Sala wspólna

Go down

Sala wspólna

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 30 Wrz 2014, 23:15

We wspólnej sali znajdują się zabawki dla młodszych dzieci, a stoły do nauki dla większych dzieci. To właśnie w tym pomieszczeniu toczy się życie codzienne sierocińca.

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Cornelia Vandom on Wto 30 Wrz 2014, 23:37

Mała dziewczynka szła korytarzami sierocińca świętego Hieronima i myślała. Ostatnio dużo myślała. Dlaczego rodzice ją zostawili? I najważniejsze pytanie, które nadal pozostawało bez odpowiedzi. Kiedy po nią wrócą? Chciała wiedzieć. Już! Teraz! Ale to było nie możliwe. Dlatego mała Corni czasem płakała bez powodu, rzucała zabawkami w rówieśników lub dokuczała starszym, przy czym głośno się śmiejąc. Dzisiaj był taki dzień. Rzucała pluszakami, a nawet samochodzikami w opiekunki, które starały się ją uspokoić. Wcześniej oberwał Tom, Jerry i Brandon. Nie lubiła ich, więc nie żałowała. Oczywiście musiała przeprosić chłopców, jak zwykle zresztą. Następnie usiadła w ławce i zaczęła kolorować. Ta po prostu.
- Czerwony... będziesz miał ogon czerwony.- Mruczała pod nosem, po czym chwyciła za kredkę i zaczęła wypełniać obrazek wypowiedzianą barwą.
I tak do kolacji rysowała, malowała, kolorowała... W końcu oderwała się od tej ciężkiej, acz fascynującej roboty.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Morgana Harton on Pią 03 Paź 2014, 10:43

Mordzia nie była w Hieronimie długo, ale szybko adaptowała się do nowych warunków. Wiedziała, której pani można wejść na głowę zupełnie bezkarnie, a która za najmniejszą prostytutkę rzuconą cicho pod nosem gotowa była zamknąć Hartonównę w gabinecie i zapewne przeprowadzać jakieś bolesne tortury.
Oczywiście Morgana nie bardzo rozumiała, czym taka kobieta lekkich obyczajów jest. Kiedyś jej tłumaczono, ale każda jaką spotkała, była bardzo ładną i zadbaną panią. Ciekawe czemu tak często wspomina się o nich w rozmowie? Pewnie tęsknią...
Tymczasem traf chciał, że dziewczynka wylądowała nad kolorowankami tuż obok Cornelii. Nie znały się za dobrze, bo też i jak na razie jakoś żadna nie wykazała specjalnego zainteresowania drugą. Teraz jednak zabrała jedyną dobrą czerwoną kredkę, jaka dostępna była przy stoliku. Mordzia spojrzała na swój obrazek. Mama, tata i pan z ministerstwa, któremu krewka cieknie z brzuszka. Potrzebowała czerwonej kredki, bo inaczej wyglądał, jakby się uśmiechał i nic mu nie było. Czekała jednak dość spokojnie, cały czas obserwując Cornelię.
A ona skończyła rysować i nie oddała kredki!
- Daj! - zażądała Hartonówna, której cierpliwość nigdy nie była zbyt głęboka, po czym złapała za ten kawałek kolorującego narzędzia, który wystawał z dłoni drugiej dziewczynki.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Cornelia Vandom on Sob 04 Paź 2014, 13:30

Cornelia w ogóle nie zwracała najmniejszej uwagi na panienkę Harion. Bo czemuż miała to robić? Nigdy jakoś nie interesowała ją współpraca z tą dziewczynką. Skończyła swój rysunek, ale kredka nadal tkwiła w jej rączkach, bo to była jej kredka. Czerwona, ładna i jej własność! Kiedy ta co siedziała obok się odezwała, mając zamiar zabrać Corni jej kredkę, dziewczynka nie zamierzała oddać jej dobrowolnie. No bo niby dlaczego?
- Nie! - Odsunęła rękę z jej własnością. Nie miała zamiaru dzielić się z Morganom. Co, jak co, ale Vandom nigdy nie lubiła się dzielić. Wstała od stolika i zabrała ze sobą obrazek, który właśnie pomalowała. W prawej dłoni nadal trzymała kredkę.
- Jak chcesz to sobie weź.- Rzuciła wyzwanie małej Harton i pokazała język. Po czym zaczęła uciekać między ławkami, przy tym głośno się śmiejąc. Jakież to było irytujące, ale przecież mała Cornelia była dzisiaj taka grzeczna...
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Morgana Harton on Sob 04 Paź 2014, 13:37

Morgana z oburzeniem nadęła policzki, kiedy druga dziewczynka wyrwała jej kredkę. A była taka cierpliwa i tak grzecznie czekała!
I jeszcze to wredne nie!
Słysząc wyzwanie, dziewczynka nie musiała się namyślać ani chwili. Zerwała się zza stolika, przewracając przy tym krzesełko na którym do tej pory siedziała. Rysunki obu dziewczynek poleciały gdzieś na podłogę, podczas gdy szczeniary rzuciły się w pogoń. Ścigająca i ścigana.
Morgana była dobra w pościgach, i uwielbiała biegać!
Oczywiście obie potrącały przy tym inne dzieci. Chaos w sali rósł z chwili na chwilę.
- Oddawaj! - wołała Morgana, która od początku nie miała pojęcia, że kredka jest własnością Cornelii.
Zresztą, chciała tylko zrobić kilka kresek! Głupia Mugolka, o!
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Cornelia Vandom on Sob 04 Paź 2014, 13:49

Biegła obok ławek, wymijając to inne dzieci przy czym niektórych lekko trącała. Jeszcze inne smarkacze tak obrywały, że w zaczynały płakać tak głośno, że tłumiły głośny śmiech panienki Vandom. To się nazywa chaos!
Nadal biegła i skręciła obok ławki, przy której siedziała Alison. Dziewczynka ta miała rude kręcone włosy, więc Ci którzy jej nie lubili przezywali ją marchewka. A dużo osób nienawidziło tej smarkuli, ponieważ zawsze kablowała na innych.
- Marchewka, marchewka...- Rzuciła kilka przezwisk w stronę Alison, która wybełkotała, że idzie na skargę.
- Nie pójdziesz! - Corni złapała za misia dziewczynki i rzuciła w stronę Morgany.
- Łap! - krzyknęła do Harton całkowicie zapominając o pościgu. Miała już nowe zajęcie. Dręczenie marchewki.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Morgana Harton on Sob 04 Paź 2014, 13:57

Złapała, oczywiście! Była przecież super zręczna, co to dla niej taki misiek! A widząc Alison, podrywającą się ku niej i ledwie powstrzymującą łzy na wykrzywionej, piegowatej twarzy, cofnęła się kilka kroków i wdrapała szybko na ławkę.
Gdy Marchewka dobiegła, Morgana była od niej dużo wyżej, o! I mogła zrobić wszystko!
- Chcesz misia to poproś - zawołała, uśmiechając się radośnie i trzymając go w wyciągniętej jak najwyżej do góry ręce - Jakbyś o życie prosiła, no już!
Dziewczynka rozpłakała się do końca i próbowała wdrapać na ławkę. Morgana rzuciła pluszaka z powrotem do Cornelii, kiedy ruda była już na górze, a zostało jej tylko wstać. Haha, teraz niech złazi na dół!
Hartonówna zeskoczyła zwinnie na dół, a Alison uderzyła w taki ryk, że mogłaby zastąpić niejednego wyjca.
Na korytarzu rozległy się szybkie kroki. I to więcej niż jednej osoby.
Oho, no i się zaczyna.
Morgana szybko dosiadła się do wolnej ławki i udawała, że coś rysuje.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Cornelia Vandom on Sob 04 Paź 2014, 14:09

Na całą tą sytuacje Cornelia śmiała się ile wlezie. I dobrze tak rudowłosej. Należało się jej. Była beznadziejna. Jednak cała ta zabawa musiała się kiedyś skończyć. Jakby Alison nie wpadła w taki ryk, może potrwało by to dłużej, chociaż... chyba jednak nie. Corni szybko zamilkła, kiedy usłyszała kroki dobiegające z korytarza. Jak na razie słychać było tylko Marchewkę, ponieważ ona krzyczała najgłośniej. Vandom nie zamierzała zostać złapana na gorącym uczynku. Musiała pozbyć się dowodów, który tkwił właśnie w jej dłoniach. Rzuciła Miśka w kąt, po czym pobiegła w stronę lalek i chwyciła jedną z nich. Usiadła na pupie i udawała, że czeszę jasnowłosą marionetkę. Teraz trzeba było tylko perfidnie kłamać, gdyby oskarżenia zostały rzucone na Vandom.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Morgana Harton on Sob 04 Paź 2014, 14:30

Morgana od kiedy pamiętała zawsze była uczona, że przedstawicielom prawa się nie ufa i nigdy się z nimi nie współpracuje. A teraz prawem były dwie kobiety, które z furią wpadły do Sali Wspólnej. Jedna otyła i z charakterem dobrej cioci, druga przeciwnie - wysoka, sztywno wyprostowana, z surową miną i zimnym spojrzeniem. Dyrektorka. Co ona tu w ogóle robiła?
- CO TU SIĘ WYPRAWIA? - fuknęła, ucinając wszelkie szmery, marudzenia i pojękiwania, tak że ciszę przerywało wyłącznie łkanie Marchewki, gramolącej się ze stolika.
- Bo... bo miś... zabrałyyyy... - rozejrzała się dookoła, ale nie widząc swoich oprawczyń, rozpłakała się jeszcze bardziej.
- Na litość boską, dziecko, mów normalnie! - warknęła kobieta, nie było w niej za grosz cierpliwości.
Morgana bardzo jej nie lubiła.
Marchewka oczywiście rozpłakała się jeszcze bardziej i już nic się nie dało z niej wyciągnąć. Korpulentna opiekunka zaczęła ją uspokajać. Morgana podniosła rękę i poderwała się z miejsca.
- Bo ona chciała żebyśmy się bawili w skakanie ze stolików. Ale nikt nie chciał, bo to sobie można kolana pobić, o - pokazała na swoje, oklejone plastrem - I potem boli, więc jej powiedzieliśmy, że głupia. A ona się wściekła, i zaczęła deptać nasze rysunki! I rzuciła we mnie misiem! A Cornelii jeszcze mówiła brzydko! Powiedziała słowo na KA!
Oczywiście znała imię drugiej dziewczynki. Miała dobrą pamięć.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Cornelia Vandom on Sob 04 Paź 2014, 15:01

Cornelia czesała włosy laleczki, jakby nigdy nic. Była niewidzialna, a właściwie tak się zachowywała. Kiedy w Sali Wspólnej pojawiła się dyrektorka, od razu Corni wiedziała co się szykuje. Jeszcze ten krzyk, czy ta kobieta nie potrafiła mówić normalnie? Najwidoczniej nie.
Zerknęła na dwie kobiety, a właściwie obserwowała je, jak inne dzieci, które były zainteresowane dalszym rozwojem sytuacji. Nadal jednak głaskała lalkę po jasnych włosach.
Biedna Marchewka. Dyrka krzyczała na rudą, jakby to ona wszystkiemu była winna. Ta baba nie miała za grosz cierpliwości. Kto pozwolił w ogóle tej jędzy zostać dyrektorką? Jednakże w tym wypadku w małej Corneli nie było za grosz współczucia. Dobrze jej tak - niech ryczy.
Niespodziewanie taka cisza zapanowała, że słychać było tylko łkanie Alison. I nagle Morgana poderwała się z miejsca, a wtedy mała, ciekawska Vandom zaczęła z zaciekawieniem słuchać kłamstw Hartonówny. Cwana była, więc dziewczynka postanowiła pomóc swojej towarzyszce.
Wstała z miejsca z lalką i podeszła do Morgany.
- To prawda proszę pani.- Powiedziała ani trochę się nie zdradzając. Jej spojrzenie zaś było takie niewinne.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Morgana Harton on Sob 04 Paź 2014, 18:04

Kobiety popatrzyły na Hartonównę podejrzliwie. Z jakiego by jednak środowiska nie pochodziła, dziecko było przecież tylko dzieckiem. Nie jej wina.
- Morgano! - fuknęła dyrektorka i wyglądało na to, że dziewczynka jednak nie zrobiła tak dobrze, odzywając się - Nie chcę więcej słyszeć, że nazywacie koleżankę głupią. Ale mądrze zrobiliście, że nie chcieliście skakać.
Mordzia wydusiła z siebie bardzo skruszone i nieszczere "przepraszam". Alison została wyprowadzona przez otyłą panią, jej reprymenda miała zapewne dopiero nadejść. Sprawa była zakończona i pani dyrektor sierocińca także opuściła salę przypominając, że dzieci mają się dobrze zachowywać.
Przez całą tą awanturę żaden nie związany ze sprawą dzieciak nawet nie drgnął. To był bidul, nie plac zabaw. Tutaj każdy pilnował przede wszystkim własnego nosa.
Hartonówna spojrzała na stojącą obok Cornelię i wybuchnęła śmiechem. Takim wesołym, dziecięcym, którym rozbrzmiała cała sala. Wyciągnęła też rękę, by przybić drugiej dziewczynce piątkę.
- Widziałaś jak beczała? - chichotała dalej, po czym trochę się uspokoiła - Mój tata zawsze mówi, że rudym nie wolno ufać, bo oni nie mają duszy! Więc pewnie na nas doniesie.
Naturalnie zostały wspólniczkami.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Cornelia Vandom on Nie 05 Paź 2014, 19:54

To dopiero była zabawa! Mała Cornelia bawiła się, jak nigdy. Chyba szybko zaprzyjaźni się z dziewczynką, a jak wiadomo przyjaźnie z bidula trwają nawet całą wieczność. Vandom zaraz po wybuchu radości Morgany, również zaczęła się śmiać.
Przybiła piątkę bez wahania. To było, jak przypieczętowanie udanej zabawy, kłamstw i tego wszystkiego.
- Tak! To było super! - dziewczynka skoczyła i zapiszczała. Po czym rzuciła lalkę, która robiła za jej przykrywkę. Nie lubiła lalek.
- Ma racje.- Corni potwierdziła słowa dziewczynki, jednakże pierwszy raz słyszała takie słowa. Czyli rudzi nie mają duszy. Ciekawe. - Ona zawsze donosi.- Dodała, po czym spojrzała na Morgane, jakby o coś miała zapytać... właśnie.
- A gdzie jest twój tato?
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Morgana Harton on Nie 05 Paź 2014, 21:20

No właśnie, super to dobre określenie! Co prawda Mordzia była pewna, że bawiła się już podobnie albo i lepiej, ale z pewnością nie spodziewała się w tym miejscu takich rozrywek! Cornelia była fajna i dziewczynka postanowiła jej wybaczyć tą kredkę. O.
- Tacy źli panowie przyszli i go zabrali, i powiedzieli że już go nigdy taty nie zobaczę - na chwilę posmutniała, ale tylko na chwilę, bo nie lubiła być smutna - Ale mam jego zdjęcie! Jak chcesz, to Ci pokażę. Fajny jest!
Chciała iść, ale przypomniała sobie jeszcze o jednej rzeczy. No właśnie, przecież jak Marchewa już na nie doniesie, to ta koszmarna dyrektorka ukrzyżuje je pod sufitem, jak tego pana, którego podobizny wiszą prawie w każdej sali. Hartonównie nikt nigdy nie tłumaczyć symboli religijnych i teraz, gdy trafiła do instytucji prowadzonej przez kościół, kompletnie nie rozumiała co to wszystko oznacza.
Wydwało jej się, że to miało straszyć dzieci. Żeby były grzeczne.
- Tata by teraz zrobił coś takiego - rozejrzała się i znalazła chłopca mniej więcej swojego wzrostu, który wyglądał na popychadło.
Podeszła, poprosiła by wstał, niczego nie tłumacząc, a potem machnęła nogą i bez żadnego ostrzeżenia kopnęła go w jaja! O, tak się robi. Dzieciak się zwinął, a w pomieszczeniu zaszemrało.
- Jak ktoś na nas naskarży, to jest następny, ot co! A jak powiecie, że jest tak jak mówiłyśmy, to nic wam nie zrobimy!
Podbiegła z powrotem do Cornelii. Czuła się taka silna i mądra!
- To co, chcesz zobaczyć tatę?
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Cornelia Vandom on Nie 05 Paź 2014, 23:24

Corni już zapomniała, jak to wszystko się zaczęło. Nie pamiętała już, że dziewczynki rozpętały chaos przez durną, czerwoną kredkę. Liczyło się co było późnej, a najbardziej sam koniec - tak! Był najlepszy. Mimo, że Vandom od dziecka się tu wychowywała nienawidziła tego miejsca. Zastanawiała się czemu jej rodzice ją tu zostawili. No, ale Morgi miała zdecydowanie gorzej, skoro jacyś źli panowie zabrali jej tatusia. Ale go znała... No tak, a Cornelia nie miała pojęcia jak wyglądali jej rodzice. Oddałaby wszystko za zdjęcie swojej mamy, albo taty. Od razu cała radość zniknęła z jej twarzyczki, ukazując bezwzględną obojętność i ponowną chęć zrobienia komuś krzywdy.
Hartonówna jednak doskonale wiedziała, jak poprawić nastrój Vandom. Precyzyjny kopniak w jaja - genialne. Dziewczynka wybuchła śmiechem.
- Suuuppeeerr.- Wysyczała i wystawiła rękę, aby przybić piątkę. Trzeba było przypieczętować, jak że doskonałe zagranie panienki Harton.
- Jasne, że chce.- Przytaknęła, a na jej buzi pojawił się szeroki uśmiech. Była strasznie ciekawskim dzieciakiem.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Morgana Harton on Nie 05 Paź 2014, 23:36

Morgana zauważyła co prawda, że Cornelia także się zasmuciła, nie wiedziała jednak dlaczego. Przyszło jej do głowy, że i ona żałuje tego, że zabrali jej tatę. O rodzicach Cornelii jakoś zupełnie nie pomyślała. Na wszystko przyjdzie pora!
Tymczasem przybiła dziewczynce piątkę, zadowolona i uchachana. Nie spodziewała się, że tak szybko się z kimś zakoleguje. A już w ogóle, że będzie to inna dziewczynka! Kiedy tutaj ją przyprowadzili, uważała że każdy jest głupi, i że nigdy nie będzie ich lubić.
No ale Cornelia nie była taka głupia, więc dla niej mogła zrobić trochę wyjątek.
- To chodź, bo tutaj nie wolno! - szepnęła jej na ucho, złapała za rączkę i pociągnęła, wyprowadzając ze Wspólnej Sali.
Prosto do pokoju sypialnianego!
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala wspólna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach