Tor wyścigowy

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Go down

Tor wyścigowy

Pisanie by Brennus Lancaster on Wto 23 Wrz 2014, 19:38

First topic message reminder :

Tor wyścigowy położony na terenie szkoły nie jest ani trochę podobny do Areny, na której rozgrywa się rankingowe zawody, wciąż jednak można na nim ćwiczyć umiejętności i manewry niezbędne na oficjalnych rozgrywkach. Wyposażony jest w liczne przeszkody ziemne, sztuczne rowy wypełnione wodą i strome, żwirowe podejścia oraz duże, złote pętle zawieszone ponad torem, a położenie każdej z przeszkód można zmieniać na życzenie. Dzięki temu tor jest doskonałym miejscem na treningi przed zawodami czy wyścigi prowadzone w ramach eliminacji domowych.




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Irina Voychenko on Czw 25 Wrz 2014, 21:30

Rzuty na obrażenia:

Elsa:
This dice is not existing.

Wyatt:
This dice is not existing.

avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Irina Voychenko on Czw 25 Wrz 2014, 21:41

Uwagi fabularne:

Elena:

    hipogryf wybił się z gracją z nasypu, śmignął przez pierwszą i drugą pętlę, przy trzeciej zwalniając jednak na tyle, że choć idealnie pokonał cały slalom, dał się wyprzedzić ciemnopióremu rywalowi


Lena:

    zmotywowany zachętami Leny hipogryf silnie odbił się to ziemi, załopotał skrzydłami i pokonał slalom niemal idealnie, znajdując złoty środek między precyzją a prędkością i tym samym wysuwając się na prowadzenie


Wyatt:

    hipogryf Wyatta wybił się nieźle, wzniósł z gracją powietrze, perfekcyjnie pokonał trzy pierwsze pętle, przy czwartej jednak szczęście przestało mu dopisywać; zahaczając skrzydłem o złotą pętlę przefrunął przez nią, nabawiając się jednak kolejnego siniaka;


Elsa:

    hipogryf poślizgnął się na sypkim piasku przy wybiciu, co nieco go spowolniło, starał się jednak nadrobić tę stratę; niepowodzenia chodzą jednak parami - przy czwartej pętli drapieżnik wykonał zbyt szeroki zakręt, przez co otarł się nieco o hipogryfa Wyatta i fragment złotego koła, znów tracąc nieco cennych sekund


Nanette:

    utrzymując prowadzenie aż do drugiej pętli, hipogryf Puchonki wreszcie popełnił błąd; zbyt duża prędkość poskutkowała minięciem się z pętlą, przez co Nanette musiała zawrócić i pokonać pętlę jeszcze raz; stratę tę szybko nadrobiła, niewystarczająco jednak, by znów prowadzić - zamiast tego leciała ramię w ramię z Eleną;



    Punktacja:
    Elena: 17 [11 (z etapu I) + 4 + 2]
    Lena: 18 [10 (z etapu I) + 5 + 3]
    Wyatt: 9 [7 (z etapu I) + 2 + 1 - 1]
    Elsa: 11 [9 (z etapu I) + 2]
    Nanette: 17 [12 (z etapu I) + 3 + 2]

    Pozycja po drugim etapie:
    I Lena
    II Elena, Nanette
    III Elsa
    IV Wyatt


ETAP III

Etap trzeci był najbardziej wymagającym. Najpierw należało wylądować pod bardzo ostrym kątem po to, by w następnej chwili zmierzyć się z sztucznym rozlewiskiem wodnym, na którym rozmieszczono nieduże platformy. Ta przeszkoda należała ewidentnie do ziemnych, którą należało pokonać bez wykorzystywania zdolności lotu - skokami z platformy na platformę. Po tym przed zawodnikami pozostawał już tylko ostatni odcinek szaleńczego sprintu do mety. 

Liczba przeszkód w etapie: 2


Skracam wyścig ze względu na czas, jaki nam to wszystko zajęło. Ta tura będzie ostatnią. Jeśli będzie chętni na kolejny trening, na pewno się nań dogadamy.


Rzuty dla Wyatta:


This dice is not existing.
This dice is not existing.
avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elena Tyanikova on Czw 25 Wrz 2014, 21:49

Okej, tego się bała. Naprawdę! Zdążyła jeszcze poklepać Śnieżka po szyi, na co zagruchał cicho, po czym znaleźli się... w niebie. To było zupełnie co innego, niż przy okazji tego pierwszego lotu nad wybiegiem. Tam chodziło o zwykłe kółko, hipogryf wiedział co robić, było fajnie. Teraz? Teraz zwieszała się to na jeden, to na drugi bok zwierzęcia, jednocześnie muskając jego boki łydkami, tak, jak instruowała ich nauczycielka. I, naprawdę, nie miała pojęcia, co się dzieje. To wszystko było za szybko, za emocjonująco! Krew szumiała jej w uszach wespół z zimnym na tej wysokości wiatrem, łopot skrzydeł Śnieżka zagłuszał pozostałe dźwięki, a wszystko... Wszystko sprowadzało się do tego, by nie spaść i nie wyrżnąć w złotą obręcz.
Gdy slalom był za nią, potrzebowała chwili, by zorientować się, co się działo. Nie była pierwsza. Była druga... ex aequo! Uśmiechnęła się szeroko do Nanette - znała ją, w końcu były z jednego domu - uniosła kciuk w międzynarodowym geście ok i znów skoncentrowała się na trasie.
I zawyła w duchu, widząc, co ją czeka.
To będzie bolało. Cholera, to lądowanie będzie bardzo bolało.

This dice is not existing.
This dice is not existing.
avatar
Elena Tyanikova
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elsa de la Vega on Czw 25 Wrz 2014, 21:54

W następnym etapie nie poszło już tak prosto. Hipogryf poślizgnął się na sypkim piasku przy wybiciu, co nieco go spowolniło. Elsa cały czas zagrzewała do walki swojego skrzydlatego towarzysza mając nadzieję, że choć trochę to pomoże. Przy czwartej pętli drapieżnik niestety wykonał zbyt szeroki zakręt przez co otarł się o hipogryfa, na którym leciał Puchon. Następnie zaś zahaczył o fragment koła. Wszystko to skutkowało następną stratą cennych sekund.
- Nic się nie stało malutki. Następnym razem będzie lepiej – rzekła dodając otuchy sobie jak i hipogryfowi.
Drugi odcinek trasy trasy pokonali na trzeciej pozycji .
This dice is not existing.
This dice is not existing.
avatar
Elsa de la Vega
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Gerona, Spain
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t951-elsa-de-la-vega-skrytka-p

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Lena Gregorovic on Czw 25 Wrz 2014, 21:54

Pozbierawszy się po małego wypadku, Lena i hipogryf, zgodnie, wystrzelili niczym z procy. Gregorovic musiała przyznać to od razu, zdecydowanie lepiej czuła się w locie. Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem, gładząc miękkie pióra na szyi pracowitego stworzenia. Będąc przy pętlach zwolnili jednak na tyle, by zmieścić się w pętlach i o nic nie zawadzić. Lena pohamowała okrzyk radości, grzęznący jej w gardle. 
- Oby tak dalej! - Krzyknęła zamiast tego w stronę zwierzęcia, wierząc, że zrozumie. Dziewczyna obejrzała się do tyłu, chcąc poznać pozycje pozostałych. Cholera, jest pierwsza! Do tej pory nie miała zielonego pojęcia, że wyszła na prowadzenie. Jednak Elena i Nanette szły łeb w łeb próbując ją dogonić. Nic nie zapowiadało zatem, że będzie łatwo. Dziewczyna niemal przytuliła się do szyi ciemnopiórego, przygotowując i jego i siebie do rychłego lądowania.
- No kochanieńki, tylko mnie nie zrzuć. - Szepnęła doń, kiedy mknęli w dół. 

This dice is not existing.
This dice is not existing.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Nanette Myahmm on Czw 25 Wrz 2014, 22:03

Upojone świadomością, że kooperacja ciał i dusz pozwoliła im na objęcie prowadzenia, dziewczyna i jej hipogryf przeszły do najpiękniejszego z elementów wyścigu. Galopem pokonały piaszczysty podjazd i wzbiły się w powietrze, zachłystując się nieopisaną przyjemnością lotu. Łopot skrzydeł, świst powietrza w uszach i widok oddalającej się ziemi upajał, pozwalał wyzbyć się trosk i pozostać wiecznie wolnym. Nanette czuła, że profesor Voychenko przyniosła jej wspomnienie gotowe wypędzić każdego bogina. Wspomnienie lekkości, współpracy i radości chwili.
Może to zachłyśnięcie się pięknem świata z wysoka spowodowało, że Puchonka zapomniała, co tak naprawdę jest celem tego lotu - świadoma nieogarniczonej wolności Rdzawa nie wleciała w pętlę, co zaowocowało znaczną stratą czasu. Nanette zawróciła hipogryfa, szepcząc przy tym kojące słowa, które natychmiast porywał pęd. Nadrobiły stratę, jednak prowadzenie objął ambitny szaropiór Leny. Dobrze wiedzieć, że nic mu nie jest. Puchonka, pokonując ostatnią pętlę skrzydło w skrzydło z białawym hipogryfem koleżanki z domu, uśmiechała się radośnie. Tu było jej miejsce...

This dice is not existing.
This dice is not existing.
avatar
Nanette Myahmm
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Obrzeża Plymouth, Wielka Brytania
Krew : Czysta, z domieszką krwi wil
Majątek : bogata w uczucia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Irina Voychenko on Pią 26 Wrz 2014, 11:07

Rzuty na obrażenia:

Wyatt:
This dice is not existing.

Elena:
This dice is not existing.

Lena:
This dice is not existing.

Nanette:
This dice is not existing.
avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Irina Voychenko on Pią 26 Wrz 2014, 11:43

Uwagi fabularne:

Elena:

    przeszkoda I (lądowanie): hipogryf elegancko opadł na ziemię, nie chwiejąc się nawet przez moment ani też nie zwalniając; płynnie przeszedł do dalszego biegu;

    przeszkoda II (skoki po platformach): dobry rozpęd pozwolił hipogryfowi elegancko przeskoczyć z brzegu na pierwszą platformę, przy kolejnej jednak zaczęły się problemy - zwierzę poślizgnęło się, przez co nie udało mu się wybić odpowiednio i zamiast wylądować na trzeciej z kolei płycie, wpadł do wody, trzepocząc skrzydłami;


Lena:

    przeszkoda I: problemy z lądowaniem zaczęły się niemal przed samą ziemią; gwałtowny poryw wiatru wespół ze świadomością bliskości rywali siedzących mu na ogonie sprawiła, że hipogryfa zniosło nieco z kursu, a on sam nie tyle wylądował, co uderzył o ziemię nieprawidłowo usztywnionymi łapami; gwałtowny wstrząs zachwiał Leną, samo wierzę potrzebowało chwili na rozbieg;

    przeszkoda II: rozdrażniony niepowodzeniem, hipogryf rozpędził się i kolejne płyty pokonywał bez najmniejszych problemów, przeskakując od jednej do drugiej; tylko na ostatniej, ochlapanej wodą platformie poślizgnął się nieco, co jednak nie przyniosło niemal żadnej straty czasu;


Wyatt:

    przeszkoda I: przy pikowaniu w dół hipogryf nie dawał rady odpowiednio pracować skrzydłami - odczuwany przez niego ból w klatce piersiowej sprawiał, że zbyt wcześnie złożył skrzydła i zbyt późno je rozłożył, by nieco zwolnić, przez co zamiast wylądować na łapach, zarył w ziemię całym swym ciałem, kawałek trasy przejeżdżając na brzuchu siłą rozpędu; pozbierał się po tym, otrząsnął, dalszą część jednak pokonywał utykając na jedną łapę;

    przeszkoda II: delikatny uraz łapy, jakiego nabawił się hipogryf przy lądowaniu, był ewidentną przeszkodą; zwierzę pokonało wprawdzie wszystkie przeszkody, robiło to jednak wolno, długo przymierzając się do kolejnych skoków; drapieżnik cały czas stara się odciążyć łapę;


Elsa:

    przeszkoda I: dotychczas utrzymując równomierne tempo, przy lądowaniu hipogryf nieco się zagalopował i choć na ziemię sfrunął całkiem nieźle, to zupełnie nie w tym miejscu, w którym powinien; dodatkowo przez krótką chwilę nie dał się sprowadzić na trasę, drobiąc łapami w miejscu i skrzecząc buntowniczo;

    przeszkoda II: gdy udało się wrócić na tor, w hipogryfa wstąpiły nowe siły; jakby motywowany wyrzutami sumienia, pognał przed siebie, wybił się na samym skraju, tuż nad wodą i błyskawicznie przemknął przez kolejne platformy, na tej przeszkodzie nie mając sobie równych;


Nanette:

    przeszkoda I: lądowanie przebiegło umiarkowanie dobrze, na linii biegu; wprawdzie po samym sięgnięciu ziemi hipogryfem zachwiało nieco - został chyba szturchnięty przez zwierzę innego zawodnika, ale trudno było to stwierdzić, bo wszystko działo się zbyt szybko - ale pozbierał się prędko i pomknął dalej;

    przeszkoda II: wodna przeszkoda nie okazała się szczęśliwą; zwierzę okazało pewne objawy niepokoju już na samym brzegu, a gdy przy drugiej platformie nie trafiło w nią dobrze, przez co zad i tylne nogi znalazły się w wodzie, zaskrzeczał z niezadowolenia, młócąc wodę skrzydłami i ochlapując wszystkich na około; na podwyższenie podciągnął się w miarę sprawnie i kolejne płyty pokonał już bez dodatkowych atrakcji;



    Punktacja:
    Elena: 28 [17 (za etap I i II) + 6 + 2 + 1 + 2]
    Lena: 31 [18 (za etap I i II) + 2 + 3 + 5 + 3]
    Wyatt: 14 [9 (za etap I i II) + 1 + 1 - 1 + 3 + 1]
    Elsa: 20 [11 (za etap I i II) + 9]
    Nanette: 27 [17 (za etap I i II) + 4 + 2 + 2 + 2]

    Pozycja na koniec wyścigu:
    I Lena
    II Elena
    III Nanette
    IV Elsa
    V Wyatt


KONIEC WYŚCIGU

Gdy zawodnicy zbliżali się do mety, Irina już tam na nich czekała. Zakładając ręce na piersi, spoglądała na zbliżających się, witając kolejno Lenę - zwyciężczynię pierwszego wyścigu - Elenę oraz Nanette, Puchonki, które wpadły niemal w tej samej chwili, Elsę, czwartą zawodniczkę, oraz Wyatta, któremu tym razem szczęście nie dopisało.
- Świetnie wam poszło, jestem pod wrażeniem. - Uśmiechnęła się szeroko, spoglądając na uczniów, gdy już wszyscy zebrali się obok niej. - Gratuluję wygranej... - Skinęła głową pannie Gregorovic z widocznym uznaniem - ...wszyscy z Was jednak dobrze się spisali. Jeśli chodzi o was... - Zwróciła się do Leny, Eleny i Nanette. - ...możecie odprowadzić hipogryfy do zagrody. Pan Harvin zostawił tam już dla was siano, którymi macie otrzeć grzbiety, szyje i skrzydła waszych zwierzaków, osuszając je z potu. Oczywiście, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Prowadziłyście bardzo wyrównaną walkę, jestem pod wrażeniem. - Uśmiechając się szeroko, skinęła lekko głową, pozwalając dziewczętom odejść.
- Jeśli chodzi o was, nie traktujcie swojego dzisiejszego wyniku jako przesądzającego. Jeśli mogę sobie pozwolić na jakiekolwiek wnioski, sądzę, że powinniście po prostu nieco więcej poćwiczyć. Ty, Elso, radzisz sobie nieźle, ale nie zaszkodzi popracować nieco nad wzajemnym zaufaniem ze zwierzęciem. Jeśli chodzi o ciebie... - Spojrzała ku Wyattowi. - Być może problem leży w samym hipogryfie, może w sprzecznych sygnałach, jakie od ciebie otrzymywał. Jeśli chciałbyś nad tym popracować - do czego bardzo cię zachęcam i szczerze wierzę, że nie poddasz się tak łatwo - jestem do usług. - Uśmiechnęła się pokrzepiająco, spoglądając na dwójkę wychowanków. - Odprowadźcie teraz swoje zwierzęta, tak samo otrzyjcie je sianem. Ty, Wyatt, uważaj tylko przy stłuczeniach hipogryfa, nie uciskaj ich zbyt mocno. I nie martw się, pan Harvin doskonale zajmie się twoim wybrankiem. - Poklepała Puchona po ramieniu, mając nadzieję, że dzisiejsza porażka nie zrazi go zupełnie do sportu. - No, idźcie. Datę kolejnego treningu jeszcze ustalimy.

W porządku, Wasz kolejny post powinien składać się z dwóch części: opisu ostatniego etapu oraz drugiego fragmentu już po wyścigu, w którym robicie co chcecie. To już powrót do normalnej sesji, także wiecie, co robić.
Jeśli chodzi o kolejny trening, tak jak powiedziałam, datę sobie jeszcze ustalimy.
Co do nagród za dzisiejszą aktywność: + 15 punktów dla domu za każdego uczestnika, + 3 punkty treningu dla każdego z Was. Tak jak mówiłam wcześniej, dzisiejsza rozgrywka nie ma wpływu na pozycję w rankingu, była bowiem sesją testową, sprawdzającą system. Kolejne treningi będą odbywały się już zgodnie z tym, co opisałam w zasadach, dając także punkty rankingowe.
avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elena Tyanikova on Pią 26 Wrz 2014, 12:14

Im bliżej byli ziemi, tym bardziej zaciskała powieki, przywierając do szyi hipogryfa. Tak, tak, do lądowania powinna się raczej wyprostowywać, ale... No chyba nie, nie tym razem. Poprzestała więc tylko na smyraniu piętami odpowiedniego miejsca na ciele Śnieżka i wtulając twarzyczkę w pióra na jego szyi czekała na huk, fontannę wyrwanej pazurami ziemi i światełko w tunelu. To przecież nie mogło skończyć się inaczej, nie mogło!
Ale się skończyło. Byli na ziemi. Była cała. Śnieżek też. I mknęli dalej. Na Merlina! Kostki palców zbielały jej od kurczowego zaciskania dłoni na długich piórach hipogryfa, a wszystkie organy to podskakiwały do gardła, do lądowały gdzieś na samym dnie jej brzucha, w rytm prędkich kroków galopującego hipogryfa. Gdy dotarli do brzegu, nastąpił skok, pierwsza platforma, kolejny sus, dru...
A nie, przepraszam, drugiej platformy już nie było. Młócąc najpierw powietrze, a potem wodę masywnymi skrzydłami, Śnieżek zaskrzeczał donośnie, nie sięgając podwyższenia, za to majestatycznie wpadając do wody przed nim. Pomimo dramatyczności wydarzenia, Tyanikova nie mogła nie parsknąć śmiechem. Mokra od góry do dołu, chichotała jeszcze wtedy, gdy hipogryf podfrunął na płytę i przeskakiwał kolejne. Potem, gdy gnali do mety, znów przylgnęła do szyi zwierzęcia, czując, jak marznie - przy takiej prędkości woda, w której przed momentem się skąpali, niemal zamarzała na lód.
Wysuszyła się, gdy tylko zeskoczyła z grzbietu Śnieżka na linii mety. Czule pogładziła go po dziobie i szyi, dawkę pieszczot kończąc słodkim całusem w opierzone czoło hipogryfa. Potem z uwagą wysłuchała słów nauczycielki, uśmiechając się promiennie, radośnie pogratulowała też wygranej Ślizgonce, a już w kolejnej chwili ze Śnieżkiem szturchającym ją dziobem w ramię pomaszerowała do zagrody. Odnajdując tam faktycznie stos siana, wzięła sporą garść i gdy już hipogryf otrzepał się po raz kolejny z wody, opryskując chłodnymi kroplami wszystkich na około, starannie wytarła mu szyję, boki i zad. Śnieżek pomrukiwał przy tym cicho, przebierając przednimi łapami. Gdy zaś zabiegi pielęgnacyjne zostały zakończone, a cała uwaga drapieżnika zwróciła się już w kierunku świeżej porcji mięsa czekającej w rogu wybiegu, Elena roześmiała się cicho, raz jeszcze cmoknęła go w pierzastą szyję i rozanielona ruszyła w kierunku zamku, przekonana, że quidditch znalazł wreszcie godnego rywala o miejsce w sercu Rosjanki.
avatar
Elena Tyanikova
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elsa de la Vega on Pią 26 Wrz 2014, 15:50

Dotychczas utrzymując równomierne tempo, przy lądowaniu hipogryf nieco się zagalopował. No cóż, czasami tak bywa. Choć na ziemię sfrunął całkiem nieźle, to zupełnie nie w tym miejscu, w którym powinien. W dodatku przez chwilę nie można go było sprowadzić na trasę. Drobiąc łapami i skrzecząc buntowniczo stał w miejscu.
- No dalej, dalej – Elsa starała się nakłonić hipogryfa do ponownego ruszenia. Kiedy już udało im się wrócić na tor jej wierzchowiec nabrał energii i pognał naprzód.  Wybił się na samym skraju, tuż nad wodą i błyskawicznie przemknął przez kolejne platformy. Na tej ostatniej przeszkodzie nie mieli sobie równych. Do mety dotarli jako czwarci. Stojąc już na ziemi Elsa przytuliła się delikatnie do szyi drapieżnika, dziękując mu za to, że tak dobrze się spisał.
Kiedy już wszyscy uczniowie zebrali się obok nauczycielki, ta rozpoczęła podsumowanie wyścigu. Skinęła na pożegnanie do dziewczyn, które mogły już odejść i zająć się zwierzakami. Nauczycielka zaś, jej i Wyattowi postanowiła udzielić kilku wskazówek. Czy musi popracować nad zaufaniem między nią, a hipogryfem? Z pewnością tak. O pomoc w tym zadaniu poprosi Blaise’a.
Odprowadziwszy już hipogryfa do zagrody wykonała czynności, o których mówiła pani profesor. Dziewczyna wzięła trochę sana z przygotowanego stosu i wytarła nim szyję, grzbiet oraz skrzydła wierzchowca. Nie zapomniała też o jego zadzie. Po skończonej pielęgnacji zwierzak zjadł porządną porcję mięsa, w tym samym momencie Elsa wyszła z zagrody i poszła w stronę zamku nucąc pod nosem tylko jej znaną melodię.
avatar
Elsa de la Vega
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Gerona, Spain
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t951-elsa-de-la-vega-skrytka-p

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Lena Gregorovic on Pią 26 Wrz 2014, 17:50

Lądowanie nie wyszło im tak dobrze, jak pragnęła tego Lena. Dziewczyna nie omieszkała zakląć dosyć głośno, gdy niezbyt miłe spotkanie z ziemią, niemal nie zwaliło hipogryfa z nóg. Wiatr muskał blade, choć teraz zdrowo zaczerwienione policzki dziewczęcia. Żyjąc w Rosji przyzwyczaiła się do zimna, dlatego też obecne warunki nie sprawiły jej trudności. Z rosnącym smutkiem, Gregorovic zaobserwowała, że zdrowo stracili na prędkości. Ślizgonka niemalże czuła oddech Nanette i Eleny na swoim karku. Przyśpieszyła przy pokonywaniu drugiej platformy. Ciemnopióry, jakby wyczuwając jej obawy dał z siebie jeszcze więcej. To tylko jedna prosta. 
- Jeszcze tylko chwila, i wygramy! - Krzyknęła do nad wyraz rozumnego stworzenia. Nie umiała opanować rosnącej ekscytacji, jej przewaga rosła. Nie śmiała już temu zaprzeczyć. Chwilę później, przekroczyli linię mety, jako pierwsi. Czarnooka nie hamowała już dłużej swojej radości. Szeroki uśmiech wykwitł na nie pomalowanych, wyjątkowo dzisiaj ustach.
- Udało się! - Wymruczała, obejmując mocno, miękką szyję współzwycięzcy. Wcale nie pomyliła się w wyborze swojego kompana, pasowali do siebie idealnie. Gdy pozostali zakończyli wyścig, Lena z uśmiechem przyjęła gratulacje. Nie czuła potrzeby by słać w stronę współzawodników uśmiechów pełnych pogardy. Zwycięstwo usatysfakcjonowało ją do tego stopnia, że zupełnie tego nie potrzebowała.
 Kiedy razem z Ciemnopiórym udali się w stronę zagrody, Lena wyraziła swą sympatię w stosunku do zwierzęcia w jeszcze kilku czułych gestach. Choć oboje byli indywidualistami, uzupełniali się znakomicie, od pierwszego iskrzącego spojrzenia czuć było między nimi więź. Dziewczyna zbadała wzrokiem ciemnoczerwoną pręgę. W trakcie wycierania zwierza starała się jak najdelikatniej zając wrażliwymi partiami, a gdy skończyła, poklepała jeszcze hipogryfa po dziobie, po czym udała się w stronę gajowego. Poprosiła Harvin'a o zajęcie się niewielkim obrażeniem i po uzyskaniu satysfakcjonującej odpowiedzi, pomachała nauczycielce na pożegnanie. Dziś, Voychenko stała się jedną z ulubionych belferek Gregorovic.
avatar
Lena Gregorovic
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Rosja
Krew : Czysta
Majątek : Odcięta od galeonów majętnej rodziny. Póki co, trzyma fason.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Wyatt Walker on Pią 26 Wrz 2014, 18:48

Kolejna porażka spowodowała kolejne obrażenia u jego hipogryfa. Widząc, że zwierzak okulał Wyatt zatrzymał go tuz za ostatnią przeszkodą i ostrożnie zsunął się z jego pleców. I tak był ostatni, a nie pozwoli, by hipogryf cierpiał kosztem jakiegoś durnego wyścigu, więc ostatni odcinek do mety pokonał już pieszo prowadząc powoli hipogryfa za tor do miejsca, w którym urzędowała profesor Voychenko.
- Przepraszam, ale chyba jednak zostanę przy miotle - mruknął głaszcząc delikatnie szyję zwierzęcia. - Ten sport jest zbyt brutalny.
Nie czuł się gorszy od innych i niie zraził się swoja porażką. Po prostu stwierdził, że to nie dla niego. Gdyby to on na miotle poturbował się o przeszkody byłoby ok, ale pozwalać cierpieć zwierzęciu ku uciesze innych? Nie robił tego specjalnie, ale to nei znaczy, że mozna to tolerować. On nie będzie. Skinieniem głowy dał znać, że zrozumiał co ma robić i odprowadził swojego zwierzaka, by zająć się nim w spokoju.
avatar
Wyatt Walker
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : mugolak
Majątek : zamożny - ojczym ma dużą firmę

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t808-wyatt-walker#15068

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Nanette Myahmm on Pon 29 Wrz 2014, 17:52

Widząc, jak Elena posyła jej wysoko uniesiony kciuk, Nanette niemal zatchnęła się z radości. Dotąd była dla mieszkańców swojego domu niewidzialna. Omijały ją wszelkie komentarze, cóż dopiero przyjacielskie gesty! Puchonka czuła, jak jej drobne ciałko wypełnia się endorfinami, a oczy nachodzą łzami szczęścia - wypełniało ją teraz, zupełnie zaskakujące, piękne, nieuchwytne.
Dziewczątko przytuliło się do szyi rudej samicy i ucałowało jej lśniące pióra, jednocześnie unosząc pięty w okolice skrzydeł hipogryfki, dając jej do zrozumienia, że pora na lądowanie, gdyż czas nadal pędził... Rdzawa zaskrzeczała cicho i szeroko rozłożyła potężne skrzydła, dziób kierując ku dołowi. Rozpoczęła dzikie pikowanie, jakby zazdrosna o przyjmującego pierwszą pozycję, rannego szaropióra. Puchonka wtuliła jasną głowę w pierze zwierzęcia, czując narastający szum w uszach i gwałtowne kołatanie serca. Po chwili Rdzawa musnęła ziemi pazurami, rozgrzebując ją nieznacznie. Z lotu przeszła do gwałtownego galopu jeszcze w powietrzu, a gdy silne kopyta tylnych kończyn zatętniły w ziemię, hipogryfem wstrząsnęło gwałtownie. Nanette ze strachem spojrzała na oddalający się od nich zad samca prowadzonego przez Elenę, który postanowił agrsywniej zawalczyć o drugą pozycję w zespole... albo zwyczajnie przypadkiem na nie wpadł. Tego Puchonka nie wiedziała, bo i nie miała czasu się przyjrzeć, gdyż tuż przed jej samicą pojawił się gwałtownie przybliżający się akwen wodny. Dziewczę ostrożnie wysunęło stopy, pragnąc musnąć nimi muskularnych ud Rdzawej, aby dać jej do zrozumienia, że to ostatnia chwila by zwolnić... Samica zakrzyknęła, wyraźnie wystraszona i pełna adrenaliny, skutecznie pokonała pierwszą przeszkodę, wskakując na platformę. Jednak następna nie okazała się już tak szczęśliwa - Rdzawa, wyraźnie zdenerwowana faktem, że woda pojawiła się tak niespodziewanie, skok wykonała zbyt pospiesznie i nieprecyzyjnie. Pazury hipogryfa zaryły w podwyższenie, zaś tylne kończyny razem z końskim zadem wylądowały w wodzie. Rdzawa skrzeknęła, niezadowolona, podskoczyła i zamłóciła skrzydłami, pragnąc sobie pomóc. Struchlała Nanette poczuła, jak kaskady zimnej wody wlewają się za kołnierz treningowej koszuli. Zadrżała, jednak nie puściła pierzastej szyi hipogryfa, dopingując go cichymi słowy. Rudopióra samica uporała się z platformą i otrzepała się gwałtownie. Zerknęła do tyłu, sprawdzając, czy jej filigranowy jeździec nadal pewnie się trzyma, krzyknęła po swojemu, i przygotowała się do następnego skoku. Chwila przerwy pozwoliła jej na należytą koncentrację, gdyż reszta suchych placyków pokonana została precyzyjnie i bez strat czasowych.
Na mecie przemoczona Puchonka uśmiechnęła się do pani Voychenko i ostrożnie zsunęła z Rdzawej. Hipogryf otrzepał się ponownie, racząc zebranych kolejną strugą wody i krzyknął, wyraźne z siebie zadowolony. Nanette ucałowała ogromny dziób samicy, kłaniając jej się w podzięce za wspaniały lot. Rdzawa z gracją opuściła głowę, gruchając cicho.
- Gratuluję wygranej. To prawdziwy wojownik. - Nanette z podziwem przyjrzała się szaremu zwierzęciu, które zajęło dziś pierwsze miejsce w wyścigu i ze wzrokiem pełnym szacunku skinęła głową Lenie. Następnie spojrzała na koleżankę z Hufflepuff'u. - Wspaniale się z tobą leciało. Jestem Nanette.
Była świadoma, że Elena mogła kojarzyć ją z Pokoju Wspólnego, jednak nie zakładała, aby dziewczyna mogła znać jej imię...
Gdy otrzymały pozwolenie na powrót do stajni, Nanette uśmiechnęła się również do białowłosej jeźdzczyni z Ravenclawu i pocieszająco spojrzała na Wyatta, prowadzącego swojego rannego hipogryfa. Wiedziała, że szkolna kadra z pewnością profesjonalnie się nim zajmie, ale i tak było jej szkoda. I stworzenia, i zawodnika.
W stajni zajęła się dokładnym osuszaniem sierści i piór Rdzawej, używając przygotowanego wcześniej siana. Dopiero kiedy hipogryf zdawał się już ochłonąć i oparł głowę o policzek Nanette, chcąc oddać choć część jej bezgranicznego zaufania, Nanette poczuła, że może osuszyć również samą siebie. Pogłaskała Rdzawą po dziobie i złożyła nieśmiały pocałunek na ptasiej szyi.
- Przyjdę dziś do ciebie z kawałkiem czegoś dobrego, obiecuję. I dziękuję. - szepnęła do samicy i, osuszając swą treningową szatę zaklęciem, ruszyła w kierunku zamku. To był niesamowity dzień... Nawet pomimo tego, że w pobliżu padoku widziała pewną czarnowłosą Ślizgonkę, która już się miała w jej życiu nigdy nie pojawić.
avatar
Nanette Myahmm
Klasa VI


Wiek : 20
Skąd : Obrzeża Plymouth, Wielka Brytania
Krew : Czysta, z domieszką krwi wil
Majątek : bogata w uczucia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by David Ames on Pią 17 Paź 2014, 17:19

Opuszczenie murów zamku sprawiło Amesowi niemałą przyjemność. Nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo dusił się ostatnio w szkole, otoczony wciąż powtarzalnymi i mało interesującymi sprawami. Uczniowska rutyna pochwyciła go za gardło, nie ma co. Dlatego też kiedy Cortez wspomniał coś o zbliżającym się treningu ligi, blondyn w zasadzie nie marudził tak jak dotychczas.
Właściwie nawet nie był pewien, czy gadali o tym wcześniej na poważnie. Jak przez mgłę docierało do niego, że gdzieś tam po drodze temat hipogryfów i całej tej ligi musiał być poruszany, ale... nic, wszystko przykrywała gęsta mgła. Musieli widać obgadywać temat przy butelce, może nawet niejednej.
Teraz zaś, idąc wzdłuż toru i przyglądając się wszystkiemu z mało entuzjastycznym spojrzeniem, David westchnął głęboko. Coś czuł, że bokiem mu wyjdzie ten sport. Najwyżej skręci sobie kark, trudno.
Jako pierwszy pojawił się na miejscu, toteż wsunął dłonie w tylne kieszenie ciemnych spodni. Były wygodne i dość luźne, sięgały kolan, miały zapewnić mu swobodę podczas zabijania się na przerośniętym stworzeniu. Co prawda Ames z reguły lubił zwierzęta – czasami nawet bardziej od ludzi – to jednak one często nie odwzajemniały mu się tym samym, parskając, wierzgając i starając się zwyczajnie zwiać z zasięgu jego rąk.
Zapowiadało się fascynujące popołudnie.
Tymczasem zaczął się zastanawiać, czy aby jednak nie pomylił godzin. Albo dnia. Może trening przełożyli i tylko do niego informacja nie dotarła? Wciągnął głęboko powietrze, przesycone wonią hipogryfa. No nic, poczeka trochę i najwyżej poszuka sobie innego zajęcia.
avatar
David Ames
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Newhaven, Anglia
Krew : pół na pół!
Genetyka : Wilkołak
Majątek : ma wszystko prócz pieniędzy

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1606-poczta-davida-amesa

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elsa de la Vega on Pią 17 Paź 2014, 17:38

Elsa biegła na tor wyścigowy tak szybko jak tylko mogła. Była już mocno spóźniona, a nie chciała się narazić na gniew ze strony pani profesor. Biegnąc przez błonia mało co się nie wywróciła. Przystanęła na moment aby złapać powietrze i pognała dalej. Kiedy dotarła na miejsce dostrzegła, że jest tylko jedna osoba. No pięknie, już po treningu – pomyślała. Załamana upadła na kolana, nie przejęła się nawet tym, że się wybrudzi czy coś. Zmęczyła się biegiem, a i tak nie zdążyła.
- Już po treningu? – powiedziała głośno do chłopaka. Miała jeszcze nadzieję, że jednak nie wszystko stracone. Nie chciała opuścić treningu, ale jej popołudniowa drzemka nieco się przedłużyła. Ale chwileczkę.. coś dziewczynie zaczęło nie grać w tym wszystkim. Po co ktoś by tu stał po skończonym spotkaniu?
avatar
Elsa de la Vega
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Gerona, Spain
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t951-elsa-de-la-vega-skrytka-p

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by David Ames on Pią 17 Paź 2014, 17:47

Ktoś nadciągał w szybkim tempie i bynajmniej nie był to Cortez. Ames z pewnym niezadowoleniem zaobserwował białe kłaki, czyżby to była osławiona charłaczka z Hufflepuffu? No cóż, w sumie zawsze to jakiś sposób na zabicie nudy...
Kiedy jednak dziewczyna się zbliżyła, rozpoznał zupełnie inne rysy twarzy. Z całkiem uprzejmym zdziwieniem i zupełnie bez zażenowania przyglądał się, jak nowoprzybyła pada na kolana w iście teatralnym geście. Zmęczona czy rozczarowana, Ames nigdy nie był dobry w czytaniu emocji z twarzy. Mimo wszystko rozbawiła go i na twarz blądyna zabłąkał się lekki uśmieszek.
- Ano, już koniec. Kazali mi posprzątać, bo nowy jestem i dopiero staram się o przyjęcie do ligii - wyjaśnił, nie był pewien czy laska przypadkiem nie jest już stałym zawodnikiem.
W ogóle niewiele wiedział o całej tej lidze. I gdzie do diabła jest Cortez?
- Nieładnie się tak migać od treningów- dodał z wyrzutem - Profesorka była zła.
avatar
David Ames
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Newhaven, Anglia
Krew : pół na pół!
Genetyka : Wilkołak
Majątek : ma wszystko prócz pieniędzy

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1606-poczta-davida-amesa

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elsa de la Vega on Pią 17 Paź 2014, 18:00

Będąc tak na kolanach rzuciła okiem na tor, a następnie spojrzała na chłopaka. Tor wyglądał na nietknięty albo już został doprowadzony do normalnego stanu. W końcu wystarczy jedno zaklęcie, a już wszystko lśniło.
- Skoro jesteś nowy to pewnie Twój pierwszy trening bo nie widziałam Cię tu wcześniej – to był pierwszy raz kiedy opuściła te zajęcia. Tego tutaj nie kojarzyła więc pewnie dopiero dzisiaj się przypałętał. Dopiero teraz wstała i otarła kolana z trawy. Z pozycji stojącej miała lepszy widok na wszystko.
- Pierwszy raz opuściłam trening – powiedziała z niezadowoloną miną. – Mam nadzieję, że da się przeprosić. Pójdę potem do niej i wszystko wyjaśnię. A tak poza tym kto dzisiaj wygrał? – zapytała zaciekawiona.
avatar
Elsa de la Vega
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Gerona, Spain
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t951-elsa-de-la-vega-skrytka-p

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by David Ames on Pią 17 Paź 2014, 18:08

Ha, uwierzyła od tak. Z drugiej strony, czemu miałaby nie wierzyć? Zresztą, nie miał na sobie niczego co mogłoby sugerować, że pochodzi ze Slytherinu, jego sława natomiast najwyraźniej nie rozprzestrzeniała się razem z twarzą.
A może i nie był wcale taki znany w tej szkole. Tylko czekać aż pewnego dnia ktoś powie "Ames? Kto to jest Ames?".
- Ano, nówka nieśmigana, jak mówię. A wygrał Cortez - dodał, bo Aleksander był jedynym członkiem ligi o którym w ogóle wiedział - Początek miał słaby, ale potem jakoś nadrobił, zdolna bestia. Trudne to ściganie się?
W końcu była stałym zawodnikiem, mogła przekazać mu trochę profesjonalnych porad. Podszedł i choć ona już wstała, usiadł obok na trawie. Westchnął i oparł się dłońmi za plecami.
- Będziesz przepraszać, bo nie trafiłaś na jeden trening?
Ludzie to jednak są dziwni.
avatar
David Ames
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Newhaven, Anglia
Krew : pół na pół!
Genetyka : Wilkołak
Majątek : ma wszystko prócz pieniędzy

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1606-poczta-davida-amesa

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elsa de la Vega on Pią 17 Paź 2014, 18:30

- W takim razie witam. Jestem Elsa – uśmiechnęła się do chłopaka. – Cortez wygrał? No, no Ślizgoni górą – Najpierw Gregorovic, a teraz Cortez. Brawo. Wyścigi nie są niczym prosty więc należy pogratulować tym, którzy wygrali. Czysta rozgrywka bez oszustw więc nie ma co się złościć kiedy się przegra. Trzeba trenować aby być dobrym. – Pytasz mnie czy to jest trudne? Skoro byłeś na treningu to powinieneś zauważyć, że to wymaga wysiłku – spoglądała na niego z niedowierzaniem. Albo był ślepy albo coś ściemniał. Przecież to od razu widać. Ciekawe czy i tym razem któryś hipogryf się zranił. Oby nie. Może nawet dzisiaj przyszło więcej osób aby zacząć uprawiać ten cudowny sport. Jazda na hipogryfach jest zdecydowanie lepsza niż latanie na miotle. Więcej emocji.
- Tak, przeproszę bo wypada tak uczynić. A poza tym są to moje ulubione zajęcia.
avatar
Elsa de la Vega
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Gerona, Spain
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t951-elsa-de-la-vega-skrytka-p

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Aleksander Cortez on Pią 17 Paź 2014, 18:42

Kiedy to dowiedział się ile punktów można dostać za te zajęcia oczka błyszczały mu się jak złote galeony. Musiał w końcu jakoś odrobić te stracone punkty z lekcji transmutacji. Nabroił to teraz musiał to odpracować by nie czuć się jakoś winny jeśli przegra Slytherin... Hah ale żart! Slytherin wygra, w tym roku puchar będzie ich i nawet jeśli Wilson stanie na rzęsach to nic mu to nie da.
- Siema - rzucił głównie do blondyna widząc jego czuprynę i dopiero przyjrzał się dziewczynie stojącej obok niego.
Może ją znał z widzenia, a może i nie. Rozmawiali za pewnie o treningu, tyle przynajmniej wywnioskował z ich rozmowy. Najbardziej nie pasowała mu jednak ta kwestia, że wygrał wyścigi? Wygrał? No ale tam stał Ames wiec za pewnie za moment wszystko się wyjaśni.
- Aleksander Cortez - przedstawił się dziewczynie wyciągając w jej stronę rękę.
Ubrany był w nieco bardziej udoskonaloną wersję stroju w jakim był poprzednio. Teraz nie posiadał jedynie tej peleryny, która może i by się przydała jakby przed kimś leciał i wtedy odpiął ją przed przeszkodą pozbywając się jednego przeciwnika. Jednak miała zbyt wiele wad i ta jedna zaleta nie miała szans by zdrowy rozsądek kazał mu jej się pozbyć.
avatar
Aleksander Cortez
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by David Ames on Pią 17 Paź 2014, 18:51

Gregorovic? Dopiero teraz przypomniał sobie, że Ślizgonka faktycznie udzielała się coś w tym temacie. Nie miał jednak pojęcia, że udało jej się wszystkich przegonić. Cóż, niby jeden dom, a ludzie się tak mijać potrafili. Chyba powinien kiedyś złapać tą całą Lenę i... no, cośtam samo wyjdzie.
- David. Ames - dodał po króciuteńkiej pauzie, po czym zauważył kumpla, który przemierzał właśnie tor wyścigowy, kierując się w ich stronę.
No w końcu, do jasnego patronusa, ile można się spóźniać?
Choć sądząc po frekwencji ludzi tego dnia, liga nie trzymała się najlepiej.
Jakoś tak jeszcze bardziej go rozbawiła tym naiwnym "wypada". Heh, taka duża, a zupełnie jak dziecko. Trochę przy tym jednak mu przypominała pewną osobę, więc nie był w stanie się z Elsy otwarcie wyśmiewać. Rozłożył ręce, jakby w geście bezradności.
- No dobra, masz mnie, żadnego treningu tu nie było - powiedział, zupełnie jakby dziewczyna zmusiła go w jakiś sposób do przyznania się.
Choć tak naprawdę jej słowa puścił mimo uszu. Po prostu w pewnej chwili, na bardzo, bardzo króciutko, przypominała mu Hope.
Na szczęście przyszedł Aleksader i David wstał aby podać mu rękę. Skinął przy tym głową, przywołując na twarz krzywy uśmiech.
- Nie spieszyłeś się. Ja cię tu na mistrza typuję, a ty nawet nie raczysz przyjść na czas.
avatar
David Ames
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Newhaven, Anglia
Krew : pół na pół!
Genetyka : Wilkołak
Majątek : ma wszystko prócz pieniędzy

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1606-poczta-davida-amesa

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elsa de la Vega on Pią 17 Paź 2014, 19:08

Stała tak sobie a chłopak siedział. Rozglądała się dookoła trochę nerwowo. Może dostrzeże gdzieś na horyzoncie panią profesor, a wtedy by z nią porozmawiała. Blondyn się przedstawił, a ona od razu zakodowała sobie w głowie te informacje. Warto znać ludzi z drużyny. W polu widzenia dostrzegła chłopaka idącego w ich stronę. Podszedł do nich, przywitał się z siedzącym chłopakiem i przedstawił się białowłosej.
- Elsa de la Vega – podała dłoń Aleksandrowi. Kojarzyła go z zajęć ONMSu kiedy to z pomocą niuchaczy szukali przedmiotów schowanych przez panią Voychenko  – Nie ładnie tak kłamać pani Ames – skierowała słowa do blondyna po czym zaśmiała się. No to ją wrobił. Mało co brakowało, a dostałaby zawału.
- No, Aleksander, a już chciałam Ci pogratulować wygranej – powiedziała z rozbawieniem. Jak mogła nie wyczuć, że to był żart. Chyba za bardzo była przytłoczona zbliżającymi się egzaminami końcowymi.
avatar
Elsa de la Vega
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Gerona, Spain
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t951-elsa-de-la-vega-skrytka-p

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Aleksander Cortez on Pią 17 Paź 2014, 19:25

On tam raczej nie zwracał za bardzo uwagi na ludzi którzy to również chodzili na zajęcia. Musiałby wtedy znać chyba całą szkołę, a to było chyba niemożliwe do ogarnięcia. Zwracał uwagę jedynie na tych, którzy jakoś wyróżniali się na zajęciach. Zniszczyli coś przypadkiem, a może i chcący. Działali wbrew wszelkim normom i mieli to gdzieś co inni sobie o nich pomyślą. Tacy ludzie zasłużyć mogli na jego uwagę. Tamte zajęcia też nie uznał za jakieś godne uwagi, nie działo się w sumie nic nadzwyczajnego. Oprócz tego, że znalazł galeona i pierścień z symbolem jego domu. W sumie będzie musiał go oczyścić z ziemi i włożyć na palec. Warto było nosić takie ozdoby. Zwłaszcza jak się było w domu Węża i nie miało się żadnego powodu by się wstydzić Salazara.
Słysząc słowa kumpla zaśmiał się. A więc o to chodziło w tym przedstawieniu.
- No wiesz chciałem dać innym osobą fory by mi trochę uciekli - odpowiedział i rozejrzał się po okolicy. - Tylko my jesteśmy, czy już powinienem gonić pozostałych zawodników? - dopowiedział powracając wzrokiem do chłopaka i dziewczyny.
- Miło mi - powiedział kiedy to uścisnął dziewczyny rękę. Jego uścisk choć stanowczy nie był mocny. Dziewczyny jakoś tak zawsze delikatniej traktował. Taki tam romantyk się włączał zawsze w takich chwilach. Miał do nich słabość, niewątpliwie. Jeszcze nie raz przez to będzie cierpiał, ale trudno.
- Dzięki, zachowaj je na później - rzucił z rozbawieniem i puścił oczko do dziewczyny. Czy był aż tak pewny swojej wygranej? Zdecydowanie nie. Raczej nawet stawiał na przegraną. No ale przecież tego nie musiała wiedzieć. Najlepiej wpierw osiągnąć przewagę psychiczną nad przeciwnikiem, spowodować, że nie będzie pewny, że przestanie wierzyć tak bardzo w swoje możliwości.
avatar
Aleksander Cortez
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Anglia
Krew : Czysta
Majątek : Bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by David Ames on Pią 17 Paź 2014, 19:33

Roześmiał się mimowolnie, ona tak poważnie mówiła? Z szerokim uśmiechem potrząsnął ramionami. – No widać taki już nieładny jestem, co zrobię? – zapytał ze szczerze udawaną skruchą, bynajmniej nieprzejęty  reakcją dziewczyny.
Zabawna była. Nikt mu nie prawił morałów w tak naturalny i niewymuszony sposób już od bardzo, bardzo dawna. Zbyt dawna, by jeszcze się potrafił nimi przejmować. Slytherin zdecydowanie w jakiś sposób oddziaływał na swoich podopiecznych, David był prawie pewien, że da się znaleźć zielone nadżerki w jego mózgu.
Uprzejmości uprzejmościami, ale popołudnie jakoś tak mijało, tymczasem nikt się nie pojawiał. Profesor zaspała, zapomniała, czy może wyskoczyło jej coś nagłego? Nadal jednak dziwił chłopaka brak większej ilości uczniów, słyszał że te zajęcia są dość oblegane.
- Jesteście pewni, że ten trening nie został przełożony? – zagadnął, po czym przeciągnął się z głośnym westchnieniem – Bo kurde, jak już się ruszyłem z tych lochów, to bym coś porobił. Nie będziemy przecież czekać cały dzień na zajęcia, które ewidentnie się nie odbędą? – zapytał, spoglądając przy tym przede wszystkim na Krukonkę.
Oczekiwał jakichś zabawnych protestów.
avatar
David Ames
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Newhaven, Anglia
Krew : pół na pół!
Genetyka : Wilkołak
Majątek : ma wszystko prócz pieniędzy

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1606-poczta-davida-amesa

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Elsa de la Vega on Pią 17 Paź 2014, 19:53

- Ciebie również miło poznać Aleksandrze – odparła. – Nie licz na jakieś przywileje podczas wyścigu. Postaram się wygrać, ale najpierw musze popracować nad więzią z hipogryfem - Kiedy Ślizgon puścił do niej oczko nie mogła się nie zaśmiać. Takie sytuacje działały na nią rozweselająco. Z resztą jak zawsze.
Zaczęła się niecierpliwić. Do jasnej cholery, specjalnie biegła na zajęcia, a tu dupa. Myślała, że to ona się spóźniła, a wychodzi na to, że profesorka leciała sobie w kulki. A gdzie reszta zawodników? Oni też sobie wszystko olali?
- Nie dostałam żadnej informacji mówiącej o tym, że trening się nie odbędzie albo został przesunięty. Jeśli za chwilę nikt nie przyjdzie to na następnym spotkaniu nakopię komuś porządnie – zaczynał w niej wzbierać gniew. – Nie patrz tak na mnie David. Nie wiem o co tu chodzi. Ktoś chyba robi sobie z nas jaja. Zaraz się zwijam bo są inne rzeczy do roboty.
avatar
Elsa de la Vega
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Gerona, Spain
Krew : Czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t951-elsa-de-la-vega-skrytka-p

Powrót do góry Go down

Re: Tor wyścigowy

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach