Sklep Ollivandera

Go down

Sklep Ollivandera

Pisanie by Konrad Moore on Pią 19 Kwi 2013, 18:40



Różdżka to podstawowy dla każdego czarodzieja ośrodek mocy. Różdżka sama wybiera swojego właściciela, dlatego skuteczność wykonania zaklęcia nie pasującą różdżką jest niska. Używanie magii za pomocą różdżki jest zabronione czarodziejom niepełnoletnim poza terenem szkoły. Wyjątkiem jest sytuacja zagrożenia życia.


RDZENIE I ICH WŁAŚCIWOŚCI

  • Włos jednorożca - do utworzenia różdżki pozyskuje się włosy tego magicznego stworzenia. Różdżka o tym rdzeniu daje najbardziej spójną magię i najmniej podlega wahaniom i blokadom. Jest najwierniejszą ze wszystkich różdżek i najmniej odpowiednią do czarnej magii. Jest bardzo związana ze swoim prawowitym właścicielem niezależnie od jego potęgi magicznej. Wadą tego rdzenia jest dość niska wytrzymałość, co może być jednak zrekompensowane przez drewno oraz że włos może "umrzeć" i konieczna będzie jego wymiana.

  • Włókno ze smoczego serca - różdżki o tym rdzeniu mają największą moc i są zdolne do najbardziej ekstrawaganckiej magii. Zawsze silnie związane z pierwszym właścicielem, jednak mogą go zmienić, jeśli ich następca wygra w pojedynku. Zazwyczaj uczą się szybciej niż inne rodzaje. Spośród rdzeni to właśnie smocza różdżka jest najodpowiedniejszą do czarnej magii. Są nieco temperamentne i najbardziej z trzech omawianych rdzeni podatne na wypadki. Do wytworzenia różdżki potrzebne jest serca smoka.

  • Pióro feniksa - jest to najrzadszy rodzaj. Do stworzenia różdżki pozyskuje się pióro feniksa. Różdżki te wykazują dużo własnej inicjatywy i czasem działają z własnej woli. Są to różdżki najtrudniejsze do oswojenia i personalizacji, a dopasowanie do odpowiedniego czarodzieja nie jest łatwe. Są lojalne wobec swoich właścicieli, ale na tą lojalność czarodziej musi sobie zapracować.

  • Włos z główy wili

  • Włos z ogona lub grzywy jednorożca

  • Włos z ogona testrala

  • Włókno z pachwiny nietoperza

  • Szpon hipogryfa

  • Kieł widłowęża


RODZAJE DRZEW

Angielski dąb
Akacja
Brzoza
Buk
Cedr
Czarny orzech
Czerwony dąb
Cyprys
Cis
Dąb
Dziki bez
Grusza
Jawor
Jodła
Jabłoń
Modrzew
Sekwoja
Topola
Wierzba
avatar
Konrad Moore
Minister Magii


Wiek : 75
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sklep Ollivandera

Pisanie by Twyla Snow on Pią 18 Kwi 2014, 14:10

Twyla już od dłuższego czasu była pozbawiona różdżki. Nie uzyskała zgody na wyjazd do Londynu w czasie nauki. Teraz kiedy trwa przerwa świąteczna be przeszkód mogła wybrać się na ulicę Pokątną do sklepu Ollivandera. Być może nie od razu znajdzie różdżkę, która ją zaakceptuje. Miała z tym problem już za pierwszym razem, a teraz kiedy jest starsza może nie mieć tyle szczęścia.
Dziewczyna już z samego rana była spakowana by w razie czego nie późnić się na pociąg do Londynu. Nie mogła odmówić ojcu przyjazdu. Dosyć długo musiał ją do tego przekonywać. Ślizgonka początkowo była temu oporna, no ale w końcu przystała na propozycję ojca. Obiecał, że całkowicie pokryje koszty zakupu różdżki. I ten właśnie argument przekonał ją. Kwestią sporną był również środek transportu. Kate upierała się przy świstokliku bo wiedziała jak Twyla tego nie znosi. Na szczęście macocha nie dopięła swego i pozostał jedynie pociąg.
Będąc już na peronie zauważyła czekającą na nią rodzinę. Przywitała się z nimi od niechcenia. Następnie oznajmiła, że wróci wieczorem bo ma kilka spraw do załatwienia. Zostawiwszy rzeczy przy zaskoczonych ''bliskich'' odeszła nie oglądając się za siebie. Pierwszym miejscem, do którego trafiła była oczywiście ulica Pokątna. Zwiedziła kilka sklepów, a potem weszła do Ollivandera.
- Dzień dobry – powiedziała dosyć głośno bo nikogo nie było widać w pomieszczeniu. Kiedy zza lady wstał mężczyzna uśmiechnęła się lekko co było u niej coraz częstsze. Weszła głębiej do pomieszczenia. Zaczęła oglądać leżące na półkach różdżki. Sprzedawca podszedł do niej i wskazał ręką najbliższą półkę.
- Zapewne przyszłaś po różdżkę. Zgadza się? - zapytał nieco zdziwiony. Pewnie nie często trafiali się starsi klienci. Jeszcze do tego pora roku. Była wiosna, a największy ruch panował pod koniec wakacji i na początku września. Nic dziwnego, że był zaskoczony jej obecnością.
- Tak, przyszłam po różdżkę. Pomoże mi Pan znaleźć odpowiednią? - mówiła spokojnie. Oczekiwała pomocy specjalisty i nie chciała go zdenerwować już na samym początku.
- Podejdź proszę bliżej półki i weź do ręki jedną z różdżek. Potem powiedz co czujesz – usłuchała prośby mężczyzny. Wzięła do ręki magiczny kijek, który był podpisany Jabłoń, 11 cali, Włos z ogona jednorożca. Nic nie poczuła. Kompletnie nic. Powiadomiła o tym sprzedawcę. Wzięła do ręki leżącą nieco wyżej różdżkę podpisaną Grusza, 12 i pół cala, Włókno z pachwiny nietoperza. I znowu nic. Niektóre kopały ją prądem o niewielkim natężeniu, inne zaś powodowały nieprzyjemne ciarki. Przy sprawdzaniu chyba trzydziestej różdżki pomału zaczęła tracić nadzieję.
- To nie ma sensu. Nie będę już Panu przeszkadzać. Pójdę sobie – powiedziała zrezygnowana. Dla potwierdzenia swoich słów zwiesiła głowę. Przy tym ruchu kilka czarnych kosmyków uciekło z szybko ułożonej fryzury.
- Poczekaj jeszcze chwilę. Na zapleczu mam kilka egzemplarzy, które rzadko znajdują swoich właścicieli – po tych słowach mężczyzna zniknął za drzwiami. Wrócił po niedługim czasie. Podał dziewczynie pierwszą różdżkę. Znowu nic. Co za niespodzianka. Czas na następną. Ta była dziwnie lekka. Twyla przeciągnęła wierzchnią częścią palca wskazującego po całej długości kijka. Poczuła dreszcze, ale tym razem przyjemne. Ucieszyła się co na jej twarzy odzwierciedliła się uśmiechem.
- Oho. Widzę uśmiech. Co czujesz? - zapytał chociaż już pewnie wiedział, że to było to czego szukała. Różdżka najwyraźniej ją zaakceptowała. - Dobry wybór. Drewno z którego została wykonana to morela. Dosyć niezwykłe. Rdzeniem jest rzadki i silny jad wiwerny. Długość wynosi trzynaście i pół cala. Musisz na nią uważać bo ma bardzo duże pokłady mocy – zaczął przynudzać tym gadaniem.
- Dziękuję bardzo za pomoc. Ile za nią płacę? - zapytała idąc w stronę lady. Była tak zapatrzona w to co trzymała w rękach, że nie zwracała uwagi na nic innego. Mężczyzna najwyraźniej ją wyprzedził bo gdy doszła do lady już tam na nią czekał. Chyba człapała wolno jak żółw. Kiedy usłyszała cenę bez zastanowienia zapłaciła i wyszła ze sklepu. Już nie może się doczekać kiedy wróci do Hogwartu i wypróbuje swój nowy nabytek.
avatar
Twyla Snow
Studentka: Historia Magii


Wiek : 21
Skąd : Londyn
Krew : wątpliwie czysta
Majątek : różnie bywa

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1146-skrytka-pocztowa-twyli-s

Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach