Bar

Strona 2 z 16 Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next

Go down

Bar

Pisanie by Konrad Moore on Pią 19 Kwi 2013, 19:47

First topic message reminder :

Najpopularniejszy bar na terenie Magicznej Wioski oferuje:

* NAPOJE ALKOHOLOWE

Piwo Kremowe

Kuchenne Sherry

Mai Tai
rum, sok z limonki, pomarańczowe curacao, syrop migdałowy

Black Russian
wódka, Kahlua

Bloody Mary
wódka, sok pomidorowy

Cosmopolitan
wódka, Cointreau, sok żurawinowy

Caipiroska
wódka, limonka, cukier brązowy

Long Island Ice Tea
wódka, biały rum, gin, tequila srebrna, Cointreau, Coca Cola

Wino z czarnego bzu

Wino pokrzywowe

Ognista Whisky (Ogden's Old Firewhiskey i Blishen's Firewhisky)

Gorące wino z korzeniami i koglem

Brandy

Grzany miód z korzeniami

Wino skrzatów

Rum porzeczkowy

Szampan


* CIEPŁE NAPOJE

Herbata owocowa

Kawa czarna

Latte

Espresso


* COŚ NA ZĄB

Szarlotka z lodami i bitą śmietaną

Ciastko z kremem

Pączek w polewie czekoladowej
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Bar

Pisanie by Vincent Cramer on Sro 01 Maj 2013, 17:35

Fakt, że Cramer od czasu do czasu pokusił się o wtrącenie takiej, czy innej uwagi stricte medycznej wynikał oczywiście z tego, że praca stanowiła większość jego życia. W przeciwieństwie do wielu czarodziejów nie miał tego komfortu normowanego czasu pracy. Raz musiał przesiedzieć w szpitalu cały dzień, a kiedy indziej całą noc. Często gęsto zdarzało się, że musiał rzucić wszystko w kąt i być tam na teraz, natychmiast. Jak przy takim trybie życia można zaplanować sobie jakikolwiek dzień od początku do końca? Jak można przestać tym żyć na pstryknięcie palcami, skoro jeszcze kilka minut temu był w roli uzdrowiciela na szkolnej konsultacji?
- Dlaczego?
To pytanie nie bez powodu o wiele częściej, niż wszystkie inne opuszczało jego usta, gdy przebywał ze swoimi pacjentami. Panna Carmandaye pewnie na samo wspomnienie dostawała białej gorączki. Cramer potrafił godzinami nie wydobyć z siebie żadnego innego słowa, by tak umęczyć człowieka, że zaczął w końcu mówić. Dla świętego spokoju.
Tym razem nie zamierzał jednak stosować wobec kobiety żadnych psychologicznych sztuczek. Był po prostu ciekaw. Tak jak architekt lubi spojrzeć na swoje dzieło, by zobaczyć jak dalej się ukształtowało, tak i Cramer był ciekawy jaką drogę w życiu obrała ta 16-letnia, zagubiona w świecie własnych urojeń Krukonka.
Z ust czarodzieja po raz pierwszy dziś wydobył się gardłowy śmiech, gdy Claudia w końcu zdecydowała się powiedzieć co było nie tak z herbatą.
- Nie wiem, czy zauważyłaś, ale zamówiłem herbatę z sokiem... - brunet przysunął się z krzesełkiem bliżej stolika i wsparł łokcie na ciemnym blacie. - ... więc nic dziwnego, że dodali sok.
- Czy coś się stało?
Zabiegana kelnerka posłała dwójce czarodziejów pytające spojrzenie, ostatecznie koncentrując się na kubku z herbatą.
- Nie, poprosimy tylko grzane wino.
Vincent odprowadził kobietę wzrokiem za kontuar i w końcu ujął w dłonie swój kubek, drażniąc swe kubki smakowe mocną, gorzką kawą.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Sro 01 Maj 2013, 17:46

- Dlaczego?
Na wspomnienie tego pytania, wypowiadanego przez Vincenta wielokrotnie podczas ich długich sesji, przed oczami Claudii pojawił się kolejny obraz ze Skrzydła Szpitalnego. Ona, siedząca jak na skazaniu, ale przekonana, że nie wydobędzie z niej nic więcej ponad to, co już usłyszał. I on, świdrujący ją spojrzeniem od dobrych piętnastu minut.
- Dlaczego? - zapytał ponownie i nalał sobie wody z karafki stojącej na stoliku pomiędzy nimi. Szesnastoletnia Claudia zacisnęła mocniej wargi i obserwowała jego ruchy, jak powolnie nalewa wodę do szklanki, po czym ostentacyjnym ruchem podnosi ją do ust i upija kilka łyków.
- Bo idealnie piękne ciało wymaga niejedzenie... - mruknęła w końcu niechętnie, gdy przedłużająca się cisza zaczynała doprowadzać ją do szału.
- Dlaczego..?

Claudia zamrugała oczami, pozbywając się obrazu z szóstego roku.
- Nie mam doświadczenia, a to bardzo wymagająca praca... Już pierwsze wydarzenie z tą... Nancy jest dla mnie ciężkie. Takie sprawy zawsze załatwiali dorośli, a ja oddawałam się lataniu na miotle i nie musiałam martwić się, co, kto i komu zrobił - powiedziała, przygryzając wargę.
- Czy coś się stało? - zapytała kelnerka, a Vincent roześmiawszy się, zamówił tylko grzane wino.
- Wiem, że zamówiłeś mi z sokiem, ale ja poprosiłam bez... - próbowała mu wytłumaczyć. Czy on też był głuchy na jej próbę zmiany zamówienia? - Nie pijam...
Nie pijam herbaty z żadnymi słodzikami, tylko gorzką. Odchudzam się!
- Nie lubię herbaty z sokiem - powiedziała wreszcie. Znowu tłumaczyła się jak szesnastoletnia uczennica.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Vincent Cramer on Sro 01 Maj 2013, 18:19

Claudia przez dłuższą chwilę wpatrywała się w niego nieprzytomnym spojrzeniem. Na szczęście umknęło to uwadze uzdrowiciela, który w tym czasie uregulował z kelnerką rachunek i postawił przed młodą czarownicą gliniany kubek z gorącym napojem.
- Nie masz doświadczenia, bo dopiero je zdobywasz. Uważasz, że taki profesor Scott zawsze był taki mądry i zrównoważony? Daję sobie rękę uciąć, że z 60 lat temu biegał w kolorowych majtkach po polach i strzelał dziewczynom ze staników.
Vincent znów upił kilka łyków ciepłej kawy, czując jej zbawcze, pobudzające działanie. Dochodziła popołudniowa godzina, a on od ponad 30 godzin był na nogach.
- Wydarzenie z Nancy nawet dla mnie jest ciężkie. Ta dziewczyna potrafiłaby zmarłego doprowadzić do szału. Wszystko wyolbrzymia i przesadnie dramatyzuje, żeby tylko zwrócić na nią uwagę. Cokolwiek nie powie na przyszłość weź na to podwójną poprawkę. - filiżanka znów spoczęła na pasującym do niej spodku. Vincent poluzował nieznacznie węzeł szarego krawata. Czuł, jak zapach tytoniu wżera się w jego ubranie, płaszcz i nawet fartuch, który bezpiecznie spoczywał przy jego nodze w skórzanej torbie. Choć sam czasem lubił sobie pofolgować z papierosami, zawsze drażnił go zapach tytoniu, który pochodził z obcych papierosów.
- A teraz to Ty się będziesz musiała tym zająć podczas gdy inni będą latać na miotle. Czas dorosnąć, Claudio. Im szybciej, tym lepiej. Zderzenie z rzeczywistością będzie wtedy mniej bolało.
Aromat jaki unosił się z glinianego kubka podrażnił zmysł powonienia czarodzieja.
- Od samego zapachu można się upić. - skwitował, uśmiechając się półgębkiem. - Nie musisz mi się ze wszystkiego tłumaczyć.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Sro 01 Maj 2013, 18:50

- Nie masz doświadczenia, bo dopiero je zdobywasz. Uważasz, że taki profesor Scott zawsze był taki mądry i zrównoważony? Daję sobie rękę uciąć, że z 60 lat temu biegał w kolorowych majtkach po polach i strzelał dziewczynom ze staników.
Irlandka na myśl o dyrektorze folgującym sobie z rówieśniczkami, roześmiała się perliście. Faktycznie, może i ona z czasem stanie się taka, jaka chciałaby być. Profesjonalna, opanowana i wiedząca, co robić.
Chwyciła niechętnie kubek z herbatą do ręki i upiła kilka łyków. Jej ciałem wstrząsnął lekki dreszcz, podczas gdy w jej głowie wrzała afera, że nie powinna pić słodkich napojów. Odstawiła go z cichym westchnieniem na bok. Faktycznie, nie była już uczennicą, nie chodziła do niego na sesje, nie musiała mu się z niczego tłumaczyć. Wciąż jednak przydałby się od czasu do czasu ktoś, kto wbiłby jej do głowy, że notoryczne głodzenie się nie prowadzi do niczego dobrego. Przełknęła ślinę i upiła kilka kolejnych łyków ciepłej herbaty z sokiem malinowym. Próbowała udowodnić samej sobie, że jest w stanie wypić słodką herbatę, że nie wisi nad nią widmo anoreksji.
- Myślę, że bez względu na to, jak prędko nastąpi, będzie bolało tak samo - powiedziała, krzywiąc się nieznacznie. Kichnęła po tych słowach i zarumieniła się. - Przepraszam, chyba dopadło mnie jakieś przeziębienie.
Odstawiła kubek z herbatą i chwyciła dla odmiany gliniany kubek z aromatycznym grzanym winem. Wciągnęła zapach lekko zatkanym nosem i zakaszlała lekko. Odstawiła kubek na bok, za dużo zapachów unosiło się w zadymionym pubie, jak na jej drażliwe nozdrza.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Vincent Cramer on Sro 01 Maj 2013, 19:09

Vincent wzruszył bezradnie ramionami.
- Skoro tak uważasz.
Nie zamierzał przekonywać jej, że jest inaczej. Ukształtowała swój własny światopogląd, w którym wszystko malowało się w ciemnych barwach. O ile Claudia zapierała się nogami i rękami przed przejęciem odpowiedzialności za siebie i innych, o tyle Vincent w wieku, w którym ona przejmowała się kolejną kalorią, został rzucony na głęboką wodę. I nie był przy tym jakoś specjalnie zdziwiony. Nie przeklinał niczego pod nosem, tylko pogodził się z tym, co przyniosło mu życie i dostosował do nowych warunków. Głową muru nie przebijesz.
- Słyszałaś o czymś takim jak samospełniająca się przepowiednia? - mężczyzna spojrzał na czarownicę znad swojego do połowy pustego już kubka z kawą. Nie chciał jej znów pouczać i zasypywać nudnymi historiami i teoriami z podręczników. Machnął więc ręką, wsłuchując się w jej dźwięczny śmiech, który zdecydowanie nie pasował do tego ponurego i brudnego miejsca.
- Powinnaś to zdusić, zanim rozwinie się w coś poważniejszego. Masz jakieś eliksiry, czy Ci coś przepisać?
Vincent dopił swoją kawę do końca. Wciąż jeszcze czuł na języku jej intensywny, wyrazisty smak.
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Claudia Fitzpatrick on Sro 01 Maj 2013, 19:47

Wyraźnie tworzyła wokół siebie mur. Znowu. Już kiedyś Cramerowi udało się przebić przez szczelnie zamknięte bramy do wewnętrznego świata Irlandki, ale mimo wszystko kobiecie ciężko przychodziło przestawienie się na ponowne całkowite otwarcie. Chociaż z Claudii wciąż można było czytać jak z otwartej księgi, to jej wszystkie pokrętne myśli były trudne do pojęcia nawet dla kogoś, komu udało się ją poznać.
- Samospełniająca się przepowiednia..? Wspominałeś coś kiedyś - powiedziała, przypominając sobie jedną z kolejnych sesji z Cramerem. - To było jakoś tak, ze jak się o czymś bardzo intensywnie myśli, to w końcu staje się to rzeczywistością? - zapytała, wysilając myślenie.
Nie lubiła tego odczucia, gdy ludzie wzruszali ramionami i postanawiali się nie wtrącać do jej świata. To znaczy, nie miała nic przeciwko, jeśli robił to jakiś kompletnie nieznajomy jej czarodziej. Jednak, kiedy dochodziło do takiej sytuacji z kimś, na kim Claudii w pewnym stopniu zależało, sytuacja miała się inaczej.
Zależy... Claudio, wciąż się w nim durzysz! zganiła się w myślach.
- Nie mam, ale dzięki. Może samo przejdzie... - powiedziała, pokasłując lekko. Dopiła resztę herbaty, zapominając nawet na chwilę, że jest w niej sok malinowy. Z równą niechęcią, co do jedzenia, Claudia podchodziła do wszelkich uzdrowicielskich wynalazków. Nawet z bólem głowy potrafiła się męczyć kilka dni, czekając aż sam przejdzie.
avatar
Claudia Fitzpatrick
Czarownica


Wiek : 30
Skąd : Waterford, Irlandia
Krew : pół na pół
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t776-skrytka-pocztowa-claudia-

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Vincent Cramer on Sro 01 Maj 2013, 20:43

Cramer wygiął usta w półuśmiechu słysząc, że jego nauki nie poszły jednak w las i Claudia coś z jego długich monologów zapamiętała. Skinął głową w potakującym geście. Ujął w dłoń pusty kubek po kawie i w zamyśleniu przyglądał się czarnym fusom przelewającym się po bokach naczynia pod wpływem ruchów jego ręki.
- Samo to się może rozwinąć jedynie w coś gorszego, biorąc pod uwagę Twoją odporność. - mężczyzna wstał z miejsca i zarzucił na siebie czarny płaszcz. Położył na stole kilka złotych monet, które znacznie przewyższały wartość ich zamówienia.
- Idziemy.
Żadnego proszę, dziękuję, przepraszam, albo czy chcesz. Wiedział, że do Claudii się o zdanie nie pyta, lecz wydaje się mniej lub bardziej cieszące ją polecenia. Gdyby nie przejął teraz inicjatywy czarownica pewnie doprowadziłaby do jakiejś ciężkiej choroby, z którą wylądowałaby z Mungu. Gdy panna Fitzpatrick po lekkim ociąganiu pozbierała wszystkie swoje rzeczy i para wyszła na dwór, uzdrowiciel bez żadnego uprzedzenia chwycił ją za przedramię i deportował się z charakterystycznym odgłosem.

/ I jesteśmy tutaj :]
avatar
Vincent Cramer
Uzdrowiciel


Wiek : 40
Skąd : Catanzarro, Włochy
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t764-skrytka-pocztowa-vincenta

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Pią 03 Maj 2013, 21:29

Anthony raczej sam nie należał do osób które lubią się nudzić, siedzieć nad książkami, jakiekolwiek wyjście było już dla niego lepsze od ślęczenia w szkolnych murach. Dlatego pierwsze na myśl przyszły mu błonia, jednak w weekend byłoby pewnie wiele dzieciarni biegającej i krzyczącej dookoła z resztą strasznie padało, więc jedyne co Anthony mógłby jej zaoferować to byłby parasol.
- Żebyś tylko nie żałowała.- ostrzegł ją i złapał za rękę ciągnąc w stronę wyjścia z biblioteki, a potem ze szkoły, a nawet z jej granic. Tym razem zmierzali do wioski, szybkimi krokami maszerowali by uciec przed kolejną nawałnicą. Kiedy znaleźli się już na głównej ulicy i zatrzymali się przed barem, Wilson wyszczerzył się otwierając Panience Verdan drzwi.
- Zapraszam do miejscowego Las Vegas.- mruknął i kiedy już obydwoje weszli, Anthony zajął dogodny stolik z boku sali. I tak było na tyle tłoczno by nikt ich nie zauważył. - Nasz romantyczny spacer kończy się w barze.- uśmiechnął się uroczo zdejmując kurtkę.- Wódka, czy dużo wódki, hm?- popatrzył na dziewczynę dość wyzywająco, jak gdyby zaraz miała się rozpocząć jakaś poważna konkurencja.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Pią 03 Maj 2013, 21:37

Nora była dziewczęciem grzecznym. Naprawdę! O swoje wprawdzie kłóciła się dość często, ale generalnie i koleżeńska była, i uśmiechnięta, i sympatyczna jak nikt inny. Niemalże wzór przykładnej uczennicy. I nikt nie wpadłby na to, jak szybko potrafi się to zmienić - wystarczy tylko odpowiednie (lub, właściwie, nieodpowiednie) towarzystwo.
Nawet nie próbowała domyślać się, gdzie prowadzi ją Wilson. Milczeniem skwitowała opuszczenie szkolnych murów, a zaraz potem także błoni. Gdy poprowadził ją ku miastu, była niemal pewna, że pomimo niechęci do zgadywania, już doskonale wie, gdzie trafią. I nie myliła się.
- Jesteś niewyobrażalnie przewidywalny - podsumowała Antosia, bez wahania wchodząc jednak do środka i rozgaszczając się przy wybranym przez chłopaka stoliku. Na jego pytanie uśmiechnęła się łobuzersko. Zdecydowanie podchwyciła tę grę. - Dużo. - W przeciwieństwie do innych przedstawicielek płci pięknej, nigdy nie udawała, że alkohol parzy ją w język i właściwie nawet nie wie, co to jest wódka. Jeśli chodzi o kwestię imprezowania, Vedranównie bliżej było do kumpla aniżeli przeciętnej dziewczyny - i może dlatego też dużo łatwiej przychodziło jej dogadać się właśnie z chłopakami.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Pią 03 Maj 2013, 21:46

Sprowadzanie grzecznych dziewczyn na złą drogę, było o tyle kuszące, że nigdy nie było wiadomo z tego wyjdzie i jakie będą konsekwencję na dzień następny. A szczególnie był ciekawy jej, zdawała mu się być na początku, grzeczną i dobrą dziewczynką, jednak najwyraźniej się mylił. Uśmiech pojawił się na jego twarzy, kiedy dziewczyna powiedziała, że jest przewidywalny.
- Ale tylko popatrz jak Ci się to podoba.- klasnął radośnie w dłonie i słysząc jej kolejne słowa wstał jak na rozkaz, mrugnął do niej jeszcze zaczepnie okiem i podszedł do baru. Znał tutejszych kelnerów, nie od dziś musiał sobie załatwiać lewy alkohol w szkolę, więc i tym razem poprosił o butelkę spod lady, której po prostu zamieniono etykietkę. Wrócił zaraz do stolika z dwoma, sporymi kieliszkami i wszystko postawił na stole, siadając.
- Mam nadzieję, że nie potrzebujemy żadnego soku, prawda?- ponownie spojrzał na nią wyzywająco, nie podobało mu się to, że byli tak daleko od siebie, ale nie protestował. Głupi! Przecież nawet jeszcze nic nie wypiłeś. Pomyślał i wziął butelkę rozlewając im do kieliszków do pełna.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Pią 03 Maj 2013, 21:56

Wywróciła teatralnie oczyma na jego komentarz. Podoba jej się? No, może i tak, ale naprawdę nie musi tego obwieszczać tego całemu światu! Psuje jej dobre imię! Odprowadziła go wzrokiem, gdy odszedł do lady i nie spuściła go z oka aż do chwili, gdy znów znalazł się przy stoliku, napełniając im kieliszki.
- Oczywiście, że nie - fuknęła, jak gdyby urażona jego pytaniem. Bo z Norą było tak, że ona w gruncie rzeczy piła po rosyjsku. Bez zagryzania, bez zapijania. Do dna. I tylko spijała się łatwo. Nawet bardzo łatwo. Zbyt łatwo. Ale to nigdy jej nie przeszkadzało - i póki co nie poskutkowało żadnymi kompromitującymi konsekwencjami. Chyba.
Rozsiadając się wygodniej na chwiejnym krzesełku sięgnęła po pełen kieliszek i uniosła w kierunku Antosia w geście toastu.
- Zdrówko, Ślizgonie. - Uśmiechnęła się zawadiacko, nie bezcelowo zwracając się do chłopaka mianem jego domu. Drwiła z niego? Nie, raczej z pewnych stereotypów. Bo przecież zgodnie z tym, co słyszało się na korytarzu, Wilson powinien dziś spić się do nieprzytomności, a ona, Puchonka - a więc z założenia ostatnia życiowa sierota - powinna rozpaczać nad jego swawolnym prowadzeniem się.
Oboje chyba jednak wiedzieli, że zdecydowanie nie tak to się skończy.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Pią 03 Maj 2013, 22:05

Uświadamianie jej, że wcale nie jest taką grzeczną dziewczynką, za jaką ona sama się nawet uważa było dla Wilsona przyjemne. Przewracanie oczami i każde zaprzeczenia powodowało uśmiech na jego twarzy. Miał dzisiaj naprawdę wyjątkowo dobry humor, a przynajmniej taki się stał od wejścia do czytelni.
- Skąd tyle odwagi?- uniósł lekko jedną brew ku górze i kiedy jego kieliszek stał pełny złapał za niego i idąc za tym co robi dziewczyna, tak samo uniósł go ku górze, stuknął się z nią lekko.
- Mam nadzieję, że to nie jest Twój pierwszy i ostatni...- odwzajemnił jej uśmiech.- Puchonko.- dodał po czym przechylił kieliszek i wlał sobie trunek do ust. Pierwszy zawsze był najgorszy, dlatego trzeba było zalać smak kolejną porcją. Nalał więc pośpiesznie kolejny.
- Jeśli trzeba będzie Cię nieść, zawsze możesz na mnie liczyć.- zakpił lekko, podsuwając jej kolejną porcję do wypicia.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Pią 03 Maj 2013, 22:21

A gdzie tutaj była odwaga? Raczej brak rozsądku, ewentualnie brawura - ale z pewnością nie odwaga. Przechylając kieliszek wypiła do dna, skrzywiła się, prychnęła cicho i dopiero wtedy, podstawiając naczynie po kolejną kolejkę, raczyła odpowiedzieć.
- Mam ją w genach. - Uśmiechnęła się z rozbawieniem. - I jeszcze kilka innych cech, o których nie wiesz. - Rozprostowując nogi pod stołem, przekrzywiła głowę spoglądając na Ślizgona niejasnym spojrzeniem. W jej główce, pod czarną czupryną, myśli znów zaczęły galopować szaleńczo, a jednak dziewczyna najwyraźniej nie miała zamiaru się nimi dzielić.
- Ostatni? Ależ skąd i... och, to miało mnie uspokoić, tak? - rzuciła, unosząc jedną brew nieco wyżej. - Dzielny rycerz gotów zatroszczyć się o damę. - parsknęła śmiechem. Nie była głupia, poza tym znała Wilsona na tyle, by móc domyślać się, jak troska w jego wykonaniu mogłaby wyglądać. Oczywiście, z pewnością nie dałby jej tu zginąć i odstawił całą i zdrową aż pod same drzwi dormitorium, z tym, że... Vedranówna miała dziwne wrażenie, że to nie byłaby prosta, przyjacielska przysługa. Może się myliła a może nie. Ale chyba wolała nie kusić losu.
Oczywiście, nie znaczyło to, że nagle zmieniła zdanie i zamierzała nie pić więcej. Właściwie, wręcz przeciwnie - dopiero teraz utwierdziła się w tym, że spędzenie popołudnia w barze z Antosiem nie jest najgorszym pomysłem. A co będzie za godzinę, dwie? Czas pokaże. I najwyżej wtedy zacznie się martwić.
- Co u siostrzyczek? - rzuciła, korzystając z ostatnich chwil logicznego myślenia. Ostatnimi czasy ścieżki jej i Hanki czy Flory nie mogły się jakoś skrzyżować.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Pią 03 Maj 2013, 22:35

Przechylił głowę przyglądając się puchonce i stwierdzając, że nie ma na co czekać wypił kolejny kieliszek, czując jak alkohol piecze go w przełyk. Wiedział, że kiedy wypiją już tą butelkę, będzie całkiem nieźle wstawiony.
- Te kilka cech zaintrygowało mnie najbardziej.- odsunął od siebie pusty już kieliszek. Anthony chciał się o niej dowiedzieć jak najwięcej, pomimo ich koleżeństwa, nigdy wcześniej nigdy wcześniej nie wydarzyło się nic więcej pomiędzy nimi. Nawet pomimo tego, że Wilson tego chciał. Słysząc jednak jej kolejne słowa, skinął głową niczym jej prawdziwy rycerz.
- O tak, ma Pani.- złapał ją krótko za dłoń którą miała na stole.- Wszystko co zażądasz. - posłał jej jeszcze łobuzerski uśmiech, muskając lekko jej dłoń opuszkami palca, po chwili zabierając swoją rękę. Widząc, że Nora dalej nie wypiła, skinął głową w kierunku kieliszka.
- Hanka najprawdopodobniej zjadła kij od miotły, a Florę widuję rzadziej niż woźnego.- zażartował, przeczesując palcami przy tym swoje włosy, które jak zwykle były w kompletnym nieładzie.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Sob 04 Maj 2013, 10:03

To, że Wilson chciał bliższej relacji to jedno - pytanie natomiast, czy także i Nora chciała. A to nie było takie oczywiste. Prawdę mówiąc, Chorwatce było dobrze tak, jak jest. Choć czasami zdarzało jej się tęsknić do bliskości z drugą osobą, to tęsknoty te bardzo szybko zostawały wypchnięte w cień - i znów było po staremu. Miała przyjaciół i wydawać by się mogło, że nic jej do szczęścia nie było trzeba.
Z drugiej strony, wyjaśnienie mogło być też znacznie prostsze - i znacznie bardziej prawdopodobne. Vedran po prostu się bała. Powiedzmy sobie szczerze, w rodzinie nie miała przykładu prawdziwej, bezwarunkowej miłości. Och, nie wątpiła, że jej rodzice się kochają - ale w jej dziecięcych oczach nie było to takie uczucie, jakiego pragnęła. Jak można budować relację prawie w ogóle się nie spotykając? Jak można budować relację, gdy każda rozmowa dotyczy w większości spraw zawodowych i tego, kto zrobi zakupy? Nie chciała tak i może właśnie obawa, że każdy związek tak wygląda, powstrzymywała ją przed jakimkolwiek zaangażowaniem względem chłopaków.
A więc - trudno stwierdzić, czy i jakie plany miała Nora. Oczywiste były tylko te najbliższe, sprowadzające się do opróżnienia butelki alkoholu a potem szukania cudownego sposobu na powrót do Hogwartu.
Wychylając kolejny kieliszek, z zaskoczeniem wymalowanym na twarzy obserwowała dłoń Ślizgona na jej dłoni. Chyba była zbyt zdziwiona, by cofnąć swoją rękę i coś na to odpowiedzieć. Tym lepiej więc, że zeszli na temat Wilsonek. Podsuwając chłopakowi swój kieliszek, parsknęła śmiechem na komentarz Antosia.
- Powinieneś bardziej uważać na słowa. Nie wiem czy wiesz, ale... - Pochyliła się lekko nad stołem, zniżając głos do konspiracyjnego szeptu. -...jestem najbardziej zaufaną donosicielką Hanki. Wszystko, co powiesz, może obrócić się przeciwko tobie. - Roześmiała się wracając do poprzedniej pozycji. Rzucając okiem na ilość alkoholu, która im pozostała, nie miała wątpliwości, że gdy opróżnią butelkę, ona sama będzie już bardzo, bardzo wstawiona.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Sob 04 Maj 2013, 14:19

Trudności z byciem w związku nie należały jedynie do jej problemów. Pomimo tego, że byli młodzi i ich czas na prawdziwy związek miał jeszcze nadejść, to on myślał, że nigdy to nie nastąpi. Nigdy w nikim się tak nie zakocha, że postanowi zmienić siebie i swoje życie. Wielkie kroki nie były dla niego, a może faktycznie nie dojrzał jeszcze. W tym momencie w głowie mu była jedynie dobra zabawa, Nora i wódka, która stała przed nimi zachęcająco.
Niesamowite było jak pozory mogą mylić, on patrząc na nią nie widział nic innego jak śliczną, drobną dziewczynę, nie wiedząc że w jej środku siedzi prawdziwa bestia. Jak widać stereotypy i patrzenie z wierzchu na drugiego człowieka potrafi nieźle zmylić.
Przyśpieszając nieco tempa, kiedy obydwa kieliszki były pusta, Anthony nalał im do pełna. I ta porcja trafiła do gardła ślizgona. Flaszki już znacznie ubyło, ale to go jedynie zmotywowało by nalać kolejną porcję. Czuł już wpływ alkohol. Był rozluźniony i bardziej pewny siebie. Kiedy ona się pochyliła, Tosiek zrobił to samo i będąc już blisko jej twarzy przyglądał się jej dokładnie, zanim ta zachcę się oddalić.
- Nie byłabyś chyba na tyle okrutna, hm?- lekko uniósł jedną brew.- Nawet nie zdajesz sobie sprawy, co Hanka potrafi zrobić ze swoimi wrogami.- rozejrzał się jak gdyby zaraz ta miała skądś wyskoczyć i pewnie gdyby był już bardziej pijany nie wahałby się znaczniej przybliżyć do dziewczyny.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Sob 04 Maj 2013, 17:38

Dzielnie dotrzymywała Antosiowi kroku i kolejny kieliszek nie nabył się pełny zbyt długo. Oczywiście, taka alkoholowa gonitwa znacznie przyspieszyła proces utraty zdolności zrozumiałego wysławiania się i, co gorsza, logicznego myślenia. Oczywiście, póki co jeszcze nie było tego widać, tym niemniej Vedran już czuła postępujący niedowład mózgu.
- Byłabym nawet bardziej - stwierdziła rzeczowo w odpowiedzi na pytanie Ślizgona. - I uwierz, dobrze wiem, do czego Hanka jest zdolna. - Parsknęła cichym śmiechem. W istocie, wiedziała o tym bardzo dobrze.
Kolejne kolejki były właściwie formalnością. Wilson polewał, oboje pili. I tak, aż na dnie zostało kilka ostatnich, samotnych kropel, którym Nora przyglądała się przez chwilę z niebywałą fascynacją odmalowaną na piegowatej twarzyczce. Gdy znów spojrzała na Antosia, jej oczy lśniły się uroczo wyraźnie świadczą o błogim stanie upojenia.
Rozpierając się na krześle najbardziej, jak się dało, przeciągnęła się leniwie, jak kot. Gdyby miała ogon, zapewne i jego rozciągnęłaby teraz do granic możliwości, mrucząc przy tym rozkosznie.
- Tak, no właśnie... - mruknęła, przecierając oczy i usilnie starając się odzyskać zdolność ostrego widzenia. Na co dzień mając wzrok wyczulony nieco bardziej, niż jej rówieśnicy - ot, kwestia wilczej krwi - teraz, gdy nie mogła go okiełznać, czuła się bardzo, bardzo dziwnie.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Nie 05 Maj 2013, 15:14

Pijąc już któryś z kolei kieliszek, Anthony naprawdę czuł działanie alkoholu. Był znacznie bardziej pewny siebie, jednak najbardziej denerwowało go problemy z wysławianiem, jąkał się, zapominał. Nie miało to jednak znaczenia w tym momencie bo Nora najwidoczniej była w takim samym stanie co i on.
- Czym sobie na to zasłużyłem!?- spytał z odpowiednią dozą udawanej pretensji w głosie i spoglądał na nią cały czas. Chyba nawet po części nie zdawała sobie sprawy jak w tym momencie ona działa na niego.
Widząc, że butelką się już skończyła, Wilson podniósł się na dość chwiejnych nogach, jako, że wódka się już skończyła i obydwoje byli już nieźle nawaleni, Anthony w takich momentach raczej nie posiadał już wstydu. Jako, że już robił się wieczór, w barze puścili jakieś piosenki, więc ten obszedł stół i stanął obok Nory wyciągając ku niej dłoń.
- Wstawaj, idziemy tańczyć!- uśmiechnął się do niej promiennie, bo albo za jej sprawą, albo za sprawą alkoholu, Wilson miał naprawdę świetny humor.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Nie 05 Maj 2013, 16:51

Istotnie, chyba nie zdawała sobie sprawy ze swego działania na Antosia. Gdyby było inaczej, być może salwowałaby się teraz ucieczką, lub po prostu jasno postawiła sprawę - możemy razem imprezować, możemy złorzeczyć na cały świat, ale nic więcej. Zresztą, tak samo miała się sprawa z innymi przedstawicielami płci brzydkiej. Nie znalazł się jeszcze taki, wobec którego nastawienie Vedranówny uległoby zmianie.
Gdy Ślizgon ni z tego, ni z owego podniósł się i chwiejnym krokiem okrążył stolik, spojrzała na niego, potrzebując chwili, by zrozumieć, o co mu chodzi. I znów - gdyby wiedziała, co dzieje się w główce chłopaka, zapewne stanowczo by odmówiła. Teraz jednak teatralnie tylko nachmurzyła się, wstając jednak i podając mu swą dłoń.
- Ale je-jeśli połamię przez ciebie obcasy... - Przemilczmy fakt, iż na nogach dziewczę miało zwykłe trampki, a nie żadne uwodzicielskie szpilki. -...jeśli je połamię, to... to zobaczysz!
Marszcząc czoło, spojrzała na czubki swoich butów i traktując je jako punkt odniesienia, ostatecznie ustawiła się w pionie. Och, jeszcze nie było tak źle. Mogła stać. Mogła chodzić. Tańczyć pewnie też. Tak, zdecydowanie nie było źle.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Nie 05 Maj 2013, 17:28

Anthony za to starał się raczej ni wkraczać na ścieżki poważnych związków, bo cokolwiek by nie zrobił i tak kończyło się to rozstaniem. Może byli jeszcze za młodzi na angażowanie się w jakiekolwiek poważne relacje.
Kiedy tylko Nora wstała i chwyciła jego dłoń, pewnym siebie ruchem przyciągnął ją do siebie. Kiedy byli tak przez chwilę blisko siebie, Tony uśmiechnął się lekko, pochylając się nad nią.
- Nie martw się, masz do czynienia z profesjonalistą.- mruknął prawie, ze jak jakiś gangster z mugolskiego filmu i trzymając ją cały czas za jedną rękę, wyciągnął ją troszkę dalej od ich stolika. W tle puszczona została jakaś dziwna piosenka, którą Tony nawet nie mógł zidentyfikować przez stan swojego upojenia. Parę razy okręcił dziewczynę w okół jej własnej osi, po czym znów przysunął dość mocno do siebie, obejmując ją w pasie.
- Chyba jednak nie jestem tak dobrym tancerzem jak myślałem.- zaśmiał się krótko. Nie całuj jej idioto! jego trzeźwy głos gdzieś tam w środku starał się odzywać, przygłuszony kompletnie innymi, znacznie gorszymi myślami ślizgona.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Nie 05 Maj 2013, 17:42

Och, tak. Profesjonalista. To zdecydowanie ją uspokoiło. Bo też i teraz niewiele jej było potrzeba - cierpiąc na poalkoholowy niedowład mózgu po prostu nie rozważała żadnych za, żadnych przeciw, a każde, najmniej nawet rozsądne wyjaśnienie, było w porządku. Bez oporu dała się więc przyciągnąć chłopakowi i zamiast już w tej chwili urządzić mu scenę - co z pewnością byłoby najodpowiedniejszą reakcją! - uśmiechnęła się zawadiacko. Nawet przez chwilę przez myśl jej nie przeszło, że może tym sposobem prowokować Ślizgona. Nie mając takiego zamiaru, po prostu uznała, że Wilson doskonale wie, że dziś nic z tego nie będzie. Nawinie sądziła, iż mężczyźni są bardziej domyślni, niż zwykle się mówiło.
Tymczasem powędrowała z nim na prowizoryczny parkiet, nawet nie próbując domyślać się tytułu utworu, który leciał w tle. Pewnie nawet go znała. Może nawet, w innych okolicznościach, pamiętałaby słowa. Teraz jednak znajdowali się w zupełnie innej bajce. Bajce, gdzie myśli nie chcą się słuchać właściciela, a najprostsze czynności urastają do rangi bohaterskich wyczynów.
Po kilku obrotach zakręciło się jej w głowie jeszcze bardziej. Z niepohamowanym atakiem chichotu zatoczyła się na Ślizgona, traktując go chwilowo jako pomoc w zachowaniu pionu.
- Chyba... rzeczywiście nie jesteś! - Przytrzymując się chłopaka, spojrzała ku niemu z rozbawieniem, wciąż nie domyślając się nawet, jakież to obrazy mogą się teraz przewijać przed jego oczyma. Na co dzień miała problem z przewidywaniem ludzkich zachowań, a cóż dopiero teraz!
Ostatecznie więc skończyło się na tym, że zamiast tańczyć, stali na środku parkietu, pośród wirujących dookoła par, znajdując się blisko - zbyt blisko? - siebie. A Vedran... Cóż, Vedran nie widziała w tym nic złego. Nie dlatego, że właśnie realizował się jakiś jej ukryty plan. Po prostu była zbyt wstawiona, by uświadomić sobie faktyczny zarys sytuacji, w jakiej się znaleźli.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Nie 05 Maj 2013, 17:58

Myślenie nie należało chyba do ich najmocniejszych stron dzisiejszego wieczoru. A szczerze powiedziawszy, Tony nie wiedział nawet która jest godzina, nie zauważył nawet, że barze zaczęło ubywać ludzi a nie przybywać. Pewnie i reszta teraz patrzyła się na nich, bo byli dwójką pijanych małolatów którzy najwidoczniej faktycznie żyli w swoim pijackim świecie.
Każdy jej uśmiech, ruch był kompletnie odwrotnie odczytywany przez ślizgona, niż dziewczyna to sobie wyobrażała. Pomimo tego, że czasami widział podwójnie to w tym momencie, kiedy Wilson był tak pijany, mógł stwierdzić sobie w tej pijanej głowie, że dziś wszystko jest możliwe. Kiedy tylko Nora się zatoczyła, Anthony śmiejąc się złapał ją i lekko uniósł, tak, że nie dotykała stopami podłoża. Faktycznie Chorwatka była dość drobną dziewczyną.
- Więc proszę.- skinął na bar głową.- pokaż mi swoje umiejętności taneczne.- uśmiechnął się do niej uroczo i znów w jego głowie pojawiło się masę ZŁYCH myśli. Byli zdecydowanie za blisko siebie, tak blisko, że jakaś tam cześć trzeźwego Wilsona już dawno poszła spać.
- Chciałbym Cię...- nawet nie zdążył dokończyć, bo był już na tyle blisko, że jego usta musnęły na początek jej wargi. Pijany Wilson poszedł kompletnie na całość.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Nie 05 Maj 2013, 18:14

Niezbadane są ścieżki, jakimi biegną myśli istoty pijanej. Coś na co dzień niedopuszczalnego nagle staje się całkiem prawdopodobne, a wszelakie wytłumaczenia, którym zwykle nie daje się wiary, w danej chwili zyskują na znaczeniu. Najwyraźniej i Vedran podlegała tej regule - jak inaczej wytłumaczyć bowiem fakt, iż nie odepchnęła od siebie Antosia wtedy, kiedy z pewnością powinna? Bo gdy znaleźli się aż tak blisko, a jego wargi spotkały się z jej, zdecydowanie to właśnie powinna zrobić. Odepchnąć go. Uciec. Zrobić cokolwiek, by uświadomił sobie, że to nie tak.
Nora jednak najpierw roześmiała się tylko cicho - rozbawiły ją bowiem jego pierwsze słowa oraz to, że nagle jej drobne stópki utraciły kontakt z podłożem - a potem z lekkim zdziwieniem wymalowanym na twarzyczce spoglądała tylko na niego. I kłamstwem byłoby stwierdzenie, że potrzebowała tej chwili, by zebrać odpowiednie słowa, by spróbować wytłumaczyć chłopakowi, że to chyba zaszło za daleko. Prawda jest taka, że nawet nie próbowała sformułować jakiejkolwiek wypowiedzi.
W pewnej chwili sama przysunęła się jeszcze kawałeczek i pocałowała go. Dla niej to wciąż była tylko zabawa. Niewinna zaczepka, która według jej ufnego rozumowania, nie powinna doprowadzić nigdzie dalej. Ot, chwila czułości, a potem wrócą do Hogwartu i będzie jak dawniej. Teraz, w stanie głębokiego upojenia, tak właśnie myślała. Nie miała pojęcia, jak inaczej, jak zupełnie odwrotnie interpretować może to Tony.
Obejmując go za szyję, przerwała krótki pocałunek, spoglądając na chłopaka z niewinnym, uroczym uśmiechem. Podjęli się gry, której zasady każde z nich rozumiało inaczej. To nie mogło skończyć się dobrze.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Anthony Wilson on Nie 05 Maj 2013, 18:43

Nie miało znaczenia to, czy gdyby byli trzeźwi nie zrobiliby tego. On teraz czuł się jak gdyby wygrał milion dolarów. Naprawdę nie chciał się teraz od niej odsuwać, a wręcz przeciwnie był ciągle zbyt daleko. Jego pijackie myśli krążyły po jego głowie jak oszalałe i każda z nich starała się dojść do głosu.
Kiedy tylko dziewczyna po pocałunku odsunęła się nieznacznie, Anthony otworzył oczy skupiając wzrok na jej ustach.
- Zdecydowanie za mało.- szepnął cicho, a jego ręka dyskretnie wsunęła się pod jej bluzkę, dotykając opuszkami jej ciepłej, delikatnej skóry przy granicy gdzie zaczynały się spodnie. Tony zdecydowanie chciał więcej. Nie miał zamiaru dzisiejszego wieczoru wracać do Hogwartu. Ich zamiary znacznie różniły się od siebie. Postawił ją na podłogę, zaś ręką odgarnął jej włosy i pochylił się.
- Wybacz, ale nie mogę odprowadzić Cię do szkoły.- uśmiechnął się lekko i niby całkiem przypadkowo, jego usta musnęły jej szyję. Hormony chyba teraz o wiele głośniej krzyczały w nim niż wypity przed chwilą alkohol.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Nora Vedran on Nie 05 Maj 2013, 18:53

Jego słowa zaniepokoiły ją, a jednak wciąż chyba nie w pełni pojmowała, do czego to wszystko zmierza. Oczywiście, znała Antosia na tyle, by doskonale wiedzieć, do czego w tej chwili dąży - teraz jednak znacznie trudniej przychodziło jej rozeznać się we własnych myślach. Krążący w jej żyłach alkohol sprawiał, że była bardziej ufna i bardziej naiwna niż zwykle. Dokładając z kolei do tego dodatkowo wyostrzone zmysły, uzyskiwało się sytuację, w której Nora, każdy dotyk odbierająca teraz porównywalnie do łagodnych, przyjemnie drażniących impulsów elektrycznych, nie zamierzała protestować - bo wciąż była niemal pewna, że to tylko na chwilę i całkiem niewinnie. Jak bardzo się myliła - jak bardzo ona sama wprowadziła Ślizgona w błąd - miał okazać się za jakiś czas.
Mruknęła cicho, czując najpierw jego dłoń na swym ciele, a potem muśnięcie warg. Nie raczyła odpowiedzieć na jego słowa - choć gdyby to zrobiła, zapewne zaoszczędziłaby im coraz głębiej sięgającego nieporozumienia.
Tymczasem odchyliła lekko głowę, odsłaniając szyję. W tej chwili prezentowała postawę zdecydowanie żądaniową - nie zamierzała nic chłopakowi dać, natomiast chętnie przyjmowała jego pieszczoty.
- Skoro tak, musisz zapewnić mi odpowiednio atrakcyjny wieczór - szepnęła mu w między czasie do ucha, po raz kolejny nie zdając sobie sprawy, że dla niej znaczy to zupełnie coś innego, niż dla chłopaka.
avatar
Nora Vedran
Studentka: Uzdrowicielstwo


Wiek : 22
Skąd : Lastovo, Chorwacja
Krew : Półkrwi
Genetyka : Wilkołak
Majątek : bogata

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t687-skrytka-pocztowa-nory-ved

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 16 Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach