Jadalnia

Go down

Jadalnia

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 30 Wrz 2014, 23:10



Posiłki podawane są kolejno: 7:30, 14:00-16:00, 18:30.

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Sro 08 Paź 2014, 10:37

Przyszła wreszcie pora na obiad i dziewczynki wpadły do sali jadalnianej, z pewnością jako ostatnie. Ustawiły się w kolejkę przy okienku, gdzie wydawano posiłki.
- Tylko jeśli mamy wspólnego tatę, to chyba jesteśmy siostrami! - zawołała Morgana.
Zawsze chciała mieć siostrę. Albo brata. Gotowa była nawet oddać za to swoją kieszonkową konsolę do gier.
- Co to jest? - zapytała, spoglądając na podejrzaną breję, która zalegała na talerzach jedzących już dzieciaków.
Nigdy czegoś takiego nie jadła.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Sro 08 Paź 2014, 13:58

Corni już była przyzwyczajona do tych przepysznych obiadków. Nie mało znaczenia czy przyszło się pierwszym, czy ostatnim. To jedzenie nawet, jak było ciepłe nie nadawało się do jedzenia. Vandom nigdy nie spieszyła się na jedzenie, nawet jak była bardzo, bardzo głodna.
Ustawiła się razem z Harton w kolejce, czekając na swoją porcje.
- Siostrami? Chyba tak.- Uśmiechnęła się przyjaźnie, zastanawiając się jak to jest. Tato, mama, brat, siostra, babcia, dziadek...
- Co? A chodzi ci o to jedzenie...- Zerknęła na dzieciaki, które już jadły.
- To norma. Specjalność naszej kucharki. Obrzydliwe.- Ostatnie słowo szepnęła na ucho Morganie.- Przyzwyczaisz się.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Sro 08 Paź 2014, 19:34

Morgana spojrzała na Cornelię ze zgrozą. Może i niewiele wiedziała o kuchni, może i była naiwnym dzieciakiem, ale jednego była pewna - ta potrawka z pewnością nie była przeznaczona dla ludzi.
A w każdym razie gdyby ktoś spoza domu dziecka to zobaczył, na pewno zabroniłby podawania czegoś takiego. Naprawdę, gdyby Corni niektóre dzieci nie przebywały tu od zawsze, Mordzia byłaby pewna, że jest to jakiś zakład karny, taki dla bardzo, bardzo mocno nieletnich.
- Nie no - dziewczynka zebrała się w sobie - Nie może być takie złe, skoro wszyscy to jedzą...
Hartonówna wiele jeszcze miała przed sobą.
Tymczasem kolejka wreszcie doszła do nich. Morgana wzięła talerz brei z ziemniakami oraz kubek rozwodnionego kompotu. Zatrzymała się czekając, aż druga dziewczynka też dostanie swój przydział.
- Ale specjalność, bo najbardziej obrzydliwe co potrafi zrobić, czy właśnie najlepsze a reszta jest tylko gorsza? - zapytała, wpatrując się podejrzliwie w zawartość talerza.
Nie umiała nazwać tego, co pływało w sosie. I bardzo nie chciała go jeść.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Sro 08 Paź 2014, 20:44

No tak, kiedy tak Corni spojrzała na Morgane to widziała, że dziewczynka w pewnym sensie jest oburzona lub zdegustowana. Albo jedno i drugie. Wcale jej się nie dziwiła. Vandom czasem zastanawiała się, czemu wszyscy jeszcze żyją w tym sierocińcu i nikt się jeszcze nie struł? Przecież to jedzenie było obrzydliwe. Raz nawet mała chciała głodować, ale za to jeszcze dostała karę i grozili jej, że pojedzie do szpitala i będzie przechodzić tam dziwne tortury. Oj no nie chciała. To postanowiła się jakoś zmusić do jedzenia. Czasem udawała, że je i resztki podrzucała innym dzieciom jak nie patrzyły. Ta, no bo na to się w ogóle nie da patrzeć!
Cornelia odebrała swój talerz i zaczęła się rozglądać za wolnym miejscem. Właściwie praktycznie wszystkie miejsca były pozajmowane, więc postanowiła przyłączyć się do znajomego chłopaka. Dzieciak zazwyczaj siedział sam. Był takim zamkniętym w sobie chłopaczkiem, inaczej mówiąc popychadło. Vandom nic do niego nie miała. Dzieciak był tu od urodzenia, więc Corni dobrze go znała. Tak jakby, no bo on właściwie nic nie mówił. Wiadomo było, że miał na imię Noa.
Dziewczynka przysiadła obok niego i zawołała Morgane.
- Cześć Noaaaa... u ciebie wolne, jak zawsze. Można?- Chłopak nic nie powiedział, ale to była norma u niego. Cornelia miała wrażenie, że dzieciak się uśmiechnął, albo może był przerażony? Po tej ostatniej akcji w Sali Wspólnej miał prawo przecież nie...?
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Sro 08 Paź 2014, 23:14

- Cześć Noa - Hartonówna usłyszała, jak chłopca nazywa kumpela, dlatego teraz podeszła z szerokim uśmiechem - Jestem Morgana.
Nie całkiem się spodziewała, że gość może nie odpowiedzieć nic. No co za kmiot! Mimo wszystko kiwnął jej oszczędnie głową, więc chyba powinna była to uznać? Posłała ukradkowe spojrzenie Cornelii, jakiś dziwny ten jej kumpel.
- No, to co tu się właściwie robi na co dzień? - zapytała, stawiając swój talerz, po czym ostrożnie wydłubała ziemniaka z sosu.
Wydawał się całkiem zjadliwy.
- Bo ja bym się jakoś pobawiła - dodała, po czym wzięła zawartość widelca do ust.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Czw 09 Paź 2014, 13:54

Dziwny? To na pewno. Corni dobrze wiedziała, że chłopak nic nie odpowie Morganie, bo on nikomu nie odpowiadał. Jednakże dziewczynka zastanawiała się, czy panienka Harton nie zrobi mu krzywdy za to. Ogólnie to Vandom nikogo tu nie lubiła, ale za to Noa był najlepszy. Może nie jakiś super, ale fajny. Bo obok niego zawsze było wolne miejsce i nigdy nie zadawał żadnych pytań, kiedy Corni nie miała ochoty wdawać się w niepotrzebne dyskusje bo właśnie się popłakała, czy kogoś pobiła. On nic. Genialne!
Obie dziewczynki mogły udawać, że dzieciaka nie ma. Właściwie teoretycznie go nie było.
- Dużo rzeczy, jeśli się chce.- Cornelia ugryzła ziemniaka. Nie najgorszy. Przełknęła i spojrzała na breje w talerzu z degustacją w oczach. Wybrała szybko ziemniaki i je skonsumowała, zawsze tak robiła, ponieważ tylko one nadawały się do jedzenia. Popiła łyk kompotu, po czym wlała resztę do brei.
- Zaraz pokażę ci jak tu się bawi...- Wstała i podniosła talerz.
Obok ich stolika siedzieli inni mugole. Właściwie niedaleko. Vandom od razu rozpoznała jednego z nich.
- Ej. - szepnęła do chłopaka.- Bitwa na żarcie?- ciemnowłosy chłopak odwrócił się w jej stronę i uśmiechnął się, po czym włożył na łyżkę ziemniaka i wystrzelił go w stronę stolika z innymi smarkaczami. Cornelia zaś stojąc z talerzem podeszła po cichu do niebieskookiej dziewczyny i wylała na jej piękne włosy zawartość brei.
- Wojna!- krzyknęła, a w sali zapanował chaos. Podbiegła szybko do Morgany.
- Chowaj się pod stół!- dziewczyna wślizgnęła się na kolanach pod stolik.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Czw 09 Paź 2014, 17:49

No cóż, Morgana nie do końca to miała na myśli przez zabawę. Talerz z ohydną breją przeleciał jej tuż ponad czołem. Corni zarządziła skrycie się pod stół, Noa nie zwlekał z tym ani chwili.
- Aaaaaaa! - zawyła głośno, idąc w jego ślady.
Zabrała ze sobą swój talerz i siedząc na podłodze, dojadała powoli ziemniaki. Były całkiem znośne, ona zaś porządnie głodna. Patrzyła ze swojej kryjówki, jak w jadalni stopniowo zapanowuje coraz większy chaos. Corni znalazła się wreszcie razem z nimi i Hartonówna podała jej to, co zostało na talerzu.
- Potrzebny pocisk?
Wokół zamieszanie rosło, dzieciaki chyba bardzo lubiły ten rodzaj zabawy. Krzyki, wrzaski, śmiechy i płacze... Mordzia spróbowała wychylić się spod stolika, ale bardzo szybko ukryła się z powrotem. Zdobyła jednak kubek ze stołu, i teraz chlusnęła jego zawartością na nogi jakiejś przechodzącej obok osoby.
Ale fajnie!
- Uwagaaaaa! - zawołała pod adresem swoich towarzyszy, bo zauważyła, że ktoś właśnie przymierza się na nich z trzema talerzami obrzydliwej potrawki.
Naczynia ruszyły w ich stronę.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Czw 09 Paź 2014, 19:52

Cornelia słowo zabawa rozumiała przez to, że trzeba zrobić coś głupiego lub szalonego, czy nawet coś w stylu obrzydliwego. Rzucanie jedzeniem na pewno było głupie i obrzydliwe. Zwłaszcza rzucanie takim jedzeniem.
Siedząc tak pod stołem i patrząc, jak Morgana zajada ziemniaki Cornelia wybuchła śmiechem, ale od razu się opanowała, ponieważ trzeba było bronić się przed pociskami nieprzyjaciela.
- Jasne.- Chwyciła za amunicje, którą dostała od Hartonówny i rzuciła w stronę jakiejś dziewczyny, która nie spodziewała się ataku. Ciężko było nie dostać. Wszyscy byli prawie umazani. Prawie, ponieważ Corni, Morgana i Noa jeszcze nie. No i niektóre zwinne dzieciaki też sprawnie unikały pocisków.
Niespodziewanie ostrzeżenie wydane przez przyjaciółkę, spowodowało że nie było czasu na myślenie. Trzeba było się bronić, a za to że Vandom miała już doświadczenie w tego tupu wojnach. Krzyknęła tylko...
- Tarcza! - Noa już wiedział co robić. Wywrócił stół, a dziewczynka mu przy tym pomogła. Obrzydliwa owsianka nie powinna im już grozić...
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Sob 11 Paź 2014, 18:51

Stół poleciał w dół, a pełne zaciechy piski dziewczynki przytlumione zostały przez trzask zderzających się z wytartą wykładziną naczyń. Chaos, pisk i wszechobecna potrawka. Fajnie było!
Zbyt fajnie...
Doświadczenie młodocianej bandziorki mówiło jasno, że jeśli zabawa robiła się zbyt dobra, należało się w szybkim tempie spodziewać przedstawicieli prawa. W tym przypadku którejś z sióstr, sprawujących opiekę nad sierotami.
Że nikt nikogo nie wyda, było jasne. Teraz tylko pozostawało wykazać się sprytem.
Stolik spełnił rolę tarczy, ale byli odsłonięci od góry. Morgana szarpnęła za brzeg ceraty i ściągnęła ją zupełnie, nakrywając całą trójkę. W samą porę, bo Noa dostał paćką potrawki w plecy, która rozbiła się o osłonę.
- Musimy przedrzeć się pod inny stolik, zanim wejdzie siostra! - zawołała, rozglądając się za jakąś możliwą trasą.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Nie 12 Paź 2014, 11:14

Takie szaleństwo to tylko w Hieronimie. Tu zabawa potrafiła się szybko rozkręcić, ale również skończyć. W końcu kiedyś się wyda, że Harton i Vandom to dwie spryciule, które za wszelką cenę starają się uniknąć kary. Tam gdzie pojawiały się dziewczynki trzeba było liczyć się z tym, że będzie dobra zabawa, chaos i dużo sprzątania.
Szybka reakcja Morgi ochroniła ich wszystkich przed obrzydliwą potrawką. Corni była za to wdzięczna przyjaciółce. Harton miała racje, czas na wycofanie się. Trzeba było wiedzieć, kiedy należy zakończyć dobrą zabawę.
- Tam! - Vandom od razu zaczęła rozglądać się, za stojącymi jeszcze stolikami, kiedy Morgi rzuciła tą propozycje.
Jakieś cztery metry dalej znajdowało się ich schronienie. Tylko czy im się uda tam przedostać?
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Pon 13 Paź 2014, 13:26

Cztery metry to w zasadzie śmieszna odległość.
Ale nie w tych warunkach. Czołgając się we trójkę pod niewielką ceratą, wśród szumu, biegających dzieciaków i fruwających naczyń, zdawało się to odległością odbierającą wszelką nadzieję.
- Na czworaka! - podłapała pomysł przyjaciółki i ruszyła się z nadzieją, że pozostali także to zrobią.
ŁącZyła ich przecież jedna cerata.
Byli już prawie przy końcu, gdy Morgana zarobiła talerzem po głowie. Odsłoniło ją przed zabrudzeniem, ale jak bolało!
Niewiele myśląc wyskoczyła spod ceraty, gotowa się bić, o!
- Kto tym rzucił?! - zawyła wojowniczo, a w sali momentalnie zapadła cisza.
Dwie siostry o surowych twarzach i zgrozą w oczach weszły właśnie do jadalni.
Ups...
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Pon 13 Paź 2014, 19:54

Mimo, że ich schronienie było blisko, to jednak daleko. Nie było żadnych szans, aby ukryć się pod stolikiem na czas. Oj, beznadziejna sprawa. Corni starała się szybko dotrzeć do celu ze swoją grupą wsparcia. Ta misja była najwidoczniej z góry przesądzona.
Na czworaka to nie był przecież najgorszy pomysł, wręcz przeciwnie świetny! Może i mieliby szansę przedostać się przez pole pełne latającej owsianki i krzyczących dzieciaków.
Niespodziewanie Morgana przerwała tą wędrówkę. Vandom wyjrzała za ceraty, aby spojrzeć co zamierza zrobić wspólniczka.
- Już po nas...- Szepnęła najciszej, jak się dało i spojrzała na dwie siostry w habitach.
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Pon 13 Paź 2014, 22:36

Dziewczynka gapiła się z szeroko otwartymi oczami, jak dwie siostry zmierzają ku niej, ignorując podłą potrawkę i i rozlany kompot pod butami. Nie było najgorzej, te dwie akurat należały do tych łagodniejszych. Wystarczyłoby się rozpłakać i jakoś by się to dalej potoczyło...
Ale przecież Mordzia była twarda i zuch dziewczyna! A takie to w ogóle nie płaczą!
Jedna zakonnica zapytała drugą, jak Morgana się nazywa. Nie ma się co dziwić, była przecież nowa w sierocińcu.
...no wiesz, to córka tych przestępców... - doleciał do niej niezbyt cichy szept rozmawiających sióstr.
Zacisnęła małe piąstki i spojrzała na kobiety tak hardo, jak tylko potrafiła. A była w tym nawet całkiem niezła.
- Zbiórka! Dzieci, proszę się natychmiast ustawić w szereg, na lewo i prawo od waszej koleżanki. Natychmiast!
Było coś w tym głosie, co zmuszało do posłuszeństwa. Powoli kolejne osoby porzucały swoje kryjówki i ustawiały się w linii przed zakonnicami.
Morgana stała cicho i nie mówiła nic. Tylko gwałtownie podnosząca się i opadająca klatka piersiowa pokazywała, że jakoś to wszystko przeżywa.
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Wto 14 Paź 2014, 12:33

Cornelia otworzyła buzie z przerażenia, albo raczej z zaskoczenia. Nagle zdała sobie z tego sprawę i zamknęła szybko usta. Odetchnęła, jednak z ulgą. Okazało się, że to nie dyrektorka. A jak wszystkim było wiadomo to najgorsza jędza.
Teraz należało przyjąć minę niewiniątka i nie wydawać żadnych dźwięków. Opanowanie i spokój. Siostry coś tam szepnęły do siebie, a Vandom była ciekawa o co chodzi. Jednak nie śmiała zapytać. Nie wypadało przecież się odzywać. Najwidoczniej koleżanka musiała usłyszeć co tam mówiły bo Harton się zezłościła. Uśmiechnęła się lekko, kiedy zobaczyła jak Morgi ściska ręce. Może którejś z sióstr się dostanie? Corni szybko starła ten uśmieszek z twarzy i na słowo: "zbiórka" ustawiła się obok wspólniczki. Potem dołączył do nich Noa i reszta dzieciaków. I się zaczęło... tylko czego one chciały od Morgany? Nie była brudna, jak pozostali? Przecież ja i Noa też nie byliśmy w owsiance. Młoda zaczęła myśleć gorączkowo, no bo Vandom taka była. Kiedy się denerwowała dużo myślała...
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Wto 14 Paź 2014, 13:35

Widząc obok Cornelię, Morgana poczuła się trochę lepiej. Noa też wydawał jej się już swój, choć stanął milcząco i poza krótkim spojrzeniem nie zrobił niczego co mogłoby zasugerować, że chociaż zauważa jej istnienie.
Dziwny chłopak. Miała ochotę wytargać go za uszy, byle wreszcie okazał czymkolwiek jakiekolwiek zainteresowanie.
Tymczasem dzieci zakończyły się ustawiać i kobiety, do tej pory naradzające się po cichu, spojrzały na nie surowo. Po kolei, wzrok prześlizgiwał się z buzi na buzię, z plamy na plamę. Jedna wreszcie podparła się pod boki i wystąpiła krok do przodu.
- Chłopcy niech wezmą się za ustawianie stolików i krzeseł na miejsca. Weźcie też wiaderka ze schowka i dokładnie pozbierajcie wszystkie kawałki potłuczonych naczyń. Na miłość boską, tyle zniszczeń! Jeśli coś ocalało, odnieście to do okienka.
Zamilkła, wzdłóż szeregu powoli rozległy się pomruki, że tak, zrobią to. Kilku chłopców nawet od razu wysunęło się z linii, by uniknąć dalszych kazań. Nie spojrzała na nich nawet.
- Dziewczynki, pójdziecie po ścierki, wiaderka i mopy. Posprzątacie brudne jedzenie i doprowadzicie stołówkę do stanu sprzed tego wariactwa. Rozumiemy się?
Energiczne kiwnięcia głowami. Morgana spojrzała na przyjaciółkę. Nie było tak źle. Z drugiej strony, co im mogli zrobić? Zrobiła krok w tył, chcąc ulotnić się gdzieś w kąt i udawać, że sprząta.
- Morgano, jak skończysz sprzątać, masz się stawić pod pokojem personelu.
A to świnie! Dziewczynka nadęła policzki i kiedy zakonnice odwróciły się do odejścia, pokazała im środkowy palec. Spojrzała na Cornelię bezradnie.
- Jakie tu kary dają?
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Cornelia Vandom on Wto 14 Paź 2014, 17:42

Tak, Noa zdecydowanie był chłopcem dziwnym. Chociaż to trochę mało powiedziane. Ten koleś nie stawi się za tobą, jak będziesz mieć problemy. Nigdy nie odpowie cześć. A jak zwalisz na niego winę to... nic nie powie. Równie dobrze można było go traktować, jak ducha albo nic.
Corni nie zwracała najmniejszej uwagi co się w okół niej dzieje. Tylko myślała. Kiedy w końcu jedna z sióstr coś powiedziała. Można było się tego spodziewać. Dobrze, że trafiły na te siostry.
Vandom złapała spojrzenie Morgany i wzruszyła ramionami, jakby zachowanie opiekunek było jakieś dziwne, właściwie było. Nie zawsze trafia się na "te" opiekunki.
Ponownie uśmiech wrócił na jasną twarzyczkę Corneli, kiedy Harton pokazała siostrze środkowego palca.
- Wiesz co... nie będziesz mieć kary. Pewnie chodzi im o coś innego. No bo wiesz... chyba wszystkich musieliby ukarać za to.- Spojrzała na salę, która nadal była pełna owsianki, rozbitych talerzy. Aż dziw, że nikomu nie stała się krzywda.
- One są dobre... gorzej, jak trafisz na dyrektorkę. Ona kiedyś chciała zamknąć mnie w izolatce na trzy dni! Każdy boi się tego miejsca. Nigdy tam jeszcze nie byłam, ale podobno stamtąd nikt nie wraca normalny...- Zaczęła dziewczynka tą niby mroczną historię, lekko może pod koloryzowaną? I szybko przerwała swą opowieść. Westchnęła i wzięła mop od jakiejś starszej koleżanki, po czym zaczęła sprzątać.
- Właściwie to już nas ukarali.- Wydęła policzki i zaczęła wydawać odgłosy żaby. O tak z nudów! Mazała podłogę mopem, po czym spojrzała na Morgane.
- To sprzątanie chyba nam zajmie do wieczora. Wiesz, może nie będziesz tam szła? Co powiesz...- Podeszła do Hartonówny, aby szepnąć jej na ucho.- Co powiesz na ucieczkę?- Corni uśmiechnęła się, a właściwie cały czas się uśmiechała. Miała wprawę w ucieczkach, jednak ostatnio z nich zrezygnowała, ponieważ siostry baczniej ją obserwowały niż pozostałych. Sama nie miała szans, ale we dwie? Kto wie może im się uda?
avatar
Cornelia Vandom
Dziecko


Wiek : 10
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Krew : czysta
Majątek : biedny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Morgana Harton on Wto 14 Paź 2014, 19:28

Zdaniem Morgany całe to sprzątanie wcale nie było karą. To jak zbieranie zabawek po bawieniu się, normalna rzecz. A że tym razem były to potłuczone talerze i potrawka rozsmarowana na posadce... Jaka zabawa takie sprzątanie.
To tylko Hieronim, nie ma co oczekiwać cudów!
- Izolatka? Huuuh, więzienie! - zawołała z oburzeniem, naprawdę trafiła do piekielnego miejsca.
Czego te kobiety mogły od niej chcieć? Pojęcia nie miała, ale nie podobało jej się to ani trochę. W dodatku teraz, postraszona przez Cornelię, wcale nie miała ochoty nigdzie iść. Dlatego też słysząc cichą propozycję otworzyła szeroko oczka.
A potem wzięła głęboki wdech i kiwnęła głową.
- Chodź, wylejemy ten syf z kubła na dwór - zaproponowała głośno, podchodząc do jednego z wiaderek, w którym więcej już było potrawki niż wody - Sama jakoś nie uniosę...
Pozostałe dzieci przyjęły to dość obojętnie. Chyba nawet ucieszyły się, że kto inny sam deklaruje chęć dźwigania. W końcu siostry nikogo od tego nie wybrały.
I tak dziewczynki wymknęły się, korzystając z ogólnego chaosu i zamieszania.

/pisz już na dworze
avatar
Morgana Harton
Dziecko


Krew : czysta
Majątek : wielkie bogactwo w Gringotcie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach