Księgarnia Esy i Floresy

Go down

Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Konrad Moore on Pią 19 Kwi 2013, 18:46



Nabędziesz tu wszystkie niezbędne podręczniki do szkoły.

Inne dostępne tytuły:
Bracia Krwi: życie wśród wampirów – autor: Eldred Worple
Brytyjskie i Irlandzkie drużyny quidditcha
Czary przy pieczeniu
Dzieje współczesnej magii
Encyklopedia muchomorów
Historyczne miejscowości magiczne
Jak przechytrzyć czarnoksiężnika
Jak wybrać miotłę
Kompendium popularnych zaklęć i przeciwzaklęć
Konfrontacja z bezimiennym
Magiczne hieroglify i logogramy
Moje magiczne ja – autor: Gilderoy Lockhart
Najczęstsze magiczne dolegliwości i schorzenia
Niewidzialna księga niewidzialności
Nowa teoria numerologii
Ocena stanu edukacji magicznej w Europie
Omen śmierci: co robić, kiedy już wiadomo, że nadchodzi najgorsze
„Jak pozbyć się upiora” autor: Gilderoy Lockhart
„Jak zaprzyjaźnić się z ghulami” autor: Gilderoy Lockhart
„Podróże z wampirami” autor: Gilderoy Lockhart
„Rok z yeti” autor: Gilderoy Lockhart
„Wakacje z wiedźmami” autor: Gilderoy Lockhart
„Weekend z wilkołakiem” autor: Gilderoy Lockhart
„Wędrówki z trollami” autor: Gilderoy Lockhart
„Włóczęgi z wilkołakami” autor: Gilderoy Lockhart
Poradnik samodzielnej konserwacji mioteł
Poradnik uzdrawiacza
Poradnik zwalczania szkodników domowych – autor: Gilderoy Lockhart
Potworna księga potworów
Powstanie i upadek Czarnej Magii
Praktyczna magia obronna i jej zastosowanie w walce z czarną magią
Prefekci, którzy zdobyli władzę
Przewidywanie nieprzewidywalnego: jak uchronić się przed wstrząsami
Quidditch przez wieki
Rozbite kule: kiedy los staje się podły
Szlachectwo naturalne, czyli genealogia prawdziwych czarodziejów
Śródziemnomorskie magiczne rośliny wodne i ich właściwości
Uczta w jedną minutę
Uroki dla zauroczonych
Wielkie wydarzenia czarodziejskie dwudziestego wieku
Wybitne osiągnięcia w czarowaniu
W poszukiwaniu kwintesencji
W powietrzu z Armatami
Zaczaruj swój ser
Zaklęcia i przeciwzaklęcia (oczaruj swoich przyjaciół i pognęb swoich wrogów ostatnimi nowościami: Nagła Utrata Włosów, Galaretowate Nogi, Język w Supeł i wiele, wiele, wiele innych) – autor: profesor Vindictus Vividian
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Nancy Baldwin on Czw 22 Sie 2013, 13:31

Nadeszła zdecydowanie najlepsza dla Nancy część wakacji - ta, którą uwielbiała najbardziej, a mianowicie przygotowania do szkoły. Obowiązkowa była wizyta w Londynie, na ulicy Pokątnej. W tym roku Gryfonka miała specjalne zdanie: musiała zaopatrzyć siebie, a także dwójkę uciekinierów z domu Scottów we wszystkie niezbędne rzeczy. Pewnie dwójka młodzieńców słono tego pożałuje, że poprosili, aby to właśnie ona załatwiła wszystkie przybory i podręczniki szkolne, ale ona była wniebowzięta.
Wzięła ze sobą skrzata, swoją ulubioną Balbinę, a także młodego chłopaka, który pracował u Scottów gdzieś w rezerwacie albo stajni. A może był ogrodnikiem lub czyścił jakieś baseny? Kto wie. Najważniejsze, że kręcił się po posiadłości jej przyszłej rodziny i dałby się pokroić za jeden dzień wolny od pracy.
Pierwszym punktem był sklep alchemika, gdzie kupili trzy komplety na zajęcia z eliksirów: jeden do szóstej, dwa do siódmej klasy. Nancy nie była pewna, czy chłopcy w ostatnim roku uczęszczają w ogóle na te zajęcia, czy obejmuje je ich fakultet, ale na wszelki wypadek kupiła. Następnie przeszli do esów i floresów, gdzie przemiła pani sprzedawczyni z chęcią naładowała im do plecaka trzy komplety książek. Chłopak Scottów zdawał się załamywać pod ich ciężarem, ale zaciskał zęby i bez słowa pozwalał ładować sobie do plecaka coraz to nowsze książki. Kiedy wszystko było już zapakowane, Gryfonka przystanęła przy regale zupełnie niezwiązanym z magicznym szkolnictwem. Jej wzrok padł na książkę pod tytułem "Uroki dla zauroczonych", a jej ręce od razu powędrowały do owej pozycji. Może znajdę coś na Jamesa...? - pomyślała z nadzieją, otwierając zachłannie, w pośpiechu okładkę.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Grace Scott on Czw 22 Sie 2013, 16:52

Zbliżał się rok szkolny, więc Grace udała się na ulicę Pokątną aby zakupić potrzebne podręczniki, kociołki, szaty i wszystkie inne różności. Była już tutaj co prawda drugi raz, ale ostatnim razem zapomniała części rzeczy i teraz musiała dokupić resztę. Była zapominalską duszyczką.
Weszła do księgarni "Esy i Floresy" pchnięta czystą ciekawością, ponieważ miała już szkolne podręczniki. Miała nadzieję, że spotka tam jakieś znajome koleżanki, ale nic z tego. Księgarnia świeciła pustkami. Grace przeszła się pomiędzy regałami i dostrzegła stojącą gdzieś między półkami Nancy Baldwin. Bez zastanowienia podeszła do niej i uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Cześć - przywitała się.
Zerknęła na książkę, którą Nancy trzymała w dłoniach. Schyliła się lekko aby spojrzeć na napis na okładce. Zdziwił ją trochę, a ona jako osoba ciekawska, chciała od razu wszystko wiedzieć.
- A co to? Uroki dla zauroczonych, zauroczyłaś się kimś? - Zapytała. Wzięła do ręki drugi, taki sam egzemplarz i spojrzała na opis z tyłu książki.
avatar
Grace Scott
Klasa III


Wiek : 18
Skąd : Hrabstwo Kerry, IR
Krew : Czysta
Majątek : Bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Nancy Baldwin on Czw 22 Sie 2013, 17:15

Nancy zagłębiała się w lekturze "Uroków dla zauroczonych" z wielką pasją. Z ulgą stwierdziła, że parobek Scottów zajął się jakimiś książkami o wampirach - mogła w spokoju przeczytać kilka stron. Rozdziały były przeróżne, od "Mikstury i wywary miłosne" po "Miłosne metody zielarskie". Baldwin z wypiekami na twarzy pochłaniała kolejne zdania, więc kiedy na horyzoncie pojawiła się Grace, nawet jej nie zauważyła. Gdy usłyszała dziewczęcy głos obok siebie, podskoczyła w miejscu wystraszona i natychmiast zatrzasnęła książkę.
- Nie, to prezent dla kogoś - wyjaśniła spokojnym tonem, lustrując to małe, rude stworzenie. Co miała jej powiedzieć? Wiesz, mam zamiar otumanić twojego brata sposobem, który wyczytam w tej książce? To nienormalne. Nie chciała wyjść na wariatkę przed Scottami, nawet przed tą pozornie nieważną w rodzinie dziewczyną.
- Dla mojej przyjaciółki, Cherry - dodała po chwili, ponieważ cisza pomiędzy dziewczętami zrobiła się niezręczna. Jak to mówią, tylko winny się tłumaczy. - Jest bardzo zakochana - rzuciła jeszcze, chowając egzemplarz za swoimi plecami.
Gdy spostrzegła, że Puchonka bierze taką samą książkę do rąk, postanowiła zmienić temat i odwrócić jej uwagę od opisu tej szalonej lektury.
- Więc... Jak przygotowania do ślubu Twojej mamy? Masz już jakąś sukienkę? Jeśli nie, mogę pójść z Tobą do Madamme Maklin. Lubię doradzać - rzuciła zachęcająco, posyłając jej krótki uśmiech.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Grace Scott on Czw 22 Sie 2013, 17:32

Gałtowna reakcja Nancy zaskoczyła Grace. Wymówka o prezencie dla koleżanki była dla niej kiepska i nie uwierzyła w nią tak łatwo jakby chciała tego dziewczyna. Pokiwała głową na jej słowa, wypuszczając z ust krótkie "aha", ale popatrzyła na nią podejrzliwie.
- Nie kupujesz chyba tego ze względu na mojego brata, co? - Zapytała.
Podrapała się po piegowatym nosie, odkładając książkę, którą trzymała w ręce, na półkę. Ta ciemnowłosa dziewczyna była dziwna, Grace od początku to wiedziała, ale lubiła ją na swój sposób i uważała ją za niegroźną. Jeśli James traktował ją tak jak swoją siostrę, to może rzeczywiście przydałaby się jej ta książka.
- Nie mam i nie mam zamiaru chodzić z kimś na zakupy, bo to mnie dołuje. W każdej wyglądam jak ziemniak w celofanie - powiedziała.
Westchnęła ciężko. Madame Maklin już szyła jej nowe szaty do szkoły, bo poprzednie były na nią za ciasne. Aż bała się jaką sukienkę znalazłaby dla niej Nancy. Grace była szeroka i z każdym dniem szersza, więc pewnie uszyją jej sukienkę na zamówienie, a krawcowa będzie ją poszerzać ją jeszcze na kilka godzin przed weselem.
- Może znajdę tutaj jakąś książkę na utratę wagi. Może wiesz coś o jakiś zaklęciach albo coś? Na pewno nie, jesteś taka szczupła - westchnęła.
avatar
Grace Scott
Klasa III


Wiek : 18
Skąd : Hrabstwo Kerry, IR
Krew : Czysta
Majątek : Bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Nancy Baldwin on Czw 22 Sie 2013, 17:49

Zaczęła się zastanawiać czy jej zachowanie jest aż tak oczywiste, że trzynastolatka rozpracowała ją bez problemu. Westchnęła, patrząc to na książkę, to na twarz młodszej koleżanki. Nie wiedziała czy powinna nadal trzymać się kłamstwa. A co jeśli ta mała grubaska pójdzie do Jamesa i wszystko mu powie? Myślała jak to rozegrać, ale ostatecznie skapitulowała.
- Może... - urwała, przygryzając lekko dolną wargę. Nie była do końca pewna jakie relacje panują pomiędzy Krukonem a tą małą, ale miała nadzieję, że nie są najlepsze, a rodzeństwo nie spowiada się sobie wzajemnie do poduszki. Mogła jej i pomóc i zaszkodzić jednocześnie.
- Ale nie mów o tym nikomu, dobra? - Zagaiła, patrząc na nią wzrokiem pełnym prośby i potrzeby zrozumienia. Trochę udawała, ale Grace nie znała jej jeszcze z tej strony. Jeśli sposoby z tej szamańskiej książki będą skuteczne, obie na tym skorzystają. Ba, cała rodzina skorzysta.
- Czekaj, czekaj... O czym ty mówisz? Uważasz, że jesteś za gruba? - Weszła jej w słowo, marszcząc lekko brwi. To wyznanie ją zszokowało. Dziewczyna przejmowała się swoją wagą? Prawda, że była lekko puszysta, ale trzynastolatki miały do tego pełne prawo. Jak to mówią, dziecięcy tłuszczyk, prawda?
- Wiesz, też miałam kiedyś z tym problem, nie byłam szczupłym dzieckiem. Ale wyszłam z tego dzięki sobie. Ty też możesz - rzekła, nawiązując oczywiście do cudotwórczej mocy swojej choroby i maniakalnych ćwiczeń, które Vincent Cramer wybił jej z głowy gdy miała 14 lat. Gdyby nie ścisła, comiesięczna kontrola, wróciłaby do tego. Grace mogła być dobrym materiałem na Nancy 2.0. - Znam kilka sposobów, mogę Ci pomóc. Ale musisz przysiąc, że nie piśniesz ani słowa nikomu, szczególnie Rosalie i Jamesowi - spojrzała na nią poważnym wzrokiem, wymuszając dosłownie na niej zgodę.
- I kupimy Ci piękną sukienkę, co Ty na to? Rozmiar mniejszą i gwarantuję Ci, że do ślubu w nią wejdziesz i będziesz wyglądać świetnie - Spojrzała na nią zachęcająco, kładąc jej rękę na ramieniu.




If we don't stop now we'll be dead by summer.


* * * *
avatar
Nancy Baldwin
Prefekt: Gryffindor

Prefekt: Gryffindor

Wiek : 20
Skąd : Playmouth, Anglia
Krew : pół na pół
Genetyka : Jasnowidz
Majątek : nie posiada żadnego

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t658-skrytka-pocztowa-nancy-ba

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Grace Scott on Sob 24 Sie 2013, 15:08

Wiedziała, że trafie ją rozpracowała. Grace umiała wyczuć kłamstwo na odległość, taka rodzinna, wrodzona umiejętność.
- Dobra nie powiem - odpowiedziała. Nie miała w tym żadnego interesu żeby ją wydać. Życie rodziny Scott nie interesowało jej aż tak bardzo, bo sama nie uczestniczyła w nim jeszcze zbyt intensywnie. Była młoda, miała dopiero trzynaście lat i starsi nie liczyli się z nią za bardzo, nawet Ci tylko odrobinę starsi. W zamku była tylko smarkulą, która nie ma pojęcia o świecie, więc tym samym nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Nawet jej brat nie traktował jej zbyt dobrze.
- Nie zaczynaj nawet. Nie udawaj, że tego nie widzisz - prychnęła. Nie chciala żeby Nancy się nad nią litowała, dlatego nie przyjęła jej propozycji, po prostu nie odpowiadąjac na jej propozycję. Co mogła wymyślić takiego, czego Grace by nie próbowała. Podejrzewała nawet, że kiedyś jej matka celowo ją utuczyła, sprawiając swojej dorastającej córce dużą krzywdę.
- Zastanowię się - powiedziała. Jej mina jednak nie była obiecująca. - Dobrze, chodźmy kupić tą sukienkę - westchnęła. Zgodziła się tylko dlatego, żeby ta nadpobudliwa koleżanka dała jej spokój.
Kiedy dziewczęta uregulowały przy kasie odpowiednią należność za książki, opuściły Esy i Floresy aby udać się do sklepu z szatami na każdą okazję.
avatar
Grace Scott
Klasa III


Wiek : 18
Skąd : Hrabstwo Kerry, IR
Krew : Czysta
Majątek : Bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Adrienne Cryan on Pon 07 Paź 2013, 17:44

Dla Adrienne to był wyjątkowy dzień. Oficjalnie ukończyła naukę w Akademii Albusa Dumbledor'a i rozpoczęła pracę w Filii Aurorów. Chyba nigdy do końca nie uwierzyła w to, że kiedykolwiek jej się to uda. Oczywiście, że jeszcze była nieobeznana zupełnie w tym co robiła i miała mało ważną pracę przy papierkach, skalowaniu ich i przepisywaniu... Ale jednak!
Postanowiła to uczcić w Esach i Floresach. Księgarnia przypominała jej domową biblioteczkę, którą posiadali wraz z Liam'em w ich wspólnym pokoju w Irlandii. Chodziła między regałami z powieściami fabularnymi i przygodowymi, niczym zaczarowana. W końcu wybrała sobie jedną pozycję i usadziła się z nią przy wolnym stoliku. Nie miała do czego się śpieszyć. Dzisiejszy dzień miał się ku końcowi, a w domu nikt na nią nie czekał. Mogła spokojnie siedzieć tutaj aż do zamknięcia...
avatar
Adrienne Cryan
Czarownica


Wiek : 28
Skąd : Craigavon, Irlandia Północna
Krew : Półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t661-skrytka-pocztowa-adrienne

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Nimiko Suzuki on Wto 31 Gru 2013, 16:41

Wybrałam się do Esów i Floresów po jakąś książkę, która pozwoli mi lepiej nauczyć się zaklęć obronnych. Czułam się słaba w praktyce i potrzebowałam jakiejś nadprogramowej lektur, coby szlifować umiejętności. Stałam właśnie pomiędzy regałami i wpatrywałam się w tytuły. Ktoś nieprofesjonalnie posortował książki alfabetycznie, a nie tematycznie, i przez to "Jak wybrać miotłę" znalazło się ni z gruszki, ni z pietruszki, na półkach między "Jak przechytrzyć czarnoksiężnika" a "Kompendium popularnych zaklęć i przeciwzaklęć". Co za niekompetencja. Sięgnęłam po "Jak przechytrzyć czarnoksiężnika" i pobieżnie przewertowałam tom. Wydał mi się obiecującą pozycją, więc złapałam ją pewniej w jednej dłoni, zaś drugą sięgnęłam jeszcze po Kompendium. Udało mi się wyciągnąć tomiszcze, ale przy okazji strąciłam tę przeklętą miotłę, która spadła mi prosto na stopę. Syknęłam cicho, ale zamiast podnosić wredną książkę, tylko ją odkopnęłam trochę dalej i zabrałam się do przeglądania Kompendium.
avatar
Nimiko Suzuki
Klasa VI


Skąd : Tokyo, Japonia
Krew : Mugolska
Majątek : bardzo bogata

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Eleazar Snoopers on Wto 31 Gru 2013, 16:58

On sam nie miał co ze sobą zrobić. Całe szczęście Nimiko dziewczyna która była na prawdę super. Uwielbiał jej towarzystwo. Traktował ją jak młodszą siostrę. Sam nie wiedział jak mógł się tak do kogoś przywiązać, ale ona na prawdę była dla niego bardzo miła. Szczerze powiedziawszy to wiele sobie mówili. Byli dla siebie na prawdę bardzo ważni, przynajmniej ona dla niego. Przypadkowo się spotkali na szkolnych korytarzach i od pierwszego wejrzenia się zaprzyjaźnili. Oby dwoje zawsze mają sobie wiele do powiedzenia.
Wysłała mu list, że jest w księgarni, znaczy że tam się wybiera. Sam nie miał najmniejszej ochoty siedzieć w domu, dlatego postanowił odwiedzić księgarnię, dlaczego by nie.
Po chwili był już pod budynkiem do którego wszedł, a w uszach usłyszał głos małego dzwoneczka, który oznajmiał, że kolejny klient zawitał do sklepu. Po chwili poszukiwań odnalazł swoją zgubę.
- Nimiko. Cześć. Masz szczęście, że się do mnie odezwałaś, bo już myślałem, że o mnie zapomniałaś. - powiedział do niej z lekkimi pretensjami. No jak mogła o nim zapomnieć? Parę dni się do siebie nie odzywali, on myślał, że ona napisze, a ona pewnie że on i tak po prostu się jakoś nie zgrali.
avatar
Eleazar Snoopers
Klasa VII


Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : Zamożny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Hannah Wilson on Wto 02 Wrz 2014, 14:51

- A tutaj znajduje się dział magomedycyny - powiedziała ekspedientka w średnim wieku, wskazując na - na szczęście już - ostatni regał. Hannah podążała za nią, obserwując bacznie regały i ustawione na nich księgi zawierające stronice pełne magicznej wiedzy.
- Czy wszystko jest jasne? - Zapytała po raz kolejny, a Wilsonówna pokiwała energicznie głową na znak, że wszystko rozumie. Co jak co, ale na układaniu książek i pieniądzach się znała: lata doświadczenia spędzone w szkolnej bibliotece i liczenia pieniędzy, które im zostały.
- Tak jak się umawiałyśmy, wolne weekendy i trzy wolne dni w miesiącu, które sobie zażyczyłaś - powiedziała, wchodząc za ladę księgarni. Hannah oczywiście musiała poprosić o dodatkowe dni wolne, które będą jej służyć na odchorowanie pełni księżyca, która w pełni niedysponowała ją od wszelkich czynności.
- Zaczynasz w poniedziałek. Tu jest lista wszystkich autorów i książek, które mamy na stanie. Naucz się ich na pamięć. Przepytam Cię w poniedziałek.
- Oczywiście, proszę pani - odezwała się w końcu, biorąc od kobiety cienką książeczkę, która była niczym innym jak katalogiem. 100 stron zapełnionych tytułami i autorami. Uczyła się w swoim życiu już gorszych rzeczy, a ten tydzień na pewno spędzi na nauce. - Do zobaczenia w poniedziałek.
Po tych słowach opuściła Esy i Floresy, spędzając jeszcze trochę czasu na pokątnej. Potem zaś teleportowała się do Doliny Godryka.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Corrine Harvin on Pon 08 Wrz 2014, 20:23

Książki. Od jakiegoś czasu nie mogła bez nich żyć. Kto by pomyślał. Jeszcze kilka lat temu unikała ich jak ognia. Najpierw dlatego, że miała co innego do roboty. Chłopcy, koleżanki, imprezy - była taką zapracowaną nastolatką! A potem? Polubiła czytanie, ale zaczęła popadać w skrajności. Wiedziała, że jeśli zacznie lekturę, nie przerwie jej, aż nie dojdzie do końca. Nic się wtedy nie liczyło. Szkoła, nauka - wszystko szło w zapomnienie. Więc nie czytała. Wmawiała sobie, że nadrobi literackie zaległości, kiedy upora się z nadmiarem obowiązków. W efekcie nie robiła ani tego, co lubi, ani tego, co do niej należało. Długo trwało, zanim zrozumiała, że nie musi rezygnować z przyjemności, nie zawalając przy tym ważniejszych spraw. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie czas. Na szczęście udało się i od tej pory nikogo nie dziwił widok Corrine Harvin siedzącej na szkolnym korytarzu z książką w ręku. A Esy i Floresy stały się jednym z tych miejsc, które koniecznie musiała odwiedzić za każdym razem, kiedy pojawiała się na ulicy Pokątnej.
avatar
Corrine Harvin
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Pola de Siero, Hiszpania
Krew : Czysta
Majątek : Skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1547-skrytka-pocztowa-corrine

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Irina Voychenko on Pon 08 Wrz 2014, 21:15

Najgorszym, co może spotkać człowieka, jest przeprowadzka. Pożegnana tymi słowami przez kolegów studentów, magistrów i doktorów wtedy mogła się śmiać, teraz jednak musiała przyznać im rację. Przeprowadzka to naprawdę koszmar, którego nie życzyłaby najgorszemu wrogowi, a bycie czarodziejem nic nie ułatwia. Przeniesienie całego swojego życia do nowego miasta, a w jej przypadku także kraju, to jeden wielki bieg z przeszkodami.
Zrobiła to jednak. Była w Londynie, a najbliższe zakupy miały być jednymi z ostatnich, jakie potrzebowała, by uporządkować sobie życie i chyba najważniejszymi. W końcu chodziło o uzupełnienie biblioteki.
Rozstając się z Białorusią i Ukrainą, na terenach której prowadziła badania, wiele swych książek pozostawiła w rękach współpracowników i znajomych, traktując przeprowadzkę jako impuls do uaktualnienia zasobów bibliotecznych. Skoro było ją na to stać, to czemu nie? Jako naukowiec szanowała poza tym możliwość sięgnięcia do najnowszych źródeł - takich, których już dawno nie posiadała.
Teraz więc, skoro miała łóżko, łazienkę - ogółem zaspokojone podstawowe potrzeby - mogła pojawić się w Esach i Floresach, by odebrać zamówione wcześniej księgi. Niektóre pozycje były na tyle specjalistycznymi, że nie chciała ryzykować ich nieobecności na półkach, wolała zażyczyć je sobie hurtowo, pozostawiając stosowną zaliczkę.
Nim jednak dotarła do lady, by zapytać o swą przesyłkę, jej wzrok padł na poznaną niedawno studentkę, do której nie wypadało nie podejść. Poza tym była zwyczajnie ciekawa, gdy widziały się poprzednio, dziewczyna wciąż nie znała wyników rekrutacji.
- Corrine. - Uśmiechnęła się lekko, podchodząc do panienki Harvin. - Czyżbyś uzupełniała bibliotekę o nowe podręczniki? - Jedno zdanie zawierało w sobie dwa pytania. Odpowiedź twierdząca byłaby jednoznaczną z przyznaniem przez dziewczynę, że na uczelnię się dostała.
avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Corrine Harvin on Pon 08 Wrz 2014, 22:23

Corrine zakupiła wszystkie potrzebne podręczniki już jakiś czas temu, kiedy tylko dowiedziała się, że została studentką uniwersytetu. Teraz odwiedzała Esy i Floresy w czysto hobbistycznym celu. Wyprawy do księgarni były dla niej tym, czym maratony po sklepach z ciuchami dla innych dziewczyn. Stanowiły rozrywkę. Z tym, że oprócz przyjemności, czerpała z tej rozrywki korzyści - literatura naukowa poszerzała jej wiedzę o świecie, natomiast wszelkiego rodzaju powieści rozbudowywały wyobraźnię, wzbogacając jednocześnie słownictwo. Poza tym spacery pomiędzy regałami działały na nią uspokajająco. No może nie licząc tych momentów, kiedy uświadamiała sobie, że jej na te książki nie stać.
- To ja chyba jednak zastanowię się nad tym napadem na Gringotta - westchnęła zawiedziona, zauważywszy cenę i zdając sobie sprawę, że nie może pozwolić sobie na kolejną pozycję do domowej biblioteczki.
Oglądała właśnie książkę o smokach zamieszkujących tereny wschodniej Europy, kiedy usłyszała za sobą głos. Odwróciła głowę w stronę autorki wypowiedzianych słów, ale wyrwana z zadumy, początkowo jedynie spoglądała na nią z zaciekawieniem, jakby nie zrozumiała, o co ją pytano.
- Nie. Podręczniki już mam - odpowiedziała w końcu, przyglądając się Irinie ze zdziwieniem niczym małe, zafascynowane czymś dziecko.
avatar
Corrine Harvin
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Pola de Siero, Hiszpania
Krew : Czysta
Majątek : Skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1547-skrytka-pocztowa-corrine

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Irina Voychenko on Wto 09 Wrz 2014, 13:13

- Czyli jednak się dostałaś. Mówiłam, że tak będzie. - Na zdumienie dziewczyny reagując rozbawieniem, podświadomie porównała ją ze sobą. Oderwana od czytania, Irina wyglądała tak samo nieprzytomnie, jak teraz Corrine. Lekturze zawsze oddając się całym sercem, potrzebowała dobrych kilku chwil na to, by wrócić do rzeczywistości i zrozumieć, o co ją pytano czy o co proszono. Ciekawe, co teraz tak zaabsorbowało studentkę?
Zerknęła jej przez ramię i bez trudu rozpoznała znajomą księgę. Pozycję, w której jeden rozdział był jej własnego autorstwa. Miała nadzieję, że podczas przeglądania tomiszcza nastolatka nie dotarła jeszcze do wspomnianego opracowania, bo Voychenko naprawdę nie czuła się dobrze w rozmowach z kimś, kto postrzegał ją głównie przez pryzmat jej naukowych osiągnięć. Nie wstydziła się swej pracy, była dumna z tego, że już teraz jej nazwisko w środowisku branżowym zaczyna coś znaczyć, cała jednak otoczka raczkującej sławy zupełnie jej nie pasowała. Irina czuła się tak, jak gdyby odzierano ją z człowieczeństwa, zamiast niego wciskając jej przez głowę opakowanie celebrytki.
- Niezła pozycja, choć trochę przedawniona - stwierdziła więc tylko i uśmiechnęła się nieznacznie. Nie było jej celem afiszowanie się ze swą wiedzą, ale młodziutkiej adeptce obchodzenia się z niebezpiecznymi stworzeniami nie zaszkodzi być na bieżąco. Wprawdzie nie było to jeszcze oficjalne ogłoszenie podane do specjalistycznej prasy, ale skoro Irina już o tym wiedziała, to nie widziała powodu, by wiedzą tą się nie podzielić. - Z tego co wiem, szykują wznowienie.
avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Corrine Harvin on Wto 09 Wrz 2014, 15:54

Przez dłuższą chwilę nie mogła skojarzyć, z kim ma do czynienia - a było to o tyle niekomfortowe, że Irina zdawała się kojarzyć ją bardzo dobrze. W końcu jednak udało jej się załatać dziurę w pamięci, odnajdując w głowie wspomnienie z pewnego letniego przedpołudnia. Spotkały się na uczelni. Corrine składała wtedy papiery na studia, a Irina załatwiała nostryfikację, albo coś podobnego. Harvinówna odetchnęła z ulgą. Nie lubiła takich sytuacji, bo wychodziło wtedy na to, że nie przywiązuje uwagi do ludzi, z którymi rozmawia.
- Dostałam się - potwierdziła. Zdobyła się przy tym nawet na uśmiech, choć w środku zżerało ją poczucie winy. - Miałam farta.
Bo czy nie dostała się na wybrany kierunek dzięki szczęściu? Była zdolną dziewczyną, ale dosyć późno zaczęła interesować się swoją przyszłością. Kiedy zrozumiała, że chce pracować ze zwierzętami, do owutemów zostało niewiele czasu. Miała dużą wiedzę ogólną, ale nie specjalistyczną, wymaganą przy rekrutacji na dany kierunek. Egzaminy poszły jej co prawda wyśmienicie, ale co z tego, skoro trzy dni wcześniej dopadło ją silne przeczucie, że powinna przypomnieć sobie recepturę Szkiele-Wzro i poprosić brata o pomoc przy ćwiczeniu transmutacji, która zawsze była jej gorszą stroną. Czy gdyby zignorowała swoją intuicję i nie przyłożyła się bardziej do konkretnych zagadnień, osiągnęłaby tak wysoki wynik na testach?
- I tak mnie na nią nie stać - stwierdziła zawiedziona, jeszcze raz spoglądając na książkę i odkładając ją na półkę. - Wszystko wydałam na podręczniki i akademik.
Wzruszyła ramionami, jakby się tym nie przejmowała. Oczywiście to były tylko pozory, bo przejmowała się bardzo, jednak nie zaprzątała sobie tym teraz głowy. Potrafiła o siebie zadbać.
- Myślisz, że dam sobie radę? - wydusiła z siebie pytanie, które nurtowało ją od momentu poznania wyników rekrutacji.
W końcu nauki o magicznych stworzeniach były jednymi z najcięższych studiów, bo łączyły w sobie wiele dziedzin. Nie chodziło tylko o wykucie nazw zwierząt i ich cech charakterystycznych. Musiała wiedzieć, jak je hodować i leczyć. Oprócz ogromu wiedzy musiała wykazać się zwinnością i siłą, bo wiele z nich było bardzo niebezpiecznych.
avatar
Corrine Harvin
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Pola de Siero, Hiszpania
Krew : Czysta
Majątek : Skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1547-skrytka-pocztowa-corrine

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Irina Voychenko on Wto 09 Wrz 2014, 17:04

- Nie bądź fałszywie skromną, moja droga. - Z zainteresowaniem przyglądając się teraz wystawionym na półce egzemplarzom nowego wydania Smokolgoii stosowanej, rzuciła okiem na stojącą obok niej studentkę. - Widziałam przecież twoje papiery, zasłużyłaś na miejsce na uczelni. - Uśmiechnęła się pokrzepiająco. Czekając w kolejce do sekretariatu, w którym mogła zyskać stosowne pieczątki na swoich rosyjskich dyplomach, miała dość czasu, by nie tylko pogawędzić z również oczekującą na swoją kolej studentką (wtedy jeszcze kandydatką), ale też by za jej zgodą zerknąć na wyniki, które dziewczyna osiągnęła na egzaminach. Zdaniem Voychenko nie miała czego się wstydzić.
Na wzmiankę o cenach książek, które najwyraźniej przerastały możliwości finansowe Corrine, Irina zmarszczyła brwi w zamyśleniu. Nie znała dziewczyny zbyt dobrze, ale nie przeszkodziło jej to w wyciągnięciu wniosków o niesprawiedliwości. Nikt nie powinien stać w takiej sytuacji, w której nie mógł poszerzać swej wiedzy tylko dlatego, że nie pochodził z dość zamożnej rodziny i z różnych względów nie mógł sobie dorobić tyle, by wystarczyło. Białorusinka coś o tym wiedziała, gdyż nim wyrobiła sobie swoją własną markę i zapracowała na stypendia, znajdowała się w bardzo podobnej sytuacji.
- Oczywiście, że dasz sobie radę - powiedziała więc najpierw z przekonaniem, by później dyplomatycznie wrócić do tematu poprzednio poruszonego przez Harvin. - Wnioskując z wyników egzaminów, masz doskonała przygotowanie do kierunku. Jeśli natomiast chodzi o książki... - Uzdrawianie, prawo i zoologia w przeróżnych jej odmianach były najdroższymi z kierunków jeśli chodziło o niezbędne podręczniki i akcesoria. - Myślę, że będę w stanie ci w tym pomóc. Uzupełniam właśnie biblioteczkę i jestem pewna, że znajdziesz tam coś dla siebie. - Uśmiechnęła się lekko, mając nadzieję, że podobna propozycja nie zawstydziła dziewczyny zbyt mocno. Voychenko wyrobiła w sobie tendencję do bycia nieco zbyt otwartą, co nie każdemu pasowało.
avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Corrine Harvin on Wto 09 Wrz 2014, 18:59

Czy była fałszywie skromna? Ciężko powiedzieć. Celowo niczego sobie nie odejmowała. Znała swoją wartość i miała pełną świadomość tego, że wszystko, do czego doszła w życiu, zawdzięcza samej sobie. Osiągnęła to, bez żadnego wsparcia ze strony rodziców, czy innych ludzi. I chociaż miała najlepszy dowód na to, że jest w czymś naprawdę dobra, to nie zawsze potrafiła w to uwierzyć. Zupełnie tak, jakby jej sukcesy były tylko snem. Właśnie dlatego, że radziła sobie sama. Nie czuła się wyjątkowo, bo nikt nigdy nie powiedział, że jest z niej dumny. Nie wiedziała, czy robi dobrze, albo czy coś ma sens.
- Owutemy to nie tylko wiedza, ale i szczęście - przyznała zgodnie ze swoim przekonaniem.
Mogłaby teraz wygłosić przemówienie na temat tego, jakiego miała farta i jak bardzo się boi, że sobie nie poradzi. Tylko po co. Potrzebowała prostego potwierdzenia, a nie użalania się nad jej osobą. A strach i niepewność to zupełnie normalna sprawa, kiedy zaczyna się nowy etap w życiu.
- Naprawdę? Mogłabym czasem coś pożyczyć? - ucieszyła się.
Nie lubiła wyciągać ręki o pomoc. Nie chciała, by ludzie litowali się nad nią tylko dlatego, że jest w niezbyt dobrej sytuacji finansowej, a na pomoc rodziców liczyć nie może. Ale pożyczenie książki to nie to samo, co proszenie o wsparcie materialne. Dlaczego miała z niej nie skorzystać? Poza tym życie nauczyło ją, że chociaż nie można mieć do ludzi pełnego zaufania, warto mieć parę życzliwych osób blisko siebie. Tym bardziej, że Irina znała się na magicznych stworzeniach. Mogłaby jej pomóc nie tylko przy udostępnianiu swojej biblioteki.
- Jesteś jedną z autorek, prawda? - wypaliła nagle.
Była dosyć spostrzegawcza i miała pamięć do nazwisk. Irinie wydawało się, że Corrine nie dotarła do rozdziału jej autorstwa, ale dziewczyna miała dziwny nawyk przeglądania książek w nietypowy sposób - otwierała je na przypadkowych stronach, raz bliżej końca, raz początku. Kobieta była jedyną Iriną, z jaką się spotkała, a czekając w kolejce do dziekanatu, usłyszała głos znudzonej sekretarki, wymawiającej niedokładnie jej nazwisko. Teraz skojarzyła.
avatar
Corrine Harvin
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Pola de Siero, Hiszpania
Krew : Czysta
Majątek : Skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1547-skrytka-pocztowa-corrine

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Irina Voychenko on Wto 09 Wrz 2014, 20:22

Takie podsumowanie mogło dotyczyć każdego egzaminu, prawda? Niezależnie, czy chodziło o licencję na teleportowanie, sumy czy owutemy, w każdym z tych przypadków poza umiejętnościami potrzebne było też szczęście. Voychenko należała jednak do tej części społeczeństwa, która nie sądziła, by dało się coś ugrać na samym szczęściu, czasem zaś zdarzało jej się myśleć, że być może zupełny brak szczęścia również da się przeskoczyć odpowiednim wykształceniem. Na ile takie przekonanie było słuszne, tego nikt nie sprawdzi i nie udowodni, sam pogląd jednak nie był jednak na tyle szkodliwym, by komukolwiek go zabraniać. Takie spojrzenie na kwestię egzaminów mogło co najwyżej utrudniać życie, ale nie czynić większej krzywdy.
- To prawda. Tobie jednak, jak widać, nie brakuje ani jednego, ani drugiego - rzuciła więc tylko, by potem zająć się kolejną kwestią.
Niebyt lubiła pożyczać swoje książki, przy czym skala niechęci zależała od tego, w czyje ręce tomiszcza miały trafić. W najgorszym przypadku Irina trwała w swym uporze, ani myśląc wyjmować książkę z półki, w najlepszym - nie tylko oddawała ją z nieznacznym uśmiechem, ale też obawiała się o nią mniej, niż w innych sytuacjach. W przypadku Corrine należało mówić raczej o tym drugim nastawieniu. Wprawdzie nie znała dziewczyny zbyt dobrze - szczerze mówiąc nie znała jej wcale - ale Harvin robiła na niej wystarczająco dobre wrażenie, by zaryzykować udostępnienie swych zbiorów.
- Oczywiście. - Uśmiechnęła się więc szeroko, jednocześnie z zakamarków spodni wyciągając skrawek papirusu i pióro nie wymagające moczenia w atramencie. - To mój adres - rzuciła, podając potem zapisany świstek papieru studentce. - Jeśli będziesz potrzebowała jakiejkolwiek książki czy pomocy przy nauce, daj znać. Nim wpadniesz, lepiej zapytaj jednak, czy jestem, bo pracując w Mungu mam nieregularne godziny pracy.
Zdążyła jeszcze prześlizgnąć się wzrokiem po kilku kolejnych pozycjach ustawionych na regale i sięgnąć po kolejną z pozycji, wyjątkowo cienką monografię dotyczącą warunków środowiskowych poszczególnych regionów badawczych, w jakich najczęściej spotykało się smokologów, gdy padło pytanie, którego tak się obawiała. Westchnęła cicho, po czym nie pozostało jej nic innego, jak przytaknąć.
- Jestem. Mój jest jednak tylko jeden rozdział, nic wielkiego - zastrzegła od razu, tak, jak zwykle czyniła to w rozmowach towarzyskich. Czym innym było podkreślanie swych osiągnięć w walce o jakieś stanowisko, które zwyczajnie ci się należy, a czym innym zadzieranie nosa. Nie chciała, by kiedykolwiek posądzono ją o to drugie.
avatar
Irina Voychenko
Nauczyciel: ONMS


Wiek : 35
Skąd : Grodno, Białoruś
Krew : czysta
Majątek : zamożna

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Corrine Harvin on Sro 10 Wrz 2014, 00:19

Słowa Iriny dodawały jej otuchy. Przypuszczała co prawda, że kobieta prawi jej komplementy z grzeczności, ale te kilka pozytywnych słów bardzo umocniło jej wiarę w siebie. Może faktycznie nie chodziło jedynie o farta. W końcu o ile można wykuć teorię, bo przeczuło się pytania, o tyle praktyka była znacznie trudniejsza. Trening czyni mistrza, jak to mówią, ale nie da się nauczyć magii ot tak. To się dzieje latami. Regularne ćwiczenia wpływały na jakość rzucanych zaklęć, a nie na samą umiejętność ich rzucania.
- Wpadnę na pewno. I oczywiście najpierw dam znać - powiedziała, chowając kawałek papieru do torebki i obdarzyła Irinę szczerym uśmiechem.
Nie chodziło tylko o studia, książki i pomoc w nauce. Szkolne znajomości trwały, dopóki była w zamku. Po opuszczeniu Hogwartu, większość relacji rozluźniła się. Każdy poszedł w swoją stronę. Corrine nie była już może tak towarzyska, jak kiedyś, ale nadal potrzebowała kontaktów z ludźmi. Była typowym ekstrawertykiem i straszną gadułą.
- Chciałabym kiedyś osiągnąć tyle, co Ty - pochwaliła rozmówczynię.
Nie uważała jej za celebrytkę. Nic z tych rzeczy. W konwersacji Voychenko wydawała się bardzo sympatyczna, a to, że rozwijała swoją karierę naukową, tylko działało na jej korzyść. Mądra, zaradna, wytrwała - a do tego ani trochę arogancka. Corrine zawsze marzyła, że w przyszłości będzie właśnie taką kobietą
- Jak godzisz to wszystko? Uzdrowicielstwo, smoki, książki... - zaczęła już nieco bardziej ośmielona, ale po chwili jej wzrok padł na wiszący na  ścianie staromodny zegar. - O rany, już tak późno? Mam jeszcze tyle do załatwienia. Wśród książek czas zawsze tak szybko leci...
Pełna wyrzutów sumienia, że tak szybko zbyła Irinę, pożegnała się i opuściła Esy i Floresy.
avatar
Corrine Harvin
Studentka: Magiczne Stworzenia


Wiek : 22
Skąd : Pola de Siero, Hiszpania
Krew : Czysta
Majątek : Skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1547-skrytka-pocztowa-corrine

Powrót do góry Go down

Re: Księgarnia Esy i Floresy

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach