Salon - kuchnia - jadalnia

Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Go down

Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Sob 20 Kwi 2013, 17:33

First topic message reminder :



***



***



Ostatnio zmieniony przez Morwen Blodeuwedd dnia Nie 01 Lut 2015, 19:21, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down


Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Wto 03 Mar 2015, 23:11

Poruszyli wszystkie możliwe tematy dotyczące jej, poza jednym. Praca. Praca, która już jej nie sprawiała tyle radości, co kiedyś. Wolała prowadzić spokojniejsze życie, ze względu na Zoję, więc nie szukała sobie problemów i kolejnych dawek adrenaliny. Coś w niej wygasło - być może wcześniej za bardzo zaangażowała się w bycie aurorem, przez co nie zauważyła, że to wcale nie jej droga. Alkohol rozwiązał jej język, dlatego nim przemyślała swoje słowa, poruszyła i ten temat, o którym nie chciała właściwie z nikim rozmawiać.
- Nie chcę być dłużej dyrektorką Filii - przeniosła ciemnobrązowe tęczówki z prawie opróżnionego kieliszka na twarz Marco. - Rozmawiałam z Konradem, powiedział, że w razie czego znajdzie się dla mnie miejsce w Ministerstwie - wzruszyła niedbale ramionami, odrzucając do tyłu wilgotne wciąż włosy.
- Nie mówiłam o tym nikomu, tak jak o tym, że Liam już nie jest moim narzeczonym, wiesz tylko ty. Czuję się trochę źle, bo mam wrażenie, że przez to oszukuję Zoję, ale co ja jej powiem? Ma wystarczająco dużo swoich problemów, żeby dodawać jej jeszcze moje - westchnąwszy ciężko, wypiła do końca krwistą ciecz, po czym odstawiła szkło na stolik. Czasem zastanawiała się też, jakby to było, gdyby przeszła na tą złą stronę. Jej siostra przeszła i żyła sobie błogo w jakiejś rozwalającej się chatce na odludziu. Czasem nawet miała wrażenie, że wcale nie różnią się z Oweną tak bardzo, jakby się wydawało. Momentami wydawało jej się, że doznaje rozdwojenia jaźni, ale szybko wracała na właściwe tory.
Na chwilę zapadła między nimi cisza, którą wywołała jej niespodziewana nowina.
- Nieważne, nie ma co o tym rozmawiać - podciągnęła nogi pod kolana, wsuwając zmarznięte stopy pod koc, który leżał pomiędzy nimi. - A ty? Czemu nikogo nie masz? - nigdy nie mogła tego pojąć. Przecież miał wygląd (a na to mimo wszystko najpierw się zwraca uwagę), wzdychały do niego uczennice, studentki i dorosłe czarownice. Z charakteru nie był zły, wszystko krążyło wokół poznania go. Nie należał do biednych, nie należał do typowych męskich pipek.
- Nie, poczekaj... - rzuciła szybko, nim Marco zdążył otworzyć usta. - Niech zgadnę, jesteś emocjonalnie wybrakowany? Chcesz się zaangażować, ale nie umiesz, masz opory a mimo to bardzo byś chciał kogoś mieć. Zgadłam? - zdziwiłaby się, gdyby nie. Kiedyś miała podobne podejście do sytuacji, aż w końcu dostała kopa w tyłek i stwierdziła, że nie chce być sama, że w sumie chciałaby mieć do kogo wracać. Wiadomo, Zoja. Ale dziecko nie równało się mężczyzna, z którym dzieli się łóżko, pieniądze, dom, życie i tak dalej.

Spędzili ze sobą miły wieczór, podczas którego niestety również do niczego nie doszło. Potem usnęli na kanapie, rano zjedli śniadanie i wrócili do swoich obowiązków.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Wto 10 Mar 2015, 21:56

Zaprowadziła Araba prosto do świeżo odremontowanego salonu, który był teraz na tyle duży, że mógłby posłużyć za przestrzeń do niezłej domówki. Jeden z drewnianych foteli był odsunięty na bok, bo zrobiła sobie wcześniej miejsce do ćwiczeń, ale nadal było gdzie usiąść bez ponownego przestawiania mebli. Wiedziała, że muszą porozmawiać, dlatego nie odezwała się słowem sprzeciwu. Czym prędzej to będą mieli z głowy tym lepiej. Umyślnie nie zaproponowała mu też nic do picia, gdyby ta ich dyskusja miała trwać krócej, niż to zakładał... Wskazała mu miejsce na kanapie, a sama usiadła po drugiej stronie ławy, na pojedynczym fotelu. Złapała za gumkę od swojego kucyka, żeby rozpuścić włosy i potargała nimi lekko, żeby się naturalnie rozsypały wokół jej głowy.
- Morwen jest jeszcze w pracy, więc mamy trochę czasu... - zaczęła bez ładu, spoglądając na niego w końcu po tej niezręcznej przerwie. - Przepraszam, że Cię nie zaprosiłam na ślub Williama. I tak i tak nie skończyło się to dla mnie dobrze, więc dostałam za swoje... Chyba uważałam, że tak będzie lepiej.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Wto 10 Mar 2015, 22:33

Odwiesił kurtkę na wieszak i zdjął buty nim wszedł za Zoją do salonu. Rozglądał się dookoła z uwagą. Skromnie, ale ładnie i przytulnie, choć nieco za sterylnie. Lubił żywe kolory, a tu było troszkę smutno. Usiadł na wskazanym miejscu z dłońmi na kolanach. Dziś ubrał się tak jak chyba Zoja najbardziej lubi: proste lekko zwężane ciemne jeansy i zwykły t-shirt z nadrukiem. Nawet zrezygnował z nieodłącznej arafatki na głowie. Wysłuchał słów dziewczyny patrząc na nią uważnie.
- Mogłaś mi powiedzieć, że wolisz iść z Aaronem. Zrozumiałbym. Też nie miałem ochoty tam iść. Ojciec pożyczył im dużo koni i uparł się, że musi tam być. - wywrócił oczami. Dowiedział się w ostatniej chwili, inaczej pewnie sam zaprosiłby Zoję. Zdecydowanie byłoby mu raźniej, choć jej pewnie mniej w towarzystwie jego ojca. Kilka razy Asim chciał podejśc do Zoi przez co pokłócił się tylko z nim, bo przecież nie wypada...
- Bardzo jesteś na mnie zła? - zapytał w końcu. Głupie pytanie, bo w tym wypadku to on powinien być zły. - No wiesz... za tamto. U mnie. Nigdy tak nie miałem, Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje - próbował się tłumaczyć, ale marnie mu to szło. Zdecydowanie bardziej niż weselem przejmował się niekontrolowanym wzwodem, który zakłócił ich wspólny poranek. Wybiegła tak szybko.. Naprawdę bał się, że wystraszyła się na amen, ale skoro zaprosiła go dziś do środka to chyba nie miał się czego obawiać.
- Śniłaś mi się dziś. Dlatego przyszedłem. - uśmiechnął się nieznacznie, choć cały czas był spięty. Bał się jej reakcji. A jeśli go zbeszta? Wywali? jeśli znowu ucieknie? - Nie gniewaj się, prosze. Nie umiem tego zapanować. - dodał znowu ciszej. Z tych całych nerw znowu zaczął przekręcać słowa.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Sro 11 Mar 2015, 11:28

Rzeczywiście jego wygląd znów był normalny i aż za normalny. Przez to trudniej było go jej zignorować, ponieważ Asim się naprawdę starał i zmieniał z dnia na dzień. Tyle, że ona właśnie z tego powodu cały czas walczyła z wyrzutami sumienia. Nie powinien ze względu na nią przewracać swojego świata do góry nogami. Myślała, że wyraziła się w tej sprawie jasno, ale on dalej walczył i było to jednocześnie budzące respekt, jak i smutek. Dała mu się do siebie zbliżyć, bo zrobiło to na niej wrażenie, ale jednocześnie coś cały czas od siebie odpychało.
- Nie chodziło o to, że wolałam, ale wiesz jak jest... Żałuję tylko, że dowiedziałeś się o tym w ten sposób, a nie ode mnie - dodała, nie kryjąc zawstydzenia swoim zachowaniem. Bo rzeczywiście mogła im darować to zażenowanie na weselu Williama, kiedy się spotkali wzrokiem i wtedy z pewnością nie wychodziłaby wcześniej, a ten cały późniejszy cyrk nie miałby miejsca. Czasu się niestety nie da cofnąć, ale można przynajmniej naprawić to co było między nimi.
- Nie jestem zła - odpowiedziała natychmiast i wstała nagle z miejsca. Przesiadła się na kanapę obok Asima, odwracając się tułowiem w jego stronę, żeby patrzeć mu w oczy. - To ja Cię przepraszam. Od samego początku robię igły z widły, bo sama nie wiem jak mam się zachowywać. Z jednej strony jesteś przystojnym i niesamowitym chłopakiem... Ufam Ci, ale tak szybko zmieniłeś swoje podejście do jakiegokolwiek zbliżenia, że spanikowałam.
Przełknęła głośno ślinę, robiąc pauzę, żeby pozbierać myśli do kupy. Nie chciała nic przyspieszać, ale z racji tego, że oboje byli niedoświadczeni, ktoś musiał nimi w końcu pokierować i zacząć rozmawiać otwartymi słowami jak w przedszkolu.
- Lubię Cię, ale chciałabym, żebyś dał nam trochę czasu, zanim zaczniemy ze sobą chodzić. Nie ze względu na przyjaciół, czy rodzinę, ale ze względu na to, żebyś był pewien tego czego chcesz. - Raczej, żebym ja była tego pewna...
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Sro 11 Mar 2015, 13:58

W pracy? W jakiej pracy? Przecież dzisiejszy dzień, jak i ostatnie kilka spędzała w domu, głównie przez to, że prawdopodobnie zmieni pracę. Zeszła więc do kuchni po paru godzinach rozmyślań, tchnięta głodem i brakiem kofeiny, która zwykle o tej porze płynęła w jej krwi, nie zważając na to, że Zoja chyba miała gościa. Wolnoć Tomku w swoim domku, czy jakoś tak.
- Oo, Zoja - uśmiechnęła się jak naćpana, zerkając na Asima. - Jesteście głodni? Będę akurat robić obiad. Może coś indyjskiego albo chińskiego... no, ale nie przeszkadzajcie sobie - i po tych słowach polazła do aneksu kuchennego, wyjmując z lodówki i szafek wszystko co zjadliwe i wszystko z czego mogła coś ugotować.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Sro 11 Mar 2015, 19:19

- Zapomnijmy o tym - uśmiechnął się lekko. Sam trochę schrzanił, bo może powinien do niej podejść i porozmawiać z nią na szybko? Może to też uchroniłoby od dalszych wydarzeń i wszyscy byliby szczęśliwi. Było minęło. Nie ma co płakać nad rozlanym wywarem.
- Spotykamy się ponad pół roku... - mruknął. Czy działał więc szybko? Widywali się niemal codziennie, no przynajmniej zanim się od siebie odsunęli. Jedli razem, śmiali się, rozmawiali... Naturalne, że czuł się obok niej coraz swobodniej i pewniej. Naturalne, że otwierał się na nią coraz bardziej. Naturalne, że chciał coraz więcej.
- Ja panikowałem na początku, gdy byłaś blisko. Teraz to lubię. Bardzo. Lubię to śmieszne tu, gdy jesteś obok - znowu uśmiechnął się dotykając swojego torsu. Jak nic miał przysłowiowe motylki w brzuchu! na początku bał się tego dziwnego mrowienia i nagłego pojawienia się supła na żołądku, bo nigdy wcześniej tego nie doświadczał. Teraz kojarzył to z Zoją, a więc było miłe. Słysząc kolejne słowa dziewczyny mina mu zrzedła.
- Alee... Myślałem, że my... Całowaliśmy się - mruknął lekko zdezorientowany. Czy to nie oznaczało, że sa parą? Dla niego tak było, a teraz kazała mu czekać? Na co?
- Ale ja jestem pewien. Nie byłbym tu, gdybym nie był. Chcę być... - przerwał, gdy do pokoju weszła opiekunka Zoi. Chyba nie chciał rozmawiać na takie tematy przy niej.
- Nie, nie, ja dziękuję - odpowiedział szybko. Właściwie to był głodny, ale nie chciał się narzucać.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Czw 12 Mar 2015, 00:27

Serce Bułgarki zabiło niespokojnie, kiedy Asim wskazał niewinnym gestem na swoją klatkę piersiową. To zdecydowanie z nią było coś nie tak, skoro po półrocznym wodzeniu go za nos, dalej nie była pewna swoich uczuć. Miała zaatakować z nieśmiertelnym "zostańmy przyjaciółmi"? Nie chciała! Był tak szczery w tym wszystkim, że nawet nie mogła mu yrgo zrobić... Spuściła nerwowe spojrzenie na swoje dłonie na kolanach. Dla niej to wszystko naprawdę nie było tak oczywiste i nie wiedziała dlaczego. To bardzo, bardzo irytujące...
- Dziękuję, że dalej chcesz...
Miała do powiedzenia coś więcej, ale usłyszała kroki na schodach i obejrzała się automatycznie za siebie. Hm, jakimś cudem myliła się w sprawie Morwen, ale zdarza się, kiedy siedzą od rana pozamykane w swoich pokojach.
- Myślałam, że jesteś w pracy - zauważyła zdziwionym tonem. Odsunęła się nieznacznie od Araba, ale już nie przesiadła na inne miejsce. Policzki Zoi zaróżowiły się mimowolnie, kiedy zdała sobie sprawę z tego, że jej opiekunka mogła słyszeć ich częściową rozmowę.
- A może warzywa na patelni? - spytała, zerkając na chłopaka, który był po prostu zbyt dobrze wychowany by robić kłopot. Bał się też pewnie tego chińskiego kurczaka, którego nie wolno było mu zjeść. Blodeuwedd powinna jednak już wiedzieć z kim siedzi jej podopieczna, nawet jeśli opisywała go jako terrorystę w sukience i turbanie na głowie. Ten młodzieniec wyglądał jednak wyjątkowo niegroźnie i normalnie. Oprócz karnacji i nerwowego popełniania błędów w gramatyce.
- Pomóc Ci? - spytała zdecydowanie za głośno, błagając w myślach, żeby Walijka ją o coś poprosiła. Dlatego podniosła się z kanapy, wskoczyła szybko na stołek barowy przy kuchennym blacie i nachyliła się w konspiracyjnym geście, szepcząc swoje pytanie do Mor.
- Asim przyszedł porozmawiać o naszym związku - pochwaliła się prędzej, niż to sobie przemyślała. Jak już tu jest to potrzebowała pomocy. No cholera jasna, Yordanova!
- Czy parę całusów to już związek?!
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Czw 12 Mar 2015, 19:38

Trochę się zdziwiła całą tą sytuacją, a kiedy Zoja nachyliła się ku niej, zadając jej przedziwne (jak na Bułgarkę!) pytanie, aurorka niemal zadławiła się własną śliną. Całusy całusami, a co jak jej mała córeczka już uprawiała seks?! Wyraźnie zdegustowana tym, o czym właśnie pomyślała, westchnęła ostentacyjnie.
- Porozmawiaj z nim, nie zachowuj się tak a najpierw przemyśl czego ty chcesz i czy chcesz czegoś więcej od niego. Nie baw się nim, to źle się kończy - co jej miała doradzić, skoro sama w miłości i w kwestii facetów czuła się bezradna i ostatnio chyba niezbyt doświadczona? Sama wróciła do gotowania. Kilka minut później podeszła do dwójki studentów.
- Zoju, pilnuj jedzenia, gotuje się na małym ogniu wszystko. Ja muszę wyjść na chwilkę, dlatego nie krępujcie się i częstujcie się - uśmiechnęła się szeroko i zniknęła zaraz po tym z pokoju.

/nie będzie mnie do poniedziałku/wtorku, więc z/t
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Czw 12 Mar 2015, 20:19

Asim siedział jak na szpilkach, gdy Zoja przeszła ze swoją opiekunką do części kuchennej. Mimowolnie nadstawił uszu, ale odgłosy towarzyszące gotowaniu skutecznie zagłuszały szepty dziewczyny. Czuł się bardzo nieswojo... Wcisnął dłonie między kolana i lekko kiwając się na boki zaczął rozglądać się dookoła skupiając dłużej uwagę na obrazie wiszącym nad kominkiem. Ładny. Gdy Morwen wyszła wypuścił głośno powietrze z płuc jakby przez cały ten czas wstrzymywał oddech. Stresował się! Do tej pory zwykle przesiadywali z Zoją w pokoju sam na sam. Czuł się dziwnie ze świadomością, że jej opiekunka o tym wie. Czując się już znacznie pewniej bez niej wstał i podszedł do Zoi.
- Ładnie pachnie - stwierdził szczerze wdychając kuchenne aromaty. - A podobno nie umiesz gotować - wyszczerzył się tym swoim wyszczerzem.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Czw 12 Mar 2015, 21:33

Zmarszczyła brwi, słysząc odpowiedź Morwen. Nie powiedziała więcej niż sama wiedziała, ale to teoretyczna wiedza, którą "powinno" się stosować. Rozum swoje, a serce swoje. Ech, no naprawdę! Opiekunka zaskoczyła ją dopiero, kiedy stwierdziła, że ma jednak coś jeszcze do załatwienia. To wszystko wyjaśnia. Po prostu chciała jej przygotować coś zjadliwego do jedzenia, bo wiedziała, że Zoja to dwie lewe ręce w kuchni. Uśmiechnęła się z wdzięcznością i kiwnęła głową na pożegnanie.
- Okey, dzięki.
Utrzymać patelnię na małym ogniu. To akurat chyba nie wykracza poza jej zdolności, prawda? Wzięła drewnianą łyżkę do ręki i zamieszała w ich daniu, żeby się nie przypaliło. Możliwe, że na moment zapomniała o obecności Asima w pomieszczeniu, ale podszedł do niej wystarczająco blisko, żeby drgnęła mimowolnie i spojrzała do góry na pochylającą się nad nią postać.
- Bo nie umiem - odparła automatycznie, oblewając się rumieńcem. To danie było już praktycznie gotowe, kiedy Walijka je zostawiła, więc z tym sobie da akurat radę! - A to trzeba tylko mieszać...? - potwierdziła pytającym spojrzeniem, zerkając na Bahara, jakby ten miał wiedzieć.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Czw 12 Mar 2015, 21:44

- Ja tez nie - przyznał, ale w przeciwieństwie do dziewczyny nie czuł się tym skrępowany. No dobra, jakieś tam podstawowe najprostsze dania umiał upichcić. Z głodu by nie umarł, ale czy jadałby smacznie, gdyby sam gotował? Pewnie nie. W jego domu zawsze gotowały kobiety. Kiedy był mały często pomagał matce bo lubił sie babrać w mące i pomagać dla samego pomagania. Bo dobry z niego chłopak. Nigdy jednak nie przykładał się do do tego, by nauczyć się gotować.
- No to mamy już drugi kurs, na który musimy iść - wyszczerzył się znowu, jakby zapomniał o tym, że przecież nie dokończyli swojej rozmowy i wciąż nie wiedział na czym stoi. Bo zapomniał. Po prostu zapomniał. Pamiętał jednak o tym, że na balu obiecali sobie, że nauczą się tańczyć. No to teraz nauczą sie też gotować.
- Pokaż - mruknął z miną znawcy biorąc łyżkę od dziewczyny. Zamieszał kilka razy, podziabał, znowu zamieszał i znowu podziabał...
- Miękkie. Chyba już?
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Czw 12 Mar 2015, 22:23

- Drugi? - Albo nie miała takiej świetnej pamięci, albo ta nauka tańca to nie jest jej szczyt marzeń. Pewnie, że chciałaby się nauczyć poruszać tak jak te pary na balach, ale chyba nie potrzebowała do tego grupy obcych ludzi i ćwiczeń od podstaw. Z Williamem w końcu sobie jakoś radziła. Wolałaby pójść na ten kurs samoobrony, który zaoferował jej Malcolm, albo wziąć udział w jakiś dodatkowych zajęciach na uniwersytecie z pojedynkowania się na zaklęcia. To by było coś!
Przekazała mu łyżkę bez większych protestów. Kiedy powiedział, że obiad gotowy, podeszła do szafek wyjąć talerze i sztućce. Podstawiła pierwszy komplet Asimowi, żeby nałożył porcję warzyw.
- Masz ochotę na coś do picia? - spytała jeszcze, zanim odłożyła danie na stół.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Czw 12 Mar 2015, 22:39

- No... Przecież chciałaś tańczyć? - odpowiedział pytaniem na pytanie. Zapomniała? A może wtedy tak tylko palnęła w żartach a on niepotrzebnie wziął to na poważnie? Bardzo podobał mu się ten magiczny taniec, który oglądali z zapartym tchem i naprawdę chciałby tak z nią kiedyś zatańczyć. Kurs samoobrony też nie był głupim pomysłem. Gdyby tylko mu o tym powiedziała sam pewnie pokazałby jej parę przydatnych zaklęć, które w tych rejonach nie są az tak popularne jak na bliskim wschodzie, co daje ułamek zaskoczenia. Mógłby nauczyć ją wywoływać małą burze piaskową, która skutecznie oślepia przeciwnika, albo zamieniac naturalne podłoże w ruchome piaski. Wziął talerz od Zoi i na oba nałożył po porcji smakowicie pachnących warzywek.
- Może być woda - powiedział zajmując miejsce przy wyspie. Pogrzebał w talerzu przyglądając się zawartości, aż w końcu nadział marchewkę na widelec i wsadził go do ust.
- Więc? Nie jesteśmy parą? - zapytał po chwili przypominając sobie cel jego wizyty. Znowu lekko posmutniał.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Pią 13 Mar 2015, 17:02

Ach, o to mu chodziło! Nalała im po szklance wody i postawiła na stole. Spojrzała na chłopaka z rozbawieniem, siadając naprzeciwko niego. Taniec mógłby być miłym dodatkiem do jej codziennych zajęć, ale chyba nie dorosła jeszcze na tyle, żeby brać udział w zorganizowanych zajęciach z tańca towarzyskiego. Na takich kursach widziała pary przygotowujące się do swojego ślubu, albo panie 50+. Nie liczymy młodych dorosłych, którzy od małego ćwiczyli, bo tacy w ich wieku wykonują już piruety bardziej zawodowo.
- Chyba nie aż tak bardzo, żeby za to zapłacić - stwierdziła, uśmiechając się szeroko. - Zawsze można się pokiwać do Twojego telewizora w mieszkaniu. Mugole mają chyba nagrania instruktażowe do takich rzeczy. Pamiętam siostrę Magdalenę, którą nakryłam kiedyś, gdy uprawiała jogę! - dodała konspiracyjnym tonem. Medytująca chrześcijanka w bułgarskim klasztorze to coś nie do pomyślenia. Nabrała sobie porcję brokuła i kalafiora na talerz, żeby zaraz zjeść ze smakiem. Dodałaby może więcej soli, ale według Morwen to skutek pożywiania się fast foodami przez ostatnie pół roku. Zrąbało jej to kubki smakowe i płaski tyłek!
Rozluźniła się i myślała już, że zaczną normalnie rozmawiać jak znajomi, ale Asim musiał podjąć jednak przerwany temat. Niechcący upuściła w ten sposób zawartość swojego widelca i wsadziła pusty sztuciec do ust, z uporem przyglądając się zawartości talerza, żeby nie spojrzeć w te jelenie oczy Araba.
- Przynajmniej do tej pory wydawało mi się, że nie byliśmy... - zamruczała szczerze, nie wiedząc co za bardzo powiedzieć. Ale mogliby to zmienić, prawda? Zrobić to jakoś bardziej oficjalnie, skoro oboje to dupy wołowe na tle związków damsko-męskich.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Pią 13 Mar 2015, 19:15

No o to, o to. A o co innego? Czego niby mieliby się razem jeszcze uczyć? W prawdzie było sporo ciekawszych możliwości dla dwojga, ale chyba na TO było jeszcze za wcześnie.
- Ja mogę płacić - wzruszył ramionami. Dla niego to nie problem, choć Zoja pewnie odbierała to inaczej. - W sumie, to mogę poszukać czegoś w internecie. Coś pewnie by się znalazło. Ale bez skakania i spódniczek - mruknął w odniesieniu do tańców, które widział na weselu Ulizanego. Że też przeszkadzały mu spódniczki, a sukienki, w których chodził były w porządku, prawda? W każdym razie majtki były obowiązkowe. Przynajmniej na razie.
- Jogę? Dobrze, że nie coś innego - wyszczerzył się pochłaniając kolejny kęs warzywek. No, no... odważne stwierdzenie, jak na cnotliwego araba. Niewiele wiedział o katolickich duchownych, ale miał świadomość, że zakonnice mają wiele wspólnego z muzułmankami. Zasłaniają się od stóp do głów, modlą się kilka razy dziennie... Spoważniał gdy znowu podjęli ten ważny temat.
- Mnie się wydawało, że byliśmy. W moim kraju bylibyśmy już małżeństwem - mruknął. Kiedyś jej chyba o tym opowiadał. Nie mógłby w swojej ojczyźnie zbliżyć się do Zoi tak bardzo. Nie jawnie. Nie byli jednak w Emiratach...
- Nie chce Cię prosić o zaręczyny. Po prostu... lubię być z Tobą. Lubię Twoje usta. Nie chcę, żebyś była tylko koleżanką.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Pią 13 Mar 2015, 21:05

Przygryzła lekko wargę, czując narastającą gulę w gardle, która skutecznie odebrała apetyt na tą chwilę. Małżeństwem? Właśnie dlatego chciała przystopować! Ponieważ chłopak zaczynał wyobrażać sobie zdecydowanie zbyt dużo, a to nie było tempo Bułgarki. Przynajmniej nie, jeśli chodzi akurat o nich jako parę... Rzeczywiście nie byli w Emiratach, ale coraz bardziej szanowała jego tradycję i kulturę. Dlatego nie mogła na niego naciskać, jeżeli chciał czegoś więcej, a ona nie była na to gotowa. I już naprawdę miała na to zareagować i kategorycznie postawić sprawę jasno, ale kolejne słowa Asima zabrzmiały już tak... proeuropeisko?
- Nie wyobrażam sobie zaręczyn w tym wieku Asim, to po pierwsze. Po drugie... Rzeczywiście jesteś pierwszym chłopakiem, z którym utrzymuję tak długo kontakt wykraczający poza przyjaźń. Dlatego nie wyobrażam już sobie, żebyśmy byli dla siebie tylko znajomymi. - Wóz albo przewóz. - Nie obiecuję, że to się uda, ale chciałabym spróbować. Co Ty na to?
Spytała, a na zarumienionej twarzy dziewczyny pojawił się nieśmiały uśmiech. To te komplementy. No i w końcu spojrzała w jelenie oczyska rodem z bajki Disneya.
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Pią 13 Mar 2015, 22:44

Nic sobie nie wyobrażał. Łączył fakty. W jego kraju takie zachowanie dwojga ludzi było zarezerwowane dla małżeństw. Owszem, zdarzały się wyjątki. Niektórzy pili i imprezowali, spotykali się z kobietami albo mężczyznami, ale robili to tak, by nikt ich nie widział. Asim był wychowany jednak inaczej i dopiero po przyjeździe do Londynu zaczął postrzegać świat w innych barwach. Obserwował europejczyków i ich obyczaje i z każdym dniem otwierał się coraz bardziej. Nie zamierzał porzucać swojej wiary. Wiedział, że grzeszył swoim zachowaniem i robił to świadomie. Wszystko to nadrabiał jednak modlitwą. Błagał Allaha o siłę i cierpliwość, o wybaczenie i przede wszystkim o światło Allaha dla Zoi. Gdyby przyjęła jego wiarę wszystko byłoby znacznie łatwiejsze. Nie zamierzał jej jednak namawiać czy choćby rozmawiać na ten temat.
- Ja też nie - przyznał cicho. Opowiadał jej kiedyś, że prawdopodobnie po powrocie do domu czekać będzie na niego narzeczona, której nigdy przedtem nie widział nawet na oczy. Wiedział, że istnieje taka szansa, był świadomy tego od dawna a mimo to nie umiał sobie tego wyobrazić i najzwyczajniej w świecie bał się. Uśmiechnął się słysząc kolejne słowa dziewczyny. Nie był to jego charakterystyczny wyszczerz, ale taki prawdziwy radosny uśmiech.
- Czego więc będziemy próbować? - zapytał cicho przyglądając się uważnie dziewczynie. - Bo nie chciałbym, żebyś znowu uciekła i nie chcę się kłócić. Chcę wiedzieć, czego chcesz, żebyś była szczęśliwa.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Zoja Yordanova on Sob 14 Mar 2015, 00:04

Kiwnęła głową w odpowiedzi i wyciągnęła do niego rękę. Będzie co ma być, spróbują jeszcze raz, drugi, trzeci... Aż w końcu któreś z nich się znudzi, albo załamie tą beznadziejną sytuacją, która ich połączyła. Ale ta rozmowa uświadomiła jej, że nie potrafi zrezygnować z Asima. Może była egoistką, ponieważ nie myślała tymi samymi kategoriami, nie potrafiła powiedzieć, że się zakochała i kiedyś to w końcu nastąpi, ale... Po prostu mogli być teraz razem, no nie?
- Randki, trzymanie się za ręce, całusy... Też lubię Twoje usta - dodała, patrząc na niego rozbawionymi oczami. To bardzo dobrze, że nie rozmawiał z nią na temat religii i tych modlitw, bo reakcja mogłaby być zupełnie inna.
- I od teraz stwierdzam, że jesteśmy parą, żeby nie mylić faktów - wywróciła wymownie oczami. Czy przyszedł czas na pokazanie mu domu, skoro już tu jest? Bo raczej nie dokończy już swojej porcji warzyw.
- Chcesz wejść na górę?
avatar
Zoja Yordanova
Klasa VII


Wiek : 19
Skąd : ur. w Bułgarii, obecnie Londyn
Krew : czysta

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t659-skrytka-pocztowa-panny-yo

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Asim Bahar on Sob 14 Mar 2015, 22:48

Mogli i to póki co mu wystarczyło. Nie wymagał od niej Bóg... Allah wie czego. Chciał z nią  być. Tak po prostu. Chciał mieć tą świadomość, że są razem, że ma dla kogo budzić się rano. Że ma dla kogo żyć w Londynie. Zostanie tu na stałe, jeśli tylko go o to poprosi. Tego był dziś pewien. Mógłby porzucić bogaty Dubaj. Jeździliby tam na wakacje i długie weekendy. Tak to sobie dziś wyobrażał. A co będzie jutro? Zobaczymy.
- Czyli bez zmian - uśmiechnął się wesoło słysząc jej wymagania. Skoro tak ma wyglądać dalej ich związek to chyba oznaczało, że do tej pory naprawdę byli ze sobą, czyż nie? Randkowali, trzymali się za ręce i całowali...
- Na górę? - zapytał lekko zaskoczony odruchowo przenosząc spojrzenie na sufit. Ale że na górę, na górę? Do jej pokoju? - Mogę chcieć.
avatar
Asim Bahar
Student: Uzdrowicielstwo


Wiek : 23
Skąd : Al-Khawaneej, Dubaj, Zjedonoczone Emiraty Arabskie
Krew : 1/2
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Nie 16 Sie 2015, 00:01

Na szczęście jeszcze nie było aż tak późno, by wszystkie sklepy z przystępnym jedzeniem w Londynie były zamknięte. Dlatego też nim znaleźli się u niej, wstąpili do jednego z nich, by zakupić kilka produktów żywnościowych (Marco - wybieraj jakie) i butelkę dobrego wina (lub czegoś innego - dowolnie). Potem przenieśli się do jej domu, gdzie aurorka oddała kuchnię do dyspozycji Marcowi, natomiast sama poszła na górę, by wziąć ciepły prysznic i żeby przebrać się w ciepłe i wygodne ubranie. Wygodne, w jej języku oznaczało po prostu getry, ciepłe skarpetki, koszulkę i długi sweter. Zwyczajnie, domowo, komfortowo i ciągle ładnie. Bo podobno kobiety wyglądają super ładnie w domowych strojach lub nago. Ale do tego może dojdziemy później.
Parę minut później zeszła na dół w swojej naturalnej postaci, bez grama makijażu na twarzy i bez poukładanych idealnie włosów.
- Co dobrego tym razem? - spytała, zastanawiając się czy i tym razem Castellani postanowi ją ućpać magicznym jedzeniem. Szczerze to wątpiła, skoro kupili jedzenie w normalnym ludzkim sklepie, jednak wciąż pamiętała ich ostatnią randkę i wszystkie piękne wizje po zjedzeniu kolejnego kawałka serwowanych dań. Walijka przemaszerowała przez kuchnię, stając tuż za mężczyzną i zerkając mu przez ramię. Pachniało dobrze, co spowodowało, że zrobiła się bardzo głodna. I przy okazji dostała napadu kichania. O chorobo.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Marco Castellani on Nie 16 Sie 2015, 13:29

Potrzebowali niewielu rzeczy by zrobić coś dobrego do jedzenia. Marco nie był jakimś wybitnym kucharzem ale podglądał nie raz co jego Nana robiła. Wypadałoby znać przynajmniej podstawy jakby przypadkiem kiedyś został na lodzie. Zwykle nie zaglądał do mugolskich sklepów ale po szybkich oględzinach stwierdził, że oni też nie do końca robią wszystko od podstaw, bo bardzo dużo jest rzeczy gotowych, które wystarczy odgrzać. No proszę. Można powiedzieć, że mają tą swoją "magię". Albo to po prostu zaradność ludzi.
Kiedy Morwen uciekła do łazienki on zdjął marynarkę i podwinął rękawy jasnej koszuli żeby się nie ufaflunić przypadkiem, choć znając jego zdolności i tak to nastąpi, jak nie teraz to przy jedzeniu. No ale trudno, od czego jest chłoszczyść.
Dobra, Morwen może i lubiła robić niektóre rzeczy po mugolsku ale Marco bez różdżki byłby jak tryton bez wody. Całe krojenie, siekanie, rozdrabianie a nawet i smażenie odbywało się przy pomocy kilku ruchów magicznego patyka by zaraz w całym mieszkaniu roznosił się charakterystyczny zapach pieczonej papryki, pomidorów i jakiegoś mięsiwa. No niestety w dzisiejszym daniu nie będzie ani krztyny wzbogacających smak eliksirów jak na poprzedniej randce. A szkoda. Chociaż bardzo dobrym wspomagaczem jest alkohol, który też zakupili. Gdy tylko zobaczył wyłaniającą się Walijkę nalał dwa kieliszki czerwonego trunku a część wlał do sosu, który urozmaicał potrawę.
- Placki kukurydziane pełne pysznego wartościowego nadzienia ze świeżych warzyw i smażonego mięsa a to wszystko polane ostrym sosem - powiedział z dumą jakby to był specjał szefa kuchni serwowany w najlepszej restauracji. - Innymi słowy, domowe wrapy - wyszczerzył się zerkając na kobietę, która stanęła tuż za nim, jednocześnie wręczył jej pełny kieliszek wina.
- Jak prysznic? Lepiej? - zapytał niegrzecznie lustrując ją całą w tajemniczym uśmiechu. Bez makijażu, lekko rozczochrana, choć miała na sobie zdecydowanie zbyt dużo warstw, wyglądała bardzo naturalnie jednak nadal całkiem całkiem.
avatar
Marco Castellani
Nauczyciel: Quidditch


Wiek : 43
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : Czysta
Majątek : bogaty jak skurczysyn

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t991-skrytka-pocztowa-marca-ca

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Morwen Blodeuwedd on Sro 19 Sie 2015, 15:32

Domowe wrapy? Nawet nie wiedział jak się ucieszyła w duchu z tego powodu a gdyby jej brzuch mógł, to by się uśmiechnął. Sęk w tym, że miała dość jedzenia na szybko albo popadając ze skrajności w skrajność - jedzenia bardzo wykwintnego. Od pewnego czasu gdzieś zatarła się jej pewna granica i właśnie przez to zapominała o zwykłym domowym żarciu.
- Do tego chyba bardziej pasowałoby nam piwo, niż wino, ale nie będę narzekać - przejęła kieliszek, upijając łyk czerwonego trunku a potem oparła się o blat, tuż obok stanowiska Marco. Choć wiedziała, że jego gotowanie polegało na machaniu różdżką, nie miała w planach tego złośliwie, aczkolwiek zaczepnie, komentować.
- Trochę lepiej, ale będę chyba chora - wskazała palcem na czerwony nos i czerwone policzki. - Ale dam sobie radę - wzruszyła ramionami zerkając na wełniane kolorowe skarpety.
Zapach jedzenia przyjaźnie drażnił jej nozdrza, dlatego przeniosła mimowolnie wzrok na placki, którym brakowało jeszcze chwili.
- A jak twoje zdrowie? - spytała z ciekawością, pamiętając, że jakiśv czas temu Mareczek nie cieszył się najlepszą witalnością i bala się o to, że w końcu padnie gdzieś na zawał.
avatar
Morwen Blodeuwedd
Czarownica


Wiek : 33
Skąd : Cardiff, Walia
Krew : czysta, ARh+
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t714-skrytka-pocztowa-morwen-b

Powrót do góry Go down

Re: Salon - kuchnia - jadalnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach