i mężczyzna w ostatniej chwili udowodnił jej, że umie mówić, również tym samym spowodował, że teraz to ona zapomniała języka w gębie. Kochał ją. Na całe szczęście Liam opuścił balkon, pozostawiając jej czas na przetrawienie tych dwóch kluczowych słów, bo i mina Walijki była wyjątkowo śmieszna, dla osoby postronnej. Jej nie było do śmiechu. Była zszokowana do tego stopnia, że przez moment zapomniała nawet o oddychaniu i dopiero gdy niemiły ucisk w klatce piersiowej zasugerował jej ponowne dotlenienie się, zaklęła pod nosem. Jakby nie było rozbroił jej cyniczne serduszko a ostatnio wypowiedziane przez nią czuję coś, czego nie powinnam czuć równie szybko odeszło w zapomnienie.
Podniosła się nieśpiesznie z krzesła, pozostawiając na nim koc a później weszła do pokoju, spoglądając na poczynania Irlandczyka. Nawet jeśli wiedziała co chce mu powiedzieć, tak wciąż czuła się jak zagubione dziecko we mgle, bo sytuacja ta była dla niej... nowa. Dawno nie była w związku, o ile wcześniejsze wybryki można było nazwać związkiem i na pewno po raz pierwszy usłyszała tak szczere wyznanie z ust kogoś, do kogo faktycznie coś czuła.
- Najpierw powtarzasz mi, że mamy niezobowiązujący układ, ruchasz się z inną, później znikasz na kilka dni a teraz wracasz i mi mówisz, że mnie kochasz? - wystrzeliła w niego oskarżycielsko palcem, równocześnie zbliżając się do niego powoli z zabójczym wyrazem twarzy. - No Ty chyba ocipiałeś do reszty! Albo to kolejna z Twoich popapranych gierek... o nie, nie ze mną takie numery - gdy znalazła się obok, dźgnęła go palcem w bok tym samym zmuszając go to tego, by się odwrócił w jej stronę.
- Nienawidzę Cię Cryan w tym momencie, po prostu Cię nienawidzę i mam ochotę Cię udusić gołymi rękami - jęknęła żałośnie i w końcu czując jak staje się bezsilna wtuliła się mocno w Irlandczyka, rękami obejmując go w pasie. Po to, żeby nie poszedł, żeby się nie rozmyślił i jej teraz tu nie zostawił, nie po tym co powiedział. Po dłuższej chwili wsłuchiwania się w bicie jego serca, Walijka uniosła wzrok na jego twarz i nie czekając dłużej wspięła się na palce, delikatnie wpijając się wargami w usta mężczyzny.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 26 Lip 2013, 20:55

Cierpliwie czekał, gdy przetrawiała jego słowa, gdy zaś w końcu przemogła się i pojawiła w sypialni, obejrzał się na nią z rozbrajająco szczerym uśmiechem, który nie spełzł nawet wtedy, gdy wytoczyła przeciw niemu ciężkie działa w postaci kolejnych oskarżeń. Ileż to już ich od niej usłyszał? Nie liczył, ale sporo. Z drugiej strony żadne nie były bezpodstawne, toteż nie zamierzał się z nią sprzeczać. Wystarczy, że będzie szczery - a że teraz przychodziło mu to całkiem łatwo, to nie potrzebował nawet chwili, by przygotować sobie odpowiedź. Nie było nic do przygotowywania. Mówił to, co myślał, po raz pierwszy będąc absolutnie pewnym, że nic na tym nie straci.
- Bo wtedy tak było. - Sięgając w międzyczasie po pozostawioną na podłodze torbę, postawił ją na brzegu łóżka i przystąpił do niespiesznego rozpakowywania pozostałych w niej jeszcze rzeczy. - Z inną ruchałem się po pijaku, co może mnie nie usprawiedliwia, ale innego wytłumaczenia nie mam, natomiast na kilka dni wyprowadziłem się właśnie po to, by teraz móc normalnie z tobą rozmawiać i powiedzieć ci, że cię kocham. - Dopiero gdy dźgnęła go palcem dał spokój swym bagażom i zwrócił się ku kobiecie, spoglądając na nią z łagodnym uśmiechem. Ze stoickim spokojem wysłuchał jej wyznania nienawiści, na które nie próbował nawet odpowiadać, po czym finalnie objął ją, przytulając do siebie.
- Tak chyba lepiej, co? - Roześmiał się cicho, całując ją w czubek głowy, jeszcze nim zamknęła mu usta pocałunkiem. Dotychczasowa atmosfera przedburzowa panująca na Regen Street 1 uległa oczyszczeniu i jeśli teraz chciałoby się ją porównać do jakiegoś zjawiska zaczerpniętego z natury, trzeba by wspomnieć łagodny, ciepły deszcz zwiastujący koniec gwałtownej wichury.
Odwzajemniając jej pocałunek, odsunął ją potem lekko, tylko na tyle jednak, by móc na nią spojrzeć. Jedną ręką wciąż przytulając ją do siebie, drugą odgarnął jej włosy z twarzy.
- Jeśli wciąż wątpisz, to mogę powtórzyć. - Pochylając głowę ku niej, oparł czoło o jej czoło. Przechwytując spojrzenie jej brązowych oczu, przygarnął ją jeszcze bliżej siebie. - Kocham panią, panno Blodeuwedd i oświadczam, że jeśli ktoś me słowa podważy, gotów jestem wyzwać go na pojedynek by udowodnić szczerość swych zamiarów. - Uśmiechnął się z rozbawieniem, po chwili składając na wargach kobiety kolejny, czuły pocałunek. Zasypiając dziś u jej boku, zasypiał będzie obok swej kobiety. Ta świadomość była nieoczekiwanie przyjemna.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 26 Lip 2013, 21:09

Odetchnęła z ulgą. W końcu wiedziała na czym tak właściwie stoi ich relacja i że jej uczucia nie są platoniczne a odwzajemnione i że w ostatecznym rozrachunku miała swojego mężczyznę. Nawet jej oskarżenia i zaprzeczanie samej sobie, tym że go nienawidzi, nie zepsuły atmosfery, bo kiedy Liam powtórzył to co powiedział wcześniej, utwierdził ją w przekonaniu, iż się nie przesłyszała.
- Ja Ciebie też kocham - po ustach Walijki błąkał się niepewny uśmiech, który na koniec prysł, wraz z czułym pocałunkiem zainicjowanym przez Irlandczyka. W końcu opuszkami palców przejechała po plecach mężczyzny, wzdłuż linii jego kręgosłupa, od niechcenia napierając na niego swoim drobnym ciałem. Gdy uzyskała to co chciała - czyli to, że usiadł na łóżku, usiadła na nim okrakiem.
- Spróbuj złamać mi serce, to gorzko tego pożałujesz - próbowała przyjąć poważną i groźną minę, choć nie do końca uzyskała taki efekt jaki planowała. Nie umiała udawać złej, podczas gdy jej emocje i uczucia po tak długim czasie się uspokoiły. W zasadzie czuła się odrobinę jak nastolatka, ale szybko odgoniła od siebie tego typu dziwne porównania.
- Zdajesz sobie sprawę jakie teraz powstaną plotki i spekulacje? - spytała, przechylając nieco głowę na jedną ze stron. Plotki jej wcale nie obchodziły, bo była do nich przyzwyczajona i mało co potrafiło ją zaskoczyć. W międzyczasie dłonią przesunęła po policzku mężczyzny, wzrokiem nienachalnie wodząc po jego ciele.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Liam Cryan on Pią 26 Lip 2013, 21:30

Wyszło więc tak, że z własnej woli wplątał się w relację pełną zobowiązań. Chociaż wplątał to określenie w tym przypadku słowo właściwie nieodpowiednie, bo kojarzące się zbyt negatywnie. Lepiej więc powiedzieć, że w pełni władz umysłowych zdecydował się na taką właśnie relację, świadom wiążących się z tym konsekwencji. Ale wiecie co? Wcale go to nie przerażało. Może powinno - biorąc pod uwagę charakterek Blodeuwedd, życie z nią mogło okazać się drogą przez mękę. Ale to nieistotne. Mogli przynajmniej spróbować. Nic na tym nie stracą.
Siadając na brzegu łóżka pod naporem Walijki, objął ją w talii od razu, gdy tylko znalazła się na tyle blisko, że mógł to zrobić. Jej dotyk wywoływał w nim przyjemny dreszcz, tym razem jednak nie mający poskutkować wspólnymi igraszkami. Prawdę mówiąc, dziś wystarczy mu usnąć z nią w ramionach. To i tak będzie aż nadto, biorąc pod uwagę, że w rzeczywistości na taki luksus z pewnością nie zasługiwał.
- Ach, nie, gdzieżbym śmiał! - Uśmiechnął się szerzej. Łamania niczyich serc nie miał w planach. W praktyce mogło się wprawdzie okazać, że jego plany nie mają nic do rzeczy, póki co jednak mógł szczerze obiecać, że świadomie nie przyczyni się do jej krzywd i nie stanie się kolejnym źródłem łez. I tak dotąd przelano ich przez niego już stanowczo zbyt wiele.
- Plotki i spekulacje, co? - Wzruszył lekko ramionami. - Niech sobie plotkują i spekulują. Tyle ich, co sobie pogadają. - Łapiąc Morwen za nadgarstek gładzącej jego policzek dłoni, pocałował lekko jej wnętrze, potem wtulając twarz w zagłębienie szyi kobiety. Powiedzenie, że kamień spadł mu z serca nie będzie w tej chwili przesadą. Dotąd naprawdę obawiał się, że Blodeuwedd mogła najzwyczajniej w świecie uporać się z dotyczącą go kwestią i przenieść ją do historii. A to nie byłoby przyjemne. Mógł kochać Adrienne, mógł kochać ją nawet bardziej od Walijki, ale to nie zmieniało faktu, że tej drugiej nie chciał stracić. Wbrew swej niewierze w możliwość obdarzania dwóch osób jednocześnie podobnymi uczuciami, z jakiegoś powodu nie wyobrażał sobie utraty Morwen tak, jak nie wyobrażał też sobie utraty Ady. Na obu mu zależało, choć na każdej w nieco inny sposób.
Po chwili westchnął cicho, prostując się.
- Wiesz, obawiam się, że na dziś to byłoby tyle z romantyzmu. - Uśmiechnął się półgębkiem. - Ostatnie dni były dość... burzliwe i wiele bym dał, by po prostu odpocząć. - Wsunął lekko dłonie pod jej koszulkę, gest ten nie niósł jednak za sobą tych sugestii, o jakie można by go podejrzewać. Był odrobiną czułości, nad której podarowaniem nawet się nie zastanawiał.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pią 26 Lip 2013, 21:55

I ona nie chciała kończyć wieczoru w ten sam sposób co zwykle, odkąd Liam pojawił się w tym domu. Poza tym byłoby to jak scena z filmu erotycznego (nie mylić z pornosem) i cały czar by prysł, dlatego z naprawdę zadowolonym uśmiechem obserwowała Irlandczyka. Przytuliła się do niego, dłońmi gładząc na powrót jego plecy a gdy ten odsunął się od niej, kciukiem pogłaskała go po policzku.
- Wiem, wiem - posłała mu wymowne spojrzenie sugerujące, że zdaje sobie z tego sprawę i pomyślała podobnie. - Chodźmy przynajmniej wziąć prysznic - po tych słowach pociągnęła go za sobą do łazienki.
Dziesięć minut później, po upewnieniu się, że drzwi są pozamykane a światła pogaszone, wrócili do sypialni. Walijka położyła się na łóżku, przyciągając do siebie Irlandczyka a na koniec wtuliła się w niego.
- Dobranoc - wymruczawszy mu na ucho to krótkie słówko, pocałowała go jeszcze w usta i niewiele później obydwoje usnęli.
Czy zrobiła dobrze? Zależało od podejścia. Ona uważała, że nic nie traci i właściwie do tego dążyła od dłuższego czasu. Nie brała pod uwagę tego, że jej wybór trafi na Liama, ale nie miała zamiaru narzekać.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Pon 23 Wrz 2013, 13:16

Z pełną odpowiedzialnością mogła powiedzieć, że wrzesień jest najgorszym miesiącem tego roku. Sprawy w Filii nakładały się na siebie, w wielu przypadkach pozostawały do tej pory niewyjaśnione, ona jako opiekunka utraciła kontakt ze swoim przyszywanym dzieckiem, bo nie miała nawet chwili czasu, by wysłać do niej sowy, podobnie zresztą było z Liamem - mijali się to na korytarzu w pracy, to w domu i niestety czasu wystarczało im tylko na wymianę dwóch zdań. Domyślała się, że jej mężczyzna wie o wszystkim co się dzieje w życiu Walijki głównie z Proroka, jednak bardziej przejmowała się tym co działo się w głowie Zoi po przeczytaniu ostatniego numeru.
Dzisiejszego dnia zdrowie psychiczne, jak i fizyczne Walijki powiedziało stanowcze "dość" - bo jak wiadomo nie była wyprutą z uczuć maszynką - przez co nie pojawiła się w pracy. Wysłała do swojej zastępczyni sowę, w której wzięła sobie dzień urlopu na żądanie, nie podając powodu. Podobnie jak w przypadku wyżej wymienionej dwójki Norweżka nie była głupia i zapewne domyśliła się dlaczego Morwen oddała jej to jednodniowe panowanie nad cyrkiem. W imię czucia się jak mentalna kupa rankiem zdążyła wziąć szybki prysznic oraz przebrać się w świeżą piżamę i od tamtej pory nie wychodziła z łóżka. Leżała przykryta kołdrą po sam nos, rozmyślając o wszystkim co wydarzyło się ostatnio w jej życiu. Być może dosięgło ją jakieś przesilenie jesienne - nie miała ochoty machnąć różdżką by posprzątać w domu, nie miała ochoty na jedzenie, kawę i papierosa, nie miała ochoty spać a jednocześnie nie chciało jej się wychodzić z łóżka. Obróciła się na bok, tyłem do wyjścia, w ramach buntu włażąc całkiem pod ciepłe nakrycie. Jak małe dziecko, które udawało, że go tutaj nie ma.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia na piętrze, z balkonem na ogród

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach