Bar

Strona 4 z 16 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10 ... 16  Next

Go down

Bar

Pisanie by Konrad Moore on Pią 19 Kwi 2013, 19:47

First topic message reminder :

Najpopularniejszy bar na terenie Magicznej Wioski oferuje:

* NAPOJE ALKOHOLOWE

Piwo Kremowe

Kuchenne Sherry

Mai Tai
rum, sok z limonki, pomarańczowe curacao, syrop migdałowy

Black Russian
wódka, Kahlua

Bloody Mary
wódka, sok pomidorowy

Cosmopolitan
wódka, Cointreau, sok żurawinowy

Caipiroska
wódka, limonka, cukier brązowy

Long Island Ice Tea
wódka, biały rum, gin, tequila srebrna, Cointreau, Coca Cola

Wino z czarnego bzu

Wino pokrzywowe

Ognista Whisky (Ogden's Old Firewhiskey i Blishen's Firewhisky)

Gorące wino z korzeniami i koglem

Brandy

Grzany miód z korzeniami

Wino skrzatów

Rum porzeczkowy

Szampan


* CIEPŁE NAPOJE

Herbata owocowa

Kawa czarna

Latte

Espresso


* COŚ NA ZĄB

Szarlotka z lodami i bitą śmietaną

Ciastko z kremem

Pączek w polewie czekoladowej
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Bar

Pisanie by William Greengrass on Nie 23 Cze 2013, 16:25

- Myślałem, a w drużynie mnie nie docenili - A prawda była taka, że William nie umiał sie podporządkować poleceniom kapitana. W drugiej klasie zgłosił się do drużyny i nawet się dostał. Długo jednak nie pograł, bo krytykował wszystkich dookoła z kapitanem włącznie, więc wyleciał po pierwszym meczu. Twierdził, że ktoś, kto jest gorszy od niego nie będzie mu rozkazywał. Cóż, już jako dzieciak miał o sobie wysokie mniemanie, ale wtedy ewidentnie przegiął. Teraz pewnie zachowałby się inaczej, ale jego urażona duma nie pozwalała mu spróbować jeszcze raz. Ich strata.
- Teraz mam inne plany, ale lubię byc perfekcyjny we wszystkim co robię, a od pani mógłbym się wiele nauczyć w tych sprawach... na boisku - znowu posłał kobiecie swój uśmiech. Christine byłaby z niego dumna, zawsze bowiem powtarzała, że powinien sie więcej uśmiechać.
William zatrzymał kelnerkę, kiedy ta przechodziła obok i poprosił jeszcze raz to samo po czym zwrócił się znowu do nauczycielki.
- Wątpi pani możliwości Greengrassów? - zapytał unosząc brew. - Kilka lat temu w Harpiach grała moja kuzynka, a zapewniam, że nie dorównywała pani nawet w połowie. W dzisiejszych czasach bez znajomości i pełnej sakiewki nic się nie osiągnie. - oho, ktoś tu przeczy sam sobie. Czy to przypadkiem nie William chciał iść na studia, żeby wspinać się po szczeblach kariery od początku po swojej drabinie? No ale z drugiej strony w jego przypadku było to zupełnie coś innego. Williama i tak będą kojarzyć z ojcem, więc oskarżenia o kumoterstwo i tak będą mu towarzyszyć, więc dobre wyniki na uczelni pomogłyby mu pozbyć się etykietki. - Poza tym gdy tylko zobaczą panią w akcji przyjmą panią z otwartymi ramionami - I niech nie myśli sobie, że to tylko puste komplementy. Mówi to szczerze i bezinteresownie, w końcu nie ma w tym żadnego celu. Przy ich stoliku pojawiła się znowu kelnerka z tacą, na której stały kolejne dwa kremowe i dwa wymyślne ciastka z wisienką. Na koszt firmy.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 22
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Nie 23 Cze 2013, 16:49

- Widzisz, to mamy coś wspólnego - skwitowała. Ona także czuła się niedoceniona. Chciała spróbować jeszcze raz, ale niemalże zamknęli jej drzwi przed nosem z krótką informacją, że już znaleźli zawodników, a ona się do niczego nie nadaje. "Skoro raz się to pani zdarzyło, to i zasłabnie pani po raz kolejny. U nas nie ma dla takich miejsca." Irlandka złapała wówczas tygodniowego doła i nie miała ochoty nic robić. Wiedziała, że jest dobra. Nie umiała jednak tego pokazać innym.
- W tych sprawach? - Claudia uniosła nieco wyżej brwi, łapiąc go za słowo. Jej samej plątał się przy nim język, nie mogła jednak dopuścić, by i on zaczął wyobrażać sobie cokolwiek więcej niż powinien. Owszem, miło jej się spędzało czas w jego towarzystwie. Widzieli się wprawdzie raptem drugi raz, ale i tak Claudia czuła się przy nim... zadziwiająco dobrze. 
- Nie wątpię - potrząsnęła głową, aż grzywka wpadła jej do oczu. Odsunęła ją dłonią i spojrzała na Ślizgona. - Tylko...
... jest tyle rzeczy, które mogą pójść nie tak, Williamie! Dla Claudii wciąż żywy był obraz porażki w Pustułkach z Kenmare. - Pomyślę - dokończyła wcześniejsze zdanie. Skoro miała możliwość podpisania kontraktu z Harpiami... Dlaczego nie chciała z tego skorzystać?
Kiedy kelnerka przyniosła kolejne dwa, zamówione przez Greengrassa piwa oraz czekoladowe ciasteczka, Claudia po prostu złapała za kufel, a ciastko delikatnie odsunęła od siebie. Nie miała zamiaru go zjeść. Pomijając fakt, że nie uznawała słodyczy w swojej diecie, było zbyt późno.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by William Greengrass on Pon 24 Cze 2013, 00:09

W tych sprawach? Sam uniósł lekko brew i dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, jak zabrzmiały jego słowa.
- Pani profesor, oczywiście chodziło mi o sprawy miotlarskie - więc dlaczego się zarumienił kiedy mu to wypomniała? No ale jak to się ładnie zwykło mówić: głodny głodnemu...
Uśmiechnął się słysząc, że przemyśli jego propozycję. Teraz tylko zostało mu przekazać radosną nowinę ojcu tłumacząc komu i dlaczego miałby pomóc wkupić się do drużyny. Z tym będzie już większy problem, ale sobie poradzi. Chyba. 
- Nie je pani? - zapytał unosząc brew i odłożył swoją łyżeczkę an talerzyk nim zaczął jeść. Sam przecież nie będzie się opychać, choć ciastko wyglądało przepysznie.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 22
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Pon 24 Cze 2013, 00:34

- Oczywiście - uśmiechnęła się, karcąc się w duchu. Nie musiała się dopytywać o coś, co było przecież oczywiste.
Claudio, on jest twoim uczniem. TYLKO uczniem. Nikim więcej.
Upiła kilka szybkich łyków piwa i poczuła, jak powoli alkohol zaczyna jej lekko szumieć w głowie. Lubiła to uczucie. Łatwo się upijała, dlatego z reguły nie piła zbyt wiele. Niemniej jednak uwielbiała ten stan błogiego, lekko wesołego nastroju.
Może gdyby jednak skończył szkołę... to już za dwa lata. Albo nawet wcześniej, a potem on skończy szkołę i...
Claudia aż krzyknęła, zdumiona swoją śmiałością. Miała nadzieję, że nie wypowiedziała żadnego ze słów na głos, co niekiedy jej się zdarzało.
- Nie, niedawno jadłam... - skłamała, co zawsze przychodziło jej z łatwością  w tego rodzaju sprawach. Z drugiej jednak strony zmieszała się ponownie i znów zaczęła szukać paczki papierosów w torebce. Wyciągnęła je w końcu w zwycięskim geście.
- Nie będzie ci przeszkadzało, jeśli zapalę?
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by William Greengrass on Pon 24 Cze 2013, 22:32

Drgnął lekko zaskoczony kiedy nauczycielka krzyknęła bez żadnego wyraźnego powodu. Wszystkie głowy dookoła zwróciły się w ich stronę.
- Coś się stało? - zapytał niepewnie. Zrobił coś? Może przypadkiem kopnął ją pod stołem? Może znowu nieświadomie powiedział coś dwuznacznego?
Zmrużył lekko oczy, kiedy zapytała go o papierosa. Nie przepadał za tym nałogiem.
- Proszę, skoro ma pani taka potrzebę. Choć zawsze uważałem, że papieros nie przystoi pięknej kobiecie. - zmarszczki, zapach fajek i ziemista cera to raczej nie atrybuty kobiecości, no ale co on miał tu niby do gadania?
- Ma pani już plany na wakacje? - zagadnął chcąc zmienić temat na jakiś luźniejszy i przyjemniejszy.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 22
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Wto 25 Cze 2013, 08:10

Claudia zawstydziła się swoją reakcją. Pytanie Williama utwierdziło ją jednak w przekonaniu, że żadna nieznośna myśl nie wydostała się z jej ust. 
- Nie, nic... Wydawało mi się, że zauważyłam pająka - powiedziała przepraszającym tonem. Skinęła delikatnie głową w stronę pozostałych gości, dając im do zrozumienia, że mogą już wrócić do swoich spraw, a nie wpatrywać się w nią.
- Dziękuję - odparła, odpalając papierosa. Naprawdę miała już rzucić ten okropny nałóg. Potrafi nie palić długimi godzinami, dniami... niekiedy także tygodniami. Po co więc teraz sięgnęła po papierosa? Wytłumaczeń miała wiele, prawda jednak była taka, że po pierwsze - paliła nałogowo, apo drugie - musiała teraz czymś zająć myśli i dłonie.
- Na wakacje? - uśmiechnęła się. Zasadniczo wakacje mieli uczniowie. Ona zapewne spędzi jeszcze co najmniej tydzień w Hogwarcie po ich wyjeździe. Rady, zebrania, ustalanie planu na przyszły rok. Później może gdzieś uda jej się pojechać, albo zatrudni się na jakimś obozie quidditcha dla dzieci. Jeśli jej się uda, gdzieś pojedzie na tydzień, może dwa... Dorosłość była zdecydowanie przereklamowana.
- Nie do końca - odparła. - Może pojadę coś zwiedzić. Nigdy nie byłam we Włoszech... Chciałabym pojechać do RPA. Może uda mi się w te wakacje - powiedziała z uśmiechem. - A twoje plany?
Upiła kilka łyków piwa, nagle dostrzegając się, że wypiła już połowę zawartości kufla. Zaciągnęła się także papierosem i strzepnęła popiół z jego końcówki.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by William Greengrass on Wto 25 Cze 2013, 14:24

- Pająka? - uniósł lekko brew a kącik ust powędrował w górę w lekkim uśmiechu. - Boi się pani pająków? - zapytał. Nigdy nie rozumiał strachu ludzi przed robaczkami. Owszem, William nie przepadał jak coś po nim łaziło, ale żeby od razu krzyczeć?  Choć z drugiej strony nie powinien nabijać się z lęków innych biorąc pod uwagę, że pewnie swoim krzykiem postawiłby na nogi cały Hogwart, gdyby tylko ktoś zamknął go w schowku na miotły. 
Zmarszczył nos, kiedy dotarł do niego dym papierosowy. 
- To widzę, że ma pani ambitne plany na spędzenie urlopu. RPA... Włochy... Jest jakiś konkretny powód wyboru tych właśnie miejsc? - zapytał zaintrygowany. To takie raczej mało popularne cele wakacyjne.
-Nie mam planów. Albo zostanę w domu, albo dostosuję się do durnych pomysłów siostry. - wyraźnie zmarkotniał. Cały czas miał wyrzuty sumienia, że nie mógł jej odwiedzić. Martwił się a jednocześnie miał ochotę porządnie ją opieprzyć za to co odstawiła.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 22
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Wto 25 Cze 2013, 22:48

Claudia niekoniecznie bała sę pająków, ale wolała się tego trzymać. Skinęła więc tylko głową i udała zmieszanie. Lepsze to, niż tłumaczenie się z pełnego przerażenia krzyku z uwagi na własne myśli. Claudio, tak czy owak - jesteś nienormalna!
Czy był jakiś konkretny powód? I tak, i nie. Claudia miała ochotę znaleźć się daleko stąd. Tak po prostu. Z daleka od wszystkiego i wszystkich. Z drugiej zaś strony kochała zwiedzać i poznawać rózne nowe, tajemnicze miejsca.
- I tak, i nie - odpowiedziała z lekkim uśmiechem. - Uwielbiam podróże, ot i cała tajemnica - wyjaśniła.
- A właśnie... - miała zamiar zrobić to od początku rozmowy, ale się powstrzymała. Claudia ciekawa była, co z jego siostrą. Dostała wprawdzie pobieżne informacje od dyrekcji, że wracają do zdrowia i tak dalej... Zakładała jednak, że William, jako brat Christiny będzie wiedział zdecydowanie o niej więcej. To zaś da możliwość jakiegokolwiek rozsądnego spojrzenia na sprawę. Na chwilę obecną bowiem wiedziała tylko, że uczniowie wracają do zdrowia. Koniec, kropka.
- Jak się ma twoja siostra? - zapytała.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by William Greengrass on Sro 26 Cze 2013, 22:03

- Ale dlaczego akurat tam? - próbował ciągnąć dalej temat, bo zaintrygowała go tym wyjazdem. Wciąż nie mógł zrozumieć, co też ciągnęło ją do RPA. Jest przecież tyle innych ciekawszych miejsc, które warto zwiedzić.
- Wybiera się tam pani sama? - uniósł lekko brew dopijając swoje piwo do końca. Dało się wyczuć niepokój w jego głosie. Taka wyprawa na koniec świata chyba do najbezpieczniejszych nie należy.
Zmarszczył czoło, kiedy padło pytanie o Christine.
- Podobno dużo lepiej, nie wiem. Nie pozwolono mi się z nią zobaczyć... Że niby nic poważnego się nie stało i szybko wróci, więc nie ma potrzeby, żebym fatygował się do Londynu - zacisnął palce na pustym już kuflu. Humor nagle mu sie pogorszył. Był zły na siostrę, za to, że wykazała się nierozsądkiem, był zły na siebie, że na to pozwolił i przede wszystkim był zły na ludzi, którzy nie pozwolili mu na kontakt z siostrą. Nawet ojciec uznał, że nie ma sensu interweniować, 'bo egzaminy'.
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 22
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Czw 27 Cze 2013, 14:05

Claudia uśmiechnęła się pod nosem, widząc jak bardzo zaintrygowany jest William jej hipotetycznym wyjazdem do RPA. Zasadniczo jednak jej chęć wyjazdy właśnie na południe Afryki była dużo bardziej prozaiczna, niżby się mogło wydawać. Claudia nie miała zamiaru polować na lwy, ani uganiać się za murzynami. Gdzieś na dnie serca pokochała jednak Afrykę - w wyniku licznych książek podróżniczych i pseudo-podróżniczych i marzyła o tym, by ją zwiedzić. Chciała zobaczyć cywilizację południowoafrykańską w postaci Kapsztadu i wybrać się na wyprawę po dzikich obszarach lasów równikowych. Marzyła też o tym, by zapuścić się na pustynię czarnego lądu. Chciała, by coś się zadziało, marzył jej się dreszcz emocji i odbycie niesamowitej przygody.
- Fascynuje mnie Afryka, Williamie - odpowiedziała, nie wdając się jednak w szczegóły. Mogłaby o tym rozmawiać godzinami, ale nie chciała go zanudzać. - Tak, taki mam zamiar - dodała, kiwając głowa. Zgasiła wypalonego papierosa w popielniczce, którą w między czasie podetknęła jej kelnerka.
Claudia nie miała zbyt wielu przyjaciół, znajomych czy innych miłości swojego życia. Nie znała też nikogo, kto w ogóle chciałby wyjechać do Afryki - większość bowiem tratowała jej pomysł... cóż, podobnie jak Ślizgon. Może tylko nieco inaczej podszedł do tego pomysłu jej brat.
- Czyś ty oszalała? - tak mniej więcej zareagował jej ojciec, kiedy powiedziała mu o swoich planach na któreś wakacje w życiu, jak juz uzbiera odpowiednią kwotę. To było jednak trzy lata temu i jak dotąd nie miała okazji zwiedzić Afryki. Potem jednak dodał, że to je życie i jeśli zabiją ją tam dzidami, to on wcale nie będzie rozpaczał. Kochał ją jednak, więc może to i nic dziwnego, że się tak martwił.
- Skoro już z nią lepiej, to może i faktycznie nie ma potrzeby, żebyś jechał do Londynu... Teraz wszelkie wyjazdy nie są zbyt bezpiecznie - dodała, kiwając głową. Chociaż była w stanie go zrozumieć. Gdyby to Luke wylądował w szpitalu, Claudia czym prędzej pospieszyłaby do Munga i wdarła się na salę, nie bacząc na konsekwencje.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Mistrz Gry on Czw 27 Cze 2013, 23:33

Kilka rzeczy wydarzyło się jednym momencie. Krótki, urwany krzyk, huk spowodowany uderzeniem czegoś o okno, oraz głośny pisk, któremu chwilę potem powtórowało kilka innych.

Gdy tylko odwróciliście się w tamta stronę, zauważyliście człowieka znajdującego się po drugiej stronie szyby. Unosił się metr nad ziemią. Oczy mężczyzny odwrócone były w drugą stronę ukazując białka, a nogi drgały lekko. Na szyi nieszczęśnika zaciśnięta była pętla, a na czole wisielca wypalony był znak - X

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by William Greengrass on Pią 28 Cze 2013, 11:41

- Mnie chyba też zacznie. Zaintrygowała mnie pani i chyba mam ochotę sprawdzić co tam panią ciągnie - uśmiechnął się mrużąc nieco oczy. Zaraz jednak znowu spoważniał słysząc, że chce wybrać się tam sama.
- Nie boi się pani? - uniósł lekko brew. - Poza tym brak towarzystwa w czasie takiej podróży na dłuższą metę jest chyba niezdrowy. Rozmowy z samym sobą są fascynujące, ale nie wiem czy mojemu ojcu udałoby sie wcisnąć panią do Harpii gdyby się okazało, że... troszkę za bardzo pani tam przygrzało. - Nie myślała pani, żeby kogoś ze sobą zabrać? - mnie na przykład. Nie wędząc czemu nagle zapragnął towarzyszyć jej w tej odległej podróży. Zaczął sobie nawet to tłumaczyć tym, że zdobyłby tam cenne doświadczenie i nauczył sie wielu nowych rzeczy. W różnych dziedzinach.
- Tak, ale to moja siostra. O mało nie zginęła. Nie darowałbym sobie, gdyby... O kurwa! - teraz to on krzyknął, podobnie zresztą jak połowa osób siedzących w tym samym kierunku co on. Bluzgający William to zupełna nowość. Zawsze dbał o język ale w tej sytuacji tylko jedno cisnęło się samo na usta. Claudia musiałaby się odwrócić, żeby dostrzec co też spowodowało, że Will pobladł, a w jego oczach wyraźnie zagościł strach. Odruchowo złapał nauczycielkę za rękę.
- Wracajmy, proszę!
avatar
William Greengrass
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 22
Skąd : Greenock, Szkocja
Krew : Czysta
Majątek : przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t690-william-greengrass

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Ana Vedran on Pią 28 Cze 2013, 13:06

- Mamy wezwanie do Hosgemade. Ana, weź dwóch chłopców i jedź zobaczyć co się dzieje w Trzech Miotłach. - usłyszała od dyspozytorki Fili kiedy tylko znalazła się nieopodal biurka. Pokiwała grzecznie głową, po czym weszła do pomieszczenia gdzie jej współpracownicy grali w szachy czarodziejów.
- Adam, George. Mamy wezwanie do Hogsmeade. Pilne. - specjalnie dała nacisk na ostatnie słowo, by jej koledzy z pracy szybciej ruszyli swoje pośladki. Gdy wyszli z pomieszczenia cała trójka teleportowała się wprost do Trzech Mioteł. Weszli do środka, skąd większość gości już uciekła a w ich stronę podbiegła właścicielka lokalu wskazując dłonią na okno. Kiedy Ana przeniosła tam spojrzenie swoich bystrych szarych tęczówek zauważyła wiszącego trupa. Nie wzruszyło ją to zbytnio.
- Spokojnie, zajmiemy się tym. - uspokoiła kobietę, poklepując ją delikatnie po ramieniu i skinęła na aurorów.
- Weźcie zwłoki, ja napiszę do szefowej i przesłucham właścicielkę. - zarządziła i zgodnie z obietnicą podeszła do kobiety.
- Może mi pani dokładnie powiedzieć co tutaj się stało? I czy zna pani tego człowieka? - zapytała rzeczowym tonem kątem oka zerkając jak dwóch rosłych mężczyzn próbuje zabrać jednego trupa do Filii Aurorów.
avatar
Ana Vedran
Auror


Wiek : 29
Skąd : Lastovo, Chorwacja.
Krew : półkrwi.
Majątek : bogata.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 29 Cze 2013, 03:09

Kobieta wyglądała na przerażoną i zszokowaną. Z oczu płynęły jej łzy.

-Ach, sama nie wiem, sama nie wiem! Ja żem myła właśnie patelnie kiedy usłyszałam huk. Odwróciła się, bo kto by się nie odwrócił, prawda? I normalnie zobaczyłam trupa. Trup wisiał w moim lokalu, rozumi pani, rozumi?

Kobieta zaszlochała, lecz udało się jej uspokoić po chwili.

-Ja go nie znałam. Zwykły klient, ot co. Przyszedł sam i wynajął pokój. Ten na pierwszym piętrze. Kazał, żeby mu nie przeszkadzać, to nie przeszkadzałam. Miał takie dziwne spojrzenie. A teraz nie żyje... w moim lokalu umarł, rozumi pani?

Kobieta rozpłakała się na dobre. Raczej nie uda Ci się z niej więcej wyciągnąć.

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Sob 29 Cze 2013, 23:56

Claudia uśmiechnęła się do Ślizgona. W zasadzie, sama nie wiedziała czemu, ale nie miałaby nic przeciwko jego obecności na planowanej przez nią wycieczce do Afryki. Mogłaby go zabrać ze sobą... Tak Claudio, mogłabyś, gdyby nie był twoim UCZNIEM! upomniałam się już któryś raz z kolei tego wieczoru w duchu.
- Może odorobinę, ale... - Claudia zamyśliła się, wpatrując się w naprzeciwległą ścianę. - Zawsze to można pomyśleć o życiu i świecie, zrozumieć samego siebie i tak dalej - wyjaśniła. Po chwili jednak zaśmiała się. - Nie sądzę, by groziła mi tego rodzaju choroba psychiczna.
Claudia wprawdzie mówiła niekiedy do siebie, ale raczej w umiarkowanym stopniu. ... poza tym mam kilka innych schorzeń psychicznych, wystarczy. Irlandka uśmiechnęła się delikatnie w wyniku tego czarnego humoru, który prowadziła wewnątrz siebie.
- O kurwa! - głos, który wydobył się z ust tego ułożonego panicza, przeraził nieco Fitzpatrickównę. Wydawało jej się, że naprawdę potrafi się opanować. Śledząc wzrok Greengrassa, Claudia obróciła głowę i zamarła, blednąc jednocześnie. Wprawdzie fascynowały ją służby mundurowe, aurorstwo i wszelka możliwa pierwsza pomoc, jednak osobnikowi dyndającymi przed ich oczami, niewiele mogło już pomóc... I tak jednak Irlandka miała zamiarr się zerwać z miejsca i podbiec, zareagować... W tym jednak momencie William złapał ją za rękę.
- Wracajmy, proszę!
Claudia odwróciła się w jego stronę i ponownie zamarła. Uświadomiła sobie, że teraz to jego bezpieczeństwo stanowi dla niej priorytetową sprawę. Poczuła bowiem dziwny dreszcz w całym ciele pod wpływem jego dotyku. Skinęła lekko głową i założyła na siebie szatę.
- Masz rację, chodźmy stąd. Nim zjawiła się aurorka, obydwoje byli już w połowie drogi do zamku.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Liam Cryan on Nie 30 Cze 2013, 17:34

Opuszczając szpital, bez wahania skierował się do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło. Zapewne wcale nie powinien go odwiedzać bez odpowiednich uprawnień - a nie miał żadnego dowodu, który mógłby okazać na potwierdzenie faktu, iż Blodeuwedd do sprawy rzeczywiście w jakiś sposób go dopuściła - ale kiedy ostatnio czymś takim się przejmował? Najważniejsze to zrobić odpowiednie wrażenie. Jeśli będzie wyglądał, jakby miał pełne prawo tu przebywać, to właśnie tak zostanie odebrany.
Pewnym korkiem wszedł do opustoszałego już lokalu jak gdyby był jednym z funkcjonariuszy oddelegowanych do sprawy. Bez wahania zbliżył się do dwóch rozmawiających kobiet, z których jedna musiała być świadkiem - być może właścicielką przybytku - druga zaś pełnoprawną podwładną Morwen lub przynajmniej jej stażystką.
- Dzień dobry paniom. - Przywitał się grzecznie, z łagodnym uśmiechem stając u boku tej młodszej. Pochylił się do jej ucha ze stałym, przyjaznym wyrazem twarzy. - Jestem psychologiem policyjnym, Blodeuwedd przysłała mnie w odsieczy. - Malutkie kłamstwo gładko przeszło mu przez gardło. Psychologiem był przecież rzeczywiście i tylko Morwen nie miała pojęcia, że to tutaj udał się po wizycie w prosektorium. Czy jednak naprawdę musi być o wszystkim informowana? Na koniec dnia zamierzał zdać jej szczerą relację z tego, co ustalił - nawet, jeśli nie ustaliłby zupełnie nic. Tego, że odwiedził także Trzy Miotły, nie zamierzał ukrywać.
Prostując się, spojrzał z troską na drugą z kobiet. Z jednej z kieszeni czarnego płaszcza wyciągnął chusteczkę i podał ją uprzejmie zmagającej się z silnymi emocjami delikwentce.
- No już, proszę się nie denerwować. - Uśmiechnął się łagodnie i z taką czułością, jak gdyby obecna tutaj była członkinią jego rodziny. Podchodząc o krok bliżej, położył dłoń na ramieniu kobiety w geście mającym upewnić ją, że nic jej już nie grozi. - Nazywam się Liam Cryan.
W między czasie znów spojrzał na stażystkę - doszedł do wniosku, że w jej wieku, nawet, gdyby była dzieckiem nieprzeciętnie inteligentnym, nie mogła mieć jeszcze faktycznego etatu w Filii - uważnie. Nie bardzo mógł mówić przy obecnej tutaj właścicielce lokalu - zależało mu przecież na tym, by pozwolić jej się wyciszyć, a nie zdenerwować ją dodatkowo - jednakże niewątpliwie chciał w tym momencie wziąć przesłuchanie łkającej na siebie. Nie miał wprawdzie pewności, czy kobieta będzie w stanie odpowiedzieć dzisiaj na jakiekolwiek pytania (jeśli by nie była, miałby przynajmniej na koncie dobry uczynek w postaci okazanej życzliwości), zawsze jednak warto było spróbować.
Gdy tylko młoda aurorka skinęła głową w wyrazie zgody i oddaliła się, z przyjaznym uśmiechem odwrócił do kobiety, dając jej czas na uspokojenie się.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 01 Lip 2013, 18:04

Kobieta wzięła chusteczkę i wysmarkała w nią głośno nos. Chwile jej zajęło zanim się uspokoiła.

-W-witam. Mnie nazywają Madison, Madison Rodes. Mogę jakoś jeszcze pomóc?

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Liam Cryan on Pon 01 Lip 2013, 18:23

Przesłuchiwanie świadków tak traumatycznego zdarzenia zaraz po jego zajściu było wyzwaniem. Widok tak gwałtownej, niespodziewanej śmierci działał jak skuteczna blokada - sprawiał, że nawet zazwyczaj gadatliwi ludzie zamykali się w skorupie, bojąc się, że każde słowo, jakie padnie z ich ust, poskutkować może czymś przykrym. Niewątpliwie więc rozmowa ze świadkiem wymagało pewnych umiejętności, lub, zgodnie z teorią wyznawaną przez Liama, jedynie zdolności współodczuwania.
- Rozumiem, że dzisiejszy dzień był dla pani wyczerpujący, ale obawiam się, że muszę zająć pani jeszcze chwilę. - Spojrzał na nią przepraszająco, rozkładając ręce w geście mówiącym cóż poradzić, taka praca. - Sama pani rozumie, to, co tu się stało... - Pokręcił głową z niedowierzaniem. Najgorsze, co w takich chwilach mógł czynić funkcjonariusz, to przyjmować oficjalną pozę posiadacza munduru. Cryan pozostawał po prostu człowiekiem, tak samo przejętym ostatnimi wydarzeniami, jak Madison.
- Filia dokłada wszystkich starań, by wyjaśnić te tragiczne wydarzenie i choć bardzo byśmy chcieli oszczędzić konieczności wracania do tych paru przerażających chwil, potrzebujemy pani pomocy. - Uśmiechnął się łagodnie. - Tylko chwilka i już nas nie będzie, słowo harcerza. - Kładąc jedną dłoń na sercu, uniósł drugą prostując dwa palce w geście przysięgi.
- Czy mógłbym zobaczyć pokój wynajęty przez tamtego pana? - Spojrzał z uwagą na kobietę. - Być może jest tam coś, co pozwoliłoby nam odnaleźć jego rodzinę i poinformować o tej tragedii. - Kolejny często popełniany błąd to wykładanie wszystkiego kawa na ławę. A przecież nie chodziło o to, by zapoznawać cywilów ze wszystkimi tajnikami policyjnej pracy. Nie-funkcjonariuszom naprawdę nie było potrzebne do szczęścia wiedzieć, że w pokoju denata znajdować mogą się - nie przymierzając - obiekty czarnomagiczne czy podejrzana korespondencja.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Mistrz Gry on Wto 02 Lip 2013, 17:41

Kobieta pokiwała szybko głową i, wciąż szlochając, podała mężczyźnie klucz.

-Drugi pokój na lewo.

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Liam Cryan on Wto 02 Lip 2013, 17:53

Odbierając klucz, pochylił się jeszcze ku kobiecie i położył jej rękę na ramieniu w pokrzepiającym geście. Wbrew temu, jak osądzi go potem historia, naprawdę był osobnikiem raczej empatycznym. Cierpienie drugiego człowieka nie sprawiało mu przyjemności, nie sycił się nim i nie szukał okazji, by je dostrzec. Robił jedynie to, co było trzeba - a i wtedy wystarczył ułamek sekundy, jeden gest, jedno spojrzenie i dwa słowa. Bez przedłużania. Bez dodatkowego bólu.
- Proszę się nie martwić, pani Madison. - Uśmiechnął się ciepło. - Robimy wszystko, co w naszej mocy.
Potem szybkim krokiem udał się na górę, do wskazanego mu pokoju. Nie wiedział, czego szuka. Na pewno nie tych samych dowodów, które przydać by się mogły operacyjnym. Wprawdzie wiedział, na co powinien zwracać uwagę i jak odpowiednio zabezpieczyć zebrany materiał, ale odkąd swe studia zakończył specjalizacją z psychologii, przestał się tym interesować. To, co mogło zwrócić jego uwagę, miało zupełnie inny charakter.
Odkrycie motywów i personaliów ofiary było jedynie środkami do osiągnięcia celu, jakim był charakter i tożsamość mordercy. Był psychologiem policyjnym, nie zwykłym funkcjonariuszem. Sposób, w jaki działał, był zupełnie inny.
Znalazłszy się w pokoju, zamknął za sobą drzwi. Chowając klucz do kieszeni płaszcza, z drugiej wyciągnął parę jednorazowych rękawiczek - zabraną na zapas ze szpitala - i wsuwając je na dłonie, przystąpił do oględzin. Nie przypominał nadaktywnego technika, fotografującego wszystko jak leci. Dla niego liczyły się dowody znacznie bardziej subtelne i często mniej dostrzegalne. Może jakiś list, krótka notatka. Może pamiętnik. Wizytówka, nazwisko na świstku papieru, może jakiś numer. Zdjęcie. Lub po prostu coś - układ przedmiotów, który dla przeciętnych funkcjonariuszy nic nie znaczy, jemu zaś może podsunąć jakiś trop.
avatar
Liam Cryan
Wykładowca: Aurorstwo


Wiek : 35
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t701-skrytka-pocztowa-liama-cr

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Juliette Griffiths on Sro 10 Lip 2013, 23:47

Dzisiejszy dzień był dość nietypowy dla Juliette. Rzadko kiedy dopadał ją tak ponury humor. Miała ochotę odpocząć od znajomych, najlepiej to spędziłaby ten wieczór samotnie. Dlatego wieczorem zdecydowała się opuścić mieszkanie, w którym jak na złość był tłok, i przejść się na miasto. Jednak po chwili spacerowania, zdała sobie sprawę że jest duże prawdopodobieństwo spotkania kogoś znajomego. Dlatego w ostateczności teleportowała się do Hogsmeade. Tam skierowała się w stronę Trzech Mioteł, z nadzieją że nie będzie tam jakiś wyjątkowych tłumów. Zamówiła sobie piwo kremowe i zaszyła się samotnie gdzieś przy stoliku w kącie. Męczyło ją już wszystko, odliczała tylko dni, kiedy będzie mogła opuścić Londyn i wyjechać do domu rodzinnego w Dartford, gdzie będzie mogła w spokoju odpocząć.
avatar
Juliette Griffiths
Studentka: Historia Magii


Wiek : 25
Skąd : Dartford, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Majątek : Zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t688-skrytka-pocztowa-juliette

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Sro 10 Lip 2013, 23:59

Jako, że Anthony nie wrócił do domu i dorabiał w lekkich pracach w wiosce tak zarabiając sobie pieniądze, nie chciał wisieć koledze znów w domu na głowie, postanowił przenieść się do Trzech Mioteł by napić się i załatwić sobie pokój. Jego rzeczy wylądowały już w jednym z pokoi, który na szczęście był wolny, co rzadko zdarzało się w okresie wakacji. Tony miał wszystko zaplanowane, nawiązał wystarczające znajomości z Monako, tych którzy byli tacy jak on. Miał po następnej pełni odczekać jeszcze i odpocząć w wiosce a potem wyruszyć. Wszystko już było nagrane i wydawało mu się to najlepszym planem życia.
Podszedł więc do baru i zamówił sobie jedną szklankę rumu, nie chciał być pijany bo wiedział, że jest coraz bardziej pobudzony zbliżającą się pełnią. Kiedy odwrócił się by znaleźć wolny stolik był trochę zdziwiony, bo nie było zbyt dużo miejsca. Zauważył siedzącą dziewczynę, która nie wyglądała jakby na kogoś czekała. Podszedł więc dość śmiało i kiedy już był przy jej stoliku, skinął głową na miejsce na przeciwko.
- Można?- spytał całkiem naturalnie nie siląc się na jakieś podrywy czy coś.- Postaram się nie przeszkadzać aż tak bardzo.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Juliette Griffiths on Czw 11 Lip 2013, 00:16

Dziewczyna siedziała tak rozmyślając i sącząc powoli piwo. Zastanawiała się właśnie co ona robi ze swoim życiem, kiedy usłyszała głos jakiegoś chłopaka. Podniosła leniwie wzrok na niego, posłała lekko wymuszony uśmiech i kiwnęła lekko głową.
- Jasne siadaj. - Na jego kolejne słowa wzruszyła ramionami - i tak nie mam nic ciekawego do roboty, więc przeszkadzaj śmiało - i chyba pierwszy raz dnia dzisiejszego na jej twarzy pojawił się szczery uśmiech, delikatny, bo delikatny, ale zawsze coś.
avatar
Juliette Griffiths
Studentka: Historia Magii


Wiek : 25
Skąd : Dartford, Wielka Brytania
Krew : Czysta
Majątek : Zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t688-skrytka-pocztowa-juliette

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Czw 11 Lip 2013, 00:25

Kiedy już usłyszał odpowiedź dziewczyny uśmiechnął się lekko usiadł na przeciwko niej kładąc szklankę na stoliku. Przez chwilę przyjrzał jej się przelotnie, jednak nie miał pojęcia kim jest, kompletnie jej nie kojarzył, co było dość dziwne.
- Nie jesteś chyba z tej wioski, co?- spytał całkowicie luźno i upił trochę rumu, którego już tak dawno nie pił. Wiedział, że nie będzie mógł wypić go wiele, bowiem musi wstać wcześnie rano by znaleźć sobie jakąś robótkę.
- I przede wszystkim czemu siedzisz tu sama, nie jest to najlepsze miejsce do przemyśleń.- spojrzał na nią przez chwilę po czym kiwnął głową na dość zapełniony już teraz bar. Nie wiedział nawet czy dziewczyna chce z nim rozmawiać, ale widząc jej szczery uśmiech na początku stwierdził, że jeśli obydwoje nie mają co robić tego wieczoru, to miło będzie pogadać z kimś obcym.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 16 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10 ... 16  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach